Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antysemityzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antysemityzm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 stycznia 2022

Żydzi - ich źródła antypolskości i dlaczego jestem antysyjonistą!

Obecnie głosy sprzeciwu wobec amerykańsko-żydowskiej ustawy 447 JUST - która w ostateczności ma wyłudzić od Polski na rzecz organizacji żydowskich jakieś odszkodowania za bezspadkowe mienie żydowskie utracone na terytorium Polski w czasie II WŚ i w czasach komunizmu  - jakoś zelżały, ale zapewniam, iż ta ustawa tkwi nad narodem polskim niczym "Miecz Damoklesa". 

A warto wiedzieć, że na całym cywilizowanym świecie własność bezspadkowa przechodzi zawsze na rzecz państwa a jakoś tylko Żydzi uważają inaczej, że jest to własność plemienna i należy takie odszkodowania przekazywać organizacjom żydowskim. 

Innym aspektem tych odszkodowań jest to, że większość nieruchomości żydowskich została zniszczona przez niemieckich i sowieckich okupantów i to my-Polacy często je odbudowywaliśmy i ponosiliśmy nakłady na ich kilkudziesięcioletnie utrzymanie. I co teraz mamy im to oddać za darmo? Może warto tedy przedstawić im rachunki za odbudowę i utrzymanie tej niby ich własności. 

Ciekawostką też jest fakt, że Żydzi zintensyfikowali działania na rzecz otrzymania od Polski odszkodowań wtedy, gdy Niemcy ogłosiły, że już spłacili Żydom sumę wszystkich roszczeń i już dalej nie będą płacić Żydom ani grosza. No tak... "Przedsiębiorstwo Holocaust" musi trwać i mieć stały dopływ gotówki: "Niemcy już nie zapłacą? No to teraz kolej na Polskę!".

Polecam film: 


No ale wracam do meritum.

Niedawno pisałem, że jestem rusofobem (moskwofobem) i germanofobem a teraz wyjaśnię dlaczego jestem też antysyjonistą w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata. 

Spokojnie... nie okaże się, że jestem fobem wobec wszystkich. Wystarczą mi te wspomniane trzy  antypolskie nacje: niemiecka, żydowska i rosyjska, przy czym w przypadku Rosjan to raczej jestem skrajnie nieufny wobec władz moskiewskich niż wobec samych Rosjan, którzy w bezpośrednich kontaktach są w większości wobec Polaków przychylni, tylko ta ich potrzeba posiadania cara i jakaś irracjonalna potrzeba poddawania się jego rządom. To mentalnie - jako Polakowi - jest  zupełnie obce. Natomiast moja nieufność wobec Niemców i Żydów dotyczy też zwykłych ludzi, nie tylko związanych z władzą w tych krajach, przy czym oczywiście mówię tu o dużej ich liczbie, bo oczywiście nie wszyscy mają postawy antypolskie. 

Onegdaj, kiedy oficjalnie napisałem, że jestem antysyjonistą właśnie w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata oczywiście zostałem od razy okrzyknięty tzw. "antysemitą". Odpowiedziałem tym Żydom i filosemitom, że nie jestem anty-Żydem czy anty-Izraelitą  ani nawet antyjudaistą a jedynie sprzeciwiam się syjonizmowi żydowskiemu oraz wskazałem, że pojęcie "antysemityzmu" zostało perfidnie zawłaszczone przez tych współczesnych Żydów, którzy są  zrzeszeni w oczekującym zysków ("złoty cielec") "Przedsiębiorstwie Holocaust" a Semitami są przecież nawet Arabowie czy nawet czarne ludy semickie. Nie wiem nawet czy wiecie, że żona B. H. Obamy też jest Żydówką a w jej rodzinie żyje też (wedle moich informacji) czarny rabin żydowski a sam B.H. Obama jest dzieckiem białej Żydówki Stanley Ann Dunham, czyli według prawa żydowskiego jest po prostu po matce Żydem. 

A już złość i zapewne chyba wściekłość syjonistycznych Żydów wzbudził mój kilkupostowy cykl artykułów o ich Talmudzie, gdzie wskazuję, iż jest to chyba obecnie najbardziej rasistowska księga na świcie a sam Izrael też jest prawdopodobnie tym samym najbardziej rasistowskim krajem na świecie wśród krajów uważanych za cywilizowane. W tym cyklu artykułów pokusiłem się o cytaty z tej ich księgi (w tłumaczeniu m.in. przedwojennych księży: Pranajtisa, Kruszyńskiego i Trzeciaka), co dla Żydów jest nie do wybaczenia, bo dla nich "Goj" (nie-Żyd) studiujący ich Talmud zasługuje na śmierć [1]. Niestety ksiądz profesor Pranajtis zginął już dawno w dotychczas niejasnych okolicznościach. 

Dziś natomiast w zakresie stosunków polsko-żydowskich i wzajemnych między nami różnicach ideologiczno-religijnych opieram się na zdaniu moich autorytetów w tej dziedzinie: ks. prof. W. Chrostowskim i dr Ewie Kurek. 

Jednak zawsze pisząc o Żydach zastanawiam się, czy akurat jest na to odpowiedni czas. Nasze żydowsko-polskie stosunki są obecnie bardzo napięte i z racji polskiej racji stanu nie chcę tej części antypolskim Żydom dawać  pretekstu do udowadniania przez nich rzekomego polskiego i katolickiego tzw. „antysemityzmu”, choć jego tak naprawdę nie ma lub zdarza się – jako antyżydowskość – w marginalnej i nieistotnej skali a antypolonizm Żydów jest całkiem powszechny i to zarówno w zakresie społecznym (oddolnym), jak i państwowo-instytucjonalnym (odgórnym), jest zjawiskiem rzeczywistym, zaskakująco rzeczywistym i to występującym od bardzo dawna.

Wielokrotnie zastanawiałem się skąd ta ich nienawiść do Polski i Polaków. Kojarząc fakty stwierdziłem, że są trzy źródła: nasza katolickość, której nie znoszą, marzenie o utworzenia na terytorium Polski tzw. Judeopolonii oraz właśnie ich nienawistny, rasistowsko-szowinistyczny Talmud będący dla nich dziś niczym religia.

Uwzględniając powyższe można pokusić się o wskazanie jeszcze innych przyczyn. Aby były bardziej czytelne wkomponowałem w tą "wyliczankę" wcześniejsze opisane przeze mnie w innych postach  przyczyny antypolskości. Chronologia jest przypadkowa:

1. Konflikt krańcowo odmiennych cywilizacji: łacińskiej, reprezentowanej przez Polskę i żydowskiej (po części też z wpływami turańskimi), reprezentowanej przez dużą część Żydów i samo państwo Izrael. Pod tym względem – paradoksalnie – o wiele bliższa cywilizacji żydowskiej jest cywilizacja reprezentowana przez islam, co też widać w żydowskim Talmudzie, gdzie islamiści traktowani są lepiej niż chrześcijanie. My - chrześcijanie a już szczególnie katolicy jesteśmy znienawidzeni przez talmudyczno-rabinicznych Żydów, jesteśmy dla nich niczym bydło. A przecież to Polska dziś jest największym w Europie krajem katolickim, więc to Polska jest właśnie przez taludyczno-syjonistycznych Żydów znienawidzona chyba najbardziej. Chcę jeszcze bardzo mocno podkreślić, że nie ma czegoś takiego jak cywilizacja czy religia judeo-chrześcijańska. Są to skrajności, które wykluczają się wzajemnie, co bardzo dobrze tłumaczą wspomniani: ks. prof. W. Chrostowski i dr E. Kurek: 



2. Polski katolicyzm gloryfikujący też nadzwyczajne  znaczenie Matki Bożej, który jest talmudycznie sprzeczny i znienawidzony przez znaczną część narodu żydowskiego odrzucającego Mesjasza Jezusa Chrystusa i w dalszym ciągu na niego czekającego, przy czym istotnym wydaje się tu odejście Żydów od religii starotestamentowej (mojżeszowej - Tory, czyli Pięcioksięgu)) na rzecz religijno-ideologicznego przekazu rabinów zebranego w księdze rabinicznie objaśniającej Słowo Boże, czyli w owym Talmudzie, który stał się źródłem niemal nowej religii/ideologii: rabiniczno-talmudycznej powiązanej ze skrajnie szowinistycznym syjonizmem,  

3. Przekonanie o narodzie wybranym przez Boga, którym mają być Żydzi, co implikuje w nich często – nawet skrywaną i podświadomą - pogardę do innych nacji i narodów oraz już nawet nie nacjonalizm, ale szowinizm żydowski,

4. Zapisy w Talmudzie o tym, że od Żydów nie można wymagać jakiejkolwiek wdzięczności dla Gojów (nie Żydów), 

5. 2000 letni brak przez nich swojego państwa, co musiało kształtować u nich swoisty „kompleks niższości”, ale też tworzyć przeświadczenie, że gdziekolwiek się osiedlają muszą tworzyć własne społeczności i nie asymilować się z rdzenną ludnością,

6. Polska gościnność i tolerancja, przejawiające się m.in. w przyjmowaniu u nas Żydów wyganianych onegdaj przez inne narody Europy oraz nadanie Żydom szczególnych przywilejów, co u ich części zrodziło przekonanie, iż Polska może stać się ich drugą „ziemią obiecaną” – Judeopolonią i/lub Polinem i z tegoż powodu wielu Żydów było na arenie międzynarodowej przeciwne powstaniu państwa polskiego po I Wojnie Światowej,

7. Zwycięstwo Polski nad bolszewikami w roku 1920, co uchroniło nie tylko naszą dopiero co odzyskaną niepodległość, ale też cały świat przed zalewem totalitarnego komunizmu a komunizm ma korzenie żydowskie (począwszy od K. Marksa) i w dużym stopniu realizował idee żydowskie zarówno – paradoksalnie – i religijne (m.in. chasydzkie), jak i syjonistyczne (nacjonalistyczne):

„Oto żydzi w dziejach swego rozproszenia ile razy uzyskali jakąkolwiek przewagę czy to na tle życia ekonomicznego, czy pod względem wpływów politycznych, umiejąc się np. wkraść w łaski osób możnych, wyzyskiwali w niesamowity sposób tę władzę na korzyść własną, a dla uciemiężenia innych. Klasycznym przykładem pod tym względem może służyć epoka panowania bolszewizmu w Rosji. Wszak wiadomo, że bolszewizm jest tworem żydowskim, bolszewicy to żydzi, a rządy bolszewickie — to rządy żydowskie. Historia nie zna takich okrucieństw, jakich dopuszczają się rządy bolszewickie nad ludnością chrześcijańską [2 – wydanie przedwojenne]".

Powyższa opinia być może jest zbyt radykalna i odnosi się do sytuacji przedwojennej, gdzie faktycznie Rewolucja Francuska a szczególnie Bolszewicka i wszystko, co po niej nastąpiło ówcześnie było największym w dziejach ludobójstwem – sami bolszewicy wymordowali około 30 mln osób, w większości Chrześcijan i to oni byli prekursorami budowy obozów koncentracyjnych i gazowania więźniów… Ale prawdą jest, że kierownictwo bolszewików w większości stanowili Żydzi a np. plena KC przedwojennej Komunistycznej Partii Polski prowadzone były nader często w języku jidysz. Ponadto warto zdawać sobie sprawę, że wśród najwyższego kierownictwa marksistowskich, nazistowskich Niemiec zaskakująco wiele Niemców było żydowskiego pochodzenia, z wykonawcą „kwestii żydowskiej” Eichmannem na czele,

8. Powojenna żydowska (izraelska) polityka historyczna, która miała kreować międzynarodowe przeświadczenie, iż tak naprawdę jedynymi ofiarami II Wojny Światowej byli Żydzi a z tragicznego i ludobójczego, dokonanego przez Niemców Holocaustu Żydów oni sami uczynili coś na kształt „Przedsiębiorstwa Holocaust” [3],

9. Świadomość, że sam Holocaust Żydów niestety nie byłby możliwy do przeprowadzenia, gdyby nie pomoc Niemcom udzielana przez część samej społeczności żydowskiej, w tym prohitlerowskich sformalizowanych organizacji żydowskich w połączeniu z obojętnością wielu bogatych Żydów na innych kontynentach, w tym w USA,

10. Wieloletnia – po uzyskaniu od Niemiec reparacji wojennych  – międzynarodowa polityka żydowsko-niemiecka kłamliwie i odrażająco przypisująca Polakom winę lub współwinę za Holocaust, co wynika w dużej mierze z chęci uzyskania wspomnianych odszkodowań za utracone w Polsce żydowskie mienie bezspadkowe,

11. Nadmierna zachłanność wynikająca z umiłowania przez nich „złotego cielca”, czyli pieniądza i dążność syjonistów – zarządzających „Przedsiębiorstwem Holocaust” – do ciągłej realizacji procesu wyłudzania od innych nienależnych odszkodowań lub innych „darowizn”: od kilku dziesiątek lat takich reparacji żądają też bezprawnie właśnie od Polski, kłamliwie przypisując nam nawet współsprawstwo Holocaustu, nie mówiąc już o sloganie: „polskie obozy koncentracyjne”,

12. Nauczanie od małego Żydów, że Polacy "wyssali" tzw. "antysemityzm z mlekiem matki". Ich o tym przekonanie najlepiej widać podczas wizyt młodych Izraelczyków w Polsce: są osłaniani izraelskimi służbami specjalnymi i nie wolno im się kontaktować z Polakami. Taki sposób i obszar nauczania zostaje wpajany młodym Żydom od dziesiątków lat i nie dziwmy się, że w okresie dorosłości również nienawidzą Polski i Polaków. Smutnym jest też to, że o tym "wyssaniu z mlekiem matki" mówią też osoby z kręgów żydowskiej władzy utwierdzając tym samym Żydów o tym polskim tzw.: "antysemityzmie". W tym kontekście warto obejrzeć film p.t.: Zniesłąwienie", zresztą żydowskiego autora: 


Zdaję sobie sprawę, iż z pewnością tych przyczyn antypolskości jest o wiele więcej. Zapewne w niejawnych „gabinetach cieni” są jeszcze bardziej skomplikowane, choć paradoksalnie może być całkiem odwrotnie i wystarczy tylko pokazać i ujawnić prawdę. Tylko tyle i aż tyle.

