Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa Ojczyzn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa Ojczyzn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Czy chcemy, aby Polska istniała, czy nie?

Uważam, że tytułowe pytanie winno być zadane w nadchodzących wyborach zamiast wskazywania na konkretne partie polityczne. Byłyby wtedy dwie listy wyborcze do wyboru. 

Pierwsza zawierałaby osoby, które chcą, aby Polska na zawsze istniała jako samodzielne, niepodlegle i suwerenne państwo ze stolicą w Warszawie. Druga zaś prezentowałaby osoby, które chcą, aby Polska jako państwo zniknęła z mapy świata i stała się landem Niemiecko-Unijnego Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie z ewentualnymi agendami w Brukseli. 

I tak naprawdę o to toczyć się będą jesienne wybory parlamentarne - czy po nich będzie jeszcze istniała Polska czy też nie! I o tym powinniśmy wiedzieć i pamiętać! Wszystko inne jest nieistotne!

A Państwo jak zagłosują - za istnieniem Polski czy za jej likwidacją jako bytu narodowego i państwowego?

P.S.

Dygresyjnie. "W sobotę minister rozwoju i technologii Waldemar Buda podpisał rozporządzenie ws. zakazu przywozu z Ukrainy produktów rolnych. Zakłada ono, że do 30 czerwca br. jest zakaz przywozu z Ukrainy m.in. zboża, cukru, jaj (...) Unia Europejska sprzeciwia się prowadzeniu jednostronnej polityki handlowej, ta jest domeną wspólnoty - oświadczyła Komisja Europejska, reagując na decyzję Polski i Węgier ws. wwozu i tranzytu ukraińskiego zboża (...) Rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. gospodarczych Arianna Podesta podkreśliła, że polityka handlowa należy do wyłącznych kompetencji UE, a zatem działania jednostronne są niedopuszczalne" [1]. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 


wtorek, 26 stycznia 2016

Koniec UE w dotychczasowym kształcie! Koniec dominacji Niemiec!

I stało się to, co wróżyłem UE od samego jej powstania. Jako wytwór Niemiec i jej niejako IV Rzesza Niemiecka oraz chory i oderwany od rzeczywistości twór i realizacja komunistycznych i abstrakcyjnych idei Nowej Lewicy oraz marksizmu kulturowego po prostu padł, upadł, poniósł klęskę. Podobnie jak jej siostrzany ZSRR.

Nie da się po prostu zbudować czegoś, co jest wbrew człowiekowi, wbrew narodom i państwom, wbrew prawu naturalnemu, wbrew jednostce i jej godności, wbrew demokracji. Demoliberałowie i lewacy myśleli, że się uda... dzięki pieniądzom i wszechogarniającym wpływom żydowskiego kapitału od zawsze dążącego do zdominowania i ubezwłasnowolnienia kredytem i politpoprawnością ludzi i państw a już szczególnie Chrześcijan. Chcieli i chcą zbudować świat wedle siebie, chcieli zbudować NWO. To im się nie uda, nie uda bo ludzie są normalni i chcą być ludźmi a nie niewolnikami!

Europa powiedziała dość i Polacy powiedzieli dość i nawet T. Lis nie jest w stanie - choćby i chciał jako zdrajca od momentu przewrotu Nocnej Zmiany w 1992 roku i  jej haniebny beneficjent i obmierzły politpoprawnością i nienawistny wobec PiS i Polaków człowieczek - robił wszystko, aby stać się męczennikiem niby dyktatury PiS, dyktatury Polaków... Niech sczeźnie na manowcach historii i niech się cieszy, że ktokolwiek z Polaków kiedyś o nim wspomni... Podobnie jak cieszyć się powinien chyba największy nienawistnik Polski i Polaków - obok Żyda uratowanego przez polską rodzinę  B. Geremka - trockistowsko-komunistyczny Żyd A. Michnik vel. Szechter. O nim zapewne pamięć pozostanie jako o jednym z najbardziej ukąszonych "antypolonizmem" ludzi w Polsce i nawet poza jej granicami.

A gwoździem do trumny tej dzisiejszej komunistyczno-lewacko-totalitranej UE okazała się Polska i jej rząd oraz prezydent. B. Szydło pokonała lewaków, demoliberałów i komunistów w UE, pokonała naszych zdrajców spod znaku PO, Nowoczesnej i KOD, ośmieszyła dzisiejszą UE.

Obejrzało debatę około 20, 5 mln osób w całej Europie i zobaczyli, że to już tej UE koniec. I tak naprawdę koniec spowodowany polityką Niemiec, polityką dominacji gospodarczej i politycznej, polityką wobec imigrantów islamskich, polityką ich Mitteleuropy a dodatkowo koniec spowodowany przez chore i totalitarne lewacko-demoliberalne idee wyznawane przez elity unijne oraz przez mitomanów chcących zbudować jakiś Jeden Rząd Światowy w ramach NWO.

Pierwszym objawem jest upadek tzw. strefy Schengen (Europa bez granic), później nastąpi upadek Euro a dalej likwidacja PE i KE i powrót do zdrowych zasad współpracy międzypaństwowej opartej na twórczym rozwinięciu dawnego EWG. Ostatecznie UE - choć zapewne nie bez ryku unijnych "świń odrywanych od koryta" i krzyków liberalnych lewaków -  przekształci się w Europę Ojczyzn.

