Na portalu pch24.pl ukazał się ciekawy artykuł Pana Bogdana Dobosza zatytułowany identycznie jak mój post [1].
Bardzo rzadko to robię, ale tekst jest naprawdę wartościowy i chciałbym przytoczyć cały ten artykuł z moim końcowym komentarzem.
------------------------------------
Już Karol Marks mówił, że „filozofowie dotąd tylko rozmaicie interpretowali świat, a idzie o to, aby go zmienić. Do przeprowadzania takich zmian stosuje się różne sztuczki, ale metodologia jest podobna. Wylęgarnią „postępu świata” są organizacje międzynarodowe, często nawet mało ważne agendy, które gdzieś tam do różnych uchwał i petycji w sprawie światowego głodu, walki z nierównościami, z ociepleniem klimatu, promocją edukacji w trzecim świecie itp., wklejają jakiś inspirowany np. ideologią gender punkt czy paragraf i staje się on dokumentem, z którego na zasadzie „kopiuj-wklej” tworzy się kolejne radosne przepisy i prawa.
Kara śmierci dla nienarodzonych dzieci i zakaz takiej kary śmierci dla zbrodniarzy, eutanazja, czy rujnowanie tradycyjnych więzi społecznych przez zmiany definicji małżeństwa, nie pozostawia się do końca demokratycznemu wyborowi społeczeństwa. To, chociaż jest oduraczane na wszelkie sposoby, to zachowuje jeszcze pewien instynkt, więc takie sprawy zaczyna się przeprowadzać mieszając np. kompetencje władzy ustawodawczej i sądowniczej, wspartej dodatkowo decyzjami i orzeczeniami międzynarodowych trybunałów. Dodatkowo międzynarodowe instytucje zalewają świat setkami dokumentów, które stanowią element nacisku do wprowadzania „postępowych rozwiązań” już w ustawodawstwie krajowym.
Można to nazwać metodą „zachodzenia od tyłu”. Skutki i konsekwencje takich działań trudno ocenić. Tak było z konwencją stambulską (Konwencją RE o przeciwdziałaniu przemocy), czy nawet Deklaracją Terezińską, której skutkiem jest głośna obecnie sprawa Just Act 447.
Poważną rolę w owej pracy na rzecz tworzenia „nowego wspaniałego świata” mają agendy ONZ. Ostatnio suflują one ludzkości kolejne „postępowe rozwiązania”. Było już propagowanie ideologii LGTB, kontrola narodzin (aborcja), zakaz kary śmierci, narzucanie antykoncepcji, a teraz mamy… cenzurę. Na razie w formie apelu.
6 sierpnia ONZ zaapelowała do władz państw, w tym do USA, oraz do firm zarządzających portalami społecznościowymi, by wspólnie powstrzymywały „mowę nienawiści”, wymierzoną m.in. w grupy etniczne czy religie. Ma to zapobiegać kolejnym „zbrodniom z nienawiści”. Politycy lewicy, którzy ostatnio w Polsce rzucili się tak ochoczo bronić prześladowane podobno „mniejszości seksualne”, używają już dokładnie takich samych argumentów.
I rzeczywiście, chociaż apel mówi nawet o religiach, w rzeczywistości skończy się pewnie na dodatkowej „ochronie” pewnych mniejszości, które z religią i przynależnością etniczną nie mają nic wspólnego. ONZ daje korporacjom, które już teraz ograniczają wolność słowa (zamykane i cenzurowane portale obrońców tradycyjnych wartości), dodatkową broń do stosowania cenzury. Rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Rupert Colville mówił: „Prosimy zarządzających mediami społecznościowymi oraz władze, by wspólnie pracowali nad przepisami, opierającymi się na prawach człowieka w celu zmniejszenia ryzyka kolejnych zbrodni z nienawiści”.
