Witam
Ostatnio mam mało czasu na bieżące śledzenie wydarzeń politycznych, nad czym bardzo boleję. Ten kardynalny błąd z mojej strony będę próbował w najbliższym czasie "naprawić" i niejako zmuszając się psycho-fizycznie, powrócić do codziennych - jakże w sumie mało optymistycznych - chwil zaznajamiania się z kolejnymi wydarzeniami politycznymi (i nie tylko) związanymi z rządami PO i zafundowanym przez nią katastrofalnym stanem społeczno-polityczno-gospodarczym naszego państwa.
Okresowe oderwanie się od bieżącego monitorowania polskiej rzeczywistości i towarzyszących jej wydarzeń natury społeczno-politycznej ma też jednak i swoje pozytywne konsekwencje. Pozwala spojrzeć na nią oraz na działania jej rządowych (i około-rządowych) elit (lub pseudoelit) z dystansu, zauważając przy tym pewne oczywistości umykające nieraz tym, którzy permanentnie próbują analizować codzienne fakty... nie zauważając przy tym nieraz wzajemnych związków i współzależności przyczynowo-skutkowych między nimi.
Jest też i inne dobrodziejstwo nagłego i ponownego wdrażania się w istotę podejmowanych przez rządzących oraz jego agendy bieżących decyzji dotyczących poszczególnych obszarów życia Polaków i funkcjonowania państwa Polskiego. To pewien rodzaj obiektywizmu, pozbawionego nadmiernych emocji towarzyszących nieraz byciu "w centrum" i w jakiś sposób subiektywnie wpływających na dokonywanie ocen oraz analiz określonych osób, zdarzeń czy zjawisk.
Oczywiście dla osób takich jak ja – czyli dość mocno zaangażowanych w sprawy Polski i jej przyszłości – chwile "wyciszenia i ucieczki" bywają nader krótkie i bardzo rzadkie, ale naprawdę nieraz pozwalają odpocząć psychicznie oraz przystąpić do działania (vide: pisania postów) prawie że ze "zdwojoną energią" i ponownie odzyskanym zapałem.
Dziś postanowiłem właśnie zacząć dzień od moich - do niedawna - zrutynizowanych czynności: przeglądu prasy, forów internetowych (polskich i zagranicznych), obejrzenia programów informacyjnych, itd... Niestety niczego nieświadomy (ze zwykłego zapomnienia) wybrałem po prostu najgorszy dzień na poznawanie a'priori prawdziwych faktów, czyli 1 kwietnia... dzień robieniu żartów, celowego wprowadzania w błąd, kłamania, konkurowania w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego a także dnia, w którym w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe i niezgodne z rzeczywistością informacje (źródło opisu dnia prima aprilis: wikipedia).
Nie będę teraz opisywał wielu pojawiających się dziś "prima-aprilisowych" medialnych żartów. Pragnę jedynie poinformować, że do takowych zaliczam również podaną przez onet.pl informację, iż wojskowi śledczy wykluczyli jedną z możliwych przyczyn katastrofy Tu-154 informując, że: "- Dziś stwierdzamy, że śledztwo wyczerpało swoje możliwości w jednej z wersji - o zamachu". Jak podaje dalej portal onet.pl - streszczając słowa złotoustego prokuratora A. Seremeta – "z prowadzonego przez prokuraturę wojskową śledztwa postanowiono wyłączyć, do odrębnego prowadzenia, tzw. wątek organizacyjny. Dalsze czynności w tym wątku będą przeprowadzane przez śledczych z prokuratury Warszawa-Praga. Prokurator generalny podkreślił, że pracujący tam śledczy już od 1,5 miesiąca zapoznają się z aktami dotyczącymi tej sprawy, które znajdują się w posiadaniu strony polskiej...".