Wczoraj Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przegłosowało, że w trybie pilnym nie będzie dyskutowało o Polsce ani na razie nie będzie żadnej rezolucji dotyczącej Polski, chociaż dwóch zdrajców z PO głosowało za taka debatą i rezolucją. To niejaki Halicki i niejaka Pomaska. Pomińmy ich milczeniem, ale jajka winny być przygotowane :).

Nie będzie o Polsce a będzie... o Niemczech a tak naprawdę debata nad stanem demokracji, wolności mediów i bezpieczeństwem kobiet w Niemczech. To ewenement i po raz pierwszy Niemcy będą musiały się tłumaczyć a ich wola w do niedawna ich UE została zlekceważona przez większość krajów. To klęska Niemiec i jej dzisiejszej UE, to klęska lewaków, komunistów i demolibarałów a szansa na nową Unię opartą na Unii Suwerennych Krajów, Europę Ojczyzn.

Dobry Bóg po raz kolejny pokazał, że potrafi odebrać rozum, choć nie wiem czy idiotom jeszcze coś można odebrać w tym obszarze. Ale... m.in. też właśnie na życzenie polskich zdrajców spod znaku PO, Nowoczesnej i KOD sprawił, iż UE legła ideologicznie i politycznie w gruzach. Lewackie elity europejskie przegrały a tym bardziej przegrała nasza opozycja, która okazała się: zbawieniem dla rządu PiS, zdrajczynią Polski i  Polaków, ale też przyczyniła się do upadku samej liberalno-lewackiej UE. Tego na pewno elity unijne nie zapomną PO, Nowoczesnej i KOD. Są oni przegrani jako zdrajcy w Polsce i są przegrani w Europie i na świecie. To jest ich klęska i naprawdę koniec. Już się nie podniosą... bo nawet ich mocodawcy z UE, którzy mają o wiele większe kłopoty się od nich odwrócili ;).

Oczywiście wierzgać będą nadal. Będą co sobotę organizowali sobie marsze KOD, PO będzie dalej zgłaszała do TK wszystkie ustawy PiS, R. Petru będzie dalej gadał i gadał bezsensownie, GW A. Michnika dalej będzie organizowała medialną międzynarodową antypolską hucpę a zagraniczni mocodawcy dalej będą sypali groszem na sfinansowanie zamachu stanu. Wszyscy oni zaś będą dalej poszukiwali poparcia za granicą wiedząc, że Polacy mają ich w "głębokim poważaniu". Zapewne też spróbują sprowokować wiosenny rozlew polskiej krwi pomiędzy celowo skłóconymi przez nich Polakami. Sądzę jednak, że - podobnie jak nie docenili B. Szydło - nie doceniają też mądrości i godności Polaków i siły wielowiekowej polskości.

A miało być tak pięknie. UE miała sprawić, że głos Polaków w wyborach miał być "olany" i zlekceważony. Miał być kolejny zamach na Polskę i Polaków. Miała być udana kolejna Targowica i zdrada oraz obalenie prezydenta i rządu... I nic nie wyszło... Zdrada zamieniła się w zwycięstwo Polaków i zdrajcy winni teraz postąpić honorowo... z tym, że dla nich honor jest zupełnie obcy...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 20 stycznia 2016

Narodziny międzynarodowego politycznego lidera - B. Szydło!

Po debacie kilka opinii:

Michał Majewski @ MajewskiMichal: Świetnie Janusz Lewandowski z Platformy wypadł. Na zdjęciu w kuluarach.

Rafał A. Ziemkiewicz @R_A_Ziemkiewicz: Kompletnie nie rozumiem ucieczki z euroobrad PO. Jak gówniarze,  narozrabiali, przestraszyli się i schowali pod szafą.

Tomasz Wróblewski @tomaawroblewski: Ci którzy sądzili, że debata w PE pogrąży PBS mocno się nacieli.  Zbiła tu spory kapitał polityczny

Robert Gwiazdowski ‏@RGwiazdowski: Parafrazując troszkę Lema: dopóki nie obejrzałem debaty o Polsce - nie wiedziałem, że w Parlamencie Europejskim jest tylu idiotów :)

---------------------------------------------------------


Fot. PAP/Radek Pietruszka)Fot. PAP/Radek Pietruszka

Wczorajsza debata - o czym pisałem - była kuriozalną decyzją lewacko-demoliberalnych unijnych (w tym przede wszystkim niemieckich), antypolskich liderów a dodatkowo inspirowaną, podsycaną i wspieraną żarliwie przez posługujących się językiem polskim współczesnych "targowiczan". Jej przebieg tylko potwierdził miałkość argumentacji oraz intelektualny i prawny bezsens stawianych Polsce przez nich zarzutów.

Ale przecież tak naprawdę ta debata nie miała na celu uzyskanie merytorycznych wyjaśnień polskiego rządu na temat spraw związanych z Polską, ale miała być linczem nad Polską, która wybrała nie taki rząd jakiego spodziewali się liderzy unijni i krajowe "świnie odrywane od koryta".

