Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 czerwca 2023

Smutna ta nasza piłka nożna..

Nie jestem zagorzałym fanem piłki nożnej, szczególnie tej klubowej. Niemniej od małego oglądam niemal zawsze mecze polskiej kadry narodowej. 

Wczoraj też oglądałem ten spektakl wstydu w wykonaniu naszych piłkarzy. I nie zgodzę się, że zawiedliśmy jedynie w drugiej połowie. Po prostu w pierwszej połowie graliśmy tak samo jak w drugiej a różnica polegała na tym, że w pierwszej odsłonie Mołdawianie po prostu w ogóle nie grali. Wystarczyło jednak, żeby to granie rozpoczęli a ograli nas jak dzieci. 

Mogą mi Państwo wierzyć lub nie, ale ja przed meczem byłem pełen obaw o wynik meczu w Mołdawii. A te obawy pojawiły się podczas i po meczu z Niemcami. Niby ten mecz wygraliśmy, ale tak naprawdę to Niemcy winni go wygrać kilkoma bramkami. Mieliśmy po prostu szczęście, które też sprzyjało naszemu bramkarzowi. 

Dlatego też, gdy na początku drugiej połowy padła bramka dla Mołdawii, to podskórnie czułem, że sukcesem będzie choćby remis. A było gorzej, bo to spotkanie przegraliśmy po fatalnej grze Polaków w całym meczu a takiej bezradności polskich piłkarzy jak w drugiej połowie jeszcze nie widziałem. 

Co się więc stało, że nie potrafiliśmy choć utrzymać prowadzenia 2:0 z pierwszej połowy?

Częściowym wytłumaczeniem są słowa obrońcy kadry Jana Bednarka: ""Chcieliśmy tę połowę (drugą) zagrać „na stojąco”. Myśleliśmy, że ten mecz dogra się sam do końca, że zostało 45 minut i pojedziemy na wakacje"".   

Te zastanawiające słowa chyba oddają sposób myślenia naszych kadrowiczów. Dla nich gra w reprezentacji Polski jest tylko jakąś odskocznią od piłki klubowej, gdzie zarabiają na chleb i to zarabiają bardzo dużo. W kadrze zaś grają tak, aby jak najmniej się zmęczyć i by przypadkiem nie odnieść kontuzji. Zero zaangażowania, zero ambicji, zero profesjonalizmu. 

Trener Fernando Santos też nie potrafił zrozumieć co stało się z naszą drużyną, choć powinien wiedzieć, że dziś nie posiadamy żadnego piłkarza, który potrafi być liderem na boisku i zasługuje na miano kapitana drużyny. W tej roli nigdy nie sprawdzał się Robert Lewandowski, który po prostu jest li tylko napastnikiem wykorzystującym dobre podania do strzelenia bramek, ale nigdy nie potrafił scalić drużyny w trudnych chwilach. Aby być liderem to trzeba mieć określone cechy charakteru i charyzmę a ich R. Lewandowski nie posiada.

Tyle tylko, że tak naprawdę ta nasza kadra narodowa składa się z zawodników, którzy cały czas "myślą o wakacjach" a granie dla Polski traktują jako zbędną konieczność. Tej mentalności się nie zmieni i nawet najlepszy trener świata tej postawy nie byłby w stanie wykorzenić.  

To smutne, ale taką dziś mamy kadrę zawodników piłki nożnej. Jakże sportowo i mentalnie różnią się od nich np. nasi siatkarze czy nasze siatkarki, choć zarabiają kilkakrotnie mniej...  

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 9 czerwca 2011

Prymityne manipulacje Wiadomości TVP...

Witam

Z rozbawianiem obejrzałem wczorajsze Wiadomości TVP a jako, że przez ostatnie kilka miesięcy miałem celową przerwę w oglądaniu polskiej telewizji wszelakiej, popatrzyłem na nią bez zbytniego rozemocjonowania jej codziennym przekazem.