Colville wyraził zwłaszcza zaniepokojenie „eskalacją ataków w Stanach Zjednoczonych na synagogi, meczety czy nocny klub w Orlando na Florydzie”. Bardzo sprytne posunięcie. Wrzucanie tych spraw do jednego worka jest bowiem symptomatyczne. W ostatnim przypadku chodzi tu o dawną sprawę, bo o zamach na klub gejowski z 2016 roku. Od tego czasu miała miejsce cała seria zamachów motywowanych najrozmaitszymi hasłami, ale taki wybór potwierdza, że w imię ogólnej walki z nienawiścią, preferowany będzie aspekt ochrony, a właściwie nadawanie specjalnego statusu i immunitetu osobom LGBTI. W apelu czytamy: „potępiamy rasizm, ksenofobię, nietolerancję we wszystkich formach, w tym białą supremację, i wzywamy władze wszystkich państw, w tym Stanów Zjednoczonych, by podjęły kroki w celu wyeliminowania dyskryminacji”. Wybór „wrogów” i obszarów cenzury jest oczywisty.
Teoretycznie asumpt do deklaracji ONZ dały dwie ostatnie strzelaniny w USA. Lewactwo wykorzystuje je jednak do walki ze „stereotypami prowadzącymi do dyskryminacji czy przemocy”. Apel do właścicieli mediów społecznościowych o cenzurę to już niemal szczyt bezczelności. Badania i raporty w USA mówią zresztą, że nie ma żadnego wzrostu ataków ze strony „białych nacjonalistów”, czy jakiejkolwiek innej „skrajnej prawicy”. Liczba zamachów z bronią w ręku nie rośnie, a tyle samo zamachowców znajdziemy z argumentacją lewacką, „rasistów au rebours” (czarnoskórych obywateli) o islamistach już nie wspominając. Już jednak wymieniony na początku Karol Marks, patron także ideologii współczesnego „postępu” miał mawiać, że jeśli fakty czegoś nie potwierdzają, to tym gorzej dla faktów.
Jasno określony jest też zakres nowej cenzury: „komunikaty mogą stygmatyzować i odczłowieczać mniejszości, takie jak migrantów, uchodźców, kobiet czy osób LGBTI, oraz sprawiać, że niektóre społeczności stają się bardziej podatne na ataki”. Przy okazji dostało się jeszcze Donaldowi Trumpowi za „dyskursy rasistowskie”. I trochę w tym nadziei, że cała ta od zawsze „postępowa” ONZ na razie może tylko sobie pogadać. Papier jest jednak cierpliwy i w odpowiednim momencie przypomni się, że prewencyjna cenzura mediów społecznościowych to przecież działanie zgodne z wytycznymi samego ONZ.
------------------------------------
Mój krótki komentarz.
Organizacje międzynarodowe, nawet te małe, są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne cele. Na dziś jest to ideologia gender, LGBTQ, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.
Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest niczym zaraza dla tych "postępowców".
Teraz na tapecie ONZ znalazła się cenzura prewencyjna treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się wypowiedzieć w końcu arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego jest lawinowy.
Z tą cenzurą już mamy miejsce w Polsce (zniknięcie na jakiś czas np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby", która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali.
Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.
[1] http://www.pch24.pl/prewencyjna-cenzura--oto-nowe-przeslanie-onz,70111,i.html#ixzz5wPH3cTo9
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
piątek, 14 czerwca 2019
Grzechy sodomskie
Serdecznie polecam dokładne przesłuchanie poniższego utworu (nawet wielokrotnie), który został zdjęty z YouTube a wydaje mi się, że jest wartościowy tekstowo i przekazuje językiem współczesnej młodzieży nasze katolickie wartości.
Promocja sodomii dziś w Polsce jest bardzo intensywna. 2% mniejszość próbuje narzucić swoje niby "wartości" pozostałej 98% części społeczeństwa. Gender, LGBTQ (aż do pięćdziesięciu innych płaci), New Age stają się orężem walki lewactwa z naszym krajem.
Dzieje się tak nieprzypadkowo. Jesteśmy dziś największym krajem katolickim w Europie i staliśmy się celem lewaków, którzy katolicyzmem gardzą. Mało tego: nawet nie gardzą, ale po szatańsku wprost nienawidzą.
Profanacja Matki Bożej, palenie kościołów, wyrywanie kart Ewangelii na koncertach, rozbijanie ołtarza siekierą, zamach na księdza, warszawsko-trzaskowska karta "zboczeńcy+", wprowadzanie seksualizcji dzieci do szkół i przedszkoli z naciskiem na LGBTQ, promowanie aborcji i eutanazji, małżeństwa jednopłciowe z możliwością adopcji dzieci (nawet, jeżeli na razie jest to promowane tylko werbalnie), depopulacja czy też profanacja Mszy Świętej winny być karane z urzędu jako obraza uczuć religijnych i niezgodne z prawem działania pozbawiające rodziców wpływu na wychowywanie własnych dzieci.
