Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy sejm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy sejm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 listopada 2011

Posłowie! – Odejdźcie z honorem!

Nie można już tak dłużej jawnie ośmieszać Polski! Nie można już dalej tolerować bezprawia, urągać godności i honorowi Rzeczpospolitej oraz wszystkich nas, wyborców i mieszkańców naszej Ojczyzny...

Marszałkiem polskiego Sejmu, części najwyższej w Polsce władzy ustawodawczej, została osoba, której wiarygodność i uczciwość zostały przekreślone kłamstwami jakiś się dopuściła w przypadku tragedii smoleńskiej. Kłamała nie tylko w przypadku słynnego już "przesiewania smoleńskiej ziemi na 1 metr w głąb" i uczestnictwa polskich patomorfologów w sekcji zwłok ofiar, ale też działała na szkodę Rzeczpospolitej zgadzając się na odrzucenie przez MAK pomocy w wyjaśnieniu przyczyn tej tragedii zaoferowanej przez Unie Europejską i prawdopodobnie również NATO. Według A. Macierewicza nosi to znamiona domniemania działania właśnie na szkodę Polski i "...wyczerpała znamiona artykułu 129, który mówi, że przedstawiciel państwa polskiego, który jest uprawniony do reprezentowania Rzeczpospolitej i wchodzi w porozumienie z przedstawicielem obcego państwa na szkodę Rzeczpospolitej, podlega karze więzienia od 1 roku do lat 10-ciu. To jest ten sam artykuł, z którego powinien być ścigany Pan Premier Donald Tusk (...) Moim zdaniem (E. Kopacz - dop.: - kj) złamała Konstytucję i powinna podlegać ściganiu..." (fragment zawarty w trakcie wypowiedzi pomiędzy 4:12 a 6:31 minutą poniższego wywiadu).


(więcej na temat sejmowych prac wyjaśniających ewentualne przyczyny i przebieg tej tragedii, dziękując za wskazanie w/w linków Panu Wojciechowi Kozłowskiemu  - można dowiedzieć się też m.in. TU)

Wicemarszałkiem Sejmu   w okolicznościach urągających zasadom demokracji (wielokrotne głosowanie aż do osiągnięcia  zamierzonego i wcześnie ustalonego niedemokratycznie, celu)  została Pani Wanda Nowicka, która - jak pisze na swoim blogu Tomasz Rożek - "...została przez sąd uznana za osobę przyjmującą (przez organizację, którą kieruje) korzyści majątkowe od firm produkujących sprzęt i środki służące aborcji, oraz od firm produkujących środki antykoncepcyjne (...) Wybrana dzięki dyscyplinie w PO nowa pani marszałek skłamała przynajmniej dwukrotnie. Zanim została posłanką twierdziła, że z przemysłem aborcyjnym nic ją nie łączy. W wyroku są podane konkretne kwoty od konkretnych firm zarabiających na aborcji. Nowicka wielokrotnie powtarzała że od aborcjonistów nie bierze pieniędzy. Kłamała też mówiąc, że nie żądała utajnienia procesu i wyroku". O kolejnym kłamstwie i to popełnionym już po wyborze na Wicemarszałek informuje też Pani Joanna Najfeld, która wygrała proces zainicjowany przeciwko niej właśnie przez W. Nowicką: "...Dzisiaj z inicjatywą ujawnienia lobbystycznych powiązań Nowickiej wyszli posłowie między innymi Jarosław Gowin (PO) i Stanisław Żelichowski (PSL). Chcą odtajnienia uzasadnienia wyroku w procesie, który mi wytoczyła. Wybór oskarżycielki na wicemarszałka okazuje się dobrą do tego okazją - coraz więcej osób interesuje się prawdą o jej lobbystycznej działalności na rzecz przemysłu aborcyjno-antykoncepcyjnego. Liczę na to, że do odtajnienia dojdzie, szczególnie w świetle zapowiedzi Nowickiej, że chce zająć się ustawami, które zawsze chciała ona sama (jak i niewątpliwie przemysł, na rzecz którego pracuje) narzucić Polakom. Mówiąc w TVN24 że nikt nie wystąpił o odtajnienie procesu, Nowicka ordynarnie kłamie...".


