KOCHANI POLSCY DZIENNIKARZE WSZYSTKICH MEDIÓW
ZWRACAM SIĘ DO WAS, JAKO ZWYKŁY POLAK-OBYWATEL. PORZUĆCIE PRACĘ W NIEPOLSKICH MEDIACH, ZJEDNOCZCIE SIĘ I ZAŁÓŻCIE WŁASNE, NIEZALEŻNE, POLSKIE! ALBO, ZATRUDNIENI GDZIE INDZIEJ, PISZCIE PRAWDĘ!
Już dosyć Wami pomiatano, wykorzystywano, łamano wartości i idee. Kazano pisać rzeczy, o których wcześniej nawet Wam przez myśl nie "przeszło". Nieraz kłamaliście, przeinaczaliście fakty, dostosowywaliście je do linii politycznej i właścicielskiej swojego medium. Robiliście to, bo tak Wam kazano i naciskano. Straszono Was wyrzuceniem z pracy i innymi konsekwencjami (np. tzw. "czarnej owcy").
W IMIĘ WASZEJ GODNOŚCI, ETYKI DZIENNIKARSKIEJ, WASZEGO PATRIOTYZMU... NADSZEDŁ CZAS DLA POLSKI I POLAKÓW... I MEDIÓW POLSKICH!
Obecnie w Polsce dzieją się rzeczy niesłychane. Elita „postokrągłostołowa” przekracza granice, które są na wskroś antydemokratyczne a nawet totalitarne. W każdym, zdrowym kraju, informacja, że „jednym z ojców założycieli” partii politycznej był agent służb specjalnych wrogich Polsce i Polakom byłaby z oburzeniem przedstawiana Polakom, jako „zamach stanu” na własna Ojczyznę. A co dopiero jakby dotyczyło to partii rzadzącej!
Zewsząd winny się zatem podnieść głosy: Jak to? Obecnie nam panująca partia rządząca założona została przez służby specjalne? Przecież to kpina z demokratycznego państwa prawa. Szyderstwo pospolite. Złamanie zasad konstytucyjnych. Wszędzie na świecie (w demokracjach współczesnych) byłby to argument do powołania Komisji Śledczych, uruchomienia działań czegoś na kształt naszego UOP czy CBŚ. A niezależne prokuratury wszczęłyby śledztwo. Zapewne w każdym normalnym, praworządnym kraju skończyłoby się to delegalizacją owej partii i postawieniem jej przywódców wraz z mocodawcami przez Trybunałem Stanu (oczywiście delegalizacja takowej partii byłaby rzeczą normalną).
A Wy, drodzy dziennikarze milczycie w tej sprawie!
Niedługo wybory: być może przyspieszone parlamentarne, na Prezydenta, samorządowe. POLSKA WAS POTRZEBUJE. TU I TERAZ. Jest kryzys, który się pogłębia. Trzeba rzetelnie o nim mówić i pisać. Prawdopodobnie czekają nas niepokoje społeczne. Musicie, jako POLACY i Polscy dziennikarze wysłuchiwać ludzi i przekazywać prawdę o nich i dla nich. JESTEŚCIE CZWARTĄ WŁADZĄ: WYKAŻCIE SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ I PATRIOTYZMEM.
A tymczasem powstaje Hybryda partii politycznej, niejakie SD. Tworzone przez ludzi dawnych służb specjalnych. Czyż Gromosław Czempiński, przyjaciel pana Andrzeja Olechowskiego vel. Musta nie wpływa na ten proces?. Agentem się jest przez całe życie, aż do naturalnej (bądź nie) śmierci. Ktoś, kto był agentem zbyt dużo wie i zbyt dużo inni agenci o nim wiedzą, żeby zakończyć takowe swoje zawodowe posłannictwo.
I Wy, drodzy dziennikarze, nagle źle piszecie o PO a dobrze o agencie Andrzeju Olechowskim , jak o nowym Królu! Dajecie się po raz kolejny zwieźć antypolskim działaniom. Gdzie Wasze sumienie? A może takowego, zwykłego ludzkiego i zawodowego po prostu już nie macie?
Umiera Król (D. Tusk)… Niech żyje Król (A. Olechowski)!. Czyż naprawdę nie widzicie, nie dostrzegacie, ze od 20 lat Polską rządzą ludzie Polsce i Polakom nieprzychylni? (z przerwami na rząd Olszewskiego i Kaczyńskiego).
NIE MOŻE BYĆ TAK, ŻE O TYM, CO I JAK PISZECIE DECYDUJE WĄSKIE GREMIUM, NA CZELE Z: Heleną Łuczywo, Adamem Michnikiem, Piotrem Pacewiczem , Wandą Rapaczyński , Mariuszem Walterem, czy Zygmuntem Solorzem - Krokiem (Żakiem, Podgórskim). A wszyscy oni sterowani są lub „w inny sposób” znajdują się pod naczelnym wpływem ludzi pokroju GROMO-władnych, jak np. Gromosław Czempiński.
NIE POZWÓLCIE ŻEBY ICH, USTALANE NIERAZ GODZINAMI I PO SOLIDNEJ "BURZY MÓZGÓW", WYTYCZNE STAWAŁY SIĘ DLA WAS OBOWIĄZUJĄCYMI. NIE POZWÓLCIE ABY NIE-POLACY DECYDOWALI O POLAKACH ORAZ INFORMACJACH PRZEKAZYWANYCH DO NICH.
PISZCIE PRAWDĘ: JEŻELI COŚ JEST CZARNE TO PO PROSTU JEST I TYLE. JEŻELI W SPRAWIE ŚMIERCI POLSKIEGO INŻYNIERA ZAWINIŁ RZĄD Z TUSKIEM NA CZELE, TO JEST TO FAKT (jakoś zamilkliście na ten temat). Jeżeli SD to kolejna Hybryda chcąca tylko i wyłącznie dalej sprawować pieczę nad „głupimi Polakami” to też o tym piszcie! To Wasz dziennikarski, polski i ludzki obowiązek. Nie dajcie po raz kolejny się zmanipulować. Potomni by Wam tego nie zapomnieli!
NIE POZWÓLCIE, ABY HIPOKRYZJA PRZEKRACZAŁA GRANICE INFANTYLIZMU!!!
MACIE DOŚWIADCZENIE, UMIEJĘTNOŚCI, WIEDZĘ... PODZIELCIE SIĘ NIMI Z NAMI - PROSTYMI OBYWATELAMI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ... DLA WASZEGO, NASZEGO, WSPÓLNEGO JEJ DOBRA I JEJ PRZYSZŁOŚCI!
