Przez ostatnie tygodnie mając - wynikającą z mojej wiedzy, doświadczenia, wyznawanych wartości i idei oraz patriotycznej postawy - pewność na kogo będę głosował, obserwowałem gorącą, bieżącą kampanijną politykę niejako trochę z boku, starając się jednak cały czas być w miarę dobrze poinformowanym.
Pominę w tekście ocenę kampanii wyborczej poszczególnych partii licząc na to, że Polacy zagłosują zwyczajnie po polsku.
Chciałbym natomiast podzielić się z Wami kilkoma refleksjami natury ogólnej.
Zaskakującym jest nieraz ten - oderwany od polityki - inny świat realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas... Wtedy ta polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Spoglądamy na ten świat niczym z lotu ptaka martwiąc się sprawami dotyczącymi naszego życia i przeżycia.
Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.
Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...
Tak nie jest...
Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach, w tym oczywiście o naszym bezpieczeństwie finansowym. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze pokolenia. Głosuje wszakże tylko połowa z nas...
Często zastanawiam się czy powstańcy walczący o odzyskanie naszego państwa, nasi żołnierze walczący w II WŚ, ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku, pozwoliłyby sobie na taką bierność, na takie lekceważenie siebie przez obecnie nami rządzących. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... walką, protestami i własnymi decyzjami sprawiliby, że kłamcy, antypolacy i zaprzańcy już dawno przestaliby funkcjonować w realnym świecie politycznym.
No cóż... a my od lat patrzymy i pozwalamy sobą pomiatać... Jakie to smutne...
Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?
Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym, zdradliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?
Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?
Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego, w kolejnych wyborach głosowania na PO i jej zwycięstwa, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO i naszej niechęci do głosowania. Przyczynami właśnie kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydają się być: nasze przekonanie o własnej niemocy oraz dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... ale naprawdę warto to zrobić i zmienić swoje preferencje wyborcze w imię wartości najwyższych. Wiem, że bardzo trudno jest uwierzyć, że nasz głos rzeczywiście ma wpływ na sytuację nas samych i Polski... ale warto się przełamać, uwierzyć i zagłosować.
Już w niedzielę wybory parlamentarne. Być może najważniejsze od sfałszowanych przez komunistów wyborów w 1947 roku.
Pokonajmy więc nasz dysonans poznawczy i zagłosujmy na tych, którzy chcą dobrej zmiany, chcą rozwoju Polski, chcą jej suwerenności i niepodległości, niech chcą dyktatu obcych nam sił w sprawach naszej Ojczyzny!
Pokonajmy swoje zniechęcenie i niewiarę w sens głosowania i zagłosujmy... może po raz pierwszy lub po wielu latach... Naprawdę warto się przełamać i jeszcze raz uwierzyć, że Polską można zarządzać dobrze, z godnością i mądrością, kierując się prawdą, wspólnym dobrem, prawem i sprawiedliwością!
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas 25 października ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Wielu z nas nie docenia ważności indywidualnego aktu wyborczego... Jest to oczywiście z korzyścią dla rządzących. Ta ich endogeniczna dążność do utrzymania raz zdobytej przez nich władzy sprawia, iż starają się umniejszyć wartość naszego głosu, strywializować go i sprowadzić do stadnego aktu zbiorowej woli bezwolnej i bezmyślnej masy "rączek do głosowania"... nieraz niemal wręcz zbiorowego samobójstwa, jak czynią to raz w roku lemingi... bezmyślnie i zbiorowo spadając z urwiska i topiąc się w morzu...
Chyba warto jednak zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzień własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Każdy z naszych głosów przyczyni się do wyboru tak naprawdę naszych parlamentarzystów a tym samym przyszłego rządu dobrej zmiany. Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie... i czy w ogóle jeszcze będzie to Polska...
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji wyborczych!
P.S.
I na koniec pytanie dla tych, których tekst nie przekonał do oddania głosu na dobrą zmianę w tych wyborach... dla tych, którzy zrazili się do polityki i mówią: zajmijmy się sobą, bo rządzący politycy kłamią, kłamali i będą kłamać...
Czy pozwolimy kłamcom, aby dalej zajmowali się nami i nas okłamywali, czy może jednak warto dać szansę innym?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 października 2015
wtorek, 20 października 2015
Dlaczego nie zagłosuję na PO...
Przed wyborami prezydenckimi napisałem tekst [1] [2], w którym wyszczególniłem dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO. Spotkał się on z dużym odzewem czytelników za co niniejszym dziękuję.
Na szczęście B. Komorowski przegrał z A. Dudą i mamy wreszcie prezydenta, na którego zasługuje nasza Polska. Na szczęście E. Kopacz w debacie z B. Szydło tylko potwierdziła swoją ludzką i polityczną małość a tym samym małość PO. Warto tym bardziej teraz - tuż przed wyborami parlamentarnymi - wrócić do niektórych argumentów dotyczących PO z jednoczesnym ich szerokim uzupełnieniem...
Powtórzę zatem apel do nas wszystkich.
W niedzielę wybieramy naszą i kolejnych pokoleń przyszłość, wybieramy pomiędzy powolnym zanikaniem Polski z mapy świata a szansą na jej przetrwanie i rozwój. Wzywam więc wszystkich Polaków do otrzeźwienia społeczno-politycznego oraz powszechnego oporu i nie głosowania w najbliższych wyborach parlamentarnych na dzisiejszych przedstawicieli władzy (PO i PSL) oraz inne partie tworzące i/lub gloryfikujące tzw. III RP oraz tych partii spadkobierców (ZL i nowoczesna.pl)! Sam prezydent A. Duda może nam nie wystarczyć!
Wzywam, gdyż:
– rządzą nami dziś kłamcy i aferzyści... nie mający wiele wspólnego z patriotyczną, narodową polskością i tą polskość często zwalczający,
– pozwoliliśmy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym,
- utrzymujemy i pozwalamy rządzić środowiskom politycznym, które bezwolnie i poddańczo są traktowane przez znaczące kraje w UE, ze szczególnym uwzględnieniem Niemiec. Polska przez ostatnie 8 lat stała się lennikiem - niemal landem - Niemiec i wykonuje polecenia A. Merkel, np. ostatnio w sprawie kwotowego podziału islamskich imigrantów, co radykalnie zmniejszyło nasze znaczenie międzynarodowe, w tym też w krajach Grupy Wyszehradzkiej... nie mówiąc już o lekceważeniu w tym obszarze zdania Polaków,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, niespotykanie niskich zarobkach w porównaniu do czasu naszej pracy oraz cen i wydajności a także poziomu płac w krajach starej unii, atomizacji i pauperyzacji społeczeństwa. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są jednymi z najważniejszych, u nas zupełnie są na marginesie,
– pozwoliliśmy na podniesienie przez rząd PO-PSL wieku emerytalnego oraz grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł) a także na zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego. Podobnie pozwoliliśmy na drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej,
– nie zareagowaliśmy sprzeciwem wobec wzrostu podatku VAT do 23% i wzrostu akcyzy na paliwo a także na ustanowienie nowego podatku paliwowego (podatek zapasowy wpływający na cenę benzyny i ropy naftowej) a dzisiaj... jeszcze krążą pogłoski o dodatkowym opodatkowaniu na rzecz utrzymania islamskich uchodźców,
– nie zareagowaliśmy na wybudowanie w Polsce najdroższych chyba autostrad i stadionów w Europie a jednocześnie pozwalalmy na szerzącą się korupcję w obrzarze styku polityki i gospodarki oraz na nepotyzm na każdym szczeblu administracji publicznej i w spółkach Skarbu Państwa,
– pozwalamy rządowi na spokojne rządzenie, mimo setek "dużych i małych" afer (zobacz: afery PO autorstwa MarkaD), choćby ostatnio afera podsłuchowa (finansowanie deficytu budżetowego przez NBP w celu pozostania u władzy i stwierdzenie, że Polska jest państwem teoretycznym i tak naprawdę to "ch.., dupa i kamieni kupa") czy też nadchodzące afery: związana z prywatyzacją CIECH-u (sprzedaż poniżej wartości rynkowej i w ogóle sprzedaż spółki strategicznej), związana z ustawą o zwiększeniu prawnego zakresu identyfikacji sklepów wielkopowierzchniowych z 400 do 2000 m.kw (co pozwoli zagranicznym sieciom już na swobodne opanownanie niemal całego handlu w Polsce) czy dotycząca obrotu energią elektryczną przez PGE (jednoosobowa spółka pośredniczy w sprzedaży energii oferując ją znacznie poniżej ceny PGE - 188,80 zł wobec 318,30 zł za megawatogodzinę)... nie mówiąc już o np. aferach: hazardowej, stoczniowej (upadek polskich stoczni na rzecz niemieckich a raczej już rosyjskich), wyciągowej, stadionowej, autostradowej, AmberGold i Eewarru, związanej z informatyzacją MSW, tzw. infoaferze, związanej z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru czy też związanej z budową elektrowni atomowej (od 5 lat trwa "wybieranie" jej lokalizacji, a kasa dla zarządów specjalnych spółek i ich pracowników jest cały czas wydawana - to już chyba 300 mln zł) i i inne,
– obecny rząd prowadzi taką politykę gospodarczą, że skłonił do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski a taki wyjazd deklaruje jeszcze 3 mln osób,
