Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matrix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matrix. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 marca 2023

Wyborcy PO! Jak Wy się czujecie słuchając kłamstw D. Tuska na temat słów D. Tuska? *

Wczoraj napisałem tekst, w którym zadałem podstawowe pytanie: "Czy naprawdę elektorat PO (KO) i D. Tuska jest tak idiotycznie fanatyczny, tępy i głupi, że wierzy we wszystkie te bezczelne kłamstwa swojego lidera?" [1]. Zadałem też inne nawiązujące do poprzedniego pytanie zawierające prośbę: "Może jakiś zwolennik D. Tuska jest mi to w stanie wytłumaczyć?".

No cóż... jakoś nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi ze strony wyborców PO i D. Tuska. Wiedząc dlaczego tak się stało [2], ponawiam jednak tą swoją prośbę: 

"Wyborcy PO! Jak Wy się czujecie słuchając kłamstw D. Tuska, w których zaprzecza słowom D. Tuska?"

I naprawdę jest to pytanie bardzo poważne, bo ja bym się czuł bardzo zażenowany i raczej obrażony, gdyby mój lider polityczny traktował mnie naprawdę jak idiotę i bezrozumną li tylko "rączką do głosowania", któremu można wcisnąć każde, nawet najbardziej rażące, cyniczne i łatwe do publicznego udowodnienia kłamstwo. 

Ponadto jako zewnętrzny obserwator mam wrażenie, że być może Wasz lider cierpi na jakąś chorobliwą formę "rozdwojenia jaźni". Raz wydaje się być jedną osobowością - nazwijmy ją D. Tuskiem I a innym razem wydaje się być kolejną osobowością - nazwijmy ją D. Tuskiem II. I te dwie albo i więcej osobowości różnią się pomiędzy sobą diametralnie... To takie tylko moje hipotetyczne dywagacje...

Stąd to Was dalej pytam, Was - wyborców PO:  "A co Wy sądzicie o swoim liderze i jego prawdopodobnych różnych osobowościach?". A... jeszcze uzupełniająco: "Czy tak rozchwiany wewnętrznie człowiek, który ma problemy ze szczerością i być może normalnym oglądem rzeczywistości, posiada jakiekolwiek predyspozycje, by funkcjonować publicznie i mieć prawo zostać w Polsce premierem?"

* Nie chodzi mi o tych, którzy głosując na PO i D. Tuska spodziewają się powrotu do utraconych profitów wynikających z rządzenia lub też demoliberalnych oraz lewackich  i ideologicznych fanatyków. I nie chodzi mi także o ludzi trzeciego pokolenia UB czy komunistycznych służb wojskowych i pociotków nomenklatury PZPR. Również nie o tych, którzy nie czują się Polakami a obywatelami Europy albo świata  i wstydzą się polskiego pochodzenia. Mi chodzi o zwykłych Polaków, którzy biorą udział w wyborach i dalej chcą głosować na PO i totalnych, ale i tych, którzy z zasady nie biorą w nich udziału, bo tak naprawdę - w moim odczuciu - wyborcza absencja jest też pośrednim głosowaniem na PO i totalną opozycję.  


[2] W ani jednym komentarzu zwolenników PO albo raczej przeciwników PiS nie wytłumaczono mi dlaczego będą Oni głosowali na PO (KO) i jej akolitów. Owszem zaczęto oczywiście odwracać "kota ogonem" i pisać dlaczego nie będą głosować na PiS, ale mi chodziło o odpowiedź dlaczego właśnie są skłonni wybrać D. Tuska. 

W tym kontekście przytoczę słowa komentatora z portalu naszeblogi Chatara Leona: "Jest wiele powodów, ażeby nie głosować na PiS, szczególnie po tym, co odstawia od paru lat rząd Morawieckiego, natomiast nie ma ani jednego powodu, ażeby oddać głos na partię Donka Kondonka. Przynajmniej z punktu widzenia uczciwego człowieka. Ażeby popierać Partię Oszustów, trzeba być albo ubekiem, albo kompletnym idiotą". I ja ogólnie zgadzam się z taką opinią. 

Bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie wskazać pozytywów dla Polski i Polaków ośmioletnich rządów PO-PSL w latach 2007-2015 a teraz też D. Tusk nie przedstawia żadnego programu dla Polski oprócz tego, aby odsunąć PiS od władzy. Dodatkowo żenująco kłamie na każdym kroku. Więc jak tu można jakoś merytorycznie popierać D. Tuska? Po prostu nie da się, więc pozostają tylko negatywne i bezrozumne emocje, w tym jakaś irracjonalna i wykreowana przez dziesięciolecia nienawiść do PiS i J. Kaczyńskiego!



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 3 listopada 2011

Seksmisja i Festiwal "KULTURA i NATURA. STOP GMO..."

Witam

Warto nieraz powracać do starych i proroczych filmów, które w czasach ich realizacji oraz emisji wydawały się śmiesznym absurdem i tak postrzegane święciły triumfy na całym świecie.

