W swoim poście "Bolek" - misterna gra operacyjna układu III RP?" wskazałem m.in., że misterna gra służb i układu III RP wokół teczek Cz. Kiszczaka może też mieć poniższą przyczynę:
"Podjęcie tej "gry" może też mieć na celu wykreowanie z L. Wałęsy cierpiętniczej ofiary obecnie rządzących. A "haniebny" atak PiS-u na L. Wałęsę ma scalić i zdynamizować całe środowisko "układu" do jego obrony i przekonać kreatorów "lemingów" i samych "lemingów" do radykalniejszych działań na ulicach miast.
Nietrudno sobie przecież wyobrazić, że na najbliższych marszach KOD-u znajdą się hasła obrony L. Wałęsy a sam on może stanąć - jako legenda "obalacza komuny" - w pierwszym rzędzie cynicznie zapowiadanych na wiosnę demonstracji czy nawet być współorganizatorem jakiegoś "polskiego majdanu" i prowokacji wywołującej niemal "wojnę domową". A jeżeliby do tego doszło, to w "obronie demokracji" i gdy na czele jej "obrońców" stanie międzynarodowo uznana i haniebnie oskarżana o współpracę z bezpieką "legenda Solidarności" możliwe jest też wezwanie na pomoc braci unijnych zgodnie z zapisem w Traktacie Unijnym i obowiązującą jeszcze (do kiedy?) słynną ustawą 1066 o bratniej pomocy.
Jeżeli taki m.in. cel przyświeca całej operacji, to nie dziwi obecna narracja GW czy TVN oraz wielu opozycjonistów opierająca się na dyskredytacji wiarygodności materiałów komunistycznej bezpieki. Niewykluczone jest też w tym przypadku rzeczywiście odpowiednie spreparowanie niektórych dokumentów, które "układ" zdecydował się udostępnić IPN-owi w mieszkaniu Kiszczaków.
Poza tym zdyskredytowanie wiarygodności choćby części uzyskanych akt bezpieki może też wpłynąć na zdyskredytowanie całego procesu zapowiadanego ujawnienia akt zastrzeżonych IPN" [1].
Do ostatniego zdania dodałbym jeszcze, że nie chodzi tylko o zbiór zastrzeżony IPN w obszarze nigdy nie ujawnionych agentów WSW (WSI), ale o zdyskredytowanie całego procesu ujawniania postkomunistycznej agentury (KO, TW, agenci wpływu, "pożyteczni idioci", świadomi zdrajcy), szczególnie wśród dawnych elit tzw. "konstruktywnej opozycji", czyli ludzi od 1989 roku kreujących i zarządzających (okresowo współzarządzających z komunistami) całą III RP. Dotyczy to przede wszystkim uczestników obrad w Magdalence i willi Zawrat oraz przy Okrągłym Stole a także ich ideowych i towarzyskich (wzajemnie zależnych) spadkobierców. Może więc ta cała operacja jest paradoksalnie działaniem wyprzedzającym przed ujawnieniem przede wszystkich agentów "wojskówki" (m.in. L. Wałęsa) i obroną całej zakłamanej historii III RP?
Przyjmując powyższą możliwość zainicjowania i realizacji nagłej "operacji Bolek", która ma skutkować ostatecznie obaleniem obecnego rządu i zaniechaniem ujawniania akt bezpieki (w tym wojskowej) nie sposób nie znaleźć analogii do działań elit III RP, które ostatecznie doprowadziły do upadku rządu J. Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku.
Warto tedy przedstawić chronologię zdarzeń w latach 1991-1992:
- 23 grudnia 1991 - roku powołanie rządu J. Olszewskiego (po nieudanej misji B. Geremka i także nieudanej próbie kontynuacji rządów przez J.K Bieleckiego),
- 26 (25?) grudnia 1991 - rozwiązanie ZSRR i powstanie Federacji Rosyjskiej,
- styczeń 1992 roku - podjęcie przez J. Olszewskiego decyzji o wstrzymaniu wszystkich prywatyzacji i preferowanie tzw. akcjonariatu pracowniczego. Rząd J. K. Bieleckiego przez 11 miesięcy sprywatyzował/wyprzedał 1208 zakładów z około 8, 5 tysiąca będących ówcześnie we władaniu państwa, rząd J. Olszewskiego przez 6 miesięcy 1 zakład, w latach 1988-1989 powstało 12 tys. spółek zakładanych na bazie państwowych zakładów z reguły przez dyrektorów tych przedsiębiorstw. Decyzja ta zastopowała plan Sachsa-Sorosa (L. Balcerowicza) oraz procesy: uwłaszczenia się postkomunistów na polskim majątku narodowym i wrogiego przejmowanie polskich firm przez kapitał zagraniczny. Wywołało to co oczywiście konflikt z całym establishmentem wykonawców planu Sachsa-Sorosa i "grubej kreski" - UD, KLD, i całej uwłaszczeniowej lewicy!,
- kwartał 1992 roku - decyzje (lub ich zatwierdzenie i kontynuacja) dotyczące m.in.: koncesji na import paliw, cen gwarantowanych dla rolników, ceł na żywność, wprowadzenia płacy minimalnej, wprowadzenie dopłat do rolnictwa; prace nad wstąpieniem do NATO i wycofaniem wojsk sowieckich z Polski,
- marzec 1992 - negacja zaproponowanych w tymże miesiącu koncepcji L. Wałęsy dotyczących utworzenia tzw. NATO-bis i EWG-bis,
- 22 maja 1992 roku - zablokowanie przez J. Olszewskiego podpisania w Moskwie przez L. Wałęsę tzw. "klauzuli polko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy", która przekazywała bazy rosyjskie (po opuszczeniu wojsk sowieckich) w ręce międzynarodowych spółek polsko-rosyjskich (czyli tak naprawdę przyszłych agend wywiadu sowieckiego i "maszynek do robienia pieniędzy dla postkomunistów i zdrajców magdalenkowo-okragłostołowych"),
- 24 maja 19992 roku (po fiasku umowy L. Wałęsy z Rosją sic! i wiedząc o przygotowaniach rządu do lustracji i dekomunizacji) - podjęcie przez UD uchwały wzywającej rząd J. Olszewskiego do dymisji,
- 26 maja 1992 roku - cofnięcie przez L. Wałęsę poparcia dla rządu J. Olszewskiego,
- 27 maja 1992 rok - podjęcie przez UD/KLD/PPG (Polski Program Gospodarczy) decyzji o zgłoszenie wotum nieufności wobec rządów J. Olszewskiego,
- 28 maja 1992 roku - J. Korwin- Mikke zgłasza ustawę lustracyjną przyjętą tego samego dnia, która musiała być przygotowywana wcześniej bez wiedzy rządu J. Olszewskiego (nie ważne kto kto ją przygotowywał, ważne, że skutecznie przyszłościowo "rozwaliła" całą ideę lustracji i dekomunizacji). Ustawa jednak nie obejmowała ujawnienia agentów wojskowych służb specjalnych WSW/WSI (sic!). Przyjęcie ustawy zbojkotowała UD i KLD, czyli uczestnicy Magdalenki i OS. Nastąpiła wtedy swoista histeria antylustracyjna, w której brylował m.in. J. Kuroń i A. Michnik oraz jego gazeta. Ta medialna i polityczna histeria m.in. spowodowała zaprzestanie lustracji i dekomunizacji niemal do dzisiaj,
- 29 maja 1992 roku - UD (ustami J. Rokity) wraz z KLD i PPG składają wniosek o wotum nieufności wobec rządu J. Olszewskiego,
- 2 czerwca 1992 roku - upadają rozmowy na temat poszerzenia koalicji rządowej o KPN. Powodem jest ujawnienie przez A. Macierewicza faktu, że na jego przyszłej liście znajduje się przewodniczący KPN L. Moczulski,
- 4 czerwca 1992 roku przed południem (godz. 10.00) - A. Macierewicz publikuje listę tajnych współpracowników zarejestrowanych przez SB, na której znajdują się m.in. prezydent RP L. Wałęsa (ps. Bolek po - co jakieś trywialne, głupie i prostackie - ojcu Bolesławie), Marszałek Sejmu W. Chrzanowski (ZChN) i np. L. Moczulski (KPN) i S. Niesiołowski (ZChN),
- 4 czerwca 1992 roku - L. Wałęsa składa swój wniosek o odwołanie premiera J. Olszewskiego,
- 4 czerwca 1992 roku wieczorem, nocą - spotkanie z L. Wałęsą ludzi, których w większości możemy uważać za zdrajców, zamachowców stanu - m.in. D. Tusk, T. Mazowiecki, M. Wachowski (oficer SB), L. Moczulski, W. Pawlak, S. Niesiołowski, B. Geremek, G. Janowski, A. Łuczak, P. Łączkowski. Ustalono (policzono głosy - D. Tusk), że jeszcze w nocy zostanie obalony J. Olszewski a tekę premiera obejmie W. Pawlak. Misja premiera W. Pawlaka jednak się nie udała, złożył dymisje a 10 lipca 1992 roku powołany został rząd H. Suchockiej,
- 4/5 czerwca 1992 roku - odwołanie premiera J. Olszewskiego.
Analizując wnikliwie tą chronologię wydarzeń bardzo łatwo określić przyczyny upadku rządu J. Olszewskiego oraz towarzyszące mu cele układu III RP i sposoby ich osiągnięcia. Wszystkie one są wzajemnie sprzężone i realizacja każdego z nich może być zarówno celem głównym, jak i pobocznym (uzupełniającym).
Można zatem wymienić trzy podstawowe powody (cele), które spowodowały "Nocną Zmianę".
Pierwszym i być może najważniejszym było wstrzymanie przez J. Olszewskiego prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, a tym samym zastopowanie realizacji planu Sachsa-Sorosa i również zatrzymanie procesu uwłaszczenia się postkomunistycznej i częściowo postopozycyjnej elity na majątku narodu polskiego, czyli złamanie umów z Magdalenki i przekreślenie "grubej linii/kreski" T. Mazowieckiego. Opór G. Sorosa i międzynarodowych korporacji finansowo-przemysłowych (z żydowska przewagą własności) oraz WSI/SB/postkomunistów/postopozycjonistów wydaje się więc być naturalny zgodnie z powiedzeniem: "kasa, misiu, kasa!". Tym bardziej, że w Magdalence i OS po obu stronach ponad 80% uczestników stanowili Żydzi, w tym ci jedni z najważniejszych m.in.: B. Geremek, A. Michnik, J. Kuroń, T. Mazowiecki, W. Frasyniuk, A. Kwaśniewski. Reprezentowali oni zarówno interesy międzynarodowego kapitału żydowskiego, jak i postkomunę (m.in. wojskowa i cywilna bezpieka oraz aparatczycy partyjni z dyrektorami firm) oraz wszystkich tych, którzy zostali bardziej lub mniej świadomie uwikłani we współpracę ze specjsłużbami PRL i pragnących skorzystać na zmianach ustrojowych. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...