Również więc w przypadku Pani W. Nowickiej można domniemywać przestępstwo w postaci kłamstwa publicznego i wyrazić możliwość wystąpienia konfliktu interesów w sprawowaniu przez nią tak wysokiej funkcji w Polsce, które może skutkować także działaniem na szkodę Rzeczpospolitej. 


Prosta i jasna konkluzja jest następująca: Polskim Sejmem, częścią najwyższej władzy ustawodawczej w Polsce, kierują domniemani przestępcy! Uprawnioną więc implikacją tej konstatacji jest  stwierdzenie, że  polski Sejm nosi domniemane znamiona zorganizowanego związku przestępczego.  Zgodnie zaś z artykułem 258. § 1 Kodeksu Karnego ten, kto "Kto bierze udział w zorganizowanej grupie albo związku mającym na celu popełnianie przestępstw, w tym i przestępstw skarbowych, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 (...) Zgodnie z § 3 kto zakłada lub kieruje grupą albo związkiem przestępczym podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8". Dzisiejsi posłowie mogą więc być uznani za członków zorganizowanej grupy przestępczej!

Wobec powyższego a także mając na względzie dobro wspólne nas wszystkich - Polskę oraz odwołując się do osobistych  walorów etyczno-moralnych prawych wartościami prawno-ludzkimi posłów, zwracam się do nich z apelem (wyrażającym też moją troskę o posłów, którzy uczestnicząc w związku przestępczym, mogą w przyszłości być zmuszeni do resocjalizacji w warunkach zamkniętych)

Odejdźcie z honorem... składając swoje mandaty poselskie!

Nie ma chyba lepszego momentu do dokonania takiego aktu niż jutrzejsze narodowe święto odzyskania przez Polskę niepodległości...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 8 listopada 2011

Spełniło się wielowiekowe marzenie Niemiec i Kremla... smutne...