Tak naprawdę to wszystko też jest atakiem na tradycyjny model rodziny i rozbijanie więzi społecznych, aby można jeszcze łatwiej budować nowe społeczeństwo, bez narodów i państw, czego tak pragnie G. Soros i wielu żydowskich intelektualistów. A wtedy zostanie tylko jeden homogeniczny z własnymi wartościami naród mogący rządzić innymi.
Nie możemy na to pozwolić.
Grzechy Sodomskie official from Pawel Michalik on Vimeo.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Promocja sodomii dziś w Polsce jest bardzo intensywna. 2% mniejszość próbuje narzucić swoje niby "wartości" pozostałej 98% części społeczeństwa. Gender, LGBTQ (aż do pięćdziesięciu innych płaci), New Age stają się orężem walki lewactwa z naszym krajem.
Dzieje się tak nieprzypadkowo. Jesteśmy dziś największym krajem katolickim w Europie i staliśmy się celem lewaków, którzy katolicyzmem gardzą. Mało tego: nawet nie gardzą, ale po szatańsku wprost nienawidzą.
Profanacja Matki Bożej, palenie kościołów, wyrywanie kart Ewangelii na koncertach, rozbijanie ołtarza siekierą, zamach na księdza, warszawsko-trzaskowska karta "zboczeńcy+", wprowadzanie seksualizcji dzieci do szkół i przedszkoli z naciskiem na LGBTQ, promowanie aborcji i eutanazji, małżeństwa jednopłciowe z możliwością adopcji dzieci (nawet, jeżeli na razie jest to promowane tylko werbalnie), depopulacja czy też profanacja Mszy Świętej winny być karane z urzędu jako obraza uczuć religijnych i niezgodne z prawem działania pozbawiające rodziców wpływu na wychowywanie własnych dzieci.
Tak naprawdę to wszystko też jest atakiem na tradycyjny model rodziny i rozbijanie więzi społecznych, aby można jeszcze łatwiej budować nowe społeczeństwo, bez narodów i państw, czego tak pragnie G. Soros i wielu żydowskich intelektualistów. A wtedy zostanie tylko jeden homogeniczny z własnymi wartościami naród mogący rządzić innymi.
Nie możemy na to pozwolić.
Grzechy Sodomskie official from Pawel Michalik on Vimeo.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 25 lutego 2017
J. Międlar zatrzymany w UK - Lewacko-komunistyczny, demoliberalny totalitaryzm!
Informację powziąłem od szefowej portalu Blogmedia24.pl - Maryli [1], która wskazała na jej źródło w postaci portalu dzienniknarodowy.pl [2].
Uznałem, że wskazanym jest nagłośnienie tej informacji a jako, że mogę jako bloger uczynić to na moim blogu, więc to czynię przedstawiając w całości jej treść:
-------------
"PILNE! Jacek Międlar zatrzymany na lotnisku London Stansted. Jest przesłuchiwany".Opublikowano: 25 lutego 2017 10:55:30
Kampanię nienawiści w Wielkiej Brytanii skierowana przeciwko Żebrowskiemu i Międlarowi rozpętały m.in. portal "antyfaszystowski" Hope Not Hate, Antifa i komunistyczne stowarzyszenie Radical Socialists. Od organizatorów obchodów w Slough, których zasadniczym elementem jest Bieg Tropem Wilczym dowiedzieliśmy się iż organizująca Bieg Fundacja "Wolność i Demokracja" wydała oświadczenie pod wpływem .... komunistów z Radical Socialists oraz "Gazety Wyborczej"! Do tej sprawy powrócimy po weekendzie.
Oświadczenie Fundacji "Wolność i Demokracja"
Red. Szlachtowicz udał się do służb imigracyjnych wspierać Międlara. Naczelny thenowypolskishow.co.uk pracował kiedyś na lotnisku i zna procedury i nie daje się łatwo zbyć.
Nie wiemy jeszcze, czy na miejsce udało się dotrzeć Leszkowi Żebrowskiemu i Tadeuszowi Płużańskiemu. O losie całej trójki będziemy informować na bieżąco, gdy dowiemy się czegoś więcej. Do Wielkiej Brytanii dolatuje również Krzysztof Dzierżanowski z redakcji "Dziennika Narodowego".