 I cóż takiego zobaczyłem? Ano niestety jeno tylko jedno: całkowite już chyba odprofesjonalnienie zawodowe,  kompletną amatorszczyznę dziennikarską i infantylizm przekazywanych treści. Nie wiem... może naprawdę karkołomnym dziennikarsko zadaniem jest ciągła konieczność przedstawiania porażek "Tuskusia posiadającego Tolę i kradnącego nieświadomie nazwisko Koziołkowi" jako przykładów największych na świecie, a w Europie na pewno, sukcesów.  Rozumiem ten dysonans dziennikarski i frustrację, które  - wpływają być może na to, że - poprzez ową infantylność i nieprofesjonalność przygotowywanych Wiadomości - owi dziennikarze jednak chcą nam przekazać swój "protest" wobec totalitaryzmu PO, III RP i sprowokować nas do zastanowienia nad intelektualną i zawodową pauperyzacją zawodu dziennikarza po 1989 roku... Może tak jest i bardzo bym się cieszył, ale słysząc, widząc, czytając większość obecnych ich "wypocin" raczej skłaniałbym się do zupełnie przeciwstawnych konstatacji skłaniających mnie do parafrazy słynnego tekstu J. Piłsudskiego: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy"... z rozrzewnieniem dochodząc do wniosku, że faktycznie zawód dziennikarza w sferze teoretycznej jest naprawdę jednym z najwspanialszych i   najbardziej  potrzebnych zawodów w demokratycznych społeczeństwach...

Wracając do Wiadomości... chyba już całkowicie propagandziści i manipulatorzy na na "rzecz Boskości i Nieomylności Donaldusia  posiadającego Tolę i nieświadomie kradnącego nazwisko Koziołkowi" zatracili resztki instynktu tworzenia chociażby ułudy obiektywności przekazywanych pospólstwu informacji. Wczorajszy "zabieg" pokazania porażki rządu w budowie dróg na EURO 2012 roku jako sukcesu w porównaniu do Ukraińców, którzy w ogóle ich nie budują... był majstersztykiem socjotechnicznego, manipulacyjnego i propagandowego dyletanctwa i śmiesznej amatorszczyzny!

A jakże to było gaworzone niby prześmiesznie, z lekką ironią a nawet poczuciem wyższości, bo może i dojechać będzie bardzo trudno i ciężko, ale i tak jesteśmy lepsi od Ukrainy, bo tam w ogóle nie ma ma  autostrad i w ogóle się ich na EURO nie buduje!. Rewelacja! Zobaczcie... my coś jednak a Ukraińcy nic! "Jaki ten Tuskuś wspaniały"!... zdawały się nam coś w tym sensie dziennikarzyny nasze przekazać...

Tylko, że zapomniano o drobnych szczegółach. Ukraina i jej rząd od samego początku nie zamierzali na EURO budować prawie żadnych dróg szybkiego ruchu ani autostrad skupiając się jedynie na stadionach. "Donalduś posiadający Tolę i nieświadomie kradnący nazwisko Koziołka" od samego początku obiecywał CUDA, drogi i wszystko co tylko mógł, aby udowodnić swoją wartość wyborczą. Jeszcze niedawno zapewniał, że będzie wszystko gotowe i na pewno jego rząd zrealizuje obietnice. Oj śmieszny jest ten Tuskuś! Jego słowo jest warte tyle co zużyty papier toaletowy, czyli stanowi równowartość oczyszczania ścieków z fecesów, a więc niepotrzebny koszt ponoszony przez i tak biedne państwo polskie. Ponadto Ukraina nie należy do Unii Europejskiej i nie otrzymuje od niej pomocy a Polska tak i to ogromne miliardy złotych.

No cóż... prymitywne wykorzystanie prawidłowości socjotechnicznej i pokazania porażki jako sukcesu na tle (w zestawieniu) z jeszcze większą porażką (jeszcze większym, o negatywnym lub pejoratywnie ironicznym odbiorze społecznym, zjawiskiem)  świadczy chyba już o "chwytaniu się brzytwy" przez tonących...

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 21 czerwca 2010

... a technicy rozmontowują instalacje wyborcze w sztabie Myśliwego...

Witam

Już po ciężkiej pracy ze spokojem sobie oglądam drugą część studia wyborczego w TVP (jest 23:27)...

Najciekawszym był dla mnie widok pustej całkowicie siedziby Sztabu Wyborczego B. Komorowskiego.

Jakże ogromny dysonans poznawczy (powyborczy) musieli przeżyć Ci wszyscy, którzy już o godz. 20 w sztabie tego zapalonego Myśliwego  mrozili szampany i powtarzali w pamięci wyuczone zawczasu teksty ku czci Nowego Prezydenta B. Komorowskiego. Przecież, według ich świętej wiary i nadprzyrodzonego daru manipulowania ludźmi, byli pewni, że ich ulubieniec - namaszczony przez Donalda (Słoneczko) Tuska oraz jaśnie panującego SOWOWEGO i WSI-owego M. Dukaczewskiego - ma pewna wygraną w pierwszej turze!.

