Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tvn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tvn. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2024

"Czas na show. Drag me out" - TVN w oparach zła...

"Zjawisko Drag queen (z ang. in drag oznacza bycie w przebraniu przeciwnej płci, queen – królowa) – to określenie postaci scenicznej kreowanej przez artystów przedstawiających postacie kobiece przy użyciu efektownych ubrań i mocnego makijażu. Drag queen są najczęściej mężczyźni, ale mogą to być też osoby o innej tożsamości płciowej. Przeciwieństwem drag queen są drag king, czyli osoby odgrywające postacie męskie" [1].

Jak z definicji wynika to było i jest zjawisko pierwotnie sceniczne i charakterystyczne dla artystów jakich jak np. aktorzy, ale z czasem przeniknęło do życia pozaartystycznego i jest charakterystyczne dla mężczyzn, którzy są - moim zdaniem - zaburzeni w pojmowaniu własnej tożsamości płciowej. Spotyka się też i kobiety przebierające się za mężczyzn i zachowujących się po męsku, ale to tylko nieliczne wyjątki tego zjawiska.  

Wczoraj, 5 marca 2024 roku w telewizji TVN rozpoczął się sześcioodcinkowy program "Czas na show. Drag me out"

W opisie tego programu możemy wyczytać, że jest to "odważny, pierwszy tego typu program w Polsce przybliżający widzom barwny świat drag queens, artystycznego performance'u oraz porywający w wir jedynej w swoim rodzaju zabawy. Przez sześć tygodni szóstka znanych osobistości: Tomasz Karolak, Tadeusz Mikołajczak, Dariusz Zdrójkowski, Michał Mikołajczak, Marcin Łopucki oraz Kamil Szymczak będzie pokazywać swoją drugą twarz. Każdy z nich dostanie do pomocy swoją mentorkę - zawodowego performera drag. Będą to Gąsiu, Twoja Stara, Shady Lady, Adelon, Ciotka Offka oraz Himera. Nauczą ich one sztuki spektakularnego makijażu oraz kreacji stroju scenicznego, a następnie pokażą, jak skupić na sobie wzrok publiczności. Uczestnicy będą bowiem musieli stanąć do "lip sync battle". Tylko jedna para zwycięży, a w finale czeka nagroda główna - diademy królowych. Show poprowadzi piosenkarka, performerka i projektantka ubrań Mery Spolsky, a w jury zasiądą Andrzej Seweryn, Anna Mucha oraz Michał Szpak [2].

Przyznam szczerze, że tego odcinaka programu nie oglądałem i dzisiejsze moje zdanie na jego temat wynika tylko z subiektywnej oceny samego postrzegania zjawiska "drag queen". Niemniej na pewno z jeden odcinek serii obejrzę, aby mieć prawo do - z mojego punktu widzenia - oceny obiektywnej. 

Zastrzegam, że dla mnie wszystkie te osobowe zjawiska "drag queen" są chore i niezrozumiałe z punktu widzenia moich aksjologicznych wartości. Moje emocje wobec nich oscylują od prześmiewczego śmiechu i politowania, że można być aż takim "dziwolągiem z piórkami w d... pupie" aż do smutku współczucia, że można się tak człowieczo zdegradować. 

Ale czy takie osoby powinny być podmiotem jakiegoś programu telewizyjnego, skoro takich ludzi jest  tylko jakiś minimalny promil ogółu społeczeństwa a przez jego większość uważani są za co najmniej jakieś wynaturzenie? 

Z pewnością nie, ale dla lewackiej i postkomunistycznej rewolucji kulturowej jest to niezbędne, aby po prostu zdemoralizować całe społeczeństwa a szczególnie zdeprawować młodych ludzi. Ideologia gender i LGBTQ to oprócz klimatu filary współczesnego ideologicznego lewactwa i powoli chce ono pozbawić nas wartości chrześcijańskich a tym samym normalnych wartości ogólnoludzkich. 

Proszę bowiem zauważyć, że odcinki tej serii będą emitowane przed godziną 23.00 (pierwszy odcinek o godz. 21.35), czyli w paśmie bardzo atrakcyjnym dla wszystkich a nie tylko dla dorosłych! 

O co więc chodzi?

Ano o to, żeby "metodą salami" (lub "gotowanej żaby") oswajać społeczeństwo z takimi - wedle mnie -anaturalnymi zboczeniami jak to "drag queen" i całe to dewiacyjne gender i LGBTQ+. Mają zniknąć naturalnie ludzkie wartości, na których opierał się świat przez tysiąclecia swojego rozwoju i rozkwitu. Ma zapanować nihilizm,  konsumpcjonizm, pustka duchowa oraz atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, które będą się na to "z uśmiechem" godziły a nawet uznawały za pożądane. Wszystko ma być relatywne i dozwolone bez żadnych ograniczeń i konsekwencji jak np. "wolność" wyboru tożsamości seksualnej czy "wolność" zabijania jak aborcja i eutanazja.

Warto w tym miejscu przytoczyć słowa irlandzkiego filozofa i polityka oraz twórcy nowoczesnego konserwatyzmu Edmunda Burke (1729–1797), który onegdaj stwierdził: "Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych". I ja utożsamiam się z tymi słowami. 

Takie programy jak ten w TVN mają być "nawozem" przyszłego postrzegania rzeczywistości jako zbioru, w którym nie ma różnicy między naturą a anaturalnością, między dobrem a złem, między mądrością a głupotą, między miłością a nienawiścią, między wolnością a zniewoleniem czy między jednostkowym bogactwem duchowym a jego biedną pustką. 

Takie pokolenia będą dla kulturowo komunistycznych lewaków idealne do swobodnego kształtowania i manipulowania i trzeba sobie z tego zdawać sprawę, bo Polska jeszcze jakoś się opiera tej "czerwono-zielonej nawałnicy"... 

Odnosząc się dalej do programu TVN.  Jakim trzeba być - moim zdaniem - kulturowo i osobowościowo pustym i zdeprawowanym człowiekiem, aby być jurorem w takim programie? 

Michałowi Szpakowi się nie dziwię, bo on od dawna ma swój image, który jest akceptowany a sam artysta do tej pory unikał określenia swojej seksualności i było to bardzo dobre. Po co dał się zwabić do tego programu? Nie wiem, bo nie wierzę, że tylko dla kasy.

Anna Mucha. Cóż o niej można powiedzieć? Nic! 

Za to Andrzej Seweryn "to wielki artysta jest i basta". Tyle tylko, że swoim wyborem udowadnia po raz kolejny, że jest ludzkim "pustakiem" w pełnym tego słowa znaczeniu oraz cechuje się wydumanym poczuciem wyższości wobec katolickiego i polskiego "plebsu". Po jego słownym, wulgarnym i prostackim wyczynie w czasie kampanii wyborczej już nic nie powinno nas zaskoczyć. I wydaje mi się, że akurat w jego przypadku kasa stanowiła jeden z ważniejszych czynników, które skłoniły go do jurorowania w tym programie. 

A sami uczestnicy? No cóż... zobaczymy jak daleko z odcinaka na odcinek będą się pogrążali w swoim ośmieszaniu... 

I na koniec. 

Żebym był dobrze zrozumiany. Każdy ma prawo do własnego życia i może w swoich domowych pieleszach robić co mu się żywnie podoba. Nie przekreślam żadnego człowieka za jego seksualizm, natomiast nie powinno być tak, żeby indywidualne dewiacje seksualne były ponad miarę promowane i reklamowane. Tym bardziej, że dotyczą one promila ilości społeczeństwa a mogą deprawować i demoralizować najmłodszych i młodzież. Nawet bym się zgodził, że taki program - jak chce TVN - był realizowany i  emitowany, ale to powinien być program puszczany o 3 w nocy - porze aktywności diabelskich złych mocy.  I niech sobie te "drag queen" czekają i zarywają noce by obejrzeć to kuriozum. 


P.S. O protestach rolników opowiem później. Dziś albo jutro...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 27 lipca 2023

TVP czy PTV?

Nie wiem czy Państwo zauważyli, ale od jakiegoś czasu na antenach TVP ("Telewizji Polskiej") obowiązuje pewna subtelna zmiana w zakresie nazewnictwa stacji. Jej dziennikarze zaczęli określać ją jako "Polską Telewizję" (PTV), co jak się wydaje ma emocjonalnie i pozytywnie podkreślać właśnie narodowo-polski jej charakter odróżniający ją od innych komercyjnych stacji telewizyjnych jak Polsat a przede wszystkim TVN. 

Nie sądzę, żeby ta zmiana była początkiem profesjonalnego marketingowego procesu zmiany nazwy stacji, czyli tzw. renamingu, bowiem nazwa TVP jest mocno osadzona w świadomości odbiorców a i realne koszty takiego przedsięwzięcia byłyby bardzo wysokie. Niemniej w sferze werbalnej ma podkreślać polskość stacji, podobnie jak jest to w przypadku Polskiego Radia. 

