Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TK. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2023

A co jeżeli TK uzna nowelę ustawy o SN za konstytucyjną?

Przydługi wstęp

"Przyjmuję do wiadomości przyjęcie przez Sejm nowej ustawy o sądownictwie. Będziemy teraz kontynuować śledzenie kolejnych etapów procesu legislacyjnego - napisał na Twitterze komisarz UE ds. sprawiedliwości Didier Reynders" [1]. 

"Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand określił przyjęty przez Sejm projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym ważnym krokiem w kierunku wypełnienia zobowiązań wynikających z polskiego Krajowego Planu Odbudowy (...) Będziemy nadal uważnie śledzić kolejne etapy trwającego procesu przyjmowania, a następnie przeanalizujemy ostatecznie przyjęte prawo (...) Pozostajemy w kontakcie z polskimi władzami, aby zapewnić pełną zgodność polskiego ustawodawstwa ze zobowiązaniami podjętymi w ramach KPO w zakresie niezawisłości sądów. Ważne będzie, aby przyjęta ostateczna ustawa podniosła standardy ochrony sądowej i niezawisłości sędziowskiej " [2].

"Środki z KPO nie przyjdą do Polski do momentu, kiedy opozycja nie przejmie władzy; dlatego że w tej chwili obóz Zjednoczonej Prawicy jest tak ze sobą skłócony, że nie ma na to realnych szans - mówił w sobotę współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji zorganizowanej przed Pałacem Prezydenckim" [3]. 

Ta wypowiedź W. Czarzastego padła po deklaracji Prezydenta RP A. Dudy o skierowaniu  – wedle mnie napisanej pod dyktando UE – nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym do polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Wczoraj napisałem krótki tekst na ten temat, który odnosił się do naszych, polskich możliwych posunięć, gdyby SN słusznie orzekł, że ta nowelizacja jest antykonstytucyjna [4]. 

Krótkie rozwinięcie

Ale jakie mamy możliwości, gdyby jednak TK orzekł, że nowela ta jest zgodna z naszą Konstytucją? Częściowo można od razu się domyślić czytając wskazane we wstępie cytaty... ale po kolei...

Po pierwsze, może się zdarzyć, że KE i ogólnie UE stwierdzą, że przyjęta i wdrożona w życie nowela ustawy o SN jest już wystarczająca do całkowitego odblokowania przez urzędników unijnych pomocy dla Polski wynikającej z Funduszu Odbudowy a tym samym z naszego KPO. Wtedy rząd ogłosiłby swój sukces, chociaż wedle mnie byłoby to pyrrusowe zwycięstwo, bo zbyt dużo przez to stracimy suwerenności a całość tych środków jest jedynie pożyczką, którą prędzej czy później i tak musimy oddać. 

Uważam jednak, że ten wariant jest bardzo mało prawdopodobny. Nie po to przecież UE z "naszymi" europosłami-targowicznami i totalną opozycją robią wszystko, aby nam zaszkodzić i doprowadzić do zmiany rządów w Polsce, by teraz zdecydować się na wypłatę środków z naszego KPO a tym samym wzmocnić przedwyborczo obecne rządy ZP (PiS i SP).

Po drugie, możliwy też jest taki scenariusz, iż UE "przyjmie to do wiadomości" i wyrazi swoje zadowolenie z przyjętej przez nasz kraj noweli ustawy o SN, ale oznajmi, że musi upłynąć trochę czasu, żeby w pełni ocenić realną działalność tej ustawy, bo ważne jest "aby przyjęta ostateczna ustawa podniosła standardy ochrony sądowej i niezawisłości sędziowskiej ". A ten potrzebny UE czas może przecież trwać i trwać, nawet w nieskończoność i unijne elity zawsze mogą się do czegoś doczepić, do tego co tam im w głowach bzdurnego zakołata. 

Ten wariant jest o wiele bardziej prawdopodobny niż pierwszy, bo oznacza dalszą pełną kontrolę nad wypłatą tych środków uzależnioną od "widzi mi się" unijnych urzędasów. 

Po trzecie. KE i UE mogą stwierdzić, że nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym jest "ważnym krokiem w kierunku wypełnienia zobowiązań wynikających z polskiego Krajowego Planu Odbudowy", ale jest to krok niewystarczający, bowiem muszą być spełnione przez nasz kraj jeszcze kolejne mniejsze lub ważniejsze "kamienie milowe".... i tu... można wstawić niemal wszystko, co tam UE czy KE sobie wymyśli, jak np. zgodę Polski na zmianę traktatów polegającą na rezygnacji w nich z konieczności jednomyślności przy przyjmowaniu konkretnych unijnych rozwiązań prawnych na rzecz głosowania większościowego. Albo też na zgodę Polski, aby to UE decydowała o naszych lasach, wodach, gruntach czy polityce przestrzennej. 

Taką możliwość uważam za jeszcze bardziej prawdopodobną niż dwie poprzednie i z mojego punktu widzenia byłaby ona wbrew pozorom najbardziej korzystna dla Polski. A to dlatego, iż świadczyłaby ona o złej woli KE i UE, które tak naprawdę nie chcą nam tych pieniędzy dać aż do momentu, gdy "opozycja nie przejmie władzy w Polsce" a także potwierdzałaby, że UE jest nam nieprzychylna i okłamuje rządzących, choć oni wykazują daleko idącą dobrą wolę nawet w postaci ryzyka utraty części naszej suwerenności. 

Pośrednie zakończenie.

Propagandowo dla rządu pierwsze rozwiązanie byłoby najlepsze, ale i dwa inne rozwiązania też można by w ostateczności przekuć na jego stronę. Wtedy rząd za porażkę w sprawie KPO mógłby obarczyć UE oraz naszą totalną opozycję w Polsce i europarlamencie, gdzie postawę opozycyjnych europarlamentarzystów można nazwać "targowicką".  

Moim zdaniem jednak dla przyszłości suwerennej Polski i Polaków najlepszym rozwiązaniem byłby trzeci wariant. Nie tylko dlatego, że wtedy można by obwiniać za wszystko "złą" UE i totalną opozycję, ale też ze względu na to, iż Polska mogłaby się zdecydować na odrzucenie fatalnych dla nas pieniędzy z KPO i rozpocząć ogólnonarodową debatę na temat szkodliwości dla Polski drogi jaką UE przyjęła w swoim rozwoju. 

I jeżeli taka debata by się odbyła i Polacy wreszcie by zrozumieli dokąd zmierza UE, to Polska mogłaby – razem z pozyskanymi sojusznikami a może też w ramach Trójmorza – przejść do ofensywy w UE polegającej na jej powrocie do pierwotnej idei, która zakładała, iż integracja Europy winna być porozumieniem niepodległych i suwerennych państw - Europą Ojczyzn a nie próbą stworzenia Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa (niczym nowej wersji ZSRR czyli Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich), gdzie poszczególne kraje musiałyby zrezygnować ze swojej suwerenności i niepodległości. 

Może to jest i chciejstwo, ale kiedy jak nie teraz Polska ma możliwość do takiej ofensywy, choćby tylko dlatego, że wojna na Ukrainie zdecydowanie zmniejszyła rolę Niemiec i Francji w UE. Powinniśmy to wykorzystać.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 10 lutego 2023

Prezydent skierował ustawę o SN do TK - jakie mamy wyjścia?

Dziś Prezydent RP w swoim orędziu do Polaków stwierdził, iż podjął decyzję o skierowaniu nowelizacji ustawy o SN do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli prewencyjnej. To oznacza, że ustawa nie będzie obowiązywała, dopóki Trybunał Konstytucyjny nie wypowie się na temat jej zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. 

Pisałem o KPO wielokrotnie i dalej uważam, że Polska w ogóle nie powinna walczyć o te środki i postawić weto w lipcu i sierpniu 2020 roku. Niestety wtedy premier M. Morawiecki został oszukany przez Ursulę von der Leyen i podpisał porozumienie z UE i od tego się zaczęło. Później dostawaliśmy coraz to nowe "kamienie milowe", których spełnienie oznaczałoby uruchomienie środków z FO (KPO). Tych kamieni uzbierało się chyba już ze 200.

M. Morawiecki w końcu się poddał UE i zgodził się na wszystko, co ona chciała. Powstała ustawa spełniająca wymagania KE i UE, która ostatecznie bez zmian została przyjęta i skierowana do podpisu prezydenta. Ustawa ta wprowadza zapisy, które być może (wedle mnie na pewno) są niekonstytucyjne i tak sądzi też prezydent. Aby rozwiać te wątpliwości skierował ją do polskiego TK, który ocenia zgodność polskich aktów prawnych z Konstytucją RP.  

Co zrobi TK? Według mnie nie może postąpić inaczej jak orzec, że omawiana nowelizacja jest niezgodna z Konstytucją RP. 

Co wtedy? Jakie mamy możliwości?