Drugim i równie ważnym (jak wszystkie) było pronatowskie nastawienie rządu J. Olszewskiego i blokada wałęsowskiego (a nie GRU i tym samym WSI czasem?) "NATO-bis" i "EWG-bis" oraz powstrzymanie w dniu 22 maja procesu tworzenia spółek rosyjsko-polskich na obszarach dawnych baz wojsk sowieckich. Trzeba bowiem sobie zdawać sprawę z faktu, iż wtedy decydowały się losy ZSRR i toczyła się wewnętrzna walka pomiędzy sowieckimi frakcjami dotyczącymi przyszłości i kształtu układu postsowieckiego. Jeszcze w kwietniu 1991 roku M. Gorbaczow chciał stworzyć coś na kształt ZSRR-bis (Związku Suwerennych Republik Radzieckich a umowa o jego powstaniu miała być podpisana 20 sierpnia 1991 roku). W czerwcu tegoż roku wybory prezydenckie wygrał jednak B. Jelcyn, zwolennik zmian "demokratycznych". W nocy z 18 na 19 sierpnia doszło do zamachu stanu "twardogłowych komunistów" pod kierownictwem G. Janajewa. Dokonał tego wspólnie (co jest istotne) z m.in. : premierem W. Pawłowem, ministrem obrony D. Jazowem (nadzór nad "wojskówką" GRU nadzorującą z kolei polskie WSW/WSI), szefem KGB W. Kriuczkowem (nadzorującym polskie SB), ministrem spraw wewnętrznych B. Pugo. Pucz się nie udał a wielu jego organizatorów popełniło "samobójstwo". Upadek puczu przyspieszył powstanie nowych niepodległych państw po republikach ZSRR. 29 sierpnia zlikwidowano KPZR a w dniach 25-26 grudnia (w sumie dzień po powołaniu rządu J. Olszewskiego) nastąpiło rozwiązanie ZSRR a powstała Federacja Rosyjska. Okres rządów J. Olszewskiego trwał więc w czasie istotnych zmian (niemal rewolucji) po stronie sowieckiej i na pewno GRU (i też KGB) nie akceptowało "zmian demokratycznych" oraz planowało - jak każde służby krajów totalitarnych i w sumie zawsze, gdy państwo jest słabe - utrzymanie swoich wpływów i władzy (również ekonomicznej). Stąd zapewne owe pomysły L. Wałęsy jakiś "bisów" i próba stworzenia spółek na bazie baz sowieckich (kontrolowanych przez GRU/WSI). Należy wobec tego zapytać: Czyich rozkazów wtedy słuchał L. Wałęsa i jego środowisko? Chyba oczywiste... Symptomatyczne jest też to, że w dwa dni po zablokowaniu przez J. Olszewskiego możliwości powstania spółek sowieckich na terenie Polski liderowo żydowska UD uchwaliła wezwanie skierowane do J. Olszewskiego o dymisję. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...
Trzecim było oczywiście przygotowywanie przez rząd J. Olszewskiego ustaw dotyczących lustracji i dekomunizacji. Oczywiście największymi ich wrogami było żydowskie środowisko Magdalenki i OS skupione liderowo w UD i GW z B. Geremkiem, T. Mazowieckim, W. Frasyniukiem i A. Michnikiem na czele oraz cała postkomunistyczna lewica, wraz z SD czy ZSL (PSL). Wtórowali im członkowie KLD. Dla niemal wszystkich ówcześnie zaskoczeniem było zaprezentowanie ustawy lustracyjnej przez J. Korwin-Mikkego. Doprawdy przedziwny był to ruch i zastanawiające jest to, że i tak w roku 1991 powstała przecież lista Milczanowskiego, o której wszyscy wiedzieli, nie było na niej jednak L. Wałęsy - Bolka. Jest niemożliwe, żeby ustawa JKM powstała ad hoc w ciągu jednego czy dwóch dni (a taka jest narracja: "powstanie na kolanie"). Musiała być przygotowana wcześniej a jej zapisy były w wielu częściach nieprecyzyjne i które można było prawnie i konstytucyjnie podważyć. Całe krytyczne larum UD, GW i KLD wspierane mediami po wprowadzeniu tej ustawy w dniu 28 maja wydaje się też przygotowane o wiele wcześniej. Ową krytyką felernego projektu ustawy zdyskredytowano w ogóle ideę oczyszczenia Polski z komunistycznej bezpieki. Późniejsze losy lustracji i dekomunizacji tylko potwierdzają ową tezę. Istotnym jest też fakt, że ustawa nie obejmowała ujawnienia najważniejszych agentów w PRL, czyli agentów wojskowych służb informacyjnych (WSW/WSI) a niemal wykluczała agentów w środowiskach kościoła i nauki. A. Macierewicz został zobowiązany aby przedstawić agentów bezpieki cywilnej w ciągu zaledwie sześciu dni (do 06.06.1992 roku). Przebieg obrad Sejmu w dniu 4 czerwca przebiegał w bardzo nerwowej atmosferze i torpedowane były próby przedstawienia nazwisk domniemanych agentów na forum ogólnym Sejmu. UD i KLD zbojkotowało głosowanie i wszyscy z nich rzucili się do zajadłej krytyki ustawy a medialnie wspierani byli przez GW A. Michnika (członka nieformalnej czteroosobowej komisji, która na początku zmian ustrojowych w 1990 roku "przeglądała" akta SB). Nietrudno chyba wyciągnąć wniosek, że komunistyczni KO, TW i agenci wpływu walczyli o siebie a przy okazji chroniąc agentów wojskówki i jednocześnie paraliżując cały procesy lustracji i dekomunizacji.
Gdyby przyjąć trafność wskazanych celów i metod obalenia rządu J. Olszewskiego to obecna sytuacja z teczkami L. Wałęsy ps. Bolek nie odbiega daleko od ówczesnego schematu działania komunistycznych służb specjalnych i osób im podwładnych. Raz zostawszy agentem (niezależnie od służb i ich miejsca funkcjonowania) pozostaje się agentem przez całe życie. Raz wdepnąwszy w "amoralne gówno" w tym "gównie" jest się zanurzonym do końca życia.
Idąc tym tokiem rozumowania chyba dla wszystkich jest jasne, że III RP stanęła pod ścianą egzekucji.
Rewolucyjna zmiana rządów w Polsce jest dla niej koszmarem z najbardziej mrocznych snów. I ten sen jest tym bardziej przerażający, im skuteczniejsze i realne stają się działania dla dobra Polski i Polaków realizowane przez rząd B. Szydło i prezydenta A. Dudę.
Do tych sukcesów należy zaliczyć m.in.: szczyt klimatyczny w Paryżu, wizytę w Pekinie i rozmowy na temat tzw.: "jedwabnego szlaku", zmiany w Karcie Nauczyciela (likwidacja pustych okienek), integrację krajów Grupy Wyszehradzkiej i wspólne stanowisko w sprawie Brexitu UK oraz ogromny sukces negocjacyjny B. Szydło w tej sprawie a także odradzanie się idei "międzymorza", uwalnianie się od zależności niemieckiej a tym samym od kondominium niemiecko-rosyjskiego, program wspierania rodziny i demografii 500+, podatek bankowy, plan M. Morawieckiego jako pierwszy całościowy plan rozwoju Polski jaki powstał od rządów E. Gierka, umocnienie wschodniej flanki NATO, odradzanie się (powstawanie) polityki historycznej, ugodę z Rosją w sprawie firm transportowych, uchwalenie budżetu państwa po rządach PO-PSL, połączenie MS z prokuraturą i wiele drobniejszych spraw. I to tylko w czasie kilku miesięcy rządów w atmosferze nieprzejednanego ataku opozycji, mającego charakter zdrady narodowej (poszukiwanie pomocy na zewnątrz Polski). W trakcie realizacji są natomiast takie działania jak: opracowanie tzw. Bilansu Otwarcia, wprowadzenie podatku od sieci handlowych, ustawa "frankowa", obniżenie CIT, darmowe leki dla seniorów, ujawnienie akt zastrzeżonych IPN w obszarze "wojskówki".
To wszystko boli kreatorów i beneficjentów III RP. Bardzo boli i powoduje "chwytanie się brzytwy". Ale ta "brzytwa" ma charakter wybiórczy i na razie dowiadujemy się tylko o tym, co chcą ujawnić tonący a najważniejsze "teczki" są dalej ukrywane i znajdują się w odpowiednich rękach...
Powyższe oraz realna groźba ujawnienia agenturalnej przeszłości (szczególnie w specsłużbach wojskowych, w tym akt W. Jaruzelskiego) kreatorów i beneficjentów III RP oraz m.in. poprzez ten fakt wyznaczająca potrzebę obalenia obecnych rządów sprawia, iż tzw. opozycja i postkomuna chwytają się już wszystkiego, nawet najbardziej ostatecznych rzeczy, które były pozostawione w odwodzie na nadzwyczajny czas. Dla nich taki czas właśnie nastąpił mam nadzieję, że została wzniecona lawina, której już nikt nie będzie w stanie powstrzymać.
Rząd ZP i prezydent A. Duda stali się centrum histerycznej krytyki od pierwszych dni urzędowania i nawet wcześniej. Każdy ich ruch, każda decyzja była i jest cały czas krytykowana niezależnie jaka by ona nie była. Nieraz krytykowana wręcz absurdalnie i nielogicznie. Od samego początku, t.j. od momentu wygrania wyborów przez A. Dudę jest tylko jeden cel tej zmasowanej i aberracyjnej krytyki: doprowadzić do tego, aby "było jak dawniej", czyli aby Polska dalej była "teoretycznym państwem", gdzie jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa" i aby można z takiego państwa czerpać niezasłużone profity dla siebie i swoich przyszłych pokoleń.
Poświęcenie L. Wałęsy jest właśnie chwytaniem się tej ostateczności, tej "brzytwy" przez tonących. Strach przed aktami "wojskówki" oraz dotychczasowa porażka takich tworów jak.: Nowoczesna i KOD zmusiły układ III RP do rozpaczliwych i w sumie groteskowych działań. Usilnie chcą doprowadzić do polskiego "majdanu" a niestety sorosowe finansowanie jest jak na razie nieskuteczne w ponownym otumanieniu i okłamaniu Polaków.
Ale i tak realizują swoje, jak szczury, którym zabrano możliwość codziennego zaspakajania głodu... Już - tak jak myślałem - KOD chce organizować marsze w obronie L. Wałęsy, co by jednak w końcu wyprowadzić tych ludzi na ulice polskich miast. Już Nowoczesna i PO śmiesznie grzmią, iż to PiS stoi za ujawnieniem akt L. Wałęsy. Już A. Michnik dostaje spazmów jak w 1992 roku... Już GW artykułami swojego autorstwa sieje zdradę w mediach zagranicznych... Doprawdy... przejrzyste jest to wszystko i groteskowe.
I tak jakoś przez skórę czuję, że i tak L. Wałęsa w końcu się pokrętnie i niejednoznacznie przyzna do współpracy z "niebieskimi" (na pewno nie straci jako "wystawiony" w obronie wyższych celów "wojskówki" i międzynarodowych koterii) a to wszystko jest grą "spec-zielonych" (GRU/WSI/WSW) i ich "polskich poddanych" w powiązaniu też z zielonymi niemiecko-amerykańsko-izraelskimi (nieraz przy rozłącznych celach) i słusznym etnicznie kapitałem finansowo-korporacyjnym. Tym bardziej musimy, jako Polacy, dać odpór i wybijać się codziennie na niepodległość!
Tylko szkoda, że tak wielu rodaków jest jeszcze tak mocno otumanionych i zmanipulowanych. Na szczęście nie dotyczy do młodych Polaków... i większości Polaków!
Pozdrawiam
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/02/bolek-misterna-gra-operacyjna-ukadu-iii.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sb. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 lutego 2016
środa, 12 października 2011
Kilkunastodniowy czas prawdy? – J. Gowin o "poczęciu" Ruchu Palikota...