– obecny rząd zadłużył radykalnie Polskę - w 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., teraz ponad 1000 mld zł (1 bln zł), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosi już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski (nie mylić z długiem publicznym) na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD - dług ten spłaciliśmy dopiero całkiem niedawno,
– pozwoliliśmy na podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%, odrzucenie projektu ustawy zezwalającej na podniesienia kwoty wolnej od podatku zamrożonej od 8 lat! (dotyczy to również kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych) oraz zezwoliliśmy bez oporu społecznego na likwidację niektórych ulg podatkowych, np. budowlanej czy internetowej,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie (skrajnie niekorzystne podpisanie umowy z Rosją) a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a w ciągu ostatnich 3 lat paraliżu legislacyjnego zachodni inwestorzy (w tym z USA) niemal w całości wycofali się z rynku polskiego,
– rząd pod wodzą PO-PSL podpisał skrajnie negatywny dla Polski pakiet klimatyczny, co dla naszej gospodarki jest katastrofalne i może doprowadzić - co widzimy już dzisiaj - do upadku polskiego górnictwa i jeszcze radykalniejszego wzrostu cen energii,
– pozwalamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas lub być może przez "cuda nad urną") rząd resztek narodowego majątku narodowego (np. CIECH, Azoty, kopalnie?) w tym na próbę sprzedaży lasów, której celem prawdopodobnie było zaspokojenie wyimaginowanych roszczeń żydowskich za mienie utracone podczas II WŚ i powojennej okupacji komunistycznej. Wszędzie w Europie dba się o rodzimy przemysł i kapitał oraz rodzime firmy, rodzimą ziemię, lasy, surowce i bogactwa naturalne. Wszędzie tylko nie w Polsce, w której już od maja 2016 roku będzie możliwy swobodny przez cudzoziemców zakup polskiej ziemi rolnej i leśnej... czego - wedle społecznego projektu ustawy złożonego w Sejmie - nie chcieli zmienić rządzący,
– obecny rząd i zdominowany przez koalicję PO-PSL parlament odrzucając - podpisane przez miliony Polaków obywatelskie inicjatywy referendalno-ustawodawcze - nie liczy się z opinią społeczeństwa (jak w przypadku wspomnianego zakupu ziemi i obrony Lasów Państwowych czy też obowiązku szkolnego dla sześciolatków),
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd oraz godzimy się z lekceważeniem naszych chrześcijańskich i ogólnoludzkich wartości pozwalając na terroryzowanie się przez liber-lewaków, "postępowców", "politpoprawnościowców", genderystów, środowiska LGBT a także syjo-globalistów,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty),
– pozwalamy na wprowadzenie w Polsce żywności GMO,
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko jego prezydenta, ale także w ogóle swoich obywateli było nadzorowane przez tenże kraj... jak np. miało to ostatnio miejsce w Holandii,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy,
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... jednocześnie zgadzając się na pełzający 26 letni rozbiór Polski, w tym poprzez wyprzedaż niemal całości naszego majątku: przemysł, banki i instytucje finansowe, handel,
- pozwalamy na ograniczenie w/w wolności np. nie buntując się przeciw przyjęciu przez władzę PO-PSL ustaw: o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej, o ograniczeniu wolności zgromadzeń czy też o tzw. "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066) pozwalającej na obecność niemieckich czy też innych zagranicznych służb porządkowych na terenie Polski,
– przez 26 lat a szczególnie przez ostatnie 8 staliśmy się też bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi w dużej części na tzw. umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłę roboczą bez własności i oszczędności.
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, które winny skłonić Polaków do patriotycznych i egzystencjalnych przemyśleń a w konsekwencji do odsunięcia od władzy dzisiejszych rządzących.
Ten rok jest chyba ostatnim, kiedy możemy zdecydować o istnieniu Polski i zapoczątkować odbudowę naszego kraju. Jest chyba ostatnim, w którym winniśmy powiedzieć w końcu: DOŚĆ... oddając gremialnie głosy na partie dające nam nadzieję na lepszą Polskę, w tym przede wszystkim na jedyną mogącą realnie przejąć władzę, czyli PiS...
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/02/dlaczego-nie-zagosuje-na-b.html
[2] http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/dlaczego-nie-zaglosuje-na-b-komorowskiego-i-po,72068
i portale: blogmedia24, niepoprawni, salon24, naszeblogi, blog n roll
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Na szczęście B. Komorowski przegrał z A. Dudą i mamy wreszcie prezydenta, na którego zasługuje nasza Polska. Na szczęście E. Kopacz w debacie z B. Szydło tylko potwierdziła swoją ludzką i polityczną małość a tym samym małość PO. Warto tym bardziej teraz - tuż przed wyborami parlamentarnymi - wrócić do niektórych argumentów dotyczących PO z jednoczesnym ich szerokim uzupełnieniem...
Powtórzę zatem apel do nas wszystkich.
W niedzielę wybieramy naszą i kolejnych pokoleń przyszłość, wybieramy pomiędzy powolnym zanikaniem Polski z mapy świata a szansą na jej przetrwanie i rozwój. Wzywam więc wszystkich Polaków do otrzeźwienia społeczno-politycznego oraz powszechnego oporu i nie głosowania w najbliższych wyborach parlamentarnych na dzisiejszych przedstawicieli władzy (PO i PSL) oraz inne partie tworzące i/lub gloryfikujące tzw. III RP oraz tych partii spadkobierców (ZL i nowoczesna.pl)! Sam prezydent A. Duda może nam nie wystarczyć!
Wzywam, gdyż:
– rządzą nami dziś kłamcy i aferzyści... nie mający wiele wspólnego z patriotyczną, narodową polskością i tą polskość często zwalczający,
– pozwoliliśmy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym,
- utrzymujemy i pozwalamy rządzić środowiskom politycznym, które bezwolnie i poddańczo są traktowane przez znaczące kraje w UE, ze szczególnym uwzględnieniem Niemiec. Polska przez ostatnie 8 lat stała się lennikiem - niemal landem - Niemiec i wykonuje polecenia A. Merkel, np. ostatnio w sprawie kwotowego podziału islamskich imigrantów, co radykalnie zmniejszyło nasze znaczenie międzynarodowe, w tym też w krajach Grupy Wyszehradzkiej... nie mówiąc już o lekceważeniu w tym obszarze zdania Polaków,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, niespotykanie niskich zarobkach w porównaniu do czasu naszej pracy oraz cen i wydajności a także poziomu płac w krajach starej unii, atomizacji i pauperyzacji społeczeństwa. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są jednymi z najważniejszych, u nas zupełnie są na marginesie,
– pozwoliliśmy na podniesienie przez rząd PO-PSL wieku emerytalnego oraz grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł) a także na zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego. Podobnie pozwoliliśmy na drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej,
– nie zareagowaliśmy sprzeciwem wobec wzrostu podatku VAT do 23% i wzrostu akcyzy na paliwo a także na ustanowienie nowego podatku paliwowego (podatek zapasowy wpływający na cenę benzyny i ropy naftowej) a dzisiaj... jeszcze krążą pogłoski o dodatkowym opodatkowaniu na rzecz utrzymania islamskich uchodźców,
– nie zareagowaliśmy na wybudowanie w Polsce najdroższych chyba autostrad i stadionów w Europie a jednocześnie pozwalalmy na szerzącą się korupcję w obrzarze styku polityki i gospodarki oraz na nepotyzm na każdym szczeblu administracji publicznej i w spółkach Skarbu Państwa,
– pozwalamy rządowi na spokojne rządzenie, mimo setek "dużych i małych" afer (zobacz: afery PO autorstwa MarkaD), choćby ostatnio afera podsłuchowa (finansowanie deficytu budżetowego przez NBP w celu pozostania u władzy i stwierdzenie, że Polska jest państwem teoretycznym i tak naprawdę to "ch.., dupa i kamieni kupa") czy też nadchodzące afery: związana z prywatyzacją CIECH-u (sprzedaż poniżej wartości rynkowej i w ogóle sprzedaż spółki strategicznej), związana z ustawą o zwiększeniu prawnego zakresu identyfikacji sklepów wielkopowierzchniowych z 400 do 2000 m.kw (co pozwoli zagranicznym sieciom już na swobodne opanownanie niemal całego handlu w Polsce) czy dotycząca obrotu energią elektryczną przez PGE (jednoosobowa spółka pośredniczy w sprzedaży energii oferując ją znacznie poniżej ceny PGE - 188,80 zł wobec 318,30 zł za megawatogodzinę)... nie mówiąc już o np. aferach: hazardowej, stoczniowej (upadek polskich stoczni na rzecz niemieckich a raczej już rosyjskich), wyciągowej, stadionowej, autostradowej, AmberGold i Eewarru, związanej z informatyzacją MSW, tzw. infoaferze, związanej z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru czy też związanej z budową elektrowni atomowej (od 5 lat trwa "wybieranie" jej lokalizacji, a kasa dla zarządów specjalnych spółek i ich pracowników jest cały czas wydawana - to już chyba 300 mln zł) i i inne,
– obecny rząd prowadzi taką politykę gospodarczą, że skłonił do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski a taki wyjazd deklaruje jeszcze 3 mln osób,
