Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gruzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gruzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2014

Zrozumieć aberrację Putina...

Konflikt na Ukrainie był do przewidzenia kilka miesięcy temu: trwały Igrzyska Olimpijskie i każdy, kto choć trochę znał W. Putina, to mógł przypuszczać jego reakcję po Olimpiadzie na to, co od listopada działo się w tym kraju. Przecież od zawsze uważał on Ukrainę za sowiecką strefę wpływów. Nie piszę o rosyjskiej, ale o sowieckiej (moskiewskiej) strefie związanej dalej li tylko z władzą na Kremlu.  Z władzą polityczną, ekonomiczną i społeczną....

Dzisiejsza konferencja prasowa Prezydenta W. Putina jednoznacznie wskazuje, że po raz drugi boi się upokorzenia związanego z Ukrainą. Pierwszym upokorzeniem pułkownika KGB/FSB była Pomarańczowa Rewolucja, która dla Ukraińców była początkiem ich wolności. Niestety imperialne zapędy Moskwy nie pozwoliły jej na wybicie się na prawdziwą suwerenność i niepodległość.

Dziś jest na to szansa jak nigdy dotąd.

Chyba rzeczywiście W. Putin stracił "kontakt z rzeczywistością" i podjął się najbardziej ryzykownego w swojej karierze przedsięwzięcia polityczno-militarnego. Jego dzisiejsza mimika twarzy, sposób zachowania, mowa ciała, werbalna napaść na Polskę i Litwę świadczą jedynie o tym, że traci on grunt pod własnym i zbudowanym symbolem własnej mocarstwowej i mitomańskiej nieomylności.

 Czyżby więc prawie zwariował w swojej pysze i przeświadczeniu o rosyjskiej pozycji na świecie? Niestety nie... To człowiek wyrachowany i zimny... i nawet jeżeli wydaje nam się, że utracił (jak to powiedziała A. Merkel) kontakt z rzeczywistością to... zapewne tak nie jest. A jeżeli nawet po części tak jest w rzeczywistości, to tym bardziej winniśmy się go bać... Nigdy nie wiadomo, co przy takiej aberracji może przyjść do głowy człowiekowi mającemu przy sobie atomową walizeczkę...

Jedno jest pewne... W 2008 roku śp. Prezydent L. Kaczyński miał rację mówiąc, że imperialne zapędy Moskwy zaczynają się od Gruzji a potem może będzie Ukraina i mój kraj...

Musimy się tremu przeciwstawić jak najostrzej i mam nadzieję, że obecne działania polskiego rządu są naprawdę nie tylko pozorne, ale wynikają z troski o zachowanie naszego państwa...

Aby zrozumieć W. Putina należy koniecznie obejrzeć dwa o nim i jego systemie filmy. Zrozumiemy wtedy dlaczego jest taki jaki jest i dlaczego jest jednym z najgroźniejszych międzynarodowych, politycznych terrorystów....



http://www.youtube.com/watch?v=FwWhNPGlEuw



http://www.youtube.com/watch?v=kc4citui9FQ

Doprawdy... jego życiorys jest bardzo zbliżony do Stalina i Hitlera. Surowy ojciec i dobroduszna matka... to sytuacje, które upodobniają ich dzieciństwo. Czy wobec tego jest on zdolny do takich okrucieństw? Może i nie (w co oczywiście mocno wierzę), ale wykorzystuje on nacjonalizm rosyjski i trzeba zawczasu reagować... I należy o taką reakcję domagać się od światowej demokracji: ONZ, NATO, UE i innych. Nie możemy pozwolić na drugie Monachium...

Na koniec jeszcze słowa śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego w Gruzji.



http://www.youtube.com/watch?v=ZAI7Yym9dvY

Pozdrawiam

P.S.

Jakim wszakże upokorzeniem W. Putina było jego upokorzenie przez naszego Prezydenta w Gruzji i jakie w nim musiały targać nici nienawiści?

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 5 października 2011

Szczytowanie intelektualne Pana K... słychać tylko wycie...

