Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, iż na całym świecie, tak i w Polsce są ludzie piastujący najwyższe stanowiska państwowe, którym należą się odpowiednie przywileje.
W Polsce zaś pierwszą osobą w państwie jest Prezydent RP, dalej są: Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu i Premier, który zarządza państwem mając do dyspozycji swoich ministrów.
Te wszystkie osoby reprezentują polskie państwo wewnątrz i na zewnątrz. To od nich zależy jak ono wewnętrznie i zewnętrznie funkcjonuje. To od nich zależy teraźniejszość i przyszłość nas wszystkich.
Możemy się pokusić o porównanie zarządzania państwem do określonej bardzo dużej firmy, gdzie jej kierownictwo tworzą Rada Nadzorcza, Zarząd i Dyrektorzy. I to od nich zależy to jak dana firma działa krótko, średnio i długookresowo.
W zarządzaniu należy hołdować tzw. „złotej zasadzie zarządzania”: Z = O = U, czyli „zakres obowiązków zawodowych” winien się równać „zakresowi odpowiedzialności” oraz „zakresowi określonych uprawnień, w tym finansowych i innych”.
Nikt przecież pracując w danej firmie nie może podważyć tego, że jej Prezes czy członek Rady Nadzorczej posiadają swój samochód służbowy, czy nawet samolot oraz inne uprawnienia, bo ich celem jest długookresowy rozwój firmy i wszystko co czynią można uznać za pracę na tę rzecz przez 24 godziny na dobę.
Nawet spotkania prywatne i wypowiedzi w czasie ich trwania też są ocenianie z punktu widzenia ich moralności, etyki, sprawności zarządzania i są reprezentowaniem firmy na zewnątrz, bo każdy wtedy szczegół jest ważny. Na liderów naprawdę nadaje się bardzo nieliczne grono osób, bo kończy się prywatność osobista a zaczyna ciężka praca zawodowa. Wszystko co robią, może być dobre lub złe, ale w danym okresie wpływa na postrzeganie ich firm na rynku.
Firma musi być postrzegana jako solidna i z mocnymi fundamentami. Stąd też żaden prezes nie pojedzie na spotkanie biznesowe lub inne jakimś seicento, ale luksusowym samochodem a nawet samolotem. To buduje prestiż firmy na zewnątrz, potwierdza jej znaczenie, ale i znaczenia samego prezesa. Jest to naturalne i mieści się w granicach firmowego Public Relations (PR) czy publicity.
I to PR oraz publicity musimy też rozumieć w kategorii naszego Państwa. Jak by wyglądał Marszałek Sejmu jadący kilkanaście godzin pociągiem, żeby dojechać na jakieś miejsce spotkania a nie daj Boże z jakimś przywódcą zagranicznym? Co to by świadczyło o naszym kraju?
Trzeba też bardzo mocno podkreślić sferę bezpieczeństwa kierownictwa danej firmy a w naszym przypadku najważniejszych osób w państwie. Do czego prowadzi brak przestrzegania odpowiednich procedur bezpieczeństwa to mieliśmy przykład w postaci zamachu smoleńskiego. Wtedy nie zadbano o tę sferę i lot naszych wysoko postawionych oraz tych mniej, ale patriotycznych Polaków zakończył się ich śmiercią. Więc nie gaworzmy, że loty Prezydenta, Marszałków Parlamentu, Premiera czy ministrów mają niepotrzebnie największą klauzulę bezpieczeństwa. To jest naturalne na całym świecie.
I jeszcze jedno dotyczące np. publikacji rejestru lotów przez w/w liderów państwowych. Otóż też ze względów bezpieczeństwa nie można opublikować wszystkiego, bo obce służby też czytają tego typu materiały i mogą się dowiedzieć rzeczy, które są tajemnicą państwową. To tak jakbyśmy np. pokazali pełną listę rozmów telefonicznych czy e-maili prowadzonych przez polskie władze najwyższego szczebla. Toż to byłaby gratka dla obcych służb specjalnych.
Oczywiście służba publiczna różni się mocno od działań firmie prywatnej, ale zasada: Z = O = U też obowiązuje.
W żadnym razie też nie neguję potrzeby kontrolowania określonych wydatków urzędników państwowych, bo oni tak naprawdę pracują dla nas, ale też to my ich - jako suweren - finansujemy. Taka kontrola jest potrzebna, ale najpierw należy określić zasady obowiązujące tychże urzędników w wydatkowaniu określonych środków pieniężnych i korzystaniu z różnorakich uprawnień. Bez tego nie można ocenić czy dana postawa urzędnika jest prawidłowa, czy też nie.
W przypadku lotów samolotami wojskowymi i cywilnymi tychże najważniejszych liderów państwa nie mamy w Polsce żadnych określonych przepisów i nie mieliśmy ich do tej pory. Dopiero teraz - po hipokrytycznym ataku opozycji na Marszałka Sejmu - takie przepisy mają powstać. Jest obowiązujące prawo składania oświadczeń majątkowych, ale dotyczącego zakresu uprawnień urzędniczych już nie.
Tylko ja się pytam: Były kontrowersyjne loty samolotem z Gdańska i do Gdańska premiera D. Tuska. Były one niemalże cotygodniowe. Dlaczego wtedy dzisiejsza opozycja nie atakowała swojego premiera lub nie wprowadziła jakichś ustawowych obostrzeń w tego typu prywatnym wykorzystaniu państwowego samolotu? Dlaczego Marszałek B. Borusewicz mógł sobie pozwalać na dziwne loty w ilościach zatrważających a dziś opozycja gaworzy, że M. Kuchciński czy S. Karczewski korzystali z prawnie dozwolonych lotów?
Ku refleksji...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 sierpnia 2019
środa, 24 lipca 2019
PO i lewactwo poprzez LGBTQ strzela sobie w stopę a PiS-owi rośnie poparcie!
Tak bardzo króciutko o LGBTQ, bo nie mam zamiaru pisać o chorych ludziach manifestujących swoje zboczenia na ulicach. Czy ktoś z nas normalnych ludzi, heteroseksualnych manifestowałby na ulicach tajemnice swojej alkowy?
Ale przecież normalni homoseksualiści czy inni tego typu, też swoje preferencje zachowują w domu lub w swoich klubach i nie manifestują swojego seksualizmu na ulicach. Nawet nie uczestniczą (poza wyjątkami) w tych marszach.
Te wszystkie manifestacje są prowokacją w naszej, katolickiej Polsce a ich poparcie przez lewaków i akceptacja (nawet pośrednia) przez PO, Tuska czy inne a'la pustaki polityczne jest i będzie przeciwskuteczna.
Dlatego też jestem za organizowaniem tych marszów przez te środowiska. Niech robią tak dalej a PiS osiągnie wynik wyborczy na poziomie co najmniej 50%, bo na wybory pójdą też Ci, którzy dotąd na takie wybory nie chodzili, ale mają w sercu chrześcijańskie wartości ugruntowane naszą historią. Tego jestem pewny i zachęcam te środowiska do dalszych marszów. Brawo! - a'la kobiety, a'la mężczyźni czy inni a'la wynaturzeńcy. Pozdrawiam Was, ale smutne jest to, że nieraz patrząc w lustro nie widzicie, że coś z Wami jest nie tak.
Mam tedy jedną wątpliwość. Dlaczego mamy to znosić, my normalni ludzie? Dlaczego na to muszą patrzeć nasze dzieci? To publiczne sianie zgorszenia a to jest karalne.
Wyraźnie o tym mówi Kodeks Wykroczeń:
Art. 51. Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia
Dz.U.2019.0.821 t.j. - Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
Dlaczego z tegoż artykułu każe się ekshibicjonistów czy gołych biegających po ulicach. Ich się zamyka lub karze w inny sposób, albo kieruje na obserwację psychiatryczną. Dlaczego tak nie jest w przypadku ludzi z LGBTQ, którzy sieją publiczne a nie nawet prywatne zgorszenie. A ja czuję się zgorszony tymi dewiantami na ulicach polskich miast.
Nie jestem prawnikiem, ale może w końcu jakiś prawnik spojrzy na te marsze przez pryzmat przekroczenia prawa.
P.S.
29 lipca znikam z internetu na 10 dni lub dłużej. Trzymajcie za mnie kciuki bo będę w szpitalu. Może z tego też powodu jest obecna moja nadaktywność w blogowaniu.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Ale przecież normalni homoseksualiści czy inni tego typu, też swoje preferencje zachowują w domu lub w swoich klubach i nie manifestują swojego seksualizmu na ulicach. Nawet nie uczestniczą (poza wyjątkami) w tych marszach.
Te wszystkie manifestacje są prowokacją w naszej, katolickiej Polsce a ich poparcie przez lewaków i akceptacja (nawet pośrednia) przez PO, Tuska czy inne a'la pustaki polityczne jest i będzie przeciwskuteczna.
Dlatego też jestem za organizowaniem tych marszów przez te środowiska. Niech robią tak dalej a PiS osiągnie wynik wyborczy na poziomie co najmniej 50%, bo na wybory pójdą też Ci, którzy dotąd na takie wybory nie chodzili, ale mają w sercu chrześcijańskie wartości ugruntowane naszą historią. Tego jestem pewny i zachęcam te środowiska do dalszych marszów. Brawo! - a'la kobiety, a'la mężczyźni czy inni a'la wynaturzeńcy. Pozdrawiam Was, ale smutne jest to, że nieraz patrząc w lustro nie widzicie, że coś z Wami jest nie tak.
Mam tedy jedną wątpliwość. Dlaczego mamy to znosić, my normalni ludzie? Dlaczego na to muszą patrzeć nasze dzieci? To publiczne sianie zgorszenia a to jest karalne.
Wyraźnie o tym mówi Kodeks Wykroczeń:
Art. 51. Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia
Dz.U.2019.0.821 t.j. - Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
Dlaczego z tegoż artykułu każe się ekshibicjonistów czy gołych biegających po ulicach. Ich się zamyka lub karze w inny sposób, albo kieruje na obserwację psychiatryczną. Dlaczego tak nie jest w przypadku ludzi z LGBTQ, którzy sieją publiczne a nie nawet prywatne zgorszenie. A ja czuję się zgorszony tymi dewiantami na ulicach polskich miast.
Nie jestem prawnikiem, ale może w końcu jakiś prawnik spojrzy na te marsze przez pryzmat przekroczenia prawa.
P.S.
