Witam
Moi drodzy. W kwietniu napisałem (może wprost proroczo?) post pt.: "Generalissimus? B. Komorowski - nasz (ich) Namiestnik?...", w której stwierdziłem m.in. że: "Farsa z Parlamentu i Parlamentarzystów, Farsa z Państwa Polskiego! Kpina z Polaków, wyborców.... B. Komorowski ma nas wszystkich w wielkim "poważaniu"... On ustali, poinformuje i zrealizuje lub powierzy realizację swoim bezwolnym podwładnym.... jak Prawdziwy Generalissimus!. Pamiętajmy więc, ze dla Dyktatorów (a Namiestników tym bardziej) demokracja i wybory to tylko narzędzie utrzymania władzy... a sposobów jest mnóstwo, tak jak sposobów manipulacji wynikami sondaży...."
Ojojojojo.... joj! I cóż się oto dzieje? Spełniają się najgorsze chyba sny dla Naszej Polski!
Nasz Elekt zbytnio chyba przebywał swego czasu w Rosji na polowaniach, w towarzystwie KGB-istów oraz niejakiego "chodzącego publicznie z wibratorem i świńskimi głowami" ! Przejął od nich (a może po prostu ugruntował w sobie) wzorce i kulturę zachowań... tą najbardziej prymitywną w wykonaniu każdego niemal przywódcy sowieckiego oraz innych dyktatorów, czyli tworzenie kultu jednostki... (nawet "chodzący z wibratorami i świńskimi głowami" przecież tworzy wokół siebie niemal kult "nieomylnego geniusza percepcji wykoślawionej w jego głowie i stworzonej w biłgorajskich lasach czwartowymiarowej rzeczywistości").
Podstawową cechą wszystkich dyktatorów jest ich wewnętrzny prymitywizm, który w połączeniu z ludzką małością i kompleksami niższości sprawia, że tylko kłamstwo, kreowanie się na kogoś Wielkiego, siła i kult własnej osoby dają im poczucie władzy oraz pewności siebie (może dlatego takie wręcz paranoiczne udawanie przez Elekta np. hrabiego/szlachcica?). Tylko ludzkie prymitywy o ograniczonym IQ dążą do tworzenia wokół siebie kultu jednostki osoby własnej... Gdy nie starcza umiejętności intelektualnych oraz podświadomie ma się kompleksy niższości to przecież trzeba swój geniusz jakoś sztucznie wykreować a małość zabijać poprzez uwielbienie przez innych...
Skromność jest cechą ludzi Wielkich, Pycha maluczkich a Pycha zwielokrotniona maluczkich zwielokrotnionych, czyli ludzkich eunuchów, zdolnych do najgorszych zbrodni i pozbawionych człowieczeństwa...
Przypomnijcie sobie, kto w XX wieku na świecie był szalonym twórcą kultu własnego siebie... Było ich wielu, np: bezzębny, prymitywny, ciągle brudny i żądny krwi erotoman Mao Zedong; prawdopodobnie zarażony kiłą oraz zakompleksiony i szalony w swojej wizji stworzonej w więziennej szafie podczas pisania Mein Kampf - Adolf Hitler; bękart i okrutny morderca oraz ludobójca Generalissimus - Józef Stalin, itd... Smutne istoty, które potrafiły zabijać miliony (teraz - w dobie mediów i szalonych wynalazków - może te miliony wystarczy "ogłupiać" poprzez progowy lub podprogowy przekaz techniczno-medialny i pauperyzować ekonomicznie?).
Piszę o tych wszystkich dyktatorach z ironią, pobłażaniem, smutkiem i jednocześnie przerażeniem... wynikającym z tego, co się obecnie dzieje wokół niejakiego Elekta B. (k...) kreowanego na Ojca Narodu, Nieomylnego kolejnego w dziejach nieomal generalissimusa!
Każdy szalony dyktator zawsze wokół siebie ma grono poddańczo mu wiernych "dupowłazów", gotowych w każdej chwili na życzenie Wodza włożyć mu każdy własny palec a nawet całą rękę w jego wodzowską "dupę".
I cóż my obecnie widzimy? "Dupowłaz" Sikorski chce wieszać portrety Wodza w miejscach publicznych. To zakrawa na jakąś kpinę z historii i Nas Samych!
Ale przecież to dopiero początek ujawniania się "dupowłazów" oraz kreowania niedoszłego hrabiego na polskiego Cara i Ojca Narodu... Wzorcem niedoścignionym pozostanie chyba dla nich wszystkich obecny bezwzględny władca Wszech-rusi, niejaki KGB-wski pułkownik Putin. Pamiętacie przekazy medialne w Rosji?: Putin na polowaniu, nieustraszony Putin wokół tygrysów, Putin nurkujący, Putin głaszczący, Putin - sprawny fizycznie judoka, Putin gaworzący godzinami w telewizji, w końcu chyba Rosja to Putin!
