Pokazywanie postów oznaczonych etykietą K. Marks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą K. Marks. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 października 2019

Co będzie za cztery lata?

Trzeba spojrzeć na wynik wczorajszych wyborów trochę szerzej i globalnie.

Teza

Platforma Obywatelska się rozpadnie a jej koalicjanci przejdą do Lewicy. Przepołowiony na pół dzisiejszy elektorat PO niemal po równo podzieli się na sympatyków PiS i właśnie Lewicy. Na polskiej scenie politycznej zostanie PiS, PSL oraz Lewica. Konfederacja może się umocnić i stanowić pewną alternatywę dla PiS-u po prawej stronie sceny politycznej podobnie jak Jobbik na Węgrzech. Są jednak pewne warunki: budowa struktur oddolnych tej partii i liberalny kościec ideologiczny oraz odejście od totalnej krytyki PiS-u i wzmacniania w ten sposób strony lewicowej (lewackiej).

Pozostanie więc wstępnie następujący układ sił: PiS, Lewica, PSL i Konfederacja.

Jak jeszcze spoglądać dalej to na polskiej scenie politycznej pozostaną tak naprawdę dwa obozy polityczne: prawicowy (konserwatywny) reprezentowany przez PiS i lewicowy (lewacki) reprezentowany przez Lewicę, przy czym należy odejść już od tego już tradycyjnego podziału.

Uzasadnienie

Żeby w jakikolwiek sposób udowodnić moją tezę należy spojrzeć globalnie na europejską a nawet światową scenę polityczną.

Wyraźnie tam oś sporu staje się ideologiczny. Następuje polaryzacja społeczna polegająca - z jednej strony - na promowaniu marksistowskiej rewolucji kulturowej (m.in. multikulturowość, gender, likwidacja państw narodowych, wolny dostęp do aborcji na żądanie, możliwość eutanazji i zawierania związków homoseksualnych oraz adoptowania przez te pary dzieci, walka o możliwość in vitro dla lesbijek, propagowanie ateizmu i ruchów LGBTQ+, nacisk na powstanie nowego nihilistycznego człowieka przyszłości) a - z drugiej strony - na obronie tradycyjnych wartości etyczno-moralnych wynikającej bezpośrednio z chrześcijaństwa.

Jest to więc wojna dwóch wzajemnie wykluczających się cywilizacji ideologicznych, które promują i akceptują lub nie - marksistowską rewolucję kulturową opartą na ideach Szkoły Frankfurckiej, A. Gramsciego, A. Spinelliego i innych komunistów kulturowych.

Wobec powyższego uważam, że i w Polsce będzie podobnie. Widzimy to ostatnio na co dzień... te wszystkie Marsze Równości ideologicznych ruchów LGBTQ+, pomysły na legalizację związków homoseksualnych z możliwością adoptowania dzieci, atak na wiarę chrześcijańską, ale też na każdą inną monoteistyczną, dążenie do rozbijania rodziny, seksualizacja dzieci, itd.

Naprzeciw tego staje obóz konserwatywny chcący zachować tradycyjne wartości i jest przeciwny jakiejkolwiek "czerwonej czy tęczowej zarazie".

Platforma Obywatelska jest partią bezideową, partią władzy bez jakiegokolwiek kośćca wartości, które spajałyby jej członków i zwolenników.  Dotychczas jedynym ich spoiwem i fundamentem było nienawistne kontestowanie PiS-u (polityka antypisu, polityka totalnej opozycji, ulica i zagranica), co już się niemal wyczerpało a na pewno za cztery lata wyczerpie całkowicie. Nie mają żadnego programu i nie będą go w stanie zbudować.

Spór ideologiczny, spór o wartości będzie narastał i wtedy to PiS i Lewica będą stać naprzeciw siebie.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

P.S.1
W powyższej krótkiej analizie pominąłem cały obszar związany z NWO (Nowym Porządkiem Świata) i budowy Jednego Państwa Światowego.

P.S.2
Według danych PKW z 72% obwodowych komisji wyborczych ( z godziny 08.15) w wyborach do Sejmu Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 5 537 844 głosów, co daje mu 45,81 proc. poparcia. Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni zdobył 3 077 993 głosy - 25,46 proc. poparcia. Na kandydatów Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej zagłosowało 1 439 256 osób, co daje mu 11,90 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskał 1 083 783 i - tym samym - 8,96 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość - 811 014 i 6,71 proc. poparcia.

http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Prewencyjna cenzura. Oto nowe przesłanie ONZ (Bogdan Dobosz)

Na portalu pch24.pl ukazał się ciekawy artykuł Pana Bogdana Dobosza zatytułowany identycznie jak mój post [1].

Bardzo rzadko to robię, ale tekst jest naprawdę wartościowy i chciałbym przytoczyć cały ten artykuł z moim końcowym komentarzem.

