Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antypolacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antypolacy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2019

Trzeba wreszcie odchwaścić polskie pola...

Bardzo cieszyłem się z faktu zmiany w 2015 roku władzy w Polsce. Stało się wtedy coś, co wydawało się niemal niemożliwym.

Cała władza ustawodawcza i wykonawcza czyli Parlament, Prezydent i w sumie rząd zostali wybrani przez naród w demokratycznych wyborach i okazało się, że Polacy nie dali się ostatecznie ogłupić przez niemal 27 lat III RP. Nie dali się zawłaszczyć i sprowadzić jedynie do nowoczesnej "rączki do głosowania", "rączki" mającej zawsze głosować na tzw. demoliberałów i lewaków. Dobrze to świadczyło o naszym narodzie, narodzie o przeszło 1050 letniej historii, narodzie dumnym i przez wieki miłującym wolność oraz tolerancję.

I dobrze się stało, iż wreszcie po zmianie tamtej władzy mogliśmy poznać plewy - ludzi, którzy od zawsze byli nie tymi, o których można było dumnie powiedzieć: Polacy, nasi patriotyczni rodacy i ludzie czujący się Polakami i ziarna - ludzi, którzy potwierdzili swoją polskość i umiłowanie naszej Ojczyzny.

Nie ma - w tym obszarze refleksji - sensu wskazywać na liderów i działaczy tzw. totalnej opozycji. To politycy, więc ich rolą jest dążenie do przejęcia władzy i krytyka obecnej. Oczywiście należy się zastanowić nad formą i treścią ich niecnych działań i o co tak naprawdę tej totalnej opozycji chodzi: czy o Polskę i Polaków, czy też o własne i obce nam interesy... niestety to znów plewy, dla których Polska i Polacy to pojęcia bardzo dla nich odległe... będą na kartach historii oceniani jako zdrajcy narodu polskiego i naszego państwa.

Ale... warto zapamiętać ludzi-plewy, którzy dziś przeciwskutecznie dla siebie i dalszej kariery stają się niemal politykami totalnej opozycji a przecież z racji zawodu winni być apolityczni i skupić się na swojej pracy.

Do tego grona zaliczam dziwnych artystów wszelkiej maści, którzy nagle zostali oderwani od sprawowania opiniotwórczej i opinionośnej roli w postaci tzw. autorytetów. Przestają powoli nimi być i sami działają na swoją długookresową porażkę. Ta ich frustracja z miesiąca na miesiąc jest większa i wybucha od czasu do czasu jakimiś dziwnymi zachowaniami czy wypowiedziami.

Aktorzy, reżyserzy, scenarzyści, malarze, celebryci jako ogół i inni z tzw. grona artystów winni naprawdę być powściągliwi w artykułowaniu swoich poglądów politycznych. Oni dają siebie nam, odbiorcom ich sztuki. A my jesteśmy różnorodni i zwracamy uwagę na ich kunszt a nie na ich własne przemyślenia o świecie i ich poglądy polityczne.

Owi "artyści" opowiadając się po jakiejś stronie politycznego sporu stają się niewiarygodni i podejrzani a dla nas osobami, którym chodzić może jedynie o pieniądze i zachowanie przywilejów oraz pełnienie roli "wyroczni" myślenia i postępowania dla innych. Nie podejrzewam ich bowiem o posiadanie jakiegoś systemu wartości ludzkich... no może lewackich, które są antyludzkie...

Oczywiście nie wszyscy z tego grona są takimi konformistami, konsumpcjonistami, hedonistami oraz pozbawionymi wszelkich granic etyczno-moralnych ludźmi oraz tymi, którzy nienawidzą Polaków i szeroko pojętej polskość. To daje nadzieję... To ziarna..

Ale są niestety wśród nich osoby, co do których należałoby się zastanowić czy użycie słowa "plewy" nie jest zbyt mało wymowne.