Pozdrawiam
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka - walka o media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka - walka o media. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lipca 2009
poniedziałek, 6 lipca 2009
DLACZEGO MEDIA NAS OGŁUPIAJĄ I ZAKOMPLEKSIAJĄ?
Jest niedziela czasu przerwy wakacyjnej w ramówkach telewizyjnych. Przepełniona ona jest jak zwykle każdego dnia powtórkami popularnych seriali, programów rozrywkowych i kabaretów różnej maści. Są noce kabaretowe, wielkie widowiska muzyczne były lub się zbliżają. Bywamy na nich lub też oglądamy w telewizji.
Dzisiaj też pytam co oglądamy w okresie nie wakacyjnym?. Otóż właśnie popularne tasiemcowe seriale, programy Jak Oni Śpiewają", "Kocham Cię Polsko", "Taniec z Gwiazdami". Wcześniej był "Idol", "Big Brather", "Gwiazdy Tańczą na Lodzie"
Wszystkie te programy były i są ze wszech miar krytykowane za miałkość i płytką komercję. Znani i uznani krytycy krytykują każdy ruch, każde słowo czy gest uczestników owych programów. Do dobrego "tonu" należy u nich udowadnianie, że tych programów oni w zasadzie nie oglądają, za to szeroka widownia, do której te programy są skierowane..
Dziwne tłumaczenie. Jaka szeroka widownia? Kto to jest? Przecież to zwykli Polacy, którzy chcą mieć trochę rozrywki oglądając telewizję. Czyż nie należy Im Się ta namiastka Wielkiego Świata Wielkich Gwiazd? A może się mylę?
Oczywiście można się zżymać, że Teatr ogląda o połowę mniej widzów niż tańce na lodzie. Można się zastanawiać, dlaczego Polacy nie czytają? Ale czemu sie dziwić?
Polska rzeczywistość jest tak szara, że aż przeraża mnie, typowo mieszczucha. Mieszkam w Toruniu, gdzie jest wielu studentów, jest przeszło 200 klubów nocnych, teatr, imprezy kulturalne .... wiem, że jak mam ochotę to jestem tam gdzie chcę. A co ma zrobić mieszkaniec średnich miast takich jak np. Włocławek, albo mniejszych miejscowości i wsi? Tam jest marazm, nic sie nie dzieje, a jeżeli już to dociera to do wąskiej grupy uprzywilejowanych....
Czyż można się dziwić, że Polacy uwielbiają programy dostarczające rozrywki, której nie mają na co dzień?
I tylko przykre jest, że nie ma u nas wykształconych mechanizmów solidarności samorządowej. Nie ma tego oddolnego mechanizmu kultury. Na wsiach już nic nie dociera. Ale czyja to jest wina? Kto rządzi u nas od 20 lar? "Postokrągłostołowa" zdradliwa elita, dla której liczą sie tylko dobra własne.
Były przez te lata pewne inicjatywy (nawet ferowane przez ministra Kuleszę), ale napotkały na ostracyzm central warszawskich. Warszawka (nie negując rodowitych warszawiaków) w znaczeniu Salonowa jest daleka od problemów ludzi.
Warszawa jest stolicą. Zgoda. Ale my żyjemy w Włocławku, Toruniu, Ustrzykach Dolnych, Kołobrzegu, Kaliszu, Zielonej Górze, Wrocławiu, Olsztynie, Słupsku, Szczecinie i innych większych lub mniejszych miast i wsi.
To My winniśmy decydować, co jest dla nas najlepsze. Kariera Nikodema Dyzmy, którą mógł osiągnąć tylko w Stolicy winna pójść do lamusa.
W każdym miejscu Polski, naszej Polski jesteśmy w stanie stworzyć "drugie Wilkowyje". Dlaczego Wilkowyje? Bo właśnie tak wygląda życie naszych rodaków, którzy chcieliby poczuć własną tożsamość i ważność. Poczuć, że o czymś decydują, że coś się dzieje. Nie wykorzystujemy środków unijnych. To marnotrawstwo, które woła o ratunek. Nie rejestrujemy wielu produktów regionalnych przez bariery administracyjno-formalne. Nie wykształciliśmy Polski Samorządowej!
Ale ową zwiększającą się regionalną tożsamość i ważność Polaków dostrzegły nawet inne Narody Europy. Dlaczego My tego nie widzimy? Naprawdę jesteśmy pełnoprawnymi Obywatelami Europy!!!!
Dlaczego właśnie w mediach leci jakiś Ferdek Kiepski niezaradny fajtłapa i głupek pospolity zamiast pokazać bezrobotnego jak zakłada firmę i jakie ma kłopoty i jak nawet śmiesznie dochodzi do sukcesów (np. jak Nikodem Dyzma, który przecież musiał się wiele nauczyć)? Dlaczego w serialach widzimy tylko wesołkowatych i głupkowatych np. Niań czy Niania, lub ciągnące się problemy sercowo-rodzinne w smutnych wersjach ostatecznie? Dlaczego polskie media dołują Polaków zamiast ich promować, wydobywać z nich piękno i powab, pokazywać ludzi sukcesu? Przecież można pokazać jak dochodzić do sukcesów nie będąc śmiesznym lub głupim! I DLACZEGO POLSKIE MEDIA KREUJĄ ZAKOMPLEKSIANIE POLAKÓW ZAMIAST DAWAĆ IM WIARĘ W UMIEJETNOŚCI I MOŻLIWOŚCI?
Odpowiedź jest prosta: bo to w większości media elit lub media nie polskie a media ludzi, którzy Polaków uważają za właścicieli ulic a nie właścicieli kamienic. Wszystkie inne są na marginesie codzienności medialnej. Elitom nie zależy na mądrym, wykształconym narodzie, bo trudniej nim rządzić. Elito nie zależy na silnych samorządach bo tracą władzę. A nie-Polakom nie zależy na Polsce z wcześniej powiedzianej przyczyny!
A my jesteśmy narodem dumnym! Może teraz jeszcze tego nie widać, ale cała nasza historia to przeszło 1000 letnie Państwo Polskie. Państwo ludzi i Królów, Bohaterów i Męczenników, Ludzi Honoru! Państwo, którego nigdy nie mieli Ci wichrzyciele i piewcy Wybrańców Narodu! To MY INNYCH MOŻEMY UCZYĆ NASZEJ ZARADNOŚCI, INTELIGENCJI I PRACOWITOŚCI!!!