------------------------------------

Już Karol Marks mówił, że „filozofowie dotąd tylko rozmaicie interpretowali świat, a idzie o to, aby go zmienić. Do przeprowadzania takich zmian stosuje się różne sztuczki, ale metodologia jest podobna. Wylęgarnią „postępu świata” są organizacje międzynarodowe, często nawet mało ważne agendy, które gdzieś tam do różnych uchwał i petycji w sprawie światowego głodu, walki z nierównościami, z ociepleniem klimatu, promocją edukacji w trzecim świecie itp., wklejają jakiś inspirowany np. ideologią gender punkt czy paragraf i staje się on dokumentem, z którego na zasadzie „kopiuj-wklej” tworzy się kolejne radosne przepisy i prawa. 

Kara śmierci dla nienarodzonych dzieci i zakaz takiej kary śmierci dla zbrodniarzy, eutanazja, czy rujnowanie tradycyjnych więzi społecznych przez zmiany definicji małżeństwa, nie pozostawia się  do końca demokratycznemu wyborowi społeczeństwa. To, chociaż jest oduraczane na wszelkie sposoby, to zachowuje jeszcze pewien instynkt, więc takie sprawy zaczyna się przeprowadzać mieszając np. kompetencje władzy ustawodawczej i sądowniczej, wspartej dodatkowo decyzjami i orzeczeniami międzynarodowych trybunałów. Dodatkowo międzynarodowe instytucje zalewają świat setkami dokumentów, które stanowią element nacisku do wprowadzania „postępowych rozwiązań” już w ustawodawstwie krajowym.

Można to nazwać metodą „zachodzenia od tyłu”. Skutki i konsekwencje takich działań trudno ocenić. Tak było z konwencją stambulską (Konwencją RE o przeciwdziałaniu przemocy), czy nawet Deklaracją Terezińską, której skutkiem jest głośna obecnie sprawa Just Act 447. 

Poważną rolę w owej pracy na rzecz tworzenia „nowego wspaniałego świata” mają agendy ONZ. Ostatnio suflują one ludzkości kolejne „postępowe rozwiązania”. Było już propagowanie ideologii LGTB, kontrola narodzin (aborcja), zakaz kary śmierci, narzucanie antykoncepcji, a teraz mamy… cenzurę. Na razie w formie apelu. 

6 sierpnia ONZ zaapelowała do władz państw, w tym do USA, oraz do firm zarządzających portalami społecznościowymi, by wspólnie powstrzymywały „mowę nienawiści”, wymierzoną m.in. w grupy etniczne czy religie. Ma to zapobiegać kolejnym „zbrodniom z nienawiści”. Politycy lewicy, którzy ostatnio w Polsce rzucili się tak ochoczo bronić prześladowane podobno „mniejszości seksualne”, używają już dokładnie takich samych argumentów. 

I rzeczywiście, chociaż apel mówi nawet o religiach, w rzeczywistości skończy się pewnie na dodatkowej „ochronie” pewnych mniejszości, które z religią i przynależnością etniczną nie mają nic wspólnego. ONZ daje korporacjom, które już teraz ograniczają wolność słowa (zamykane i cenzurowane portale obrońców tradycyjnych wartości), dodatkową broń do stosowania cenzury. Rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Rupert Colville mówił: „Prosimy zarządzających mediami społecznościowymi oraz władze, by wspólnie pracowali nad przepisami, opierającymi się na prawach człowieka w celu zmniejszenia ryzyka kolejnych zbrodni z nienawiści”. 

Colville wyraził zwłaszcza zaniepokojenie „eskalacją ataków w Stanach Zjednoczonych na synagogi, meczety czy nocny klub w Orlando na Florydzie”. Bardzo sprytne posunięcie. Wrzucanie tych spraw do jednego worka jest bowiem symptomatyczne. W ostatnim przypadku chodzi tu o dawną sprawę, bo o zamach na klub gejowski z 2016 roku. Od tego czasu miała miejsce cała seria zamachów motywowanych najrozmaitszymi hasłami, ale taki wybór potwierdza, że w imię ogólnej walki z nienawiścią, preferowany będzie aspekt ochrony, a właściwie nadawanie specjalnego statusu i immunitetu osobom LGBTI. W apelu czytamy: „potępiamy rasizm, ksenofobię, nietolerancję we wszystkich formach, w tym białą supremację, i wzywamy władze wszystkich państw, w tym Stanów Zjednoczonych, by podjęły kroki w celu wyeliminowania dyskryminacji”. Wybór „wrogów” i obszarów cenzury jest oczywisty. 

