Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielony Ład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielony Ład. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 listopada 2023

Papież Franciszek o LGBTQ i list Arcybiskupa S. Gądeckiego!

Wielokrotnie z zatroskaniem i w sumie z pewną nieśmiałością pisałem o obecnym papieżu Franciszku zastanawiając się czy prowadzi Powszechny Kościół Katolicki w dobrą stronę. Chociażby w moim tekście z listopada 2021 roku [1], gdzie w pierwszym akapicie stwierdziłem:

"Jestem wierzącym Katolikiem i jako taki zawsze byłem uczony, iż Papieże są nieomylni. Ale czy można milczeć jeżeli nawet ja, zwykły Katolik, gdzieś podświadomie czuję, że obecny papież Franciszek nie zawsze prowadzi Kościół Boży w dobrą stronę. A przecież KK jest Kościołem Powszechnym a stanowimy Go my, wszyscy wierzący, dla których odniesieniem w zakresie wiary winny stanowić słowa i czyny Następcy Św. Piotra, czyli Papieża. Ale - jak się okazuje - nie tylko ja mam wątpliwości wobec poczynań Franciszka. Ma je wielu katolickich publicystów, wielu duchownych (też wśród purpuratów) oraz duża grupa zwyczajnych Katolików zaniepokojonych niektórymi słowami i czynami obecnego Papieża"

Od tego czasu wydarzyło się o wiele więcej rzeczy, które coraz mocniej potęgowało to moje katolickie zwątpienie a już odpowiedź papieża na zapytanie biskupa z Brazylii José Negri, dotyczące możliwości udziału w sakramentach chrztu i małżeństwa osób transseksualnych i homoseksualnych zagotowało w proteście moje katolickie sumienie. 

Okazuje się bowiem, że według Ojca Świętego geje i lesbijki mogą być chrzestnymi, można ochrzcić transseksualistów [2,3,4]: 

""Osoba transseksualna może otrzymać chrzest i może być też rodzicem chrzestnym i świadkiem na ślubie - oświadczyła watykańska Dykasteria (dawniej kongregacja) Nauki Wiary, odpowiadając na skierowane do niej pytania. Kluczowy urząd Kurii Rzymskiej wyjaśnił, że również homoseksualiści mieszkający z drugą osobą mogą być rodzicami chrzestnymi i świadkami na ślubie.

Dokument z odpowiedziami, noszący datę 31 października 2023 roku, opublikowano na stronie internetowej Dykasterii Nauki Wiary, a pod nim widnieją podpisy jej prefekta kardynała Victora Manuela Fernandeza oraz papieża Franciszka.

Podkreślono w nim, że osoba transseksualna, która poddała się kuracji hormonalnej lub operacji zmiany płci, "może otrzymać chrzest na takich samych warunkach jak inni wierni, jeśli nie ma sytuacji, w której istnieje ryzyko wywołania publicznego zgorszenia lub dezorientacji wiernych".

Ponadto mowa jest o tym, że "pod określonymi warunkami" można powierzyć rolę ojca lub matki chrzestnej osobie homoseksualnej po kuracji hormonalnej czy operacji.

Zaznaczono zarazem, że "rozwaga duszpasterska wymaga, aby nie pozwolono na niebezpieczeństwo wywołania skandalu".

Na pytanie, czy dwie osoby homoseksualne mogą występować jako rodzice dziecka, które ma zostać ochrzczone, a zostało adoptowane lub urodziła je surogatka, watykańska dykasteria odpowiedziała: "Aby dziecko zostało ochrzczone, musi być uzasadniona nadzieja, że zostanie wyedukowane w religii katolickiej"".

Po takiej deklaracji - ale też innych wcześniejszych - papieża Franciszka już tylko mały kroczek do tego, aby powszechnie dopuszczono w KK sakramentalne związki małżeńskie par homoseksualnych lub transseksualnych z możliwością adoptowania przez takie pary dzieci. No i też tylko kroczek od zniesienia celibatu księży.

Trwa również proces synodalny, który też rekomenduje lub będzie rekomendował papieżowi otwarcie na środowiska LGBTQ+ czy zwracanie uwagi na ważność "Zielonego Ładu" i Agend Zrównoważonego Rozwoju przyjętych przez ONZ oraz na doktrynalne przestawienie  priorytetów KK: z pierwszeństwa nakazu ewangelizacji (propagowanie i rozpowszechnianie kultu Jezusa Chrystusa i jego nauczania) na  nakaz ekumenizacji (współpracę i wspólną modlitwę różnych kościołów chrześcijańskich a nawet międzyreligijnych). To ostatnie jest zresztą bardzo widoczne w praktycznym nauczaniu papieża Franciszka, gdzie miłosierdzie staje się ważniejsze niż sama wiara w Jezusa Chrystusa.  

Jakże wobec tego ucieszył mnie głos polskich purpuratów w osobie przewodniczącego KEP, arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, który wystosował list do papieża poruszający temat niemieckiej „drogi synodalnej” [5]:

"Rzym, 9 października 2023 roku

Wasza Świątobliwość,

W dzień rozpoczęcia Synodu otrzymałem mailem dokument zatytułowany „Decyzja Drogi Synodalnej Kościoła Katolickiego w Niemczech”. Punktem wyjścia do analizy sytuacji Kościoła katolickiego w tym kraju jest kryzys nadużyć seksualnych w niemieckim Kościele. Autorzy wydają się tak zawstydzeni sposobem reakcji niemieckich biskupów na doniesienia o nadużyciach seksualnych ze strony duchownych, że postanawiają dokonać rewolucji obyczajowej i prawnej w Kościele powszechnym. Jednak wydaje się, że nie byłaby to rewolucja ewangeliczna, lecz raczej inspirowana ideologiami lewicowo-liberalnymi.

W Instrumentum laboris (B 3.4) postawiono pytanie o stopień autorytetu doktrynalnego jaki można przypisać rozeznaniu dokonywanemu przez pojedynczą konferencję episkopatu oraz przez zgromadzenie kontynentalne. Chodzi o to, czy mogą one być „pojmowane jako podmioty o konkretnych kompetencjach, łącznie z pewnym autentycznym autorytetem doktrynalnym”? Wydaje się, że poszukując odpowiedzi nie można abstrahować od tego, co działo się w związku z ogłoszonym przez Waszą Świątobliwość procesem synodalnym, i co może mieć jawny lub ukryty wpływ na przebieg rzymskich sesji Synodu.

Trzy główne tematy, to zmiana ustroju Kościoła, zmiana nauczania na temat moralności seksualnej oraz udzielanie kobietom święceń diakonatu i prezbiteratu. Pierwsze jest warunkiem sine qua non realizacji kolejnych celów. W punkcie wyjścia przyjmuje się zasadę inkulturacji. Kościół powinien jak najbardziej upodobnić się do świata, który w swojej liberalno-demokratycznej wersji stanowi wzorzec humanizmu. Kościół rzeczywiście „docenia demokrację”, ale tylko wówczas, gdy ufundowana jest ona na gruncie poprawnej koncepcji osoby. Przypomina także, że „łatwo przemienia się [ona] w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (CA 46). Pojawia się pytanie, gdzie faktycznie demokracja funkcjonuje w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej, tzn. np. szanując prawo do życia każdego człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci? Ponadto przy wszystkich swoich dobrych cechach, liberalna demokracja nie jest w pewnością jedynym dobrym ustrojem. Wystarczy przypomnieć sobie klasyfikację ustrojów politycznych dokonaną przez Arystotelesa.

Synodale Weg domaga się, aby Kościół przyjął za swój ustrój polityczny dominujący dzisiaj na Zachodzie, wraz ze wszystkimi zasadami działania demokratycznej biurokracji, poczynając od nadzoru świeckich nad duchowieństwem, transparentnością procesów podejmowania decyzji, uczestnictwem świeckich w obsadzaniu stanowisk kościelnych czy kadencyjnością sprawowania urzędów. Władza papieża i biskupów powinna być ograniczona i podlegać nadzorowi świeckich zorganizowanych w równoległą do hierarchicznej strukturę władzy.