Właśnie chyba wczoraj wczoraj ujawnił się kolejny "dupowłaz" B. (k...), szef jego przyszłej kancelarii, niejaki
Jacek Michałowski, który skarżył się, że jego ukochany Przywódca zamieszka w swoim Pałacu z Żyrandolami kilka miesięcy później niż powinien bowiem nie zdąży z remontem bo Marta przetrzymała klucze: "Nie zdążą z remontem pałacu. "Marta przetrzymała klucze". Prezydent Bronisław Komorowski co najmniej przez cztery pierwsze miesiące będzie urzędował w Belwederze, gdyż w Pałacu Prezydenckim trwa generalny remont. - Stosunkowo późno otrzymaliśmy klucze od pani Marty Kaczyńskiej. Remont musi potrwać dłużej - tłumaczył szef kancelarii prezydenta Jacek Michałowski. Pałacowi Prezydenckiemu, szczególnie zaszkodziła tegoroczna zima. Zamarzała na przykład woda w łazience. Remont wymaga więc sporo czasu oraz pracy. W pierwszych dniach urzędowania, prezydent Bronisław Komorowski wraz z Pierwszą Damą będzie mieszkał w swoim mieszkaniu na warszawskim Powiślu. (...) Michałowski mówił o tym, że po zaprzysiężeniu rozpocznie się tworzenie zespołu doradców prezydenta. - Mam nadzieję, że powstanie coś takiego, co będzie można nazwać zespołem doradców prezydenta i zaraz po zaprzysiężeniu taki zespół, step by step, powoli, bez nadmiernego popędzania, będzie pan prezydent tworzył, ja mu będę w tym pomagał - powiedział Michałowski. (...) Szef kancelarii prezydenta przypomniał, że prezydent-elekt jest obecnie na urlopie. - Dużo pływa, bardzo to lubi i rzeczywiście przepłynęliśmy ostatnio trzy kilometry. Ja już się zziajałem, a on płynął dalej - żartował szef kancelarii)." (za portalem wp.pl)
(polecam ponadto: "Wygina śmiało ciało; wszystko dla Komorowskiego - zdjęcia")
Ale jazda...! Namiestnik B. (k...) nurkujący niczym nieustraszony Cysorz Putin. To tego nie wymyśliłby chyba nawet G. Orwell, tworzący ze świni władcę Napoleona!
Portrety na ścianach, B. (k...) nurkujący i pływający, B. (k...) polujący i tańczący z wilkami, B. (k...) patroszący ludzkie ciała i wyprawiający ich skóry na sprzedaż, B. (k...) uśmiechnięty, B. (...) zmartwiony, B. (k...) w wiejskim wychodku, B. (k...) jedzący długie grillowane kiełbasy, B. (k...) pchający taczkę, B. (k...) wsród rozwścieczonych emancypantek..... CO NAS JESZCZE CZEKA?
Miał być "generalissimus" Donek Słoneczny....
Będzie... Kiełbasiany Bronek... (uwaga na toksyny botulinowe!)
Byli też już inni w historii, których portrety nakazywano wieszać lub jeszcze wiszą... Mam tylko nadzieję, że to jednak tylko wygłupy "dupowłazów", którzy chcą "posiąść" łaski Nowego Pana. Chociaż naprawdę teraz nie trzeba zabijać aby być tyranem... wystarczy mieć władzę mediów oraz zawładnąć duszami i umysłami "wykreowanych marketingowo, opakowaniowo kolorowych i wykształconych konsumpciorów"... no i oczywiście dać pospólstwu "chleba (teraz chyba kiełbas - dop: kj) i igrzysk".
Pozdrawiam
P.S. Panie Michałowski. Zdzierżę durność i prymitywizm "dupowłazów", ale Wara od Pani Marty Kaczyńskiej. Jeszcze jedno takie zagranie i wyzwę Pana na pojedynek honorowy... Chociaż czy "dupowłazy" mają zdolność honorową do pojedynku? Szczerze wątpię....
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długie kiełbasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długie kiełbasy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 lipca 2010
środa, 14 lipca 2010
Budżet 2011 i apel do wszystkich związanych ze sferą budżetową!
Witam
Pozwalam sobie zwrócić się niniejszym do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są związani ze sferą budżetową a w szczególności: jej pracowników, związków zawodowych, organizacji i stowarzyszeń ją reprezentujących.
Wczoraj rząd ogłosił założenia konstrukcji budżetu RP na 2011 rok o czym pisałem m.in. TUTAJ a czym szczegółowo można przeczytać TUTAJ.
Ogólnie wspomnę tylko o tak naprawdę dwóch założeniach, które z punktu widzenia nas wszystkich możemy odczuć bardzo boleśnie:
1. "W budżecie na 2011 r. rząd nie zakłada wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej (...) - Nie zakładamy w budżecie 2011 wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, to element oszczędnego i ostrożnego budżetu, który chcemy przedstawić na 2011 rok. Wskaźniki znalazły się już w porządku obrad czwartkowego Komitetu Stałego Rady Ministrów, w przyszłym tygodniu zajmie się nimi rząd..." (Źródła: j.w oraz TUTAJ i TUTAJ)). Jedyną grupą, która może liczyć na ewentualne podwyżki (nawet 10%) są nauczyciele!
2. "Rząd pewny wsparcia przez nowego prezydenta szykuje oszczędności. Jeśli wystarczy mu odwagi przed wyborami, to za parę lat zaoszczędzi kilkadziesiąt miliardów złotych podatników rocznie (...) Minister finansów Jacek Rostowski (...) przedstawił plan reform, które rząd Tuska chce przeprowadzić do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Odkurzył cztery projekty, których poparcia w marcu odmówił prezydent Lech Kaczyński: wprowadzenia tzw. reguły wydatkowej, reformy emerytur mundurowych, nowelizacji ustawy rentowej i zmiany reguły wydatków na obronność (...) Zniesienie mundurówek miałoby dawać w 2060 r. nawet kilkanaście miliardów złotych oszczędności rocznie. Reforma systemu rentowego ma ograniczyć liczbę nowych rencistów. Chodzi o taki sposób naliczania renty, żeby przejście na nią było mniej opłacalne niż praca do emerytury..." (Źródła: j.w. oraz TUTAJ).