Po pierwsze możemy UE postraszyć Polexitem. Tyle tylko, że rząd tego przed wyborami nie zrobi, bo Polacy nie są w ogóle świadomi w co się przerodziła UE od momentu, kiedy do nie wstępowaliśmy. Polacy dalej - wbrew faktom  i zdrowemu rozsądkowi – popierają UE jakby ona była czymś oczywistym. A tak przecież nie jest, bo jeżeli UE dalej będzie zmierzała w tym kierunku co teraz to skończy się na utracie przez Polskę niepodległości i zostaniemy landem niemieckim w Jednej Sfederalizowanej Europie. Aby oswoić Polaków z myślą o możliwości Polexitu potrzeba ogólnopolskiej debaty wzorem takich jakie odbywały się w Norwegii, gdy dyskutowano możliwość przyjęcia Norwegii do UE. Dyskusje te spowodowały, że dwukrotnie Norwegowie powiedzieli UE "Nie" i są dzisiaj poza UE, co wcale nie wpływa negatywnie na jej wspaniały rozwój. Także można sobie radzić w Europie poza UE? Można!

Po drugie można zagrozić wstrzymaniem płatności naszych składek do UE. Skoro bowiem UE wstrzymuje już tyle czasu należne  nam  pieniądze z FO (KPO) i stawia nam co rusz nowe "kamienie milowe" oraz cyklicznie nas okłamuje to mamy prawo zareagować wstrzymaniem całości lub części naszej obowiązującej składki do UE. Jest to oczywiście pójście na otwartą wojnę z UE i trudno nawet określić jakie byłyby tego konsekwencje. 

No i jest też możliwość "opcji zerowej", czyli szybkiego odejścia premiera M. Morawickiego i powołanie nowego premiera. Jaka byłaby forma odejścia MM jest teraz nieważne. Mógłby sam podać się do dymisji, zostać odwołanym lub powołanym na inne ważne stanowisko w Polsce lub poza nią. To wydaje się najlepszym rozwiązaniem, ale taka decyzja musiałaby zapaść jeszcze w lutym lub na początku marca. Nowy premier mógłby zacząć negocjacje z UE niejako od nowa pozbywając się balastu w postaci dającego oszukiwać się przez UE M. Morawieckiego. Musiałby być to mocny kandydat. Na teraz przychodzi mi do głowy B. Szydło. 

To tak na gorąco po decyzji prezudenta

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 25 maja 2016

O co tak naprawdę chodzi opozycji z tym TK? Obalić Prezydenta A. Dudę!

Konflikt w sprawie TK jest tylko pretekstem a w całej tej opozycyjnej grze opozycji tak naprawdę - wedle mnie - chodzi zupełnie o coś innego.

Opozycja PO-PSL-Nowoczesna-KOD stawia rządowi wstępne warunki do osiągnięcia kompromisu w sprawie TK, które są w większości niemożliwe do spełnienia przez rząd a więc są antykompromisowe i zaporowe.

Podstawową sprawą jest publikacja orzeczenia TK z 9 marca 2016 roku o niekonstytucyjności nowelizacji ustawy o TK przyjętej 22.12.2015 roku przez Sejm obecnej kadencji.

Ten warunek jest nie do spełnienia przez rząd, ponieważ wtedy to rząd złamałby Konstytucję RP w zakresie artykułu 197 mówiącego, że organizację TK oraz tryb postępowania przed TK określa ustawa. Według obowiązującej ustawy TK powinien obradować w pełnym składzie czyli 13 sędziów a podejmować decyzje przewagą 2/3 pełnego składu sędziowskiego. TK obradując w sprawie ustawy o TK tego warunku nie spełnił ponieważ obradował jedynie w składzie 12 sędziów. Gdyby obradował w składzie 13 sędziów i przyjął orzeczenie o niekonstytucyjności ustawy o TK większością 2/3 głosów nie byłoby żadnego sporu w tym obszarze. Zresztą prokuratura uznała, iż rząd miał prawo nie publikować tegoż orzeczenia, co wydaje się przesądzać dyskusję w tym obszarze.

Dodatkowo bardzo ważnym aspektem w tej sprawie jest fakt, iż opublikowanie owego orzeczenia (opinii) TK spowodowałoby niejako powrót do zapisów ustawy PO-PSL z czerwca 2015.

Drugim warunkiem brzegowym opozycji jest zaprzysiężenie trzech sędziów wybranych jeszcze przez PO-PSL na podstawie własnej i w części (?) antykonstytucyjnej ustawy o TK przyjętej przez Sejm poprzedniej kadencji w dniu 25.06.2015 roku i wykonanie orzeczeń TK w tej sprawie z 3 i 9 grudnia 2015 roku.

Również ten warunek wydaje się nie do spełnienia, ponieważ wtedy Prezydent RP przyjmując ślubowanie owych trzech sędziów złamałby Konstytucję  w zakresie artykułu 194 Konstytucji RP mówiącego, iż TK składa się z 15 sędziów. Przyjęcie ślubowania od trzech wadliwie wedle mnie wybranych sędziów oznaczałoby bowiem, iż Prezydent RP doprowadził do antykonstytucyjnego 18 osobowego składu TK.

Ponadto w obszarze formalnym tegoż warunku opozycji należy również zauważyć, iż wedle kuriozalnego orzeczenia (nie wyroku!) TK Sejm poprzedniej kadencji mógł wybrać konstytucyjnie trzech nowych sędziów TK a wybrał pięciu. Dwóch wybrał łamiąc Konstytucję. Ale wybierając tych pięciu złamał prawo bowiem zgłosić tych pięciu mogło Prezydium Sejmu oraz minimum 50 posłów. Tych pięciu zostało zgłoszonych tylko przez Prezydium Sejmu bez poparcia co najmniej 50 posłów a więc wybranych zostało bezprawnie a tym samym wybór tych trzech, którzy mogli być wybrani konstytucyjnie przez poprzedni Sejm też był bezprawny. Wobec tego cała piątka wybrana została bezprawnie, w tym również tych trzech sędziów, którzy mogli być wybrani zgodnie z Konstytucją. Cały proces wyboru był więc bezprawny i nie ma mocy prawnej a więc zgodnie z prawem poprzedni Sejm nie dokonał żadnego wyboru sędziów TK.

I w tym przypadku konieczne jest wskazanie, iż spełnienie tegoż warunku też spowodowałoby niejako powrót do zapisów ustawy PO-PSL z czerwca 2015.

Oba więc warunki opozycji dążą do chyba jednego celu a mianowicie powrotu do obowiązywania ustawy o TK przygotowanej de facto antyprawnie i antykonstytucyjnie przez sam TK oraz PO-PSL a przyjętej właśnie w dniu 25 czerwca 2015 roku oraz w trybie nadzwyczajnym podpisanej przez prezydenta B. Komorowskiego już po przegranych przez niego wyborach z obecnym Prezydentem dr. A. Dudą.

I właśnie - w mojej opinii - ten fakt jest ukrytym celem totalnej i sprzedajno-zdradzieckiej opozycji lewacko-demoliberalnej broniącej całej dziwnej, antypolskiej, antypaństwowej oraz okrągłostowej  III RP a wszystkie histeryczne jej działania mają w konsekwencji doprowadzić nie tyle do paraliżu rządu i jego obalenia (choć to też jako cel uboczny i "zasłona dymna"), ale przede wszystkim do obalenia Prezydenta A. Dudy. 

Dlaczego tak sądzę?

Otóż konstytucyjne zapisy w Konstytucji RP mogą być zmieniane przez sejm jedynie kwalifikowaną większością głosów. W zapisie ustawy z 25 czerwca autorstwa TK i większości parlamentarnej PO-PSL zawarto ustępy zmieniające zapisy Konstytucji RP zwykłą większością głosów, co jest rażąco niezgodne z ową Konstytucją naszego kraju. Chodzi o niby marginalny a chyba najważniejszy zapis dotyczący możliwości stwierdzenia niemożności wykonywania swoich obowiązków przez Prezydenta RP. W Konstytucji jest zapis, że TK może zacząć procedowanie w tej sprawie jedynie na wniosek Marszałka Sejmu a w antykonstytucyjnej i dążącej do zamachu stanu ustawie TK-PO-PSL pominięto taką konieczność pozwalając TK samodzielnie decydować - bez wniosku Marszałka Sejmu - o podjęciu procedury odsunięcia od władzy legalnie wybranego przez naród prezydenta.

I to jest prawdziwy cel opozycji, czyli obalenie Prezydenta A. Dudy.

Ewentualny bowiem w tej sytuacji prezydent opozycji skutecznie mógłby paraliżować rządy PiS bez konieczności zmiany rządu... zresztą podobnie jak TK, tyle tylko, że w przypadku TK byłoby to aż nazbyt wyraziste a przecież mogłyby też być zdania odrębne niektórych sędziów TK i cały czas można by podważać opinię TK zdominowaną większościowo przez nominantów PO-PSL. Tym bardziej, że i tak kadencja  A. Rzeplińskiego  kończy się w grudniu tego roku a sam Rzepliński jest tylko wykonawcą czyichś antypolskich poleceń a jego zdolności intelektualno-wiedzowo-moralno-lingwistyczne są na poziomie przeciętnego i w większości zakodowanego antykaczystowsko wyborcy PO czy też Nowoczesnej wraz z całą antypolską michnikowszczyzną. Dotyczy to także kuriozalnego ruchu zwanego KOD i jego śmiesznego przywódcy M. Kijowskiego.

