Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 lipca 2011

Polska Prezydencja - plan unijnych marksistów legnie w gruzach?

Witam

Nieraz tak bywa, że nawet najbardziej  optymalny plan działania, wykreowana i najbardziej prawdopodobnie efektywna przyjęta strategia osiągania określonego celu... nie zawsze jest w stanie przewidzieć przyszłą rzeczywistość...

Ryzyko jej niepowodzenia jest tym większe, im stopień nieprzewidywalności efektów podejmowanych decyzji jest wyższy a już sięga 100% w przypadku powielania – poprzez zabiegi rewitalizacji – już wcześniej skompromitowanych i realnie nieskutecznych działań.

Od samego początku powstania obecnej Unii Europejskiej jestem jej sceptykiem i uważam, że prędzej czy później MUSI upaść. Im nastąpi to szybciej, tym tragiczne skutki jej rozpadu będą mniejsze dla całej Europy i jej mieszkańców. I też im szybciej nastąpi jej wewnętrzny rozpad, tym też wcześniej nastąpi całkowite fiasko marzeń chęci rzeczywistej realizacji utopijnej i antyludzkiej idei tworzenia kolejnych unii: Amerykańskiej i Afrykańskiej... by wraz z ta Europejską wykreować jakąś formę Unii Światowej z jednym, totalitarnym rządem obejmującym może i wszystkich mieszkańców naszej Ziemi...

Obserwując bowiem historię powstawania naszej Europy w obecnym jej, unijnym kształcie, nie mogłem zrozumieć i dalej nie potrafię wprost pojąć... bądź infantylnego debilizmu tworzących UE polityków lub też - co najmniej - ich historycznej niewiedzy i bezmyślności graniczącej z hipokryzją.

Przecież wystarczyłoby sięgnąć do wydarzeń XX wieku i prześledzić nieudane próby tworzenia a'prori (teoretycznie) jakiś wymyślonych superpaństw lub związków państw, które miały przynieść ludzkości "wprost raj na ziemi" a stworzyły piekielną gehennę. Niewątpliwie ojcem wszystkich tych teoretycznie budowanych państw lub ich związków był niejaki  Karol Marks vel. Karl Heinrich Marx urodzony jako  Hirschel Marx. On to (wspólnie z niejakim Engelsem) stworzył podstawy marksizmu będącego źródłem zarówno narodowego socjalizmu reprezentowanego przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP), jak i komunizmu reprezentowanego przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR - kontynuatorki frakcji bolszewików  w Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Marksizm też był podstawą ideologiczną wszelkich innych totalitaryzmów XX wieku: na Kubie, w Chinach, Korei Północnej, niektórych państwach afrykańskich czy Ameryki Łacińskiej...

Ten  myśliciel żydowskiego pochodzenia - którego rodzina wydała na świat wielu rabinów a ojciec-prawnik przeszedł na luteranizm tylko dlatego, żeby ominąć ograniczenia ustawy uniemożliwiającej Żydom dostęp do stanowisk prawniczych i lekarskich – jest też przecież też pośmiertnie "ojcem" budowania kolejnej wielkiej wspólnoty szczęśliwości wszelakiej, czyli Unii Europejskiej. Ma to znów być coś na kształt totalitarnego wielonarodowego, bezklasowego i robotniczego ZSRR lub totalitarnej, jednonarodowej i robotniczej IV Rzeszy : jedno państwo, z jednym narodem - Europejczykami, z wyrugowanymi ze świadomości wartościami chrześcijańskimi i wiedzą historyczną, ze scentralizowanym i niewybieralnym rządem, jednym prezydentem i jednym parlamentem, jako fasadową namiastką demokracji. Wszystko ma być unormowane, znormalizowane, masowe, ujednolicone, zhomogenizowane w zakresie zaspakajania potrzeb i reakcji na określone bodźce zewnętrzne. Ludzie zaś pozbawieni historycznych korzeni mają być wiecznie uśmiechnięci, bezwolni i kierujący się masowym efektem "stadnym" a nie własną indywidualnością. Nawet walutę stworzono na wzór tzw. : "rubla transferowego", ale obecni unioniści prześcignęli pod tym względem osiągnięcia Stalina...

