Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory 2023. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory 2023. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 października 2023

Około 65% durnych Polaków wybrało zagrożenie i strach a nie poczucie bezpieczeństwa!

Dosłownie to mi się w głowie nie mieści, że aż 65% durnych, bezmyślnych i zmanipulowanych Polaków wybrało zagrożenie i strach a nie poczucie bezpieczeństwa dla siebie i swoich najbliższych! A to poczucie bezpieczeństwa gwarantował jedynie PiS (ZP). 

A dziś na świecie są tak naprawdę trzy potężne zagrożenia, które dotyczą Polski i jej przyszłości:

1) W. Putin i jego zafiksowanie na powrocie Rosji do supermocarstwa. Ostatnio nawet prezydent USA przestrzegł Polskę przed W. Putinem mówiąc, że gdy pokona on Ukrainę to następnym jego celem będzie Polska, co może spowodować ogólnoświatową wojnę Rosji i Chin z NATO,

2) Migracja ekonomiczna islamistów do Europy oraz ich terrorystyczna aktywacja poprzez atak Hamasu na Izrael. A przecież PiS (ZP) gwarantował, że tak jak w 2015 roku nie wpuści do Polski nielegalnych migrantów do Polski odrzucając unijny Pakt Migracyjny, który polega na przymusowej relokacji migrantów do krajów trzecich, w tym do Polski. Ewentualna nowa rządowa koalicja z PO (KO) na czele od razu ten pakt podpisze i w Polsce będziemy mieli takie sceny jak we Włoszech, Belgii, Hiszpanii, Niemczech i innych państwach Starej Europy. Do tego dojdą ataki terrorystyczne a Polacy będą się bali wychodzić po z mroku na ulice swoich miast, 

3) Również zafiksowanie elit unijnych (szczególności niemieckich) na budowie Jednego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie, co oznaczać będzie utratę niepodległości i suwerenności Polski. Bez jednego wystrzału oddamy Polskę Niemcom i może też po części Rosji w ramach Eurazji od Lizbony do Władywostoku. I oczywiście rządy totalnych z PO (KO) i ich okolic podpiszą wszystko, co im podsunie unijna i niemiecka elita. I wreszcie powstanie tak wyczekiwana przez Niemcy IV Rzesza Niemiecka, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich, bez państw i narodów a granicznie sąsiadujący z Rosją.

Ad. 1. 

Kiedyś, bo w 2008 roku już śp. prezydent Lech Kaczyński w stolicy Gruzji  Tbilisi  proroczo przestrzegał przed W. Putinem mówiąc m.in. "I chciałbym to powiedzieć nie tylko Wam, chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem. I my też świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazuje się, że nie, że to błąd" [1]. 

I wówczas wiele państw i różnych liderów politycznych uważały tamte słowa naszego prezydenta za zbyt pesymistyczne i oderwane od rzeczywistości. I cóż się okazało? Mamy trwającą już długo wojnę na Ukrainie spowodowaną pełnoskalową napaścią Rosji na Ukrainę. 

I ta wojna trwa i trwa, i wzbudza coraz mniejsze zainteresowanie na świecie, co wydaje się bardzo niebezpieczne o czym poinformował prezydent USA J. Biden w przemówieniu do narodu amerykańskiego: "Jeśli nie powstrzymamy Putina, nie zatrzyma się na Ukrainie. Już zagroził i wypominał Polsce, że jej zachodnie ziemie są "darem" od Rosji. Jeden z jego najbliższych doradców, były prezydent Rosji, nazwał Estonię, Łotwę i Litwę bałtyckimi prowincjami Rosji" [2]. Odniósł się w ten sposób do słów Putina z lipca, kiedy rosyjski prezydent powiedział, że "przypomni" Polakom, że ich ziemie zachodnie są darem od Stalina" [2]. Dodał też, że jeżeli Putin zaatakuje sojusznika z NATO, będziemy bronić każdej piędzi ziemi NATO (...) Powiedział, że Ameryka musi przezwyciężyć swoje wewnętrzne podziały, aby chronić dwóch kluczowych sojuszników (Polskę i Izrael) i zachować przywództwo USA na świecie" [2].

Rządy PiS (ZP) od samego początku postanowiły działać wedle zasady: "chcesz pokoju, przygotowuj się do wojny". Stąd poczyniono wiele zakupów uzbrojenia a plany są (były) jeszcze większe. Dodatkowo sukcesywnie wzmacniano liczbowo polską armią, która docelowo miałaby wynosić około 300 tys. żołnierzy,  w tym 50 tys. żołnierzy WOT i 250 tys. żołnierzy zawodowych". Dziś armia liczy około 170-180 tysięcy żołnierzy. Rządy PiS-u (ZP) odbudowywały zapaść w polskim wojsku, która powstała w czasie rządów PO-PSL, gdzie likwidowano nie tylko liczebność armii, ale i jednostki wojskowe oraz przyjęto doktrynę, że w razie agresji ze wschodu Polska będzie się broniła na linii Wisły oddając niemal bez walki pół Polski agresorowi. 

Jednym z elementów obronnych jest też mur na granicy z Białorusią, który chroni nie tylko przed zalewem islamistów z terenu Białorusi (o czym niżej), ale też jest przeszkodą w razie agresji Rosji na Polskę z terytorium Białorusi. Polska bowiem graniczy z Rosją tylko granicą z Obwodem Królewieckim (ros. Obwodem Kaliningradzkim): granica morska liczy: 22 km, lądowa: 210] km.

No i co teraz słyszymy po wyborach z ust Tomasza Siemoniaka (to ten od armii za rządów PO-PSL: "Nikt nie lubi takich rzeczy jak oszczędzanie, ale jak nie ma, to nie ma" - to o oszczędzaniu na armii, wypowiedź z 2013 roku)? 

Otóż znów ta persona wyraziła pogląd, że "Polska nie ma potencjału demograficznego do budowy 300-tysięcznej armii, co było celem Prawa i Sprawiedliwości. Optymalnym wariantem jest 150-tysięczna armia zawodowa: 30-40 tysięcy obrony terytorialnej, 20-30 tysięcy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i zbudowanie kilkusettysięcznej rezerwy" [3].

Nie wiem czy płakać czy się śmiać. Jak widać wszystko powraca jak bumerang: znów gaworzą o jakiejś mitycznej popisowskiej dziurze budżetowej, czyli "piniędzy" znów nie będzie na nic a na armię w szczególności. I taki T. Siemoniak bezrefleksyjnie mówi to teraz gdy: trwa wojna na Ukrainie a apetyty W. Putina sięgają Polski oraz Hamas napadł na Izrael i ogłosił ogólnoświatowy dżihad, czyli islamską "świętą wojnę przeciw niewiernym", która przyniesie wiele ataków terrorystycznych, także w Starej Europie, do której napłynęły miliony nielegalnych migrantów islamskich. 

A warto wspomnieć, że atak Hamasu na Izrael rozpoczął się w sobotę (7.10.2023 r.), kiedy w stronę Strefy Gazy wystrzelono według izraelskich źródeł około 3,5 tys. rakiet, natomiast dżihad został ogłoszony powszechnie a na dzień 13.10.2023 r. Hamas ogłosił muzułmański "dniem gniewu".

Proszę tedy zauważyć, że wojna na Ukrainie trwa od 22.02.2022 roku a Hamas zaatakował 7.10.2023, czyli Polacy wszystko wiedzieli przed wyborami a jednak w 65% zagłosowali przeciw dającemu poczucie bezpieczeństwa PiS-owi (ZP). Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć tę głupotę znacznej części Polaków?

Ad. 2.

Rządy PiS-u (ZP) w 2015/2016 skutecznie odrzuciły wymysły unijne dotyczące przymusowej relokacji do Polski określonych kwot imigrantów islamskich. Wtedy to politycy PO byli gotowi przyjąć każdą ilość migrantów, ale na szczęście przegrali wybory i to PiS (ZP) utworzył rząd, który do teraz stawia jasne weto na temat nowego wymysłu elit niemiecko-unijnych, czyli tzw. Paktu Migracyjnego (obowiązkowej solidarności - sic!), czyli teraz już stawiany jest wobec nas warunek: albo przyjmiecie migrantów albo za każdego nieprzyjętego będziecie płacić do kasy UE około 20 tys. Euro.   

A sytuacja w Starej Europie jest tragiczna. Już wcześniej hordy imigrantów rozpełzły się na ulicach miast europejskich a nawet stworzyli sobie enklawy, do których boją się nawet wejść  służby policyjne. Jest mnóstwo gwałtów, rozbojów, walk gangów, aktów terrorystycznych. A teraz jeszcze doszedł islamski dżihad, co tylko zwielokrotni przestępstwa i ataki terrorystyczne dokonywane "na niewiernych" Europejczykach.  

Ileż to przed wyborami napatrzyliśmy się, jaki koszmar zgotowali nam nielegalni imigranci i to... na własne życzenie krajów Starej Europy a przede wszystkim Niemiec, które ustami A. Merkel witały wszystkich imigrantów. 

Patent na powstrzymanie napływu nielegalnych migrantów ekonomicznych ma Polska, która z jednej strony nie wpuszcza ich do Polski z terenu Białorusi (dzięki murowi granicznemu) a z drugiej strony stara się pomagać ewentualnym migrantom w ich krajach. 

No, ale elity unijno-niemieckie są głuche i odporne na takie sposoby kontroli napływu imigrantów i nakazują innym podzielenie się tym problemem. Obecny rząd dotychczas sprzeciwiał się Paktowi Migracyjnemu, ale jestem pewien, że  gdyby zaczął rządzić D. Tusk ze swoją ferajną to jako Polska ten Pakt przyjmiemy a wtedy to u nas będą się działy takie koszmary jak we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii, Francji, Szwecji, Belgii i w wielu jeszcze innych krajach.

Czy zatem fakt, że aż 65% Polaków życzy sobie - ze wszystkimi  konsekwencjami -  u siebie nielegalnych imigrantów i tego, aby na polskich ulicach były gwałty, rozboje, morderstwa czy akty terrorystyczne, nie upoważnia mnie do stwierdzenia, że ta część Polaków to durni idioci lub masochiści? 

Ad. 3.

W koalicyjnej umowie zawartej w Berlinie przez obecnie rządzących socjalistów niemieckich jest zapis, że Niemcy będą bardzo mocno i jak najszybciej dążyć do utworzenia z UE Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie (lub współstolicą w Brukseli).  

A cóż to dla Polski oznacza? Ano całkowitą utratę naszej suwerenności i niepodległości. Staniemy się peryferyjnym zasobem taniej siły roboczej dla Niemic, Francji czy Holandii (Niderlanów). Nie będzie już Polski, za którą przelewali krew nasi dziadowie. O wszystkich naszych sprawach decydować będzie Berlin a rozkaz z Berlin dla D. Tuska zawsze był i jest świętością!


Zanim jednak nastąpi Jedno Superpaństwo Europa (IV Rzesza Niemiecka, Związek Socjalistycznych Republik Europejskich - drugie ZSRR) to krok po kroku będziemy zmuszeni oddawać w jurysdykcję unijną obszary dotychczas będące w gestii Polski. A są to m.in.:

- leśnictwo (lasy);
- zasoby wodne;
- zasoby naturalne;
- klimat i bioróżnorodność;
 - sprawy zdrowia publicznego włączając transgraniczne zagrożenia dla zdrowia, ochrona zdrowia i poprawa zdrowia ludzkiego włączając zdrowie i prawa seksualne i reprodukcyjne;
- infrastruktura transnarodowa;
- sprawy zagraniczne;
- bezpieczeństwo zewnętrzne i obrona;
- obrona cywilna;
- ochrona granic;
- wdrożenie celów zrównoważonego rozwoju ONZ;
- kultura;
- edukacja w zakresie spraw transgranicznych.

Przecież przed wyborami nikt nie mógł mieć cienia wątpliwości, że jeżeli wygra PO lub skompletuje koalicję rządząca, to zaakceptuje te propozycje. Jest to bowiem formacja tak bardzo zadłużona politycznie w Berlinie i Brukseli, że nawet gdyby chciała, nie będzie w stanie wejść w bitwy wokół spraw zasadniczych.