"Dziennik Narodowy" jest jednym z patronów medialnych obchodów ku czci Wyklętych w Slough
UWAGA! Kolejne informacje na ten temat:
Podejrzewam, że Brytyjczycy cofną Międlara do Polski. To samo może stać się z Żebrowskim [2]
------------------------------------------------
Takie właśnie są skutki lewacko-demoliberalnej "politpoprawności" lansowanej przez komunistyczne elity UE z odurzonego LSD i marihuaną, zdegenerowanego pokolenia '68. Oskarżają oni o mowę nienawiści innych, choć to właśnie oni są w niej mistrzami. Totalitaryzm komunistyczny zawsze jest taki sam, niezależnie czy jest to komunizm wojenny, czy komunizm w sferze ducha, mentalności, wychowania, kultury, propagandy, kształtowania odpowiedniego myślenia. Ten "nowy etap" totalitarnego komunizmu kulturowego opartego na ideach Szkoły Frankfurckiej i komunisty A. Gramsciego jest jeszcze gorszą jego formą niż komunizm wojenny, bowiem niszczy całe narody, niszczy ich fundament istnienia, niszczy wolność we wszystkich jej obszarach... a my narzekaliśmy na cenzurę w czasach komunizmu wojennego :)
[1] http://www.blogmedia24.pl/node/77035
[2] http://www.dzienniknarodowy.pl/5725/pilne-jacek-miedlar-zatrzymany-na-lotnisku-london-/
P.S.1. (z dnia 26.02.2017 roku)
Portal niezależna.pl podało taką oto informację (http://m.niezalezna.pl/94523-miedlar-zawrocony-z-wielkiej-brytanii ):
"Były ksiądz katolicki i aktywista narodowy Jacek Międlar poinformował dziś wieczorem na portalu Facebook, że wraca do Polski, ponieważ odmówiono mu wjazdu do Wielkiej Brytanii.
Wcześniej tego dnia ambasada RP w Londynie informowała na Twitterze, że jest w kontakcie z brytyjską służbą graniczną w sprawie wyjaśnienia decyzji o odmówieniu Międlarowi zgody na wjazd. „Wydział Konsularny jest w kontakcie ze Służbą Graniczną ws. wyjaśnienia podstaw prawnych odmowy wjazdu do UK J. Międlarowi” - napisano.
Rzecznik brytyjskiego MSW zaznaczył w oświadczeniu przesłanym PAP, że „wszyscy pasażerowie próbujący wjechać do Wielkiej Brytanii podlegają kontroli służb granicznych i sprawdzeniu, czy nie figurują na listach osób obserwowanych przez policję, siły porządkowe i służby imigracyjne”.
W odpowiedzi na pytanie PAP o szczegóły zatrzymania i o to, czy Międlarowi odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii, służby prasowe MSW podkreśliły jednak, że ministerstwo „nie komentuje pojedynczych spraw”.
Międlar, który został rano zatrzymany na londyńskim lotnisku Stansted, miał w sobotę po południu wziąć udział w wiecu radykalnie narodowego, antymuzułmańskiego ugrupowania Britain First, który był zapowiadany jako protest przeciwko rzekomemu ciągłemu problemowi molestowania dzieci przez członków lokalnej mniejszości muzułmańskiej i ukrywania tego faktu przez lokalne władze. Zarzuty zostały te określone przez policję i władze miasta jako nieprawdziwe. Britain First publikuje także na swojej stronie internetowej proputinowskie i prorosyjskie materiały.
