Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G. Soros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G. Soros. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2020

Komu służy R. Trzaskowski?


Komu służy kandydat na prezydenta R. Trzaskowski? To pytanie zaczęło być zasadne po jego wypowiedziach na temat kluczowych inwestycji w Polsce oraz po analizie jego dotychczasowych działań i wypowiedzi.

Kim tak naprawdę jest kandydat totalnej opozycji oprócz tego, że jest apologetą środowisk LGBTQ+? To kolejne pytanie narzucające się w momencie jego wystartowania w wyborach ogłoszonych dziś przez Marszałka Sejmu na dzień 28.06.2020 roku.

R. Trzaskowski zapowiada zaprzestanie lub czasowe zablokowanie wielkich polskich inwestycji, t.j. Centralnego Portu Komunikacyjnego i Przekopu Mierzei Wiślanej. A może też budowy Via Baltica? Tego typu myślenie nakazuje też domniemywać, że nastąpi również zaniechanie innych dużych inwestycji infrastrukturalnych jak odbudowa sieci dróg i przystanków kolejowych, nowych dróg szybkiego ruchu, odbudowy sieci przystanków autobusowych czy też państwowych (poprzez spółki, w których państwo ma znaczący udział lub są przez państwo kontrolowane) inwestycji takich jak ta w Policach czy rozbudowa Gazoportu w Świnoujściu. A co z Balic Pipe? Czy tę strategiczną energetycznie inwestycję też zamierza zastopować R. Trzaskowski?

Nietrudno zauważyć, że niemal wszystkie te inwestycje są Polsce potrzebne, szczególnie podczas wychodzenia z kryzysu poepidemicznego. Ale też gdyby nawet nie było owego kryzysu stanowią zwiększenie gospodarczego znaczenia Polski w Europie i na świecie. Poza tym zwiększają też bezpieczeństwo (nie tylko energetyczne) państwa. Silna bowiem gospodarka jest podstawą rozwoju Polski i stania się przez nią silnym partnerem w relacjach polityczno-gospodarczych. A kołem zamachowym gospodarki są wszelkie rodzaju inwestycje, w tym te cywilizacyjne o ogromnym rozmiarze, ale też i małe, które są ważne dla "małych ojczyzn" Polaków.

W dużym skrócie. Gospodarkę napędza popyt wewnętrzny, nadwyżka eksportu nad importem oraz właśnie inwestycje (publiczne i prywatne). Wszystkie te czynniki powodują ogólnie wzrost PKB (niezależnie od metodologii jego obliczania). 

W czasach kryzysu szczególnie jest to ważne, bowiem duże inwestycje publiczne tworzą miejsca pracy i zapobiegają wzrostowi bezrobocia. Tym samym gospodarka nie ma tendencji zwijającej - inwestycje te to też zysk firm wykonujących (poddostawców)  i płace ich pracowników a to z kolei przekłada się na wzrost skłonności do konsumpcji (zwiększenia popytu wewnętrznego - efekt keynesowski), co z kolei prowadzi ostatecznie do wzrostu produkcji, skłonności do inwestycji i eksportu dóbr i usług. Wysoka skłonność do inwestycji w konsekwencji prowadzi do dalszego wzrostu produkcji i eksportu dóbr, co oznacza też dalszy spadek bezrobocia i zwiększenie konsumpcji, co przekłada się na wzrost PKB. Można wyobrazić sobie, że PKB rośnie dzięki inwestycjom jak kula śniegowa puszczona w ruch. Oczywiście ważne jest to, żeby nie przeinwestować, ale na pewno nad tym czuwają ministerstwa: finansów, rozwoju i aktywów państwowych, i za to będzie można ich rozliczać.  Oczywiście oprócz inwestycji o charakterze publicznym, globalnym, strategicznym i polepszaniu się sytuacji gospodarczej kraju rosną też inwestycje prywatne: małe, średnie i duże, rozwija się sektor prywatny gospodarki.     

Komu więc takie zaniechanie inwestycyjnego rozwoju służy? Zapewne nie Polsce, ale krajom lub grupie krajów, dla których tego typu polskie zamierzenia inwestycyjne są zupełnie "nie na rękę". Przecież nawet laik może zauważyć, że budowa CPK - wobec istnienia podobnego huba w Niemczech - jest zwiększeniem polskiej konkurencyjności wobec właśnie tego kraju. Czyż R. Trzaskowski działa na rzecz Niemiec? Pytanie wydaje się retoryczne. A Przekop Mierzei Wiślanej jest bardzo negatywnie postrzegany przez Rosję podobnie jak budowa rurociągu Balitc Pipe (który zresztą też jest negatywnie postrzegany w Niemczech). Czyż więc R. Trzaskowski reprezentuje interesy Rosji w Polsce? Pytanie wydaje się retoryczne. Ta konfiguracja poddaństwa wydaje się bardzo niebezpieczna dla Polski, bowiem realizuje cele kondominium niemiecko-rosyjskiego. 

Powyższe podejście do Polski jest powrotem do budowy państwa z dykty, gdzie jest tylko ch...j dupa i kamieni kupa", z którą mieliśmy do czynienia przez całe osiem lat rządów PO-PSL, do budowy państwa jako zaplecza spauperyzowanej siły roboczej i państwa, które będzie gospodarczo wykorzystywane przez inne kraje. Polska ma bowiem ogromne zasoby naturalne i wody geotermalne, jest też, ze względu na lasy,  "płucem Europy". Ma piękne Morze Bałtyckie i takież same góry i jeziora. Jest też samowystarczalna żywieniowo i powoli - ze względu na wysoką jakość - staje się dużym eksporterem żywności. Taka Polska jest "łakomym kąskiem", szczególnie dla naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów, którzy historycznie już niejednokrotnie dawali temu przykład. Po co im silna gospodarczo i cywilizacyjnie Polska?

No i pozostaje jeszcze tajemnicze powiązanie R. Trzaskowskiego z Grupą Bilderberg i jedną z Fundacji G. Sorosa, której był stypendystą. Dodatkowo jego uczestnictwo w Europejskiej Radzie Spraw Zagranicznych (European Council on Foreign Relations - ECFR) jest też zastanawiające i skłaniające do powstania wątpliwości co do jego samodzielności politycznej. Czy reprezentuje on też interesy globalistów i zwolenników "społeczeństwa otwartego"? [1]. Pytanie pozostawiam otwarte.

Wcześniej pisałem, że R. Trzaskowski był przewidywany do kandydowania na prezydenta Polski w roku 2025, ale okoliczności zmusiły jego decydentów do wystawienia go teraz [2]. Jeżeli tymi decydentami są jedynie siły związane z naszymi sąsiadami to jestem spokojny o wynik wyborów. Natomiast jeżeli już dziś stanowi rolę marionetki w rękach globalistów to wygrana A. Dudy będzie trudniejsza. 

Istnieje też niebezpieczeństwo, że gdyby R. Trzaskowski wygrał to szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zostałby znany antypolak Radosław Sikorski. Dodatkowo jest niemal pewne, że w przypadku zwycięstwa będzie torpedował wszelkie decyzje rządu PiS i większości sejmowej, co miałoby doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych (o tym dziś zagaworzył Marszałek Senatu T. Grodzki).  