Witam
Jeszcze nie przyszedł u mnie czas spisania powyborczej refleksji... Mam wiele przemyśleń, które w konfrontacji z faktami ugruntowują u mnie pewną - raczej z punktu widzenia interesów narodowych - negatywną ocenę obecnej sytuacji społeczno-politycznej Polski oraz pozwalają na skonkretyzowanie ciągu przyczynowo-skutkowych wydarzeń, które do owej sytuacji doprowadziły. Nie ukrywam też, że na podstawie tychże zależności dość łatwo przedstawić i opisać siły, które Polską starają się zarządzać i wskazać ich strategiczne plany dotyczące - uważanej przez nich za przedsiębiorstwa joint-venture - naszej Polski...
Warto też właśnie teraz wsłuchiwać się w głosy różnej maści polityków, dziennikarzy, przedsiębiorców, społeczników i w ogóle osób, które w jakikolwiek sposób mają dostęp do "ściśle strzeżonych tajemnic i informacji".
Skończyła się bowiem kampania wyborcza a wybory zostały rozstrzygnięte. Tym samym teraz to okres, kiedy "schodzi" z wielu osób napięcie psychiczne związane z ciągłym stresem towarzyszącym kandydowaniu czy też wspieraniu określonej formacji. Im większy był ten stres i napięcie tym ulga jest większa i tym bardziej poluzowane zostają mechanizmy samokontroli i samocenzury politycznej... Szczególnie u zwycięzców, którzy triumf odnieśli w dużej mierze dzięki manipulacji i kłamstwu pojawia się zgubne uczucie "wszechmocy" i braku odpowiedzialności. U innych zaś występuje potrzeba samooczyszczenia, rachunku sumienia, świeckiej ekspiacji lub też określenia na wstępie własnej pozycji np. w nowym klubie parlamentarnym...
Staram się słuchać...
Dzisiaj bezwiednie słuchałem sobie Jarosława Gowina i Joachima Brudzińskiego w programie Polityka przy Kawie w TVP1. Dyskusja w pewnym momencie zaczęła (co ostatnio jest "oczywiste") dotyczyć przyczyn sukcesu wyborczego Janusza Palikota... W pewnym momencie Jarosław Gowin (odpierając zarzuty posła PiS, który o stworzenie RPP zaczął obwiniać D. Tuska) stwierdził, że Ruch Poparcia Palikota i sam J. Palikot - podobnie zresztą jak w przypadku Samoobrony - został przez "kogoś" wykreowany. I pewnie wypowiedź ta zostałaby "bez echa" gdyby nie dopytanie dziennikarza o skonkretyzowanie przez Pana J. Gowina tych kreacyjnych sił. Oto, co m.in. powiedział J. Gowin: "... Tego nie wiem (...) ale nie jest żadną tajemnicą, że w otoczeniu J. Palikota nie brak (teraz i wcześniej - dop.:kj) ludzi z kręgu dawnej władzy... dawnej nie PO, ale dawnej PRL-owskiej..."
Nic dodać, nic ująć... może tylko przytoczę fragment mojego tekstu z 06.10.2011 roku pt.: Chłopcy z Sowa-Bond pracują po nocach...
"Oj! Jakbym chciał zobaczyć dzisiaj te rozgrzane do czerwoności komórki Chłopców i ich pryncypałów, ich pocztę e-mailową i normalną a przede wszystkim ich nocne "burze mózgów" realizowane przy dobrym whiskey, cygarze a zakończonych jak to onegdaj bywało w Stowarzyszeniu Miłośników Cygar, Dobrych Win i i Pięknych Kobiet... (może trochę przekręciłem nazwę tego zgrupowania z lat 90-tych zrzeszającego polską komunę i postkomunę a uplecionego przez "sorosopodobnych i innych takich)... Ślad po tym stowarzyszeniu gdzieś zaginął chyba nawet w całej sieci...
Może miałem rację pisząc w kwietniu, że Chłopcy też popełniają błędy! i źle wybrali moment kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. Uważałem wtedy, że rozpoczęte przez nich działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce a polegające na "zamianie" PO na Ruch Palikota (jako naturalnego zaplecza politycznego Namiestnika Polski i Gubernator Warszawy) oraz wyeliminowaniu PiS przez PJN... były jednym z nielicznych błędów popełnionych przez Chłopców i ich pryncypałów po 1989 roku. Myślałem, że zgubiła ich ta dotychczasowa bezkarność i pycha, które w połączeniu z butnością, lekceważeniem Polaków, egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy, doprowadzą w końcu Chłopców i ich pryncypałów do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Wydawało się, że miałem rację, ale Chłopcy nigdy nie zasypiają, nigdy chyba się nie poddają... o czym świadczy ostatnia ofensywa w promowaniu i tworzeniu faktów dokonanych w postaci sukcesu Ruchu Poparcia (zaparcia?) Pana Janusza Palikota...
A Chłopcy wraz z ich pryncypałami potrafią tworzyć cuda... od Tymińskiego aż do Komorowskiego, który jako ziewający Marszałek z 3% poparcia nagle uzyskał powyżej 50%...
Teraz w mediach i sondażowniach tworzone są fakty dokonane ku usprawiedliwieniu przyszłego sukcesu RPP...
Tłumaczenie będzie zapewne jasne i proste. Może hipotetycznie wyglądać np. tak: Zaskoczeni wynikiem? Jak to? Przecież sondaże mówiły przed wyborami, że J. Palikot będzie trzeci!... Że niemożliwe?... Jak to? Wszystkie niemal sondaże przedwyborcze nie mogły kłamać, a my proroczo przewidzieliśmy jakiego ugrupowania brakuje wykluczonym Polakom! Ale szampana otworzyliśmy dopiero po wyborach... bo przed ich wynikiem mogą otwierać go tylko nieliczni... tacy jak M. Dukaczewski, który opijał zwycięstwo Komorowskiego... przed wyborami... Poza tym uzdrawiający niepełnosprawnych Nergal skontaktował się ze swoim "panoczkiem" i nam przekazał, że Januszek musi dostać się do Parlamentu... bo promuje samych fajnych ludzi... np. prawomocnie skazanych czy wszelkiego rodzaju odszczepieńców natury i potrafi też lżyć z niepełnosprawnych umysłowo... Fajny facet z tego J.P... tako rzekł podobno ten "panoczek" od Nergala... No!!
Powyższe to moja fikcyjna opowieść, tylko moja konfabulacyjnie stworzona futurologia i przypuszczenie nie mające nic wspólnego z faktami i rzeczywistością... ale czy niemożliwa?
Niezależnie jednak od wszystkiego... warto pilnować prawidłowości głosowania i chyba zwracać szczególną uwagę na ten usilnie i rozpaczliwie wręcz kreowany rynkowo RPP..."
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Jeszcze nie przyszedł u mnie czas spisania powyborczej refleksji... Mam wiele przemyśleń, które w konfrontacji z faktami ugruntowują u mnie pewną - raczej z punktu widzenia interesów narodowych - negatywną ocenę obecnej sytuacji społeczno-politycznej Polski oraz pozwalają na skonkretyzowanie ciągu przyczynowo-skutkowych wydarzeń, które do owej sytuacji doprowadziły. Nie ukrywam też, że na podstawie tychże zależności dość łatwo przedstawić i opisać siły, które Polską starają się zarządzać i wskazać ich strategiczne plany dotyczące - uważanej przez nich za przedsiębiorstwa joint-venture - naszej Polski...
Warto też właśnie teraz wsłuchiwać się w głosy różnej maści polityków, dziennikarzy, przedsiębiorców, społeczników i w ogóle osób, które w jakikolwiek sposób mają dostęp do "ściśle strzeżonych tajemnic i informacji".
Skończyła się bowiem kampania wyborcza a wybory zostały rozstrzygnięte. Tym samym teraz to okres, kiedy "schodzi" z wielu osób napięcie psychiczne związane z ciągłym stresem towarzyszącym kandydowaniu czy też wspieraniu określonej formacji. Im większy był ten stres i napięcie tym ulga jest większa i tym bardziej poluzowane zostają mechanizmy samokontroli i samocenzury politycznej... Szczególnie u zwycięzców, którzy triumf odnieśli w dużej mierze dzięki manipulacji i kłamstwu pojawia się zgubne uczucie "wszechmocy" i braku odpowiedzialności. U innych zaś występuje potrzeba samooczyszczenia, rachunku sumienia, świeckiej ekspiacji lub też określenia na wstępie własnej pozycji np. w nowym klubie parlamentarnym...
Staram się słuchać...
Dzisiaj bezwiednie słuchałem sobie Jarosława Gowina i Joachima Brudzińskiego w programie Polityka przy Kawie w TVP1. Dyskusja w pewnym momencie zaczęła (co ostatnio jest "oczywiste") dotyczyć przyczyn sukcesu wyborczego Janusza Palikota... W pewnym momencie Jarosław Gowin (odpierając zarzuty posła PiS, który o stworzenie RPP zaczął obwiniać D. Tuska) stwierdził, że Ruch Poparcia Palikota i sam J. Palikot - podobnie zresztą jak w przypadku Samoobrony - został przez "kogoś" wykreowany. I pewnie wypowiedź ta zostałaby "bez echa" gdyby nie dopytanie dziennikarza o skonkretyzowanie przez Pana J. Gowina tych kreacyjnych sił. Oto, co m.in. powiedział J. Gowin: "... Tego nie wiem (...) ale nie jest żadną tajemnicą, że w otoczeniu J. Palikota nie brak (teraz i wcześniej - dop.:kj) ludzi z kręgu dawnej władzy... dawnej nie PO, ale dawnej PRL-owskiej..."
Nic dodać, nic ująć... może tylko przytoczę fragment mojego tekstu z 06.10.2011 roku pt.: Chłopcy z Sowa-Bond pracują po nocach...
-------------------------------------------
"Oj! Jakbym chciał zobaczyć dzisiaj te rozgrzane do czerwoności komórki Chłopców i ich pryncypałów, ich pocztę e-mailową i normalną a przede wszystkim ich nocne "burze mózgów" realizowane przy dobrym whiskey, cygarze a zakończonych jak to onegdaj bywało w Stowarzyszeniu Miłośników Cygar, Dobrych Win i i Pięknych Kobiet... (może trochę przekręciłem nazwę tego zgrupowania z lat 90-tych zrzeszającego polską komunę i postkomunę a uplecionego przez "sorosopodobnych i innych takich)... Ślad po tym stowarzyszeniu gdzieś zaginął chyba nawet w całej sieci...
Może miałem rację pisząc w kwietniu, że Chłopcy też popełniają błędy! i źle wybrali moment kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. Uważałem wtedy, że rozpoczęte przez nich działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce a polegające na "zamianie" PO na Ruch Palikota (jako naturalnego zaplecza politycznego Namiestnika Polski i Gubernator Warszawy) oraz wyeliminowaniu PiS przez PJN... były jednym z nielicznych błędów popełnionych przez Chłopców i ich pryncypałów po 1989 roku. Myślałem, że zgubiła ich ta dotychczasowa bezkarność i pycha, które w połączeniu z butnością, lekceważeniem Polaków, egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy, doprowadzą w końcu Chłopców i ich pryncypałów do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Wydawało się, że miałem rację, ale Chłopcy nigdy nie zasypiają, nigdy chyba się nie poddają... o czym świadczy ostatnia ofensywa w promowaniu i tworzeniu faktów dokonanych w postaci sukcesu Ruchu Poparcia (zaparcia?) Pana Janusza Palikota...