PS.2. (też z w/w dnia)
Portal "Nowy Polski Show" napisał (http://thenowypolskishow.co.uk/przesluchania-agenci-kpili-naszych-barw-narodowych-j-miedlar-opowiada-o-deportacji-uk):
"
To, co się wydarzyło 25 lutego na lotnisku Stansted, zapisze się negatywnie w historii Polonii na Wyspach. Jacek Międlar za swoje poglądy nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii, a nastepnie z niej wydalony! To smutny przykład, że świat jaki znamy upada w szybszym tempie, niż nam się wydaje. Ja rozumiem, że nie trzeba się zgadzać z poglądami Jacka, ale w tym przypadku mamy do czynienia z jawnym łamaniem wolności słowa. W momencie gdy czekałem na niego w sali odlotów i poźniej dowiedziałem się, że został aresztowany, miałem tę nieprzyjemność spotkać się z oficerem policji, który pokazał mi, co oznacza rasizm w nowym wydaniu. Nie ma tu miejsca na całą opowieść, ale o jednym muszę wspomnieć. Otóż ów oficer z uśmiechem na twarzy poinformował mnie, że tylko Brytyjczycy mają wolny wstęp do UK! Reszta bez powodu może być wydalona! Niezłe, nie? Jakiś komentarz? Zresztą o przesłuchaniu Jacka Międlara i wydaleniu z UK opowie on sam. To jest szokująca opowieść! Zapraszamy do słuchania!"
Można odsłuchać na portalu pod wskazanych adresem, czyli: http://thenowypolskishow.co.uk/wp-content/uploads/2017/02/miedlar-deportacja-gotowe.mp3?_=1
P.S.3
Tekst Piotra Wrońskiego (http://piotrwronski.salon24.pl/759470,deportacja-jacka-miedlara-czyli-operacja-brytyjskich-sluzb-specjalnych):
"
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Uznałem, że wskazanym jest nagłośnienie tej informacji a jako, że mogę jako bloger uczynić to na moim blogu, więc to czynię przedstawiając w całości jej treść:
-------------
"PILNE! Jacek Międlar zatrzymany na lotnisku London Stansted. Jest przesłuchiwany".Opublikowano: 25 lutego 2017 10:55:30
""Zgodnie z informacjami, które uzyskaliśmy od
red. Piotra Szlachtowicza ze współpracującego z "Dziennikiem Narodowym"
portalu polonijnego "Nowy Polski Show" (thenowypolskishow.co.uk),
podążający na jutrzejsze obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych w Slough pod
Londynem Jacek Międlar został zatrzymany przez służby graniczne i
policję na lotnisku Stansted w Wielkiej Brytanii. Policja brytyjska ma
zarzucać Międlarowi ... chęć wygłoszenia przemówienia "nawołującego do
nienawiści" podczas demonstracji Britain First, na która został
zaproszony dzisiaj.
J. Międlar, który obecnie pracuje dla tygodnika "Polska Niepodległa" ma reprezentować go na obchodach, które po raz drugi z rzędu organizują oddziały "PN". Oprócz niego gośćmi imprezy mają być również Tadeusz Płużański i Leszek Żebrowski. Żebrowski dopiero co został ofiarą nagonki przeprowadzonej przeciwko niemu w Norwegii. W jej wyniku tamtejsze katolickie parafie otrzymały zakaz organizowania "ekstremistycznych spotkań politycznych".
J. Międlar, który obecnie pracuje dla tygodnika "Polska Niepodległa" ma reprezentować go na obchodach, które po raz drugi z rzędu organizują oddziały "PN". Oprócz niego gośćmi imprezy mają być również Tadeusz Płużański i Leszek Żebrowski. Żebrowski dopiero co został ofiarą nagonki przeprowadzonej przeciwko niemu w Norwegii. W jej wyniku tamtejsze katolickie parafie otrzymały zakaz organizowania "ekstremistycznych spotkań politycznych".
Kampanię nienawiści w Wielkiej Brytanii skierowana przeciwko Żebrowskiemu i Międlarowi rozpętały m.in. portal "antyfaszystowski" Hope Not Hate, Antifa i komunistyczne stowarzyszenie Radical Socialists. Od organizatorów obchodów w Slough, których zasadniczym elementem jest Bieg Tropem Wilczym dowiedzieliśmy się iż organizująca Bieg Fundacja "Wolność i Demokracja" wydała oświadczenie pod wpływem .... komunistów z Radical Socialists oraz "Gazety Wyborczej"! Do tej sprawy powrócimy po weekendzie.
Oświadczenie Fundacji "Wolność i Demokracja"
Red. Szlachtowicz udał się do służb imigracyjnych wspierać Międlara. Naczelny thenowypolskishow.co.uk pracował kiedyś na lotnisku i zna procedury i nie daje się łatwo zbyć.
