Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miedwiediew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miedwiediew. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 kwietnia 2011

300 lat samowystarczalności gazowej Polski!?

Witam

Jeszcze niedawno myślałem, że polskie złoża gazu łupkowego wystarczyłyby nam na 120 lat (takie były szacunki jeszcze 5 lat temu), ale okazuje się, iż jesteśmy jako państwo gazową europejską potencjalną potęga gazową: "Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego - podaje amerykańska Agencja ds. Energii (EIA). Przy obecnym zużyciu, gazu wystarczy, więc na ok. 300 lat" – czytam sobie dziś nagłówek artykułu na portalu interii...

... i coraz bardziej smutek ogarnia moje polskie serce, ale - mimo narastającego rozgoryczenia – przyswajam dalsze części tego suchego i bezemocjonalnego tekstu informacyjnego: "Według raportu zamówionego przez amerykańską administrację ds. informacji o energii (EIA), w 32 krajach znajduje się blisko siedem razy więcej opłacalnego w wydobyciu gazu łupkowego niż w USA. Zasoby gazu łupkowego możliwego do wydobycia w tych państwach sięgają 163 bln m sześc. - czyli sześć razy więcej niż potwierdzone zasoby gazu naturalnego (...) Według amerykańskiego portalu poświęconego cenom ropy oilprice.com, jeśli polskie zasoby gazu łupkowego okażą się tak duże, jak to jest przewidywane, Polska w ciągu kilku lat może zostać eksporterem gazu (...) Jak informuje portal, produkcja w Polsce na skalę komercyjną mogłaby się rozpocząć już za dwa, trzy lata, chociaż znaczącą wielość najprawdopodobniej osiągnęłaby za lat 7-10.  Koncesje na poszukiwania gazu niekonwencjonalnego ma w Polsce ponad 20 firm. Obejmują ponad 50 tys. km kw., głównie w pasie od wybrzeża Bałtyku w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny. Drugi obszar potencjalnych poszukiwań to zachodnia część Polski, głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie. Pierwsze wiercenia wykonało PGNiG w Markowoli na Lubelszczyźnie - gazu tam nie znaleziono...".

Jest jeszcze w tym raporcie zapewne wiele ciekawych i interesujących rzeczy, ale cóż z tego skoro rząd PO z Tuskiem i Sikorskim już od 2009 roku powoli odsprzedają koncesje na wydobywanie polskich złóż Amerykanom za cenę, która nawet ich śmieszyła i chyba dalej śmieszy. Może coś od 2009 roku się zmieniło, ale wtedy gotowi byliśmy odsprzedawać licencję za kwotę 2% przychodów z wydobycia podczas, gdy średnio USA muszą płacić za możliwość odwiertów i eksploatacji około 20% wartości tych przychodów.

Hmmm...

300 lat samowystarczalności gazowej, uniezależnienie się od Rosji i osiągnięcie statusu liczącego się eksportera gazu do całej Unii Europejskiej... marzenia, które zapewne chciał zrealizować śp. Lech Kaczyński. To on jako jeden z nielicznych rządzących Polską zdawał sobie sprawę ze znaczenia gazu łupkowego. Wiedział dokładnie, że na początku 2010 roku roku w tajnym raporcie GAZPROM przewidywał katastroficzne dla Rosji konsekwencje wydobywania w przyszłości gazu łupkowego: "Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. Gazprom uczynił to w raporcie, przygotowanym przez swój Zarząd dla Rady Dyrektorów koncernu, która zebrała się we wtorek w Moskwie, aby omówić politykę marketingową w warunkach globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Dokument, którego główne tezy ujawnił w tym dniu zbliżony do Gazpromu dziennik "Kommiersant", zaprezentował wiceprezes monopolisty Aleksandr Miedwiediew (...) Według gazety, Miedwiediew przyznaje w raporcie, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej (...) Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa (...) Wiceszef Gazpromu potwierdza w dokumencie, że eksport rosyjskiego gazu w roku 2009 zmniejszył się o 11,4 proc. - do 140 mld metrów sześciennych surowca. Spadek był konsekwencją redukcji zużycia gazu (nie tylko rosyjskiego) w UE o 44 mld metrów sześciennych - do 555 mld. Raport nie zawiera danych na temat strat, jakie z tego powodu poniósł koncern. Jednak Miedwiediew przekazał wcześniej, że wpływy Gazpromu z eksportu błękitnego paliwa za ubiegły rok wyniosą 40-42 mld dolarów wobec 64 mld USD w 2008 roku (...) Złoże Sztokman, największe na świecie podmorskie pole gazowe, znajduje się w rosyjskim sektorze szelfu kontynentalnego w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby wynoszą 3,8 bln metrów sześciennych gazu i 53,3 mln ton kondensatu gazowego (...) Opóźnienie projektu sztokmańskiego, a tym bardziej odstąpienie od niego, uderzyłoby również w projekt Nord Stream (Gazociąg Północny). To właśnie ze złoża Sztokman ma pochodzić część surowca, który za pośrednictwem Nord Stream przez Morze Bałtyckie ma popłynąć z Rosji do Niemiec.."