Witam

Pan K. przeżył dzisiaj chyba, albo być może i subiektywnie według mnie... szczytowanie podczas zapewne jednoczesnej intelektualnej kopulacji z "paniami": hipokryzją, bezczelnością i pustką żenującej śmieszności... Rozkosz intelektualna z tego była chyba zadziwiająco zadziwiająca, co można wyraźnie  (dla mnie przynajmniej) wyczytać z treści wypowiadanych przez niego słów w wywiadzie udzielonym  Pani O.: "Komorowski był też pytany o swoją wypowiedź po incydencie w Gruzji po ostrzale kolumny z prezydentem Lechem Kaczyńskim. "Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić z samochód to trzeba ślepego snajpera" - mówił wówczas.  - Żałuję, że nie powiedziałem tego mocniej, być może prezydent Kaczyński by żył - mówił, wskazując na ryzyko, na jakie podczas incydentu w Gruzji narażona była głowa państwa i dodając, że być może zastanowienie się nad tym sprawiłoby, ze inaczej potoczyłaby się historia w Smoleńsku".  Zapewne też już "po" zażartował niedbale: "- Myślę, że to jest taka ulubiona zabawa, żeby w okresie kampanii wyborczej pytać o obietnice". (to padło w odniesieniu do składanych przez PO obietnic wyborczych cztery lata temu)

Na dziś bez żadnego komentarza... no może z jednym: Co wyjesz wyjcu?



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

środa, 14 lipca 2010

Czyżby dyplomatyczny skandal międzynarodowy w wykonaniu B. (k...)?

(tekst zainspirowany postem blogera "dzida" pt.: "Jaka wizyta, taki zamach". Komorowski nie pamięta, a kręci"). Dziękuję za inspirację. 

Witam


Oj mamy Elekta... co rusz to byłaby konieczność faktycznego zresetowania niektórych jego wypowiedzi, czyli klasyczne Ctrl+Alt+Del i ERROR...

Wypowiedź B. (k....) z 23.11.2008 roku:


Wypowiedź Elekta B. (k...) z 12.07.2010

Monika Olejnik (Radio Zet, TVN24): Czy nie żałuje pan swoich słów o prezydencie Kaczyńskim, kiedy Pan powiedział "jaki zamach, taki prezydent"?
Bronisław Komorowski (Prezydent-elekt): Ja to powiedziałem o prezydencie Gruzji, chciałbym zwrócić uwagę.
Monika Olejnik (Radio Zet, TVN24): O Prezydencie Gruzji a nie o Lechu Kaczyńskim?
Bronisław Komorowski (Prezydent-elekt):Oczywiście, że tak.

12 lipca 2010
za "Kropka nad I", plik nr 2:
http://www.tvn24.pl/10951,1,kropka_nad_i.html

Czyżby nasz Elekt żałował, że "ślepy snajper" nie ustrzelił Prezydenta Gruzji? Czy to po prostu zwykłe kłamstwo mające zmienić sens jego wypowiedzi sprzed niemal dwóch lat?.

Jeżeli to pierwsze to mamy do czynienia ze skandalem międzynarodowym: Polski Elekt B. (k...) pośrednio żałuje, że Prezydent Gruzji jeszcze przewodzi temu państwu i Gruzinom! Czekam tylko teraz na ostrą Notę Dyplomatyczną Ambasady Gruzji w Polsce a od naszego Elekta jakiejś formy uniżonych przeprosin wobec Prezydenta innego państwa  i Narodu Gruzińskiego!

Jeżeli zaś to prymitywne kłamstwo to pozwólcie, że zacytuję słowa Josemaría Escrivá de Balaguer'a: "Kłamstwo posiada wiele aspektów: niedopowiedzenie, półprawda, oczernianie... Ale zawsze jest bronią tchórzy".

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

czwartek, 22 kwietnia 2010

Wino, Gruzja, Przyjaźń, Kaczyński...

Witam


Jestem miłośnikiem dobrych win, jestem winiarzem a swego czasu nawet prawie kiperem (degustatorem i "oceniaczem" win).


Wiele lat pracowałem w firmie oferującej wszelakie alkohole, a wina w szczególności. Zajmowałem się promocją win i kulturą ich picia. Znam na pamięć kilka tysięcy określeń oceniających smak, wygląd, zapach, kolor i jakość win.


Wino... Napój Bogów... niemal od zawsze powstawało w wyniku kunsztu i doświadczenia uprawiających winorośle winiarzy. Codzienne doglądanie krzewów winnych, dbanie o ich wegetację, smakowanie słodyczy winogron, wypatrywanie słońca na zboczach, określanie momentu zbioru winogron, winobranie... to rytuały każdego winiarza.