29 lipca znikam z internetu na 10 dni lub dłużej. Trzymajcie za mnie kciuki bo będę w szpitalu. Może z tego też powodu jest obecna moja nadaktywność w blogowaniu.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
wtorek, 9 lipca 2019
Naruszenie dóbr osobistych, zniesławienie - świat realny i Internet
Dla części prawników w kodeksie cywilnym nie ma jednoznacznie zdefiniowanego pojęcia takiego jak dobro osobiste. Natomiast jest tam zawarty obszar, który można pośrednio odnieść do dóbr osobistych człowieka Są to w szczególności:
–zdrowie,
–wolność,
–cześć,
–swoboda sumienia,
– nazwisko lub pseudonim (to jest ważne dla blogerów i komentatorów, którzy operują w sieci pseudenimem nazywając je nickiem i nie ujawniają swoich personaliów)
–tajemnica korespondencji,
–nietykalność mieszkania,
–twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska,
–prawo autorskie.
Natomiast wielu prawników powołuje się na artykuł 23 KC, gdzie tam właśnie możemy znaleźć pośrednią, a nawet bezpośrednią definicję dóbr osobistych, które jednak coraz częściej jest rozszerzany o nowe dobra definiowane jako osobiste.
W tej grupie dóbr osobistych mieści się także nienaruszalność i rzetelność danych osobowych każdego człowieka (m.in. RODO).
Katalog dóbr osobistych wynika, że wraz ze zmianami stosunków społecznych mogą pojawiać się i znikać pewne dobra osobiste podlegające ochronie prawnej. W trakcie zmian stosunków społecznych doktryna i orzecznictwo uznały za podlegające ochronie dobra osobiste m.in. takie jak:
–prawo najbliższej rodziny do pochowania osoby zmarłej oraz do pamięci o niej,
–prawo do spokojnego korzystania z mieszkania,
–intymności i prywatności życia,
–płci człowieka (kobita, mężczyzna - żeby nie było złudzeń, że chodzi też o LGBTQ, według ustawodawcy i według Konstytucji RP mówimy tylko o dwóch płciach).
Dobra osobiste pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Godność człowieka, również w rozważanym aspekcie, jest dobrem chronionym nie tylko w ustawie, ale przede wszystkim w Konstytucji, a także w stanowiących część krajowego porządku prawnego umowach międzynarodowych.
Wizerunek człowieka jest zgodnie zaliczany do jego dóbr osobistych podlegających ochronie niezależnie od tego, czy wskutek posłużenia się nim w sposób bezprawny, a więc bez zgody zainteresowanego, przez osobę trzecią doszło do naruszenia innych dóbr osobistych powoda, jak cześć czy godność. Cześć człowieka przejawia się w aspekcie zewnętrznym (dobre imię) i wewnętrznym (godność osobista).
Naruszenie dobrego imienia łączyć należy z pomawianiem innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej, narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu, rodzaju działalności. Naruszenie godności osobistej stanowi zniewagę (obrazę).
Specyfika dobra, którym jest prawo jednostki do ochrony jej wizerunku przed nieuprawnionym jego rozpowszechnianiem, powoduje, że każde jego naruszenie, bez zgody uprawnionego musi być postrzegane jako krzywdzące. Pozbawia bowiem uprawnionego możliwości decydowania czy i w jaki sposób jego wizerunek może być udostępniony szerszej grupie osób.
Powołanie się na wypowiedź osoby trzeciej nie uchyla odpowiedzialności za naruszenie cudzych dóbr osobistych, jeżeli wypowiedź ta zawiera zarzuty zniesławiające, a ich prawdziwość nie zostanie w sporze wykazana. Zarzut krytyczny stawia zarówno ten, kto treść tego zarzutu opiera na własnych spostrzeżeniach i ustaleniach faktów, jak i ten, kto powołuje się na wiedzę osoby trzeciej o faktach i wyraża własne przeświadczenie o ich prawdziwości. Dla oceny inkryminowanego opisu wydarzeń nie jest doniosłe znaczenie, jakie pozwany przypisywał i przypisuje swoim wypowiedziom; relewantny jest taki sens wypowiedzi pozwanego, jaki może im przypisywać racjonalnie oceniający czytelnik.
Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego i Najwyższego wskazuje na to, że najczęściej przedmiotem spraw o ochronę dóbr osobistych są: cześć, godność, dobre imię, wizerunek, zdrowie, sfery życia psychicznego, życie rodzinne, życie prywatne, w tym intymne, i kult zmarłych, poczucie przynależności do określonej płci oraz emocjonalna więź rodzinna między osobami najbliższymi, spowodowanie śmierci osoby najbliższej przez osobę trzecią.
Obecnie przeważa pogląd, że przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, decydujące znaczenie ma nie tyle subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ile to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Odwołanie się do obiektywnych, a więc kształtowanych przez opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących kryteriów naruszenia dóbr osobistych nie oznacza, że decydujące znaczenie ma reakcja, jaką dane zachowanie wywołuje, gdyż nie reakcja jest tu ważna, ale występująca w społeczeństwie opinia”). Podkreśla się przy tym, że przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra, którego ochrony domaga się osoba zgłaszająca żądanie, należy brać pod uwagę całokształt okoliczności, a nie np. zwrot wyrwany z całej wypowiedzi. Ochrona dóbr osobistych osoby prawnej zależy jedynie od obiektywnie stwierdzonego faktu naruszenia jej dóbr osobistych działaniem bezprawnym. Istotna jest zatem przede wszystkim reakcja społeczna na określone zachowanie, a ściślej, czy w odczuciu przeciętnie reagującej osoby zachowanie takie jest uważane za niedozwoloną ingerencję w sferę chronionych dóbr osobistych. Oznacza to, że zagrożenie lub naruszenie dobra osobistego zachodzi wtedy, gdy działanie lub zaniechanie innej osoby godzi w obiektywnie uzasadnione interesy uprawnionego. W przypadku osób fizycznych miarą obiektywizacji oceny, czy rzeczywiście doszło do naruszenia dóbr osobistych, będzie zatem odwołanie się do odczuć, przeżyć i reakcji przeciętnego człowieka. Kryterium takie, co oczywiste, zawodzi w przypadku osób prawnych, jako podmiotów o charakterze konwencjonalnym, niedysponujących sferą przeżyć psychicznych. Do naruszenia dobra osobistego osoby prawnej, w szczególności jej prawa do dobrego imienia (dobrej sławy, reputacji) dochodzi dopiero wówczas, gdy zachowanie sprawcy prowadzi (lub potencjalnie może prowadzić) do utraty zaufania do niej, potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swych zadań.
Ochrona dóbr osobistych może być realizowana za pomocą różnych środków i mieć zarówno charakter niemajątkowy, jak i majątkowy. Ochrona taka przysługuje przed bezprawnym naruszeniem dobra osobistego, rozumianym jako zachowanie sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy.
Zgodnie z regułami procesowymi obowiązującymi w polskiej procedurze cywilnej w sprawie o naruszenie dóbr osobistych na powodzie ciąży obowiązek udowodnienia, że pozwany naruszył jego dobra osobiste, a na pozwanym ciąży obowiązek udowodnienia, że jego działanie naruszające dobra osobiste powoda nie było bezprawne.
Przesłankami opisanej odpowiedzialności są:
–istnienie dobra osobistego,
–jego naruszenie,
–bezprawność działania sprawcy naruszenia.
Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest więc przede wszystkim określić, w jakich swoich odczuciach, ewentualnie, w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy, oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić.Dopiero udowodnienie tych okoliczności niesie ze sobą domniemanie, że naruszenie to jest bezprawne. W takiej sytuacji ciężar wykazania, że naruszenie nie było bezprawne przechodzi na sprawcę naruszenia.
W sporze o ochronę dóbr osobistych powód powinien oznaczyć w pozwie dostatecznie skonkretyzowane zachowanie pozwanego, które wedle pokrzywdzonego potrzebne jest do usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobra osobistego. Czynność ta powinna być dobrana stosownie do rodzaju, intensywności i zasięgu dokonanego naruszenia, sądowi orzekającemu zaś przysługuje kompetencja do kontroli, czy wskazana przez powoda czynność pozwanego stanowi odpowiedni środek usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego.
Przy ocenie, jaka suma jest odpowiednia tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę spowodowaną naruszeniem dóbr osobistych, należy mieć na uwadze rodzaj dobra, które zostało naruszone oraz charakter, stopień nasilenia i czas trwania doznawania przez osobę, której dobro zostało naruszone, ujemnych przeżyć psychicznych spowodowanych naruszeniem (krzywda).
Sąd orzekając w przedmiocie żądania zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych musi wziąć pod uwagę kompensacyjny charakter zadośćuczynienia i rodzaj naruszonego dobra - ciężar gatunkowy poszczególnych dóbr osobistych nie jest bowiem jednakowy i nie wszystkie dobra osobiste zasługują na jednakowy poziom ochrony za pomocą środków o charakterze majątkowym. Ponadto, sąd musi zbadać nasilenie złej woli sprawcy oraz celowość zastosowania tego środka.
Daje się zauważyć, że pod wpływem orzecznictwa sądów i doktryny prawa lista dóbr osobistych jest stale poszerzana - wskazuje się jeszcze na takie dobra osobiste jak:
–prawo do prywatności,
–prawo do spokoju (wolność od strachu),
–prawo do pozostawienia w spokoju,
–prawo do kultu po osobie zmarłej.
A jak się to ma dzisiaj w przypadku naruszenia dóbr osobistych w Internecie?
Internet, z uwagi na możliwość zachowania anonimowości, umożliwia swobodę wypowiedzi, która często bywa nadużywana. Prowadzi to niejednokrotnie do naruszania dobrego imienia, czci, dobrej sławy osób fizycznych, ale także renomy osób prawnych. Ofiarą naruszeń mogą paść przedsiębiorcy, którym przypisuje się np. brak uczciwości, brak kompetencji, nierzetelność, naruszanie praw pracowników czy niewywiązywanie się z zobowiązań kontraktowych. Informacje tego typu umieszczane w Internecie mogą w poważny sposób szkodzić interesom przedsiębiorców, narażając ich na utratę zaufania i powodując, że potencjalni klienci będą rezygnować z ich usług.
W przypadku Internetu stosuje się nie tylko KC, ale też KK (sławetny i w sumie niepotrzebny art. 212 k.k.), dający sędziom swobodną interpretację i jej subiektywne rozszerzenie.
Za naruszenie polegające na dokonaniu wpisów czy też umieszczeniu wypowiedzi obrażających powodów w internecie, odpowiedzialność ponosi bezpośredni sprawca naruszenia, który nie został ustalony. Odpowiedzialność z wyżej wymienionej podstawy prawnej dotyczy naruszyciela, a więc osoby, która sporządziła i umieściła wymienione wpisy w internecie.