Według innych informacji zaniepokojenie Rosji i Gazpromu możliwością światowego boomu na gaz łukowy następowało już od początku XXI wieku a nasiliło się od 2005 roku, kiedy to okazało się, że właśnie w Polsce mogą być jego ogromne zasoby.

Ojojoj... w głowach putinowców i miedwiedowców (Miedwiediew jest od wielu lat związany z Gazpromem) musiało się zrodzić coś chyba na kształt przerażenia możliwością bankructwa ekonomicznego Rosji i to jeszcze z powodu "polskich panów"... Doświadczenia z USA, które całkowicie uniezależniły się od Rosji i zaprzestały importu gazu z tegoż kraju musiały dogłębnie wstrząsnąć totalitarystami sowieckimi! Wszak przecież Rosja bez eksportu gazu i ropy, bez Gazpromu stanowiłaby kraj będący jednym z biedniejszych na świecie i nie pomogłyby syberyjskie złoża diamentów czy rud uranu lub plutonu!

W ubiegłym roku pisałem w poście: "Coś chyba nie tak z moimi snami i konfabulacjami? To Oni mieli zginąć?" m.in.:
"(...) Do tego momentu cała układanka wyglądała tak:
1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego.
I TU PROBLEM - POLSKA – jako światowy potencjalny gigant gazu łupkowego oraz oczywiście Prezydent L. Kaczyński! - jako problem numer 1 oraz S. Skrzypek (Prezes NBP, ale to w oddzielnym wątku).Rozwiązanie Głównego Problemu: Wyeliminowanie ze starego systemu tych jego elementów, które uwierzyły, że stały się częścią nowego i mogą zagrozić ponownej duopolizacji, trio czy też czworopolizacji a przede wszystkim Nowemu Energetycznemu Podziałowi Świata! Czy m.in. o tym dyskutowali ostatnio Bildenbergowie?
5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji. Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów. Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi (...).

Więc opowiem Wam z czystym sumieniem, co mi się znów nieprawomyślnie i spiskowo przyśniło... oczywiście na temat tragedii smoleńskiej... i w częściach (...) nie zawsze logicznie powiązane w całość... no, ale to tylko zapis majaczeń sennych.
/Usłyszawszy 10 kwietnia tego roku, że rozbił się samolot i zginęli wszyscy nim lecący z Prezydentem RP na czele, moją pierwszą myślą było pytanie: Kto jeszcze leciał? Poznawszy listę pasażerów, pojawiło się drugie pytanie: Jak można było dopuścić do tego, aby Oni wszyscy lecieli jednym samolotem? Po wszystkich zaś wydarzeniach pierwszego dnia tragedii i znając "bezwzględność chronicznej antypolskości państwa Rosyjskiego" oraz ustalenia jałtańskie, zaświtało w mojej głowie kolejne pytanie: Kto miał tak naprawdę z tych 96 osób (zakładając w majaczeniach, że był to zamach... niczym Gibraltarski) zginąć, czyli Kto był celem zamachu oraz dla Kogo śmierć tych osób byłaby politycznie i geopolitycznie korzystna a nawet niezbędna? Odpowiedź na ostatnie pytanie wydawała mi się w moim śnie kluczowa dla rozwiązania zagadki śmierci elit patriotycznych III RP. Słowa niestety nie zawsze potrafią oddać sens i istotę odpowiedzi, więc w śnie sporządziłem pewien schemat dający pośrednio odpowiedź na to pytanie.... Oto jego pierwsza część, którą ztytułowałem: TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ? Starałem się też wskazać wyśnione przeze mnie możliwe przyczyny i powody, dla których musieli zginąć (...)
SCHEMAT
ISTOTA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ
CZĘŚĆ I:
TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ?