No cóż... niestety dla nich człowieka uformować się do końca nie da a sztuczny twór jakim jest Unia Europejska "wali" się szybciej niżby ktokolwiek się wcześniej spodziewał. Mam wrażenie, że zaskoczeni są również krytycy UE, ale należy też wziąć pod uwagę, że wpływ na tak szybkie unijne tonięcie ma też kryzysowa sytuacja na całym świecie, dążącym zresztą - jak wspomniałem - do rozwiązań unijnych, ale w jeszcze większej skali. Rządzone przez marksistę B. Obamę USA są generatorem (i były) prawie wszystkich kryzysów, w tym też ostatniego i tego, który zaraz nadejdzie. Oczywiście nie odnoszę się do USA jako kraju, którego zwykli mieszkańcy są sprawcami kryzysów. Bardziej wskazuję raczej na USA jako siedzibę instytucji finansowych, które mają sprawczy ich charakter oraz USA jako miejsce zamieszkania i wykluwania się "naukowych proroków" w zakresie ekonomii, finansów i zarządzania. Bardzo ciekawa to zresztą symbioza wzajemnie współzależnych i oddziaływających na siebie na zasadzie sprzężenia zwrotnego obiektów: wielcy finansiści i bankowcy oraz ekonomiczni naukowcy... ich wzajemne przenikanie się tworzy nową jakość jako efekt synergii niekorzystnych dla ludzi praktycznych decyzji finansowych i skomplikowanych teorii tłumaczących, że raczej owe decyzje były naukowo słuszne... (to temat naprawdę co najmniej habilitacyjny, np.: "Genetyczna, postępująca geometrycznie skłonność do maksymalizowania generowania długookresowej akumulacji kapitału jako determinanta powstawania wybranych ekonomicznych torii naukowych na przykładzie myśli ekonomicznej reprezentowanej przez XX wiecznych laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii".... wnioski i konkluzje płynące z takiej pracy musiałyby być przerażające dla zwykłego mieszkańca naszej Ziemi).

Nie wiem, na ile datę polskiej prezydencji ustalono w taki sposób, aby w jakimś stopniu owa prezydencja przyczyniała się do wzrostu szans wyborczych rządzących obecnie w Polsce  socjalistów unijnych o raczej antypatriotycznych inklinacjach. Może i starano się, aby owa prezydencja nastała w środku kadencji lub przy jej końcu... Nie chciałbym snuć tutaj jakiś oszołomskich teorii spiskowych, ale przecież chyba każdy już zdążył się zorientować, że od 22 lat w Polsce uczestniczymy li tylko w głosowaniu a nie w prawdziwych wyborach demokratycznych. Jeżeliby ktoś miał wątpliwości i chciał się odnieść się do gwarantujących uczciwość wyborczą instytucji europejskich, to pragnę przypomnieć demokratyczną farsę wyborczą w Holandii, Francji a przede wszystkim w Irlandii, dotyczącą przyjęcia (odrzucenia) przez te kraje Konstytucji Europejskiej a później Traktatu Lizbońskiego. Warto też wskazać, że i w Polsce wybory winny być unieważnione... casus Wałbrzycha i znalezionych np. kart wyborczych w warszawskim samochodzie...

Niemniej historia dziejów miewa niesamowite poczucie humoru i lubi się powtarzać... choć nieraz w zaskakujący i niemal metafizyczny sposób. Polska przecież była tym krajem, tym narodem, który udaremnił rozszerzenie komunizmu na całą Europę (Cud nad Wisłą 1920 roku). Przez wielu historyków była to jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości.  Polska też przeciwstawiła się kolejnemu socjaliście, Adolfowi Hitlerowi, uniemożliwiając w ten sposób całkowite opanowanie Europy przez marksistów: stalinowskich komunistów i hitlerowskich, niemieckich nazistów.

Czyżby teraz w czasie polskiej prezydencji znów miał nastąpić krach idei K. Marksa? Czyżby śmierć jednych z największych po 1989 roku polskich patriotów pod Smoleńskiem miała nie wystarczyć? Przecież marksista-komunista J. Stalin z zemsty za 1920 rok i realizując swój plan przyszłego zsowietyzowania Polski wybił polską elitę w Katyniu i innych miejscach... Przecież marksista-nazista Hitler też pozabijał polskich profesorów i wybitnych Polaków... Przecież po wojnie polscy i sowieccy marksiści-komuniści zlikwidowali i wymordowali niemal wszystkich Polaków "o gładkich dłoniach" zostawiając tylko swoich... Przecież marksista-komunista Jaruzelski zmusił do emigracji w latach 1981-1983 najznamienitszych Polaków zostawiając tylko swoich...

I co? I to wszystko za mało na tych Polaczków?!!! - myślą sobie zapewne dzisiejsi marksiści-globaliści... Biedni oni są, oj biedni... Wszystko im się wali... I sztuczna waluta Euro, i sama sztuczna Unia Europejska w obecnym kształcie. USA może zbankrutować (i nici z Unii Amerykańskiej), Azjaci zaczynają mieć ogólnoświatową przewagę ekonomiczną a dodatkowo przez te wstrętne przecież pokłady gazu łupkowego w Polsce chwieje się też misternie utkany tuż przed 10 kwietnia 2010 roku Nowy Podział Świata (w tym energetyczny)... Rosja przecież może przestać być jednym z głównych "rozgrywających" tegoż podziału ciągnąc zapewne "za sobą w dół" też Niemcy...