Wydaje się, że to zaakcentowanie polskości stacji jest - z punktu widzenia jej odbiorców - słuszne, bowiem TVP/TVP Info ma określoną grupę widzów, którą można określić jako - mniej lub więcej - patriotyczną/propolską oraz prorządową. I takie podkreślanie polskości stacji jest emocjonalnie integrujące jej widzów. A ta grupa jest niemal całkowicie rozłączna z widzami stacji TVN/TVN24. Ta ostatnia stacja jest przez większość widzów TVP/TVP Info kojarzona jako antyrządowa "tuba propagandowa" totalnej opozycji. Zresztą podobnie przez odbiorców TVN/TVN24 widzowie TVP/ TVP Info są określani jako "pisiory" a państwową telewizję nazywają TVPiS. Wobec takiego ostrego podziału pomiędzy TVP a TVN to Polsat jawi się jako stacja informacyjnie neutralna.

Ta subtelna i jak na razie tylko werbalna roszada słowna ma jeszcze inny wymiar, ściśle związany z obecną kampanią wyborczą i głębokim podziałem społeczno-politycznym w Polsce. Dla wyborców obecnej władzy ma stanowić - jak wspomniałem - swoistą emocjonalną integrację wokół polskości oraz zaspokoić potrzebę przynależności do określonej, patriotycznej grupy wyborców. Dodatkowo jeszcze pozwala na jasną dychotomiczną identyfikowalność wyborców: My-Polacy (patrioci), Wy-obcy lub Wy-antypolacy (anty-patrioci). 

Jak więc widać kampania wyborcza rozgrywa się w różnych obszarach naszej codzienności. Ja natomiast polecam śledzić różne media, aby wyrobić sobie swoje zdanie na konkretne tematy. W przypadku telewizji to najlepiej obejrzeć sobie i Fakty TVN, i Wiadomości TVP a na dokładkę Wydarzenia Polsatu.  


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

sobota, 22 kwietnia 2023

"Śmierć Polaka w czasie II WŚ była metafizyczna a śmierć Żyda tylko biologiczna!"

To oczywiście tylko celowa parafraza stwierdzenia prof. Barbary Engelking-Boni, że "śmierć (...) dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z najwyższym, czy nie wiem, w jaki sposób oni przeżywali tą śmierć" [1]. 

Ostatnio zaś w TVN z okazji 80 rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim ta sama Żydówka i była żona konfidenta komunistycznego M. Boniego w rozmowie z córką majora komunistycznej bezpieki Moniką Olejnik  raczyła wydobyć z siebie m.in. takie oto słowa: ""Żydzi się nieprawdopodobnie rozczarowali co do Polaków w czasie wojny. Żydzi wiedzieli, czego się spodziewać od Niemców, a relacja z Polakami była dużo bardziej złożona. Polacy mieli potencjał, żeby stać się sojusznikami Żydów i Żydzi mieli nadzieję, że będą się inaczej zachowywać i nie będzie tak powszechnego szmalcownictwa. To rozczarowanie wydaje mi się, że odgrywa rolę. Polacy po prostu zawiedli (...) Niektórzy (Polacy jak wybuchło powstanie - dop. kj) przychodzili się gapić po prostu, komentarze były najróżniejsze. Najczęstsze były komentarze: "Żydki się palą"" [2].

Poniżej przedstawiam film umieszczony na videoblogu Pana Krzysztofa Woźniaka, w którym znajdziemy odniesienie nie tylko do wielu wypowiedzi Pani prof. Barbary Engelking-Boni, ale także innych osób mówiących o powstaniu w getcie. Vloger dodatkowo komentuje te wypowiedzi oraz wyciąga wnioski, z którymi nie zawsze się zgadzam. Pomimo tego zastrzeżenia i tak warto obejrzeć ten materiał i spróbować samemu go ocenić. 


Natomiast kolejne dwa materiały video stanowią całościowe historyczne odniesienie do słów Pani prof. Barbary Engelking-Boni. Wypowiadają się w nich historycy: Pan prof. Bogdan Musiał oraz Pani dr Ewa Kurek. Te dwie postaci naukowo m.in. specjalizują się w stosunkach polsko-żydowsko-niemieckich i czysto polsko-żydowskich. I akurat całościowo zgadzam się z ich konstatacjami. 



Nawiązując zaś do tytułu tekstu będącego parafrazą słów Pani prof. Barbary Engelking-Boni, to takiego zabiegu dokonałem celowo, aby pokazać jak owe słowa mogą nieść rasistowską nienawiść pomiędzy Polakami a Żydami. 

Dodatkowo też szerzej chciałem pokazać Państwu sposób myślenia talmudyczno-rabinicznych Żydów. Większość z nich naprawdę tak myśli: ich śmierć jest czymś wyjątkowym i metafizycznym spotkaniem z Bogiem a śmierć Gojów (nie-Żydów) czymś tylko biologicznym, zwierzęcym i bezdusznym (Goje są niczym zwierzęta i nie posiadają duszy). 

Swego czasu napisałem cykl notek pod wspólnym tytułem: "Nie da się zrozumieć dużej części Żydów bez znajomości ich Talmudu!" [3]. Przedstawiłem w nich właśnie sposób myślenia i działania Żydów w odniesieniu do zapisów w ich dzisiaj już "świętej" księdze - rabinicznym Talmudzie. Dodatkowo szczegółowo opisałem też żydowskie źródła antypolskości.

Nie będę tutaj powtarzał tych tekstów, ale warto wiedzieć jak Żydzi myślą i w końcu zrozumieć, że to jest całkowicie odmienna i rasistowska cywilizacja niż nasza łacińska, zbudowana na chrześcijaństwie.
Dla nas to człowiek jest na tym ludzkim padole - oprócz Boga - najważniejszy. Dla Żyda to tylko Żyd jest najważniejszy i musi robić wszystko, aby przetrwać w każdych warunkach, też wojennych. 

Nasza chrześcijańska wiara nakazuje nam miłosierdzie wobec innych ludzi, co też obliguje nas do pomagania potrzebującym a już oddawanie życia za innych jest traktowane jako nieraz zasługujący na świętość heroizm. Stąd tak wielu Żydów w czasie II WŚ zostało uratowanych przez Polaków, stąd najwięcej jest polskich drzewek w Ogrodzie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Jad Waszem. Uratowanych, mimo tego, że za pomoc Żydom Niemcy skazywali na śmierć całe polskie rodziny. I takie prawo obowiązywało tylko Polaków!

Natomiast w cywilizacji żydowskiej nie występuje pojęcie oddania życia za innych a już za ratowanie życia chrześcijańskich Gojów w szczególności. Określony Żyd ma ratować tylko siebie nie myśląc o innych. Dlatego też jakbyśmy np. wybudowali polski Ogród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata to raczej nie znaleźlibyśmy żadnych drzewek upamiętniających Żydów pomagających Polakom. 




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 9 marca 2023

Lewackie facjaty! Skończcie kłamliwie profanować pamięć o JPII!

Musiałem odczekać kilka dni, żeby ochłonąć i mniej emocjonalnie zareagować na szczurze ataki lewackich facjat na świętego Jana Pawła II, wielkiego papieża Polaka.  

W swojej charakterystyce od dawien dawna świętego Jana Pawła II uważam za autorytet moralno-etyczny i tak pozostanie mimo wściekłych prób degradacji jego osoby.  

Tak! Jestem z "Pokolenia JP2" i pamiętam cały Jego pontyfikat. I wiem też, że gdyby nie ten Wielki Polak to historia świata i Polski mogłaby się potoczyć negatywnie inaczej. 

Był dzień 16 października 1978 roku. Niemal 45 lat temu... Miałem wtedy prawie 10 lat...

Mgliście jeno pamiętam jak wtedy moi najbliżsi zaczęli się modlić, płakać, wydzwaniać po znajomych, cieszyć się przez łzy radości i krzyczeć wzruszającym szeptem. Sąsiedzi wychodzili na klatkę schodową, by półgłosem przekazywać sobie wieść o czymś, co wtedy wydawało się niemożliwym, co było jakby światełkiem pośród bezkresnej i złowrogiej ciemności marksistowskiego komunizmu: Polak został Papieżem!!! Ta wieść rozniosła się po całej Polsce... Wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia tego faktu... Ani moi rodzicie ani tym bardziej ja, ale świat wtedy zaczął być jakiś inny, wyczuwało się, że stało coś wielkiego, nieodgadnionego i wzniosłego...