Oni naprawdę w to wierzyli  (albo uwierzyli), że 5 lat "lemingizowania: i "lasującego odmóżdżania" wyborców zostawiło w tych wyborcach jasny przekaz: Kaczory i PiS są "be" natomiast wszyscy z PO są "cacy": chociażby z PO miałaby i kandydować gorylowata małpa to i tak wyborcy mieli przecież nakazane oraz zakodowane na nią głosować! (pamiętajmy, że zanim Tusk zrezygnował lub musiał zrezygnować z kandydowania w wyborach to Komorowski miał około 3% poparcia... więc jednak to odmóżdżanie się trochę powiodło niestety).

Ten cały sztab Myśliwego i bezwiednie oraz bezmyślnie na niego głosujący wyborcy naprawdę nic nie zrozumieli z wymowy odrodzenia polskości i poczucia wspólnoty Polaków po tragedii smoleńskiej...

Każdy mierzy swoją miarą... Oni - nie rozumiejąc uniesienia potriotyzmu i odrodzenia siły polskiej wspólnoty narodowej - żyją obok Nas, w swoim wirtualnym, globalistycznym świecie socjalistycznej zunifikowanej JewroEuropy, która dla mnie - jak wielokrotnie pisałem - jest prostą kontynuacją i spełnieniem marzeń komunistów z ZSRR.... (teraz ta idea realizowana jest w UE czyli dla mnie Związku Socjalistycznych Republik Europejskich).

Jakże musieli Oni wszyscy być zaskoczeni, co było dobitnie widać chociażby na twarzy Tuska, który zaskoczony udawał niezdarnie uśmiech i jak zwykle mową ciała udowadniał, iż znów kłamie mówiąc, że to bardzo dobry wynik B. Komorowskiego. Zresztą trudno poważnie traktować słowa D. Tuska. Od czasów obiecanek dokonania przez samego siebie Cudów Cudacznych ten Cudotwórca żyje w swoim Cudacznym świecie wiecznych nierealnych i paranoicznych Cudów, w których spełnienie ten Cudotwórca naprawdę wierzy... stając się Czarodziejem Czarodziei, którym tylko wydaje się, że Czarują ale jakoś zwykli, normalni ludzie tych czarów nie widzą... Ja osobiście mogę tylko współczuć...).

Doprawdy więc... o skali szoku i dysonansu powyborczego PO-wiaków naprawdę świadczą... technicy  rozmontowujący instalacje wyborcze w sztabie Myśliwego już w trzy godziny po zamknięciu lokali wyborczych oraz właśnie te PO-we pustki ludzkie wokół nich... Gdyby nie dziennikarze to Ci technicy pracowaliby w kompletnej samotności i grobowej ciszy...

Jako idealnie wprost wyrażający zapewne obecne myśli zwolenników i sztabowców B. Komorowskiego pozwolę sobie przytoczyć parafrazę wiersza/trenu napisaną na forum fronda.pl przez blogera "gnidadworska" pt. Bronisław Komorowski – Tren VIII.

Wielkieś mi uczynił pustki w sercu moim,
Mój drogi elektoracie, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas w Platformie, a jakoby nikogo nie było:
W tą niedzielę wyborczą tak wielu nas ubyło.
Tyś jeszcze wczoraj prezydentem mnie czynił,
Za moje wpadki, lapsusy nigdyś nie winił.
Nie dopuściłeś nigdy Donkowi się frasować,
Ani myśleniem zbytnim mej głowy psować.
W OBOP-ie procentów pięćdziesiąt, a nie raz i więcej było,
W TVN-ie i Wyborczej wielu już prezydentem mnie czyniło.
Teraz wszystko umilkło, miny w sztabie nieszczere,
Nie ujrzę żyrandola w tą wyborczą niedzielę.
Z każdego kąta tylko głos się jakowyś dobywa,
Elektorat, jak woda: zbiera się… i spływa.

P.S. Według danych PKW z 15 % lokali wyborczych J. Kaczyński dogania B. Komorowskiego a różnica zbliża się d dwóch procent!



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...