Sądzę, że wśród 27 krajów Unii Europejskiej jest wiele, którym zdecydowanie nie podoba się obecny jej kształt i dominacja w niej Niemiec (no może wespół z Francją).... UK, Węgry, Holandia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Litwa, Estonia, Łotwa... Zapewne też wielu krajom nie podoba się również "poddańcza " wobec Rosji postawa władz unijnych i uzależnienie energetyczne Europy od tejże Rosji i jej Gazpromu. Właśnie z tymi krajami oraz dodatkowo np. z Gruzją, Ukraina, Białorusią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i wielu innymi, możliwe jest zbudowanie alternatywy rozwojowej dla Europy...

Zależy to w głównej mierze od nas, Polaków. Tak się składa, że znów możemy stać się krajem i narodem, który zastopuje rozwój śmiertelnej dla ludzkości choroby zwanej marksizmem (komunizmem, nazizmem socjalizmem, globalizmem, unionizmem). Może uda nam się to bez walki a jedynie poprzez głos wyborczy oraz późniejsze racjonalne i dla dobra Europy wykorzystanie naszych zasobów naturalnych: gazu łupkowego i wód geotermalnych (a może i ropy)... Może wystarczy jedynie odsunąć na zawsze od władzy marksistów-globalistów-unionistów i pozwolić na realizowanie idei Europy Ojczyzn, której zwolennikiem był śp. Lech Kaczyński a teraz najwyraźniej podobny głos słychać w słowach coraz większej liczby przywódców europejskich, m.in u: Václava Klausa (Czechy) i Viktora Orbána (Węgry) czy też Davida Camerona (UK) i Jyrki Katainena (Finlandia).

Naprawdę można inaczej żyć i inaczej budować Wolną i Demokratyczną Europę. Naprawdę można wyzbyć się utopijnej i niszczącej ludzkość lewacko-nazistowsko-globalistycznej idei marksistowskiej bez żadnych wyimaginowanych negatywnych konsekwencji dla nasz wszystkich... co pokazują obecnie np. Węgrzy...

PO winna już być tylko niechlubnym zapisem w historycznych księgach dziejów naszej Ojczyzny... natomiast wydaje mi się, iż wielu spośród jej sympatyków i członków może stać się wspólnie z nami budowniczymi Wolnej Polski wśród Wolnych Krajów Europy Ojczyzn....

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

niedziela, 10 kwietnia 2011

Odruch warunkowy Pawłowa: Do Budy Ruskiej na dźwięk słowa Polska lub Rosja...

I doczekaliśmy się jednego z opisywanych przez Pawłowa odruchów warunkowych wykonywanych przez badane przez niego psy...

... Odruch ten pojawia się już nie jako reakcja na brzmienie i dźwięk dzwonka zwiastującego "żarcie", ale raczej na głosy płynące z Rosji lub... z Polski np. z Krakowa...

Przejawia się on ucieczką pewnego jaśniepana  do budy, którą obecnie co niektórzy zwą "pałacem namiestnikowskim  o nazwie własnej: Żyrandolia"....

""Machała: "Tłumaczenie Pałacu, że z powodu pogody Bronisław Komorowski nie jedzie na Wawel,to ściema"".

Bez komentarza... chociaż...

Oj nie lubi i boi się ten jaśniepan Krakowa i Poznania... oj lubi i boi się jaśniepan Putinowskiej Miedwiediewicy... W budzie ruskiej najbezpieczniej...

P.S.

Cytując Pana T. Machałę w żaden sposób nie próbowałem utożsamiać Szanownego Pana prezydenta RP z opisywanym przeze mnie symbolicznym jaśniepanem natomiast określanie budy jako ruskiej stanowi tylko pewną jej jakościową charakterystyką będącą synonimem mroźnej rosyjskiej zimy i niszczącej psychikę samotności myśliwych polujących na rosyjskie kgbowskie głuszce... w towarzystwie Palącego Koty (Głupa?)

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 6 lipca 2010

Czas na prawdę... o wszystkim!