Po pierwszych słowach artykułu poczułem jakąś niepewność i niedowierzanie... Zadałem sobie oczywiste w tej sytuacji pytanie: Na jakiej podstawie pan A. Seremet wykluczył wersję o zamachu? Szukałem odpowiedzi w tekście i niestety nie znalazłem oprócz enigmatycznego zdania: "Prokuratorzy nie znaleźli żadnych dowodów, które mogłyby potwierdzić tę wersję. Nie widzą oni także potrzeby dalszego badania tego wątku. Śledczy tę wersję wykluczyli. Pozostałe są nadal badane - mówił na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet".
Czytałem więc dalej i spotkała mnie swoista niespodzianka w postaci kolejnego streszczenia z konferencji prasowej dokonanego w wymienionym artykule onetu: "Polscy prokuratorzy czekają również na część materiału dowodowego z Rosji - niebawem do Polski mają zostać wysłane 32 tomy akt z postępowania prowadzonego w sprawie katastrofy przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Nadal także prowadzone są niektóre ekspertyzy zlecone przez polską prokuraturę - m.in. biegli z zakresu fonoskopii badają zapisy rozmów z kokpitu Tu-154M zarejestrowane na tzw. czarnych skrzynkach (...) Zdaniem polskich ekspertów, część ze wskazanych przez MAK przyczyn katastrofy smoleńskiej nie ma potwierdzenia w faktach. Strona polska oceniła też, że MAK w czasie badania wypadku Tu-154M niejednokrotnie naruszył załącznik nr 13 do Konwencji Chicagowskiej ICAO".
Po przeczytaniu tych słów doznałem olśnienia! Przecież dzisiaj jest "prima-aprilis"... a więc to jednak żart agorowego portalu... bo jakże inaczej tłumaczyć fakt, iż nie znając np. 32 tomów akt Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, zapisów rozmów z oryginalnych "czarnych skrzynek" a także pdważając część ustaleń MAK-u... można procesowo wykluczyć jedną z wersji przyczyn katastrofy przy jednoczesnym utrzymaniu prawdopodobieństwa wystąpienia pozostałych?
Oj... Panie Seremet. Ma Pan doprawdy swoiste poczucie humoru.... ubawiłem się przednie, ale śmiech zamienił się w mdłości...
A od jutra proszę tylko o jedno:
ZABIERZCIE SIĘ PANOWIE W KOŃCU DO PRACY I WYJAŚNIJCIE PRZYCZYNY KATASTROFY...
...i nie żartujcie z niej więcej! To za poważna sprawa i jedna z największych tragedii Narodu polskiego, aby nawet w taki dzień jak prima-aprilis pozwalać sobie na takie humorystyczne "wyskoki". To takie - delikatnie mówiąc - niesmaczne, niestrawne i raczej powodujące torsje niż wybuchy śmiechu....
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
piątek, 1 kwietnia 2011
wtorek, 29 marca 2011
Bezpoziomowość etapowości bełkoczącego pseudorządzenia!
Witam
Tym razem trochę bawiąc się słowami i pojęciami.
Etap ogólnie oznacza część pewnej całości rozciągniętą w czasie. Z etapami mamy do czynienia np. w sporcie (wyścig kolarski) czy w sekwencji pewnych działań prowadzących do jakiegoś celu (np. etapy badania naukowego czy operacji wojskowych - każdy etap jako część ma przyczyniać sie do powodzenia danej całości). Pokonanie pewnego etapu ma przybliżać do określonego celu, przy czym cel ten jest z reguły określany kategorią ilościową (pożądanym stanem rzeczy) a nie jakościową (określonym poziomem stanu rzeczy).