Pozostawiam to do oceny czytelnikom i jedynie wskazuję na zastanowienie się nad takimi postaciami jak: K. Janda, D. Olbrychski, M. Ostaszewska, M. Cielecka, ojciec i syn Stuhrowie, N. Przybysz, A. Mleczko czy bohaterzy wariaco-żenującej akcji: "Nie świruj. Idź na wybory": Z. Hołdys, W. Pszoniak, A. Chyra,  J. Gajos, A. Nehrebecka, O. Łukaszewicz i wielu, wielu innych osób z tzw. artystyczno - celebryckiego polskiego "światka", którzy stali się jakoś nadaktywni na jakichś "hasztagach" typu SokzBuraka (czy jakoś tak) lub dziwnych, mentorskich "poważnych" rozmowach z dziennikarzami i pomiędzy sobą. Dosłownie wczoraj znów dał głos J. Stuhr w rozmowie z T. Lisem, gdzie doszukiwali się chłopów pańszczyźnianych jako protoplastów dzisiejszych zwolenników PiS-u. A z jaką zafrasowaną i pełną mistycyzmu miną to mówił, chyba sam nie będąc świadomym, że był po prostu śmieszny.

Kiedyś napisałem, że najgorszą rzeczą dla idioty jest to, że nie wie, iż jest idiotą. I dotyczy to również idiotyzmów polityczno-społecznych, jak u Stuhra.

Ja osobiście nieraz tych aktorów i artystów ceniłem za ich zawodowe osiągnięcia i odgrywane np. role czy rysunki satyryczne, ale teraz czuję obrzydzenie. Czy tylko ja? A szkoda, bo w ten sposób niszczą swój m.in. aktorski dorobek.

Tyle tylko, że oprócz tzw. "artystów" rożnej maści plewy znajdujemy tam, gdzie w ogóle nie powinny się pojawić: w apolitycznych sądach czy w apolitycznych uniwersytetach.

Ale to w sumie dobrze, bo wreszcie Polacy od 4 lat mogą oddzielać ziarna od plew i później wziąć się też za polityczne odchwaszczanie naszych polskich pól.

A to jest konieczne, ale chyba i czasochłonne, choć - wedle mnie - tego odchwaszczania w Polsce przez ostatnie 4 lata było za mało. Nie został wprowadzony program CELA+ a już dawno powinien być realizowany.

Zdaję sobie osobiście sprawę, że być może PiS nie chciał formować niezliczonej ilości "frontów", aby poprzez ich mnogość nie zaczął robić coś chaotycznie, bez przygotowania i z jeszcze większym obstrzałem wewnętrznych i zewnętrznych totalniaków. Dlatego daję PiS-owi następne 4 lata na prawdziwe polityczne, ale i karne odchwaszczenie tych naszych polskich pól.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

piątek, 17 listopada 2017

Zdrajcy! Won z Polski i to już, natychmiast!

Dziś – o dziwo – króciutki jak dla mnie, ale emocjonalny tekst, choć to już i tak są emocje o spokojniejszym zabarwieniu niż dwa dni temu.

Pisałem od lat, że są Polacy i są antypolscy szubrawcy. Przyjąłem pogląd księcia J.A. Czartoryskiego, że tak naprawdę w Polsce są ludzie reprezentujący „partię polską” lub „partię antypolską”.

Dotąd też nie byłem tak radykalny jak Pan Wojciech Cejrowski, który od dawna mówi wszystkim przedstawicielom „partii antypolskiej” oraz spadkobiercom komunistów i postkomunistów: „won”!

Lecz są jednak takie momenty w życiu polskiego patrioty (ale i każdego innego kraju), które muszą uruchomić zachowania obronne i nawet poprzez mowę stawać się ostre i wyraziste.

Nie dziwię się antypolskim wyciom unijnych lewacko-komunistycznych i proniemieckich tzw. elit. Oni chcą po prostu trwać i zrobią wszystko, żeby w miarę uzyskiwania przez nasz kraj samodzielności i niezależności, tej duchowej, i tej gospodarczej nas po prostu stłamsić. I czym bardziej Polska będzie stawała się silna w każdym obszarze, tym oni będą coraz bardziej wyć i ujadać. Tym bardziej, że nawet ich społeczeństwa zaczynają dostrzegać, że są to najzwyklejsi a’la idioci, którzy w oparach alkoholu i narkotyków oraz „panienek do towarzystwa” sprowadzają islamską zagładę dla nich i całą Europę. 

