Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie zasoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie zasoby. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Ratujmy polskie zasoby naturalne, bogactwa narodowe!

W ostatnich postach i tych jeszcze dużo wcześniejszych (*) apelowałem o podjęcie walki Polaków w obronie polskich lasów, wód, gór i polskiej ziemi. Są to - wobec całkowitego niemal zniszczenia w ostatnich 26 latach polskiego przemysłu - ostatnie skarby narodowe, których nie możemy stracić, aby Polska jeszcze Polską była...

Ratując polskie lasy i polską ziemię oraz jeziora i rzeki jednocześnie ratujemy też polskie zasoby naturalne.

Nasze zasoby... Mamy ich naprawdę dużo i są one w sferze zainteresowania wielu państw, nieprzychylnych nam grup etnicznych, międzynarodowych banksterów oraz korporacji.

Oczywiście najwięcej mówi się o gazie i ropie łupkowej. Polskie złoża gazu łupkowego szacowane są obecnie na 350 - 1000 mld metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 20-60 lat. Należy jednak pamiętać, że jeszcze niedawno szacowane były na 5,3 bln metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 300 lat. Jaka jest prawda, jeszcze nie wiemy. Prawdopodobnie tyleż samo posiadamy też ropy łupkowej, o której w ogóle się nie wspomina ... (sic!)

Ale mamy też inne, cenne zasoby, które starałem się przybliżyć w poniższej tabeli. Są to oczywiście tylko szacunki, ale oddają rzeczywistą wartość naszej Polski (za ewentualne błędy przepraszam i proszę o ewentualną korektę). W tabeli przyjąłem wysokość złóż gazu łukowego na poziomie 5,3 bln metrów sześciennych. Nie uwzględniłem złóż ropy łupkowej, które mogą ilościowo i wartościowo być tożsame z gazem łukowym.


Posiadamy jeszcze złoto (nie wiem ile) oraz oczywiście źródła wód geotermalnych, które w przyszłości mogą skutecznie stanowić tani zasób energetyczny w Polsce, co udowodnił m.in. o. T. Rydzyk w Toruniu. Nie zapominajmy też o głębinowych wodach pitnych.

Reasumując. Mamy jeszcze wiele zasobów, o które musimy walczyć. Przegraliśmy już wiele i nie możemy sobie pozwolić na ostateczną grabież Polski! Polska pozostaje jeszcze bardzo bogatym krajem (i tym samym dużym "kąskiem" dla obcych)  w postaci ziemi, lasów i bogactw naturalnych... i mimo, że już dużo straciliśmy to nie możemy stracić więcej! Musimy sobie też zdawać sprawę, że grabież lasów i naszej ziemi jest też bezpośrednio i pośrednio grabieżą naszych zasobów naturalnych!

Pozdrawiam

* Od lat apeluję o powstrzymanie grabieży Polski przez nieprzychylne nam państwa, grupy etniczne, korporacje i międzynarodowe instytucje finansowe. Napisałem na ten temat wiele postów a w przyszłości postaram się w jakiś sposób przedstawić to zjawisko w postaci jednego, skondensowanego tekstu.

P.S. (dopisek z 20.02.2016 roku)

Bloger Jurand wskazał jeszcze trochę inne szacunki. Warto znać.

--------

Zestawienie szacunkowej wartości głównych bogactw naturalnych Polski

1.  Złoża metali w okolicach Suwałk (tytan, wanad, żelazo i metale ziem rzadkich)
Zasobność – 1 500 000 000 ton rudy (1,5 mld ton);
Wartość samego tytanu to 355 000 000 000 $ (355 mld $). Całkowita wartość złoża przekracza 1 000 000 000 000 $ (bilion $).
W USA Mówimy trylion dolarów, bowiem Anglosasi na miliard mówią bilion.
Rzecz w tym, że prócz 50 milionów ton tytanu złoże to zawiera najwyższej jakości rudy żelaza (w całej Europie, włącznie ze Szwecją i Uralem złoża rud żelaza akurat pokończyły się) oraz ogromne ilości bezcennych dla techniki tzw. metali ziem rzadkich. Bez tych metali nie jest możliwa żadna nowoczesna produkcja elektroniczna czy militarna.

2.  Złoża molibdenu, wolframu, miedzi pod Myszkowem (Jura Krakowsko-Częstochowska). Obok tych metali zawsze występuje złoto, srebro i selen
Zasobność – 726 000 000 ton rudy (726 milionów ton);
Wartość samego tylko molibdenu – 14 520 000 000 $ (14,52 mld $).