Poziom zaś ma wielorakie znaczenie. Ogólnie można przyjąć, że jest to "położenie, układ czegoś względem jakiejś płaszczyzny", przy czym tą płaszczyzną jest szczególnie stan danej rzeczy i stopnia jej zaawansowania (rozwoju). Można więc zatem przyjąć, że "poziom" określa pewien oczekiwany stan rzeczy, który osiągnąć można jedynie spełniając pewne warunki lub kryteria wcześniej zdefiniowane, ustrukturyzowane, scharakteryzowane w sposób modelowy skończony lub nieskończony (sklasyfikowany lub np. jedynie albo aż stypologizowany - zależy od istoty danej rzeczy). Poziom może określać jakąś wartość mierzalną (ilościową), ale z reguły określa jakość danej rzeczy, czyli osiągnięcie kolejnego poziomu jest osiągnięciem kolejnego "wyższego" pułapu (stopnia) stanu rzeczy. Celem jest zaś - dla danej rzeczy czy zdarzenia, działania lub zjawiska - osiągnięcie poziomu relatywnie najwyższego i możliwego w danych warunkach do osiągnięcia. Osiągnięcie kolejnego poziomu wymaga osiągnięcia poziomu niższego rzędu a osiągnięcie poziomu relatywnie najwyższego przejścia wszystkich poziomów relatywnie niższego rzędu.
Ogólnie zależność pomiędzy etapem a poziomem można przedstawić za pomocą następującego stwierdzenia (tezy, hipotezy?): Może się zdarzyć, że aby osiągnąć dany poziom koniecznie trzeba przejść kilka etapów, natomiast żeby osiągnąć dany etap niekoniecznie należy osiągnąć dany poziom. Paradoksalnie więc osiąganie kolejnych poziomów wiąże się z ruchem pionowym natomiast osiągnięcie kolejnego etapu z ruchem poziomym.
Zapewne w tym miejscu ktoś z czytających może stwierdzić: naukowy lub też pseudonaukowy "bełkot" i do tego bezsensowny bo... bezcelowy! Zgadzam się w całej rozciągłości ze wszystkimi, którzy do takowego wniosku dojdą!
Tylko nieraz zastanawiam się: Jak można scharakteryzować rządy Przeszacownego Premiera Donalda Tuska i jego PO? Czy stawiają sobie za cel osiąganie kolejnych etapów czy też kolejnych poziomów. Jeżeli etapów to co jest ostatecznym celem tej drogi... a może - oprócz władzy i chęci rozbicia jedności terytorialnej i narodowej Polski – żadnego innego celu nie ma? A może jednak celem jest osiąganie coraz wyższych poziomów: zorganizowania państwa polskiego i jakości życia Polaków? Oceńcie sami...
Nie wnikając w szczegóły (o których wielokrotnie pisałem) – osobiście raczej śmiem twierdzić, że rządy D. Tuska to największy... "BEŁKOT PSEUDORZĄDZENIA" przynajmniej od 1989 roku (przychylam się do opinii, że co najmniej od 1956...): nie osiąga żadnego ze swoich wcześniej wyznaczonych – w kampanii wyborczej i expose Premiera – celów (etapów) a jedynie wyznacza inne i powstające ad hoc różne nieskoordynowane ze sobą etapy/działania (np. reforma OFE) ani też w żaden sposób nie przyczynia się do przejścia Polski na wyższy cywilizacyjnie poziom rozwoju, podobny do tegoż poziomu krajów "Starej Unii" - może za wyjątkiem cen...). Innymi słowy: cokolwiek robi obecny rząd jest ewentualnie li tylko... "bezpoziomowością etapowości bełkoczącego pseudurządzenia"!
Czyż nie można również tego powiedzieć o samej Unii Europejskiej – jako sztucznie wykreowanego i nieefektywnego a'priori tworu polityczno-gospodarczego? (przez niektórych uważaną za ZSRR - bis)...
Na dzisiaj tyle "rozgrzewki słownej"... tak dla rozbawienia siebie samego... bo spraw poważnych coraz więcej i starał się będę w najbliższym czasie je częściej analizować i komentować... a także etapowo (sic!) udowadniać wyżej postawioną przeze mnie tezę o "bełkotliwości" obecnego polskiego i tzw. "europejskiego" rządu...
Pozdrawiam
P.S.