Teoretycznie asumpt do deklaracji ONZ dały dwie ostatnie strzelaniny w USA. Lewactwo wykorzystuje je jednak do walki ze „stereotypami prowadzącymi do dyskryminacji czy przemocy”. Apel do właścicieli mediów społecznościowych o cenzurę to już niemal szczyt bezczelności. Badania i raporty w USA mówią zresztą, że nie ma żadnego wzrostu ataków ze strony „białych nacjonalistów”, czy jakiejkolwiek innej „skrajnej prawicy”. Liczba zamachów z bronią w ręku nie rośnie, a tyle samo zamachowców znajdziemy z argumentacją lewacką, „rasistów au rebours” (czarnoskórych obywateli) o islamistach już nie wspominając. Już jednak wymieniony na początku Karol Marks, patron także ideologii współczesnego „postępu”  miał mawiać, że jeśli fakty czegoś nie potwierdzają, to tym gorzej dla faktów.  

Jasno określony jest też zakres nowej cenzury: „komunikaty mogą stygmatyzować i odczłowieczać mniejszości, takie jak migrantów, uchodźców, kobiet czy osób LGBTI, oraz sprawiać, że niektóre społeczności stają się bardziej podatne na ataki”. Przy okazji dostało się jeszcze Donaldowi Trumpowi za „dyskursy rasistowskie”. I trochę w tym nadziei, że cała ta od zawsze „postępowa” ONZ na razie może tylko sobie pogadać. Papier jest jednak cierpliwy i w odpowiednim momencie przypomni się, że prewencyjna cenzura mediów społecznościowych to przecież działanie zgodne z wytycznymi samego ONZ.

 ------------------------------------

Mój krótki komentarz.

Organizacje międzynarodowe, nawet te małe, są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne cele. Na dziś jest to ideologia gender, LGBTQ, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.

Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest niczym zaraza dla tych "postępowców".

Teraz na tapecie ONZ znalazła się cenzura prewencyjna treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się wypowiedzieć w końcu arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego jest lawinowy.

Z tą cenzurą już mamy miejsce w Polsce (zniknięcie na jakiś czas np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali.

Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.

[1] http://www.pch24.pl/prewencyjna-cenzura--oto-nowe-przeslanie-onz,70111,i.html#ixzz5wPH3cTo9

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 8 grudnia 2015

Hipokryzja polskich demoliberalnych lewaków!

Sytuacja z TK jest taka.

Wedle kuriozalnego orzeczenia (nie wyroku!) TK Sejm poprzedniej kadencji mógł wybrać konstytucyjnie trzech nowych sędziów TK a wybrał pięciu. Dwóch wybrał łamiąc Konstytucję. Ale wybierając tych pięciu złamał prawo bowiem zgłosić tych pięciu mogło Prezydium Sejmu oraz minimum 50 posłów. Tych pięciu zostało zgłoszonych tylko przez Prezydium Sejmu bez poparcia co najmniej 50 posłów a więc wybranych zostało bezprawnie a tym samym wybór tych trzech, którzy mogli być wybrani konstytucyjnie przez poprzedni Sejm też był bezprawny. Wobec tego cała piątka wybrana została bezprawnie, w tym również tych trzech sędziów, którzy mogli być wybrani zgodnie z Konstytucją. Cały proces wyboru był więc bezprawny i nie ma mocy prawnej a więc zgodnie z prawem poprzedni Sejm nie dokonał żadnego wyboru sędziów TK. Zgodnie z prawem i konstytucyjnie zostali wybrani nowi sędziowie TK przez obecny Sejm. Zostali zaprzysiężeni i tylko oni są prawnie umocowani jako nowi sędziowie TK. I to by było na tyle.

Cały jazgot polskich demoliberalnych lewaków reprezentujących III RP jest więc całkowicie bezzasadny i opiera się na obronie antykonstytucyjnego działania sędziów TK z prezesem Rzeplińskim na czele, którzy wbrew Konstytucji uczestniczyli w procesie ustawodawczym i jednocześnie ocennym własne działania a także na wściekłości wynikającej z faktu, że nie udał się antykonstytucyjny zamach PO-PSL na TK i planowany zamach na prezydenta i nowo wybrany rząd a także na unicestwieniu przez nowy rząd i prezydenta możliwości totalnej a dokonywanej przez elity III RP obstrukcji poczynań nowego i wybranego przez naród rządu. I to by było na tyle.

Najbardziej jednak trąci hipokryzją sam fakt pozornej obrony przez polskich demoliberalnych lewaków spod znaku PO, PSL, sorosowo- geremkowo-balcerowiczowsko-frasyniukowo-olechowskiej Nowoczesnej, palikotowego TR, SLD,  i szechterowych KOD-ów polskiej Konstytucji i polskiego prawa.

Całe bowiem to wymienione wyżej środowisko kreatorów, beneficjentów, kontynuatorów i obrońców III RP było i jest za całkowitym oddaniem Polski w lewacko-komunistyczne szpony obecnej zniemczonej Unii Europejskiej.

