Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunizm kulturowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunizm kulturowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2019

Antypolskie, komunistyczne wierszyki Cz. Miłosza i W. Szymborskiej


Swego czasu (1980 rok) Czesław Miłosz otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Później (1996 rok) takową nagrodę dostała Wisława Szymborska.  Oboje niejako wyeliminowali Zygmunta Herberta, któremu taki Nobel należał się jak nikomu w ówczesnych czasie - przerastał ich literacko o dwie długości i to zarówno jakością swoich utworów, jak i ich ilością.

Warto tedy wiedzieć, że oboje w czasach mrocznego komunizmu w Polsce, byli jego piewcami, co wyrażali też m.in. w swoich wierszach. W tamtych czasach byli też antypolakami... a czym skorupka za młodu nasiąknie... Co prawda dużo się mówiło i pisało, że się niby "nawrócili", ale te ich "nawrócenie" było podobne do tego jakie przeszli tacy ludzie jak J. Kuroń, S. Michnik, B. Geremek i inni z tzw. konstruktywnej opozycji lat 70-tych XX wieku - zostali po prostu trockistami, którzy chcieli dokonać reform real-socjalizmu a nie myśleli nawet o tym, żeby go obalić. Wyrazem tego była Magdalenka i Okrągły Stół, gdzie komuniści dogadali się z nimi i przez całą III RP to braterstwo trwało i trwało. Nie było lustracji, nie było dekomunizacji, komuniści się uwłaszczyli na naszym majątku, by potem sprzedać (wyprzedać) ten majątek (z dużym zyskiem) firmom zagranicznym...

Wracając do tematu. Jan Majda w swojej książce „Antypolskie oblicze Czesława Miłosza” wydanej przez wydawnictwo Ostoja, zarzucał Miłoszowi że ten: lżył Polskę, umniejszał zasługi Polaków, oczerniał Polaków, dezawuował polski patriotyzm, katolicyzm i kulturę Polski, kpił z polskości. Majda zarzucał Miłoszowi że „prawie każda jego książka była brutalnym paszkwile na Polaków i złośliwą dyskwalifikacją polskiej kultury”. Celem Miłosza miało być oczyszczenie z elementów polskich tożsamości kulturowej Polaków.

(Zobacz szerzej: https://www.salon24.pl/u/jan-bodakowski/389311,antypolskie-oblicze-czeslawa-milosza)

Dla przykładu taki oto wierszyk Czesława Miłosza, za który dostał nagrodę J. Stalina:

1.Runą w łunach, spłoną w pożarach
Krzyże Kościołów, krzyże ofiarne
I w bezpowrotnym zgubi się szlaku
Z Lechickiej ziemi Orzeł Polaków

2. O słońce jasne, wodzu Stalinie
Niech władza twoja nigdy nie zginie
Niech jako orłów prowadzi z gniazda
Rosji i Kremla płonąca gwiazda

3. Na ziemskim globie flagi czerwone
Będą na chwałę grały jak dzwony
Czerwona Armia i wódz jej Stalin
Odwiecznych wrogów swoich obali

4. Zmienisz się rychło w wieku godzinie
Polsko, a twoje córy i syny
Wiara i każdy krzyż na mogile
U stóp nam legnie w prochu i pyle

Zresztą Cz. Miłosz był naprawdę skrajnym antypolakoiem i uważał się za nacjonalistę litewskiego. Gardził polskością jeszcze w II RP i naturalną rzeczą było uwielbienie przez niego komunizmu, który też był skrajnie antypolski.

A Pani Wisława Szymborska chyba jeszcze bardziej uwielbiała komunizm, ale pisała nie tak bezpośrednio antypolsko jak Cz. Miłosz. Opuściła partię dopiero w 1966 roku. Do tego czasu popierała komunistyczne władze w sfingowanym procesie przeciwko krakowskim duchownym, który zakończył się wyrokami za rzekomą działalność szpiegowską księży. W 1964 roku potępiała Radio Wolna Europa podpisując się pod listem w którym stwierdzano: wyrażamy stanowczy protest przeciwko uprawianej na łamach prasy zachodniej zorganizowanej kampanii oczerniającej Polskę Ludową. W najbardziej krwawych czasach epoki komunizmu, nie szczędziła pochwał pod adresem tego systemu A to próbki tamtej jej twórczości:

Lenin

Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament –
grób, w którym leżał ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.

Wstępującemu do partii

Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba,
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw.
Jeśli jak kamień w wodzie
będzie twe czuwanie,
gdy oczy zamiast widzieć
będą tylko patrzeć,
gdy wrząca miłość w chłodne
zmieni się sprzyjanie,
jeśli stopa przywyknie
do drogi najgładszej.

Na powitanie budowy socjalistycznego miasta

Miasto socjalistyczne –
miasto dobrego losu.
Bez przedmieść i bez zaułków.
W przyjaźni z każdym człowiekiem.
Najmłodsze z miast, które mamy.
Najstarsze z miast, które będą.
Najmłodsze na jutro bliskie.
Najstarsze na jutro dalekie.

Ten Dzień (po śmierci J. Stalina - dop.: k.j.)

Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.

Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?

Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, towarzysze…
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć –
muszę czytać z pochylonych głów.

Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?
– Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!

Oto Partia – ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.

Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.

(Zobacz szerzej o W. Szymborskiej: http://www.andrzejgrych.pl/wislawa-szymborska/)

Warto zauważyć, że Ci piewcy komunizmu byli gloryfikowani zarówno w PRL, jak i III RP, choć za czasów późniejszej komuny, po 1956 roku zdarzały się okresy ich cenzury, ale suma summarum i tak ostatecznie zyskiwali przychylność i jednych, i drugich władz. 

Dlaczego to piszę? Uważam bowiem, że już najwyższy czas powiedzieć prawdę o wszystkich piewcach komunizmu i to szczegółowo. Nadszedł czas na prawdziwą dekomunizację, chociaż jest spóźniona o kilkadziesiąt lat, ale można jednak choć oczyścić karty polskiej historii z ludzi nam wrogich, antypolaków, komunistów, nawet pośmiertnie. Należy odebrać im odznaczenia, zdegradować moralnie i etycznie oraz faktograficznie. Nie może być tak, że młode pokolenia są zatruwane ideami nam obcymi, ideami antypolskości.

Do tego też należy w końcu obciąć pępowinę łączącą III RP (PRL-bis) z Polską Ludową i jej piewcami. Należy cały czas walczyć o naszą Ojczyznę i przeciwstawiać się obecnemu marksizmowi kulturowemu, czyli wszelkiego rodzaju ideom gender, multi-kulti, new age, LGBTQ, etc...

Mam nadzieję, że druga kadencja PiS (ZP) też powinna skupić się na owej dekomunizacji i walce ze współczesną formą komunizmu: postmarksizmem kulturowym, reprezentowanym przez większość elit unijnych i też "oświeconych" elit polskich. Powinna skupić się na walce o nasze, polskie wartości.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 14 kwietnia 2019

Dlaczego rodzice uczniów masowo nie protestują? I kilka refleksji

Pamiętam – jako 12 latek – okres pierwszej Solidarności, później czas Stanu Wojennego i lata osiemdziesiąte XX wieku. Pamiętam te strajki, okres powstawaniu ruchu, który w dużej mierze przyczynił się do obalenia komunizmu na świecie.