Podstawę odpowiedzialności niefrasobliwego internauty, który umieszcza zniesławiające wpisy w Internecie stanowi art. 212 k.k.
Przestępstwo zniesławienia, które reguluje ten przepis popełnia ten, kto to pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.
Jeżeli sprawca dopuszcza się takiego czynu za pomocą środków masowego komunikowania może zostać skazany na karę grzywny, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Jeśli więc stawiane na forum internetowym zarzuty mają taki charakter, że wpływają na wizerunek i renomę firmy a przez to mogą narazić przedsiębiorcę na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywania prowadzonej działalności – jak na przykład zarzut braku rzetelności czy niewłaściwej jakości świadczonych usług – będzie można mówić o popełnieniu przestępstwa.
Jednak mimo spełnienia wskazanych wyżej warunków osoba umieszczająca wpisy w Internecie nie będzie ponosiła odpowiedzialności karnej, jeśli podnoszony publicznie zarzut jest:
–prawdziwy,
–służy obronie społecznie uzasadnionego interesu.
To na umieszczającym wpis ciążyć będzie konieczność wykazania obu tych okoliczności. Będzie on musiał dowieść, że prawdą jest to, co zarzuca przedsiębiorcy, a nadto, że zarzut został postawiony publicznie po to, by ochraniać społecznie uzasadniony interes.
Jako przykład krytyki uzasadnionej społecznym interesem można wskazać choćby komentarze wystawiane sprzedającym na portalach aukcyjnych. Jeśli niezadowolony z transakcji kupujący umieszcza krytyczny komentarz, można przyjąć, że robi to, by ostrzec innych kupujących przed nieuczciwym kontrahentem.
Zawsze jednak należy pamiętać, że sposób formułowania krytyki nie może przekraczać granic zniewagi.
Jeśli sprawca zniesławienia nie wykaże, że prawdziwy zarzut został uczyniony w społecznie uzasadnionym interesie wówczas będzie ponosił odpowiedzialność karną na podstawie art.212 k.k.
Nawet jednak jeśli uda mu się uniknąć odpowiedzialności na podstawie art. 212 k.k., mogą zachodzić podstawy do ukarania go za przestępstwo zniewagi, opisane w art. 216 k.k. Jeśli sposób sformułowania zarzutu w związku z użytym językiem (choćby wulgarnym) obraża osobę, której dotyczy, autor takiego postu internetowego będzie ponosił odpowiedzialność na podstawie art. 216 k.k.
Warto jednak pamiętać, że przestępstwo to może jednak być skierowane jedynie przeciwko godności człowieka, a nie osoby prawnej. A zatem używanie obraźliwych sformułowań pod adresem przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, lub osób kierujących działalnością przedsiębiorcy będącego osobą prawną może skutkować odpowiedzialnością karną za zniewagę.
Ściganie obu przestępstw – zniesławienia i zniewagi – odbywa się z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że pokrzywdzony musi wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia.
Akt oskarżenia powinien zostać skierowany przeciwko określonej osobie sprawcy. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że większość wpisów jest dokonywana przez użytkowników posługujących się nickami, trudno będzie ustalić tożsamość osób dokonujących wpisów.
Istnieje jednak możliwość skierowania skargi do sądu za pośrednictwem policji, która na żądanie pokrzywdzonego powinna zabezpieczyć dowody – co oznacza, że można żądać, by ustalono adres IP komputera, z którego dokonano obraźliwego wpisu (art. 488 k.p.k.).
Pojawił się także sygnał ze strony sądownictwa, iż osoba pokrzywdzona ma prawo domagać się udostępnienia adresu IP komputera sprawcy przestępstwa. Zdaniem Sądu Administracyjnego w Warszawie „adres IP, pozwalający zidentyfikować autora wpisu na forum internetowym, należy do zbioru danych osobowych i administratorzy forum powinni go wydawać osobom, których dobra zostały naruszone” (Wyrok Sądu Administracyjnego w Warszawie, II SA/Wa 1598/09).
W oparciu o to orzeczenie istnieje więc możliwość samodzielnego zwrócenia się do administratora strony o przekazanie adresów IP z powołaniem, że są one niezbędne dla ustalenia tożsamości osób dokonujących wpisy na potrzeby
Utwór satyryczny może być uznany za element debaty publicznej, wobec tego do oceny, czy przekracza on granice bezprawności należy odpowiednio uwzględnić te okoliczności, które mają znaczenie dla oceny wypowiedzi zaliczanych do tej debaty.
Można natomiast krytykować. W tym przypadku przede wszystkim ważny jest cel krytyki utworu satyrycznego, a mianowicie, czy zmierza on do ochrony ważnych społecznie wartości. W takim przypadku, dopuszczalna jest krytyka w tej formie także osoby publicznej nie pełniącej funkcji publicznej np. należącej do kręgu kultury masowej, jeżeli dotyczy ona prezentowanych publicznie przez tę osobę poglądów i postaw, mających wpływ na społeczeństwo, z wyłączeniem jej spraw ze sfery prywatnej, chyba że osoba ta sama zabiegała o zainteresowanie nimi opinii publicznej, wyrażając w ten sposób domniemaną zgodę do pozbawienia się części swojej prywatności.
Naruszenie uczuć religijnych jednostki występuje wówczas, gdy zachowanie się określonego podmiotu je wyśmiewa, uniemożliwia lub utrudnia ich wyrażanie w ramach wybranej religii.
Dla ustalenia naruszenia dobra osobistego jako dobra indywidualnego, nierozerwalnie związanego z konkretną osobą, konieczne jest stwierdzenie bezprawnego zachowania się podmiotu dobro to naruszającego, dającego się zindywidualizować przeciwko tej osobie. Dlatego też z urzędu winny być ścigane osoby profanujące świętości i wiarę katolicką.
Działanie w celu ochrony ważnego interesu społecznego wyłącza bezprawność naruszenia (zagrożenia) dobra osobistego. Koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste jest zawsze prawdziwość twierdzeń co do faktów.
Gdyby przyjąć, że doszło do naruszenia dobra osobistego powoda - jego dobrego imienia, należałoby rozważyć, czy powód może domagać się ochrony prawnej, skoro sam postępuje sprzecznie z zasadami współżycia społecznego. Wymaga bowiem szacunku dla swych dóbr osobistych, a tymczasem sam nie dba o zachowanie tych dóbr względem innych osób. Takie postępowanie może uzasadniać odmowę udzielenia poszkodowanemu ochrony prawnej na podstawie art. 5 kc. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 29 grudnia 1993 r. I ACr 604/93
P.S.
Lekkie uzupełnienie jednej z kancelarii: (http://www.prawnikit.com.pl/naruszenie-i-ochrona-dobr-osobistych-w-internecie/). Trochę inne spojrzenie na naruszenie i ochrona dóbr osobistych w Internecie.
"W obecnej rzeczywistości coraz częściej dochodzi do naruszania dóbr osobistych w sieci. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest powszechna „anonimowość” jaką mamy biorąc udział w dyskusjach za pośrednictwem sieci. Jednakże jest to przekonanie błędne. W sieci bowiem, jeżeli dojdzie do naruszenia prawa, nie ma anonimowości. Każda osoba, która dopuściła się takich czy podobnych naruszeń nie może czuć się bezkarna.
Naruszenie dóbr osobistych w sieci Internet rodzi wiele problemów natury prawnej. Przede wszystkim powstaje pytanie, kto jest odpowiedzialny za takie naruszenie oraz gdzie została wyrządzona szkoda.
Charakter dóbr osobistych jest uregulowany w Kodeksie Cywilnym w art. 23. Dobra osobiste człowieka to w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, wizerunek, nazwisko lub pseudonim, tajemnica korespondencji itp. Katalog tej jest katalogiem otwartym i doktryna kształtuje również inne dobra osobiste, niewymienione w art. 23 k.c.
Na forach internetowych najczęściej dochodzi do naruszenia dóbr osobistych poprzez opisywanie takich cech danej osoby, które mogą ją publicznie poniżać, zarzucanie popełnienia przestępstwa, sugerowanie działań sprzecznych z dobrymi obyczajami, obrzucanie epitetami itp.
Zgodnie z przyjętą praktyką, odpowiedzialność za nieprawidłowe wpisy na forach i w sieciach społecznościowych ponoszą użytkownicy tych forów lub portali, którzy dopuścili się naruszeń.
Zazwyczaj osoby te wyrażają opinie kryjąc się za anonimowymi nickami uniemożliwiającymi ich zidentyfikowanie. Jeżeli chcielibyśmy pozwać takiego delikwenta, musimy go zidentyfikować. Administratorzy portali internetowych nie chętnie podają dane osobowe takich osób lub inne dane umożliwiające ich zidentyfikowanie (nr IP, adres poczty email itp.).
Chcąc uzyskać potrzebne nam informacje możemy zwrócić się do administratora danego serwisu popierając nasze roszczenie o udostępnienie danych osobowych danej osoby art. 23 ust. 1 pkt 2 i 5 ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z tym przepisem możemy uzyskać takie informację chociażby w oparciu o prawo do sądu czy realizację obowiązku z art. 126 k.p.c. – każde pismo procesowe musi zawierać imię i nazwisko lub nazwę stron.
Ponadto na taką możliwość wskazał Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 1666/12), twierdząc, że udostępnienia danych z forów internetowych mogą żądać już nie tylko policja, prokuratura czy sąd. Takie prawo ma też każda osoba fizyczna i firma, które wykażą, że jest to niezbędne dla ochrony dóbr osobistych i dobrego imienia.
Jeżeli administrator portalu odmówi nam jednak udostępnienia danych osobowych konkretnej osoby naruszającej nasze dobra osobiste, możemy zgłosić do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO) skargę na odmowę udostępnienia tych danych.
Dane osobowe takiego naruszyciela możemy uzyskać również na podstawie art. 488 k.p.k.
Drugim podmiotem, który może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za niestosowne wpisy na danym portalu, jest jego administrator. Podstawą umożliwiającą pociągnięcie administratorów do odpowiedzialności jest art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jednakże, aby mówić o takiej możliwości musimy mieć do czynienia z forum moderowanym czyli portalem, gdzie administrator monitoruje treść forum i może edytować oraz usuwać wpisy użytkowników.