Tak się bowiem składa, że na dzień dzisiejszy niemalże wszystkie Konstytucje krajów członkowskich UE są prawami podrzędnymi, nad którymi nadrzędną rolę odgrywa unijny Traktat Lizboński i prawa unijne. Jedynym zaś krajem, który zagwarantował sobie nadrzędność własnej Konstytucji nad unijnymi prawami są Niemcy i tak naprawdę tylko Niemcy mogą powoływać się na swoje prawo i jego rozstrzygnięcia.

Polska - mimo zabiegów PiS-u i ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego - decyzją lewackich demoliberalnych rządów III RP a przede wszystkim rządów PO-PSL takiego zagwarantowania wyższości krajowego prawa nad unijnym sobie nie zagwarantowała...

Pozornie taka wyższość praw krajowych państw UE nad prawami unijnymi występuje i elity UE zrobią wszystko, aby te pozory jeszcze przez jakiś czas zachować. Manipulacja ludności europejskiej jeszcze trwa, więc nie sądzę, żeby zabiegi naszych lewaków przyniosły jakiś rezultat oprócz nieistotnej prawnie konkluzji.

Tym samym dzisiejsza histeria elit III RP i powoływanie się ich na polskie prawo i Konstytucję zakrawa na czysto manipulacyjną hipokryzję i taką po prostu jest. A wynika tylko i wyłącznie z totalitarnego braku akceptacji wyników demokratycznych wyborów, utraty wpływów i pieniędzy uzyskiwanych dzięki tym wpływom i strachu przed odpowiedzialnością za przeszłe przestępstwa, zdradę stanu i działanie na szkodę polskiego państwa.

Zresztą te elity potwierdzają to owo poddaństwo wobec zniemczonej UE poprzez swoje działania polegające na kłamliwym i manipulacyjnym skarżeniu się na demokratycznie wybrane polskie władze we władzach UE i lewackich oraz niemieckich mediach. Te działania - niemal identyczne znaczeniowo jak niegdyś działania "targowiczan" - są antypolskie i noszące znamiona zdrady narodowej oraz działania na szkodę Polski i legalnie oraz demokratycznie wybranych władz polskich.

Ciekawe, że zarówno jako rządzące oraz jako opozycyjne elity III RP i mainstream ją wspierający zawsze działali i działają w swoisty sposób na szkodę polskiego państwa i polskiego narodu. Ale widać to taka cecha demoliberalnych lewaków w postaci Petru, Tuska, Schetyny, Michnika, Stasińskiego, Lisa, Olejnik, Kraśki, Lewickiej, Lityńskiego, Palikota, Frasyniuka, Kuczyńskiego, Balcerowicza, Olechowskiego, Smolara, Mazowieckiego, Geremka, Kuronia, Hartmana, Rzeplińskiego, Zolla, Cimoszewicza i wielu, wielu innych..., którzy też są (zapewne by byli) za upadkiem Europy poprzez inspirację i akceptację agresji inwazji na Europę obcej jej cywilizacji muzułmańskiej (islamskiej)...

Za 10 lat Unii Europejskiej w dzisiejszym kształcie już nie będzie podobnie jak już nie ma podobnego do niej ZSRR wespół z "demoludami". Lewackie demoliberalne idee oparte na szalonych i antyludzkich myślach K. Marksa i A. Gramsciego wspierane przez korporacyjne i banksterskie rody Rothschildów, Morganów, Rockefellerów i innych  ponoszą na naszych oczach klęskę.

Dziś liczy się naród każdego państwa i jego dążenia oraz potrzeby. W Polsce liczy się naród polski a także liczą się wszyscy, którzy Polskę mają w duszy. Antynarodowi lewacy zostali w Polsce odsunięci od władzy i muszą się z tym pogodzić a jeżeli chcą być "targowiczanami" to zostaną za swoje czyny odpowiednio przez Polaków ukarani.

I to by było na tyle.... Z jedną uwagą. PO chciało w przypadku TK za szybko i za totalitarnie. Chciało wszystko a uzyskało - przez własne szalone chciejstwo, niechlujstwo prawne i brak logiki -  nic...

A teraz zajmijmy się sprawami istotnymi, czyli rządzeniem nowego rządu i analizą jego decyzji. To jest najważniejsze a nie sztucznie wykreowany nieistniejący problem TK i histeria "świń odrywanych od koryta".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kilka zdań na temat farsy pod nazwą KOD...

Dotychczasowi właściciele i nadzorcy Polski - tej Polski nazywanej przez nich III RP - są przebiegli, cynicznie perfidni i gotowi dziś na wszystko, nawet na walkę z czymś, co nie istnieje...

Założyli sobie jakiś Komitet Obrony Demokracji z opornikiem w klapie i zainicjowany przez nienawidzącego polskości i polskiego patriotyzmu, słusznie etnicznego, W. Kuczyńskiego.