Takim filmem z pewnością była i jest polska "Seksmisja", gdzie świat bezemocjonalnych kobiet, jednopłciowy, o wykreowanych sztucznie grupach politycznych i kierowany jednoosobowo z innego normalnego świata... to swoisty pierwowzór późniejszych scenariuszy do filmów braci Wachowskich (Matrix), czy ostatnio emitowanego w TVP - Truman Show. Identyczny klimat towarzyszył słynnym programom w stylu Big Brother... Podobne wątki, proroczo pokazujące sprawowanie rządów przez "nielicznych i wybranych" nad "większością człekokształtnych" i wiecznie zadowolonych, bezmózgowych robocików, przedstawiali pisarze tacy jak G. Orwell (Folwark Zwierzęcy, Rok 1984) czy Kurt Vonnegut  (Harrison Bergeron).

Kiedyś niemal wszystkie te dzieła postrzegałem jako świetnie napisane, ale w większości tylko fikcyjne wymysły natchnionych twórców... Dziś zastanawiam się, czy jednak nie byli oni raczej prawie prorokami albo może spisywali urojone, ale rzeczywiste fantazje niebezpiecznych megalomanów i mitomanów.  Taki świat przecież powoli zaczyna się ziszczać...

Pamiętam np. za jaką niedorzeczność i absurdalną śmieszność uważałem zajadanie się ze smakiem przez "seksmisyjne niewiasty" bezsmakowym jedzeniem (jajeczkiem, sałatą) czy profilaktycznym zażywaniem przez nie tabletek przeciw ludzkim emocjom. Dziś realnie myślę, że niedługo na śniadanie będziemy konsumowali tabletkę żółtą, na obiad czerwoną a na kolację zieloną... Tylko my jeszcze będziemy mogli wspominać smak "dżemiku truskawkowego", nasze dzieci już chyba nie...

Powyższe jednak to kolejna faza (marksistowski etap) po GMO... Nie wiem, czy świat obroni się przed genetycznie modyfikowaną żywnością a tak naprawdę przed dyktatem koncernu Monsanto Company oraz firm z nim związanych. Na razie próbują czynić to Węgrzy, gdzie niszczy się kukurydzę genetycznie zmodyfikowaną. W wielu krajach też wprowadzono zakaz upraw kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora  (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria oraz Szwajcaria). Na świecie działa wiele organizacji, które starają się przekonać świat, że modyfikacja genetyczna naszej żywności (nie tylko roślin, ale i mięsa) jest dla ludzkości przyszłą katastrofą.

W Polsce oczywiście "nasz" rząd robi wszystko, aby wprowadzić GMO jak najszybciej. Pisałem o tym w postach: DOSYĆ! ALARM! Rząd chce wprowadzić GMO tylnymi drzwiami Ustawą o nasiennictwie! GŁOSOWANIE MOŻE JUŻ DZISIAJ! i GMO! ----- DRAMATYCZNE OSTATNIE WOŁANIE!. Przedstawiłem w nich sposób w jaki rząd chciał wprowadzić w Polsce GMO... Nie udało mu się to ze względu na veto Prezydenta, który "zawetował ustawę o nasiennictwie zawierającej przepisy dotyczące GMO. Jak tłumaczył, wbrew swojemu celowi, nie dostosowuje ona polskiego prawa do unijnego. - Prawo niezgodne z unijnym nie może być procedowane - mówił"*. 

Zauważmy, że "nasz" pRezydent nie zawetował ustawy ze względu na to, iż nie chce wprowadzenia w Polsce GMO, którego się nie boi (pewnie tak samo jak nie bał się ogórków z bakteriami coli z Niemiec i na dowód tego sięgnął po pomidora), ale tylko dlatego, że ustawa zezwalała jednak na możliwość zablokowania wprowadzenia niektórych odmian nasion GMO, wprowadzała ich listę ministerialną oraz nie zezwalała jednoznacznie na uprawę GMO.

Odbyły się wybory i zanim jeszcze powstał rząd... temat GMO powrócił w postaci "nowego", rządowego projektu ustawy o nasiennictwie, która otwiera Polskę na uprawy GMO. Jak podaje - promując apel organizacji antyGMO -  na swojej stronie dr Jacek Roik: "Brak w niej zapisów o zakazie obrotu nasion GMO i o zakazie wpisywania do katalogu krajowego odmian genetycznie zmodyfikowanych, co otworzy Polskę całkowicie na uprawy GMO…Ustawodawcy śpieszą się bardzo (nawet nie poczekali do stworzenia nowego rządu); musimy szybko i skutecznie działać, bo teraz to już ostateczna bitwa". W dalszej części tekstu czytamy: "W związku z powyższym organizujemy ogólnopolską akcję pt.: FESTIWAL „KULTURA i NATURA. STOP GMO! OCALIĆ POLSKIE NASIONA”. ZAPRASZAMY WSZYSTKICH, którym bliskie są hasła festiwalu, do organizowania swojego wydarzenia w ramach tej ogólnopolskiej akcji pt.: FESTIWAL „KULTURA i NATURA. STOP GMO! OCALIĆ POLSKIE NASIONA”. TERMIN: 9-10 GRUDNIA 2011. W tych dniach festiwale (duże i małe) odbędą się w dużych miastach i małych wioskach. Połączy je wspólne hasło i idea: „KULTURA i NATURA. STOP GMO! OCALIĆ POLSKIE NASIONA”. Mamy nadzieję, że to będzie też Pospolite Ruszenie Artystów dla Polski Wolnej od GMO.  Podczas festiwali będą: koncerty, spektakle, wystawy, spotkania z artystami, jarmarki zdrowej żywności i wiejskiej sztuki, filmy o zagrożeniach GMO, stoiska i warsztaty edukacyjne, wykłady naukowców i praktyków nt. zagrożeń GMO. Organizatorzy: KOALICJA „Polska Wolna od GMO”, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, Stowarzyszenie „Polska Wolna od GMO”.