Bardzo istotną informacją jest ta o przyjęciu tzw. reguły wydatkowej! " Reguła wydatkowa ma być swego rodzaju kagańcem nałożonym na wydatki budżetu - mogłyby rosnąć co roku maksymalnie o wskaźnik inflacji plus 1 pkt proc. - Reguła wydatkowa jest kluczowa, bo w latach 2005-07 nie skorzystaliśmy z dobrej koniunktury i nie ograniczyliśmy wydatków budżetu - uważa minister Rostowski. Rząd liczy na 3 mld zł oszczędności już w przyszłym roku. W 2012 r. miałyby osiągnąć 5,5 mld zł. Gdyby reguła wydatkowa obowiązywała do 2015 r., budżet nie wydałby 45 mld zł (Żródło: TUTAJ). "Do wydatków objętych regułą wydatkową zaliczane byłyby zatem przede wszystkim wydatki na wynagrodzenia, wydatki bieżące jednostek zaliczanych do sfery budżetowej, dotacje oraz wydatki majątkowe" - uzasadnia rząd w projekcie" (Źródło: TUTAJ). Cóż to oznacza dla NAS w przyszłości? Z punktu widzenia np. pracowników budżetówki realny wzrost wynagrodzeń rocznie tylko o 1% (czyli np. zrealizowanie przyszłorocznej obietnicy podwyżek dla nauczycieli mogłoby być ich w takiej skali ostatnią). Co dalej? Ekonomiści ostrzegają, że obecny kryzys wcale się nie skończył a w obliczu potężnego długu publicznego i ogromnego deficytu w Polsce... może okazać się, że możemy mieć stagnację lub recesje gospodarczą? A to z kolei oznaczać może tylko jedno: dalsze oszczędności. I tutaj kluczowym słowem zwrotem jest taki oto: "wydatki budżetu... MOGŁYBY rosnąć co roku maksymalnie o wskaźnik inflacji plus 1 pkt proc."... A więc tylko mogą maksymalnie tak wzrosnąć ALE NIE MUSZĄ!
Rząd niestety też wyciąga rączkę po inne środki, które miały gwarantować np. zmniejszenie dla Polaków negatywnych skutków starzenia się społeczeństwa: "Propozycja rządu, by już w 2010 r. zabrać z Funduszu Rezerwy Demograficznej i przeznaczyć na bieżące wypłaty rent i emerytur 7,5 mld zł jest działaniem przedwczesnym i krótkowzrocznym - oceniają eksperci organizacji Pracodawcy RP. Pracodawcy RP otrzymali we wtorek do konsultacji projekt rozporządzenia Rady Ministrów "w sprawie wykorzystania w 2010 r. środków FRD na uzupełnienie wynikające z przyczyn demograficznych niedoboru funduszu emerytalnego". Wynika z niego, że rząd chce przesunąć z FRD na wypłaty bieżących rent i emerytur kwotę 7,5 mld zł. Jak podkreślił rząd w uzasadnieniu projektu, ustawa budżetowa daje możliwość zasilenia FUS z FRD. "Według szacunków MF, we wrześniu 2010 r. zostanie wyczerpana dotacja budżetowa do FUS. W tym momencie konieczne stanie się jego zasilenie, by zapewnić wypłatę świadczeń emerytalno-rentowych" - czytamy w uzasadnieniu. Zdaniem Pracodawców RP, "nie można zgodzić się na to, by zasypywać dziurę budżetową środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej". "FRD nie jest kasą zapomogowo-pożyczkową, której zadaniem jest zasypywanie dziury budżetowej powstałej w wyniku złego zarządzania finansami publicznymi i zaniechaniem koniecznych reform emerytalnych" - twierdzą pracodawcy. Podkreślają, że wydatki z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych coraz bardziej przewyższają wpływy ze składek. - W efekcie w 2010 r. państwo musi zasilić budżet FUS blisko 66 mld złotych, ale to nie oznacza, że nadszedł moment, by już teraz korzystać z zasobów gromadzonych na potrzeby emerytalne Polaków w przyszłości - argumentuje ekspertka Pracodawców RP Magdalena Janczewska. - Liczba osób pracujących, w stosunku do pobierających świadczenia z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, będzie sukcesywnie rosła. Obecnie na 1000 osób w wieku produkcyjnym przypada średnio 250 osób w wieku poprodukcyjnym. W 2030 r., według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ta wyniesie 462, a w 2050 r. już przeszło 750 osób - powiedziała Janczewska. FRD istnieje od 2002 r. Jego środki mogą być wydawane wyłącznie na uzupełnienie niedoborów w systemie emerytalnym, spowodowanych przyczynami demograficznymi. Funduszem zarządza ZUS. Do 2009 r. FRD był zasilany głównie z części składek emerytalnych (0,35 proc. podstawy kwoty wynagrodzenia, od którego obliczane są składki emerytalne). Od 2009 r. do funduszu wpływają pieniądze uzyskane z prywatyzacji (zgodnie z przepisami powinno być to 40 proc. tych wpływów rocznie). FRD to jedyny fundusz ZUS, który dysponuje realną gotówką (w innych są to tylko zapisy księgowe) i inwestuje swoje środki". (Źródło: TUTAJ)
Poza tym od nowego roku akademickiego nie będzie obiecanej ulgi transportowej dla studentów (ma być dopiera za 1,5 roku, czyli de facto od drugiego semestru 2012 lub tez od października 2012. Taki okres raczej wyklucza wprowadzenie tej ulgi a rząd studentów potraktował jak "łatwowierne rączki do głosowania" obiecując coś, na co być może w ogóle nie ma zgody PO a co może być jej argumentem w kolejnych, nadchodzących wyborach, czyli: "Młodzi, kochani, wykształceni lub kształcący się! Głosujcie na nas kolejny raz! Przecież obiecaliśmy Wam ulgę transportową!"... I co... a nie może się okazać, że po kolejnym sukcesie wyborczym PO powie: "ulga transportowa tak, ale za półtora roku a nie od najbliższego roku akademickiego"? (taka dygresja... działanie takie nazywa się rolowaniem obietnic - mistrzami w tym były rządy komunistyczne w Polsce i nie tylko u Nas).