W przypadku gdy będziemy mieli do czynienia z forum niemoderowanym, administrator może uchylić się od odpowiedzialności, jeżeli nie miał wiedzy o bezprawnym charakterze przechowywanych danych lub, jeżeli otrzymał informację o bezprawnym charakterze takich danych, niezwłocznie uniemożliwił do nich dostęp"
----------------------------------
Źródła:
[1] http://adwokat-radca-prawny.pl/pozew-naruszenie-dobr-osobistych-odszkodowanie-poznan-lodz-prawnik,
[2] https://www.parp.gov.pl/storage/publications/pdf/f9bd6afc4332ed9235eeb3f832259cf2.pdf,
[3] https://mojafirma.infor.pl/mala-firma/abc-malej-firmy/297675,Naruszanie-dobr-osobistych-w-Internecie-jak-sie-przed-tym-bronic.html,
[4] https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/sa-krytyczny-wpis-w-internecie-nie-zawsze-narusza-dobra-osobiste-osoby-ktorej-dotyczy,61247.html,
[5] http://www.prawnikit.com.pl/naruszenie-i-ochrona-dobr-osobistych-w-internecie/,
[6]https://pl.wikipedia.org/wiki/Dobra_osobiste,
[7] https://www.arslege.pl/definicja-dobr-osobistych/k9/a1002/
(wraz z moimi uzupełnieniami)
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 11 maja 2019
Apel! - katolicy, zawalczmy!
W swoim felietonie zatytułowanym: "Dosyć! Już dosyć antykatolickiego ataku na Polskę i Polaków!" napisałem m.in.:
"Szanowni Katolicy! Nie możemy nadstawiać w tej sytuacji "drugiego policzka"! Nie możemy pozwolić na profanowanie naszych świętości, naszej Matki Boskiej i jej Syna Jezusa Chrystusa. Bo jakoś nikt nie zauważył, że jednocześnie z profanacją Matki Boskiej Częstochowskiej został sprofanowany jej Syn, czyli nasz Mesjasz Jezus Chrystus, któremu też dołączono flagę anaturalnych odmieńców. Nie nawołuję do żadnej siłowej reakcji, ale wzywam wszystkich do jednoznacznego protestu, również hierarchów KK w Polsce a nawet w Rzymie. Nie może być tak, że można nas tak obrażać bez żadnej konsekwencji. Na to nie ma zgody".
Dzisiejszej nocy w Warszawie sprofanowano po raz wtóry wizerunek Matki Bożej i Jezusa Chrystusa, tym razem przez kilka osób, które postanowiły się ujawnić.
Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to prowokacja skierowana do nas-Katolików w imię niby obrony pierwszej profanatorki Matki Bożej i Jezusa Chrystusa, Pani Podleśnej. I wiem, że chodzi też o powszechność takiej akcji, czego cele też potrafię sobie wyobrazić: opozycja nie ma nic do zaoferowania, więc oferuje wojnę religijną i ostateczne emocjonalne skłócenie Polaków, tak, aby decyzje wyborcze podejmowane były na poziomie owego rozedrgania emocjonalnego.
Innym i o wile ważniejszym jest tak naprawdę lewacki atak na rodzinę, na Polskę i Polaków, na podstawowe wartości kształtujące nasz naród i europejska tradycję. Aby zniszczyć nas to trzeba uderzyć w KK, tak mówił nasz prymas kardynał i prymas Stefan Wyszyński. Ja może tylko dodam, że atak na rodzinę też wpisuje się w ten atak na nasz naród.
Niemniej dalej uważam, że musimy reagować, mimo, że w sumie oni tego chcą... Są jednak zdarzenia przekraczające wszelkie granice. I jeżeli ich nie zastopujemy, to będą przekraczane następne.
Zwracam się wobec tego z apelem do katolickich prawników. Może znajdzie się wśród nich kilku, którzy potrafią sporządzić dobry prawnie pozew zbiorowy, pod którym na pewno tysiące osób mogłoby się podpisać. To na początek.
Apeluję też do hierarchów Kościoła Katolickiego o ostrą, odgórną reakcję na te profanacje.
A do profanatorów naszych symboli religijnych, którzy kreują się na walczących o równość, tolerancję, wolność słowa i wyrażania swojej ekspresji to też zwracam się z prośbą... sprofanujcie dla równowagi jakiś meczet lub jakąś synagogę, bo przecież np. plakat świni na meczecie i np. krzyż na synagodze nikogo nie mogą obrażać.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
niedziela, 5 maja 2019
Czy można od Wiosny" zażądać przedstawienia źródeł jej finansowania?
Nie jestem prawnikiem, ale chyba od każdej organizacji publicznej a już w szczególności od NGO-sów i ugrupowań oraz partii politycznych należałoby oczekiwać transparentności finansowej w obszarze ich dochodów i wydatków.
Jest to chyba tym bardziej ważne w czasie rożnego rodzaju kampanii wyborczych, bo oczywiście post factum komitety wyborcze składają jakieś sprawozdania, ale jeszcze nie zdarzyło się w Polsce aby na ich podstawie unieważnić wybory lub nie uznać ważności zdobytych określonych mandatów wyborczych.
Z naciskiem też należałoby żądać takiej finansowej przejrzystości od organizacji po raz pierwszy przystępujących do jakichkolwiek wyborów, w tym do PE i polskiego parlamentu, bowiem takie organizacje nie posiadają w zarodku żadnego finansowania z budżetu państwa, więc skądś muszą mieć owe środki finansowe, a w przypadku "Wiosny" homoseksualisty Pana R. Biedronia na organizację dość kosztownych eventów wyborczych.
Z różnego rodzaju informacji medialnych okazuje się, że jednak polskie państwo nie interweniuje nawet w przypadkach, gdy prawo nakazuje wskazania źródeł finansowania, co widać na przykładzie "modnej" dziś fundacji „Liberté!”, gdzie ostatnia taka informacja pochodzi z 2013 roku (sic), czy też fundacji "Otwarty Dialog" Pani Kozłowskiej i jej partnera Pana Kramka.
Czyż jest jakaś prawna możliwość i to w trybie wyborczym, zażądania jeszcze przed wyborami od "Wiosny" wskazania źródeł jej finansowania?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Jest to chyba tym bardziej ważne w czasie rożnego rodzaju kampanii wyborczych, bo oczywiście post factum komitety wyborcze składają jakieś sprawozdania, ale jeszcze nie zdarzyło się w Polsce aby na ich podstawie unieważnić wybory lub nie uznać ważności zdobytych określonych mandatów wyborczych.
Z naciskiem też należałoby żądać takiej finansowej przejrzystości od organizacji po raz pierwszy przystępujących do jakichkolwiek wyborów, w tym do PE i polskiego parlamentu, bowiem takie organizacje nie posiadają w zarodku żadnego finansowania z budżetu państwa, więc skądś muszą mieć owe środki finansowe, a w przypadku "Wiosny" homoseksualisty Pana R. Biedronia na organizację dość kosztownych eventów wyborczych.
Z różnego rodzaju informacji medialnych okazuje się, że jednak polskie państwo nie interweniuje nawet w przypadkach, gdy prawo nakazuje wskazania źródeł finansowania, co widać na przykładzie "modnej" dziś fundacji „Liberté!”, gdzie ostatnia taka informacja pochodzi z 2013 roku (sic), czy też fundacji "Otwarty Dialog" Pani Kozłowskiej i jej partnera Pana Kramka.
Czyż jest jakaś prawna możliwość i to w trybie wyborczym, zażądania jeszcze przed wyborami od "Wiosny" wskazania źródeł jej finansowania?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Prezydent złamał Konstytucję RP? I co by było, gdyby to PiS i prawica robili to co robi opozycja...
Jak wdrukowaną mantrę narracyjnie media michnikowszczyzny i dzisiejsza polityczna opozycja w postaci PO, Nowoczesnej i KOD wmawiają wszystkim, że prezydent RP dr A. Duda złamał Konstytucję RP a w Polsce poprzez działania nowego rządu i prezydenta jest zagrożona demokracja oraz wolność słowa. Powtarzają to w Polsce i co jest karygodne również kłamliwie przekonują do tego instytucje międzynarodowe oraz zagraniczną opinię publiczną.
Pomijając już sam fakt, że demokratycznie opozycja może swobodnie w naszej Polsce mówić co chce, swobodnie demonstrować i w żaden sposób - w przeciwieństwie do niemal kilkudziesięciu lat poprzednich rządów III RP - nie jest za to szykanowana w żaden sposób oraz nie jest w Polsce zagrożona wolność słowa ani żadne media prywatne - mogące swobodnie przecież mówić i pokazywać co chcą i być antyrządowe - nie są zagrożone jakąś cenzurą rządową (jak np. w Niemczech) i widmem ich likwidacji to... po raz kolejny niejako jestem zmuszony zadać kłam głosom o złamaniu Konstytucji RP przez polskiego prezydenta. Ponadto nasunęło mi się jeszcze kilka refleksji na temat dzisiejszej opozycji...
Naprawdę. Nie chce mi się tłumaczyć po raz kolejny oczywistości, ale opozycja cały czas próbuje ich nie zauważać i cały czas perfidnie kłamie. Powtarza bzdety o łamaniu demokracji przez Prezydenta. Powtarzam: to wdrukowana, manipulacyjna i kłamliwa mantra PO, Nowoczesnych i KOD.
Prezydent w żadnym swoim działaniu nie złamał Konstytucji RP. W żadnym i powtarzanie bredni jest albo wyrazem głupoty, albo cyniczną hipokryzją. Uważam, że wśród liderów owych ugrupowań jest to cyniczna i manipulacyjna gra nakierowana tak naprawdę na obalenie obecnych rządów i prezydenta oraz powrót do władzy tych, którzy demokratycznie ją stracili, czyli kreatorów i beneficjentów III RP.
Więc jeszcze raz.
Obecny Sejm demokratyczną większością głosów nadaną mu przez Suwerena, czyli Naród polski w wolnych, powszechnych i demokratycznych wyborach uznał, że wybór 5 sędziów przez PO-PSL był nieważny prawnie ze względu na niedopełnienie prawnych, sejmowych formalności i uchwał. Wybrał wobec tego nowych sędziów i zgodnie z Konstytucją RP i wolą Parlamentu RP prezydent A. Duda dokonał ich zaprzysiężenia.
W międzyczasie TK uznał, że demokratycznie wybrana przez Polaków większość PO-PSL konstytucyjnie mogła dokonać wyboru 3 sędziów a złamała Konstytucję RP wybierając dwóch sędziów wedle - po raz pierwszy zmienionej i utworzonej poprzez polityczny nacisk PO-PSL i bezprawnie przez samą TK (sic!) - ustawy o TK.
Ale - jak mówiłem wcześniej - wybór nawet tych 3 sędziów okazał się prawno-formalnie nieważny, co obecny Parlament demokratycznie poprzez głosowanie potwierdził unieważniając m.in. ich wybór a TK uznał, że nie może wypowiadać się na temat niezgodności z Konstytucją RP uchwał formalnych Sejmu i Parlamentu. Tym samym decyzja Sejmu ma moc prawną.