Misternie szyta od miesięcy intryga mająca doprowadzić do upadku polskiego rządu okazała się przeciwskuteczna i - paradoksalnie - umocniła tylko polski rząd i wzmocniła pozycję Polski w Europie. Taki scenariusz napisali sobie sami przeciwnicy Polski i to jest w tym wszystkim najbardziej śmieszne i pewnie wielu eurokratów już żałuje, że dało się namówić przez polskich targowiczan w stylu PO, Nowoczesnej i KOD na ten cyrk. Bo ta debata ukazała też kompletną degrengoladę UE w jej dzisiejszym lewacko-demoliberalnym kształcie z dominującą w niej rolą Niemiec oraz "mizerię" intelektualną i osobowościową jej wielu skomunizowanych polityków i liderów.

Warto natomiast zastanowić się nad jeszcze kilkoma zjawiskami, które ta debata może implikować w przyszłości.

UE jest w kryzysie w wielu obszarach począwszy od waluty Euro aż do problemów związanych z imigrantami islamskimi, które to już doprowadziły do załamania jednego z filarów UE czyli strefy Schengen. W Europie narasta też sprzeciw wobec dominacji Niemiec w UE i ograniczaniu przez nią suwerenności i niepodległości poszczególnych państw unijnych. Wyrazem tego są np. żądania UK zmiany obecnej formuły UE i możliwość jej wyjścia z tego gremium. To są naprawdę prawdziwe problemy dzisiejszych unijnych elit.

Ponadto wiele krajów, w tym z grupy Wyszehradzkiej buduje swoją pozycję w tej Unii i z pewnością również zauważają, że obecny kierunek jej rozwoju prowadzi do samozniszczenia Europy. Wśród tych krajów jest oczywiście Polska, ale proniemieckie rządy PO-PSL oderwały ją od współpracy z innymi krajami - nowymi członkami UE i zrezygnowały z liderowania tym krajom.

Polacy w demokratycznych wyborach odsunęli skompromitowany i lenny wobec UE i Niemiec rząd PO-PSL, pozbawili też prezydentury B. Komorowskiego. Zwyciężyli w Polsce zwolennicy budowy Europy Ojczyzn a nie jednego państwa Europa opartego na lewackim demoliberalizmie i religii politpoprawności polityczno-medialnej.

To wzbudziło wściekłość zarówno wśród - tracących władzę - kreatorów i beneficjentów quasi wolnej III RP, jak i dotychczasowych lewackich elit unijnych. Nastąpił zmasowany atak na Polskę, który miał na celu m.in. "złamanie" nowych władz polskich i niedopuszczenie, aby jeden z największych krajów w UE przestał być jeno bezwolnym wykonawcą decyzji KE i PE (w tym Niemiec) a stał się ważnym i suwerennym podmiotem państwowym mogącym ponownie stać się liderem dla krajów chcących zmienić obecny format i kierunek rozwoju UE. Efektem tego ataku była bezprawna i niezgodna z traktatami unijnymi decyzja KE o wszczęciu jakiejś procedury a'la "nadzoru" nad Polską i kuriozalna wczorajsza debata w PE.

Jestem pewien, że nie tylko Polacy czekali na wczorajszą debatę w PE, ale też wiele innych krajów, w tym z Grupy Wyszehradzkiej. Była ona bardzo ważna więc nie tylko dla Polski. Miała m.in. pokazać, czy rząd polski ugiął się przed unijną i wewnętrzną aberracyjną lewacką histerią, czy też nie i zamierza w dalszym ciągu budować swoją podmiotowość i suwerenność w ramach tejże UE. Powiem nawet więcej - wielu liczyło na to, że jednak Polska się nie ugnie a tym samym ponownie stanie się liderem nie tylko Grypy Wyszehradzkiej, ale też państw nadbałtyckich czy też Chorwacji, Bułgarii i Rumunii. Na taką postawę liczyło też wielu polityków ze starej unii, m.in. z Włoch, Portugalii czy nawet Hiszpanii i Danii.

I nie przeliczyli się. Polska premier B. Szydło pokazała, że nie tylko dalej demokratycznie będzie rządzić w interesie Polski i Polaków, ale też również w interesie ocalenia UE od samozniszczenia i będzie dążyła do jej wzmocnienia opartego na współpracy wolnych i suwerennych państw.

Uważam, że dla Polski i Polaków oraz Europejczyków a dla premier B. Szydło w szczególności był to dzień szczególny. Na życzenie PO, Nowoczesnej i KOD (sic!) wczoraj w Strasburgu - jak to powiedział minister W. Waszczykowski - "urodził się nowy lider europejski, który nazywa się Szydło, Beata Szydło. Te trzy godziny pokazały, że narodził się rasowy przywódca. To była wielka osobista wygrana premier Szydło, która będzie procentować dla całego naszego rządu". Ja tylko dodam, że nie tylko naszego rządu, ale rządów wielu krajów, a z Grupy Wyszehradzkiej szczególnie. Bloger "michael" - z czym się zgadzam - ujął to tak "...widać, że w tej debacie poszedł wyraźny sygnał do wszystkich krajów i środowisk wypowiadających się przeciwko zrealizowaniu lewackiej koncepcji Stanów Zjednoczonych Unii Europejskiej - macie wszyscy poparcie dużego europejskiego państwa - Polski, która wraz z krajami Europy Środkowo-Wschodniej buduje ugrupowanie wspierające projekt chrześcijańskiej Unii Suwerennych Państw" [1].