Witam

Trochę ochłonąłem po - dla mnie jednak w sumie osobistej - porażce Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiem czy teraz jest sens bawienia się w wielkie analizy socjologiczne przyczyn porażki, czy też wgłębianie się w uczciwość przeprowadzonych wyborów. Z pewnością ani jedno ani drugie nie zmieni ich wyniku ani nie doprowadzi do ewentualnego ich powtórzenia. Wybraliśmy i stało się! Mamy Prezydenta na miarę połowy Polaków: fałszywego Hrabiego, miłośnika długich kiełbas i mów krótkich składających się ze zdań prostych i jednokrotnie złożonych (inne raczej są dla niego jak i jego wyborców niezrozumiałe); wystawionego do wyborów przez Wojskowe Służby Informacyjne, poddańczo i wasalnie chcącego układać stosunki z Rosją. Padło wiele obietnic... Teraz przyszedł czas na działanie i czas oczekiwania na spełnienie owych, kolejnych już cudów.

Paradoksalnie: przegrana J. Kaczyńskiego, który zjednał prawie połowę głosujących Polaków jest mimo wszystko naszym zwycięstwem. Zwycięstwem tej naszej, normalnej Polski. Ponadto jest jasnym sygnałem/przekazem: Nie możemy przestać dalej walczyć o Naszą Ojczyznę a wprost przeciwnie - musimy zintensyfikować nasze działania i zaangażować się w budowę sił, które w niedalekiej przyszłości zaczną normalnie rządzić Polską!

Też byłem przygnębiony wieczorem 4 lipca a 5 lipca targała mną wprost złość i rozżalenie. Dziś  rano, obudziłem się i po porannej kawusi oraz papierosku (muszę ponownie rzucić!) spojrzałem przez okno na świat, piękny świat: słońce, polskie lato, wakacje i... poczułem w sobie dodatkową motywację i siłę do walki o ten nasz piękny kraj: o te Mazury, o ten Bałtyk, Bieszczady, Tatry, puszcze i lasy pełne jeszcze naturalnie rosnących grzybów i jagód. Pytanie: Czy warto? odpłynęło w niebyt! Warto! Tak jak zawsze przez naszych Ojców i Dziadków było warto walczyć o Ojczyznę, o ich Polskę, dla przyszłości, dla Nas. Oni potrafili nawet za nią oddawać życie... Czy My teraz mamy po prostu zrezygnowani zająć się tylko grillowaniem? NIE!

Jako "czysta opozycja" PiS, ale także MY możemy (nie uwikłani w żadne zależności związane z rządzeniem) teraz walczyć o prawdę we wszystkich obszarach funkcjonowania Naszej Ojczyzny. Mamy prawo zadawać pytania i żądać na nie odpowiedzi. Wyjaśnienia wymaga wiele rzeczy i faktów np.: Jaki jest rzeczywisty stan naszych finansów?, Czy wyciągnięto jakieś wnioski lub przeprowadzono śledztwo dotyczące roli międzynarodowych instytucji finansowych w grze na złotym i oferowania Polakom oszukańczych "opcji walutowych"?,  Co faktycznie stało się z polskim stoczniami i gdzie jest inwestor z Kataru (i kto nim był)?, Czy polscy quasi mafiozi dalej ubezwłasnowalniają członków PO i rządu oraz jak daleko posunęło się śledztwo w "aferze hazardowej"? Czy senator Misiak poniósł konsekwencje za swoje działania? W jakich okolicznościach i dlaczego zginął faktycznie Grzegorz Michniewicz oraz szyfrant Zielonka? Jakie były kulisy prywatyzacji PZU i dlaczego tak późno opublikowano prospekt emisyjny oraz ile zapłaciła Polska firmie EURECO? Co robił Adam Michnik w Moskwie po tragedii smoleńskiej i o czym na długim spacerze w Rosji rozmawiali Premier Tusk oraz KGB-ista Putin? Na czyje zaproszenie polował w Rosji na głuszce nasz obecny Prezydent B. (k...) i czy prawdą jest (o czym pisał J. Palikot), że chlał tam wódę dostarczaną przez funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych? Dlaczego Marek Dukaczewski postanowił otworzyć szampana, gdy wygra wybory B. (k...) i dlaczego Donald Tusk musiał (i czy musiał?) zrezygnować z kandydowania na prezydenta? No i oczywiście.... Co sie faktycznie wydarzyło i dlaczego... pod Smoleńskiem...?

W tej ostatniej sprawie dotyczącej jednej z największych polskich, narodowych tragedii prawda MUSI ujrzeć światło dzienne... nawet, gdyby była najokropniejsza i najstraszniejsza!

W tym miejscu wyrażam mój szacunek dla rodzin męczeńskich ofiar tragedii smoleńskiej: już wyznaczyli Nam wszystkim kierunek dalszego postępowania w wyjaśnianiu okoliczności tej tajemniczej katastrofy! Dziękuję!