Tych – wedle mnie – politycznych unijnych niemal kretynów nie ma co krytykować, bo pustka jest pustką a nawet na krytykę zasługuje jakaś wartość a poza tym… po co zajmować się nimi skoro nie mają z Polską nic wspólnego?

Ale… stwierdzam – wobec antypolskiej Rezolucji PE – że, aby wszyscy ci, którzy w moim kraju i w jakikolwiek sposób go reprezentując chcieli lub przyczynili się albo się cieszą z tej Rezolucji poszli won z Polski.

Wszyscy antypolacy i zdrajcy won z Polski!

Rzygam – jako Polak – na Was. 

Targowiczanie byli wieszani na ulicach Warszawy i nie tylko. AK zabijało zdrajców i szmalcowników w imię Rzeczpospolitej lub co najmniej w akcie łaski kobietom goliło głowy. Od samego początku państwa polskiego zdrada Polski i narodu polskiego była i do dzisiaj jest uważana też przez normalnych i zwykłych Polaków za największe szubrawstwo, które winno kończyć się nawet śmiercią a co najmniej długoletnim więzieniem. 

Tych radykalnych rozwiązań w sumie nie chcę, choć być może tak należałoby traktować współczesnych antypolaków i zdrajców.

Ale zdrajcy, antypolacy i szubrawcy, przedstawiciele "partii antypolskiej"!

Jak wam się w Polsce i jak wam się Polska nie podoba to wypieprzajcie z Polski do Waszej Europy. I nie zapomnijcie zabrać własnych żon i córek. Zostaną ubogacone gwałtem ubogacających islamistów a jak się sprzeciwicie to Wasza głowa będzie ścięta i tyle.

Nie macie prawa nawet słowa powiedzieć w mojej i nie tylko mojej Polsce. Nie chcę Was widzieć publicznie, ale jedynie – za zdradę – za kratkami polskich więzień lub na wygnaniu…

Tak antypolscy zdrajcy: Panie D. Tusku i Panie G. Schetyno, tak antypolski zdrajco oraz niedouczony i śmieszny w każdej chwili Panie R. Petru, tak Panie J. Lewandowski, który powinieneś za działanie na szkodę państwa polskiego już od lat być za kratami i inne śmierdzące oraz zgniłe europejskie, i wewnątrzkrajowe „róże”.

Nie podoba się? To won z mojej Polski.

Wielu z Was – od polityków do celebrytów – zapowiadało, że wyjedzie jeżeli władzę w Polsce przejmą Polacy. 

I co? A gówno. Dalej tu siedzicie, bo wiecie, że gdzie indziej bylibyście nikim, anonimowymi i bezwartościowymi jednostkami. Bo nic sobą nie reprezentujecie polskiego, ani też przecież nic innego, które byłoby dowartościowane poza Polską. Dalej chcecie pasożytować na nas Polakach i jesteście antypolakami donoszącymi na „swój” kraj.

Nie, nie jesteście Polakami, jesteście antypolskimi ludzkimi karaluchami a karaluchy trzeba tępić, bo to najgorsze robactwo.

Pozdrawiam Polaków i tych z innych nacji, którzy mają polskość w sercu a zdrajcom na pohybel.


Krzysztof Jaworucki (bloger: krzysztofjaw]


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 26 stycznia 2017

Studenci - bezradność i bezsilność antypolaków!

Bezradność wewnętrznych i zewnętrznych lewaków, demoliberałów, UBeko-WSIoków (postkomunistyczno-sowiecko-prlowskich służb specjalnych: cywilnych i wojskowych stanowiących  prawdopodobnie kreujące też rzeczywistość "elity z cienia" III RP), totalnej opozycji oderwanej "od koryta", etnicznych wrogów Polski i Polaków. I przenikający ich strach.

Takie mam refleksje obserwując działania tej całej prymitywnej i cynicznej antypolskiej zgrai.

Od samego początku rządów PiS i prezydenta A. Dudy robili i robią wszystko, żeby odwrócić bieg historii i sprowokować Polaków do aberracyjnego i gremialnego ulicznego oporu przeciw własnym i polskim władzom.