 Ostatnio patrzę na ten nasz świat i na Polskę przez być może zniekształcający rzeczywistość pryzmat realizowanej przez "wielkich" od dawna już przygotowanej przez nich strategii działania...
Nie wiem, czy jest to właściwy sposób oglądu rzeczywistości, ale nieraz warto popatrzeć na polskie i ogólnoświatowe wydarzenia z punktu widzenia ich znaczenia międzynarodowego, w tym ich wpływu na przyszłość naszej Ojczyzny.
W tym celu najlepiej zacząć od porównania czym zajmują się polscy "psudodziennikarze" a czym ich zawodowi kuzyni na świecie...
Dziś 8 listopada 2011 roku. W mediach zagranicznych, a szczególnie europejskich jest tak naprawdę tylko omawiany i przedstawiany jeden nowy - poza kryzysem - temat, najważniejszy dla zniemczonej Unii Eurpejskiej – zapowiadane od wielu tygodni otwarcie i włączenie do eksploatacji rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream oraz związana z nim medialno-poltyczna impreza, której kulminacyjnym momentem jest (był) tzw.: "pierwszy przesył". Jak podała Gazeta Polska Codziennie "na uroczystości zaproszono ponad 500 gości z branży gospodarczej, wielu polityków, w tym tak wpływowych jak kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew, unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger, czy też premierzy Francji Francois Fillon i Holandii Mark Rutte. Jak dowiedziała się „Codzienna” zaproszenie na uroczystości zostało przez stronę niemiecką wysłane także do Polski, ale według naszych informacji raczej nikt z polskiej strony do Lubmina nie przyjedzie. Niemiecki przekaz dotyczący nowego podwodnego gazociągu od początku brzmi jednoznacznie: Jest to nad wyraz korzystny dla Niemiec, ale także dla całej Europy gazociąg, który nie tylko zwiększy niemieckie bezpieczeństwo energetyczne, ale także zdecydowanie poprawi dywersyfikację dostaw energii dla całego obszaru". Całość była na żywo transmitowana też w internecie...
A w Polsce oczywiście tematem numer 1 jest pierwsze posiedzenie Parlamentu, wałkowane ze wszystkich stron, które tak naprawdę nie ma żadnego istotnego dla Polski dziś znaczenia. Jest tylko rozpoczęciem jego funkcjonowania  ze tym samym premierem. Natomiast Gazociąg rosyjsko-niemiecki jest strategicznie spełnieniem wielowiekowych marzeń Niemców i Rosjan o swoistej "dobrosąsiedzkiej granicy" i marginalizacji znaczenia Polski.  Z dniem dzisiejszym Polska bowiem nie tylko traci na znaczeniu jako kraj tranzytowy przesyłu gazu z Rosji do Europy, ale również zablokuje możliwość rozwoju portu w Świnoujściu i skutecznego importu do Polski gazu drogą morską. W tym kontekście GPC  konkluduje|: "Poprzez położenie rur w miejscu skrzyżowania gazociągu z północnym podejściem do portu w Świnoujściu, Nord Stream skutecznie zablokował na przyszłość rozwój tego polskiego portu. W tym miejscu należy jedną rzecz wyjaśnić, bowiem zakopanie rury na podejściu zachodnim jest nam w zasadzie jeśli chodzi o przyszłość naszych portów obojętne, gdyż nam chodzi o podejście północne. To tamtędy (według polskich planów rozwoju naszych portów, a konkretnie portu w Świnoujściu, gdzie planowane jest znaczne pogłębienie nabrzeża kontenerowego) w przyszłości miałyby wchodzić statki o zanurzeniu powyżej 13.5 metra. Ponadto nie chodzi tylko o tak zwane gazowce, które faktycznie na dzień dzisiejszy mają niższe zanurzenia, ale o największe kontenerowce, których zanurzenie sięga nawet 15 metrów. W tej chwili podejście północne nie daje takich możliwości, ale gdyby zostało odpowiednio pogłębione, co z rozmów z fachowcami okazuje się, iż nie jest zbyt trudne, to mogłoby zezwolić na wejście takich statków do portu w Świnoujściu. Niestety leżąca na dnie rura, a już za kilka miesięcy dwie rury skutecznie to uniemożliwią, co w konsekwencji spowoduje, iż statki tego typu zamiast do Świnoujścia będą zmuszone wejść do Rostoku, gdzie już teraz trwają intensywne prace pogłębieniowe. Politycy PO wspierani przez prorządowe media najczęściej albo nie wiele rozumieją, albo celowo wprowadzają opinię publiczną w błąd ciągle mówiąc o podejściu zachodnim, a rozmawiając o rozwoju świnoujskiego portu w przyszłości ma się na uwadze właśnie podejście północne, dzisiaj mniej uczęszczane, ale za to już zablokowane przez niemiecko-rosyjskie rury".