Drugim tematem jest błogosławienie różnego typu związków niesakramentalnych, w tym związków osób jednej płci. Można postawić pytanie, po co błogosławieństwo ludziom żyjącym w grzechu? Udzielona odpowiedź jest stosunkowo prosta: ludzie ci sami zgłaszają się po błogosławieństwo, a poza tym – jak twierdzą autorzy dokumentu – ludzie ci nie żyją w grzechu śmiertelnym i nie są pozbawieni łaski. Grzechem natomiast jest nauczanie Kościoła, które jest odbierane nie tylko jako niemiłosierne i dyskryminujące, ale wręcz – zdaniem autorów – czyni Kościół odpowiedzianym za prześladowania i samobójstwa osób transgender. Kościołowi bowiem nie wolno negatywnie oceniać żadnego ludzkiego zachowania, które podejmowane jest w imię miłości. Miłość usprawiedliwia wszystko i czyni wszystko dobrym. Wszystko, co jest wyrazem auto-determinacji z zasady jest dobre i za takie powinno być uznane przez Kościół. Uznanie zaś oznacza tu udzielenie błogosławieństwa. Za sprawą uzyskanego benedictio (a nie przez nawrócenie) ludzie chcą ustawić swoje życie w kierunku Boga, mimo iż ich działanie pozostaje sprzeczne z prawem Bożym.

Tradycyjnie w nauczaniu Kościoła relacje między ludźmi, włączając w to relacje seksualne, podlegają moralnemu wartościowaniu. Św. Augustyna wprawiało w zdumienie, że nie tylko święci i oddani całym sercem Bogu kierują się w życiu miłością, ale czynią tak również zatwardziali grzesznicy. Wystarczy pomyśleć o rabusiach grasujących na drogach, którzy raczej zniosą najcięższe tortury, niż wyjawią imiona swoich towarzyszy. „Nie byliby do tego zdolni, gdy nie było w nich wielkiego uzdolnienia do miłości” (Facere tamen ista sine magno amore non poterunt)[1]. Istnieją jednak dwa rodzaje miłości: „miłość Boża aż do pogardy siebie samego posunięta” i „miłość własna aż do pogardy Boga posunięta”[2]. Miłość zatem nie wszystko usprawiedliwia i nie wszystko czyni dobrym. Zgodnie zaś z podejściem katolickim traktujemy z szacunkiem każdego człowieka, ale nie każdy ludzki wybór.

Autorzy dokumentu oczekują, że Kościół uzna za dobre i prowadzące do uświęcenia, obok małżeństwa sakramentalnego, także „wolne związki”, związki cywilne, związki partnerskie, związki osób jednej płci itp. Społeczna ich akceptacja – ich zdaniem – musi znaleźć wyraz w liturgii Kościoła. Słuchając tego trzeba pamiętać, że, z godnie z dynamiką tego procesu dostrzeganą w świeckim świecie, legalizacja związków partnerskich jest tylko pierwszym krokiem na drodze do „małżeństwa dla wszystkich”. Proponowane vacatio legis tzn. podjęcie decyzji dziś, a wprowadzenie jej w życie „dopiero” w marcu 2026 r. ma na celu osłabienie sprzeciwu ze strony wiernych. Zdaniem Synodale Weg całe nauczanie Kościoła na temat gender powinno być gruntownie zmienione, gdyż nie odpowiada samorozumieniu osób transgender. Zawiera jedynie – jak mówią – kościelne „insynuacje”. Żądanie obejmuje także reinterpretację Biblii, w tym Księgi Rodzaju 1,27.

Autorzy dokumentu wysuwają szereg praktycznych propozycji, poczynając od niezapisywania płci dziecka w metryce chrztu, możliwość zmiany imienia i płci w akcie chrztu, poprzez zapewnienie osobom transgender dostępu do sakramentów, w tym do kapłaństwa i do życia konsekrowanego, po obowiązek używania w Kościele niedyskryminującego języka i treningi dla duchownych, jak służyć osobom transgender. Wszystko w imię tzw. najnowszych osiągnięć nauk społecznych. Istnieje jednak ryzyko, że ustalenia naukowe, na które powołuje się Synodale Weg są błędne, podobnie jak w przypadku innej popularnej niegdyś teorii rasizmu.

Gdyby konferencjom episkopatów bądź też zgromadzeniom kontynentalnym została udzielona kompetencja doktrynalna, powyższe tezy zostałyby uznane za katolickie i – być może – zostałyby narzucone innym konferencjom kontynentalnego zgromadzenia, pomimo ich ewidentnie niekatolickiego charakteru.

Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski z synowskim oddaniem i szacunkiem wobec apostolskiego urzędu Następcy Św. Piotra, a jednocześnie z zatroskaniem i smutkiem wobec decyzji Niemieckiej Drogi Synodalnej, pragnę zwrócić uwagę Ojca Świętego na te skrajnie niedopuszczalne i niekatolickie tezy Synodale Weg, ufając że depozyt apostolski, którego Stróżem i Powiernikiem jest Wasza Świątobliwość pozostanie nienaruszony.

Świadomość siły, która tkwi w prawdzie ożywia moją nadzieję wobec trwającego synodu, by nie był on w żaden sposób zmanipulowany i wykorzystany do autoryzacji niemieckich tez, otwarcie sprzecznych z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Matce Kościoła życie i posługę Waszej Świątobliwości powierzam, zapewniając o modlitwie wiernych i pasterzy Kościoła, który jest w Polsce oraz proszę o apostolskie błogosławieństwo.

Z synowskim oddaniem,+ Stanisław Gądecki, Arcybiskup Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski".

Przypisy.

[1] Św. Augustyn, Discorsi III/2 (151-183) sul Nuovo Testamento, Citta’ Nuova Editrice, Roma 1990, 169, 11, 14, s. 794.
[2] Fecerunt itaque civitates duas amores duo, terrenam scilicet amor sui usque ad contemptum Dei, caelestem vero amor Dei usque ad contemptum sui. Denique illa in se ipsa, haec in Domino gloriatur (Św. Augustyn, Państwo Boże, XIV, 28, Wydawnictwo Antyk, Kęty 1988, s. 546).

I może wszystko byłoby w należytym porządku rzeczy, gdyby nie to, że tak naprawdę papież Franciszek chyba w ogóle nie przejął się listem naszego arcybiskupa, bowiem proszę zwrócić uwagę na daty dokumentów. Chronologicznie pierwszym, bo datowanym na 9 października był list arcybiskupa S. Gądeckiego a drugim w kolejności był dokument podpisany m.in. przez papieża datowany na 31 października. 

Także chyba nic się nie zmieniło a nawet pogorszyło w pontyfikacie papieża Franciszka, który raczej  prowadzi jednak KK w bardzo złą stronę, nad czym - nie tylko ja - boleję. Widać, że również wielu arcybiskupów, biskupów i księży również zauważa tę niewłaściwą drogę wiary papieża Franciszka a co tu  mówić jeszcze o sercach wielu zwykłych katolików, gdzie wkradł się wielki chaos. 

I to nie jest tak, że papież Franciszek nie zdaje sobie sprawy w co wikła Kościół Powszechny. Widać to po polityce personalnej papieża, gdzie gloryfikuje on purpuratów, którzy tak naprawdę ocierają się o zakazaną przez św. Jana Pawła II i komunizującą "teologię wyzwolenia" a także o tzw. "Kościół Otwarty" [6]. 

Dopisek późniejszy, filmowy:





Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 20 kwietnia 2023

Unijna walka o klimat jest bezsensowna! - częściowy reprint

Bardzo rzadko to robię, ale wobec niedawnej decyzji Parlamentu Europejskiego Unii Europejskiej o przyjęciu rozwiązań "Pakietu Fit for 55" postanowiłem częściowo i z rozszerzeniem przypomnieć Państwu mój tekst z 4 marca tego roku pt.: "Unijna walka o klimat jest bezsensowna!" [1].

Ideologiczna unijna walka ze zmianami klimatu polegająca na zapobieganiu Globalnemu Ociepleniu a tym samym na zmniejszeniu emisji CO2 (teraz doszedł jeszcze metan) w całej UE jest bezsensowna.

Warto też zauważyć, że lewaccy eko-terrorystyczni szaleńcy odeszli już od wtłaczania nam terminu "Ocieplenie Klimatu" i zaczęli używać pojęcia "Zmiany Klimatu". Wynika to z tego, że naukowcy badający zmiany klimatu na Ziemi przewidują, że relatywnie niedługo kończyć się będzie okres ocieplenia a będziemy wchodzić w okres oziębienia. A w ogólnym obszarze określenia "walka ze zmianami klimatu" można zawrzeć i walkę z Globalnym Ociepleniem i walkę z Globalnym Oziębieniem.  Zresztą skrót jest taki sam: "GO". 