ScreenUp miniaturka
(kliknij myszką, aby powiększyć!) "

Przepraszając za obszerność cytatu śpieszę donieść, że od tego momentu pojawiło się wiele nowych faktów lub też można je wydobyć niejako "czytając między wierszami"... W niedługim czasie postaram się sporządzić kolejną część schematu...

Kończę z coraz smutniejszym sercem i taką refleksją: Mamy Prezydenta, który chciał gaz łupkowy wydobywać podobnie jak węgiel brunatny i nie ma (lub udaje, że nie ma) żadnej wiedzy na temat jego znaczenia dla światowego i polskiego bezpieczeństwa energetycznego... i mamy Premierów (Pawlaka w szczególności), którzy z czystym sumieniem podjęli - moim zdaniem ocierająca się z zdradę Polski - decyzję o energetycznym (gazowym) ubezwłasnowolnieniu się od Rosji do 2037 roku (mając 300 letnie samowystarczlane własne zasoby gazowe!)  a obecnie już jawnie mówią o sprzedaży Sowietom polskiej Grupy LOTOS...

I jeszcze tylko jedno... Niemcy i Rosja przeznaczyły i dalej przeznaczają ogromne kwoty na budowę rurociągu północnego. Ewentualna eksploatacja polskich złóż gazu łupkowego czyniłaby tą inwestycję zbędną i nieopłacalną ekonomicznie... Lech Kaczyński zdawał sobie z tego sprawę i sądzę, że zdawali sobie sprawę z tego, że Nasz Prezydent "sobie z tego zdaje sprawę" również i Putin, i Miedwiediew, i Merkel, i Obama... Może właśnie 08 kwietnia 2010 roku w Pradze Miedwiediew i Obama dyskutowali o Nowym Energetycznym (Gazowym) Podziale Świata: USA - gaz łupkowy a Rosja - gaz tradycyjny? Czyżby wtedy już nie brali pod uwagę zdania polskiego Prezydenta? Mam nadzieję, że obydwa pytania z natury rzeczy są tylko hipotetyczne oraz a'priori zupełnie abstrakcyjne i chybione a ja po prostu konfabulacyjnie sobie literacko fantazjuję... Oby!

Jakoś tak bez pozdrowień, ale z troską i refleksyjnie... przed zbliżającą się, tragiczna dla Polski, datą 10 kwietnia...


Errata:
Dziękuję za zwrócenie uwagi w komentarzu napisanym do tekstu przez uziela. Oto wybrany fragment owego komentarza: "Pluton nie wydobywa się tylko jest to produkt uboczny pozyskiwany ze zużytego paliwa uranowego.
W środowisku naturalnym wszystkie izotopy występują w śladowych ilościach i zwykle towarzysza rudom uranu. Tylko 244Pu ma dłuższy czas połowicznego rozpadu (80 mln lat) ale akurat ten izotop nie ma zastosowania jako paliwo"




ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

"Nasz człowieku w Polszy... kiedy Lotos będzie nasz?!"

Witam

Tylko mała dygresja i jakoś taka smutna refleksja nad – sprawiającym subiektywne (obiektywne?) wrażenie wiecznie strachliwego i bezwolnego – Donaldem Wielkim Tuskiem....