A później zbiory... byłem kiedyś w Hiszpanii podczas zbiorów... To święto, ukoronowanie okresu oczekiwania. Winogrona o odpowiedniej słodyczy, kosze na plecach i dziesiątki ludzi zbierających kiście winogron, żeby je zanieść do wielkiego a'la zbiornika. Zero mycia, sama natura... wszystkie one są później zgniatane i poddane fermentacji... jeżeli chce się uzyskać wino musujące (a'la szampan) to w zbiornikach/butelkach zamkniętych winogrona fermentują podwójnie.


Winogrona są zgniatane i poddawane fermentacji, bez dodawania cukru. Później po oddzieleniu miąższu wraz z szypułkami wino leżakuje... od 6 miesięcy (wino młode) aż po lata nieskończone.


Wina czerwone uzyskują swą barwę dzięki garbnikowi, który zawiera skórka winogron czerwonych, wina białe powstają z winogron białych lub samego (bez skórek) miąższu winogron czerwonych. Są jeszcze wina różowe... 


Destylat winny jest bazą koniaków, brandy i winiaków. W przeciwieństwie do whisky, która jest alkoholem zbożowym...


Są też wina musujące i szampany, gdzie dwutlenek węgla powstaje podczas wtórnej fermentacji. Jest naturalny. W przypadku szampanów produkowanych w sposób naturalny (zastrzeżony do regionu Szampanii) ta zamknięta wtórna fermentacja odbywa się w butelkach ustawionych do góry nogami w pozycji około 75-80 stopni nachylenia (aby zakrywać korek), w przypadku win musujących fermentacja ta odbywa się w wielkich zbiornikach ze stali nierdzewnej. 


Wina białe podaje się schłodzone (8-12stopni), w kieliszkach w miarę "szczupłych", wina czerwone odwrotnie: w kieliszkach "szerokich" w temperaturze pokojowej (18-22 stopnie). Wino należy przechowywać  zawsze w pozycji odwróconej, tak aby zakrywał naturalny (nie plastikowy!) korek. Najlepiej otworzyć je na godzinę przed spożyciem. 


Wina mogą być słodkie, półsłodkie, półwytrawne, wytrawne i extra wytrawne. Zależy to od poziomu cukru. Ja jestem zwolennikiem najbardziej naturalnych win wytrawnych i extra wytrawnych. Naturalne wina z winogron mogą maksymalnie osiągnąć wartość około 15% zawartości alkoholu. Każde "niby wino" ponad tą wartość jest z reguły alkoholizowane sztucznie (dodatek spirytusu). Wina czerwone mają z reguły więcej "procentów" niż wina białe. Standardem jest przedział 8-12, 13% alkoholu. 


Wina czerwone pije się do potraw ostrych, czerwonego mięsa i ostrych serów. Wina białe do mięsa białego (ryby, drób i lekkie przekąski). Wino musujące do wszystkiego i jako aperitif (przed spożywaniem potraw). 


Wina czerwone (jak i takowe winogrona) zawierają wolne rodniki i są uważane jako antyrakowe...


Każdy rocznik win ma swoja historię. Ważne niezmiernie jest pochodzenie win (kraj)  i rodzaj szczepów winogron (lub ich mieszanki), które zostały użyte do ich produkcji (informacja jest przeważnie na etykiecie)...


Dlaczego o tym wszystkim piszę.... Otóż od kilku dni kupuję tylko wina gruzińskie, z podziwu dla postawy Prezydenta Gruzji. Otóż On jest dla mnie największym przyjacielem Narodu Polskiego i Polaków...


Według informacji z onet.pl: "Micheil Saakaszwili odznaczył Lecha Kaczyńskiego Orderem Bohatera Narodowego Gruzji. Zrobił to przy rodzinie w krypcie, gdzie spoczęła para prezydencka - informuje Super Express (...) Saakaszwili wszedł do krypty w tym samym czasie, kiedy hołd prezydenckiej parze składała najbliższa rodzina. Kiedy przedstawiciele protokołu dyplomatycznego go odpędzali, Jarosław Kaczyński zezwolił, żeby został - opowiada w "SE" Kazimierz Kuberski z kancelarii prezydenta (...) Order Bohatera Narodowego Gruzji to najwyższe odznaczenie tego kraju. Micheil Saakaszwili stał się po pogrzebie Marii i Lecha Kaczyńskich idolem polskiego internetu. Żeby dotrzeć na tę uroczystość, podróżował z USA przez pięć państw. Leciał przez Portugalię, Włochy, Turcję, Bułgarię i Rumunię. Żona Micheila Saakaszwilego spędziła natomiast trzynaście godzin za kierownicą zanim dotarła do Krakowa".