Czyli sami poprosiliśmy elity unijne (niemieckie) żeby dokonały nas naszej Ojczyźnie kolejnego rozbioru Polski! Tym razem to może być jej ostateczny rozbiór. 

No i na koniec jeszcze o referendum. PiS (ZP) chciał zabezpieczyć Polskę na wypadek, gdyby po wyborach przegrał lub nie utworzył koalicji wyborczej dającej większość w Sejmie. Jakim trzeba być antypolskim kretynem, żeby namawiać do bojkotu tego referendum, co ostatecznie skończyło się na tym, że w referendum wzięło udział trochę ponad 40% wyborców i nie osiągnąwszy wymaganego pułapu na poziomie +50% to referendum nie było wiążące. 

I tak to popełniliśmy piękne zbiorowe samobójstwo.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 20 października 2023

Czy wybory i referendum mogły zostać sfałszowane?

Przed wyborami D. Tusk i totalna opozycja sugerowali, że jak wygra w nich obóz rządzący (PiS-ZP) osiągając wynik gwarantujący mu powyżej 230 manatów to będzie oznaczało, iż PiS (ZP) sfałszował wybory. Teraz ta narracja nie ma racji bytu i nie słychać żadnych głosów totalnej opozycji o sfałszowaniu przez PiS (ZP) wyborów parlamentarnych czy referendum.

No cóż... "każdy mierzy swoją miarą" i stosuje wobec innych projekcję własnych ewentualnych zamierzeń czy nawet sposobu myślenia. Czy możemy więc sądzić,, że D. Tusk utworzy rząd to po czterech latach zrobi wszystko, by nie stracić władzy? I czy to "wszystko" może oznaczać, że pokusić się może o fałszerstwo wyborcze? 

Mentalność PO-wców ma jeszcze inny aspekt, który można sprowadzić do zwrotu: "złodziej pierwszy krzyczy - łapać złodzieja" ze wskazaniem nie na siebie, ale na innych. 

Można zatem pokusić się o odwrócenie PO-wskich projekcji i sugestii, i zadać pytanie: Czy wybory i referendum zostały sfałszowane przez totalną opozycję i jej fanatycznych zwolenników? 

Oczywiście to trzeba by było to udowodnić, ale sposobów na sfałszowanie niedawnych wyborów parlamentarnych i referendum było co najmniej kilka: 

1. Jeżeli chodzi o referendum, to z całej Polski słychać, iż nagminny był proceder, w którym komisje wyborcze wydawały tylko dwie karty dotyczące wyborów parlamentarnych a nie wydawali karty referendalnej i albo bezprawnie pytali się czy wyborca chce tej karty czy nie albo dawali tę kartę na wyraźne życzenie wyborcy. A przecież komisje nie miały prawa nie wydawać kart referendalnych lub pytać się o nie wyborcy. To wyborca ewentualnie po otrzymaniu wszystkich kart mógł oznajmić, że oddaje pustą kartę referendalną i nie uczestniczy w referendum.

2) Turystyka wyborcza, na którą zwrócił uwagę bloger "junak" z niepoprawnych.pl [1]. Otóż oparł on swój tekst na artykule GW pt.: "Turyści wyborczy odbili mandaty PiS: dwa sukcesy, jedna porażka i jeden znak zapytania" [2]. Chodzi tu o ponadmilionową rzeszę Polaków, którzy głosowali nie w swoim miejscu zameldowania, ale gdzie indziej i mieli zaświadczenia o prawie do głosowania poza miejscem zameldowania. Według autora blogu proceder miał "na celu zalanie swoimi zwolennikami miejsc, w których zwolennicy PIS maja większość i przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę". Polegało to na tym, że: "z rejonu, w którym wygrana z dużą przewagą głosów jest pewna - jakaś dzielnica Warszawy. Tamtejsi aktywiści zgłaszają chęć głosowania w rejonie, gdzie pis miał zawsze małą przewagę" i można było w ten sposób doprowadzić do przegranej PiS (ZP) w jakimś obwodzie głosowania. 

3) Głosowanie wielokrotne. To też jest związane z "turystyką wyborczą", ale już ociera się o przestępstwo. Chodzi o to, że posiadacze zaświadczeń o możliwości oddania głosu poza miejscem zameldowania mogli po prostu głosować wielokrotnie w różnych obwodach wyborczych. To oczywiście można stwierdzić po wnikliwym zbadaniu oddanych głosów przez osoby głosujące poza miejscem zameldowania i określić, czy faktycznie są osoby, które głosowały wielokrotnie. . Na taką możliwość wskazuje m.in. M. Kowalski czy M. Jakubiak:


Tak dygresyjnie: jeżeli okazałoby się, że część Polaków głosowało wielokrotnie to czy nie tłumaczyłoby to zaskakująco wysokiej frekwencji w wyborach parlamentarnych?

4. Celowe "błędy" podczas nocnego zliczania głosów w komisja wyborczych. O tym kto będzie zasiadał w komisjach wyborczych decydował samorząd a  wiemy, że PO i inni totalni w samorządach mają większość, więc sądzę, że i w komisjach wyborczych zasiadała większość mająca poglądy ***** ***. Niestety PiS trochę zlekceważył konieczność posiadania "mężów zaufania" w każdej komisji wyborczej na terenie Polski. Nawet niegdyś świetna inicjatywa jaką jest "Ruch Kontroli Wyborów" pozwalała "patrzeć na ręce" członków komisji podczas zliczania głosów. PiS chyba był za bardzo pewny siebie i nie upilnował wszystkich komisji wyborczych. 

Ogólnie jeszcze jest czas na zgłaszanie do SN nieprawidłowości w wyborach i złożyć protest wyborczy do SN do środy 25 października 2023 roku [3].  Ważne jest, że nie można go złożyć elektronicznie a jedynie wysyłać pocztą lub złożyć przez biuro podawcze SN. 

"Po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą oraz opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów rozstrzyga o ważności wyborów, a także o ważności wyboru posła lub senatora, przeciwko któremu wniesiono protest. Rozstrzygnięcie przybiera formę uchwały, która wydawana jest nie później niż w 90. dniu po dniu wyborów. Skoro więc wybory odbyły się 15 października, to uchwała musi być wydana do 13 stycznia 2024 r. włącznie" [3].

Dziś wydaje się, że duże szanse na uznanie przez SN mają protesty wyborcze dotyczące referendum (pkt. 1) oraz udowodnione wielokrotne głosowanie (pkt. 3). 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 19 października 2023

Wybory w Polsce - wybiórcze święto demokracji

Zewsząd słychać, że bardzo duża frekwencja (trochę powyżej 74%) w wyborach parlamentarnych jest potwierdzeniem tego, iż w Polsce demokracja już okrzepła i ma się bardzo dobrze. 

Nic bardziej mylnego. Tak nie jest, bo gdyby faktycznie Polacy stanowili ostoję okrzepłej demokracji to równie chętnie albo bardziej chętnie jak w wyborach parlamentarnych wzięliby udział w najwyższej formie demokracji jaką jest demokracja bezpośrednia, czyli w referendum. 

A tak się nie stało, bo referendum okazało się nie wiążące bo wzięło w nim udział jedynie niespełna 41% wyborców, czyli mniej o ok. 33% niż w wyborach parlamentarnych a przecież wybory i referendum były przeprowadzone tego samego dnia !

Więc jak to jest? Czy jesteśmy już wewnętrznie ukształtowanymi demokratami czy też płytko myślącymi i zmanipulowanymi "rączkami do głosowania"? 

Odpowiedź jest oczywista. Tak duża frekwencja w wyborach parlamentarnych świadczy tylko o tym, że te wybory przez wyborców zostały potraktowane jak plebiscyt między różnymi wizjami Polski: tej patriotycznej i tej poddańczej wobec innych. Innymi słowy Polacy wybierali pomiędzy suwerenną i niepodległą Polską a być może nie uświadomioną powszechnie jej likwidacją w postaci utworzenia z niej landu niemieckiego w Jednym Sfederalizowanym Państwie Europa ze stolicą w Berlinie. No i wybrali nie Polskę a land niemiecki. 

A w referendum trzeba było odpowiedzieć już konkretnie na pytania referendalne i jeżeli Polacy byliby świadomymi demokratami to powinni wziąć masowy udział w referendum. Tyle tylko, żeby wziąć udział w referendum to trzeba mieć związek ze swoim państwem i myśleć w ramach przyszłości swojego państwa, czyli Polski. 

A jak wspomniałem powyżej większość Polaków nie chce Polski a landu niemieckiego więc ja się nie dziwię, że zbojkotowali referendum, bo ich nie dotyczyło. W wyborach parlamentarnych już się określili jako osoby, które z Polską nie chcą mieć nic wspólnego, więc odpowiadać na jakieś konkrety dotyczące Polski to był dla nich absurd!

Tak to mogło wyglądać dla wielu zewnętrznych obserwatorów nie znających specyfiki obecnej Polski. Natomiast mogło być trochę inaczej. 

Otóż tak naprawdę D. Tuskowi udał się manewr sprowadzenia wyborów do emocjonalnego a nie programowego starcia PiS (ZP)-u z antypisem spod znaku "***** ***" i pod koniec kampanii wyborczej PiS niestety dał się wciągnąć do tej walki, i sam zamiast prezentować swój program to  zaczął też grać na ludzkich emocjach. I do wyborów więc poszli też ludzie (szczególnie młodzi), którzy tak naprawdę nie rozumieją w ogóle geopolityki i są nieświadomi konsekwencji swojego głosu.  Po prostu są nieuświadomionymi wyborcami kierującymi się tylko wzbudzonymi przez D. Tuska negatywnymi emocjami. Stąd ten antydemokratyczny bojkot referendum, bo tak powiedział im ich guru. 

I ten jedyny program PO (KO) i totalnej opozycji jakim było odsunięcie PiS-u od władzy spowodował tak dużą frekwencję wyborczą, która de facto doprowadziła do wygranej PiS-u (ZP), ale zwycięstwo jest tylko połowiczne, bo PiS ma za mało głosów żeby rządzić samodzielnie. Jeżeliby frekwencja wyniosła ok. 60-65% to zapewne PiS (ZP) miałoby może nie więcej jak 230, ale np. 220 mandatów w nowym sejmie. 

I tak dygresyjnie. Dziś młodzi ludzie uczeni są rozwiązywania testów a nie logicznego myślenia i umiejętności kojarzenia faktów i wyciągania z nich samodzielnych wniosków. O patriotyzmie już nawet nie ma co mówić.  

Ale oczywiście wśród młodych ludzi istnieje silna potrzeba przynależności, stąd bardzo łatwo nimi manipulować. W dobie smartfonów i Internetu  ta potrzeba przynależności zostaje zaspokajana poprzez  media społecznościowe, które stały się niemal wyrocznią dla młodzieży: "jeżeli nie jesteś w mediach społecznościowych to znaczy, że w ogóle cię nie ma". - tak by można było nazwać to czym dla młodych ludzi są tzw. "social media". 

Czy PiS (ZP) potrafił dotrzeć do tych młodych ludzi? Raczej nie...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 17 października 2023

Bardzo licznie Polacy wybrali najgorzej jak można było!

Bardzo licznie Polacy wybrali najgorzej jak można było! I nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy a szczególnie dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej. I zapłacimy za ten wybór najwyższą cenę: utratę naszej suwerenności i niepodległości, i skończymy jako land/region/województwo w forsowanym przez  Niemcy Jednym Sfederalizowanym Państwie Europa ze stolicą w Berlinie. 

Wielu Europejczyków pokładało w naszym narodzie nadzieję, że  Polska pod rządami PiS (ZP) sprawi, że ideologiczne elity unijne będą zmuszone zmienić swoje podejście do imigrantów na mniej więcej takie jakie miał do tej pory nasz obecny rząd.  

Większość krajów europejskich (unijnych) też w obszarze gospodarczym "trzymała kciuki" za zwycięstwo PiS (ZP), bo już mają dość dominacji Niemiec w UE a wymysły w stylu "Zielonego Ładu" powoli pogrążają kraje europejskie w kłopoty gospodarcze. 