A ja cały czas nie mogę wyplenić w sobie wizji "żółtej tabletki na śniadanie"...

Pozdrawiam

P.S.

* Warto głębiej zastanowić się nad słowami Szanownego Pana Prezydenta: "Prawo niezgodne z unijnym nie może być procedowane". Więc... po co nam Prezydent, skoro już jest unio-europejski? Po co nam Parlament, skoro prawo jest ustalane w unio-Europie? Po co nam rząd, skoro jest unio-komisyjny?

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

niedziela, 9 października 2011

Może warto skończyć z polskim matrixem wyborczym...

Witam

Za kilkadziesiąt minut skończą się kolejne wybory...   Chyba My Wszyscy - choć trochę zaangażowani politycznie - będziemy, sami z siebie oraz kolejny raz podsycani przez media i polityków, ekscytować się wynikami wyborów... PO czy PiS? Jakie koalicje? Dlaczego taki a nie inny wynik RPP?  Co się stało z SLD i czy PSL faktycznie traci poparcie?

Zanim jednak do tego dojdzie chciałbym Wam powiedzieć, że ja osobiście mam wrażenie, że przestałem mieć jakiekolwiek złudzenia...

Tak naprawdę to nie ma znaczenia kto wygra... W zasadzie wszystkie moje ostatnie notki między wersami miały przekazywać oprócz patriotyzmu i konieczności głosowania... też przesłanie, że niezależnie kto wygra wybory... czeka nas, Polaków ciężka praca nad odbudową Polski. Wygrana PO do takiej pracy będzie zmuszała a'priori a wygrana PiS... wbrew pozorom też... i to nie tylko dlatego, że nie będzie mogła rządzić sama lub (w innej konfiguracji) porządzi - ze względu na nadchodzący kryzys - może tylko kilka miesięcy. Może też trzeba będzie powtórzyć wybory...

Nasza ekscytacja krajowymi wyborami jest ze wszech miar zrozumiała, ale czy to, kto rządzi lub będzie rządził w Polsce ma dla niej obecnie jakiekolwiek znaczenie?  Wielokrotnie już pisałem, że tak naprawdę dla przyszłości Polski nie ma znaczenia czy wybory wygra PO czy PiS, czy Polska Partia Miłośników Zorzy Polarnej.

Jesteśmy - jak na razie - w Unii Europejskiej i w związku z tym już nie decydujemy samodzielnie o naszej Ojczyźnie! Robi to za nas Bruksela, czyli Komisja Europejska i PE... Pozostanie tak niezależnie, kto dziś wygra wybory...

Żadna z partii biorących w niej udział nie zawarła w swoim programie możliwości opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej...

Więc jakie znaczenie ma nasz Parlament RP skoro jego rola obecnie ogranicza się niemalże tylko do tłumaczenia wytycznych z Unii Europejskiej. Może powinien on w 80% składać się z Biura Legislacyjnego ze specjalistami-tłumaczami i prawnikami?. A i tak nad nim jest Parlament Europejski... jeszcze jakiś czas dowodzony (trochę nieudolnie) przez J. Buzka. Więc jakie znaczenie ma nasz rząd i jego Premier skoro podlega komisji Europejskiej i jej szafowi José Manuelowi Durão Barrosowi?

Z perspektywy brukselskiej musimy śmiesznie wyglądać przeżywając tak mocno tą licytację wyborczą...

Najważniejsze wybory, wybory samorządowe przegraliśmy (lub zostały nam odpowiednio i powyborczo "przegrane")... RAŚ będzie powoli dążył do autonomii Śląska, powstał Ruch Autonomii Mazur, niedługo może powstanie jakiś ruch wyzwolenia Prus i Kaszub, później dzielnice zachodnie będą chciały samostanowienia...

Pozostaje nam nadzieja w Węgrach i w powolnym upadku tego sztucznego tworu jakim jest skomunizowana Unia Europejska, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich... wyższej formy ZSRR...

Niezależnie jednak od tych nadziei i wyników wyborów musimy zacząć proces odbudowy polskiej państwowości, my Polacy...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

sobota, 30 lipca 2011

A jak żaden samolot nie rozbił się pod Smoleńskiem?