Ogólnie stawiam tezę, że działania unijnych czerwono-zielonych terrorystów jest pozbawiona jakiejkolwiek logiki. A dlaczego?

Po pierwsze.

Zmiany temperatury na Ziemi są cykliczne w całej historii jej trwania i można je przedstawić za pomocą wydłużonej sinusoidy. Innymi słowy klimat na Ziemi zmienia się co kilkaset a nawet co kilka lub więcej tysięcy lat i w długim okresie działalność człowieka nie ma na to żadnego wpływu. Po prostu na Ziemi jest raz zimniej a raz cieplej i przede wszystkim zależy to od: cyklicznych ruchów Ziemi i aktywności słonecznej. Człowiek może ewentualnie wpływać na krótkotrwałe zmiany pogodowe, ale one nie mają istotnego wpływu na długookresowe i cykliczne zmiany temperatur  [2].  

Po drugie.

Nawet gdyby - zgodnie z założeniami owego przyjętego w PE "Pakietu Fit for 55" - emisja CO2 w Unii Europejskiej osiągnęła poziom neutralny, zerowy (czyli tyle emitujemy ile pochłaniamy) to i tak nie wpłynęłoby to w znaczący sposób na ogólną emisję CO2 na świecie. Cała bowiem UE (27 państw) emituje około 7% całości światowej  antropogenicznej emisji CO2. UE jako całość jest z tą emisją na trzecim miejscu pod względem tej emisji. Innymi krajami o wysokiej emisji CO2 są: Chiny (33% procent światowej emisji), USA (13%), Indie (7%), Rosja (5%), Japonia (3%), Iran (2%) czy szczegółowo wyodrębniając Niemcy (2%) [3]. Polska emituje około 0,8 - 0,9% całości światowej emisji CO2 (sic!!!).

Tabela 1: Globalny poziom (mln ton/rok) i udział (%) w całości antropogenicznej emisji CO2 w 2021 r.


Źródło: https://inzynieria.com/budownictwo/rankingi/65615,emisje-co2-ktore-panstwa-najmocniej-truja-swiat-i-atmosfere-ranking,pozycja-rankingu-globalny-poziom-mln-tonrok-i-udzial--w-calosci-antropogenicznej-emisji-co2-w-2021-r-

Trzydzieste miejsce zajmują Zjednoczone Emiraty Arabskie: 193,51 mln ton/rok z udziałem w wysokości 0,51%.

Według jeszcze wcześniejszych danych za rok 2017, które jednak istotnie nie wpływają na obecne miejsce rankingowe, emisja CO2 w krajach UE kształtowała się następująco:

Źródło: https://www.green-projects.pl/najwieksi-emitenci-co2-niechlubny-ranking/

Tak naprawdę walkę z klimatem prowadzi tylko UE a inni emitenci CO2 mają te klimatyczne brednie "tam, gdzie słońce nie dochodzi", więc w przybliżeniu ci, którzy emitują 93% CO2. 

Więc można się zastanowić po co Europie (UE) te wszystkie absurdalne "Zielone Łady", Fit for 55-fy", handel emisjami CO2 i wszystkie absurdalne europejskie programy na rzecz klimatu. Jedyną odpowiedzią są po prostu pieniądze i chęć ideologicznego zniewalania ludzi. Setki firm bogaci się na emisjach CO2, na tej propagandzie żerują też organizacje pozarządowe i firmy produkujące urządzenia do pozyskiwania OZE (Odnawialnych Źródeł Energii).  Zatrudnia się do tego zmanipulowane umysły młodych ludzi, jak np. Gretę Thunberg. 

I to jest przerażające, że cała ta obecna walka o klimat (z emisją CO2) jest jedną wielką ściemą podobną do tej, jaką niegdyś  była walka z "dziurą ozonową" (emisją freonu), która miała zniszczyć ludzkość. 

Owszem. Technika i technologia rozwija się w zawrotnym tempie. Można wykorzystywać to dla ograniczenia emisji niekorzystnych dla człowieka gazów czy odpadów, ale to winno być robione z korzyścią dla nas a nie wiązać się z kosztami, które mogą doprowadzić nas do ubóstwa i życia w biedzie. I nie można z walki z klimatem tworzyć swoistej ideologii, bo tak naprawdę - o czym wspomniałem - działania człowieka w znikomy sposób wpływają na klimat, bo okresy ocieplenia i oziębiania klimatu są sinusoidalną normą w historii istnienia Ziemi. 

Po trzecie.

Efektywność energetyczna OZE jest bardzo mała i np. w przypadku wiatraków czy paneli fotowoltaicznych jest całkowicie uzależniona od warunków atmosferycznych. Tego defektu nie posiada energetyka jądrowa: bardzo ekologiczne i efektywne źródło pozyskiwania energii, które jakoś też nie zyskuje uznania starych elit unijnych, bo... wtedy ich firmy nie mogłyby sprzedawać owych wiatraków  czy paneli. 

Jak wspomniałem OZE nie jest w stanie zapewnić wielkości i ciągłości dostaw energii elektrycznej, więc nie ma możliwości całkowitej rezygnacji z tradycyjnych źródeł pozyskiwania energii jak węgiel kamienny i brunatny czy gaz.  

W takiej sytuacji równie ważnymi a nawet ważniejszymi niż walka o spadek emisji CO2 są działania  nakierowane na wzrost pochłaniania CO2. Największymi pochłaniaczami CO2 są lasy i ogólnie tereny zielone oraz oceany, przy czym w przypadku oceanów sytuacja jest mniej więcej taka, że są pochłaniaczem neutralnym klimatycznie (zerowym), czyli pochłaniają tyle CO2 ile same wyemitują. Dodatkowo zachodzi w ich przypadku zaskakujące zjawisko: oceany absorbują mniej CO2, gdy spada jego emisja a więcej, gdy jego emisja rośnie... [4]. Takie zjawisko świadczy też o tym, że sama natura potrafi walczyć z niebezpieczeństwami zagrażającymi istnieniu Ziemi. 

Z tego punktu widzenia najlepszym sposobem na zmniejszanie stężenia CO2 jest po prostu nacisk na zwiększanie możliwości pochłaniania CO2, w tym przede wszystkim na zalesianie. 
 
Po czwarte w nawiązaniu do poprzedniego.

Należy zdawać sobie sprawę, że aby wiatraki czy panele fotowoltaiczne mogły działać to muszą być najpierw po prostu wyprodukowane. A sama ich produkcja też powoduje emisję CO2 do atmosfery a ponadto wymaga posiadania surowców takich jak: krzem krystaliczny (c-Si), selen, german, aluminium, gal, kadm, ind, molibden, srebro, tellur, dwutlenek tytanu, ołów, lit, arsen, materiały boru, miedź, cynk, kobalt, gips, glina, wapień, boksyt, rudy żelaza, fosforyt czy oczywiście węgiel [5]. 

Konieczność posiadania tych surowców do produkcji OZE implikuje przyszłościowe radykalne zwiększenie zapotrzebowanie na nie a tym samym wzrost emisji CO2 w procesie ich uzyskiwania lub produkcji. Na przykład "by spełnić założenia klimatyczne, do 2050 r. musimy aż 85-krotnie zwiększyć produkcję energii ze słońca. To oznacza gigantyczne zapotrzebowanie na aluminium, które przecież trzeba wyprodukować. "Problem w tym, że aluminium pierwotne nadal wytwarzane jest w dużej mierze w hutach zasilanych energią wytwarzaną z węgla. Tworzymy więc materiał do urządzeń, które mają chronić nas przed globalnym ociepleniem, przyczyniając się równocześnie do wzrostu emisji CO2" [6]. I tak jest z niemal każdym surowcem potrzebnym do produkcji urządzeń takich jak omawiane panele fotowoltaiczne i wiatraki. 

