Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBTQ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBTQ. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2020

Chorwacja i możliwość adopcji dzieci przez pary LGBTQ+

"Po kampanii LGBT Trybunał Konstytucyjny Chorwacji orzekł, że pary jednopłciowe mogą być rodzicami zastępczymi (...) Krytycy podkreślają, że decyzja Trybunału doprowadzi do chaosu. Sąd twierdzi, że prawo nie jest niezgodne z Konstytucją, ale jednocześnie nakazuje instytucjom, aby nie postępowały w sposób „dyskryminujący”, a więc przerzuca odpowiedzialność na te instytucje. Oznacza to, że dojdzie do różnych interpretacji tej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, czy dzieci powinny znaleźć się pod opieką par jednopłciowych czy nie [1]".

Chorwacja nie jest pierwszym krajem z taką możliwością. Ku mojemu przerażeniu adopcja dzieci jest możliwa w takich krajach jak (w nawiasie data umożliwiająca adopcję dzieci przez pary LGBTQ) [2]:

Holandia (2001), Południowa Afryka (2002), Szwecja (2003), Hiszpania (2000 – pierwszy region, od 2005 w całym kraju), Belgia (2006), Islandia (2006), Izrael (2008),  Norwegia (2009),  Urugwaj, (2009),  Brazylia (2010),  Dania (2010) (terytoria zależne: Grenlandia (2016) i Wyspy Owcze (2017), Argentyna (2010),  Kanada (1996 – pierwsza prowincja, od 2011 w całym kraju), Francja (2013)
 Nowa Zelandia (2013);  Wielka Brytania (Anglia i Walia (2005), Szkocja (2009) i Irlandia Północna (2013), terytoria zależne: Wyspa Man (2011), Jersey (2012), Gibraltar (2014), Bermudy (2015), Pitcairn (2015), Wyspa Wniebowstąpienia (2017), Falklandy (2017), Guernsey (2017), Tristan da Cunha (2017), Wyspa Świętej Heleny (2017) i Alderney (2018),  Malta (2014),  Andora (2014); Luksemburg (2015);  Irlandia (2015);  Kolumbia (2015),  Austria (2016),  Portugalia (2016)
 Stany Zjednoczone (1997 – pierwszy stan, od 2016 w całym kraju);  Finlandia (2017);  Niemcy (2017);  Australia (Australia Zachodnia (2002), Australijskie Terytorium Stołeczne (2004), Nowa Południowa Walia (2010), Tasmania (2013), Wiktoria (2016), Queensland (2016), Australia Południowa (2017) i Terytorium Północne (2018).

Adopcja przez związki homoseksualne jest też legalna w niektórych regionach Meksyku (miasto Meksyk (2010), Veracruz (2011), Coahuila (2014), Chihuahua (2015), Nayarit (2016), Colima (2016), Michoacán (2016), Morelos (2016), Campeche (2016), Chiapas (2017), Puebla (2017), Kalifornia Dolna (2017), Aguascalientes (2019), San Luis Potosí (2019) i Hidalgo (2019))[24][252].

W Słowenii (2011), Chorwacji (2014), Estonii (2016), Włoszech (2016), Szwajcarii (2018), San Marino (2018) i Tajwanie (2019) adopcja przez pary jednopłciowe nie jest dopuszczona przez prawo, ale legalna jest adopcja przez osoby w związkach jednopłciowych dzieci swoich partnerów.

Warto zauważyć, że w poszczególnych krajach ustawowo zezwolono parom LGBT+ na adopcję dzieci w ostatnich dwudziestu latach a już szczególnie w ostatnim dziesięcioleciu. Z reguły zaś umożliwienie takie było poprzedzone tzw. ustawami o związkach partnerskich i gorącą dyskusją przeciwników i zwolenników adopcji dzieci przez takie pary. Jednak w konsekwencji niemal zawsze takie dyskusje kończyły się przyznaniem takowych praw LGBTQ+ tymże parom.

Strategią par LGBTQ+ jest strategia "gotowanej żaby", którą i w Polsce próbuje się realizować a co nieopatrznie potwierdził zdeklarowany gej P. Rabiej: "Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją [3]" .

Żeby być dobrze zrozumiany. Nic nie mam do par LGBTQ+ pod warunkiem, że dotyczy to tylko ich alkowy a nie staje się swoistą publiczną ideologią z czym mamy dziś do czynienia prawie na całym świecie. Jest to ideologia antyrodzinna, anaturalna i szkodliwa dla ogółu społeczeństwa a już - w przypadku adopcji dzieci - jest szkodliwa najbardziej właśnie dla tych bezbronnych dzieci narażonych na rozchwianie emocjonalne i brak tożsamości seksualnej.

Nie możemy dopuścić, aby Polska dołączyła do niechlubnego grona państw, gdzie dopuszcza się adopcję dzieci przez pary LGBTQ+, nie możemy dopuścić do seksualizcji dzieci w przedszkolach i szkołach, nie możemy dopuścić, aby ta ideologia zdominowała nasze prawo i ustawodawstwo.

[1] https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/486015-tk-chorwacji-orzekl-ze-pary-jednoplciowe-moga-byc-rodzicami
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_os%C3%B3b_LGBT
[3] https://www.wprost.pl/kraj/10199328/wywiad-rabieja-o-adopcji-dzieci-wywolal-burze-jest-komentarz-trzaskowskiego.html


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... © Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Prewencyjna cenzura. Oto nowe przesłanie ONZ (Bogdan Dobosz)

Na portalu pch24.pl ukazał się ciekawy artykuł Pana Bogdana Dobosza zatytułowany identycznie jak mój post [1].