I czy - wobec powyższego - dziwicie się więc, że swego czasu ostro skrytykowałem Prezydenta RP za jego słowa odnoszące się naszej Polski, naszej Ojczyzny: "to jest Polin, to jest miejsce dla nas wszystkich - ukształtowane historycznie, umocowane kulturowo - w którym chcemy nadal razem żyć w tolerancji, we wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Jako prezydent RP chcę to z całą mocą podkreślić" [4], [5], [6]. 

Temat stosunków żydowsko-polskich jest bardzo obszerny i trudno zawrzeć go w jednym i stosunkowo krótkim tekście, ale mam nadzieję, że jego wymowa w wystarczający sposób tłumaczy ten mój antysyjonizm w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata. Mogę też odpowiedzieć na tytułowe pytanie bardzo krótko: "Bo jestem katolikiem i Polakiem". 

[1] Część pierwsza mojego cyklu: "Nie da się zrozumieć dużej części Żydów bez znajomości ich Talmudu! (cz.1)https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html
[2] ks. prof. Kruszyński Józef, Talmud. Co zawiera i czego naucza, Dom wydawniczy „Ostoja”, Krzeszowice 2001, s. 44-46, reprint wydania z roku 1925. Autor ks. prof. Józef Kruszyński (1877-1953) był  profesorem i rektorem Katolickiego Uniwersytetu  Lubelskiego w latach 1925-1933. Był biblistą i jednym z największych znawców problematyki żydowskiej w międzywojennej Polsce, ale też i po wojnie.
[3]  Finkelstein Norman G., Przedsiębiorstwo Holocaust, https://ruchbiblijny.pl/ebook/holokaust.pdf

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 814. Paypal: paypal.me/kjahog

niedziela, 22 sierpnia 2021

"Zniesławienie", czyli prawda o tzw. "antysemityzmie"

Ileż ja to razy poprzez moje pisanie przez niemal 13 lat wskazywałem, że niemożliwa jest tak zwana przyjaźń między Polakami a Izraelczykami, czyli Żydami, szczególnie ze strony Żydów w ich liderowej formie. To tak jak z Moskwą rozumianą jako władza Rosji, bo przecież pośród zwykłych, normalnych ludzie zarówno w Izraelu czy Rosji w dużej mierze Polacy wcale nie są znienawidzeni. 

Ale niestety i to właśnie w Izraelu od bardzo dawna prowadzi się antypolską retorykę, którą wtłacza się w umysły już młodzieży izraelskiej, choćby poprzez sławetne wycieczki do Polski, które trwają od lat i dopiero teraz zaczyna się o nich mówić w Polsce. A to jest jakieś horrendalne nieporozumienie, inżynieria społeczna (propaganda) w czystej postaci. Młodzi Izraelczycy przyjeżdżają do Polski odwiedzić obóz w Auschwitz-Birkenau a przed tym przyjazdem są przestrzegani przed kontaktami z Polakami, którzy według pedagogów izraelskich są skrajnymi antysemitami i jakiekolwiek rozmowy z przedstawicielami naszego narodu mogą dla tych młodych Żydów zakończyć się antysemicką traumą. Do tego takie wycieczki są "chronione" w Polsce przez służby specjalne Izraela (sic!), co jeszcze bardziej przekonuje młodych Izraelczyków o polskim "antysemityzmie". 

A przecież tak naprawdę ten antysemityzm w Polsce to jakiś margines a zaczął ostatnio hulać na zachodzie Europy, szczególnie w Niemczech, gdzie żydowskich sklepów czy synagog cały czas chronią niemieckie służby państwowe. To jednak nie przeszkadza Żydom z całego świata prowadzić ostrą antypolską politykę.  

Oczywiście można się domyślać dlaczego tak się dzieje, co ja próbowałem wytłumaczyć m.in. w swoim poście zatytułowanym: "Źródła antypolskości u dużej części Żydów" [1]. Warto do niego zajrzeć, bo starałem się przekazać w miarę szeroko to, co skłania Żydów do antypolskich postaw. Oto fragment tego tekstu wskazujący powody takiej negatywnej wobec nas postawy dużej części Żydów: 

  1. konflikt krańcowo odmiennych cywilizacji: łacińskiej, reprezentowanej przez Polskę i żydowskiej (po części też z wpływami turańskimi), reprezentowanej przez dużą część Żydów i samo państwo Izrael. Pod tym względem – paradoksalnie – o wiele bliższa cywilizacji żydowskiej jest cywilizacja reprezentowana przez islam, co też widać w żydowskim Talmudzie, gdzie islamiści traktowani są lepiej niż chrześcijanie,
  2. polski katolicyzm gloryfikujący też nadzwyczajne  znaczenie Matki Bożej, który jest talmudycznie sprzeczny i znienawidzony przez znaczną część narodu żydowskiego odrzucającego Mesjasza Jezusa Chrystusa i w dalszym ciągu na niego czekającego, przy czym istotnym wydaje się tu odejście Żydów od religii starotestamentowej (mojżeszowej) na rzecz religijno-ideologicznego przekazu rabinów zebranego w księdze rabinicznie objaśniającej Słowo Boże, czyli w owym Talmudzie, który stał się źródłem niemal nowej religii/ideologii: judaistyczno-rabiniczno-talmudycznej powiązanej ze skrajnie nacjonalistycznym syjonizmem, 
  3. przekonanie o narodzie wybranym przez Boga, którym mają być Żydzi, co implikuje w nich często – nawet skrywaną i podświadomą - pogardę do innych nacji i narodów oraz już nawet nie nacjonalizm, ale szowinizm żydowski,
  4. 2000 letni brak przez nich swojego państwa, co musiało kształtować u nich swoisty „kompleks niższości”, ale też tworzyć przeświadczenie, że gdziekolwiek się osiedlają muszą tworzyć własne społeczności i nie asymilować się z rdzenną ludnością,
  5. polska gościnność i tolerancja, przejawiające się m.in. w przyjmowaniu u nas Żydów wyganianych onegdaj przez inne narody oraz nadanie Żydom szczególnych przywilejów, co u ich części zrodziło przekonanie, iż Polska może stać się ich drugą „ziemią obiecaną” – Judeopolonią i z tegoż powodu wielu Żydów było na arenie międzynarodowej przeciwne powstaniu państwa polskiego po I Wojnie Światowej,
  6. zwycięstwo Polski nad bolszewikami w roku 1920, co uchroniło nie tylko naszą dopiero co odzyskaną niepodległość, ale też cały świat przed zalewem totalitarnego komunizmu a komunizm ma korzenie żydowskie (począwszy od K. Marksa) i w dużym stopniu realizował idee żydowskie zarówno – paradoksalnie – i religijne (m.in. chasydzkie), jak i syjonistyczne (nacjonalistyczne): „Oto żydzi w dziejach swego rozproszenia ile razy uzyskali jakąkolwiek przewagę czy to na tle życia ekonomicznego, czy pod względem wpływów politycznych, umiejąc się np. wkraść w łaski osób możnych, wyzyskiwali w niesamowity sposób tę władzę na korzyść własną, a dla uciemiężenia innych. Klasycznym przykładem pod tym względem może służyć epoka panowania bolszewizmu w Rosji. Wszak wiadomo, że bolszewizm jest tworem żydowskim, bolszewicy to żydzi, a rządy bolszewickie — to rządy żydowskie. Historia nie zna takich okrucieństw, jakich dopuszczają się rządy bolszewickie nad ludnością chrześcijańską” [7 – wydanie przedwojenne]. Powyższa opinia być może jest zbyt radykalna i odnosi się do sytuacji przedwojennej, gdzie faktycznie Rewolucja Francuska a szczególnie Bolszewicka i wszystko, co po niej nastąpiło ówcześnie było największym w dziejach ludobójstwem – sami bolszewicy wymordowali około 30 mln osób, w większości Chrześcijan i to oni byli prekursorami budowy obozów koncentracyjnych i gazowania więźniów… Ale prawdą jest, że kierownictwo bolszewików w większości stanowili Żydzi a np. plena KC przedwojennej Komunistycznej Partii Polski prowadzone były nader często w języku jidysz. Ponadto warto zdawać sobie sprawę, że wśród najwyższego kierownictwa marksistowskich, nazistowskich Niemiec zaskakująco wiele Niemców było żydowskiego pochodzenia, z wykonawcą „kwestii żydowskiej” Eichmannem na czele,
  7. powojenna żydowska (izraelska) polityka historyczna, która miała kreować międzynarodowe przeświadczenie, iż tak naprawdę jedynymi ofiarami II Wojny Światowej byli Żydzi a z tragicznego i ludobójczego, dokonanego przez Niemców Holocaustu Żydów oni sami uczynili coś na kształt „Przedsiębiorstwa Holocaust” [8],
  8. świadomość, że sam Holocaust Żydów niestety nie byłby możliwy do przeprowadzenia, gdyby nie pomoc Niemcom udzielana przez część samej społeczności żydowskiej, w tym prohitlerowskich sformalizowanych organizacji żydowskich w połączeniu z obojętnością wielu bogatych Żydów na innych kontynentach, w tym w USA,
  9. wieloletnia – po uzyskaniu od Niemiec reparacji wojennych  – międzynarodowa polityka żydowsko-niemiecka kłamliwie i odrażająco przypisująca Polakom winę lub współwinę za Holocaust,
  10. nadmierna zachłanność wynikająca z umiłowania przez nich „złotego cielca”, czyli pieniądza i dążność syjonistów – zarządzających „Przedsiębiorstwem Holocaust” – do ciągłej realizacji procesu wyłudzania od innych nienależnych odszkodowań lub innych „darowizn”: od kilku dziesiątek lat takich reparacji żądają też bezprawnie od Polski, kłamliwie przypisując nam nawet współsprawstwo Holocaustu, nie mówiąc już o sloganie: „polskie obozy koncentracyjne”,
  11. obecna izraelska kampania wyborcza, w której wiele partii politycznych w Izraelu chce wykorzystać dla własnych interesów wykreowany przez lata żydowski antypolonizm. Ową przyczynę podaję jedynie dla porządku, bowiem co prawda przykrym jest to, że na antypolonizmie można budować poparcie społeczne w Izraelu (co to by się działo, gdyby w Polsce jakaś partia budowała swoje poparcie na „antyżydowskości”?), ale „wypełznięcie” na powierzchnię owego antypolonizmu i tak musiałoby kiedyś nastąpić a nastąpiło teraz m.in. z powodu odbudowywania w Polsce narodowej tożsamości i podmiotowej pozycji międzynarodowej.
Warto też nadmienić, że tak naprawdę w dużej mierze sami Żydzi implikują tzw. postawy antysemickie innych narodów. Inaczej mówiąc kreują oni antysemityzm lub też używają tego terminu wobec osób, których nie lubią lub mają nie lubić. Już też nie chce mi się powtarzać, że ten termin jest li tylko zawłaszczony przez Żydów, bowiem Semitami są również i Arabowie (sic!) oraz inne pomniejsze nacje. 

Bywają jednak naprawdę uczciwi Żydzi, którzy racjonalnie i rozumnie starają się przedstawić wszystkie okoliczności związane z kreowaniem przez Żydów tego niby antysemityzmu. Jednym z nich jest pochodzący z syjonistycznej rodziny Yoava Shamira. Zrealizował on film "Zniesławienie". Stara się on w nim uczciwie dowiedzieć, czym jest tak zwany "antysemityzm" oraz przez kogo i w jakim celu jest wywoływany i wykorzystywany. Jak możemy przeczytać pod opisem filmu na YoUTube zagadnienie to dawno temu, skrótowo opisał polski poeta i dramatopisarz Adam Asnyk: "Antysemityzm często hodują handlarze, których każdy dla siebie pewien zysk w nim widzi; kiedy się interesem korzystnym ukaże, ujmą go w swoje ręce niezawodnie Żydzi".