Przeciwwagą dla gazociągu bałtyckiego mogłyby być (dalej są?) polskie złoża gazu łupkowego, których właśnie się pozbywamy na rzecz konsorcjów amerykańskich i prawdopodobnie rosyjskich (stojących być może za np. R. Krauze zdobywającym coraz więcej koncesji na poszukiwanie tych złóż). Nie może więc dziwić, że w całej Europie a szczególnie w Niemczech i Rosji dziś taka radość. W Warszawie "mają swojego człowieka", łupki może i tak przejmą a przecież należy sobie zdawać sprawę, że Rosja funkcjonuje tylko dzięki eksportowi energii w postaci gazu i ropy (i trochę diamentów z Syberii). Ucięcie dopływu tych pieniędzy zmusiłoby Rosję do światowej kapitulacji a Polska - dzięki łupkom - mogłaby stać się niezależną potęgą energetyczną. O znaczeniu zagrożenia dla Rosji "nowym gazem" w Gazpromie wiedziano od dawna a strach został zmaterializowany spadkiem o 15-20% wartości przychodów ze sprzedaży spowodowanym "łupkowym" uniezależnieniem się USA od Rosji (import rosyjskiego gazu przez USA - dzięki wydobywaniu własnych zasobów gazu z łupków - spadł do zera!!!). Jak ważny i istotny to temat dla Rosji można zorientować się też z treści  artykułu: "Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy".
Wielokrotnie pisałem, że wynikająca ze światowej geo-polityki energetycznej sekwencja dat jej wydarzeń w jakiś sposób dotyczących Polski,  tworzy swoisty zastanawiający logicznie sens…
W poście: "Miałem sen... łupkowowaty!" próbowałem dokonać pewnego zestawienia owych dat z pewnym wyjaśniającym opisem, które wtedy wyglądało tak:
„… 1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego North-Stream.
5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem (oporu wobec rurociągu i nie tylko – dopowiedzenie teraz) zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji. Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów. Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi (...)”.
Natomiast w tekście: Poddańcza mentalność premiera D. Tuska? Obserwujmy pogłębianie rurociagu północnego! napisałem – odnosząc się do rozdętego w mediach polsko-niemieckiego posiedzenia obu rządów –  m.in.: „Nic w polityce nie dzieje się przypadkiem i nie przypadkowym był też prawdopodobnie wybór daty 21 czerwca na zorganizowanie owego wspólnego posiedzenia rządów Polski i Niemiec.  Jakoś tak bowiem się wydarzyło, że akurat właśnie w tym dniu, czyli 21 czerwca 2011 roku sowiecko-niemiecka spółka Nord Stream zakończyła oficjalnie wszystkie nadwodne i podwodne prace związane z budową pierwszego odcinka Gazociągu Północnego! (sic!) (źródło: TU). "...Inwestycja ta blokuje dostęp do portów statkom o 15 metrowym zanurzeniu - największym dla jednostek wpływających na Bałtyk. Obecnie więc do portów w Szczecinie i Świnoujściu może zawinąć najwyżej jednostka o zanurzeniu 13,5 metrów" (źródło: TU) Dziwne, ale o fakcie zakończenia tych prac było jakoś w polskojęzycznych mediach bardzo cicho a wobec tego faktu jakże śmiesznie teraz brzmią deklaracje D. Tuska i A. Merkel o możliwości głębszego usadowienia rurociągu... skoro ma nim popłynąć gaz już pod koniec października 2011! Czy Polska zdąży przygotować do tego czasu: "..  udokumentowany plan rozbudowy portu, ale i studium wykonalności"? Absurd oczywiście podkreślający wprost bezczelną hipokryzję naszego Koziołka na stanowisku Premiera!”.
Doprawdy… przecież o tym, że 8 listopada hucznie i światowo Niemcy i Rosjanie dokonają aktu poczęcia skutków swojego porozumienia dotyczącego budowy gazociągu bałtyckiego, które w 2006 r. ówczesny minister obrony, a obecnie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski porównał do paktu Ribbentrop-Mołotow, wiedziano już od kilku tygodni (nawet miesięcy). I jakoś tak dziwnie się złożyło, że właśnie 8 listopada został wybrany ten dzień zaplanowano inauguracyjne posiedzenie Parlamentu, przemówienie Komorowskiego, itd…  A w mediach tylko właśnie o tym się mówi i to roztrząsa zamiast przedstawić Polkom negatywne strategiczne dla nich skutki budowy gazociągu po dnie Bałtyku…
Ale właśnie chyba miało tak być, bo inaczej należałoby zadawać pytania… wynikające np. z treści i faktów przedstawionych w poniższym filmie… Ale chyba nie tylko dlatego…
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LUv8Khqgea8
[video:http://www.youtube.com/watch?v=LUv8Khqgea8&feature=player_embedded]

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com