Bardzo rzadko to robię, ale tekst jest naprawdę wartościowy i chciałbym przytoczyć cały ten artykuł z moim końcowym komentarzem.

------------------------------------

Już Karol Marks mówił, że „filozofowie dotąd tylko rozmaicie interpretowali świat, a idzie o to, aby go zmienić. Do przeprowadzania takich zmian stosuje się różne sztuczki, ale metodologia jest podobna. Wylęgarnią „postępu świata” są organizacje międzynarodowe, często nawet mało ważne agendy, które gdzieś tam do różnych uchwał i petycji w sprawie światowego głodu, walki z nierównościami, z ociepleniem klimatu, promocją edukacji w trzecim świecie itp., wklejają jakiś inspirowany np. ideologią gender punkt czy paragraf i staje się on dokumentem, z którego na zasadzie „kopiuj-wklej” tworzy się kolejne radosne przepisy i prawa. 

Kara śmierci dla nienarodzonych dzieci i zakaz takiej kary śmierci dla zbrodniarzy, eutanazja, czy rujnowanie tradycyjnych więzi społecznych przez zmiany definicji małżeństwa, nie pozostawia się  do końca demokratycznemu wyborowi społeczeństwa. To, chociaż jest oduraczane na wszelkie sposoby, to zachowuje jeszcze pewien instynkt, więc takie sprawy zaczyna się przeprowadzać mieszając np. kompetencje władzy ustawodawczej i sądowniczej, wspartej dodatkowo decyzjami i orzeczeniami międzynarodowych trybunałów. Dodatkowo międzynarodowe instytucje zalewają świat setkami dokumentów, które stanowią element nacisku do wprowadzania „postępowych rozwiązań” już w ustawodawstwie krajowym.

Można to nazwać metodą „zachodzenia od tyłu”. Skutki i konsekwencje takich działań trudno ocenić. Tak było z konwencją stambulską (Konwencją RE o przeciwdziałaniu przemocy), czy nawet Deklaracją Terezińską, której skutkiem jest głośna obecnie sprawa Just Act 447. 

Poważną rolę w owej pracy na rzecz tworzenia „nowego wspaniałego świata” mają agendy ONZ. Ostatnio suflują one ludzkości kolejne „postępowe rozwiązania”. Było już propagowanie ideologii LGTB, kontrola narodzin (aborcja), zakaz kary śmierci, narzucanie antykoncepcji, a teraz mamy… cenzurę. Na razie w formie apelu. 

6 sierpnia ONZ zaapelowała do władz państw, w tym do USA, oraz do firm zarządzających portalami społecznościowymi, by wspólnie powstrzymywały „mowę nienawiści”, wymierzoną m.in. w grupy etniczne czy religie. Ma to zapobiegać kolejnym „zbrodniom z nienawiści”. Politycy lewicy, którzy ostatnio w Polsce rzucili się tak ochoczo bronić prześladowane podobno „mniejszości seksualne”, używają już dokładnie takich samych argumentów. 

I rzeczywiście, chociaż apel mówi nawet o religiach, w rzeczywistości skończy się pewnie na dodatkowej „ochronie” pewnych mniejszości, które z religią i przynależnością etniczną nie mają nic wspólnego. ONZ daje korporacjom, które już teraz ograniczają wolność słowa (zamykane i cenzurowane portale obrońców tradycyjnych wartości), dodatkową broń do stosowania cenzury. Rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Rupert Colville mówił: „Prosimy zarządzających mediami społecznościowymi oraz władze, by wspólnie pracowali nad przepisami, opierającymi się na prawach człowieka w celu zmniejszenia ryzyka kolejnych zbrodni z nienawiści”. 

Colville wyraził zwłaszcza zaniepokojenie „eskalacją ataków w Stanach Zjednoczonych na synagogi, meczety czy nocny klub w Orlando na Florydzie”. Bardzo sprytne posunięcie. Wrzucanie tych spraw do jednego worka jest bowiem symptomatyczne. W ostatnim przypadku chodzi tu o dawną sprawę, bo o zamach na klub gejowski z 2016 roku. Od tego czasu miała miejsce cała seria zamachów motywowanych najrozmaitszymi hasłami, ale taki wybór potwierdza, że w imię ogólnej walki z nienawiścią, preferowany będzie aspekt ochrony, a właściwie nadawanie specjalnego statusu i immunitetu osobom LGBTI. W apelu czytamy: „potępiamy rasizm, ksenofobię, nietolerancję we wszystkich formach, w tym białą supremację, i wzywamy władze wszystkich państw, w tym Stanów Zjednoczonych, by podjęły kroki w celu wyeliminowania dyskryminacji”. Wybór „wrogów” i obszarów cenzury jest oczywisty. 

Teoretycznie asumpt do deklaracji ONZ dały dwie ostatnie strzelaniny w USA. Lewactwo wykorzystuje je jednak do walki ze „stereotypami prowadzącymi do dyskryminacji czy przemocy”. Apel do właścicieli mediów społecznościowych o cenzurę to już niemal szczyt bezczelności. Badania i raporty w USA mówią zresztą, że nie ma żadnego wzrostu ataków ze strony „białych nacjonalistów”, czy jakiejkolwiek innej „skrajnej prawicy”. Liczba zamachów z bronią w ręku nie rośnie, a tyle samo zamachowców znajdziemy z argumentacją lewacką, „rasistów au rebours” (czarnoskórych obywateli) o islamistach już nie wspominając. Już jednak wymieniony na początku Karol Marks, patron także ideologii współczesnego „postępu”  miał mawiać, że jeśli fakty czegoś nie potwierdzają, to tym gorzej dla faktów.  