I to jest chyba najważniejszy, długookresowy polityczny efekt tej debaty.  Po wczorajszym dniu wiele krajów i polityków będzie widziało w naszej pani premier właśnie lidera i to w sensie międzynarodowym oraz uwierzy, że możliwa jest rekonstrukcja lewackiej UE.

Dodajmy do tego jeszcze naszego prezydenta A. Dudę i systematyczny wzrost jego geopolitycznych notowań ( w tym w NATO). Ten tandem - szczególnie właśnie w ostatnich dniach - stał się przywódczą alternatywą dla dotychczasowych lewackich i demoliberalnych elit nie tylko unijnych oraz nadzieją dla wielu nie tylko Europejczyków.

Wypada więc tylko podziękować naszym "targowiczanom" i unijnym lewackim nienawistnikom Polski z "kapo" M. Schulzem na czele :)

[1] http://blogmedia24.pl/node/73514

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 24 lipca 2012

Unijno-polskie refleksje z K. Marksem w tle...

Unia Europejska - ponowny utopijny plan socjalistów

Nieraz tak jest, że nawet najbardziej optymalny plan działania, wykreowana i hipotetycznie najefektywniejsza strategia osiągania określonego celu społeczno-politycznego nie zawsze jest w stanie przewidzieć przyszłą rzeczywistość...

Ryzyko jej niepowodzenia jest tym większe, im stopień nieprzewidywalności efektów podejmowanych decyzji jest wyższy a już sięga 100% w przypadku powielania – poprzez zabiegi rewitalizacji – już wcześniej skompromitowanych i realnie nieskutecznych działań.

Według mnie taką utopijną i ex post realnie ośmieszoną marksistowską kopią ZSRR jest dziś w obecnym kształcie Unia Europejska, którą często nazywam Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRE).

Od samego początku powstania obecnej Unii Europejskiej jestem jej sceptykiem i uważam, że prędzej czy później musi upaść. Im nastąpi to szybciej, tym tragiczne skutki jej rozpadu będą mniejsze dla całej Europy i jej mieszkańców. I też im szybciej nastąpi jej wewnętrzny rozpad, tym też wcześniej nastąpi całkowite fiasko marzeń chęci rzeczywistej realizacji utopijnej i antyludzkiej idei tworzenia kolejnych unii: Euroazjatyckiej, Północnoamerykańskiej, Południowoamerykańskiej, Afrykańskiej czy też Arabskiej... by wraz z ta dzisiejszą Europejską wykreować jakąś formę Unii Światowej z jedną walutą i jednym, totalitarnym oraz genetycznie jedynie słusznym rządem obejmującym zarządzanie może i wszystkimi mieszkańcami naszej Ziemi...

Obserwując bowiem historię powstawania naszej Europy w obecnym jej unijnym kształcie, nie mogłem zrozumieć i dalej nie potrafię wprost pojąć... bądź infantylnego debilizmu tworzących UE polityków, bądź chorych ich skłonności do totalitarnego zarządzania ludźmi lub też - co najmniej - ich historycznej niewiedzy i bezmyślności graniczącej z hipokryzją.

Karol Marks - protoplasta socjal-komuno-globalistycznego totalitaryzmu

Aby zrozumieć bezsensowność unijnej idei wystarczy sięgnąć do wydarzeń XX wieku i prześledzić nieudane próby tworzenia a'prori (teoretycznie) jakiś wymyślonych superpaństw lub związków państw, które miały przynieść ludzkości "wprost raj na ziemi" a stworzyły piekielną gehennę.

Niewątpliwie ojcem wszystkich tych teoretycznie nowożytnie budowanych państw lub ich związków był niejaki Karol Marks vel. Karl Heinrich Marx urodzony jako Hirschel Marx. On to (wspólnie z niejakim Engelsem) stworzył podstawy marksizmu będącego źródłem zarówno narodowego socjalizmu reprezentowanego przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP), jak i komunizmu reprezentowanego przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR - kontynuatorki frakcji bolszewików w Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Marksizm też był podstawą ideologiczną wszelkich innych totalitaryzmów XX wieku: na Kubie, w Chinach, Korei Północnej, niektórych państwach afrykańskich czy Ameryki Łacińskiej...

Ten myśliciel żydowskiego pochodzenia - którego rodzina wydała na świat wielu rabinów a ojciec-prawnik przeszedł na luteranizm tylko dlatego, żeby ominąć ograniczenia ustawy uniemożliwiającej Żydom dostęp do stanowisk prawniczych i lekarskich – jest przecież też pośmiertnie "ojcem" budowania kolejnej wielkiej wspólnoty szczęśliwości wszelakiej, czyli Unii Europejskiej. Ma to znów być coś na kształt totalitarnego wielonarodowego, bezklasowego i robotniczego ZSRR lub totalitarnej, jednonarodowej i robotniczej IV Rzeszy : jedno państwo, z jednym narodem - Europejczykami, z wyrugowanymi ze świadomości wartościami chrześcijańskimi i wiedzą historyczną, ze scentralizowanym i niewybieralnym rządem (komisarzami - sic!), jednym prezydentem i jednym parlamentem, jako fasadową namiastką demokracji. Wszystko ma być unormowane, znormalizowane, masowe, ujednolicone, zhomogenizowane w zakresie zaspakajania potrzeb i reakcji na określone bodźce zewnętrzne. Ludzie zaś pozbawieni historycznych korzeni mają być wiecznie uśmiechnięci, bezwolni i kierujący się masowym efektem "stadnym" a nie własną indywidualnością. Nawet walutę stworzono na wzór tzw. : "rubla transferowego", ale obecni unioniści twórczo rozwinęli marksistowskie "osiągnięcia" W. Lenina czy J. Stalina...