Ostatecznym i w sumie jedynym celem opozycji jest więc Prezydent A. Duda i trzeba to sobie uświadomić oraz to upowszechniać wszędzie wśród Polaków, którzy w coraz większej  liczbie go popierają.

A zresztą tak naprawdę jeszcze nie mieliśmy takiego dobrego Prezydenta dbającego o interesy Polski i Polaków jak A. Duda. Udowadnia to każdego dnia nawet poprzez to, że w nienagannej angielszczyźnie potrafi kuluarowo rozmawiać w cztery oczy (bez tłumacza) o polskich i międzynarodowych sprawach z przywódcami każdego kraju. I nawet po rosyjsku jest w stanie w cztery oczy ewentualnie porozmawiać nienagannym językiem rosyjskim z Prezydentem Rosji W. Putinem. Nawet to boli opozycję, bowiem żaden prezydent w III RP nie znał tylu języków (o ile znał jakiś oprócz polskiego, rosyjskiego i jidisz) i nie miał takiego jednoznacznie polskiego kręgosłupa moralnego a nawet wiedzy. Dodatkowo jego żona to klasa sama w sobie a do tego germanistka i zawsze jest w stanie wyłowić ewentualne antypolskie niemieckie historyczno-mitomańsko-wielkościowe jedynie werbalne fanaberie.

Prezydent i rząd wobec tego nie mogą się ugiąć żądaniom "Współczesnej Targowicy" i mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowa. Dzisiejsza opozycja to współczesna Targowica i sprzedajni zdrajcy narodu polskiego! A zdrajców kiedyś wieszano lub w czasie okupacji golono głowy. Dzisiaj wystarczy ich postawić przed TS lub sądami powszechnymi.

Sądzę, że rząd i Prezydent zdają sobie z tego wszystkiego sprawę. Stąd nowa oferta PiS nowelizacji ustawy o TK zmieniająca nawet zapisy tej przez nią wcześniej przyjętej. I to jest warunek, który może doprowadzić do rozwiązania całego nadmuchanego sporu o TK. PiS idzie daleko w swojej spolegliwości. Jak dla mnie za daleko, ale polityka jest twardą grą, niestety.

Musi być przyjęta nowa ustawa a wtedy kryzys wokół TK zostanie rozwiązany, ale nie pomyśli opozycji, która ma na celu obalić Prezydenta RP. Oni nie ustąpią, choć nawet KE UE zaczęła traktować nasz rząd partnersko.

Przyjęcie nowej nowelizacji ustawy o TK zaproponowanej przez PiS daje nawet możliwość sukcesywnego powołania tych sędziów, którzy wcześniej byli powołani przez PO-PSL a w konsekwencji większościowej dominacji opozycji w TK. Wtedy nie ma możliwości powrotu do ustawy PO-PSL z 25 czerwca 2015 roku a tym samym obalenia Prezydenta RP, bowiem obowiązywałaby nowa ustawa nie zdegradowana przez TK. I ten warunek może przez PiS być spełniony. Powtarzam - sukcesywnie w miarę kończenia się mandatów obecnych sędziów TK a do tego rotacyjnie.  Czyż to nie jest ustępstwo obecnej władzy przed negocjacjami z opozycją? Jest!

Nie można dopuścić, aby Współczesna Targowica mogła mieć wolną rękę w obaleniu Prezydenta RP A. Dudy!

Zdaje się, że Komisja Europejska wreszcie zrozumiała ten cały prawno-konstytucyjny galimatias podgrzewany przez naszą Współczesną Targowicę i zrozumiała znaczenie naszego kraju w utrzymaniu w ogóle UE. Ewentualne wyjście UK z Unii i cały zestaw ruchów przeciwunijnych w Europie musi ją zastanawiać a chcą przecież dalej rządzić UE!

To tyle a szczegółowe pytania proszę w komentarzach...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 5 stycznia 2016

30-lecie TK - hipokrytyczno-egocentroistyczno-idiolatriatyczna kpina z Polaków!

 - egocentroizm (lub - z inspiracji blogerki guantanamera z BM24 - egocentrotyzm - jak idiotyzm lub sklerotyzm)  - to moje słowo - neologizm - stworzone na potrzeby określenia zjawiska jednoczesnego występowania: egoizmu, egocentryzmu i cynizmu spowitych mgłą egotyzmu,  
- idiolatria - postawa polegająca na uwielbieniu samego siebie, braku jakiegokolwiek krytycyzmu do własnych działań lub słabości.
------------------------------------------------------

Być może jestem nieco spóźniony z tą informacją, ale po prostu przeczytawszy o przygotowaniach Trybunału Konstytucyjnego do uroczystych obchodów swojego 30-lecia po prostu muszę - ku potomności - o tym napisać.

To, co wyprawia dzisiaj TK z A. Rzeplińskim i S. Biernatem na czele jest nie tyle kuriozalne co właśnie hipokrytyczno-egocentroistyczno-idiolatriatyczną kpiną z Polaków, nas wszystkich. Ci megalomani i mitomani (a sądzę, że dotyczy to szczególnie prezesa i wiceprezesa TK) przekraczają już wszystkie granice jakiejkolwiek praworządności i przyzwoitości. Dotyczy to zarówno formalnej, niezgodnej z prawem pracy związanej z orzekaniem, jak i ze sposobem funkcjonowania tegoż ciała jako instytucji publicznej utrzymywanej z naszych, Polaków podatków.

Ta chora i stworzona przez komunistycznego mordercę W. Jaruzelskiego vel. Wolskiego instytucja zwana TK uważa, że w Polsce jest władzą najwyższą... nie naród, nie parlament ani prezydent, ale właśnie oni. Są przeświadczeni, że są ponad prawem i prawo ich nie dotyczy i mogą robić wszystko, co chcą, również w sferze obyczajowej.

Niedawno głośno było o kosztującej 100 tysięcy złotych wycieczce 5 sędziów TK [1] do Chin a tydzień temu TK ogłosiło przetarg (przygotowywany co najmniej od września-października 2015 roku), który ma wyłonić operatora do obsługi konferencji międzynarodowej i uroczystości z okazji Jubileuszu 30-lecia utworzenia Trybunału Konstytucyjnego. Koszt tej majowej (19-20) imprezy ustalono w granicach 650-750 tysięcy złotych! (netto bez VAT). Zaproszono m.in. sędziów skupionych w Europejskiej Konferencji Sądów Konstytucyjnych i sędziów Komisji Weneckiej Rady Europy. Razem impreza ma być przygotowana dla ponad 200 uczestników, w tym łącznie dla gości zagranicznych (wraz z osobami z ich obsługi) w ilości około 140 osób [2].

To jakiś obłęd!

Nie dość, że w ostatnich latach Trybunał Konstytucyjny kierowany przez A. Rzeplińskiego stał się typową i stojącą ponad prawem instytucją polityczno-partyjną reprezentująca interesy tylko jednej strony polskiej przestrzeni politycznej (tej związanej z III RP i odchodzącą władzą PO-PSL), to jeszcze z naszych pieniędzy ma zostać sfinansowana impreza z okazji 30-lecia utworzenia TK.

Jeszcze bardziej kuriozalna, megalomańska i chamsko kpiąca z Polaków wydaje się ta impreza po zajrzeniu do SIWZ (specyfikacja istotnych warunków zamówienia) przetargu.

Co tam możemy wyczytać? Ano m.in. to, że TK wymaga:

– zapewnienia noclegów w jednym obiekcie hotelowym dla wszystkich członków delegacji zagranicznych oraz osób im towarzyszących, a także członków ochrony delegacji korzystających z ochrony. Zamawiający wymaga, aby standard obiektu nie był niższy niż pięciogwiazdkowy. Obiekt hotelowy powinien znajdować się w lewobrzeżnej części Warszawy w promieniu 3,5 km od Kolumny Zygmunta III Wazy (sic!),
- podczas trwającego 2 godziny lunchu w Arkadach Kubickiego podane mają zostać m.in. rosół z bażanta, perliczki z kołdunami oraz „pieczony udziec jagnięcy z owocami czarnej porzeczki i Crème de cassis”. Do picia „wino w rodzaju Luigi Leonardo, czerwone i białe np. np. Sangiovse, I.G.T, Włochy 2013” (...) Do serwowania dań powinna być użyta zastawa porcelanowa i szklana, a sztućce mogą być wyłącznie metalowe dobrej jakości”. Podczas biesiady obsługa winna być w jednolitych uniformach,

Ponadto planuje się też kolację w holu Muzeum Narodowego (sic!) i obiad w Muzeum Historii Żydów Polskich. Nie planuje się zwiedzania Muzeum Powstania Warszawskiego.