Jasno określony jest też zakres nowej cenzury: „komunikaty mogą stygmatyzować i odczłowieczać mniejszości, takie jak migrantów, uchodźców, kobiet czy osób LGBTI, oraz sprawiać, że niektóre społeczności stają się bardziej podatne na ataki”. Przy okazji dostało się jeszcze Donaldowi Trumpowi za „dyskursy rasistowskie”. I trochę w tym nadziei, że cała ta od zawsze „postępowa” ONZ na razie może tylko sobie pogadać. Papier jest jednak cierpliwy i w odpowiednim momencie przypomni się, że prewencyjna cenzura mediów społecznościowych to przecież działanie zgodne z wytycznymi samego ONZ.

 ------------------------------------

Mój krótki komentarz.

Organizacje międzynarodowe, nawet te małe, są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne cele. Na dziś jest to ideologia gender, LGBTQ, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.

Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest niczym zaraza dla tych "postępowców".

Teraz na tapecie ONZ znalazła się cenzura prewencyjna treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się wypowiedzieć w końcu arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego jest lawinowy.

Z tą cenzurą już mamy miejsce w Polsce (zniknięcie na jakiś czas np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali.

Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.

[1] http://www.pch24.pl/prewencyjna-cenzura--oto-nowe-przeslanie-onz,70111,i.html#ixzz5wPH3cTo9

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 3 sierpnia 2019

Jestem homofobem tak jak środowiska LGBT+ są heterofobami...

Tak jestem homofobem i to niemal genetycznym. Nie znoszę tych, co maszerują po ulicach z tęczowymi flagami i na półnago. Całują się "z języczkiem" homosie, jakieś lesbijki się obejmują, jakieś inne płci pokazują swoje chore oblicze. Płci, których według tego środowiska jest niemal 50 a może i więcej. To jest jakieś wynaturzenie...

Nie znoszę ich mowy nienawiści wobec normalnych heteroseksualnych ludzi, którzy stanowią 98% społeczeństwa a tych środowisk jest tylko około 2%.

Nie akceptuję ich agresji wobec mojej katolickiej wiary i profanacji naszych świętości. Nie znoszę ich nachalnej agresji i prowokacji. Ich tolerancja wobec nas nie istnieje, bo dla nich tolerancyjni są jedynie Ci, którzy zgadzają się z ich poglądami. Atakują nas jako homofobów a sami są agresywnymi heterofobami, którzy chcą aborcji, eutanazji i zniszczenia tradycyjnej polskiej rodziny, i zniszczenia tradycyjnej polskości.

Nigdy nie poprę jakichś idiotycznych małżeństw homoseksualnych a już adopcja przez nich dzieci winna być obligatoryjnie zakazana. Takie dziecko już na zawsze będzie miało spaczony obraz rzeczywistości i własnej płciowości. To naprawdę jest chore. A zresztą nawet dzisiejsza nasza Konstytucja uważa za normalny związek ten, który jest odzwierciedleniem heteroseksualizmu a więc rodzinę mogą tworzyć jedynie kobiety i mężczyźni i mam nadzieję, że w nowej Konstytucji ta zasada będzie obowiązywała dalej.

Nie jestem w stanie zrozumieć tych ich marszów równości. Dlaczego ja i moje dzieci mają to oglądać. To jest naruszenie prawa jako nieobyczajności w sferze publicznej i według Kodeksu Wykroczeń wszyscy oni winni być sądzeni za publiczne działania będące zgorszeniem*. Dlaczego nie wykorzystuje się tegoż prawa wobec uczestników tych żenujących i anaturalnych manifestacji?

Normalnym jest dla wszystkich zwierząt, że chcą przedłużyć swój gatunek wiążąc się w pary heteroseksualne. Podobnie jest u ludzi: małżeństwo kobiety i mężczyzny ma przedłużyć nasz gatunek. Wszystko inne jest po prostu anaturalne i jest zboczeniem. Kiedyś takie zboczenia leczono i uważano za chorobę i chyba to było tak naprawę trzeźwym oglądem normalnej rzeczywistości.

Oczywiście toleruję te 2% społeczeństwa, ale swoje zachcianki seksualne winny zamykać w domowych pieleszach nie obnosząc się z nimi na ulicach. Na tym polega moja homofobia. My nie możemy poddać się ich homo-terroryzmowi na polskich ulicach! Zresztą Polacy nie akceptują ich ekshibicjonizmu publicznego.

A już profanacja naszych świętości, agresja nawet fizyczna wobec wiernych i księży, profanowanie naszych symboli narodowych, homoseksualna i nie tylko promocja w szkołach a nawet w przedszkolach to wynaturzenie najwyższej miary. Ci ludzie są naprawdę chorzy z nienawiści... a nam - narodowi nadzwyczaj tolerancyjnemu - zarzucają mowę nienawiści. Są skrajną mniejszością i tak pozostanie..., ale mniejszością rozwydrzoną, która tak naprawdę szkodzi nawet samym ludziom dotkniętym tymi anaturalnymi przypadłościami. Ci raczej nie obnoszą się ze swoją orientacją seksualną i dobrze. Mają swoje pielesze, kluby i inne niepubliczne miejsca  i tam powinni się realizować.