A może wystarczy taka oto informacja:

""Tusk rozmawiał z Miedwiediewem. O sprzedaży polskiej spółki LOTOS. Na temat ewentualnej prywatyzacji polskiego LOTOS-u rozmawiali Dmitrij Miedwiediew i Donald Tusk - wynika ze słów polityków. O tym, że do takiej rozmowy w ogóle doszło powiedział Paweł Kowal z PJN w programie 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET. Rzecznik rządu, Paweł Graś, pytany przez Monikę Olejnik czy to prawda nie zaprzeczył. "W każdej rozmowie premiera, zarówno z panem premierem Putinem czy z panem prezydentem Miedwiediewem pojawiają się wszystkie sprawy, które są istotne we wzajemnych relacjach. Zarówno te związane ze śledztwem smoleńskim, jak i z gospodarką" - podkreślił Graś.
Rzecznik rządu dodał jednak, że stanowisko premiera ws. prywatyzacji LOTOS-u jest jednoznaczne. Decyzja o prywatyzacji zapadnie wtedy, kiedy będzie to rzeczywiście korzystne dla polskiej gospodarki.
Oddaniu Lotosu Rosjanom sprzeciwia sie Prawo i Sprawiedliwość. W czwartek politycy tej partii zapowiedzieli złożenie wniosku o odwołanie ministra skarbu - Aleksandra Grada"".


Oj... popuszczę wodze fantazji...  Czyżby (obym się mylił...) Miedwiediew swoim jowialnym ale stanowczym głosikiem powiedział do Premiera D. Tuska: "Tuskusiu, nasz człowieku w Warszawie... kiedy Lotos będzie nasz"?

ScreenUp miniaturka

No kiedy? Szanowny Panie Premierze... i czy już zna ten termin Zarząd LOTOSU?

Pozdrawiam


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

niedziela, 12 września 2010

BONDOWI kontratakują ... zaczęło się?

Witam serdecznie

Przed lekturą poleciłbym zapoznać się z dwoma moimi postami (mam nadzieję, że owa prośba nie zostanie mi poczytana jako forma wybujałej autoreklamy... z góry dziękuję):

1) "Totalna porażka UB!",
2) "Prorosyjski Prezydent, Antyniemiecki Premier!" (trochę dla humoru, ale też informacyjnie) 

KONIECZNE WYJAŚNIENIE WSTĘPNE (wraz z pewnymi założeniami-tezami wstępnymi)
Tak dla wyjaśnienia:
1. Cywilni spec-Chłopcy to SB (dawniej UB) to "organ bezpieczeństwa państwa działający w strukturach resortu spraw wewnętrznych, działający w PRL w latach 1956-1990, powołany m.in. do utrwalania władzy komunistycznej oraz zapewniania porządku publicznego WEWNĄTRZ kraju" (za wkikipedią). Kontynuatorką jest dzisiejsza ABW (a cywilkę dopełniają: Agencja Wywiadu i CBA). Rosyjski odpowiednik - KGB (dzisiejsze FSB),
2. WSI to istniejąca w latach 1991-2006 struktura wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, część składowa MON podległa Ministrowi Obrony Narodowej, będąca częścią Wojska Polskiego (za wikipedią). Ich obszarem działania pozostaje bezpieczeństwo przede wszystkim ZEWNĘTRZNE. WSI zostało rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego a likwidatorem był A. Macierewicz. WSI była jedyną służba specjalną niezweryfikowaną po okresie Komuny. Tak naprawdę kręgi wojskowych specChłopców rządzą w Polsce nieprzerwanie od 1980 roku (kiedy to Wolski, domniemany agent GRU, objął w Polsce stanowisko premiera). Odpowiednik WSI w Rosji - GRU,
3. SOWOWI - towarzystwo wzajemnej adoracji skupione wokół Stowarzyszenia SOWA. Zarejestrowane oficjalnie 21 stycznia 2010 roku i założone przez ostatniego szefa WSI gen. M. Dukaczewskiego stowarzyszenia skupia byłych funkcjonariuszy WSI,
4. BONDOWI - neologizm utworzony od nazwiska szefa ABW Pana Krzysztofa BONDARYKA... oznaczający ogólnie środowisko cywilnych specChłopców.
5. SOWOWI w Polsce to domena Prezydenta B. (k...), BONDOWI to naturalny sprzymierzeniec Premiera Donalda Strusia Tuska
5. W Rosji GRU można nazwać narzędziem Prezydenta Miedwiediewa a FSB (dawne KGB) miłością Premiera Putina. Miedwiediew to też Gazprom (firma jako niemalże jedyne poważne źródło dochodów dla całej Rosji),
6. Struktura służb specjalnych i okołospecjalnych w Polsce (mogą być pewne zmiany kadrowe od momentu powstania schematu, ale nie ma to w tej chwili większego znaczenia):
Źródło: Opracowanie własne (przepraszam za jakość graficzną schematu - postaram się jeszcze dzisiaj wkleić zdecydowanie wyraźniejszy)