Powolny upadek utopijnej idei...

No cóż... niestety dla tych chorych unionistów człowieka uformować się do końca nie da a sztuczny twór jakim jest Unia Europejska "wali" się szybciej niżby ktokolwiek się wcześniej spodziewał. Na krach wspólnej unii ci europejscy socjaliści mają tylko jedną receptę: więcej społeczno-polityczno-ekonomicznej integracji, czyli stworzenie niemal jednego superpaństwa, w którym poszczególne kraje utracą indywidualną suwerenność i niepodległość.  Tego nawet, z uzależnionymi wobec siebie krajami, nie próbował ZSRR...

Mam wrażenie, że takim  szybkim rozpadem UE zaskoczeni są także jej krytycy, ale należy też wziąć pod uwagę, że wpływ na tak szybkie unijne tonięcie ma też kryzysowa sytuacja na całym świecie, dążącym zresztą - jak wspomniałem - do rozwiązań unijnych, ale w jeszcze większej skali. Rządzone przez marksistę B. Obamę USA są generatorem (i były) prawie wszystkich kryzysów, w tym też obecnego. Oczywiście nie odnoszę się do USA jako kraju, którego zwykli mieszkańcy są sprawcami kryzysów. Bardziej wskazuję raczej na USA jako siedzibę instytucji finansowych, które mają sprawczy ich charakter oraz USA jako miejsce zamieszkania i wykluwania się "naukowych proroków" w zakresie ekonomii, finansów i zarządzania.

Bardzo ciekawa to zresztą symbioza wzajemnie współzależnych i oddziaływających na siebie na zasadzie sprzężenia zwrotnego obiektów: wielcy finansiści i bankowcy oraz ekonomiczni naukowcy... ich wzajemne przenikanie się tworzy nową jakość jako efekt synergii niekorzystnych dla ludzi praktycznych decyzji finansowych i skomplikowanych teorii tłumaczących, że raczej owe decyzje były naukowo słuszne...

Fasadowa unijna demokracja...

Unia Europejska jest tworem antydemokratycznym, choć przez jej włodarzy demokracja i wolność obywateli są werbalnym deklaratywnym priorytetem. Parlament Europejski jest de facto ciałem doradczym dla niewybieralnej w powszechnych wyborach Komisji Europejskiej, będącej europejskim rządem. Dyrektywy unijne są instrumentem narzucanej, totalitarnej woli europejskich urzędników. Wszechogarniająca tzw. politpoprawność ogranicza wolności obywatelskie, w tym wolność słowa.

Jeżeliby ktoś miał wątpliwości i chciał się odnieść się do gwarantujących uczciwość wyborczą instytucji europejskich, to pragnę przypomnieć demokratyczną farsę wyborczą w Holandii, Francji a przede wszystkim w Irlandii, dotyczącą przyjęcia (odrzucenia) przez te kraje Konstytucji Europejskiej a później Traktatu Lizbońskiego. Warto też wskazać, że i w Polsce wybory winny być unieważnione... casus Wałbrzycha i znalezionych np. kart wyborczych w warszawskim samochodzie...

Polska - znów ratunek dla świata?

Niemniej historia dziejów miewa niesamowite poczucie humoru i lubi się powtarzać... choć nieraz w zaskakujący i niemal metafizyczny sposób. Mam nadzieję, że znów tak będzie i znów Polska stanie się murem nie do przebicia dla utopijnych socjalistycznych totalitarystów.

Może właśnie teraz znów nastaje czas dla Polski? Czas, by znów spowodować krach idei K. Marksa. Może dlatego tak bardzo boją się Polski i Polaków globalistyczni tyrani skupieni wokół syjonistycznych właścicieli międzynarodowego kapitału finansowego? Może dlatego tak bardzo chcą zniszczyć nasz kraj i nas wszystkich?

Polska przecież była tym krajem, tym narodem, który udaremnił rozszerzenie komunizmu na całą Europę (Cud nad Wisłą 1920 roku). Przez wielu historyków była to jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości. Polska też przeciwstawiła się kolejnemu socjaliście, Adolfowi Hitlerowi, uniemożliwiając w ten sposób całkowite opanowanie Europy przez marksistów: stalinowskich komunistów i hitlerowskich, niemieckich nazistów.

Czyżby więc śmierć jednych z największych po 1989 roku polskich patriotów pod Smoleńskiem miała nie wystarczyć?