Konserwatywni Polacy nigdy nie ulegną  zdemoralizowaniu, jakie jest już w krajach Starej Unii Europejskiej i środowiska LGBT+ mogą sobie robić te marsze wspierane przez lewicę i różnych sorosowych kretynów wspieranych właśnie przez chyba G. Sorosa i inne tego typu środowiska, chcące zdegradować Europę, aby nią swobodnie zarządzać.

Śmiesznym jest też twierdzenie, że u nas nie ma demokracji. Otóż jej brak widzimy wszędzie na tzw. Zachodzie, gdzie poprawność polityczna zamyka usta komukolwiek, który by ośmielił się po prostu skrytykować te bezeceństwa środowisk LGBT+, a szczególnie ich agresywny charakter.

Ale... przeżyliśmy czerwoną marksistowską, komunistyczną zarazę, przetrwamy też demoralizującą zarazę tęczowego marksizmu LGBT+ i innych lewackich organizacji reprezentujących marksizm kulturowy. Polski nie da się zniszczyć! Dlatego też chapeau bas przed arcybiskupem M. Jędraszewskim, który użył mniej więcej takiego, powyższego sformułowania. Dziwne jest natomiast to, że w obliczu agresji i profanacji polskich, katolickich świętości jak dotąd nie ma żadnego oficjalnego głosu sprzeciwu ze strony Konferencji Episkopatu Polski. Jedno czy dwa kazania nie wystarczą.

Totalna opozycja w postaci KO nie ma już żadnych argumentów, żadnego programu więc pośrednio i bezpośrednio popiera te marsze równości licząc, że to przyniesie jej jakiś sukces. Ale raczej to będzie przeciwskuteczne. Śmieszy mnie skręt w lewo środowiska PO i wystawianie na ich listach wyborczych komuchów. To już chwytanie się tonącego brzytwy. Te marsze spowodują, że do urn pójdą nawet Ci, którzy dotąd nie głosowali a zagłosują na PiS.

Oglądałem relację z pieśni patriotycznych w Warszawie. Ileż było tam ludzi - mrowie. Oj jakby oni chcieli, żeby tyle ludzi protestowało przeciw PiS. Nigdy tak się nie stanie. Tam, podczas prezentacji polityków jedynym, który usłyszał gwizdy był Trzaskowski... Jak on się nie wstydził, żeby tam pójść? KO chciała wyjść do ludzi w terenie, ale jakoś powoli jej się odechciewa, bo ludzie na ich widok krzyczą złodzieje i szubrawcy. Nie brakuje też zdań o nowej Targowicy. Opozycji nic nie wychodzi, bo dlaczego ma wychodzić? Są tylko żądni władzy i fruktów z niej płynących i to wszystko... a jeszcze są proniemieccy, jak ich Dulkiewicz w Gdańsku - kobieta, która powoli już traci zmysły... a przynajmniej trzeźwy ogląd rzeczywistości.

Powtórzę jeszcze raz! Tzw. mowa nienawiści charakteryzuje KO i środowiska LGBT+ a nie normalnych polskich obywateli a ich (KO + LGBTQ) małość i gburowatość świadczy o ich kulturze i zupełnym oderwaniu od normalnego życia. Tak jest też u wielu celebrytów, lisów, michnikowszczyzny, i innych.

Wiem, że po wakacjach nastąpi eskalacja działań totalnych, ale dobrze, bo ludzie zobaczą kim oni są naprawdę - plewami wśród pięknych łanów polskiego zboża...


* Art. 51. Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia
Dz.U.2019.0.821 t.j. - Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń

§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

niedziela, 28 lipca 2019

Cipko-maryjki = Peniso-mahometki

Polska jest krajem najbardziej uwielbiającym Maryję, matkę naszego Boga Jezusa Chrystusa, który jest Synem naszego Boga Ojca. Jest ona Królową Polski i jest na piedestałach naszej wiary. To my oddajemy się jej całkowicie jako naszej duchowej Matce, tak jak jej opiece oddał się nasz papież św. Jan Paweł II. Dla nas jest świętością otoczoną religijnym kultem. To ją prosimy o wstawiennictwo u naszego Pana Jezusa Chrystusa. To Ona jest opoką dla osób opętanych lub nękanych, to Ona miażdży swoimi stopami szatańskiego węża. To Ona jest świętą, która u nas jest czczona w najwyższym stopniu. To za jej wstawiennictwem  u Swego Syna uratowała nas w czasie wszelkich wojen i też tej, która zatrzymała hordy Sowietów na Europę w 1920 roku. To naprawdę jest dla nas-Polaków Matka, do której pielgrzymujemy pieszo od setek lat na Jasną Górę. Z pieśnią ku Jej czci umierało wiele Polaków. To jej się oddajemy jako Matce Bożej. to też nasz różaniec będący będący przejawem jej uwielbienia i możliwości wstawienia się za nas u Swojego Syna.

Jej profanacja w jakikolwiek sposób jest dla nas obrazą naszych najwyższych uczuć religijnych. I nie możemy się na to godzić. Nigdy. A to, co poniżej już jest przekroczeniem wszelkiej granicy. To bałwochwalcza kpina z naszej wiary, kpina pokryta nienawiścią i szatańską satysfakcją. Środowiska LGBTQ zaczęły rozprowadzać figurki w postaci cipko-maryjek. To jest ohydny atak na nas Polaków-Katolików, ale przecież też na ogólnie przyjmowane wartości humanistyczno-tolerancyjne.