Wobec ostatnich napięć między Polską a Izraelem warto ten film obejrzeć i trzeba się śpieszyć, bo ja go oglądałem dawno temu i często znika z YouTube i - na szczęście - pojawia się publikowany co rusz przez innych. 

Sądzę, że po obejrzeniu tego filmu wielu Polakom otworzą się oczy i zaczną rozumieć skąd się bierze ta niemożność budowania przyjacielskich stosunków między Polakami a dużą częścią Żydów.  


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Żydowskie inklinacje i co dalej?

Fakty i co z nimi zrobić... Tytuł trochę przewrotny i może znajdę odpowiedź w komentarzach.

Wujek żony Sikorskiego Annie jest (lub już był) naczelnym rabinem finansjery Nowego Jorku. Warto o tym pamiętać w kontekście nieuprawnionych roszczeń żydowskich wobec Polski opiewających niegdyś na sumę około 65 mld USD a teraz już na 300 mld USD i ustawa 447 ma podobno to zapewnić. A teraz nawet gazeta Annie (najprawdopodobniej za jej inspiracją) zwróciła się do prezydenta USA o nie przejeżdżanie do Polski. Na szczęście D. Trump nie lubi jak media mu dyktują co ma robić i do Polski przyjedzie.

Do tego dochodzi jeszcze polityka historyczna Izraela i żydowskich środowisk amerykańskich dotycząca niby współwiny Polaków za niemiecki Holocaust Żydów. Żydzi amerykańscy chcą m.in. zdjąć z siebie odium braku pomocy Aszkenazyjskim Żydom w Europie podczas ich eksterminacji przez Niemców podczas II WŚ. Oprócz tego cały czas Holocaust jest elementem biznesu żydowskiego, co trafnie opisał N. Finkelstein w książce "Przedsiębiorstwo Holocaust".

Innym aspektem jest to, że Niemcy spłaciły Żydów i teraz wspólnie z nimi próbują wybielić swój zbrodniczy faszystowski naród. Czysty interes a dla Niemiec element ich polityki historycznej.

Kolejnym aspektem jest to, że większość środowisk żydowskich od zawsze była związana z komunizmem i liberalnym oraz demoliberalnym lewactwem, jednocześnie przejmując sektor światowej gospodarki finansowo (bankowo) - korporacyjnej i prowadząc politykę zadłużania i ubezwłasnowolniania kredytem poszczególnych krajów.

Po 17 września 1939 i agresji Rosji Sowieckiej na Polskę wielu Żydów denuncjowało Polaków Sowietom i witało ich jak wybawicieli. Przed wojną antypolska KPP była opanowana przez Żydów (a raczej Chazarów turańskich) a po wojnie żydo-ubecja liderowowo wprowadzała komunizm w Polsce... po prostu J. Stalin wykorzystał Żydów bo wiedział o ich genetycznej antypolskości a nigdy nie ufał Polakom (uraz po przegranej wojnie 1920 roku).

Po wojnie wielu Żydów zmieniło nazwiska na polskie i do dzisiaj nawet nie wiemy kto jest kto a żydowskie i antypolskie środowisku A. Michnika tylko potwierdza antypolskość bardzo wielu środowisk żydowskich.

Jest to bardzo smutne, ale niestety prawdziwe. Kazimierz Wielki uratował europejskich Żydów przyjmując ich do Polski i dając przywileje jedyne takie w ówczesnej Europie. A Żydzi? Zero wdzięczności a jedynie nienawiść wobec nas, Polaków. Co zresztą jest zgodne z ich Talmudem, który do Gojów - nawet tych pomagających Żydom - odnosi się z pogardą.

Nie mówię o wszystkich Żydach, ale światowe organizacje żydowskie skupiające ich mniejszość są w większości skrajnie antypolskie, czego nie jestem w stanie zrozumieć... no chyba, że przeczyta się właśnie ów Talmud i zrozumie nacjonalistyczne podejście Żydów do swojego narodu.

Żydzi są najbardziej nacjonalistycznie nastawionym dzisiaj narodem na świecie a Izrael państwem tak nacjonalistycznym, że żaden mu nie dorówna.

I tak Annie Apelbaum (pal lich z poprawnym napisaniem jej nazwiska) śmie nas pouczać i pouczać inne narody?

Niech opisze prawo Izraela, które w swoich zapisach tworzy z tego państwa czyste nacjonalistyczne i najbardziej nacjonalistyczne państwo na świecie a getta palestyńskie stworzone przez Izrael przypominają getta niemieckie dla Żydów podczas II WŚ.

Oczywiście wiem, że morderca ludzkości A. Hitler doprowadził do Holocaustu Żydów europejskich. Rozumiem ich ból i tragedię. Ale tenże Hitler równie mocno mordował Polaków, Cyganów i inne narody.

Tym bardziej nie rozumiem postawy współczesnych Żydów, no chyba że przyjmiemy, iż chazarskie pochodzenie większości z nich jest sprawcą wszystkiego.

I należy sobie uświadomić, że żaden naród nie jest wywyższony a wszystkie są równe...

Antyżydowską narracją jest stwierdzenie, że Hitler mordował tylko Żydów a inne narody mniej. Ciekawe ilu ludzi, w tym Polaków, Rosjan, Cyganów, itd zginęło z rąk niemieckich... Jaki procent ofiar Hitlera stanowią Żydzi a jaki procent inne narody, też te które ginęły w działaniach wojennych? Ilu zginęło w Oświęcimiu i innych obozach zagłady Rzeszy i jaki procent stanowią Żydzi i inne narody i nacje? A komunizm? Stalin był większym mordercą od Hitlera a komunizm większym totalitaryzmem od nazizmu. Ilu Żydów zginęło z rąk Stalina a ilu Polaków?

Jak zachowywali się wobec Polaków Żydzi w I i II RP i w czasie agresji Stalina na Polskę oraz w czasach 1944-1956? Kim etnicznie byli najwięksi mordercy komunistyczni począwszy od S. Michnika i J. Brystygierowej czy Fejgina? Tzw. żydo-komuna nie jest moim wymysłem a faktem historycznym.

Szanuję naród żydowski jak każdy inny i wymagam też szacunku do narodu polskiego od każdego innego narodu, w tym od żydowskiego, tym bardziej, że i tak jest najwięcej drzewek upamiętniających Polaków ratujących Żydów w czasie II WŚ podczas, gdy tylko Polakom za pomoc Żydom groziła z rąk niemieckich śmierć całych rodzin. Ilu Polaków uratowali Żydzi, choćby po 17 września 1939 roku? Przykłady! A w czasie trwania II WŚ?

Były natomiast faszystowsko-nazistowskie organizacje żydowskie, które przyczyniały się do mordowania własnych pobratymców, czyli Żydów i bez nich nie byłby możliwy Holocaust Żydów. Arendt (żydowska pisarka) stwierdziła mniej więcej, iż największa hańbą Żydów jest przyczynienie się do Holocaustu niemieckiego własnego narodu. To są fakty historyczne.

A dzisiaj... kto włada pieniądzem i kto zadłuża kraje? Kto chce NWO i jednego rządu światowego?

Strach przed narodem żydowskim? Wolne żarty. Jestem dumnym Polakiem i znam wielu dumnych Żydów, z którymi nawet mam dobre relacje. Tylko wzajemny szacunek daje podstawę do pokojowego współistnienia wszystkich narodów. Tylko tyle i aż tyle.

I jeszcze... naiwnością jest myślenie, że Annie tak sama z siebie indywidualnie krytykuje Polskę. To jest zbiorczy atak i nikt nigdy w mediach nie jest sam, chyba że faktycznie jest niezależny finansowo i nie ma długu do spłacenia lub nie reprezentuje pewnych środowisk. Annie Appelbaum reprezentuje określoną, żydowską narrację. Pomijając fakt, iż antysemityzm dotyczy np. też Arabów i Żydzi sobie zawłaszczyli to pojęcie jedynie do siebie a narodów semickich jest kilka to nie wskazuje Pani Annie ani jednego faktu, który by przeczył moim refleksjom na temat ostatniego listu do prezydenta D. Trumpa.

Wielkim problemem współczesnych Żydów (?) jest generowanie przez nich antysemityzmu (tak zwanego). Chodzi najzwyczajniej o kasę i tylko o to. Polacy jakoś mało ulegają tego typu prowokacji, ale to własnie o nas rozpowszechnia się bzdury o genetycznym antysemityzmie (tak zwanym). A co się co dzieje się we Francji, Niemczech, Holandii czy Danii oraz UK. Tam niemal codziennie są akty antyżydowskie, palenie synagog, ataki na sklepy żydowskie i samych Żydów. Oj... tam to naprawdę jest tak zwany antysemityzm... tyle tylko, że te kraje jakoś się wykupiły Żydom i Żydzi o nich nie mówią i nie nagłaśniają tych aktów. Przypadek? Nie... czysta kasa. Ot co!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 8 maja 2019

Kupujcie Pismo Święte zanim talmudyczni Żydzi zmienią jego treść! (2)

Talmudyczni Żydzi chcą ingerować w treść i chrześcijańską interpretację Pisma Świętego Nowego Testamentu.

Chodzi o przyszłościowe wyeliminowanie tzw. treści antysemickich w Nowym Testamencie i zmianę negatywnego na pozytywny postrzegania faryzeuszy jako faktycznych morderców Jezusa Chrystusa i przypisanie jej rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi, bowiem: "zaczynając od Nowego Testamentu, boskie objawienie manifestujące swą obecność w chrześcijańskich tekstach przybierają formę nienawiści" (za: Katalog rekomendacji Europejskiego Kongresu Żydów, pt.: "Koniec z antysemityzmem) wobec Żydów i stworzyło ziarno nienawiści kończące się żydowskim Holocaustem.

Mało tego! Żydzi niemal postulują aby współtworzyć lub recenzować chrześcijański, w tym katolicki Katechizm, czyli pewnego rodzaju instrukcję postępowania chrześcijan w duchu jezusowego Nowego Testamentu! Roszczą sobie nawet prawo do ingerencji w treści i sposób nauczania chrześcijańskiej religii w naszym kościele!

W tym celu nawet talmudyczni Żydzi stworzyli niejako nową księgę zatytułowaną: "Adnotowany Nowy Testament Żydowski", którego współautorką jest specjalistka od Nowego Testamentu, Żydówka prof. Amy-Jill Levine wykładająca na Vanderbilt University. Jest to jakby nowy, 800 stronnicowy, Nowy Testament z przypisami przygotowanymi przez 70-ciu żydowskich ekspertów.

Szok i bezczelność najwyższych lotów!

Aby znów było mało! Żydzi chcą aby inne religie, w tym katolicka przeznaczały na tzw. walkę z antysemityzmem około 1% swoich własnych środków a nawet aby poszczególne kraje przeznaczały na walkę z antysemityzmem nawet 0,02% swojego PKB, co w przypadku Polski oznaczałoby 400 mln złotych, nieco więcej niż roczny budżet IPN!

Wszystkie powyższe informacje są przedstawione w szokującym artykule Pana Piotra Włodarczyka zamieszczonym w najnowszym numerze tygodnika "Do Rzeczy" pod tytułem: "Bat na antysemitów"
(Włodarczyk Piotr, Bat na antysemitów, Do Rzeczy, nr 19/321: 6-12 maja 2019 roku, s. 21-23).

Warto przytoczyć niektóre jego fragmenty z moim komentarzem:

– ""Jezus i faryzeusze: ponowna ocena interdyscyplinarna" - to tytuł konferencji współorganizowanej przez papieski Instytut Biblijny, której druga część odbędzie się w tym tygodniu w Watykanie", której celem ma być "uwidocznienie uprzedzeń wobec faryzeuszy - starożytnych poprzedników rabinów (...) Ojciec Etienne Veto, dyrektor Centrum Studiów Judaistycznych Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, tłumacząc powód zwołania tego spotkania, pokreślił związek między negatywnymi stereotypami narosłymi wokół faryzeuszy a dzisiejszym antysemityzmem"" (s. 21).

Tedy warto przytoczyć Instytutowi Biblijnemu w Watykanie i ojcu Veto słowa Jezusa Chrystusa zawarte w Nowym Testamencie a skierowane do faryzeuszy, których interpretację chcą na zlecenie Żydów zmieniać "oświeceni katolicy" i to katolicy w sutannach, i to pod auspicjami papieża Franciszka:

"Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście” [J 8, 42-47].

Sami zaś faryzeusze wydając Jezusa na śmierć zwołali do Poncjusza Piłata: "Ukrzyżuj Go" i zawołali: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze: Mt 27,25"

– ""Chociaż dla wielu chrześcijan kampania na rzecz "zrehabilitowania" faryzeuszy może brzmieć kompletnie niedorzecznie, to - zdaniem żydowskich specjalistów ds. walki z antysemityzmem - ma to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w chrześcijaństwie nienawiści wobec Żydów""- według EKŻ (s.21).