Witam serdecznie...

Od wczoraj - jak zapewne większość Polaków, dla których Polska i Ojczyzna jeszcze coś znaczą - śledzę reakcje na opublikowany i zaprezentowany wczoraj rządowy, polski raport na temat tragedii smoleńskiej:  zarówno w Polsce, jak i oczywiście za granicą a w szczególności w Rosji i USA...

Przeglądam fora internetowe, platformy blogerskie, internetowe i drukowane dziś dzienniki. Wszystko raczej pobieżnie, bowiem najważniejsza jest sama sucha treść raportu rządu RP a nie jego subiektywne często i zmanipulowane omawianie.

Pragnę w tym miejscu jeszcze raz zdecydowanie podkreślić. Wczorajszy raport nie jest żadnym raportem Komisji J. Millera! Jest raportem rządowym, za którego odpowiedzialność ponosi nie kto inny jak Premier RP - Donald Tusk.

Nie spodziewałem się wiele po tym raporcie i raczej wiele nie uzyskałem. Zapewne znajdą się osoby, które szczegółowo porównają go z raportem MAK-u i śledztwem obywatelskim. Niewątpliwie najważniejszymi niejako ustaleniami są:
– brak jakichkolwiek nacisków i wywierania presji na pilotów kogokolwiek z pasażerów samolotu (dotyczących konieczności lądowania),
– prawidłowe postępowanie załogi w czasie lotu (manewry i decyzja odejścia na drugi krąg),
–  zły stan lotniska (niesprawne lampy, itd),
– złe i mylące naprowadzanie polskich pilotów "przez rosyjską wieżę" na lotnisku,
– złe i niewłaściwe przygotowanie lotu (abstrahując raczej od  - akurat w tej sytuacji  - fatalnego stanu polskiej armii...).

Nie wiem jak jeszcze bardziej można by wskazać na winę rządu RP i winę Rosjan. Ten raport - pomijając  propagandową papkę mającą na celu rozmycie niektórych rzeczywistych stwierdzeń i zasugerować raczej winę pilotów - bezsprzecznie mówi, że winni są Rosjanie (naprowadzający samolot) i organizatorzy lotu po polskiej stronie.

Raport nie odpowiedział na żadne pytanie i nie rozwiał żadnych wątpliwości dotyczących przyczyn i przebiegu tragedii.  Polska nie ma czarnych skrzynek, Polska nie ma "wraku samolotu", Polska nie współpracuje z USA (nad czym ubolewa też pośrednio generał Petelicki w wywiadzie dla onet.pl). Polski rząd napisał raport nie będący w istocie żadnym raportem, a jedynie zbiorem pewnych faktów, prawdopodobnych faktów i przypuszczeń (być może też wielce prawdopodobnych, ale li tylko przypuszczeń).

Obok tego raportu ukazał się wcześniej raport Komisji A. Macierewicza (biała księga smoleńska), gdzie mówi się o ustaniu pracy maszyny 15 metrów nad ziemią (raport rządowy mówi, że stało się to po zderzeniu ze "stalowym drzewem" -sic!) a ostatnio dodaje (za prof. K. Nowaczykiem z USA) o dwóch zewnętrznych wielkich wstrząsach, które do ustania pracy samolotu miały doprowadzić.

Zupełnie realistycznie i logicznie bardziej wierzę Panu A. Macierewiczowi, bowiem polski rząd  od momentu tragedii smoleńskiej zachowuje się - z jednej strony -  jak jej co najmniej współwinny a nawet niemal jako  jej sprawca a - z drugiej strony - jak adwokat "diabła" chroniącego w sposób zastanawiający "sowieckich przyjaciół"... którzy również zachowują się jak co najmniej współwinni lub nawet niemal jako sprawcy...

Oczywiście nie jestem człowiekiem bezstronnym, mam swoje poglądy polityczne i swoją wizję przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Rzeczpospolitej. Niemniej po 15 miesiącach od tragedii moje wzburzenie emocjonalne wpływające na ewentualną niewłaściwą ocenę rzeczywistości opadło i staram się spoglądać na naszą, polską tragedię smoleńską niejako "z lotu ptaka"....

Właśnie... jak nieraz warto zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że wznosimy się ku górze a naszym oczom ukazują się nowe wspaniałe (bądź nie) widoki, przestrzenie, których nijak nie da się dostrzec z ziemi... Nieraz warto więc zamknąć oczy i postarać się spojrzeć na naszą rzeczywistość polityczną i bieżące wydarzenia szerzej, wielokierunkowo i wieloaspektowo... właśnie jakbyśmy patrzyli na nią okiem lecącego wysoko nad ziemią ptaka...

Bardzo rzadko, ale od czasu do czasu udaje mi się tak "wznieść" i zobaczyć nawet dla mnie zaskakujące oraz często nieprawdopodobne wprost "cuda" stworzone przez makiaweliczne, ludzkie umysły. Oczywiście w większość z nich sam nie jestem w stanie uwierzyć i traktuję je jako tylko moje konfabulacje, które może mi się tylko kiedyś śniły...