Prezydent Polski - zgodnie z wolą władzy ustawodawczej - przyjął ślubowanie od konstytucyjnie i prawnie wybranych nowych sędziów. Dokonał tego wedle prawa i Konstytucji RP. Więc gdzie tu złamał ową Konstytucję?
I jeszcze kilka refleksji na temat działania dzisiejszej opozycji...
Gdyby PiS w momencie objęcia rządów przez PO-PSL od pierwszego dnia atakował ów rząd nie dając mu chociażby 100 dni spokojnej pracy (nie mówiąc już o 500), zorganizował jakiś a'la KOD jako swoje zbrojne ramię i finansował go z niewiadomych źródeł, zdradliwie występował o pomoc w obaleniu rządów do instytucji zagranicznych oraz szkalował Polskę w mediach zagranicznych, otwarcie dążył do obalenia rządu i prezydent oraz deklarował, że chce doprowadzić do wcześniejszych wyborów za wszelka cenę chociażby poprzez wojnę domową i rozlew polskiej krwi i np. doprowadził do kuriozalnej dyskusji o Polsce w PE czy też bezprawnej decyzji KE o wszczęciu jakiejś procedury kontrolnej a dodatkowo prowokował oraz bił i zamykał demonstrującą opozycję to... PO-PSL i polskie media z GW na czele okrzyknęłyby PiS oczywiście oszołomami, zdrajcami, antydemokratami nie szanującymi wyboru Polaków, donosicielami, pisowską sektą, faszystami, anty-Polakami, targowiczanami donoszącymi na Polskę, zamachowcami stanu, dyktatorami, przestępcami, kretynami, ludźmi ograniczonymi umysłowo, hipokrytami, cynikami walczącymi tylko o powrót do władzy i pieniędzy związanych z tą władzą, moherami, katolami, nazistami, putynistami, pislamem, itd, itp. Gdyby tak mówili to naprawdę w większości oczywiście mieliby rację.
A co zrobił PiS? Dał szansę na rządzenie. Walczył o prawdę w polskim parlamencie wykorzystując demokratyczne, polskie procedury, nie zdradzał Polski i Polaków za granicą, nie chciał być targowicą, nie podważał wyboru Polaków i szanował ich decyzje (choć były podstawy do oskarżeń o fałszerstwa wyborcze, które też były artykułowane), nie wykorzystywał zmanipulowanych ludzi do bezpodstawnych ataków na rząd, szanował demokratyczny wybór, nie dążył za wszelka cenę do obalenia rządów i wcześniejszych wyborów choćby przez wojnę domową i rozlew polskiej krwi, nie kłamał i nie wysuwał bezpodstawnych oskrażeń wobec PO-PSL... I tak demokratycznie (powiedzmy) rząd PO-PSL rządził sobie przez osiem lat (B. Komorowski przez pięć), aż przegrał w demokratycznych wyborach...
A w trakcie rządów... Gdyby PiS był sprawcą chociażby jednej z tysięcy afer jakie były autorstwa PO-PSL (m.in. marszałkowa, stoczniowa, stadionowa, misiakowa, sobiesiakowa, hazardowa, taśmowa, Amber Gold, prywatyzacyjna - np. Ciechu, OFE, funduszu demograficznego, VAT-u, podsłuchowa, samorządowo-wyborcza, zamachowa na rządy prawa w postaci TK, Acta, "seryjnego samobójcy", haniebnego postępowania przy organizacji wyjazdu do Katynia i oddania śledztwa Rosjanom po zamachu na B. Komorowskiego z małżonką oraz innych przedstawicieli elity politycznej i wojskowej, zabójstwa politycznego pisowskiego Cyby, medialno-zawłaszczeniowa, inwigilacyjna i doprowadzająca do zamachu na wolność słowa poprzez wkroczenie ABW do redakcji GW, itd.)... to niemal każda z nich byłaby przez PO-PSL i media powodem do dymisji rządu i postawienia go przez Trybunałem Stanu lub przed sądem powszechnym. Byłyby demonstracje i polski Majdan, skargi do instytucji międzynarodowych i trybunałów sprawiedliwości, hasła o przestępczych oraz mafijnych działaniach rządu, dyktaturze PiS, totalitaryzmie, fasadowej demokracji... I naprawdę, niemal wszystkie te konstatacje i oceny rządów PiS byłyby słuszne i słuszne byłoby obalenie tych rządów po każdej z tych afer.
A co zrobił PiS? Oczywiście w każdej tej sprawie chciał demokratycznymi metodami dojść do prawdy i osądzić winnych. Zgłaszał wnioski o dymisje ministrów a nawet całego rządu PO-PSL, starał się mówić faktami prawdę, tworzył komisje sejmowe, zgłaszał do prokuratury i sądów wnioski o możliwości popełnienia przestępstwa... wszystko zgodnie z prawem i porządkiem konstytucyjnym. Ale nigdy nie chciał krwi Polaków i wojny domowej. Nigdy nie chciał dokonać rokoszu i zamachu stanu. Nigdy nie nawoływał aby policja, wojsko i służby wypowiadały nieposłuszeństwo PO-PSL. Nigdy nie dążył do wcześniejszych wyborów i tym samym antydemokratycznego i totalitarnego przejęcia znów władzy. Walczył o poparcie Polaków a nie UE, Berlina i Brukseli. Mimo polityczno-medialnemu monopolowi PO-PSL oraz szykanowaniu własnych polskich zwolenników walczył latami i w końcu demokratycznie wygrał wybory i teraz rządzi...
Rządzi demokratycznie, suwerennie... dla Polski i Polaków a nie dla Niemców, UE czy Brukseli...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Pomijając już sam fakt, że demokratycznie opozycja może swobodnie w naszej Polsce mówić co chce, swobodnie demonstrować i w żaden sposób - w przeciwieństwie do niemal kilkudziesięciu lat poprzednich rządów III RP - nie jest za to szykanowana w żaden sposób oraz nie jest w Polsce zagrożona wolność słowa ani żadne media prywatne - mogące swobodnie przecież mówić i pokazywać co chcą i być antyrządowe - nie są zagrożone jakąś cenzurą rządową (jak np. w Niemczech) i widmem ich likwidacji to... po raz kolejny niejako jestem zmuszony zadać kłam głosom o złamaniu Konstytucji RP przez polskiego prezydenta. Ponadto nasunęło mi się jeszcze kilka refleksji na temat dzisiejszej opozycji...
Naprawdę. Nie chce mi się tłumaczyć po raz kolejny oczywistości, ale opozycja cały czas próbuje ich nie zauważać i cały czas perfidnie kłamie. Powtarza bzdety o łamaniu demokracji przez Prezydenta. Powtarzam: to wdrukowana, manipulacyjna i kłamliwa mantra PO, Nowoczesnych i KOD.
Prezydent w żadnym swoim działaniu nie złamał Konstytucji RP. W żadnym i powtarzanie bredni jest albo wyrazem głupoty, albo cyniczną hipokryzją. Uważam, że wśród liderów owych ugrupowań jest to cyniczna i manipulacyjna gra nakierowana tak naprawdę na obalenie obecnych rządów i prezydenta oraz powrót do władzy tych, którzy demokratycznie ją stracili, czyli kreatorów i beneficjentów III RP.
Więc jeszcze raz.
Obecny Sejm demokratyczną większością głosów nadaną mu przez Suwerena, czyli Naród polski w wolnych, powszechnych i demokratycznych wyborach uznał, że wybór 5 sędziów przez PO-PSL był nieważny prawnie ze względu na niedopełnienie prawnych, sejmowych formalności i uchwał. Wybrał wobec tego nowych sędziów i zgodnie z Konstytucją RP i wolą Parlamentu RP prezydent A. Duda dokonał ich zaprzysiężenia.
W międzyczasie TK uznał, że demokratycznie wybrana przez Polaków większość PO-PSL konstytucyjnie mogła dokonać wyboru 3 sędziów a złamała Konstytucję RP wybierając dwóch sędziów wedle - po raz pierwszy zmienionej i utworzonej poprzez polityczny nacisk PO-PSL i bezprawnie przez samą TK (sic!) - ustawy o TK.
Ale - jak mówiłem wcześniej - wybór nawet tych 3 sędziów okazał się prawno-formalnie nieważny, co obecny Parlament demokratycznie poprzez głosowanie potwierdził unieważniając m.in. ich wybór a TK uznał, że nie może wypowiadać się na temat niezgodności z Konstytucją RP uchwał formalnych Sejmu i Parlamentu. Tym samym decyzja Sejmu ma moc prawną.
Prezydent Polski - zgodnie z wolą władzy ustawodawczej - przyjął ślubowanie od konstytucyjnie i prawnie wybranych nowych sędziów. Dokonał tego wedle prawa i Konstytucji RP. Więc gdzie tu złamał ową Konstytucję?
I jeszcze kilka refleksji na temat działania dzisiejszej opozycji...
Gdyby PiS w momencie objęcia rządów przez PO-PSL od pierwszego dnia atakował ów rząd nie dając mu chociażby 100 dni spokojnej pracy (nie mówiąc już o 500), zorganizował jakiś a'la KOD jako swoje zbrojne ramię i finansował go z niewiadomych źródeł, zdradliwie występował o pomoc w obaleniu rządów do instytucji zagranicznych oraz szkalował Polskę w mediach zagranicznych, otwarcie dążył do obalenia rządu i prezydent oraz deklarował, że chce doprowadzić do wcześniejszych wyborów za wszelka cenę chociażby poprzez wojnę domową i rozlew polskiej krwi i np. doprowadził do kuriozalnej dyskusji o Polsce w PE czy też bezprawnej decyzji KE o wszczęciu jakiejś procedury kontrolnej a dodatkowo prowokował oraz bił i zamykał demonstrującą opozycję to... PO-PSL i polskie media z GW na czele okrzyknęłyby PiS oczywiście oszołomami, zdrajcami, antydemokratami nie szanującymi wyboru Polaków, donosicielami, pisowską sektą, faszystami, anty-Polakami, targowiczanami donoszącymi na Polskę, zamachowcami stanu, dyktatorami, przestępcami, kretynami, ludźmi ograniczonymi umysłowo, hipokrytami, cynikami walczącymi tylko o powrót do władzy i pieniędzy związanych z tą władzą, moherami, katolami, nazistami, putynistami, pislamem, itd, itp. Gdyby tak mówili to naprawdę w większości oczywiście mieliby rację.