WYKORZYSTUJMY NASZ POTENCJAŁ W KAŻDYM MIEJSCU GDZIE JESTEŚMY! BĄDŹMY DUMNI Z NASZEJ POLSKOŚCI! KSZTAŁĆMY SIĘ I PRACUJMY DLA DOBRA POLSKI, NASZYCH DZIECI I NAS SAMYCH!
Miejmy za maksymę to, co np. ja przyjmuję u siebie w działaniu: WSZYSCY WIOSŁUJEMY OSOBNO ALE I RAZEM W JEDNYM KIERUNKU ZNAMY CEL PODRÓŻY ROZWÓJ NASZEJ POLSKI TERAZ I W PRZYSZŁOŚCI. KAŻDY Z NAS, PROPORCJONALNIE DO MIEJSCA, W KTÓRYM SIĘ ZNAJDUJE, JEST NIEZBĘDNY W TEJ PODRÓŻY I JEST CZEŚĆIĄ OSIĄGNIĘCIA SUKCESU, JAKIM JEST DOTARCIE DO JEJ CELU.
I w tym wszystkim bądźmy szczęśliwi: SZCZĘŚCIE TO CODZIENNE ODCZUWANIE WŁASNEGO ISTNIENIA czyli żyj tak, abyś kładąc się do snu mógł stwierdzić: tak dzisiaj żyłem, byłem, istniałem, coś zrobiłem, dałem komuś uśmiech, część siebie, coś zdziałałem dla siebie, moich bliskich i dalszych oraz Mojej Ojczyzny
Pozdrawiam
Dzisiaj też pytam co oglądamy w okresie nie wakacyjnym?. Otóż właśnie popularne tasiemcowe seriale, programy Jak Oni Śpiewają", "Kocham Cię Polsko", "Taniec z Gwiazdami". Wcześniej był "Idol", "Big Brather", "Gwiazdy Tańczą na Lodzie"
Wszystkie te programy były i są ze wszech miar krytykowane za miałkość i płytką komercję. Znani i uznani krytycy krytykują każdy ruch, każde słowo czy gest uczestników owych programów. Do dobrego "tonu" należy u nich udowadnianie, że tych programów oni w zasadzie nie oglądają, za to szeroka widownia, do której te programy są skierowane..
Dziwne tłumaczenie. Jaka szeroka widownia? Kto to jest? Przecież to zwykli Polacy, którzy chcą mieć trochę rozrywki oglądając telewizję. Czyż nie należy Im Się ta namiastka Wielkiego Świata Wielkich Gwiazd? A może się mylę?
Oczywiście można się zżymać, że Teatr ogląda o połowę mniej widzów niż tańce na lodzie. Można się zastanawiać, dlaczego Polacy nie czytają? Ale czemu sie dziwić?
Polska rzeczywistość jest tak szara, że aż przeraża mnie, typowo mieszczucha. Mieszkam w Toruniu, gdzie jest wielu studentów, jest przeszło 200 klubów nocnych, teatr, imprezy kulturalne .... wiem, że jak mam ochotę to jestem tam gdzie chcę. A co ma zrobić mieszkaniec średnich miast takich jak np. Włocławek, albo mniejszych miejscowości i wsi? Tam jest marazm, nic sie nie dzieje, a jeżeli już to dociera to do wąskiej grupy uprzywilejowanych....
Czyż można się dziwić, że Polacy uwielbiają programy dostarczające rozrywki, której nie mają na co dzień?
I tylko przykre jest, że nie ma u nas wykształconych mechanizmów solidarności samorządowej. Nie ma tego oddolnego mechanizmu kultury. Na wsiach już nic nie dociera. Ale czyja to jest wina? Kto rządzi u nas od 20 lar? "Postokrągłostołowa" zdradliwa elita, dla której liczą sie tylko dobra własne.
Były przez te lata pewne inicjatywy (nawet ferowane przez ministra Kuleszę), ale napotkały na ostracyzm central warszawskich. Warszawka (nie negując rodowitych warszawiaków) w znaczeniu Salonowa jest daleka od problemów ludzi.
Warszawa jest stolicą. Zgoda. Ale my żyjemy w Włocławku, Toruniu, Ustrzykach Dolnych, Kołobrzegu, Kaliszu, Zielonej Górze, Wrocławiu, Olsztynie, Słupsku, Szczecinie i innych większych lub mniejszych miast i wsi.
To My winniśmy decydować, co jest dla nas najlepsze. Kariera Nikodema Dyzmy, którą mógł osiągnąć tylko w Stolicy winna pójść do lamusa.
W każdym miejscu Polski, naszej Polski jesteśmy w stanie stworzyć "drugie Wilkowyje". Dlaczego Wilkowyje? Bo właśnie tak wygląda życie naszych rodaków, którzy chcieliby poczuć własną tożsamość i ważność. Poczuć, że o czymś decydują, że coś się dzieje. Nie wykorzystujemy środków unijnych. To marnotrawstwo, które woła o ratunek. Nie rejestrujemy wielu produktów regionalnych przez bariery administracyjno-formalne. Nie wykształciliśmy Polski Samorządowej!
Ale ową zwiększającą się regionalną tożsamość i ważność Polaków dostrzegły nawet inne Narody Europy. Dlaczego My tego nie widzimy? Naprawdę jesteśmy pełnoprawnymi Obywatelami Europy!!!!
Dlaczego właśnie w mediach leci jakiś Ferdek Kiepski niezaradny fajtłapa i głupek pospolity zamiast pokazać bezrobotnego jak zakłada firmę i jakie ma kłopoty i jak nawet śmiesznie dochodzi do sukcesów (np. jak Nikodem Dyzma, który przecież musiał się wiele nauczyć)? Dlaczego w serialach widzimy tylko wesołkowatych i głupkowatych np. Niań czy Niania, lub ciągnące się problemy sercowo-rodzinne w smutnych wersjach ostatecznie? Dlaczego polskie media dołują Polaków zamiast ich promować, wydobywać z nich piękno i powab, pokazywać ludzi sukcesu? Przecież można pokazać jak dochodzić do sukcesów nie będąc śmiesznym lub głupim! I DLACZEGO POLSKIE MEDIA KREUJĄ ZAKOMPLEKSIANIE POLAKÓW ZAMIAST DAWAĆ IM WIARĘ W UMIEJETNOŚCI I MOŻLIWOŚCI?
Odpowiedź jest prosta: bo to w większości media elit lub media nie polskie a media ludzi, którzy Polaków uważają za właścicieli ulic a nie właścicieli kamienic. Wszystkie inne są na marginesie codzienności medialnej. Elitom nie zależy na mądrym, wykształconym narodzie, bo trudniej nim rządzić. Elito nie zależy na silnych samorządach bo tracą władzę. A nie-Polakom nie zależy na Polsce z wcześniej powiedzianej przyczyny!