Przyjęcie "Pakietu Fit for 55" m.in. spowodowało też automatyczne wprowadzenie terminarza zakazu rejestracji spalinowych środków transportu i preferowania np. zakupu samochodów elektrycznych. I tu też mamy do czynienia z hipokryzją, bo przecież produkcja prądu (np. z węgla) też emituje ogromne ilości CO2, które mogą okazać się większe niż wartość zmniejszenia jego emisji dzięki powszechności poruszania się np. samochodami elektrycznymi [7]. A pakiet ów ma doprowadzić też do tzw. "zeroemisyjności" transportu morskiego czy budynków, w tym budynków mieszkalnych...

[2] Bardzo ciekawy i mocno naukowy artykuł, który warto czytać między wierszami, bo - z jednej strony - wskazuje na faktyczne przyczyny zmian klimatu na Ziemi a - z drugiej strony -  poprawnie politycznie jednak stara się przekonywać, że działalność człowieka ma wpływ na krótkotrwałe i gwałtowne  zmiany tegoż klimatu:  dr hab. inż. Wojciech W. FELUCH, prof. SGSP, Wydział Inżynierii Bezpieczeństwa Cywilnego Katedra Inżynierii Bezpieczeństwa, Cykliczne przyczyny zagrożeń gwałtownymi zmianami klimatu, (trzeba wstawić tytuł w wyszukiwarkę Google i pobrać plik pdf)

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Wielkanocne refleksje... Czy dobro zwycięży ze złem?

No i już prawie po świętach choć Oktawa Wielkanocna trwa do Niedzieli Miłosierdzia Bożego przypadającej w tym roku 16 kwietnia. Kończy się drugi dzień świąt, tzw.: "Lany Poniedziałek" ("Śmigus-Dyngus") i trochę żal, że tradycja oblewania wodą powoli zamiera...

Ale cały okres świąteczny: Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, Wielkanoc i jej Oktawa to szczególny czas, kiedy przeżywamy silne emocje: od strachu i boleści aż do wielkiej nadziei i radości. Jest to też czas na refleksje o życiu, przemijaniu, śmierci... o tym, co to jest dobro i zło. 

Teraz - wobec wojny na Ukrainie - te wszystkie emocje i refleksje stają się jeszcze bardziej głębokie i wyraziste.  

I ja też refleksyjnie popatrzyłem na ten świat, w którym niestety zło zbiera swoje żniwo i to nie tylko w sposób fizyczny jak na Ukrainie, ale też duchowy, niszczący ludzi wewnętrznie. I począłem doszukiwać się źródeł tegoż zła. A, że mamy okres mistyczny to łatwo mi było je wskazać. To same zło w postaci szatana, diabła czy dybuka. I to Czyste Zło towarzyszy ludziom od wieków!

Bo czymże było skazanie na śmierć Jezusa Chrystusa tak naprawdę przez jego rodaków? Żydzi skazali Go na unicestwienie, bo musieli być opętani przez żydowskiego szatana, czyli dybuka. Innego wytłumaczenia nie ma a ponadto całkiem świadomie stwierdzili, że "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25) [1]. I do dzisiaj ta Jego krew jest ich klątwą i cały czas ich szatan, czyli dybuk ma nad nimi władzę i rozkazuje im szerzenie zła. A oni w dużej części z ochotą poddają się jego mocy czcząc jednocześnie podesłanego przez niego "złotego cielca". 

W dzisiejszym świecie chyba nie ma aż tak w większości skrajnie nacjonalistycznego, czyli szowinistycznego narodu jak Żydzi. Wystarczy poczytać ich talmudyczno-rabiniczny Talmud, czyli 12 tomową księgę - w dużej mierze - zawierającą treści nienawiści i pogardy wobec nie-Żydów czyli Gojów a już najbardziej tamudyczno-rabiniczni Żydzi nienawidzą wyznawców Jezusa Chrystusa, którego nie uznali za Mesjasza i dalej w swojej dybukowej duszy oczekują na swojego Zbawcę. 

Dochodzi niemal do sytuacji, że część z nich dziś uważa się jako naród za tegoż Króla Żydowskiego. Czyste bałwochwalstwo, czyli uczynienie z siebie najgorszych grzeszników uważających się za Boga i święty naród wybrany, co widać np. w organizacjach masońskich. A masoni od wieków byli przez Kościół Katolicki zawsze ekskomunikowani, ale teraz jest z tym różnie, bo Żydzi przeniknęli do naszego Kościoła i deprawują go od środka a wielu wiernych uważa, że swoje wpływy osiągnęli nawet w Stolicy Piotrowej z papieżem Franciszkiem na czele, który nawet dzisiaj się dziwnie zachowuje wobec wojny na Ukrainie mówiąc, że nie można się zbroić przed rosyjskim agresorem.   

Nie chcę się tu nadmiernie rozpisywać na temat Żydów czy ich aszkenazyjskich chazarskich pobratymców o pochodzeniu mongolsko-turańskim (lub sałtowo-majackim). Polecam zaś przeczytanie mojego cyklu postów na temat żydowskiego Talmudu [2]. Ciekawe będą chyba i teksty o żydowskich Chazarach [3]. 

A Niemcy? Czyż odbiegają w swoim szowinizmie od większości Żydów? Absolutnie nie! I to można przecież zaobserwować na przestrzeni dziejów. Większość z nich myśli kategoriami Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ta ich część przesączona jest nienawiścią do innych narodów i z całą swoją butą uznają siebie za europejską "rasę panów", czyli niczym europejski naród wybrany, który winien władać i panować nad innymi europejskimi narodami.  

Jakże takie megalomańskie myślenie przybliża ich do takowego myślenia dużej części Żydów, z tym, że Żydzi zawsze dążyli do panowania nad całym światem raczej poprzez "mamonę" i rozbijanie wewnętrzne ducha człowieka, Goja czyniąc z niego, coś na kształt bezmyślnej zwierzęcej masy (gender, New Age, LGBTQ+, multikulturalizm, hedonizm, konsumpcjonizm, nihilizm, egoizm, pornografia, atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, ubezwłasnowolnienie kredytem, tolerancja represywna, lewactwo wszelkiej maści). Dopiero relatywnie od niedawana podobną strategię przyjęli też i Niemcy a realizują ją poprzez swój projekt zlewaczałej UE. I czyż możemy się dziwić, że dziś Niemcy i Żydzi współpracują ze sobą i chcą zmienić historię świata przypisując nazizm jakiejś nieokreślonej warstwie ludzi a najlepiej byłoby zwalić winę na Polaków, jako Katolików! Trzeba też pamiętać o wszelkich lewackich rewolucjach a nawet wojnach wywoływanych i finansowanych przez liderową część Żydów (Rewolucja Francuska, Rewolucja Bolszewicka, wojny światowe...) [4], [5], [6], [7], [8], [9].

A przecież A. Hitlera popierało przeszło 90% Niemców, i to dobrowolnie! A przecież to hitlerowskie Niemcy bestialsko wymordowały miliony Żydów a wcześniej przez wieki to Polska była najbardziej w Europie przychylna Żydom! 

Ale to imperialne dążenie do "poszerzenia przestrzeni życiowej" charakteryzujące wszystkie Rzesze Niemieckie bardzo mocno zbliża też Niemcy do Rosji, która też od wieków myśli imperialnymi kategoriami Wielkiej Rusi, i to niezależnie czy carskiej, sowieckiej czy obecnej.  

Rosja to pewien stan umysłu nie zmieniający się przez wieki. Rosjan kształtuje ich myślenie: potrzeba cara (niekwestionowanego przywódcy) i wieczna tęsknota za mocarstwowością międzynarodową ich kraju (wielką Rusią). Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj W. Putina popiera bardzo duża liczba Rosjan, o ile nie większość! 

Identyczne cechy posiada też duża część Niemców, którzy też potrzebują swojego führera (niekwestionowanego przywódcy) i też odwiecznie pragną swojej mocarstwowości, swojej wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowo mają jako naród wybujałe ego, które implikuje ich pogardę wobec innych nacji i podświadome przeświadczenie o sobie jako - jak już wspomniałem - "rasie panów". Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj aż 64 proc. Niemców uważa, że NATO nie powinno przekazać Ukrainie samolotów wojskowych. Poparcie dla wsparcia militarnego Kijowa w ten sposób wyraziło zaledwie 28 proc. respondentów. I nawet przeszły w Niemczech tzw. Marsze Wielkanocne (w ilości ok. 100), które były nakierowane na zaniechanie pomocy militarnej Ukrainie i "wygrania pokoju a nie wojny", czyli tak naprawdę były nawoływaniem Ukrainy do poddania się W. Putinowi. 