A co zrobił PiS? Dał szansę na rządzenie. Walczył o prawdę w polskim parlamencie wykorzystując demokratyczne, polskie procedury, nie zdradzał Polski i Polaków za granicą, nie chciał być targowicą, nie podważał wyboru Polaków i szanował ich decyzje (choć były podstawy do oskarżeń o fałszerstwa wyborcze, które też były artykułowane), nie wykorzystywał zmanipulowanych ludzi do bezpodstawnych ataków na rząd, szanował demokratyczny wybór, nie dążył za wszelka cenę do obalenia rządów i wcześniejszych wyborów choćby przez wojnę domową i rozlew polskiej krwi, nie kłamał i nie wysuwał bezpodstawnych oskrażeń wobec PO-PSL... I tak demokratycznie (powiedzmy) rząd PO-PSL rządził sobie przez osiem lat (B. Komorowski przez pięć), aż przegrał w demokratycznych wyborach...
A w trakcie rządów... Gdyby PiS był sprawcą chociażby jednej z tysięcy afer jakie były autorstwa PO-PSL (m.in. marszałkowa, stoczniowa, stadionowa, misiakowa, sobiesiakowa, hazardowa, taśmowa, Amber Gold, prywatyzacyjna - np. Ciechu, OFE, funduszu demograficznego, VAT-u, podsłuchowa, samorządowo-wyborcza, zamachowa na rządy prawa w postaci TK, Acta, "seryjnego samobójcy", haniebnego postępowania przy organizacji wyjazdu do Katynia i oddania śledztwa Rosjanom po zamachu na B. Komorowskiego z małżonką oraz innych przedstawicieli elity politycznej i wojskowej, zabójstwa politycznego pisowskiego Cyby, medialno-zawłaszczeniowa, inwigilacyjna i doprowadzająca do zamachu na wolność słowa poprzez wkroczenie ABW do redakcji GW, itd.)... to niemal każda z nich byłaby przez PO-PSL i media powodem do dymisji rządu i postawienia go przez Trybunałem Stanu lub przed sądem powszechnym. Byłyby demonstracje i polski Majdan, skargi do instytucji międzynarodowych i trybunałów sprawiedliwości, hasła o przestępczych oraz mafijnych działaniach rządu, dyktaturze PiS, totalitaryzmie, fasadowej demokracji... I naprawdę, niemal wszystkie te konstatacje i oceny rządów PiS byłyby słuszne i słuszne byłoby obalenie tych rządów po każdej z tych afer.
A co zrobił PiS? Oczywiście w każdej tej sprawie chciał demokratycznymi metodami dojść do prawdy i osądzić winnych. Zgłaszał wnioski o dymisje ministrów a nawet całego rządu PO-PSL, starał się mówić faktami prawdę, tworzył komisje sejmowe, zgłaszał do prokuratury i sądów wnioski o możliwości popełnienia przestępstwa... wszystko zgodnie z prawem i porządkiem konstytucyjnym. Ale nigdy nie chciał krwi Polaków i wojny domowej. Nigdy nie chciał dokonać rokoszu i zamachu stanu. Nigdy nie nawoływał aby policja, wojsko i służby wypowiadały nieposłuszeństwo PO-PSL. Nigdy nie dążył do wcześniejszych wyborów i tym samym antydemokratycznego i totalitarnego przejęcia znów władzy. Walczył o poparcie Polaków a nie UE, Berlina i Brukseli. Mimo polityczno-medialnemu monopolowi PO-PSL oraz szykanowaniu własnych polskich zwolenników walczył latami i w końcu demokratycznie wygrał wybory i teraz rządzi...
Rządzi demokratycznie, suwerennie... dla Polski i Polaków a nie dla Niemców, UE czy Brukseli...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
A. Duda,
B. Szydło,
Demokracja,
KOD,
konstytucja RP,
łamanie Konstytucji,
nowoczesna,
PO,
prawo,
RZĄD,
Suwerenność,
targowiczanie,
Wolność,
zdrada
niedziela, 5 czerwca 2011
Humor dnia z przytupem i potencjalnym przestępstwem!
Witajcie
Tak sobie dzisiaj czytam i uszom ani oczom nie zawierzam...
Oto na portalu wp przekazywane jest nam JEDYNE SŁUSZNE SŁOWO NA NIEDZIELĘ wypowiedziane informacyjnie do rządzonego przezeń pospólstwa przez:
Najdroższego i Ukochanego a'la już Generalissimusa, Prezydenta Bronisława Komorowskiego,
który z właściwą sobie troską i nadzieją (nie śmiem tutaj ironizować ze zwykłej pomyłki Ukochanego Przywódcy, więc piszę poprawnie), że pospólstwo jest na tyle głupie, iż GO zrozumie... stwierdził, że WOLI DWUDNIOWE WYBORY!
Tak to opisuje wspomniana wp: "Prezydent Bronisław Komorowski skłania się do zarządzenia dwudniowych wyborów parlamentarnych. Decyzję w tej sprawie podejmę do 6 sierpnia - powiedział Komorowski w TVP Info. Podkreślił, że rolą prezydenta jest dbanie przede wszystkim o frekwencję. - Nie o to, jak się rozkładają głosy wypadające na poszczególne partie polityczne. Frekwencja powinna być obiektem zainteresowania prezydenta, bo frekwencja wysoka, a wydaje się, że dwudniowe wybory sprzyjają wyższej frekwencji - takie jest doświadczenie z referendum dwudniowego europejskiego - to jest szansa na pogłębienie udziału obywateli w procesach demokratycznych - powiedział Komorowski. Zdaniem prezydenta w interesie polskiej demokracji jest to, żeby jak najwięcej ludzi chciało i mogło uczestniczyć w wyborach. - Dwudniowe wybory będę oceniał z tego właśnie punktu widzenia. (...) Frekwencja w czasie referendum europejskiego była większa między innymi dlatego, ze wtedy były te wybory dwudniowe - powiedział. Zastrzegł jednak, że decyzję w tej sprawie podejmie "w odpowiednim momencie". - Pragnę przypomnieć, że sprawa jest w Trybunale Konstytucyjnym, bo niektórzy zaskarżyli do Trybunału dwudniowe wybory, jak i inne elementy związane ze zmianami w ordynacji wyborczej. Będę czekał maksymalnie długo na wyrok TK. Jeżeli ten wyrok nie zapadnie, to wtedy do 6 sierpnia muszę podjąć decyzję na mocy obowiązującego prawa - powiedział Komorowski. Zgodnie z Konstytucją, prezydent zarządza wybory parlamentarne nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji parlamentu (...) Prezydent ma prawo zarządzić dwudniowe wybory parlamentarne. Przewidują to nowe zasady wyborcze zawarte w Kodeksie wyborczym, który wejdzie w życie 1 sierpnia i według którego odbędą się tegoroczne wybory. Kodeks wyborczy wprowadza również m.in. jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu oraz daje możliwość głosowania korespondencyjnego osobom przebywającym za granicą". (sic!!!!!)
Doprawdy uroczy jest nasz Ukochany Przywódca w dążeniu do coraz bardziej autorytarnego państwa... Zresztą nie jest w tym odosobniony. Podobnie postępują też globalistyczno-socjalistyczno-komunistyczni rządzący bohaterowie Folwarku Zwierzęcego G. Orwella w Unii Europejskiej (casus głosowania aż do wymaganego skutku w Irlandii lub zamiana Konstytucji w Traktat... gdy coś poszło totalitarystom nie tak i pospólstwo zagłosowało inaczej), USA czy Rosji.
Demokracja stała się farsą a słowo to w ustach obecnego nie mojego Prezydenta brzmi jak tragifarsa i hipokryzja najwyższych lotów.
Proponuję więc Przywódcy:
1. W celu zwiększenia frekwencji "skłonić" się do zarządzenia 365- dniowych permanentnych wyborów parlamentarnych. Prawdopodobnie frekwencja wtedy będzie relatywnie najwyższa a koszt ich przeprowadzenia zmniejszony do minimum! Poza tym zdecydowanie "pogłębiony zostanie udział obywateli w procesach demokratycznych" a wynik zawsze będzie taki, jaki będzie się chciało: każdej nocy można będzie przeliczyć głosy a kolejnego dnia manipulować tak, aby wynik i tak był po "słusznej stronie". Problem tylko w tym jak zapewnić "bezpieczeństwo" urn po każdorazowym zamknięciu lokali wyborczych i przed ponownym, kolejnego dnia ich otwarciem. Czy każdego kolejnego dnia będziemy liczyli już oddane głosy? Czy czekali na ich przeliczenie po wyborach za 365 dni?... Te i wiele innych pytań zapewne nie jest do ogarnięcia dla naszego Przywódcy (w końcu ma tyle spraw na głowie),
2. Zignorować tych "niektórych" mącicieli, którzy zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego dwudniowe wybory i zarządzić właśnie 365 dniowe lub jeżeli Szanowny Pan dalej chce "antykonstytucyjne dwudniowe" i już!
3. Zignorować inne ich wątpliwości złożone do TK a dotyczące zapewne zmian w ordynacji wyborczej zawartych niejako w przedziwnym (ale nie dla totalitarystów oczywiście) jakimś Kodeksie Wyborczym omijającym zapisy prawne zawarte w Konstytucji RP...
A tak w ogóle to zastanawiam się po co ten Pan wspomina w ogóle o TK skoro i tak dla niego Konstytucja RP nic nie znaczy? Przecież chyba każdy umiejący czytać rozumie zdanie z Konstytucji RP: "... wyznaczając je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji parlamentu...". Chodzi o jeden "dzień wolny od pracy, przypadający"... a nie "dni (2 czy więcej?) wolne od pracy, przypadające"... nieprawdaż? I nic to nie zmieni, że antykonstytucyjnie Pana koledzy z niejakiego PO i rządu Tuska przyjęli jakiś Kodeks Wyborczy, który zezwala na dwudniowe wybory... Jeżeli zostaną takowe zarządzone to ex post Prezydent Bronisław Komorowski winien stanąć przed Trybunałem Stanu niezależnie czy TK zdąży odnieść się do ustawy o Kodeksie Wyborczym!