Rok później Jan Paweł w Warszawie zawołał: "Ja syn polskiej ziemi a zarazem ja Jan Paweł II, Papież... Wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój, Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, Tej Ziemi"... To zawołanie było chyba tylko potwierdzeniem jednego: wybór Papieża Polaka już w 1978 roku był dla Polski i świata zesłaniem owego Ducha Świętego a cały Jego Pontyfikat był końcem epoki totalitarnego barbarzyńskiego i antyludzkiego marksistowskiego komunizmu oraz początkiem zmian cywilizacyjnych Europy i Świata...


Osobiście uczestniczyłem chociaż po jednej Mszy Świętej podczas 6 z 8 pielgrzymek papieża-Polaka. Nie było mnie na pierwszej w roku 1979 i ostatniej w roku 2002. Najbardziej jednak utkwiło w mojej pamięci uczestnictwo podczas Mszy dla Młodzieży w Częstochowie w roku 1983 roku. To było coś niesamowitego w okresie tuż po Stanie Wojennym (a raczej w okresie jego zawieszenia). I nie chodzi mi o te dziesiątki a nawet setki tysięcy moich rodaków, które towarzyszyły zawsze papieżowi podczas jego pielgrzymek do Ojczyzny, ale o atmosferę dającą jeszcze raz choć odrobinę nadziei na przyszłość. I te słowa... (pierwszy fragment)


Ten, kto choć raz był na spotkaniu z Ojcem Świętym podczas jego pielgrzymek do kraju ten wie o czym piszę. Były one naładowane tak emocjonalnie, że słowa papieża wyzwalały powszechne wzruszenie i łzy cieknące po policzkach. Nawet wtedy, gdy papież nas ostrzegał przed złem tego świata i wskazywał nam - nieraz nawet gniewnie - drogę ku Chrystusowi. 


Jeszcze całkiem niedawno zastanawiałem się co się z nami stało, że zapomnieliśmy o słowach wypowiadanych do nas przez naszego Wielkiego Rodaka:

"Odpowiedzi należy szukać chyba daleko wstecz. Zostaliśmy niestety chyba skutecznie "przetrąceni" Stanem Wojennym i marazmem lat 80-tych. W latach 1981-1983 zmuszono do emigracji przeszło 1,5 mln autentycznych patriotów. Została KOR-owska, koncesjonowana opozycja i wiele milionów ludzi bez prawdziwych elit. Zryw solidarnościowy zakończył się zamordowaniem narodu, zamordowaniem jego ducha i tej naszej dumy, honoru i wartości nadrzędnych. Lata 90-te i dziki program Sachsa-Sorosa-Lipmana (dr. Leszka Balcerowicza) kompletnie spauperyzował większość Polaków. Prywatyzacja za bezcen pozbawiła nas własności... Ale mimo wszystko jeszcze trwaliśmy i to dzięki naszemu papieżowi. Jak jeszcze żył JPII mieliśmy jakieś odniesienie, jakiś autorytet, fundament. Mogliśmy zawsze liczyć na jego słowa i obronę naszej Polski... Po 2005 roku zupełnie - jako naród - pogubiliśmy się... Dziś ze smutkiem mogę tylko stwierdzić, że w 18 lat po jego śmierci My, Naród Polski, obecnie mamy tylko jedną szansę na przetrwanie... W tych czasach odradzającej się ekspansji sowiecko-germańskiej, w czasach pauperyzacji i promowania kosmopolitycznej bezpaństwowej (quasi znów komunistycznej) europejskości... musimy przypomnieć sobie nauczanie Ojca Świętego, jego postawę, jego patriotyzm i jego duchową WIELKOŚĆ!". 

Pisząc powyższe nie spodziewałem się tego, że u nas-w Polsce nastąpi barbarzyńska próba degradacji św. JPII. 

Chociaż można się było tego spodziewać, bo Polska jest największą ostoją chrześcijaństwa w zlewaczałej i postkomunistycznej UE, ale nie tylko. A skoro tak jest, to należy to polskie chrześcijaństwo wyszydzić, ośmieszyć, obrzydzić, przedstawić jako zło największe. Stąd ten atak na największy chrześcijański autorytet, na naszego rodaka św. JPII. I ta kampania oszczerstw skierowana jest przede wszystkim do ludzi, którzy nie mieli okazji żyć w czasach Karola Wojtyły a później papieża JPII.

Atak prowadzony jest i od wewnątrz, i od zewnątrz oraz sprawia wrażenie skoordynowanej akcji przeciw nie tylko chrześcijaństwu i JPII, ale także ogólnie przeciw Polsce i Polakom. 

Inspiratorów i inicjatorów tej antypolskiej hucpy można poszukiwać m.in. w kręgach szeroko rozumianych lewackich globalistów a także wśród nieprzyjaznych nam krajów, które nie mogą znieść rosnącej pozycji geopolitycznej Polski takich, jak Niemcy czy Francja i w mniejszym stopniu Niderlandy. Naturalnym też jest podtrzymywanie tej krytyki Polski przez Rosję czy Białoruś. 

Ale... jest jeszcze jeden ważny czynnik, który ułatwia atak na polski KK oraz osobę św. JPII. To teczki personalne w archiwalnych zasobach komunistycznych służb specjalnych a tak naprawdę czynnikiem tym jest zaniechanie całkowitej dekomunizacji i lustracji na początku III RP. Zawsze mówiłem, że był to największy błąd, który przynosi negatywne skutki do dzisiaj i dalej takie skutki przynosić będzie. Lustracyjnie nie tknięto w ogóle m.in. środowiska akademickiego czy właśnie środowiska Kościoła Katolickiego. I teraz każdy, kto ma jakiś dostęp do szczątkowej wiedzy na temat agentów działających w obrębie kościoła może sobie dowolnie wyciągać jakieś "fakty" i - odpowiednio je komponując - przedstawiać ogółowi. 

Warto w tym miejscu obejrzeć ostatni komentarz tygodnia W. Gadowskiego:


Gdyby na początku lat 90-tych XX wieku pozbyto się agentów w sutannach, to dziś nie byłoby żadnych prób zdezawuowania wielkości JPII. Szkoda, że tak się nie stało... nie tylko w środowisku duchownych. 

Tym niemniej mój papież pozostanie moim autorytetem. Na różnych forach internetowych opisując swoją osobę przytaczam cztery cytaty Jana Pawła II, które wyznaczają mi drogę i jakość mego życia:

"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"; 

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"; 

"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"; 

"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Jakże wiele można z nich wyczytać a przecież jest jeszcze wiele setek podobnych, tyle słów już zapomnianych... powróćmy do nich i czerpmy z nich wiarę i nadzieję w moc dobra, przyzwoitości i międzyludzkiej miłości. Bądźmy mocni mocą wiary i nadziei na lepsze jutro nas samych i naszej Ojczyzny...

I na pohybel lewackim facjatom i antypolakom, którzy chcą nas pozbawić autorytetu św. Jana Pawła II i naszej Polski!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 3 stycznia 2022

Klątwa TVN teraz spadła na polskich skoczków!

Od iluż to już lat emocjonowaliśmy się mniejszymi lub większymi sukcesami polskiej kadry skoczków narciarskich. Tak naprawdę współczesna fascynacja skokami zaczęła się od Adama Małysza a to już niestety przeszło 20 lat temu. Od tego czasu mieliśmy takich wspaniałych skoczków jak: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i inni, na których mogliśmy zawsze - jako kibice - liczyć. 

I nawet w poprzednim sezonie nikt by nawet nie pomyślał, że ten obecny cykl skoków narciarskich będzie dla Polaków tak fatalny. Dziś cieszymy się z nawet jednego miejsca w drugiej serii a gdzie tu jeszcze marzyć o pierwszej dziesiątce!

Cóż wobec tego się stało?

Dociekałem tego przez kilka miesięcy i nic oprócz jednego powodu nie przychodziło mi do głowy. A ten powód to taki, że po raz pierwszy w historii Pucharu Świata w skokach narciarskich nie transmituje ich Polska Telewizja Publiczna a jedynie laicki TVN z przyległościami. 

A warto przypomnieć, że skoczkowie pochodzą z rejonów Polski, które są przesiąknięte polską tradycją i wiarą katolicką. Niektórzy z nich nawet czynią znak Krzyża Chrystusowego przed oddaniem swojego skoku. 

Ale i to nawet onegdaj nie spodobało się np. Wojciechowi Kuczokowi, dziennikarzowi “Gazety Wyborczej”, który zaatakował Dawida Kubackiego za czynienie znaku Krzyża przed skokiem: ""Dalibóg, w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe „Wymię ojca…” będzie poprzedzało każdy dojazd do progu. Wygląda na to, że w przypadku skoczka z Nowego Targu wiara w Boga jest silniejsza od wiary w siebie”" [1].

A jak daleko jest Gazecie Wyborczej do TVN-u? Bardzo blisko, bo to być może jeden i ten sam dybuk lub ewentualnie zbiór dybuków [2].

I jak tu nie wierzyć w tzw. "złego ducha", który teraz robi wszystko, żeby nasi skoczkowie ponosili sromotną porażkę niemal w każdych zawodach?