Przynajmniej tak się wydawało, bo nie znaliśmy jego innej formy – komunizmu kulturowego drożącego i wyjawiającego umysły ludzi i w ten sposób niszczącego ich intelektualnie, duchowo (w tym etyczno-moralnie) a nawet fizycznie.

Oczywiście były namiastki takiego w naszej części Europy, ale raczej postrzegaliśmy komunizm jako totalitaryzm przemocy fizycznej, totalitaryzm wprowadzany siłą i zbrojnie, natomiast nie zdawaliśmy sobie sprawy, że na tym wyczekiwanym przez nas pięknym i bogatym Zachodzie rodzą się długotrwałe procesy anihilujące indywidualizm oraz wspólnoty ludzi i tworzące nowego człowieka – bez indywidualizmu, bez umiejętności właściwego zrozumienia kategorii aksjologicznych, bez kośćca  moralnego, gdzie zaczęły królować idee: niszczenia człowieka w jego naturalnym człowieczeństwie; konsumpcjonizmu; koniunkturalizmu; nihilizmu, pozbawiania ludzi historii i pamięci historycznej, czyli korzeni własnego istnienia; wyjaławiania osobowości; multikulturowości zabijającej odrębność i tradycję; poprawności politycznej; totalitarnej tolerancji dla wszystkiego co antynaturalne i nakierowanie jej w jedną stronę... ku lewactwu i lewackich "wartości"; cenzury i społecznej oraz indywidualnej autocenzury; niszczenia wiary i nadziei, i miłości; niszczenia rodziny i wszelkich form zbiorowej wspólnoty jaką jest naród, państwo czy wspomniana rodzina, LGBTQ, eutanazji, aborcji na życzenie, uśredniania wykształcenia na niskim poziomie, tak aby można było łatwo manipulować i zarządzać ludźmi; relatywizmu wszystkiego we wszystkim,  itd.

Pisałem o tym wielokrotnie przywołując filozofie takich postaci ja: Friedrich Wilhelm Nietzsche, Altiero Spinelli, Karl Marx (Karol Marks) czy też Antonio Gramsci.

Nie czas pisać o tym szeroko, ale wydaje mi się, że ogromna część obecnych nauczycieli już jest właśnie przesiąknięta tym kulturowym komunizmem, który połączony z postawami określanymi jako homo sovieticus (indywidualno-osobowościowy rezultat spuścizny po okupacji Sowietów w Polsce) daje przerażające efekty w postaci: strajkujących nauczycieli przebranych za świnie czy krowy i wyjących pod szkołą odgłosami tychże zwierząt, jakieś infantylne pieśni strajkowe, jakiś ostracyzm wobec normalnych nauczycieli, pogardy dla swojego zawodu i pogardy dla dzieci, młodzieży czy ich rodziców.

W pierwszym akapicie wskazałem, iż pamiętam te wszystkie strajki lat osiemdziesiątych XX wieku. W tym czasie nikt by nawet nie pomyślał, że mogą strajkować nauczyciele oraz odmawiać nauczania i opieki nad uczniami oraz szantażować ich utratą możliwości zdawana wszelkich egzaminów. Taka myśl nawet nie świtała im się w głowie, podobnie jak lekarzom czy pielęgniarkom. 

Teraz jest już inaczej o czym piszę od kilku dni.

Dlaczego więc nie ma szerokich protestów rodziców tych dzieci i młodych ludzi w sytuacji, która np. może prowadzić do tego, iż młodzież może mieć zabraną możliwość zdawania egzaminów maturalnych?

Po części dlatego, że i Ci rodzice są również dotknięci przez ten komunizm kulturowy, ale przede wszystkim ze strachu o los swoich pociech i ostracyzm nauczycieli wobec uczniów, których rodzice przystąpiliby do takich protestów.

Ale "kochani" Totalniacy, "kochany" Panie Broniarzu... Poszliście za daleko i strzeliliście sobie w stopę. Rodzice Was ocenią przy urnach wyborczych i to na niekorzyść Was. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak bardzo... chociaż nie... Wy już o tym wiecie...

I jeszcze jest jeden efekt tego strajku i Waszej pogardy dla rolników (świnie i krowy): całkowicie straciliście już elektorat wiejski, który jak dotąd w wyborach do Parlamentu Europejskiego raczej uczestniczył śladowo a teraz będzie to znaczny wzrost tej liczby i to też na Waszą niekorzyść jako całości, i niekorzyść dla PSL-u jako partii, która przystąpiła do piewców LGBTQ i piewców postaw antykatolickich. To też wiecie...

Nic Wam nie wychodzi. Nawet jakiejś namiastki programu wyborczego dla Polski i Polaków nie jesteście w stanie przygotować. Jedynym jest anty-PiS i tyle, co potraficie to odnosić się do pomysłów Zjednoczonej prawicy i zawsze mówicie NIE!

Przykre... a ja się uśmiecham...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 25 lutego 2017

J. Międlar zatrzymany w UK - Lewacko-komunistyczny, demoliberalny totalitaryzm!

Informację powziąłem od szefowej portalu Blogmedia24.pl - Maryli [1], która wskazała na jej źródło w postaci portalu dzienniknarodowy.pl [2].

Uznałem, że wskazanym jest nagłośnienie tej informacji a jako, że mogę jako bloger uczynić to na moim blogu, więc to czynię przedstawiając w całości jej treść:

-------------

"PILNE! Jacek Międlar zatrzymany na lotnisku London Stansted. Jest przesłuchiwany".Opublikowano: 25 lutego 2017 10:55:30

""Zgodnie z informacjami, które uzyskaliśmy od red. Piotra Szlachtowicza ze współpracującego z "Dziennikiem Narodowym" portalu polonijnego "Nowy Polski Show" (thenowypolskishow.co.uk), podążający na jutrzejsze obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych w Slough pod Londynem Jacek Międlar został zatrzymany przez służby graniczne i policję na lotnisku Stansted w Wielkiej Brytanii. Policja brytyjska ma zarzucać Międlarowi ... chęć wygłoszenia przemówienia "nawołującego do nienawiści" podczas demonstracji Britain First, na która został zaproszony dzisiaj.

J. Międlar, który obecnie pracuje dla tygodnika "Polska Niepodległa" ma reprezentować go na obchodach, które po raz drugi z rzędu organizują oddziały "PN". Oprócz niego gośćmi imprezy mają być również Tadeusz Płużański i Leszek Żebrowski. Żebrowski dopiero co został ofiarą nagonki przeprowadzonej przeciwko niemu w Norwegii. W jej wyniku tamtejsze katolickie parafie otrzymały zakaz organizowania "ekstremistycznych spotkań politycznych".

PILNE! Jacek Międlar zatrzymany na lotnisku London Stansted. Jest przesłuchiwany

Kampanię nienawiści w Wielkiej Brytanii skierowana przeciwko Żebrowskiemu i Międlarowi rozpętały m.in. portal "antyfaszystowski" Hope Not Hate, Antifa i komunistyczne stowarzyszenie Radical Socialists. Od organizatorów obchodów w Slough, których zasadniczym elementem jest Bieg Tropem Wilczym dowiedzieliśmy się iż organizująca Bieg Fundacja "Wolność i Demokracja" wydała oświadczenie pod wpływem .... komunistów z Radical Socialists oraz "Gazety Wyborczej"! Do tej sprawy powrócimy po weekendzie.