Niestety... stanie się prawdopodobnie tak, że Trybunał Konstytucyjny "nie zdąży się wypowiedzieć" (bo musiałby uznać niekonstytucyjność dwudniowych wyborów i zmian w ordynacji) do 6 sierpnia 2011 roku więc Prezydent zarządzi wybory dwudniowe zgodnie z obowiązującym od 1 sierpnia nowym "kodeksem wyborczym" (z definicji obecnie niekonstytucyjnym aczkolwiek przyjętym przez polski Parlament - smutek i tragedia). Następnie TK ogłosi niekonstytucyjność "kodeksu" i dwudniowych wyborów... I co wtedy? Formalnie Prezydent nie złamał Konstytucji bo czekał na opinie TK. Podjął decyzje zgodnie z Konstytucją, ale według zapisów nowego kodeksu, o którego niekonstytucyjności dowiedział się po terminie zmuszającym go konstytucyjnie do rozpisania wyborów, które to rozpisał... Konstytucja nie przewiduje takiej sytuacji, więc należałoby jeszcze przed wyborami zmienić zapisy konstytucyjne: umożliwiające dwudniowe wybory lub też umożliwiające Prezydentowi ponowne rozpisanie jednodniowych wyborów, ale czy to będzie konstytucyjne posunięcie?... Czy grozi nam jeszcze przed wyborami Kryzys Konstytucyjny? Historycznie brzmi to dla Polski złowrogo!
Nie jestem prawnikiem... może jednak się mylę, ale jeżeli nie to cała ta operacja to MAJSTERSZTYK KPINY Z PRAWA NASZYCH TOTALITARYSTÓW SPOD ZNAKU PLATFORMY I BRONKA oraz szczyt próżniaczej kpiny z nas wszystkich!
Smutno patrzę na tę roześmiana mordeczkę i widzę personę, która...
Obejmując urząd jako jeszcze Marszałek Sejmu prawdopodobnie złamała Konstytucję (objęła urząd zanim było wiadomo prawnie o śmierci śp. L. Kaczyńskiego) a w czasie przysięgi prezydenckiej popełniła chyba dyskwalifikujący błąd... a teraz gaworzy o jakimś prawie, demokracji, polskim interesie oraz TK.
Nie szanuje, choć na razie moralnie, prawa własności i przekazuje Dom Narutowicza w ręce jeszcze dziwniejszej persony... a jednocześnie ma czelność wzywać do uregulowania spraw własności wobec rodziny Narutowicza? Toż to jakaś karkołomność i swoisty sposób szydzenia i lekceważenia innych ludzi cechujący jednostki pozbawione jakichkolwiek cech empatycznych i zbliżający je do ludowego określenia ich jako obleśnych chamów (mam wielką nadzieję, że tak nie jest a raczej jest to wynik tylko krótkotrwałego napawania się próżnością cechującą włodarzy posiadających władzę absolutną... pewnie niedługo te próżniacze cechy miną jak zeszłoroczna woda zniknęła w Bałtyku).
Która jako jedyna śmiała się na lotnisku podczas przywiezienia zwłok śp. Lecha Kaczyńskiego... A teraz ma czelność mówić coś do Polaków w telewizji publicznej?
I krótka uwaga do portalu wp: Jakim prawem piszą Państwo, że prezydent ma prawo zarządzić wybory dwudniowe skoro Kodeks wchodzi z dniem 1 sierpnia a jest zaskarżony w trybunale Konstytucyjnym?
Pozdrawiam
P.S.
Moje:
"próżna władza z próżności upada..., bowiem jej instynkt samozachowawczy topnieje w miarę pogrążania się w blichtrze rządzenia a nie w samym rządzeniu..."
Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów
"Przychodzi moment, że na odwagę jest za późno. I wtedy - tchórz staje się szlachetną świnią",
Jedna ze zwrotek wiersza J.Tuwima: ""Całujcie mnie wszyscy w dupę"
"I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Tak sobie dzisiaj czytam i uszom ani oczom nie zawierzam...
Oto na portalu wp przekazywane jest nam JEDYNE SŁUSZNE SŁOWO NA NIEDZIELĘ wypowiedziane informacyjnie do rządzonego przezeń pospólstwa przez:
Najdroższego i Ukochanego a'la już Generalissimusa, Prezydenta Bronisława Komorowskiego,
który z właściwą sobie troską i nadzieją (nie śmiem tutaj ironizować ze zwykłej pomyłki Ukochanego Przywódcy, więc piszę poprawnie), że pospólstwo jest na tyle głupie, iż GO zrozumie... stwierdził, że WOLI DWUDNIOWE WYBORY!
Tak to opisuje wspomniana wp: "Prezydent Bronisław Komorowski skłania się do zarządzenia dwudniowych wyborów parlamentarnych. Decyzję w tej sprawie podejmę do 6 sierpnia - powiedział Komorowski w TVP Info. Podkreślił, że rolą prezydenta jest dbanie przede wszystkim o frekwencję. - Nie o to, jak się rozkładają głosy wypadające na poszczególne partie polityczne. Frekwencja powinna być obiektem zainteresowania prezydenta, bo frekwencja wysoka, a wydaje się, że dwudniowe wybory sprzyjają wyższej frekwencji - takie jest doświadczenie z referendum dwudniowego europejskiego - to jest szansa na pogłębienie udziału obywateli w procesach demokratycznych - powiedział Komorowski. Zdaniem prezydenta w interesie polskiej demokracji jest to, żeby jak najwięcej ludzi chciało i mogło uczestniczyć w wyborach. - Dwudniowe wybory będę oceniał z tego właśnie punktu widzenia. (...) Frekwencja w czasie referendum europejskiego była większa między innymi dlatego, ze wtedy były te wybory dwudniowe - powiedział. Zastrzegł jednak, że decyzję w tej sprawie podejmie "w odpowiednim momencie". - Pragnę przypomnieć, że sprawa jest w Trybunale Konstytucyjnym, bo niektórzy zaskarżyli do Trybunału dwudniowe wybory, jak i inne elementy związane ze zmianami w ordynacji wyborczej. Będę czekał maksymalnie długo na wyrok TK. Jeżeli ten wyrok nie zapadnie, to wtedy do 6 sierpnia muszę podjąć decyzję na mocy obowiązującego prawa - powiedział Komorowski. Zgodnie z Konstytucją, prezydent zarządza wybory parlamentarne nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji parlamentu (...) Prezydent ma prawo zarządzić dwudniowe wybory parlamentarne. Przewidują to nowe zasady wyborcze zawarte w Kodeksie wyborczym, który wejdzie w życie 1 sierpnia i według którego odbędą się tegoroczne wybory. Kodeks wyborczy wprowadza również m.in. jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu oraz daje możliwość głosowania korespondencyjnego osobom przebywającym za granicą". (sic!!!!!)
Doprawdy uroczy jest nasz Ukochany Przywódca w dążeniu do coraz bardziej autorytarnego państwa... Zresztą nie jest w tym odosobniony. Podobnie postępują też globalistyczno-socjalistyczno-komunistyczni rządzący bohaterowie Folwarku Zwierzęcego G. Orwella w Unii Europejskiej (casus głosowania aż do wymaganego skutku w Irlandii lub zamiana Konstytucji w Traktat... gdy coś poszło totalitarystom nie tak i pospólstwo zagłosowało inaczej), USA czy Rosji.
Demokracja stała się farsą a słowo to w ustach obecnego nie mojego Prezydenta brzmi jak tragifarsa i hipokryzja najwyższych lotów.
Proponuję więc Przywódcy:
1. W celu zwiększenia frekwencji "skłonić" się do zarządzenia 365- dniowych permanentnych wyborów parlamentarnych. Prawdopodobnie frekwencja wtedy będzie relatywnie najwyższa a koszt ich przeprowadzenia zmniejszony do minimum! Poza tym zdecydowanie "pogłębiony zostanie udział obywateli w procesach demokratycznych" a wynik zawsze będzie taki, jaki będzie się chciało: każdej nocy można będzie przeliczyć głosy a kolejnego dnia manipulować tak, aby wynik i tak był po "słusznej stronie". Problem tylko w tym jak zapewnić "bezpieczeństwo" urn po każdorazowym zamknięciu lokali wyborczych i przed ponownym, kolejnego dnia ich otwarciem. Czy każdego kolejnego dnia będziemy liczyli już oddane głosy? Czy czekali na ich przeliczenie po wyborach za 365 dni?... Te i wiele innych pytań zapewne nie jest do ogarnięcia dla naszego Przywódcy (w końcu ma tyle spraw na głowie),
2. Zignorować tych "niektórych" mącicieli, którzy zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego dwudniowe wybory i zarządzić właśnie 365 dniowe lub jeżeli Szanowny Pan dalej chce "antykonstytucyjne dwudniowe" i już!
3. Zignorować inne ich wątpliwości złożone do TK a dotyczące zapewne zmian w ordynacji wyborczej zawartych niejako w przedziwnym (ale nie dla totalitarystów oczywiście) jakimś Kodeksie Wyborczym omijającym zapisy prawne zawarte w Konstytucji RP...
A tak w ogóle to zastanawiam się po co ten Pan wspomina w ogóle o TK skoro i tak dla niego Konstytucja RP nic nie znaczy? Przecież chyba każdy umiejący czytać rozumie zdanie z Konstytucji RP: "... wyznaczając je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji parlamentu...". Chodzi o jeden "dzień wolny od pracy, przypadający"... a nie "dni (2 czy więcej?) wolne od pracy, przypadające"... nieprawdaż? I nic to nie zmieni, że antykonstytucyjnie Pana koledzy z niejakiego PO i rządu Tuska przyjęli jakiś Kodeks Wyborczy, który zezwala na dwudniowe wybory... Jeżeli zostaną takowe zarządzone to ex post Prezydent Bronisław Komorowski winien stanąć przed Trybunałem Stanu niezależnie czy TK zdąży odnieść się do ustawy o Kodeksie Wyborczym!
Niestety... stanie się prawdopodobnie tak, że Trybunał Konstytucyjny "nie zdąży się wypowiedzieć" (bo musiałby uznać niekonstytucyjność dwudniowych wyborów i zmian w ordynacji) do 6 sierpnia 2011 roku więc Prezydent zarządzi wybory dwudniowe zgodnie z obowiązującym od 1 sierpnia nowym "kodeksem wyborczym" (z definicji obecnie niekonstytucyjnym aczkolwiek przyjętym przez polski Parlament - smutek i tragedia). Następnie TK ogłosi niekonstytucyjność "kodeksu" i dwudniowych wyborów... I co wtedy? Formalnie Prezydent nie złamał Konstytucji bo czekał na opinie TK. Podjął decyzje zgodnie z Konstytucją, ale według zapisów nowego kodeksu, o którego niekonstytucyjności dowiedział się po terminie zmuszającym go konstytucyjnie do rozpisania wyborów, które to rozpisał... Konstytucja nie przewiduje takiej sytuacji, więc należałoby jeszcze przed wyborami zmienić zapisy konstytucyjne: umożliwiające dwudniowe wybory lub też umożliwiające Prezydentowi ponowne rozpisanie jednodniowych wyborów, ale czy to będzie konstytucyjne posunięcie?... Czy grozi nam jeszcze przed wyborami Kryzys Konstytucyjny? Historycznie brzmi to dla Polski złowrogo!