Nie wiemy jeszcze, czy na miejsce udało się dotrzeć Leszkowi Żebrowskiemu i Tadeuszowi Płużańskiemu. O losie całej trójki będziemy informować na bieżąco, gdy dowiemy się czegoś więcej. Do Wielkiej Brytanii dolatuje również Krzysztof Dzierżanowski z redakcji "Dziennika Narodowego".
"Dziennik Narodowy" jest jednym z patronów medialnych obchodów ku czci Wyklętych w Slough
UWAGA! Kolejne informacje na ten temat:
Podejrzewam, że Brytyjczycy cofną Międlara do Polski. To samo może stać się z Żebrowskim [2]
------------------------------------------------
Takie właśnie są skutki lewacko-demoliberalnej "politpoprawności" lansowanej przez komunistyczne elity UE z odurzonego LSD i marihuaną, zdegenerowanego pokolenia '68. Oskarżają oni o mowę nienawiści innych, choć to właśnie oni są w niej mistrzami. Totalitaryzm komunistyczny zawsze jest taki sam, niezależnie czy jest to komunizm wojenny, czy komunizm w sferze ducha, mentalności, wychowania, kultury, propagandy, kształtowania odpowiedniego myślenia. Ten "nowy etap" totalitarnego komunizmu kulturowego opartego na ideach Szkoły Frankfurckiej i komunisty A. Gramsciego jest jeszcze gorszą jego formą niż komunizm wojenny, bowiem niszczy całe narody, niszczy ich fundament istnienia, niszczy wolność we wszystkich jej obszarach... a my narzekaliśmy na cenzurę w czasach komunizmu wojennego :)
[1] http://www.blogmedia24.pl/node/77035
[2] http://www.dzienniknarodowy.pl/5725/pilne-jacek-miedlar-zatrzymany-na-lotnisku-london-/
P.S.1. (z dnia 26.02.2017 roku)
Portal niezależna.pl podało taką oto informację (http://m.niezalezna.pl/94523-miedlar-zawrocony-z-wielkiej-brytanii ):
"Były ksiądz katolicki i aktywista narodowy Jacek Międlar poinformował dziś wieczorem na portalu Facebook, że wraca do Polski, ponieważ odmówiono mu wjazdu do Wielkiej Brytanii.
Wcześniej tego dnia ambasada RP w Londynie informowała na Twitterze, że jest w kontakcie z brytyjską służbą graniczną w sprawie wyjaśnienia decyzji o odmówieniu Międlarowi zgody na wjazd. „Wydział Konsularny jest w kontakcie ze Służbą Graniczną ws. wyjaśnienia podstaw prawnych odmowy wjazdu do UK J. Międlarowi” - napisano.
Rzecznik brytyjskiego MSW zaznaczył w oświadczeniu przesłanym PAP, że „wszyscy pasażerowie próbujący wjechać do Wielkiej Brytanii podlegają kontroli służb granicznych i sprawdzeniu, czy nie figurują na listach osób obserwowanych przez policję, siły porządkowe i służby imigracyjne”.
Za każdym razem, kiedy uznajemy, że ktoś stanowi zagrożenie, funkcjonariusze mogą - i robią to - odmówić wjazdu- zaznaczono.
W odpowiedzi na pytanie PAP o szczegóły zatrzymania i o to, czy Międlarowi odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii, służby prasowe MSW podkreśliły jednak, że ministerstwo „nie komentuje pojedynczych spraw”.
Międlar, który został rano zatrzymany na londyńskim lotnisku Stansted, miał w sobotę po południu wziąć udział w wiecu radykalnie narodowego, antymuzułmańskiego ugrupowania Britain First, który był zapowiadany jako protest przeciwko rzekomemu ciągłemu problemowi molestowania dzieci przez członków lokalnej mniejszości muzułmańskiej i ukrywania tego faktu przez lokalne władze. Zarzuty zostały te określone przez policję i władze miasta jako nieprawdziwe. Britain First publikuje także na swojej stronie internetowej proputinowskie i prorosyjskie materiały.