ZAŁOŻENIA/TEZY HIPOTETYCZNE
1. Polska obecnie jest całkowicie zmonopolizowana przez kondominium rosyjsko-niemieckie,
2. Podczas kwietniowych (na pewno tuż przed 9 kwietnia!!!) rozmów Miedwiediewa z Obamą w Czechach oprócz słodkich pogawędek  o "dupie Maryni" (jakichś 3000 rosyjskich rakiet przeznaczonych na złom) rzeczywiście dokonany został Nowy Podział Energetyczny Świata: USA z sojusznikami przejmuje całkowite pokłady gazu łupkowego a Rosji zostaje tradycyjny gaz i Gazprom. Poza tym dzięki tylko takiemu przedsięwzięciu w ogóle ekonomicznie zasadna jest budowa Rurociągu Północnego, tak ważnego dla Niemców (przypominam, że rozpoczęcie budowy tegoż nastąpiło 9 kwietnia!!!),
3. Rozwiązanie wskazane powyżej oznacza również fakt ponownego oddania Polski  w sferę wpływów rosyjskich a tak naprawdę ich spec-służb (FSB i GRU),
4. Putin ZAMIERZA PONOWNIE KANDYDOWAĆ NA PREZYDENTA ROSJI

DODATKOWE INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE
1. Dzisiejszy post Kataryny, w którym padają m.in. następujące stwierdzenia: "J. Palikot mówi: Dostałem zaproszenie do CBA. Enigmatyczne. Nie wiadomo w jakiej sprawie. Idę z adwokatem w poniedziałek. W zasadzie bym tego nie kojarzył z faktem, iż za dwa tygodnie jest kongres RPP, ale! Wybory regionalne w Lublinie na szefa partii w regionie lubelskim miały się odbyć pierwotnie 17ego kwietnia. Tragedia z 10ego spowodowała, że ustalono inny termin. Tak się składa, że na kilka dni przed 10tym – 6,7 kwietnia – do Polmosu Lublin wkroczyło 6 agentów ABW.
Palikot na swoim blogu skarży się na kolejne szykany jakich doznaje od podległych Platformie służb. Rzekomo w ramach wewnątrzpartyjnej walki o wpływy. I nie jest to sprawa nowa, bo pierwsza próba zastraszenia go miała miejsce jeszcze przed katastrofą smoleńską i miała formę wizyty 6 agentów ABW w Polmosie Lublin. Wiedzieliście o tym? Ja też nie. Dziwne, prawda. Od tamtego czasu Palikot zdążył nawiedzić dziesiątki razy wszystkie media, opublikował ileś tam wpisów na swoim blogu. A o najściu ABW dyskretnie milczał, choć wiąże je ze swoją działalnością polityczną. W ogóle jakoś mało pisze o swoich problemach z wymiarem sprawiedliwości, ale widać nie lubi epatować swoją krzywdą, a dziennikarze nie są ciekawi.Jeśli Palikot zwęszył kłopoty już 7 kwietnia (a pewnie nawet wcześniej), trzeba inaczej spojrzeć na to co się działo później. I na to co się dzieje teraz. Wygląda bowiem na to, że posmoleńska aktywność Palikota, te wszystkie prowokacje i skandaliczne wypowiedzi służyły zrobieniu wokół swojej osoby wystarczająco dużo szumu politycznego, żeby potem każde działanie służb można było nazwać politycznymi szykanami".
2. Fragment dzisiejszego artykułu  J. Bielewicza na niezależna.pl: "Obóz prorosyjski (podporządkowania interesów Polski interesom Rosji) będzie wkrótce wzmocniony przez powstanie partii prezydenckiej z inicjatywy Palikota. Rzecznicy takiej polityki przejawiają szczególną aktywność w rozgrywce o sektor energetyczny w Polsce. Chcą podpisania niekorzystnej, długoterminowej umowy z Gazpromem. Tusk i Platforma zepchnięci zostaną do roli wasala interesu przede wszystkim Niemiec, a później Unii Europejskiej. Obie strony dążą do marginalizacji Prawa i Sprawiedliwości jako partii integralnie broniącej polską rację stanu." 