A my jesteśmy narodem dumnym! Może teraz jeszcze tego nie widać, ale cała nasza historia to przeszło 1000 letnie Państwo Polskie. Państwo ludzi i Królów, Bohaterów i Męczenników, Ludzi Honoru! Państwo, którego nigdy nie mieli Ci wichrzyciele i piewcy Wybrańców Narodu! To MY INNYCH MOŻEMY UCZYĆ NASZEJ ZARADNOŚCI, INTELIGENCJI I PRACOWITOŚCI!!!
WYKORZYSTUJMY NASZ POTENCJAŁ W KAŻDYM MIEJSCU GDZIE JESTEŚMY! BĄDŹMY DUMNI Z NASZEJ POLSKOŚCI! KSZTAŁĆMY SIĘ I PRACUJMY DLA DOBRA POLSKI, NASZYCH DZIECI I NAS SAMYCH!
Miejmy za maksymę to, co np. ja przyjmuję u siebie w działaniu: WSZYSCY WIOSŁUJEMY OSOBNO ALE I RAZEM W JEDNYM KIERUNKU ZNAMY CEL PODRÓŻY ROZWÓJ NASZEJ POLSKI TERAZ I W PRZYSZŁOŚCI. KAŻDY Z NAS, PROPORCJONALNIE DO MIEJSCA, W KTÓRYM SIĘ ZNAJDUJE, JEST NIEZBĘDNY W TEJ PODRÓŻY I JEST CZEŚĆIĄ OSIĄGNIĘCIA SUKCESU, JAKIM JEST DOTARCIE DO JEJ CELU.
I w tym wszystkim bądźmy szczęśliwi: SZCZĘŚCIE TO CODZIENNE ODCZUWANIE WŁASNEGO ISTNIENIA czyli żyj tak, abyś kładąc się do snu mógł stwierdzić: tak dzisiaj żyłem, byłem, istniałem, coś zrobiłem, dałem komuś uśmiech, część siebie, coś zdziałałem dla siebie, moich bliskich i dalszych oraz Mojej Ojczyzny
Pozdrawiam
sobota, 20 czerwca 2009
TVP - POLSKI TRAGIZM WOJNY ELIT O MEDIA
Witam
Na naszych oczach, przy jakże niskim odzewie głośnych zazwyczaj mediów, rozgrywa się ostateczna walka o kształt polskiej czwartej władzy, której najistotniejszą częścią jeszcze niekontrolowaną przez sektor prywatny jest telewizja publiczna. Walka ta i jej wynik będą miały wpływ na kształtowanie świadomości Polaków na następne dziesięciolecia.
Senat zabrał TVP abonament oraz uchylił zapis, ze TVP bedzie obligatoryjnie dostawała dotację na poziomie wpływów z abonamentu z roku 2007. To jawna likwidacja telewizji publicznej, próba jej pauperyzacji i całkowitego osłabienia pozycji konkurencyjnej wobec TVN i Polsatu? Czyżby własnie o to chodziło? (próba odpowiedzi dalej).
Obecny świat to świat mediów: one kreują postawy i zachowania ludzi, potrafią zarówno stworzyć pozytywny obraz konkretnego człowieka lub grupy ludzi (kreować przywódców), jak i zniszczyć każdą osobę, każdy autorytet (jeżeli zagraża rządzącym wpływom). Ktoś kiedyś powiedział: Kto ma media, steruje informacją i propagandą ten ma władzę. Wiedzieli o tym wszyscy przywódcy totalitarni (Stalin, Hitler, itd.), wiedzą o tym i dzisiejsze (oraz przeszłe) elity polskiej (i nie tylko) władzy.
Oto w punktach kilka moich refleksji, tez i pytań na temat tego, co obecnie dzieje się w polskiej telewizji publicznej (skupiam się w tej chwili tylko na telewizji pomijam radio, Internet, prasę). Nie aspiruję do roli wszystkowiedzącego. Przedstawiam tylko swój pogląd na ten temat i oczekuję ewentualnej dyskusji.
1. Nieuchronnie zbliżają się najważniejsze dla rdzennych Polaków wybory: prezydenckie, do parlamentu polskiego i samorządów. Jedynym - znaczącym medium do tej pory który nie znajdował się bezpośrednio lub pośrednio w rękach obecnej władzy (PO) to właśnie do niedawna TVP. To właśnie w niej pokazywano kulisy rządzenia J.E. Donalda Tuska wskazując na Jego płytkość i PR-owskie opakowanie z nieciekawym środkiem. To właśnie w TVP przedstawiano jawnie, bez żadnej cenzury: korupcyjne praktyki niektórych polityków (zob. np.: zakochana w oficerze CBA, płacząca posłanka PO, biorąca łapówki i ustawiająca tzw.: deal na przyszłej prywatyzacji ochrony zdrowia); niechlubne życiorysy wybranych Polaków (zob. np.: materiały filmowe o TW Bolek); nierealizowanie obietnic wyborczych (vide: cud gospodarczy czy też utrzymywanie dotacji państwowych dla partii politycznych) czy też opinie przeciwne do wygłaszanych przez rząd i jego agendy (np. dopuszczenie na wizję Tomasza Sakiewicza, finansowanie programów Wojciecha Cejrowskiego, realizacja programu Misja Specjalnaitd.). Suma tych działań w oczywisty sposób zagrażała obecnej elicie władzy (z Donkiem na czele) i zagraża w również dalej utrudniając ponowne zwycięstwu w wyborach. A już byłoby czymś strasznym, niedopuszczalnym, żeby nie daj Boże przez TVP, które cały czas (o zgrozo!) miało największe z mediów i rosnące poparcie społeczne sięgające 70% populacji Polaków J.E. Donald Tusk nie wygrał wyborów prezydenckich. Toż to byłaby gotowa depresja i powędrowanie w niebyt polityczny. A jeżeli On to również całe PO. Stąd takie zaangażowanie obecnego rządu w zmianę ustawy medialnej. Stąd ataki (i w konsekwencji zawieszenie Prezesa Urbańskiego) i telewizję publiczną oraz próby nieudane (niestety tylko do grudnia 2008 roku) zmiany kierownictwa TVP (i Polskiego Radia też). Stąd pomysły na podzielenie telewizji publicznej, częściową jej prywatyzację, likwidację abonamentu itd. A jeszcze kłopoty z vetami Prezydenta i niepokorną Lewicą. Coś trzeba było z tym zrobić ale co? zastanawiały się mądre głowy PO (i chyba również włodarzy mediów prywatnych) jak ominąć Pałac Prezydencki i skłonić SLD do poparcia zmian?,