Za  Rzeczpospolitą: 

"Gotowy wniosek o ekshumację ofiar. Rodziny zmarłych czekają na odpowiedź prokuratury. Wówczas zdecydują, czy zażądają badania zwłok.  
– Mijają trzy miesiące od tragedii pod Smoleńskiem, a my dalej nie wiemy nic. Nie mamy dostępu do miejsca katastrofy, do materiałów źródłowych ani czarnych skrzynek – skarży się mecenas Małgorzata Wassermann, córka posła Zbigniewa Wassermanna (PiS), który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu 10 kwietnia pod Smoleńskiem. – Słowa o współpracy ze stroną rosyjską odbieramy jako farsę.
Jak ustaliła „Rz”, rodziny ofiar mają już gotowy wniosek o ekshumację ciał ich bliskich. – Będziemy się domagali jej przeprowadzenia, jeśli się okaże, że na miejscu nie były wykonane sekcje zwłok, albo w razie wątpliwości co do ich rzetelności – mówi Wassermann.
Na te pytania rodziny wciąż nie doczekały się odpowiedzi od polskiej prokuratury. Nam wczoraj także nie udało się dowiedzieć od śledczych, czy sekcje w ogóle przeprowadzono.
Nie tylko rodziny ofiar narzekają na brak informacji. Choć okoliczności tragedii badają i prokuratura rosyjska, i polska Wojskowa Prokuratura Okręgowa, nasi śledczy o „rosyjskie” materiały z postępowania muszą występować w ramach pomocy prawnej i dotąd otrzymali niewiele: 1300 stron akt, kopię nagrań rozmów z czarnych skrzynek i stenogramy rozmów z kokpitu. W dodatku stenogramy wzbudziły wątpliwości, bo brak w nich kilkunastu minut nagrań.
Wśród 1300 stron akt są m.in. protokoły z oględzin ciał, z miejsca katastrofy i znalezionych tam rzeczy oraz protokoły przesłuchania części świadków.
Polscy śledczy otrzymali do tej pory 1300 stron akt i kopię zapisu z kokpitu Tu-154
Bliscy ofiar katastrofy uważają, że to strzępy informacji. – W mojej ocenie są to materiały niewnoszące nic konstruktywnego do wyjaśnienia przyczyn katastrofy – uważa mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Wylicza, co jest istotne, a czego wciąż brakuje: – Nie mamy protokołów oględzin wraku ani dokumentacji lotniska Siewiernyj, gdzie są dane o jego wyposażeniu. Nie ma kopii nagrania rozmów wieży lotniska z iłem, który chciał lądować przed tupolewem i zrezygnował.
O te m.in. materiały wystąpili do Rosjan nasi śledczy. – Realizacja wniosków o pomoc prawną zawsze trwa długo, od sześciu miesięcy do roku – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego. Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, informuje w komunikacie, że dotąd przesłuchanych zostało 176 świadków, skierowanych pięć wniosków o pomoc prawną do Rosji i jeden do Białorusi (o przesłuchanie autora amatorskiego filmu z miejsca katastrofy). Kilka dni temu biegli w opinii stwierdzili, że na ubraniach ofiar nie ma śladów materiałów wybuchowych. Nagrania rozmów z czarnych skrzynek wciąż badają.
TVN24.pl opublikował wczoraj relację technika pokładowego z jaka-40 Remigiusza Musia (wylądował godzinę przed tupolewem). Twierdzi, że siedząc w kabinie jaka, słyszał rozmowę wieży z załogą Tu-154. Kontroler miał pozwolić pilotowi tupolewa zejść na wysokość 50 m. Minimalna wysokość do podjęcia decyzji o lądowaniu wynosiła w Smoleńsku 100 m.
W sobotę „Rz” pisała, że o takim zezwoleniu od wieży dla Tu-154 powiedział w zeznaniu dowódca jaka-40 Artur Wosztyl, który też słyszał rozmowę.
Dlaczego wieża pozwoliła zejść do 50 m? Nie wiadomo. Śladu tego nie ma w stenogramach z rozmów w kokpicie Tu-154.
Tymczasem republikański kongresmen Pete T. King w sobotę złożył w komisji ds. zagranicznych Izby Reprezentantów w Kongresie USA rezolucję wzywającą do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy. Zaznaczył, że polskie władze zignorowały petycję w tej sprawie podpisaną przez 50 tys. obywateli".

Pozdrawiam

P.S.
Można składać podziękowania dla kongresmena Pete'a T. Kinga wchodząc na stronę:  http://peteking.house.gov/email.shtml

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

środa, 21 kwietnia 2010

APEL do niedawnych i jeszcze obecnych sympatyków PO i IIIRP!