3.  Złoża niklu pod Ząbkowicami Śląski. Obok niklu w złożach występuje złoto i platynowce
Zasobność – 14 000 000 ton rudy (14 mln ton);
Wartość tylko niklu około 4 000 000 000 $ (4,00 mld $).

4.  Złoża wysokiej jakości węgla kamiennego na Lubelszczyźnie. Węgiel „zanieczyszczony” jest złotem
Zasobność – 40 000 000 000 ton (40 mld ton);
Wartość – 4 800 000 000 000 $ (4 800 mld $ = 4,8 biliona $).

5.  Złoża węgla brunatnego pod Legnicą
Zasobność – 15 000 000 000 ton (15 mld ton);
Wartość – 87 000 000 000 $ (87,00 mld $).

6.  Złoża złota w różnych lokalizacjach głównie na terenie Dolnego Śląska
Zasobność – 350 ton kruszcu;
Wartość – 14 000 000 000 (14,00 mld $).

7.  Złoża miedzi i złota w rejonie Bytomia Odrzańskiego
Zasobność:
Miedź – 8 000 000 ton metalu (8 mln ton)
Złoto – 100 ton kruszcu
Wartość razem około 62 500 000 000 $ (62,50 mld $).

8.  Konwencjonalne (nie łupkowe) złoża gazu ziemnego, lokalizacja Ziemia Lubuska, Wielkopolska i Podkarpacie
Zasobność – 1,7 bln m3
Wartość – 510 000 000 000 $ (510 mld $)


RAZEM (podsumowując tylko wartość tytanu ze złoża pod Suwałkami) 5 847 020 000 000 $ (5 847,02 mld $ = 5,847 biliona / w USA 5,847 tryliona $)

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jurand/czy-wiesz-drogi-rodaku-ze-siedzisz-na-ogromnej-stercie-zlota-czy-ktos-ci-o-tym#comment-1507494


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 21 stycznia 2015

Ratujmy też polską ziemię!

Obok powszechnej mobilizacji Polaków wokół obrony polskich lasów [1] nie możemy zapominać o polskiej ziemi. Tak naprawdę bowiem późnym wieczorem 17 grudnia 2014 roku  i 18 grudnia w nocy głosowano nie tylko nad zmianą polskiej Konstytucji umożliwiającą prywatyzację lasów państwowych (na szczęście przepadła 5 głosami), ale też odrzucono głosami koalicji społeczny wniosek o referendum w sprawie przyszłości przedsiębiorstwa Lasy Państwowe i w obronie polskiej ziemi. Zebrano 2,5 miliona podpisów, które koalicja po prostu "wyrzuciła do kosza", lekceważąc w ten sposób Polaków.

Zaiste... podczas jednego głosowania chciano dokonać całkowitego i ostatecznego zamachu na Polskę - jej ziemie, w dużej części jeziora i lasy. Atak na lasy na razie się nie powiódł, ale niestety (na dzień dzisiejszy) przepadła możliwość przeprowadzenia referendum w obronie polskiej ziemi. 1 maja 2016 kończy się bowiem dwunastoletni okres ochronny przed masowym jej wykupem a we wniosku o referendum zawarto postulat renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w kwestii sprzedaży ziemi obcokrajowcom, który stwierdzał, by cudzoziemcy mogli kupować ziemię w Polsce dopiero od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych krajów UE. Jak na razie zarabiamy ponad pięciokrotnie mniej.

Nietrudno się domyślić, że gdyby doszło do referendum to zdecydowana większość Polaków opowiedziałaby się po stronie wnioskodawców i chciałaby dodatkowych obostrzeń dotyczących zakupu polskiej ziemi przez obcokrajowców. Rząd PO-PSL zrobi więc wszystko, aby do takiego referendum nie dopuścić... a przecież własnie instytucja referendum jest chyba najbardziej demokratyczną formą podejmowania ważnych dla obywateli danego kraju decyzji... No, ale demokracja to tylko frazes w ustach totalitarystów obecnie rządzących Polską (ale przecież i UE).