2. No i wymyślono. Istny cudowny plan. Majstersztyk w swojej genialności i prostocie: wykorzystać istniejące jeszcze w Radzie Nadzorczej TVP wpływy Romana Giertycha; zagospodarować dla siebie drzemiące w Nim pokłady ogromnej frustracji powstałej po zniknięciu ze sceny politycznej; spożytkować dla swoich celów chęć Jego zemsty na braciach Kaczyńskich za odsunięcie Go od tak ukochanej władzy oraz pozwolić Mu na osobistą, małostkową zemstę za zablokowanie przez A. Urbańskiego jego kandydatur (z LPR) na kierownicze stanowiska w kilku ośrodkach regionalnych TVP. Nic prostszego. Kilka telefonów, rozmów, spotkań i sms-ów i Rada Nadzorcza zawiesza Prezesa Andrzeja Urbańskiego i Zarząd TVP na trzy miesiące i dalej na kolejne trzy. Powołano na stanowisko p.o. Prezesa Zarządu jeszcze niedawno zawieszonego Piotra Farfałę (niedawnego członka związanej z LPR Młodzieży Wszechpolskiej, byłego wiceprezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie oraz byłego redaktora naczelnego pisma Młodzieży Wszechpolskiej - "Wszechpolak"). Do Zarządu skierowano również Tomasza Rudomino (dostał się do TVP z rekomendacji Samoobrony, choć później wszedł z nią w ostry konflikt). I cóż robi nowy Zarząd? Najpierw zwalnia całe kierownictwo TVP1 odpowiedzialne za publicystykę i informację oraz kształt programowy TVP (czyli tych, którzy ośmieli się krytykować PO i rząd J.E. Donalda Tuska oraz mogących wpływ na rodzaj i jakość przekazywanych Polakom informacji): Dyrektor TVP1 - Dorotę Macieję i jej zastępcę do spraw programowych - Wojciecha Hoflika; szefową Agencji Informacji TVP - Aleksandrę Zawłocką wraz z jej zastępczynią; szefową TVPInfo - Beatę Jakoniuk-Wojcieszak. I dalej Anitę Gargas (szefową Misji Specjalnej oraz Pania Romaszewską). Nowy Zarząd zabiera się też za finanse TVP (może coś się znajdzie, aby stworzyć insynuację niegospodarności bo przecież stary Zarząd jak na razie jest tylko zawieszony a jakoś trzeba go odwołać) oraz za ramówkę TVP (coś trzeba zrobić z niewygodnymi programami a ponadto zmniejszyć atrakcyjność programową TVP oby była mniejszą konkurencja dla stacji komercyjnych (zobacz: dalsze rozważania). Kiedyś L. Dorn (niezależnie jak go oceniamy) trafnie powiedział, że Donald Tusk opanował do perfekcji sztukę rozwiązywania problemów poprzez unikanie ich. I to prawda rękoma ludzi z LPR i Samoobrony dokonuje czystek oraz zapewnia zmiany programowe, o jakich mógł tylko dotychczas pomarzyć. Eliminuje cudzymi decyzjami element anty PO-wski w TVP i sprawia, że media będą wreszcie Jego (ich- PO). Czyż to nie majstersztyk i czyż to nie jest ten zapowiadany sławetny drugi plan w razie kolejnego veta Prezydenta?. I nie łudźmy się: P. Farfał zrobi swoje i dostając sowita odprawę bedzie odwołany już niebawem (po ewentualnym wejściu w zycie ustawy medialnej),
3. Na swój sposób to podziwiam tę makiaweliczną strategię PO i jej realizację. Upieczone zostały dwie, a nawet trzy pieczenie na raz: czystki dokonuje LPR a nie PO (więc nie będzie można jej zarzucić skoku na TVP, PO ma więc czyste ręce); SLD zostało postawione pod przysłowiową ścianą (wyborcy SLD nie zrozumieliby, jeżeli teraz gdy rządzą w TVP narodowcy z Wszechpolski oraz zwolennicy Samoobrony SLD głosowałby za vetem Prezydenta i przeciwstawiał się reformie TVP zgodnie z planami PO); została przejęta kontrola nad TVP i jej najważniejszy propagandowo, socjotechnicznie i PR-owo element: programy publicystyczne oraz informacyjne,
4. Jest jeszcze jeden - godny uwagi aspekt wojny o TVP zawierający się w pytaniach: Komu, tak naprawdę zależy na przejęciu telewizji publicznej i radia publicznego oraz na ich osłabieniu (poprzez brak sztywnych norm i kwot dotacji)? Komu zależy na osłabieniu telewizji publicznej poprzez jej podział, prywatyzację (częściową), zmiany programowe, odebranie abonamentu, itd? Kto nie chce pogłębiania świadomości i lepszego jakościowo oglądu rzeczywistości przez Polaków (co realizowane jest poprzez misję mediów publicznych)? Otóż śmiem twierdzić, że zależy na tym przede wszystkim mediom prywatnym. One już mają dosyć kosztownej walki o widza z TVP (zawsze prawie przegrywają). Mają dosyć szerzenia na antenie przez TVP treści im obcych: kultury i sztuki z tzw. wyższej półki, dotykających historii Polski i jej korzeni, krzewiących miłość do Ojczyzny, uświadamiających tożsamość narodową, podważających jedynie słuszne globalistyczne poglądy na świat, nieraz napiętnujące głupotę i komercję, w których dyskutuje się o sprawach ważnych i istotnych, itp., itd. Takie TVN czy POLSAT - dla nich ujarzmienie i osłabienie TVP to marzenie, za które są w stanie słono zapłacić: posadami dla polityków, wsparciem medialnym dla ich partii i wysuwanych kandydatur na stanowiska państwowe (np.: Prezydenta, czy posła).