Tego wszystkiego jest znacznie więcej (polecam zajrzeć do poszczególnych plików przetargu na stronie TK - dopóki istnieją).

Naprawdę!

To coś niebywałego. TK przygotowuje imprezę godną przyjęcia królów i prezydentów państw, ale... jeśli się dobrze zastanowić, to czy sądownictwo prawie na całym świecie a szczególnie konstytucyjne nie jest władzą najwyższą, stojącą ponad innymi władzami, w tym królami i prezydentami? Władzą nie podlegającą tak naprawdę nikomu, nawet narodowi? Jeżeli taka refleksja w nas powstaje to jedynym sposobem na realizację woli narodu jako w demokracji najważniejszego aktu władztwa to władza sądownicza musi być (jak np. w USA) wybierana w wyborach powszechnych!

Pomijając tą ostatnią dygresję to uważam, że już czas skończyć z tym szaleństwem sędziów TK. Jak długo jeszcze Polacy będą znosić ich samych i ich mitomańskie i megalomańskie fanaberie oraz cyniczne i hipokrytyczne kpienie z nas wszystkich i naszego państwa! Sędziowie TK z naszych podatków zarabiają niemal 20 tys. zł (nawet w niektórych przypadkach więcej niż prezydent) a do tego urządzają sobie wycieczki i organizują biesiady na nasz koszt dochodzące do kilkuset a nawet miliona złotych!!!

Dość tego! Szanowni i bezczelni schorowani panowie sędziowie! Wam potrzebna jakaś forma pomocy odpowiednich organów i ludzi a nie zajmowanie stanowisk publicznych!

Pozostawiam to bez dalszego komentarza... bo musiałbym używać słów, które mogłyby być uznane za procesowo istotne...

Wzburzony pozdrawiam

[1] http://niezalezna.pl/74546-byla-wycieczka-czyli-co-robili-w-chinach-sedziowie-trybunalu-konstytucyjnego
[2] http://trybunal.gov.pl/o-trybunale/przetargi/art/8668-wybor-operatora-do-obslugi-miedzynarodowej-konferencji-oraz-uroczystosci-z-okazji-jubileuszu-30/

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 8 grudnia 2015

Hipokryzja polskich demoliberalnych lewaków!

Sytuacja z TK jest taka.

Wedle kuriozalnego orzeczenia (nie wyroku!) TK Sejm poprzedniej kadencji mógł wybrać konstytucyjnie trzech nowych sędziów TK a wybrał pięciu. Dwóch wybrał łamiąc Konstytucję. Ale wybierając tych pięciu złamał prawo bowiem zgłosić tych pięciu mogło Prezydium Sejmu oraz minimum 50 posłów. Tych pięciu zostało zgłoszonych tylko przez Prezydium Sejmu bez poparcia co najmniej 50 posłów a więc wybranych zostało bezprawnie a tym samym wybór tych trzech, którzy mogli być wybrani konstytucyjnie przez poprzedni Sejm też był bezprawny. Wobec tego cała piątka wybrana została bezprawnie, w tym również tych trzech sędziów, którzy mogli być wybrani zgodnie z Konstytucją. Cały proces wyboru był więc bezprawny i nie ma mocy prawnej a więc zgodnie z prawem poprzedni Sejm nie dokonał żadnego wyboru sędziów TK. Zgodnie z prawem i konstytucyjnie zostali wybrani nowi sędziowie TK przez obecny Sejm. Zostali zaprzysiężeni i tylko oni są prawnie umocowani jako nowi sędziowie TK. I to by było na tyle.

Cały jazgot polskich demoliberalnych lewaków reprezentujących III RP jest więc całkowicie bezzasadny i opiera się na obronie antykonstytucyjnego działania sędziów TK z prezesem Rzeplińskim na czele, którzy wbrew Konstytucji uczestniczyli w procesie ustawodawczym i jednocześnie ocennym własne działania a także na wściekłości wynikającej z faktu, że nie udał się antykonstytucyjny zamach PO-PSL na TK i planowany zamach na prezydenta i nowo wybrany rząd a także na unicestwieniu przez nowy rząd i prezydenta możliwości totalnej a dokonywanej przez elity III RP obstrukcji poczynań nowego i wybranego przez naród rządu. I to by było na tyle.

Najbardziej jednak trąci hipokryzją sam fakt pozornej obrony przez polskich demoliberalnych lewaków spod znaku PO, PSL, sorosowo- geremkowo-balcerowiczowsko-frasyniukowo-olechowskiej Nowoczesnej, palikotowego TR, SLD,  i szechterowych KOD-ów polskiej Konstytucji i polskiego prawa.

Całe bowiem to wymienione wyżej środowisko kreatorów, beneficjentów, kontynuatorów i obrońców III RP było i jest za całkowitym oddaniem Polski w lewacko-komunistyczne szpony obecnej zniemczonej Unii Europejskiej.

Tak się bowiem składa, że na dzień dzisiejszy niemalże wszystkie Konstytucje krajów członkowskich UE są prawami podrzędnymi, nad którymi nadrzędną rolę odgrywa unijny Traktat Lizboński i prawa unijne. Jedynym zaś krajem, który zagwarantował sobie nadrzędność własnej Konstytucji nad unijnymi prawami są Niemcy i tak naprawdę tylko Niemcy mogą powoływać się na swoje prawo i jego rozstrzygnięcia.

Polska - mimo zabiegów PiS-u i ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego - decyzją lewackich demoliberalnych rządów III RP a przede wszystkim rządów PO-PSL takiego zagwarantowania wyższości krajowego prawa nad unijnym sobie nie zagwarantowała...

Pozornie taka wyższość praw krajowych państw UE nad prawami unijnymi występuje i elity UE zrobią wszystko, aby te pozory jeszcze przez jakiś czas zachować. Manipulacja ludności europejskiej jeszcze trwa, więc nie sądzę, żeby zabiegi naszych lewaków przyniosły jakiś rezultat oprócz nieistotnej prawnie konkluzji.

Tym samym dzisiejsza histeria elit III RP i powoływanie się ich na polskie prawo i Konstytucję zakrawa na czysto manipulacyjną hipokryzję i taką po prostu jest. A wynika tylko i wyłącznie z totalitarnego braku akceptacji wyników demokratycznych wyborów, utraty wpływów i pieniędzy uzyskiwanych dzięki tym wpływom i strachu przed odpowiedzialnością za przeszłe przestępstwa, zdradę stanu i działanie na szkodę polskiego państwa.

Zresztą te elity potwierdzają to owo poddaństwo wobec zniemczonej UE poprzez swoje działania polegające na kłamliwym i manipulacyjnym skarżeniu się na demokratycznie wybrane polskie władze we władzach UE i lewackich oraz niemieckich mediach. Te działania - niemal identyczne znaczeniowo jak niegdyś działania "targowiczan" - są antypolskie i noszące znamiona zdrady narodowej oraz działania na szkodę Polski i legalnie oraz demokratycznie wybranych władz polskich.

Ciekawe, że zarówno jako rządzące oraz jako opozycyjne elity III RP i mainstream ją wspierający zawsze działali i działają w swoisty sposób na szkodę polskiego państwa i polskiego narodu. Ale widać to taka cecha demoliberalnych lewaków w postaci Petru, Tuska, Schetyny, Michnika, Stasińskiego, Lisa, Olejnik, Kraśki, Lewickiej, Lityńskiego, Palikota, Frasyniuka, Kuczyńskiego, Balcerowicza, Olechowskiego, Smolara, Mazowieckiego, Geremka, Kuronia, Hartmana, Rzeplińskiego, Zolla, Cimoszewicza i wielu, wielu innych..., którzy też są (zapewne by byli) za upadkiem Europy poprzez inspirację i akceptację agresji inwazji na Europę obcej jej cywilizacji muzułmańskiej (islamskiej)...

Za 10 lat Unii Europejskiej w dzisiejszym kształcie już nie będzie podobnie jak już nie ma podobnego do niej ZSRR wespół z "demoludami". Lewackie demoliberalne idee oparte na szalonych i antyludzkich myślach K. Marksa i A. Gramsciego wspierane przez korporacyjne i banksterskie rody Rothschildów, Morganów, Rockefellerów i innych  ponoszą na naszych oczach klęskę.

Dziś liczy się naród każdego państwa i jego dążenia oraz potrzeby. W Polsce liczy się naród polski a także liczą się wszyscy, którzy Polskę mają w duszy. Antynarodowi lewacy zostali w Polsce odsunięci od władzy i muszą się z tym pogodzić a jeżeli chcą być "targowiczanami" to zostaną za swoje czyny odpowiednio przez Polaków ukarani.