W takich sytuacjach często też pojawia się jakaś nieokreślona i drążąca umysł myśl, która nawet wypierana, często wraca i nie pozwala o sobie zapomnieć... Nieraz też wracając bywa intensywniejsza, gdy realna rzeczywistość nie sprawia, że staje się absurdalną i bezsensowną...

Dokładnie rok temu w poście: Matrix, gra smoleńska i gdzie zginęły pozostałe 93-94 osoby z polskiego samolotu? opisałem jeden z takich "lotów" i przedstawiłem drążącą mnie podczas jego trwania "myśl" wraz z pewnymi konstatacjami: "... Teraz będzie bardzo trudno odkryć prawdę lub choć jej namiastki, ale jest jedno... co należy zrobić NA PEWNO, czyli EKSHUMOWAĆ ZWŁOKI i poddać je szczegółowym oględzinom sądowo-medycznym. Przecież jest to niewyobrażalne, że do dzisiaj nie ma wyników badań DNA a polscy lekarze nigdy (mimo kłamliwych zapewnień Pani Kopacz... za co faktycznie winna być wykopana z polityki... o ile nie postawiona przed sądem!) nie uczestniczyli czynnie w oględzinach zwłok poległych w tragedii smoleńskiej! To jest konieczność... niezależnie od wszystkiego, co może się później stać (...) Wybór pomiędzy złem a mniejszym złem zawsze pozostaje wyborem między złem a złem. W takiej konfiguracji relatywizowanie zła jest nawet rzeczą haniebną (przynajmniej w mojej hierarchii wartości). Parafrazując: Prawda jest Najważniejsza! Bez prawdy na temat tej największej polskiej tragedii od czasów II Wojny Światowej (choć szczątkowej) potwierdzimy tylko tezę G. Brauna: "Polski już nie ma jako suwerennego państwa"! Jest jeszcze jeden powód konieczności ekshumacji! Od początku "spędza mi on sen z powiek": według pierwszych relacji na miejscu katastrofy NIE BYŁO CIAŁ a tak naprawdę wiemy, że na pewno pod Smoleńskiem zginęły 3-4 osoby, na których najprawdopodobniej dokonano egzekucji!  Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło pozostałe 92-93 osoby?  Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć? I może dlatego Rosjanie zabronili Tuskowi otwierać trumny? Jakie tajemnice one kryją i Kto w nich leży i w jakim stanie? Jeżeli wszystko jest tak jak próbują nam wmówić Rosjanie i PO... to przecież ekshumacja tylko potwierdziłaby ich wersję i winna być nawet przez Nich sama zaproponowana. Jak wtedy My wszyscy "zwolennicy teorii spiskowych" bylibyśmy ośmieszeni... Sam bym się pokalał. Jest tylko jeden warunek: ekshumacji MUSI dokonać grupa wspólna niezależnych ekspertów międzynarodowych (np. lekarzy NATO, ONZ, organizacji humanitarnych) razem z Polakami i Rosjanami... na zasadzie równości wszystkich stron!".

Nie będę ukrywał... Minął rok a moje wątpliwości dotyczące w ogóle faktu, czy pod Smoleńskiem rozbił się tak naprawdę polski samolot, którym leciało 96 osób - w tym Prezydent RP - wcale nie zmalały...

Do tej pory nie zwrócono nam wraku samolotu a na niektórych zdjęciach koła podwozia wyglądały na zardzewiałe (sic?). Nie dokonano do tej pory żadnej ekshumacji zwłok i nie widzieliśmy też żadnej fotografii ciał na miejscu katastrofy!   Mało... tam przecież nie było ciał ani żadnych ich szczątek tuz po katastrofie! Ponadto ciała przywieziono z Rosji do Polski w "zalakowanych lub też zespawanych" trumnach (sic!). Samolot rozbił się na wiele części, co przy takiej katastrofie było raczej niemożliwe! Zginęli wszyscy, nie było żadnego rannego... coś raczej nieprawdopodobnego... Mgła pojawiła się nagle oraz była zaskakująca nawet dla mieszkańców Smoleńska i okolic a w internecie pojawił się film pokazujący jak można takową mgłę  na krótki czas  wyprodukować! Do tej pory nie wiemy co robił  pod Smoleńskiem rosyjski Ił-76... akurat w tym samym niemal czasie, w którym miał w Smoleńsku lądować polski, wojskowy samolot rządowy m.in. ze Zwierzchnikiem Polskich Sił Zbrojnych i jednocześnie Prezydentem RP  na pokładzie... Kto obcy i nieznany był -oprócz kontrolerów lotu - na terenie wieży w Smoleńsku? Dlaczego nie bada się dalej filmu z nagraną być może egzekucją i trzema, czterema strzałami... przecież prokuratura nie podważyła jego autentyczności? Dlaczego Prezydent RP śp. L. Kaczyński pojechał dzień wcześniej na Litwę skoro miał się przygotowywać do wyjazdu pociągiem do Smoleńska i dlaczego w końcu poleciał samolotem? Dlaczego wszyscy lecieli jednym samolotem i dlaczego w ogóle były dwie uroczystości: z Tuskiem i ze śp. Prezydentem? Dlaczego nie ma nagrań z terenu Okęcia z okresu i czasu wylotu sp. Prezydenta i jego gości do Smoleńska? Czy faktycznie szachownica na samolocie 101 była inna niż ta, którą widzieliśmy na zdjęciach wraku samolotu? Kto miał faktycznie lecieć do Smoleńska a ostatecznie nie poleciał i dlaczego? Jak to się stało, że akurat przed 10 kwietnia nawarstwiło się wiele spektakularnych dla Polski spotkań i wydarzeń: od listopada 2009 ciąg spotkań R. Sikorskiego w USA i powolne oddawanie USA przez Polskę gazu łupkowego; 07 kwietnia 2010 spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i "przyjacielskie rozmowy"; 08 kwietnia 2010 spotkanie Obama - Miedwiediew i "przyjacielskie rozmowy" bez zaproszenia wcześniej śp. L. Kaczyńskiego; 09 kwietnia 2010 uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego i "przyjacielskie rozmowy sowiecko-niemieckie"?.