– obecny rząd zadłużył radykalnie Polskę - w 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., teraz ponad 1000 mld zł (1 bln zł), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosi już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski (nie mylić z długiem publicznym) na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD - dług ten spłaciliśmy dopiero całkiem niedawno,
– pozwoliliśmy na podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%, odrzucenie projektu ustawy zezwalającej na podniesienia kwoty wolnej od podatku zamrożonej od 8 lat! (dotyczy to również kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych) oraz zezwoliliśmy bez oporu społecznego na likwidację niektórych ulg podatkowych, np. budowlanej czy internetowej,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie (skrajnie niekorzystne podpisanie umowy z Rosją) a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a w ciągu ostatnich 3 lat paraliżu legislacyjnego zachodni inwestorzy (w tym z USA) niemal w całości wycofali się z rynku polskiego,
– rząd pod wodzą PO-PSL podpisał skrajnie negatywny dla Polski pakiet klimatyczny, co dla naszej gospodarki jest katastrofalne i może doprowadzić - co widzimy już dzisiaj - do upadku polskiego górnictwa i jeszcze radykalniejszego wzrostu cen energii,
– pozwalamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas lub być może przez "cuda nad urną") rząd resztek narodowego majątku narodowego (np. CIECH, Azoty, kopalnie?) w tym na próbę sprzedaży lasów, której celem prawdopodobnie było zaspokojenie wyimaginowanych roszczeń żydowskich za mienie utracone podczas II WŚ i powojennej okupacji komunistycznej. Wszędzie w Europie dba się o rodzimy przemysł i kapitał oraz rodzime firmy, rodzimą ziemię, lasy, surowce i bogactwa naturalne. Wszędzie tylko nie w Polsce, w której już od maja 2016 roku będzie możliwy swobodny przez cudzoziemców zakup polskiej ziemi rolnej i leśnej... czego - wedle społecznego projektu ustawy złożonego w Sejmie - nie chcieli zmienić rządzący,
– obecny rząd i zdominowany przez koalicję PO-PSL parlament odrzucając - podpisane przez miliony Polaków obywatelskie inicjatywy referendalno-ustawodawcze - nie liczy się z opinią społeczeństwa (jak w przypadku wspomnianego zakupu ziemi i obrony Lasów Państwowych czy też obowiązku szkolnego dla sześciolatków),
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd oraz godzimy się z lekceważeniem naszych chrześcijańskich i ogólnoludzkich wartości pozwalając na terroryzowanie się przez liber-lewaków, "postępowców", "politpoprawnościowców", genderystów, środowiska LGBT a także syjo-globalistów,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty),
– pozwalamy na wprowadzenie w Polsce żywności GMO,
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko jego prezydenta, ale także w ogóle swoich obywateli było nadzorowane przez tenże kraj... jak np. miało to ostatnio miejsce w Holandii,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy,
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... jednocześnie zgadzając się na pełzający 26 letni rozbiór Polski, w tym poprzez wyprzedaż niemal całości naszego majątku: przemysł, banki i instytucje finansowe, handel,
- pozwalamy na ograniczenie w/w wolności np. nie buntując się przeciw przyjęciu przez władzę PO-PSL ustaw: o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej, o ograniczeniu wolności zgromadzeń czy też o tzw. "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066) pozwalającej na obecność niemieckich czy też innych zagranicznych służb porządkowych na terenie Polski,
– przez 26 lat a szczególnie przez ostatnie 8 staliśmy się też bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi w dużej części na tzw. umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłę roboczą bez własności i oszczędności.
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, które winny skłonić Polaków do patriotycznych i egzystencjalnych przemyśleń a w konsekwencji do odsunięcia od władzy dzisiejszych rządzących.
Ten rok jest chyba ostatnim, kiedy możemy zdecydować o istnieniu Polski i zapoczątkować odbudowę naszego kraju. Jest chyba ostatnim, w którym winniśmy powiedzieć w końcu: DOŚĆ... oddając gremialnie głosy na partie dające nam nadzieję na lepszą Polskę, w tym przede wszystkim na jedyną mogącą realnie przejąć władzę, czyli PiS...
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/02/dlaczego-nie-zagosuje-na-b.html
[2] http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/dlaczego-nie-zaglosuje-na-b-komorowskiego-i-po,72068
i portale: blogmedia24, niepoprawni, salon24, naszeblogi, blog n roll
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
piątek, 16 października 2015
Ostateczna walka o Polskę!
Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po czekających nas w niedzielę 25 października wyborach?
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę - o czym wielokrotnie pisałem w postach i komentarzach - w tegorocznych wyborach parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu, polskiej własności, polskiej ziemi i lasów, polskich zasobów naturalnych - będziemy decydowali o przyszłym istnieniu Polski!
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską będącą już tylko sztucznym regionem (województwem, gubernią?) innego, rozpadającego się obecnie sztucznego tworu zwanego zniemczoną już Unią Europejską (związkiem beznarodowych regionów, województw podporządkowanych Niemcom) a w konsekwencji kondominium niemiecko-rosyjskiego a Polską niepodległą i suwerenną. Po odpowiednim zaś wyborze odsuwającym od władzy PO będziemy oczywiście musieli dbać o to, aby nasi nowo wybrani włodarze nie stworzyli zaś z Polski bezwolnego lennika interesów amerykańsko-izraelskich... ale o to będziemy się martwić później...
Wskazywałem już wielokrotnie na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę - o czym wielokrotnie pisałem w postach i komentarzach - w tegorocznych wyborach parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu, polskiej własności, polskiej ziemi i lasów, polskich zasobów naturalnych - będziemy decydowali o przyszłym istnieniu Polski!
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską będącą już tylko sztucznym regionem (województwem, gubernią?) innego, rozpadającego się obecnie sztucznego tworu zwanego zniemczoną już Unią Europejską (związkiem beznarodowych regionów, województw podporządkowanych Niemcom) a w konsekwencji kondominium niemiecko-rosyjskiego a Polską niepodległą i suwerenną. Po odpowiednim zaś wyborze odsuwającym od władzy PO będziemy oczywiście musieli dbać o to, aby nasi nowo wybrani włodarze nie stworzyli zaś z Polski bezwolnego lennika interesów amerykańsko-izraelskich... ale o to będziemy się martwić później...
Wskazywałem już wielokrotnie na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Przez 26 lat polskie "pseudelity" polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity komunistyczno- postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie przestępcom syjo-komunistycznym swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc w ostatnim dwudziestosześcioleciu obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie.
Rządzą nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu - ludzie poddający się usłużnie zewnętrznym rozkazom. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowosciowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu).
Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne, liczące się w świecie państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Wiedzieli także ich protoplaści, którzy na 120 lat pozbawili Polskę państwowości, wiedzą o tym współcześni.
Stąd przecież były rozbiory, w tym ten IV z 1939 roku. Stąd obydwie tragedie w Katyniu lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów zarówno w latach powojennych, jak i nam współczesnych. Stąd niszczenie prawych ludzi: naukowców, dziennikarzy, działaczy lokalnych. Przykładów przeszłych i obecnych można by mnożyć: np. od próby zamachu na Jana Pawła II, poprzez śmierć Jerzego Popiełuszki, księży - Niedzielaka czy Suchowolca, zmuszenie do emigracji ludzi I Solidarności, atomiazację społeczeństwa, odsunięcie od "okrągłego stołu" polskich patriotów, zawodową tragedię Romana Kluski, śmierć Krzysztofa Olewnika, problemy Wojciecha Sumlińskiego czy Pawła Zyzaka... aż po śmierć G. Michniewicza, licznych "seryjnych samobójców i nieszczęśliwych wypadków" i zamach smoleński. Osobistych tragedii oraz "niszczenia" i mordowania zwykłych i niezwykłych, normalnych polskich patriotów jest oczywiście wiele więcej. I nie zawsze są to ludzie "z pierwszych stron gazet": często właśnie mali przedsiębiorcy, działacze samorządowi, ale też zwykli ludzie, z których zrobiono moherów, ciemniaków i idiotów.
Powtarzam!. Najbliższe wybory parlamentarne dadzą nam, Polakom odpowiedź na pytanie: Czy chcemy Polski czy też udała się m.in. przepoczwarzonym postkomunistom i ludziom umoczonym w sowiecko-komunistycznej "post i agenturze" PRL-u rzecz niezwykła - Czy potrafili Nas przez 26 lat wynarodowić i stworzyć "masę" bezmyślnych pseudoeuropejczyków, którzy porzucili przeszło 1000 lat historii własnego państwa i narodu? Czy antypolacy spod znaku kondominium niemiecko-rosyjskiego pod zarządem syjonistycznego zarządu komisarycznego zniewolili nas wszystkich, którzy przecież nie pozwolili przez wieki zginąć naszemu państwu i wielokroć tworzyli z niego wielkie państwo? Czy utworzyli z nas - Polaków bezwolnych niewolników?