Kim zatem jest i co sobą reprezentuje R. Trzaskowski? Czy jest politykiem niezależnym, który chce dobra Polski, czy też pionkiem na szachownicy, którego pozycje są określane przez innych, niekomicznie Polsce przychylnych? Czy zamierza "zwijać" czy rozwijać Polskę? Odpowiedzi można poszukiwać analizując też postawę i działania jego środowiska politycznego a ono na pewno Polskę ma w rzyci, co pokazały ich rządy. 


[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/06/likwidacja-lub-niepodlegosc-polski-z.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/05/czy-r-trzaskowski-mia-startowac-za-5-lat.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 22 września 2019

Polska transformacja. Największy błąd jaki Polska mogła zrobić


Każdemu polecam cztery książki. Dwie prof. W. Kieżuna: "Drogi i bezdroża polskich przemian" oraz "Patologia transformacji" (obie z 2012 roku); pracę zbiorową z 2015 roku "Wygaszanie Polski 1989-2015" oraz książkę T. Cukiernika "Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa" (2015). Dodatkowo można jeszcze zajrzeć do publikacji noblisty prof. J. E. Stiglitz'a "Globalizacja" (2002) oraz jego krytyki Konsensusu Waszyngtońskiego (na początek w wiki pod hasłem Konsensus Waszyngtoński).

Jeżeli ktoś to wszystko przeczyta to nawet w miarę inteligentny "leming" stwierdzi, że "polska transformacja" była największym błędem jaki mogliśmy jako Polska zrobić w okresie 1988-1992. Negatywne skutki tej transformacji odczuwamy do dzisiaj.

Plan L. Balcerowicza - jak wielokrotnie pisałem - był de facto planem Sachsa - Sorosa - Lipmana opartym niemal w całości na "twórczym rozwinięciu" Konsensusu Waszyngtońskiego. Jego promotorem w Polsce był węgierski Żyd na usługach MFW i BŚ i spekulant giełdowy niejaki G. Soros - założyciel w 1988 roku (sic!) m.in. Fundacji Stefana Batorego finansującej transformację i będącej jej strażnikiem po dziś dzień.

Ogólnie celem (realnym a nie werbalnych w postaci pięknych słów o urynkowieniu, kapitalizmie, demokracji) transformacji było wrogie przejęcie polskiego przemysłu, handlu, usług, mediów i bankowości (całej gospodarki) przez korporacje i instytucje międzynarodowe, w tym koropracyjno-państwowe. W przypadku zaś niemożności takiego przejęcia doprowadzenie polskich firm do upadku a szczególnie tych, które były konkurencją dla korporacji zagranicznych. Wrogie przejęcie (strategie: frontalnego ataku czy walki szarpanej) następowało najczęściej najpierw poprzez uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej (np. dyrektorów firm państwowych) na majątku a następnie korzystnej ich sprzedaży koncernom międzynarodowym. Często też od razu kupowano w procesie grabieżczej prywatyzacji za grosze całe firmy, by tak naprawdę je wygasić/zlikwidować lub też stworzyć z nich oddziały firm macierzystych pozbywając się poprzez to konkurencji (realnej lub potencjalnej) i bardzo często stopniowo wygaszano dotychczasową produkcję, tworzono montownie i magazyny, przejmowano jedynie markę (logo - znak słowno-graficzny), itp. Ciekawie ten proces opisuje w swoich książkach W. Kieżun i warto też przeczytać jego wywiady jakie udzielił swego czasu Naszemu Dziennikowi czy też Tygodnikowi Solidarność [3] [4].

Dodatkowo też celem - zgodnie z agresywną strategią międzynarodowych instytucji finansowych - było ubezwłasnowolnienie Polski i Polaków kredytem i długiem publicznym.

W konsekwencji do dzisiaj niemal cały przemysł, handel, usługi, media i bankowość znajdują się we władaniu kapitału zagranicznego a Polska była krajem zbytu towarów i usług oferowanych przez obce korporacje oraz krajem poddostawczym bez prawie żadnej wartości dodanej z własnej produkcji.

Wiele też sektorów zostało zniszczonych jak np: przemysł stoczniowy. W wielu regionach Polski praktycznie tego przemysłu już nie ma, poszerzała się bieda i było duże bezrobocie, aczkolwiek w czasie obecnych rządów zmalało diametralnie i chwała za to wszystkim, którzy się do tego przyczynili w ostatnich czterech latach.  Z tym, że dalej sieci handlowe się rozrastają, kuszą promocjami a Polacy kupują, kupują... często biorąc kolejne kredyty w kolejnych oddziałach zagranicznych banków zwiększając ich dochody.  Właśnie pod tym względem Polska jest/była do niedawna w "ruinie" a mogła nie być, co widać po obecnych rządach.  Wcześniejsze inwestycje w stadiony, inwestycje w rewitalizację miast, drogi, autostrady i inne były bezproduktywne, bo nie było inwestycji w nowe firmy cokolwiek produkujące. Podstawę realnej siły gospodarczej dają tak naprawdę nowe, innowacyjne technologie i produkcja a tej się fizycznie pozbywaliśmy przez lata lub została przejęta. Potrzebna jest w Polsce reindustrializacja a bez znaczącego polskiego sektora bankowego nie może się udać. Podobnie bez wykształconych kadr pracujących w Polsce. Dobrze, że M. Morawiecki to rozumie i mówi o tej repolonizacji. Jest to nad wyraz potrzebne.

Ponadto korporacje zagraniczne zagwarantowały sobie często takie warunki funkcjonowania, które w praktyce powodowały i powodują płacenie przez nich bardzo małych (lub w ogóle) podatków w Polsce i jednocześnie pozwalają na nieskrępowany transfer zysków do zagranicznych central (spółek-matek) o czym niedawno pisałem[5]. Taka chora sytuacja występowała i jeszcze występuje do dzisiaj. Cztery lata to za mało, żeby to zmienić. Szkoda, że rząd obecny jak na razie poniósł porażkę w UE w obszarze wprowadzenia podatku obrotowego dla sieci handlowych a jest to bardzo dobry pomysł i nie możemy przestać walczyć o jego realizację.

Jednocześnie nie pozwolono na powstanie w Polsce silnej klasy średniej i pozwolono na uzależnienie się Polski od innych niemal w każdej dziedzinie. Polacy stali się spauperyzowanymi, nisko opłacanymi pracownikami najemnymi bez własności i ubezwłasnowolnieni kredytem. Zgotowano im taki los, że Ci najbardziej kreatywni i wykształceni młodzi Polacy musieli emigrować zarobkowo a było ich - różnie szacując od 2,5 do 3 milionów kreatywnych osób. Warto tedy wiedzieć, że Polacy za granicą są bardziej pracowici niż rdzenni mieszkańcy określonych krajów a to wzbudza w nich złość i niechęć do polskich imigrantów. 

Trzeba jak najszybciej wyrównać poziom życia Polaków taki jaki jest w Starej Unii, więc obecne propozycje podwyżek plac minimalnych przez PiS traktuję jako działanie potrzebne i nadzwyczaj zasługujące na uznanie. Koniec z konkurowaniem tanią siłą roboczą. Polskę stać na więcej.