Niestety dla tych szui koszmarem jest, że jednak rządzący nie dają się "wkręcić" w jakieś bezsensowne dyskusje a konsekwentnie pracują i realizują dobry dla Polaków program wyborczy. Ludzie to widzą i doceniają, bo jeszcze żaden rząd i żaden - obok ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego - prezydent aż tak dobitnie nie traktuje swoich rodaków podmiotowo. Może jeszcze nie wszyscy chcą w to uwierzyć, ale to jest faktem. Po 1989 roku mamy prezydenta i rząd, z których możemy być dumni i dzięki którym poprawia się finansowy i w zakresie bezpieczeństwa los zwykłych Polaków, także przyszłych pokoleń.

Oczywiście można mieć wiele zastrzeżeń zarówno do pani premier B. Szydło, poszczególnych ministrów czy też do prezydenta A. Dudy. Jednak nie można im wszystkim odmówić jednego: chcą dla nas jak najlepiej a błędy zawsze się pojawiają, gdy podejmuje się określonych działań. Ważny jest natomiast cel, który przyświeca tym działaniom. Celem rządzących jest dobro naszej Ojczyzny i wszystkich Polaków, celem totalnej opozycji jest powrót do władzy i dalsze oddawanie naszej Polski we władanie przestępcom, antypolakom, obcym państwom (Niemcom i Rosji) i międzynarodowej żydowskiej finansjerze oraz zagranicznym korporacjom.

Od 1988 roku magdalenkowi i okrągłostołowi oraz postkomunistyczni włodarze Polski sprzedali ją totalnie, jednocześnie pauperyzując i atomizując Polaków. Sprzedali realnie "prywatyzując" nasze firmy i oddając bogactwa narodowe, ale też sprzedali moralnie infekując wielu Polaków antychrześcijańskim lewackim totalitarnym kretynizmem w postaci idei Nowej Lewicy spod znaku komunisty A. Gramsciego i tzw. lewackiej Szkoły Frankfurckiej.

Polacy są jednak narodem, który w swojej większości nigdy nie poddał się wynarodowieniu i to w każdej dziedzinie. Nasza historia jest ciągłą walką o polskość i wolną Polskę. Nigdy sie nie poddaliśmy i nigdy nikt nie potrafił nas złamać.

I tak jest teraz mimo, że całe demoliberalne-lewactwo i cyniczni oraz antypolscy przestępcy  starali się przez 27 lat nas zdławić i wykreować z nas społeczeństwo podobne do dzisiejszej odmóżdżonej społeczności wielu zachodnich państw... choć i one zaczynają się budzić i walczyć o swoja tożsamość.

Od wielu lat wśród młodych Polaków zauważyć można powrót do naszych korzeni, do patriotyzmu.  Żołnierze Wyklęci stali się dla nich bohaterami a nasza Polska powodem ich dumy. Lata zaszczepianej w nas pedagogiki wstydu poniosły porażkę. I chwała nam, chwała tym młodym ludziom.

Lewactwo, totalna opozycja i antypolacy niestety nic nie zrozumieli. Dalej opierają się na jakichś socjologicznych modelach zachowań mas ludzkich.

Trwająca przez przeszło rok próba obalenia obecnych władz nic nie dała. KOD czy Nowoczesna zostały wykreowane na zasadzie manipulacji stosowanej przez szeroko pojętą michnikowszczyznę. A. Michnik, G. Soros, Smolarowie, Hartman i inni dalej myślą, że mogą sterować Polakami i robić z nich bezwolny motłoch. Niestety na ich marszach są tylko oni lub im podobni oraz zaczadzeni Polacy wraz z dawną ubecją i wsiokami oraz strachliwi ludzie oderwani "od koryta", których na szczęście jest coraz mniej. W tych demonstracjach uczestniczyli i uczestniczą z reguły ludzie 50+.

Po tej klęsce antypolscy kreatorzy postanowili uaktywnić młodych ludzi i padło na studentów. Zamysł jest oczywisty z socjologicznego punktu widzenia. Młodzi ludzie są z reguły buntownikami wobec pokolenia swoich rodziców. Są podatni na idee rewolucyjne i zmieniające zastany świat. Tak zawsze było w historii, gdzie młodych ludzi się wykorzystywało do przeróżnych celów a już lewacy opanowali tą sztukę perfekcyjnie.