Oświadczenie Fundacji "Wolność i Demokracja" 

Red. Szlachtowicz udał się do służb imigracyjnych wspierać Międlara. Naczelny thenowypolskishow.co.uk pracował kiedyś na lotnisku i zna procedury i nie daje się łatwo zbyć.
Nie wiemy jeszcze, czy na miejsce udało się dotrzeć Leszkowi Żebrowskiemu i Tadeuszowi Płużańskiemu. O losie całej trójki będziemy informować na bieżąco, gdy dowiemy się czegoś więcej. Do Wielkiej Brytanii dolatuje również Krzysztof Dzierżanowski z redakcji "Dziennika Narodowego".
"Dziennik Narodowy" jest jednym z patronów medialnych obchodów ku czci Wyklętych w Slough
UWAGA! Kolejne informacje na ten temat:

Podejrzewam, że Brytyjczycy cofną Międlara do Polski. To samo może stać się z Żebrowskim [2]

------------------------------------------------

Takie właśnie są skutki lewacko-demoliberalnej "politpoprawności" lansowanej przez komunistyczne elity UE z odurzonego LSD i marihuaną, zdegenerowanego pokolenia '68. Oskarżają oni o mowę nienawiści innych, choć to właśnie oni są w niej mistrzami. Totalitaryzm komunistyczny zawsze jest taki sam, niezależnie czy jest to komunizm wojenny, czy komunizm w sferze ducha, mentalności, wychowania, kultury, propagandy, kształtowania odpowiedniego myślenia. Ten "nowy etap" totalitarnego komunizmu kulturowego opartego na ideach Szkoły Frankfurckiej i komunisty A. Gramsciego jest jeszcze gorszą jego formą niż komunizm wojenny, bowiem niszczy całe narody, niszczy ich fundament istnienia, niszczy wolność we wszystkich jej obszarach... a my narzekaliśmy na cenzurę w czasach komunizmu wojennego :)

[1] http://www.blogmedia24.pl/node/77035
[2] http://www.dzienniknarodowy.pl/5725/pilne-jacek-miedlar-zatrzymany-na-lotnisku-london-/

P.S.1. (z dnia 26.02.2017 roku)

Portal niezależna.pl podało taką oto informację (http://m.niezalezna.pl/94523-miedlar-zawrocony-z-wielkiej-brytanii ):

"Były ksiądz katolicki i aktywista narodowy Jacek Międlar poinformował dziś wieczorem na portalu Facebook, że wraca do Polski, ponieważ odmówiono mu wjazdu do Wielkiej Brytanii.

Wcześniej tego dnia ambasada RP w Londynie informowała na Twitterze, że jest w kontakcie z brytyjską służbą graniczną w sprawie wyjaśnienia decyzji o odmówieniu Międlarowi zgody na wjazd. „Wydział Konsularny jest w kontakcie ze Służbą Graniczną ws. wyjaśnienia podstaw prawnych odmowy wjazdu do UK J. Międlarowi” - napisano.

Rzecznik brytyjskiego MSW zaznaczył w oświadczeniu przesłanym PAP, że „wszyscy pasażerowie próbujący wjechać do Wielkiej Brytanii podlegają kontroli służb granicznych i sprawdzeniu, czy nie figurują na listach osób obserwowanych przez policję, siły porządkowe i służby imigracyjne”.
Za każdym razem, kiedy uznajemy, że ktoś stanowi zagrożenie, funkcjonariusze mogą - i robią to - odmówić wjazdu
- zaznaczono.
W odpowiedzi na pytanie PAP o szczegóły zatrzymania i o to, czy Międlarowi odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii, służby prasowe MSW podkreśliły jednak, że ministerstwo „nie komentuje pojedynczych spraw”.

Międlar, który został rano zatrzymany na londyńskim lotnisku Stansted, miał w sobotę po południu wziąć udział w wiecu radykalnie narodowego, antymuzułmańskiego ugrupowania Britain First, który był zapowiadany jako protest przeciwko rzekomemu ciągłemu problemowi molestowania dzieci przez członków lokalnej mniejszości muzułmańskiej i ukrywania tego faktu przez lokalne władze. Zarzuty zostały te określone przez policję i władze miasta jako nieprawdziwe. Britain First publikuje także na swojej stronie internetowej proputinowskie i prorosyjskie materiały.

PS.2. (też z w/w dnia)

Portal "Nowy Polski Show" napisał (http://thenowypolskishow.co.uk/przesluchania-agenci-kpili-naszych-barw-narodowych-j-miedlar-opowiada-o-deportacji-uk):

"
To, co się wydarzyło 25 lutego na lotnisku Stansted, zapisze się negatywnie w historii Polonii na Wyspach. Jacek Międlar za swoje poglądy nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii, a nastepnie z niej wydalony! To smutny przykład, że świat jaki znamy upada w szybszym tempie, niż nam się wydaje. Ja rozumiem, że nie trzeba się zgadzać z poglądami Jacka, ale w tym przypadku mamy do czynienia z jawnym łamaniem wolności słowa. W momencie gdy czekałem na niego w sali odlotów i poźniej dowiedziałem się, że został aresztowany, miałem tę nieprzyjemność spotkać się z oficerem policji, który pokazał mi, co oznacza rasizm w nowym wydaniu. Nie ma tu miejsca na całą opowieść, ale o jednym muszę wspomnieć. Otóż ów oficer z uśmiechem na twarzy poinformował mnie, że tylko Brytyjczycy mają wolny wstęp do UK! Reszta bez powodu może być wydalona! Niezłe, nie? Jakiś komentarz? Zresztą o przesłuchaniu Jacka Międlara i wydaleniu z UK opowie on sam. To jest szokująca opowieść! Zapraszamy do słuchania!"

Można odsłuchać na portalu pod wskazanych adresem, czyli: http://thenowypolskishow.co.uk/wp-content/uploads/2017/02/miedlar-deportacja-gotowe.mp3?_=1

P.S.3

Tekst Piotra Wrońskiego (http://piotrwronski.salon24.pl/759470,deportacja-jacka-miedlara-czyli-operacja-brytyjskich-sluzb-specjalnych)