5. I tutaj pojawia się ciekawy wątek: Czy wiecie, Kto (rzeczywiście narodowościowo niezależnie od wpisu w dowodzie) jest właścicielem mediów prywatnych w Polsce? Otóż, ograniczając się do telewizji: TVN-u: Pan Mariusz Walter (vel. Moryc Szpigelbaum); POLSAT-u: Pan Zygmunt Solorz - Krok (vel. Żak-Krok-Podgórski; Solorz to nazwisko jego żony). Kto narodowościowo jest założycielem i właścicielem największych mediów prywatnych na świcie? Otóż np.: w USA: CBS (założona przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Paleya), NBC (założona także przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Davida Sarnoffa, współzarządzana przez jego syna Roberta), ABC (założona przez Leonarda Goldensona wiadomego pochodzenia), New York Times (wydawcą jest wnuk założyciela - Arthura Ochs Sulzbergera wiadomego pochodzenia), Washington Post (właścicielka i wydawca: Katherine Meyer Graham - zarazem właścicielka Newsweeka też wiadomego pochodzenia), Wall Street Journal (właściciel: Peter R. Kann, również), Timesa (Gerald Levin, też), U.S. news and World Report" (Mortimer Zuckerman, również). Nie jestem zwolennikiem spiskowej (czyt: syjonistycznej) teorii naszych dziejów. Podaję tylko fakty, ku zastanowieniu. Bo… podobno cała walka z A. Urbańskim zaczęła się od konfliktu z Hanną Lis (vel. Kedaj), którą odsunął od prowadzenia Wiadomości (ojcem Hanny Lis jest Waldemar Kedaj – polski dziennikarz i dyplomata. W PRL był korespondentem PAP w Rzymie. W 1984 roku Stefan Kisielewski umieścił Aleksandrę i Waldemara Kedajów – rodziców Hanny – na tak zwanej "liście kanalii", czyli osób szczególnie aktywnych w propagandzie PRL w czasach stanu wojennego),
6. Nowa ustawa medialna uzależnia finansowanie TVP od decyzji polityków, posłów i rządu. Jest to jawny zamach na apolityczność (chociaz częściową) mediów publicznych. Nietrudno sie domyslić jak pod "rządami" nowej ustawy bedą pracowali dziennikarze - autocenzura i poprawnosć polityczna niczym w TVN i Polsacie,
7. I na koniec… chcę być dobrze zrozumiany: nie twierdzę, że TVP była i jest idealna. Ma wiele wad, wiele programów jest wprost idiotycznych i bezsensownych. Natomiast do tej pory była jedyną telewizją o zasięgu ogólnopolskim, w której można było poznać (oglądając i słuchając) poglądy innych ludzi niż tylko „rządzących”, gdzie: był Teatr Telewizji, programy o Kulturze i Sztuce (pisane z wielkich liter); gdzie można było (późno, bo późno) obejrzeć trudne, ale ambitne filmy, posłuchać muzyki klasycznej, zobaczyć dobre programy dla dzieci, oglądać tzw.: „programy misyjne” gloryfikujące m.in. Polskość i tradycję.… itd. Oczywiście, można narzekać, ale śmiem twierdzić, że TVP jest (jak do tej pory) najlepszą telewizją publiczną w Europie, ma niesamowitą oglądalność (można dyskutować o jakości programowej), ma szerokie poparcie i zaufanie społeczne (TVP obok Wojska Polskiego zajmuje pierwszą pozycję w rankingu instytucji darzonych największym zaufaniem społecznym – niespełna 70%; w przeciwieństwie do instytucji, w stosunku do których najczęściej wyrażany jest brak zaufania to m.in.: Sejm (77%), Senat (74%) i nieco rzadziej rząd (64%))
Dlatego tak ważna jest obrona TVP i jej niezależności. I dlatego teraz w Polsce rozgrywa się decydujące starcie o polskość mediów i dostęp Polaków do informacji o różnym zabarwieniu światopoglądowym: nie możemy być zdani na jedynie słuszną, globalną rację.
I już zupełnie dygresja na koniec: Jak tragicznie w swoim zakłamaniu, małostkowości i hipokryzji skończył Roman Giertych… Jego słowa w sms-ie do R. Sikorskiego: „Dorznęliśmy watahę w telewizji” niech pozostaną za komentarz… Jak tragiczny w swojej małostkowości, hipokryzji, zakłamaniu i nieudolności oraz przywódczej słabości, jest J.E. Donald Tusk. Jego pierwszą reakcją na kryzys były słowa „nie ma problemu, to nasi przeciwnicy mówią, że jest kryzys” a teraz wycofuje się już z danych obietnic wyborczych i potwierdza dogłębność światowego kryzysu i za chwile radykalnie skoryguje budżet (zreszta kryzysem sie tłumaczy nie chcąc pomoagać TVP w wysokości około 900 mln zł rocznie - hipokryzja Belzebuba! I po co likwidacja abonamentu, skoro w wiekszosci krajów europejskich on wystepuje... Jakoś pod rządami Farfała ustała kampania w telewzji na rzecz utrzymania abonamentu... symptomatyczne...nieprawdaż.
Pozdrawiam
Na naszych oczach, przy jakże niskim odzewie głośnych zazwyczaj mediów, rozgrywa się ostateczna walka o kształt polskiej czwartej władzy, której najistotniejszą częścią jeszcze niekontrolowaną przez sektor prywatny jest telewizja publiczna. Walka ta i jej wynik będą miały wpływ na kształtowanie świadomości Polaków na następne dziesięciolecia.
Senat zabrał TVP abonament oraz uchylił zapis, ze TVP bedzie obligatoryjnie dostawała dotację na poziomie wpływów z abonamentu z roku 2007. To jawna likwidacja telewizji publicznej, próba jej pauperyzacji i całkowitego osłabienia pozycji konkurencyjnej wobec TVN i Polsatu? Czyżby własnie o to chodziło? (próba odpowiedzi dalej).
Obecny świat to świat mediów: one kreują postawy i zachowania ludzi, potrafią zarówno stworzyć pozytywny obraz konkretnego człowieka lub grupy ludzi (kreować przywódców), jak i zniszczyć każdą osobę, każdy autorytet (jeżeli zagraża rządzącym wpływom). Ktoś kiedyś powiedział: Kto ma media, steruje informacją i propagandą ten ma władzę. Wiedzieli o tym wszyscy przywódcy totalitarni (Stalin, Hitler, itd.), wiedzą o tym i dzisiejsze (oraz przeszłe) elity polskiej (i nie tylko) władzy.
Oto w punktach kilka moich refleksji, tez i pytań na temat tego, co obecnie dzieje się w polskiej telewizji publicznej (skupiam się w tej chwili tylko na telewizji pomijam radio, Internet, prasę). Nie aspiruję do roli wszystkowiedzącego. Przedstawiam tylko swój pogląd na ten temat i oczekuję ewentualnej dyskusji.