Mahomet jest dla Muzułmanów postacią świętą, jest on posłannikiem samego Boga. Jest to podstawowym dogmatem islamu. Najkrótsze muzułmańskie wyznanie wiary, „szahada”, zaliczana do „pięciu filarów wiary” („Arkan ad-Din”) ma postać: „Nie ma bóstwa oprócz Boga, a Mahomet jest wysłannikiem Boga” („la ilaha ill' Allahu wa-Muhammadun-u rasulu Llahi”). W Koranie mówi się o „wysłannikach” („rasul”) i „prorokach” („nabi”), przy czym różnica pomiędzy nimi nie jest jasno zarysowana. Nie ulega jednak wątpliwości, że wysłannicy mają wyższy status niż prorocy, o czym świadczy choćby fakt, że ilekroć tytuły te pojawiają się razem, tytuł wysłannika wymieniany jest jako pierwszy. Bycie wysłannikiem nie wyklucza bycia prorokiem i sam Mahomet był zarówno jednym, jak i drugim. Podstawową misją tych boskich posłańców, takich jak Adam, Abraham czy Jezus (arab. Isa), jest głoszenie monoteizmu i ostrzeganie ludzi przed dalszym popadaniem w grzech. Misja Mahometa jest potwierdzeniem i wypełnieniem misji jego poprzedników. Dlatego przysługuje mu tytuł „Pieczęci Proroków” („Chatam an-nabijjin”), co oznacza, że potwierdza on wszystkie poprzednie proroctwa i jednocześnie zamyka ich cykl. Objawienia, jakie Mahomet otrzymał, były notowane już za jego życia, później zaś te zanotowane lub zapamiętane „recytacje” („kuran”) zebrano i zredagowano, przy czym „zaczęto nazywać całość Recytacją w absolutnym tego słowa znaczeniu, po arabsku al-kuran, stąd polskie Koran. Koran jest dla wyznawców islamu słowem Boga i podobnie jak wszystkie poprzednie objawienia ma jedno źródło: Księgę Matkę ukrytą w niebie (Koran, LVI, 77 – 78; LXXXV, 21 – 22). Stąd wzięła swój początek nazwa „ludzie Księgi” („ahl al-kitab”), odnoszona do wyznawców religii monoteistycznych. Między Koranem a wcześniejszymi księgami objawionymi, takimi jak Tora („At-Taurat”) czy Ewangelia („Al-Indżil”), „występują jednak istotne różnice. We wcześniejszych księgach objawionych pojawiają się poważne zniekształcenia objawienia Boskiego. Natomiast Koran jako ostatnie objawienie zawiera w sobie ostateczną jego wersję i poprawę wszystkich błędów” [za:https://pl.wikipedia.org/wiki/Mahomet].

Każda profanacja Mahometa nie może być pozostawiona bez odpowiedzi a tą odpowiedzią muzułmanów jest często śmierć tych, którzy obrażają samego wysłannika Boga,  czyli Mahometa. I nie ma tutaj żadnego miłosierdzia. Profanujesz Mahometa - to jesteś godny tylko absolutnego poniżenia lub śmierci.

W tym miejscu powinna być przedstawiona tęczowa figurka peniso-mahometka, ale nie będzie bo jej nie ma i dobrze, bardzo dobrze ponieważ byłby to bezpośredni atak na wiarę muzułmańską i byłoby to niezgodne z duchem tolerancji, którą tak  na ustach mają środowiska LGBTQ.

Tak tylko ich zapytam: Dlaczego tej figurki jeszcze nie ma?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

środa, 24 lipca 2019

PO i lewactwo poprzez LGBTQ strzela sobie w stopę a PiS-owi rośnie poparcie!

Tak bardzo króciutko o LGBTQ, bo nie mam zamiaru pisać o chorych ludziach manifestujących swoje zboczenia na ulicach. Czy ktoś z nas normalnych ludzi, heteroseksualnych manifestowałby na ulicach tajemnice swojej alkowy?

Ale przecież normalni homoseksualiści czy inni tego typu, też swoje preferencje zachowują w domu lub w swoich klubach i nie manifestują swojego seksualizmu na ulicach. Nawet nie uczestniczą (poza wyjątkami) w tych marszach.

Te wszystkie manifestacje są prowokacją w naszej, katolickiej Polsce a ich poparcie przez lewaków i akceptacja (nawet pośrednia) przez PO, Tuska czy inne a'la pustaki polityczne jest i będzie przeciwskuteczna.


Dlatego też jestem za organizowaniem tych marszów przez te środowiska. Niech robią tak dalej a PiS osiągnie wynik wyborczy na poziomie co najmniej 50%, bo na wybory pójdą też Ci, którzy dotąd na takie wybory nie chodzili, ale mają w sercu chrześcijańskie wartości ugruntowane naszą historią. Tego jestem pewny i zachęcam te środowiska do dalszych marszów. Brawo! - a'la kobiety, a'la mężczyźni czy inni a'la wynaturzeńcy. Pozdrawiam Was, ale smutne jest to, że nieraz patrząc w lustro nie widzicie, że coś z Wami jest nie tak.

Mam tedy jedną wątpliwość. Dlaczego mamy to znosić, my normalni ludzie? Dlaczego na to muszą patrzeć nasze dzieci? To publiczne sianie zgorszenia a to jest karalne.