Pragnę też zwrócić uwagę na wypowiedzi dyżurnych ekspertów, których często kontrowersyjne zdania i wypowiedzi mogą (aczkolwiek nie muszą) być traktowane przez rząd jako "probierz reakcji społecznej" a też często (oczywiście nie zawsze) znajdowały odbicie w późniejszych projektach rządowych. Wskazać w tym miejscu chciałbym np. taka oto informację: "A KRUS? Dziś nawet najbogatszy rolnik płaci niewielkie składki emerytalne, a państwo dopłaca do emerytur rolniczych 15 mld zł rocznie. - Jest bardzo dobra propozycja opisana przez Michała Boniego, by najbogatszych rolników przenieść z KRUS do normalnego systemu. Bogatsi rolnicy się tego nie boją, bo przecież na nas głosowali - podrzuca minister Rostowski. Szef doradców premiera Michał Boni jednak odpowiada: - Nie ma planów, by najbogatszych rolników przenosić do ZUS. Nie ma też pomysłu, by KRUS zlikwidować. Trwają prace ekspertów nad reformą - mówi "Gazecie". Petru ostrzega, że pogorszenie sytuacji na rynkach finansowych sprawi, że będziemy musieli zająć się tymi sprawami pod przymusem. - KRUS i mundurówki łatwiej przeforsować niż reformę służby zdrowia - przekonuje. Namawia do większej oszczędności w wydawaniu państwowych pieniędzy: - Z większą dyscypliną sprawdzać przyznawanie rent i zasiłków chorobowych, zlikwidować ulgę prorodzinną czy becikowe dla najbogatszych, zastanowić się nad obniżeniem zasiłku pogrzebowego, bo w Polsce jest jeden z najwyższych w Europie - wymienia. Dziś wynosi on około 6,5 tys. zł, europejska średnia to równowartość ok. 2 tys. zł". (Źródło: TUTAJ).
Przepraszam za tak długi tekst z tak wieloma cytatami i tekstami źródłowymi. Uważam jednak, że ważne jest aby wiedzieć, co obecnie dzieje się w Polsce... Przez całe trzy lata rząd PO tylko administrował Polską i prowadził cały czas kampanię wyborczą. Zaniedbania są ogromne, ale tak naprawdę rząd D. Tuska rządził tylko jedną metodą pozwalającą mu dalej funkcjonować, trwać i mamić Polaków "zieloną wyspą" - to życie na kredyt i sprzedaż resztek majatku narodowego (np. stocznie a teraz - oby mu się nie udało - gaz łupkowy!). Pomijając na razie tzw. prywatyzację chcę wskazać, rząd po prostu zadłużał naszą Polskę w imię partykularnych, teraźniejszych dla niego i PO interesów. Według niektórych analityków i statystyków rzeczywisty dług publiczny sięga w Polsce nie 700 mld złotych a nawet 3 biliony złotych, czyli 220% PKB! (Żródło: TUTAJ) co daje około 80 tys. zł długu na statystycznego Polaka (wliczając w to dzisiejsze niemowlaki!)... Spłacać ten dług będą jeszcze nasze wnuki. Tego typu zadłużenie jest de facto niespłacalne a jednocześnie ubezwłasnowalnia Polskę wobec instytucji finansowych takich jak: Bank Światowy czy MFW (np. wymuszając na Polsce otwarcie elastycznej linii kredytowej, za którą - nawet z niej nie korzystając - płacimy 180 mln USD rocznie... nawiasem mówiąc śp. Prezes NBP Skrzypek ostro sprzeciwiał się podpisywaniu umów na taką linię kredytową, natomiast nasz Ministerek, quasi ekonomiczny magister V. Rostowski na kolanach dziękuję światu za taką możliwość!). (o niespłacalności długu publicznego świetnie napisał Chłodny Żółw w tekście: Europa bankrutuje? - co za zaskoczenie...).
I na koniec wspomniany apel do wszystkich w jakikolwiek sposób związanych ze sferą budżetową.
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Pozwalam sobie zwrócić się niniejszym do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są związani ze sferą budżetową a w szczególności: jej pracowników, związków zawodowych, organizacji i stowarzyszeń ją reprezentujących.
Wczoraj rząd ogłosił założenia konstrukcji budżetu RP na 2011 rok o czym pisałem m.in. TUTAJ a czym szczegółowo można przeczytać TUTAJ.
Ogólnie wspomnę tylko o tak naprawdę dwóch założeniach, które z punktu widzenia nas wszystkich możemy odczuć bardzo boleśnie:
1. "W budżecie na 2011 r. rząd nie zakłada wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej (...) - Nie zakładamy w budżecie 2011 wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, to element oszczędnego i ostrożnego budżetu, który chcemy przedstawić na 2011 rok. Wskaźniki znalazły się już w porządku obrad czwartkowego Komitetu Stałego Rady Ministrów, w przyszłym tygodniu zajmie się nimi rząd..." (Źródła: j.w oraz TUTAJ i TUTAJ)). Jedyną grupą, która może liczyć na ewentualne podwyżki (nawet 10%) są nauczyciele!