Niemcy mają swoisty kompleks Rosji jednocześnie połączony z jakąś niezrozumiałą jej fascynacją. 

Nie jest więc przypadkiem, że oba społeczeństwa są naprawdę bardzo podobne - tylko w tych krajach mogły powstać największe ludobójcze socjalistyczne totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm. Co prawda w Rosji przywódcy Rosji Sowieckiej musieli nieraz użyć siły wobec własnego narodu a Niemcy sami z siebie ulegli fascynacji nazizmem, ale to tylko świadczy, że jednak Niemcy wedle swojego ordnung muss sein są potencjalnie bardziej niebezpieczni niż Rosjanie, przy czym należy zwrócić uwagę, że jednak Rosja jest na dzień dzisiejszy bardziej barbarzyńska fizycznie, co udowadnia obecną agresją wojenną na Ukrainę.   

Społeczeństwo niemieckie - jak już napisałem - w czasie II WŚ popierało A. Hitlera w przeszło 90-ciu procentach. Do dzisiaj w wielu długoletnich firmach niemieckich stoją popiersia ich nazistowskich szefów z czasów wojny a Niemcy próbują wyprzeć swoją wojenną winę cedując ją na mitycznych, bez-narodowych nazistów a tak naprawdę na nas - Polaków.  

Dzisiaj Rosja chce w Europie odbudować swoją Wielką Ruś o potędze dawnego i słusznie minionego ZSRR. To oczywiście już nie jest możliwe, ale W. Putin chce wyrwać dla siebie, ile będzie mógł a już na pewno kraje nie należące do NATO jak Ukraina czy Białoruś. Nie pogardzi też zapewne i Gruzją a kto wie czy znów nie będzie miała apetytu na inne kraje jak Afganistan.  

Z drugiej strony od lat Niemcy budują swoją potęgę poprzez Unię Europejską, którą chcą przekształcić w zależne od siebie Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. To taka ich nowa Rzesza, tym razem już IV.  

I to ich państwo ma wreszcie sąsiadować z Wielką Rusią a do tego sąsiedztwa zawsze dążyli tak oni jak i imperialiści rosyjscy. I stąd się wziął Pakt Ribbentrop-Mołotow, który de facto był fundamentem rozpoczęcia II Wojny Światowej i wspólnej napaści nazistowskich Niemiec i komunistycznych Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wcześniej były też rozbiory Polski, w których główną rolę odegrały też te dwa kraje.  

W okresie wojny mieliśmy więc dwa totalitaryzmy, które ją rozpoczęły, ale tak naprawdę każde z nich myślało, że w końcu zostanie tylko z nich jeden najważniejszy. Zarówno A. Hitler, jak i J. Stalin przygotowywali się więc na ewentualne wzajemne pokonanie. I jedni i drudzy chcieli napaść na siebie. A. Hitler wyprzedził J. Stalina i zaatakował jako pierwszy a że, cała infrastruktura sowiecka była stworzona agresywnie (przygotowawczo do ataku) a nie obronnie (przygotowawczo do obrony), to A. Hitler z początku szybko i sprawnie zdobywał Rosję Sowiecką... aż do czasu rosyjskiej zimy i przegrupowania wojsk sowieckich. Ostatecznie tę wojnę przegrał i zaczęła się "zimna wojna".  

Po jej zakończeniu i po różnych turbulencjach nastąpiła era niemieckiej Unii Europejskiej i W. Putina. I znów odżyły dawne ciągoty obydwu partnerów: z jednej strony W. Putin sukcesywnie dążył do odbudowania imperium rosyjskiego a niemiecka UE do budowy swojego imperium, czyli IV Rzeszy. Nastąpił znów rozkwit kondominium niemiecko-rosyjskiego zwieńczony umową na budowę Nord Streamów, które już całkowicie miały uzależnić większość krajów UE od dostaw gazu z Rosji, której redystrybucją miały się zajmować oczywiście Niemcy. Dodatkowym celem budowy Nord Streamów miało być całkowite odcięcie  Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu, co miało sprawić, że nie potrzeba byłoby obecnej wojny, bo Rosja zdobyłaby ją bez żadnego wystrzału. Na szczęście nie udało się uruchomić Nord Stream II i plany Niemców i Rosjan się nie powiodły.  

Ale nie łudźmy się. Plan Eurazji od Władywostoku do Lizbony wcale nie umarł. Niemcy dalej dążą do budowy Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa a imperializm rosyjski wcale nie został zażegnany. Tym samym po wojnie może się zdarzyć, iż dawne kondominium zostanie znów kontynuowane, co ogólnie widać po niechęci Niemiec do zastosowania bardzo ostrych sankcji wobec Rosji a jedynym faktem, który może przerwać ten proces byłaby wygrana Ukrainy w tej rosyjsko-ukraińskiej wojnie. Dlatego też polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy do końca. Jej wolność zagwarantuje też naszą wolność i niepodległość! 

Bohaterska obrona Ukraińców przekreśla też ewentualne plany Żydów, którzy ostatecznie chcieliby  liderowo kontrolować niemiecko-rosyjską Eurazję jako jeden z obszarów ich Nowego Porządku Świata, z Jednym Rządem Światowym.  

Szatańskich posłanników w postaci dużej części: Rosjan, Niemców i Żydów dziś powstrzymują Ukraińcy i ich nadzwyczajna wprost długotrwała obrona. I z tego trzeba się cieszyć i pomagać im jak tylko możemy.  Ale jednocześnie ten zaskakująco dany nam czas należy wykorzystać dla dobra Polski i naszych sojuszników (V4, Trójmorze). 

Mówiąc bardzo brutalnie: jeżeli teraz nie wykorzystamy obecnej wojny w kierunki zmiany i umniejszenia roli Niemiec w UE, Niemiec, które zachowują się wobec wojny w sposób haniebny, to zostanie nam przyszłość jako li tylko jeden z landów Nowej IV Rzeszy Niemieckiej, która z Rosją (niezależnie czy będzie jeszcze rządził tam W. Putin, czy ktoś inny) zbuduje upragnioną przez oba kraje Eurazję! A w niej już nie będzie miejsca na wolną, suwerenną i niepodległą Polskę a staniemy się po prostu częścią kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem komisarycznym! Czy naszych rządzących będzie na to stać? Tego nie wiem, ale jeżeli tak się stanie, to ta "przestrzelona" przez W. Putina wojna może kiedyś okazać się dla nas i nie tylko dla nas zbawienna.  

Na koniec muszę wspomnieć też o szaleńczym eko-terroryzmie, który dziś już ponadnarodowo zagraża nam wszystkim. Wszelkie te zielono-komunistyczne agendy (Agenda2030 czy Agenda2050) to tak naprawdę chęć zmiany wszystkich ludzi i warunków ich życia. Zielone Łady; Pakiety „Fit for 55”; jakieś Raporty C40 Cities; promocja jedzenia robaków i ograniczenia spożycia mięsa, nabiału, kupowania nowej odzieży; zakazy poruszania się; jednostkowe limity pozostawiania śladu węglowego dla ludzi (niczym jak w handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS); punktacja indywidualnej przydatności społecznej (w Chinach już taki system funkcjonuje); permanentna inwigilacja; depopulacja; etc. to bardzo szalone i niebezpieczne dla rodzaju ludzkiego pomysły.  A wszystko to w imię bzdurnego i wymyślonego przez globalistów "zrównoważonego rozwoju" [10].

Mam jednak nadzieję, że to wszystko zło zostanie pokonane przez dobro płynące ze Zwycięstwa i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! W nim musimy pokładać nadzieję!


[2] Część pierwsza: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html. Kolejne części mają ten sam tytuł oraz numerację kolejną. 


[4] W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  WI. Lenin wiózł ze sobą złoto, które podarowali mu - wraz z władzami Niemiec - niemieccy, żydowscy bankierzy na sfinansowanie Rewolucji Bolszewickiej. Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił również jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917.

[5] Symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu.

[6] Bardzo zaskakujące jest też to, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny.