Od dawna zastanawiałem się jak jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej są relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań ostatnich 26 lat. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe elity (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi mężami stanu!
Dzisiaj większość reprezentujących taką "karykaturę elit" np. partii politycznych (szczególnie PO) i naszych obecnie rządzących cechuje taka małość, sprzedajność i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym państwowcom.
Zauważmy jeszcze raz! My wszyscy czujący się Polakami! Teraz w Polsce dokonujemy wyboru pomiędzy powolną, ostateczną likwidacją Polski a szansą na jej przetrwanie i rozwój, w tym rozwój ekonomiczno-gospodarczy. Dokonujemy wyboru pomiędzy postkomunistami wespół ze zdrajcami "umoczonymi" w agenturze PRL i zasiadającymi w Magdalence i OS (oraz ich spadkobiercami) i nadzorczo kierowanymi przez zewnętrzne gremia z kręgów polityczno-finansowo-etniczno-biznesowych a Polakami (lub naszymi przyjaciółmi) pragnącymi ustrzec nas przed tragedią narodową i przed końcem naszej państwowości. Dziś mamy wybór pomiędzy: jedyną liczącą się partią choć w części niepodległościową i mogącą realnie objąć władzę a partiami w większości dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów (szczególnie niemiecko-rosyjskiego), dla których dla suwerennej i niepodległej Polski miejsca nie ma.
Oczywiście, że w Polsce istnieją jeszcze inne środowiska poza PiS-em, które równie mocno, a nawet mocniej pragną tej naszej niepodległej, np. środowiska republikańskie, narodowe, monarchistyczne czy mam nadzieję skupione wokół P. Kukiza. Szkoda, że nie są one na tyle silne, żeby realnie wpływać na losy Polski!. Nie znaczy to jednak, że zwykli Polacy, którzy w jakiś sposób są lewicowi, liberalni czy centrowi nie mogą być wspaniałymi patriotami! Wprost przeciwnie: historia pokazuje, że właśnie mogą! Smutnym niestety jest, że właśnie PO, Korwin czy teraz "syjo-balcerowiczowska wydmuszka twórców III RP" - nowoczesna.PL sztucznie i cynicznie zawłaszczają lub próbuje zawłaszczyć liberalizm, ZL-ew - lewicowość a PSL - ludowość. To jest jakiś postokrągłostołowy i postkomunistyczny polski matrix...
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski. I tylko smutne jest, że prawie 3 miliony polskich nowych emigrantów musi głosować właśnie poza granicami naszego kraju - 3 miliony, które zmuszone zostało do poszukiwania lepszego życia poza granicami naszej Polski, 3 miliony wysłanych przez PO na haniebną poniewierkę... a następne 3 miliony zamierzają to zrobić! To jest właśnie niestety miara tej nowoczesnej, PO-wskiej Polski! Pamiętacie D. Tuska, który zachęcał do emigracji i obiecał stworzenie warunków na powrót do naszego kraju?
Podstawą istnienia państwa - Ojczyzny jest ziemia, granice, zasoby naturalne, własność, tradycja, język, historia, wiara. To wszystko daje nam Polskę a przecież to wszystko jest niszczone przez niemal całe ćwierćwiecze a szczególnie przez ostatnie 8 lat. Nie mamy już niemal polskich banków, handlu i przemysłu, w tym stoczni, które zlikwidowaliśmy prawie na pewno wedle polecenia niemiecko-rosyjskiego kondominium (dwie największe stocznie wschodnio-niemieckie są własnością Rosjan a rząd A. Merkel z pokorą się na to zgodził), nie mamy bezpieczeństwa energetycznego (fiasko projektów wydobycia naszych: ropy i gazu łupkowego, dalsze uzależnienie się od niemiecko-rosyjskich dostaw surowców energetycznych, rurociąg bałtycki i jego druga nitka), chce nam się zabrać lub zlikwidować na życzenie konkurencyjnych chyba Niemiec kopalnie węgla, czynione są cały czas działania mające na celu sprzedaż naszej ziemi i lasów, które od 1 maja 2016 mogą być w wolnej sprzedaży! Czy na to pozwolimy? A nasze wartości? Czy pozwolimy je zniszczyć lewacką politpoprawnością, czy pozwolimy zniszczyć nasze chrześcijaństwo falą islamskiej i w dużej mierze terrorystycznej imigracji?
Przez 26 lat a szczególnie przez ostatnie 8 staliśmy się też bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi na umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłę roboczą bez własności. Jesteśmy jednym z najuboższych krajów UE a Polacy nie posiadają prawie żadnego kapitału i oszczędności. To ma być ta Polska, którą promuje i chwali się PO oraz środowisko zdrajców magdalenkowo-okrągłostołowych?
Podstawą suwerennego państwa jest też oczywiście przemysł tworzący wartość dodaną i dający produktywne zatrudnienie a także niezależność finansowa a my de facto pozbyliśmy się polskich przedsiębiorstw i za czasów szczególnie PO zadłużyliśmy się w sposób niewiarygodny... Długów w ramach zadłużenia publicznego i zagranicznego nie spłacą nasze dzieci i wnuki... Czy dalej tego chcemy i pozwolimy na wyniszczenie własnościowe i niewolnictwo naszej Polski?
Czy naprawdę - jak to starają się przedstawić zdradliwe elity okrągłostołowo-magdalenkowe spod znaku PO, Zlewu czy nowoczesnej wspierane przez bezwolnych i prymitywnych funkcjonariuszy medialnych spod znaku GW, Newsweeka, TVP, TVN i Polsatu - mamy i powinniśmy bać się PiS? Tego PiS-u, który desygnował chyba najlepszego naszego, polskiego prezydenta A. Dudę? Tego PiS-u, który proponuje nam wyważoną i propolską B. Szydło na premiera Polski?
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski. I tylko smutne jest, że prawie 3 miliony polskich nowych emigrantów musi głosować właśnie poza granicami naszego kraju - 3 miliony, które zmuszone zostało do poszukiwania lepszego życia poza granicami naszej Polski, 3 miliony wysłanych przez PO na haniebną poniewierkę... a następne 3 miliony zamierzają to zrobić! To jest właśnie niestety miara tej nowoczesnej, PO-wskiej Polski! Pamiętacie D. Tuska, który zachęcał do emigracji i obiecał stworzenie warunków na powrót do naszego kraju?
Podstawą istnienia państwa - Ojczyzny jest ziemia, granice, zasoby naturalne, własność, tradycja, język, historia, wiara. To wszystko daje nam Polskę a przecież to wszystko jest niszczone przez niemal całe ćwierćwiecze a szczególnie przez ostatnie 8 lat. Nie mamy już niemal polskich banków, handlu i przemysłu, w tym stoczni, które zlikwidowaliśmy prawie na pewno wedle polecenia niemiecko-rosyjskiego kondominium (dwie największe stocznie wschodnio-niemieckie są własnością Rosjan a rząd A. Merkel z pokorą się na to zgodził), nie mamy bezpieczeństwa energetycznego (fiasko projektów wydobycia naszych: ropy i gazu łupkowego, dalsze uzależnienie się od niemiecko-rosyjskich dostaw surowców energetycznych, rurociąg bałtycki i jego druga nitka), chce nam się zabrać lub zlikwidować na życzenie konkurencyjnych chyba Niemiec kopalnie węgla, czynione są cały czas działania mające na celu sprzedaż naszej ziemi i lasów, które od 1 maja 2016 mogą być w wolnej sprzedaży! Czy na to pozwolimy? A nasze wartości? Czy pozwolimy je zniszczyć lewacką politpoprawnością, czy pozwolimy zniszczyć nasze chrześcijaństwo falą islamskiej i w dużej mierze terrorystycznej imigracji?
Przez 26 lat a szczególnie przez ostatnie 8 staliśmy się też bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi na umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłę roboczą bez własności. Jesteśmy jednym z najuboższych krajów UE a Polacy nie posiadają prawie żadnego kapitału i oszczędności. To ma być ta Polska, którą promuje i chwali się PO oraz środowisko zdrajców magdalenkowo-okrągłostołowych?
Podstawą suwerennego państwa jest też oczywiście przemysł tworzący wartość dodaną i dający produktywne zatrudnienie a także niezależność finansowa a my de facto pozbyliśmy się polskich przedsiębiorstw i za czasów szczególnie PO zadłużyliśmy się w sposób niewiarygodny... Długów w ramach zadłużenia publicznego i zagranicznego nie spłacą nasze dzieci i wnuki... Czy dalej tego chcemy i pozwolimy na wyniszczenie własnościowe i niewolnictwo naszej Polski?
Czy naprawdę - jak to starają się przedstawić zdradliwe elity okrągłostołowo-magdalenkowe spod znaku PO, Zlewu czy nowoczesnej wspierane przez bezwolnych i prymitywnych funkcjonariuszy medialnych spod znaku GW, Newsweeka, TVP, TVN i Polsatu - mamy i powinniśmy bać się PiS? Tego PiS-u, który desygnował chyba najlepszego naszego, polskiego prezydenta A. Dudę? Tego PiS-u, który proponuje nam wyważoną i propolską B. Szydło na premiera Polski?