Pod moją notką zatytułowaną: Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów! pojawił sie na jednym z forów komentarz KAMY777, którego treść – ze względu na upływ czasu i wcześniejszy brak mojej odpowiedzi – pozwolę sobie częściowo zacytować (źródło: pominąłem skomplementowanie przez KAMĘ777 trafności i wnikliwości moich analiz... za które szczerze dziękuję): "Dziwi mnie, że nie dostrzegł Pan (...) jak dziwnie doskonale w cały ten scenariusz wpisuje się PJN, a zwłaszcza Pani Joanna Kluzik - Rostkowska. Może serce nie pozwala Panu na wnikliwą i rozsądną analizę (...) Będę dokładnie obserwować co się będzie działo 10 kwietnia i 17 września. Pana - Szanowny Panie Autorze - bardzo proszę, żeby Pan jeszcze raz, tym razem z dystansu i na chłodno spojrzał na poruszony przeze mnie wątek".
Pozwalając sobie na odpowiedź w ramach ps. tejże notki jednocześnie odsyłam do konstatacji wysuwanych przeze mnie w notce: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje... . A PJN również będę pilnie obserwował – także Szanowną Panią Joannę Kluzik - Rostkowską... postaram się ominąć obszar jej "kobiecości", co będzie niestety – jako mężczyźnie uwielbiającemu ulotność i delikatność płci niewątpliwie piękniejszej - nader skomplikowane...
Pozdrawiam ponownie
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Tym razem trochę bawiąc się słowami i pojęciami.
Etap ogólnie oznacza część pewnej całości rozciągniętą w czasie. Z etapami mamy do czynienia np. w sporcie (wyścig kolarski) czy w sekwencji pewnych działań prowadzących do jakiegoś celu (np. etapy badania naukowego czy operacji wojskowych - każdy etap jako część ma przyczyniać sie do powodzenia danej całości). Pokonanie pewnego etapu ma przybliżać do określonego celu, przy czym cel ten jest z reguły określany kategorią ilościową (pożądanym stanem rzeczy) a nie jakościową (określonym poziomem stanu rzeczy).
Poziom zaś ma wielorakie znaczenie. Ogólnie można przyjąć, że jest to "położenie, układ czegoś względem jakiejś płaszczyzny", przy czym tą płaszczyzną jest szczególnie stan danej rzeczy i stopnia jej zaawansowania (rozwoju). Można więc zatem przyjąć, że "poziom" określa pewien oczekiwany stan rzeczy, który osiągnąć można jedynie spełniając pewne warunki lub kryteria wcześniej zdefiniowane, ustrukturyzowane, scharakteryzowane w sposób modelowy skończony lub nieskończony (sklasyfikowany lub np. jedynie albo aż stypologizowany - zależy od istoty danej rzeczy). Poziom może określać jakąś wartość mierzalną (ilościową), ale z reguły określa jakość danej rzeczy, czyli osiągnięcie kolejnego poziomu jest osiągnięciem kolejnego "wyższego" pułapu (stopnia) stanu rzeczy. Celem jest zaś - dla danej rzeczy czy zdarzenia, działania lub zjawiska - osiągnięcie poziomu relatywnie najwyższego i możliwego w danych warunkach do osiągnięcia. Osiągnięcie kolejnego poziomu wymaga osiągnięcia poziomu niższego rzędu a osiągnięcie poziomu relatywnie najwyższego przejścia wszystkich poziomów relatywnie niższego rzędu.
Ogólnie zależność pomiędzy etapem a poziomem można przedstawić za pomocą następującego stwierdzenia (tezy, hipotezy?): Może się zdarzyć, że aby osiągnąć dany poziom koniecznie trzeba przejść kilka etapów, natomiast żeby osiągnąć dany etap niekoniecznie należy osiągnąć dany poziom. Paradoksalnie więc osiąganie kolejnych poziomów wiąże się z ruchem pionowym natomiast osiągnięcie kolejnego etapu z ruchem poziomym.
Zapewne w tym miejscu ktoś z czytających może stwierdzić: naukowy lub też pseudonaukowy "bełkot" i do tego bezsensowny bo... bezcelowy! Zgadzam się w całej rozciągłości ze wszystkimi, którzy do takowego wniosku dojdą!