I to by było na tyle.... Z jedną uwagą. PO chciało w przypadku TK za szybko i za totalitarnie. Chciało wszystko a uzyskało - przez własne szalone chciejstwo, niechlujstwo prawne i brak logiki -  nic...

A teraz zajmijmy się sprawami istotnymi, czyli rządzeniem nowego rządu i analizą jego decyzji. To jest najważniejsze a nie sztucznie wykreowany nieistniejący problem TK i histeria "świń odrywanych od koryta".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 5 grudnia 2015

Niedemokratyczna, niekonstytucyjna władza sądownicza i potrzeba nowej Konstytucji!

Zgodnie z art.4.1. zawartym w rozdziale I Konstytucji RP władza zwierzchnia w RP należy do Narodu a zgodnie z art.4.2. tegoż rozdziału naród sprawuje ją przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Zgodnie z art. 10.1. zawartym również w rozdziale I Konstytucji RP ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej a zgodnie z art. 10.2. tegoż rozdziału władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Zgodnie więc z art. 4.1. i 4.2. władza zwierzchnia, czyli Naród w zgodzie z Konstytucją RP w bezpośrednich wyborach powszechnych dokonuje wyboru władzy ustawodawczej (Sejm i Senat) oraz władzy wykonawczej w postaci Prezydenta RP a także pośrednio poprzez wybranych swoich przedstawicieli (Sejm i Senat) także władzą wykonawczą w postaci Rady Ministrów.

Zgodnie zaś z art. 10.1. i 10.2. ustrój opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy ustawodawczej i władzy sądowniczej.

Skoro więc zgodnie z Konstytucją władza zwierzchnia należy do Narodu to tylko władze wybrane przez ten naród bezpośrednio lub poprzez swoich przedstawicieli  są zgodne z Konstytucją RP.

Więc z tego logiczny wniosek, że tylko władza ustawodawcza (Sejm i Senat) oraz władza wykonawcza w postaci Prezydenta RP i Rady Ministrów są w pełni zgodne z Konstytucją RP i konstytucyjnym zapisem, że władzą zwierzchnią w RP jest Naród.

Można też uznać, że i władza sądownicza jest zgodna z Konstytucją bowiem w W Polsce władzy sądowniczej nie wybiera wprawdzie władza zwierzchnia, czyli Naród bezpośrednio ale jedynie pośrednio poprzez Prezydenta RP a w szczególnych przypadkach Parlament na wniosek przede wszystkim autonomicznych korporacji sędziowskich.

Kuriozalne i niezgodne z konstytucyjną zasadą równowagi władz jest natomiast to , że władza ustawodawcza i wykonawcza może być zmieniona wolą władzy zwierzchniej czyli Narodu oraz podlega w razie złamania prawa odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, natomiast władza sądownicza raz powołana jest praktycznie nieusuwalna a ewentualną odpowiedzialność karną ponosi jedynie przed samą sobą czyli władzę sądowniczą i nie podlega jak inne odpowiedzialności za złamanie prawa przed Trybunałem Stanu, który zresztą można też uznać za władzę sądowniczą.

Wynika zatem, że władza sądownicza ma większe znaczenie niż władza ustawodawcza i wykonawcza co przeczy konstytucyjnej zasadzie równowagi władz a ponadto niemalże nie podlega władzy zwierzchniej czyli Narodowi.

Z drugiej zaś strony władza sądownicza jest nierównoważna władzy ustawodawczej i wykonawczej bowiem jest wybierana przez reprezentantów Narodu, czyli Prezydenta i Parlament a tym samym więc niejako jest im podległa i winna cały czas taką podległą być. Byłaby równoważna pozostałym władzom, gdyby była wybierana tak jak one przez Naród, czyli wybory powszechne.

Sytuacja jest w sumie przezabawna bo władza sądownicza jest - wedle niedemokratycznych i niekonstytucyjnych zapisów prawa - jednocześnie ponad innymi władzami (ustawodawczą i wykonawczą) a jednocześnie - zgodnie z zapisem o zwierzchniej władzy Narodu - tak naprawdę jest tym władzom podległa, czyli jest niżej sytuowana od tych władz. Niezależnie więc jak na to spojrzymy  to w każdym przypadku nie jest równoważna tym władzom, bowiem nie jest wybierana przez władzę zwierzcjnią czyli bezpośrednio Naród

Spośród organów władzy sądowniczej najbardziej antykonstytucyjnym organem jest Trybunał Konstytucyjny. Jego członkowie po wyborze dokonanym przez Naród pośrednio (poprzez Sejm i Prezydenta) są praktycznie nieusuwalni i nie podlegają w odróżnieniu od przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Ponadto decyzje TK są ostateczne i nie mogą być zmienione i podważone przez władzę zwierzchnią czyli Naród i jego przedstawicieli, czyli Parlament i Prezydenta, co jest antykonstytucyjne i podważające konstytucyjny zapis o władzy zwierzchniej Narodu.

Biorąc to pod uwagę można też uznać, że antykonstytucyjną jest też 9 letnia kadencja sędziów TK. Bowiem, jeżeli uznamy, że władzę zwierzchnią powołuje Naród w wyborach powszechnych a kadencja przedstawicieli trwa 4 lata (parlament) lub 5 lat (Prezydent) to przez ten czas Naród sprawuje władzę zwierzchnią w Polsce.  Tym samym przez ten okres władza ustawodawcza, władza wykonawcza i władza sądownicza winna reprezentować i podlegać Narodowi, co oznacza, że TK powinien być każdorazowo wybierany przez Naród i jego przedstawicieli w czasie trwania kadencji władz wybranych przez tenże Naród. Tak jest w przypadku Trybunału Stanu a nie jest w przypadku TK, który winien być powoływany jedynie np. na 4 czy 5 letnią kadencję z woli Narodu a jej decyzje winny podlegać ocenie Narodu i jego przedstawicieli w postaci Parlamentu i Prezydenta. Nie mogą więc być ostateczne.

Tak rozumując i zgodnie z wcześniejszym moim wnioskiem również cała władza sądownicza (sędziowie) winna być powołana przez Naród na okres kadencji innych władz wybieranych przez Naród. Tym samym sędziowie raz wybrani przez Naród i jego przedstawicieli (parlament, Prezydent) nie mogą być wybrani dożywotnio, ale jedynie na kadencję wybranych przez Naród innych władz: ustawodawczej i wykonawczej. Ponadto przedstawiciele władzy sądowniczej oraz decyzje przez nią podejmowane winny również podlegać władzy zwierzchniej, czyli Narodowi i jego przedstawicielom w Postaci Prezydenta i Parlamentu.

Tak więc żadna władza nie może być niezależna od władzy zwierzchniej, czyli od Narodu. Tak jest w przypadku władzy ustawodawczej i wykonawczej a nie jest w przypadku władzy sądowniczej, co jest niezgodne z Konstytucja RP, a raczej sama Konstytucja RP w swoich zapisach zawiera przepisy sprzeczne ze sobą.

Reasumując.

Usadowienie w Polsce władzy sędziowskiej jest niezgodne z Konstytucją w zakresie zarówno zapisów o władzy zwierzchniej w Polsce sprawowanej przez Naród jak i sprzeczne z konstytucyjnym zapisem o równowadze władz zaś już zapisy konstytucyjne dotyczące TK są zdecydowanie sprzeczne z Konstytucją i jej wcześniejszymi, nadrzędnymi, przepisami o władzy zwierzchniej Narodu.

Sama obowiązująca dziś Konstytucja RP zawiera przepisy sprzeczne ze sobą i wzajemnie się wykluczające, co powoduje możliwość niejednoznacznej interpretacji jej zapisów a tym samym nie może stanowić na dzień dzisiejszy ostatecznego aktu prawnego w Polsce.

Z tego też powodu obecna Konstytucja RP musi być zmieniona a tego może dokonać jedynie Naród pośrednio lub bezpośrednio, przy czym zapisy nowej Konstytucji muszą być jednoznaczne i nie może występować sprzeczność pomiędzy jej poszczególnymi zapisami.

Również w nowej Konstytucji musi być zagwarantowana realna równowaga pomiędzy władzą ustawodawczą, wykonawczą i sadowniczą, przynajmniej w obszarze ich wyboru, co wymaga wyboru władzy sądowniczej również w wyborach powszechnych dokonanych przez Naród. Tak jest np. w USA.

W momencie ustanowienia nowej Konstytucji z zapisami o realnej równowadze władz musi więc nastąpić zniesienie uprawnień wszystkim dotychczasowym sędziom i nowi muszą zostać wybrani przez Naród w wyborach powszechnych, podobnie jak władza ustawodawcza i wykonawcza.