Znów należy wspomnieć, że tak zwana nienawiść nie wynika bezpośrednio z chrześcijaństwa, które modli się o nawrócenie wiarołomnych Żydów, ale bezpośrednio z żydowskiej księgi Talmudu, który zionie nienawiścią wobec chrześcijaństwa i w mniejszym stopniu wobec islamu a główną przyczyną jest odrzucenie przez Żydów Jezusa Chrystusa za Mesjasza. (piszę w o tym szeroko w moim cyklu o Talmudzie, który zresztą powstawał również na długo przed narodzeniem Jezusa Chrystusa).

""Jak zauważa John L. Allen Jr., żydowscy naukowcy, którzy uczestniczą w konferencji, chcą doprowadzić do "zrehabilitowania"  faryzeuszy przez Kościół Katolicki. Co ciekawe sam papież Franciszek, który ma przyjąć uczestników konferencji na prywatnej audiencji, wielokrotnie używał odniesień" negatywnych wobec faryzeuszy (...) ale "używał odniesień do faryzeuszy i faryzejskości, by uwidocznić w ten sposób różnicę pomiędzy katolicyzmem "sztywnym", "skostniałym" a katolicyzmem "otwartym"" a sam Franciszek został przedstawiony w w/w dokumencie "Koniec z antysemityzmem" jako przyjaciel Żydów" (za: s. 21,22)

Jako wierny Kościoła Katolickiego od dawna jestem niejako skonfundowany słowami a tym bardziej poczynaniami papieża Franciszka. Wcześniej były to m.in. w Wielki Czwartek obmywanie nóg muzułmance i kobiecie, brak Krzyża Świętego w papieskim w filmie ekumenicznym, brak papieskiego błogosławieństwa w momencie rozpoczęcia pontyfikatu, przyjmowanie rotarian w Watykanie, nabożeństwa ekumeniczne, artykułowanie braterstwa zamiast miłości i ewangelizacji, relatywizowanie grzechów dotyczących małżeństwa i przyjmowania Komunii Świętej. A moje skonfundowanie jest tym większe, im dłużej żyje (wbrew zapowiedziom) i staje się coraz aktywniejszy papież Benedykt XVI - który jest papieżem czy też nie? Stawiam sobie pytanie...

– "Publikacja EKŻ postuluje, by program nauk religii chrześcijańskiej oraz podręczniki powstawały przy udziale specjalistów od judaizmu, a także ekspertów od antysemityzmu, by usunąć wszelki przekaz, który mógłby napędzać antysemityzm. Stosunek do faryzeuszy ma być - jak można wywnioskować z raportu - wyznacznikiem poziomu antysemityzmu (...) by w głowach uczniów nie powstało przekonanie i powiązanie konfliktu na linii Jezus - faryzeusze ze śmiercią Chrystusa a zamiast tego należy wskazywać Poncjusza Piłata jako na winnego ukrzyżowania Jezusa (...) Chrześcijańscy i muzułmańscy duchowni, a także nauczyciele religii powinny uczyć w swoich parafiach i szkołach tego, czego nauczyli się na temat antysemityzmu"" (s. 22, 23).

Ten fragment nie wymaga żadnego komentarza, bo jest hipokrytyczny i kuriozalny a poza tym jego realizacja zachwiałaby fundamenty chrześcijaństwa.

Dalej w artykule padają informacje o finansowaniu całej tej kampanii przeciw chrześcijaństwu, pod pozorem "walki z antysemityzmem", który od zarania powstał li tylko ze względu na treść Talmudu i postępowania Żydów na świecie, postępowania wobec innych, gojów a nie "wybrańców Boga" - Żydów.

W świetle powyższego chyba słusznym wydaje się postulat równości wszystkich religii, więc warto też, aby program nauczania religii judaistycznej i talmudycznej był recenzowany przez chrześcijan i muzułmanów oraz żeby usunięto z nich wszelkie treści przede wszystkim antychrześcijańskie, ale też i antymuzułmańskie.

W tym duchu należałoby zrecenzować żydowski Talmud, który po wyeliminowaniu z niego treści rasistowskich, antygojowskich i antychrześcijańskich liczyłby chyba jeden a nie dwanaście tomów... Ma "to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w Talmudzie i religii/ideologii talmudyczno-rabinicznej nienawiści wobec chrześcijan i muzułmanów".

(parafraza wcześniejszego żydowskiego cytatu: ma to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w chrześcijaństwie nienawiści wobec Żydów)

A może wzorem  "Adnotowanego Nowego Testamentu Żydowskiego" stworzyć nowy Talmud, który uzupełniony zostanie przypisami kilkudziesięciu specjalistów chrześcijańskich?


Jeżeli tak, tylko sarkastycznie i ironicznie,  można też wnieść apel: Żydzi, kupujcie Talmud zanim chrześcijanie zmienią jego treść!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 22 stycznia 2016

Kto i dlaczego boi się zjednoczonych rządów prawicy w Polsce?

czyli, niejako podsumowanie wielu moich ostatnich postów...

------------------------

Skąd ta antypolska histeria po wygranych wyborach prezydenckich przez A. Dudę i także wygranych parlamentarnych przez PiS, który samodzielnie mógł i stworzył rząd B. Szydło?

Skąd ten haniebny atak zdrajców Polski, czyli Nowoczesnej, PO, PSL i KOD z główną rolą banksterskiej, żydo-komunistycznej sorosowej "michnikowszczyzny", którzy byli inspiratorami i sprawcami ataku na Polskę przez lewackich i demoliberalnych, zdegenerowanych i prymitywnych intelektualnie oraz osobowościowo piewców idei komunistycznych (Nowa Lewica i rewolucja kulturowa A. Gramsciego i marksizmu kulturowego) w KE i PE?

Skąd ta "mowa nienawiści" skierowana do Polaków i naszej Ojczyzny i dążność do obalenia rządów i władz demokratycznie wybranych przez naród polski?

Skąd ta aberracyjna niechęć wobec odrodzenia się godności, dumy z polskości i suwerenności Polaków oraz państwa polskiego?

Skąd ta niemal nazistowska, niemiecka agresja?

Skąd ten atak na polską złotówkę i polską gospodarkę realizowany od listopada 2015 roku  przez banksterskie i korporacyjne żydowskie rodziny lichwiarzy i przemysłowców niszczących ludzkość od dwóch wieków, czyli Rothschildów, Rockefellerów, Morganów, Sachsów i innych, których jednym z wykonawców ich chorych oraz mitomańskich idei wynikłych z przeświadczenia o "narodzie wybranym" i dążności do budowy Jednego Rządu Światowego (NWO)  jest żydowski G. Soros i skąd ta jedność tych środowisk z niemieckimi dążeniami do zbudowania Mitteleuropy?

Skąd ten opór i próba wywołania rokoszu w polskim wojsku i polskich służbach specjalnych, które w dużej mierze są niestety ideowymi spadkobiercami nienawistnych wobec Polski komunistów, w tym środowisk związanych z WSI-okami i komunistycznymi służbami specjalnymi wyrażona przez niejakiego czuchnowskiego (z małej litery!) nawołującego w imieniu żydowskiej gazety dla Polaków, czyli GW Żyda i nienawistnika Polski i Polaków A. Michnika do obstrukcji decyzji władz polskich?

Skąd ta dążność Niemców i nie tylko ich do islamizacji Polski jako największego katolickiego narodu w Europie, która to islamizacja jest sponsorowana m.in. przez fundacje związane z G. Sorosem?

Odpowiedź na te pytania można spróbować skonstruować zadając jeszcze jedno: Kto i dlaczego boi się J. Kaczyńskiego, który tak naprawdę jest kreatorem obydwu (trzech) ostatnich zwycięstw wyborczych?

Zastanowiwszy się głębiej można wskazać na przyczyny tego strachu w kilku obszarach obejmujących zarówno wewnętrznych kreatorów i beneficjentów III RP, jak i zewnętrzne wobec Polski środowiska polityczne i biznesowe.



"Ryk świń odrywanych od koryta"

Utrata władzy, wpływów i profitów osiąganych dzięki tej władzy jest zawsze bolesna, tym bardziej im dłużej taką władzę się sprawuje. Kreatorzy i beneficjenci III RP rządzili w Polsce niemal przez 26 lat a kwintesencją ich rządów było ostatnich osiem. Naturalnym więc jest chęć powrotu do władzy i pieniędzy jak najszybciej będzie to możliwe. Rzesza polityków, szemranych biznesmenów, słabych urzędników, uległych i politycznie zaangażowanych dziennikarzy, naukowców, artystów, celebrytów różnej proweniencji i ogólnie cały tzw. mainstream III RP (w tym komuniści oraz antypolska część środowisk żydowskich skupiona w tak zwanej "różowej, konstruktywnej opozycji" z B. Geremkiem,  A. Michnikiem i L. Balcerowiczem na czele) , którzy tak naprawdę zawłaszczyli dla siebie Polskę i mogli w niej spokojnie uzyskiwać nieraz niezasłużone profity obecnie zdali sobie sprawę, iż to "eldorado" może się skończyć. Stąd krzyk i histeria oraz też m.in. jeden z powodów powstania takich tworów jak "banksterska" Nowoczesna R. Petru (czyt. nienawistnych antypolskich Żydów w stylu: L. Balcerowicza, W. Frasyniuka i A. Olechowskiego oraz ich środowisk) czy KOD wspierany zapewne przez wszystkich anty-Polaków z WSI-okami na czele i popierany przez europejskich komunistów oraz zielonych. Dotyczy to też zagranicznych korporacji przemysłowo-bankowych, którym uniemożliwi się drenowanie finansowe Polski (dotyczy to przede wszystkim firm niemieckich, ale też ogólnie cen transferowych, wyłudzeń VAT i  tzw.: "doradztwa finansowego i kosztów know-how") oraz dodatkowo opodatkuje banki i sieci handlowe. To ryk "świń odrywanych od koryta" i to "świń" polskich i zagranicznych. Stąd atak gospodarczy na Polskę i polską złotówkę, którą jeszcze na szczęście mamy (a nie jakieś lichwiarskie Euro).

Strach przed odpowiedzialnością

Od 1989 roku (a i wcześniej) w Polsce mieliśmy do czynienia z wieloma działaniami i wydarzeniami, które mogły naruszać obowiązujące w Polsce prawo lub też miały negatywny moralnie i etycznie charakter. Obecna histeria to też właśnie strach przed odpowiedzialnością i ewentualnymi karnymi konsekwencjami tych działań a dotyczy odpowiedzialności za działania przestępcze (morderstwa, "seryjny samobójca", złodziejstwo, nepotyzm, korupcja), działanie na szkodę Polski i zdradę Polski  (plan L. Balcerowicza, czyli Sachsa-Sorosa, prywatyzacja "za grosze", niszczenie przemysłu, wygaszanie Polski i oddanie jej obcym, palenie akt bezpieki, "gruba kreska", afery PO i całej III RP, Magdalenka, OS, uwłaszczenie komunistów na majątku narodowym, agenci, agenci wpływu, lobbing, proniemieckość, prorosyjskość). W tej kategorii mieści się też strach przed prawdą o tragedii smoleńskiej.

Strach przed prawdą o III RP

III RP powstała w wyniku umowy pomiędzy częścią polskiej opozycji (tą "różową", konstruktywną) a komunistami rządzącymi wówczas w Polsce. Ustanowienie tej quasi wolnościowej Polski przez wielu jest uważane za "jedno wielkie magdalenkowe oszustwo", które pozwoliło uniknąć komunistom odpowiedzialności za swoje czyny i zbrodnie a ponadto pozwoliło im na swobodne uwłaszczenie na polskim majątku i obejmowanie wysokich publicznych funkcji w tej niby wolnej Polsce. Ten strach też jest powiązany z możliwością  ujawnienia zbioru zastrzeżonego IPN i archiwów wojskowych oraz ujawnieniem działań m.in. WSI i innych, nigdy nie zweryfikowanych lustracyjnie środowisk a nade wszystko związany z historyczną oceną kreatorów i beneficjentów III RP, czyli z faktem, że prawda o nich zamienić ich może z bohaterów na historycznych zdrajców Polski, którzy zbudowali "teoretyczne państwo" gdzie jest tylko "ch....j, dupa i kamieni kupa". Ta prawda o III RP to też fakt, że od momentu wejścia Polski do UE (a nawet dużo wcześniej) a szczególnie przez okres rządów PO-PSL staliśmy się jedynie landem niemieckim i bezwolnym wykonawcą rozkazów płynących z Brukseli i Berlina. W tym obszarze mieści się też obawa przed ukazaniem Polakom jak mierne elity rządziły dotychczas Polską - nowy rząd może pokazać, że można rządzić normalnie dla Polski i Polaków, rządzić bez afer i małostkowych egoizmów, rządzić przez ludzi określanych państwowcami czy też mężami stanu...