Tyle tylko, że młodzi polscy studenci są inną kategorią i są myślącymi młodymi ludźmi a nie ubezwłasnowolnioną i łatwą do manipulowania masą. Oni są tacy sami jak ich patriotyczni rówieśnicy a wiadomości czerpią z wielu źródeł, gdzie internet jest jeszcze wolny i stanowi źródło informacji. Już michnikowszczyzna nie jest w stanie sterować młodymi ludźmi, a szczególnie Polakami.

Ale oni bezradnie i bezsilnie próbują wszystkiego i na szczęście im się to nie udaje. Na wczorajszych marszach "studentów" była garstka "studentów" powyżej 30 roku życia a raczej nawet po 50 roku życia. Byli i wykładowcy spod znaku "kazirodczego" lewaka Hartmana (członka żydowskiej loży masońskiej  B'nai B'rith) czy też jakiegoś Wolańskiego lub ubeka (wsioka) Mazguły. Byli też "studenci" z PO, KOD czy Nowoczesnej. Wielu też było studentów "III Wieku".

Ja wiem, że można być studentem całe życie, bo ono wymaga nauki cały czas, ale czy o takich "studentów" chodziło organizatorom tych bezsensownych i antylogicznych marszów?   

I to tylko tyle... A jeżeli jeszcze antypolskim kreatorom marzy się zmanipulowanie młodych Polaków to zapraszam na patriotyczne uroczystości, gdzie ci młodzi ludzie dają wyraz swojemu zdaniu. Na pewno Was nie pobiją, nie martwcie się :)))

Pozdrawiam



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 19 stycznia 2017

Czego oni chcą? Politycznych mordów i polskiej krwi na ulicach!

Poseł PiS Joachim Brudziński zaapelował w czwartek w Szczecinie o opanowanie politycznych emocji. W stolicy Pomorza Zachodniego nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą drzwi wejściowe oraz elewację biur Brudzińskiego i posła Leszka Dobrzyńskiego. Na konferencji prasowej zorganizowanej przed wejściem do biur Brudziński powiedział, że [za: wpolityce.pl - 1]:

"Przedwczoraj tu w Szczecinie miał miejsce ten akt wandalizmu i swoistego rodzaju politycznego zdziczenia, jakim jest obryzganie farbą biur poselskich (...) Chcę zaapelować do tych wszystkich, którzy inspirowani tym, co się dzieje w internecie, ale również co trzeba z przykrością stwierdzić w mediach o opanowanie (...) Mieliśmy już jeden mord polityczny w naszym kraju - zamordowanie przez byłego członka PO naszego kolegi Marka Rosiaka w Łodzi. Czy poprzez tego typu akcje, wzniecanie złych i niepotrzebnych emocji chcemy doprowadzić do takiej eskalacji, żeby ktoś dajmy na to niezrównoważony psychicznie (…), żeby ktoś inspirowany, czy kierowany falą nienawiści, dopuścił się kolejnego mordu politycznego(...) Apelujemy ze Szczecina o opanowanie tych emocji, tej spirali nienawiść". Nawiązując zaś do zdziczałej demonstracji Obywateli RP i KOD-u pod Wawelem w czasie odwiedzin J. Kaczyńskiego na grobie swojego brata i bratowej J. Brudziński dodał: "Spór i prawo do protestu jest świętym prawem każdej demokracji, ale uniemożliwiane modlitwy na grobie bliskiej sobie osoby, prywatnej wizyty przez, przepraszam za słowa, kulturową dzicz, jest czymś absolutnie niezrozumiałym (...) Stąd bardzo gorący apel o opanowanie tych emocji i apel do naszych przeciwników politycznych, żeby do tego wezwania się przyłączyli. Spierajmy się, nawet ostro, protestujmy (…), manifestujmy, ale nie przekraczajmy granic, których przekraczać nie powinniśmy".
Również w portalu wpolityce.pl zostały przytoczone fragmenty wywiadu jakiego udzieli magazynowi "Polityka" prof. Roman Kuźniar [2]. Przyznaję, że jego słowa wprawiły mnie w osłupienie, ale wspominając wypowiedzi takich karłów moralnych jak: L. Wałęsa, A. Michnik, B. Komorowski, G. Schetyna, M. Kijowski, R. Petru czy T. Lis z Żakowskim oraz tą wykreowaną a pokazaną w filmie "Pucz" wściekłą nienawiść niektórych demonstrantów to już nic mnie nie zdziwi ze strony "elit" III RP.