No ale przejdźmy do Polski. 

Jeżeli dla niektórych z Państwa potrzeba suwerenności i niepodległości Polski jest nieistotna to może już niedługo poznacie co to jest strach przed islamskimi, nielegalnymi imigrantami. Bo przecież ewentualny rząd KO-TD-Lewica ochoczo zerwie z polskim wetem rządu PiS (ZP) i zgodzi się na przymusową  relokację do Polski imigrantów. No a wtedy będziemy świadkami tego wszystkiego co dzieje się na ulicach Włoch, Francji, Niemiec, Szwecji, Holandii, Belgii i wielu innych krajów, gdzie hordy rozwydrzonych imigrantów popełniają  morderstwa, gwałty, akty terrorystyczne i inne przestępstwa a do tego doszło jeszcze wezwanie Hamasu do walki z niewierzącymi "wszędzie, gdzie się da".  

Gdy zaś niektórym z Państwa problem migracji islamistów do Polski jest nieistotny to może już niedługo poznacie co znaczy prymitywna liberalna walka z inflacją. Oznacza bowiem ona drastyczną zwyżkę stóp procentowych (też rat kredytu), co na pewno spowoduje stagnację lub recesję gospodarczą oraz skokowy wzrost bezrobocia. 

Jeżeli i powyższe jest dla niektórych z Państwa nieistotne to może kiedyś w przyszłości ockniecie się na dźwięk armatnich wybuchów oznaczających agresję Rosji na Polskę. A wtedy możemy być bezbronni, bo zapewne nowy rząd znów zacznie redukować polską armię i zrezygnuje z zakupu  nowoczesnego sprzętu militarnego. A taki proces zrywania umów na zakup nowoczesnej broni zapowiadał przecież generał Mirosław Różański, który został senatorem Trzeciej Drogi (popierany przez Polskę 2050) w niedzielnych  wyborach parlamentarnych. 

Ale i powyższe może być przez niektórych z Państwa nieistotne i nawet abstrakcyjne to może zamrożenie na lata płacy minimalnej i kwoty wolnej od podatku na obecnym poziomie jakoś pobudzi państwa do myślenia. No bo przecież żadnej podwyżki płacy minimalnej czy podniesienia kwoty wolnej od podatku nie będzie, co - w odniesieniu też do polityki socjalnej PiS-u - zagaworzył zaraz  po pierwszych wynikach exit poll Szymon Hołownia twierdząc, że skończy się polityka rozdawnictwa. A więc też emeryci i renciści już niedługo zapomną co to była 13 czy 14 emerytura. 

No, ale liberalno-lewicowi wyborcy od dawna postulują zastopowanie programów socjalnych uruchomianych w ostatnich 8 latach przez rząd PiS (ZP). Także więc moim zdaniem dość szybko młodzi ludzie do 26 roku życia będą znów opodatkowani podatkiem PIT a młodzi rodzice stracą 500 + czy zapowiadane 800+. To ostatnie nie nastąpi do wyborów samorządowych w 2024 roku, ale po nich już na pewno. 

Jeżeli dalej Państwo uważają, że nawet powyższe jest nieistotne to może już niedługo poczują Państwo pustki w portfelu po podwyżce przez nowy rząd podatków: PIT, CIT i VAT. A że taka będzie to nie mam wątpliwości, bo D. Tusk i jego doradcy umieją tylko podwyższać opodatkowanie w trudnej sytuacji finansowej polskiego państwa. A, że okaże się ona trudna to też jest pewniakiem, bo to cecha charakterystyczna, która występowała notorycznie przez 8 lat rządów PO-PSL: "Piniędzy nie ma i nie będzie".

Ale zapewne dla części z Państwa i powyższe jest nieistotne, więc niedługo poznają Państwo znów "uroki" emigracji zarobkowej i pracy na zmywaku czy zbieraniu szparagów a także znów poznają Państwo co to jest bezrobocie i likwidacja posiadanych przez Skarb Państwa aktywów w postaci chociażby państwowych spółek, które zostaną sprzedane obcemu kapitałowi za bezcen... a w tym D. Tusk jest mistrzem. 

No i tak mógłbym wymieniać długo a kończąc wspomnę jeszcze o niemieckiej walucie Euro, której przyjęcie w Polsce wielokrotnie już zapowiadał D. Tusk czy Sz. Hołownia. Także będzie: "żegnaj złotówko, witaj Euro", co oznaczać będzie utratę naszą finansowej suwerenność i duże podwyżki cen. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 16 października 2023

Dlaczego PiS (ZP) może stracić władzę?

Może przedwcześnie, ale trzeba się zastanowić dlaczego PiS (ZP) mimo wyborczego zwycięstwa może stracić władzę na rzecz współczesnego a'la Targowiczanina - D. Tuska.

Moim zdaniem powód jest jeden. D. Tuskowi udała się operacja przekształcenia pre i kampanii wyborczej z merytorycznej i programowej na opartą tylko na negatywnych emocjach a PiS (ZP) niestety dał się złapać na ten emocjonalny lep i wszedł na komfortowy dla przeciwnika front walki i niestety walcząc tą samą emocjonalną bronią.

A szkoda, bo PiS napisał bardzo dobry merytorycznie program wyborczy na dalsze swoje rządy pod nazwą: "Bezpieczna Przyszłość Polaków - PROGRAM PIS" [1], ale niestety nie dotarł z nim do szerszego odbiorcy. Był on bowiem strukturalnie napisany bardzo źle, bo niemal jednym ciągiem i liczył 300 stron tekstu, z czego aż 143 stron dotyczyło podsumowania dokonań rządów ZP (PIS). Ja starałem się pokazać w punktach ten program (od 143 strony), ale ja nie mam takiej siły odziaływania jaki miał PiS [2]. 

Każdy z tych wyodrębnionych przeze mnie 84 punktów mógłby być przedmiotem promocji PiS-u i dyskusji nad nim. Wtedy to nie trzeba byłoby walki na emocje a na argumenty, bo D. Tusk nie przedstawił żadnego punktu swojego programu oprócz "***** ***". 

I tak formacja PiS (ZP) zaczęła pod koniec kampanii walczyć z PO (KO) na jej terenie i pozamerytorycznie oraz emocjonalnie, co dla wielu wyborców było postrzegane negatywnie a wiadomo, że "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" a tym trzecim okazała się Trzecia Droga uzyskując nadspodziewanie dobry wynik w wyborach.  

A przecież głosy niezadowolonych z emocjonalnej walki PO z PiS mogły zostać przesunięte na Konfederację a nie na Trzecią Drogę, ale i tu PiS się nie popisał, bo zbyt mocno starał się zmarginalizować Konfederację. PiS wobec Konfederacji winien zachować daleko posuniętą naturalność i traktować ją jako partię bardziej prawicową niż sam PiS, niczym Jobbik na Węgrzech.

Dodatkowo PiS (ZP) za mało przestrzegał, że zwycięstwo PO (KO) oznacza utratę naszej państwowości na rzecz sfederalizowanego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie i Brukseli. 

Na pewno jeszcze przyjdzie czas na głębszą refleksję i będziemy mieli na to dużo czasu. Nie wiem ile go nam zostało, nie wiem ile go zostało w naszej suwerennej Polsce.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

"Miałeś, chamie, złoty róg..."

Partia PiS (ZP) wygrała wczorajsze wybory do Sejmu, co na pewno jest jej ogromnym sukcesem, bowiem w III RP taka sytuacja wygrania wyborów trzy razy z rzędu  jeszcze się nie zdarzyła. I to wygrała pomimo tego, że w czasie ostatniej kadencji rządu zdarzyło się dla Polski wiele złego: od pandemii do wojny na Ukrainie. A jednak obecny rząd podjął wiele działań, które zakończyły się powodzeniem i przez te kryzysy Polska przeszła niemal "suchą stopą".

8 lat rządów PiS (ZP) to czas, w którym Polacy wreszcie partycypowali w sukcesie gospodarczym Polski. Wszystkie programy społeczno-gospodarcze PiS (ZP) sprawiły, że ogólnie Polakom zaczęło się po prostu dobrze i godnie żyć. Okazało się więc, że można dobrze rządzić, dobrze dla Polaków i dla Polski. 

Uporaliśmy się też z wysoką inflacją bez radykalnej zwyżki stóp procentowych, co spowodowałoby stagnację lub recesję gospodarczą i skokowy wzrost bezrobocia a tak mamy w Polsce najniższe bezrobocie w historii III RP i jedno z najniższych w UE. Dodatkowo wzrost gospodarczy dla Polski w 2023 r. ma wynieść 0,5 proc. PKB a w 2024 r. - 2,7 proc. Natomiast wzrost PKB w UE ma w 2023 r. wynieść 0,8 proc. a w roku 2024  - 1,4 proc., czyli o 1,3 proc. niższy niż prognozowany dla Polski.  

Do tego wszystkiego zwiększyliśmy siłę militarną Polski i nie zgadzaliśmy się na żadne przymusowe relokacje migrantów, dzięki czemu Polska jest dziś postrzegana jako jeden z najbezpieczniejszych w UE krajów. 

I nie można się tedy dziwić, że tak dobrze rządząca PiS (ZP) wygrała kolejne wybory do Sejmu. 

Tylko, że tak naprawdę to być może jest jedynie "pyrrusowe zwycięstwo", bo może się okazać, że mimo tego zwycięstwa, PiS (ZP) nie będzie w stanie utworzyć rządu, czyli zawiązać koalicję w Sejmie przekraczającą 230 posłów. W takiej sytuacji to najprawdopodobniej koalicja: PO (KO), Trzecia Droga i Lewica mogłaby utworzyć nowy rząd i do władzy wróciłby D. Tusk a PiS stałby się opozycją i to bardzo silną. 

Gdyby tak się stało, to jest to dla Polski i Polaków tragiczna sytuacja. Wróciłoby "piniędzy nie ma i nie będzie", co oznaczałoby cofnięcie albo drastyczne ograniczenie programów socjalnych takich jak np. 500+ (800+ od 2024 roku) i 13 oraz 14 emerytura czy ograniczenie albo zaprzestanie programów inwestycyjnych dla Polski jak budowa CPK. Dodatkowo wyprzedawano by Polski majątek (jak PKN Orlen), wpuszczono by  na polecenie zniemczonych  elit unijnych migrantów do Polski i zapewne też znów podniesiono by wiek emerytalny. No i rozbudowa polskiej armii stałaby pod znakiem zapytania. 

Do tego wszystkiego znów Niemcy czy Rosja dawałyby rozkazy D. Tuskowi a on by z zaciętością i antypolską satysfakcją  potulnie - jak dawniej - je wykonywał. 

O tym, że PO (KO) stworzy koalicję sejmową z Trzecią Drogą i Lewicą było wiadomo cały czas, więc tak naprawdę każdy wiedział, że oddanie głosu na jedno z tych ugrupowań oznaczało de facto chęć odsunięcie PiS-u od władzy i zgodę na ponowne rządy D. Tuska. I jeżeli mimo tego Polacy oddali swe głosy na te ugrupowania to znaczy, że świadomie chcieli powrotu do czasów rządów PO-PSL, co dla mnie jest szokujące. 

Gdyby jednak ostateczne wyniki wyborów byłyby podobne do szacunków exit i late poll to faktycznie chyba zbyt mocno wierzyłem w dzisiejszą mądrość polskiego narodu. PiS (ZP) winien mieć około 42-43%. 

A jest inaczej. Oj moi rodacy, ja wiem, że do dobrego człowiek przyzwyczaja się bardzo szybko i myśli, że będzie tak zawsze, ale żeby mieć tak krótką pamięć, aby nie pamiętać fatalnych dla Was 8 letnich rządów PO-PSL czy zapomnieć, że to "dobre" dla Polski i Polaków jest wynikiem 8 letnich rządów PiS (ZP)?  

Jeżeli D. Tusk utworzy rząd, to jeszcze zatęsknicie za PiS-m, oj zatęsknicie. Ale niestety może być już wtedy dla Polski i dla Was za późno i pozostanie nam wszystkim jeno zanucić [1]:

Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.