Ten opornik i nazwa to taka próba zawłaszczenia historii i idei KOR oraz pamiętnego "opornikowego" sprzeciwu Polaków wobec władzy komunistycznej w Stanie Wojennym i w latach późniejszych. Próba ta - powiedzmy sobie szczerze - jest perfidna i cyniczna bowiem tak naprawdę Polacy wtedy stawiali opór wobec ludzi, których ideowymi i twórczymi spadkobiercami są w ogromnej części ludzie tworzący całą III RP oraz ich kolaboranci.

Cele tej historycznej groteski pod nazwą KOD są jasne:

- obrona dotychczasowego władztwa nad Polską przez zdradliwe lewacko-kunistyczne elity III RP wspierane przez cały mainstreamowy ściek medialny reprezentowany w dużej mierze przez "resortowe dzieci",
- uniknięcie odpowiedzialności przez dotychczas rządzących za działania przestępcze i noszące znamiona  zdrady polskiej racji stanu,
- odsunięcie od władzy demokratycznie wybranej przez Polaków patriotycznej prawicy i prezydenta,
- niedopuszczenie do pełnego odrodzenia polskiego patriotyzmu i dumy z bycia Polakiem,
- niedopuszczenie do sukcesu rządu PiS-u i prezydenta A. Dudy,
- zapobieżenie budowy w Polsce normalnej demokracji, w której jest miejsce dla wszystkich idei a nie tylko dla antypolskiej syjo-lewacko-bolszewickiej.

Aby zrealizować te cele potrzebni są im ludzie. Ludzie fanatyczni i przez nich zmanipulowani, "pożyteczni idioci".

Chcą więc poprzez to przedsięwzięcie zaktywizować przegrany elektorat PO-PSL i wydobyć go z psychologicznego stanu powyborczego dysonansu poznawczego powstałego po klęsce wyborczej i skonfrontowaniu niechlubnej prawdy o elitach III RP (PO-PSL)  z dotychczas wtłaczanemu mu kłamstwu o tych elitach. Innymi słowy chodzi o wyznaczenie kierunku działań (celu) dla części tego zagubionego elektoratu i "podanie ideologicznej ręki" oraz nadanie "sensu istnienia" niemal zatopionym i zmiażdżonym prawdą,  fanatycznym i bezmyślnym "lemingom".

Ale też  przewrotnym i cynicznym działaniem KOD mającym na celu pozyskanie szerszego grona swoich wyznawców jest przejęcie dla siebie części ludzi, którzy przez lata (np. w internecie) kpili z miałkiej, złodziejskiej, zdradliwej, hipokrytycznej i beznadziejnej władzy PO - PSL. Dzięki m.in. tym ludziom prawica patriotyczna w Polsce odzyskała władzę odsuwając od niej szubrawców i targowiczan.

Duża bowiem część z tych ludzi jednak przyzwyczaiła się do oporu wobec władzy, władzy jako takiej i na pewno nie jest w stanie dzisiaj stać się prorządowa. To jest zresztą psychologiczne i socjologiczne, naturalne i typowe zachowanie szczególnie młodego pokolenia, czyli bunt przeciw: zastanej władzy, obowiązującym normom "dorosłych", istniejącemu prawu i zasadom uchwalanym przez rządzących czy też rodziców. Oni - w ramach owego buntu - kiedyś byli przeciw rządom PO-PSL i panowaniu B. Komorowskiego a dziś w dużej mierze nie potrafią stać się elementem układu rządzącego, który - jako opozycjoniści - kiedyś chwalili. W dużej części ich mentalność i zachowania są naturalnie opozycyjne. Więc mogą stać się znów opozycyjni i łatwo dać się zmanipulować przez mainstream III RP.

Właśnie tą naturalną opozycyjność młodych ludzi wobec zastanego świata chcą też wykorzystać lewacy i liberałowie, zdrajcy spod znaku III RP.

Wierzę jednak, że młodzi ludzi i w ogóle Polacy nie dadzą się po raz kolejny zmanipulować i oszukać oraz nie pozwolą już na traktowanie ich jak idiotów i bezmyślnych imbecyli. Tak byli przez tych wywyższających się "tysiącletnich wędrowców - mędrców" i ogólnie przez elity III RP traktowani przez całe 26 lat a nawet przez cały okres komunistycznej władzy, której są naturalnymi spadkobiercami. Kiedyś taki ich pogardliwy stosunek do Polaków pokazał i unaocznił niejaki T. Lis mówiąc, że "Polacy nie są taki głupi jak myślimy, są jeszcze głupsi". To kwintesencja ich myślenia o nas i przekonanie, że można Polaków swobodnie manipulować i wykorzystywać do swoich celów.

Sądzę jednak, że dziś Polacy już nie pozwolą na traktowanie ich jak głupców!