CO Z TEGO WSZYSTKIEGO HIPOTETYCZNIE WYNIKA?

Ostatnio w Polsce dało się zauważyć wprost ogromną defensywę D. Tuska. Wydawało się nawet, że już pogodził się z porażką i od dawna przypisywaną mu rolą "niemieckiego przydupasa". B. (k...) w ciągu pół roku został marketingowo wykreowany z poparciea 3% do takiego, które dało mu zwycięstwo. Środowisko wojskówki wprost pali się w końcu do ponownie oficjalnego (a z "gabinetu cieni") władania w spokoju w całości Naszą Ojczyzną. Na dzień dzisiejszy ten sukces jest niemal osiągnięty - brakuje tylko B. (k...) własnego zaplecza politycznego. Tym zapleczem ma być właśnie partia J. Palikota, który od lat jest bliskim przyjacielem naszego myśliwego. I wszystko zmierzało w dobrym kierunku: Tusk w defensywie, Palikot tworzy zaplecze, BONDOWI w całkowitym odwrocie a Miedwiediew gaworzy sobie z pewnością spokojnie z naszym myśliwym o głuszcach....

Co się nagle stało, że cywilni specChłopcy przystąpili nagle do kontrataku, którego pierwszym zwiastunem był przeciek z Agencji Wywiadu o domniemanych zdjęciach nieżyjącego śp. Lecha Kaczyńskiego? Skąd ta nagła konfrontacja z J. Palikotem? 

Żeby odpowiedzieć sobie na powyższe pytania trzeba zdać sobie sprawę z faktu, iż nasze służby zależą przecież całkowicie od rosyjskich i wszystko,  co dzieje się w Polskim świecie spec-politycznym ma swój początek zawsze w Rosji.  

Wnikliwy obserwator świata politycznego oraz uważny czytelnik niniejszego postu pewnie zauważył, że obecnie w Rosji jest polityczno-przywódcza rzecz kuriozalna w jej historii.  Otóż tam nigdy nie było dwóch carów a Putin kojarzony jest z KGB, natomiast Miedwiediew z GRU...). Wydawało się, że niezaprzeczalną pozycję cara ma cały czas Putin. Ale wyobraźmy sobie, że jednak będzie chciał ją utrzymać i ponownie kandydować. A co jeśli Miedwiediew ma ambicję zostania nowym, niepodzielnie panującym w Rosji carem? Ma przecież potężny atut w postaci GRU i Gazpromu (stąd taki nacisk na uzależnienie od niego Polski na lata świetlne). Putin ma tak naprawdę jedynie FSB oraz pozycję cara i ogromne (ale też wykreowane) poparcie Rosjan. Ma też jeszcze coś: naszego Tuskusia, z którym przecież tak czule się ściskał w Katyniu.

Ostatnie wydarzenia i kontratak polskiej spec-cywilki  mogą świadczyć, że to właśnie Putin ma zamiar zostania carem. Stąd odwaga naszego Premiera i gra ABW z J. Palikotem.

Co z tego wyniknie w przyszłości dla Polski?  Może to tylko czcze marzenia, ale nieraz w historii małostkowość i indywidualna ambicja potrafiły zaprzepaścić nawet staranne, globalne i odgórnie nakreślone plany agresorów...

Oby!


 Pozdrawiam serdecznie...



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Kim jesteś JKM?... i Kto sonduje "kozła ofiarnego" tragedii smoleńskiej?