Na dzień dzisiejszy tak naprawdę więc najwyższą władzą w Polsce jest jednoosobowo wybrany powszechnie przez naród Prezydent RP, który nawet zgodnie z zapisami obecnej Konstytucji - t.j. z art. 126 zawartym w rozdziale V Konstytucji RP - jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej oraz czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

Skoro więc władza sądownicza nie spełnia wymogu równowagi władz i jest niewybieralna przez władzę zwierzchnią w postaci Narodu a TK (który też do końca nie reprezentuje władzy sądowniczej) jest również antydemokratyczny a nawet sama Konstytucja jest sprzeczna w zapisach w niej zawartych, to zgodnie z zasadami demokracji (władza ludu) dziś najwyższą władzą jest Prezydent RP oraz Parlament. Mogą zatem zainicjować zmianę Konstytucji niezależnie od siebie a nawet Prezydent jako najwyższy przedstawiciel RP i czuwający nad przestrzeganiem Konstytucji ma w tym względzie większe uprawnienia

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 3 grudnia 2015

Co zrobi Prezydent Andrzej Duda?

Dzisiaj bezpośrednio po Wiadomościach około godz. 20.00 w TVP1 i TVPInfo swoje orędzie wygłosi Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda.

Treścią wystąpienia będzie na pewno przedstawienie rodakom własnej refleksji Prezydenta w sprawie obecnego kryzysu konstytucyjnego związanego Trybunałem Konstytucyjnym i być może przedstawienie działań, które podejmie Prezydent w celu jego rozwiązania.

Jestem niemal pewny, że Prezydent Andrzej Duda analizując bieżące wydarzenia związane z kryzysem konstytucyjnym od dawna ma przygotowane alternatywne scenariusze podejmowanych przez siebie przyszłych działań i być może właśnie dziś - wobec stwierdzenia przez TK o częściowej niekonstytucyjności ustawy o TK z dnia 25.06.2015 - dowiemy się jakie te działania będą.

Warto w tym miejscu wskazać, że zgodnie z art.4 zawartym w rozdziale I Konstytucji RP władza zwierzchnia w RP należy do narodu a naród sprawuje ją przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio natomiast zgodnie z art. 126 zawartym w rozdziale V Konstytucji RP Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej oraz czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

Jak wynika z tych jednoznacznych konstytucyjnych zapisów władza w Polsce należy do narodu a sprawują ją w imieniu tego narodu wybrani przez ten naród przedstawiciele, do których należą: Prezydent, Sejm i Senat, którzy są jedynymi instytucjami państwowymi RP wybieranymi przez naród w wyborach powszechnych, czyli wybieranymi przez jedyną władzę zwierzchnią w Polsce. Dodatkowo Prezydent wybrany przez suwerena jako jedyny czuwa w jego imieniu nad przestrzeganiem Konstytucji RP.

Zapisy konstytucyjne przewidują też, że organ konstytucyjny jakim jest Trybunał Konstytucyjny - zgodnie z art. 188 Konstytucji RP orzeka m.in. w sprawach: zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją, zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami, zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych.

W swoich dwóch ostatnich postach [1,2] wskazałem na niekonstytucyjność zapisów o TK zawartych w ustawie o TK z dnia 25.06.2015 roku i również wskazałem, na fakt niezgodnego z prawem przygotowywania przez sam TK ustawy o sobie, czyli o TK. Poddałem także w wątpliwość w ogóle konstytucyjną i prawną możliwość orzekania konstytucyjności ustawy o TK przez samo TK, szczególnie, że zarząd TK reprezentujący całe TK sam przygotowywał ową ustawę. Ponadto wskazałem, że samo wprowadzenie TK do zapisów Konstytucji mogło być złamaniem prawa przez tworzących Konstytucję RP.

Zgodnie z moimi wnioskami jedynym możliwym orzeczeniem, które w dniu dzisiejszym powinien wydać TK w sprawie ustawy o TK z dnia 25.06.2015 roku winno być stwierdzenie o niemożności orzekania TK w sprawie konstytucyjności ustawy o TK, zresztą przygotowywanej przez tenże TK.

Stało się inaczej. TK uznał, że może orzekać o konstytucyjności ustawy dotyczącej  samego siebie, czyli TK i orzekł częściową niekonstytucyjność ustawy o TK, którą reprezentujący TK zarząd sam przygotował. Innymi słowy sam TK uznał, że przygotował ustawę w zakresie wyboru sędziów TK w części niekonstytucyjną. Rodzi się pytanie czy TK mógł - i ile w ogóle mógł orzekać - orzec o częściowej niekonstytucyjności ustawy w zakresie jednego nierozłącznego ustępu tej ustawy. Sądzę, że nie i winien ją uznać za niekonstytucyjną w całości, tym bardziej, że w ustawie tej znalazły się też inne niekonstytucyjne zapisy dotyczące m.in. antykonstytucyjnego samodzielnego zainicjowania przez TK procedury stwierdzenia niemożności wykonywania obowiązków przez Prezydenta RP.

Sytuacja jest więc jednoznaczna. Dzisiejsze orzekanie TK w sprawie samego siebie było działaniem nieprawnym, sprzecznym z Konstytucją i łamiącym zasadę o niemożności orzekania we własnej sprawie. Ponadto TK nie uwzględnił wniosku Sejmu, jako przedstawiciela władzy zwierzchniej, czyli narodu o odroczenie orzeczenia, tak żeby mógł orzekać w pełnym składzie z uwzględnieniem sędziów TK wybranych wczoraj przez Sejm i zaprzysiężonych przez Prezydenta RP.

Cóż więc może dziś nam w TV powiedzieć Prezydent RP, który wybrany przez władzę zwierzchnią, czyli naród jako jedyny czuwa w jego imieniu nad przestrzeganiem Konstytucji RP? Jakie decyzje podejmie?

Po pierwsze może zwrócić się do narodu, aby w referendum wyraził swoją opinię o zaistniałej sytuacji niekonstytucyjności działań TK i w innych istotnych sprawach dotyczących obecnego kryzysu konstytucyjnego.

Po drugie może uznać orzekanie TK w sprawie ustawy o TK za niebyłe i bezprawne i zwrócić się w tej sprawie do sądów powszechnych a tym samym ostatecznie z pewnością do SN.

Po trzecie może uznać, że ustawa o TK z dnia 25.06.2015 roku o TK nie ma dziś mocy prawnej bowiem była w części niekonstytucyjna i została unieważniona przez obecny Parlament więc dokonany na podstawie niekonstytucyjnej, unieważnionej i nieistniejącej dziś ustawy wcześniejszy wybór sędziów TK nie mocy prawnej,

Po czwarte, po piąte... ?

Naprawdę nie wiem jakie jeszcze decyzje może podjąć Prezydent. Sytuacja jest bezprecedensowa i może zaważyć na przyszłości naszej Polski, naszej Ojczyzny.

Wierzę jednak w to, że Prezydent podejmie odpowiednie decyzje dla dobra narodu i zgodnie z wolą narodu, który - jako władza zwierzchnia - go wybrał dla jego reprezentowania.

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/czy-trybuna-konstytucyjny-stanie-przed.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/w-trybie-pilnym-potrzebne-wnioski-do-tk.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 2 grudnia 2015

W trybie pilnym potrzebne wnioski nie tylko do TK w sprawie uprawnień i interpretacji prawnych TK!

Wczoraj w tekście: "Czy Trybunał Konstytucyjny stanie przed Trybunałem Stanu?" [1] przedstawiłem w punktach moje przemyślenia na temat obecnego kryzysu konstytucyjnego. Analizując jeszcze raz swój własny tekst doszedłem do wniosku, że każdą kwestię można by rozszerzyć poprzez dokładniejszą analizę prawną, które zapewne kończyłyby się jedną konstatacją: Trybunał Konstytucyjny stał się ciałem łamiącym Konstytucję RP, podobnie jak łamiącym Konstytucję RP był poprzedni Parlament w osobach głosujących za przyjęciem antykonstytucyjnej ustawy o TK z dnia 25.06.2015 roku a także prezydent B. Komorowski, który stał się inicjatorem ustawodawczym tej antykonstytucyjnej ustawy. Dodatkowo można uznać, że TK, PO, PSL, SLD i B. Komorowski podejmowali antykonstytucyjne działania zmierzające do stworzenia możliwości dokonania zamachu stanu i antydemokratycznego obalenia legalnych władz RP.

W jednym z tych punktów napisałem też:

"Zgodnie z Konstytucją i przyjętymi zasadami prawa (nikt nie może decydować we własnej sprawie) uprawnione jest więc stwierdzenie, że TK w ogóle nie może orzekać o konstytucyjności ustaw jego dotyczących i jest to tym bardziej oczywiste, że TK sam był twórcą (współtwórcą) tej ustawy przyjętej 25 czerwca 2015 roku. Więc ewentualne procedowanie TK nad ustawą przygotowaną przez TK i PO-PSL będzie złamaniem, Konstytucji RP". Tym bardziej, że owe procedowanie TK będzie dotyczyło "siebie samego" czyli TK.

Innymi słowy warto zadać pytanie:

Czy Trybunał Konstytucyjny może w ogóle rozstrzygać o konstytucyjności ustaw jego dotyczących i czy takie procedowanie nie będzie czasem złamaniem zasady prawnej mówiącej, że nie można być sędzią we własnej sprawie?