1. Nieuchronnie zbliżają się najważniejsze dla rdzennych Polaków wybory: prezydenckie, do parlamentu polskiego i samorządów. Jedynym - znaczącym medium do tej pory który nie znajdował się bezpośrednio lub pośrednio w rękach obecnej władzy (PO) to właśnie do niedawna TVP. To właśnie w niej pokazywano kulisy rządzenia J.E. Donalda Tuska wskazując na Jego płytkość i PR-owskie opakowanie z nieciekawym środkiem. To właśnie w TVP przedstawiano jawnie, bez żadnej cenzury: korupcyjne praktyki niektórych polityków (zob. np.: zakochana w oficerze CBA, płacząca posłanka PO, biorąca łapówki i ustawiająca tzw.: deal na przyszłej prywatyzacji ochrony zdrowia); niechlubne życiorysy wybranych Polaków (zob. np.: materiały filmowe o TW Bolek); nierealizowanie obietnic wyborczych (vide: cud gospodarczy czy też utrzymywanie dotacji państwowych dla partii politycznych) czy też opinie przeciwne do wygłaszanych przez rząd i jego agendy (np. dopuszczenie na wizję Tomasza Sakiewicza, finansowanie programów Wojciecha Cejrowskiego, realizacja programu Misja Specjalnaitd.). Suma tych działań w oczywisty sposób zagrażała obecnej elicie władzy (z Donkiem na czele) i zagraża w również dalej utrudniając ponowne zwycięstwu w wyborach. A już byłoby czymś strasznym, niedopuszczalnym, żeby nie daj Boże przez TVP, które cały czas (o zgrozo!) miało największe z mediów i rosnące poparcie społeczne sięgające 70% populacji Polaków J.E. Donald Tusk nie wygrał wyborów prezydenckich. Toż to byłaby gotowa depresja i powędrowanie w niebyt polityczny. A jeżeli On to również całe PO. Stąd takie zaangażowanie obecnego rządu w zmianę ustawy medialnej. Stąd ataki (i w konsekwencji zawieszenie Prezesa Urbańskiego) i telewizję publiczną oraz próby nieudane (niestety tylko do grudnia 2008 roku) zmiany kierownictwa TVP (i Polskiego Radia też). Stąd pomysły na podzielenie telewizji publicznej, częściową jej prywatyzację, likwidację abonamentu itd. A jeszcze kłopoty z vetami Prezydenta i niepokorną Lewicą. Coś trzeba było z tym zrobić ale co? zastanawiały się mądre głowy PO (i chyba również włodarzy mediów prywatnych) jak ominąć Pałac Prezydencki i skłonić SLD do poparcia zmian?,
2. No i wymyślono. Istny cudowny plan. Majstersztyk w swojej genialności i prostocie: wykorzystać istniejące jeszcze w Radzie Nadzorczej TVP wpływy Romana Giertycha; zagospodarować dla siebie drzemiące w Nim pokłady ogromnej frustracji powstałej po zniknięciu ze sceny politycznej; spożytkować dla swoich celów chęć Jego zemsty na braciach Kaczyńskich za odsunięcie Go od tak ukochanej władzy oraz pozwolić Mu na osobistą, małostkową zemstę za zablokowanie przez A. Urbańskiego jego kandydatur (z LPR) na kierownicze stanowiska w kilku ośrodkach regionalnych TVP. Nic prostszego. Kilka telefonów, rozmów, spotkań i sms-ów i Rada Nadzorcza zawiesza Prezesa Andrzeja Urbańskiego i Zarząd TVP na trzy miesiące i dalej na kolejne trzy. Powołano na stanowisko p.o. Prezesa Zarządu jeszcze niedawno zawieszonego Piotra Farfałę (niedawnego członka związanej z LPR Młodzieży Wszechpolskiej, byłego wiceprezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie oraz byłego redaktora naczelnego pisma Młodzieży Wszechpolskiej - "Wszechpolak"). Do Zarządu skierowano również Tomasza Rudomino (dostał się do TVP z rekomendacji Samoobrony, choć później wszedł z nią w ostry konflikt). I cóż robi nowy Zarząd? Najpierw zwalnia całe kierownictwo TVP1 odpowiedzialne za publicystykę i informację oraz kształt programowy TVP (czyli tych, którzy ośmieli się krytykować PO i rząd J.E. Donalda Tuska oraz mogących wpływ na rodzaj i jakość przekazywanych Polakom informacji): Dyrektor TVP1 - Dorotę Macieję i jej zastępcę do spraw programowych - Wojciecha Hoflika; szefową Agencji Informacji TVP - Aleksandrę Zawłocką wraz z jej zastępczynią; szefową TVPInfo - Beatę Jakoniuk-Wojcieszak. I dalej Anitę Gargas (szefową Misji Specjalnej oraz Pania Romaszewską). Nowy Zarząd zabiera się też za finanse TVP (może coś się znajdzie, aby stworzyć insynuację niegospodarności bo przecież stary Zarząd jak na razie jest tylko zawieszony a jakoś trzeba go odwołać) oraz za ramówkę TVP (coś trzeba zrobić z niewygodnymi programami a ponadto zmniejszyć atrakcyjność programową TVP oby była mniejszą konkurencja dla stacji komercyjnych (zobacz: dalsze rozważania). Kiedyś L. Dorn (niezależnie jak go oceniamy) trafnie powiedział, że Donald Tusk opanował do perfekcji sztukę rozwiązywania problemów poprzez unikanie ich. I to prawda rękoma ludzi z LPR i Samoobrony dokonuje czystek oraz zapewnia zmiany programowe, o jakich mógł tylko dotychczas pomarzyć. Eliminuje cudzymi decyzjami element anty PO-wski w TVP i sprawia, że media będą wreszcie Jego (ich- PO). Czyż to nie majstersztyk i czyż to nie jest ten zapowiadany sławetny drugi plan w razie kolejnego veta Prezydenta?. I nie łudźmy się: P. Farfał zrobi swoje i dostając sowita odprawę bedzie odwołany już niebawem (po ewentualnym wejściu w zycie ustawy medialnej),
3. Na swój sposób to podziwiam tę makiaweliczną strategię PO i jej realizację. Upieczone zostały dwie, a nawet trzy pieczenie na raz: czystki dokonuje LPR a nie PO (więc nie będzie można jej zarzucić skoku na TVP, PO ma więc czyste ręce); SLD zostało postawione pod przysłowiową ścianą (wyborcy SLD nie zrozumieliby, jeżeli teraz gdy rządzą w TVP narodowcy z Wszechpolski oraz zwolennicy Samoobrony SLD głosowałby za vetem Prezydenta i przeciwstawiał się reformie TVP zgodnie z planami PO); została przejęta kontrola nad TVP i jej najważniejszy propagandowo, socjotechnicznie i PR-owo element: programy publicystyczne oraz informacyjne,
4. Jest jeszcze jeden - godny uwagi aspekt wojny o TVP zawierający się w pytaniach: Komu, tak naprawdę zależy na przejęciu telewizji publicznej i radia publicznego oraz na ich osłabieniu (poprzez brak sztywnych norm i kwot dotacji)? Komu zależy na osłabieniu telewizji publicznej poprzez jej podział, prywatyzację (częściową), zmiany programowe, odebranie abonamentu, itd? Kto nie chce pogłębiania świadomości i lepszego jakościowo oglądu rzeczywistości przez Polaków (co realizowane jest poprzez misję mediów publicznych)? Otóż śmiem twierdzić, że zależy na tym przede wszystkim mediom prywatnym. One już mają dosyć kosztownej walki o widza z TVP (zawsze prawie przegrywają). Mają dosyć szerzenia na antenie przez TVP treści im obcych: kultury i sztuki z tzw. wyższej półki, dotykających historii Polski i jej korzeni, krzewiących miłość do Ojczyzny, uświadamiających tożsamość narodową, podważających jedynie słuszne globalistyczne poglądy na świat, nieraz napiętnujące głupotę i komercję, w których dyskutuje się o sprawach ważnych i istotnych, itp., itd. Takie TVN czy POLSAT - dla nich ujarzmienie i osłabienie TVP to marzenie, za które są w stanie słono zapłacić: posadami dla polityków, wsparciem medialnym dla ich partii i wysuwanych kandydatur na stanowiska państwowe (np.: Prezydenta, czy posła).