Profesor Roman Kuźniar raczył bowiem powiedzieć m.in.: 

"Wyobrażam sobie oddziały pacyfikujące uliczne demonstracje albo organizujące pobicia przez „nieznanych sprawców”. Nie musi chodzić o wyeliminowanie konkretnych osób, ale o zastraszanie i wpędzenie społeczeństwa w stan apatii (...) Za chwilę zacznie się majsterkowanie przy ordynacji wyborczej, które zapewni trwałość tego systemu. Przynajmniej tak długo, jak długo żyć będzie Lucyfer polskiej polityki Jarosław Kaczyński. PiS bez niego będzie bowiem tym samym, czym ruch faszystowski bez Mussoliniego albo partia nazistowska bez Hitlera (...) Nie bez podstaw mówiło się wtedy (o II Rzeczpospolitej - dop.kj), że Polskę dotyka fenomen faszyzmu".

Nawet słów brakuje na to zacietrzewienie i chciejstwo tych dziwnych i antypolskich "elit". Widać, że naprawdę oni chcieli i dalej chcą tego rozlewu polskiej krwi na ulicach. To jest ich marzenie, którego nie porzucili i wciąż próbują wywoływać w ludziach złe i barbarzyńskie emocje, które faktycznie mogą doprowadzić do zamieszek, przelewu krwi lub mordów politycznych.

Ale ja też tą wypowiedź prof. R. Kuźniara jak i zresztą różne wcześniejsze wypowiedzi wskazanych przeze mnie zdrajców Polski i Polaków interpretuję jako niemal pewną i bardzo groźną instrukcję oraz zawoalowaną  sugestię nie tylko dla zaczadzonych michnikowszczyzną "obrońców demokracji". Bo jakże można interpretować np. słowa o ewentualnych "nieznanych sprawcach" lub o tym, że tak naprawdę dopóki żyć będzie J. Kaczyński to sytuacja się nie zmieni a gdy go zabraknie w szeregach PiS, to kto wie?

To pierwsze stwierdzenie o "nieznanych sprawcach" osobiście rozumiem jako przygotowanie pewnego gruntu i oswojenie ludzi, że tak może się stać, z tym, że będzie to być może prowokacja samych przeciwników obecnej władzy. Oni są nawet w stanie poświęcić jakichś własnych zwolenników, aby winę zwalić na PiS. I tego się obawiam. Właśnie nawet takiej prowokacji, kreującej męczenników i wzbudzającej w ludziach chęć odwetu i zemsty.

Natomiast słowa o J. Kaczyńskim dla mnie są jawną, ale delikatną sugestią, że na przeszkodzie do powrotu do władzy antypolaków spod znaku III RP stoi tylko J. Kaczyński i gdyby go zabrakło, to PiS się rozpadnie i droga do powtórnego objęcia władzy stanie otworem. Czy to nie jest kreowanie kolejnych Cybów? Dla mnie jest i to przeraża.

Do czego oni są zdolni? Do wszystkiego, nawet największej perfidii i musimy sobie zdawać sobie z tego sprawę.

[1] http://wpolityce.pl/polityka/323997-joachim-brudzinski-w-szczecinie-mielismy-juz-jeden-mord-polityczny-czy-chcemy-aby-ktos-dopuscil-sie-kolejnego
[2] http://wpolityce.pl/polityka/324033-jazgot-salonu-prof-kuzniar-w-polityce-kaczynski-to-lucyfer-polskiej-polityki-beda-pacyfikacje-uliczne

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 5 listopada 2016

Artystyczne robactwo!

Tytuł nie ma znaczenia li tylko pejoratywnego. Wśród tzw. robaków można znaleźć i te pożyteczne dla ludzi, choć oczywiście stanowią one mniejszość żyjątek tak określanych.