Jako uzupełnienie można też zapytać:

Czy zgodne z prawem i Konstytucją RP jest rozstrzyganie o konstytucyjności ustawy przez TK, która to ustawa była przez TK przygotowywana i procedowana?

W przypadku zaś tej ostatniej kwestii rodzi się też wątpliwość:

Czy  uzyskanie mocy prawnej orzekania przez TK owej ustawy poprzez wyłączenie sędziów TK procedujących w jej powstawaniu a dokonany poprzez wyłączenie m.in. prezesa TK i jego wiceprezesa jest prawnie dopuszczalne biorąc pod uwagę fakt, że to własnie zarząd TK procedował nad ta ustawą a więc niejako prezentował rozwiązania całego TK?

Może więc obecny Parlament powinien przygotować w trybie pilnym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie konstytucyjności działań w zakresie obejmującym wskazane w powyższych pytaniach prawne kwestie natury zasadniczej dotyczące samego TK?

Osobiście sądzę, że tak naprawdę o konstytucyjności ustaw dotyczących TK nie może orzekać TK a dokonać tego powinien inny organ sądowy, np. Sąd Najwyższy.

I na koniec...

Rozstrzygnięcia kwestii prawnych przez najwyższe organy sądowe takie jak SN czy NSA stają się obowiązującym prawem w kwestiach spornych dotyczących tożsamej materii prawnej. Takim najwyższym organem w zakresie określania konstytucyjności aktów prawnych i interpretacji prawnych w tym zakresie jest TK, choć sensu stricto nie jest sądem i nie dotyczą go żadne zapisy kodeksów prawnych dotyczących sądów powszechnych.

Wobec powyższego, można też jeszcze zwrócić się do TK o rozstrzygnięcie, która jego interpretacja dotycząca możliwości skorzystania z TK z przepisów prawa cywilnego dotyczącego tzw. "zabezpieczenia powództwa" jest obowiązująca prawnie: czy ta z 30.11.2015 roku dopuszczająca możliwość skorzystania z TK z tych przepisów czy też ta z 2006 roku uznająca za niedopuszczalne takież ich wykorzystanie przez TK? szerzej: 2, 3]

I jeszcze dodatkowo w powyższej kwestii dopytać TK o to, czy wydawanie przez niego różnych i sprzecznych ze sobą interpretacji przepisów dotyczących tożsamej materii prawnej nie jest podważeniem ostateczności prawnej decyzji TK, od których nie ma możliwości odwoławczych, bowiem sam TK dokonuje różnych interpretacji prawnych tych samych przepisów i dodatkowo być może też w ten sposób podważa jeszcze zasadę własnej apolityczności i bezstronności?

A żeby już zupełnie rozstrzygnąć wszystkie kontrowersje wokół TK należałoby może też zapytać TK (ale też np. sądy powszechne) czy jest zasadne i zgodne z prawem funkcjonowanie w Polsce samego TK i tym samym nie jest deliktem prawnym sama obowiązująca obecnie Konstytucja RP w zakresie TK? Bowiem TK został powołany przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego w czasie trwania Stanu Wojennego ustawą z dnia 26 marca 1982 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Stan Wojenny zaś został przygotowany i wprowadzony - zgodnie z wyrokiem Sądu Powszechnego w sprawie G. Kiszczaka [4] -przez "związek przestępczy o charakterze zbrojnym". Tak więc czy ustanowiony i wprowadzony w życie przez "związek przestępczy o charakterze zbrojnym" Stan Wojenny i wszystkie decyzje podjęte przez przestępcze władze SW w czasie jego trwania nie są przestępstwem a tym samym nie posiadające mocy prawnej, bezprawne i łamiące prawo a tym samym czy takąż decyzją nie jest ustanowienie przez te przestępcze władze Trybunału Konstytucyjnego? A czyż w takim razie kontynuacyjne umieszczenie w obecnie obowiązującej Konstytucji RP zapisów o istnieniu TK utworzonych przez przestępców łamiących prawo nie jest czasem przesłanką o zakwestionowaniu zasadności prawnej funkcjonowania obecnej Konstytucji w tym zakresie i czy nie można wobec tego podjąć decyzji o nieważności prawnej zapisów Konstytucji dotyczących TK?

A może tak naprawdę owe pytania należałoby skierować do sądów powszechnych a tym samym najpewniej do rozstrzygnięcia przez SN lub też poddać rozpatrzeniu przez Parlament?

P.S. (dopisek dodany po publikacji tekstu)

Jeden z komentarzy pod tekstem na salonie24 autorstwa komentatora o nicku "JANOBIELS" dotyczył zapytania o możliwość przeprowadzenia referendum konstytucyjnego w sprawie zmian w konstytucji [5].

Odpowiadając stwierdziłem, że oczywiście być może powinno się do takiego referendum dążyć i może ono okazać się obecnie rozwiązaniem niezbędnym, bowiem to przecież suweren, czyli naród jest najwyższą konstytucyjną władzą w Polsce. Dodałem też także refleksję, że może warto byłoby zmienić wpierw prawo w zakresie referendum obniżające lub znoszące warunek jego mocy prawnej obejmujący określoną frekwencję wyborczą?

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/czy-trybuna-konstytucyjny-stanie-przed.html
[2] http://wpolityce.pl/polityka/273722-trybunal-wydal-decyzje-o-zabezpieczeniu-czyli-zakazal-poslom-wybierania-sedziow-wczesniej-sam-tk-uznal-ze-nie-moze-poslugiwac-sie-zabezpieczeniem,
[3] http://beem.deep.salon24.pl/683341,koncz-trybunale-konstytucyjny-wstydu-oszczedz
[4] http://www.tvp.info/20470182/wyrok-dla-kiszczaka-juz-prawomocny-dwa-lata-wiezienia-w-zawieszeniu-za-stan-wojenny

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 23 listopada 2015

Czy myślano o przestępczym zamachu stanu na polskiego prezydenta A. Dudę?!

Wielu już o tym pisało, ale chyba warto jeszcze raz przedstawić poniższą hipotezę...

------------------------------------------

W całym histerycznym i alogicznym zamieszaniu związanym z Trybunałem Konstytucyjnym być może nie chodzi przede wszystkim o wybór określonych sędziów tego trybunału.

Oczywiście pośrednio tak jest, ale tylko dlatego, że zdecydowana PO-PSL-SLD-owska większość składu TK miała być może - wedle poprawek do ustawy o TK przyjętych przez poprzedni parlament - zagwarantować III RP to, że ewentualnie TK mogła usunąć z urzędu wybranego demokratycznie przez Polaków prezydenta A. Dudę.

Warto to dobitnie powtórzyć! Tak naprawdę mogło być tak, że w zamachu na Trybunał Konstytucyjny dokonanym przez PO-PSL i prezydenta B. Komorowskiego (a szerzej: kreatorów i  beneficjentów III RP) tuż przed zakończeniem ich rządów i już po pierwszej turze wyborów prezydenckich, chodziło tak naprawdę nie tylko o wybór następców kończących w tym roku swoją kadencję sędziów TK, ale tak naprawdę o wprowadzenie do ustawy o funkcjonowaniu TK zapisu umożliwiającego mu realne ewentualne i antykonstytucyjne odsunięcie od władzy obecnie urzędującego prezydenta.

Jeżeli taki był zamysł to był to antykonstytucyjny typowy zamach stanu na instytucję demokratyczną a dokonany przez polityków PO-PSL i dodatkowo współwykonywany przez sam Trybunał Konstytucyjny i jego przewodniczącego A. Rzepilińskiego, który - niezgodnie z prawem - kierował przygotowaniem ustawy o TK i wysłał ją do realizacji prezydentowi B. Komorowskiemu, aby zainicjował ją jako własną inicjatywę ustawodawczą (TK nie ma takich uprawnień).

W owej noweli ustawy - oprócz antykonstytucyjnej możliwości wyboru nowych sędziów TK jeszcze przed zakończeniem ich kadencji (czyli de facto, aby wyboru dokonał odchodzący parlament z większością PO-PSL + SLD) -  zawarto bowiem m.in. takie oto zapisy:

- Trybunał orzeka w sprawach zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych,
- Trybunał rozstrzyga o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Trybunał powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Czyli - jak zauważa blogerka eska - parlament poprzedniej kadencji, zwykłą większością głosów, poprawił Konstytucję pod pretekstem zmiany ustawy! [1].

W ustawie PO-PSL przegłosowano więc zapis, że można odwołać czy też zawiesić prezydenta. I o to być może najbardziej chodziło III RP przy zmianie tej ustawy. Dodatkowo skonstruowano zapis, że TK może rozwiązać określoną partię a chodziło przecież oczywiście o PiS. Tak więc ewentualną delegalizację PiS-u i odsunięcie prezydenta od wypełniania obowiązków zadekretowali sobie odchodzący PO - PSL wspólnie z TK.