Gruzja jest krajem, w którym wino odgrywa niepoślednią rolę. Według portalu klubwina.pl: "...w legendzie o powstaniu Gruzji, wino odgrywa główną role. Symbol państwa – matka Gruzji trzyma w jednej ręce miecz dla wrogów a w drugiej – wino dla przyjaciół. I ten symbol bardzo dobrze pokazuje to, co dla Gruzinów jest najistotniejsze. Z jednej strony własna, wolna ojczyzna, o którą nieraz musieli toczyć boje, z drugiej właśnie wino, które jest symbolem życia, przyjaźni, otwarcia na ludzi, niezwykłej gościnności".


Według strony inernetowej amirani.com.pl: "Gruzja jest najstarszym krajem na świecie, gdzie produkowano wino. Z tego powodu mówi się o Gruzji jako o kolebce wina. Żyzna doliny Południowego Kaukazu, których w Gruzji nie brakuje, są uważane przez wielu archeologów jako najstarsze miejsca na świcie, gdzie uprawiano winogrona, w celu przetworzenia ich na wino, już 7 000 lat temu. Wielu z nich wierzy, że słowo wino pochodzi od gruzińskiej nazwy wina: gvino. Ze względu na wiele wieków tradycji w uprawie winorośli produkcja znakomitych win na trwałe wpisała się w dziedzictwo kulturowe Gruzji".

Odwiedźcie w/w portale i wybierzcie sobie wino dla siebie. 

Dodam jeszcze, że mój przyjaciel - Gruzin, przywozi na nasze spotkania w Polsce jakąś niesamowitą czarną maź służącą jako przyprawa do baraniny. Po sporządzeniu (najpierw kilkugodzinnym - albo i dłużej - peklowaniu a później usmażeniu tylko na tłuszczu) jest niesamowita... Cholera nie chce powiedzieć, co to jest...

Za to powiedział mi jedno telefonicznie: "Płakałem, gdy dowiedziałem się o śmierci L. Kaczyńskiego. Przecież On uratował nas przed Rosją, uratował naszą, całej mojej rodziny i Gruzji NIEPODLEGŁOSĆ... i dalej płaczemy".


Dzwonił do mnie przed pogrzebem Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. 


Tak mi się zdaje, że pewnie  chyba jest dumny ze Swojego Prezydenta i jego  Małżonki. 


Spotykamy się za dwa miesiące. Mam nadzieję, że będę mógł z dumą spojrzeć w jego oczy...


Pozdrawiam


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!

Moi Drodzy

Minęło już tyle dni od tej największej katastrofy.

Przez ten okres wiele razy pisałem o moim smutku, ale też o zmienności emocji: od rozpaczy poprzez złość, modlitwę, gniew i chęć zemsty. Emocje w końcu trochę opadły i pojawiła się potrzeba demokratycznego - poprzez - wybory - zawalczenia o Polskę. 

Przeczytałem sobie dzisiaj moje ostatnie wpisy i odkryłem, że tak naprawdę od pierwszego dnia gdzieś w podświadomości czułem, że przystąpiono do ostatecznej bitwy z Narodem Polskim… w wojnie o pozbawienie Polaków Ojczyzny, tożsamości narodowej, wiary, poczucia wspólnoty a w końcu utratę przez Polskę suwerenności i niepodległości. 

To, co się stało jest jakby ukoronowaniem chyba zdrady narodowej dokonanej przy "okrągłym stole", gdzie w imię „pojednania” do rozmów przystąpiły dwie strony: kaci i ofiary. Chociaż i to jest kłamstwo, bo tak naprawdę przy okrągłym stole ofiar nie było, tak naprawdę to też byli to tylko prawie kaci udający pokrzywdzonych ludzi opozycji. 

Większość przecież tzw. strony opozycyjnej to byli socjaliści, trockiści, dla których idee socjalistyczne były zawsze najważniejsze.  Wielu z nich było przecież TW, a dla tych, którzy – o ile nie byli TW – raczej odrodzenia wolnej i suwerennej Polski była zupełnie obca. Kiedyś ktoś powiedział, że przy okrągłym stole spotkali się czerwoni i różowi oraz, ze chcieli tylko jednego: aby w spokoju przejść okres transformacji i znów być największymi beneficjentami Nowej Polski. 