Bardzo cieszę się z faktu zmiany władzy w Polsce. Stało się coś, co wydawało się niemal niemożliwym. Cała władza ustawodawcza i wykonawcza czyli Parlament, Prezydent i w sumie rząd zostali wybrani przez naród w demokratycznych wyborach i okazało się, że Polacy nie dali się ostatecznie ogłupić przez niemal 27 lat III RP. Nie dali się zawłaszczyć i sprowadzić jedynie do nowoczesnej "rączki do głosowania", "rączki" mającej zawsze głosować na tzw. demoliberałów i lewaków. Dobrze to świadczy o naszym narodzie, narodzie o przeszło 1050 letniej historii, narodzie dumnym i przez wieki miłującym wolność oraz tolerancję.

I dobrze się stało, iż wreszcie po zmianie tej władzy możemy poznać ludzi, którzy od zawsze byli nie tymi, o których można dumnie powiedzieć: Polacy, nasi patriotyczni rodacy i ludzie czujący się Polakami.

Nie ma - w tym obszarze refleksji - sensu wskazywać na liderów i działaczy tzw. totalnej opozycji. To politycy, więc ich rolą jest dążenie do przejęcia władzy i krytyka obecnej. Oczywiście należy się zastanowić o co tak naprawdę tej totalnej opozycji chodzi: czy o Polskę i Polaków, czy też o własne i obce nam interesy. Konstruktywną opozycją jest dziś jedynie Kukiz'15, ruch mający gdzieś tam w głowie dobro naszej Ojczyzny. O zdradliwej reszcie owej opozycji nie ma co mówić... będą na kartach historii oceniani jako zdrajcy narodu polskiego i naszego państwa.

Ale... warto zapamiętać ludzi, którzy dziś przeciwskutecznie dla siebie i dalszej kariery stają się niemal politykami totalnej opozycji a przecież z racji zawodu winni być apolityczni i skupić się na swojej pracy.

Do tego grona zaliczam dziwnych artystów wszelkiej maści, którzy nagle zostali oderwani od sprawowania opiniotwórczej i opinionośnej roli w postaci tzw. autorytetów. Przestają powoli nimi być i sami działają na swoją długookresową porażkę.

Aktorzy, reżyserzy, scenarzyści, malarze, celebryci jako ogół, dziennikarze i inni z tzw. grona artystów winni naprawdę być powściągliwi w artykułowaniu swoich poglądów politycznych. Oni dają siebie nam, odbiorcom ich sztuki. A my jesteśmy różnorodni i zwracamy uwagę na ich kunszt a nie na ich własne przemyślenia o świecie.

Owi "artyści" opowiadając się po jakiejś stronie politycznego sporu stają się niewiarygodni i podejrzani a dla nas osobami, którym chodzić może jedynie o pieniądze i zachowanie przywilejów. Nie podejrzewam ich bowiem o posiadanie jakiegoś systemu wartości ludzkich... no może lewackich, które są antyludzkie...

Oczywiście nie wszyscy z tego grona są takimi konformistami, konsumpcjonistami, hedonistami oraz pozbawionymi wszelkich granic etyczno-moralnych oraz tymi, którzy nienawidzą Polaków i szeroko pojętej polskość. To daje nadzieję...

Ale są niestety wśród nich osoby, co do których należałoby się zastanowić czy użycie słowa "robactwo" ma być pozytywnym czy negatywnym ich określeniem.

Pozostawiam to do oceny czytelnikom i jedynie wskazuję na zastanowienie się nad takimi postaciami jak: K. Janda, D. Olbrychski, M. Ostaszewska, M. Cielecka, ojciec i syn Stuhrowie, N. Przybysz i wielu, wielu innych osób z tzw. artystyczno - celebryckiego polskiego "światka" [1].

Ja osobiście nieraz ich ceniłem za ich zawodowe osiągnięcia i odgrywane np. role, ale teraz czuję obrzydzenie. Czy tylko ja?

Pozdrawiam

[1] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/314312-manipulacja-bez-granic-ide-bo-jeszcze-mam-do-tego-prawo-olbrychski-i-janda-zapraszaja-na-marsz-kod-11-listopada-wideo




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com