Oczywiście nie jestem przeciw merytorycznej krytyce władzy, nawet tej naszej - polskiej. Nie dajmy się jednak jako naród wykorzystać do zniszczenia samych siebie a tego chcą - w dużej części etnicznie słuszni i skrajnie antypolscy - liberalno-unio-lewacy spod znaku W. Kuczyńskiego, A. Michnika, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, R. Petru czy w swej większości politycy PO oraz wszyscy im podobni wraz usłużnymi wobec nich polskimi kolaborantami.

III RP odchodzi w niesławie i mam nadzieję, że te jej ostatnie wrzaski i podrygi zostaną właściwie potraktowane przez Polaków... jako skundlone i perfidnie hipokrytyczne skomlenie pokonanego szpetnego zła...

P.S.

A tak naprawdę ten komitet to raczej "Komitet Obrony Przed Demokracją"... komitet obrony własnej egzystencji i przetrwania elit III RP... komitet obrony przed prawem, prawdą, odpowiedzialnością i sprawiedliwością...

Jak  też oni się boją prawdziwej demokracji. Ale to przecież naturalne dla nienawistnych totalitarystów, dla których jedyną prawdą jest własna prawda i są w stanie narzucać ją innym, nawet wbrew ich woli...

K. Marks - ideowy protoplasta nazizmu i komunizmu - powiedział kiedyś: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć...".

Uważajmy więc na tych ideowych spadkobierców K. Marksa... tych wewnętrznych i tych zewnętrznych, w tym unijnych...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 24 lipca 2012

Unijno-polskie refleksje z K. Marksem w tle...

Unia Europejska - ponowny utopijny plan socjalistów

Nieraz tak jest, że nawet najbardziej optymalny plan działania, wykreowana i hipotetycznie najefektywniejsza strategia osiągania określonego celu społeczno-politycznego nie zawsze jest w stanie przewidzieć przyszłą rzeczywistość...

Ryzyko jej niepowodzenia jest tym większe, im stopień nieprzewidywalności efektów podejmowanych decyzji jest wyższy a już sięga 100% w przypadku powielania – poprzez zabiegi rewitalizacji – już wcześniej skompromitowanych i realnie nieskutecznych działań.

Według mnie taką utopijną i ex post realnie ośmieszoną marksistowską kopią ZSRR jest dziś w obecnym kształcie Unia Europejska, którą często nazywam Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRE).

Od samego początku powstania obecnej Unii Europejskiej jestem jej sceptykiem i uważam, że prędzej czy później musi upaść. Im nastąpi to szybciej, tym tragiczne skutki jej rozpadu będą mniejsze dla całej Europy i jej mieszkańców. I też im szybciej nastąpi jej wewnętrzny rozpad, tym też wcześniej nastąpi całkowite fiasko marzeń chęci rzeczywistej realizacji utopijnej i antyludzkiej idei tworzenia kolejnych unii: Euroazjatyckiej, Północnoamerykańskiej, Południowoamerykańskiej, Afrykańskiej czy też Arabskiej... by wraz z ta dzisiejszą Europejską wykreować jakąś formę Unii Światowej z jedną walutą i jednym, totalitarnym oraz genetycznie jedynie słusznym rządem obejmującym zarządzanie może i wszystkimi mieszkańcami naszej Ziemi...

Obserwując bowiem historię powstawania naszej Europy w obecnym jej unijnym kształcie, nie mogłem zrozumieć i dalej nie potrafię wprost pojąć... bądź infantylnego debilizmu tworzących UE polityków, bądź chorych ich skłonności do totalitarnego zarządzania ludźmi lub też - co najmniej - ich historycznej niewiedzy i bezmyślności graniczącej z hipokryzją.

Karol Marks - protoplasta socjal-komuno-globalistycznego totalitaryzmu

Aby zrozumieć bezsensowność unijnej idei wystarczy sięgnąć do wydarzeń XX wieku i prześledzić nieudane próby tworzenia a'prori (teoretycznie) jakiś wymyślonych superpaństw lub związków państw, które miały przynieść ludzkości "wprost raj na ziemi" a stworzyły piekielną gehennę.

Niewątpliwie ojcem wszystkich tych teoretycznie nowożytnie budowanych państw lub ich związków był niejaki Karol Marks vel. Karl Heinrich Marx urodzony jako Hirschel Marx. On to (wspólnie z niejakim Engelsem) stworzył podstawy marksizmu będącego źródłem zarówno narodowego socjalizmu reprezentowanego przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP), jak i komunizmu reprezentowanego przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR - kontynuatorki frakcji bolszewików w Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Marksizm też był podstawą ideologiczną wszelkich innych totalitaryzmów XX wieku: na Kubie, w Chinach, Korei Północnej, niektórych państwach afrykańskich czy Ameryki Łacińskiej...