PS.2. (też z w/w dnia)
Portal "Nowy Polski Show" napisał (http://thenowypolskishow.co.uk/przesluchania-agenci-kpili-naszych-barw-narodowych-j-miedlar-opowiada-o-deportacji-uk):
"
To, co się wydarzyło 25 lutego na lotnisku Stansted, zapisze się negatywnie w historii Polonii na Wyspach. Jacek Międlar za swoje poglądy nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii, a nastepnie z niej wydalony! To smutny przykład, że świat jaki znamy upada w szybszym tempie, niż nam się wydaje. Ja rozumiem, że nie trzeba się zgadzać z poglądami Jacka, ale w tym przypadku mamy do czynienia z jawnym łamaniem wolności słowa. W momencie gdy czekałem na niego w sali odlotów i poźniej dowiedziałem się, że został aresztowany, miałem tę nieprzyjemność spotkać się z oficerem policji, który pokazał mi, co oznacza rasizm w nowym wydaniu. Nie ma tu miejsca na całą opowieść, ale o jednym muszę wspomnieć. Otóż ów oficer z uśmiechem na twarzy poinformował mnie, że tylko Brytyjczycy mają wolny wstęp do UK! Reszta bez powodu może być wydalona! Niezłe, nie? Jakiś komentarz? Zresztą o przesłuchaniu Jacka Międlara i wydaleniu z UK opowie on sam. To jest szokująca opowieść! Zapraszamy do słuchania!"
Można odsłuchać na portalu pod wskazanych adresem, czyli: http://thenowypolskishow.co.uk/wp-content/uploads/2017/02/miedlar-deportacja-gotowe.mp3?_=1
P.S.3
Tekst Piotra Wrońskiego (http://piotrwronski.salon24.pl/759470,deportacja-jacka-miedlara-czyli-operacja-brytyjskich-sluzb-specjalnych):
"
Z wypowiedzi pana Międlara wynika dla mnie zupełnie coś innego i
bardziej niepokojącego. Nie komentuję "Jewish Special Branch". Osobiście
uważam, że pracownicy lotniska byli przygotowani i świetnie zagrali
swoją rolę. Brytyjczycy wykorzystali różne swoje ustawy, w tym "ustawę
antyterrorystyczną", a także zalecenia "komisji równości rasowej". To
było obliczone na zupełnie coś innego, przeznaczone na "rynek"
brytyjski, a Polak stał się wyłącznie narzędziem. Przesłuchałem
dokładnie relację pana Międlara. Jestem sobie w stanie wyobrazić
odpowiedź Brytyjczyków na "pismo" z ambasady. Rozmowę urzędnicy
poprowadzili tak, by "udowodnić" swoje tezy. Jestem też pewien, że nie
do końca chodziło o przesłuchiwanego.
Co mnie zaniepokoiło? Głównie dwie rzeczy:
Po pierwsze, chcąc nie chcąc, pan Międlar uczestniczył w prowokacji, mającej udowodnić, iż Britain First jest organizacją skrajną, rasistowską. Poprowadzona umiejętnie rozmowa może - powtarzam może - posłużyć podjęciu przez władze brytyjskie procesu delegalizacji BF i uznaniu jej za organizację terrorystyczną, co z kolei, spowoduje określone konsekwencje i pozwoli na "specjalne traktowanie" jej zwolenników przez służby brytyjskie. Irlandczycy mogą coś o tym powiedzieć, ale to wymaga oddzielnego artykułu (to, co opowiadali mi o polityce Londynu wobec Irlandii realizowanej jeszcze pod koniec XX wieku jest przerażające). Dla mnie ta sytuacja jest wręcz szokująca, bo nasi "sojusznicy" nie wahali się użyć obywatela suwerennego kraju UE do swoich rozgrywek i to w sposób bardzo brutalny.
Po drugie, całą gra na lotnisku, personelu i prawdopodobnie funkcjonariuszy służb specjalnych, ma jeszcze jeden cel, wymierzony bezpośrednio w Polaków na Wyspach. Chodzi o "udowodnienie", że Polacy nie pasują do brytyjskiego społeczeństwa, ponieważ są "antysemitami, rasistami i ksenofobami". Użycie dla udowodnienia tej tezy Chrześcijaństwa, jako argumentu, jest dla mnie poszlaką, że Islam do reszty opanował brytyjskie urzędy. Rozmawiałem z wieloma przedstawicielami żydowskich środowisk w Londynie i każdy z nich obawiał się właśnie "islamizacji władzy". To ich określenie. Czyżby City całe już było w rękach Saudyjczyków?