Stanisław Wyspiański, Wesele

[1] „Miałeś chamie złoty róg” to cytat z dzieła Stanisława Wyspiańskiego o tytule „Wesele”. Zazwyczaj używa się go w pełnej formie „miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór, czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur”. Zwracana jest tu uwaga na złoty róg, który miał służyć wezwaniu do walki oraz czapkę, która spadła, gdy jeden z bohaterów książki upuścił róg i chciał go podnieść. Sznur natomiast jest metaforą śmierci, która jest doradzana bohaterowi - tylko ona pozostała. Jest zachętą do popełnienia samobójstwa po stracie wszystkiego, co się posiadało. Cytat może też symbolizować zaprzepaszczenie jakiejś szansy: https://www.korektortekstu.pl/blog/co-to-znaczy-miales-chamie-zloty-rog

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

piątek, 13 października 2023

Moja propozycja na przedwyborczą sobotę

No i już ostatni dzień kampanii wyborczej. W niedzielę pójdziemy do urn i wybierzemy swoich przedstawicieli do Sejmu i Senatu oraz odpowiemy na pytania referendalne.

A ja w dalszym ciągu zupełnie nie rozumiem moich rodaków głosujących  na PO (KO). I nie chodzi mi o tych, którzy głosując na PO spodziewają się powrotu do utraconych profitów wynikających z rządzenia lub też demoliberalnych oraz lewackich  i ideologicznych fanatyków. I nie chodzi mi także o ludzi, którzy nie czują się Polakami a obywatelami Europy albo świata  i wstydzą się polskiego pochodzenia. Mi chodzi o zwykłych Polaków, którzy biorą udział w wyborach, ale i tych, którzy z zasady nie biorą w nich udziału, bo tak naprawdę - w moim odczuciu - wyborcza absencja jest też pośrednim głosowaniem na PO i totalną opozycję.  

Proponuję więc na sobotni dzień dokonanie jeszcze raz analizy przedwyborczej.

Czy naprawdę tak trudne jest żeby np. wziąć sobie kartkę A4 i podzielić ją długopisem na cztery pola oraz napisać sobie, co indywidualnie dla mnie było i jest pozytywne i negatywne w czasie obecnych rządów i co by było, gdyby ZP utraciła władzę oraz porównawczo spisać pozytywy i negatywy rządów PO i co by było, gdyby dziś PO rządziła. To taka specyficzna analiza SWOT, którą każdy może sobie zrobić.

A do tego na odwrocie kartki polecałbym podzielić ją tymże samym długopisem na dwa pola:  przedwyborczy program PiS (ZP) i takiż sam program proponowany przez PO i inne na dzisiaj totalnie opozycyjne ugrupowania. 

Ja ostatnio spisałem program PiS-u (ZP) i żeby było łatwiej to polecam jego ściągnięcie z: https://cms1.publuu.com/flipbook-maker/616836 albo po prostu przeczytać w:  https://pis.org.pl/dokumenty. Pod tym ostatnim  adresem polecam zajrzeć do programu PiS pod nazwą: "Bezpieczna Przyszłość Polaków - PROGRAM PIS". Tam też jest podsumowanie dokonań ZP (PiS) za ostatnie 8 lat.   

Można też odpowiedzieć sobie tylko na jedno pytanie: Kiedy mi i szerzej moim najbliższym żyje i żyło się lepiej - czy w czasie ówczesnych rządów PO-PSL czy w czasie obecnych rządów PiS (Zjednoczonej Prawicy)? 

Warto też uzupełnić nasze odczucia o odpowiedź na pytanie: Za których z tych rządów czuliśmy i czujemy się jako zwykli ludzie bardziej dowartościowani podmiotowo  oraz odczuwaliśmy i odczuwamy, że jako Polacy jesteśmy przez rządzących traktowani z szacunkiem i to we wszystkich grupach społecznych, wyodrębnionych np. ze względu na wiek, wykonywany zawód, pochodzenie społeczne i narodowe, światopogląd i poglądy polityczne, stan rodzinny, miejsce zamieszkania, płeć, uzyskiwane dochody, itd. 

Tyle tylko, że dokonując proponowanej przeze mnie polityczno-społeczno-ekonomicznej analizy należy być szczerym wobec siebie i uwolnić się od lejącej się powszechnie medialnej propagandy, i to zarówno tej opozycyjnej jak i rządowej. Trzeba po prostu niejako "wyjść z siebie" oraz apolitycznie popatrzeć zupełnie racjonalnie i rozumowo na swoje życie: kiedyś i dziś.  

Koniecznym jest też całościowe spojrzenie na ośmioletnie rządy PO-PSL i też ośmioletnie rządy ZP (PiS). Pozwoli to bowiem  wyeliminować w naszej analizie wpływ czynników niezależnych od Polski jak np.: pandemia COVID-19, wojna na Ukrainie i związany z tym kryzys energetyczny, i dość wysoka inflacja. 

Choć można też zastanowić się co by było gdyby taka kryzysowa sytuacja międzynarodowa wystąpiła w czasie rządów PO-PSL. Taką wsteczną społeczno-polityczną projekcję porównawczą można też odnieść do całości rządów, czyli zastanowić się gdzie jako Polska i Polacy byśmy byli, gdyby przez 8 ostatnich lat dalej rządziła PO-PSL.  

I po dokonaniu tych wszystkich lub części przedstawionych powyżej propozycji można podjąć racjonalną i naprawdę indywidualną decyzję na kogo zagłosować: czy na PiS (ZP) czy na PO (KO). 

W wyborach będą startowały też i inne partie, ale umówmy się, że żadna z tych partii nie ma szans na samodzielne rządzenie i ewentualnie będą mogły zostać (jak zajdzie taka potrzeba) koalicjantami dwóch największych ugrupowań. Hipotetycznie można się np. spodziewać koalicji KO-Trzecia Droga -Lewica oraz ewentualnej koalicji ZP-Konfederacja. Ja jednak mam dużą nieufności wobec Konfederacji, wobec czego życzyłbym sobie, aby ZP wygrała wybory w takim stopniu, by wyłonić samodzielne rządy. 

Czytelnicy i komentatorzy moich tekstów zapewne domyślają się, że dokonana przeze mnie proponowana analiza kompletnie wyklucza głosowanie na KO (PO) i ewentualnych jej powyborczych koalicjantów. Nic, ale to nic za nimi nie przemawia, choćby i stawali na głowie klaszcząc łapkami. Mam wiele zastrzeżeń do PiS-u i jego rządów, ale teraz w niedzielę wyborczą znów na ZP zagłosuję. Jako Polak i patriota nie widzę innej możliwości a uczestnictwo w wyborach uważam za swój obowiązek!  


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 


czwartek, 12 października 2023

Nie możemy zawieść krajów europejskich i Europejczyków!

Nasze wybory są ważne nie tylko dla Polski i Polaków, ale też dla wszystkich narodów i państw w UE.

UE ma dziś ogromne kłopoty związane przede wszystkim z ogromną skalą nielegalnej imigracji socjalnej z krajów Afryki i Azji. De facto za wielką skalę tej imigracji odpowiadają Niemcy, którzy za sprawą A. Merkel "otworzyli drzwi" dla tej imigracji. I dziś na ulicach Włoch, Francji, Niemiec, Szwecji, Holandii, Belgii i wielu innych krajów mamy hordy rozwydrzonych imigrantów. Są walki ich gangów, morderstwa, gwałty i inne przestępstwa.  

Europa sobie z tym wszystkim nie radzi. W Szwecji już jest wojsko na ulicach, Francuzi chcą (tak jak u nas) referendum w sprawie migracji, Włosi chcą odsyłać migrantów z powrotem do ich krajów, zaczynają ponownie funkcjonować granice i kontrole graniczne, jest chaos, zniszczone budynki, samochody a ludzie boją się wychodzić samemu i po zmroku. Taki to los zgotowali Niemcy całej zachodniej Europie.

I co? Ano Niemcy mają tylko jeden sposób na pozbycie się problemu migrantów: przymusowa ich relokacja do innych krajów europejskich, w tym do Polski. Na to nie może być naszej zgody i jej nie ma, bo stawiamy twarde weto. My chcemy po prostu uszczelnić granice w Europie, odsyłać nielegalnych imigrantów z powrotem a pomagać na miejscu w Afryce czy Azji. 

Polska jest dziś najbezpieczniejszym krajem w UE i oczy Europejczyków są zwrócone na nas z nadzieją, że wygra PiS (ZP), co sprawi, że ideologiczne elity unijne będą zmuszone zmienić swoje podejście do imigrantów na mniej więcej takie jakie ma nasz obecny rząd. Na to liczą Europejczycy. 

Gdyby u nas wygrało PO (KO) to byłby też koniec Europy, bo D. Tusk i jego akolici dołączyliby do grona tych, którzy chcą przymusowej relokacji oraz budowy Jednego Państwa Europa ze stolicami w Berlinie i w Brukseli, co zniechęciłoby inne kraje do walki o siebie. 

Czy możemy zawieść Europę? NIE!

Ponadto w UE jest potężny kryzys energetyczny wpływający na zmniejszenie wzrostu gospodarczego i na wysokie ceny nośników energii. 

Ten kryzys też jest pokłosiem wcześniej prowadzonej niemieckiej polityki gospodarczej polegającej na niskich cenach np. gazu importowanego z Rosji poprzez rurociągi Nord Stream. Co prawda II rurociąg jeszcze nie został uruchomiony, ale stoi gotowy do użycia po zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą. 

A miało być tak pięknie: Niemcy mieli importować tani gaz z Rosji a później po wyższych cenach odsprzedawać go całej Europie. I tak by było, gdyby nie zapędy mocarstwowe W. Putina i bohaterstwo żołnierzy ukraińskich. 

I też pod względem gospodarczym jesteśmy wyróżniani w Europie. Jako nieliczni potrafiliśmy udanie przeprowadzić gospodarkę przez czasy covidu a całkowicie uniezależniając się energetycznie od dostaw nośników energii z Rosji byliśmy w stanie przeciwstawić się kryzysowi energetycznemu.  

Wzrost politycznego, gospodarczego i militarnego znaczenia Polski najbardziej boli Niemców, bo nasz kraj miał być taki jak za czasów rządów PO-PSL, gdzie powoli stawaliśmy się landem niemieckim a Polska stawała się "kartonowym państwem" gdzie były tylko "ch...j, dupa i kamieni kupa". 

I sądzę, że większość krajów europejskich (unijnych) też w obszarze gospodarczym "trzyma kciuki" za zwycięstwo PiS (ZP), bo już mają dość dominacji Niemiec w UE. Gospodarka niemiecka dzięki swojej  walucie Euro wyssała z krajów unijnych "ostatnie soki" a same Niemcy chcą zmieniać traktaty unijne i z Europy zrobić sobie IV Rzeszę Niemiecką a później w porozumieniu z Moskwą stworzyć Eurazję od Lizbony do Władywostoku.  

Jeżeli teraz w Polsce wygra PiS (ZP) i utworzy swój rząd to te niemieckie plany podboju Europy mogą zostać oddalone w nieskończoność i większość krajów unijnych właśnie na to liczy.

Czy możemy zawieść Europę? NIE!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

środa, 11 października 2023

Zachęcam do wzięcia udziału w wyborach i w referendum

Już nic się nie zmieni jeżeli chodzi o zdecydowanych wyborców. Sądzę, że już każdy wie na kogo zagłosuje. 

I nic też nie uratuje KO (PO) przed porażką, nawet planowane orędzie (drugie w tej kampanii) domniemanego: łapówkarza i oszusta, i  pracza brudnych pieniędzy w sposób zorganizowany, „pod przykrywką” Fundacji Pomocy Transplantologii – Marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego [1]. Ukrywa się on przed odpowiedzialnością karną za immunitetem już 934 dni! Podobno będzie gaworzył o wczorajszych zmianach w dowództwie armii polskiej i oczywiście będzie się starał wmówić bezczelnie i kłamliwie Polakom, że armia w czasie obecnych rządów tkwi w chaosie, co jest absolutną bzdurą.

Wszystko co mogę zrobić to zachęcić do głosowania w wyborach parlamentarnych i towarzyszącym im referendum. 