2. "Rząd pewny wsparcia przez nowego prezydenta szykuje oszczędności. Jeśli wystarczy mu odwagi przed wyborami, to za parę lat zaoszczędzi kilkadziesiąt miliardów złotych podatników rocznie (...) Minister finansów Jacek Rostowski (...) przedstawił plan reform, które rząd Tuska chce przeprowadzić do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Odkurzył cztery projekty, których poparcia w marcu odmówił prezydent Lech Kaczyński: wprowadzenia tzw. reguły wydatkowej, reformy emerytur mundurowych, nowelizacji ustawy rentowej i zmiany reguły wydatków na obronność (...) Zniesienie mundurówek miałoby dawać w 2060 r. nawet kilkanaście miliardów złotych oszczędności rocznie. Reforma systemu rentowego ma ograniczyć liczbę nowych rencistów. Chodzi o taki sposób naliczania renty, żeby przejście na nią było mniej opłacalne niż praca do emerytury..." (Źródła: j.w. oraz TUTAJ).
Bardzo istotną informacją jest ta o przyjęciu tzw. reguły wydatkowej! " Reguła wydatkowa ma być swego rodzaju kagańcem nałożonym na wydatki budżetu - mogłyby rosnąć co roku maksymalnie o wskaźnik inflacji plus 1 pkt proc. - Reguła wydatkowa jest kluczowa, bo w latach 2005-07 nie skorzystaliśmy z dobrej koniunktury i nie ograniczyliśmy wydatków budżetu - uważa minister Rostowski. Rząd liczy na 3 mld zł oszczędności już w przyszłym roku. W 2012 r. miałyby osiągnąć 5,5 mld zł. Gdyby reguła wydatkowa obowiązywała do 2015 r., budżet nie wydałby 45 mld zł (Żródło: TUTAJ). "Do wydatków objętych regułą wydatkową zaliczane byłyby zatem przede wszystkim wydatki na wynagrodzenia, wydatki bieżące jednostek zaliczanych do sfery budżetowej, dotacje oraz wydatki majątkowe" - uzasadnia rząd w projekcie" (Źródło: TUTAJ). Cóż to oznacza dla NAS w przyszłości? Z punktu widzenia np. pracowników budżetówki realny wzrost wynagrodzeń rocznie tylko o 1% (czyli np. zrealizowanie przyszłorocznej obietnicy podwyżek dla nauczycieli mogłoby być ich w takiej skali ostatnią). Co dalej? Ekonomiści ostrzegają, że obecny kryzys wcale się nie skończył a w obliczu potężnego długu publicznego i ogromnego deficytu w Polsce... może okazać się, że możemy mieć stagnację lub recesje gospodarczą? A to z kolei oznaczać może tylko jedno: dalsze oszczędności. I tutaj kluczowym słowem zwrotem jest taki oto: "wydatki budżetu... MOGŁYBY rosnąć co roku maksymalnie o wskaźnik inflacji plus 1 pkt proc."... A więc tylko mogą maksymalnie tak wzrosnąć ALE NIE MUSZĄ!
Rząd niestety też wyciąga rączkę po inne środki, które miały gwarantować np. zmniejszenie dla Polaków negatywnych skutków starzenia się społeczeństwa: "Propozycja rządu, by już w 2010 r. zabrać z Funduszu Rezerwy Demograficznej i przeznaczyć na bieżące wypłaty rent i emerytur 7,5 mld zł jest działaniem przedwczesnym i krótkowzrocznym - oceniają eksperci organizacji Pracodawcy RP. Pracodawcy RP otrzymali we wtorek do konsultacji projekt rozporządzenia Rady Ministrów "w sprawie wykorzystania w 2010 r. środków FRD na uzupełnienie wynikające z przyczyn demograficznych niedoboru funduszu emerytalnego". Wynika z niego, że rząd chce przesunąć z FRD na wypłaty bieżących rent i emerytur kwotę 7,5 mld zł. Jak podkreślił rząd w uzasadnieniu projektu, ustawa budżetowa daje możliwość zasilenia FUS z FRD. "Według szacunków MF, we wrześniu 2010 r. zostanie wyczerpana dotacja budżetowa do FUS. W tym momencie konieczne stanie się jego zasilenie, by zapewnić wypłatę świadczeń emerytalno-rentowych" - czytamy w uzasadnieniu. Zdaniem Pracodawców RP, "nie można zgodzić się na to, by zasypywać dziurę budżetową środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej". "FRD nie jest kasą zapomogowo-pożyczkową, której zadaniem jest zasypywanie dziury budżetowej powstałej w wyniku złego zarządzania finansami publicznymi i zaniechaniem koniecznych reform emerytalnych" - twierdzą pracodawcy. Podkreślają, że wydatki z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych coraz bardziej przewyższają wpływy ze składek. - W efekcie w 2010 r. państwo musi zasilić budżet FUS blisko 66 mld złotych, ale to nie oznacza, że nadszedł moment, by już teraz korzystać z zasobów gromadzonych na potrzeby emerytalne Polaków w przyszłości - argumentuje ekspertka Pracodawców RP Magdalena Janczewska. - Liczba osób pracujących, w stosunku do pobierających świadczenia z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, będzie sukcesywnie rosła. Obecnie na 1000 osób w wieku produkcyjnym przypada średnio 250 osób w wieku poprodukcyjnym. W 2030 r., według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ta wyniesie 462, a w 2050 r. już przeszło 750 osób - powiedziała Janczewska. FRD istnieje od 2002 r. Jego środki mogą być wydawane wyłącznie na uzupełnienie niedoborów w systemie emerytalnym, spowodowanych przyczynami demograficznymi. Funduszem zarządza ZUS. Do 2009 r. FRD był zasilany głównie z części składek emerytalnych (0,35 proc. podstawy kwoty wynagrodzenia, od którego obliczane są składki emerytalne). Od 2009 r. do funduszu wpływają pieniądze uzyskane z prywatyzacji (zgodnie z przepisami powinno być to 40 proc. tych wpływów rocznie). FRD to jedyny fundusz ZUS, który dysponuje realną gotówką (w innych są to tylko zapisy księgowe) i inwestuje swoje środki". (Źródło: TUTAJ)