Strach przed utratą możliwości dalszego zawłaszczania Polski

To nawet nie strach a złość spowodowana możliwością przerwania procesów przejmowania Polski i podporządkowania jej sobie przez pewne środowiska, które już myślały, że Polska jest ich. Są to m.in.: korporacje przemysłowo-bankowe (przejęcie polskiej gospodarki, pauperyzacja Polaków, ubezwłasnowolnienie kredytem, tania siła robocza, ogromny rynek zbytu towarów własnych), kondominium niemiecko-rosyjskie (kontynuacja plany Ribbentrop - Mołotow i planu niemieckiej Mitteleuropy) oraz część środowisk żydowskich, które chciały i chcą z części Polski  utworzyć mityczną Judeopolonię.  Istotnym elementem w tym obszarze strachu jest też utrata (zablokowanie) możliwości przejęcia ogromnych  polskich zasobów naturalnych, ziemi, wód i lasów. W tej kategorii mieści się też strach przed odbudową konkurencyjności polskiej gospodarki, jej reindustrializacji (też proinnowacyjnej) i fundamentalną odbudową polskiego kapitału.

Strach przed klęską Rewolucji Kulturowej Nowej Lewicy

Od lat 60-tych XX wieku w Europie Zachodniej mamy do czynienia z tzw. "Rewolucją Kulturową Nowej Lewicy", nową rewolucją komunistyczną opartą przede wszystkim na ideach włoskiego komunisty A. Gramsciego oraz skrajnych i fundamentalistycznych poglądach demoliberalnych. Ten proces "rewolucji dusz" został też rozpoczęty i realizowany w nowej Polsce od samego początku, t.j. od 1989 roku a kierowany był i dalej jest przez szeroko rozumiane środowisko "michnikowszczyzny". Dojście w Polsce do władzy ideologicznej prawicy z pewnością zastopuje w Polsce (a tym samym być może - na zasadzie domina - w wielu innych krajach) ową rewolucję komunistyczną przejawiającą się m.in.: laicyzacją społeczeństw, ich wynarodawianiem, religią politpoprawności polityczno-medialnej, dominacją lewackości i tzw. demoliberalizmu, multikulturowością (multi-kulti, skrajna tolerancja), ideą gender, gloryfikacją środowisk LGBT, akceptacją aborcji i eutanazji a nawet pedofilii, odrywaniem narodów od wartości chrześcijańskich i niszczeniem tych wartości, islamizacją Europy jako częścią walki z cywilizacją łacińską, likwidacją państw narodowych m.in. poprzez tworzenie struktur a'la państwowych w postaci dzisiejszej UE i dążnością do budowy tzw. Jednego Rządu Światowego (NWO).  Zresztą w tym obszarze też chodzi mi.in. o strach przed znaczną neutralizacją w Polsce wpływów lóż masońskich  i innych takich jak Bilderbergowie (poprzez m.in. takie fundacje jak sorosowa Fundacja S. Batorego, po części Fundacja Adenauera - choć to fundacja wspierająca przede wszystkim germanizację przedwojennych terenów niemieckich w Polsce, Open Society Foundation czy FOR i inne tzw. organizacje pozarządowe finansowane z zagranicy ) a to w dużej części też środowiska żydowskie związane z kapitałem bankowym i korporacyjnym oraz politykami, celebrytami, naukowcami i dziennikarzami.

Strach przed klęską propagandy "pedagogiki wstydu" i odrodzeniem się polskiej dumy narodowej i historycznego oraz narodowego patriotyzmu i polskiej wspólnoty narodowej 

Od 26 lat pewne lewacko-żydo-komunistyczne i demoliberalne środowiska przy bardzo dużym i istotnym wsparciu niektórych środowisk żydowskich z michnikowszczyzną i samym nienawistnikiem Polaków A. Michnikiem na czele prowadziły wobec Polski i Polaków politykę mającą na celu wywołać u nas wstyd z polskości i bycia Polakiem. Dotyczyło to i dalej dotyczy negacji i szyderczego ośmieszania każdego aspektu naszej polskości: od tradycji, historii, wiary katolickiej, języka, rodziny i polskiego patriotyzmu aż po pisanie antypolskiej historii na nowo. Już w 1989 roku niejaka antypolska A. Cała - dziś z niestety jeszcze finansowanego przez naród polski ŻIH - stwierdziła, że Polacy zamordowali 3 mln Żydów. To potwarz i obraza dla narodu polskiego, który uratował tysiące Żydów przed Niemcami i zagazowaniem oraz spaleniem ich w niemieckich krematoriach i wspierał żydowskie powstanie w Gettcie Warszawskim. Jakże to była inna postawa Polaków niż Żydów, którzy z radością witali sowieckich najeźdźców i ochoczo wydawali (oraz nieraz mordowali Polaków) komunistom naszych rodaków a później jako żydo-komuna gładzili śmiertelnie polskich patriotów spod znaku AK, WiN czy NSZ i też tzw. żołnierzy wyklętych. Te 26 lat to swoista polityka "pedagogiki wstydu", która miała w Polakach wzbudzić niechęć, odrazę oraz wstyd z polskości i z faktu, że jest się Polakiem. Miała wzbudzić niechęć do polskości i jakiś kompleks niższości narodu polskiego wobec Żydów i... Niemców. Symptomatyczne w tej polityce "pedagogiki wstydu" było współdziałanie właśnie tych wspomnianych nacji. Żydzi, którzy byli brutalnie eksterminowani przez Niemcy nagle zaczęli współpracować z Niemcami w zakresie ich polityki historycznej, czyli wyodrębnienia mitycznych nazistów z narodu niemieckiego i w konsekwencji redukcji winy Niemców w horrorze II WŚ a w ostatecznie przypisanie nazizmu Palakom. Z tej współpracy wynikały i wynikają oszczercze wobec naszego narodu sformułowania w stylu "polskie obozy koncentracyjne" czy też realizacje antypolskich i fałszujących historię filmów w stylu "Pokłosie" czy "Ida" a także niemiecki serial: "Nasi Ojcowie, nasze Matki". Stąd gloryfikacja cynicznych i hipokrytycznych polakożerców w stylu śmiesznego i groźnego jednocześnie a'la historyka Grossa, antypolskiej z komunistycznymi korzeniami A. Holland czy komunistycznego agresora Baumana. Doprawdy... jestem w stanie zrozumieć działania Niemców, ale Żydów nie jestem w stanie. Polska dała im schronienie za czasów Kazimierza Wielkiego, żyli sobie jako niemal władcy własności w II RP, byli eksterminowani w niemieckim Holocauście a Polacy im pomagali w ratowaniu ich życia i dzisiaj śmią nam - mimo, iż prawie 800 lat żyją w naszym kraju -  zarzucać antysemityzm? Jedyne wytłumaczenie to to, że Niemcy spłaciły ich całkowicie za II WŚ, oni - Żydzi- żądają od nas mitycznych 65 mld USD odszkodowań i chcą z części Polski stworzyć jakąś chorą "Judeopolonię". Może to jest jedno z wytłumaczeń ich "pisanej na nowo historii"? A może to, że stworzyli Przedsiębiorstwo Holocaust i dzięki niemu się wzbogacają? A może to, że w latach 30-tych Hitler wysłał bogatych sefardyjskich Żydów do mi.in. USA a w Polsce zostali biedni Żydzi aszkenazyjscy z chazarskimi korzeniami, których wymordowali hitlerowcy często z żydowskimi korzeniami jak sam A. Hitler i ponadto Żydzi w USA nie dowierzali doniesieniom Polaków o Holocauście? To jest nieistotne, ale wpajanie Polakom winy za zbrodnie niemieckie i kreowanie Polaków z bohaterów na oprawców jest obrzydliwe. Nowy rząd jest dumny z Polski i polskości, odbudowuje godność i dumę Polaków, odbudowuje naszą tożsamość narodową i przekreśla całe 26 lat realizowania "polityki wstydu" a to wywołuje wściekłość i strach  przed prawdą historyczną, przed Polską. Dał temu wyraz T. Gross stwierdzając perfidnie i w amoku nienawiści oraz strachu, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców... A ja odwrócę to twierdzenie pytaniem: Czy Żydzi zabili więcej Polaków niż Niemców? I dodatkowo: Czy część środowisk żydowskich jest nacechowana antypolonizmem bardziej niż Polacy antysemityzmem, kreowanym zresztą często - w imię swoich biznesów - przez samych Żydów? My jako Polacy, jako nasza wspólnota narodowa możemy i powinniśmy być dumni, że jesteśmy Polakami. Możemy być dumni z naszej historii, demokracji i tolerancji. Możemy być dumni z naszej wiary i tradycji oraz naszej postawy wobec innych narodów i nacji. Możemy być wszakże dumni, jeżeli będziemy razem, wszyscy i nie damy się skłócić oraz zmanipulować przez antypolskich zdrajców, nie-Polaków i polakożerców...

Strach przed zmianą kierunku rozwoju UE i ograniczeniem dominacji w niej Niemiec

UE to wymysł propagatorów i piewców omówionej powyżej rewolucji kulturowej. To też struktura budowana przede wszystkim przez Niemcy jako realizacja jej idei Mitteleuropy. Histeryczna wprost bojaźń lewacko-demoliberalnych elit przed klęską dotychczasowego modelu rozwoju UE czyli Związku Socjalistycznych Republik Europejskich i nadanie jej charakteru Europy Ojczyzn a nie jednorodnego i beznarodowego oraz zlaicyzowanego jednego państwa Europa w dużej części nadaje sens obecnemu atakowi na Polskę. Polska - jako jeden z największych i najludniejszych krajów UE - może w procesie budowy Europy Ojczyzn odegrać najważniejszą rolę i może stać się liderem nie tylko krajów Europy Środkowej kładących kres ZSRE a tym samym dominacji Niemiec w UE. Zresztą dzisiejsza UE jest w permanentnym kryzysie i to przede wszystkim przez idiotyczną politykę czysto niemiecką i chęci Niemiec do dominacji gospodarczej i politycznej w UE. Jej obecnemu kształtowi i dominacji ekonomiczno-politycznej w niej Niemiec sprzeciwiają się też stare kraje Unii jak: UK, Włochy, Hiszpania, Portugalia czy nawet Dania. To tylko pogłębia strach przed Polską i jej nowymi władzami, bo Polska jest więcej warta niż Węgry a do tego graniczy z dominantem, czyli Niemcami. Ponadto można przypuszczać, że dużą obawą elit nie tylko europejskich jest powrót do budowy przez Polskę idei "międzymorza" a także rozpoczęcie współpracy m.in. z Chinami...

Kwestia tzw: "uchodźców" islamskich


Trzeba sobie powiedzieć jasno. W Polsce nie dzieje się nic takiego, co tłumaczyłoby obawę unijnych elit co do stanu demokracji i przestrzegania prawa w Polsce. Abstrahując więc od innych wskazanych wcześniej przyczyn ataku na Polskę warto wskazać na fakt, że teraz największym problemem Niemiec i UE są tzw. "uchodźcy" islamscy. Zaproszenie przez A. Merkel wszystkich islamistów i innych, którzy chcieli i chcą przyjechać do Niemiec z Syrii czy Afryki stało się lub może stać się ostateczna klęską niemieckiej UE. Niezależnie od pierwotnych strategicznych celów jakie przyświecały decydentom w podjęciu decyzji o islamizacji Europy (według mnie to przede wszystkim zniszczenie europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, łacińskiej) to krótkookresowo tzw. "uchodźcy" islamscy doprowadzą do zniszczenia wszystkich aspektów działania UE począwszy od klęski tzw. strefy Schengen (Europa bez granic) a skończywszy na porażce idei i religii politpoprawności politycznej i gloryfikowania multi-kulti i innych lewackich i demoliberalnych komunałów (dogmatów). To już się dzieje i będzie się pogłębiało. W tej sytuacji - mimo humanitarnych i polipoprawnych frazesów polityków i mediów europejskich - Niemcy postanowiły eksportować swój problem do innych krajów unijnych w Europie. Stąd te sławetne kwoty imigrantów przydzielane odgórnie poszczególnym krajom. A jako, że UE to lewacko-komunistyczny totalitarny i twórczo rozwinięty ZSRR to takie przydzielenie ma charakter przymusu, który - jak to określił M. Schulz - będzie zrealizowany choćby siłą. I właśnie w tym procesie eksportu z Niemiec islamizmu na całą Europę mającym na celu m.in. uratowanie przez to elit unijnych (niemieckich) przed totalną klęską oraz zniszczenie chrześcijaństwa przeszkadzają kraje Europy Wschodniej i Środkowej, m.in. zrzeszone w Grupie Wyszehradzkiej. Te kraje mają inne doświadczenia związane z zależnością od komunistycznego ZSRR, inne niż kraje tzw. starej Europy. One widzą problemy, które niesie współczesny model rozwoju UE zmierzający do utraty suwerenności, wolności i niepodległości poszczególnych krajów. I je artykułują, również w kwestii zrozumienia istoty walki islamu  z chrześcijaństwem. Nowy rząd polski nie zgodzi się - podobnie jak kraje Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze kilka innych -  na kolejne "kwoty" imigrantów. Zrealizuje tylko opcję minimum, na którą zgodziła się zdrajczyni wyszehradzkich interesów E. Kopacz. To dla niemiecko-unijnych elit jest katastrofą i jest nie do przyjęcia... Stąd też może ten strach i atak na Polskę, szczególnie elit niemieckich.