Przecież marksista-komunista J. Stalin z zemsty za 1920 rok i realizując swój plan przyszłego zsowietyzowania Polski wybił polską elitę w Katyniu i innych miejscach... Przecież marksista-nazista Hitler też pozabijał polskich profesorów i wybitnych Polaków... Przecież po wojnie polscy i sowieccy marksiści-komuniści zlikwidowali i wymordowali niemal wszystkich Polaków "o gładkich dłoniach" zostawiając tylko swoich... Przecież marksista-komunista Jaruzelski zmusił do emigracji w latach 1981-1983 najznamienitszych Polaków zostawiając tylko swoich...

 I co? I to wszystko za mało na tych Polaczków?!!! - myślą sobie zapewne dzisiejsi marksiści-globaliści... Biedni oni są, oj biedni... Wszystko im się wali... I sztuczna waluta Euro, i sama sztuczna, niemiecka Unia Europejska w obecnym kształcie. USA może zbankrutować (i nici z Unii Amerykańskiej), Azjaci zaczynają mieć ogólnoświatową przewagę ekonomiczną a dodatkowo przez te wstrętne przecież pokłady gazu łupkowego w Polsce chwieje się też misternie utkany tuż przed 10 kwietnia 2010 roku Nowy Podział Świata (w tym energetyczny)... Rosja przecież może przestać być jednym z głównych "rozgrywających" tegoż podziału ciągnąc zapewne "za sobą w dół" też Niemcy...

Pomogą nam inni...

Sądzę, że wśród 27 krajów Unii Europejskiej jest wiele, którym zdecydowanie nie podoba się obecny jej kształt i dominacja w niej Niemiec (no może wespół z Francją).... UK, Węgry, Holandia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Litwa, Estonia, Łotwa... Zapewne też wielu krajom nie podoba się również "poddańcza " wobec Rosji postawa władz unijnych i uzależnienie energetyczne Europy od tejże Rosji i jej Gazpromu. Właśnie z tymi krajami oraz dodatkowo np. z Gruzją, Ukraina, Białorusią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i wielu innymi, możliwe jest zbudowanie alternatywy rozwojowej dla Europy...

 Zależy to w głównej mierze od nas, Polaków. Tak się składa, że znów możemy stać się krajem i narodem, który zastopuje rozwój śmiertelnej dla ludzkości choroby zwanej marksizmem (komunizmem, nazizmem socjalizmem, globalizmem, unionizmem). Może uda nam się to bez walki a jedynie poprzez głos wyborczy oraz późniejsze racjonalne i dla dobra Europy wykorzystanie naszych zasobów naturalnych: gazu łupkowego i wód geotermalnych (a może i ropy)... Może wystarczy jedynie odsunąć na zawsze od władzy marksistów-globalistów-unionistów i pozwolić na realizowanie idei Europy Ojczyzn, której zwolennikiem był śp. Lech Kaczyński a teraz najwyraźniej podobny głos słychać w słowach coraz większej liczby przywódców europejskich, m.in u: Václava Klausa (Czechy) i Viktora Orbána (Węgry) czy też Davida Camerona (UK) i Jyrki Katainena (Finlandia).

Można żyć inaczej...

Naprawdę można inaczej żyć i inaczej budować Wolną i Demokratyczną Europę. Naprawdę można wyzbyć się utopijnej i niszczącej ludzkość lewacko-nazistowsko-globalistycznej idei marksistowskiej bez żadnych wyimaginowanych negatywnych konsekwencji dla nas wszystkich... co pokazują obecnie np. Węgrzy i Finlandczycy a przede wszystkim Islandczycy, którzy postanowili sami rządzić we własnym kraju pozbywając się finansowych, globalnych dyktatorów...

 W naszym kraju PO winna już być tylko niechlubnym zapisem w historycznych księgach dziejów naszej Ojczyzny... natomiast wydaje mi się, iż wielu spośród jej sympatyków i członków może stać się wspólnie z nami budowniczymi Wolnej Polski wśród Wolnych Krajów Europy Ojczyzn....

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
(rev.)

czwartek, 28 lipca 2011

Polska Prezydencja - plan unijnych marksistów legnie w gruzach?

Witam

Nieraz tak bywa, że nawet najbardziej  optymalny plan działania, wykreowana i najbardziej prawdopodobnie efektywna przyjęta strategia osiągania określonego celu... nie zawsze jest w stanie przewidzieć przyszłą rzeczywistość...

Ryzyko jej niepowodzenia jest tym większe, im stopień nieprzewidywalności efektów podejmowanych decyzji jest wyższy a już sięga 100% w przypadku powielania – poprzez zabiegi rewitalizacji – już wcześniej skompromitowanych i realnie nieskutecznych działań.

Od samego początku powstania obecnej Unii Europejskiej jestem jej sceptykiem i uważam, że prędzej czy później MUSI upaść. Im nastąpi to szybciej, tym tragiczne skutki jej rozpadu będą mniejsze dla całej Europy i jej mieszkańców. I też im szybciej nastąpi jej wewnętrzny rozpad, tym też wcześniej nastąpi całkowite fiasko marzeń chęci rzeczywistej realizacji utopijnej i antyludzkiej idei tworzenia kolejnych unii: Amerykańskiej i Afrykańskiej... by wraz z ta Europejską wykreować jakąś formę Unii Światowej z jednym, totalitarnym rządem obejmującym może i wszystkich mieszkańców naszej Ziemi...