A Chłopcy wraz z ich pryncypałami potrafią tworzyć cuda... od Tymińskiego aż do Komorowskiego, który jako ziewający Marszałek z 3% poparcia nagle uzyskał powyżej 50%...
Teraz w mediach i sondażowniach tworzone są fakty dokonane ku usprawiedliwieniu przyszłego sukcesu RPP...
Tłumaczenie będzie zapewne jasne i proste. Może hipotetycznie wyglądać np. tak: Zaskoczeni wynikiem? Jak to? Przecież sondaże mówiły przed wyborami, że J. Palikot będzie trzeci!... Że niemożliwe?... Jak to? Wszystkie niemal sondaże przedwyborcze nie mogły kłamać, a my proroczo przewidzieliśmy jakiego ugrupowania brakuje wykluczonym Polakom! Ale szampana otworzyliśmy dopiero po wyborach... bo przed ich wynikiem mogą otwierać go tylko nieliczni... tacy jak M. Dukaczewski, który opijał zwycięstwo Komorowskiego... przed wyborami... Poza tym uzdrawiający niepełnosprawnych Nergal skontaktował się ze swoim "panoczkiem" i nam przekazał, że Januszek musi dostać się do Parlamentu... bo promuje samych fajnych ludzi... np. prawomocnie skazanych czy wszelkiego rodzaju odszczepieńców natury i potrafi też lżyć z niepełnosprawnych umysłowo... Fajny facet z tego J.P... tako rzekł podobno ten "panoczek" od Nergala... No!!
Powyższe to moja fikcyjna opowieść, tylko moja konfabulacyjnie stworzona futurologia i przypuszczenie nie mające nic wspólnego z faktami i rzeczywistością... ale czy niemożliwa?
Niezależnie jednak od wszystkiego... warto pilnować prawidłowości głosowania i chyba zwracać szczególną uwagę na ten usilnie i rozpaczliwie wręcz kreowany rynkowo RPP..."
-------------------------------------------
Takie sobie rzeczy nieraz pisuję nie będąc - w przeciwieństwie do Pana J. Gowina - ani razu parlamentarzystą ani wysokim rangą politycznym funkcjonariuszem państwowym...
Tak tylko jeszcze tylko refleksyjnie... RPP nie uszczuplił elektoratu PO a jedynie SLD... Tak jakoś mi się wydaje, że raczej propolski Grzegorz Napieralski miał już "polec" w wyborach prezydenckich... Dla Chłopców jego dobry wynik był chyba całkowitą porażką... No cóż... zapewne teraz wodzirejem w SLD zostanie "palikotowo tożsamy na marszach gejowskich" Ryszard Kalisz a RPP – po wstępnych werbalnych obustronnych zaprzeczeniach - stanie się częścią zintegrowanej tzw. lewicy "polskiej"...
Tak tylko jeszcze tylko refleksyjnie... RPP nie uszczuplił elektoratu PO a jedynie SLD... Tak jakoś mi się wydaje, że raczej propolski Grzegorz Napieralski miał już "polec" w wyborach prezydenckich... Dla Chłopców jego dobry wynik był chyba całkowitą porażką... No cóż... zapewne teraz wodzirejem w SLD zostanie "palikotowo tożsamy na marszach gejowskich" Ryszard Kalisz a RPP – po wstępnych werbalnych obustronnych zaprzeczeniach - stanie się częścią zintegrowanej tzw. lewicy "polskiej"...
Pozdrawiam
P.S.
Zachęcam też do śledzenia "newsów" w Wirtualnej Polsce. To od dawna - moim subiektywnym, przypuszczającym jedynie, zdaniem - a'la "tuba propagandowa" Chłopców i "przekazior" tego, co jest lub będzie "trendy i cool"
P.S.
Zachęcam też do śledzenia "newsów" w Wirtualnej Polsce. To od dawna - moim subiektywnym, przypuszczającym jedynie, zdaniem - a'la "tuba propagandowa" Chłopców i "przekazior" tego, co jest lub będzie "trendy i cool"
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Etykiety:
abw,
BOND,
Czempiński,
dukaczewski,
FSB,
gowin,
GRU,
KGB,
komorowski,
PO,
rosja,
RPP,
Ruch palikota,
sb,
służby specjalmne,
SOWA,
Stasi,
Tusk,
UB,
wsi
niedziela, 2 października 2011
Krótki scenariusz pesymisty...
Witam pesymistycznie,
Za tydzień wybory, których... zgodnie z prawem nie powinno być i taka winna być interpretacja prawna niektórych działań PKW.
Państwowa Komisja Wyborcza złamało prawo nie dopuszczając do zarejestrowania ogólnopolskich list wyborczych ugrupowania Nowa Prawica Janusza Korwina Mikke oraz - uogólniając - uchybiła zasadzie równości wobec prawa w przypadku Komitetu Wyborczego Nowego Ekranu.
Sprawa jest niepodważalna prawnie. Niezależnie od wyników wyborów obydwa komitety wyborcze mogą zaskarżyć prawidłowość ich przeprowadzenia w dniu 9.10.2011 i żądać ich unieważnienia oraz powtórzenia...
Skarga może być też złożona poza granicami naszego kraju... do instytucji, które przez ostatnie 20 lat stały się nadrzędne wobec Polski i jej mieszkańców, czyli władzy sądowniczej Eurolandu*.
Nie wiem kto wygra wybory i nie wiem jak ostatecznie zachowa się PKW. Niemniej Polska znalazła się w sytuacji kuriozalnej, niemal bez wyjścia.
W przypadku uznania przez PKW wyników wyborów będzie to ostateczne zwycięstwo bezprawia i lekceważenia demokracji oraz pogrzebanie idei budowy w Polsce tzw.: "państwa prawa".
W sytuacji kiedy PKW unieważni wybory i zarządzi ich powtórzenie może dojść do "szeroko zakrojonych oddolnych lub sterowanych odgórnie zamieszek i protestów społecznych".
Będąc dzisiaj pesymistą uważam dzisiaj skrajnie pesymistycznie, że niezarejestrowanie ogólnopolskich list JKM było zabiegiem niemalże celowym "establishmentu III RP". Na świecie jest kryzys, który niechybnie dotrze do Polski z siłą większą wprost proporcjonalnie do siły negatywnych zabiegów kreatywnej księgowości tworzonej w ostatnich 4 latach przez rząd D. Tuska . Z tym kryzysem nikt sobie nie poradzi a w szczególności Ci, którzy zniszczyli Polskę przez 20 lat, a zdegradowali ją doszczętnie w latach 2007-2011.
Ostatnio zastanawiałem się dlaczego PiS nie powinien wygrać tych wyborów a jednak je wygra, co może w konsekwencji doprowadzić jednak do wygranej obecnego obozu władzy, która nastąpi po upadku kryzysowego rządu mniejszościowego PiS. Dziś można też w ogóle zastanowić się, czy jednak - w przypadku wygranej - rząd PiS powstanie... Szykuje się bowiem być może też szeroka socjalistyczno-globalistyczna koalicja powyborcza, którą już zawczasu czynnie wspierają dawni agenci służb specjalnych komunistycznego i zsowietyzowiałego PRL z Naczelnym Bilderbergiem Kraju – Andrzejem Olechowskim na czele. Doprawdy... Zadziwiające i zatrważające jest dla mnie jak sondaże i polskojęzyczne media potrafią nakazać "wysokie poparcie" dla nawet najbardziej szpetnie kuriozalnego wytworu chyba Chłopców. Już chyba być może PJN jest ich być może wartościowszym pomysłem...
Zastanawiając się jednak nad konsekwencjami łamania praw przez PKW, dziś jednak skłaniam się do stwierdzenia, iż w Polsce być może celowo generuje się powstanie chaosu powyborczego, który zamiast skupić się na stanie naszej gospodarki znów zostanie skutecznie skanalizowany do walki stricte politycznej... Nasz JKM może ma spełnić znów taką rolę jak domniemana przez niektórych jego – być może i oczywiście tylko przypuszczalnie – rola a'la "konia trojańskiego" ustawy lustracyjnej z 1992 roku. JKM sam ją wtedy zaproponował i to w takiej formie i treści, która a'priori zakładała jej skompromitowanie i skompromitowanie całej idei dekomunizacji w Polsce. Później - znów tylko przypuszczalnie - JKM skutecznie zmarginalizował i ośmieszył idee konserwatywno-liberalne nie dopuszczając jednocześnie do powstania liczącej się partii o takim zabarwieniu ideologicznym. Dziś ma odwrócić uwagę Polaków od katastrofalnego stanu naszej gospodarki... a przede wszystkim sprowokować chaos i np. zamieszki...? Czy omawia takie scenariusze z J. Palikotem podczas nader częstych z nim spotkań?
A w USA, Unii Europejskiej ludzie na ulicach walczą o lepsze jutro... A w Warszawie HGW montuje urządzenia do rozpraszania demonstracji za pomocą dźwięku... A w Polsce w trybie niecodziennym zmienia się ustawy o stanie wyjątkowym i dostępie do informacji publicznej... A we wspomnieniach B. Komorowskiego i J. Palikota cały czas zapewne przewijają się obrazy ze wspólnego polowania na głuszce w Rosji... zakrapianego rosyjska wódką dostarczaną przez gospodarzy, czyli KGB...
Może jutro będę bardziej optymistyczny...
P.S.
* Czy ktoś za czasów komunistycznych wyobrażał sobie taką sytuację, że 80% polskiego prawa ustanawiane jest dla Polski w Sowieckiej Moskwie... jak dzisiaj w Brukseli...? Czy jakikolwiek Polak zgadzał się świadomie na taką oto możliwość, że polskie ustawy są wiernym tłumaczeniem ustaw przygotowywanych lub uchwalanych w ZSRR? Oczywiście i wtedy wprowadzano w Polsce pewne rozwiązania przyjęte w sowieckich krajach RWPG a nakazywane przez Sowietów, ale wtedy było to raczej ukrywane i wprowadzane "tylnymi drzwiami"... Dzisiaj Unia Europejska podejmuje za nas decyzje dotyczące naszej gospodarki, obronności, polityki zagranicznej... stała się naszym rządem...
Od 1944 roku walczyliśmy o naszą niepodległość i suwerenność! Nie zgadzaliśmy się na bycie poddanymi Jej Komunistycznych, Totalitarnych Wysokości Sowieckich a przez 20 lat oddaliśmy naszą wolność, suwerenność i niepodległość ciesząc się z tegoż faktu... To jakiś przerażający żart historii i kpina z 1300 lat naszej państwowości...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Za tydzień wybory, których... zgodnie z prawem nie powinno być i taka winna być interpretacja prawna niektórych działań PKW.
Państwowa Komisja Wyborcza złamało prawo nie dopuszczając do zarejestrowania ogólnopolskich list wyborczych ugrupowania Nowa Prawica Janusza Korwina Mikke oraz - uogólniając - uchybiła zasadzie równości wobec prawa w przypadku Komitetu Wyborczego Nowego Ekranu.
Sprawa jest niepodważalna prawnie. Niezależnie od wyników wyborów obydwa komitety wyborcze mogą zaskarżyć prawidłowość ich przeprowadzenia w dniu 9.10.2011 i żądać ich unieważnienia oraz powtórzenia...
Skarga może być też złożona poza granicami naszego kraju... do instytucji, które przez ostatnie 20 lat stały się nadrzędne wobec Polski i jej mieszkańców, czyli władzy sądowniczej Eurolandu*.
Nie wiem kto wygra wybory i nie wiem jak ostatecznie zachowa się PKW. Niemniej Polska znalazła się w sytuacji kuriozalnej, niemal bez wyjścia.