Tylko nieraz zastanawiam się: Jak można scharakteryzować rządy Przeszacownego Premiera Donalda Tuska i jego PO? Czy stawiają sobie za cel osiąganie kolejnych etapów czy też kolejnych poziomów. Jeżeli etapów to co jest ostatecznym celem tej drogi... a może - oprócz władzy i chęci rozbicia jedności terytorialnej i narodowej Polski – żadnego innego celu nie ma? A może jednak celem jest osiąganie coraz wyższych poziomów: zorganizowania państwa polskiego i jakości życia Polaków? Oceńcie sami...
Nie wnikając w szczegóły (o których wielokrotnie pisałem) – osobiście raczej śmiem twierdzić, że rządy D. Tuska to największy... "BEŁKOT PSEUDORZĄDZENIA" przynajmniej od 1989 roku (przychylam się do opinii, że co najmniej od 1956...): nie osiąga żadnego ze swoich wcześniej wyznaczonych – w kampanii wyborczej i expose Premiera – celów (etapów) a jedynie wyznacza inne i powstające ad hoc różne nieskoordynowane ze sobą etapy/działania (np. reforma OFE) ani też w żaden sposób nie przyczynia się do przejścia Polski na wyższy cywilizacyjnie poziom rozwoju, podobny do tegoż poziomu krajów "Starej Unii" - może za wyjątkiem cen...). Innymi słowy: cokolwiek robi obecny rząd jest ewentualnie li tylko... "bezpoziomowością etapowości bełkoczącego pseudurządzenia"!
Czyż nie można również tego powiedzieć o samej Unii Europejskiej – jako sztucznie wykreowanego i nieefektywnego a'priori tworu polityczno-gospodarczego? (przez niektórych uważaną za ZSRR - bis)...
Na dzisiaj tyle "rozgrzewki słownej"... tak dla rozbawienia siebie samego... bo spraw poważnych coraz więcej i starał się będę w najbliższym czasie je częściej analizować i komentować... a także etapowo (sic!) udowadniać wyżej postawioną przeze mnie tezę o "bełkotliwości" obecnego polskiego i tzw. "europejskiego" rządu...
Pozdrawiam
P.S.
Pod moją notką zatytułowaną: Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów! pojawił sie na jednym z forów komentarz KAMY777, którego treść – ze względu na upływ czasu i wcześniejszy brak mojej odpowiedzi – pozwolę sobie częściowo zacytować (źródło: pominąłem skomplementowanie przez KAMĘ777 trafności i wnikliwości moich analiz... za które szczerze dziękuję): "Dziwi mnie, że nie dostrzegł Pan (...) jak dziwnie doskonale w cały ten scenariusz wpisuje się PJN, a zwłaszcza Pani Joanna Kluzik - Rostkowska. Może serce nie pozwala Panu na wnikliwą i rozsądną analizę (...) Będę dokładnie obserwować co się będzie działo 10 kwietnia i 17 września. Pana - Szanowny Panie Autorze - bardzo proszę, żeby Pan jeszcze raz, tym razem z dystansu i na chłodno spojrzał na poruszony przeze mnie wątek".
Pozwalając sobie na odpowiedź w ramach ps. tejże notki jednocześnie odsyłam do konstatacji wysuwanych przeze mnie w notce: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje... . A PJN również będę pilnie obserwował – także Szanowną Panią Joannę Kluzik - Rostkowską... postaram się ominąć obszar jej "kobiecości", co będzie niestety – jako mężczyźnie uwielbiającemu ulotność i delikatność płci niewątpliwie piękniejszej - nader skomplikowane...
Pozdrawiam ponownie
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
sobota, 19 marca 2011
Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów!
Witam
Przyznaję!
Sam wczorajszym postem dałem się unieść prześmiewczej fali wszechogarniającej kpiny z Prezydenta oraz kontynuacji medialnej narracji kreującej Go na niegroźnego i popełniajacego raz za razem jakieś kompromitujące "gafy" człowieka, którego celem była tylko prezydentura i władza dla samej rozkoszy bycia "Panującym".