Tak... są to na pierwszy rzut oka trochę humorystyczne wnioski, ale jak widać chyba klątwa TVN działa a teraz spadła na polskich skoczków, którzy od zarania reprezentowali z dumą naszą polskość w Telewizji Publicznej, a teraz muszą być transmitowani przez obcą dla nas stację TVN. Sama amerykańska stacja zgotowała sobie ten los: kompletnie nietrafiona inwestycja a oglądalność jest zapewne mniejsza niż zakładano. 

Moim zdaniem będzie inaczej, kiedy znów będziemy mogli oglądać rywalizację skoczków  w naszej telewizji. Oby!

[2] Dybuk (hebr., jid. דיבוק, dibuk – „przylgnięcie”) – w mistycyzmie i folklorze żydowskim zjawisko zawładnięcia ciałem żywego człowieka przez ducha zmarłej osoby. Dybukiem nazywa się też samego ducha, duszę zmarłego, która nie może zaznać spoczynku (czy też, wśród zwolenników kabały - reinkarnacji) z powodu popełnionych grzechów, i szuka osoby żyjącej, aby wtargnąć w jej ciało. Wedle niektórych mistyków podatnymi na opanowanie przez dybuka miały być osoby grzeszne, zaś duchy przejawiać miały szczególną aktywność w noc święta Jom Kippur (Dzień Pojednania, Sądny Dzień).
Wiara w dybuki znana była wśród Żydów, zwłaszcza środkowoeuropejskich, począwszy od epoki talmudycznej, ale sam termin „dybuk” pojawił się dopiero w XVII wieku. Wtedy też wiara w dybuki stała się wyobrażeniem powszechnym. http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/dybuki-i-ich-zgubny-wpyw-na.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

czwartek, 18 lipca 2019

Czego nie należy czytać i oglądać...

Uważam, że nie należy oglądać ani czytać wytworów TVN i GW, a także niemieckich mediów jak np. Newsweek, Fakt czy onet.pl, chyba, że chcemy poznać, co wrogowie Polski tam wyczyniają, ale żeby to czytać i oglądać trzeba mieć ugruntowany kościec moralno-etyczny i być w głębi polskim, i świadomym patriotą.

Dodatkowo nie należy kupować produktów firm, które zamieszczają w tych mediach swoje reklamy. Bowiem każda firma, która tam się reklamuje zasługuje u nas na ich bojkot zakupowy i te firmy powinny to uwzględniać w swoich kampaniach reklamowych.

Oczywiście dla firm ważny jest tzw. target, czyli segment rynku jej potrzebny do dotarcia, do jak największej liczby konsumentów, ale jeżeli reklamy nie dawałyby  spodziewanego efektu sprzedażowego i finansowego, to by powoli rezygnowali z w/w mediów. Bo mediom zależy na reklamodawcach, którzy umieszczają określone reklamy w ich mediach a to kosztuje krocie. Firmom zależy na wzroście sprzedaży reklamowanych produktów i jeżeli tego nie ma zmieniają media, gdzie się reklamują.

GW powoli traci czytelników, to samo jest z oglądalnością TVN i innych wrażych mediów. I to jest bardzo dobrze, ale musimy też patrzeć, co kupujemy. Nie ma sensu kupować produktów zagranicznych, skoro w segmencie konsumpcyjnym  lepsze są produkty polskie a jeżeli już coś kupujemy zagranicznego, to warto wiedzieć gdzie kupujemy i kogo wspieramy finansowaniem ich produktów i firm.

Bojkot takich firm jest najlepszą drogą do bankructwa GW czy TVN i tak powinnyśmy postępować.

Warto więc nieraz poświęcić czas na reklamy, które ukazują się w tych mediach i po prostu zbojkotować w nich zakupy.  To szybko sprawi, że media te będą miały kłopoty finansowe i nawet G.Soros posiadający 10 % udziałów w GW nic na to nie pomoże.

Zacznijmy więc być patriotami, którzy cenią Polskę i dbają o jej rozwój.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

 Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

wtorek, 29 listopada 2016

Ale obciach! Są tacy, którzy zaglądają jeszcze do GW i TVN :)))

Mam częsty kontakt z młodymi ludźmi w wieku 18-30 lat...

Gdzie te czasy, kiedy Gazeta Wyborcza była jedyną wyrocznią poprawnych i światłych poglądów oraz osądów. Gdzie te czasy, kiedy TVN była jedyną telewizją informującą poprawnych i światłych obywateli o wszystkim, co dzieje się w świecie i w Polsce. Gdzie te czasy, kiedy lewicowe i demoliberalne idee były wyznacznikiem intelektualizmu, wykształcenia, inteligencji i nowoczesności. Gdzie? Minęły bezpowrotnie ;)))

Dziś zobaczyłem młodego człowieka kupującego w moim kiosku Gazetę Wyborczą. Ja akurat zaraz po nim nabyłem papierosy (niestety) i ostatni numer wSieci. Uśmiechnąłem się do tegoż młodzieńca, on odwzajemnił mój uśmiech i... lekko zaczerwieniony szybko umieścił tabloid w swojej torbie.

Przypomniały mi się czasy, kiedy jako student w 1990 roku z dumą czytałem i okazywałem wszem i wobec moją miłość do Gazety Wyborczej oraz całego środowiska dawnej Unii Demokratycznej. Nigdy wówczas tej gazety ze wstydem nie chowałem gdzieś w teczce a wprost przeciwnie: ostentacyjnie ją czytałem w pociągu, autobusie czy też na jakimś przystanku a w domu sterty GW zajmowały poczesne miejsce. Byłem dumny, że jestem w owy sposób w gronie osób oświeconych i postępowych, jestem jakąś elitą...

Nie docierały wtedy do mnie przestrogi rodziny, która próbowała mi wytłumaczyć, iż ta polskojęzyczna gazeta jest syjonistycznie antypolska a jej celem jest zniszczenie naszej polskości i dumy narodowej oraz, że jej autorzy wraz z naczelnym są mistrzami żydo-komunistycznej manipulacji i piewcami trockistowskiej demagogii. Oprzytomniałem dopiero po Nocnej Zmianie w 1992 roku i od tego czasu jakoś zawsze z życzliwym politowaniem traktowałem osoby, które dalej tę gazetę czytały lub się na nią powoływały.

Z wielką satysfakcją więc stwierdzam, że dziś Gazeta Wyborcza stała się dla młodych ludzi pewnego rodzaju obciachem a jej czytanie lub kupowanie powodem do zaczerwienienia czy też wstydu.

Utwierdziło mnie w tym mniemaniu stwierdzenie - niejako usprawiedliwiające - owego młodego człowieka spod kiosku, który oznajmił mi, że GW kupuje dla taty. No cóż... w sumie mógłbym też być jego ojcem i niestety moje pokolenie jest w dużej mierze całkowicie stracone i one stanowi trzon dzisiejszych otumanionych i prostackich zwolenników KOD-ów, PO, Nowoczesnych i innych. I tylko to moje pokolenie 35-50 latków a nawet 60 latków jeszcze kupuje lub czyta GW lub prosi o jej kupienie swoje dzieci lub wnuki. Ogólnie zaś dziś GW w rękach młodych ludzi to jest ewenement.

Identyczna sytuacja występuje w przypadku TVN oraz jej sztandarowego programu informacyjnego Fakty. O ile jeszcze niektóre programy tej stacji (szczególnie w obszarze rozrywki) są oglądane przez młodych ludzi to już indoktrynacja i manipulacja sączona przez Fakty jest dla nich nie do strawienia i jest powodem szyderczej pogardy. Zresztą też unikają Wydarzeń Polsatu czy też Wiadomości TVP. Wolą internet i stamtąd czerpią informacje o Polsce i świecie.

Czasy się zmieniły. Już żadne medium - jak niegdyś GW - dla młodych ludzi nie ma monopolu na prawdę. Jest wiele źródeł informacji i wszystko można sprawdzić, ocenić, porównać. Każda manipulacja lub zafałszowanie rzeczywistości są natychmiast zauważone przez młodych internautów i od razu jednoznacznie wskazane, wyśmiane lub "zmemowane".

Niestety większość mojego pokolenia jest odporna na wiedzę, odporna na informację i strasznie toporna oraz dalej jest zaczadzona lewacką i demoliberalną ideologią. Piszę to z żalem, ale jest to efekt inżynierii społecznej całego środowiska michnikowszczyzny, czyli tak naprawdę III RP. Fałszywe i antyludzkie wtłoczone w mózgi przez te 27 lat informacje oraz wdrukowane prostackie postawy stały się integralną częścią tych ludzi. Jakże przykre dla mnie jest obserwowanie i słuchanie moich rówieśników na marszach KOD-u... i na szczęście równie przykre jest dla młodych ludzi :), co napawa optymizmem na przyszłość.