Witam

Dzisiaj na stronach wp.pl przeczytałem taką oto informację:

"- Jeśli kogoś już podejrzewać o zamach, to ewentualnie ludzi związanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi - powiedział Janusz Korwin-Mikke w wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita". 
Korwin-Mike przyznaje, że nie wątpi w teorie spiskowe, bo spiski istnieją, ale tezę o rosyjskim zamachu na prezydencki samolot nazywa "kompletnym absurdem". Nie jest jednak konsekwentny - uważa, że za zamachem mogą stać ludzie związani z nieistniejącymi już WSI. Mikke spekuluje, że prezydent Lech Kaczyński mógł ich szantażował wiadomościami z nieujawnionego aneksu do WSI - Jeżeli ktoś, to ewentualnie tylko oni - stwierdza i dodaje, że Rosjanie nie mieliby w zabójstwie Kaczyńskiego żadnego interesu. Prezes partii Wolność i Niepodległość definiuje też nową jednostkę chorobową - zakażenie wirusem "Smoleńsk" (względnie grypą "smolenką") to choroba, która objawia się poważną gorączką umysłową. - To bardzo groźne zjawisko, bo ulegają mu naprawdę potężne umysły - przestrzega były poseł. Mikke tłumaczy, że wirus jest oczywiście "wirtualny", ale jego objawy są rzeczywiste. Podstawowym symptomem ma być to, że "chory" zaczyna bredzić na temat katastrofy smoleńskiej. - Ludzie szukają w tym wszystkim kwadratowych jaj - konkluduje Korwin-Mikke".

JKM ostatnio zadziwia posiadanymi informacjami. Niedawno w założonym przez niego (ale już przez niego nie firmowanym czasopiśmie "Najwyższy Czas" ustami Leszka Szymowskiego wskazuje na matactwa ze strony rosyjskiego FSB i pośrednio polskiej ABW (nieopublikowane i ukrywane przez FSB zdjęcia mające świadczyć, że zwłoki prezydenta L. Kaczyńskiego zmasakrowano dopiero po katastrofie, żeby coś ukryć, tylko co? i że... zdjęcia te posiada również ABW, bo od jednego z jej funkcjonariuszy redakcja je otrzymała); w czasie kampanii wyborczej mówi, że zagłosuje na J. Kaczyńskiego, bo skoro M. Dukaczewski chce pić szmpana za zwycięstwo B. (k...)... to jemu to wystarczy, żeby na B. (k...) nie głosować; gaworzy coś jednak o winie pilotów i uważa za chorych ludzi mówiących o tragedii smoleńskiej; teraz zaś uderza posrednio w WSI....

No, no, no.... Kim jesteś Panie JKM?  Kogo reprezentujesz w Polsce?

Atakujesz pośrednio polskie i rosyjskie służby specjalne zarówno wojskowe, jak i cywilne?  Co chcesz przez to osiągnąć? Jednocześnie kierujesz winę na polskich pilotów, ale istnienia teorii spiskowych nie negujesz? O co Ci (albo Temu, Kto Ci daje te newsy) chodzi? O szum informacyjny? O ośmieszenie całego śledztwa smoleńskiego i tym samym - poprzez powszechny image swojej osoby jako "niegroźnego ekscentryka wygadującego inteligentne głupoty" - również ośmieszenie związków WSI z tragedią smoleńską? A może o odsunięcie winy od Rosji (a może nie tylko od Rosji, ale też i zachodnich sąsiadów)? Czy też np. o skłócenie pomiędzy poslkimi służbami specjalnymi (Co... towarzysze już przestali ufać polskim służbom /nawet tym wojskowym/ i nie potrzebują już pośredników do rządzenia Polską?... /coś w tym jest skoro polski minister spraw wewnętrznych na sms-owe wezwanie Rosjan leci do nich "na łeb na szyję" z pominięciem własnego premiera i stawia się na dywaniku "bezpośrednich", rosyjskich przełożonych)... Czyżby Towarzysze uznali, że jednak nawet w WSI zbyt dużo wiedzą i sondują teraz w ich postaci tzw.: "kozła ofiarnego" tragedii smoleńskiej? A może też chodzi o jakowyś "ludków" z NATO czy Izraela?

No... Panie przenikliwy i błyskotliwy.... Kim jesteś?

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com