Tak więc zakup polskiej ziemi rolnej i leśnej będzie swobodnie możliwy przez cudzoziemców już od maja 2016 roku (działkę budowlaną mogą już kupować teraz). Pomimo tego szacuje się, że ziemię rolną i leśną już cudzoziemcy (szczególnie Niemcy) wykupują na potęgę poprzez tzw. podstawione "słupy" (podstawione osoby narodowości polskiej), ale - coraz częściej - wchodzą u nas w posiadanie gruntów rolnych poprzez nabywanie udziałów w polskich spółkach będących właścicielami ziemi. Obcokrajowcy mają kilka razy więcej ziemi rolnej, niż wynika z danych MSW, które wskazują iż w ciągu ostatnich piętnastu lat obcokrajowcy za zgodą MSW kupili 5,2 tys. hektarów ziemi rolnej.

Nietrudno się domyślić, że wielu obcokrajowców, w tym reprezentujących wrogie nam, antypolskie nacje nie może się doczekać tego maja 2016 roku, kiedy to już bez przeszkód będą mogli dosłownie wykupić niemal całą Polskę... resztę z tego jej majątku, który jest jeszcze w rękach polskich.  

Ratujmy więc i polskie lasy, i polską ziemię! Bo lasy to 30% powierzchni Polski, reszta to wody, góry i polska ziemia... Ponadto...ratując polską ziemię ratujemy też przecież zasoby naturalne, które ona kryje...

V. Orban poprzez parlament Węgier wprowadził w swoim kraju zapisy ograniczające możliwość zakupu ziemi przez obcokrajowców w dniu 21 czerwca 2013 r., czyli na mniej niż rok (wiosna 2014) przed zakończeniem prolongaty Komisji Europejskiej w kwestii obowiązywania moratorium na zakup ziemi przez cudzoziemców.  Regulacja maksymalnego obszaru gruntów rolnych i leśnych posiadanych na własność pozostała bez zmian i wynosi nadal 300 ha. Natomiast w wyniku ww. ustawy dotychczasowy maksymalny obszar gruntów użytkowanych (np. dzierżawa) przez jeden podmiot (2.500 ha) ograniczony został do 1.200 ha, a w przypadku hodowli zwierząt i producentów materiału siewnego do 1.800 ha. Umowy dzierżawy będzie można zawrzeć na maksymalny okres 20 lat. Podmiotami uprawnionymi do nabycia własności ziemi są wedle ustawy jedynie: krajowe osoby fizyczne, obywatele UE, kościoły, instytucje finansowe podlegające mocy ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych – na czas określony w ustawie, samorządy lokalne, państwo (Narodowy Fundusz Ziemi). Ciekawym rozwiązaniem jest to, że zarówno krajowe osoby fizyczne, jak i obywatele UE będą mogli nabyć maksymalnie 1 ha ziemi na terenie Węgier jeżeli: nie będą umiały się wykazać wykształceniem rolniczym lub z zakresu gospodarki leśnej; lub nie będą prowadzić od trzech lat (w sposób udokumentowany), we własnym imieniu i na własne ryzyko działalności rolniczej lub leśnej na terenie Węgier, z której czerpią dochody albo brak dochodów pochodzących z tej działalności wynika z tego, że przedsięwzięta inwestycja rolno-leśna jeszcze się nie zwróciła; lub nie będą członkami rolno-leśnej spółdzielni produkcyjnej zarejestrowanej na Węgrzech (posiadającymi co najmniej 25% jej udziałów i wnoszącymi osobisty wkład pracy). Wedle tej ustawy nie będą uprawnione do nabycia własności ziemi na Węgrzech: zagraniczne osoby fizyczne spoza UE; inne państwa lub ich prowincje, obce samorządy i ich jakikolwiek organ;  osoby prawne, które uzyskałyby w czasie lub przed obowiązywaniem nowej ustawy ziemie od swojego poprzednika prawnego w wyniku przekształcenia organizacyjnego (fuzja, podział, przyłączenie, wyodrębnienie), z wyjątkiem gdy mowa o uznanym przez państwo kościele. Dla ważności aktu sprzedaży ziemi, jak i zawarcia umów o przeniesienie praw dzierżawy konieczne jest - oprócz wymogu adwokata przy kupnie-sprzedaży ziemi i rygoru notarialnego dla dzierżawy - uzyskanie zezwolenia odpowiedniego urzędu (departament rolny centralnej administracji w terenie, szczebla wojewódzkiego). W postępowaniu zezwoleniowym urząd ten zobowiązany będzie zwrócić się o wydanie opinii w poszczególnych sprawach zakupu ziemi do nowo powstałych ‘lokalnych komitetów ziemskich’ (ciała przedstawicielskie rolników i spółdzielni, powstałe w obrębie granic administracyjnych danego samorządu lokalnego, w którym grunty miały być nabyte). Wydana przez komitety opinia w sprawie zakupu ziemi nie będzie wiążąca dla postępującego w sprawie urzędu wydającego ostateczne pozwolenie. Umowy o kupnie-sprzedaży będzie można zawierać tylko na formularzach o numerach porządkowych ściśle księgowanych przez państwo. [2].