To jest nasz głos. I możemy po prostu skorzystać z naszych praw. Ten, kto nie bierze udziału w wyborach to de facto później nie ma prawa do jakiejś krytyki rządzących lub wypowiadania się na temat naszego kraju: jego teraźniejszości i przyszłości. 

Musimy jako Polacy wziąć odpowiedzialność za Polskę a głosowanie i udział w referendum niejako powinny być naszym obowiązkiem.  

Chciałbym, aby Polacy zagłosowali gremialnie i aby frekwencja przekroczyła 70% uprawnionych do głosowania. Znaczyłoby to nic innego jak pokazanie światu, że nasza demokracja jest ugruntowana, stabilna i silna. 

 "Nieobecni nie mają racji", czyli  zdanie lub interes osoby nieobecnej nie są brane pod uwagę. Nie pozwólmy, aby siedząc na kanapie o nas decydowali inni!

Teraz mamy podwójne święto demokracji, bo oprócz głosowania w wyborach parlamentarnych mamy okazję uczestniczyć w referendum, czyli w największym święcie demokracji.

Zupełnie tedy nie rozumiem liderów totalnej opozycji (szczególnie z KO-PO), którzy nawołują do bojkotu najbliższego referendum. Przecież mają usta pełne aprobaty dla demokracji a nawet więcej - gloryfikują ją nieustannie i z aprobatą odmieniają ją przez wszystkie przypadki. 

Przecież ktoś, kto uważa się za zwolennika demokracji a jest przeciwny lub nie popiera referendów to de facto nie jest demokratą a zwykłym hipokrytą lub po prostu cynicznym kłamcą albo ma skłonności autorytarne. Ponadto chce pozbawić nas naszych praw! Czy my chcemy, aby pozbawiano nas naszych praw obywatelskich? Chyba NIE! 

Dlatego też ponawiam prośbę do wyborców: WEŹCIE UDZIAŁ  W WYBORACH PARLAMENTARNYCH I W REFERENDUM! 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com 

Czy po przegranej PO (KO) będzie kolejna próba "puczu"?

Polacy wiedzą kto wygra wybory.

O wyborczej wygranej i rządach PiS (ZP) przekonanych jest 41 proc. badanych. Z kolei o wygranej i rządach PO (KO) przekonanych jest 26 proc. respondentów, a 33 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania [1].

A jak będzie to się okaże, bo - wedle mojej intuicji - odsetek osób uważających, że wygra PiS (ZP) jest zdecydowanie większy. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że niemal w każdych sondażach za czasów III RP partia J. Kaczyńskiego zawsze była niedoszacowana i ostatecznie uzyskiwała lepszy od sondażowych wynik wyborczy. 

Mogę się mylić, ale PiS (ZP) 15 października 2023 roku uzyska ostateczny wynik oscylujący wokół 42% a największa opcja totalnej opozycji, czyli PO (KO) maksymalnie około 30%. Nie wiem czy Trzecia Droga dostanie się do Parlamentu, ale życzyłbym sobie, aby już więcej ZSL (PSL) nie mógł wpływać na losy Polski. Wystarczy wspomnieć podpisanie umowy gazowej z Rosją i podwyższenie wieku emerytalnego. O Sz. Hołowni nie ma co mówić bo to namiastka polityka w stylu R. Petru, M. Kijowskiego czy M. Kołodziejczaka. Do tego wokół Sz. Hołowni są ludzie związani z WSI i UB [2].

Wygrana PiS-u w 2015 roku była dla śmiesznych i antypolskich ludzi szokiem. Byli do tego momentu "królami życia" w III RP a w 2010 roku pozbyli się prezydenta L. Kaczyńskiego i wydawało im się, że Polska jest już ich na zawsze. Byli sfrustrowani i...  

Nie wiem czy jeszcze Państwo pamiętają próbę puczu, rokoszu, zamachu stanu dokonaną przez PO i jej wewnętrznych i zewnętrznych akolitów pod koniec 2016 roku, czyli mniej więcej rok po wygraniu przez PiS wyborów? 

Próba, dzięki opanowaniu PiS nie udała się, bowiem koniec końców PiS przyjął konieczną ustawę budżetową poza okupowaną przez opozycję Salą Plenarną (w Sali Kolumnowej) a ludzie wystawili do PO "środkowy palec" i nie stawili się gremialnie na demonstrację przed gmachem Sejmu.  

Ale warto przypomnieć jak to było...

- KOD zgłosił piątkowe (16 grudnia 2016 roku) i późniejsze demonstracje kilka dni wcześniej, gdy nie było jeszcze w ogóle wiadomo o hucpie w sejmie; 

- totalna opozycja parlamentarna na piątek (16 grudnia) zamówiła do sejmu 1000 kanapek;

- we Wrocławiu (16 grudnia) pojawił się jako obrońca i przywódca opozycji D. Tusk a do Polski przyleciał R. Sikorski. D. Tusk we wrocławskim przemówieniu stwierdził, że te polskie grudnie bywały już tragiczne dla Polski; 

- opozycja (16 grudnia wieczorem) zablokowała mównicę sejmową i fotel Marszałka Sejmu, by w ten sposób opanować sejm i nie dopuścić PIS-u do obrad, a tym samym do uchwalenia ustawy budżetowej i ustawy dezubekizacyjnej (sic!). Pomimo, że Sejm jednak obradował w Sali Kolumnowej i uchwalił obie ustawy oraz większość sejmowa zrezygnowała ze zmian organizacji pracy dziennikarzy, totalniacy zapowiedzieli okupacje sejmu do 11 stycznia. W momencie rozpoczęcia okupacji sali sejmowej totalniacy mieli już przygotowane banery, hasła i inne medialnie użyteczne gadżety,
 
- na ulicy (16 grudnia) wybuchły demonstracje i miały też zablokować sejm oraz doprowadzić do rozlewu krwi a cynicznie rozgrzana redaktor K. Kolenda-Zaleska w TVN już informowała, że tego "tłumu" demonstrujących już nic nie zatrzyma; 

- jakiś osobnik o nazwisku  bodajże Diduszko (16 grudnia) położył się na ulicy udając rannego i nieprzytomnego i na miejscu od razu znalazły się media, w tym niemieckie oraz od razu powstał spot PO z tym niby rannym; 

- nastąpiło (16, 17,18 grudnia) zatrzymanie przez firmę Emitel przesyłu w znacznej części Polski sygnału TVP (sic!) i to akurat m.in. w momencie, kiedy miało być emitowane orędzie Premier Beaty Szydło;

- w piątek (16 grudnia) doszło też do poważnej awarii systemu "Źródło", czyli zintegrowanego systemu rejestrów państwowych, gdzie znaleźć można takie informacje jak numery PESEL, dane z dowodów osobistych czy akty stanu cywilnego;

- na krótko (16 grudnia) padły systemy informatyczne Polskiej Agencji Prasowej (PAP), 

- w nocy z piątku na sobotę (16/17 grudnia) wprowadzono czasowe ograniczenia w ruchu powietrznym nad Polską a powodem była usterka awaryjnego systemu zasilania wykorzystywanego przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej;

-  19 grudnia wieczorem polski TiR wjechał w grupy Niemców robiących świąteczne zakupy zabijając 12 osób i raniąc około 56 osób. Pierwsze przekazy niemieckiej prasy podkreślały wyraźnie fakt, iż był to polski TiR z polskim kierowcą. Później okazało się, że zamachu terrorystycznego dokonał islamista a Polak próbował do końca zapobiec atakowi. Jednakże czy pierwsze informacje i sam zamach nie mogły być następstwem jakiegoś planu, gdzie Polak-faszysta-terrorysta w zemście za zamach stanu wjeżdża w Niemców w Berlinie lub zostaje zastrzelony przy próbie zamachu?;

- w poniedziałek (19 grudnia) wyznaczona została dyskusja w Komisji Europejskiej na temat Polski, która odbyła się 21 grudnia. Oczywiście jej efektem było ponowne dyscyplinowanie Polski i polskiego rządu oraz wyrażenie chęci nawet nałożenia na Polskę sankcji finansowych. Warto zauważyć, że 14 grudnia odbyła się debata na temat polski w parlamencie Europejskim, czyli dzień po tym jak totalna opozycja zapowiedziała swoje demonstracje 13 grudnia...;

- Pojawienie się w amerykańskim - oraz w wersjach na inne języki - NYT odredakcyjnego artykułu pod znamiennym tytule: "Tragiczny zwrot Polski", gdzie wskazywało się, iż w Polsce trwa totalny kryzys, opozycja okupuje sejm a na ulicach są setki tysięcy ludzi na antyrządowych demonstracjach. Oczywiście całą winą NYT obarczył partię PiS i wprowadzaną przez nią dyktaturę (więcej tu: http://klopotowski.salon24.pl/741361,troska-ny-times-a)

- we wtorek (22 grudnia) wybuchła potężna awaria T-Mobile, czego skutkiem były problemy z wykonywaniem telefonów i wysyłaniem wiadomości tekstowych na terenie całego kraju; 

- bodajże S. Niesiołowski ogłosił w rosyjskiej gazecie lub forum czy telewizji, że obalą PiS.

Całość zakończyła się 12 stycznia 2017 roku kompletną porażką antypolskiej PO oraz jej wewnętrznych i zewnętrznych akolitów lub mocodawców! 

Przyznają Państwo, że intryga była utkana misternie i mogła zakończyć się  bardzo niebezpiecznie dla Polski i Polaków. Mogła, ale tak się nie stało, dzięki mądrości Polaków, której nie docenili lub zlekceważyli jej biedni twórcy. 

A teraz? 

Mamy 2023 rok i ostatnie dni kampanii wyborczej, ale o tym przecież było wiadomo od dawna i wiadomo też od dawna, że niemiecka UE nie znosi obecnych władz w Polsce i robi od wielu lat wszystko, żeby ta władza nie została przedłużona na kolejną kadencję. Jaskrawymi przykładami są tu: blokada w nieskończoność należących się Polsce środków z unijnego - pocovidowego Funduszu Odbudowy a zapisanych w naszym KPO (Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności) oraz różne antypolskie unijne rezolucje mocno wspierane a często też po części inspirowane przez polskich zdradzieckich opozycyjnych Eurotargowiczan. 

D. Tusk w połowie 2021 roku został zmuszony do powrotu do Polski przez A. Merkel. Dostał tylko jedno zadanie: obalić obecną władzę w Polsce i znów jako premier budować "państwo z kartonu" będące na usługach Niemiec i Rosji.

Tym razem jednak pomogła nam... wojna na Ukrainie a bardziej szczegółowo to bohaterska obrona Ukraińców przed hordami swołoczy rosyjskiej rządzonej przez W. Putina. 

Atak Rosji na Ukrainę i jej długie trwanie w czasie, zmieniły niemal wszystko a najwięcej zaburzyła  przyjacielski układ Moskwa-Berlin. Obie te stolice były pewne, że Ukraina podda się po kilku dniach, no może po tygodniu i znów nie będzie żadnej międzynarodowej reakcji, tak jak w przypadku zajęcia przez Rosję Krymu. 

Polska od razu zaczęła wspierać Ukrainę i Ukraińców. Przyjęliśmy miliony uchodźców ukraińskich, nawet w prywatnych domach i bez konieczności budowy dla nich obozów emigracyjnych.  Do tego od razu też zaczęliśmy wspierać naszych wschodnich sąsiadów militarnie i politycznie na całym świecie. W sumie to Polska doprowadziła do nałożenia międzynarodowych sankcji na Rosję i była inicjatorką szerokiego militarnego wsparcia dla walczącej Ukrainy. 

A Niemcy z O. Scholtzem czekały... aż w końcu W. Putin opanuje Ukrainę i wszystko wróci do tego jak było... Podobnie zachowywała się Francja z E. Macronem na czele. A... tu "zonk". Wojna dalej trwa... 