Więc w sumie nie ma sensu narzekanie i krytykowanie straconego oraz odmóżdżonego pokolenia. Niech dalej czyta ono GW i ogląda TVN. Ważne, że dla nowego pokolenia Polaków te media są obciachem i nie stanowią żadnego autorytetu, nie są dla nich ani opiniotwórcze, ani opinionośne...

Oj... jak to boli "michnikoidalne" "elity" III RP i światowe lewackie oraz demoliberalne antyludzkie zbiorowiska...

Pozdrawiam

P.S.

Powtórzę jeszcze raz fragment jednego z moich ostatnich postów. Tak ku refleksji też mojego pokolenia.

Znakomity polski literat, który jako jedyny w ostatnich kilkudziesięciu latach zasłużył na literacką Nagrodę Nobla (której niestety nie dostał wyparty przez Cz. Miłosza i W. Szymborską), śp. Zbigniew Herbert tak wyraził się o A. Michniku:

"Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli. Kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów to jest to, aby w Polsce zapanował socjalizm z ludzka twarzą. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. To jest potwór, który powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam  przez okno z krzykiem". (dostępne m.in.: https://youtu.be/XgsJbcXuauk)


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 27 grudnia 2014

Polska bez GW i TVN... a także bez innych wrażych mediów

Okres świąteczny skłania do refleksji. Tych osobistych związanych z nami i naszymi najbliższymi, ale też tych ogólniejszych dotyczących naszej Polski. Te ostatnie oczywiście mogą się rodzić tylko u osób uwrażliwionych na los naszej ojczyzny, prawdziwych Polaków.

Ostatnio - jeszcze przed świętami - oglądałem przez jakiś czas programy informacyjne TVN i czytałem GW. Zawsze dobrze znać poglądy i zamierzenia wroga... choćby tylko od czasu do czasu... Muszę przyznać, że te wszystkie bełkotliwe i zmanipulowane oraz antypolskie konstatacje pojawiające się w w/w mediach napawały mnie obrzydzeniem, jeszcze większym niż kiedyś. Podobnej emocji doświadczałem, gdy owe media (razem z innymi wrażymi) zgodnie i w porozumieniu oraz zapewne na wyraźne polecenie (kogo?) milczały informacyjnie i nie przekazywały najważniejszych, negatywnych dla Polaków informacji... potwierdzając de facto, że są li tylko propagandową tubą obecnie rządzących.

Sposób przedstawienia sfałszowanych wyborów, wypowiedzi na temat J. Kaczyńskiego i ogólnie opozycji, próba zdezawuowania i szyderczego ośmieszenia Marszu 13 Grudnia a wcześniej obywatelskiego protestu w postaci okupacji PKW, pozytywna reakcja na haniebne i upolitycznione  oświadczenie Trójcy Sądowej, zmowa milczenia nad kompromitującymi, sklerotycznymi i zapewne mijającymi się z prawdą zeznaniami przed sądem B. Komorowskiego, próba takiegoż przemilczenia w sprawie nocnego zamachu na polską Konstytucję i tym samym na polską ziemię i lasy dokonanego przez koalicję PO- PSL a przede wszystkim emanująca cały czas z tych mediów manipulacyjna gloryfikacja 25 lecia PRL -bis skłoniły mnie do wniosku, że bez tych mainstreamowych mediów Polska byłaby dziś zupełnie innym krajem, na pewno lepszym i międzynarodowo bardziej znaczącym.

Przykre, ale przez całe 25-lecie pozwalamy się medialnie manipulawać raptem kilkuset ludziom, którzy w dużej mierze nie mają nic etnicznie wspólnego z polskim narodem a jeżeli już to wywodzą się z moralnie wątpliwych kręgów komunistycznych lub też reprezentują antypolskie idee. Duże część tych mediów jest też dodatkowo przecież finansowana ze środków na pewno nie polskich... więc reprezentuje interesy swoich właścicieli...

Oglądając nie tylko TVN, ale i Polsat czy TVP nie mogę oprzeć się wrażeniu, że magdalenkowo-okrągłostowa zdrada narodowa może trwać do dzisiaj tylko i wyłącznie dzięki propagandzie owych mediów. Podobne wrażenie mam czytając GW, Wprost czy Politykę. To te media wykreowały pokolenie bezwolnych konsumpcyjnych lemingów, dla których dobro Polski stało się czymś wstydliwym i anachronicznym. To te media kreują dziś wewnątrz Polski i poza jej granicami fałszywy obraz Polski i Polaków, gdzie pogarda i szyderstwo wobec naszego narodu, naszej tradycji i historii są na porządku dziennym. Tylko dzięki tym mediom możliwe jest socjotechniczne manipulowanie polskim narodem i tylko dzięki tym mediom obecnie rządzący mogą trwać u władzy.

W tytule notki wskazałem podmiotowo GW i TVN, bowiem uważam, że wyrządziły one (i dalej wyrządzają) najwięcej szkody Polsce i Polakom, i że nadszedł czas aby w końcu zabrakło dla nich miejsca na prawdziwej polskiej scenie medialnej.

Aby tak się stało cała opozycja musi podjąć działania mające na celu obnażenie antypolskości tych mediów. Wszelkimi możliwymi sposobami należy docierać do Polaków i przekazywać im prawdę o tych mediach, ich przeszłości, teraźniejszości i przyszłych zamierzeniach. Trzeba wskazywać dokonywane przez te media manipulacje i oczywiście gremialnie je bojkotować: nie występować, nie udzielać wywiadów ani się reklamować

To tyle tych krótkich refleksji, które powstały... gdy wyobraziłem sobie jak to by dobrze i fajnie było gdyby tych antypolskich mediów w ogóle nie było...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

P.S. Mam jakieś problemy w publikowaniu odpowiedzi na komentarze do moich postów, więc w tym miejscu odpowiadam Anonimowemu, który zadał mi bardzo wazne pytanie.

Zadałeś mi naprawdę trudne pytanie dotyczące tego co dziś warto czytać i oglądać, aby być rzetelnie poinformowanym. Niestety większość największych polskich mediów jest skażona dziennikarzami będącymi na usługach dzisiejszych rządzących i całego tego zdradliwego układu magdalenkowo-okragłostołowego.

Zawsze byłem zwolennikiem korzystania z wielu źródeł informacji. Wtedy można sobie wyrobić własne zdanie i inteligentnie przetwarzać owe informacje wyłapując z nich to, co jest najistotniejsze. Z tego co piszesz jesteś młodym człowiekiem, więc jest to najlepszy moment, aby właśnie korzystać z wielości informacji i nie skupiać się na jednym medium. Zapewne też korzystasz przede wszystkim z internetu.

Na pewno warto korzystać więc z tych ogólnych - nawet mainstreamowych - mediów internetowych jak np. wp.pl czy interia.pl. Natomiast trzeba te informacje konfrontować z np. właśnie: wpolityce.pl, niezalezna.pl, stefczyk.info czy też myslnarodowa.wordpress.com i np. stronami interentowymi prowadzonymi przez prywatne osoby jak np. http://dakowski.pl/. W celu zaś pogłębienia wiedzy polecam prawicowe i a'la prawicowe portale jak: blogmedia24.pl, niepoprawni.pl, blog-n-roll.pl czy też salon24.pl a nawet neon24.pl. Oczywiście celowo tutaj pomijam portale typowo chyba prorządowe jak: natemat.pl T. Lisa, bowiem są mi obce... choć dla poznania mechanizmu manipulacji nieraz warto i je przejrzeć.

Nieraz też warto coś obejrzeć. I tutaj też po obejrzeniu informacji zawartych w polsatowskich Wydarzeniach czy publicznych Wiadomościach radzę też je skonfrontować z informacjami TV Trwam czy telewizji Republika.

To na razie tyle, choć swoim pytaniem zainspirowałeś mnie chyba do napisania artykułu na ten temat, który zapewne powstanie w styczniu. Jest bowiem jeszcze wiele wartościowych miejsc w internecie, które warto odwiedzić...

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 7 maja 2013

Agnieszka Radwańska pod obstrzałem dziennikarzyn...


W rozgrywanym na kortach ziemnych turnieju WTA rangi Premier I, Brytyjka Laura Robson w drugiej rundzie turnieju wygrała z A. Radwańską, nie dając jej żadnych szans. 41 zawodniczka światowego rankingu w spotkaniu z czwartą aktualnie rakietą świata była stroną dominującą. To ona dyktowała warunki i zakończyła mecz w niewiele ponad godzinę.

O tym wydarzeniu wczorajsze  mediodajnie informowały niemal z satysfakcją i radością. Wreszcie A. Radwańskiej "powinęła się noga" i jest to chyba powód do satysfakcji dla wielu a szczególnie dla TVN-u...

Dlaczego dla TVN-u?