Pytań jest więcej, wątpliwości jest więcej... A dopóki tragedia nie zostanie wyjaśniona można rozpatrywać wszystkie możliwe scenariusze... także ten o zamachu (polskim, rosyjskim, wspólnym, samodzielnym, za zgodą USA i UE, itd...), także ten o zwykłej katastrofie i niesamowitym zbiegu przypadkowych okoliczności, wszystkie... także ten, że żadnej katastrofy pod Smoleńskiem nie było... a zginęły tam podczas egzekucji tylko 3-4 osoby...

Może więc dalej zasadne jest moje pytanie sprzed roku, dzisiaj tylko uzupełnione jeszcze jedną wątpliwością:  "Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło (i czy zginęło?) pozostałe 92-93 osoby?  Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć?" 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

czwartek, 29 lipca 2010

Matrix, gra smoleńska i gdzie zginęły pozostałe 93-94 osoby z polskiego samolotu?

Witam

Spędziłem część dzisiejszego dnia na ponownym przejrzeniu różnych podsumowań efektów blogerskiego śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej. Przejrzałem artykuły w Gazecie Polskiej i Naszym Dzienniku. Nawet zajrzałem to "gaz.. wyb.." i onetowych portali...

Wszystko oczywiście pobieżnie... bo od dawna sprawa znajduje się w centrum mojego (i mam nadzieję nie tylko mojego) zainteresowania. Znam więc fakty a ponowne ich przypomnienie stanowiło dla mnie tylko uzupełnienie mojej w tym zakresie wiedzy oraz tylko utwierdzeniem się w tym, że Polska obecnie to jakiś absurdalny... właśnie Matrix a z Polakami i Narodem prowadzi się grę na jego totalne "odmóżdżenie"!

Poza tym do ponownej analizy skłoniła mnie dyskusja (której wcześniej nie miałem okazji usłyszeć ani obejrzeć) Tomasza Sakiewicza z twórcami filmowymi:  G. Braunem i R. Kaczmarkiem (m.in.: "Towarzysz Generał" czy też "Plusy dodatnie, Plusy ujemne" oraz "TW Bolek").



(pozostałe części: 2, 3, 4, 5, 6,  7 - dyskusja jest dość długa, ale serdecznie polecam... choć nie ze wszystkim stawianymi w niej tezami oraz wnioskami z niej wynikłymi się zgadzam... )



Cóż... minęły 2 miesiące, przegraliśmy wybory. Zgodnie z zapowiedziami PiS i Jarosław Kaczyński nie eksponowali tragedii smoleńskiej w kampanii wyborczej. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Sądzę jednak, że mimo wszystko należało od razu "walczyć o prawdę". Przecież wiadomo było, że SOBIES-SOWA-BOND razem z całym swoim polskim i niepolskim zapleczem nigdy nie pozwoli na wygraną J. Kaczyńskiego. Przecież On miał lecieć też do Smoleńska... a M. Dukaczewski (czyli cała SOWA) kupował i mroził szampana za zwycięstwo niejakiego B. (k...) na długo przed rozstrzygnięciem wyborów.

Uważam, ze jednak to był błąd i pozwoli PO i "ewentualnym winowajcom" na przygotowanie całego szeregu zabiegów w zakresie czarnego "marketingu politycznego" mających na celu "wypchnięcie" tragedii smoleńskiej ze świadomości Polaków.  Był czas ogromnej żałoby i wielkiego odrodzenia się uczuć patriotycznych Polaków, powstał "Ruch 10 kwietnia"... a czas niestety intensywność tego zrywu wydatnie zmniejszył... tym bardziej jeszcze ze względu na dwukrotną powódź.