Szanowni niedawni i jeszcze obecni Sympatycy i Członkowie Platformy Obywatelskiej!

Szanowni Polacy, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!

Minęła żałoba po tragedii, która wstrząsnęła nami wszystkimi. Zginęło na rosyjskiej, obcej nam i tragicznej dla nas ziemi 96 Wspaniałych Polaków. 

Byli to ludzie, którzy jechali do Katynia złożyć hołd pomordowanym bestialsko przez Sowietów w roku 1940 polskim obywatelom II RP: oficerom, lekarzom, urzędnikom, policjantom i wszystkim z tej rzeszy ponad 21 tys. ofiar. Ci pomordowani przed 70-laty stanowili tą pozytywną elitę polskiego społeczeństwa. Zapewne byliby Oni fundamentem budowy i odbudowy Polski Patriotycznej po II Wojnie Światowej. Nie było im to dane. Zginęli nie w walce, mimo to zginęli służąc Polsce. Zginęli skrytobójczą i ludobójczą śmiercią zadaną strzałem w tył głowy przez sowieckich morderców. Zostało tym samym osierocone państwo polskie, nasza Ojczyzna!

Ludobójstwo w Katyniu było ściśle zaplanowane przez Stalina i Włodarzy Rosji. Chcieli Oni pozbyć się polskiej inteligencji, chcieli złamać patriotycznego ducha Narodu Polskiego! Myśleli, że pozbywając się elit polskości złamią tym samym cały Naród, z łatwością zsowietyzują całą Polskę a przynajmniej tę część, która przypadła im w ramach IV Rozbioru Polski. Był on wynikiem agresji Rosji na  Polskę dokonanej 17 września 1939 roku wedle ustaleń  Paktu  Ribbentrop-Mołotow. 

Był to dla Narodu Polskiego największy cios podczas II Wojny Światowej. Walcząc z najeźdźcą niemieckim dostali "cios w plecy" od najeźdźcy sowieckiego. Sowieccy żołnierze rosyjscy zajęli wschodnie rubieże Rzeczpospolitej aresztując i biorąc do niewoli m.in. tych wszystkich oficerów, którzy później zostali zamordowani w Katyniu. Ci oficerowie i żołnierze winni bronić Polski, walczyć w wojnie... nie mogli. Pozbawiona tylu dowódców i wojskowych amia polska została tragicznie i mocno osłabiona. Mimo to jeszcze przez 11 dni Polacy stawiali opór dwóm agresorom Niemcom i Rosjanom zanim 28 września skapitulowała symbolicznie Warszawa. Oczywiście nie był to koniec Wojny Obronnej Polski, ale stała się ona już wojną z okupantami Polski, wojną z hitlerowskimi Niemcami i sowieckimi komunistami, Rosjanami.

Piszę ten krótki rys historyczny, aby pokazać Wam jak tragiczne w skutkach dla Polski było porozumienie Niemców i Rosjan w 1939 roku. Jak tragiczne w skutkach było dla Polski i dla świata tolerowanie imperialnych i wielkomocarstwowych mitomańskich urojeń Hitlera i Stalina. Ten pierwszy marzył o Wielkiej IV Rzeszy Niemieckiej, ten drugi o Wielkim Komunistycznym Kraju Rad.

Zamordowanie wszakże polskich oficerów w 1940 roku, którego mordu symbolem stał się Katyń miało jeszcze inny wymiar. Było niejako zemstą Stalina za doznaną od Polaków klęskę w wojnie polsko-bolszewickiej w roku 1920. Rosja Radziecka, Ci szubrawcy napadli na wydawało się słabiutką Odrodzoną Polskę, by błyskawicznie ją ponownie sobie przywłaszczyć i rozsiać komunizm w całej Europie. J. Piłsudski i Polacy okazali się jednak nie do pokonania. Stał się "Cud nad Wisłą" i Armia Czerwona w niesławie została pokonana przez Polskę, ratując nie tylko własna Ojczyznę , ale i całą Europę przed zbrodniczym komunizmem. Tego mściwy (jak każdy totalitarysta) Stalin nie mógł Polsce darować i zemścił się zbijając własnie oficerów, dzięki którym Polska pokonała w 1920 roku Sowieckich, komunistycznych Rosjan.