Pamiętajmy więc przy urnach wyborczych! Gdy Polską rządzić będą prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie. Tak będzie szanowana nasza Ojczyzna - silna, bogata i niepodległa Polska!
Wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
I jeszcze jedno...
Czy w naszym życiu jesteśmy w stanie kolejny raz zaufać albo nawet utrzymywać jakiekolwiek kontakty z osobą... której zaufaliśmy a która nas wielokrotnie, perfidnie okłamała a tym samym notorycznie z nas drwiła, ośmieszała i poniżała uważając nas chyba za jakiś "gorszy, śmieciowy gatunek ludzki"... i zamiast przyznać się do tego, prosić o wybaczenie, próbować lub dokonywać zadośćuczynienia i czekać pokornie na naszą reakcję... PRÓBUJE PO RAZ KOLEJNY Z NAS ZADRWIĆ I OKŁAMAĆ NAS?
Wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
I jeszcze jedno...
Czy w naszym życiu jesteśmy w stanie kolejny raz zaufać albo nawet utrzymywać jakiekolwiek kontakty z osobą... której zaufaliśmy a która nas wielokrotnie, perfidnie okłamała a tym samym notorycznie z nas drwiła, ośmieszała i poniżała uważając nas chyba za jakiś "gorszy, śmieciowy gatunek ludzki"... i zamiast przyznać się do tego, prosić o wybaczenie, próbować lub dokonywać zadośćuczynienia i czekać pokornie na naszą reakcję... PRÓBUJE PO RAZ KOLEJNY Z NAS ZADRWIĆ I OKŁAMAĆ NAS?
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 2 marca 2015
Wybierzmy niepodległość Polski!
Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po 2015 roku?.
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę w tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu.
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską będącą sztucznym regionem (województwem, gubernią?) innego, rozpadającego się obecnie sztucznego tworu zwanego zniemczoną już Unią Europejską (związkiem beznarodowych regionów, województw podporządkowanych Niemcom) a w konsekwencji kondominium niemiecko-rosyjskim a Polską niepodległą i suwerenną. Po odpowiednim zaś wyborze odsuwającym od władzy PO i obecnego prezydenta będziemy oczywiście musieli dbać o to, aby nasi nowo wybrani włodarze nie stworzyli zaś z Polski bezwolnego lennika interesów amerykańsko-izraelskich... ale o to będziemy się martwić później...
Wskazywałem już wielokrotnie na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę w tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu.
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską będącą sztucznym regionem (województwem, gubernią?) innego, rozpadającego się obecnie sztucznego tworu zwanego zniemczoną już Unią Europejską (związkiem beznarodowych regionów, województw podporządkowanych Niemcom) a w konsekwencji kondominium niemiecko-rosyjskim a Polską niepodległą i suwerenną. Po odpowiednim zaś wyborze odsuwającym od władzy PO i obecnego prezydenta będziemy oczywiście musieli dbać o to, aby nasi nowo wybrani włodarze nie stworzyli zaś z Polski bezwolnego lennika interesów amerykańsko-izraelskich... ale o to będziemy się martwić później...
Wskazywałem już wielokrotnie na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Przez 25 lat polskie "pseudelity" polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie przestępcom komunistycznym swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc w ostatnim dwudziestopięcioleciu obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie.
Rządzą nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowosciowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu).
Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Podobnie wiedzą o tym współcześni.
Stąd obydwie tragedie w Katyniu lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów zarówno w latach powojennych, jak i nam współczesnych. Stąd niszczenie prawych ludzi: naukowców, dziennikarzy, działaczy lokalnych. Przykładów przeszłych i obecnych można by mnożyć: np. od próby zamachu na Jana Pawła II, poprzez śmierć Jerzego Popiełuszki, księży - Niedzielaka czy Suchowolca, zmuszenie do emigracji ludzi I Solidarności, atomiazację społeczeństwa, odsunięcie od "okrągłego stołu" polskich patriotów, zawodową tragedię Romana Kluski, śmierć Krzysztofa Olewnika, problemy Wojciecha Sumlińskiego czy Pawła Zyzaka... aż po śmierć G. Michniewicza i zamach smoleński. Osobistych tragedii oraz "niszczenia" i mordowania zwykłych i niezwykłych, normalnych polskich patriotów jest oczywiście wiele więcej. I nie zawsze są to ludzie "z pierwszych stron gazet": często właśnie mali przedsiębiorcy, działacze samorządowi, ale też zwykli ludzie, z których zrobiono moherów, ciemniaków i idiotów.
Powtarzam!. Najbliższe wybory (prezydenckie i parlamentarne) dadzą nam, Polakom odpowiedź na pytanie: Czy chcemy Polski czy też udała się przepoczwarzonym postkomunistom i ludziom umoczonym w sowiecko-komunistycznej "post i agenturze" PRL-u rzecz niezwykła - Czy potrafili Nas przez 25 lat wynarodowić i stworzyć "masę" bezmyślnych pseudoeuropejczyków, którzy porzucili przeszło 1000 lat historii własnego państwa i narodu?
Od dawna zastanawiałem się jak jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej są relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań ostatnich 25 lat. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe elity (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi mężami stanu!
Dzisiaj większość reprezentujących taką "karykaturę elit" np. partii politycznych, naszych ministrów i posłów cechuje taka małość i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym państwowcom.
Zauważmy!. My wszyscy czujący się Polakami. Dziś w Polsce nie dokonujemy wyborów partii politycznych i określonych idei społeczno-polityczno-ekonomicznych! Przecież tak naprawdę w Polsce nie ma dziś liczącej się partii socjalistycznej ani centrowej, liberalnej czy nawet prawicowej... prawie wszystko zawłaszczyli postkomuniście wespół ze zdrajcami "umoczonymi" w agenturze PRL i zasiadający w Magdalence i OS. Dziś mamy wybór pomiędzy: partią choć w części niepodległościową a partiami dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów. I nie ma to nic wspólnego z PiS, PO, SLD, PSL...
Ale tak się niestety składa, że ludzie władający niestety tymi trzema ostatnimi partiami w większości chcą obcych protekoratów a ludzie PiS w większości niepodległej Polski, choć wydaje mi się, że jeszcze bardziej tej niepodległej pragną środowiska republikańskie, narodowe a nawet monarchistyczne - z nimi to jest konieczne utworzenie przez PiS koalicji!. Nie znaczy to jednak, że zwykli Polacy, którzy w jakiś sposób są lewicowi, liberalni czy centrowi nie mogą być wspaniałymi patriotami! Wprost przeciwnie: historia pokazuje, że właśnie mogą! Smutnym niestety jest, że właśnie PO czy KNP (Korwin) sztucznie i cynicznie zawłaszczyło liberalizm, SLD lewicowość a PSL ludowość. To jest jakiś postokrągłostołowy i postkomunistyczny polski matrix...
Pamiętajmy więc przy urnach wyborczych! Gdy Polską rządzić będą prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie. Tak będzie szanowana nasza Ojczyzna - silna, bogata i niepodległa Polska!
Wybierzmy w najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
Wybierzmy w najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 28 lutego 2015
Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO...
Wzywam w końcu wszystkich Polaków do otrzeźwienia społeczno-politycznego oraz powszechnego oporu i nie głosowania w najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych na dzisiejszych przedstawicieli władzy. Wzywam, gdyż:
– rządzą nami kłamcy i degeneraci... nie mający nic wspólnego z polskością i tą polskość zwalczający,
– pozwoliliśmy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym,
– wybraliśmy na urząd prezydencki B. Komorowskiego, który w "bulu" i "nadzieji" "bigosuje" poza granicami naszego kraju a zabierając kieliszki żonom królów oraz okazując brak szacunku kobietom... ośmiesza nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawi, ostatnio w Japonii gdzie wołał do generała Kozieja "szogunie" i wskakiwał z butami na fotel sprawozdawcy,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, niespotykanie niskich zarobkach w porównaniu do cen i wydajności, atomizacji i pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami jest jakaś matka Madzi czy Durczok w roli głównej. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są jednymi z najważniejszych, u nas zupełnie są na marginesie,
– pozwoliliśmy na podniesienie przez rząd PO-PSL wieku emerytalnego, podobnie jak i podatku VAT do 23% oraz ustanowienie nowego podatku paliwowego (podatek zapasowy),
– nie zareagowaliśmy na wybudowanie w Polsce najdroższych autostrad w Europie,
– pozwalamy rządowi na spokojne rządzenie mimo setek afer (zobacz: afery PO autorstwa MarkaD), choćby ostatnio afera podsłuchowa (finansowanie deficytu budżetowego przez NBP w celu pozostania u władzy),
– obecny rząd prowadzi taką polityk gospodarczą, że skłonił do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski,
– obecny rząd zadłużył radykalnie Polskę - w 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., teraz ponad 1000 mld zł (odpowiednio 45% i 57% jako % PKB.), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosi już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD
– pozwoliliśmy na podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%. oraz na odrzucenie projektu ustawy podniesienia kwoty wolnej od podatku,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu,
– pozwalamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas) rząd resztek narodowego majątku narodowego, w tym na próby sprzedaży lasów Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy, rodzimą ziemię, lasy, surowce naturalne. Tylko nie w Polsce,
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia,
– pozwalamy na wprowadzenie w Polsce żywności GMO,
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy,
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... jednocześnie zgadzając się na pełzający 25 letni rozbiór Polski.