W przypadku uznania przez PKW wyników wyborów będzie to ostateczne zwycięstwo bezprawia i lekceważenia demokracji oraz pogrzebanie idei budowy w Polsce tzw.: "państwa prawa".
W sytuacji kiedy PKW unieważni wybory i zarządzi ich powtórzenie może dojść do "szeroko zakrojonych oddolnych lub sterowanych odgórnie zamieszek i protestów społecznych".
Będąc dzisiaj pesymistą uważam dzisiaj skrajnie pesymistycznie, że niezarejestrowanie ogólnopolskich list JKM było zabiegiem niemalże celowym "establishmentu III RP". Na świecie jest kryzys, który niechybnie dotrze do Polski z siłą większą wprost proporcjonalnie do siły negatywnych zabiegów kreatywnej księgowości tworzonej w ostatnich 4 latach przez rząd D. Tuska . Z tym kryzysem nikt sobie nie poradzi a w szczególności Ci, którzy zniszczyli Polskę przez 20 lat, a zdegradowali ją doszczętnie w latach 2007-2011.
Ostatnio zastanawiałem się dlaczego PiS nie powinien wygrać tych wyborów a jednak je wygra, co może w konsekwencji doprowadzić jednak do wygranej obecnego obozu władzy, która nastąpi po upadku kryzysowego rządu mniejszościowego PiS. Dziś można też w ogóle zastanowić się, czy jednak - w przypadku wygranej - rząd PiS powstanie... Szykuje się bowiem być może też szeroka socjalistyczno-globalistyczna koalicja powyborcza, którą już zawczasu czynnie wspierają dawni agenci służb specjalnych komunistycznego i zsowietyzowiałego PRL z Naczelnym Bilderbergiem Kraju – Andrzejem Olechowskim na czele. Doprawdy... Zadziwiające i zatrważające jest dla mnie jak sondaże i polskojęzyczne media potrafią nakazać "wysokie poparcie" dla nawet najbardziej szpetnie kuriozalnego wytworu chyba Chłopców. Już chyba być może PJN jest ich być może wartościowszym pomysłem...
Zastanawiając się jednak nad konsekwencjami łamania praw przez PKW, dziś jednak skłaniam się do stwierdzenia, iż w Polsce być może celowo generuje się powstanie chaosu powyborczego, który zamiast skupić się na stanie naszej gospodarki znów zostanie skutecznie skanalizowany do walki stricte politycznej... Nasz JKM może ma spełnić znów taką rolę jak domniemana przez niektórych jego – być może i oczywiście tylko przypuszczalnie – rola a'la "konia trojańskiego" ustawy lustracyjnej z 1992 roku. JKM sam ją wtedy zaproponował i to w takiej formie i treści, która a'priori zakładała jej skompromitowanie i skompromitowanie całej idei dekomunizacji w Polsce. Później - znów tylko przypuszczalnie - JKM skutecznie zmarginalizował i ośmieszył idee konserwatywno-liberalne nie dopuszczając jednocześnie do powstania liczącej się partii o takim zabarwieniu ideologicznym. Dziś ma odwrócić uwagę Polaków od katastrofalnego stanu naszej gospodarki... a przede wszystkim sprowokować chaos i np. zamieszki...? Czy omawia takie scenariusze z J. Palikotem podczas nader częstych z nim spotkań?
A w USA, Unii Europejskiej ludzie na ulicach walczą o lepsze jutro... A w Warszawie HGW montuje urządzenia do rozpraszania demonstracji za pomocą dźwięku... A w Polsce w trybie niecodziennym zmienia się ustawy o stanie wyjątkowym i dostępie do informacji publicznej... A we wspomnieniach B. Komorowskiego i J. Palikota cały czas zapewne przewijają się obrazy ze wspólnego polowania na głuszce w Rosji... zakrapianego rosyjska wódką dostarczaną przez gospodarzy, czyli KGB...
Może jutro będę bardziej optymistyczny...
P.S.
* Czy ktoś za czasów komunistycznych wyobrażał sobie taką sytuację, że 80% polskiego prawa ustanawiane jest dla Polski w Sowieckiej Moskwie... jak dzisiaj w Brukseli...? Czy jakikolwiek Polak zgadzał się świadomie na taką oto możliwość, że polskie ustawy są wiernym tłumaczeniem ustaw przygotowywanych lub uchwalanych w ZSRR? Oczywiście i wtedy wprowadzano w Polsce pewne rozwiązania przyjęte w sowieckich krajach RWPG a nakazywane przez Sowietów, ale wtedy było to raczej ukrywane i wprowadzane "tylnymi drzwiami"... Dzisiaj Unia Europejska podejmuje za nas decyzje dotyczące naszej gospodarki, obronności, polityki zagranicznej... stała się naszym rządem...
Od 1944 roku walczyliśmy o naszą niepodległość i suwerenność! Nie zgadzaliśmy się na bycie poddanymi Jej Komunistycznych, Totalitarnych Wysokości Sowieckich a przez 20 lat oddaliśmy naszą wolność, suwerenność i niepodległość ciesząc się z tegoż faktu... To jakiś przerażający żart historii i kpina z 1300 lat naszej państwowości...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Etykiety:
bilderberg,
Olechowski,
palikot,
parlament,
PiS,
sb,
senariusz,
sowieci,
strajki,
UB,
Unia Europejska,
wsi,
wybory 2011,
zamieszki uliczne,
zdrada,
Zsrr
poniedziałek, 26 września 2011
Tańcząca ludzka "Nicość" nad pękniętą "Struną" czyjegoś prawego życia...
Witam
Obejrzałem przed chwilą w TVP1 sztukę pt.: "Dolina Nicości" w ujęciu Wojciecha Tomczyka.
Reżyser - przedstawiając w sposób twórczy jedną z historii opisanych w książce Bronisława Wildsteina o tym samym tytule - opowiada historię znajomości dwóch dawnych przyjaciół z czasów studenckich: Jana Returna i Daniela Struny. Ich koleje życia po 1989 roku potoczyły się zupełnie odmiennie a przyjaciele stracili ze sobą jakikolwiek kontakt. Po latach dochodzi jednak do spotkania. Uwalnia ono falę skojarzeń, wspomnień, dygresji, wyrzutów sumienia oraz prób wewnętrznej i zewnętrznej relatywizacji oraz zaprzeczania winy "zdrady i współpracy z SB". W młodości obaj przyjaciele razem walczyli z komuną. Jan Return, który poszedł na współpracę z SB i doprowadził do aresztowania a później "wykreowanego przez SB uwolnienia" D. Struny, w wolnej Polsce - jako jeden z wielkich przywódców opozycji, "dzięki któremu uwolniono" m.in. D. Strunę - zrobił wielką i wspaniałą karierę dziennikarza w Warszawie, opływa w luksusach wtulony w ramionach kolejnej zapewne kochanki... z cygarem w ustach... Daniel Struna, niegdyś charyzmatyczny przywódca grupy, w III RP został człowiekiem przegranym, popadł w alkoholizm, nie poradził sobie z poczuciem winy (został złamany w brutalnym śledztwie przez SB a sposób złamania tego wcześniej niezłomnego przywódcy wskazał właśnie jego przyjaciel Jan Return), funkcjonował na granicy życia i śmierci, by w konsekwencji popełnić samobójstwo...
Obejrzałem tą sztukę... Jej koniec... Cisza wokół... i tylko w mojej pamięci zostanie z niej chyba na zawsze obraz kręcącej się pustej karuzeli życia... bez piekła i nieba... w dolinie nicości, relatywizacji wszelkich wartości... gdzie dobro i zło nie istnieją... nie ma winy i zdrady a jedynie cierpienie zdrajców, czyli ich - według nich - bohaterstwo...
Zapewne tego chcieliby wszyscy SB-cy i TW oraz wszyscy zdrajcy pracujący dla Komuny i z nią współpracujący, tej gloryfikacji ich sumień i cierpienia za zdradę, którą musieli popełnić... bo takie były uwarunkowania, tak ich złamano...
Niestety... zdrajca bez przyznania się do zdrady, skruchy, prośby o wybaczenie i zadośćuczynienie... pozostanie na zawsze ludzka kanalią... i tak jak główny bohater wyrzuci wspomnienia swojej zdrady oraz ludzkiej przyjaźni i wspomnienie czyjegoś życia na śmietnik... Dalej pójdzie sobie tańczącym krokiem dalej chłonąc życie i żyć nicością "zabijając" wyrzuty sumienia gloryfikacja i wybielaniem podobnych sobie podłych kanalii...
Ostatnia scena sztuki... Jan Return wyrzuciwszy wiersze przyjaciela, D. Struny (miał je wydać jako jego życiowy testament, ślad istnienia) odchodzi w dal tanecznym krokiem... "tańcząca ludzka nicość nad pękniętą struną czyjegoś prawego życia"...
Jak długo jeszcze będziemy znosić taniec tych ludzkich podłych "nicości" w naszej Ojczyźnie?
Jak długo?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Obejrzałem przed chwilą w TVP1 sztukę pt.: "Dolina Nicości" w ujęciu Wojciecha Tomczyka.
Reżyser - przedstawiając w sposób twórczy jedną z historii opisanych w książce Bronisława Wildsteina o tym samym tytule - opowiada historię znajomości dwóch dawnych przyjaciół z czasów studenckich: Jana Returna i Daniela Struny. Ich koleje życia po 1989 roku potoczyły się zupełnie odmiennie a przyjaciele stracili ze sobą jakikolwiek kontakt. Po latach dochodzi jednak do spotkania. Uwalnia ono falę skojarzeń, wspomnień, dygresji, wyrzutów sumienia oraz prób wewnętrznej i zewnętrznej relatywizacji oraz zaprzeczania winy "zdrady i współpracy z SB". W młodości obaj przyjaciele razem walczyli z komuną. Jan Return, który poszedł na współpracę z SB i doprowadził do aresztowania a później "wykreowanego przez SB uwolnienia" D. Struny, w wolnej Polsce - jako jeden z wielkich przywódców opozycji, "dzięki któremu uwolniono" m.in. D. Strunę - zrobił wielką i wspaniałą karierę dziennikarza w Warszawie, opływa w luksusach wtulony w ramionach kolejnej zapewne kochanki... z cygarem w ustach... Daniel Struna, niegdyś charyzmatyczny przywódca grupy, w III RP został człowiekiem przegranym, popadł w alkoholizm, nie poradził sobie z poczuciem winy (został złamany w brutalnym śledztwie przez SB a sposób złamania tego wcześniej niezłomnego przywódcy wskazał właśnie jego przyjaciel Jan Return), funkcjonował na granicy życia i śmierci, by w konsekwencji popełnić samobójstwo...
Obejrzałem tą sztukę... Jej koniec... Cisza wokół... i tylko w mojej pamięci zostanie z niej chyba na zawsze obraz kręcącej się pustej karuzeli życia... bez piekła i nieba... w dolinie nicości, relatywizacji wszelkich wartości... gdzie dobro i zło nie istnieją... nie ma winy i zdrady a jedynie cierpienie zdrajców, czyli ich - według nich - bohaterstwo...
Zapewne tego chcieliby wszyscy SB-cy i TW oraz wszyscy zdrajcy pracujący dla Komuny i z nią współpracujący, tej gloryfikacji ich sumień i cierpienia za zdradę, którą musieli popełnić... bo takie były uwarunkowania, tak ich złamano...