O 180 stopni zmieniła się też geopolityka J. Bidena i USA. Zaraz po objęciu swojego urzędowania prezydent J. Biden zaczął spełniać nadzieje lewaków, Niemic, Francji i Rosji. Jego działania zmierzały bowiem do politycznego wycofania się z Europy i przekazania jej sterów Niemcom, a jak Niemcom to też Rosji. Zresztą - wedle mnie - ta początkowa polityka J. Bidena też bardzo mocno przyczyniła się do tego, że W. Putin zdecydowała się na zaatakowanie całej Ukrainy. Tyle tylko, że, gdy administracja (też wojskowa) J. Bidena i on sam zobaczyli, iż Ukraina się zaskakująco i bohatersko broni, to postanowili wkroczyć do wojny jako sojusznicy Ukrainy a jak niej to też Polski, co oznaczało powrót USA do Europy i powstrzymanie mocarstwowych ambicji Niemiec i Francji oraz Rosji. 

A to zupełnie zachwiało niemieckimi planami budowy z UE jednego państwa ze stolicą w Berlinie i stworzenia sobie m.in. z Polski i wielu innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (choć chyba też z wielu krajów Starej Unii) poddańczych landów niemieckich.  

Kosztem więc Niemiec, Francji i też po trosze Niderlandów to Polska z sojusznikami stawała się i dalej staje geopolitycznie najważniejsza w UE. Jeszcze tak do końca nie jest, ale w końcu do nas przyleciał J. Biden a kompletnie pominął np. Niemcy. 

Polska przestała już być pokornym realizatorem polityki niemieckiej, zyskała za swój udział w obronie Ukrainy duże i podmiotowe znaczenie geopolityczne, zażądała w międzyczasie od Niemiec reparacji wojennych, stała się największym sojusznikiem USA w Europie  a stosunek Polaków do Niemiec stał się wielce nieufny. 

Wojna na Ukrainie pokazała też jak wielkim niewypałem dla Polski były rządy PO-PSL i jak beznadziejna dla naszej przyszłości była ultra prorosysjko-proniemiecka polityka D. Tuska. Gdyby nie to, że PiS wygrał wybory w 2015 i dzięki temu mógł realizować inwestycje uniezależniające nas energetycznie od Rosji (np. gazociąg Baltic-Pipe) to dzisiaj mielibyśmy chyba najwyższe ceny surowców na świecie - o ile w ogóle byśmy je mieli. Mało tego, gdyby PiS znów nie zaczął budować silnej polskiej armii oraz prowadzić polityki antyimigracyjnej, to kto wie czy to my dziś nie przelewalibyśmy ponownie polskiej krwi w obronie naszej Ojczyny. 

To wszystko pokazuje, że dla Polski i Polaków najgorszym z możliwych rozwiązań jest powrót D. Tuska i jego akolitów do władzy. I D. Tusk i PO zdają sobie z tego sprawę, podobnie jak ich niemiecko-unijni pryncypałowie. 

W takiej wojennej i wyborczej sytuacji, PO a już sam jej guru D. Tusk boją się więc przeszłości i chcieliby, aby ona została zapomniana i by znów można było okłamywać do woli, szczególnie niepamiętających czasów rządów PO-PSL, młodych wyborców. 

Niestety dla nich, Telewizja Publiczna tą platformianą przeszłość przypomina a już szczególnie TVP Info. Stąd nienawiść totalnej opozycji wobec tej stacji informacyjnej. 

Tak to platformersi "kochają" demokrację i wolność słowa, pluralizm medialno-informacyjny - najlepiej żeby było tak jak było, czyli cała medialna sfera byłaby im przyporządkowana. Zresztą mają swoje wzorce: głęboka komuna, swoje czasy rządzenia i obecny medialny rynek niemiecki, gdzie okazało się, iż rząd A. Merkel opłacał rzesze dziennikarzy ze wszystkich mediów niemieckich. 

Doszło nawet do tego, że D. Tusk kuriozalnie wystąpił do sądu o prewencyjną roczną cenzurę na medialne przypominanie jego własnych, przeszłych słów i czynów a bratnia stacja TVN o zakaz używania takich zwrotów jak np.: "TVN kłamie", choćby była to udowodniona  prawda. Takiej decyzji nie mógłby podjąć żaden sąd w demokratycznym państwie, ale w Polsce... któż to wie, bo niemal cała kasta sądownicza w Polsce już nie sądzi, ale wydaje polityczne wyroki na obecnie rządzących. 

Ale atak na Polskę i polskość jest kierowana ze strony wszystkich obszarów. Tego w mikro-politycznej wewnętrznej skali, tego w średniej skali unijnej, ale też w skali globalnej realizowanej przez lewactwo globalistyczne. Tak jakoś się bowiem złożyło, że Polska stała się dziś niewygodna dla wszystkich. Jest w miarę duża i liczebna a ze swoim chrześcijańskim (katolickim) konserwatywnym paradygmatem stoi na przeszkodzie lewackim ideom "Zielonego Ładu" i skutecznej realizacji celów Agendy 2030. Więcej o Agendzie 2030 i 2050 w moim tekście tutaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2023/02/co-2050-oznacza-w-nazwie-partii-sz.html


I stąd też potężny i skoordynowany atak środowisk GW i TVN na nasze jestestwo, na chrześcijańską bazę naszego narodu, którą reprezentował m.in. nasz św. Jan Paweł II. Zniszczenie tej bazy byłoby zniszczeniem polskiego narodu i stalibyśmy się kolejnym trybikiem w lewackim szaleństwie Agendy 2030. A że tego samego chce polska opozycja, Moskwa i elity unijne to tym lepiej dla tych, którzy tej obecnej Polski nie chcą. 

Musimy sobie zdawać sprawę, że globalne liberalne lewactwo po prostu się nas boi. Oni wiedzą, że w całej historii byliśmy w stanie pokonać islamską (turecką) i komunistyczną nawałę. Tylko my wygraliśmy z sowiecką swołoczą. Tylko my realnie przeciwstawiliśmy się czynnie nazistowskim Germanom spod znaku swastyki. Tylko my stworzyliśmy antykomunistyczną "Solidarność" i to nasz święty papież Jan Paweł II zniszczył wraz z nami wojenny komunizm. Nie potrafił też nas złamać 123 letni brak własnej Ojczyzny. 

Oni już kulturowo-komunistycznie przemielili niemal wszystkie największe kraje i narody unijne. W Europie tak naprawdę do zdobycia pozostała im właśnie nieobliczalna i konserwatywna Polska. Tak naprawdę podobna do nas - mimo historycznych zaszłości - jest Ukraina i w przypadku zwycięskiej wojny może stać się częścią polsko-ukraińskiej unii energetycznej, która może zbudować nowy energetyczny ład europejski. Myśląc m.in. z tej strony, to można zrozumieć niemiecko-francuską awersję do pomocy militarnej dla Ukrainy. 

O naprawdę wzmożonym ataku na nasz kraj świadczyć też mogą takie minimalistyczne działania jak np. wybudzanie głęboko uśpionych  śpiochów jak - moim subiektywnym i jedynie przypuszczającym  zdaniem - potencjalne wybudzenie katolickiego redaktora T. Terlikowskiego, który obecnie negatywnie zadziwia wszystkich, nawet jego dawnych przyjaciół.   

Trzeba wiedzieć o co tak naprawdę toczy się gra, też w sensie globalnym. A celami są: upadek wolnej Polski i całkowite zniewolenie Polaków. Wygrana PO i opozycyjnych akolitów to gwarancja realizacji tych celów. Wygrana obecnie rządzących przynajmniej daje nam czas na przygotowanie się na silny odpór ataków na naszą Ojczyznę.  

Te wybory są naprawdę ważne i wszystko wskazuje, że wygra w nich PiS (ZP). Co wtedy zrobi totalna opozycja? Czy znów spróbuje puczu? 

Niestety jest to nad wyraz prawdopodobne, bo D. Tusk rozhuśtał negatywne emocje wśród swoich zwolenników i spróbuje je wykorzystać po przegranych wyborach. A on jest zdolny do wszystkiego i już dziś zapowiada, że wybory - oczywiście jak przegra - będą sfałszowane.  

Sądzę więc, że może zwołać swoich fanatycznych zwolenników na jakąś antypisowską demonstrację. Ale to nie wszystko. On się może posunąć nawet do wykreowania sytuacji, w której może się na ulicach przelać polska krew. Jeżeli on przegra to zrobi wszystko, aby w Polsce zapanował chaos. 

D. Tusk jest dla Polski jednym wielkim niebezpieczeństwem. 

Spójrzmy np. na wczorajszy dzień, kiedy nastąpiła "dymisja" dwóch najważniejszych dowódców polskiej armii. No i cała opozycja z D. Tuskiem na czele zaczęła od razu gardłować, że poprzez te dymisje zagrożone jest bezpieczeństwo państwa polskiego i Polaków a przecież owe bezpieczeństwo to newralgiczny punkt programu PiS (ZP). Nawet sam D. Tusk z satysfakcją zaczął gaworzyć, że ma informacje jeszcze o 10 dymisjach wśród najwyższych rangą oficerów armii polskiej, co okazało się wierutną bzdurą. 

Na szczęście Prezydent A. Duda od razu przyjął rezygnację w/w generałów i jeszcze wczoraj w ich miejsce powołał nowych: gen. Wiesława Kukułę na funkcję szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego a gen. Macieja Klisza na Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Tym samym prezydent uciął dyskusję o chaosie w Wojsku Polskim, który miał się stać właśnie dla D. Tuska kolejnym Game Changer'em [3].

Cała ta sprawa wydaje się "szyta grubymi nićmi", bo zauważyć można, iż już cała opozycja drugi dzień drąży ten temat i wydaje się, że w sposób dobrze wcześniej przygotowany i skoordynowany. 

To, że może dojść - po przegranych przez KO wyborach - do zwołania antypisowskiej demonstracji widać też po słowach prof. W. Sadurskiego w wywiadzie w GW: "Jeśli PiS utrzyma się u władzy, nastąpi utrwalenie systemu autorytarnego. Konieczny będzie społeczny wybuch" [4]. Te słowa są po prostu przygotowaniem fanatyków D. Tuska, że być może trzeba będzie "wyjść na ulicę". 

Doprawdy ja już nie wiem, co ten D. Tusk ma w głowie, ale jestem pewny, że czego by nie zrobił po przegranych wyborach to i tak nic z tego nie wyjdzie, bo ogół Polaków to mądrzy i rozumni ludzie, i nie pozwolą aby w Polsce zapanował chaos! 

No cóż Panie D. Tusku... Nic się Panu nie udało i nie uda a po 15 października tego roku wyląduje Pan na "śmietniku polskiej historii".


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

poniedziałek, 9 października 2023

Co zamierza PiS jak wygra wybory? (część 8 - ostatnia)

Kolejna i ostatnia porcja zamierzeń PiS-u po wygranych wyborach. Całość opracowana na podstawie programu PiS pod nazwą: "Bezpieczna Przyszłość Polaków - PROGRAM PIS", który można sobie samemu ściągnąć ze strony internetowej partii: https://pis.org.pl/dokumenty. Numeracja jest kontynuacją mojego subiektywnego wyboru zamierzeń z części 2, 3, 4, 5, 6 i 7 mojego tekstu. Zachęcam wszystkich do przeczytania tegoż programu. 

PiS zapowiada m.in:

(69) Wybudowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) między Warszawą a Łodzią, wraz z siecią kolejową. Będzie to przełomowa, na niespotykaną dotąd skalę. Jest to inwestycja, która sprawi, że w Polsce znajdzie się jeden z największych hubów transportowych w Europie. Równolegle będziemy utrzymywać i rozwijać regionalne porty lotnicze, takie jak Kraków-Balice, Rzeszów-Jasiona, Katowice-Pyrzowice czy Zielona Góra-Babimost. Będą one komplementarne względem CPK, a przy tym dzięki nim jeszcze skuteczniej zadbamy o rozwój gospodarczy polskich regionów. Efektem będzie pojawienie się na nich nowych, dostępnych dla lokalnych społeczności połączeń krajowych i międzynarodowych, a także wzmocnienie bezpieczeństwa państwa. Zachowane zostanie także Lotnisko Chopina w Warszawie.