Wyraźnie o tym mówi Kodeks Wykroczeń:

Art. 51. Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia
Dz.U.2019.0.821 t.j. - Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń

§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Dlaczego  z tegoż artykułu każe się ekshibicjonistów czy gołych biegających po ulicach. Ich się zamyka lub karze w inny sposób, albo kieruje na obserwację  psychiatryczną. Dlaczego tak nie jest w przypadku ludzi z LGBTQ, którzy sieją publiczne a nie nawet prywatne zgorszenie. A ja czuję się zgorszony tymi dewiantami na ulicach polskich miast.

Nie jestem prawnikiem, ale może w końcu jakiś prawnik spojrzy na te marsze przez pryzmat przekroczenia prawa.

P.S. 
29 lipca znikam z internetu na 10 dni lub dłużej. Trzymajcie za mnie kciuki bo będę w szpitalu. Może z tego też powodu jest obecna moja nadaktywność w blogowaniu. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

niedziela, 14 lipca 2019

Mama Bartka, który był Zosią: Ja nie chcę zmieniać mojego dziecka [!!!].

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,24989041,mama-zosi-ktora-zostala-bartkiem-w-przedszkolu-dzieciaki.html?disableRedirects=true#S.W-K.C-B.5-L.1.maly:undefined

Nieraz przeglądam GW (z "drugiej ręki" lub na forum internetowym) i oglądam TVN, tylko po to, aby wiedzieć co tam im przychodzi do politycznie pustej głowy. Warto znać poglądy i konstatacje swoich wrogów, ale na to winni się decydować jedynie ludzie o ugruntowanych wartościach etyczno- moralnych i cechujący się niewzruszonym patriotyzmem. Nieraz na to nie mam czasu i nie chcę jego mieć mnóstwo, bo gdy dotykam papierowego wydania GW to aż mnie po prostu "parzy jak ogień".

Traf chciał, że czekając na mecz siatkówki, zajrzałem na forum GW i szlak mnie na tyle trafił, że postanowiłem podzielić się swoją opinią na temat identyfikacji płciowej małego dziecka. Jest to moje subiektywne odczucie i subiektywne przemyślenia.

To jest jakiś koszmar. Jak takie małe dziecko (patrz poniżej) może podejmować takie decyzje i jeszcze matka to akceptuje: bo Zosia chce być chłopcem. Świat nasączony chorą ideą LGBTQ zaczyna już przekraczać wszelkie granice. To naprawdę jest porażające a gadzinówka pod nazwą Gazeta Wyborcza wczoraj napisała o tym cały artykuł, przychylny artykuł.

To ta matka jest - wedle mnie - dewiantką, bo małe dziecko (ile może mieć lat: 5, 6, 8, 9 czy dziesięć?), które nie przeżyło okresu dojrzewania nie może wybierać sobie płci. Nie ma jeszcze sprecyzowanej swojej seksualności, choć ta identyfikacja następuje od samego początku jego istnienia i prawdopodobnie ta jego i matki decyzja wynikała z jakichś  tam bredni LGBTQ, które są szerzone w szkołach przez lewackich aktywistów i do tego zboczeńców. To jednak staje się prawie normalne w niektórych krajach (np. w Szwecji), gdzie wychowuje się dzieci tak, aby nie było chłopca i dziewczynki, ale jakieś seksualne, obojnacze monstrum, które może w przyszłości dokonywać wyboru między określonymi płciami a tych - według a'la idiotów z LGBTQ - jest przeszło 50!


"Bartek" ze swoją mamą (Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta)

A teraz kilka słów, które wypowiedziała matka tej dziewczynki i komentarz GW.

""Pomyślałam: cholera, nie mogę się wstydzić własnego dziecka. Ono musi się czuć akceptowane. Więc wyszłam z Zosią do ludzi i zaczęłam mówić: To jest Bartek, mój syn (...) Chcę zmienić dla niego świat [!!!].


----------------------------

Kilka dni temu historię pięcioletniego Bartka z Warszawy pokazał w swoim reportażu na YouTube artysta i dziennikarz Rafał Betlejewski. Bartek postrzega siebie jako chłopca, choć urodził się Zosią. W filmie jego mama opowiada o samodzielnym wychowaniu dwójki dzieci i walce, jaką prowadzi z instytucjami. Historia Bartka została zestawiona z wypowiedziami Zofii Klepackiej, znanej olimpijki i przeciwniczki warszawskiej deklaracji LBGT+. Media - najpierw społecznościowe, potem pozostałe - wybuchły. Zwłaszcza prawicowe oraz prorządowe. „Matka i dziecko zostali wykorzystani do celów środowisk LGBT" - alarmuje portal TVP Info, a DoRzeczy pisze: "Środowiska LGBT wykorzystują historię dziecka"".

----------------------------

Czy to wszystko nie jest chore? A pewnie, że tak. To jest obrzydliwe. Zboczeńcy różnej maści niech w domu robią co chcą, ale nie mają prawa narzucać nam swojej ideologii. Tym bardziej małym dzieciom i też w szkołach. Jest ich raptem około 2% całości naszego społeczeństwa i winni siedzieć w domu i cieszyć się, że teraz te ich dewiacje nie są uważane już za chorobę, choć onegdaj tak było i takich delikwentów po prostu leczono.