No cóż... Przedstawiłem obszernie rozwiązania węgierskie, aby pokazać, że jednak można w UE dbać o swoje narodowe interesy. Wypada nam tylko żądać podobnych a nawet bardziej restrykcyjnych rozwiązań od naszego rządu, który podobno raczy o sobie mówić jako o rządzie polskim...

Chyba konieczna jest ponowna akcja zbierania podpisów w obronie polskiej ziemi i złożenie po raz kolejny wniosku o referendum w tej sprawie! Można by taki wniosek rozszerzyć o kwestie całkowitego zakazu prywatyzacji polskich lasów.

Musimy walczyć aż do skutku a czasu mamy naprawdę mało. Zróbmy wszystko, aby po raz kolejny nie obudzić się po szkodzie, tzn. w Polsce, która już nie jest nasza, która już nie jest Polską...

Pozdrawiam

[1] Dla przykładu, inicjatywa portalu niepoprawni.pl - http://ratujlasy.niepoprawni.pl/
[2] Na podstawie: http://www.informatorekonomiczny.msz.gov.pl/pl/europa/wegry/?printMode=true

P.S.

Pisząc ten tekst w części opierałem się o niektóre sformułowania zawarte w moich postach:
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/04/walczmy-o-nasza-polske-walczmy-o-jej.html
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/12/kolejny-strach-wadzy-nocne-gosowania.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 1 kwietnia 2014

Walczmy o naszą Polskę, walczmy o jej zasoby!

Przy okazji konfliktu ukraińskiego pisałem, że tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku chodzi przede wszystkim o geopolityczne rozszerzenie wpływów poszczególnych "graczy" walczących o Ukrainę, czyli o władzę a także o pieniądze pochodzące przede wszystkim z drenażu ukraińskiej gospodarki i eksploatacji surowców, które posiada Ukraina. A posiada tych surowców naprawdę dużo, np. gazu i ropy z łuków więcej niż Polska. Innym elementem jest oczywiście ubezwłasnowolnienie Ukrainy zadłużeniem zagranicznym i długiem publicznym. Wielcy finansowi gracze (prywatne banki, MFW, BŚ, EBC) mają to opanowane do perfekcji, czego doświadczaliśmy i doświadczamy również w Polsce...

A jak to wygląda w Polsce i co jeszcze nam zostało do oddania międzynarodowym elitom reprezentującym wielki finansowy i gospodarczy biznes?

Do dziś oddaliśmy niemal cały nasz przemysł i instytucje bankowo-finansowe. To czego nie oddaliśmy za bezcen to zlikwidowaliśmy (np. stocznie). Celowo piszę oddaliśmy, bowiem ze sprzedażą na korzystnych ekonomicznie warunkach nasza tzw. prywatyzacja nie miała nic wspólnego a raczej miała znamiona wrogiego, konkurencyjnego przejęcia (z przeważającą strategią frontalnego ataku, ale też walki szarpanej i rozwoju zewnętrznego) polskich przedsiębiorstw.
Obecnie rząd oddaje resztki naszej gospodarki o czym pisałem w poście: "Dzika wyprzedaż resztek majątku polskiego!". Nic nie stracił na aktualności.

Przy okazji zadłużyliśmy (szczególnie intensywnie w okresie rządów PO-PSL) nasze państwo w horrendalny wprost sposób. Na dziś dług publiczny jawny wynosi ok. 930 mld zł a dług ukryty przeszło 3,1 bln zł (zob: http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/metoda-liczenia). Ponadto mamy ok. 275 mld Euro zadłużenia zagranicznego (E. Gierek zostawił nas z zadłużeniem rzędu około 24-25 mld USD i dopiero niedawno go spłaciliśmy). Obecnego zadłużenia Polski nie spłacą przyszłe pokolenia a Polska będzie cały czas ubezwłasnowolniona tymi długami! Podobny los czeka niestety Ukrainę, bowiem MFW proponuje jej podobną do Polski terapię szokową...