A teraz znów niemal w tym samym miejscu, znów nieopodal Katynia, w Smoleńsku zginęło 96 Wspaniałych Patriotów, począwszy od Prezydenta L. Kaczyńskiego. W samolocie większość stanowili ludzie piastujący najważniejsze funkcje publiczne w Polsce. I większość z nich przez całe życie oddana była pracy dla Polski. Myśleli po polsku i pragnęli, aby Polska była suwerennym i niepodległym państwem, decydującym o sobie i swojej przyszłości. Byli to ludzie na wskroś przesiąknięci patriotyzmem i pomni historii starali się budować suwerenność Ojczyzny od podstaw: kształtując patriotyczne postawy Polaków, Nas Samych. Walczyli o godne miejsce Polski w Europie i na świecie. Walczyli o ostateczne pokonanie i zerwanie z haniebnym okresem powojennym, który to podzielił świat na dwie części: tą Wolną i Tą Zniewoloną przez Sowiecki, komunistyczny ZSRR.

Najważniejszą oczywiście postacią spośród tych, którzy zginęli był Prezydent L. Kaczyński. Był uosobieniem Polaka-patrioty, ale także uosobieniem prawdziwego Męża Stanu. Walczył o Polskę, o uniezależnienie się energetyczne od Rosji.  Walczył o polską rzeczywistą suwerenność i prawdziwą wolność. Taką wolność, która nie polega na bezwarunkowym podporządkowywaniu się decyzjom innych, ale taką, która te decyzje partnersko współtworzy. L.Kaczyński rozumiał też, co to znaczy sowiecka dominacja. 

Okres PRL-owskiego zniewolenia i poddaństwa wobec ZSRR był smutnym okresem dla Polski. Ponowne odzyskanie wolności w 1989 roku okazało się niestety tylko połowicznym sukcesem, nie tylko dla Polski, ale także dla wielu krajów postsowieckiej Europy Środkowo - Wschodniej. Także i dla tych krajów, które wyzwoliły się z rosyjskiej dominacji jako dawne republiki radzieckie. Prezydent L. Kaczyński dobrze wiedział, co to znaczy niepodległość dla tych wszystkich krajów.   I dlatego próbował je zjednoczyć w celu wspólnego wyrażania własnej podmiotowości na arenie międzynarodowej. Nie wahał się też wspomóc wspólnie z tymi krajami - napadniętej przeze Rosję Putina - Gruzji. Uratował jej niepodległość, czym zasłużył na miano Bohatera Narodowego Gruzji. 

Prezydent L. Kaczyński walczył jednak przede wszystkim o suwerenność i niezawisłość oraz faktyczna niepodległość Polski. Walczył o należne jej miejsce w UE i strukturach NATO. Był jednym z nielicznych, którzy skutecznie potrafili dbać na forum unijnym o interesy krajów małych i średnich. 

Oczywiście jego działania były odbierane przez Włodarzy Rosji z Putinem na czele jako anty-rosyjskie. Do dzisiaj jestem tym szczerze zdziwiony? Przecież L. Kaczyński walczył o interesy Swojego Narodu. Przecież nie przeciw Rosji a wprost przeciwnie... chciał, żeby Rosja stała się partnerem Polski, ale nie na zasadzie uniżonego poddaństwa tylko równoprawnego partnerstwa. Niestety Putin, jak i wielu poprzednich przywódców rosyjskich, posiada inklinacje totalitarne i wielkomocarstwowe, czemu dała wielokrotnie wyraz swoją działalnością. Próbował i próbuje odwrócić bieg historii i powrócić z Rosją do jej przypisanych, powojennych stref wpływów. Na to nie było zgody (i być nie mogło) L. Kaczyńskiego i jego otoczenia. 

Niestety stała się tragedia. Podzielonym na dwie części (z inspiracji Putina) uroczystościom nie dane było się dokonać w całości. Odbył się tylko ich pierwszy akt. Drugi zakończył się katastrofą.

Już nic tego nie odwróci...

Ale też stało się coś niesamowitego, coś czego nikt by się nie spodziewał. Ta tragiczna śmierć obudziła polski patriotyzm, ten jeszcze tak niedawno tak wyśmiewany i pogardzany właśnie przez piewców III RP i pieców bezpaństwowej UE - których uosobieniem są szerokie władze Platformy Obywatelskiej i część mainstreamu przeze mnie nazywana "michnikowszczyzną". 

Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Bo tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to własnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczne śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.

Zwracam się więc do Was odnosząc się bezpośrednio  do Waszej Polskości, przyzwoitości i narodowego honoru. Zwracam się do Was w poczuciu wiary, że tak naprawdę gdzieś tam w środku zawsze jednak najważniejszymi dla Was są i zawsze były: dobro Polski i Polaków. Zwracam się do Was w poczuciu wewnętrznej troski o przyszłość naszego państwa, o przyszłość kolejnych pokoleń Polaków, moich i Waszych dzieci i wnuków.