"
Z wypowiedzi pana Międlara wynika dla mnie zupełnie coś innego i bardziej niepokojącego. Nie komentuję "Jewish Special Branch". Osobiście uważam, że pracownicy lotniska byli przygotowani i świetnie zagrali swoją rolę. Brytyjczycy wykorzystali różne swoje ustawy, w tym "ustawę antyterrorystyczną", a także zalecenia "komisji równości rasowej". To było obliczone na zupełnie coś innego, przeznaczone na "rynek" brytyjski, a Polak stał się wyłącznie narzędziem. Przesłuchałem dokładnie relację pana Międlara. Jestem sobie w stanie wyobrazić odpowiedź Brytyjczyków na "pismo" z ambasady. Rozmowę urzędnicy poprowadzili tak, by "udowodnić" swoje tezy. Jestem też pewien, że nie do końca chodziło o przesłuchiwanego.
Co mnie zaniepokoiło? Głównie dwie rzeczy:
Po pierwsze, chcąc nie chcąc, pan Międlar uczestniczył w prowokacji, mającej udowodnić, iż Britain First jest organizacją skrajną, rasistowską. Poprowadzona umiejętnie rozmowa może - powtarzam może - posłużyć podjęciu przez władze brytyjskie procesu delegalizacji BF i uznaniu jej za organizację terrorystyczną, co z kolei, spowoduje określone konsekwencje i pozwoli na "specjalne traktowanie" jej zwolenników przez służby brytyjskie. Irlandczycy mogą coś o tym powiedzieć, ale to wymaga oddzielnego artykułu (to, co opowiadali mi o polityce Londynu wobec Irlandii realizowanej jeszcze pod koniec XX wieku jest przerażające). Dla mnie ta sytuacja jest wręcz szokująca, bo nasi "sojusznicy" nie wahali się użyć obywatela suwerennego kraju UE do swoich rozgrywek i to w sposób bardzo brutalny.
Po drugie, całą gra na lotnisku, personelu i prawdopodobnie funkcjonariuszy służb specjalnych, ma jeszcze jeden cel, wymierzony bezpośrednio w Polaków na Wyspach. Chodzi o "udowodnienie", że Polacy nie pasują do brytyjskiego społeczeństwa, ponieważ są "antysemitami, rasistami i ksenofobami". Użycie dla udowodnienia tej tezy Chrześcijaństwa, jako argumentu, jest dla mnie poszlaką, że Islam do reszty opanował brytyjskie urzędy. Rozmawiałem z wieloma przedstawicielami żydowskich środowisk w Londynie i każdy z nich obawiał się właśnie "islamizacji władzy". To ich określenie. Czyżby City całe już było w rękach Saudyjczyków?
Po trzecie i najważniejsze. Relacja pana Międlara świadczy o tym, że służby brytyjskie przygotowały się do tej operacji, a więc wcześniej wybrały i rozpoznały obiekt. Oznacza to, że polskie środowiska narodowe są rozpracowywane przez obcy wywiad, który łamie porozumienia sojusznicze i na terenie obcego, suwerennego kraju, prowadzi działania operacyjne przeciwko obywatelom tego kraju. Na miejscu polskiego kontrwywiadu zająłbym się tą sprawą i pogadałbym poważnie z łącznikami. Ja, obejmując funkcję w Londynie, musiałem podpisać w siedzibie brytyjskiego kontrwywiadu wielostronicowy dokument, w którym zobowiązałem się do nie prowadzenia bez wiedzy gospodarzy działań wywiadowczych wymierzonych przeciwko Królestwu i poddanym królowej. O ile wiem, u nas nikt nie stawia takiego warunku podczas akredytowania łączników.
Kończę zwyczajowym: GDZIE JEST KONTRWYWIAD?
http://thenowypolskishow.co.uk/przesluchania-agenci-kpili-naszych-barw-narodowych-j-miedlar-opowiada-o-deportacji-uk"
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 24 listopada 2015

Przyczyny lewackiej prowokacji wobec wicepremiera P. Glińskiego

Od lat 60-tych XX wieku mamy do czynienia - szczególnie w Europie Zachodniej - z rewolucją kulturalną tzw. Nowej Lewicy, którą można też nazwać "komunizmem kulturowym".

Ideową podstawę tej rewolucji tworzą myśli i poglądy takich filozofów jak K. Marks, F. Nietzsche, Voltaire czy już bardziej współcześnie J.P. Sartre i A. Gramsci.

Wszyscy oni byli - w dzisiejszym ujęciu - skrajnymi liberalno-lewakami i piewcami zarówno Rewolucji Francuskiej, jak i - w przypadku filozofów żyjących w tamtym i późniejszym okresie - Rewolucji Bolszewickiej a wielu wprost identyfikowało się z ideami komunistycznymi, ale kładło największy nacisk na władzę w sferze tzw. nadbudowy, czyli władzę polityczną (aparat państwowy i administracja) i władzę kulturową (władzę nad duchem i umysłem, władzę nad intelektem i moralnością).

Tak naprawdę jednak najważniejszym celem było wtedy dla nich a dzisiaj też dla współczesnych lewaków uzyskanie władzy kulturowej, metapolitycznej, umiejscowionej w instytucjach religijnych, oświatowych, naukowych, artystycznych i w mediach.

Niewątpliwie dla dzisiejszych lewaków ideologicznym i filozoficznym idolem jest twórczo udoskonalony marksista-leninista i komunista A. Gramsci, którego można wskazać jako kreatora tzw. IV Rewolucji zdolnej kruszyć narzędziami subtelniejszymi niż czołgi Armii Czerwonej i metody śledcze oprawców ze służb bezpieczeństwa tkankę moralną i intelektualną społeczeństw, których dotąd nie udało się „wyzwolić i unowocześnić”. Dla Gramsciego pozostała ważna leninowska zasada "szturmu na centralne ośrodki władzy" kapitalistycznej jednak wskazał wyższość zdobycia wpierw władzy duchowej i intelektualnej poprzez opanowanie instytucji opiniotwórczych, konstytuujących, a nawet kreujących świadomość, jak ambony, szkoły, katedry uniwersyteckie, domy wydawnicze, redakcje czasopism i rozgłośni radiowych (a dla dzisiejszych jego wyznawców i kontynuatorów także oczywiście telewizji i mediów elektronicznych). Ta jego bierna rewolucja, prowadząca wojnę pozycyjną, była precyzyjnie opracowanym scenariuszem komunistycznego Kulturkampf, realizowanego jako marsz przez instytucje władzy nazywanej później metapolityczną, a zapewniającej zdobycie hegemonii najpierw kulturalnej, a wreszcie i politycznej.

Współcześni lewacy dziś dominują w UE, dominują w sferze politycznej i kulturalnej, w tym medialnej. Cała idea budowy Unii Europejskiej była dziełem spadkobierców i kontynuatorów myśli i wskazówek m.in. A. Gramsciego i innych filozofów totalitarnie wskazujących na konieczność narzucenia społeczeństwu - wedle nich - nowoczesnych idei "wolności, równości i braterstwa", ale w znaczeniu takim jaki oni uznają za słuszny i lewacko właściwy. W ich rozumieniu tylko oni mają rację a tych - nawet jeśliby stanowili większość danej społeczności - którzy myślą i działają inaczej należy "uśmiercić" intelektualnie i moralnie za wszelka cenę.

Ta lewacka, rewolucyjnie totalitarna "konieczność i nowoczesność dziejowa" to współczesna politpoprawność relatywizująca naturalne pojęcia dobra i zła, kłamstwa i prawdy.  Jedynym dobrem i prawdą dla wyznawców marksistowsko-leninowsko-demoliberalnej "mikstury" są tylko ich własne idee oparte ma fanatycznej tolerancji bez granic etyczno-moralnych, bez Dekalogu, chrześcijańskich wartości, naturalnych praw i norm.