Jak informuje pewien portal ""... wszystko zaczęło się od wywiadu z tenisistką opublikowanego w "Gazecie Wyborczej". - Moje wypowiedzi po meczach zostały wyrwane z kontekstu, szczególnie przez jedną z telewizji. Ja po prostu po porażce nie rozpaczałam jak inni, nie mówiłam, że to koniec świata, że nie wiem jak mam dalej żyć. Skupiałam się na kolejnych wyzwaniach - tłumaczyła Radwańska swój słaby występ na Igrzyskach Olimpijskich. - Przykro mi, że mamy takie media, że moje nazwisko wykorzystuje się do tego, aby zrobić efektowny, ale negatywny i nieprawdziwy materiał w telewizji, na dodatek szczuje się przeciwko mnie innych sportowców. Ale jakoś nikt nie wpadł na pomysł, aby mnie spytać o zdanie przed kamerą - wyjaśniła.
- Ten materiał był skandaliczny. Ta telewizja ma ode mnie dożywotnią czerwoną kartkę, nie na rok, miesiąc, ale na zawsze. Jej dziennikarze nie są wpuszczani na konferencje prasowe z moim udziałem - zakończyła tenisistka wywołując medialną burzę.
Szybko kontratakowały gwiazdy TVN. Kuba Wojewódzki stwierdził, że jest to wynik trudnych negocjacji na temat udziału popularnej "Isi" w jego programie. Przeszkodą miała być matka tenisistki, która postawiła zaporową cenę 100 tysięcy złotych za występ córki. Ten argument zbijał, znany z porywczego charakteru, ojciec tenisistki. - Mogę jednak powiedzieć, że do programu Wojewódzkiego nawet za pół miliona - i to euro - bym nie przyszedł. Ani moja starsza córka, ani moja młodsza córka nie przyszłyby do niego nawet, gdyby miał dla nich walizeczkę pełną pieniędzy. Domyślam się, że jeśli moja żona nawet powiedziała to, co twierdzi Wojewódzki, to być może zrobiła to tylko po to, żeby się ten Pan odwalił. On wydaje się nie zrozumiał żartu, bo jego żart jest strasznie siermiężny i ciężki jak młot pneumatyczny. Jednak często przecież robi się tak, że żeby kogoś spławić podaje się warunki z kosmosu, żeby mieć tego kogoś z głowy - stwierdził.
- Agnieszka denerwuje ten salon, ponieważ jest niezależna od niego finansowo. To kole w oczy. Jednak ja się nie chcę bić z Wojewódzkim czy innymi. To nie jest nasz poziom. Nam Pan Wojewódzki do szczęścia nie jest potrzebny. Jeśli Ula czy Isia pójdzie do jego programu, to lepiej od tego w tenisa grać nie będą - dodał Robert Radwański.
Wielu dziennikarzy i sportowców krytykowało Agnieszkę za kontrowersyjną decyzję. Ale wszystkich przebił Mikołaj Lizut, redaktor naczelny i dyrektor programowy radia Roxy FM. - Myślę, że tutaj jest jakieś drugie dno. W wielu wywiadach, zarówno Agnieszka Radwańska jak i jej tata, bardzo podkreślali kontekst polityczny. To jest rzeczywiście Agnieszka Smoleńska. Ona lokuje się właśnie w obrębie ludu smoleńskiego Ja bym to czytał w tym kontekście, ponieważ ojciec Rydzyk nie lubi TVN-u, bo to jest siedlisko szatana. Być może chodzi o ten komunikat - stwierdził Lizut w programie TVN "Na językach".
Argumenty przytoczone przez radiowca wydają się błędne. - Na temat polityki się nie wypowiadam. Nie wiem czy to brudna rzecz, ale zupełnie ze mną niezwiązana - powiedziała sama Radwańska w wywiadzie przeprowadzonym przez Jarosława Kuźniara dla "Wprost". Przypomnijmy, że Kuźniar jest jednocześnie jednym z najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy stacji TVN"" [1].

No cóż... Przegrana w sportowej rywalizacji jest czymś normalnym, nawet gdy doznaje się porażki z kimś teoretycznie słabszym. Decyduje nieraz psychiczna lub fizyczna niedyspozcja dnia lub inne czynniki. Warto więc postrzegać i oceniać sportowca zwracjaąc uwagę na całość jego dokonań. Jestem pewny, że Agnieszka jeszcze nieraz bardzo miło nas zaskoczy swoimi występami, bo jest wspaniałą tenisistką jekiej do tej pory jeszcze nie mieliśmy...

Czymś natomiast nienormalnym w normalnym kraju (jakim nie jest II PRL) jest nikczemne atakowanie sportowca za jego domniemane albo i rzeczywiste nieprawomyślne dla mainstreamu i niepoprawne politycznie przekonania. Mikałj Lizut nazwał Agnieszkę Radwańką "Agnieszką Smoleńską" i niech dla Isi będzie to komplementem, bowiem lepiej jest być kojarzonym z ludźmi szukającymi prawdy niż obracać się w paranoicznym i bezrefleksyjnym  towarzystwie sekty "pancernej brzozy"...

Pozdrowienia dla Isi i jej rodziny. Nienawiść środowiska TVN-u jest naprawdę rzeczą ze wszech miar pozytywną dla patriotycznej części narodu polskiego :)


[1] http://babol.pl/kat,1025465,title,Agnieszka-Smolenska-Atak-na-Radwanska-trwa,wid,15544097,wiadomosc.html?ticaid=5108a3

wtorek, 20 listopada 2012

L. Wałęsa sam siebie przeprosił za słowa K. Wyszkowskiego

Wczoraj w stacji TVN opublikowano niby oświadczenie K. Wyszkowskiego przepraszające L. Wałęsę za nazwanie tajnym współpracownikiem o pseudonimie "Bolek".

Wyglądało to tak:


W związku z powyższym Sławomir Cenckiewicz w portalu wPolityce.pl* opublikował tekst zaprzeczający, że to K. Wyszkowski był inicjatorem publikacji w/w oświadczenia, który to tekst zawiera również oświadczenie w tej sprawie walczącego z chorobą K. Wyszkowskiego :

----------

Szanowni Państwo,
W związku z opublikowaniem w dniu dzisiejszym w stacji TVN rzekomych przeprosin Krzysztofa Wyszkowskiego za nazwanie Lecha Wałęsy tajnym współpracownikiem o ps. „Bolek” przekazuje poniższe oświadczenie przebywającego wciąż w szpitalu Krzysztofa.
W jego imieniu raz jeszcze – a może szczególnie właśnie dzisiaj – dziękuję za modlitwy oraz każdy gest wsparcia i otuchy. Krzysztof mimo cierpienia i choroby będzie zawsze bronił Prawdy i sprawy polskiej.

Sławomir Cenckiewicz

Oświadczenie Krzysztofa Wyszkowskiego
W dniu 19 listopada 2012 r. po „Faktach” TVN zamieszczono komunikat, w którym Lech Wałęsa sam siebie – w moim imieniu – przeprasza za nazwanie go przeze mnie tajnym współpracownikiem o ps. „Bolek”. Taką możliwość dał mu absurdalny wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z marca 2011 r., który wbrew faktom historycznym orzekł, że „nie było i nie ma” „sprawdzonych i pewnych dowodów” agenturalności Wałęsy.
W związku z nieprawdziwymi informacjami jakobym „wbrew wcześniejszym zapowiedziom, wykonał wyrok sądu i przeprosił b. prezydenta Lecha Wałęsę za zarzucenie mu współpracy z SB” (depesza PAP z godz. 21.18 z 19 listopada br.) oświadczam z całą odpowiedzialnością, że podtrzymuję swoje słowa, które stały się podstawą wytaczanych mi przez Lecha Wałęsę procesów. Nie przeprosiłem i nie przeproszę Wałęsy za moje słowa prawdy.
Nawet najbardziej bezprawne wyroki i najgłośniej propagowane przez telewizje i inne media „przeprosiny” nie zagłuszą prawdy o agenturalności Lecha Wałęsy, którą wybitni przedstawiciele opinii publicznej streścili w oświadczeniu z 23 maja 2012 r.:
„1. Lech Wałęsa był w latach 70. (rejestracja czynna obejmuje okres 1970-1976) tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o ps. „Bolek”;
2. Donosił na kolegów i brał za to pieniądze;
3. W okresie urzędowania Lecha Wałęsy jako Prezydenta RP, wypożyczył on podstawowe dokumenty dotyczące swojej osoby, z których najważniejsze zaginęły i nigdy nie zostały zwrócone do archiwum”.

Krzysztof Wyszkowski
Gdańsk, 19 listopada 2012 r.


-----------

Jestem zszokowany postępowaniem L. Wałęsy, który - wykorzystując chorobę K. Wyszkowskiego i licząc zapewne na brak wobec tego reakcji z jego strony - skorzystał z kuriozalnej decyzji sądu  pozwalającej mu na przeproszenie samego siebie. 