Poza tym od nowego roku akademickiego nie będzie obiecanej ulgi transportowej dla studentów (ma być dopiera za 1,5 roku, czyli de facto od drugiego semestru 2012 lub tez od października 2012. Taki okres raczej wyklucza wprowadzenie tej ulgi a rząd studentów potraktował jak "łatwowierne rączki do głosowania" obiecując coś, na co być może w ogóle nie ma zgody PO a co może być jej argumentem w kolejnych, nadchodzących wyborach, czyli: "Młodzi, kochani, wykształceni lub kształcący się! Głosujcie na nas kolejny raz! Przecież obiecaliśmy Wam ulgę transportową!"... I co... a nie może się okazać, że po kolejnym sukcesie wyborczym PO powie: "ulga transportowa tak, ale za półtora roku a nie od najbliższego roku akademickiego"? (taka dygresja... działanie takie nazywa się rolowaniem obietnic - mistrzami w tym były rządy komunistyczne w Polsce i nie tylko u Nas).
Pragnę też zwrócić uwagę na wypowiedzi dyżurnych ekspertów, których często kontrowersyjne zdania i wypowiedzi mogą (aczkolwiek nie muszą) być traktowane przez rząd jako "probierz reakcji społecznej" a też często (oczywiście nie zawsze) znajdowały odbicie w późniejszych projektach rządowych. Wskazać w tym miejscu chciałbym np. taka oto informację: "A KRUS? Dziś nawet najbogatszy rolnik płaci niewielkie składki emerytalne, a państwo dopłaca do emerytur rolniczych 15 mld zł rocznie. - Jest bardzo dobra propozycja opisana przez Michała Boniego, by najbogatszych rolników przenieść z KRUS do normalnego systemu. Bogatsi rolnicy się tego nie boją, bo przecież na nas głosowali - podrzuca minister Rostowski. Szef doradców premiera Michał Boni jednak odpowiada: - Nie ma planów, by najbogatszych rolników przenosić do ZUS. Nie ma też pomysłu, by KRUS zlikwidować. Trwają prace ekspertów nad reformą - mówi "Gazecie". Petru ostrzega, że pogorszenie sytuacji na rynkach finansowych sprawi, że będziemy musieli zająć się tymi sprawami pod przymusem. - KRUS i mundurówki łatwiej przeforsować niż reformę służby zdrowia - przekonuje. Namawia do większej oszczędności w wydawaniu państwowych pieniędzy: - Z większą dyscypliną sprawdzać przyznawanie rent i zasiłków chorobowych, zlikwidować ulgę prorodzinną czy becikowe dla najbogatszych, zastanowić się nad obniżeniem zasiłku pogrzebowego, bo w Polsce jest jeden z najwyższych w Europie - wymienia. Dziś wynosi on około 6,5 tys. zł, europejska średnia to równowartość ok. 2 tys. zł". (Źródło: TUTAJ).
Przepraszam za tak długi tekst z tak wieloma cytatami i tekstami źródłowymi. Uważam jednak, że ważne jest aby wiedzieć, co obecnie dzieje się w Polsce... Przez całe trzy lata rząd PO tylko administrował Polską i prowadził cały czas kampanię wyborczą. Zaniedbania są ogromne, ale tak naprawdę rząd D. Tuska rządził tylko jedną metodą pozwalającą mu dalej funkcjonować, trwać i mamić Polaków "zieloną wyspą" - to życie na kredyt i sprzedaż resztek majatku narodowego (np. stocznie a teraz - oby mu się nie udało - gaz łupkowy!). Pomijając na razie tzw. prywatyzację chcę wskazać, rząd po prostu zadłużał naszą Polskę w imię partykularnych, teraźniejszych dla niego i PO interesów. Według niektórych analityków i statystyków rzeczywisty dług publiczny sięga w Polsce nie 700 mld złotych a nawet 3 biliony złotych, czyli 220% PKB! (Żródło: TUTAJ) co daje około 80 tys. zł długu na statystycznego Polaka (wliczając w to dzisiejsze niemowlaki!)... Spłacać ten dług będą jeszcze nasze wnuki. Tego typu zadłużenie jest de facto niespłacalne a jednocześnie ubezwłasnowalnia Polskę wobec instytucji finansowych takich jak: Bank Światowy czy MFW (np. wymuszając na Polsce otwarcie elastycznej linii kredytowej, za którą - nawet z niej nie korzystając - płacimy 180 mln USD rocznie... nawiasem mówiąc śp. Prezes NBP Skrzypek ostro sprzeciwiał się podpisywaniu umów na taką linię kredytową, natomiast nasz Ministerek, quasi ekonomiczny magister V. Rostowski na kolanach dziękuję światu za taką możliwość!). (o niespłacalności długu publicznego świetnie napisał Chłodny Żółw w tekście: Europa bankrutuje? - co za zaskoczenie...).