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, które winny skłonić Polaków do patriotycznych i egzystencjalnych przemyśleń a w konsekwencji do odsunięcia od władzy dzisiejszych rządzących. Ten rok jest chyba ostatnim, kiedy możemy zapoczątkować odbudowę naszego kraju. Jest chyba ostatnim, w którym winniśmy powiedzieć w końcu: DOŚĆ, choćby na ulicy...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
– rządzą nami kłamcy i degeneraci... nie mający nic wspólnego z polskością i tą polskość zwalczający,
– pozwoliliśmy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym,
– wybraliśmy na urząd prezydencki B. Komorowskiego, który w "bulu" i "nadzieji" "bigosuje" poza granicami naszego kraju a zabierając kieliszki żonom królów oraz okazując brak szacunku kobietom... ośmiesza nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawi, ostatnio w Japonii gdzie wołał do generała Kozieja "szogunie" i wskakiwał z butami na fotel sprawozdawcy,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, niespotykanie niskich zarobkach w porównaniu do cen i wydajności, atomizacji i pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami jest jakaś matka Madzi czy Durczok w roli głównej. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są jednymi z najważniejszych, u nas zupełnie są na marginesie,
– pozwoliliśmy na podniesienie przez rząd PO-PSL wieku emerytalnego, podobnie jak i podatku VAT do 23% oraz ustanowienie nowego podatku paliwowego (podatek zapasowy),
– nie zareagowaliśmy na wybudowanie w Polsce najdroższych autostrad w Europie,
– pozwalamy rządowi na spokojne rządzenie mimo setek afer (zobacz: afery PO autorstwa MarkaD), choćby ostatnio afera podsłuchowa (finansowanie deficytu budżetowego przez NBP w celu pozostania u władzy),
– obecny rząd prowadzi taką polityk gospodarczą, że skłonił do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski,
– obecny rząd zadłużył radykalnie Polskę - w 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., teraz ponad 1000 mld zł (odpowiednio 45% i 57% jako % PKB.), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosi już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD
– pozwoliliśmy na podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%. oraz na odrzucenie projektu ustawy podniesienia kwoty wolnej od podatku,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu,
– pozwalamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas) rząd resztek narodowego majątku narodowego, w tym na próby sprzedaży lasów Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy, rodzimą ziemię, lasy, surowce naturalne. Tylko nie w Polsce,
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia,
– pozwalamy na wprowadzenie w Polsce żywności GMO,
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy,
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... jednocześnie zgadzając się na pełzający 25 letni rozbiór Polski.
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, które winny skłonić Polaków do patriotycznych i egzystencjalnych przemyśleń a w konsekwencji do odsunięcia od władzy dzisiejszych rządzących. Ten rok jest chyba ostatnim, kiedy możemy zapoczątkować odbudowę naszego kraju. Jest chyba ostatnim, w którym winniśmy powiedzieć w końcu: DOŚĆ, choćby na ulicy...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
wtorek, 6 stycznia 2015
A. Michnik nakazuje: "Wszystkie ręce na pokład"!
Wczoraj u T. Lisa gościł był niejaki A. Michnik a jako, że ów program bywa nieraz przecież manipulacyjnym politycznym przesłaniem dla mainstreamu i elit III RP to warto przeto dowiedzieć się co takiego naczelny nadredaktor miał do powiedzenia na początku roku 2015.
Otóż - co było do przewidzenia - przez całą rozmowę gość nie mógł wyjść z podziwu dla B. Komorowskiego a nawet E. Kopacz i z wielkim strachem oraz przerażeniem przestrzegał przed PiS-em i J. Kaczyńskim.
Odnosząc się do wyborów prezydenckich i jednocześnie z właściwym sobie szyderstwem wobec katolicyzmu oraz z niezachwianym przekonaniem stwierdził m.in.: "Jeśli Komorowski przejedzie po pijaku, na pasach niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, to może nie wygrać… To bardzo dobry prezydent! (...) Mamy szczęście do prezydentów. Wszyscy nasi prezydenci mieli poczucie odpowiedzialności za państwo i społeczeństwo. Komorowski ma wyczucie historyczności polskiego losu - on potrafi wiązać te sprzeczne polskie losy… Powinniśmy robić wszystko, by w Polsce nie było dziś piekła, jeśli chodzi o pamięć, personalne nienawiści…".
Natomiast wybór między PiS a Platformą A. Michnik porównał do wyboru między denaturatem a herbatą. Stwierdził też, że obecny podział w Polsce to "podział na Polskę autorytarną, ze skłonnością do budowy państwa policyjnego i Polskę demokratyczną, ze skłonnością do rozmaitych chorób właściwym państwom demokratycznym. (…) Bądźmy poważni - nie wiem, ile w Madrycie przepuścili politycy z PiS, ale nie jestem tego ciekaw. To szkodliwi dla Polscy politycy, źli! Oni chcą nam zafundować państwo strachu i podejrzliwości! (...) I PiS, i Korwin-Mikke - oni coś takiego wiedzą o tej części społeczeństwa, która na nich głosuje, czego druga strona nie wie. Podejrzewam, co to jest - to jest coś takiego, co się nazywa sprawiedliwy podział szacunku, uznania, prestiżu… Moim zdaniem, gdybym ja mógł doradzić pani premier Kopacz, to ja bym jej to doradzał: jak zdobyć tych ludzi, oddając to, czego im najbardziej brakuje… (…) Jest część polskiego społeczeństwa, która się czuje niedowartościowana, poniżona i mentalnie wykluczona…".
Wybory w 2015 roku przyrównał do referendum nad tym jakiego państwa chcemy: "Czy chcemy państwa, w którym będzie się opowiadało o zamachu smoleńskim, o kondominium rosyjsko-niemieckim, w której będzie się urządzało prowokacje polityczne wobec premiera - jak w przypadku Leppera?! Czy może chcemy państwa niedoskonałego, które ma potknięcia, ale o 6:00 rano dzwoni tylko mleczarz…".
Wyrażany przez niego werbalnie i pozawerbalnie (m.in. nerwowe zaciąganie się elektronicznym papierosem) strach przed powrotem PiS-u do władzy w sposób jaskrawy było widać w jego wypowiedzi: "Były hasła Budapesztu w Warszawie… Mam nadzieję, że to marzenie ściętej głowy. Ale to może się stać. Ja wiem, że jeżeli blisko 30% głosuje na PiS, w eurowyborach 8 procent z czymś głosowało na partię Korwin-Mikkego..." oraz w stawianiu w jednym szeregu takich przywódców jak: Janukowycz, Putin, Orban i... (tutaj A. Michnik zawiesił głos zapewne dając odbiorcom czas na uzupełnienie jego wypowiedzi J. Kaczyńskim).
A. Michnik wypowiadał się też na temat kościoła z żalem stwierdzając, że obecny KK jest inny niż kiedyś: "Tamten Kościół dla takich ludzi z zewnątrz spoglądał być może nieufnie, ale z przyjaźnią (...) Skąd (dziś - dop.kj) tyle złości, niechęci, agresji?! Zastanawiam się nad tym i nie mam odwagi wprost formułować diagnozy, ale w moim przekonaniu szczęściem naszego Kościoła był Jan Paweł II. Ale i nieszczęściem…".
Poruszył też temat Rosji i Putina stwierdzając, że tak naprawdę W. Putin już jest przegrany i swoim postępowaniem "strzela sobie w stopę" a odnosząc się do poparcia Rosjan dla swojego prezydenta z charakterystycznym dla siebie jadem wobec II RP oraz manipulacyjnie kreowanej negatywnej konotoacji nacjonalizmu powiedział: "W 1938 roku polskie wojsko wkroczyło do Czechosłowacji wspólnie z hitlerowską armią. Niech pan spojrzy na ówczesne gazety, jaka euforia była wtedy. Ten naród dostał takiej samej euforii jak Rosjanie po Krymie. Nacjonalizm to jest ten rodzaj narkotyku, który wyjątkowo łatwo wchodzi w umysły ludzkie i dlatego jest tak niebezpieczny…"
Nadredaktor odniósł się także do osoby R. Sikorskiego wychwalając go stwierdzeniem, że "Sikorski to herbata z dobrym koniakiem" a maglowanie tematu jego kilometrówek to "warcholstwo". Ponadto dodał -jednocześnie promując swoje zdradliwe magdalenkowo-okrągłostołowe środowisko, że "był bardzo dobrym ministrem spraw zagranicznych, wytworzył bardzo dobry wizerunek Polski! A dawanie sygnału całemu światu, że my, Polacy jesteśmy jak Czesi i będziemy niszczyć nasze autorytety… Jak Havla w Czechach, gdzie był niszczony, opluwany… W Polsce tego nie mieliśmy? Wałęsa, Mazowiecki, Kuroń, Geremek? Teraz Sikorski…".