Jak ja widzę tych chorych ludzi wyglądających jak jakieś dziwolągi nie z tej ziemi, to im po prostu współczuję a później napawają mnie pogardą. I nie dlatego, że tacy są, ale dlatego, że się z tym obnoszą publicznie. Nie mam ochoty ich oglądać na ulicach. Mają swoje kluby i niech tam sobie - wśród podobnych dziwolągów - spełniają swe marzenia, nawet seksualne. Po prostu nie chcę ich widzieć i sądzę, że normalni rodzice też tak myślą i nie chcą, aby ich dzieci oglądały ich na jakichś paradach równości. Nie możemy tak minimalnej mniejszości pozwalać na takie wybryki i jej ulegać.

Grześ Schetyna zapowiedział wczoraj, że należy już zaakceptować związki homosiów czy lesbijek... a później przyjdzie czas - jak to powiedział Rabiej - na adopcję przez takie pary dzieci i to też jest chore, bardzo chore a psychika dziecka w takiej "rodzinie" już na zawsze też będzie spaczona.  Nasze rodziny i dzieci winniśmy pielęgnować, normalne heteroseksualne rodziny a dzieci chronić przed inwazją zboczeńców na ulicach i w szkołach.

Nie jestem homofobem jak zapewne mnie nazwą, ale uważam, że swoje zboczenia środowisko LBTQ winno realizować w swoich domowych pieleszach i alkowach.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

środa, 26 czerwca 2019

LGBT+ i kilka refleksji

LGBT, czyli ruch lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów oraz wielu innych wymyślonych płci w ilości niemal pięćdziesięciu.  To jest ruch anaturalny. Są to dewiacje, które należy leczyć a jeżeli już to jest niemożliwe to oni winni spełniać swoje fantazje erotyczne w alkowach domowych pieleszy.

Bóg stworzył kobietę i mężczyznę, aby ich łączyła miłość i dawała dzieci, które są gwarancją trwania ludzkości. Tak więc wszelakie te ruchy LGBT są zaprzeczaniem odwiecznych praw natury.

Nie możemy pozwolić, aby 2% dewiantów wpływała na nasze życie i codzienne funkcjonowanie.

Obecnie mamy sytuację kuriozalną. Ruchy te zaczynają coraz bardziej wpływać na nasze dzieci i młodzież.  Dzieje się to pod płaszczykiem tzw. edukacji seksualnej.

Mamy na "świecznikach" dwóch pedałów, czyli Biedronia i wiceprezydenta Warszawy. I chyba już to wystarczy w naszym katolickim kraju. Kiedyś było jakieś dziwadło pod nazwą Anna Grodzka i dobrze, że już jej nie ma.

Oglądając nieraz tzw. Marsze Równości, to nie ukrywam, że te dziwadła wzbudzają u mnie ruch wymiotny. Ich umiłowanie do rzeczy niezgodnych z naturą jest zatrważające. I zatrważające jest to, że nasze dzieci muszą to oglądać, bo przecież mają dostęp do internetu i mogą przez niego oglądać zupełnie wszystko.

Powiem szczerze, że nie rozumiem skąd ta fascynacja ruchem LGBT +. Chyba, że chodzi o rozbicie odwiecznych praw, czyli rodzinę i tak chyba jest. Lewackie ruchy na siłę chcą właśnie rozbić rodzinę i doprowadzić do seksualnego i moralnego spustoszenia. Szczególnie w Polsce, która jest homogeniczna i jest największym krajem katolickim w Europie. Stąd ten sponsorowany przez tajemnicze gremia atak na Polskę, bo chyba nikt nie ma złudzeń, że takie marsze muszą mieć jakieś finanse na ich przeprowadzenie.

Przykre jest to, że te środowiska domagają się legalizacji małżeństw homoseksualnych a nawet prawa do adopcji dzieci. Niedoczekanie! Dzieci nie mogą być wychowywane prze dwie lesbijki czy dwóch pedałów. To spaczy ich życie do końca. Nie mówię też o tym, że wśród takich par jest wielu dewiantów czyli koszmarnych pedofili, ale to chyba jest jasne. Jeżeli ktoś sam jest dewiantem to może sprawić, aby ich dziecko też było wychowane na dewianta. I tu nie ma co dyskutować. Nigdy nie zgodzę się na możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne i mam nadzieję, że większość Polaków myśli tak samo.

Inną lewacką ideą, która jest anaturalna jest aborcja i eutanazja. Życie daje Bóg i nikt nie ma prawa go odbierać lub niszczyć dobrowolnie. To też nie podlega dyskusji. Musimy zrobić wszystko, aby zakazać aborcji, choć to będzie trudne, bo w ościennych krajach będzie można ją przeprowadzić. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy: w Polsce nie może być aborcji ani eutanazji, niezależnie od innych uwarunkowań i czynników. Zakaz i już!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ i e-mailową informacją o tym fakcie. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych.

niedziela, 16 czerwca 2019

Barbara Kurdej-Szatan popiera LGBTQ+

Jak donosi portal wpolityce.pl [1] Barbara Kurdej-Szatan zamieściła na Instagramie fotografię przedstawiającą serce przedzielone na pół, gdzie jedna z połówek jest tęczowa i ją jawnie popiera aktorka i prezenterka.

Źródło: Instagram B. Kurdej-Szatan

Jeden z internautów napisał, że "Szczyt hipokryzji, Dwa dni temu śpiewała dla JP II, i dla Boga, a teraz poparcie dla organizacji która wczoraj parodiowała odprawianie mszy św..?? To jest tolerancja…" a ja się z nim zgadzam.