Ten myśliciel żydowskiego pochodzenia - którego rodzina wydała na świat wielu rabinów a ojciec-prawnik przeszedł na luteranizm tylko dlatego, żeby ominąć ograniczenia ustawy uniemożliwiającej Żydom dostęp do stanowisk prawniczych i lekarskich – jest przecież też pośmiertnie "ojcem" budowania kolejnej wielkiej wspólnoty szczęśliwości wszelakiej, czyli Unii Europejskiej. Ma to znów być coś na kształt totalitarnego wielonarodowego, bezklasowego i robotniczego ZSRR lub totalitarnej, jednonarodowej i robotniczej IV Rzeszy : jedno państwo, z jednym narodem - Europejczykami, z wyrugowanymi ze świadomości wartościami chrześcijańskimi i wiedzą historyczną, ze scentralizowanym i niewybieralnym rządem (komisarzami - sic!), jednym prezydentem i jednym parlamentem, jako fasadową namiastką demokracji. Wszystko ma być unormowane, znormalizowane, masowe, ujednolicone, zhomogenizowane w zakresie zaspakajania potrzeb i reakcji na określone bodźce zewnętrzne. Ludzie zaś pozbawieni historycznych korzeni mają być wiecznie uśmiechnięci, bezwolni i kierujący się masowym efektem "stadnym" a nie własną indywidualnością. Nawet walutę stworzono na wzór tzw. : "rubla transferowego", ale obecni unioniści twórczo rozwinęli marksistowskie "osiągnięcia" W. Lenina czy J. Stalina...

Powolny upadek utopijnej idei...

No cóż... niestety dla tych chorych unionistów człowieka uformować się do końca nie da a sztuczny twór jakim jest Unia Europejska "wali" się szybciej niżby ktokolwiek się wcześniej spodziewał. Na krach wspólnej unii ci europejscy socjaliści mają tylko jedną receptę: więcej społeczno-polityczno-ekonomicznej integracji, czyli stworzenie niemal jednego superpaństwa, w którym poszczególne kraje utracą indywidualną suwerenność i niepodległość.  Tego nawet, z uzależnionymi wobec siebie krajami, nie próbował ZSRR...

Mam wrażenie, że takim  szybkim rozpadem UE zaskoczeni są także jej krytycy, ale należy też wziąć pod uwagę, że wpływ na tak szybkie unijne tonięcie ma też kryzysowa sytuacja na całym świecie, dążącym zresztą - jak wspomniałem - do rozwiązań unijnych, ale w jeszcze większej skali. Rządzone przez marksistę B. Obamę USA są generatorem (i były) prawie wszystkich kryzysów, w tym też obecnego. Oczywiście nie odnoszę się do USA jako kraju, którego zwykli mieszkańcy są sprawcami kryzysów. Bardziej wskazuję raczej na USA jako siedzibę instytucji finansowych, które mają sprawczy ich charakter oraz USA jako miejsce zamieszkania i wykluwania się "naukowych proroków" w zakresie ekonomii, finansów i zarządzania.

Bardzo ciekawa to zresztą symbioza wzajemnie współzależnych i oddziaływających na siebie na zasadzie sprzężenia zwrotnego obiektów: wielcy finansiści i bankowcy oraz ekonomiczni naukowcy... ich wzajemne przenikanie się tworzy nową jakość jako efekt synergii niekorzystnych dla ludzi praktycznych decyzji finansowych i skomplikowanych teorii tłumaczących, że raczej owe decyzje były naukowo słuszne...

Fasadowa unijna demokracja...

Unia Europejska jest tworem antydemokratycznym, choć przez jej włodarzy demokracja i wolność obywateli są werbalnym deklaratywnym priorytetem. Parlament Europejski jest de facto ciałem doradczym dla niewybieralnej w powszechnych wyborach Komisji Europejskiej, będącej europejskim rządem. Dyrektywy unijne są instrumentem narzucanej, totalitarnej woli europejskich urzędników. Wszechogarniająca tzw. politpoprawność ogranicza wolności obywatelskie, w tym wolność słowa.

Jeżeliby ktoś miał wątpliwości i chciał się odnieść się do gwarantujących uczciwość wyborczą instytucji europejskich, to pragnę przypomnieć demokratyczną farsę wyborczą w Holandii, Francji a przede wszystkim w Irlandii, dotyczącą przyjęcia (odrzucenia) przez te kraje Konstytucji Europejskiej a później Traktatu Lizbońskiego. Warto też wskazać, że i w Polsce wybory winny być unieważnione... casus Wałbrzycha i znalezionych np. kart wyborczych w warszawskim samochodzie...

Polska - znów ratunek dla świata?

Niemniej historia dziejów miewa niesamowite poczucie humoru i lubi się powtarzać... choć nieraz w zaskakujący i niemal metafizyczny sposób. Mam nadzieję, że znów tak będzie i znów Polska stanie się murem nie do przebicia dla utopijnych socjalistycznych totalitarystów.