Zwracam się więc do Was przypominając o przeszło 1000 letniej historii Polski i odwołując się do tych, wyzwolonych pokładów patriotyzmu.

Nasz naród i nasze Państwo przeszło przez wieki wiele traumatycznych przeżyć:  począwszy od zaborów, poprzez gehennę faszyzmu, wojennego komunizmu aż po lata komunistycznego obcego zniewolenia.

Pomimo tego, że wielu chciało Nas zniszczyć i wymazać z mapy państw świata to zawsze, niczym "Feniks z popiołów", z dumą powstawaliśmy udowadniając, że Polska i polskość jest niezniszczalna historycznie.

Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni  groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.

Tylko w Polsce mógł powstać ruch SOLIDARNOŚCI, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności i przyzwoitości, nasz narodowy honor i umiłowanie Ojczyzny towarzyszy nam od wieków. Dzięki temu nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język!

Tylko w Polsce można było tak pięknie i godnie pożegnać Prezydenta L. Kaczyńskiego i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie. Obudziliśmy się jako Naród, policzyliśmy się i zobaczyliśmy, że tak naprawdę "Polska jeszcze nie zginęła kiedy my żyjemy".

Zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP!

Pewnie wielu z Was jest w szoku i zastanawia się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was  czuje pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania.

Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że teraz za to wszystko się wstydzicie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem.

Tak naprawdę byliście ostatnio tylko pionkiem wykorzystywanym dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.

I rozumiem Wasz ból i złość, Wasze zdezorientowanie a nawet wstyd.

Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu. Trudno, raz można się dać oszukać, ale drugi raz nigdy? 

Mam nadzieję więc, że nie kupicie po raz drugi tego samego kłamstwa a sprzedawców omijać będziecie dalekim łukiem. 

I nie wyładowujcie gniewu na Nich za to, że tak Was okłamali i tak Wami pogardzali oszukując Was i Wami manipulując.  

Niech ten gniew przemieni się determinację i zaangażowanie w pracy i działaniach dla  dobra Polski,  Naszej Ojczyzny, dla dobra i przyszłości Wszystkich Polaków, Nas samych.

Zapraszamy Was wszystkich, niezależnie od przeszłych popełnianych błędów, którzy w ostatnich dniach poczuli w sobie polskość i patriotyzm do budowy tej Naszej Wymarzonej, Pięknej i Silnej Polski! Nie jesteście sami. Polska jest dla Nas wszystkich, którzy ją kochają lub teraz ukochali lub ponownie tą miłość poczuli.

Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała "miałkość i małość" siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Odrzućmy kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

czwartek, 15 kwietnia 2010

Skąd Oni wiedzieli?

Jak podaje Dziennik Wschodni: "Najnowsze wydania tygodników ”Fakty i Mity” i ”Nie” mają na jedynkach niestosowne treści wobec sobotniej katastrofy. Wydawcy przepraszają za to na stronach internetowych swoich pism. Na okładce ”Faktów i Mitów” rysunek siedzącego okrakiem na samolocie Przemysława Gosiewskiego z łopatą w ręku. Numer trafił do sprzedaży w piątek... Na jedynce ”Nie” obok logo rzucają się w oczy tytuły ”Mały Katyń” i ”Katastrofa prezydenta K...).


Oczywiście obydwie redakcje przepraszają na stronach internetowe, że druk ich czasopism został dokonany jeszcze przed katastrofą i nie było możliwości ich wycofania.




A ja mam "oszołomskie" i oczywiście absurdalne pytanie: "SKĄD ONI WIEDZIELI"?

A jeżeli nie wiedzieli... to jakimi szubrawcami są, życząc im tej śmierci, tak z nich kpiąc?

A swoją drogą jakże... ta ich zapiekła nienawiść wobec Prezydenta L. Kaczyńskiego i PiS po prostu zwrotnie zakpiła z nich... uwidaczniając jakimi hienami ludzkimi i redakcyjnymi byli i są...



I proszę zwrócić uwagę: Artykuły pisanie i w NIE i FiM zatytułowane m.in.: "Lotnisko Odkrywkowe", "Mały Katyń" czy "Katastrofa prezydenta K." pisały o wizycie oceniając ją kpiarsko i negatywnie, z wcześniej założoną tezą o jej "śmieszności"... zanim w ogóle ta wizyta miał miejsce, zanim doszła do skutku....


Tak właśnie do niedawana i tak dalej próbuje się w sposób perfidny manipulować Polakami, nami wszystkimi... W taki sposób jesteśmy przez Nich traktowani... jak idioci i kretyni...


Chyba już więcej na to My Polacy nie pozwolimy...  Prawda?






ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...