W odniesieniu do służby zdrowia raczył był chwalić fachowość polskich lekarzy stwierdzając jednak, że trzeba dać kredyt zaufania E. Kopacz a "ogromnym błędem ze strony pani premier Kopacz byłaby dymisja Arłukowicza". Ponadto uznał, że niemal 100% winy za dzisiejszą sytuację ponoszą lekarze a nie politycy. Zapomniał przy tym chyba, że zarówno E. Kopacz jak i B. Arłukowicz są też lekarzami (sic!)
Ale chyba najważniejszym przesłaniem A. Michnika na 2015 rok było jego kilkukrotnie wypowiadane stwierdzenie, iż Polska ostatnich 25 lat to najwspanialszy okres w ciągu jej ostatnich czterystu lat i że nie można tego "spieprzyć"... w domyśle oczywiście oddaniem władzy PiS-owi . Mówił m.in. : "W tym roku przede wszystkim życzyłbym sobie, po pierwsze, jakiegoś wyprostowania spraw za naszą wschodnią granicą. A po drugie – życzyłbym sobie, by Polska utrzymała status kraju stabilnego, który ma wzrost gospodarczy, gdzie funkcjonują instytucje demokratyczne, który ma bardzo dobry wizerunek na świecie. Nigdy Polska nie miała tak pozytywnego wizerunku na świecie, jak ma dzisiaj. To ogromny wspólny sukces Polaków". Nadredaktor uznał, że 2015 roku to "moment niesłychanej odpowiedzialności za Polskę" wymagający ogromnego wysiłku. W sposób niemal rozkazujący stwierdził był na koniec rozmowy: "Wszystkie ręce na pokład! Jeżeli my tę Polskę spieprzymy, to będzie to wina nie tylko pani premier Ewy Kopacz, ale nasza wspólna wina. To moment, gdy trzeba wielkiego wysiłku intelektualnego i mentalnościowego. Musimy pomyśleć na serio - to, co pisał Norwid - że ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek…".
Reasumując.
A. Michnik vel. Szechter goszcząc na początku roku u T. Lisa dał odpowiedni rozkaz swoim "podwładnym" by w nadchodzącym roku zrobili wszystko, aby nie dopuścić w Polsce do zmiany władzy. Rozkaz ten jest podszyty ogromnym strachem przed "polskim Budapesztem" i PiS-em, który może do niego doprowadzić a który to owy "polski Budapeszt" byłby końcem III RP i zdradliwego układu magdalenkowo-okrągłostołowego. Musiałby też odsłonić pełną prawdę o całym PRL-bis i jego elitach, czego tak boi się ogromnie A. Michnik i cały obecnie rządzący układ polityczny.
Ten porażający strach przed prawdą i konsekwencjami jej ujawnienia było widać i słychać w całym wywiadzie T. Lisa z A. Michnikiem. Obaj panowie zresztą wyrażali ów strach całą swoją postawą i wypowiedziami.
Jednym z czynników sprawczych tego - aż nadto widocznego - strachu przed Polską i Polakami jest zapewne zwycięstwo PiS w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali, jakiej - poprzez fałszerstwa - nie znamy. Ale na pewno A. Michnik, mainstream i cały układ rządzący ją zna... Innym faktem budzącym przerażenie środowiska "michnikowszczyzny" i PRL -bis jest z pewnością budząca się świadomość narodowa, szczególnie wśród młodych Polaków a także coraz mniejsza skuteczność społeczna medialnych manipulacji dotyczących sposobu i jakości rządzenia obecnej koalicji.
Ale ten strach ma też jeszcze głębsze podstawy dotyczące ewentualnej odpowiedzialności obecnych elit okrągłostołowo-magdalenkowych za zdradę Ojczyzny i dopuszczenie do jej upadku. Stąd te zaklęcia o najlepszym dla Polski 25-leciu mimo, iż był to i jest dalszy okres zniewalania Polski i Polaków. Stąd ta awersja do II RP, która była przecież na przestrzeni ostatnich wieków jedynym okresem prawdziwej wolności i niepodległości państwa polskiego. Stąd wreszcie ten rozpaczliwy rozkaz wydobywający się z gardła A. Michnika: "wszystkie ręce na pokład"...
I to ostatnie stwierdzenie musi budzić nas niepokój... Możemy spodziewać się frontalnego ataku obecnych elit rządzących i wspierających je mediów na opozycję i środowiska niepodległościowe a w konsekwencji kolejnego sfałszowania wyborów. Możemy spodziewać się ataku PR-owo dorównującego a może nawet przekraczającego czarną kampanię manipulacyjnych oszczerstw i pomówień wobec śp. L. Kaczyńskiego i pierwszych rządów PiS-u. Możemy spodziewać się naprawdę wszystkiego, co najgorsze...
"Tonący brzytwy się chwyta" nie bacząc na odnoszone rany... Bo tak naprawdę cała antypolska"michnikowszczyzna" i równie antypolski układ magdalenkowo-okragłostołowy chwieje się w posadach, tonie... tym bardziej należy się spodziewać, że nie będą baczyli na rany broniąc samych siebie...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Otóż - co było do przewidzenia - przez całą rozmowę gość nie mógł wyjść z podziwu dla B. Komorowskiego a nawet E. Kopacz i z wielkim strachem oraz przerażeniem przestrzegał przed PiS-em i J. Kaczyńskim.
Odnosząc się do wyborów prezydenckich i jednocześnie z właściwym sobie szyderstwem wobec katolicyzmu oraz z niezachwianym przekonaniem stwierdził m.in.: "Jeśli Komorowski przejedzie po pijaku, na pasach niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, to może nie wygrać… To bardzo dobry prezydent! (...) Mamy szczęście do prezydentów. Wszyscy nasi prezydenci mieli poczucie odpowiedzialności za państwo i społeczeństwo. Komorowski ma wyczucie historyczności polskiego losu - on potrafi wiązać te sprzeczne polskie losy… Powinniśmy robić wszystko, by w Polsce nie było dziś piekła, jeśli chodzi o pamięć, personalne nienawiści…".
Natomiast wybór między PiS a Platformą A. Michnik porównał do wyboru między denaturatem a herbatą. Stwierdził też, że obecny podział w Polsce to "podział na Polskę autorytarną, ze skłonnością do budowy państwa policyjnego i Polskę demokratyczną, ze skłonnością do rozmaitych chorób właściwym państwom demokratycznym. (…) Bądźmy poważni - nie wiem, ile w Madrycie przepuścili politycy z PiS, ale nie jestem tego ciekaw. To szkodliwi dla Polscy politycy, źli! Oni chcą nam zafundować państwo strachu i podejrzliwości! (...) I PiS, i Korwin-Mikke - oni coś takiego wiedzą o tej części społeczeństwa, która na nich głosuje, czego druga strona nie wie. Podejrzewam, co to jest - to jest coś takiego, co się nazywa sprawiedliwy podział szacunku, uznania, prestiżu… Moim zdaniem, gdybym ja mógł doradzić pani premier Kopacz, to ja bym jej to doradzał: jak zdobyć tych ludzi, oddając to, czego im najbardziej brakuje… (…) Jest część polskiego społeczeństwa, która się czuje niedowartościowana, poniżona i mentalnie wykluczona…".
Wybory w 2015 roku przyrównał do referendum nad tym jakiego państwa chcemy: "Czy chcemy państwa, w którym będzie się opowiadało o zamachu smoleńskim, o kondominium rosyjsko-niemieckim, w której będzie się urządzało prowokacje polityczne wobec premiera - jak w przypadku Leppera?! Czy może chcemy państwa niedoskonałego, które ma potknięcia, ale o 6:00 rano dzwoni tylko mleczarz…".
Wyrażany przez niego werbalnie i pozawerbalnie (m.in. nerwowe zaciąganie się elektronicznym papierosem) strach przed powrotem PiS-u do władzy w sposób jaskrawy było widać w jego wypowiedzi: "Były hasła Budapesztu w Warszawie… Mam nadzieję, że to marzenie ściętej głowy. Ale to może się stać. Ja wiem, że jeżeli blisko 30% głosuje na PiS, w eurowyborach 8 procent z czymś głosowało na partię Korwin-Mikkego..." oraz w stawianiu w jednym szeregu takich przywódców jak: Janukowycz, Putin, Orban i... (tutaj A. Michnik zawiesił głos zapewne dając odbiorcom czas na uzupełnienie jego wypowiedzi J. Kaczyńskim).
A. Michnik wypowiadał się też na temat kościoła z żalem stwierdzając, że obecny KK jest inny niż kiedyś: "Tamten Kościół dla takich ludzi z zewnątrz spoglądał być może nieufnie, ale z przyjaźnią (...) Skąd (dziś - dop.kj) tyle złości, niechęci, agresji?! Zastanawiam się nad tym i nie mam odwagi wprost formułować diagnozy, ale w moim przekonaniu szczęściem naszego Kościoła był Jan Paweł II. Ale i nieszczęściem…".