Nie dajmy się jednak zwieźć temu kreowanemu obrazowi Bronisława Komorowskiego! Uważam dalej, że pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! Może należy się zastanowić, czy cała obecna prezydentura B. (k...) nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i tragiczne dla Polski oblicze Bronisława Komorowskiego?".
Zaraz po napisaniu wczorajszego tekstu przypomniałem sobie, co jeszcze we wrześniu 2010 roku w notce: "Wolski widział w "śpiochu" Myśliwym cechy jeneralskie... wiedział co mówi!" pisałem na temat ówczesnego kandydata na prezydenta. Bardzo rzadko to czynię, ale pozwolę sobie - z powodu moim zdaniem ważności tekstu - przypomnieć go w całości.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Witam
Pamiętacie jak to Wolski chwalił "śpiocha" Myśliwego jaki to z niego byłby świetny jenerał!
A my się śmialiśmy, chociaż ja zawsze powtarzałem i przestrzegałem przez "śpiochem" Myśliwym:
1) Generalissimus? B. Komorowski - nasz (ich) Namiestnik?...,
2) Uwaga na Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! ,
3) Narracja B. Komorowskiego: "Jestem wykształciuchem"! ,
4) Uwaga na animalizację myśliwych - pasjonatów!
5) B. Komorowski - Zrewitalizowany Nowy Produkt na rynku politycznym
(...konieczny epilog notek... Trzej przyjaciele... PROROCY i CZARODZIEJE? )
Przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski dlaczego Wolski tak wierzył w "śpiocha" Myśliwego, dlaczego SOWOWY generał M. Dukaczewski otwierał szampana opijając zwycięstwo "śpiocha" Myśliwego jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich, dlaczego "śpioch" Myśliwy sobie jeździł z J. Palikotem polować na głuszce w Rosji na zaproszenie KGB, dlaczego Palikot teraz tworzy partie prezydencką.
Przeczytajcie teraz pierwszy wyraz tytułu pierwszej ze wskazanych powyżej moich notek. Wystarczy. Wolski uczył się od GRU od lat 40-tych XX wieku. Zajęło mu to kilkadziesiąt lat zanim wprowadził Stan Wojenny. Widocznie "śpioch" Myśliwy okazuje się przerastać "umiejętnościami" Wolskiego, za co go Wolski słusznie pochwalił w telewizorni.
I jeszcze jedno.
Dziś jest 16 września 2010 roku. Usunięto krzyż.
Jutro jest 17 września 2010 roku.
17 września 1939 roku Sowieci najechali bezczelnie i jak horda bezrozumnych hien na Polskę, aresztując 22 tysiące najznamienitszych Polaków II RP by później w bestialski sposób zmordować ich.
Mord nastąpił około 10 kwietnia w Katyniu i innych miejscowościach.
10 kwietnia na ziemi smoleńsko-katyńskiej ginie ponownie trzon patriotyczny Polski z Prezydentem L. Kaczyńskim...
Na co stać więc jeszcze chyba już nawet może Generalissimusa "śpiocha" Myśliwego?...
Czyżby liczył na sprowokowanie zamieszek by 17 września ironicznie znów "przykryć lub ironicznie powielić" rocznicę zbrodniczej agresji Rosji Sowieckiej na Polskę?
(...)
A to lektura obowiązkowa dla wytrwałych i chcących później pogadać co o tym sądzą i czy tak może jest, być, będzie... a może to moje wybujałe dyrdymały po prostu i tyle...
Jeżeli tak... to Kto i dlaczego i co dalej z Polską?
Skąd Oni wiedzieli?
Podróże Adama Michnika...
Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!
Zamach Stanu?!
Chłopcy w krótkich spodenkach? Niestety... raczej likwidatorzy!
Niepodległość czy Protektoraty?
Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!
Czy Putin zrealizuje w końcu marzenia Lenina i Stalina?