[7] Warto wiedzieć, że od 1933 roku, czyli od objęcia przez A. Hitlera władzy w Niemczech aż do lata 1938 roku, czyli na rok przed wybuchu II WŚ z Niemiec wyemigrowało około 150 tysięcy etnicznych Żydów. Kierunkami tej emigracji były: UK (52 tys. osób), Francja (30 tys.), Polska (25 tys.), Belgia (12 tys.), Szwajcaria (10 tys.), kraje skandynawskie (5 tys.). Tej emigracji był przychylny i ją wspierał sam A. Hitler wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami i z reguły była to emigracja bardzo bogatych Żydów, których finansowo stać było na taką ucieczkę. Ponadto - co też jest tematem tabu - A. Hitler w sierpniu 1933 roku porozumiał się z Żydami w sprawie ich emigracji do Palestyny (Brytyjskiego Mandatu Palestyny). Była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ale warto w tym miejscu wspomnieć, że np. niemiecka linia promowa utworzyła bezpośrednie połączenie do Hajfy w Palestynie zapewniając "w pełni koszerne jedzenie na pokładzie, pod nadzorem hamburskiego rabinatu". Oczywiście znów nie muszę dodawać, iż tymi emigrantami byli przede wszystkim bardzo majętni Żydzi.

[8] Innym obszarem jest uczestnictwo Niemców żydowskiego pochodzenia w armii niemieckiej, armii III Rzeszy. Jest to równie zadziwiające jak ich obecność w kierownictwie hitlerowskich Niemiec. Zadziwiające, ale i symptomatyczne, bo - wedle terminologii niemieckiej - wielu pełnych, pół i ćwierć Żydów liczonych nawet na 150 tys. osób służyło w nazistowskiej narodowo-socjalistycznej armii niemieckiej i większość z nich było członkami NSDAP (o czym pisze m.in. prof. Marek Jan Chodkiewicz oraz amerykański historyk Bryan Mark Rigg).

[9] Porażające jest też to, że istniało w czasie II WŚ wiele organizacji żydowskich na usługach A. Hitlera. Najważniejszą z tych organizacji był niewątpliwie Judenrat, czyli Żydowska Rada Starszych. Była to organizacyjna forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (przede wszystkim w gettach) wprowadzona przez nazistów niemieckich w 1939 roku. 
Inną żydowską organizacją kolaborującą z hitlerowskimi Niemcami była Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Kolejną organizacją, chyba najbardziej szkodliwą była tzw. Grupa 13, trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją – kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie i poza nim. Koniecznym wydaje się też wspomnienie o Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowskiej Służbie Porządkowej, potocznie zwanej policją żydowską albo tzw. odmani). Byli oni w okresie II wojny światowej podległymi  częściowo Judenratom, kolaborującymi z nazistowskimi Niemcami, żydowskimi jednostkami policyjnymi wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych.

[10] Bardzo polecam książkę Pani Agnieszki Stelmach pt. "Zrównoważony rozwój. ZAKLĘCIE GLOBALISTÓW, INSTRUMENT TOTALNEGO ZNIEWOLENIA", https://ebook.piotrskarga.pl/zrownowazony-rozwoj/?ka=008925

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 4 marca 2023

Unijna walka o klimat jest bezsensowna!

Z reguły piszę dość obszerne teksty, co w dobie Internetu i mediów społecznościowych (Twitter, Facebook, etc.) może nieraz zniechęcać do całościowego ich przeczytania a tym samym mogą często umykać czytelnikom i komentatorom ważne treści. 

No to teraz bardzo krótko o tym dlaczego unijna walka ze zmianami klimatu (sic!) [1] polegająca na zapobieganiu Globalnemu Ociepleniu a tym samym na zmniejszeniu emisji CO2 (teraz doszedł jeszcze metan) w całej UE jest bezsensowna.

Po pierwsze.

Zmiany temperatury na Ziemi są cykliczne w całej historii jej trwania i można je przedstawić za pomocą wydłużonej sinusoidy. Innymi słowy klimat na Ziemi zmienia się co kilkaset  a nawet co kilka lub więcej tysięcy lat i w długim okresie działalność człowieka nie ma na to żadnego wpływu. Po prostu na Ziemi jest raz zimniej a raz cieplej i przede wszystkim zależy to od: cyklicznych ruchów Ziemi i aktywności słonecznej. Człowiek może ewentualnie wpływać na krótkotrwałe zmiany pogodowe, ale one nie mają istotnego wpływu na długookresowe i cykliczne zmiany temperatur  [2].  

Po drugie.

Nawet gdyby emisja CO2 w Unii Europejskiej osiągnęła poziom neutralny, zerowy (czyli tyle emitujemy ile pochłaniamy) to i tak nie wpłynęłoby to w znaczący sposób na ogólną emisję CO2 na świecie. Cała bowiem UE (27 państw) emituje około 7% całości światowej  antropogenicznej emisji CO2. UE jako całość jest z tą emisją na trzecim miejscu pod względem tej emisji. Innymi krajami o wysokiej emisji CO2 są: Chiny (33% procent światowej emisji), USA (13%), Indie (7%), Rosja (5%), Japonia (3%), Iran (2%) czy szczegółowo wyodrębniając Niemcy (2%) [3]. Polska emituje około 0,8 - 0,9% całości światowej emisji CO2 (sic!!!).

Tabela 1: Globalny poziom (mln ton/rok) i udział (%) w całości antropogenicznej emisji CO2 w 2021 r.


Źródło: https://inzynieria.com/budownictwo/rankingi/65615,emisje-co2-ktore-panstwa-najmocniej-truja-swiat-i-atmosfere-ranking,pozycja-rankingu-globalny-poziom-mln-tonrok-i-udzial--w-calosci-antropogenicznej-emisji-co2-w-2021-r-

Trzydzieste miejsce zajmują Zjednoczone Emiraty Arabskie: 193,51 mln ton/rok z udziałem w wysokości 0,51%.

Według jeszcze wcześniejszych danych za rok 2017, które jednak istotnie nie wpływają na obecne miejsce rankingowe, emisja CO2 w krajach UE kształtowała się następująco:

Źródło: https://www.green-projects.pl/najwieksi-emitenci-co2-niechlubny-ranking/

Tak naprawdę walkę z klimatem prowadzi tylko UE a inni emitenci CO2 mają te klimatyczne brednie "tam, gdzie słońce nie dochodzi", więc w przybliżeniu ci, którzy emitują 93% CO2. 

Więc można się zastanowić po co Europie (UE) te wszystkie absurdalne "Zielone Łady", Fit for 55-fy", handel emisjami CO2 i wszystkie absurdalne europejskie programy na rzecz klimatu. Jedyną odpowiedzią są po prostu pieniądze i chęć ideologicznego zniewalania ludzi. Setki firm bogaci się na emisjach CO2, na tej propagandzie żerują też organizacje pozarządowe i firmy produkujące urządzenia do pozyskiwania OZE (Odnawialnych Źródeł Energii).  Zatrudnia się do tego zmanipulowane umysły młodych ludzi, jak np. Gretę Thunberg. 

I to jest przerażające, że cała ta obecna walka o klimat (z emisją CO2) jest jedną wielką ściemą podobną do tej, jaką niegdyś  była walka z "dziurą ozonową" (emisją freonu), która miała zniszczyć ludzkość. 

Owszem. Technika i technologia rozwija się w zawrotnym tempie. Można wykorzystywać to dla ograniczenia emisji niekorzystnych dla człowieka gazów czy odpadów, ale to winno być robione z korzyścią dla nas a nie wiązać się z kosztami, które mogą doprowadzić nas do ubóstwa i życia w biedzie. I nie można z walki z klimatem tworzyć swoistej ideologii, bo tak naprawdę - o czym wspomniałem - działania człowieka w znikomy sposób wpływają na klimat, bo okresy ocieplenia i oziębiania klimatu są sinusoidalną normą w historii istnienia Ziemi. 

Po trzecie.

Efektywność energetyczna OZE jest bardzo mała i np. w przypadku wiatraków czy paneli fotowoltaicznych jest całkowicie uzależniona od warunków atmosferycznych. Tego defektu nie posiada energetyka jądrowa: bardzo ekologiczne i efektywne źródło pozyskiwania energii, które jakoś też nie zyskuje uznania starych elit unijnych, bo... wtedy ich firmy nie mogłyby sprzedawać owych wiatraków  czy paneli. 

Jak wspomniałem OZE nie jest w stanie zapewnić wielkości i ciągłości dostaw energii elektrycznej, więc nie ma możliwości całkowitej rezygnacji z tradycyjnych źródeł pozyskiwania energii jak węgiel kamienny i brunatny czy gaz.  