Po trzecie i najważniejsze. Relacja pana Międlara świadczy o tym, że służby brytyjskie przygotowały się do tej operacji, a więc wcześniej wybrały i rozpoznały obiekt. Oznacza to, że polskie środowiska narodowe są rozpracowywane przez obcy wywiad, który łamie porozumienia sojusznicze i na terenie obcego, suwerennego kraju, prowadzi działania operacyjne przeciwko obywatelom tego kraju. Na miejscu polskiego kontrwywiadu zająłbym się tą sprawą i pogadałbym poważnie z łącznikami. Ja, obejmując funkcję w Londynie, musiałem podpisać w siedzibie brytyjskiego kontrwywiadu wielostronicowy dokument, w którym zobowiązałem się do nie prowadzenia bez wiedzy gospodarzy działań wywiadowczych wymierzonych przeciwko Królestwu i poddanym królowej. O ile wiem, u nas nikt nie stawia takiego warunku podczas akredytowania łączników.
Kończę zwyczajowym: GDZIE JEST KONTRWYWIAD?
http://thenowypolskishow.co.uk/przesluchania-agenci-kpili-naszych-barw-narodowych-j-miedlar-opowiada-o-deportacji-uk"Co mnie zaniepokoiło? Głównie dwie rzeczy:
Po pierwsze, chcąc nie chcąc, pan Międlar uczestniczył w prowokacji, mającej udowodnić, iż Britain First jest organizacją skrajną, rasistowską. Poprowadzona umiejętnie rozmowa może - powtarzam może - posłużyć podjęciu przez władze brytyjskie procesu delegalizacji BF i uznaniu jej za organizację terrorystyczną, co z kolei, spowoduje określone konsekwencje i pozwoli na "specjalne traktowanie" jej zwolenników przez służby brytyjskie. Irlandczycy mogą coś o tym powiedzieć, ale to wymaga oddzielnego artykułu (to, co opowiadali mi o polityce Londynu wobec Irlandii realizowanej jeszcze pod koniec XX wieku jest przerażające). Dla mnie ta sytuacja jest wręcz szokująca, bo nasi "sojusznicy" nie wahali się użyć obywatela suwerennego kraju UE do swoich rozgrywek i to w sposób bardzo brutalny.
Po drugie, całą gra na lotnisku, personelu i prawdopodobnie funkcjonariuszy służb specjalnych, ma jeszcze jeden cel, wymierzony bezpośrednio w Polaków na Wyspach. Chodzi o "udowodnienie", że Polacy nie pasują do brytyjskiego społeczeństwa, ponieważ są "antysemitami, rasistami i ksenofobami". Użycie dla udowodnienia tej tezy Chrześcijaństwa, jako argumentu, jest dla mnie poszlaką, że Islam do reszty opanował brytyjskie urzędy. Rozmawiałem z wieloma przedstawicielami żydowskich środowisk w Londynie i każdy z nich obawiał się właśnie "islamizacji władzy". To ich określenie. Czyżby City całe już było w rękach Saudyjczyków?
Po trzecie i najważniejsze. Relacja pana Międlara świadczy o tym, że służby brytyjskie przygotowały się do tej operacji, a więc wcześniej wybrały i rozpoznały obiekt. Oznacza to, że polskie środowiska narodowe są rozpracowywane przez obcy wywiad, który łamie porozumienia sojusznicze i na terenie obcego, suwerennego kraju, prowadzi działania operacyjne przeciwko obywatelom tego kraju. Na miejscu polskiego kontrwywiadu zająłbym się tą sprawą i pogadałbym poważnie z łącznikami. Ja, obejmując funkcję w Londynie, musiałem podpisać w siedzibie brytyjskiego kontrwywiadu wielostronicowy dokument, w którym zobowiązałem się do nie prowadzenia bez wiedzy gospodarzy działań wywiadowczych wymierzonych przeciwko Królestwu i poddanym królowej. O ile wiem, u nas nikt nie stawia takiego warunku podczas akredytowania łączników.
Kończę zwyczajowym: GDZIE JEST KONTRWYWIAD?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
A. Gramsci,
demoliberalizm,
gender,
Jacek Międlar,
komunizm kulturowy,
komunizm wojenny,
lewackość,
mowa nienawiści,
multi-kulti,
neomarksizm,
NWO,
Szkoła Frankfurcka,
totalitaryzm,
UE,
UK
Subskrybuj:
Posty (Atom)