Stąd dziś powszechnie obowiązujący w większości krajów europejskich (ale nie tylko) nakaz multikulturowości (multi-kulti), laicyzacji społeczeństwa i wypleniania wartości chrześcijańskich, gloryfikowania dewiacji i promowania mniejszości w stylu LGBT. Stąd cała gama ideologii i zachowań postmodernistycznych, ruch lub idea "gender" czy "new age" i inne tego typu. Stąd intelektualno-manipulacyjna próba stworzenia "nowego człowieka" - nihilisty, konsumpcjonisty i konformisty. Człowieka bez kośćca etyczno-moralnego i tolerującego śmierć dziecka w łonie matki  (aborcja) czy śmierć chorego i starego (eutanazja). Człowieka pozbawionego własnej ojczyzny, więzi rodzinnych, religii, tożsamości narodowej czy seksualnej, tradycji, historii, kultury i sztuki narodowej. Człowieka wyjałowionego duchowo, wyzwolonego ze wszystkich granic etyczno-moralnych i "żyjącego chwilą". Człowieka zdegradowanego, zatomizowanego i pozbawionego indywidualności oraz umiejętności własnego myślenia. Człowieka zniewolonego odgórnie narzuconą lewacką politpoprawnością.

Najważniejszą więc dla totalitarnych lewaków jest ich oraz ich idei dominacja w szeroko pojmowanych obszarach:  kultury, oświaty, sztuki, wartości, zwyczajów i obyczajów, norm etyczno-moralnych, mediów, itp. To w tej sferze, kształtującej świadomość i kreującej pożądane myślenie jednostek i społeczeństw, współczesne lewactwo dąży do władzy absolutnej, dzięki której może degradować człowieczeństwo i kształtować poszczególnych ludzi wedle własnych założeń i celów. To ten obszar, obszar ducha i umysłu jest od lat pod szczególnym nadzorem ludzi wprowadzających politpoprawny i totalitarny lewacko-liberalny komunizm kulturowy. Propagandowymi i manipulacyjnymi nośnikami tych ich idei są zaś nauka (szczególnie humanistyczna), media, literatura, spektakle teatralne, filmy, moda, obrazy, instalacje artystyczne i wszelkiego rodzaju nośniki audio-wizualne oraz słowotok wypowiadanych "prawd objawionych" przez wykreowane przez lewactwo autorytety.

Czyż możemy się tedy dziwić, że zapowiedź polskiego rządu o powrocie do normalności i tradycyjnych wartości ogólnoludzkich w tej - dotychczas zarezerwowanej dla szalonych lewaków - sferze ducha i umysłu a potwierdzone mianowaniem ministra kultury i dziedzictwa narodowego wiceministrem musiało wywołać ogromny strach i poruszenie wśród lewackich towarzyszy?  Czyż mogliśmy się spodziewać, że bez walki zaprzepaszczą lata prowadzonej lewackiej manipulacyjnej indoktrynacji intelektualno-duchowej Polaków? Chyba nie.

I chociaż nie udało im się pokonać i zlewicować naszego polskiego ducha ani naszych polskich umysłów, naszej wiary, wartości, historii, tradycji, dumy i tożsamości narodowej to będą robić wszystko aby dalej jednak mieć w tej materii władzę nad Polakami.

Teraz zaatakowano poprzez prowokację wicepremiera P. Glińskiego. Prowokacja ta miała na celu ośmieszenie i skompromitowanie go już na starcie oraz sprawienie, że zrezygnuje z części swoich zamierzeń albo przynajmniej będzie się bał być zbyt radykalny. Dodatkowo była to próba zbudowania pewnego społecznego fundamentu potencjalnej akceptacji do atakowania kolejnych - kreowanych przez lewaków jako "antywolnościowe" i "cenzorskie" - spodziewanych działań ministra. Jeszcze na pewno było to działanie pośrednio  i w sposób żenująco manipulacyjny kreujące Nowoczesną na prawdziwie "wolnościową" partię polityczną.

I niestety w dużej mierze ta prowokacja się udała. Teatr finansowany z publicznych pieniędzy i kierowany przez lewaka a jednocześnie posła Nowoczesnej przedstawił promocyjną informację o wystawianej sztuce ze szczegółowym opisem treści i obrazów pornograficznych, które jakoby byłyby również jej częścią a dodatkowo przekazał informację, że w owej sztuce będzie występowało też dziecko. Okazało się, że tak naprawdę przedstawiony opis był w dużej mierze nieprawdziwy a w sztuce pornografia ma znaczenie marginalne i śladowe. Ale poprzez ową zapowiedź skłoniła - co jest oczywiste - wicepremiera do odpowiedniej rekcji. I takowa nastąpiła, ale być może w takiej formie jakiej spodziewali się zapewne prowokatorzy. Było to oczywiście draństwo i manipulacja do jakiej są zdolni tylko przedstawiciele liber-lewackich, amoralnych i zdegradowanych osobowościowo elit. Tym bardziej wtedy gdy tracą władzę i wpływ na ludzkie dusze i umysły.

Ale ta prowokacja świadczy też o tym, że lewactwo poczuło, iż dla niego nadchodzą ciężkie chwile, które mogą spowodować klęskę ich wieloletnich działań propagandowych... Zrozumieli, że obecny rząd naprawdę chce realizować swoje obietnice i powrócić do normalnych, naturalnych podstaw oraz celów funkcjonowania kultury i sztuki opartych na wolności artystycznej i tolerancji, ale też szanujących ogólnoludzkie, podstawowe wartości etyczno-moralne i obowiązujące prawo.

Będąc na miejscu prof. Glińskiego pewnie postąpiłbym tak samo. Zareagował tak jak przyzwoity i prawy człowiek powinien zareagować, jak zareagować powinien polski minister kultury, sztuki i dziedzictwa narodowego.

Oceniając post factum może i należało być bardziej ostrożnym i powściągliwym, bowiem lewactwo jest zdolne do każdej podłości, tym większej im bardziej traci swoje wpływy w społeczeństwie. Pamiętajmy o jego intelektualnych i duchowych mentorach uznających swoją prawdę za jedyną i  gotowych ją wprowadzać totalitarnie, wbrew wszystkim i wszystkiemu.  Ale to przecież tylko epizod rozdmuchany do granic absurdu przez piewców "kultury śmierci". Nie ma co "rozdzierać szat" i dalej konsekwentnie działać mimo ich jazgotu i histerii. Działać dla dobra Polaków i szerzej dla dobra i odbudowy "kultury życia".

Politpoprawność i lewackie idee niemal zniszczyły już większość narodów europejskich, które teraz zaczynają to dostrzegać. Pozbawione zostały własnej cywilizacyjnej tożsamości a teraz są puste i bezbronne, np. wobec ataku cywilizacji islamskiej. Polacy w swojej większości nigdy oddolnie im nie uległy chociaż one dalej dominują w przestrzeni medialno-politycznej. Proces ich wypleniania został rozpoczęty i trzeba go bezwzględnie kontynuować dla dobra naszego narodu, naszych przyszłych pokoleń, dla naszej wolności, niepodległości i suwerenności, naszej tożsamości i godności narodowej.