Niestety... zdrajca bez przyznania się do zdrady, skruchy, prośby o wybaczenie i zadośćuczynienie... pozostanie na zawsze ludzka kanalią... i tak jak główny bohater wyrzuci wspomnienia swojej zdrady oraz ludzkiej przyjaźni i wspomnienie czyjegoś życia na śmietnik... Dalej pójdzie sobie tańczącym krokiem dalej chłonąc życie i żyć nicością "zabijając" wyrzuty sumienia gloryfikacja i wybielaniem podobnych sobie podłych kanalii...
Ostatnia scena sztuki... Jan Return wyrzuciwszy wiersze przyjaciela, D. Struny (miał je wydać jako jego życiowy testament, ślad istnienia) odchodzi w dal tanecznym krokiem... "tańcząca ludzka nicość nad pękniętą struną czyjegoś prawego życia"...
Jak długo jeszcze będziemy znosić taniec tych ludzkich podłych "nicości" w naszej Ojczyźnie?
Jak długo?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
czwartek, 19 sierpnia 2010
Totalna porażka UB!
Witam
(dziękuję za inspirację do napisania poniższego postu blogerowi Andrzejowi A., autorowi notki pt.: "Kiedy rzucą się sobie do gardeł").
Niech żyje WSI, GRU, TVN i scalająca je SOWA!
Przez 20 lat sterowali sobie polskimi i obcymi Chłopcami spod znaku UB, MSW, KGB dając im ułudę rządzenia w Polsce. Wojskowi specChłopcy i ich otoczenie - bo o nich tu mowa - siedzieli sobie spokojnie i radośnie w swoich fotelikach, popijali whiskey, palili cygara i z pasją podziwiali piękne kobiety (nawet mieli kiedyś takie stowarzyszenie miłośników owych alkoholi, tytoniu i niewiast). Tylko od czasu do czasu podczas męskich rozmów określali, którzy z "cywili" mają dla nich akurat teraz rządzić i ile z tego rządzenia można będzie "wycisnąć" kasy i wpływów! Wewnętrzną bezpiekę (czyli SB wraz z TW i otoczeniem) oraz wywiad i kontrwywiad cywilny (w mniejszym stopniu) traktowali jak "pożytecznych idiotów" lub jak (nomen omen) psa CYWILA z pamiętnego filmu o policjancie z psem.
Biedny Leszek Miller został poniżony przez WSI-owych kolegów z Kwaśniakiem na czele i musiał biedaczysko startować do parlamentu z ramienia Samoobrony... Nie udało mu się. Śmieszne to było bo zieloni chłopcy wykorzystali do degradacji cywilnych specChłopców organ tych ostatnich a więc GW i Agorę by później pogrążyć tych ostatnich filmem "Trzech kumpli" (chociaż tutaj byłbym ostrożny w jednostronnym identyfikowaniu GW - co czynią niektórzy - jako organu SB. Bardziej byłbym skłonny - oczywiście jedynie hipotetycznie do weryfikacji naukowej - przychylić się do wypowiedzi innych, którzy są skłonni podejrzewać /również jedynie historycznie hipotetycznie/, że może w GW więcej jest wpływów FSB (KGB) niż SB)
Zresztą to nie jedyny przypadek "rozgrywania jak infantylnych półgłówków" cywilnych specChłopców przez "wojskówkę". Podobnie było i jest z PO... WSI-oki pozwolili im uwierzyć, że coś znaczą by "kopnąć w zadek" D. Tuska nakazując mu rezygnację z kandydowania na Prezydenta i odsuwając Schetynę z wpływu na ABW (ustawiając go na niemrawym stołeczku Marszałka Sejmu. Pewnie teraz zobaczymy festiwal dyskredytacji poczynań rządu... by na zgliszczach PO wyrosła jakaś jej hybryda pod przewodnictwem pana spełniającego rolę niemal "goebbelsa" dla nowego Namiestnika Pałacu z Żyrandolami. Zresztą - nie wiem czy świadomie czy nie - ale i G. Czempiński został wykorzystany przez SOWOWYCH do odwrócenia od nich uwagi opinii publicznej i do wymierzenia władczego, prewencyjnego kopniaka cywilnym specChłopcom i PO (słynna jego wypowiedź o tym, że niby on (czyli SB) był autorem koncepcji powstania PO).
WSI-oki z GRU mają wszystko w swoich rękach a przede wszystkim możliwość całkowitego "umoczenia" Tuska i całej jego ferajny w związku z tragedią (zamachem?) smoleńską... Wystarczy kilka przecieków i artykułów mówiących w sumie prawdę o karygodnych zaniechaniach rządu, które winny zakończyć się dlań dymisja a może też i Trybunałem Stanu dla Premiera i jego przybocznych. Stąd Tuskuś jest teraz trzęsącą się galaretą, Schetyna schetyniał, Niesiołowski strzela na oślep (a nóż ktoś wyciągnie jego domniemane kapusiostwo?), Gowin zgówniał a reszta siedzi cicho czekając na okruchy z "pańskiego, wsiowego stołu". Chłopcy z cywilki stracili całość wpływów (pewnie czarę goryczy przelało nieumiejętne sprywatyzowanie stoczni przez katarskich doradców Bumaru będącego w strefie wpływów WSI).
B. (k...), wieloletni przyjaciel WSI, pewnie też nie może patrzeć już na swoich kolegów z PO, którzy gremialnie głosowali za rozwiązaniem WSI (lub - co jest tym samym - wstrzymali się od głosu). Stąd pewnie doradców dobiera sobie z "wojskowych" kręgów SLD i wczesnej UD czy UW. KLD zawsze zresztą było tylko 'kwiatkiem do kożuszka" dla wykreowanych przez Jaruzela "opozycjonistów" w stylu Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka. Takiego Tuska czy Schetynę i innych KLD-owców traktowali po prostu jak młokosów, którym wystarczy dostarczyć namiastkę władzy a będą całowali im "dupska"... co zresztą dzisiaj widać, słychać i czuć... szczególnie zaś czuć strach wielki PO przed ujawnieniem prawdy o tragedii smoleńskiej... bo w tej "prawdzie" Tuskuś i PO posłużyliby oczywiście WSI-okom jako "kozły ofiarne".
Tak mi się wydaje, że już całkowicie SOWOWI stłamsili BONDOWYCH i zagarnęli ich do pracy jako własnych najemników. Kojarzony z Bondowymi Olechowski raczej znajduje się o kilka szczebli wyżej niż sami SOWOWI i cywilni spec-Chłopcy nie mają co na niego liczyć...
Oj! żal mi Was Ub-ecjo! Tak daliście się wykorzystać przez GRU-WSI i nawet KGB wam nie pomogła...
Jesteście zerami efektywności własnych działań. Zapewne podczas SOWICH spotkań można usłyszeć na wasz temat tylko śmiech połączony z lekceważeniem i pobłażaniem...
Uczcie się zatem zachowań psa Cywila: siad, aport, daj głos, leżeć! Cieszcie się z wygodnej obroży z dobrej jakości skóry wyprawionej przez Biłgorajczyka, którą w swojej łaskawości założyli i dali wam Wasi Panowi - Chłopcy z GRU-WSI!
Pozdrawiam
P.S.
Aport! "cywilki"!
WSI-oki - uważajcie na Schetynę! ("bond" tez dużo wie...)
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
(dziękuję za inspirację do napisania poniższego postu blogerowi Andrzejowi A., autorowi notki pt.: "Kiedy rzucą się sobie do gardeł").
Niech żyje WSI, GRU, TVN i scalająca je SOWA!
Przez 20 lat sterowali sobie polskimi i obcymi Chłopcami spod znaku UB, MSW, KGB dając im ułudę rządzenia w Polsce. Wojskowi specChłopcy i ich otoczenie - bo o nich tu mowa - siedzieli sobie spokojnie i radośnie w swoich fotelikach, popijali whiskey, palili cygara i z pasją podziwiali piękne kobiety (nawet mieli kiedyś takie stowarzyszenie miłośników owych alkoholi, tytoniu i niewiast). Tylko od czasu do czasu podczas męskich rozmów określali, którzy z "cywili" mają dla nich akurat teraz rządzić i ile z tego rządzenia można będzie "wycisnąć" kasy i wpływów! Wewnętrzną bezpiekę (czyli SB wraz z TW i otoczeniem) oraz wywiad i kontrwywiad cywilny (w mniejszym stopniu) traktowali jak "pożytecznych idiotów" lub jak (nomen omen) psa CYWILA z pamiętnego filmu o policjancie z psem.
Biedny Leszek Miller został poniżony przez WSI-owych kolegów z Kwaśniakiem na czele i musiał biedaczysko startować do parlamentu z ramienia Samoobrony... Nie udało mu się. Śmieszne to było bo zieloni chłopcy wykorzystali do degradacji cywilnych specChłopców organ tych ostatnich a więc GW i Agorę by później pogrążyć tych ostatnich filmem "Trzech kumpli" (chociaż tutaj byłbym ostrożny w jednostronnym identyfikowaniu GW - co czynią niektórzy - jako organu SB. Bardziej byłbym skłonny - oczywiście jedynie hipotetycznie do weryfikacji naukowej - przychylić się do wypowiedzi innych, którzy są skłonni podejrzewać /również jedynie historycznie hipotetycznie/, że może w GW więcej jest wpływów FSB (KGB) niż SB)
Zresztą to nie jedyny przypadek "rozgrywania jak infantylnych półgłówków" cywilnych specChłopców przez "wojskówkę". Podobnie było i jest z PO... WSI-oki pozwolili im uwierzyć, że coś znaczą by "kopnąć w zadek" D. Tuska nakazując mu rezygnację z kandydowania na Prezydenta i odsuwając Schetynę z wpływu na ABW (ustawiając go na niemrawym stołeczku Marszałka Sejmu. Pewnie teraz zobaczymy festiwal dyskredytacji poczynań rządu... by na zgliszczach PO wyrosła jakaś jej hybryda pod przewodnictwem pana spełniającego rolę niemal "goebbelsa" dla nowego Namiestnika Pałacu z Żyrandolami. Zresztą - nie wiem czy świadomie czy nie - ale i G. Czempiński został wykorzystany przez SOWOWYCH do odwrócenia od nich uwagi opinii publicznej i do wymierzenia władczego, prewencyjnego kopniaka cywilnym specChłopcom i PO (słynna jego wypowiedź o tym, że niby on (czyli SB) był autorem koncepcji powstania PO).
WSI-oki z GRU mają wszystko w swoich rękach a przede wszystkim możliwość całkowitego "umoczenia" Tuska i całej jego ferajny w związku z tragedią (zamachem?) smoleńską... Wystarczy kilka przecieków i artykułów mówiących w sumie prawdę o karygodnych zaniechaniach rządu, które winny zakończyć się dlań dymisja a może też i Trybunałem Stanu dla Premiera i jego przybocznych. Stąd Tuskuś jest teraz trzęsącą się galaretą, Schetyna schetyniał, Niesiołowski strzela na oślep (a nóż ktoś wyciągnie jego domniemane kapusiostwo?), Gowin zgówniał a reszta siedzi cicho czekając na okruchy z "pańskiego, wsiowego stołu". Chłopcy z cywilki stracili całość wpływów (pewnie czarę goryczy przelało nieumiejętne sprywatyzowanie stoczni przez katarskich doradców Bumaru będącego w strefie wpływów WSI).