5. I tutaj pojawia się ciekawy wątek: Czy wiecie, Kto (rzeczywiście narodowościowo niezależnie od wpisu w dowodzie) jest właścicielem mediów prywatnych w Polsce? Otóż, ograniczając się do telewizji: TVN-u: Pan Mariusz Walter (vel. Moryc Szpigelbaum); POLSAT-u: Pan Zygmunt Solorz - Krok (vel. Żak-Krok-Podgórski; Solorz to nazwisko jego żony). Kto narodowościowo jest założycielem i właścicielem największych mediów prywatnych na świcie? Otóż np.: w USA: CBS (założona przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Paleya), NBC (założona także przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Davida Sarnoffa, współzarządzana przez jego syna Roberta), ABC (założona przez Leonarda Goldensona wiadomego pochodzenia), New York Times (wydawcą jest wnuk założyciela - Arthura Ochs Sulzbergera wiadomego pochodzenia), Washington Post (właścicielka i wydawca: Katherine Meyer Graham - zarazem właścicielka Newsweeka też wiadomego pochodzenia), Wall Street Journal (właściciel: Peter R. Kann, również), Timesa (Gerald Levin, też), U.S. news and World Report" (Mortimer Zuckerman, również). Nie jestem zwolennikiem spiskowej (czyt: syjonistycznej) teorii naszych dziejów. Podaję tylko fakty, ku zastanowieniu. Bo… podobno cała walka z A. Urbańskim zaczęła się od konfliktu z Hanną Lis (vel. Kedaj), którą odsunął od prowadzenia Wiadomości (ojcem Hanny Lis jest Waldemar Kedaj – polski dziennikarz i dyplomata. W PRL był korespondentem PAP w Rzymie. W 1984 roku Stefan Kisielewski umieścił Aleksandrę i Waldemara Kedajów – rodziców Hanny – na tak zwanej "liście kanalii", czyli osób szczególnie aktywnych w propagandzie PRL w czasach stanu wojennego),
6. Nowa ustawa medialna uzależnia finansowanie TVP od decyzji polityków, posłów i rządu. Jest to jawny zamach na apolityczność (chociaz częściową) mediów publicznych. Nietrudno sie domyslić jak pod "rządami" nowej ustawy bedą pracowali dziennikarze - autocenzura i poprawnosć polityczna niczym w TVN i Polsacie,
7. I na koniec… chcę być dobrze zrozumiany: nie twierdzę, że TVP była i jest idealna. Ma wiele wad, wiele programów jest wprost idiotycznych i bezsensownych. Natomiast do tej pory była jedyną telewizją o zasięgu ogólnopolskim, w której można było poznać (oglądając i słuchając) poglądy innych ludzi niż tylko „rządzących”, gdzie: był Teatr Telewizji, programy o Kulturze i Sztuce (pisane z wielkich liter); gdzie można było (późno, bo późno) obejrzeć trudne, ale ambitne filmy, posłuchać muzyki klasycznej, zobaczyć dobre programy dla dzieci, oglądać tzw.: „programy misyjne” gloryfikujące m.in. Polskość i tradycję.… itd. Oczywiście, można narzekać, ale śmiem twierdzić, że TVP jest (jak do tej pory) najlepszą telewizją publiczną w Europie, ma niesamowitą oglądalność (można dyskutować o jakości programowej), ma szerokie poparcie i zaufanie społeczne (TVP obok Wojska Polskiego zajmuje pierwszą pozycję w rankingu instytucji darzonych największym zaufaniem społecznym – niespełna 70%; w przeciwieństwie do instytucji, w stosunku do których najczęściej wyrażany jest brak zaufania to m.in.: Sejm (77%), Senat (74%) i nieco rzadziej rząd (64%))
Dlatego tak ważna jest obrona TVP i jej niezależności. I dlatego teraz w Polsce rozgrywa się decydujące starcie o polskość mediów i dostęp Polaków do informacji o różnym zabarwieniu światopoglądowym: nie możemy być zdani na jedynie słuszną, globalną rację.
I już zupełnie dygresja na koniec: Jak tragicznie w swoim zakłamaniu, małostkowości i hipokryzji skończył Roman Giertych… Jego słowa w sms-ie do R. Sikorskiego: „Dorznęliśmy watahę w telewizji” niech pozostaną za komentarz… Jak tragiczny w swojej małostkowości, hipokryzji, zakłamaniu i nieudolności oraz przywódczej słabości, jest J.E. Donald Tusk. Jego pierwszą reakcją na kryzys były słowa „nie ma problemu, to nasi przeciwnicy mówią, że jest kryzys” a teraz wycofuje się już z danych obietnic wyborczych i potwierdza dogłębność światowego kryzysu i za chwile radykalnie skoryguje budżet (zreszta kryzysem sie tłumaczy nie chcąc pomoagać TVP w wysokości około 900 mln zł rocznie - hipokryzja Belzebuba! I po co likwidacja abonamentu, skoro w wiekszosci krajów europejskich on wystepuje... Jakoś pod rządami Farfała ustała kampania w telewzji na rzecz utrzymania abonamentu... symptomatyczne...nieprawdaż.
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)