Musimy jednakże spodziewać się dalszych perfidnych ataków ze strony lewactwa, ataków nie tylko dotyczących sfery kultury i sztuki, ale każdej innej, w tym też na pewno polityki historycznej lub też edukacji, oświaty. Już widzę ten lament i histerię, kiedy rząd zacznie reformować media publiczne czy np. zmieniać kanon lektur szkolnych...

Wierzę, że my Polacy, wspólnie z naszym rządem i prezydentem potrafimy jednak powrócić do normalności i odbudować naszą Polskę. Błędów i potknięć nie unikniemy, ale trzeba się na nich uczyć i w dalszych działaniach ich nie popełniać. Nie mogą jednak nas powstrzymać przed działaniem dla naszego, wspólnego dobra.

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kilka zdań na temat farsy pod nazwą KOD...

Dotychczasowi właściciele i nadzorcy Polski - tej Polski nazywanej przez nich III RP - są przebiegli, cynicznie perfidni i gotowi dziś na wszystko, nawet na walkę z czymś, co nie istnieje...

Założyli sobie jakiś Komitet Obrony Demokracji z opornikiem w klapie i zainicjowany przez nienawidzącego polskości i polskiego patriotyzmu, słusznie etnicznego, W. Kuczyńskiego.

Ten opornik i nazwa to taka próba zawłaszczenia historii i idei KOR oraz pamiętnego "opornikowego" sprzeciwu Polaków wobec władzy komunistycznej w Stanie Wojennym i w latach późniejszych. Próba ta - powiedzmy sobie szczerze - jest perfidna i cyniczna bowiem tak naprawdę Polacy wtedy stawiali opór wobec ludzi, których ideowymi i twórczymi spadkobiercami są w ogromnej części ludzie tworzący całą III RP oraz ich kolaboranci.

Cele tej historycznej groteski pod nazwą KOD są jasne:

- obrona dotychczasowego władztwa nad Polską przez zdradliwe lewacko-kunistyczne elity III RP wspierane przez cały mainstreamowy ściek medialny reprezentowany w dużej mierze przez "resortowe dzieci",
- uniknięcie odpowiedzialności przez dotychczas rządzących za działania przestępcze i noszące znamiona  zdrady polskiej racji stanu,
- odsunięcie od władzy demokratycznie wybranej przez Polaków patriotycznej prawicy i prezydenta,
- niedopuszczenie do pełnego odrodzenia polskiego patriotyzmu i dumy z bycia Polakiem,
- niedopuszczenie do sukcesu rządu PiS-u i prezydenta A. Dudy,
- zapobieżenie budowy w Polsce normalnej demokracji, w której jest miejsce dla wszystkich idei a nie tylko dla antypolskiej syjo-lewacko-bolszewickiej.

Aby zrealizować te cele potrzebni są im ludzie. Ludzie fanatyczni i przez nich zmanipulowani, "pożyteczni idioci".

Chcą więc poprzez to przedsięwzięcie zaktywizować przegrany elektorat PO-PSL i wydobyć go z psychologicznego stanu powyborczego dysonansu poznawczego powstałego po klęsce wyborczej i skonfrontowaniu niechlubnej prawdy o elitach III RP (PO-PSL)  z dotychczas wtłaczanemu mu kłamstwu o tych elitach. Innymi słowy chodzi o wyznaczenie kierunku działań (celu) dla części tego zagubionego elektoratu i "podanie ideologicznej ręki" oraz nadanie "sensu istnienia" niemal zatopionym i zmiażdżonym prawdą,  fanatycznym i bezmyślnym "lemingom".

Ale też  przewrotnym i cynicznym działaniem KOD mającym na celu pozyskanie szerszego grona swoich wyznawców jest przejęcie dla siebie części ludzi, którzy przez lata (np. w internecie) kpili z miałkiej, złodziejskiej, zdradliwej, hipokrytycznej i beznadziejnej władzy PO - PSL. Dzięki m.in. tym ludziom prawica patriotyczna w Polsce odzyskała władzę odsuwając od niej szubrawców i targowiczan.

Duża bowiem część z tych ludzi jednak przyzwyczaiła się do oporu wobec władzy, władzy jako takiej i na pewno nie jest w stanie dzisiaj stać się prorządowa. To jest zresztą psychologiczne i socjologiczne, naturalne i typowe zachowanie szczególnie młodego pokolenia, czyli bunt przeciw: zastanej władzy, obowiązującym normom "dorosłych", istniejącemu prawu i zasadom uchwalanym przez rządzących czy też rodziców. Oni - w ramach owego buntu - kiedyś byli przeciw rządom PO-PSL i panowaniu B. Komorowskiego a dziś w dużej mierze nie potrafią stać się elementem układu rządzącego, który - jako opozycjoniści - kiedyś chwalili. W dużej części ich mentalność i zachowania są naturalnie opozycyjne. Więc mogą stać się znów opozycyjni i łatwo dać się zmanipulować przez mainstream III RP.

Właśnie tą naturalną opozycyjność młodych ludzi wobec zastanego świata chcą też wykorzystać lewacy i liberałowie, zdrajcy spod znaku III RP.

Wierzę jednak, że młodzi ludzi i w ogóle Polacy nie dadzą się po raz kolejny zmanipulować i oszukać oraz nie pozwolą już na traktowanie ich jak idiotów i bezmyślnych imbecyli. Tak byli przez tych wywyższających się "tysiącletnich wędrowców - mędrców" i ogólnie przez elity III RP traktowani przez całe 26 lat a nawet przez cały okres komunistycznej władzy, której są naturalnymi spadkobiercami. Kiedyś taki ich pogardliwy stosunek do Polaków pokazał i unaocznił niejaki T. Lis mówiąc, że "Polacy nie są taki głupi jak myślimy, są jeszcze głupsi". To kwintesencja ich myślenia o nas i przekonanie, że można Polaków swobodnie manipulować i wykorzystywać do swoich celów.

Sądzę jednak, że dziś Polacy już nie pozwolą na traktowanie ich jak głupców!

Oczywiście nie jestem przeciw merytorycznej krytyce władzy, nawet tej naszej - polskiej. Nie dajmy się jednak jako naród wykorzystać do zniszczenia samych siebie a tego chcą - w dużej części etnicznie słuszni i skrajnie antypolscy - liberalno-unio-lewacy spod znaku W. Kuczyńskiego, A. Michnika, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, R. Petru czy w swej większości politycy PO oraz wszyscy im podobni wraz usłużnymi wobec nich polskimi kolaborantami.

III RP odchodzi w niesławie i mam nadzieję, że te jej ostatnie wrzaski i podrygi zostaną właściwie potraktowane przez Polaków... jako skundlone i perfidnie hipokrytyczne skomlenie pokonanego szpetnego zła...

P.S.

A tak naprawdę ten komitet to raczej "Komitet Obrony Przed Demokracją"... komitet obrony własnej egzystencji i przetrwania elit III RP... komitet obrony przed prawem, prawdą, odpowiedzialnością i sprawiedliwością...

Jak  też oni się boją prawdziwej demokracji. Ale to przecież naturalne dla nienawistnych totalitarystów, dla których jedyną prawdą jest własna prawda i są w stanie narzucać ją innym, nawet wbrew ich woli...