Sądzę, że nie wymaga żadnych komentarzy zachowanie L. Wałęsy. Tak kończą ludzie, którzy swoje życie oparli na pierwotnym kłamstwie i służeniu złu... Ten osobnik wywołuje u mnie odrazę...

Życzę K. Wyszkowskiemu powrotu do zdrowia a L. Wałęsie jednak pojednania się z Bogiem...

Smutno pozdrawiam

P.S.
Dołączam filmiki z youtube. Na temat TW Bolka jest ich więcej... Tym, którzy nie oglądali polecam: "Nocna zmiana" (http://www.youtube.com/watch?v=JKCJP5fX-8I) oraz "Plusy dodatnie, plusy ujemne"(http://www.youtube.com/watch?v=fPS9ppqMII4&feature=related)


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KYemqXG9k8k


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=682ThAWE0ds


http://www.youtube.com/watch?v=UD-9eDaRDeY&feature=related (druga część: http://www.youtube.com/watch?v=TDd9Rgx1Lcs&feature=relmfu)

P.S. 2
Polecam mój post: Lech Wałęsa - dalszy upadek symbolu (http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/02/lech-waesa-dalszy-upadek-symbolu.html), w którym piszę m.in.:

"..jesteśmy świadkami dalszego upadku Symbolu Solidarności! I im dłużej L. Wałęsa i jego otoczenie ukrywać będzie prawdziwą przeszłość, tym ten upadek będzie tragiczniejszy w skutkach zarówno dla samego bohatera, jak i dla dla nas wszystkich. W 1992 roku L. Wałęsa miał szansę na moralne oczyszczenie, ale jego przyznanie się do współpracy ze służbami funkcjonowało jako depesza PAP jedynie przez 5 minut... Szkoda, ale zapewne jego przyboczny "służbowy anioł ciemności" M. Wachowski  skutecznie wyperswadował L. Wałęsie jakąkolwiek próbę oderwania się od własnej niechlubnej  przeszłości (...) Pamiętam siebie z czasów Symbolu SOLIDARNOŚCI. Mimo wtedy młodego wieku byłem już strasznie zaangażowany politycznie. Ciche zebrania każdego 13-tego grudnia, rozbijane gazem demonstracje, znaczki Lecha w klapie a na 1-maja oporniki wczepiane w widocznym miejscu. Drukowanie i roznoszenie ulotek. I zawsze... z Lechem na ustach. To był KTOŚ, właśnie SYMBOL. Na niedawnym koncercie z okazji jego urodzin usłyszałem mniej więcej, że każdy naród targając Symbole niszczy własną tożsamość... no cóż zrobiło mi się smutno. Na piedestale sceny stał człowiek, który sam stargał własny SYMBOL a tym samym zniszczył po części NARÓD POLSKI. I o tym trzeba mówić.."

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

WSIOŁAJNOIZM! Czyżby zapowiadany krach TVN, TVN24 i całego ITI!?

Witam

Niniejszym bardzo dziękuje za inspirację kokosowi26, który dzięki swojej notce zatytułowanej Finansowy krach TVN, TVN24 i całego ITI? sprawił, iż postanowiłem zgłębić zasadność jego zapytania (przepraszam za zapożyczenie większej jego części do mojego tytułu notki....).

Innym, niewątpliwym implikatorem skłaniającym mnie do realizacji tegoż postanowienia był i jest piszący – w odcinkach – notki o historii ITI bloger Nowego Ekranu Stanislas Balcerac... Pasjonująca to bowiem literatura faktu przedstawiana przez człowieka znającego temat dogłębnie i nadzwyczaj szczegółowo...

Już pierwszy odcinek tej historii zatytułowany: Jak rodzilo sie ITI Holdings SA w Luksemburgu skłonił mnie do zgłębienia historii tak wielkiego sukcesu, tak małej firemki, założonej w Luksmburgu przez zwykłą sekretarkę.

W mojej codziennej pracy zawodowej na bieżąco mam do czynienia z pieniędzmi, ekonomią i gospodarką. Postanowiłem więc tym razem skupić się trochę na innych aspektach działalności firm a w ramach relaksu i odskoczni od żmudnej nieraz rzeczywistości pofantazjować w ramach economic fiction ocierającą się o political fiction.

Po lekturze wspomnianej notki S. Balceraca można byłoby pokusić się o stwierdzenie skierowane do opisywanego koncerncika:  "Z fecesów powstałeś w fecesy się obrócisz, koncernie ITI!". Byłaby to jednak chyba raczej  niedopuszczalna i nieodpowiednia parafraza słów słów zawartych w –  bardzo dla mnie istotnym i ważnym duchowo - Piśmie Świętym.

Uznałem tedy, że bardziej odpowiednim określeniem na całość medialnej strony pewnych "koncerncików" byłby mój neologizm: WSIOŁAJNOIZM.  Owo określenie nie ma oczywiście nic wspólnego z zapachem łajna, które w porównaniu z fetorem wsiołajnoizmu zdaje się być markowym zapachem wód toaletowych.

WSIOŁAJNOZIM – subiektywnie dla mnie – oznacza raczej pewną zbiorową cechę określonych grup społecznych, których pojedyncze osobniki implikują powstanie efektu synergii dwóch zjawisk, rzeczy, zdarzeń, wewnętrznych cech osobowościowych: WSI i łajna. Połączenie tych rzeczywistości osobowościowo-odchodowych wytwarza właśnie nowe zjawisko, które można obrazowo przedstawić jako gówno zmieszane z egocentroizmem* połączonym z chamstwem, obłudą, ignorancją, debilizmem społecznym i tumiwisizmem charakterystycznym dla tej części osłów, która swoją bezdennie głupią upartość wprost geometrycznie intensyfikuje w chwilach notorycznego posiadania klapek na oczach (które to ograniczają ogląd rzeczywistości zawężając ją do ckliwych wspomnień czasów rozkosznej i bezpieczniackiej komuny). W tym miejscu wypada mi przeprosić wszystkie pozostałe - skądinąd przesympatyczne – osły bez klapek na oczach...

Kwintesencją depersonifikacji wsiołajnoizmu jest realna przedmiotowo i bankrutująca na naszych oczach organizacja reprezentująca sferę economic fiction,  zwana ITI (skrót od nazwy: idioci To Imbecyle lub: Imbecyle to Idioci) i jej wszystkie organizacje zależne: NVT (Nagminnie Viagrę Tą lub: Tą Viagrę Nagminnie) czy też NVT24 (w domyśle: Tą Viagrę Nagminnie przez 24 godziny na dobę).

Prawie, że bliźniaczą organizacją i przedstawicielem wsiołajnoizmu sfery economic fiction jest organizacja zwana TASLOP (Transcendentalnie, Anielsko, Socjalistycznie Lemingom Obłudę Przekazujemy lub: Przekazujemy Obłudę Lemingom: Saocjalistycznie, Anielsko, Transcendentalnie).

Sensu Largo – w kategoriach economic i political fiction – możemy wsiołajnoizmem określić (bądź może i nie... aczkolwiek jeżeli tak, to byłbym skłonny i z radością graniczącą ze szczęściem wyraziłbym chętnie i uniżenie przepraszający gest za - mam nadzieję - moje jakieś li tyko konfabulacyjne spostrzeżenia, które  nie mają statystycznej istotności ani realnej podstawy a także  prawdopodobieństwa wystąpienia splotu wydarzeń tworzących z Polski lat 1944-1989 i jej 22 lecia 1989-2011 sparszywiałą rzeczywistość zmurszałych nekrofilii polskości) pseudoelity rządzące Polską od 1980 roku, kiedy to przedstawiciel wsiłajnoizmu pierwotnego, niejaki agent Wolski zamienił się rychło we WRON-ę... by następnie przepoczwarzyć się we wsiołainoistyczną chyba III RP...

Podróżując dalej po kranie economic i political fiction i coraz mocniej wgłębiając się w istotę powstania oraz działania wymienionych organizacji doszedłem niestety do podobnej - co kokos26 - konstatacji: w tym oderwanym od normalności i rzeczywistości świecie rzeczywiście te fikcyjne niejako (lub może prawdziwe, ale czy na pewno?) instytucje są  realnymi  BANKRUTAMI MEDIALNYMI w zakresie władz potocznie zwanych umysłowymi oraz jako nieformalne autorytety zbiorowości dziennikarskiej a także reprezentantami zawodowo-etycznego antydziennikarstwa.

Bankruci Ci są bankrutmi i nie ma szans na ich ratunek bowiem ich płynność wartości dodanej w postaci jakiejkolwiek nadinteligencji powyżej 60 IQ ludzi ich tworzących wynosi 0 (słownie zero).