Teraz już wiemy, ze okrągły stół był w sumie wymyślony przez KGB ( w sensie dopuszczenia do współrządzenia tzw,: „konstruktywnej”- czyt. naszej – opozycji). A cała rzecz stała się jasna w  1987 roku, kiedy to Gorbatschow nie wykluczył możliwości zjednoczenia Niemiec. Reszta to już tylko tego konsekwencja.

Nieżyjący już profesor Wieczorkiewicz w wywiadzie opublikowanym po jego śmierci przez Rzeczpospolitą tak przedstawiał sytuację (wytłuszczenie - pytania dziennikarza):

„…Panie profesorze, czy w swoich analizach nie przecenia pan roli tajnych agentów i służb?
Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby.

W Polsce także?
Oczywiście. Weźmy choćby sprawę wyjazdu Michnika do Moskwy w 1989 roku...

Nie sugeruje pan chyba, że Michnik był agentem?
Agentem nie był. Był natomiast potężnym graczem, działającym właśnie za kulisami. W 1989 roku pojechał do Związku Sowieckiego, aby dogadać się z tamtejszymi towarzyszami ponad głową Jaruzelskiego. Był zbyt inteligentnym, zbyt ambitnym człowiekiem, żeby nie dojść do wniosku, że sam III RP nie zbuduje i nie zrealizuje swoich koncepcji. Dlatego próbował podjąć współpracę z Moskwą, ale podkreślam – nie była to współpraca natury agenturalnej, tylko rodzaj gry politycznej. Michnik tłumaczył to sobie zapewne mniej więcej tak, że idzie z tymi progresywnymi, liberalnymi towarzyszami spod znaku Gorbaczowa, żeby poprawić komunizm. Hasło Michnika i Gorbaczowa było przecież takie samo: socjalizm z ludzką twarzą.
(…)
Rozumiem, że skłania się pan do tezy, że upadek komunizmu był operacją służb specjalnych?
Tak. Wiele źródeł wskazuje, że była to gigantyczna, przemyślana i kontrolowana operacja. W szczegółach oczywiście mogła się wymknąć spod kontroli, bo każda taka akcja ma swoją dynamikę. Ale ostatecznie wszystko się udało. Celem służb było bowiem zachowanie kontroli nad finansami podczas transformacji ustrojowej. Następnie zaś dzięki tym pieniądzom oraz powiązaniom i doświadczeniu przejęcie kontroli nad państwami byłego imperium i nowo powstałą Rosją. 

Dlaczego komunistyczne służby miałyby coś takiego zrobić?
KGB doszło do wniosku, że należy położyć kres istnieniu pasożyta, za jaki uważało partię. Przecież organizacja ta stała się całkowicie zbędnym czynnikiem. Służby były tak potężne, że za pomocą zakulisowej gry mogły doskonale same kontrolować imperium. Mieć władze i zarabiać pieniądze. Aby to jednak osiągnąć, trzeba było usunąć komunistów. Już wcześniej ludzie, którzy kierowali bezpieką – Jeżow, Beria i inni – próbowali zrobić mniej więcej coś podobnego. Stalin, a później Chruszczow potrafili się jednak obronić (…)”.
(Żródło: TU i TU
Nic dodać, nic ująć.

Śmierć tylu Wybitnych Polaków, Patriotów z prezydentem na czele to już naprawdę walka o wszystko, nawet gdu był to tylko wypadek.. w co - biorąc pod uwagę wszystkie wątpliwości i sposób prowadzenia śledztwa oraz informowania o jego wynikach - raczej zupełnie wątpię. 

Beneficjenci III RP postawili wszystko na jedną kartę lub ten "wypadek" tylko przyspieszył bieg wypadków. Postawili wszystko "na powrót" do dawnych stref wpływów ustalonych po II Wojnie Światowej… teraz już nie bez przewodniej roli ideologii komunistycznej, ale liberalno-globalistycznej. Ich kierunek jest jasny: ponowna wasalizacja Polski wobec Rosji pod pozorem pojednania. 