K. Marks - ideowy protoplasta nazizmu i komunizmu - powiedział kiedyś: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć...".

Uważajmy więc na tych ideowych spadkobierców K. Marksa... tych wewnętrznych i tych zewnętrznych, w tym unijnych...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 17 listopada 2015

Wojna cywilizacji - Przyjmijmy tylko uchodźców chrześcijańskich!

"Nigdy nie jest za późno żeby postąpić słusznie" (zasłyszane).

"(Islam) to demoniczna religia. Promuje nienawiść. Islam to nie religia, ale system totalitarny (...) To nie jest wiara z wyboru człowieka, ale cały system prawny, który wnika w każdą sferę życia. Osoba, która jest muzułmaninem, nie może przestać nim być dobrowolnie. W momencie, kiedy odstępuje od wiary, grozi jej śmierć. Wiara polega na relacji z Bogiem. Tutaj każdy muzułmanin jest zmuszony, by być w tym systemie (...) Nie ma w islamie czegoś takiego jak tolerancja dla innych wyznań, jak chrześcijaństwo czy judaizm. Jest nienawiść do tych osób (...) Kiedy wybucha wojna, islam się bardzo radykalizuje (...) W momencie, kiedy muzułmanie podbijają jakiś teren, obierają na cel chrześcijan. Starają się ich namówić na przyjęcie islamu. Pukają do nich do domów. Gdy do nich wejdą, gwałcą kobiety na oczach braci, mężów i ojców". "Każdy odłam islamu opiera się na dwóch fundamentach Koranie i Mahomecie. Obydwa te fundamenty szerzą nienawiść, nawołują do mordów, upokarzania kobiet oraz innych kryminalnych działań, dlatego powinna być delegalizacja islamu na terenie całej Europy (...) Powtarzam, by uchronić kolejne ofiary terroru islamskiego należy zakazać totalitarnych metod i praktyk islamu na terenie całej Europy" - Miriam Shaded kierująca Fundacją ESTERA [1], [2].

"Te ataki (w Paryżu) nic nie zmienią. Europa nie obudzi się od tego. To było za małe uderzenie, żeby coś zmienić. Tak samo jak Ameryka nie obudziła się po atakach z 11 września, tak samo Europa się nie obudzi (...) Ta agresja idzie dwoma torami – górą terroryzm, dołem imigracja. To jest to samo zjawisko (...) Europa nie chce uznać jednego, podstawowego faktu. Toczy się na naszych oczach III wojna światowa (...) To jest wojna nowego typu. Stosuje się nowe taktyki, nowe bronie. Wojsko to są ci imigranci. Część armii to terroryści, część imigranci. To jest główna siła. Z terrorystami można sobie nawet łatwiej poradzić. Z imigrantami będzie gorzej. Ich wysiedlenie może być znacznie trudniejsze" - Profesor Bogusław Wolniewicz [3].

"Pojęcie demokracji jest dla islamskich fundamentalistów równie atrakcyjne, jak dla diabła perspektywa kąpieli w święconej wodzie" - Profesor Bassam Tibi, Syryjczyk z urodzenia, muzułmanin w [4].

"Historia pokazuje, że muzułmanie nigdy nie potrafili pokojowo współżyć ani z ludnością pogańską, którą masakrowali, ani chrześcijańską czy żydowską, którą sprowadzali do roli zimmi – podległych wyznających inną religię (...) Idea demokracji jest czymś bardzo szczególnym, stworzonym przez Zachód. Francja sądziła, że islam da się oswoić, zintegrować. Nasi przywódcy uważali, że współcześni muzułmanie są trochę jak katolicy pod koniec XIX wieku: wystarczy zbudować coś w rodzaju islamu francuskiego i wszystko się ułoży. Tyle że to nie była prawda – muzułmanie są odmienni od chrześcijan (...) Muzułmanie mają gdzieś, czy istnieje zjednoczona Europa, czy jej nie ma, podobnie jak mają gdzieś, czy jest demokracja, czy jej nie ma (...) Idea demokracji jest czymś bardzo szczególnym, stworzonym przez Zachód. Francja sądziła, że islam da się oswoić, zintegrować. Nasi przywódcy uważali, że współcześni muzułmanie są trochę jak katolicy pod koniec XIX wieku: wystarczy zbudować coś w rodzaju islamu francuskiego i wszystko się ułoży. Tyle że to nie była prawda – muzułmanie są odmienni od chrześcijan (...) Idą tam, gdzie jest praca, gdzie są duże dotacje socjalne, mieszkania. Ale pośrednio doprowadzają do zniszczenia integracji. Bo jak powiedziałem, z ich powodu do władzy dochodzą partie populistyczne i nacjonalistyczne, które kierują się logiką narodową, nie europejską. A to służy Rosji, która zawsze chciała podzielić Europę i ją zdominować (...) A Sarkozy, który naprawdę jest idiotą, niedawno był bardzo dumny, że może być na „ty” z Putinem, mówić do niego Władimirze Władimirowiczu. Niestety, Francja równie mało wie o Rosji, co o świecie muzułmańskim (...) Siłą Polski jest to, że jako jeden z nielicznych krajów w Europie obroniła się przed muzułmańską emigracją. I myślę, że przynajmniej przez pewien czas tak jeszcze pozostanie. Już od czasu Arystotelesa wiemy, że homogeniczność jest poważnym atutem każdego miasta-państwa" - Alain Besancon, słynny francuski historyk, z wywiadu w Rzeczpospolitej w [6].

"Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin" (zasłyszane)

"Nie czekajmy, aż uchodźcy przybędą do nas – pomóżmy im tam, gdzie trwa wojna, tam gdzie giną. To jest realna pomoc, pomoc tym, którzy najbardziej cierpią. Co więcej – tam, na miejscu, za dużo mniejsze kwoty niż np. w Europie można pomóc większej ilości osób" - Dawid Wildstein, dziennikarz [5].

Europa, UE dziś ma ogromny problem, którego obecne lewackie elity nie rozwiążą. Nigdy nie przyznają się do błędu bo oznaczałoby to ich polityczny koniec a także koniec chorego wytworu ich idei w postaci obecnego totalitarnego kształtu Unii Europejskiej i zniweczyłoby realizację budowy jednego, beznarodowego, zlaicyzowanego i multi-kulturowego Państwa Europa.

Nic się nie zmieni w dotychczasowej polityce unijnej a odpowiedzią tychże elit na obecny kryzys będzie hipokrytyczne i szalone nawoływanie do jeszcze większej integracji oraz fałszywie pojmowanej solidarności europejskich krajów. Może się to zmienić jedynie wtedy, gdy nastąpi oddolny powszechny społeczny sprzeciw wobec marksistowskiemu totalitaryzmowi podobnie jak było to w przypadku upadku komunizmu.