Strach Niemiec przed reparacjami wojennymi


Bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy wielokrotnie wskazywali na fakt braku odszkodowań dla Polski ze strony Niemiec za gehennę Polski w czasie niemieckiej II WŚ. Już w 2004 roku, na polecenie ówczesnego prezydenta Warszawy ś.p. Lecha Kaczyńskiego oszacowano, że straty jakie poniosła stolica wynoszą 45,3 mld dolarów. Ostatnio zaś (grudzień 2015) J. Kaczyński stwierdził, że „My naprawdę pomocy, jeżeli chodzi o demokrację, ze strony Niemiec nie potrzebujemy. Tu jest ciągle wielka, bardzo wielka kwestia rozliczenia naszych wzajemnych stosunków i tego wszystkiego, co Niemcy są nam winni, a są nam winni bardzo, bardzo dużo w każdym wymiarze, począwszy od moralnego, skończywszy na ekonomicznym (...) a mogę powiedzieć tylko jedno – ten rachunek krzywd po polskiej stronie jest ogromny i powtarzam, w ciągu tych 70 już lat, które minęły od końca wojny, te sprawy nie zostały nigdy załatwione...".  Zmasowany więc atak politycznych elit niemieckich (i też unijno-niemieckich) oraz przemysłu niemieckiego na Polskę może wynikać właśnie m.in. z obawy przed żądaniem przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec, które w minimalistycznych szacunkach mogą sięgać kwoty niespełna 1 bln USD a w niektórych wyliczeniach nawet kilku czy kilkunastokrotnie większej. Jest to tym bardziej możliwe, że zrzeczenie się w 1953 roku prawa do roszczeń przez polskie władze komunistyczne nie ma tak naprawdę mocy prawnej. Po pierwsze, ze względu na to, że Polska posiadała (w odróżnieniu od innych demoludów) oficjalny rząd polski na uchodźstwie, który nigdy nie zrzekł się prawa do reparacji wojennych Niemiec na rzecz Polski a po drugie, ze względu na fakt, iż nawet polscy komuniści nie dopełnili formalności i nie nie zarejestrowały swojej decyzji o zrzeczeniu się w Sekretariacie Generalnym ONZ, co tym samym międzynarodowo czyni tą decyzję bezprawną. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas - który jako pierwszy wskazał na ten błąd komunistów i samych Niemiec - postuluje w tej sprawie negocjacje, w których "ani w nich ani przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości pozycja Niemiec nie byłaby mocna".

Nie wiem czy udało mi się wymienić wszystkie przyczyny strachu przed J. Kaczyńskim, polskim prezydentem A. Dudą i rządem B. Szydło. Niemniej histeryczny dziś atak na Polskę jest zapewne wynikiem kompilacji ich wszystkich. Sądzę jednak, że powoli ta histeria ustanie i na nic się zdadzą nawoływania naszych zdrajców o "pomoc" do zagranicznych lewacko-komunistyczno-demoliberalnych elit artykułowane przez "polskich" nie-Polaków i polskich "targowiczan". Europa ma dziś inne problemy i sądzę, że w jej interesie jest zachowanie Polski w strukturach europejskich, nawet kosztem pogodzenia się z jej powrotem  do podmiotowości, suwerenności i niepodległości. Tym bardziej, że - jak na razie - nowy rząd ma poparcie za oceanem. Ale pozostaje pytanie... Czy jesteśmy w stanie odeprzeć atak na polską gospodarkę realizowany przez banksterów i korporacjonistów?

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Walczmy o jednoznaczność i prawdziwość naszej mowy!


Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

Na całym świecie ludzie używają więc mowy do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają przeto słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy. Potrafią używać słów składających się na mowę dla określenia różnych zjawisk w sposób przejrzysty i jednoznaczny, ale też nadają im fałszywe, pejoratywne znaczenie, często – w zależności od potrzeb - relatywizując znaczenie wypowiadanych słów lub nadając im fałszywą konotację.

Słowa i w ogóle nasza mowa mogą też być bronią i to bronią skuteczną wobec różnego rodzaju rzeczywistych lub wyimaginowanych oponentów czy zjawisk, przeciwników i adwersarzy.

Warto, więc przypomnieć tym, którzy dla sensacji, własnych grupowych czy religijnych potrzeb, własnej reklamy, poklasku czy z niewiedzy przeinaczają fakty: słowa i mowa mogą zabijać!.

Słowa i mowa potrafią też ranić, czasem mocniej niż najostrzejszy nóż, mogą wyrządzić krzywdę - większą niż huragan, potrafią zabić wiarę w siebie i drugiego człowieka.

Słowa i ich odpowiedni dobór składający się na mowę mogą też fałszować rzeczywistość. Powodować nieprawdziwe jej postrzeganie i ocenę. Mogą też ją kreować tworząc nierealny i nieistniejący świat zewnętrzny oraz rządzące nim relacje i współzależności.

Ostatnie 25 lat to niestety w Polsce często okres przeinaczania rzeczywistości słowami i mową. Używania ich dla własnych celów i potrzeb, czyli celowe, nieadekwatne do pierwotnego znaczenia używanie słów oraz nadawanie im fałszywych konotacji. Są słowa zaklęcia, wytrychy, którymi określa się zjawiska lub ludzi przyjmując a’priori ich zabójczą moc niszczenia innych.

Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem, czyli mową.

Weźmy na przykład słowo wytrych: „antysemityzm”, rozumiany przez wielu jako postawa antyżydowska, gloryfikująca holocaust i dążąca do fizycznej eliminacji Żydów. Pomijam tu fakt, że „antysemityzm” został przez owych Żydów zawłaszczony tylko do własnego narodu, co jest jawnym i celowym zafałszowaniem znaczenia tego słowa. Bo przecież Semitami jest wiele innych narodów np. Arabowie… Nie to jest jednak istotne. Ważne jest używanie tego słowa w sposób perfidny, oszczerczy i dążący do „zabijania” (nie fizycznego, ale np. politycznego) innych. Jaskrawym tego przykładem jest prowokowanie niewystępującego antysemityzmu lub też określanie nim ludzi, którzy z owym nie maja nic wspólnego.

Ale powyższe to tylko jeden z przykładów. Bowiem słowo „antysemityzm” stało się dla pewnej grupy orężem tak rzeczywistym, jak i zupełnie nieraz alogicznym a nawet śmiesznym.

Bo czyż za antysemityzm można uznać np. mówienie prawdy i stwierdzenia faktów dotyczących niektórych Żydów? Czyż mówienie, że pani Prokurator Wolińska była zbrodniarzem i mordercą komunistycznym a jej przyjacielem był Leszek Kołakowski jest antysemityzmem? Czyż takowym jest stwierdzenie faktu, iż wielu Żydów było funkcjonariuszami komunistycznych służb bezpieczeństwa? Czy nie zgadzanie się na ponowne odszkodowanie (i to niezgodne z polskim prawem a także czyniącym z Polski odpowiedzialnymi za mordowanie Żydów w czasie II Wojny Światowej) za niemiecki holocaust jest właśnie antysemityzmem? Czy zastanawianie się nad historycznymi faktami (chociażby radością części Żydów z Sowieckiej okupacji polskich ziem) jest antysemityzmem? Czy wreszcie np. wskazywanie, że Adam Michnik to Aaron Szechter a Mariusz Walter to Moryc Szpigelbaum jest takowoż tym antysemityzmem? I na koniec (nie wyczerpawszy wszystkiego) czy bycie chrześcijaninem, katolikiem i polskim patriotą to też a’priori już przejawy antysemityzmu?

A teraz… czy nazywanie polskimi „niemieckich obozów koncentracyjnych” czy też fałszywe, ahistoryczne próby doszukiwania się odpowiedzialność za faszystowskie zbrodnie wśród Polaków i Polski przedwojennej nie jest antypolonizmem?

Innymi słowami wytrychami jest aborcja i eutanazja. Zamiast słów "zabicie nienarodzonego dziecka" używa się eufemizmów takich właśnie jak aborcja czy zabieg, a na "zabicie osoby starszej czy chorej" mówimy eutanazja. Na forum ONZ próbowano – na szczęście nieskutecznie - nawet oficjalnie przyzwolić na aborcję dążąc do określenia jej mianem zabiegu medycznego.

W polskich (nie-polskich) mediach zwolenników aborcji często określa się postępowymi, dążącymi do wolności i konieczności jej występowania dla kobiet. Mówi się o prawie do wyboru. Czy zabijanie innych może być prawem? Czy zabicie nienarodzonego w łonie matki nie jest tym samym co zabicie kilkumiesięcznego wcześniaka? Jan Paweł II, nasz Wielki Polak, już kilkanaście lat temu zauważył skalę tego zjawiska i w encyklice Evangelium Vitae napisał "Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone”. Czyż nie warto zastanowić się nad znaczeniem tych słów i próbować je zrozumieć logicznie i rzeczywiście takimi, jakie są?

Mógłbym wymieniać jeszcze wiele słów, którym w Polsce nadaje się fałszywe znaczenie, np.: „moherowość”, postępowość, europejskość…

Pozostawiam to czytelnikom pod rozwagę i zastanowienie. Może jednak warto używać słów składających się na naszą mowę nadając im jednoznacznie prawdziwe znaczenie? Może warto – zanim wypowie się określone zabójcze dla innych słowa – wcześniej się zastanowić nad ich sensem i konsekwencjami? Może warto znaleźć w sobie ludzkie, zwyczajne sumienie będące m.in. jedną z immanentnych cech człowieczeństwa? Może warto przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą a mowa jest jednoznaczna i prawdziwa...

Warto o to walczyć, szaczególnie w przestrzeni publicznej (społeczno-politycznej)!

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 3 stycznia 2012

Był Oskar Schindler i był też Leopold Socha...

Witam

Miało być o czymś zupełnie innym  oraz - z powodu chwilowego pozapisarskiego zagonienia życiowego - zdecydowanie później, ale przeczytawszy wczoraj post Witolda Gadowskiego:  Ktoś "W Ciemnosci" dał mi w twarz nasunęło mi się kilka mglistych refleksji, które dzisiaj jeszcze ostatecznie zostały skrystalizowane wypowiedzią Agnieszki Holland brzmiącą mniej więcej tak (z pamięci): "Nie wiem, czy zrobiłabym jakiś kolejny film o dobrym Niemcu pomagającym Żydom w czasie II WŚ. Było już ich kilka, więc zrobiłam film o dobrym Polaku"... 


Nie oglądałem jeszcze rzeczonego filmu tej Pani Reżyser, ale jestem skłonny przyjąć do wiadomości wiele o nim pozytywnych opinii dotyczących jakości jego realizacji. Również nie czytałem - będącej inspiracją filmu - powieści pani Krystyny Chiger pt. "Dziewczynka w zielonym sweterku", ale także zdaję się na opinię pana W. Gamowskiego, który stwierdził, że "Książka pani Chiger "Dziewczynka w zielonym sweterku" jest przyjazna Polakom bowiem autorka jest uczciwa i pokazuje złożona sytuację, niestety pani Holland zrobiła z tego płaski, choć zręczny i efektowny (to nawet udany film) plakat, propagandowy plakat" oraz, że tak naprawdę istotne jest w tym filmie tylko to "... jak pani Agnieszka Holland widzi okupację we Lwowie. Jak w jej filmie „W Ciemności” przedstawieni są Polacy, ci według Piłsudskiego najcenniejsi – kresowi, z brzegów obwarzanka, Lwowiacy. Komuniści zawsze nienawidzili ich najmocniej. Pani Holland przedstawia ich jako szemranych, podłych, nieczułych, w większości antysemitów...".



Z tychże powodów chciałbym więc tylko zwrócić uwagę na pewną specyficzną narrację kreowaną wokół filmu i określającą niejako jego przesłanie: "Wśród Polaków też byli Ci dobrzy, podobnie jak wśród np.  Niemców"!, ale tak naprawdę - jak to określił np. Robert Więckiewicz – „Polak Leopold Socha ze Lwowa nie był oczywiście takim bohaterem jak Schindler, ale jednak uratował Żydów...”.


Szkoda, że tyle lat czekaliśmy, aby polski reżyser żydowskiego pochodzenia pokazał choć jednego bohaterskiego Polaka ratującego Żydów i szkoda, że pokazuje go jako niemal wyjątek.. Mierzi mnie zrównywanie bohaterstwa L. Socha z bohaterstwem O. Schindlera, z którego niezbicie ma wynikać podobieństwo pozostałych antysemickich niemieckich nazistów z pozostałymi - również antysemickimi - Polakami. Takich jak ów "dobry Niemiec" było może wśród nich kilku czy kilkunastu. Takich jak L. Socha było wśród Polaków tysiące. Takich filmów o bohaterskich Polakach można by również zrobić tysiące.