I mam takie przeczucie, graniczące z pewnością, że ta śmierć była na rękę zarówno Rosji, UE, polskich piewców III RP… ale także i USA. Bo tak naprawdę obecnie w świecie liczą się własne interesy największych. O’Bama jest miałkim politykiem, bez jasno sprecyzowanej polityki zagranicznej… oprócz nakierowania jej na kraje takie jak: Irak, Indie, Afganistan, Chiny. Europa stała się dla USA w sumie garbem i ciężarem. UE jest zdominowana przez Francję i Niemcy, które są przychylne wobec Rosji i gotowe porozumieć się w sprawie „zasięgu wzajemnych wpływów”. Rosja próbuje odbudować swoją potęgę imperialną ponownie „skupiając” wokół siebie dawne republiki radzieckie i kraje postsocjalistyczne. To „skupianie” ma nieraz formę uzależnienia ekonomicznego, energetycznego (Polska i inne kraje z przewagą rosyjskich dostaw nośników energii), nieraz oficjalnej wojny (jak z Gruzją w 2008 roku), dokonywania przewrotów rękami swoich agentów (Kirgistan w kwietniu 2010), czy też poprzez „demokratyczne” wybory, które wygrywają prorosyjscy kandydaci (Janukowycz na Ukrainie).

W tym kontekście polityka wschodnia L. Kaczyńskiego, który skupił wokół siebie takie kraje jak: Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Gruzja, częściowo Kazachstan i Azerbejdżan… był dla Putina ciosem i musiał wzbudzać po prostu wściekłość. Mało tego L. Kaczyński potrafił powstrzymać Rosję przed zaanektowaniem Gruzji, uratował jej niepodległość i stał się Bohaterem Narodu Gruzińskiego. 

L. Kaczyński mając poparcie owych krajów i stając na ich czele zbudował bardzo silny geopolitycznie „podmiot międzynarodowy”, z którym zaczęli się liczyć już wszyscy: i zaciśniętymi zębami oraz ze zdziwieniem Unia Europejska, i w sumie z podziwem, ale i irytacją USA oraz z nieskrywaną złością Rosja.

Jakże symptomatycznie brzmią dzisiaj więc słowa Prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa (z początku marca 2010 roku), który stwierdził: „…w czasie (…) spotkania z prezydentem Rumunii Traianem Basescu w Astanie wyraził przekonanie, że kazachska ropa mogłaby być dostarczana nowo zbudowanym rurociągiem przez Azerbejdżan i Gruzję do Morza Czarnego, skąd tankowcami byłaby przewożona do rumuńskiego portu Konstanca, a stamtąd rurociągiem docierałaby do Triestu nad Adriatykiem”.

Według  zaś Financial Times: „Nowy szlak eksportowy dopomógłby Kazachstanowi w zmniejszeniu zależności od rosyjskich rurociągów, przez które obecnie przepływa większość kazachskiej ropy eksportowanej na rynki zachodnie (…) W ocenie analityków Nazarbajew znów jest przekonany, że kaukaska ropa może być eksportowana na Zachód przez region płd. Kaukazu. W czasie krótkiej wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 roku miał co do tego wątpliwości”.
 (Źródło obydwu wypowiedzi w artykule TU)

Polska w osobie Głowy Państwa  jego współpracowników byłaby jednym z sygnatariuszy podpisania umowy o budowie takiego rurociągu, co było już całkiem realne po przedwstępnym podpisaniem przez L. Kaczyńskiego listu intencyjnego dotyczącego jego budowy.

Pisząc o tym niczego oczywiście nie insynuuję, ale przedstawiam po prostu fakty zewnętrzne, które spowodowały m.in. brak na pogrzebie i przywódców USA i UE… a przybycie Włodarza Rosji.

Jaka jest sytuacja wewnętrzna w Polsce to wszyscy wiemy. Pisałem o tym wielokrotnie… niech kwintesencją będzie tylko stwierdzenie, że po 1989 roku (a tak naprawdę od czasów Wolskiego, czyli 1980) Polską nieformalnie rządzi środowisko SOWY, które skupione jest dzisiaj wokół porozumienia SOBIES-SOWA-BOND, z kierowniczą rolą SOWY… (Sobiesiakowo + WSI + ABW)…
(czyt:  TU, TU,TU, TU).

Pozdrawiam

Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby te moje przypuszczenia i hipotetyczne wnioski oraz tezy okazały się całkowicie nieprawdziwe i z gruntu fałszywe. Po prostu wtedy posypię sobie głowę popiołem i stwierdzę, żem jest faktycznie "oszołom" i muszę zmądrzeć...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...