I na koniec wspomniany apel do wszystkich w jakikolwiek sposób związanych ze sferą budżetową.
Nie pozwólcie sobą manipulować. Nie dajcie się zatomizować, wewnętrznie skłócić. Bo czyż nie taki cel przyświeca np. zapowiedziom rządu, że wszyscy (od urzędnika administracji po policjanta) mogą pożegnać się z podwyżkami ale nauczyciele je dostaną!? (zapewne tylko w 2011 roku i liczone w realnej skali podobnie jak słynne już 30% podwyżki, o których mówił B. k.... w debacie telewizyjnej z doktorem Jarosławem Kaczyńskim). Solidarność w 1980 roku wygrała (choć w konsekwencji połowicznie) tylko dzięki temu, że wszyscy byli jednością, byli Solidarni i mimo wysiłków komunistów (słynne antagonizowanie górników z innymi grupami zawodowymi: górników dopieszczano aby wzbudzić wobec nich nienawiść innych np. stoczniowców!) jako Naród nie daliśmy się traktować jak sterowalne bydło, motłoch, tłuszcza! Pamiętajmy o tym dzisiaj, bogatsi o doświadczenia przeszłości! Proszę!
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Etykiety:
antagonizowanie,
budżet na 2011 rok,
dług publiczny,
długie kiełbasy,
komorowski,
manipulacja PO,
oszczędności,
PO,
Polacy,
polska,
puste obietnice,
RZĄD,
sfera budżetoa,
Solidarność,
Tusk
czwartek, 1 lipca 2010
Prawo jest równe dla wszystkich, ale równiejsze dla wybranych...
Witam (znów krótko i tylko faktami i cytatami z puentą)
Fakt:
"Fałszywy hrabia wpadł w ręce policji (słowa kluczowe: hrabia, oszust, pieniądze, seks, choroba, rak 01.07.2010, 08:41)... Odrażający oszust, podający się za arystokratę i ginekologa z Genewy, wpadł w ręce policji! Uwodził młode dziewczyny, wmawiając im, że mają raka, ale on je wyleczy... seksem. Został zatrzymany na dworcu w Krakowie, gdzie miał się spotkać ze swoją kolejną ofiarą (...) Śledczy przewieźli już fałszywego hrabiego do Zakopanego. Tu przed miejscowym prokuratorem będzie tłumaczył się z popełnionych przestępstw".
Claroklara:
"ʑlɛ‿ɕɛ ˈʥ̑ɛ̇jɛ ˈf‿pãj̃stfʲjɛ ˈdũj̃sʲcĩm i o tym, jak Komorowski stracił herb...Cóż to za tytuł? A no nie inny, niż "źle się dzieje w państwie duńskim" zapisany w IPA (międzynarodowy alfabet fonetyczny). (...). Komorowski stracił herb... Ze strony internetowej Bronisława Komorowskiego, kandydata PO na prezydenta, usunięto po cichu informację o hrabiowskim tytule jego rodu (herb Korczak). Co ciekawe, informacja zniknęła, choć na początku kampanii marszałek bardzo się swoim pochodzeniem szczycił. Dlaczego? Okazało się, że używanie tytułu hrabiowskiego przez marszałka było mocno wątpliwe. Tytuł hrabiowski należał bowiem do innego rodu Komorowskich. Posługiwanie się nim przez ród marszałka było według ekspertów ze Związku Szlachty Polskiej i dr. Marka Minakowskiego nieuprawnione. Przodkowie marszałka zdaniem znawców tematu mieli zacząć posługiwać się tytułem hrabiowskim z trudnych do wyjaśnienia przyczyn bądź wyłudzili tytuł od zaborców na podstawie sfałszowanych dokumentów." - to komentarz na Mediowie [dodany przez Waldemara S.]. Już wcześniej, w komentarzach u rozmaitych blogerów salonu 24, informowałam o tym, że z Komorowskiego żaden hrabia. Zwrócił mi na to uwagę Yarc za co serdecznie mu dziękuję, odesłał mnie do dość zawiłego tekstu na temat historii herbu Korczak u Genorosusa Dominusa - żeby uprościć ten tekst wystarczy jedno zdanie: ostatni Korczak zmarł bezpotomnie, a przodkowie Komorowskiego przywłaszczyli sobie jego herb. Wstyd, wielki wstyd i kłamstwo zwykłe. Nie "czepiałabym się" p.o. prezydenta, gdyby nie fakt, że jest z wykształcenia historykiem i skoro udało mu się w 8dni napisać pracę magisterską to może prześledziłby w tyle samo swoje drzewo genealogiczne? Czy proszę o zbyt wiele?
A media siedzą cicho, cichuteńko... (...)"
P.S. (krzysztofjaw)
1. W zakresie tego tematu, który powinien być "bombą" wyborczą ostatecznie dyskredytującą B. Komorowskiego (czyt.: "Брони́слав Мари́я Коморо́вский - Брони́слав Мари́я KomunoRuski") jako Kandydata na urząd Prezydenta Polski polecam także:
a) http://seawolf.salon24.pl/200296,bronek-ma-kartk...
b) http://minakowski.pl/jak-komorowscy-wyludzili-ty...