Obserwując bowiem historię powstawania naszej Europy w obecnym jej, unijnym kształcie, nie mogłem zrozumieć i dalej nie potrafię wprost pojąć... bądź infantylnego debilizmu tworzących UE polityków lub też - co najmniej - ich historycznej niewiedzy i bezmyślności graniczącej z hipokryzją.

Przecież wystarczyłoby sięgnąć do wydarzeń XX wieku i prześledzić nieudane próby tworzenia a'prori (teoretycznie) jakiś wymyślonych superpaństw lub związków państw, które miały przynieść ludzkości "wprost raj na ziemi" a stworzyły piekielną gehennę. Niewątpliwie ojcem wszystkich tych teoretycznie budowanych państw lub ich związków był niejaki  Karol Marks vel. Karl Heinrich Marx urodzony jako  Hirschel Marx. On to (wspólnie z niejakim Engelsem) stworzył podstawy marksizmu będącego źródłem zarówno narodowego socjalizmu reprezentowanego przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP), jak i komunizmu reprezentowanego przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR - kontynuatorki frakcji bolszewików  w Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Marksizm też był podstawą ideologiczną wszelkich innych totalitaryzmów XX wieku: na Kubie, w Chinach, Korei Północnej, niektórych państwach afrykańskich czy Ameryki Łacińskiej...

Ten  myśliciel żydowskiego pochodzenia - którego rodzina wydała na świat wielu rabinów a ojciec-prawnik przeszedł na luteranizm tylko dlatego, żeby ominąć ograniczenia ustawy uniemożliwiającej Żydom dostęp do stanowisk prawniczych i lekarskich – jest też przecież też pośmiertnie "ojcem" budowania kolejnej wielkiej wspólnoty szczęśliwości wszelakiej, czyli Unii Europejskiej. Ma to znów być coś na kształt totalitarnego wielonarodowego, bezklasowego i robotniczego ZSRR lub totalitarnej, jednonarodowej i robotniczej IV Rzeszy : jedno państwo, z jednym narodem - Europejczykami, z wyrugowanymi ze świadomości wartościami chrześcijańskimi i wiedzą historyczną, ze scentralizowanym i niewybieralnym rządem, jednym prezydentem i jednym parlamentem, jako fasadową namiastką demokracji. Wszystko ma być unormowane, znormalizowane, masowe, ujednolicone, zhomogenizowane w zakresie zaspakajania potrzeb i reakcji na określone bodźce zewnętrzne. Ludzie zaś pozbawieni historycznych korzeni mają być wiecznie uśmiechnięci, bezwolni i kierujący się masowym efektem "stadnym" a nie własną indywidualnością. Nawet walutę stworzono na wzór tzw. : "rubla transferowego", ale obecni unioniści prześcignęli pod tym względem osiągnięcia Stalina...

No cóż... niestety dla nich człowieka uformować się do końca nie da a sztuczny twór jakim jest Unia Europejska "wali" się szybciej niżby ktokolwiek się wcześniej spodziewał. Mam wrażenie, że zaskoczeni są również krytycy UE, ale należy też wziąć pod uwagę, że wpływ na tak szybkie unijne tonięcie ma też kryzysowa sytuacja na całym świecie, dążącym zresztą - jak wspomniałem - do rozwiązań unijnych, ale w jeszcze większej skali. Rządzone przez marksistę B. Obamę USA są generatorem (i były) prawie wszystkich kryzysów, w tym też ostatniego i tego, który zaraz nadejdzie. Oczywiście nie odnoszę się do USA jako kraju, którego zwykli mieszkańcy są sprawcami kryzysów. Bardziej wskazuję raczej na USA jako siedzibę instytucji finansowych, które mają sprawczy ich charakter oraz USA jako miejsce zamieszkania i wykluwania się "naukowych proroków" w zakresie ekonomii, finansów i zarządzania. Bardzo ciekawa to zresztą symbioza wzajemnie współzależnych i oddziaływających na siebie na zasadzie sprzężenia zwrotnego obiektów: wielcy finansiści i bankowcy oraz ekonomiczni naukowcy... ich wzajemne przenikanie się tworzy nową jakość jako efekt synergii niekorzystnych dla ludzi praktycznych decyzji finansowych i skomplikowanych teorii tłumaczących, że raczej owe decyzje były naukowo słuszne... (to temat naprawdę co najmniej habilitacyjny, np.: "Genetyczna, postępująca geometrycznie skłonność do maksymalizowania generowania długookresowej akumulacji kapitału jako determinanta powstawania wybranych ekonomicznych torii naukowych na przykładzie myśli ekonomicznej reprezentowanej przez XX wiecznych laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii".... wnioski i konkluzje płynące z takiej pracy musiałyby być przerażające dla zwykłego mieszkańca naszej Ziemi).