Aktorka odpowiedziała internaucie też specyficznie: "Śmieszne jest to, co pan pisze. Jan Paweł II szanował ludzi. Szanował również inne religie. Tolerancja, szacunek dla innego człowieka!!! Życzę panu, aby pan wyzbył się zawiści, złości i nienawiści i traktowania innych jak gorszych od siebie".

Dziwne to i zaskakujące, bo gdyby może była mądrzejsza i inteligentniejsza to by wiedziała, co by powiedział nasz święty papież i z jakim gniewem, gdyby za jego czasów w Polsce sprofanowano Matkę Bożą, którą czcił ogromnie. Albo właśnie na profanację Mszy Świętej. I gdyby aktoreczka jeszcze wiedziała, co papież Jan Paweł II myślał o rodzinie: jak ją bronił i był przeciwko aborcji i ochroną życia.

Ale to nie pierwszy raz, kiedy to pożal się Boże infantylne dziewczę nie wie o czym pisze. Przeszło rok temu z okazji 75 lecia Powstania w Getcie Warszawskim napisała coś takiego: "Nie - dla faszyzmu ! Nie - dla nacjonalizmu ! Nie - antysemitom ! Nie - ksenofobom ! Nie - dla agresji ! Nie - dla dyskryminacji ! Nie - dla podziałów !" (pisownia oryginalna za [2]). W tej to wypowiedzi w ogóle nie zna znaczeń słów, których nie rozumie. Nie przez przypadek powtarzała maturę.

Jak z tego widać zawsze była lewaczką i dlatego dziwię się Kurskiemu, że jeszcze ją trzyma w TVP.

A co do ostatniego jej wpisu.

Szacunek i tolerancja?

A owszem, ale musi to być szacunek obopólny a nie lewacko-LBTG-owski terroryzm ideologiczny i profanowanie naszych świętości i obrażanie naszych uczuć religijnych. Dlaczego nie obrażają i profanują Mahometa lub judaizmu a skupiają się tylko na chrześcijaństwie? Odpowiedź jest prosta.

Poza tym dziwię się tej Pani. Można nas obrażać ale, już środowisk LGBTQ nie, bo to nietolerancyjne i ksenofobiczne a są to po prostu zwykłe zboczenia seksualne, odchylenia od naturalnej normy i jako takie winny być skrywane do poziomu własnej alkowy lub leczone a tych ludzi jest maksymalnie 2% całości społeczeństwa wliczając w to pedofilię. Nie może tak być, żeby tak nikła mniejszość nas terroryzowała.

Tak jeszcze się zastanawiam jakoś podświadomie, czy to "szatan" w nazwisku nie jest jakieś prorocze. Na miejscu jej małżonka już dawno bym zmienił nazwisko, bo jest pejoratywne. To tak tylko aluzyjnie, bo to mnie zawsze trochę razi, gdy wymienia się ich nazwiska.

Pozdrawiam

[1] https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/450192-spiewala-dla-jana-pawla-ii-wspiera-lgbt-oburzenie-w-sieci?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%253A+wPolitycepl+%2528wPolityce.pl+-+Najnowsze%2529
[2] https://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/573440,basia-kurdej-szatan-napisala-nie-dla-nacjonalizmu-wywolala-burze-na-instagramie.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 14 czerwca 2019

Grzechy sodomskie

Serdecznie polecam dokładne przesłuchanie poniższego utworu (nawet wielokrotnie), który został zdjęty z YouTube a wydaje mi się, że jest wartościowy tekstowo i przekazuje językiem współczesnej młodzieży nasze katolickie wartości.

Promocja sodomii dziś w Polsce jest bardzo intensywna. 2% mniejszość próbuje narzucić swoje niby "wartości" pozostałej 98% części społeczeństwa. Gender, LGBTQ (aż do pięćdziesięciu innych płaci), New Age stają się orężem walki lewactwa z naszym krajem.

Dzieje się tak nieprzypadkowo. Jesteśmy dziś największym krajem katolickim w Europie i staliśmy się celem lewaków, którzy katolicyzmem gardzą. Mało tego: nawet nie gardzą, ale po szatańsku wprost nienawidzą.

Profanacja Matki Bożej, palenie kościołów, wyrywanie kart Ewangelii na koncertach, rozbijanie ołtarza siekierą, zamach na księdza, warszawsko-trzaskowska  karta "zboczeńcy+", wprowadzanie seksualizcji dzieci do szkół i przedszkoli z naciskiem na LGBTQ, promowanie aborcji i eutanazji, małżeństwa jednopłciowe z możliwością adopcji dzieci (nawet, jeżeli na razie jest to promowane tylko werbalnie), depopulacja czy też profanacja Mszy Świętej winny być karane z urzędu jako obraza uczuć religijnych i niezgodne  z prawem działania pozbawiające rodziców wpływu na wychowywanie własnych dzieci.

Tak naprawdę to wszystko też jest atakiem na tradycyjny model rodziny i rozbijanie więzi społecznych, aby można jeszcze łatwiej budować nowe społeczeństwo, bez narodów i państw, czego tak pragnie G. Soros i wielu żydowskich intelektualistów. A wtedy zostanie tylko jeden homogeniczny z własnymi wartościami naród mogący rządzić innymi.

Nie możemy na to pozwolić.


Grzechy Sodomskie official from Pawel Michalik on Vimeo.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com