L. Socha ratując od śmierci Żydów narażał swoje własne życie. Za pomoc Żydom Polakom i ich rodzinom groziła zawsze śmierć. O. Schindler ratując Żydów też zapewne narażał swoje życie, ale jednocześnie wykorzystywał tych Żydów do pracy przy produkcji naczyń emaliowanych, menażek dla Wermachtu oraz też łusek i zapalników do pocisków artyleryjskich czy lotniczych... które służyły do zabijania i mordowania....

Niemcy zamordowali (według niektórych, choć oficjalnie przyjmowanych szacunków) około 6 mln Żydów a uratowali od  realizowanego przez siebie Holocaustu ich promil. Polacy nie mordowali Żydów a ich ratowali... Za bohaterów - uwzględniając realia II Wojny Światowej - można również uznać tych Polaków, którzy nie pomagali Żydom ze zwykłego strachu o swoje życie, ale też nie donosili Niemcom na Żydów... Za bohaterskie można uznać całe AK, bez którego niemożliwe byłoby np. Powstanie w Getcie Warszawskim...

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przez 60 lat wielu Żydów na świecie starało się stworzyć obraz Polaka, który w czasie II Wojny Światowej był niemal takim antysemitą i mordercą jak naziści a teraz - zgłaszając film do Oskara - chce się pokazać, że jednak wśród tych polskich antysemitów byli jednak "mali" bohaterowie, ale już nie tak wielcy jak nieliczni bohaterscy Niemcy wśród antysemickich Hitlerowców...  Wszak o nich powstało więcej wybitnych filmów...

Pozdrawiam

P.S.

Osobiście uważam, że lepszym, polskim kandydatem do Oskara byłby film Jerzego Hoffmana 1920 BITWA WARSZAWSKA. Ale może to tylko moje zdanie...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 7 sierpnia 2011

Oremus et pro perfidis Judaeis i dlaczego Polska ginie?


Witam...

Trochę niedzielnie refleksyjnie, lekko oderwanie od rzeczywistości i być może  zupełnie "niestrawnie" dla niektórych... Tych przepraszam i sam się sobie dziwię, że w ogóle piszę coś, co może być uznane za "nawiedzone bzdury"... Ale tak sobie piszę patrząc na to zło, które dzieje się w mojej Ojczyźnie... i zaczynam coraz mniej rozumieć... A może coraz więcej?

Zawsze bowiem staram się patrzeć na wszystko logicznie, szeroko. Próbuję wyciągać wnioski, kojarzyć fakty... nawet w sposób niemal nieprawdopodobny. Często niemal "wcielam" się w postaci adwersarzy jakiejś dyskusji, aby zrozumieć ich argumenty i sposób myślenia... Taki akademicki nawyk patrzenia na daną sprawę, pogląd, ideę z rożnych, często przeciwstawnych "stron". Staram się empatycznie zrozumieć innych ludzi, o innych niż moje oglądach rzeczywistości i nierzeczywistości ...

Niestety od dobrego roku właśnie coraz mniej rozumiem..., jestem coraz bardziej przerażony i mam niejasne przeświadczenie o nadchodzącej jakiejś chmurze, jakimś chaosie, który jest kreowany przez jakiś Chłód (Zło?) Coś gęstnieje a ludzkość jest tylko zagęstniaczem tej nierzeczywistej wprost substancji... Sam nie wiem... chociaż coraz bardziej wiem niestety: Nic nie dzieje się przypadkiem... "Zło dobrem zwyciężaj" - to motto i zdanie Bł. J. Popiełuszki... nie przez przypadek został błogosławionym w poprzednim roku...

Zło-Dobro! Co zwycięży?

Może to tylko moje refleksje wynikające z negatywnych, smutnych emocji ostatnich kilku dni...

Proszę wobec tego tych, którzy wolą być wiecznie weseli i mieć "święty niedzielny spokój" oraz w pełni  lub części zgadzają się z treścią Manifestu Platformerskiego, aby w ogóle zaprzestali dalszego czytania lub potraktowali owe wynaturzenia z pobłażaniem  oraz politowaniem wobec ich autora... Zresztą autor też zaraz o nich chyba  zapomni ... więc spisuje od wczoraj.... co by nie zapomniał...

W ostatnim czasie - jako wyraz coraz większej turbulencji mojego otoczenia i coraz większego stopnia braku jego rozumienia - stawiam coraz więcej pytań... Są one zapewne wyrazem jakiejś mojej bezsilności czy też bezradności wobec chaosu i niejasnego poczucia powolnego upadania u upadlania mojej ojczyzny, mojej Polski... Więc pytam...

- Czy mamy do czynienia w III RP z planowaną i metodycznie dokonywaną degradacją Polski i Narodu Polskiego?
- Czy jednym z elementów (kierunków, obszarów, subcelów, celów szczegółowych) tej degradacji  jest fizyczna (oprócz oczywiście psychicznej) eksterminacja Polaków lub zasymilowanych Polaków... ale też eksterminacja niemal wszystkich uczciwych ludzi zamieszkujących Polskę, którzy... wykazując się patriotyzmem, polskością, inteligencją, wiedzą, zaangażowaniem w realne działania na rzecz Polski i Polaków... mogą, stają się obecnie lub mogliby stać w przyszłości "bazą" (ziarnem) odbudowy Państwa i Narodu Polskiego lub po prostu prawej i sprawiedliwej, tolerancyjnej Rzeczpospolitej?
- Czy morderstwa i zagadkowe bądź tragiczne śmierci wybitnych Polaków lub etyczno-moralnie prawych  mieszkańców Polski... są celową ich eksterminacją  przez siły rządzące III RP, a tak naprawdę siły rządzące Polską od 1944 roku, a tak naprawdę siły absurdalnie mitomańsko marzące o jakiejś nierealnej Judeopolonii, a tak naprawdę kabalistyczne siły ZŁA, a tak naprawdę chazarskie siły ZŁA, a tak naprawdę antykatolickie i antychrześcijańskie siły ZŁA?

Pytania powyższe zapewne pozostaną bez sensownych odpowiedzi, skoro same mogą być uznane i słusznie nieraz za... bezsensowne... Niemniej tylko dla "spokojności" sumienia napiszę jeszcze co następuje: ""Zło dobrem zwyciężaj... a dobro zawsze zwyciężało i zwycięży również teraz... Wzniecając w amoku ogień... często ginie się w jego płomieniach... a ZŁO wzniecając ZŁO zginie od  potęgi wznieconego przez siebie ZŁA oraz  poprzez działanie DOBRA, które zawsze to ZŁO ZWYCIĘŻAŁO... i jak już nie będzie ZŁA, to nie będzie miał kto go wzniecać... SZPETNE ZŁO ZGINIE NIEBAWEM lub się CUDOWNIE NAWRÓCI NA DOBRO!

Kiedyś przed II Soborem Watykańskim wołano podczas liturgii Wielkiego Piątku: "Oremus et pro perfidis Judaeis" i rozszerzano: "Oremus et pro perfidis Judaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum; ut et ipsi agnoscant Jesum Christum Dominum nostrum.  Oremus. Flactamus genua. Levate. Omnipotens sempiterne Deus, qui etiam Judaicam perfidiam a tua misericordia non repellis: exaudi preces nostras, quas pro illius populi obcaecatione deferimus; ut agnita veritatis tuae lucae, quae Christus est, a suis tenebris eruantur. Per eumdem Dominum..." – "Módlmy się i za Żydów wiarołomnych: niech Bóg i Pan nasz zdejmie zasłonę z ich serca, aby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie.Wszechmogący, wieczny Boże, który nawet wiarołomnych Żydów nie odrzucasz od swego miłosierdzia, wysłuchaj próśb naszych, jakie zanosimy za ten naród zaślepiony, aby uznając światło prawdy, którym jest Jezus Chrystus, wyrwał się z swoich ciemności. Przez tegoż Pana..."

Dziś (po zmianach w 2008 roku, dokonanych przez Papieża Benetykta XVI) nawet modląc się wedle ówczesnej liturgii możemy używać zawołania: "Módlmy się także za Żydów, ażeby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, by poznali Jezusa Chrystusa, Zbawiciela wszystkich ludzi.  Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie. Wszechmogący, wieczny Boże, który chcesz, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, spraw łaskawie, aby kiedy pełnia ludów wejdzie do Twojego Kościoła, cały Izrael został zbawiony. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen"

Więc módlmy się... Właśnie w tym duchu, że nie zawsze ludzka interpretacja treści "Pism Świętych" powinna być bezkrytycznie przyjmowana przez innych ludzi. Człowiek jest istota omylną. Czytajmy więc Słowa Stwórcy bezpośrednio a nie ślepo wierzmy tym, co opisują subiektywnie ich znaczenie...

Każdy człowiek ma prawo zbłądzić, każdy człowiek ma prawo do odbudowy swojego człowieczeństwa... w imię miłości do innych ludzi i samego siebie. Każdy ma to prawo i wierzmy, że dobrem i miłością można pokazać złym ludziom i ich organizacjom, że czynienie przez nich ogromu zła jest zawsze pracą syzyfową i tak naprawdę czyniąc zło, niszczą też samych siebie.

Czy ktokolwiek ma prawo żyć dalej w pysze przeświadczenia o własnej wyjątkowości i nadrzędności własnego ludu nad innymi ludami zamieszkującymi Ziemię?

Czyż eugeniczne i rasistowskie oraz nacjonalistyczne podejście do innych nacji i narodów ma jeszcze rację bytu i czy kiedykolwiek ją miało?

Czy - zachowując swoją odrębność narodową i terytorialną - ktokolwiek ma  prawo jednocześnie siać nienawiść wobec swoich sąsiadów i tworzyć dla nich getta?

Czy można budować świat na kłamstwie, manipulacji i ogłupianiu oraz mordowaniu innych?

Przecież wszyscy ludzi są tak samo ważni, są równi wobec życia i śmierci oraz tak samo kochani przez Siłę Wyższą...  Stwórcę... Boga...

Czy naprawdę istotne jest, że ktoś jest potomkiem Chazarów a ktoś Judejczyków lub Palestyńczyków?

Czy naprawdę istotnym jest czy ktoś ma rysy aryjskie, semickie, arabskie, hinduskie, murzyńskie, azjatyckie?

Wszyscy przecież mieszkamy razem, na naszej Ziemi...

Czy musi być na świecie głód... skoro tyle żywności gnije na wysypiskach śmieci? Czy rzeczywiście świat nie ma pieniędzy i po co ich aż tyle posiadają nieliczni... ? Czy trzeba naprawdę dokonać zniszczenia tego co jest, żeby zbudować coś nowego?

A może wystarczy tylko aby ZŁO stało się (nawróciło) DOBREM lub choć przestało czynić ZŁO? Może wystarczy powrót do korzeni rozwoju ludzkości i współczesnej cywilizacji?

Nie musi być wojen ani terroru, nie musimy wzajemnie siebie nienawidzieć...

Wystarczy żyć w prawdzie, miłości i wzajemnym poszanowaniu... To tak dużo? Gdyby tak każdy naród i nacja zrezygnowała z chęci dominacji nad innymi i zajęła się rozwojem własnym nie byłoby lepiej dla nas wszystkich?... To tak dużo? Gdyby tak szpetnymi przestali być szpetotę zarzucający innym... nie byłoby szczęśliwiej na świecie?... To tak dużo?

Może moje motto winno wobec tego brzmieć: Zostawiaj każdego dnia... miłości, dobra i mądrości ślady...?

Pozdrawiam

P.S.

A tak dla pogłębienia refleksji nad naszą Polską i poszukiwaniem odpowiedzi na nurtujące nas pytania pozwolę sobie przytoczyć dzisiejszą niedzielna liturgię słowa w Kościele Katolickim... Jakoś tak poczułem, że może być niejako dopełnieniem moich rozważań...

Jest to tylko oczywiście moje subiektywne uczucie i przekazuję tylko własne, indywidualne moje rozumienie dzisiejszej liturgii... które każdy oczywiście może rozumieć zupełnie inaczej i zastanawiać się nad jej treścią w zupełnym oderwaniu od moich wcześniejszych przemyśleń... a nawet na jej podstawie je negując...

PIERWSZE CZYTANIE
1 Krl 19,9a.11–13 Bóg objawia się Eliaszowi
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Gdy Eliasz przybył do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan zwrócił się do niegoi przemówił słowami: „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana”. A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem. Ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. Oto Słowo Boże

DRUGIE CZYTANIE
Rz 9,1–5 Izrael jest ludem Bożym
Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:
Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen. Oto Słowo Boże

 
EWANGELIA
Mt 14,22–33 Jezus chodzi po jeziorze
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”. A on rzekł: „Przyjdź”. Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. Oto słowo Pańskie
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

("Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!")

poniedziałek, 9 maja 2011

Czyżby Seremeta ukrytym antysemitą i antynurkiem?