Nie wiem, na ile datę polskiej prezydencji ustalono w taki sposób, aby w jakimś stopniu owa prezydencja przyczyniała się do wzrostu szans wyborczych rządzących obecnie w Polsce  socjalistów unijnych o raczej antypatriotycznych inklinacjach. Może i starano się, aby owa prezydencja nastała w środku kadencji lub przy jej końcu... Nie chciałbym snuć tutaj jakiś oszołomskich teorii spiskowych, ale przecież chyba każdy już zdążył się zorientować, że od 22 lat w Polsce uczestniczymy li tylko w głosowaniu a nie w prawdziwych wyborach demokratycznych. Jeżeliby ktoś miał wątpliwości i chciał się odnieść się do gwarantujących uczciwość wyborczą instytucji europejskich, to pragnę przypomnieć demokratyczną farsę wyborczą w Holandii, Francji a przede wszystkim w Irlandii, dotyczącą przyjęcia (odrzucenia) przez te kraje Konstytucji Europejskiej a później Traktatu Lizbońskiego. Warto też wskazać, że i w Polsce wybory winny być unieważnione... casus Wałbrzycha i znalezionych np. kart wyborczych w warszawskim samochodzie...

Niemniej historia dziejów miewa niesamowite poczucie humoru i lubi się powtarzać... choć nieraz w zaskakujący i niemal metafizyczny sposób. Polska przecież była tym krajem, tym narodem, który udaremnił rozszerzenie komunizmu na całą Europę (Cud nad Wisłą 1920 roku). Przez wielu historyków była to jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości.  Polska też przeciwstawiła się kolejnemu socjaliście, Adolfowi Hitlerowi, uniemożliwiając w ten sposób całkowite opanowanie Europy przez marksistów: stalinowskich komunistów i hitlerowskich, niemieckich nazistów.

Czyżby teraz w czasie polskiej prezydencji znów miał nastąpić krach idei K. Marksa? Czyżby śmierć jednych z największych po 1989 roku polskich patriotów pod Smoleńskiem miała nie wystarczyć? Przecież marksista-komunista J. Stalin z zemsty za 1920 rok i realizując swój plan przyszłego zsowietyzowania Polski wybił polską elitę w Katyniu i innych miejscach... Przecież marksista-nazista Hitler też pozabijał polskich profesorów i wybitnych Polaków... Przecież po wojnie polscy i sowieccy marksiści-komuniści zlikwidowali i wymordowali niemal wszystkich Polaków "o gładkich dłoniach" zostawiając tylko swoich... Przecież marksista-komunista Jaruzelski zmusił do emigracji w latach 1981-1983 najznamienitszych Polaków zostawiając tylko swoich...

I co? I to wszystko za mało na tych Polaczków?!!! - myślą sobie zapewne dzisiejsi marksiści-globaliści... Biedni oni są, oj biedni... Wszystko im się wali... I sztuczna waluta Euro, i sama sztuczna Unia Europejska w obecnym kształcie. USA może zbankrutować (i nici z Unii Amerykańskiej), Azjaci zaczynają mieć ogólnoświatową przewagę ekonomiczną a dodatkowo przez te wstrętne przecież pokłady gazu łupkowego w Polsce chwieje się też misternie utkany tuż przed 10 kwietnia 2010 roku Nowy Podział Świata (w tym energetyczny)... Rosja przecież może przestać być jednym z głównych "rozgrywających" tegoż podziału ciągnąc zapewne "za sobą w dół" też Niemcy...

Sądzę, że wśród 27 krajów Unii Europejskiej jest wiele, którym zdecydowanie nie podoba się obecny jej kształt i dominacja w niej Niemiec (no może wespół z Francją).... UK, Węgry, Holandia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Litwa, Estonia, Łotwa... Zapewne też wielu krajom nie podoba się również "poddańcza " wobec Rosji postawa władz unijnych i uzależnienie energetyczne Europy od tejże Rosji i jej Gazpromu. Właśnie z tymi krajami oraz dodatkowo np. z Gruzją, Ukraina, Białorusią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i wielu innymi, możliwe jest zbudowanie alternatywy rozwojowej dla Europy...

Zależy to w głównej mierze od nas, Polaków. Tak się składa, że znów możemy stać się krajem i narodem, który zastopuje rozwój śmiertelnej dla ludzkości choroby zwanej marksizmem (komunizmem, nazizmem socjalizmem, globalizmem, unionizmem). Może uda nam się to bez walki a jedynie poprzez głos wyborczy oraz późniejsze racjonalne i dla dobra Europy wykorzystanie naszych zasobów naturalnych: gazu łupkowego i wód geotermalnych (a może i ropy)... Może wystarczy jedynie odsunąć na zawsze od władzy marksistów-globalistów-unionistów i pozwolić na realizowanie idei Europy Ojczyzn, której zwolennikiem był śp. Lech Kaczyński a teraz najwyraźniej podobny głos słychać w słowach coraz większej liczby przywódców europejskich, m.in u: Václava Klausa (Czechy) i Viktora Orbána (Węgry) czy też Davida Camerona (UK) i Jyrki Katainena (Finlandia).

Naprawdę można inaczej żyć i inaczej budować Wolną i Demokratyczną Europę. Naprawdę można wyzbyć się utopijnej i niszczącej ludzkość lewacko-nazistowsko-globalistycznej idei marksistowskiej bez żadnych wyimaginowanych negatywnych konsekwencji dla nasz wszystkich... co pokazują obecnie np. Węgrzy...

PO winna już być tylko niechlubnym zapisem w historycznych księgach dziejów naszej Ojczyzny... natomiast wydaje mi się, iż wielu spośród jej sympatyków i członków może stać się wspólnie z nami budowniczymi Wolnej Polski wśród Wolnych Krajów Europy Ojczyzn....

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com