Teraz będzie bardzo trudno odkryć prawdę lub choć jej namiastki, ale jest jedno... co należy zrobić NA PEWNO, czyli EKSHUMOWAĆ ZWŁOKI i poddać je szczegółowym oględzinom sądowo-medycznym. Przecież jest to niewyobrażalne, że do dzisiaj nie ma wyników badań DNA a polscy lekarze nigdy (mimo kłamliwych zapewnień Pani Kopacz... za co faktycznie winna być wykopana z polityki... o ile nie postawiona przed sądem!) nie uczestniczli czynnie w oględzinach zwłok poległych w tragedii smoleńskiej!

To jest konieczność... niezależnie od wszystkiego, co może się później stać.


Wybór pomiędzy złem a mniejszym złem zawsze pozostaje wyborem między złem a złem. W takiej konfiguracji relatywizowanie zła jest nawet rzeczą haniebną (przynajmniej w mojej hierarchii wartości). Parafrazując: Prawda jest Najważniejsza! Bez prawdy na temat tej największej polskiej tragedii od czasów II Wojny Światowej (choć szczątkowej) potwierdzimy tylko tezę G. Brauna: "Polski już nie ma jako suwerennego państwa"!

Jest jeszcze jeden powód konieczności ekshumacji! Od początku "spędza mi on sen z powiek": według pierwszych relacji na miejscu katastrofy NIE BYŁO CIAŁ a tak naprawdę wiemy, że na pewno pod Smoleńskiem zginęły 3-4 osoby, na których najprawdopodobniej dokonano egzekucji!

Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło pozostałe 92-93 osoby?

Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć? I może dlatego Rosjanie zabronili Tuskowi otwierać trumny? Jakie tajemnice one kryją i Kto w nich leży i w jakim stanie?

Jeżeli wszystko jest tak jak próbują nam wmówić Rosjanie i PO... to przecież ekshumacja tylko potwierdziłaby ich wersję i winna być nawet przez Nich sama zaproponowana. Jak wtedy My wszyscy "zwolennicy teorii spiskowych" bylibyśmy ośmieszeni... Sam bym się pokalał.

Jest tylko jeden warunek: ekshumacji MUSI dokonać grupa wspólna niezależnych ekspertów międzynarodowych (np. lekarzy NATO, ONZ, organizacji humanitarnych) razem z Polakami i Rosjanami... na zasadzie równości wszystkich stron!





Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

sobota, 26 czerwca 2010

Nierzeczywiste żywota PO we własnej, wyimaginowanej rzeczywistości...

Witam

Kompletna bezradność i bezsilność!

Tak można streścić stan ducha, umysłów i emocji Sztabu Wyborczego Bronisława Komorowskiego oraz całej Platformy Obywatelskiej. Infantylni Chłopcy (tacy podobni chyba w stylu bycia, życia i złożoności połączeń synapsowych do Palikota, Komorowskiego i Tuska) oraz dziewczynki (takie podobne chyba w stylu bycia i bufetowego życia do H. Gronkiewicz - dla uniknięcia niewłaściwych skojarzeń  z topornością i bezmyślnością - pominę fonetyczne brzmienie drugiego członu jej nazwiska) są kompletnie zaskoczeni pokojową i ugodową postawą w kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego. Są zdezorientowani (niczym słonie w "składzie porcelany" wobec klasy i osobowości Jarosława Kaczyńskiego, który przerasta już ich nawet nie o głowę, ale o cały tułów (nawet tak duży jak tego przecież wysokiego Myśliwego)... Sztabowcy B. Komorowskiego i PO nie potrafili i dalej nie potrafią zbudować skutecznej strategii wyborczej swojego kandydata.. Stąd wracają do już dawno przez siebie wymyślonej nienawistnej i prymitywnej wobec PiS i jego Przywódcy narracji, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i prawdziwym obrazem postaci Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości...

Przez lata Ci ociekający goryczą nienawiści i żądzą pełni władzy oraz ogarnięci żądzą i kultem pieniądza Nienawistnicy, chcieli i tworzyli z Jarosława Kaczyńkiego - i jego śp. jego brata Prezydenta L. Kaczyńskiego - potworów, diabłów... a postrzegając ich tylko poprzez taką percepcję oglądu rzeczywistości... po prostu uwierzyli sami w takich złych "Kaczorów" i całego PiS.

Po 10 kwietnia mieliśmy okazję poznać prawdziwe oblicze tragicznie zmarłego L. Kaczyńskiego, teraz mamy okazję poznać prawdziwego Jarosława Kaczyńskiego!

Oczywiście śmierć najbliższych, jak zapewne u każdego z nas, musiała odcisnąć swe piętno na Jarosławie Kaczyńskim. Tym bardziej, że istnieje jakaś niesamowita, niezrozumiała dla innych, więź pomiędzy jednojajowymi bliźniakami... coś metafizycznego i trudnego do skwantyfikowania...