Pozwolę sobie zatem poniższymi słowami poinformować wszystkie firmy sektora economic fiction, którym zależy na dotarciu do marketingowo najatrakcyjniejszej grupy docelowej klientów, czyli Polaków w wieku 16-49 lat o IQ powyżej 60:

Skuteczność  i efektywność reklam  i innych form promocji w mediach będących własnością w/w organizacji zapewne będzie zmierzała geometrycznie w depresyjną otchłań a koszt dotarcia do określonego przez Was docelowego segmentu rynku (targetu) - czyli klientów powyżej 60 IQ - będzie równie geometrycznie wzrastał. Warto więc może jeszcze raz dokładnie przeanalizować swoje plany strategiczne, taktyczne i operacyjne oraz dokonać zmiany lub korekty kierunków alokacji środków finansowych zabudżetowanych jako wydatki na działania w zakresie szeroko ujmowanego marketingu? Wydaje mi, że należy też zastanowić się czy Wasze produkty mają być kojarzone z hipokrytycznym, infantylizmem wtórnym? Mam nadzieję, że nie, bowiem... Ojojoj... biada wtedy Wam, przyszłym bankrutom...

Na koniec coś ze świata realnego:
1) W sosie własnym wsiołajnoizmu: 10 razy mniejsze roczne zyski TVN (dziękuję blogerowi: pomidorowa),
2) Wsiołainozim w wydaniu solowym:  Teleobserwacja,
3) Wsiłajnoizm solowo w wydaniu sportowym: 7 lat ITI w Legii , Kompromitacja i klęska TVN z ITI, Lech-Legia 5.10.08 (Miklas? Co? Smacznego! & ITI S...,
4) Coraz mniej wsiołajnoizmu: Wielka porażka koncernu ITI? Zamykają telewizję (na razie w stolicy - sic!)
5) Inny wsiołajnozim "zapaskudza własne wsiołajnoistyczne gniazdo": Idzie wojna ITI z Agorą? "„Wyborcza" koncentruje się niemal wyłącznie na negatywnych zdarzeniach, pisze o Legii wybiórczo"

cdn...

*(egocentroizm - to kolejny mój neologizm stworzony na potrzeby określenia zjawiska jednoczesnego występowania: egoizmu, egocentryzmu i cynizmu).  

P.S. Po napisaniu tekstu sam znalazłem lub wskazano mi na jeszcze inne artykuły o ITI i jego TVN:
– komentator fajnybanqie wskazał na "krawędziowy wsiołajnoizm" w artykule: TVN na krawędzi  oraz "internetowy wsiołajnozim" w artykule L. Misiaka w Gazecie Polskiej: Jak Roman Kluska budował ITI,
– bloger antonioiwaldi w poście: Kulisy powstania ITI- TVN wskazał na dalekie źródła powstania wsiołajnoizmu pod nazwą TVN sięgające 1983 roku powołując się na artykuł w portalu bankier.pl pod tym samym tytułem,
– mocno się dodatkowo zapaskudziło wsiołajnowe ITI-owo w sporze z Antonim Macierewiczem: Sąd Najwyższy oddalił kasację TVN przeciwko Macierewiczowi,  Macierewicz nie musi przepraszać ITI  


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 11 maja 2010

Drodzy dziennikarze GW i TVN - Co Oni z Was zrobili?

Witam

Zwracam się do dziennikarzy Gazety Wyborczej, TVN i innych  mediów, w których należy pisać to, co ustali michnikowszczyzna.

Serdecznie wam współczuję. Naprawdę.

Tyle życia zawodowego poświęciliście Kochanemu Adasiowi. Z takim zapałem przez lata mu ufaliście.

Zapewne byliście dumni, że możecie pracować w tak szacownej, opinionośnej i opiniotwórczej gazecie czy telewizji. Pewnie w środowisku byliście "cool" i w swojej pysze jakże cieszyliście się, że inni Wam zazdroszczą.

Ileż to razy na pytania zadawane przez znajomych odpowiadaliście z nieukrywaną wprost wyższością i poczuciem wspaniałej kariery zawodowej: "No jak to gdzie w Gazecie Wyborczej".  I patrzyliście z jaką to atencją a nawet zazdrością było to odbierane przez innych...

Zapewne rozpierała Was radość i korporacyjna solidarność, gdy powstawał gmach na Czerskiej. "Jakiż On wspaniały jest... i ja Tam pracuję"... pewnie spazmy rozkoszy zawodowej były wtedy (a może i dziś) wprost dla Was nieopisane...

Być może nawet faktycznie myśleliście, że jesteście wspaniali i trafiła wam się niesamowita możliwość pracy dla Michnika a tym samym perspektywa pięknej kariery dziennikarskiej.  Może też wydawało Wam się, że staniecie się dobrymi dziennikarzami... Ideały młodości być może chcieliście przekuć w profesjonalne dziennikarstwo...

Niestety... wielu z Was po prostu zostało przez michnikowszczyznę perfidnie wykorzystanych. Powoli stawaliście się i staliście częścią socjotechnicznego eksperymentu rodem z klasyków manipulacji i propagandy.

W imię ubezwłasnowolnienia Was comiesięczną pensyjką i możliwością  ewentualnego wykreowania z Was "czarnych owiec"... staliście się żenującymi rzemieślnikami wykonującymi rozkazy i polecenia kreatorów manipulacji.

Sądzę, że gdzieś tak na samym początku może i w Was występował jakiś dysonans i nawet lekki bunt przed 'byciem na posyłki", ale pamiętacie książkę "Granica" Z. Nałkowskiej?: tak... wystarczyło przekroczyć jedną - tą pierwszą niewinną granicę, by stawiać jeszcze większe do przekroczenia... te większe też przekraczaliście i stawialiście sobie jeszcze większe, by usprawiedliwiać samych siebie za przekraczanie tych mniejszych... itd...

W efekcie dziś staliście się bezwolnymi baranami, którzy prowadzeni przez Barana Naczelnego pójdą za nim wszędzie... nawet w śmiercionośną przepaść...

Dla Polaków staliście się synonimem obłudy, manipulacji, konformizmu, cynizmu, pustki wewnętrznej, prymitywizmu intelektualnego,  tchórzostwa, egoizmu, egocentryzmu, antypolonizmu....

Współczuję Wam... jeszcze raz współczuję szczerze... i żal mi Was.

Dedykuję Wam ten mój oto tekst:

"Idąc krętą drogą swojego życia... nagle wdepnąłem w kałużę... obejrzałem się... a za mną była PUSTKA I POGARDA..."

Pozdrawiam i życzę Wam dalszego szczęścia w tabloidzie zwanym Gazetą Wyborczą i  w humorystycznej telewizorni zwanej TVN...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

czwartek, 15 kwietnia 2010

Wstrząsająca nikczemność Polsatu, Homo Homini i gazea.pl

Witam

Dacie wiarę?

Zginęło tragicznie dwoje kandydatów na Prezydenta, trwa żałoba narodowa, tłumy Polaków jednoczą się w smutku i hołdzie dla Lecha Kaczyńskiego i wszystkich tragicznie zmarłych...

Czekamy na ich pochówek, czekamy na Polaków w Warszawie i Krakowie, czekamy na świat... który Nas podziwia i podziwiał Prezydenta...

A POLSAT zleca BADANIE SONDAŻOWE na temat wyborów prezydenckich. w SYTUACJI GDY OSTAŁ SIĘ JEDEN KANDYDAT! Badanie wykonuje Instytut Homo Homini a publikuje portal gazeta. pl!!!

Niech sczezną Ci wszyscy maczający swoje brudne łapy w tym przedsięwzięciu, w tej obrzydliwej manipulacji i w tym metodologicznym fałszerstwie... takie badanie jest niezgodne z etyką i metodyką badań socjologicznych i jest a'priori obarczone wadą powodującą statystyczną nieistotność wyników!

Nie chciałem tego teraz pisać, ale powiem to jasno!

POLACY, PATRIOCI!

KONIEC Z TRAKTOWANIEM NAS JAK MOTŁOCH, JESTEŚMY DUMNI Z POLSKI!



WZYWAM WAS!

NIE OGLĄDAJCIE JUŻ WIĘCEJ POLSATU, NIE KUPUJCIE GAZETY WYBORCZEJ, NIE PRZEGLĄDAJCIE JEJ FORÓW INTERNETOWYCH, NIE OGLĄDAJCIE WIĘCEJ TVN, KTÓRE TAK OBRZYDLIWIE TRAKTOWAŁO PREZYDENTA...

FIRMY i ORGANIZACJE... OMIJAJCIE INSTYTUT HOMO HOMINI Z DALEKA... TO WYRZUCONE W BŁOTO PIENIĄDZE!

WY OBRZYDLIWCY, MANIPULATORZY, OSZCZERCY... JESTEŚCIE ZA ŻYCIA KARMĄ DLA SĘPÓW!

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...