B. (k...), wieloletni przyjaciel WSI, pewnie też nie może patrzeć już na swoich kolegów z PO, którzy gremialnie głosowali za rozwiązaniem WSI (lub - co jest tym samym - wstrzymali się od głosu). Stąd pewnie doradców dobiera sobie z "wojskowych" kręgów SLD i wczesnej UD czy UW. KLD zawsze zresztą było tylko 'kwiatkiem do kożuszka" dla wykreowanych przez Jaruzela "opozycjonistów" w stylu Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka. Takiego Tuska czy Schetynę i innych KLD-owców traktowali po prostu jak młokosów, którym wystarczy dostarczyć namiastkę władzy a będą całowali im "dupska"... co zresztą dzisiaj widać, słychać i czuć... szczególnie zaś czuć strach wielki PO przed ujawnieniem prawdy o tragedii smoleńskiej... bo w tej "prawdzie" Tuskuś i PO posłużyliby oczywiście WSI-okom jako "kozły ofiarne".
Tak mi się wydaje, że już całkowicie SOWOWI stłamsili BONDOWYCH i zagarnęli ich do pracy jako własnych najemników. Kojarzony z Bondowymi Olechowski raczej znajduje się o kilka szczebli wyżej niż sami SOWOWI i cywilni spec-Chłopcy nie mają co na niego liczyć...
Oj! żal mi Was Ub-ecjo! Tak daliście się wykorzystać przez GRU-WSI i nawet KGB wam nie pomogła...
Jesteście zerami efektywności własnych działań. Zapewne podczas SOWICH spotkań można usłyszeć na wasz temat tylko śmiech połączony z lekceważeniem i pobłażaniem...
Uczcie się zatem zachowań psa Cywila: siad, aport, daj głos, leżeć! Cieszcie się z wygodnej obroży z dobrej jakości skóry wyprawionej przez Biłgorajczyka, którą w swojej łaskawości założyli i dali wam Wasi Panowi - Chłopcy z GRU-WSI!
Pozdrawiam
P.S.
Aport! "cywilki"!
WSI-oki - uważajcie na Schetynę! ("bond" tez dużo wie...)
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
poniedziałek, 15 marca 2010
SOBIES-SOWA-BOND... galopująca integracja !
Witam
Cóż byśmy zrobili jako państwo i jego obywatele bez bezcennej pracy tzw. służb specjalnych. Ich celem jest przecież prowadzenie działań operacyjno-rozpoznawczych, które skutkują pozyskiwaniem i ochroną informacji oraz osób kluczowych dla zapewnienia wewnętrznego bezpieczeństwa państwa.
Dzięki naszym specsłużbom nasz kraj a tym samym My sami możemy czuć się właśnie bezpiecznie. Dzięki nim w porę są likwidowane zagrożenia dla istotnych, fundamentalnych interesów Polski. To przecież dzięki tym ludziom i ich pracy w spokoju możemy codziennie wstawać w pokoju/bez wojen, jechać do pracy, śmiać się, wychowywać dzieci, z ufnością myśleć o przyszłości.
Jakże wobec tego nikczemne są pojawiające się gdzieniegdzie perfidne i oszczercze wypowiedzi krytykujące nasze służby specjalne i jej obecnych a przede wszystkich byłych funkcjonariuszy. Ile trzeba mieć w sobie nienawiści do Polski i Polaków żeby nawet pomyśleć źle o specsłużbach a co dopiero jeszcze te niecne myśli przelewać na papier, monitor komputera czy spisywać lub wypowiadać w różnorodnych mediach.
Dal tych "małych" ludzi krytykujących nasze specsłużby zapewne takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, Ojczyzna, służba państwowa, bezinteresowność, dobro oraz dobrobyt Polski i jej długookresowe bezpieczeństwo... to pojęcia zupełnie obce, anachroniczne, niemal ocierające się o zdradę naszego państwa!
O polskich specsłużbach należałoby mówić jedynie dobrze albo w ogóle a nieprawomyślne i krzywdzące oraz niesprawiedliwe słowa krytyki winny być prewencyjnie cenzurowane. Jeżeli zaś ocenzurowanie się nie uda to winny być surowo karane, nawet bez sądów.
Chociaż mam nadzieję, że nieprzypadkowo przejęliście największego i pierwszego w Polsce operatora internetu NASK (ma już 1,7 mln unikalnych domen, nazw internetowych!) czy też usilnie lobbujecie za wprowadzeniem cenzury w internecie! W tym nadzieja!
Ale jestem pełny podziwu dla Waszej troski o Polskę.
Wasi starsi wojskowi koledzy, już byli funkcjonariusze WSI, będą zapewne Bardzo Pomocni w Nowej, wyśnionej przez Was i przez Was zarządzanej Polsce. Postanowili w końcu WYJŚĆ całkowicie z ukrycia i bronić swojego honoru oraz prawdy historycznej otwarcie. Brawo!
Kochani byli funkcjonariusze! Wreszcie dojrzeliście do ważnych decyzji. Polska potrzebuje Waszego doświadczenia, kontaktów, znajomości i wiedzy, którą zdobywaliście jeszcze za Komuny... więc wiecie jak mogą działać wrogowie Naszej Ojczyzny. Kiedyś też takimi wrogami byliście... ale teraz Wasz patriotyzm po prostu zawstydza tych wszystkich prawicowców, oszołomów, Kaczystów i innych Rydzykowatych.
Pełny szacunek, że postanowiliście stanąć w pierwszym szeregu. Niedawno, już w 2010 roku pod wodzą generała M. Dukaczewskiego założyliście Stowarzyszenie SOWA mające skupiać przede wszystkim funkcjonariuszy haniebnie rozwiązanych WSI (Wojskowych Służb Informacyjnych). Teraz dacie popalić w końcu Macierewiczopodobnym. No i jeszcze będziecie mieć kasę: z pewnością zostaniecie organizacją pożytku publicznego (1% podatku!) i możecie prowadzić działalność gospodarczą, w tym nawet telewizję... że też Wam się chce... zamiast odpoczywać jak przystało na zasłużonych (szczególnie ze sfer spec-służb).
Koledzy wojskowi dołączyli w ten sposób do funkcjonującego już od jakiegoś czasu Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa skupiającego niedawnych jeszcze funkcjonariuszy cywilnych ABW, AW, UOP czy SB i UB.
Spec-Towarzysze! Macie też zapewne pełne wsparcie służb a'la specjalnych znajdujących się w strukturach Policji Państwowej. Co prawda CBŚ czy niektóre Biura policji nie są z reguły zaliczane do specsłużb sensu stricto, ale wydaje mi się że sensu largo spełniają wiele cech tajnych, specjalnego znaczenia działań przynależnych pierwotnie spec-służbom wojskowym i cywilnym.
Mam dla Was jeszcze jedną wspaniała wiadomość! 9 marca 2010 odbył się I Kongres (Założycielski) Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych zrzeszającej najważniejsze stowarzyszenia zwykłych pracowników mundurowych wszystkich służb (wojska, policji, straży pożarnej, służby więziennej). Sądzę, że nie umknęło Wam to wydarzenie i wysłaliście listy poparcia, gratulacyjne na Kongres z zaznaczeniem woli przyszłej współpracy. Nieprawdaż?
No, No, No i jeszcze zapewne możecie liczyć na dotacyjne i biznesowe wsparcie zaprzyjaźnionych biznesmenów, którzy przecież swoje fortuny też w niemałej części "zbudowali" dzięki Wam (FOZZ) a szczególnie nigdy niezweryfikowanym specsłużbom wojskowym.
Dodatkowym elementem, który też przyczyni się do Waszego sukcesu jest obecny rząd uwikłany w szemrane interesy i znajomości z "Sobiesiakowem".
Kochani! Gratulacje! Pełna integracja... i już wcale nie wirtualnie, ale realnie panować będzie w końcu najwspanialsza partia rządząca: SOBIES-SOWA-BOND!, co na razie w zarysach przedstawiam na poniższym rysunku.
A tak na marginesie. Może tak byście trochę jednak lekko przestali się tak ujawniać. Bo... nie możemy przecież stracić czujności i zrezygnować z istoty naszej służby: tajności. Rodzi to we mnie pewien niepokój... nasi WROGOWIE mogą nas zbyt łatwo zidentyfikować, nazywać sitwą, wrogami Polski, zdrajcami... ze wskazywaniem nazwisk! A to jest niedopuszczalne!
Pozdrawiam
P.S.
1. Uważajcie tylko żeby czasem nie doprowadzić do odnowienia animozji między specsłużbami wojskowymi i cywilnymi oraz policyjnymi!. Jest to tym bardziej ważne w okresie wyborczym. Chodzi mi przede wszystkim o udobruchanie "cywilniaków" przez "wojskówkę". Co prawda został wystawiony przez tych pierwszych na kandydata TW Must (jakiś taki niemrawy jest), ale SOWA wystawiła Jamajkę, który zmusił do rezygnacji D. Tuska i pewnie może wygrać wybory... więc jakoś tam podzielcie ten tort,
2. Prośba do byłych cywilnych: nadajcie jakąś nazwę własną swojemu stowarzyszeniu (to wizerunkowo korzystne), np. SĘP lub KRUK... to tak słusznie "po linii": Była WRONA jest SOWA no i będzie jakiś kolejny ptaszek
UWAGA: Wiele artykułów na te tematy napisał (i pisze dalej) A. Ścios: http://cogito.salon24.pl/, http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5135&Itemid=3
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Cóż byśmy zrobili jako państwo i jego obywatele bez bezcennej pracy tzw. służb specjalnych. Ich celem jest przecież prowadzenie działań operacyjno-rozpoznawczych, które skutkują pozyskiwaniem i ochroną informacji oraz osób kluczowych dla zapewnienia wewnętrznego bezpieczeństwa państwa.
Dzięki naszym specsłużbom nasz kraj a tym samym My sami możemy czuć się właśnie bezpiecznie. Dzięki nim w porę są likwidowane zagrożenia dla istotnych, fundamentalnych interesów Polski. To przecież dzięki tym ludziom i ich pracy w spokoju możemy codziennie wstawać w pokoju/bez wojen, jechać do pracy, śmiać się, wychowywać dzieci, z ufnością myśleć o przyszłości.
Jakże wobec tego nikczemne są pojawiające się gdzieniegdzie perfidne i oszczercze wypowiedzi krytykujące nasze służby specjalne i jej obecnych a przede wszystkich byłych funkcjonariuszy. Ile trzeba mieć w sobie nienawiści do Polski i Polaków żeby nawet pomyśleć źle o specsłużbach a co dopiero jeszcze te niecne myśli przelewać na papier, monitor komputera czy spisywać lub wypowiadać w różnorodnych mediach.
Dal tych "małych" ludzi krytykujących nasze specsłużby zapewne takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, Ojczyzna, służba państwowa, bezinteresowność, dobro oraz dobrobyt Polski i jej długookresowe bezpieczeństwo... to pojęcia zupełnie obce, anachroniczne, niemal ocierające się o zdradę naszego państwa!
O polskich specsłużbach należałoby mówić jedynie dobrze albo w ogóle a nieprawomyślne i krzywdzące oraz niesprawiedliwe słowa krytyki winny być prewencyjnie cenzurowane. Jeżeli zaś ocenzurowanie się nie uda to winny być surowo karane, nawet bez sądów.
Chociaż mam nadzieję, że nieprzypadkowo przejęliście największego i pierwszego w Polsce operatora internetu NASK (ma już 1,7 mln unikalnych domen, nazw internetowych!) czy też usilnie lobbujecie za wprowadzeniem cenzury w internecie! W tym nadzieja!
Ale jestem pełny podziwu dla Waszej troski o Polskę.