Wracając do postawionego wcześniej pytania... Co więc zostało nam jeszcze do oddania? Ano nasze zasoby surowcowe, lasy, woda (też geotermalna) i polska ziemia.

O Lasy państwowe już toczy się batalia. Rząd znowelizował ustawę o nich, która przewiduje, że PGL Lasy Państwowe w latach 2014-2015 mają wpłacić do budżetu po 800 mln zł rocznie a od 2016 roku Lasy będą odprowadzać do kasy państwowej 2 procent przychodów uzyskanych ze sprzedaży drewna. Jest to jawne zmniejszenie atrakcyjności konkurencyjnej Lasów Państwowych i obniżenie ich wartości. Czyżbyśmy mieli do czynienia znów z próbą przyszłej nieefektywnej tzw. prywatyzacji tego przedsiębiorstwa. Na razie trwa dyskusja i mimo, że rząd obiecuje, iż nie będzie prywatyzował tegoż przedsiębiorstwa to może po prostu doprowadzi je - dzięki nowej ustawie - do upadłości?

Zakup zaś polskiej ziemi rolnej i leśnej będzie swobodnie możliwy przez cudzoziemców już w 2016 roku (działkę budowlaną mogą już kupować teraz). Pomimo tego szacuje się, że ziemię rolną i leśną już cudzoziemcy (szczególnie Niemcy) wykupują na potęgę poprzez tzw. podstawione "słupy" (podstawione osoby), ale - coraz częściej - wchodzą u nas w posiadanie gruntów rolnych poprzez nabywanie udziałów w polskich spółkach będących właścicielami ziemi. Obcokrajowcy mają kilka razy więcej ziemi rolnej, niż wynika z danych MSW, które wskazują iż w ciągu ostatnich piętnastu lat obcokrajowcy za zgodą MSW kupili 5,2 tys. hektarów ziemi rolnej.

Nasze zasoby... Mamy ich naprawdę dużo i są one w sferze zainteresowania wielu międzynarodowych banksterów i korporacji. Oczywiście najwięcej mówi się o gazie i ropie łupkowej. Polskie złoża gazu łupkowego szacowane są obecnie na 350 - 1000 mld metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 20-60 lat. Należy jednak pamiętać, że jeszcze niedawno szacowane były na 5,3 bln metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 300 lat. Jaka jest prawda, jeszcze nie wiemy. Prawdopodobnie tyleż samo posiadamy też ropy łupkowej, o której w ogóle się nie wspomina ... (sic!)

Ale mamy też inne, cenne zasoby, które starałem się przybliżyć w poniższej tabeli. Są to oczywiście tylko szacunki, ale oddają rzeczywistą wartość naszej Polski (za ewentualne błędy przepraszam i proszę o ewentualną korektę). W tabeli przyjąłem wysokość złóż gazu łukowego na poziomie 5,3 bln metrów sześciennych. Nie uwzględniłem złóż ropy łupkowej, które mogą ilościowo być tożsame z gazem łukowym.


Posiadamy jeszcze złoto (nie wiem ile) oraz oczywiście źródła wód geotermalnych, które w przyszłości mogą skutecznie stanowić tani zasób energetyczny w Polsce.

Reasumując. Mamy jeszcze wiele zasobów, o które musimy walczyć. Przegraliśmy już wiele i nie możemy sobie pozwolić na więcej! Polska jest bogatym krajem i mimo, że już dużo straciliśmy to nie możemy stracić więcej!