Miałem sen... łupkowowaty! "
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem... Może i zbyt tego wszystkiego wskazałem za dużo, ale temat wydaje mi sie na tyle ważny, że starałem się "tak na szybko" zareagować i jednak zmienić nieco spojrzenie na obecnie wykreowany medialnie wizerunek Prezydenta... bo jakoś tak trudno mi w to uwierzyć, że akurat właśnie ten wpis, akurat teraz został sfilmowany (czy pamiętacie kiedykolwiek, aby media pokazywały konkretne wpisy polskich osobistości do jakichkolwiek ksiąg okolicznosciowych?) a błędy wskazane przez np. TVN i onet.pl (sic!)...
... a w tle powstaje zaplecze polityczne Bronisława Komorowskiego tworzone przez jego odwiecznego kompana Janusza Palikota.... (zob: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje...
... a w tle 10 kwietnia... pierwsza rocznica Katastrofy Smoleńskiej... Patrzmy dokładnie, co dzieje się wokół tej rocznicy i w jaki sposób Prezydent będzie próbował i już próbuje ją zawłaszczyć oraz rozbić jej patriotyczny charakter (zakaz wobec obchodów organizowanych przez Gazetę Polską). Dostrzegajmy fakty a nie medialną kreację!
Pozdrawiam
P.S.
Warto jeszcze zajrzeć do: Przyjaciel się pruje: Marszałek ma być czysty jak łza - jakby co (ten przyjaciel to oczywiście nie kto inny jak KotPali) - (za wskazanie tej notki dziękuję Avernonowi)
P.S.2
Wszystko, co powyżej napisałem nie jest oczywiście zaprzeczeniem faktu, iż dziś panuje w Polsce jeno żenująca ogólna DOBROŚĆ, ale jakże łatwo taką WSZECHOGARNIAJĄCĄ NIEWYKSZTAŁCONĄ PUSTKĄ INTELEKTUALNĄ sterować i to musi budzić w nas przerażenie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Przyznaję!
Sam wczorajszym postem dałem się unieść prześmiewczej fali wszechogarniającej kpiny z Prezydenta oraz kontynuacji medialnej narracji kreującej Go na niegroźnego i popełniajacego raz za razem jakieś kompromitujące "gafy" człowieka, którego celem była tylko prezydentura i władza dla samej rozkoszy bycia "Panującym".
Nie dajmy się jednak zwieźć temu kreowanemu obrazowi Bronisława Komorowskiego! Uważam dalej, że pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! Może należy się zastanowić, czy cała obecna prezydentura B. (k...) nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i tragiczne dla Polski oblicze Bronisława Komorowskiego?".
Zaraz po napisaniu wczorajszego tekstu przypomniałem sobie, co jeszcze we wrześniu 2010 roku w notce: "Wolski widział w "śpiochu" Myśliwym cechy jeneralskie... wiedział co mówi!" pisałem na temat ówczesnego kandydata na prezydenta. Bardzo rzadko to czynię, ale pozwolę sobie - z powodu moim zdaniem ważności tekstu - przypomnieć go w całości.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Witam
Pamiętacie jak to Wolski chwalił "śpiocha" Myśliwego jaki to z niego byłby świetny jenerał!
A my się śmialiśmy, chociaż ja zawsze powtarzałem i przestrzegałem przez "śpiochem" Myśliwym:
1) Generalissimus? B. Komorowski - nasz (ich) Namiestnik?...,
2) Uwaga na Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! ,
3) Narracja B. Komorowskiego: "Jestem wykształciuchem"! ,
4) Uwaga na animalizację myśliwych - pasjonatów!
5) B. Komorowski - Zrewitalizowany Nowy Produkt na rynku politycznym
(...konieczny epilog notek... Trzej przyjaciele... PROROCY i CZARODZIEJE? )
Przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski dlaczego Wolski tak wierzył w "śpiocha" Myśliwego, dlaczego SOWOWY generał M. Dukaczewski otwierał szampana opijając zwycięstwo "śpiocha" Myśliwego jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich, dlaczego "śpioch" Myśliwy sobie jeździł z J. Palikotem polować na głuszce w Rosji na zaproszenie KGB, dlaczego Palikot teraz tworzy partie prezydencką.