Atak na demokrację, ustrój państwa i pogwałcenie prawa są czynem karalnym w najwyższym stopniu. Jest to czyn mający na celu obalenie porządku demokratycznego w Polsce. Jest więc wielce prawdopodobnym, że PO - PSL i duża część TK a przede wszystkim jej przewodniczący A.Rzepliński to zamachowcy i prawni terroryści. Jeżeli taka hipoteza okazałaby się prawdziwa to oznaczyłoby, iż mamy do czynienia z antykonstytucyjnymi kryminalistami pragnącymi obalić demokratycznie wybrane przez Polaków władze Rzeczpospolitej Polskiej!

Kiedyś III RP pozbyła się ś.p. Prezydenta L. Kaczyńskiego w sposób jaki wszyscy poznaliśmy. Teraz nie mogła tego powtórzyć, więc chciała zrobić to w zgodzie z antykonstytucyjnym i uchwalonym przez siebie prawem.

Zauważmy na marginesie, że od początku prezydentury totalnie i powszechnie atakowano prezydenta A. Dudę, ale atak ten okazał się nieskuteczny. Obecnie zaś całe środowisko III RP z michnikowszczyzną na czele tworzy jakąś atmosferę histerii i przedstawia szalone konstatacje na temat ponoć antydemokratycznego postępowania głowy państwa i partii rządzącej. Być może liczy na to, że jednak - co jest bardzo prawdopodobne - sam TK odrzuci nowelę ustawy o TK przygotowaną przez PiS i koalicjantów oraz przywróci oraz uzna za konstytucyjną ustawę o TK przygotowaną przez sam TK i przegłosowaną przez koalicję PO-PSL. Czyżby kreowanie tej histerii ma jakoś uzasadnić antykonstytucyjne przyszłe ewentualne odsunięcie od władzy prezydenta i być może nawet delegalizację PiS-u?

Może tak jest a może też ta histeria wokół sędziów TK i samego TK jest "zasłoną dymną" i odwróceniem uwagi od prawdziwych antypaństwowych celach zmiany ustawy o TK dokonanej przez poprzednich rządzących?

Niezależnie jednak od wszystkiego podjęcie i realizacja działań umożliwiających antykonstytucyjne odsunięcie urzędującego prezydenta od władzy jest przestępstwem i jeżeli rzeczywiście był taki zamysł części elit III RP to należy wszystkich biorących udział w tym zamachu stanu postawić przed Trybunałem Stanu... Ale z tym będzie problem, bowiem sędziowie TK zagwarantowali sobie niemal nienaruszalność i bez zgody samego TK nie mogą - jak większość osób pełniących najwyższe funkcje w państwie polskim -  stanąć przed Trybunałem Stanu. Nienaruszalny jest też uzurpujący sobie prawo do stałego przewodzenia TK niejaki potencjalny zamachowiec A. Rzepiliński. Wielu też uczestników tego ewentualnego zamachu ma dziś też immunitet parlamentarny.

Nie wiem jak można tą sprawę prawnie rozwiązać natomiast jedno jest pewne: PiS i prezydent przejrzeli -być może własnie niecne totalitarne i noszące znamiona zdrady stanu - zamiary elit III RP i podjęli decyzje im przeciwdziałające i wprowadzające demokratyczną normalność. Stąd zapewne m.in. ten jazgot różnych Rzepilińskich i Zollów oraz całego mainstreamu III RP. Boją się prawdy i szafotu za ewentualną zdradę RP i planowany być może zamach stanu!

[1] http://eska.salon24.pl/681329,o-naprawie-panstwa-czesc-czwarta

Zob. więcej:
http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/koalicja-po-zsl-szykowala-zamach-stanu-trybunal-konstytucyjny-mial-usunac-prezydenta
http://nanofiber.salon24.pl/681326,jak-sejm-vii-kadencji-procedowal-nad-ustawa-o-tk

wtorek, 3 listopada 2015

Rozpaczliwe ruchy peowskiej Kopaczo-Piotrowskiej i nagłe przebudzenie TK...

Ostatnie osiem lat rządów PO-PSL to pasmo wielu afer i działań, które mogą w dużej liczbie być uznane za działanie na szkodę państwa lub też zwykłe przestępstwa.

Trudno tu wymienić wszystkie (zobacz: afery PO autorstwa MarkD). Warto tylko przypomnieć ostatnią aferę podsłuchową czy też nadchodzące afery związane z prywatyzacją  CIECH-u czy też z ustawą o zwiększeniu prawnego zakresu identyfikacji sklepów wielkopowierzchniowych z 400 do 2000 m.kw albo dotycząca obrotu energią elektryczną przez PGE, oczywiście nie mówiąc już o np. aferach: hazardowej, stoczniowej (upadek polskich stoczni na rzecz niemieckich a raczej już rosyjskich), "misiakowej", wyciągowej, stadionowej, autostradowej, AmberGold i Eewarru, związanej z informatyzacją MSW, tzw. infoaferze, związanej z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru czy też związanej z budową elektrowni atomowej.

Do powyższych należy też dodać działania związane z: niejasnymi udogodnieniami podatkowymi dla firm i banków zagranicznych, kradzieżą oszczędności Polaków z OFE, potajemnym posiedzeniem rządu w Izraelu, chęcią wyprzedaży polskich lasów, nadmiernym zadłużaniem Polski, niezrozumiałymi bardzo wysokimi kosztami budowy infrastruktury czy - niezgodne z naszym interesem narodowym - działania i decyzje dotyczące tragedii smoleńskiej.

Z pewnością jest też jeszcze wiele działań o takiej negatywnej konotacji, o których nie wiemy...

Sądzę więc, że PO i tym samym PSL mają się czego bać. Uczciwe bowiem  rozliczenie tych działań i afer może dla wielu polityków wspomnianych partii  oraz dużej liczby ich towarzysko-biznesowo-politycznych akolitów okazać się tragiczne w skutkach, wraz z możliwością ich prawnego osądzenia.

Czy z tego strachu wynikają ostatnie, rozpaczliwe działania części jeszcze rządzących z minister Piotrowską na czele? Czy dlatego podejmuje ona takie decyzje, które mogą być uznane niejako za prewencyjne i uniemożliwiające uczciwe prawne osądzenie PO? Bo wszakże jak inaczej można interpretować otwarcie przez nią z dniem 1 listopada  możliwości brakowania wybranych, niearchiwalnych dokumentów w podległych jej jednostkach? Czy tego typu działaniem nie jest też zarządzona przez nią nagła podwyżka (sięgająca nawet 2 tys. zł) dla szefów służb mundurowych podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, czyli komendantów i zastępców central policji, straży granicznej, straży pożarnej i BOR-u... która może rodzić pytanie czy rząd PO nie chce czasem kupić sobie przyszłej lojalności tych, nagrodzonych funkcjonariuszy państwowych bądź nie płaci im za dotychczasową pozaprawną ("zamiatanie pod dywan") usłużność?

Odnosząc się do tych pytań, to na ich tle rodzi się jeszcze jedno: Co jeszcze negatywnego zdąży zrobić rząd zanim odejdzie i jakie jeszcze "miny" podłożył dla nowego rządu?

Odpowiadając częściowo na powyższe pytanie to czy za takową "minę" nie można uznać nagłej aktywności Trybunału Konstytucyjnego, który - po latach zwlekania - postanowił wreszcie zająć się sprawami antykonstytucyjnych działań rządu PO-PSL, przy czym finansowe konsekwencje owej niekonstytucyjności będzie oczywiście ponosił już rząd PiS-u. Po wyborach przecież TK nagle uznał, że 8-letni brak podnoszenia kwoty wolnej od podatku jest niekonstytucyjny a dziś - po dwóch latach - zajął się ewentualną niekonstytucyjnością decyzji w sprawie OFE (jeżeli jutro TK uzna te decyzje za niekonstytucyjne to grozi to załamaniem finansów państwa).

Tych "min" jest na pewno jeszcze wiele i tylko smutnym jest, że politycy PO w bardzo wielu sprawach wyznają zasadę: "po nas choćby potop i najlepiej żeby zatopił następców". Jak można nazwać takie działania? Ocenę pozostawiam czytelnikom... bo wyartykułowanie mojej mogłoby skończyć się dla mnie zapewne jakąś sprawą w sądzie...

I na koniec... uważam, że jeżeliby TK lub sądy uznały niektóre decyzje rządu PO-PSL za niezgodne z prawem i konstytucją oraz wiązałoby się to z koniecznością określonych wydatków budżetowych, to winno się rozliczać osoby i partie podejmujące owe pozaprawne decyzje. Można tu rozważyć np. cofnięcie finansowania takich partii z budżetu oraz wystąpić o wypłatę przez nie odszkodowań na rzecz państwa polskiego. W przypadku zaś działań o charakterze zdrady racji stanu i działań na szkodę RP winno się takie partie po prostu rozwiązać...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com