Pozdrawiam


P.S.
Na początku 2010 roku roku w tajnym raporcie GAZPROM przewidywał katastroficzne dla Rosji konsekwencje wydobywania w przyszłości gazu łupkowego: "Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. Gazprom uczynił to w raporcie, przygotowanym przez swój Zarząd dla Rady Dyrektorów koncernu, która zebrała się we wtorek w Moskwie, aby omówić politykę marketingową w warunkach globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Dokument, którego główne tezy ujawnił w tym dniu zbliżony do Gazpromu dziennik "Kommiersant", zaprezentował wiceprezes monopolisty Aleksandr Miedwiediew (...) Według gazety, Miedwiediew przyznaje w raporcie, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej (...) Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa (...) Wiceszef Gazpromu potwierdza w dokumencie, że eksport rosyjskiego gazu w roku 2009 zmniejszył się o 11,4 proc. - do 140 mld metrów sześciennych surowca. Spadek był konsekwencją redukcji zużycia gazu (nie tylko rosyjskiego) w UE o 44 mld metrów sześciennych - do 555 mld. Raport nie zawiera danych na temat strat, jakie z tego powodu poniósł koncern. Jednak Miedwiediew przekazał wcześniej, że wpływy Gazpromu z eksportu błękitnego paliwa za ubiegły rok wyniosą 40-42 mld dolarów wobec 64 mld USD w 2008 roku (...) Złoże Sztokman, największe na świecie podmorskie pole gazowe, znajduje się w rosyjskim sektorze szelfu kontynentalnego w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby wynoszą 3,8 bln metrów sześciennych gazu i 53,3 mln ton kondensatu gazowego (...) Opóźnienie projektu sztokmańskiego, a tym bardziej odstąpienie od niego, uderzyłoby również w projekt Nord Stream (Gazociąg Północny). To właśnie ze złoża Sztokman ma pochodzić część surowca, który za pośrednictwem Nord Stream przez Morze Bałtyckie ma popłynąć z Rosji do Niemiec.."


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

niedziela, 18 marca 2012

W towarzystwie ogromych złóż zasobów naturalnych polskie państwo jednak musi zginąć? I... dlaczego?

Ostatni okres wskazał mi dobitnie, że jeszcze nikt nie wymyślił eliksiru wiecznej młodości i charakterystycznego dla niej z reguły dobrego zdrowia. Często nie doceniamy, że możemy przeżywać kolejne dni bez żadnych dolegliwości i nawet nieraz sami  przyczyniamy się do własnej zdrowotnej niemocy. Jeszcze gorzej jest, gdy sam system ochrony zdrowia staje się coraz bardziej niewydolny. A przecież zdrowie winno być najważniejsze i cieszę się, że jak na razie już u mnie wszystko wraca do normy. Jeszcze kilka dni rekonwalescencji i powinno być już wszystko w jako  takiej "normie"...

Powyższe to gwoli wytłumaczenia kilkutygodniowego braku mojego  blogowego i dociekliwie wyczerpującego gaworzenia...

Oderwanie od codziennej rzeczywistości społeczno-politycznej ma jednakże też swoje dobre strony: pozwala z dystansu spojrzeć na przeszłe i obecne problemy Polski oraz oddać się refleksji nad naturą dziejących się zjawisk.

Pierwsze co nasunęło mi się z takiego oddalenia to wielokrotne i wcale nie infantylne pytania: Dlaczego...?

Dlaczego w Polsce nie możemy  żyć na takim poziomie, jak w innych krajach o ustabilizowanej gospodarce rynkowej? Od 1989 roku minęło przecież już 23 lata względnego spokoju... I co? Komu  zależy na tym żeby Polacy byli narodem biednych, chorych i spauperyzowanych oraz zatomizowanych robotników najemnych a nie społeczeństwem świadomych swojej wartości i bezpiecznych dzięki własności obywateli?

Dlaczego przez ten okres nie zbudowano Polski o zrównoważonym rozwoju, w której wielkie aglomeracje nie "niszczyłyby" jednocześnie małych i średnich miast oraz wsi? Dlaczego nie stworzono społeczeństwa  samorządowego z silnymi oddolnymi więzami międzyludzkimi? Obecnie degradacji podlegają szczególnie miasta średniej wielkości i małe. Czy po nich przyjdzie czas na wyniszczenie polskiego rolnictwa, jako ostatniej ostoi dawnej polskiej religii, kultury i tradycji?

Dlaczego niemal całkowicie pozbyto się polskiego przemysłu a resztę doprowadzono do upadku? Dlaczego poza SKOK-ami nie ma już polskich instytucji finansowych a te które są często ubezwłasnowolniają swoich klientów lichwiarsko oprocentowanymi kredytami?

Dlaczego polski system ochrony zdrowia i system emerytalny może niebawem spowodować drastyczne obniżenie populacji ludności Polski? Dlaczego rodzina stała się niemodnym anachronizmem a ludzi w podeszłym wieku zaczyna traktować się jak "zło konieczne"? Gdzie humanitaryzm i nowoczesność polskiego państwa?