Przeczytajcie teraz pierwszy wyraz tytułu pierwszej ze wskazanych powyżej moich notek. Wystarczy. Wolski uczył się od GRU od lat 40-tych XX wieku. Zajęło mu to kilkadziesiąt lat zanim wprowadził Stan Wojenny. Widocznie "śpioch" Myśliwy okazuje się przerastać "umiejętnościami" Wolskiego, za co go Wolski słusznie pochwalił w telewizorni.
I jeszcze jedno.
Dziś jest 16 września 2010 roku. Usunięto krzyż.
Jutro jest 17 września 2010 roku.
17 września 1939 roku Sowieci najechali bezczelnie i jak horda bezrozumnych hien na Polskę, aresztując 22 tysiące najznamienitszych Polaków II RP by później w bestialski sposób zmordować ich.
Mord nastąpił około 10 kwietnia w Katyniu i innych miejscowościach.
10 kwietnia na ziemi smoleńsko-katyńskiej ginie ponownie trzon patriotyczny Polski z Prezydentem L. Kaczyńskim...
Na co stać więc jeszcze chyba już nawet może Generalissimusa "śpiocha" Myśliwego?...
Czyżby liczył na sprowokowanie zamieszek by 17 września ironicznie znów "przykryć lub ironicznie powielić" rocznicę zbrodniczej agresji Rosji Sowieckiej na Polskę?
(...)
A to lektura obowiązkowa dla wytrwałych i chcących później pogadać co o tym sądzą i czy tak może jest, być, będzie... a może to moje wybujałe dyrdymały po prostu i tyle...
Jeżeli tak... to Kto i dlaczego i co dalej z Polską?
Skąd Oni wiedzieli?
Podróże Adama Michnika...
Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!
Zamach Stanu?!
Chłopcy w krótkich spodenkach? Niestety... raczej likwidatorzy!
Niepodległość czy Protektoraty?
Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!
Czy Putin zrealizuje w końcu marzenia Lenina i Stalina?
Miałem sen... łupkowowaty! "
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem... Może i zbyt tego wszystkiego wskazałem za dużo, ale temat wydaje mi sie na tyle ważny, że starałem się "tak na szybko" zareagować i jednak zmienić nieco spojrzenie na obecnie wykreowany medialnie wizerunek Prezydenta... bo jakoś tak trudno mi w to uwierzyć, że akurat właśnie ten wpis, akurat teraz został sfilmowany (czy pamiętacie kiedykolwiek, aby media pokazywały konkretne wpisy polskich osobistości do jakichkolwiek ksiąg okolicznosciowych?) a błędy wskazane przez np. TVN i onet.pl (sic!)...
... a w tle powstaje zaplecze polityczne Bronisława Komorowskiego tworzone przez jego odwiecznego kompana Janusza Palikota.... (zob: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje...
... a w tle 10 kwietnia... pierwsza rocznica Katastrofy Smoleńskiej... Patrzmy dokładnie, co dzieje się wokół tej rocznicy i w jaki sposób Prezydent będzie próbował i już próbuje ją zawłaszczyć oraz rozbić jej patriotyczny charakter (zakaz wobec obchodów organizowanych przez Gazetę Polską). Dostrzegajmy fakty a nie medialną kreację!
Pozdrawiam
P.S.
Warto jeszcze zajrzeć do: Przyjaciel się pruje: Marszałek ma być czysty jak łza - jakby co (ten przyjaciel to oczywiście nie kto inny jak KotPali) - (za wskazanie tej notki dziękuję Avernonowi)
P.S.2
Wszystko, co powyżej napisałem nie jest oczywiście zaprzeczeniem faktu, iż dziś panuje w Polsce jeno żenująca ogólna DOBROŚĆ, ale jakże łatwo taką WSZECHOGARNIAJĄCĄ NIEWYKSZTAŁCONĄ PUSTKĄ INTELEKTUALNĄ sterować i to musi budzić w nas przerażenie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)