Poruszył też temat Rosji i Putina stwierdzając, że tak naprawdę W. Putin już jest przegrany i swoim postępowaniem "strzela sobie w stopę" a odnosząc się do poparcia Rosjan dla swojego prezydenta z charakterystycznym dla siebie jadem wobec II RP oraz manipulacyjnie kreowanej negatywnej konotoacji nacjonalizmu powiedział: "W 1938 roku polskie wojsko wkroczyło do Czechosłowacji wspólnie z hitlerowską armią. Niech pan spojrzy na ówczesne gazety, jaka euforia była wtedy. Ten naród dostał takiej samej euforii jak Rosjanie po Krymie. Nacjonalizm to jest ten rodzaj narkotyku, który wyjątkowo łatwo wchodzi w umysły ludzkie i dlatego jest tak niebezpieczny…"
Nadredaktor odniósł się także do osoby R. Sikorskiego wychwalając go stwierdzeniem, że "Sikorski to herbata z dobrym koniakiem" a maglowanie tematu jego kilometrówek to "warcholstwo". Ponadto dodał -jednocześnie promując swoje zdradliwe magdalenkowo-okrągłostołowe środowisko, że "był bardzo dobrym ministrem spraw zagranicznych, wytworzył bardzo dobry wizerunek Polski! A dawanie sygnału całemu światu, że my, Polacy jesteśmy jak Czesi i będziemy niszczyć nasze autorytety… Jak Havla w Czechach, gdzie był niszczony, opluwany… W Polsce tego nie mieliśmy? Wałęsa, Mazowiecki, Kuroń, Geremek? Teraz Sikorski…".
W odniesieniu do służby zdrowia raczył był chwalić fachowość polskich lekarzy stwierdzając jednak, że trzeba dać kredyt zaufania E. Kopacz a "ogromnym błędem ze strony pani premier Kopacz byłaby dymisja Arłukowicza". Ponadto uznał, że niemal 100% winy za dzisiejszą sytuację ponoszą lekarze a nie politycy. Zapomniał przy tym chyba, że zarówno E. Kopacz jak i B. Arłukowicz są też lekarzami (sic!)
Ale chyba najważniejszym przesłaniem A. Michnika na 2015 rok było jego kilkukrotnie wypowiadane stwierdzenie, iż Polska ostatnich 25 lat to najwspanialszy okres w ciągu jej ostatnich czterystu lat i że nie można tego "spieprzyć"... w domyśle oczywiście oddaniem władzy PiS-owi . Mówił m.in. : "W tym roku przede wszystkim życzyłbym sobie, po pierwsze, jakiegoś wyprostowania spraw za naszą wschodnią granicą. A po drugie – życzyłbym sobie, by Polska utrzymała status kraju stabilnego, który ma wzrost gospodarczy, gdzie funkcjonują instytucje demokratyczne, który ma bardzo dobry wizerunek na świecie. Nigdy Polska nie miała tak pozytywnego wizerunku na świecie, jak ma dzisiaj. To ogromny wspólny sukces Polaków". Nadredaktor uznał, że 2015 roku to "moment niesłychanej odpowiedzialności za Polskę" wymagający ogromnego wysiłku. W sposób niemal rozkazujący stwierdził był na koniec rozmowy: "Wszystkie ręce na pokład! Jeżeli my tę Polskę spieprzymy, to będzie to wina nie tylko pani premier Ewy Kopacz, ale nasza wspólna wina. To moment, gdy trzeba wielkiego wysiłku intelektualnego i mentalnościowego. Musimy pomyśleć na serio - to, co pisał Norwid - że ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek…".
Reasumując.
A. Michnik vel. Szechter goszcząc na początku roku u T. Lisa dał odpowiedni rozkaz swoim "podwładnym" by w nadchodzącym roku zrobili wszystko, aby nie dopuścić w Polsce do zmiany władzy. Rozkaz ten jest podszyty ogromnym strachem przed "polskim Budapesztem" i PiS-em, który może do niego doprowadzić a który to owy "polski Budapeszt" byłby końcem III RP i zdradliwego układu magdalenkowo-okrągłostołowego. Musiałby też odsłonić pełną prawdę o całym PRL-bis i jego elitach, czego tak boi się ogromnie A. Michnik i cały obecnie rządzący układ polityczny.
Ten porażający strach przed prawdą i konsekwencjami jej ujawnienia było widać i słychać w całym wywiadzie T. Lisa z A. Michnikiem. Obaj panowie zresztą wyrażali ów strach całą swoją postawą i wypowiedziami.
Jednym z czynników sprawczych tego - aż nadto widocznego - strachu przed Polską i Polakami jest zapewne zwycięstwo PiS w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali, jakiej - poprzez fałszerstwa - nie znamy. Ale na pewno A. Michnik, mainstream i cały układ rządzący ją zna... Innym faktem budzącym przerażenie środowiska "michnikowszczyzny" i PRL -bis jest z pewnością budząca się świadomość narodowa, szczególnie wśród młodych Polaków a także coraz mniejsza skuteczność społeczna medialnych manipulacji dotyczących sposobu i jakości rządzenia obecnej koalicji.
Ale ten strach ma też jeszcze głębsze podstawy dotyczące ewentualnej odpowiedzialności obecnych elit okrągłostołowo-magdalenkowych za zdradę Ojczyzny i dopuszczenie do jej upadku. Stąd te zaklęcia o najlepszym dla Polski 25-leciu mimo, iż był to i jest dalszy okres zniewalania Polski i Polaków. Stąd ta awersja do II RP, która była przecież na przestrzeni ostatnich wieków jedynym okresem prawdziwej wolności i niepodległości państwa polskiego. Stąd wreszcie ten rozpaczliwy rozkaz wydobywający się z gardła A. Michnika: "wszystkie ręce na pokład"...
I to ostatnie stwierdzenie musi budzić nas niepokój... Możemy spodziewać się frontalnego ataku obecnych elit rządzących i wspierających je mediów na opozycję i środowiska niepodległościowe a w konsekwencji kolejnego sfałszowania wyborów. Możemy spodziewać się ataku PR-owo dorównującego a może nawet przekraczającego czarną kampanię manipulacyjnych oszczerstw i pomówień wobec śp. L. Kaczyńskiego i pierwszych rządów PiS-u. Możemy spodziewać się naprawdę wszystkiego, co najgorsze...
"Tonący brzytwy się chwyta" nie bacząc na odnoszone rany... Bo tak naprawdę cała antypolska"michnikowszczyzna" i równie antypolski układ magdalenkowo-okragłostołowy chwieje się w posadach, tonie... tym bardziej należy się spodziewać, że nie będą baczyli na rany broniąc samych siebie...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
2015,
A. Michnik,
czarny PR,
III RP,
kampania wyborcza,
nadredaktor,
nakaz,
PRL - bis,
przerażenie,
rozkaz,
strach,
Szechter,
T. Lis,
wybory,
zdrada magdalenkowo-okragłostołowa
wtorek, 30 grudnia 2014
Życzenia noworoczne...
Na ten Nowy Rok życzę nam wszystkim, aby zdrowie, uśmiech, spokój i radość ducha towarzyszyły nam każdego dnia. Starajmy się być szczęśliwymi, a za sobą zostawiać codzienne ślady mądrości, miłości, dobra i przyzwoitości.
Dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...
Żyjmy prawdą i w prawdzie, choć dziś "mówienie prawdy w tej epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem" (G. Orwell). Bądźmy więc takimi rewolucjonistami w głoszeniu prawdy, choćby miano z nas kpić, wyszydzać, śmiać się i zastraszać!
Niech ten Nowy Rok 2015 będzie też rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny, w którym wszystkie czekające nas wybory (prezydenckie i parlamentarne) przegrają osoby i partie tak naprawdę Polsce nieprzychylne a dziś sprawujące niestety władzę. Niech stanie się on początkiem odbudowy narodowej wolności, niepodległości i suwerenności naszego kraju. Niech będzie dla nas wszystkich okresem naszego przebudzenia, wzajemnego porozumienia i odzyskania naszej Polski.
Niech miłosierny, dobry Bóg i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...
Żyjmy prawdą i w prawdzie, choć dziś "mówienie prawdy w tej epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem" (G. Orwell). Bądźmy więc takimi rewolucjonistami w głoszeniu prawdy, choćby miano z nas kpić, wyszydzać, śmiać się i zastraszać!
Niech ten Nowy Rok 2015 będzie też rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny, w którym wszystkie czekające nas wybory (prezydenckie i parlamentarne) przegrają osoby i partie tak naprawdę Polsce nieprzychylne a dziś sprawujące niestety władzę. Niech stanie się on początkiem odbudowy narodowej wolności, niepodległości i suwerenności naszego kraju. Niech będzie dla nas wszystkich okresem naszego przebudzenia, wzajemnego porozumienia i odzyskania naszej Polski.
Niech miłosierny, dobry Bóg i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną!
Pozdrawiam
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)