70) Wprowadzenie Krajowego Systemu Zapobiegania Suszy – WODA DLA POLSKI. Jest to odpowiedź na  zagrożenie suszowe. Kierunkiem i jednocześnie celem dalszego, planowanego prowadzenia gospodarki wodnej jest uzupełnienie braków zasobów wodnych na obszarze Polski. Doprowadzimy do podniesienia poziomu retencji wody z obecnych 7% do 20%. Działania na rzecz podniesienia zasobów wód będą realizowane przez infrastrukturę wodną. Projektowane przez nas cztery główne przeciwpowodziowe zbiorniki wodne to: 

– zbiornik wodny Katy-Myscowa, 
– mokry zbiornik wodny „Racibórz”, 
– stopień wodny Siarzewo, 
– zbiornik Wielowieś Klasztorna.

Wśród planowanych 304 zbiorników średnich i małych znajda się m.in. zbiornik wodny Bzin, zbiornik wodny Dobre Miasto, zbiornik wodny Kotlarnia oraz już wybudowany zbiornik Tulce. Wodę dla wszystkich gospodarstw rolnych, narażonych na niewystarczające jej zasoby, zapewni planowane 50 tys. km systemów nawadniających.

71) Zainwestowanie w porty off shorowe w Świnoujściu i Gdańsku – Terminal Baltic Hub w związku z trwającymi pracami przyczyni się do wzrostu mocy przeładunkowych terminala kontenerowego w Gdańsku. Budowa terminala głębokowodnego w Świnoujściu oraz rozbudowa infrastruktury dostępowej w postaci toru żeglugowego stworzy możliwość obsługi największych jednostek żeglugowych na Morzu Bałtyckim. Budowa uniwersalnego terminala głębokowodnego w Gdyni umożliwi obsługę statków wielozadaniowych.

72)  Wybudowanie nowego toru podejściowego do portu w Świnoujściu wraz z terminalem kontenerowym. Tor ten będzie miał 65 km długości i pół kilometra szerokości. Ominie on sporne wody niemieckie. W ten sposób sprawimy, ze przyszłe inwestycje w zespół portów Szczecin-Swinoujscie nie będą mogły być kwestionowane przez niemieckich sąsiadów. Będziemy konsekwentnie stawiali na polskie porty i stocznie, bo w przeciwieństwie do naszych poprzedników nie zapominamy, że szeroki dostęp do Morza Bałtyckiego i najdłuższa w historii morska linia brzegowa to wielki dar i potężny atut, których zaniedbanie byłoby niewybaczalnym grzechem.

73) Realizację wieloletniego  programu budowy infrastruktury dla zapewnienia odbioru gazu w ramach terminalu pływającego FSRU w Gdańsku. W wyniku realizacji tego programu powstanie cała infrastruktura, umożliwiająca przyjęcie gazowców dostarczających LNG. Terminal FSRU wraz z przedmiotową inwestycją jest kluczowy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego państwa – dla potrzeb wzrastającej konsumpcji gazu w Polsce. Planujemy też kompleksową rozbudowę naftoportu, ważna zwłaszcza w kontekście całkowitej derusyfikacji źródeł dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych.

74) Sfinansowanie lub współfinansowanie inwestycji umożliwiających rozwój małych i średnich portów, takich jak Darłowo, Kołobrzeg, Ustka, Łeba, Władysławowo i Elbląg. Celem rozwoju portów morskich jest 260 mln ton przeładowanych towarów w okresie 10 lat we wszystkich portach morskich.

75) Dokonanie aktualizacji Programu Rozwoju Głównych Rynków Rolnych. Zrealizujemy projekty adresowane do poszczególnych branż sektora rolno-spożywczego. W pierwszej kolejności będą to projekty ukierunkowane na:

–  wzrost produkcji wieprzowiny i zapewnienie bezpieczeństwa w zakresie pogłowia trzody chlewnej w Polsce – odbudujemy polska hodowle;
– zapewnienie rozwoju łancucha dostaw wołowiny kulinarnej i sprawiedliwego podziału zysków w łańcuchu produkcyjnym;
– zwiększenie świadomego spożycia produktów owocowych i warzywnych dzięki informacjom dotyczącym ich właściwości prozdrowotnych i żywieniowych;
– wzrost produkcji mięsa, wełny, mleka i skór owczych oraz zapewnienie bezpieczeństwa w zakresie pogłowia owiec w Polsce.

76) Wybudowanie Terminala Towarowego (AgroPortu) oraz rozbudowanie infrastruktury portów, działającą na potrzeby eksportu towarów rolno-spożywczych na rynki światowe (przy zaangażowaniu spółek z udziałem Skarbu Państwa).

77) Rozwinięcie program promocji polskiej żywności – „Produkt Polski jest najlepszy”. Utworzymy Akademię Producenta i Eksportera Żywności w ramach Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, w której organizowane będą m.in. webinaria informacyjno-szkoleniowe dla polskich przedsiębiorców, prezentujące warunki prowadzenia biznesu na poszczególnych rynkach zagranicznych oraz rozwój systemu promocji produktów rolno-spożywczych. Będziemy promować polska żywność, wytwarzana na rynkach lokalnych, a także produkty regionalne.

78) Wprowadzenie programu „Lokalna półka”, czyli obowiązek, aby sklepy w swojej ofercie miały minimum dwie trzecie owoców, warzyw, produktów mlecznych i mięsnych oraz pieczywa pochodzących od lokalnych dostawców. Na paragonach będzie można sprawdzić, z jakiego
kraju pochodzi produkt. Dla konsumentów to bardzo ważna informacja. Zyskają na tym nie tylko rolnicy, ale także sieci handlowe, bo zdrowie i zadowolenie ich klientów jest przecież najważniejsze.

79) Obecnie ok. 70% energii elektrycznej w Polsce pochodzi ze źródeł węglowych (węgla kamiennego i brunatnego). Do czasu zrealizowania inwestycji w OZE i energetykę jądrową węgiel jest i pozostanie gwarancja polskiego bezpieczeństwa energetycznego.

80) Odnowienie budynków użyteczności publicznej. Doprowadzimy do renowacji budynków użyteczności publicznej, m.in. szpitali, szkół, przedszkoli, żłobków, muzeów, domów kultury, uzdrowisk, domów pomocy, domów studenckich, remiz OSP, klasztorów, kościołów. Chcemy, aby budynki te były energooszczędne, a najlepiej samowystarczalne energetycznie dzięki wykorzystaniu (tam, gdzie będzie to możliwe) nowoczesnych technologii w budownictwie. Ich zastosowanie jest szczególnie ważne w przypadku zabytków, przy których renowacji nie wystarczy zwykła
czy głęboka termomodernizacja.

81) Zlikwidowanie do roku 2031 500 tys. pieców węglowych. Dzięki inwestycjom i programom
wspierającym obywateli będziemy dążyć do znacznego zmniejszania emisji CO2 i poprawy jakości środowiska w Polsce. W nowej odsłonie programu obserwujemy zwiększone zainteresowanie zastosowaniem pomp ciepła w indywidualnych gospodarstwach domowych – już co
trzecia inwestycja zakłada pompę ciepła jako źródło ciepła. Dlatego już przyspieszyliśmy prace badawczo-rozwojowe i uruchomimy fabrykę polskich pomp ciepła.

82) Utworzenie w każdej szkole ekopracowni – "zielone serce szkoły". Chcemy, aby nasze dzieci uczyły się w nowoczesnych salach lekcyjnych, wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt i pomoce
dydaktyczne. Poznawanie przyrody i nauka o odnawialnych źródłach energii powinny opierać się na odkrywaniu, doświadczeniach i pracy z symulatorami. Dlatego utworzyliśmy program wspierający powstawanie nowoczesnych pracowni w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Każdego roku wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej będą dofinansowywac remonty i wyposażenie co najmniej 760 szkolnych pracowni przyrodniczych i dotyczących
odnawialnych źródeł energii. Do roku 2031 powstanie 6 tys. takich ekopracowni.

83) Obronę polskich lasów. Nie pozwolimy na przeniesienie nadzoru nad polskimi lasami do kompetencji współdzielonych w Unii Europejskiej, bo polskie lasy są jednym z fi larów naszej suwerenności. Polskie lasy stanowią jedna trzecia terytorium naszego kraju i nadzór nad nimi, a także prowadzenie gospodarki leśnej, to wyłączna kompetencja Rzeczypospolitej Polskiej. Zwiększymy zalesienie kraju, a w konsekwencji wzrost powierzchni zajmowanej przez naturalne rezerwuary dwutlenku węgla.

84) Zazielenienie osiedli z płyty. Doprowadzimy do zazielenienia przestrzeni publicznej w miastach. Zwiększymy do 8% współczynnik przestrzeni zielonych w miastach. Unieszkodliwimy tez azbest zalegający na dachach polskich domów, budynków gospodarczych i budynków użyteczności
publicznej.

To był ostatni tekst cyklu. Jestem pewien, że na pewno coś pominąłem, dlatego polecam każdemu osobiste przeczytanie programu PiS-u. 

Ponadto całość mojej pracy można pobrać, skopiować jako plik *.pdf i wydrukować dla siebie lub znajomych z: https://cms1.publuu.com/flipbook-maker/616836

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

niedziela, 8 października 2023

Polacy! W wyborach wybierajcie po polsku i dla Polski!

Już za tydzień wybory parlamentarne oraz referendum ogólnokrajowe. Zdałoby się powiedzieć: nareszcie, bo cała ta kampania wyborcza była męcząca i ze strony totalnej opozycji zupełnie bezprogramowa, i oparta jedynie na negatywnych emocjach z jednym przesłaniem: "***** ***". 

Dziś ostatnia popołudniowa niedziela przed głosowaniem, więc chciałbym się z Państwem podzielić moimi refleksjami. Mam nadzieję, że znajdą Państwo chwilę niedzielnego czasu, aby zapoznać się z tym tekstem. 

Otóż przez wszystkie lata tzw. III RP a nawet w czasach komuny wpajano nam "politykę wstydu". Mieliśmy być narodem zakompleksionym i głupim, który winien mieć kompleksy wobec jakiegoś wyimaginowanego "zachodu" i wstydzić się polskości.

Niestety część zwykłych Polaków dalej nosi w sobie ten pierwiastek wstydu i kompleksu, który antypolacy wpoili im przez ten czas. Nie wiem jaka to jest dziś część. Może 10 a może nawet z 20%. Przekonamy się 15 października po wynikach wyborów. Jeżeli takich Polaków jest 20% to PO (KO) uzyska wynik w granicach 30% a jeżeli jest ich tylko 10% to - wedle nomenklatury żydowskiej, w której żydowskość uznaje się po matce Żydówce - Niemiec D. Tusk zdobędzie około 20% głosów, bo tak naprawdę 10% wyborców to są ludzie, którzy nie czują żadnego związku z Polską, więc głosują na PO (KO), Lewicę czy też Hołownię z Kosiniakiem-Kamyszem. 

Ja wobec tego typu zabiegów mających zbudować u mnie polski kompleks niższości zawsze podchodziłem z szyderczym uśmiechem, bo jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą...


Polska to mój kraj. Dla mnie zawsze piękny, choć bywa i brzydki, ale i tak przeze mnie kochany. Dla wielu mi podobnych jest umiłowanym Domem Rodzinnym – macierzą będącą obiektem tęsknoty i westchnień, odniesieniem do najważniejszej przesłanki naszej tożsamości. 

I często przecież im jesteśmy dalej (np. na stałej lub czasowej emigracji) od tej naszej Polski, tym staje się Ona dla nas piękniejsza, idealizujemy ją, gdzieś tam wewnętrznie zaczynamy doceniać jej dla nas ogromne znaczenie, przypominamy sobie już tylko raczej pozytywne z nią wspomnienia... Tęsknimy i może nieraz też żałujemy, że... ją opuściliśmy... że nie zrobiliśmy dla niej tego, co mogliśmy najlepszego i na co było nas stać. Bardzo często chyba też w takich przypadkach mamy poczucie, że nie docenialiśmy jej piękna i znaczenia, gdy byliśmy jej i ona była dla nas...