Niestety nie wiem, czy większość zachodnich narodów europejskich dojrzała już do takiego sprzeciwu i czy samodzielnie kiedykolwiek dojrzeje. Lata propagandowego wpajania lewackiego unijnego komunizmu kulturowego, dechrystianizacji, laicyzacji, berefleksyjnej otwartości, konsumpcjonizu czy konformizmu poczyniły ogromne spustoszenie w umysłach Europejczyków, które zniszczyło ich instynkt samozachowawczy i zdolność skutecznej obrony przed atakiem obcej nam cywilizacji islamskiej. Zachodnia Europa jest dzisiaj bezbronna a jej odpowiedź na wojnę cywilizacyjną jest przeciwskuteczna i jeszcze bardziej ją niszczy i pogrąża czyniąc ją coraz słabszą. Podejmowana przez nią działania paradoksalnie aktywizują i zachęcają do dalszych męczeńskich islamskich ataków terrorystycznych, które stają się inspiracja i przykładem dla rzesz młodych muzułmanów, w tym tych, którzy przybywają do Europy na fali obecnej, niekontrolowanej imigracji. Przecież 70-80% tych "uchodźców" to młodzi muzułmańscy mężczyźni w wieku poborowym.

Prezydent François Hollande na forum Parlamentu Francuskiego histerycznie krzyczał mniej więcej tak: "Francja jest w stanie wojny i nie jest to wojna z jakąś cywilizacją bo terroryzm nie jest związany z żadną cywilizacją. Francja jest w stanie wojny z terroryzmem".  Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini  rzekła była zaś tak: "Po stronie polityki i instytucji UE nie ma mylenia ze sobą i mieszania problemów migracji i zagrożenia terrorystycznego. Jakiekolwiek łączenie tych spraw byłoby skrajnie niebezpiecznie dla opinii publicznej oraz dla naszego kontynentu".

Powyższe słowa są świadectwem kompletnego niezrozumienia przyczyn i skutków islamskich ataków terrorystycznych oraz całkowitej aberracji elit unijnych. Potwierdzają one tylko moje wcześniejsze konstatacje dotyczące braku u tych lewackich przywódczych elit jakiejkolwiek refleksji nad własnymi błędami i niezdolności (niechęci) do przyznania się do tych błędów a tym samym uniemożliwiają dokonanie zmian w polityce europejskiej.  Szkoda, że nie są zdolni do słusznych działań, mimo, że na takie nigdy nie jest za późno...

Sądzę, że kiedyś - może całkiem szybko - rzeczywistość zweryfikuje ich idee i poglądy, ale będzie to niestety okupione krwią jeszcze wielu niewinnych mieszkańców Europy...

Być może jedynym ratunkiem dla Europejczyków są kraje i narody, które doświadczyły marksistowskiego totalitarnego komunizmu. Tylko one potrafią dostrzec, że obecny kształt UE stał się twórczą - tym razem kulturową a nie wojenną - kontynuacją tworu jakim był ZSRR i kraje od niego zależne. Tylko one są w stanie zmienić obecny Związek Socjalistycznych Republik Europejskich w prawdziwą wspólnotę narodowych ojczyzn zdolną do przeciwstawienia się cywilizacji islamskiej i uratowania łacińskiej cywilizacji europejskiej. W tym dziele mogą je wspierać zawsze sceptyczne wobec totalitarnego unionizmu państwa wyspiarskie jak np. UK czy Irlandia.

Czy te kraje, w tym nasza Polska, staną się takim zarzewiem normalności i budowy silnej europejskiej wspólnoty ojczyzn? Odpowiedź na to pytanie jest trudna, ale jeżeli ma się tak stać to te kraje muszą wspólnie przeciwstawić się obecnej polityce unijnej kreowanej przez Niemcy i Francję, w tym polityce imigracyjnej. Można to zrobić w zgodzie z prawem unijnym.

Polska też niestety ma problem. Poprzedni zdradziecki rząd PO-PSL wyłamał się z jednolitego głosu krajów Grupy Wyszehradzkiej i zgodził się na totalitarny unijny dyktat w postaci konieczności przyjęcia podobno 7 tysięcy uchodźców. Unijne a raczej niemieckie deportacje, zesłania do Polski tych uchodźców mają się podobno rozpocząć za kilka miesięcy.

Nie wiem czy możemy w jakikolwiek sposób zmienić te ustalenia. Rząd Beaty Szydło być może będzie musiał zrealizować decyzje poprzedników. Jest on bowiem niejako zobowiązany do prawnej ciągłości państwa polskiego i dotyczy to też przestrzegania wcześniej zawartych umów międzynarodowych, w tym unijnych. Należy jednak dążyć do ich renegocjacji, szczególnie zaś w zakresie przyjmowania uchodźców. Przecież tak naprawdę nikt nie pytał się nas czy przyjmiemy tych uchodźców. Polska ich nie zapraszała. Zapraszała ich tylko A. Merkel i tak naprawdę to Niemcy powinni się teraz martwić tym problemem a nie z postawy dyktatorskiej narzucać te rozwiązania innym krajom (skąd my to znamy...).

Jeżeli jednak będziemy zmuszeni do przyjęcia uchodźców to ich przyjmijmy, ale tylko tych, którzy są chrześcijanami a najlepiej chrześcijańskimi rodzinami. Bowiem tak naprawdę to chrześcijanie są prawdziwymi uchodźcami uciekającymi przed śmiercią, to oni są najbardziej brutalnie prześladowani w krajach islamskich, to ich tysiące ginie w przerażający sposób z rąk fundamentalistów islamskich. I naprawdę im w szczególny sposób należy się pomoc. Dodatkowo też warto wskazać w tym kontekście, że chyba żaden uciekający przed śmiercią chrześcijański mężczyzna posiadający rodzinę nie zostawia tejże rodziny na pewną śmierć i z reguły właśnie ucieka i szuka ratunku wraz z nią.

Pani Premier B. Szydło stwierdziła, że podstawą jej działań w obszarze uchodźców będzie bezpieczeństwo Polaków. Przyjmując uchodźców chrześcijańskich, chrześcijańskie rodziny zrealizujemy nasze zobowiązania a jednocześnie do minimum zredukujemy niebezpieczeństwo, że wśród tych uchodźców znajdzie się np. 8 islamskich terrorystów mogących zabić setki lub tysiące Polaków.

Pozdrawiam

[1] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/272000-miriam-shaded-po-zamachach-w-paryzu-zdelegalizowac-islam-w-europie
[2] http://wpolityce.pl/polityka/267193-przerazajace-swiadectwo-miriam-shaded-islam-to-demoniczna-religia-jak-przyjdzie-na-to-czas-muzulmanie-beda-zabijac-polakow?strona=2
[3] http://wpolityce.pl/polityka/271976-prof-wolniewicz-europa-sie-nie-obudzi-uderzenie-bylo-zbyt-male-widac-smieszne-reakcje-ktore-moga-tamtych-tylko-zachecic-nasz-wywiad
[4] http://wpolityce.pl/swiat/271889-religijny-komunizm-pojecie-demokracji-jest-dla-islamskich-fundamentalistow-rownie-atrakcyjne-jak-dla-diabla-perspektywa-kapieli-w-swieconej-wodzie
[5] http://niezalezna.pl/72964-129-ofiar-w-paryzu-akt-wojny
[6] http://wpolityce.pl/polityka/272091-alain-besancon-ostrzega-muzulmanie-maja-gdzies-czy-istnieje-zjednoczona-europa-czy-jej-nie-ma-podobnie-jak-maja-gdzies-czy-jest-demokracja-czy-jej-nie-ma


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com