Może właśnie teraz znów nastaje czas dla Polski? Czas, by znów spowodować krach idei K. Marksa. Może dlatego tak bardzo boją się Polski i Polaków globalistyczni tyrani skupieni wokół syjonistycznych właścicieli międzynarodowego kapitału finansowego? Może dlatego tak bardzo chcą zniszczyć nasz kraj i nas wszystkich?

Polska przecież była tym krajem, tym narodem, który udaremnił rozszerzenie komunizmu na całą Europę (Cud nad Wisłą 1920 roku). Przez wielu historyków była to jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości. Polska też przeciwstawiła się kolejnemu socjaliście, Adolfowi Hitlerowi, uniemożliwiając w ten sposób całkowite opanowanie Europy przez marksistów: stalinowskich komunistów i hitlerowskich, niemieckich nazistów.

Czyżby więc śmierć jednych z największych po 1989 roku polskich patriotów pod Smoleńskiem miała nie wystarczyć?

Przecież marksista-komunista J. Stalin z zemsty za 1920 rok i realizując swój plan przyszłego zsowietyzowania Polski wybił polską elitę w Katyniu i innych miejscach... Przecież marksista-nazista Hitler też pozabijał polskich profesorów i wybitnych Polaków... Przecież po wojnie polscy i sowieccy marksiści-komuniści zlikwidowali i wymordowali niemal wszystkich Polaków "o gładkich dłoniach" zostawiając tylko swoich... Przecież marksista-komunista Jaruzelski zmusił do emigracji w latach 1981-1983 najznamienitszych Polaków zostawiając tylko swoich...

 I co? I to wszystko za mało na tych Polaczków?!!! - myślą sobie zapewne dzisiejsi marksiści-globaliści... Biedni oni są, oj biedni... Wszystko im się wali... I sztuczna waluta Euro, i sama sztuczna, niemiecka Unia Europejska w obecnym kształcie. USA może zbankrutować (i nici z Unii Amerykańskiej), Azjaci zaczynają mieć ogólnoświatową przewagę ekonomiczną a dodatkowo przez te wstrętne przecież pokłady gazu łupkowego w Polsce chwieje się też misternie utkany tuż przed 10 kwietnia 2010 roku Nowy Podział Świata (w tym energetyczny)... Rosja przecież może przestać być jednym z głównych "rozgrywających" tegoż podziału ciągnąc zapewne "za sobą w dół" też Niemcy...

Pomogą nam inni...

Sądzę, że wśród 27 krajów Unii Europejskiej jest wiele, którym zdecydowanie nie podoba się obecny jej kształt i dominacja w niej Niemiec (no może wespół z Francją).... UK, Węgry, Holandia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Litwa, Estonia, Łotwa... Zapewne też wielu krajom nie podoba się również "poddańcza " wobec Rosji postawa władz unijnych i uzależnienie energetyczne Europy od tejże Rosji i jej Gazpromu. Właśnie z tymi krajami oraz dodatkowo np. z Gruzją, Ukraina, Białorusią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i wielu innymi, możliwe jest zbudowanie alternatywy rozwojowej dla Europy...

 Zależy to w głównej mierze od nas, Polaków. Tak się składa, że znów możemy stać się krajem i narodem, który zastopuje rozwój śmiertelnej dla ludzkości choroby zwanej marksizmem (komunizmem, nazizmem socjalizmem, globalizmem, unionizmem). Może uda nam się to bez walki a jedynie poprzez głos wyborczy oraz późniejsze racjonalne i dla dobra Europy wykorzystanie naszych zasobów naturalnych: gazu łupkowego i wód geotermalnych (a może i ropy)... Może wystarczy jedynie odsunąć na zawsze od władzy marksistów-globalistów-unionistów i pozwolić na realizowanie idei Europy Ojczyzn, której zwolennikiem był śp. Lech Kaczyński a teraz najwyraźniej podobny głos słychać w słowach coraz większej liczby przywódców europejskich, m.in u: Václava Klausa (Czechy) i Viktora Orbána (Węgry) czy też Davida Camerona (UK) i Jyrki Katainena (Finlandia).

Można żyć inaczej...

Naprawdę można inaczej żyć i inaczej budować Wolną i Demokratyczną Europę. Naprawdę można wyzbyć się utopijnej i niszczącej ludzkość lewacko-nazistowsko-globalistycznej idei marksistowskiej bez żadnych wyimaginowanych negatywnych konsekwencji dla nas wszystkich... co pokazują obecnie np. Węgrzy i Finlandczycy a przede wszystkim Islandczycy, którzy postanowili sami rządzić we własnym kraju pozbywając się finansowych, globalnych dyktatorów...

 W naszym kraju PO winna już być tylko niechlubnym zapisem w historycznych księgach dziejów naszej Ojczyzny... natomiast wydaje mi się, iż wielu spośród jej sympatyków i członków może stać się wspólnie z nami budowniczymi Wolnej Polski wśród Wolnych Krajów Europy Ojczyzn....

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
(rev.)