Utratę tej Ojczyzny i żal za popełnione błędy zapewne odczuwało wielu Polaków wtedy, gdy Polska na  123 lat straciła niepodległość i zniknęła z mapy świata zagrabiona przez Zaborców. Podobne odczucia towarzyszyły wielu naszym Rodakom (nie mówię tu o zdrajcach i konformistach życiowych oraz ideowych), gdy na przeszło 40 lat Polska znów straciła niepodległość zagrabiona tym razem przez jednego z byłych Zaborców, tym razem pod hasłami "ogólnoświatowej szczęśliwości" zwanej komunizmem czy też realnym, marksistowskim socjalizmem.

Boję się, że i tym razem możemy znów popełnić ten sam błąd tracąc niepodległość i suwerenność na rzecz tym razem nie ZSRR, ale jego twórczego rozwinięcia, który ja nazywam ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich). Dzisiejszy proces naszego zniewolenia (i nie tylko naszego) jest niestety bardziej niebezpieczny, bowiem odbywa się nie poprzez walkę zbrojną a walkę, w której orężem jest manipulacja socjotechniczna i puste werbalne frazesy o demokratycznej formie jednoczenia się ludzi...

Mam jednak nadzieję, że znów zwycięży w nas patriotyzm uwalniający nas z jarzma dzisiejszej unijnej, totalitarnej dyktatury i utraty naszej Ojczyzny...

Wierzę, że znów poczujemy w naszych sercach dumę z Polski, dumę z tego, że jesteśmy Polakami! Dumę z naszej wielowiekowej historii, tolerancji, tradycji, symboli, wiary, ziemi, tożsamości narodowej, języka, kultury i sztuki. Dumę z naszych lasów, wód Bałtyku, jezior i gór, łanów zbóż, polskiej waluty, wypracowanego naszymi rękoma majątku narodowego oraz dumę z naszych Ojców i Matek oraz Dziadków i Babć, którzy za tą Polskę oddawali swe życie.

Taką dumę z Polski chce zaszczepić w młodych Polakach PiS (ZP) fundując m.in. darmowe wycieczki edukacyjne. Chce zaszczepić dumę a nie wstyd za polskość!

Nieraz my nie zdajemy sobie sprawy jakim nieocenianym darem dla nas jest Polska i m.in. nasz piękny język ojczysty! 

Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą... że Moskale i Niemcy tak się nas bali i boją, iż muszą ze strachu walczyć o nasze unicestwienie. Jestem dumny, że nie potrafili nas zniszczyć a musieli nam oddawać pruskie i ruskie hołdy.

Jestem dumny, że nasza historia tak razi naszych wrogów. Widać jesteśmy tak mocni duchem, że wzbudzamy nienawistny strach, ale i obiekt pożądania, który często wyrażany jest przez część nienawidzących polskości Polaków czy też Niemców, Żydów, Rosjan... i innych nacji.  

Ten strach przed polskością, naszą tożsamością jest ich porażeniem i wewnętrznym cierpieniem a jednocześnie bywa lichwiarską obrzydliwą pazernością oraz zawistną zazdrością wyrażaną wobec naszej państwowości, naszej ziemi, historii, naszej wiary, naszego języka i umiłowania polskości.

Szkoda jednak, że moja Ojczyzna przez wielu jest niestety znienawidzona, choć nigdy nie byliśmy pierwotnym agresorem wobec innych narodów ani nie kolonizowaliśmy żadnych krajów a nasza dobroć i tolerancja były zawsze naszymi narodowymi cechami...

Po 123 latach zaborów odzyskaliśmy naszą Niepodległość i od razu zatrzymaliśmy najazd marksistowskich hord komunistycznych Sowietów. Uratowaliśmy świat przed barbarzyństwem klasowych morderców. Skutecznie dawaliśmy odpór rasowym, niemieckim, nazistowskim zbrodniarzom, by zostać pokonanymi dopiero wtedy, gdy pomogli im okupanci sowieccy…   

W czasie okupacji tylko w Polsce istniało zorganizowane Państwo Podziemne i cały czas trwała walka zbrojna zakończona Powstaniem Warszawskim...  Przeżyliśmy komunizm, wobec którego przez całe lata stawialiśmy czynny opór. To w Polsce zrodził się ruch Solidarności a nasz Papież  św. Jan Paweł II pokazał światu jacy naprawdę jesteśmy… przede wszystkim piękni duchem i miłością oraz prawdziwą tolerancją wobec innych.

Jakże często walczyliśmy „za naszą i waszą wolność” i jakże często nie usłyszeliśmy nigdy słów wdzięczności a bywało, że stawaliśmy się obiektem wrogości i nieracjonalnej wrogości. Gdy Żydzi tułali się – przeganiani wszędzie – po całej Europie… właśnie w Polsce zyskali schronienie dane im przez Kazimierza Wielkiego…  W czasie II Wojny światowej walczyliśmy na wszystkich frontach… by zostać zdradzeni w Jałcie. Zapoczątkowaliśmy - dzięki 10-milionowej Solidarności -  upadek komunizmu we wszystkich krajach europejskich a dziś świętuje się na świecie tylko „obalenie Muru Berlińskiego”…

Ale przecież nam niepotrzebna jest żadna wdzięczność! Po prostu tacy jesteśmy… Ludzcy, dobrzy, tolerancyjni, po chrześcijańsku miłujący siebie i innych oraz… kochający po prostu swój kraj, swoją Ojczyznę,  chronicznie nie znoszący zniewolenia a gloryfikujący prawdziwą Wolność!

Jako jedyni przecież w kontynentalnej Europie instytucjonalnie nie splugawiliśmy się współpracą z nazistowskimi Niemcami a w czasie wojny stworzyliśmy największy ruch oporu, czyli Polskie Państwo Podziemne. Pomagaliśmy też Żydom, choć groziła za to karta śmierci całych polskich rodzin. Obecnie zaś w odruchu serca wspaniale pomagamy Ukraińcom, choć przecież z tyłu głowy mamy to, że i oni kiedyś nas mordowali na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. I przyjmując uchodźców z Ukrainy nawet nie musieliśmy budować dla nich jakichś obozów dla uchodźców....

Tak więc cieszmy się, że jesteśmy Polakami i nie dajmy się skłócić wewnętrznie. Naszym antypolskim i niepolskim wrogom na tym zależy. A my przecież jesteśmy ponad ich prymitywny poziom umysłowy. Zdrajcy i wrogowie nie dorastają nam "do pięt". Bądźmy dumnymi z polskości i walczmy o nią wspólnie. Powtórzę: cieszmy się codziennie, że jesteśmy Polakami!

Dziś jednak w poczuciu dumy z tego, że jestem Polakiem marzy mi się Polska i świat, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą...

Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże bym chciał cały czas żyć w wolnym i praworządnym kraju... 

Na razie tak naprawdę dzisiaj powoli, bardzo powoli odbudowujemy naszą Ojczyznę.  Może jeszcze za mało, ale idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że ten kierunek zostanie utrzymany w następnej  kadencji ZP (PiS + akolici). 

Więc dla Polski na dzień dzisiejszy nie ma innego wyboru w tegorocznych wyborach jak postawić krzyżyk przy nazwiskach kandydatów prezentujących propolską optykę, choć wiem, że wielu ludziom z prawicy PiS się nie podoba, ale jakie mamy wyjście? Powrót PO i jej akolitów zniszczyłby naszą suwerenność i niepodległość, byłby już realnie końcem naszej państwowości. 

Powtórzę: wybór D. Tuska i jego akolitów oznacza utratę naszej Ojczyny i podporządkowanie jej kondominium niemiecko-rosyjskiemu. Czy chcemy znów być pod zaborami? Nie!

Te wybory są ważne nie tylko dla Polski i Polaków, ale też dla wszystkich narodów i państw w UE. UE ma dziś ogromne kłopoty związane przede wszystkim z ogromną skalą nielegalnej imigracji socjalnej z krajów Afryki i Azji. De facto za wielką skalę tej imigracji odpowiadają Niemcy, którzy za sprawą A. Merkel "otworzyli drzwi" dla tej imigracji. I dziś na ulicach Włoch, Francji, Niemiec, Szwecji, Holandii, Belgii i wielu innych krajów mamy hordy rozwydrzonych imigrantów. Są walki ich gangów, morderstwa, gwałty i inne przestępstwa.  

Europa sobie nie radzi. W Szwecji już jest wojsko na ulicach, Francuzi chcą (tak jak u nas) referendum w sprawie migracji, Włosi chcą odsyłać migrantów z powrotem do ich krajów, zaczynają ponownie funkcjonować granice i kontrole graniczne, jest chaos, zniszczone budynki, samochody a ludzie boją się wychodzić samemu i po zmroku. Taki to los zgotowali Niemcy całej zachodniej Europie.

I co? Ano Niemcy mają tylko jeden sposób na pozbycie się problemu migrantów: przymusowa ich relokacja do innych krajów europejskich, w tym do Polski. Na to nie może być naszej zgody i jej nie ma jak, bo stawiamy twarde weto. My chcemy po prostu uszczelnić granice w Europie, odsyłać nielegalnych imigrantów z powrotem a pomagać na miejscu w Afryce czy Azji. 

Polska jest dziś najbezpieczniejszym krajem w UE i oczy Europejczyków są zwrócone na nas z nadzieją, że wygra PiS (ZP), co sprawi, że ideologiczne elity unijne będą zmuszone zmienić swoje podejście do imigrantów na mniej więcej takie jakie ma nasz obecny rząd. Na to liczą Europejczycy. 

Gdyby u nas wygrało PO (KO) to byłby też koniec Europy, bo D. Tusk i jego akolici dołączyliby do grona tych, którzy chcą przymusowej relokacji oraz budowy Jednego Państwa Europa, co zniechęciłoby inne kraje do walki o siebie. Czy możemy zawieźć Europę? Nie!

Polska przecież to nasze państwo i chcę być z niego dumny. Żądam, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem Żydów są obowiązki izraelskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie...

Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież... Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić... Gdy tak nie jest stają się domniemanymi i realnymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami mojej Ojczyzny - Polski!

Więc w jaki sposób półkrwi Niemiec a półkrwi niby Kaszub, czyli D. Tusk ma działać w interesie Polski? Tak by mogło być gdyby on czuł się związany z Polską a nie prawił, że "wszystko dla Niemiec":

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec"):


Często przytaczam tę wypowiedź D. Tuska bo ona oddaje jego zespolenie z Niemcami a nie z Polską. I jak można ufać Niemcowi? Czy znów Niemiec ma nam pluć w twarz i nas degradować do roli niemieckich niewolników?

PO-PSL zrobili z naszej Ojczyzny jakieś kartonowe państwo, gdzie była tylko kamieni kupa, państwo teoretyczne będące pod władaniem niemieckiej UE. A jeżeli Niemców to i Rosji, czyli kondominium niemiecko-rosyjskie. Dzisiaj priorytetem dla nas są Stany Zjednoczone i mimo, że też mam wątpliwości to wolę ich niż Niemców z Rosjanami.

W poczuciu dumy z polskości walczmy zawsze o naszą Ojczyznę każdego dnia, każdej sekundy, każdej minuty. Bądźmy patriotami wszędzie, nawet poza granicami Polski. Mamy wspaniałą Polonię i niech ona też stawia nas na piedestale swoich nadrzędnych wartości. Bo Polska to piękny kraj, bo Polska to piękni ludzie, zawsze tolerancyjni i życzliwi dla innych, gdzie też byliśmy w stanie walczyć za innych, choć nie zawsze spotykaliśmy się tych innych wdzięcznością.

"Jestem kamieniem, ludzie głazami...
 Staję się piaskiem, Oni górami..."

Razem, wspólnie i wszyscy stwórzmy głazy, z których może powstać wspaniała GÓRA odrodzonej, pięknej i zamożnej Polski! Pozwólmy nadal budować dobrobyt naszej Ojczyny przez ZP (PiS) i nie pozwólmy żeby została rozkradziona i zniknęła z mapy świata, co stałoby się gdyby jakimś cudem wybory wygrał zdradliwy D. Tusk!

Polacy! W wyborach wybierajcie po polsku i dla Polski! Dla siebie, naszych rodzin i przyszłych pokoleń!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
kjahog@gmail.com