Dlaczego zniszczono poprzez obniżanie poziomu nauczania i zmniejszenie wymagań polski system szkolnictwa? Przecież już Kazimierz III Wielki zakładając jeden z pierwszych uniwersytetów na świecie (dziś: Uniwersytet Jagielloński) dobrze wiedział, że wykształcenie społeczeństwa jest warunkiem niezbędnym jego efektywnego rozwoju. Później jeszcze bardziej doceniano wagę dobrego wykształcenia na najwyższym poziomie. Dziś następuje powolny proces całkowitej elitarności dostępu do najlepszych szkół a spadek wymagań na większości uczelniach wyższych (ale też na poziomach niższych) prowadzi do naturalnego procesu  uśredniania wiedzy "w dół". Każdy z nas przecież (a młody człowiek szczególnie) stara się postępować racjonalnie i chciałby być w sumie niemalże utylitarystą (uważającym mniej więcej, że miarą słuszności po stępowania wina być indywidualna użyteczność jego skutków),  więc jeżeli "nie trzeba", to czymś nielogicznym dla młodzieży jest podejmować nieracjonalny z i ich punktu widzenia wysiłek. Podobnie postępuje kadra naukowa... Proces degradacji polskiego systemu szkolnictwa zauważalny jest od wielu lat, ale jego apogeum nastąpiło za rządów pań raczej anty-minister: K. Hall i B. Kudryckiej. Przerażające jest, że i dziś anty-minister K. Hall ma chyba decydujący wpływ na swoje dawne ministerstwo... bowiem funkcję ministra dziś pełni jej dawna podwładna.

Zadawać można jeszcze wiele pytań, ale bez własności żadnych czynników produkcji (ziemi, kapitału, pracy), wykształconych i zdrowych ludzi, własnych produktów spożywczych (casus GMO), bez dostępu do morza i zasobów naturalnych, bez przemysłu i godnego życia... Polskę czeka w bardzo krótkim czasie likwidacja...

Czy o to właśnie chodzi? Taki jest cel?

Bo przecież  nie jest możliwe, że po tylu wiekach dalej w niektórych kręgach może obowiązywać raczej nieprzychylne nie tylko Polakom stwierdzenie żydowskiego podróżnika z XIII wieku Beniamina z Tudeli, że... łacińska nazwa "Slavi" (Słowianie) wywodzi się od słowa "sclavi" (niewolnicy) i to mimo, że Ci właśnie "niewolnicy" okazywali się zawsze wielkodusznymi dla przedstawicieli owego podróżnika dobrodziejami - udzielając im gościny?

A może po prostu chodzi o kolejny rozbiór Polski pomiędzy wschodnim i zachodnim sąsiadem? A może już rozdzielono polskie zasoby naturalne pomiędzy światowymi mocarstwami? Może zostaliśmy już wykluczeni z rodziny krajów o chrześcijańskiej, europejskiej cywilizacji?

Na dziś starczy!

Pozdrawiam

P.S.

Zbieram wszelkie dane i informacje o obecnie szacowanych (też niedawno odkrytych) wielkościach złóż podstawowych i wartościowych polskich  zasobów naturalnych. Byłbym wdzięczny o dane na temat wielkości m.in.: cynku, gazu ziemnego i łupkowego, miedzi, molibdenu/wolframu (m.in. okolice Myszkowa), niklu,ołowiu, ropy naftowej ziemnej i łupkowej, siarki, soli kamiennej i potasowej, złota, srebra, tytanu, uranu węgla kamiennego i brunatnego oraz innych... Posiadam już wiele  danych, ale chciałbym poddać  je procesowi wielokierunkowej weryfikacji z wielu źródeł...

P.S.2
Moje wstępne szacunki wartości polskich najważniejszych przyszłościowych złóż zasobów naturalnych (bez wód geotermalnych czy ropy łupkowej i pokładów uranu, które zwiększyłyby wartość  o przeszło 100%) opiewają w bieżących cenach realnych na kwotę około 15  tysięcy miliardów USD, co jest równe około 25 rocznym PKB Polski! Należy zwrócić uwagę, że np. gazu łupkowego może nam wystarczyć na co najmniej 300 lat (nie wierzę w korekty zmniejszające szacowane zasoby a przecież jeszcze nie szacowano w ogóle złóż ropy łupkowej!) a wielkości zasobów uranu okryte są szczelną tajemnicą. Mamy też dużo złota i rzadkich molibdenu/wolframu/tytanu). Niebawem przedstawię szczegółowe wyliczenia z podaniem lat tzw. samowystarczalności zasobowej Polski w zakresie różnych zasobów...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com