wtorek, 25 maja 2021

Kopalnia w Turowie - być może się uda! Ale co dalej?

Nocne rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Czech Andrejem Babiszem na temat naszej kopalni węgla brunatnego w Turowie prawdopodobnie przyniosły sukces i Czechy w wyniku tego porozumienia zgodziły się "wycofać wniosek do TSUE. To porozumienie przede wszystkim zakłada wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro (...) Szef polskiego rządu podkreślił, że współfinansowanie ze strony polskiej oznacza udział środków z budżetu państwa, samorządów oraz spółki PGE, która jest właścicielem kopalni i elektrowni Turów." [1]. 

Niestety inaczej to widzi A. Babisz, który stwierdził: "Czeski rząd nie planuje wycofania wniosku do TSUE ws. kopalni Turów, ponieważ nie osiągnięto jeszcze porozumienia z Polską (...) Nie zgodziłem się na wycofanie skargi z TSUE, pozew nadal obowiązuje" [2]

Tak więc mamy odmienny dwugłos premierów Polski i Czech. Na którym mamy się opierać? Rzecznik polskiego rządu na Twitterze odniósł się do całej sytuacji następująco: "Wczoraj odbyło się spotkanie zespołu, na którym ustalono ramy umowy między PL i Czechami. Porozumienia, w ramach którego zadeklarowano wycofanie skargi. Trwa przygotowanie finalnej umowy. Przed chwilą premierzy potwierdzili ustalenia przy porannym spotkaniu przed Radą Europejską (...) Pojawiające się w mediach przeinaczenia wynikają z faktu, że wycofanie skargi ma się odbyć po podpisaniu finalnego porozumienia. Co jest oczywiste przy tego typu umowach" [3]. 

Zobaczymy jak całe to zamieszanie się skończy, ale należy mieć nadzieję, że pozytywnie dla strony polskiej. Jeżeli tak się stanie to będzie to niewątpliwy sukces zważywszy, że w Czechach i Niemczech jest po kilka przygranicznych podobnych kopalni, które są konkurencją dla naszej i prawdopodobnie całe to zamieszanie wynikało z tego, iż Czechy z Niemcami chciały pozbyć się takiego konkurencyjnego podmiotu w Polsce, co zmusiłoby nas do kupowania węgla lub energii z tych krajów. Wydaje się więc, iż wniosek Czech do TSUE o wydanie decyzji o zamknięciu kopalni w Turowie był przede wszystkim biznesowy. Ale jednak szkoda, że takie porozumienie (jeżeli do niego dojdzie) będzie nas niestety drogo kosztowało, bo aż 45 mln Euro a trzeba pamiętać, że w Turowie już trwają duże inwestycje jak m.in. w ekrany przeciwfiltracyjne, których koszt ma wynieść około 17 mln zł. [4].

Ale czy tylko? Raczej nie, bowiem decyzja TSUE tak naprawdę była pierwszą tak poważną ingerencją w nasze państwo w obszarze gospodarczym. A do tego podjętą - według informacji prasowych - jednoosobowo. Szkoda, że Czechy zdecydowały się na taki krok, który mógł rozchwiać całą współpracę w ramach Grupy Wyszehradzkiej, choć sądzę, że ewentualny sukces negocjacyjny naszego premiera będzie też wynikał z pozytywnych doświadczeń z tejże współpracy.  Oby się udało, choć nic nie jest jeszcze pewne. 

Tyle tylko, że decyzja TSUE tylko potwierdziła fakt, iż UE uzurpuje sobie prawo odgórnego ustanawiania porządków w krajach członkowskich i to w coraz szerszym zakresie. Niedawno się dowiedzieliśmy, że nasza Konstytucja jest aktem prawnym niższej rangi od prawa unijnego, na co niestety się ogólnie zgodziliśmy podpisując np. Traktat Lizboński. Więc teraz nie ma co się zadziwiać, że powoli, bo powoli, ale unijne instytucje (w tym TSUE) coraz bardziej ingerują w wewnętrzne sprawy unijnych państw, stosując strategię "gotowania żaby" lub też "dwa kroki do przodu, jeden do tyłu". Główny długookresowy cel, który przyświeca lewackim elitom unijnym a więc budowa federacyjnego Jednego Państwa Europa z dominującą pozycją Niemiec rozpisany jest na lata. 

Niestety realizacja tego celu w krajach Starej Europy jest już na ukończeniu: społeczeństwo zostało tam już tak rozmiękczone, że przestało stawiać opór, który jeszcze tli się w krajach, które przeżyły czasy komunistyczne. Bo tak naprawdę przecież UE to ZSRR-bis, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich. Nawet nazewnictwo mają w niektórych elementach podobne, jak np. "komisarze". 

Dlatego też obawiam się, że UE będzie dalej naciskała na Polskę i będzie ją sondowała ("grillowała") jak w przypadku kopalni w Turowie. Teraz jeszcze być może się uda, ale jak będzie w przyszłości? Tego nie wie nikt, tym bardziej, że elity unijne mają zdradzieckie wsparcie naszej totalnej (totalitarnej) opozycji a sytuacja międzynarodowa jest dynamiczna i raczej zmierza w niedobrym dla nas kierunku. 

Powoli bowiem tracimy sojusznika w postaci USA, na którego postawiliśmy wszystkie karty. J. Biden (albo bardziej prawidłowo: K. Harris) już zapowiada rezygnację z sankcji dla firm budujących Nord Stream 2 a to oznacza bardzo bliski kolejny reset stosunków USA-Rosja, co prawdopodobnie zakończyło się niemal pewnym mordem naszej elity pod Smoleńskiem. Zagrożona jest współpraca V4, bo to Czechy wystąpiły do TSUE o decyzję o zamknięcie naszej kopalni w Turowie i będzie to - mimo ewentualnego porozumienia - pamiętane przez obie strony, co może powodować wzajemną nieufność. Brak wsparcia USA zagraża też projektowi Trójmorza. 

Sytuacja jest więc niewesoła. Zostaliśmy w UE niemal sami z Węgrami, które są zbyt małe, aby mieć jakiś decydujący wpływ na UE a poza tym różnimy się z nimi stosunkiem do Rosji. Jak już pisałem dla mnie jedynym wyjściem jest jednak coraz głośniejsze wzywanie do Polexitu i sądzę, że coraz więcej osób w Polsce zacznie o nim myśleć. Decyzja ws. Turowa jest pierwszą taką, którą możemy - mimo prawdopodobnego consensusu - wykorzystać do promocji tego pomysłu. Być może sama zapowiedź o wyjściu z UE podziała na unijne elity otrzeźwiająco. Może...

P.S.
Tak dygresyjnie. Po co nasz premier "wychodzi przed szereg" i ogłasza coś, co nie jest jeszcze ustalone i podpisane przez Polskę i Czechy. W ten sposób stawia premiera Czech "pod ścianą", co może zagrozić ewentualnemu porozumieniu. Tak się nie prowadzi negocjacji: ogłasza się publicznie ich wyniki dopiero wtedy, gdy wszystko już jest jasne, dogadane i podpisane. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.