W takiej sytuacji równie ważnymi a nawet ważniejszymi niż walka o spadek emisji CO2 są działania  nakierowane na wzrost pochłaniania CO2. Największymi pochłaniaczami CO2 są lasy i ogólnie tereny zielone oraz oceany, przy czym w przypadku oceanów sytuacja jest mniej więcej taka, że są pochłaniaczem neutralnym klimatycznie (zerowym), czyli pochłaniają tyle CO2 ile same wyemitują. Dodatkowo zachodzi w ich przypadku zaskakujące zjawisko: oceany absorbują mniej CO2, gdy spada jego emisja a więcej, gdy jego emisja rośnie... [4]. Takie zjawisko świadczy też o tym, że sama natura potrafi walczyć z niebezpieczeństwami zagrażającymi istnieniu Ziemi. 

Z tego punktu widzenia najlepszym sposobem na zmniejszanie stężenia CO2 jest po prostu nacisk na zwiększanie możliwości pochłaniania CO2, w tym przede wszystkim na zalesianie. 
 
Na razie wystarczy, bo znów tekst robi się za długi...

----------------------------------------------------------------------

[1] Warto zauważyć, że lewaccy eko-terrorystyczni szaleńcy odeszli już od terminu "Ocieplenie Klimatu" i zaczęli używać pojęcia "Zmiany Klimatu". Wynika to z tego, że naukowcy badający zmiany klimatu na Ziemi przewidują, że relatywnie niedługo kończyć się będzie okres ocieplenia a będziemy wchodzić w okres oziębienia. A w ogólnym obszarze określenia "walka ze zmianami klimatu" można zawrzeć i walkę z Globalnym Ociepleniem i walkę z Globalnym Oziębieniem.  Zresztą skrót jest taki sam: "GO"
[2] Bardzo ciekawy i mocno naukowy artykuł, który warto czytać między wierszami, bo - z jednej strony - wskazuje na faktyczne przyczyny zmian klimatu na Ziemi a - z drugiej strony -  poprawnie politycznie jednak stara się przekonywać, że działalność człowieka ma wpływ na krótkotrwałe i gwałtowne  zmiany tegoż klimatu:  dr hab. inż. Wojciech W. FELUCH, prof. SGSP, Wydział Inżynierii Bezpieczeństwa Cywilnego Katedra Inżynierii Bezpieczeństwa, Cykliczne przyczyny zagrożeń gwałtownymi zmianami klimatu, (trzeba wstawić tytuł w wyszukiwarkę Google i pobrać plik pdf)

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 2 marca 2023

Nadchodzi zielony komunizm?

Powyższy tytuł jest tożsamy z tytułem świetnego a'la filmu dokumentalnego opublikowanego przez portal PCh24TV. 

Zebrano i przedstawiono w nim niemal wszystko to, co do tej pory zrodziło się w ześwirowanych łbach fanatycznych wyznawców ochrony klimatu i zielono-czerwonych eko-terrorystów. Ponadto starano się też przyszłościowo wskazać, do czego te chore i aberracyjne pomysły mogą ostatecznie doprowadzić i jakie konsekwencje mogą przynieść dla ludzkości. 

Polecam ten film wszystkim a szczególnie tym, którzy bezwiednie przyjmują wymysły zielonych komunistów za swoje własne i promując je w swoim środowisku chcą realnie wprowadzać je w życie. 

Chodzi mi przede wszystkim o młodych i bardzo młodych ludzi, co do których została uruchomiona cała propagandowa machina globalistyczno-zielonych elit nakierowana na pozyskanie i zmanipulowanie ich umysłów. 

A niestety często w dzisiejszych czasach młodzi ludzie żyją w świecie Internetu i jednocześnie odrzucają (a raczej zostają im odebrane) tradycyjne wartości oraz sposób ich rozumienia, które wcześniej kształtowały ich przodków, czyli: wiarę, tradycję, więzy rodzinne, narodowy patriotyzm, dbałość o język ojczysty, umiejętność oddzielania dobra od zła, szacunek do każdego człowieka, odpowiedzialność, honor, prawdomówność, szlachetność, etc. A skoro młody człowiek często jest pozbawiony duchowego wnętrza, to łatwo zamiast wiary w Boga zapełnić tę pustkę nową wiarę - fanatyczną religię ekologizmu. Jaskrawym przykładem jest np. 20-letnia dziś Greta Thunberg.

No a teraz czas na film. Warto poświęcić te 45 minut, naprawdę warto:


Dodatkowo też polecam rozmowę na temat tzw. "zrównoważonego rozwoju", która też została (dziś) opublikowana na portalu PCh24TV:

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 16 lutego 2023

Zielony totalitarny terroryzm – Spurek, Timmermans i inni...

W nawiązaniu do mojego wczorajszego tekstu zatytułowanego "C40 Cities - powrót komuny "pełną gębą". Czy powrócą "kartki"?" [1] chciałbym uściślić, co nas ogólnie w niedalekiej przyszłości czeka  a przedstawiła to na Twitterze niezawodna weganka Pani Sylwia Spurek: 

Źródło: https://niezalezna.pl/475323-spurek-trzaskowski-weganizm-samochody-podroze

Dodała też taki oto komentarz: "Ciekawe, że taki strach wywołała ta grafika. Populiści przypuścili histeryczny atak, a opozycja nie ma odwagi przyznać, że bez tych działań nie zatrzymamy katastrofy klimatycznej. Jednym z koniecznych warunków jest 100% weganizacja i odesłanie sektora hodowlanego do historii"

Nie wiem, ale od bardzo dawna mam przeświadczenie, że coś jest nie tak z tą Sylwią Spurek. Przecież jeżeli jest taką weganką to niech sobie będzie. Tego jej nikt nie zabrania, ale dlaczego tą swoją idiotyczną dietę chce narzucić wszystkim? 

Odpowiadając na te pytanie trzeba stwierdzić, że tak naprawdę to nie jest żadna dieta czy wybrany sposób na życie, ale skrajna i antyludzka w swojej wymowie "zielono-czerwona" ideologia. I tą ideologią są przesiąknięci tacy ludzie jak właśnie S. Spurek czy – narzucający nam  "Pakiet Fit for 55" – F. Timmermans.

Dla mnie są to jakieś ich niemal psychopatyczne zachowania, które charakteryzowały największych tyranów ludzkości oraz ludzi wprowadzających ich rozwiązania. Oni to sobie wbijali do głowy jakieś idee, które psychicznie determinowały ich antyludzkie myślenie i działanie. Raz to były idee Rewolucji Francuskiej, innym razem Rewolucji Komunistycznej czy jeszcze innym idee nazistowskie. 

Teraz jest zielony terror i ideologiczne zafiksowanie na temat ochrony ziemskiego klimatu i fałszywie pojmowanej ekologii. I jak zwykle w przypadku totalitarnych idei, "zielony ład" zyskuje wielu wyznawców, którzy albo faktycznie i fanatycznie wierzą, że ratują klimat i Ziemię, albo chcą na nim po prostu zarobić, albo są na tyle głupi, że nic nie rozumieją i poddają się stadnej i powszechnie panującej zielonej histerii. 

Być może niektórzy z nas traktują postulaty zielonych terrorystów jak jakieś ich surrealistyczne mrzonki, które pozostaną jedynie w sferze teoretycznej. Niestety tak nie jest. Oni poważnie chcą te wszystkie powstałe w ich porąbanych głowach rozwiązania wprowadzić w życie. Niech dobrym przykładem będzie to, że już od 2035 roku samochody z silnikami spalinowymi emitujące CO2 nie będą rejestrowane w krajach Unii Europejskiej [2]. To decyzja Parlamentu Europejskiego, który ostatecznie zatwierdził nowe zasady poruszania się po drogach. I prawo to już obowiązuje. 

Sądzę więc, że i inne ich postulaty będą stopniowo urealniane przepisami prawnymi. No chyba, że jakimś cudem ludzkość się obudzi i przepędzi tych ekologicznych dewiantów.




© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 9 marca 2022

Ozon, Freon, CO2, Zielony Ład, pandemia - lewackie tłumienie wolnych ludzi!

Trwa wojna na Ukrainie a chorzy czerwono-zieloni lewacy dalej swoje. 