Drenaż Polski nastąpił też w sferze intelektualno-duchowej... poprzez jednoczesną z drenażem gospodarczym rewolucję kulturową - komunizm kulturowy oparty na ideach lewackiego marksisty-leninisty i komunisty A. Gramsciego. W tym obszarze nie osiągnięto do końca zamierzonych celów ze względu na konserwatyzm Polaków i zakorzenioną wiarę katolicką i przywiązanie do tradycji - chociaż tzw. "leming" jest ich wytworem i takich lemingów udało się stworzyć całkiem dużo i niebezpiecznie dużo. Kościół Katolicki i Polacy, polska rodzina będą jednak w dalszym ciągu przedmiotem ataku - tego możemy być pewni... chociażby pośrednio poprzez promocję i agresywną LGBT+, gender, multi-kulti (m.in. islam), itp. lewackie pomysły, które tak wspierają fundacje związane z G. Sorosem.

Nieprzypadkowo Polska stała się pierwszym i w sumie najważniejszym celem ataku G. Sorosa i spółki. Była największym krajem demoludów i bardzo - w sumie - uprzemysłowionym i cennym kąskiem dla wszystkich naszych wrogów, w tym instytucji finansowych i korporacji międzynarodowych. Paradoksem jest to, że owe uprzemysłowienie zawdzięczamy w dużej mierze... E. Gierkowi i wbrew propagandzie demolibaralno-lewackiej elity III RP był on jednym z najbardziej propolskich przywódców komunistycznych, budując gospodarczą podstawę rozwoju Polski. Warto zauważyć, że właśnie dzika prywatyzacja dotyczyła firm stworzonych za czasów E. Gierka i to one były cennym aktywem Polski. Ponadto Polska jest krajem posiadającym ogromne złoża zasobów naturalnych, wód, ziemi i lasów, na co też mają chrapkę koncerny i np. Żydzi.

Przystąpienie Polski do UE spotęgowało geometrycznie drenaż Polski i jej ubezwłasnowolnienie kredytem, zadłużeniem zagranicznym i zadłużeniem publicznym (w tym samorządów, które zadłużali i zadłużają się się na potęgę w bankach zagranicznych, aby uzyskać "wkład własny" w otrzymywanych funduszach unijnych ). Na razie pozostała nam jedynie polska waluta, na szczęście i o nią winniśmy dbać i nigdy jej nie odrzucić na rzecz sfatygowanego, niemieckiego Euro.

I jeszcze kilka słów Prof. W. Kieżuna:

"Cała transformacja została zaplanowana właśnie przez tegoż Sorosa, który w dniu 8 maja 1988 r. przyjechał do Polski i spotkał się z kierownictwem komunistycznej partii, tzw. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przedstawił im program przejścia na gospodarkę kapitalistyczną przy jednoczesnych zyskach, bo przy takim przejściu są możliwości zawłaszczenia dużej części przedsiębiorstw przez nomenklaturę. I tak się stało (...) I ten George Soros przysyła tegoż Jeffreya Sachsa i go finansuje - poprzez Fundację Stefana Batorego, która z kolei jest finansowana przez Sorosa (...). 23 grudnia Biuro Polityczne komunistycznej partii, PZPR jednogłośnie zgodziło się na to, żeby wprowadzić ustrój kapitalistyczny w Polsce, gospodarkę rynkową. I to jest data zmiany ustroju - nie żaden tam czwarty, czy inny, ale 23 grudnia 1988 r., kiedy system gospodarki planowej został przekształcony w gospodarkę rynkową według kodeksu handlowego z 1934 r. I natychmiast, jeszcze w grudniu był przygotowany plan stworzenia 9 banków komercyjnych, które udzielały kredytów. Kolejną sprawą była reprywatyzacja. Ale tego Balcerowicz nie zrobił. Reprywatyzacja, tzn. Wedel dostaje Wedla, Haberbusch dostaje swoją fabrykę. A myśmy Wedla sprzedali i zapłaciliśmy odszkodowanie za sprzedaż jego marki…" [6].

W okresie rządów PO-PSL sprzedawano już niemal wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, aby łatać budżet Polski. Posunięto się nawet do tego, żeby upłynnić nasze aktywa w przemyśle zbrojeniowym, co na szczęście się nie udało.

Dlaczego o tym wszystkim piszę w okresie kampanii wyborczej? Ano dlatego, że ZP (PiS) mają inną strategię rozwoju gospodarczego Polski: nie wygaszanie i sprzedaż jej aktywów a ich wzrost a tym samym rozwój Polski i nas wszystkich. Dużo się też mówi o repolonizacji gospodarczej Polski, choć jest to proces żmudny i kosztowny, ale możliwy do realizacji w okresie następnych czterech lat.


[1] http://naszeblogi.pl/59412-kukiz-o-sorosie-zydowski-bankier-finansuje-manifestacje-kod
[2] http://wpolityce.pl/polityka/275708-to-jest-jakos-z-zewnatrz-finansowane-co-naprawde-powiedzial-kukiz-o-silach-stojacych-za-kod-i-czy-jego-slowa-zaszkodza-nowemu-rzadowi
[3] http://blogmedia24.pl/node/46614
[4] Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 25-26 lutego 2012, Nr 47 (4282) (" Z komunizmu w kolonialny kapitalizm") w: http://www.bibula.com/?p=52501
[5] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/09/jak-drenowano-z-polski-pieniadze-przez.html
[6] http://wpolityce.pl/gospodarka/199530-prof-kiezun-odslania-kulisy-poczatkow-polskiej-transformacji-sachs-byl-niezwykle-sprawnym-lobbysta-i-marketingowcem-on-wszystkich-oszolomil-nasz-wywiad

Zobacz też o planie Sachsa Sorosa i początkach transformacji: http://blogmedia24.pl/node/52717

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com


Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Prewencyjna cenzura. Oto nowe przesłanie ONZ (Bogdan Dobosz)

Na portalu pch24.pl ukazał się ciekawy artykuł Pana Bogdana Dobosza zatytułowany identycznie jak mój post [1].

Bardzo rzadko to robię, ale tekst jest naprawdę wartościowy i chciałbym przytoczyć cały ten artykuł z moim końcowym komentarzem.

------------------------------------

Już Karol Marks mówił, że „filozofowie dotąd tylko rozmaicie interpretowali świat, a idzie o to, aby go zmienić. Do przeprowadzania takich zmian stosuje się różne sztuczki, ale metodologia jest podobna. Wylęgarnią „postępu świata” są organizacje międzynarodowe, często nawet mało ważne agendy, które gdzieś tam do różnych uchwał i petycji w sprawie światowego głodu, walki z nierównościami, z ociepleniem klimatu, promocją edukacji w trzecim świecie itp., wklejają jakiś inspirowany np. ideologią gender punkt czy paragraf i staje się on dokumentem, z którego na zasadzie „kopiuj-wklej” tworzy się kolejne radosne przepisy i prawa. 

Kara śmierci dla nienarodzonych dzieci i zakaz takiej kary śmierci dla zbrodniarzy, eutanazja, czy rujnowanie tradycyjnych więzi społecznych przez zmiany definicji małżeństwa, nie pozostawia się  do końca demokratycznemu wyborowi społeczeństwa. To, chociaż jest oduraczane na wszelkie sposoby, to zachowuje jeszcze pewien instynkt, więc takie sprawy zaczyna się przeprowadzać mieszając np. kompetencje władzy ustawodawczej i sądowniczej, wspartej dodatkowo decyzjami i orzeczeniami międzynarodowych trybunałów. Dodatkowo międzynarodowe instytucje zalewają świat setkami dokumentów, które stanowią element nacisku do wprowadzania „postępowych rozwiązań” już w ustawodawstwie krajowym.

Można to nazwać metodą „zachodzenia od tyłu”. Skutki i konsekwencje takich działań trudno ocenić. Tak było z konwencją stambulską (Konwencją RE o przeciwdziałaniu przemocy), czy nawet Deklaracją Terezińską, której skutkiem jest głośna obecnie sprawa Just Act 447. 

Poważną rolę w owej pracy na rzecz tworzenia „nowego wspaniałego świata” mają agendy ONZ. Ostatnio suflują one ludzkości kolejne „postępowe rozwiązania”. Było już propagowanie ideologii LGTB, kontrola narodzin (aborcja), zakaz kary śmierci, narzucanie antykoncepcji, a teraz mamy… cenzurę. Na razie w formie apelu. 

6 sierpnia ONZ zaapelowała do władz państw, w tym do USA, oraz do firm zarządzających portalami społecznościowymi, by wspólnie powstrzymywały „mowę nienawiści”, wymierzoną m.in. w grupy etniczne czy religie. Ma to zapobiegać kolejnym „zbrodniom z nienawiści”. Politycy lewicy, którzy ostatnio w Polsce rzucili się tak ochoczo bronić prześladowane podobno „mniejszości seksualne”, używają już dokładnie takich samych argumentów. 

I rzeczywiście, chociaż apel mówi nawet o religiach, w rzeczywistości skończy się pewnie na dodatkowej „ochronie” pewnych mniejszości, które z religią i przynależnością etniczną nie mają nic wspólnego. ONZ daje korporacjom, które już teraz ograniczają wolność słowa (zamykane i cenzurowane portale obrońców tradycyjnych wartości), dodatkową broń do stosowania cenzury. Rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Rupert Colville mówił: „Prosimy zarządzających mediami społecznościowymi oraz władze, by wspólnie pracowali nad przepisami, opierającymi się na prawach człowieka w celu zmniejszenia ryzyka kolejnych zbrodni z nienawiści”. 

Colville wyraził zwłaszcza zaniepokojenie „eskalacją ataków w Stanach Zjednoczonych na synagogi, meczety czy nocny klub w Orlando na Florydzie”. Bardzo sprytne posunięcie. Wrzucanie tych spraw do jednego worka jest bowiem symptomatyczne. W ostatnim przypadku chodzi tu o dawną sprawę, bo o zamach na klub gejowski z 2016 roku. Od tego czasu miała miejsce cała seria zamachów motywowanych najrozmaitszymi hasłami, ale taki wybór potwierdza, że w imię ogólnej walki z nienawiścią, preferowany będzie aspekt ochrony, a właściwie nadawanie specjalnego statusu i immunitetu osobom LGBTI. W apelu czytamy: „potępiamy rasizm, ksenofobię, nietolerancję we wszystkich formach, w tym białą supremację, i wzywamy władze wszystkich państw, w tym Stanów Zjednoczonych, by podjęły kroki w celu wyeliminowania dyskryminacji”. Wybór „wrogów” i obszarów cenzury jest oczywisty. 

Teoretycznie asumpt do deklaracji ONZ dały dwie ostatnie strzelaniny w USA. Lewactwo wykorzystuje je jednak do walki ze „stereotypami prowadzącymi do dyskryminacji czy przemocy”. Apel do właścicieli mediów społecznościowych o cenzurę to już niemal szczyt bezczelności. Badania i raporty w USA mówią zresztą, że nie ma żadnego wzrostu ataków ze strony „białych nacjonalistów”, czy jakiejkolwiek innej „skrajnej prawicy”. Liczba zamachów z bronią w ręku nie rośnie, a tyle samo zamachowców znajdziemy z argumentacją lewacką, „rasistów au rebours” (czarnoskórych obywateli) o islamistach już nie wspominając. Już jednak wymieniony na początku Karol Marks, patron także ideologii współczesnego „postępu”  miał mawiać, że jeśli fakty czegoś nie potwierdzają, to tym gorzej dla faktów.  

Jasno określony jest też zakres nowej cenzury: „komunikaty mogą stygmatyzować i odczłowieczać mniejszości, takie jak migrantów, uchodźców, kobiet czy osób LGBTI, oraz sprawiać, że niektóre społeczności stają się bardziej podatne na ataki”. Przy okazji dostało się jeszcze Donaldowi Trumpowi za „dyskursy rasistowskie”. I trochę w tym nadziei, że cała ta od zawsze „postępowa” ONZ na razie może tylko sobie pogadać. Papier jest jednak cierpliwy i w odpowiednim momencie przypomni się, że prewencyjna cenzura mediów społecznościowych to przecież działanie zgodne z wytycznymi samego ONZ.

 ------------------------------------

Mój krótki komentarz.

Organizacje międzynarodowe, nawet te małe, są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne cele. Na dziś jest to ideologia gender, LGBTQ, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.

Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest niczym zaraza dla tych "postępowców".

Teraz na tapecie ONZ znalazła się cenzura prewencyjna treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się wypowiedzieć w końcu arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego jest lawinowy.

Z tą cenzurą już mamy miejsce w Polsce (zniknięcie na jakiś czas np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali.

Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.

[1] http://www.pch24.pl/prewencyjna-cenzura--oto-nowe-przeslanie-onz,70111,i.html#ixzz5wPH3cTo9

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 11 stycznia 2017

Dosyć! Już dosyć... tej prymitywnej i zdradliwej totalnej opozycji SKR!

(jakiekolwiek skróty nie muszą oznaczać lekceważenia lub obrażania osób nimi dotkniętych).

Dosyć SKR! (SKR - może oznaczać: SKuRwieli; Swądu Knurów Radykalnych; Sarkastycznych Kreatorów Realizmu... skłaniam się do tego ostatniego)

Już po prostu nie mogę! Jestem człowiekiem impulsywnym, ale do teraz starałem się nie pisać zbyt emocjonalnie o antypaństwowej, zdradliwej i kryminalnej działalności dzisiejszej totalnej opozycji w Polsce.

Teraz, obserwując dalszy rozwój sytuacji w parlamencie nie wytrzymałem.

Już jasno widać, że zdrajcy z tzw. totalnej, radykalnej opozycji w Polsce realizują interesy naszych wrogów ze wschodu i z zachodu, są kryminalistami, warchołami i najgorszym sortem ludzi niegodnych nawet splunięcia... tylko czy polskim? To antypaństwowe i antypolskie kanalie, współcześni targowiczanie opłacani zapewne przez wrogie nam i obce siły. Są spadkobiercami najgorszych zdrajców w historii Polski, którzy też zrywali sejmy i doprowadzili do upadku Polski i jej zaborów. Tego też chcą im współcześni targowiczanie spod znaku Schetyny, Petru, Kijowskiego, Michnika, Frasyniuka, Smolara i innych a G. Soros wespół z A. Merkel i całym demoliberalnym lewactwem pełni ukrytą rolę dawnej Carycy Katarzyny II... tylko z kim obecnie śpią? Caryca kurwiła się z Poniatowskim... To z kim rozkoszuje się łóżkowo np. G. Soros?  Bo z kim np. antypolski zdrajca Petru to już wiemy, ale  pozostali rodzimi zdrajcy?... Może z Szumełdą? Biedne infantylne idiotki z .N czy PO liczyły, że to one będą wybrankami tych antynarodowych karaluchów a tu nici z ich marzeń.


Miejsce tych wszystkich zdradliwych i łasych jedynie na kasę parszywców jest w więzieniu lub na sławetnym Madagaskarze. Albo jeszcze w innym odosobnieniu w pomieszczeniach bez klamek. Polska jest dla nich za szlachetna i są jej niegodni. D. Tusk to zrozumiał i zwiał przed odpowiedzialnością karną pod skrzydła swojej krajanki A. Merkel. Jednej antypolskiej szumowiny mniej, ale taki los winien czekać wszystkie pozostałe antynarodowe paskudztwa.

Ja wiem, że oni by chcieli, aby polskie władze ich np. pobiły i zamknęły. Ja wiem, że najchętniej doprowadziliby do rozlewu polskiej krwi. Ja wiem, że dla kasy są w stanie nawet całować sorosowych między pośladkami. Ja wiem, że dla nich Polska to "chuj, dupa i kamieni kupa" i "teoretyczne państwo", które dla nich jest niczym, jest tylko dojną krową a Polakami gardzą i ich nienawidzą. Ja wiem, że są infantylnymi idiotami z brakami w wykształceniu i bez żadnego honoru. Ja to wszystko wiem...

Ale chyba nadszedł już moment, aby te warchoły niszczące polską państwowość, niszczące nasz kraj, naszą Ojczyznę zostały potraktowane przez polskie władze i Polaków tak, jak na to zasługują. Nie może być tak, żeby zdrajcy paraliżowali nasze państwo i ośmieszali je na arenie międzynarodowej. W USA już by dawno oglądali świat zza krat. Zresztą jak w wielu innych państwach. To, co oni wyprawiają to niszczenie demokracji, sprowadzanie polityki na dno szamba, to - cytując klasykiem - himalaje hipokryzji i kretynizmu.

Współczuję jedynie moim rodakom, którzy im uwierzyli i głosowali na nich. Ale nie ma co rozpaczać. Dziś widzicie co sobą reprezentują i zawsze jest przecież czas na otrzeźwienie, na co mam wielka nadzieję. Polska w Waszej większości Was potrzebuje i wierzę, że Wy potrzebujecie wolnej, suwerennej i niepodległej Polski.

K.. mać. Kto jest tą totalno-radykalną opozycją w Polsce? W wielkiej części to po prostu sprzedajni idioci i prymitywne, antypolskie oraz infantylne istoty.... nawet nie czy ludzkie!?

Biorę odpowiedzialność za swoje słowa! Jak długo można nas... zwykłych Polaków wodzić (już nie) za nos, ale za jaja... targając nimi po barłogu fałszywej walki o demokrację? Przecież oni to są zwykli totalitaryści czerpiący garściami z K. Marksa, A. Gramsciego i Szkoły Frankfurckiej. Chociaż nie... bo oni nawet tego nie rozumieją a tymi wartościami kierują się ich kreatorzy i mocodawcy. Oni to zwykłe kukiełki i pacynki na szchownicy ich kreatorów, których w Polsce reprezentuje m.in. A. Michnik i Smolarowie.

Oskarżam obecną totalną opozycję o zdradę stanu, najcięższe przestępstwo wobec Polski i oczekuję, że poniosą adekwatną karę.

DOSYĆ! Ile można ścierpieć infantylną, zdradliwą, antypolską i destrukcyjną totalną opozycję, która jest po prostu SKR!.

Ostre przekleństwa i oskarżenia?... Oj nie... po prostu na co-dzień i nigdy raczej takich słów nie używam, ale teraz nie mogę... bowiem sytuacja dojrzała do ostatecznych rozwiązań... postawieniem totalnej opozycji przed Trybunał Stanu, przynajmniej liderów oraz innych ważniejszych szmat nimi sterujących.

A jeżeli nie TS to mówię sam za siebie: "WYPIERDALAJCIE STĄD"... serio... mam Was dość....

Pokłony, lizanie stóp, ścięcie na placu, więzienie lub (w najlepszym razie) wygnanie na Madagaskar... jeżeli takich chamów są Oni tam w stanie przyjąć (przepraszam mieszkańców Madagaskaru...).

P.S.

Nazwanie kogoś chamem czy idiotą nie jest w Polsce karalne, bowiem tak orzekły sądy polskie, gdy np. chamem nazwał L. Kaczyńskiego faktyczny cham J. Palikot...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 22 lipca 2016

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości!

Krótko, bo tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy, ale...

Sytuacja w Monachium tylko potwierdziła bezradność Zachodniej Europy wobec terroryzmu, ale też i ogólnie wobec przestępczości.

Dziesiątki lat europejskiego (ale nie tylko) panowania lewacko-demoliberalnej Nowej Lewicy, niszczącej wszystko na czym została zbudowana Europa, kompletnie wyjałowiła instynkt samozachowawczy tamtejszych Europejczyków. Stali się bezwolnymi z radością idącymi na rzeź baranami... podobnie zresztą jak robią to zwierzątka - lemingi.

Pisałem wielokrotnie o tym zjawisku... Politpoprawność polityczna, multi-kulti, gender, zniszczenie chrześcijańskiego fundamentu duchowego to jedne z podstawowych przyczyn stanu obecnej Zachodniej Europy i w sumie nie tylko jej.

Nie czas poszukiwać teraz ewentualnych osobowych lub organizacyjnych organizatorów całego obecnego zamieszania w Europie. Jeżeli tacy są, to zapewne należy ich szukać w kręgach finansowo-korporacyjnych tzw. NWO-owców.

Obecnie problemem jest zalew islamizmu na Europę. To on jak na razie jest źródłem terroru i powstającego chaosu.

Dziś trzeba przede wszystkim odsunąć europejskie elity od władzy i zacząć się bronić. Najwyższy na to czas.

Ani jednego więcej islamisty w Europie, stosowanie ostrych kar zbiorowych w postaci np.: wydalania islamistów z Europy, zabierania im zachodniego obywatelstwa, likwidowania meczetów i aresztowanie imamów, zakazu noszenia przez kobiety strojów islamskich, zakazu noszenia brody, zakazu wielożeństwa, zakazu publicznego okazywania religijnych obrzędów i modlitw muzułmańskich, publiczne lub medialne egzekucje sprawców-terrorystów z jednoczesnym pozbawieniem ich honoru i możliwości tzw. wejścia ich "do muzułmańskiego pośmiertnego raju" (metody drastyczne, ale tylko siła oraz ewentualna utrata koranicznego honoru może ich powstrzymać), likwidacja dzielnic muzułmańskich, pisemny wymóg lojalności wobec określonego państwa i jego prawa. Gdy to nie pomoże to należy zakazać islamu w Europie.

Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie terrorystycznym islamistom  i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.

Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą.

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości się toczy i jest coraz większa.

Pobłażanie, chora tolerancja, lewackość, multi, kulti, słabość Europy... muszą zostać powstrzymane. Lewackość i demoliberalizm winny również zostać zakazane jako antyludzkie i generujące przemoc wobec ludzi oraz ich śmierć: duchową, emocjonalną, intelektualną i fizyczną.

To tyle... emocjonalnie, ale żarty się skończyły!

Nie pozdrawiam, bo to nie na miejscu

P.S. (dopisek - godz: 22:06)

W emocjach zapomniałem jeszcze o jednym - powszechny dostęp do broni. Gdyby ktoś w monachijskim centrum handlowym miał broń... to byłoby krótko...

P.S.2 (dopisek - 23 lipiec, godz: 10:30)

Zainspirowany niektórymi komentarzami...

Świńska krew i naznaczone nią kule amunicji służb a także pałki czy bagnety a nawet kajdanki, świńska głowa to też sposób. Np. pochówek zamachowców wraz ze świńską głową, do tego nagich i... już drastycznie i to bardzo... z pośmiertną kastracją...

To jest wojna a w czasie wojny trzeba być skutecznym i chwytać się każdych efektywnych sposobów. Wystarczy, że poznamy mentalność i zasady islamu i to wykorzystamy.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 21 stycznia 2016

Ryszard Petru + Guy Verhofstadt = zamach stanu w Polsce!

"Będę chciał pracować nad przyspieszonymi wyborami. Im szybciej, tym lepiej (...) Jarosław Kaczyński, przypomnę, przyspieszył kiedyś wybory. Była taka sytuacja w historii" – powiedział ostatnio w radiu RMF FM lider Nowoczesnej Ryszard Petru [1].

Belgijski eurodeputowany Guy Verhofstadt kontratakuje ma złożyć projekt rezolucji nt. Polski, gdzie znajdzie się apel o przyjęcie zaleceń Komisji Weneckiej. Zalecenia te nie są jeszcze wydane. Opinia ma być wydana w marcu. Verhofstadt może liczyć na socjalistów (S&D), drugą co do wielkości grupę w PE. Jej liderzy wprost zapowiadają poparcie rezolucji. Podobnie mogą się zachować Zieloni i komuniści. Przeciw, oprócz chadeków i konserwatystów mogą być Europa Wolności (EFD) oraz Europa Narodów (ENF) [2].

Zdaniem komentatorów w Brukseli swoje stanowisko w sprawie Polski Verhofstadt uzgadnia z Ryszardem Petru” – napisała w kontekście przygotowanej przez lidera liberałów rezolucji ws. Polski dziennikarka RMF, Katarzyna Szymańska-Borginon. Według komentatorów, na których powołuje  się korespondentka, Guy Verhofstadt współpracuje z Petru, ponieważ liczy na to, że „kiedyś będzie miał w swoich szeregach premiera dużego kraju”. Verhofstadt wcześniej publicznie udzielał poparcia Nowoczesnej i samemu Ryszardowi Petru. Zachęcał Polaków do głosowania na jego partię przed wyborami parlamentarnymi. Pod koniec grudnia stwierdził na Facebooku, że rząd PiS wykonuje robotę za Putina. "Biorąc pod uwagę determinację Władimira Putina w próbach zniszczenia europejskiej jedności i rządów prawa, obecny polski rząd wykonuje tę pracę za niego" – napisał. Wzywał również Unię do wyciągnięcia wniosków z lekcji węgierskiej i „użycia swoich instrumentów” przeciw polskiemu rządowi [3].

Jak wiemy na razie rezolucja została zablokowana, ale europarlamentarzyści frakcji EPL (do której należy PO) zapowiedzieli, że "ponownie rozważy sprawę, jeśli prezydent RP nie przyjmie ślubowania od sędziów TK". Dziś tonąca PO ośmieliła się żądać (czyt. szantaż)  od prezydenta A. Dudy przyjęcia ślubowania od trzech sędziów w ciągu dwóch tygodni, bo inaczej "poprzemy rezolucję PE ws. Polski!”. Ewentualna rezolucja PE nie miałaby mocy prawnej, ale byłaby wyrazem woli politycznej europarlamentu. Europosłowie w takich tekstach potępiają jakieś działania lub apelują o ich podjęcie przez KE. PE przyjmował wcześniej rezolucje m.in. na temat zmian w prawie przyjmowanych przez Węgry [4].

Ale nie to jest w niniejszym tekście istotne, ale współpraca pomiędzy Ryszardem Petru i Guy'em Verhofstadt'em, który podczas debaty okazał się najbardziej nienawistnie atakującym Polskę i panią premier B. Szydło europosłem PE. Tą nienawiść, frustrację i bezsilność wobec klasy i logicznych argumentów prezentowanych przez naszą premier uzewnętrznił słynnym gestem zaciśniętej pięści wygrażającej nie wiadomo komu... No cóż ... lewaccy i demoliberalni spadkobiercy idei komunistycznych wspieranych ideami Gramsciego tak już mają - gdy nie starcza im umysłu najchętniej użyliby wobec oponentów argumentu siły... podobnie jak np. M. Schulz.

Nietrudno się domyśleć i niemal mieć pewność, że jego nienawiść, histeria i bezsensowne zarzuty były m.in. rezultatem owej współpracy a Guy Verhofstadt mówił to, co zapewne usłyszał i uzgodnił z Ryszardem Petru, który chce przecież obalić rząd i doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Zresztą ta współpraca jest widoczna od początku powstania Nowoczesnej R. Petru - ja bym raczej powiedział, że nie R. Petru a raczej inaczej L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, A. Olechowskiego i ich antypolskich środowisk reprezentowanych m.in przez FOR, Fundację S. Batorego G. Sorosa i E. Smolara oraz "michnikowszczyznę", t.j. chyba właściwie klona skompromitowanych: UD/UW/demokraci.pl [czyt. 5,6]. Wcześniej ten lewacko-demoliberalny belgijski nienawistnik Polski i zwolennik jednego rządu europejskiego czyli stworzenia Związku Socjalistycznych Republik Europejskich ściśle współpracował z ... J. Palikotem i zapewne z jego zewnętrznym środowiskiem w postaci tzw. Komisji Trójstronnej [7].

Zostawiam ocenę Belga Polakom, ale nawet nie chce mi się więcej komentować postawy R. Petru i zastanawiam się do jakiej jeszcze zdrady Polski i Polaków i jakich działań jest w stanie się dopuścić żeby obalić rząd i prezydenta wybranych przez naród polski... Ma wszakże jeszcze - oprócz lewackich  i demoliberalnych politycznych fanatyków i totalitarystów w stylu Guy'a -  do dyspozycji niektórych banksterów i niektóre korporacje  i popierany przez europejskich komunistów i zielonych KOD...

I taka dygresja pytaniem wyrażona... Czy jeszcze jakikolwiek Polak jest w stanie bez wstydu popierać Nowoczesną, PO i KOD oraz obecny kształt zdegenerowanej niemieckiej i lewackiej UE?

Pozdrawiam

P.S.

Tak tylko dla wywołania ironicznego uśmiechu i potwierdzenia - pokazanego w debacie w PE -  pewnego poziomu wiedzy oraz stanu intelektualnego i osobowościowego też polskich tzw.: "zafiksowanych unio-europejczyków" i zwolenników m.in. islamizacji Europy:

a) "Rozpoczynamy święta. Po świętach, przypomnę, jest SZEŚCIU króli" - mówił Ryszard Petru do dziennikarzy. "I kończy się pierwsze półrocze. Kiedy oni to chcą zrobić? - użalał się odnośnie planu PiS na likwidację gimnazjów szef Nowoczesnej, który przypomnę, że w czasie ślubowania poselskiego powiedział był nawet: "Tak mi dopomóż Bóg". Nie odbiega to zbytnio od poziomu jego kompana Guy''a i naszego D. Tuska, który przed wyborami prezydenckimi i po osiemnastu latach małżeństwa postanowił nagle wziąć ślub kościelny... Ta sama liga lewacko-demoliberalnych cynicznych hipokrytów i nieuków...

http://dzikikraj.interia.pl/mowatrawa/news-swieto-szesciu-kroli-wpadka-petru,nId,1949539

b) R. Petru chciał sprytnie i śmiesznie skomentować ułaskawienie ministra Mariusza Kamińskiego i wypalił o przewrocie majowym. Zdaniem lidera Nowoczesnej miał on miejsce nie w 1926 roku, a 1935: "Przypomnę, przed wojną był taki moment, że Piłsudski po 35., zamach majowy, a potem to co, się działo do 39. było swego rodzaju nagięciem… zerwaniem tych szwów" – stwierdził Petru.

Teraz poseł Nowoczesnej ośmieszył się kolejny raz, a uwagę zwrócił mu dziennikarz RMF FM, prowadzący poranną rozmowę „Kontrwywiad” Konrad Piasecki. W momencie gdy Petru mówił o upadających imperiach w kontekście przyszłego upadku rządów PiS, prowadzący nagle mu przerwał:
– Zaraz, zaraz, ale które imperium upadło w szczycie swej chwały?
– Rzymskie.
– Rzymskie w szczycie swej chwały?
– Oczywiście.
– Szczyt chwały Imperium Rzymskiego to jest jakiś 100 r. n.e., a ono upadło w którym? W 476. Był upadek, był podział Cesarstwa Rzymskiego.
– No dobrze, ale to jest dokładnie to samo. W tym sensie, że jak ma pan wielkie imperium, nie jest pan w stanie nim zarządzać...

http://www.obalamyglupote.pl/2016/01/petru-doszczetnie-osmieszony-na-antenie.html

c) R. Petru wskazał na fakt skrócenia kadencji parlamentu zainicjowanej przez J. Kaczyńskiego. No tak... znów hipokryzja, cynizm albo niewiedza... Otóż tak było, ale wynikało to najpewniej z faktu operacji służb specjalnych wobec koalicjanta PiS-u czyli Samoobrony A. Leppera i kreciej roboty kolejnego koalicjanta PiS-u, czyli wykreowanego też być może przez WSI-owe służby  LPR R. Giertycha (dziś śmiesznego osobnika "cztery w jednym", czyli Komorowsko- PO-Nowoczesno - KOD-owej hybrydy politycznej). Ponadto stało się to z woli rządzących a nie w wyniku zamachu stanu opozycji.

Pozdrawiam z uśmiechem ponownie...

[1]  http://www.tvp.info/23650799/to-nie-jest-dobra-tylko-szatanska-zmiana-petru-chce-wczesniejszych-wyborow
[2] http://www.fronda.pl/a/verhofstadt-dogaduje-sie-z-petru-i-znowu-atakuje-polske,64415.html
[3] http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/rmf-verhofstadt-uzgadnia-stanowisko-z-ryszardem-petru
[4] http://wpolityce.pl/swiat/278957-najpierw-szantazowala-platforma-teraz-europejska-partia-ludowa-rozpatrzymy-kwestie-rezolucji-wobec-polski-jesli-prezydent-polski-nie-przyjmie-slubowania-od-sedziow-tk
[5] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/10/co-z-tym-polskim-bilderbergem.html
[6] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/10/demony-przeszosci-i-co-z-ta.html
[7] http://wpolityce.pl/polityka/278914-kto-stoi-za-najostrzejszym-wobec-polski-politykiem-pe-przypominamy-wsparcie-i-uklady-jakie-verhofstadt-budowal-z-palikotem-i-petru-wideo

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 22 grudnia 2015

Prawdziwe oblicze transformacji i III RP

Bloger M. Mojsiewicz - którego cenię za mrówczą, faktograficzną pracę dziennikarską - napisał ostatnio tekst pod znamiennym tytułem: "Kukiz o Sorosie. Żydowski bankier finansuje manifestacje KOD" [1]. Choć tekst jest bardzo długi a wypowiedź P. Kukiza jest tylko pretekstem do przedstawienia innych aspektów związanych nie tylko z G. Sorosem to polecam jego przeczytanie a nawet zajrzenie do całości linkowanych przez autora innych artykułów i felietonów.

Co prawda P. Kukiz nie do końca tak bezpośrednio stwierdził a Fundacja Stefana Batorego zaprzeczyła finansowaniu KOD [2] postanowiłem pod wspomnianym artykułem opublikować komentarz, który niniejszym - po rozszerzeniu - przedstawiam w formie odrębnej notki. Sądzę, że jest ona dobrym uzupełnieniem treści M. Mojsiewicza a jednocześnie być może skłoni nas wszystkich do refleksji i do zadania pytania: Czego tak naprawdę bronią i o co walczą Nowoczesna bankiera R. Petru, PO i KOD?

-------------------------------

Każdemu polecam cztery książki. Dwie prof. W. Kieżuna: "Drogi i bezdroża polskich przemian" oraz "Patologia transformacji" (obie z 2012 roku); pracę zbiorową z 2015 roku "Wygaszanie Polski 1989-2015" oraz książkę T. Cukiernika "Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa" (2105). Dodatkowo można jeszcze zajrzeć do publikacji noblisty prof. J. E. Stiglitz'a "Globalizacja" (2002) oraz jego krytyki Konsensusu Waszyngtońskiego (na początek w wiki pod hasłem Konsensus Waszyngtoński).

Jeżeli ktoś to wszystko przeczyta to nawet inteligentny leming stwierdzi, że "polska transformacja" była największym błędem jaki mogliśmy jako Polska zrobić.

Plan L. Balcerowicza - jak wielokrotnie pisałem - był de facto planem Sachsa - Sorosa opartym niemal w całości na "twórczym rozwinięciu" Konsensusu Waszyngtońskiego. Jego promotorem w Polsce był węgierski Żyd na usługach MFW i BŚ i spekulant giełdowy niejaki G. Soros - założyciel w 1988 roku (sic!) m.in. Fundacji Stefana Batorego finansującej transformację i będącej jej strażnikiem po dziś dzień.

Ogólnie celem (realnym a nie werbalnych w postaci pięknych słów o urynkowieniu, kapitalizmie, demokracji) transformacji było wrogie przejęcie polskiego przemysłu, handlu, usług, mediów i bankowości (całej gospodarki) przez korporacje i instytucje międzynarodowe, w tym koropracyjno-państwowe. W przypadku zaś niemożności takiego przejęcia doprowadzenie polskich firm do upadku a szczególnie tych, które były konkurencją dla korporacji zagranicznych. Wrogie przejęcie (strategie: frontalnego ataku czy walki szarpanej) następowało najczęściej najpierw poprzez uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej (np. dyrektorów firm państwowych) na majątku a następnie korzystnym zakupie lub likwidacji określonych firm. Często też od razu kupowano w procesie grabieżczej prywatyzacji za grosze całe firmy, by tak naprawdę je wygasić/zlikwidować lub też stworzyć z nich oddziały firm macierzystych pozbywając się poprzez to konkurencji (realnej lub potencjalnej) i bardzo często stopniowo wygaszano dotychczasową produkcję, tworzono montownie i magazyny, przejmowano jedynie markę (logo - znak słowno-graficzny), itp. Ciekawie ten proces opisuje w swoich książkach W. Kieżun i warto też przeczytać jego wywiady jakie udzielił swego czasu Naszemu Dziennikowi czy też Tygodnikowi Solidarność [3] [4].

Dodatkowo też celem - zgodnie z agresywną strategią międzynarodowych instytucji finansowych - było ubezwłasnowolnienie Polski i Polaków kredytem i długiem publicznym.

W konsekwencji dzisiaj niemal cały przemysł, handel, usługi, media i bankowość znajdują się we władaniu kapitału zagranicznego a Polska stała się krajem zbytu towarów i usług oferowanych przez obce korporacje oraz krajem poddostawczym bez prawie żadnej wartości dodanej z własnej produkcji. Wiele też sektorów zostało zniszczonych jak np: przemysł stoczniowy. W wielu regionach Polski praktycznie tego przemysłu już nie ma, poszerza się bieda i jest duże bezrobocie.... a sieci handlowe się rozrastają, kuszą promocjami a Polacy kupują, kupują... często biorąc kolejne kredyty w kolejnych oddziałach zagranicznych banków zwiększając ich dochody.  Właśnie pod tym względem Polska jest w "ruinie" a mogła nie być. Stadiony, inwestycje w rewitalizacje miast, drogi, autostrady i inne są bezproduktywne... podstawę realnej siły gospodarczej dają tak naprawdę nowe, innowacyjne technologie i produkcja a tej się fizycznie pozbyliśmy lub została przejęta. Potrzebna jest w Polsce reindustrializacja a bez też znaczącego polskiego sektora bankowego nie może się udać. Podobnie bez wykształconych kadr pracujących w Polsce.

Ponadto korporacje zagraniczne zagwarantowały sobie często takie warunki funkcjonowania, które w praktyce powodują płacenie przez nich bardzo małych (lub w ogóle) podatków w Polsce i jednocześnie pozwalają na nieskrępowany transfer zysków do zagranicznych central (spółek-matek). Taka chora sytuacja występuje m.in. np. w sektorach: bankowości czy handlu.

Jednocześnie nie pozwolono na powstanie w Polsce silnej klasy średniej i pozwolono na uzależnienie się Polski od innych niemal w każdej dziedzinie. Polacy stali się spauperyzowanymi, nisko opłacanymi pracownikami najemnymi bez własności i ubezwłasnowolnieni kredytem. Zgotowano im taki los, że Ci najbardziej kreatywni i wykształceni młodzi Polacy musieli emigrować zarobkowo (2,5 - 3 mln w ostatnich ośmiu latach).

Drenaż Polski nastąpił też w sferze intelektualno-duchowej... poprzez jednoczesną z drenażem gospodarczym rewolucję kulturową - komunizm kulturowy oparty na ideach lewackiego marksisty-leninisty i komunisty A. Gramsciego. W tym obszarze nie osiągnięto do końca zamierzonych celów ze względu na konserwatyzm Polaków i zakorzenioną wiarę katolicką i przywiązanie do tradycji - chociaż tzw. "leming" jest ich wytworem i takich lemingów udało się stworzyć całkiem dużo i niebezpiecznie dużo. Kościół Katolicki i Polacy, polska rodzina będą jednak w dalszym ciągu przedmiotem ataku - tego możemy być pewni... chociażby pośrednio poprzez promocję LGBT, gender, multi-kulti (m.in. islam), itp. lewackie pomysły, które tak wspierają fundacje związane z G. Sorosem.

Nieprzypadkowo Polska stała się pierwszym i w sumie najważniejszym celem ataku G. Sorosa i spółki. Była największym krajem demoludów i bardzo - w sumie - uprzemysłowionym i cennym kąskiem dla wszystkich naszych wrogów, w tym instytucji finansowych i korporacji międzynarodowych. Paradoksem jest to, że owe uprzemysłowienie zawdzięczamy w dużej mierze... E. Gierkowi i wbrew propagandzie demolibaralno-lewackiej elit III RP był on jednym z najbardziej propolskich przywódców komunistycznych, budując gospodarczą podstawę rozwoju Polski. Ponadto Polska jest krajem posiadającym ogromne złoża zasobów naturalnych, wód, ziemi i lasów.

Przystąpienie Polski do UE spotęgowało geometrycznie drenaż Polski i jej ubezwłasnowolnienie kredytem, zadłużeniem zagranicznym i zadłużeniem publicznym (w tym samorządów, które zadłużają się na potęgę, aby uzyskać "wkład własny" w otrzymywanych funduszach unijnych ). Na razie pozostała nam jedynie polska waluta, na szczęście.

I jeszcze kilka słów Prof. W. Kieżuna:

"Cała transformacja została zaplanowana właśnie przez tegoż Sorosa, który w dniu 8 maja 1988 r. przyjechał do Polski i spotkał się z kierownictwem komunistycznej partii, tzw. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przedstawił im program przejścia na gospodarkę kapitalistyczną przy jednoczesnych zyskach, bo przy takim przejściu są możliwości zawłaszczenia dużej części przedsiębiorstw przez nomenklaturę. I tak się stało (...) I ten George Soros przysyła tegoż Jeffreya Sachsa i go finansuje - poprzez Fundację Stefana Batorego, która z kolei jest finansowana przez Sorosa (...). 23 grudnia Biuro Polityczne komunistycznej partii, PZPR jednogłośnie zgodziło się na to, żeby wprowadzić ustrój kapitalistyczny w Polsce, gospodarkę rynkową. I to jest data zmiany ustroju - nie żaden tam czwarty, czy inny, ale 23 grudnia 1988 r., kiedy system gospodarki planowej został przekształcony w gospodarkę rynkową według kodeksu handlowego z 1934 r. I natychmiast, jeszcze w grudniu był przygotowany plan stworzenia 9 banków komercyjnych, które udzielały kredytów. Kolejną sprawą była reprywatyzacja. Ale tego Balcerowicz nie zrobił. Reprywatyzacja, tzn. Wedel dostaje Wedla, Haberbusch dostaje swoją fabrykę. A myśmy Wedla sprzedali i zapłaciliśmy odszkodowanie za sprzedaż jego marki…" [5].


[1] http://naszeblogi.pl/59412-kukiz-o-sorosie-zydowski-bankier-finansuje-manifestacje-kod
[2] http://wpolityce.pl/polityka/275708-to-jest-jakos-z-zewnatrz-finansowane-co-naprawde-powiedzial-kukiz-o-silach-stojacych-za-kod-i-czy-jego-slowa-zaszkodza-nowemu-rzadowi
[3] http://blogmedia24.pl/node/46614
[4] Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 25-26 lutego 2012, Nr 47 (4282) (" Z komunizmu w kolonialny kapitalizm") w: http://www.bibula.com/?p=52501
[5] http://wpolityce.pl/gospodarka/199530-prof-kiezun-odslania-kulisy-poczatkow-polskiej-transformacji-sachs-byl-niezwykle-sprawnym-lobbysta-i-marketingowcem-on-wszystkich-oszolomil-nasz-wywiad

Zobacz też o planie Sachsa Sorosa i początkach transformacji: http://blogmedia24.pl/node/52717

O Nowoczesnej i KOD pisałem m.in.:
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/10/co-z-tym-polskim-bilderbergem.html
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/10/demony-przeszosci-i-co-z-ta.html
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/11/kilka-zdan-na-temat-farsy-pod-nazwa-kod.html
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/elementy-lewackich-bojowek-w-kod.html