Nie jestem prawnikiem... może jednak się mylę, ale jeżeli nie to cała ta operacja to MAJSTERSZTYK KPINY Z PRAWA NASZYCH TOTALITARYSTÓW SPOD ZNAKU PLATFORMY I BRONKA oraz szczyt próżniaczej kpiny z nas wszystkich!
Smutno patrzę na tę roześmiana mordeczkę i widzę personę, która...
Obejmując urząd jako jeszcze Marszałek Sejmu prawdopodobnie złamała Konstytucję (objęła urząd zanim było wiadomo prawnie o śmierci śp. L. Kaczyńskiego) a w czasie przysięgi prezydenckiej popełniła chyba dyskwalifikujący błąd... a teraz gaworzy o jakimś prawie, demokracji, polskim interesie oraz TK.
Nie szanuje, choć na razie moralnie, prawa własności i przekazuje Dom Narutowicza w ręce jeszcze dziwniejszej persony... a jednocześnie ma czelność wzywać do uregulowania spraw własności wobec rodziny Narutowicza? Toż to jakaś karkołomność i swoisty sposób szydzenia i lekceważenia innych ludzi cechujący jednostki pozbawione jakichkolwiek cech empatycznych i zbliżający je do ludowego określenia ich jako obleśnych chamów (mam wielką nadzieję, że tak nie jest a raczej jest to wynik tylko krótkotrwałego napawania się próżnością cechującą włodarzy posiadających władzę absolutną... pewnie niedługo te próżniacze cechy miną jak zeszłoroczna woda zniknęła w Bałtyku).
Która jako jedyna śmiała się na lotnisku podczas przywiezienia zwłok śp. Lecha Kaczyńskiego... A teraz ma czelność mówić coś do Polaków w telewizji publicznej?
I krótka uwaga do portalu wp: Jakim prawem piszą Państwo, że prezydent ma prawo zarządzić wybory dwudniowe skoro Kodeks wchodzi z dniem 1 sierpnia a jest zaskarżony w trybunale Konstytucyjnym?
Pozdrawiam
P.S.
Moje:
"próżna władza z próżności upada..., bowiem jej instynkt samozachowawczy topnieje w miarę pogrążania się w blichtrze rządzenia a nie w samym rządzeniu..."
Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów
"Przychodzi moment, że na odwagę jest za późno. I wtedy - tchórz staje się szlachetną świnią",
Jedna ze zwrotek wiersza J.Tuwima: ""Całujcie mnie wszyscy w dupę"
"I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
poniedziałek, 13 września 2010
Kilka słów wyjaśnienia dla blogerów....
Witam
Wczoraj napisałem post będący informacją dla blogerów. W związku z tym chciałbym w paru punktach parę rzeczy wyjaśnić:
Po pierwsze. W żaden sposób nie byłem urażony ani zdenerwowany na fakt ujawnienia moich danych osobowych. Wprost przeciwnie: byłem wręcz rozbawiony myślą, że komentator odczuwał jakąś satysfakcję z podania mojego nazwiska. Moją tożsamość (wraz ze zdjęciem) można wyszukać i znaleźć w internecie w kilka sekund (chociażby poprzez RSS z moich blogów, gdzie ujawniłem pełne swoje dane już w czerwcu tego roku). Zresztą od początku mojego funkcjonowania moim zamiarem nie była anonimowość, co chyba staje się zrozumiałe poprzez sam wybrany przeze mnie nick... Nieprawdaż?
Po drugie. Jeżeli tego nie czyniłem na moich blogach to widocznie miałem ku temu powody, które nie muszą być powszechnie znane. Zastosowanie przez komentatora mojego nazwiska zostało uczynione więc wbrew moim intencjom, co mogło mnie narazić na nieprzewidziane skutki w postaci poniesienia strat zarówno moralno-etycznych jak i materialno-rzeczowo-finansowych. Mało tego! Owe skutki mógł też ponieść mój brat oraz wiele np. instytucji lub innych osób! Powtarzam! Użycie mojego nazwiska w komentarzu wbrew mojej woli (którą mógłbym wyrazić wprowadzając je do moich blogów) uważam za rzecz wielce niegodziwą a nawet naruszającą prawnie moje dobra osobiste! Naruszenie prawa w tym zakresie niesie za sobą skutki w postaci ścigania je naruszającego a moją rolą jest wycena poniesionych przeze mnie strat osobistych (rzeczowych i finansowych) oraz ewentualnie innych osób lub instytucji. Tego typu naruszenie prawa nie jest ścigane z urzędu natomiast ja osobiście mogę wszcząć taką procedurę i wnieść stosowne wnioski do organów władzy sądowo-prokuratorsko-policyjnych. Mogę również skorzystać z doradcy w postaci detektywa. Powyższe zostało przeze mnie rzeczone jedynie informacyjnie, gwoli wskazania możliwych do wyboru przeze mnie w tej sytuacji ewentualnych alternatyw określonych działań, które mogą zaś skutkować w przyszłości w postaci ich realnego podjęcia, zaniechania, kontynuacji lub też całkowitego zignorowania! Zrozumiano!
Po trzecie. Co do całej treści rzeczonego komentarza zastosowanie mają przytoczone powyżej alternatywy podejmowanych działań z jednym wszakże wyjątkiem: inicjatorem prawnym w tym wypadku nie muszę być koniecznie ja a powołane właściwe do tego organy ustawowe RP!.
Po czwarte i ostatnie! W dalszym ciągu posługiwał się będę nickiem "krzysztofjaw" natomiast powrócę do ujawnienia moich danych w opisie blogowym mojej osoby!
Pozdrawiam serdecznie
krzysztofjaw
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Wczoraj napisałem post będący informacją dla blogerów. W związku z tym chciałbym w paru punktach parę rzeczy wyjaśnić:
Po pierwsze. W żaden sposób nie byłem urażony ani zdenerwowany na fakt ujawnienia moich danych osobowych. Wprost przeciwnie: byłem wręcz rozbawiony myślą, że komentator odczuwał jakąś satysfakcję z podania mojego nazwiska. Moją tożsamość (wraz ze zdjęciem) można wyszukać i znaleźć w internecie w kilka sekund (chociażby poprzez RSS z moich blogów, gdzie ujawniłem pełne swoje dane już w czerwcu tego roku). Zresztą od początku mojego funkcjonowania moim zamiarem nie była anonimowość, co chyba staje się zrozumiałe poprzez sam wybrany przeze mnie nick... Nieprawdaż?
Po drugie. Jeżeli tego nie czyniłem na moich blogach to widocznie miałem ku temu powody, które nie muszą być powszechnie znane. Zastosowanie przez komentatora mojego nazwiska zostało uczynione więc wbrew moim intencjom, co mogło mnie narazić na nieprzewidziane skutki w postaci poniesienia strat zarówno moralno-etycznych jak i materialno-rzeczowo-finansowych. Mało tego! Owe skutki mógł też ponieść mój brat oraz wiele np. instytucji lub innych osób! Powtarzam! Użycie mojego nazwiska w komentarzu wbrew mojej woli (którą mógłbym wyrazić wprowadzając je do moich blogów) uważam za rzecz wielce niegodziwą a nawet naruszającą prawnie moje dobra osobiste! Naruszenie prawa w tym zakresie niesie za sobą skutki w postaci ścigania je naruszającego a moją rolą jest wycena poniesionych przeze mnie strat osobistych (rzeczowych i finansowych) oraz ewentualnie innych osób lub instytucji. Tego typu naruszenie prawa nie jest ścigane z urzędu natomiast ja osobiście mogę wszcząć taką procedurę i wnieść stosowne wnioski do organów władzy sądowo-prokuratorsko-policyjnych. Mogę również skorzystać z doradcy w postaci detektywa. Powyższe zostało przeze mnie rzeczone jedynie informacyjnie, gwoli wskazania możliwych do wyboru przeze mnie w tej sytuacji ewentualnych alternatyw określonych działań, które mogą zaś skutkować w przyszłości w postaci ich realnego podjęcia, zaniechania, kontynuacji lub też całkowitego zignorowania! Zrozumiano!
Po trzecie. Co do całej treści rzeczonego komentarza zastosowanie mają przytoczone powyżej alternatywy podejmowanych działań z jednym wszakże wyjątkiem: inicjatorem prawnym w tym wypadku nie muszę być koniecznie ja a powołane właściwe do tego organy ustawowe RP!.
Po czwarte i ostatnie! W dalszym ciągu posługiwał się będę nickiem "krzysztofjaw" natomiast powrócę do ujawnienia moich danych w opisie blogowym mojej osoby!
Pozdrawiam serdecznie
krzysztofjaw
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
piątek, 30 kwietnia 2010
Krótkie pytania do konstytucjonalisów
Witam
Mam pytania do prawników / konstytucjonalisów.
1. Czy w świetle prawa oraz Konstytucji RP "opróżnienie" Urzędu Prezydenta RP oznacza potwierdzony oficjalnie (aktem zgonu) zgon (śmierć) Prezydenta?. W świetle tego, czy przejęcie p.o. Prezydenta nie powinno nastąpić po oficjalnym uznaniu śmierci (wystawieniu aktu zgonu)?,
2. Czy w świetle prawa i Konstytucji RP przejęcie obowiązków Głowy Państwa nie powinno być poprzedzone złożeniem przysięgi podobnej do tej jaką składa oficjalnie wybrany Prezydent? W świetle tego, czy podjęte decyzje p.o. Prezydenta RP b. Komorowskiego od 10 kwietnia są ważne z mocy prawa?
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Mam pytania do prawników / konstytucjonalisów.
1. Czy w świetle prawa oraz Konstytucji RP "opróżnienie" Urzędu Prezydenta RP oznacza potwierdzony oficjalnie (aktem zgonu) zgon (śmierć) Prezydenta?. W świetle tego, czy przejęcie p.o. Prezydenta nie powinno nastąpić po oficjalnym uznaniu śmierci (wystawieniu aktu zgonu)?,
2. Czy w świetle prawa i Konstytucji RP przejęcie obowiązków Głowy Państwa nie powinno być poprzedzone złożeniem przysięgi podobnej do tej jaką składa oficjalnie wybrany Prezydent? W świetle tego, czy podjęte decyzje p.o. Prezydenta RP b. Komorowskiego od 10 kwietnia są ważne z mocy prawa?
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)