Jestem w stanie sobie wyobrazić jak wewnętrznie "krew ich zalewa" z powodu tak długiej i heroicznej walki Ukraińców. Nie dość, że oni patriotycznie walczą o swoje ziemie, o swoje państwo, co już jest niezgodne z przesłaniem i dążeniem unijnych elit do likwidacji państw i patriotyzmu narodowego to jeszcze muszą wbrew sobie podejmować decyzje o jakiś tam sankcjach wobec Rosji (a tak im się błogo żyło współpracując i finansując W. Putina) a do tego ich chory ekologizm schodzi na dyskusyjny plan dalszy. 

Ale jeżeli sobie wyobrażamy, że elity unijne wyciągają jakieś racjonalne wnioski z tej wojny to niestety się mylimy. 

Frans Timmermans niemal ogłasza, że wojna wybuchła, bo jest to wina mitycznego Globalnego Ocieplenia i wzywa do jeszcze większego zintensyfikowania prac nad swoim Zielonym Ładem, ETS UE (handel emisjami CO2) i Fit For 55. A do tego dalej walczy o zrealizowanie swoich naprawdę chorych mrzonek: 

"Komisja Europejska nie będzie reformowała ETS, co oznacza, że spekulacje dalej będą miały miejsce prowadząc do wzrostu cen za energię elektryczną i gaz – wynika z komunikatu wydanego przez Fransa Timmermansa 8 marca 2022 roku. „Pokazuje się cele, dalej mówi się o dekarbonizacji, dalej nie mówi się o wychwytywaniu i pochłanianiu. Nie mówi się też o ETS - bardziej pokazuje się, że ETS jest zyskiem i w ogóle że trzeba nieoczekiwane zyski opodatkować po to, żeby zapłacić ludziom, którzy żyją w ubóstwie energetycznym” – ostrzega eurodeputowana PiS Anna Zalewska (...) Z tego komunikatu tak wynika. Pokazuje się cele, dalej mówi się o dekarbonizacji, dalej nie mówi się o wychwytywaniu i pochłanianiu. Nie mówi się też o ETS - bardziej pokazuje się, że ETS jest zyskiem i w ogóle że trzeba nieoczekiwane zyski opodatkować po to, żeby zapłacić ludziom, którzy żyją w ubóstwie energetycznym. To jest po prostu absurdalny komunikat. Nie zastąpi to stałej, stabilnej energii. Takie przyspieszenia jak do 2025 czy do 2030 roku bez stałych źródeł, czyli bez gazu, bez węgla i bez elektrowni jądrowych są niemożliwe" [1]. 

Tego człowieka już dawno trzeba było zamknąć choć w polskich Tworkach dla rozpoznania czy jest chory czy zdrowy, ale i w Europie znalazłoby się równie przestronne dla tego typu diagnozy miejsce, choć nawet on ostatnio powiedział, że węgiel jest w miarę stabilnym źródłem pozyskiwania energii. No tak... nieraz potencjalni wariaci mają przebłyski normalności, tyle tylko, że trzeba to autorytatywnie sprawdzić przez lekarzy - fachowców. 

Pani Dorota Łosiewicz (która jawi mi się ostatnio jako mówiąca niemal moim głosem - szacunek) stwierdziła w swoim tekście, że:

"Niby Unia Europejska przejrzała na oczy, niby już wie, że Władymir Putin, to prawdziwy zbrodniarz i najrealniejsze, z możliwych, zagrożenie dla wolnego świata i tak często i chętnie wspominanych wartości europejskich. Niby Europa zrozumiała do czego jest zdolny, ale na wszelki wypadek, jakby Putin się jednak uspokoił, trzeba się jeszcze trochę pozajmować Polską. 

Na przykład taki lider grupy liberalnej RENEW w Parlamencie Europejskim Steph Sejourne uważa, że 
Ukraina to nie powód żeby odpuścić Polsce ws. tzw praworządności.

W tym tygodniu Parlament Europejski ma głosować nad projektem rezolucji parlamentarnej wzywającej Komisję Europejską do nowych sankcji przeciwko Polsce. Projekt przygotowała frakcja EPL, podpisali socjaldemokraci, liberałowi, Zieloni i Lewica w Parlamencie Europejskim. W projekcie europosłowie domagają się od Komisji Europejskiej pilnego działania i zastosowania mechanizmu warunkowości natychmiast oraz wstecz bez żadnej dalszej zwłoki.

Powtórzmy: polscy eurodeputowani chcą, mimo całej dramatycznej sytuacji, by Parlament Europejski i Komisja Europejska zajmowały się problemem Polski. Unia Europejska będzie więc nadal blokować Polsce wypłatę środków z Funduszu Odbudowy.

TVP-Info informuje, że zdaniem ekspertki Instytutu Staszica ds. Niemiec Olgi Doleśniak-Harczuk w Berlinie i Brukseli jest „niesamowita chęć, żeby dowalić Polsce”.

Oni w ten sposób starają się nas chronić jako Europejczyków przed rozwojem kolejnego autorytaryzmu. Tak to widzą, choć nie wiem, czy w to wierzą — ocenia ekspertka, którą cytuje TVP Info.

Na razie UE nie chce też odejść od katastrofalnej polityki klimatycznej, choć przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości o to apelują. Na szczęście twórca obłąkanego pakietu klimatycznego, Frans Timmermans, otrzeźwiał na tyle, by stwierdzić, że kraje planujące spalanie węgla jako alternatywy dla rosyjskiego gazu, mogą to robić zgodnie z celami klimatycznymi UE. Jednak nie należy spowalniać naszego przejścia na odnawialne źródła energii. Jego zdaniem trzeba zapobiec innemu śmiertelnemu niebezpieczeństwu, przed którym stoimy - czyli kryzysowi klimatycznemu.

Rzecznik rządu, Piotr Muller, w Kwadransie Politycznym tę strategię skomentował dziś w ten sposób: 
Niektórzy nie zauważają, że żeby w przyszłości mierzyć się z kryzysem klimatycznym to państwa UE muszą być bezpieczne i stabilne. Najważniejsze jest obronienie teraz suwerenności Europy.

Wygląda na to, że niektórzy będą w stanie zrozumieć gdzie jest prawdziwe zagrożenie, dopiero jak bomby zaczną im lecieć na głowę. Choć może i wtedy jeden z drugim stwierdzą, że to efekt zmian klimatycznych, którym nie dało się zapobiec" [2].

Ileż to już  razy lewicowe elity światowe straszyły i de facto zniewalały nas końcem świata z powodu działalności człowieka a tak naprawdę ich celem była po prostu kasa i podporządkowanie sobie ludzi.

Czy jeszcze pamiętamy o sławnej dziurze ozonowej, która miała ocieplić nasz klimat i zniszczyć ziemię promieniowaniem słonecznym pozbawionym osłony? Wtedy hurmem wycofywaliśmy freon podobno odpowiedzialny za tą ozonową dziurę. I była to złota żyła dla np. producentów lodówek, bo je masowo wymienialiśmy. 

Podobnie jest z Globalnym Ociepleniem, czyli Globalnym Ocipieniem i emisją CO2 podobno będącej źródłem tego ocieplenia. Ileż to kasy zarobił A. Gore na handlu powietrzem, czyli niczym (emisjami CO2) a do tego dostał za to Pokojową Nagrodę Nobla. Stworzono cały mechanizm i propagandę dotyczącą tego niby ocieplenia, choć jest to po prostu naturalny sinusoidalny cykl temperatury występujący na Ziemi od jej powstania. działalność człowieka nie ma tu nic do rzeczy!

I na tej podstawie wymyślono jakiś system handlu uprawnieniami do emisji CO2, co staje się podstawą do redukcji naturalnych i wykorzystywanych od wieków nośników energetycznych, jak np. węgiel brunatny i kamienny. W UE chorzy ludzie wprowadzają jakieś Zielone Łady i mają na ich punkcie jakiegoś fioła, choć tak naprawdę kończy się to wszystko na zarabianiu przez nich pieniędzy i zniewalaniu ludzi. 

Teraz też jakoś zniknęła pandemia. Na granicy z Ukrainą nie ma żadnych sanitarnych obostrzeń dla uchodźców wojennych. Czy te dwa lata propagandy covidowej to też było niemal tożsame z ozonem, freonem i CO2? Osobiście uważam, że tak...



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog