Witam
Jeszcze niedawno (?) w TVP2 emitowano nader interesujący cykl filmów dokumentalnych pod wspólnym tytułem: "Czy świat oszalał?". Przedstawiano w nim nieraz kontrowersyjne i mogące co najmniej budzić zdziwienie oraz zaszokowanie fakty, których prawdziwość mogłaby faktycznie skłaniać do zastanowienia nad szaleństwem ludzi doprowadzających samych siebie do tworzenia istnego "piekła" własnego ziemskiego współistnienia.
Analizując szczególnie historię świata ostatnich 100 lat trudno bowiem nie zadać sobie pytania dotyczącego naszego szaleństwa we własnej autodestrukcji. Dwie wojny światowe, komunizm, nazizm, terroryzm, wszelkie fundamentalizmy, globalizm, kryzysy polityczno-ekonomiczne i ciągła walka homo sapiens z... homo sapiens skłaniać winny nas wszystkich do poszukiwania i zrozumienia przyczyn oraz sensu dokonywania przez nas zbiorowego samobójstwa.
Ciekawa musiałaby być ocena nas - ludzi przez inne żyjące na Ziemi żywe stworzenia. One walczą między sobą jednostkowo o przywództwo w stadzie, ale nawet wygrani nie zagryzają stada po swoim zwycięstwie, nie niszczą swojego gatunku... Czy dajmy na to lwy polują na inne lwy lub tygrysy na inne tygrysy? Przykładów można by mnożyć, ale sprowadzają się one do jednej konstatacji: każdy żywy ziemski gatunek naturalnie dąży do przetrwania, rozwoju i zachowania własnego siebie...
Wydawać by się mogło, że ludzie w swojej masie winni również dbać o zachowanie ludzkiego gatunku, o jego rozmnażanie, szczęście i spokojny rozwój, o zdominowanie innych gatunków... Niestety niszczymy samych siebie... Dlaczego?
Zapewne odpowiedzi można poszukiwać różnorakich... Ja jednak pozwolę sobie na przeprowadzenie pewnej hipotetycznej analizy przyczynowo-skutkowej powodującej powstanie i narastanie procesu samozagłady ludzkości w obecnej formie. To będzie tylko moja, całkiem subiektywna ocena współczesnych dziejów świata, która może być przez wielu postrzegana jako próba nadania im cech swoistej - właśnie szaleńczej - tzw.: "spiskowej teorii zarządzania światem".
Zdaję sobie sprawę z jej ułomności i potencjalnej fikcyjności. Niemniej wydaje mi się, iż każdy człowiek ma prawo do indywidualności myślenia a opinie oraz argumenty innych myślących samodzielnie ludzi mogą wpłynąć również na zmianę czy korektę jego dotychczasowego rozumowania. Ten możliwy pluralizm myśli, opinii i dyskusji jest przecież chyba kwintesencją szeroko pojmowanej wolności ludzkiej, która była czynnikiem rozwoju i fundamentem ukształtowania się dotychczasowego ludzkiego świata, ludzkiej cywilizacji.
Powracając do naturalności świata zwierząt, możemy w uproszczeniu stwierdzić wstępnie, że ludzie - niszcząc siebie nawzajem - działają wbrew naturze. W przyrodzie jednak poszczególnymi gatunkami i ich stadami kierują przywódcy, którzy realizują naturalne cele rozwoju i przetrwania własnych trzódek...
Przyczyn więc samoniszczenia gatunku ludzkiego należy szukać w postawach i działaniach ich przywódców. Zastanawiając się zatem nad przyczynami doprowadzania przez owych przywódców do anaturalnego wyniszczania przedstawicieli własnego gatunku należałoby wskazać na ich trojaki charakter, który można przedstawić za pomocą następujących tez:
1. Przywódcy zarządzający gatunkiem ludzkim są ludźmi chorymi psychicznie, psychopatycznymi szaleńcami, mesjanistycznymi mitomanami i megalomanami,
2. Przywódcy zarządzający gatunkiem ludzkim są przestępcami,
3. Przywódcy zarządzający gatunkiem ludzkim nie są przedstawicielami gatunku ludzkiego lub za takowych się uważają.
Tezy należy udowadniać logicznie powiązanymi ze sobą faktami i ciągami zdarzeń, co postaram się w kolejnych - rozłożonych czasowo - wpisach udowodnić...
Jako zaś swoistą kontynuację niniejszej prolegomeny (wprowadzenie z uwagami wstępnymi) chciałbym jedynie skonstatować, że obecnie mamy do czynienia ze zjawiskiem swoistego połączenia w/w treści tez, których efektem synergii (nowej wartości dodatkowej) jest obecne zarządzanie gatunkiem ludzkim przez hermetyczne jednostki lub ich zespoły charakteryzujące się endogennym i/lub egzogennym psychopatycznym szaleństwem połączonym z mesjanistycznym gloryfikowaniem ponadświadomości oraz realną przestępczością, a także uważające siebie inny za gatunek żywego stworzenia (wyższą, ulepszona, wybraną, inną formę ssaków naczelnych - nadludzi).
Idealną - choć jeszcze niepełną - charakterystykę tak pojmowanych przywódców zawarł bloger Andy-aandy. W swoim poście pt.: Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, cytując prof. Andrzeja Łobaczewskiego, napisał m.in.: "...W każdym kraju świata osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień, po części wyobcowaną z więzi społecznej normalnych ludzi. Wydaje się także, że pewna inspiracyjna rola psychopatii właściwej w tej siatce jest zjawiskiem powszechnym. W poczuciu swojej odmienności zdobywają oni specyficzne doświadczenie życiowe i odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt. Ich świat pozostaje zawsze podzielony na "my i oni", na ich światek o swoistych prawach i obyczajach i tamten świat im obcy, który ma swoje przemądrzałe idee i obyczaje, wedle których oni bywają moralnie potępiani. Ich poczucie honoru, szczególnie tych inspiratorów, nakazuje im oszukiwać i wyszydzać tamten świat ludzki, obiecać, zapewnić, podpisać, a niczego nie dotrzymać, jest postępowaniem właściwym. Przecież "tamci" są komicznie naiwni. Uczą się także i tego, jak ich osobowości mogą wpływać traumatyzująco na ludzi normalnych i wyzyskiwania tego jako środka terroru użytecznego dla osiągania swoich celów. Ten podział na dwa światy jest trwały i nie znika nawet wtedy, kiedy udało się im zrealizować ich marzenie młodości i zdobyć władzę nad "masami" ludzi normalnych. Jest to tragiczny dowód biologicznego uwarunkowania tego dziwnego podziału..."
Trudno nie zgodzić się z taką ich charakterystyką, niemniej należałoby zastanowić się czy można ograniczyć się jedynie do stwierdzenia, że tacy przywódcy istnieją rozłącznie "w każdym kraju świata". Moim zdaniem nie i sądzę, że w mojej ich ocenie nie będę osamotniony. Uważam bowiem, że istnieje forma zorganizowanego zarządu światowego gromadzącego owych szaleńców i psychopatów.
Konstruują swoje mitomańsko-mesjanistyczne strategie działania od dawna i zdolni są mordować miliony (o ile nie miliardy) ludzi w imię ziszczenia się ich chorych wizji i zrealizowania ohydnych celów... Wszak są "inni", lepsi, wybrani...
Traktują świat jako swoje przedsiębiorstwo i niestety - dzięki swoistej a'la mafijnej wewnętrznej strukturze organizacyjnej spowijanej pajęczyną mesjanistycznego zła - jak dotąd skutecznie. Z pewnością też jednym z wierzchołków tej zarządczej piramidy jest pewien rodzaj szerokiego (nie wąskiego) Zarządu, który spotyka się raz do roku na posiedzeniach Bilderbegów...
Ich świat jest oderwany od naszego. Działają w jakiejś aberracyjnej, wyimaginowanej przez siebie rzeczywistości pełnej sławetnych już określeń i symbolizmów jak np: sowa, ryt, 13-tka, pięcioramienna gwiazda, wszystkowidzące oko, znaki z obszaru kabały, NWO, wolnomularze trzydziestego stopnia, itd... Traktując innych ludzi jako podgatunek opierają zarządzanie nimi na gloryfikacji pieniądza (lichwie, możliwości jego swobodnej kreacji, sterowaniem jego podażą) oraz na bezwzględnym niszczeniu wszelkich przejawów naturalnych więzów międzyludzkich i wewnętrznych wartości duchowych przez nich (ludzi) reprezentowanych.
Oni naprawdę są obłąkani i w swym szaleństwie szalenie niebezpieczni dla egzystencjalnej przyszłości ludzkości. Teraz przystąpili do likwidacji Europy i źródeł współczesnej cywilizacji: Aten, Rzymu i Paryża... Starożytna Grecja i Demokracja Ateńska , Starożytny Rzym a dziś stolica znienawidzonego katolicyzmu, czy Nowożytny Paryż z jego kulturą i sztuką.... Następnie zapewne będzie reszta Europy z Polską, dla której szykują coś być może w rodzaju swojej siedziby...
Poszczególne narody czy idee są tylko ich narzędziem, np. sami Niemcy czy Bolszewicy w XX wieku byli tylko ich wykonawcami realizującymi ich chore cele poprzez - stworzone też przez nich - marksistowski nazizm czy marksistowski komunizm. Sądzę, że w tym miejscu symptomatyczne będzie przytoczenie dwóch przemyśleń dokonanych przez K. Marksa i jednego przez F. Engelsa (pierwsze od dawna przedstawiam na moim autorskim blogu, za pozostałe dziękuję blogerowi Andy-aandy, który dotarł też do historycznych zapisanych źródeł owych wypowiedzi) – K. Marks: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć..." [1]; "Współczesna generacja przypomina tych Żydów, których Mojżesz prowadził poprzez dziką pustynię. Ta generacja musi nie tylko, że zdobyć nowy świat, musi ona także zginąć w celu zrobienia miejsca tym ludziom, którzy będą w stanie tworzyć ten nowy świat" [2]; F. Engels: "Następnie, odbędzie się tam walka, nieubłagana walka na śmierć i życie przeciwko tym Słowianom, którzy zdradzą naszą rewolucję; będzie to unicestwiająca walka oraz bezwzględny terror — nie w interesie Niemiec, lecz w interesie tej rewolucji!" [3]. Dogłębnie zanalizowawszy sens tych wypowiedzi i wynikające z nich działania, można spróbować inaczej zrozumieć wiele okrucieństw komunizmu i nazizmu...
Dzisiaj zaś króluje wymyślony także przez nich globalizm ze swoim chorobliwym unionizmem. Szeroko pojmowany globalizm (zarówno w obszarze ideologicznym, jak i gospodarczym) jest - moim zdaniem - pewną wyższą, twórczą formą zespalającą w jeden organizm tzw.: kapitalistyczny korporacjonizm i tzw.: państwowy, totalitarny socjalizm (komunizm). O bezsensowności opisu współczesnej geopoplityki językiem opartym na tradycyjnych przeciwstawnych kategoriach: lewica-prawica, socjalizm-kapitalizm ciekawie pisze w dzisiejszym poście Mariovan (Nowy podział polityczny). Aczkolwiek nie podzielam wszystkich konstatacji zawartych w jego tekście, to zgadzam się, że obecnie na świecie możemy zauważyć urealniony podział ludzi na wyodrębnione przez niego grupy, tzw.: wolnościowców i totalitarystów. Przychylam się też do stwierdzenia, że pomiędzy tymi grupami trwa wojna: wolnościowcy reprezentują idee państw narodowych i wolności człowieka, a totalitaryści gotowi są "poświęcić i podporządkować swój kraj, wolności obywatelskie, kulturę, moralność, pewnej ponadnarodowej idei i mrzonkom np. Unii Europejskiej. Totalitaryści hołdują idei IMPERIUM nie pierwszy raz w historii świata, przy czym nie dociera do ich tępych głów, że imperia padają szybciej niż powstawały i z większym hukiem. To tak naprawdę kolejna odsłona tego samego zjawiska jakie obserwowaliśmy już w historii. Mam uczucie deja vu cele te same, narracja ta sama, tylko metody i narzędzia PR się zmieniły na przestrzeni wieków choć i nawet to nie, metody i narzędzia zostały tylko udoskonalone". Dodam tylko, że tak pojmowanymi totalitarystami - według mnie - są właśnie owi nieliczni obłąkanymi szaleńcy, którzy - szczególnie poprzez ubezwłasnowolnienie ludzi mamoną oraz metodami inżynierii psycho-socjologicznej - są w stanie omamić swoimi chorymi ideami i zaprogramować wielkie masy nieświadomych ludzi. Ciekawe, że jednym z głównych twórców socjologii, a tym samym inżynierii socjologicznej (propagandy) był nie kto inny jak... K. Marks...
Tak pojmowany globalizm jest więc kontynuacją eksperymentów "szaleńców" prowadzących do totalitaryzacji świata, jego zunifikowania, zhomogenizowania i centralnego sterowania nim. Jest ziszczeniem - promowanej kiedyś usilnie przez amerykańskich ekonomistów - tzw. teorii konwergencji, czyli nieuchronności wzajemnego zbliżania oraz jednoczenia się kapitalizmu i socjalizmu w jedną systemową całość opartą na "sprawiedliwym" podziale dóbr. Zauważmy, że w samej Europie było sobie kiedyś EWG i RWPG. Pierwsze a'priori oparte było na zasadzie wzajemnej równoprawnej współpracy w zakresie wolnego przepływu towarów, kapitału i ludzi. Były granice a umowy zawierane były przede wszystkim bilateralne pomiędzy dwoma państwami. Drugie zbudowane zostało na centralizacji władzy w jednym ośrodku: sowieckiej Moskwie. Stworzono federacyjny ZSRR, który dziś twórczo realizuje sie w postaci Unii Europejskiej. Istniało wówczas też - co niektórzy może zapomnieli lub nie wiedzą - unijno-kimunistyczne Euro, czyli tzw.: "rubel transferowy", którym rozliczano transakcje w handlu zagranicznym pomiędzy krajami RWPG... Do jakiej formy organizacyjnej bliżej dziś UE... EWG czy RWPG? Pytanie chyba retoryczne...
Doprawdy... Nie mogę wyjść z podziwu i jestem zakłopotany naszą - występująca w większości krajów postkomunistycznych - bezmyślnością. Narody Krajów Zachodniej Europy nie zaznały komunizmu i RWPG czy też Układu Warszawskiego. My tak... I jakże się cieszyliśmy, że ponownie wchodzimy do tej samej, ale jeszcze perfidniej antynarodowo i totalitarnie płynącej rzeki... Jak dobrze, że choć już Węgrzy się otrząsnęli, ale oni zawsze byli geopolitycznie i mentalnie daleko od komunizmu... W Unii zawsze i coraz bardziej sceptyczni są Brytyjczycy, Holendrzy, nawet Francuzi a teraz Hiszpanie, którzy w porę nie pozwolili przejąc u siebie władzy przez antydemokratycznych chyba reprezentantów owych nadludzi, uzurpujących sobie prawo panowania nad światem... Światełka zabłysły...
Wspomniałem, że zaczęto burzenie Europy od Aten i Rzymu... Teraz rządzą tam byli finansowi technokraci, współpracownicy międzynarodowego giganta finansowego Goldman Sachs a tak naprawdę przedstawiciele chyba owej "aberracyjnej sekty zarządu światowego". Walutą unijną zarządza z EBC również były współpracownik tego banku... Najbardziej prześmiewcze i makiaweliczne jest jednak to, że właśnie ów bank (wraz z innymi) jest odpowiedzialny za kryzys w USA (2008) oraz obecny kryzys w Europie... Doprawdy... świat orwelowski w czystej postaci, gdzie "złodziej krzyczy: łapać złodzieja i biegnie pierwszy a wszyscy wraz z nim w te pędy" albo "puszczający bąka woła: ale śmierdzi! Kto to zrobił? I wskazuje winnego z czym wszyscy się zgadzają".
Mam nieprzeparte wrażenie, że obecną Unię Europejska i walutę Euro wykreowano tylko po to, aby zniszczyć Europę i wszelką - umocowaną 1000 letnimi więzami - państwowość, narodowość, chrześcijańskie wartości, języki, kulturę, itd. Dziś przecież w stosunkowo najlepszej sytuacji gospodarczej są europejskie kraje z narodową walutą (w tym Polska), gdzie nie wystarczająco jeszcze sięga ramię koszmarnego EBC. Ale przecież w głowach "nadludzi" roją się pomysły stworzenia Unii Amerykańskiej (USA, Kanada, Meksyk) z własną wspólną walutą, Wielkiej Europo-Azji (m.in. UE + Rosja + Kazachstan) czy Unii Afrykańskiej...
Co będzie dalej? Moim zdaniem próba doprowadzenia do ogólnoświatowego chaosu by - przewrotnie - w imię jego opanowania wprowadzić rządy absolutne, Nowy Porządek Świata (NWO)...
A ja się nieraz dziwię... Przecież wielu z nas zatroskanych o losy ludzkości nas przestrzegało, na pewno też byli i wśród nich reprezentanci "szaleńców": ich megalomania i mitomania, ich mistyczne szaleństwo musiały znaleźć jakieś ujście... Może warto powrócić do takich książek i opowiadań jak: "1984", "Folwark Zwierzecy czy "Harrison Bergeron" oraz filmów i programów: Truman Show, Matrix, Harrison Bergeron, nasza Seksmisja, Big Brother i inne?
Dziś wielu z "uzurpatorów nadczłowieczeństwa" oficjalnie już przekazuje nam, że niemal dopięli celu... W sieci dostępne jest wiele filmów o NWO, jest Alex Jones i inni... Nie łudźmy się jednak... Bez zgody "szaleńców" te tajemnice nigdy nie ujrzałyby światła dziennego a poza tym sami tworzą odium tajemniczości i nieuchronności dziejowej swoich przedsięwzięć... A może kreują fikcję w celu jej uprawdopodobnienia i wywołania w nas marazmu bezsilności?
Jest tylko nadzieja, że dobro zawsze zwycięża i w czasach ewentualnego chaosu to dobro zwycięży już ostatecznie, zwycięży człowieczeństwo...
A poza tym to mam nadzieję, że to wszystko fikcja lub tylko wytwór szalonych psychicznie umysłów, dewiantów, pospolitych przestępców i opętanych... Jeżeli zaś jakaś część jest prawdą to przecież miejsce szaleńców jest w odpowiednich szpitalach, przestępców w więzieniach, opętanymi niech zajmą się egzorcyści a grzesznikami spowiednicy. Tym bardziej, że w porównaniu do miliardów istnień ludzkich, miliardów zdrowych ziarn ci hipotetyczni szaleńcy stanowią liczebnie jeno kilka marnych plew...
cdn...
Pozdrawiam
Literatura za: Andy-aandy, Neobolszewizm, czyli lewacka tresura świadomości (http://salski.nowyekran.pl/post/41077,neobolszewizm-czyli-lewacka-tresura-swiadomosci)
[1] "We have no compassion and we ask no compassion from you. When our turn comes, we shall not make excuses for the terror." Zob."Suppression of the Neue Rheinische Zeitung," Neue Rheinische Zeitung, May 19, 1849. Zob. także"The revolution of 1848–49: articles from the Neue Rheinische Zeitung", International Publishers, 1972, s. 254.
[2] "The classes and the races too weak to master the new conditions of life must give way…", Marx People’s Paper, April 16, 1856, Journal of the History of Idea, 1981.
[3] "The present generation resembles the Jews whom Moses led through the wilderness. It must not only conquer a new world, it must also perish in order to make room for people who will be equal to a new world." Zob.: Gyorgy Lukacs "History and Class Consciousness" (Historia , MIT Press, 1972, p. 315. Zob. także: Andrzej Walicki"Marxism and the Leap to the Kingdom of Freedom: The Rise and Fall of the Communist Utopia", Stanford University Press, 1997, s. 14.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syjoniści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syjoniści. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 listopada 2011
sobota, 5 listopada 2011
Marsz Niepodległości - muszę zareagować...
Witam
Najgorsi są hipokryci. Spośród nich zaś nosiciele pogardy, zniewolenia i chorobliwej wprost nienawiści kreujący się na obrońców praw człowieka i wartości humanitarnych...
Owocem nienawiści było morderstwo polityczne na łódzkim członku PiS. Ta kreowana od lat nienawiść skłoniła człowieka (byłego członka PO) do próby zabicia Jarosława Kaczyńskiego...
Na nienawiści zbudowano wszystkie marksistowskie XX-wieczne totalitaryzmy: komunizm na konieczności mordowania i eliminacji klas rządzących, nazizm na mordowaniu innych narodów, w tym Polaków i Żydów...
Chichotem historii można nazwać działania władz Izraela wobec Palestyńczyków, którym przyszło żyć w swoistym gettcie stworzonym przez okupantów na ich ziemi... Podobnie można oceniać wrzawę marksistów wokół polskiego Marszu Niepodległości i usilne kreowanie Polaków jako faszystów... Doprawdy ile trzeba mieć w sobie pogardy wobec naszego narodu, aby czynić go faszystowskim? Straciliśmy miliony naszych obywateli walczących właśnie z faszyzmem i komunizmem dla naszej i innych niepodległości a Marsz Niepodległości jest m.in. też w hołdzie za oddanie przez nich życia za Polskę. Ile trzeba mieć w sobie hipokryzji i antypolonizmu, żeby przypisywać nam wyimaginowany jakiś antysemityzm (zresztą to pojęcie jest kolejnym zafałszowaniem, bowiem Semitami są też Arabowie i inne mniejsze nacje, więc nie można utożsamiać Semitów tylko z Żydami!).
Niedawno pisałem, że "... mam nadzieję, że współcześnie tych nienawistników jest coraz mniej i powoli zaczynają stanowić tylko malutką część wspomnianych narodów... Nie może chyba być inaczej, skoro żyjemy w tak wspaniałych czasach, że wszyscy oni zapewniają o tolerancji, demokracji, poszanowaniu innych i w żaden sposób nie myślą już o jakiejś granicy niemiecko-rosyjskiej czy też mitologicznej Judeopolonii...".
Teraz - widząc wprost antypatriotyczną i antypolską zarazem "wściekliznę michnikowszczyzny" – mam wątpliwości, czy tych chorych z nienawiści do polskości jest coraz mniej. Może tak i bardzo bym tego chciał, ale jednak hałasują niczym małe ratlerki (przepraszam te sympatyczne pieski za użycie ich rasy w tak negatywnym świetle, ale niestety szczury i karaluchy nie wydają głośnych dźwięków).
Mam też nadzieję, że myli się również S. Michalkiewicz pisząc jednym ze swoich komentarzy m.in.: "„Gazeta Wyborcza” pisze o „neofaszystach”, którzy 11 listopada wezmą udział w Marszu Niepodległości. Najwyraźniej ścisłe kierownictwo „GW”, zgodnie z leninowskim przykazaniem, by prasa pełniła funkcję organizatorską, odpowiada na tak zwane „społeczne zamówienie”. Nietrudno domyślić się – jakie. Polska i Polacy co najmniej od 20 lat są obiektem dwóch polityk historycznych: niemieckiej i żydowskiej, które od pewnego momentu są ze sobą ściśle skoordynowane i prowadzą do tego samego celu. Niemiecka polityka historyczna zmierza do stopniowego zdejmowania z Niemiec i narodu niemieckiego odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej i przerzucania jej na winowajcę zastępczego, na którego wytypowana została Polska. Żydowska polityka historyczna również jest nakierowana na przerzucanie odpowiedzialności na winowajcę zastępczego, bo w przeciwnym razie żydowskie organizacje przemysłu holokaustu i Izrael mógłby utracić niezwykle lukratywny status ofiary (...) Trzeba tylko znaleźć dla tego przemysłu pozór moralnego uzasadnienia – no a temu celowi służy wynajdowanie „neofaszystów” w Polsce pod każdym krzakiem. Tak wielka liczba „neofaszystów” wymaga wzięcia Polski pod polityczną kuratelę – niemiecką i żydowską, bo w przeciwnym razie pozostawieni samopas Polacy ZNOWU zrobią coś okropnego. No a to juz wprost wychodzi naprzeciw zarówno zaprojektowanemu przez Niemcy scenariuszowi rozbiorowemu, jak i Judeopolonii, którą trzeba zawczasu zorganizować na wypadek, gdyby n a Bliskim Wschodzie miłującemu pokój Izraelowi z sąsiadami coś poszło nie tak. Nic zatem dziwnego, że w tej sytuacji szczególną irytację zarówno Żydów, jak i kolaborujących z nimi tubylczych szabesgojów budzi właśnie Marsz Niepodległości – bo po co mniej wartościowemu narodowi polskiemu niepodległość?".
Chciałbym naprawdę się mylić, ale rozpętana wokół polskiego święta odzyskania naszej niepodległości burza marksistowsko-lewackiej histerii jest jawną prowokacją, która może przynieść koszmarnie negatywne skutki. Wierzę, że polskie służby porządkowe skutecznie jednak oddzielą "oszołomów" od Polaków i uniemożliwią przerodzenie się ich nienawiści w agresję wobec czczących naszą/swoją niepodległość... a fani takich kapel jak legenda lewicującego punk rocka Angelic Upstarts - która odwołuje się to tradycji komunizmu i nazizmu - zostaną skutecznie zneutralizowani.
Liczę również na to, że odpowiednie służby zajmą się anonimowymi hakerami, którzy notorycznie "włamują" się na stronę internetową Marszu Niepodległości, która dzisiaj rano wyglądała np. tak...


Doprawdy... swoją agresją, infantylizmem, brakiem odpowiedniej ilości połączeń synapsowych oraz kompleksem niższości wobec Polaków ta zgraja opętanych zawiścią i awersją do polskości oraz katolicyzmu ludzi daje dowody zarówno kretynizmu, ale i zwykłego cynizmu. A może ich nienawiść wobec tegoż polskiego Święta wynika z jakichś ponadnormalnych, mitomańskich zabobonów i wierzeń związanych np. z datą 11.11.2011... W niektórych przecież ogarniętych szaleństwem kręgach liczby mają jakieś numerologiczne, okultystyczne i satanistyczne znaczenie... a liczba 11 jest tu niemal wyjątkowa, tak samo ja suma cyfr w dacie, czyli 6 oraz suma liczb (11+11+11) wynosząca 33... jak najwyższy stopień w masonerii...
W sumie to szkoda mi tych nienawistników. Już nie czuję wobec nich złości i politowania, ale troskę. Są niczym zaczadzenia tlenkiem węgla i wygląda na to: "...że tego gazu wokół nich coraz więcej a "zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować nawet szybką śmierć a na pewno coś w rodzaju opętania"... Liczę jednak na to, że odpowiednio wcześnie "otworzą okno" i odetchną pełną piersią... wdychając świeże, zdrowe i czyste polskie powietrze..."
Pozdrawiam
P.S.
I zapraszam oczywiście... w krawatach i bez... byle po polsku...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Najgorsi są hipokryci. Spośród nich zaś nosiciele pogardy, zniewolenia i chorobliwej wprost nienawiści kreujący się na obrońców praw człowieka i wartości humanitarnych...
Owocem nienawiści było morderstwo polityczne na łódzkim członku PiS. Ta kreowana od lat nienawiść skłoniła człowieka (byłego członka PO) do próby zabicia Jarosława Kaczyńskiego...
Na nienawiści zbudowano wszystkie marksistowskie XX-wieczne totalitaryzmy: komunizm na konieczności mordowania i eliminacji klas rządzących, nazizm na mordowaniu innych narodów, w tym Polaków i Żydów...
Chichotem historii można nazwać działania władz Izraela wobec Palestyńczyków, którym przyszło żyć w swoistym gettcie stworzonym przez okupantów na ich ziemi... Podobnie można oceniać wrzawę marksistów wokół polskiego Marszu Niepodległości i usilne kreowanie Polaków jako faszystów... Doprawdy ile trzeba mieć w sobie pogardy wobec naszego narodu, aby czynić go faszystowskim? Straciliśmy miliony naszych obywateli walczących właśnie z faszyzmem i komunizmem dla naszej i innych niepodległości a Marsz Niepodległości jest m.in. też w hołdzie za oddanie przez nich życia za Polskę. Ile trzeba mieć w sobie hipokryzji i antypolonizmu, żeby przypisywać nam wyimaginowany jakiś antysemityzm (zresztą to pojęcie jest kolejnym zafałszowaniem, bowiem Semitami są też Arabowie i inne mniejsze nacje, więc nie można utożsamiać Semitów tylko z Żydami!).
Niedawno pisałem, że "... mam nadzieję, że współcześnie tych nienawistników jest coraz mniej i powoli zaczynają stanowić tylko malutką część wspomnianych narodów... Nie może chyba być inaczej, skoro żyjemy w tak wspaniałych czasach, że wszyscy oni zapewniają o tolerancji, demokracji, poszanowaniu innych i w żaden sposób nie myślą już o jakiejś granicy niemiecko-rosyjskiej czy też mitologicznej Judeopolonii...".
Teraz - widząc wprost antypatriotyczną i antypolską zarazem "wściekliznę michnikowszczyzny" – mam wątpliwości, czy tych chorych z nienawiści do polskości jest coraz mniej. Może tak i bardzo bym tego chciał, ale jednak hałasują niczym małe ratlerki (przepraszam te sympatyczne pieski za użycie ich rasy w tak negatywnym świetle, ale niestety szczury i karaluchy nie wydają głośnych dźwięków).
Mam też nadzieję, że myli się również S. Michalkiewicz pisząc jednym ze swoich komentarzy m.in.: "„Gazeta Wyborcza” pisze o „neofaszystach”, którzy 11 listopada wezmą udział w Marszu Niepodległości. Najwyraźniej ścisłe kierownictwo „GW”, zgodnie z leninowskim przykazaniem, by prasa pełniła funkcję organizatorską, odpowiada na tak zwane „społeczne zamówienie”. Nietrudno domyślić się – jakie. Polska i Polacy co najmniej od 20 lat są obiektem dwóch polityk historycznych: niemieckiej i żydowskiej, które od pewnego momentu są ze sobą ściśle skoordynowane i prowadzą do tego samego celu. Niemiecka polityka historyczna zmierza do stopniowego zdejmowania z Niemiec i narodu niemieckiego odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej i przerzucania jej na winowajcę zastępczego, na którego wytypowana została Polska. Żydowska polityka historyczna również jest nakierowana na przerzucanie odpowiedzialności na winowajcę zastępczego, bo w przeciwnym razie żydowskie organizacje przemysłu holokaustu i Izrael mógłby utracić niezwykle lukratywny status ofiary (...) Trzeba tylko znaleźć dla tego przemysłu pozór moralnego uzasadnienia – no a temu celowi służy wynajdowanie „neofaszystów” w Polsce pod każdym krzakiem. Tak wielka liczba „neofaszystów” wymaga wzięcia Polski pod polityczną kuratelę – niemiecką i żydowską, bo w przeciwnym razie pozostawieni samopas Polacy ZNOWU zrobią coś okropnego. No a to juz wprost wychodzi naprzeciw zarówno zaprojektowanemu przez Niemcy scenariuszowi rozbiorowemu, jak i Judeopolonii, którą trzeba zawczasu zorganizować na wypadek, gdyby n a Bliskim Wschodzie miłującemu pokój Izraelowi z sąsiadami coś poszło nie tak. Nic zatem dziwnego, że w tej sytuacji szczególną irytację zarówno Żydów, jak i kolaborujących z nimi tubylczych szabesgojów budzi właśnie Marsz Niepodległości – bo po co mniej wartościowemu narodowi polskiemu niepodległość?".
Chciałbym naprawdę się mylić, ale rozpętana wokół polskiego święta odzyskania naszej niepodległości burza marksistowsko-lewackiej histerii jest jawną prowokacją, która może przynieść koszmarnie negatywne skutki. Wierzę, że polskie służby porządkowe skutecznie jednak oddzielą "oszołomów" od Polaków i uniemożliwią przerodzenie się ich nienawiści w agresję wobec czczących naszą/swoją niepodległość... a fani takich kapel jak legenda lewicującego punk rocka Angelic Upstarts - która odwołuje się to tradycji komunizmu i nazizmu - zostaną skutecznie zneutralizowani.
Liczę również na to, że odpowiednie służby zajmą się anonimowymi hakerami, którzy notorycznie "włamują" się na stronę internetową Marszu Niepodległości, która dzisiaj rano wyglądała np. tak...
Doprawdy... swoją agresją, infantylizmem, brakiem odpowiedniej ilości połączeń synapsowych oraz kompleksem niższości wobec Polaków ta zgraja opętanych zawiścią i awersją do polskości oraz katolicyzmu ludzi daje dowody zarówno kretynizmu, ale i zwykłego cynizmu. A może ich nienawiść wobec tegoż polskiego Święta wynika z jakichś ponadnormalnych, mitomańskich zabobonów i wierzeń związanych np. z datą 11.11.2011... W niektórych przecież ogarniętych szaleństwem kręgach liczby mają jakieś numerologiczne, okultystyczne i satanistyczne znaczenie... a liczba 11 jest tu niemal wyjątkowa, tak samo ja suma cyfr w dacie, czyli 6 oraz suma liczb (11+11+11) wynosząca 33... jak najwyższy stopień w masonerii...
W sumie to szkoda mi tych nienawistników. Już nie czuję wobec nich złości i politowania, ale troskę. Są niczym zaczadzenia tlenkiem węgla i wygląda na to: "...że tego gazu wokół nich coraz więcej a "zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować nawet szybką śmierć a na pewno coś w rodzaju opętania"... Liczę jednak na to, że odpowiednio wcześnie "otworzą okno" i odetchną pełną piersią... wdychając świeże, zdrowe i czyste polskie powietrze..."
Pozdrawiam
P.S.
I zapraszam oczywiście... w krawatach i bez... byle po polsku...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Etykiety:
11 listopada,
Angelic Upstarts,
Bojówki niemieckie,
cynizm,
debilizm,
faszyzm,
komunizm,
lewcatwo,
Marsz Niepodległości,
michnikowszyzna,
nazizm,
okultyzm,
Seweryn Blumsztajn,
syjoniści
sobota, 29 października 2011
Zaczadzeni nienawiścią...
Witam
Zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować szybką śmierć. Wiedzieli o tym dobrze Stalin i Hitler, którzy zagazowywali (hitlerowcy przed pojawieniem się - produkowanego przez IG Farben - Cyklonu B) swoich więźniów wprowadzając gaz wydechowy samochodu do zamkniętej przestrzeni naczepy, gdzie przebywali ludzie.
Nieodwracalne, negatywne skutki dla funkcjonowania mózgu ludzkiego niesie też ze sobą przewlekłe zatrucie tym gazem. Najczęstszymi są: osłabienie pamięci, upośledzenie psychiczne, utrata łaknienia, utrata czucia w palcach, senność w dzień i bezsenność w nocy, zaburzenia krążenia, zmiany w morfologii krwi, objawy parkinsonizmu: drżenia mięśni, maskowaty wyraz twarzy, "chód pingwini" - ostrożne poruszanie się z szeroko rozstawionymi nogami, szaroziemiste zabarwienie skóry.
Czyż nie można porównać takiego przewlekłego gazowego zatrucia i jego skutków z przewlekłą nienawiścią ludzi wobec siebie... długotrwałą, postępującą i samoniszczącą? Czyż pielęgnowanie jej w sobie nie powoduje - w miarę upływu czasu - potęgowania wszelkich zachowań negatywnych i patologicznych? A jeżeli dotyczy to całych narodów, to czy ukrywana bądź jawna nienawiść nie tworzy z narodowych nienawistników ludzkich barbarzyńców, których umysły są w stanie wewnętrznie przetrawiać tylko ta emocję?
Od wieków... z niezrozumiałych dla mnie powodów Polska i Polacy są nienawidzeni przewlekle przez Niemców i Kreml (rozumiany jako ośrodek władzy w Rosji). Podobnie zdziwiony jestem antypolskością syjonistów.
W przypadku ościennych państw jest w tym coś kuriozalnego oraz niezrozumiałego i wynika chyba raczej z poczucia wewnętrznej niższości oraz chęci poszerzania swojego terytorium, który traktują podobnie jak nieraz niektórzy mężczyźni kupując długi, czerwony i szybki samochód oraz wkładając do portfela 2 tysiące "na drobne wydatki". Może jeszcze ową nienawiść potęguje małostkowa zawiść i chęć zemsty za dawniej oddawane Polsce hołdy: Pruski i Ruski oraz wojny orężem zawsze z Nią przegrywane. Zważmy też, że Polska nigdy - nawet walcząc samotnie - nie poddała się ani Germanom ani Rosjanom – zawsze dla Jej pokonania ci nienawistnicy musieli działać razem...
W przypadku zaś syjonistów wydaje się zasadnym wskazanie na ich wielowiekową "bezpaństwowość" i zwykłą zawiść wobec tych, którzy ten własny, ojczysty, rodzinny dom posiadają. Może syndrom "długiego samochodu" też ma w tej ich nienawiści do Polski jakiś swój udział? Przeto "ten, komu umysłu, honoru, godności i tradycji nie starcza, mamoną i szablą swoje miejsce wyznacza". Może jeszcze powodem są rozumiane opacznie słowa o "narodzie wybranym" i niefrasobliwość Kazimierza Wielkiego, który wtedy, gdy wszędzie w Europie ich przeganiano, on przyjął ich troskliwie i tolerancyjnie pod polski dom. No cóż jest pewna racja w tym, że niektórzy dostając ratunkowy palec, potrafią w swojej pysze i poczuciu mitomańskiego: "należy mi się" - nieraz przez przypadek a nieraz podstępem i celowo - pochłonąć i zniszczyć całą rękę (i nie tylko) dającego palec wybawcy...
Oczywiście mam nadzieję, że współcześnie tych nienawistników jest coraz mniej i powoli zaczynają stanowić tylko malutką część wspomnianych narodów... Nie może chyba być inaczej, skoro żyjemy w tak wspaniałych czasach, że wszyscy oni zapewniają o tolerancji, demokracji, poszanowaniu innych i w żaden sposób nie myślą już o jakiejś granicy niemiecko-rosyjskiej czy też mitologicznej Judeopolonii...
Niestety jakieś śladowe symptomy chorej nienawiści jednak zostały i najgorsze jest to, że chyba ich najwięcej w samej Polsce.
Niedługo 11 listopada. Święto Niepodległości i Marsz Niepodległości. Święto Polski.
Wydawać by się mogło, że jest to nasza polska uroczystość a jej przeciwnicy ograniczą się do krytyki polskiej państwowości i będą starali się merytorycznie uzasadnić bezsensowność istnienia Polski w Europie. Przecież wielu w Polsce jest jawnych lub ukrytych komunistów, lewaków czy faszystów, czy zwolenników regionalizacji Europy, którzy chętnie wymazaliby Polskę i Naród Polski z mapy współczesnego świata...
Wiele też jest przecież wychodzących w Polsce polskojęzycznych, ale antynarodowych pism oraz innych mediów, jak chociażby marginalne dla nas narodowo i patriotycznie środowisko "michnikowszczyzny". Niech sobie tam piszą, ile chcą treści przeciwko naszemu, polskiemu Świętu Niepodległości, niech nawet udają, że chcą je obchodzić równie uroczyście, ale po europejsku, bezpaństwowo... To ich a nie nasza, Polaków sprawa...
Niech nawet różne "świńskie ryje", "wibratory" oraz lewacy różnej maści alternatywnie organizują sobie swoje antynarodowe, kolorowe demonstracje... byleby nie kolidujące z Polskim Marszem Niepodległości a służby porządkowe skutecznie oddzielały je od patriotów i uniemożliwiały przerodzenie się ich nienawiści w agresję wobec Polaków...
Niezrozumiałym i wprost szokującym jest jednak nawoływanie do blokowania Marszu Niepodległości a już jakim przewlekłym zaczadzeniem zwoływanie do takiej blokady swoistej "legii cudzoziemskiej": europejskich towarzyszy i towarzyszek (w tym: niemieckich - sic!!!). Jak trafnie w swoim poście Święto Niepodległości i Targowica napisał sewolf, jest to "...jakąś wyjątkową nikczemnością, sq.. syństwem, bezczelnością, grymasemn historii, nie wiem, jakich słów mam użyć, że niemieckie bojówki będą miały czelność atakować polskich patriotów na polskich ulicach w dniu polskiego święta. Że potomkowie niemieckich żołnierzy, których tego dnia w 1918 rozbroili polscy patrioci będą teraz brali odwet na potomkach tych patriotów. I czymś zupełnie horrendalnym jest , wymykającym sie jakimkolwiek racjonalnym, spokojnym ocenom, że robią to na wezwanie i zaproszenie ludzi noszących , dobrowolnie i bez przymusu przecież, polski paszport. Mam nadzieję, że polskie państwo wykaże się elementarnym minimum sprawności i zatrzyma te szumowiny na granicy, chociaż, jak do tego pory, niewiele wskazuje, by miało do tego tak zwane cojones".
Oj... ta przewlekła nienawiść wobec polskości i patriotyzmu, wobec polskiego państwa, jego tradycji, historii, wobec jego niepodległości, wobec narodu polskiego w ostatnich 22 latach przyniosła wiele efektów, które są charakterystyczne dla przewlekle narażonych na kontakt z tlenkiem węgla.
W sumie to szkoda mi tych nienawistników. Już nie czuję wobec nich złości i politowania, ale troskę. Wygląda bowiem na to, że tego gazu wokół nich coraz więcej a "zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować nawet szybką śmierć a na pewno coś w rodzaju opętania"... Liczę jednak na to, że odpowiednio wcześnie "otworzą okno" i odetchną pełną piersią... wdychając świeże, zdrowe i czyste polskie powietrze...
Pozdrawiam
P.S.
I zapraszam oczywiście... w krawatach i bez... byle po polsku...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować szybką śmierć. Wiedzieli o tym dobrze Stalin i Hitler, którzy zagazowywali (hitlerowcy przed pojawieniem się - produkowanego przez IG Farben - Cyklonu B) swoich więźniów wprowadzając gaz wydechowy samochodu do zamkniętej przestrzeni naczepy, gdzie przebywali ludzie.
Nieodwracalne, negatywne skutki dla funkcjonowania mózgu ludzkiego niesie też ze sobą przewlekłe zatrucie tym gazem. Najczęstszymi są: osłabienie pamięci, upośledzenie psychiczne, utrata łaknienia, utrata czucia w palcach, senność w dzień i bezsenność w nocy, zaburzenia krążenia, zmiany w morfologii krwi, objawy parkinsonizmu: drżenia mięśni, maskowaty wyraz twarzy, "chód pingwini" - ostrożne poruszanie się z szeroko rozstawionymi nogami, szaroziemiste zabarwienie skóry.
Czyż nie można porównać takiego przewlekłego gazowego zatrucia i jego skutków z przewlekłą nienawiścią ludzi wobec siebie... długotrwałą, postępującą i samoniszczącą? Czyż pielęgnowanie jej w sobie nie powoduje - w miarę upływu czasu - potęgowania wszelkich zachowań negatywnych i patologicznych? A jeżeli dotyczy to całych narodów, to czy ukrywana bądź jawna nienawiść nie tworzy z narodowych nienawistników ludzkich barbarzyńców, których umysły są w stanie wewnętrznie przetrawiać tylko ta emocję?
Od wieków... z niezrozumiałych dla mnie powodów Polska i Polacy są nienawidzeni przewlekle przez Niemców i Kreml (rozumiany jako ośrodek władzy w Rosji). Podobnie zdziwiony jestem antypolskością syjonistów.
W przypadku ościennych państw jest w tym coś kuriozalnego oraz niezrozumiałego i wynika chyba raczej z poczucia wewnętrznej niższości oraz chęci poszerzania swojego terytorium, który traktują podobnie jak nieraz niektórzy mężczyźni kupując długi, czerwony i szybki samochód oraz wkładając do portfela 2 tysiące "na drobne wydatki". Może jeszcze ową nienawiść potęguje małostkowa zawiść i chęć zemsty za dawniej oddawane Polsce hołdy: Pruski i Ruski oraz wojny orężem zawsze z Nią przegrywane. Zważmy też, że Polska nigdy - nawet walcząc samotnie - nie poddała się ani Germanom ani Rosjanom – zawsze dla Jej pokonania ci nienawistnicy musieli działać razem...
W przypadku zaś syjonistów wydaje się zasadnym wskazanie na ich wielowiekową "bezpaństwowość" i zwykłą zawiść wobec tych, którzy ten własny, ojczysty, rodzinny dom posiadają. Może syndrom "długiego samochodu" też ma w tej ich nienawiści do Polski jakiś swój udział? Przeto "ten, komu umysłu, honoru, godności i tradycji nie starcza, mamoną i szablą swoje miejsce wyznacza". Może jeszcze powodem są rozumiane opacznie słowa o "narodzie wybranym" i niefrasobliwość Kazimierza Wielkiego, który wtedy, gdy wszędzie w Europie ich przeganiano, on przyjął ich troskliwie i tolerancyjnie pod polski dom. No cóż jest pewna racja w tym, że niektórzy dostając ratunkowy palec, potrafią w swojej pysze i poczuciu mitomańskiego: "należy mi się" - nieraz przez przypadek a nieraz podstępem i celowo - pochłonąć i zniszczyć całą rękę (i nie tylko) dającego palec wybawcy...
Oczywiście mam nadzieję, że współcześnie tych nienawistników jest coraz mniej i powoli zaczynają stanowić tylko malutką część wspomnianych narodów... Nie może chyba być inaczej, skoro żyjemy w tak wspaniałych czasach, że wszyscy oni zapewniają o tolerancji, demokracji, poszanowaniu innych i w żaden sposób nie myślą już o jakiejś granicy niemiecko-rosyjskiej czy też mitologicznej Judeopolonii...
Niestety jakieś śladowe symptomy chorej nienawiści jednak zostały i najgorsze jest to, że chyba ich najwięcej w samej Polsce.
Niedługo 11 listopada. Święto Niepodległości i Marsz Niepodległości. Święto Polski.
Wydawać by się mogło, że jest to nasza polska uroczystość a jej przeciwnicy ograniczą się do krytyki polskiej państwowości i będą starali się merytorycznie uzasadnić bezsensowność istnienia Polski w Europie. Przecież wielu w Polsce jest jawnych lub ukrytych komunistów, lewaków czy faszystów, czy zwolenników regionalizacji Europy, którzy chętnie wymazaliby Polskę i Naród Polski z mapy współczesnego świata...
Wiele też jest przecież wychodzących w Polsce polskojęzycznych, ale antynarodowych pism oraz innych mediów, jak chociażby marginalne dla nas narodowo i patriotycznie środowisko "michnikowszczyzny". Niech sobie tam piszą, ile chcą treści przeciwko naszemu, polskiemu Świętu Niepodległości, niech nawet udają, że chcą je obchodzić równie uroczyście, ale po europejsku, bezpaństwowo... To ich a nie nasza, Polaków sprawa...
Niech nawet różne "świńskie ryje", "wibratory" oraz lewacy różnej maści alternatywnie organizują sobie swoje antynarodowe, kolorowe demonstracje... byleby nie kolidujące z Polskim Marszem Niepodległości a służby porządkowe skutecznie oddzielały je od patriotów i uniemożliwiały przerodzenie się ich nienawiści w agresję wobec Polaków...
Niezrozumiałym i wprost szokującym jest jednak nawoływanie do blokowania Marszu Niepodległości a już jakim przewlekłym zaczadzeniem zwoływanie do takiej blokady swoistej "legii cudzoziemskiej": europejskich towarzyszy i towarzyszek (w tym: niemieckich - sic!!!). Jak trafnie w swoim poście Święto Niepodległości i Targowica napisał sewolf, jest to "...jakąś wyjątkową nikczemnością, sq.. syństwem, bezczelnością, grymasemn historii, nie wiem, jakich słów mam użyć, że niemieckie bojówki będą miały czelność atakować polskich patriotów na polskich ulicach w dniu polskiego święta. Że potomkowie niemieckich żołnierzy, których tego dnia w 1918 rozbroili polscy patrioci będą teraz brali odwet na potomkach tych patriotów. I czymś zupełnie horrendalnym jest , wymykającym sie jakimkolwiek racjonalnym, spokojnym ocenom, że robią to na wezwanie i zaproszenie ludzi noszących , dobrowolnie i bez przymusu przecież, polski paszport. Mam nadzieję, że polskie państwo wykaże się elementarnym minimum sprawności i zatrzyma te szumowiny na granicy, chociaż, jak do tego pory, niewiele wskazuje, by miało do tego tak zwane cojones".
Oj... ta przewlekła nienawiść wobec polskości i patriotyzmu, wobec polskiego państwa, jego tradycji, historii, wobec jego niepodległości, wobec narodu polskiego w ostatnich 22 latach przyniosła wiele efektów, które są charakterystyczne dla przewlekle narażonych na kontakt z tlenkiem węgla.
W sumie to szkoda mi tych nienawistników. Już nie czuję wobec nich złości i politowania, ale troskę. Wygląda bowiem na to, że tego gazu wokół nich coraz więcej a "zatrucie tlenkiem węgla w dużych dawkach może powodować nawet szybką śmierć a na pewno coś w rodzaju opętania"... Liczę jednak na to, że odpowiednio wcześnie "otworzą okno" i odetchną pełną piersią... wdychając świeże, zdrowe i czyste polskie powietrze...
Pozdrawiam
P.S.
I zapraszam oczywiście... w krawatach i bez... byle po polsku...
-------------------------------------------------------
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Etykiety:
11 listopada,
Bojówki niemieckie,
cisza wyborcza,
faszyzm,
komunizm,
lewcatwo,
Marsz Niepodległości,
michnikowszyzna,
nazizm,
Seweryn Blumsztajn,
syjoniści
sobota, 14 sierpnia 2010
Apel o powszechne pojednanie do Nowego Włodarza Pałacu (znów) Namiestnikowskiego!
Szanowny Panie, nowy mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego!
Dzięki Pana staraniom pod Ossowem, miejscu gdzie Polska obroniła się przed rosyjsko-sowieckim agresorem, powstanie pominik ku czci parszywego rosyjsko-sowieckiego, komunistycznego najeźdźcy. Wtedy był to czas odradzania się po przeszło 100-letniej niewoli niemiecko-rosyjsko-austriackiej państwa polskiego. Niemcy w czasie I Wojny Światowej poniosły (jak zawsze zresztą w każdej wojnie) sromotną porażkę, ale zdążyły jeszcze sfinansować Rewolucję Komunistyczną w Rosji. Pomijam rolę Austrii, bo akurat Ci zaborcy byli dla Polaków najmniej nienawistni.
Polska odzyskała swą państwowość w roku 1918, zaczęła budować zręby swojej niepodległości i suwerenności... i cóż się stało? Ano komunistyczno-sowiecka świnia i morderca J. Stalin postanowił zniszczyć młode państwo polskie, do czego zresztą zachęcali go również niemieccy darczyńscy rewolucji. W 1920 roku ten ludobójca i morderca, ten generallissiumus napadł na Polskę i chciał ją zetrzeć z powierzchi ziemi (a to sowiecki "hitlerek"!) oraz rozlać "rewlucję komunistyczną" na całą Europę a może świat (w jego chorej, sowieckiej głowie pewnie i to zakiełkowało).
Swojej nienawiści wobec polskich "Panów" skutecznie dawał upust w czasie nierównych walk sowiecko-polskich. Sowieci mieli zdecydowaną przewagę, ale nie docenili determinacji Polaków w OBRONIE swojego, dopiero co odzyskanego państwa oraz kunsztu wojskowego J. Piłsudskiego a także nie docenili polskiego wywiadu, który zinfiltrował Sowietów i wydatnie przyczynił się do "Cudu nad Wisłą". Polska pokonała rozwydrzonego sowieckiego Barbażyńcę, obroniła Warszawę i upokorzyła mordercę i ludobójcę J. Stalina. W jego psychicznie chorej głowie powstał tak potężny uraz, taka nienawiść wobec Polaków (którzy w historii jako jedyni dwukrotnie pokonali Moskali), że bez zmrużenia oka, z prymitywnej zemsty i zawiści wydał rozkaz zamordowania w 1940 roku 22 tysięcy oficerów polskich i polskiej inteligencji. Większość z tych oficerów byli to zwycięscy z roku 1920!. Jakąż to chorą satysfakcję musiał odczuwać ten Polakożerca, gdy rozstrzeliwano w Katyniu (i innych miejscowościach) Polaków, elity Polski przedwojennej. Te strzały w tył głowy a wcześniej tortury... musiały doprowadzać tego generallissiumusa chyba do wprost fizycznego i psychicznego, szalonego i uszczęśliwiajacego orgazmu!
I Ty Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego ośmielasz się teraz stawiać pomnik agresorom rosyjsko-sowiecko-komunistycznym z roku 1920! Takie działanie to obraza dla Nas, dla Polaków! To lekceważenie przez Ciebie wszystkich Polaków, którzy walczyli za swoją ukochana Ojczyznę, to zdrada patriotycznej Polski i nas, współczesnych patriotów. Doprawdy trzeba być chamskim hipokrytą, żeby jeszcze mówić, że to w ramach pojednania polsko-rosyjskiego! Jakiego pojednania! O czym Ty mówisz? Odkryto mogiłę barbażyńskich agresorów na młode państwo polskie. Dobrze... więc wystarczyłaby przecież zwykła żołnierska mogiła a nie obelisk w kształcie pomnika z prawosławnym krzyżem!. Co miało prawosławie do komunizmu i sowietów! Na Polskę napadli sowieccy komuniści z J. Stalinem na czele a żołnierze sowieccy (czerwonoarmiści) mieli rewolucyjne pieśńi na ustach mordując Polaków i zdobywając ich nowe, młode państwo! Gdzie tu prawosławie, skoro komuniści niszczyli wszelkiego rodzaju jego przejawy?. To znów Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego jakowaś Twoja i twoich WSI-owych i GRU-owych towarzyszy kolejna makiaweliczna prowokacja?
I pomnik ten Szanowny Panie stawiasz właśnie w tym miesjcu, gdzie de facto zaczęło się zwycięstwo Polski nad sowiecko-rosyjsko-komunistyczną hordą, tłuszczą? A jednocześnie unikasz i odwlekasz postawienie pomnika polskim bohaterom, którzy oddali swe życie pod Smoleńskiem? Twoja perfidia wobec Polski i Polaków jest wprost porażająca i porażające jest to, że zdecydowałeś o tym już jako Marszałek Sejmu... ale się nie dziwię... bo Ty, Szanowny Mieskzńcu Pałacu z żyrandolami, jako wszakże jedyny z PO głosowałeś przeciw rozwiązaniu prosowieckich Wosjkowych Służb Informacyjnych....
Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu z żyrandolami (znów) Namiestnikowskiego!
Pragnę więc Pana Szanownego poinformować, że "Zbiorową mogiłę żołnierzy niemieckich odkopano w gminie Sulejów. Odkryto (tam - dop.kj) kolejną zbiorową mogiłę żołnierzy Wehrmachtu, rozstrzelanych podczas wyzwalania spod okupacji hitlerowskiej ziem regionu piotrkowskiego w okresie ofensywy styczniowej Armii Czerwonej w 1945 roku. We wsi Łazy Dąbrowa ogkryto już 19 mogił (czyli liczba ofiar zblizona do tych sowieckich spod Ossowa - dop. kj) (...) Hitlerowców rozstrzelali "Ruscy", którzy jechali od Sulejowa..." (Źródło).
Szanowny Pan tak lubi jednać się z agresorami na Polskę, z mordercami Polaków. Może w imię pojednania rosyjsko-polsko-niemieckiego, oprócz zwykłej mogiły, postwić jednak podobny co pod Ossowem pomnik, ku czci poległych Hitlerowców, gdzie zamiast krzyża prawosławnego będzie swastyka? Byłby to doprawdy godny gest z Pana strony i jakże charakterystyczny dla Pana sosobowości, chatrakteru i zasad postępowania. Niechże będzie Pan konsekwentny w pojednaniu ze wszystkimi wrogami Polski, nie tylko z Sowietami. Przecież jestesmy w Unii Europejskiej a i Donald Tusk byłby zadowolony i Pani Merkel. Niech Pan nie faworyzuje tylko Putina?... Please? Haraszo? Gut?
A może tak pod Oświęcimiem też znalazłaby się jakaś mogiła żołnierzy hitlerowskich.... a wtedy w ramach pojednania żydowsko-niemiecko-rosyjsko-polskiego stanąłby pomnik z: krzyżem prawosławnym, sowiecką gwiazdą, gwiazdą dawida, krzyżem katolickim i swastyką? Toż dopiero byłoby pojednanie! Z pewnością Szanowny Pan otrzymałby Pokojową Nagrodę Nobla... jako drugi, po Bolku, Polak!
Do dzieło Hrabio!
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Dzięki Pana staraniom pod Ossowem, miejscu gdzie Polska obroniła się przed rosyjsko-sowieckim agresorem, powstanie pominik ku czci parszywego rosyjsko-sowieckiego, komunistycznego najeźdźcy. Wtedy był to czas odradzania się po przeszło 100-letniej niewoli niemiecko-rosyjsko-austriackiej państwa polskiego. Niemcy w czasie I Wojny Światowej poniosły (jak zawsze zresztą w każdej wojnie) sromotną porażkę, ale zdążyły jeszcze sfinansować Rewolucję Komunistyczną w Rosji. Pomijam rolę Austrii, bo akurat Ci zaborcy byli dla Polaków najmniej nienawistni.
Polska odzyskała swą państwowość w roku 1918, zaczęła budować zręby swojej niepodległości i suwerenności... i cóż się stało? Ano komunistyczno-sowiecka świnia i morderca J. Stalin postanowił zniszczyć młode państwo polskie, do czego zresztą zachęcali go również niemieccy darczyńscy rewolucji. W 1920 roku ten ludobójca i morderca, ten generallissiumus napadł na Polskę i chciał ją zetrzeć z powierzchi ziemi (a to sowiecki "hitlerek"!) oraz rozlać "rewlucję komunistyczną" na całą Europę a może świat (w jego chorej, sowieckiej głowie pewnie i to zakiełkowało).
Swojej nienawiści wobec polskich "Panów" skutecznie dawał upust w czasie nierównych walk sowiecko-polskich. Sowieci mieli zdecydowaną przewagę, ale nie docenili determinacji Polaków w OBRONIE swojego, dopiero co odzyskanego państwa oraz kunsztu wojskowego J. Piłsudskiego a także nie docenili polskiego wywiadu, który zinfiltrował Sowietów i wydatnie przyczynił się do "Cudu nad Wisłą". Polska pokonała rozwydrzonego sowieckiego Barbażyńcę, obroniła Warszawę i upokorzyła mordercę i ludobójcę J. Stalina. W jego psychicznie chorej głowie powstał tak potężny uraz, taka nienawiść wobec Polaków (którzy w historii jako jedyni dwukrotnie pokonali Moskali), że bez zmrużenia oka, z prymitywnej zemsty i zawiści wydał rozkaz zamordowania w 1940 roku 22 tysięcy oficerów polskich i polskiej inteligencji. Większość z tych oficerów byli to zwycięscy z roku 1920!. Jakąż to chorą satysfakcję musiał odczuwać ten Polakożerca, gdy rozstrzeliwano w Katyniu (i innych miejscowościach) Polaków, elity Polski przedwojennej. Te strzały w tył głowy a wcześniej tortury... musiały doprowadzać tego generallissiumusa chyba do wprost fizycznego i psychicznego, szalonego i uszczęśliwiajacego orgazmu!
I Ty Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego ośmielasz się teraz stawiać pomnik agresorom rosyjsko-sowiecko-komunistycznym z roku 1920! Takie działanie to obraza dla Nas, dla Polaków! To lekceważenie przez Ciebie wszystkich Polaków, którzy walczyli za swoją ukochana Ojczyznę, to zdrada patriotycznej Polski i nas, współczesnych patriotów. Doprawdy trzeba być chamskim hipokrytą, żeby jeszcze mówić, że to w ramach pojednania polsko-rosyjskiego! Jakiego pojednania! O czym Ty mówisz? Odkryto mogiłę barbażyńskich agresorów na młode państwo polskie. Dobrze... więc wystarczyłaby przecież zwykła żołnierska mogiła a nie obelisk w kształcie pomnika z prawosławnym krzyżem!. Co miało prawosławie do komunizmu i sowietów! Na Polskę napadli sowieccy komuniści z J. Stalinem na czele a żołnierze sowieccy (czerwonoarmiści) mieli rewolucyjne pieśńi na ustach mordując Polaków i zdobywając ich nowe, młode państwo! Gdzie tu prawosławie, skoro komuniści niszczyli wszelkiego rodzaju jego przejawy?. To znów Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego jakowaś Twoja i twoich WSI-owych i GRU-owych towarzyszy kolejna makiaweliczna prowokacja?
I pomnik ten Szanowny Panie stawiasz właśnie w tym miesjcu, gdzie de facto zaczęło się zwycięstwo Polski nad sowiecko-rosyjsko-komunistyczną hordą, tłuszczą? A jednocześnie unikasz i odwlekasz postawienie pomnika polskim bohaterom, którzy oddali swe życie pod Smoleńskiem? Twoja perfidia wobec Polski i Polaków jest wprost porażająca i porażające jest to, że zdecydowałeś o tym już jako Marszałek Sejmu... ale się nie dziwię... bo Ty, Szanowny Mieskzńcu Pałacu z żyrandolami, jako wszakże jedyny z PO głosowałeś przeciw rozwiązaniu prosowieckich Wosjkowych Służb Informacyjnych....
Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu z żyrandolami (znów) Namiestnikowskiego!
Pragnę więc Pana Szanownego poinformować, że "Zbiorową mogiłę żołnierzy niemieckich odkopano w gminie Sulejów. Odkryto (tam - dop.kj) kolejną zbiorową mogiłę żołnierzy Wehrmachtu, rozstrzelanych podczas wyzwalania spod okupacji hitlerowskiej ziem regionu piotrkowskiego w okresie ofensywy styczniowej Armii Czerwonej w 1945 roku. We wsi Łazy Dąbrowa ogkryto już 19 mogił (czyli liczba ofiar zblizona do tych sowieckich spod Ossowa - dop. kj) (...) Hitlerowców rozstrzelali "Ruscy", którzy jechali od Sulejowa..." (Źródło).
Szanowny Pan tak lubi jednać się z agresorami na Polskę, z mordercami Polaków. Może w imię pojednania rosyjsko-polsko-niemieckiego, oprócz zwykłej mogiły, postwić jednak podobny co pod Ossowem pomnik, ku czci poległych Hitlerowców, gdzie zamiast krzyża prawosławnego będzie swastyka? Byłby to doprawdy godny gest z Pana strony i jakże charakterystyczny dla Pana sosobowości, chatrakteru i zasad postępowania. Niechże będzie Pan konsekwentny w pojednaniu ze wszystkimi wrogami Polski, nie tylko z Sowietami. Przecież jestesmy w Unii Europejskiej a i Donald Tusk byłby zadowolony i Pani Merkel. Niech Pan nie faworyzuje tylko Putina?... Please? Haraszo? Gut?
A może tak pod Oświęcimiem też znalazłaby się jakaś mogiła żołnierzy hitlerowskich.... a wtedy w ramach pojednania żydowsko-niemiecko-rosyjsko-polskiego stanąłby pomnik z: krzyżem prawosławnym, sowiecką gwiazdą, gwiazdą dawida, krzyżem katolickim i swastyką? Toż dopiero byłoby pojednanie! Z pewnością Szanowny Pan otrzymałby Pokojową Nagrodę Nobla... jako drugi, po Bolku, Polak!
Do dzieło Hrabio!
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Etykiety:
hitlerowcy,
holocaust,
katolicy,
komorowski,
komunisci,
naziźci,
niemcy,
pojednanie,
Polacy,
polska,
prawosławni,
rosjanie,
sowieci,
syjoniści,
zdrajca,
żydzi
Subskrybuj:
Posty (Atom)