Niemniej... po raz pierwszy od lat: ZGADZAM SIĘ (jeny... aż trudno było mi napisać ten zwrot!) z całą Platformą Obywatelską oraz Donaldem Tuskiem,  Stefanem Niesiołowskim, Bronisławem Komorowskim, Januszem Palikotem i całym mainstreamem III RP... Mają rację! Ja też NIE WIERZĘ, że nawet śmierć tak bliskich osób mogła zmienić o 180 stopni (a nawet 360) tak dojrzałego i wiekowego już człowieka jakim jest Jarosław Kaczyński! Po prostu trudno mi uwierzyć, że mógł się jakby na nowo narodzić po takiej traumie. Oczywiście dojrzał emocjonalnie i społecznie, ale przecież nie mogło to zmienić diametralnie jego etyczno-moralnego kośćca ("kręgosłupa") i jego poglądów oraz wyznawanych w życiu i realizowanych wartości.

Oczywiście - "kochana" PO - taka zmiana u Jarosława Kaczyńskiego nie nastąpiła!.... bowiem ON (podobnie jak i jego śp. brat) zawsze był sobą, zawsze BYŁ MNIEJ WIĘCEJ TAKI JAK TERAZ, czyli był i jest: wyważonym i obecnie jeszcze dojrzalszym człowiekiem, wykształconym, liderem partii, urodzonym przywódcą, polskim patriotą i ceniącym oraz szanującym wszystkich Polaków - nawet swoich przeciwników!

Przecież takiego Jarosława Kaczyńskiego (podobnie jak śp. Lecha Kaczyńskiego) jakiego wykreowali medialni macherzy od GW, TVN oraz w jakiego zdali się uwierzyć członkowie PO... nigdy nie było. Ten fałszywy obraz wrednego i dzielącego Polaków J. Kaczyńskiego to li tylko ich wytwór fantazji, propagandy, czarnego PR-u oraz złości i wrednej zawiści za przegraną D. Tuska w wyborach w roku 2005! To przecież michnikoidy, walterowcy, sondażownie, fałszywi i wrzeszczący profesorowie oraz całe to tałatajstwo III RP z nienawiścią tworzyło oderwany od rzeczywistości świat, gdzie diabłami wcielonymi były "kaczory"... na które chciano polować, które chciano zjadać.... itd (już nie chce mi się przypominać tych łajdactw czynionych przez światłych i pseudowykształconych...   powiem tylko tyle, że nawet małpo-goryl może - ubrany w szyty dla niego "na miarę" garnitur - skończyć światłe dla małpo-goryli studia... ale zawsze pozostanie małpo-gorylem!).

Oglądając dzisiaj i słuchając D. Tuska oraz innych członków PO na Konwencji PO (czyt.: wyborczej "Myśliwego") doprawdy zobaczyłem w jakim niesamowicie wyimaginowanym, absurdalnym i niemal paranoicznym świecie Oni żyją. Tak naprawdę to po prostu mi ich żal... Stworzyli sobie sztuczny "matrix", po jego zaś stworzeniu i wieloletnim wzajemnym utwierdzaniu się w jego istnienie, stał się on dla nich ich, niby-rzeczywistym i niby-realnym, niby-prawdziwym światem, niby-prawdziwą rzeczywistością...

Tak... dzisiaj zobaczyłem takiego samego przegranego D. Tuska jakiego widziałem w 2005 roku: ten sam wyraz oczu, mimika twarzy, mowa ciała oraz uderzająca wprost PR-wa sztuczność wszechobecnej szczęśliwości. D. Tusk coś mówił o jakimś nieokreślonym kłamstwie J. Kaczyńskiego... jak kłamca może komuś zarzucać kłamstwo? Jak można ufać Kłamcy, że mówi prawdę? Przecież D. Tusk okłamał cały prawie 40-milionowy Naród, Polaków obiecując Cuda w postaci 10 pamiętnych obietnic rozszerzonych innymi... aż 73 wyrażonymi w swoim premierowskim exposé...  Żadnych obietnic nie spełnił a Cuda się nie wydarzyły... Mimo u niej trwającego kryzysu... do Irlandii jest nam dziś dalej niż w 2007 roku... Patrzyłem na Hannę Gronkiewicz i słyszałem jak mówi: Czy są jeszcze jacyś - poza Donaldem - kandydaci na szefa PO? Nie widzę żadnych "rączek".... itd, itp (o przemówieniu B. Komorowskiego - litości dla niego - nawet nie wspomnę).

Tak patrzyłem na te twarze, słuchałem wypowiadanych słów, obserwowałem te uściski dłoni, sztuczne uśmiechy... i faktycznie poczułem się jakbym oglądał słynną już filmową serię w reżyserii braci Wachowskich... to już nawet chyba przerosło wyimaginowany świat "Folwarku Zwierzęcego" G. Orwella...

W takim to nastroju próbowałem wstępnie zaapelować do Ministra Obrony Narodowej, żeby im pomógł... ale to chyba jednak już tylko byłaby syzyfowa praca...

Pozdrawiam

P.S.
Za Wikipedią: "Bogdan Adam Klich (ur. 8 maja 1960 w Krakowie) – polski lekarz psychiatra, (...) od 2007 minister obrony narodowej w rządzie Donalda Tuska (..)" 

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com