(fragment z drugiego wskazanego artykułu: "(...) Od jakiegoś czasu eksperci od genealogii szlacheckiej ze Związku Szlachty Polskiej i kręgów zbliżonych (jak p. Feliks J. Grabowski, np. tutaj) naciskali na mnie, bym sprostował informację o pochodzeniu Marszałka Sejmu, kandydata na urząd prezydenta RP, p. Bronisława Komorowskiego. Opierałem się, nie chcąc podejmować tak ważnej decyzji wbrew oficjalnie uznanym opracowaniom. Jest jednak kilka ważnych poszlak by uznać, że wszystkie nadania tytułu hrabiowskiego dla przodków Bronisława Komorowskiego, przez dwory cesarskie (rosyjski i austriacki) opierały się na przesłankach fałszywych (...)".
2. Oj.. zawsze znajdują się równi i równiejsi a Ci równiejsi z reguły muszą być równiejsi, bo inaczej siedzieliby za kratkami więzień lub zamkami zamkniętych pomieszczeń z "gumowymi ścianami"....
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Fakt:
"Fałszywy hrabia wpadł w ręce policji (słowa kluczowe: hrabia, oszust, pieniądze, seks, choroba, rak 01.07.2010, 08:41)... Odrażający oszust, podający się za arystokratę i ginekologa z Genewy, wpadł w ręce policji! Uwodził młode dziewczyny, wmawiając im, że mają raka, ale on je wyleczy... seksem. Został zatrzymany na dworcu w Krakowie, gdzie miał się spotkać ze swoją kolejną ofiarą (...) Śledczy przewieźli już fałszywego hrabiego do Zakopanego. Tu przed miejscowym prokuratorem będzie tłumaczył się z popełnionych przestępstw".
Claroklara:
"ʑlɛ‿ɕɛ ˈʥ̑ɛ̇jɛ ˈf‿pãj̃stfʲjɛ ˈdũj̃sʲcĩm i o tym, jak Komorowski stracił herb...Cóż to za tytuł? A no nie inny, niż "źle się dzieje w państwie duńskim" zapisany w IPA (międzynarodowy alfabet fonetyczny). (...). Komorowski stracił herb... Ze strony internetowej Bronisława Komorowskiego, kandydata PO na prezydenta, usunięto po cichu informację o hrabiowskim tytule jego rodu (herb Korczak). Co ciekawe, informacja zniknęła, choć na początku kampanii marszałek bardzo się swoim pochodzeniem szczycił. Dlaczego? Okazało się, że używanie tytułu hrabiowskiego przez marszałka było mocno wątpliwe. Tytuł hrabiowski należał bowiem do innego rodu Komorowskich. Posługiwanie się nim przez ród marszałka było według ekspertów ze Związku Szlachty Polskiej i dr. Marka Minakowskiego nieuprawnione. Przodkowie marszałka zdaniem znawców tematu mieli zacząć posługiwać się tytułem hrabiowskim z trudnych do wyjaśnienia przyczyn bądź wyłudzili tytuł od zaborców na podstawie sfałszowanych dokumentów." - to komentarz na Mediowie [dodany przez Waldemara S.]. Już wcześniej, w komentarzach u rozmaitych blogerów salonu 24, informowałam o tym, że z Komorowskiego żaden hrabia. Zwrócił mi na to uwagę Yarc za co serdecznie mu dziękuję, odesłał mnie do dość zawiłego tekstu na temat historii herbu Korczak u Genorosusa Dominusa - żeby uprościć ten tekst wystarczy jedno zdanie: ostatni Korczak zmarł bezpotomnie, a przodkowie Komorowskiego przywłaszczyli sobie jego herb. Wstyd, wielki wstyd i kłamstwo zwykłe. Nie "czepiałabym się" p.o. prezydenta, gdyby nie fakt, że jest z wykształcenia historykiem i skoro udało mu się w 8dni napisać pracę magisterską to może prześledziłby w tyle samo swoje drzewo genealogiczne? Czy proszę o zbyt wiele?
A media siedzą cicho, cichuteńko... (...)"
P.S. (krzysztofjaw)
1. W zakresie tego tematu, który powinien być "bombą" wyborczą ostatecznie dyskredytującą B. Komorowskiego (czyt.: "Брони́слав Мари́я Коморо́вский - Брони́слав Мари́я KomunoRuski") jako Kandydata na urząd Prezydenta Polski polecam także:
a) http://seawolf.salon24.pl/200296,bronek-ma-kartk...
b) http://minakowski.pl/jak-komorowscy-wyludzili-ty...
(fragment z drugiego wskazanego artykułu: "(...) Od jakiegoś czasu eksperci od genealogii szlacheckiej ze Związku Szlachty Polskiej i kręgów zbliżonych (jak p. Feliks J. Grabowski, np. tutaj) naciskali na mnie, bym sprostował informację o pochodzeniu Marszałka Sejmu, kandydata na urząd prezydenta RP, p. Bronisława Komorowskiego. Opierałem się, nie chcąc podejmować tak ważnej decyzji wbrew oficjalnie uznanym opracowaniom. Jest jednak kilka ważnych poszlak by uznać, że wszystkie nadania tytułu hrabiowskiego dla przodków Bronisława Komorowskiego, przez dwory cesarskie (rosyjski i austriacki) opierały się na przesłankach fałszywych (...)".
2. Oj.. zawsze znajdują się równi i równiejsi a Ci równiejsi z reguły muszą być równiejsi, bo inaczej siedzieliby za kratkami więzień lub zamkami zamkniętych pomieszczeń z "gumowymi ścianami"....
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
długie kiełbasy,
fałszywy hrabia,
Kłamstwo,
mowy krótkie,
OSZUSTWO,
prymitywizm,
Przestępstwo,
pustak,
szpital psychiatryczny,
więzienie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