Semici i nurkowie wszystkich krajów, łączcie się! Macie chyba Nowego Wroga - A. Seremeta!

A. Seremet dziś zagaił sobie: "09.05. Warszawa (PAP) - Prokurator generalny Andrzej Seremet chce zmiany przepisów, by móc karać kibiców zasłaniających twarze na trybunach. Jego zdaniem należy ścigać nie tylko chuliganów, ale i organizatorów winnych zaniedbań; dobrym rozwiązaniem jest też wprowadzenie dożywotniego zakazu stadionowego. Według Seremeta, kary za zasłanianie twarzy podczas imprez sportowych i posiadanie niebezpiecznych narzędzi, takich jak noże, przyczynią się do zwalczania przestępczości stadionowej. "Obecnie obowiązujące przepisy, m.in. ustawa o imprezach masowych, są dobrymi instrumentami, żeby ścigać przestępców, jednak wydarzenie bydgoskie pokazały potrzebę uściślenia pewnych rozwiązań" - mówił.Wprowadzenie osobnej odpowiedzialności karnej za samo zasłanianie twarzy w czasie imprezy sportowej ułatwi identyfikację osób łamiących zasady udziału publiczności w takich imprezach. "To obecnie najpoważniejszy problem, przed którym stają organy ścigania" - ocenił." (źródło) 

 W związku z powyższym jakoś mi się tak nawiązało... choć nawiązań może być wiele więcej zapewne...


1. Ludy semickie lub Semici − umowna nazwa, pochodząca od imienia biblijnego Sema (jednego z synów Noego), grupy ludów posługujących się językami należącymi do rodziny języków semickich. Określenie to pochodzi od niemieckiego filologa Augusta Schlözera, który wprowadził je w roku 1781. (źródło),

2.  Języki semickie - rodzina języków, należąca do języków afroazjatyckich, wywodząca się z języka prasemickiego. Językami semickimi posługuje się obecnie ok. 280 mln mówiących, zamieszkujących głównie na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Etiopii. Współcześnie do najważniejszych języków tej rodziny zaliczają się: język amharski, język arabski, język hebrajski, język maltański, język tigrinia. (źródło),

3.  Islam jest religią semicką, monoteistyczną, drugą na świecie pod względem liczby wyznawców po chrześcijaństwie. Muzułmanie zaś to wyznawcy islamu. Muzułmanki w niektórych krajach zakrywają twarze i całe ciało (źródło: TU, TU),

4. Nurkowanie – przebywanie pod wodą przy wykorzystaniu odpowiedniego sprzętu lub na tzw. zatrzymanym oddechu (freediving), w celach rekreacyjnych, sportowych, naukowych, technicznych, ratunkowych lub militarnych. Nurkowanie ze sprzętem (ang. scuba diving) oraz nurkowanie na zatrzymanym oddechu (ang. freediving) jest zaliczane do sportów ekstremalnych. (źródło).

5.  Strój nurka może zakrywać twarz i wyglądać np. tak:

Nie mam pojęcia czy odziani w tradycyjne lub lokalne stroje niektóre muzułmanki i niektórzy nurkowie bywają na stadionach, ale gdyby akurat tak się zdarzyło i skorzystano by z ewentualnego prawa przyjętego na wniosek A. Seremeta to.... byłby to chyba czysty antysemityzm oraz antynurkizm! A może jednak się mylę?

Ojejku coś się za bardzo miesza niektórym a chyba tym najważniejszym już się kompletnie "pomieszało, zmiksowało i wyrzygało kompletnym debilizmem wtórnym".... bo przecież aż mi się nie chce wierzyć, że to wymysł prokuratorski!

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 15 września 2010

Mam dość mego rzekomego antysemityzmu! Kocham wszystkich z wyjątkiem szubrawców!

Witam serdecznie

Mam dość! Dosłownie, w przenośni, teraz i na zawsze! Koniec!

Nie usłyszycie ode mnie już nigdy, że  coś złego się stało tylko dlatego, że.... a no właśnie to znów Ci Żydzi!

Tak nie jest i nigdy nie było! Jeżeli ktoś zrobił coś złego to dokładnie ta osoba a nie  było to wynikiem tego, że akurat był to Żyd, Francuz, Niemiec czy Polak.

Nie mogę już znieść tych ciągłych insynuacji, że jestem antysemitą. Nie jestem i nigdy nie byłem. Kocham Semitów jak kocham wszystkich ludzi. Arabowie są Semiatami, Żydzi są Semitami, Semitami jest jeszcze wiele nacji. Ba są nawet Żydzi - Semici-judaiści o czarnej karnacji skóry. I co z tego?. Każdy człowiek jest równy wobec drugiego człowieka. "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz"... każdy z nas był dzieckiem i każdy z nas umrze.

Nie ma wśród ludzi równiejszych inaczej. Nieprawdą jest co powiedział bohater Folwarku Zwierzęcego, niejaki świnia Napoleon: "Wszystkie zwierzęta są równe, ale są i równiejsze" (cytat z pamięci). Nieprawda! Wszystkie zwierzęta zwane ludźmi są równi wobec siebie. Różnić się mogą wyglądem, kolorem skór, wyznawaną wiarą, intelektem, wiedzą, poglądami, narodowością i wieloma jeszcze innymi rzeczami.

Ludzie, jak wspomniałem, różnią się między sobą. Mają swoje poglądy i mogą się spierać w ich obronie używając argumentów merytorycznych twarzą w twarz (nigdy siła lub podstęp). Możemy mieć poglądy polityczne... spierajmy się na argumenty. Możemy mieć jakieś historyczne waśnie narodowościowe wynikające z wojen, itd. - wyjaśniajmy je, spróbujmy znaleźć consensus współistnienia na tym padole ludzkim.

Tak. Wielokrotnie mówiłem, że jestem antysyjonistą talmudyczno-rabinicznym (czyli nigdy nie do określonej nacji a poglądów lub wyznań czy też uczynków). Podtrzymuję to stwierdzenie, ale tylko w takim stopniu w jakim ewentualnie tego typu postawa prowadzi do poniżania lub gardzenia innymi ludźmi tylko dlatego, że nie są określonego wyznania czy narodowości. Również w takim przypadku, gdy prowadzi ona do wywyższania się jednych narodów nad innymi. Wtedy też jestem anty... bo jak powiedziałem: Każdy jest równy wobec Boga i innych ludzi.  Jeżeliby byłaby taka sytuacja to jest fanatyzm a fanatyzm każe zabijać ze względu na wiarę, czy inny czynnik. Wtedy mówię STOP i rzeczywiście jestem anty. Podobnie zresztą jak jestem anty faktycznym fundamentalistom islamskim, czy też fundamentalistom katolickim lub też innym. Każdy radykalizm prowadzący do zbrodni jest złem: jestem antynazistą i antykomunistą, bowiem obie te idee prowadziły do ludobójstwa i były czystej krwi zbrodnią, złem pierwotnym, zgnilizną i podłością, której człowiek nigdy nie powinien zaznać. Tak z tego typu fundamentalistyczno-radykalnym poglądem się nigdy nie zgodzę i mogę wtedy walczyć nie tylko logicznie i merytorycznie werbalnie (jak w przypadku rzeczonego antysyjonizmu), ale i siłowo!

Jest też jeszcze jeden powód dla, którego zbrzydło mi już ciągle to wieczne tłumaczenie się z mojego rzekomego antysemityzmu.  A mianowicie wulgarny antysemityzm drobnej bo drobnej części samych moich rodaków czyli Polaków. Ileż to ja się nie nasłuchałem o tych Żydach od nich. A to, że kradli dzieci a to, że ich okradali... itd, itp... Ileż to ja się nasłuchałem o rzekomej budowanej w Polsce Judeopolonii przez Żydów, którzy chcą zniszczyć naród Polski. Tego typu brednie już doszczętnie zbrzydziły mi mój nawet antysyjonizm. No bo przecież, gdy ktoś mi mów, że ktoś inny jest zły tylko dlatego, że jest Żydem to czysty fanatyzm i rasizm, którymi się brzydzę i je zwalczam.


Na szczęście w Polsce jest to ułamek jej całej ludności. I tak było zawsze: zarówno przed jak i po wojnie. Jeżeliby tak nie było to, dlaczego w Polsce przed wojną zamieszkiwała największa liczebnie społeczność żydowska w Europie? Mało tego! To przecież Polska za królewskich czasów jako jedyna w Europie ugościła Żydów, których nikt nie chciał i nadała im przywilej zakupu ziemi (czego w tamtym okresie nie było nigdzie... nie jestem historykiem... może jakieś enklawy były).

Owszem jest mi też przykro, że niektórzy Żydzi nie docenili tej naszej gościnności i tolerancji. Ich skandaliczne wobec Polaków zachowanie w momencie, gdy na Polskę napadli Sowieci w roku 1939 i okupowali skutecznie do wybuchu wojny rosyjskiej składam jednak na karby czasów wojny. Jest oczywiście żal i smutek... Trzeba o tym pamiętać i to pielęgnować bo bez prawdy historycznej nie można budować przyszłości i porozumienia żydowsko-polskiego. Więc pamiętajmy a dziś budujmy wspólną przyszłość!  Tak dla prawdy historycznej... W jakim innym okupowanym przez Niemców kraju było, oprócz Polski, jakiekolwiek powstanie żydowskie? I czy byłoby możliwe bez pomocy Polaków i AK? Powojenne incydenty "antysemickie" były faktycznie inspirowane przez UB i wynikały z wewnętrznej walki partyjnej w szeregach PZPR (np. marzec 1968).

Ten szczątkowy antysemityzm polski jest niczym w porównaniu z innymi krajami nawet europejskimi. Tam teraz jednak potężna fala antysyjonizmu wynika raczej ze źródeł kryzysu: instytucji finansowych w większości będących własnością Żydów. Jeżeliby w Polsce była chociaż drobna część takich incydentów jak w Europie to bylibyśmy chyba straceni dla świata jako skrajni antysemici i nacjonaliści polscy!


Więc jeszcze raz! Szanuję innych ludzi i ich przekonania i wyznania. Proszę tylko o jedno: urodziliśmy się niemowlętami – naprawdę nie jest ważne czy żydowskimi czy polskimi. Każda nacja jest równie ważna: Żyd, Polak, Czech, Franuz, Rosjanin, Gruzin, Afgańczyk, Anglik, Irlandczyk, Finlandczyk, Niemiec... wszystkie mają te same prawa! Ale tu jest Polska i żyjemy w Polsce. To Polacy są gospodarzami tej ziemi!

Poza tym to kim jesteśmy zależy od naszych czynów i działań... oraz wewnętrznego człowieczeństwa.

I już zupenie na koniec. Nie chce mieć nic wspólnego z fantycznymi antysemitami... ani innymi fanatykami. Z ewentualnymi antysyjonistami talmudyczno-rabinicznymi tak, ale tylko z takimi, którzy rozumieją go tak jak ja i martwią się, że nieraz może prowadzić on do fanatyzmu religijno-narodowościowego. I tyle!. Podkreślam jeszcze raz: z ewentualnymi antysyjonistami, bo Semitami są też i inne nacje niż Żydzi!).

Dla mnie teraz - jak mówił w kampanii wyborczej dr Jarosław Kaczyński oraz co zawsze przyświecało w działaniach śp. Prezydentowi Profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu

Najważniejsza jest Polska! I tylko nią się będę zajmował!!!

Niech puentą zatem będą moje "strofki" z postu:  Myśli szarpane... nicią mojego doświadczenia tkane...

"Zostaw za sobą miłości, radości, mądrości i dobroci ślad...
(napisane w 2006 roku)

Dokądkolwiek byśmy nie szli zawsze idziemy ku śmierci...
(napisane w wieku 16 lat)

Dziel się swoimi sukcesami z innymi... w ostateczności i tak zostaniesz pochowany 2 stopy pod ziemią....
(napisane 13.09.2010)

Podawaj rękę potrzebującym. Dobroć wraca w dwójnasób a dawanie zła i nienawiści w końcu wraca do ciebie w postaci kosy, która może zabić...
(napisane 12.09.2010 roku)

Miarą dojrzałości i wielkości człowieka jest dostrzeżenie i dostrzeganie przez niego własnej małości!
(napisane 13.09.2010)

Jesteś kamieniem, ludzie głazami... staniesz się piaskiem a oni górami...
(napisane w 1987 roku)


Każde nawet najmniejsze zło jest tym największym złem  a każde nawet najmniejsze dobro również jest  największym, ale dobrem...
(napisane 13.09.2010)

Pamiętaj czym była Twoja przeszłość, czym jest Twoja teraźniejszość bo od tego zależy jak będzie Twoja przyszłość!

Pozdrawiam

P.S.
Jeżeli w jakiejkolwiek mojej wypowiedzi padły słowa dotyczące narodu żydowskiego, które mogłyby być zrozumiane jako czysty antysemityzm to z góry przepraszam. Nie było to moją intencją. 


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com