Wasi starsi wojskowi koledzy, już byli funkcjonariusze WSI, będą zapewne Bardzo Pomocni w Nowej, wyśnionej przez Was i przez Was zarządzanej Polsce. Postanowili w końcu WYJŚĆ całkowicie z ukrycia i bronić swojego honoru oraz prawdy historycznej otwarcie. Brawo!
Kochani byli funkcjonariusze! Wreszcie dojrzeliście do ważnych decyzji. Polska potrzebuje Waszego doświadczenia, kontaktów, znajomości i wiedzy, którą zdobywaliście jeszcze za Komuny... więc wiecie jak mogą działać wrogowie Naszej Ojczyzny. Kiedyś też takimi wrogami byliście... ale teraz Wasz patriotyzm po prostu zawstydza tych wszystkich prawicowców, oszołomów, Kaczystów i innych Rydzykowatych.
Pełny szacunek, że postanowiliście stanąć w pierwszym szeregu. Niedawno, już w 2010 roku pod wodzą generała M. Dukaczewskiego założyliście Stowarzyszenie SOWA mające skupiać przede wszystkim funkcjonariuszy haniebnie rozwiązanych WSI (Wojskowych Służb Informacyjnych). Teraz dacie popalić w końcu Macierewiczopodobnym. No i jeszcze będziecie mieć kasę: z pewnością zostaniecie organizacją pożytku publicznego (1% podatku!) i możecie prowadzić działalność gospodarczą, w tym nawet telewizję... że też Wam się chce... zamiast odpoczywać jak przystało na zasłużonych (szczególnie ze sfer spec-służb).
Koledzy wojskowi dołączyli w ten sposób do funkcjonującego już od jakiegoś czasu Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa skupiającego niedawnych jeszcze funkcjonariuszy cywilnych ABW, AW, UOP czy SB i UB.
Spec-Towarzysze! Macie też zapewne pełne wsparcie służb a'la specjalnych znajdujących się w strukturach Policji Państwowej. Co prawda CBŚ czy niektóre Biura policji nie są z reguły zaliczane do specsłużb sensu stricto, ale wydaje mi się że sensu largo spełniają wiele cech tajnych, specjalnego znaczenia działań przynależnych pierwotnie spec-służbom wojskowym i cywilnym.
Mam dla Was jeszcze jedną wspaniała wiadomość! 9 marca 2010 odbył się I Kongres (Założycielski) Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych zrzeszającej najważniejsze stowarzyszenia zwykłych pracowników mundurowych wszystkich służb (wojska, policji, straży pożarnej, służby więziennej). Sądzę, że nie umknęło Wam to wydarzenie i wysłaliście listy poparcia, gratulacyjne na Kongres z zaznaczeniem woli przyszłej współpracy. Nieprawdaż?
No, No, No i jeszcze zapewne możecie liczyć na dotacyjne i biznesowe wsparcie zaprzyjaźnionych biznesmenów, którzy przecież swoje fortuny też w niemałej części "zbudowali" dzięki Wam (FOZZ) a szczególnie nigdy niezweryfikowanym specsłużbom wojskowym.
Dodatkowym elementem, który też przyczyni się do Waszego sukcesu jest obecny rząd uwikłany w szemrane interesy i znajomości z "Sobiesiakowem".
Kochani! Gratulacje! Pełna integracja... i już wcale nie wirtualnie, ale realnie panować będzie w końcu najwspanialsza partia rządząca: SOBIES-SOWA-BOND!, co na razie w zarysach przedstawiam na poniższym rysunku.
A tak na marginesie. Może tak byście trochę jednak lekko przestali się tak ujawniać. Bo... nie możemy przecież stracić czujności i zrezygnować z istoty naszej służby: tajności. Rodzi to we mnie pewien niepokój... nasi WROGOWIE mogą nas zbyt łatwo zidentyfikować, nazywać sitwą, wrogami Polski, zdrajcami... ze wskazywaniem nazwisk! A to jest niedopuszczalne!
Pozdrawiam
P.S.
1. Uważajcie tylko żeby czasem nie doprowadzić do odnowienia animozji między specsłużbami wojskowymi i cywilnymi oraz policyjnymi!. Jest to tym bardziej ważne w okresie wyborczym. Chodzi mi przede wszystkim o udobruchanie "cywilniaków" przez "wojskówkę". Co prawda został wystawiony przez tych pierwszych na kandydata TW Must (jakiś taki niemrawy jest), ale SOWA wystawiła Jamajkę, który zmusił do rezygnacji D. Tuska i pewnie może wygrać wybory... więc jakoś tam podzielcie ten tort,
2. Prośba do byłych cywilnych: nadajcie jakąś nazwę własną swojemu stowarzyszeniu (to wizerunkowo korzystne), np. SĘP lub KRUK... to tak słusznie "po linii": Była WRONA jest SOWA no i będzie jakiś kolejny ptaszek
UWAGA: Wiele artykułów na te tematy napisał (i pisze dalej) A. Ścios: http://cogito.salon24.pl/, http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5135&Itemid=3
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
czwartek, 4 lutego 2010
Kiedyś zabiłem... Będę ministrem dla dobra Polski!
Wśród rzeszy urzędników państwowych opłacanych z naszych ciężko zarobionych pieniędzy krążą TW, czyli tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych.
Przemykają po sejmowych korytarzach, zostają radnymi, prezesami spółek Skarbu Państwa, kandydują na najwyższe urzędy państwowe, zostają nawet ministrami...
No cóż... a, że świat mamy teraz zwirtualizowany spotkałem wczoraj wirtualnego, nierzeczywistego mojego dawnego "znajomego" ze studiów. Chłop się trzyma. Elegancko ubrany, dobry samochód i oczywiście dobre państwowe stanowisko, dające możliwość nieograniczonej niczym kariery... aż do ministra włącznie.
Na mój widok morda mu się uśmiechnęła i zaprosił mnie na zakrapiany obiad do, a jakże, jednej z najdroższych restauracji w moim mieście.
Zawsze jest przyjemnie pogadać o swojej młodości, szalonych czasach studenckich, imprezach, egzaminach. Z chęcią więc przystałem na propozycję, pamiętając jednak żeby nie zadać mu jednego wszakże pytania: jak On w ogóle skończył te studia, skoro się nie uczył a jego wiedza ekonomiczna zawsze wprawiała mnie w dobry humor (tak to pamiętałem... studiowaliśmy ekonomię).
Nie rozpisując się zanadto: po zjedzeniu pysznego obiadku i wypiwszy kilka głębszych oraz po dłuższych wspominkach nagle wypalił.... wiesz już od studiów pracowałem dla Komuny jako TW!.
Przyparło mnie do krzesła, ale widząc, że prawdopodobnie chłop ma potrzebę wygadania się pozwoliłem mu dalej mówić. Oto co usłyszałem o tej jego współpracy....
Musiałem jakoś skończyć te cholerne studia, więc się zgodziłem. Miałem obserwować członków NZS, ale uwierz nic w sumie na nikogo nie doniosłem... no może raz cholera.... na takiego jednego, co mi ukradł dziewczynę... wywalili go, ze studiów... należało mu się,
Wiesz jak to jest... musiałem później dalej współpracować i coś tam pisywać do tych swoich oficerów prowadzących. Jak już raz wdepniesz w gówno to niestety.... musiałem... wiesz... ale zawsze starałem się, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Nie zawsze się to udało, czego żałuję...
Kiedyś doniosłem politycznie na swojego kolegę...sorry aresztowali Go i tak pobili, że zmarł w szpitalu,
Kiedyś coś nieopatrznie naopowiadałem mojemu oficerowi prowadzącemu na temat mojej koleżanki i stała się tragedia: - nie chciałem tego - ale Ona nie wytrzymała przesłuchania i popełniała samobójstwo... skąd mogłem wiedzieć!,
Innym razem znów moim oficerom prowadzącym chlapnąłem coś nieopatrznie na temat innego mojego znajomego i musiał uciekać z kraju zostawiając niepracującą żonę z dwójką dzieci... no i ona musiała wszystko sprzedać żeby z czegoś żyć. Ciężko pracowała, nie miała czasu na wychowywanie i pieniędzy na kształcenie synów. Pozbawieni ojca dorastali praktycznie sami i wyobraź sobie jaka tragedia: zostali kryminalistami, podobno zamordowali już kilka osób (są w mafii). Wiesz ja nawet chciałem jej pomóc finansowo, ale jakoś tak nie mogłem spojrzeć jej w twarz...
Któregoś tam roku, dawno to było doniosłem.... nie nie doniosłem!.... chlapnąłem coś, nie na trzeźwo, mojemu oficerkowi, z którym piłem o moim koledze, świetnie zapowiadającym się młodym naukowcu. Cholera to był talent czystej wody... No i wyobraź, że Chłopcy bez mojej wiedzy sprawili, ze wyrzucono Go z Uczelni i nie mógł kontynuować pracy naukowej ...trochę się załamał... ale teraz buduje w Niemczech domy (nawet dobrze zarabia). No, ale szkoda Go mógł być znanym, światowej sławy naukowcem polskim.
Słuchaj! Przepraszam za to wszystko! Nie chciałem! Byłem wtedy młody i głupi miałem rodzinę i swoje ambicje, które mogłem spełniać. Nie nie chciałem tego wszystkiego, co się stało potem.
Ale... ale to było dawno. Ja się zmieniłem.
PRZYZNAŁEM SIĘ PRZECIEŻ, ŻE BYŁEM TAJNYM WSPÓŁPRACOWNIKIEM KOMUNISTYCZNYCH SŁUŻB BEZPIECZEŃSTWA! To mało! Wiesz ile mnie to kosztowało i jaką cywilną odwagą musiałem się wykazać i ją posiadać, żeby się przyznać!
STAŁEM SIĘ NAPRAWDĘ DOBRYM, INNYM, NOWYM CZŁOWIEKIEM. W NOWEJ, WOLNEJ POLSCE!
PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA MIAŁEM PIENIĄDZE NA KSZTAŁCENIE SIĘ ZA GRANICĄ. JESTEM NAPRAWDĘ TERAZ DOBRYM FACHOWCEM. JESTEM KOMPETENTNY I PRACOWITY.
Wiesz... CHCĘ BYĆ MINISTREM!
(nagle dzwoni telefon.....mój znajomy chwilę rozmawia, kończy i rozpromieniony zwraca się do mnie)
Jest, jest, jest!!! Jak fajnie. Miałem przed chwilą telefon od Donka. Niedługo nominacja! Będę ministrem dla dobra Polski i Polaków!
(... i znikł jak kamfora....)
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Przemykają po sejmowych korytarzach, zostają radnymi, prezesami spółek Skarbu Państwa, kandydują na najwyższe urzędy państwowe, zostają nawet ministrami...
No cóż... a, że świat mamy teraz zwirtualizowany spotkałem wczoraj wirtualnego, nierzeczywistego mojego dawnego "znajomego" ze studiów. Chłop się trzyma. Elegancko ubrany, dobry samochód i oczywiście dobre państwowe stanowisko, dające możliwość nieograniczonej niczym kariery... aż do ministra włącznie.
Na mój widok morda mu się uśmiechnęła i zaprosił mnie na zakrapiany obiad do, a jakże, jednej z najdroższych restauracji w moim mieście.
Zawsze jest przyjemnie pogadać o swojej młodości, szalonych czasach studenckich, imprezach, egzaminach. Z chęcią więc przystałem na propozycję, pamiętając jednak żeby nie zadać mu jednego wszakże pytania: jak On w ogóle skończył te studia, skoro się nie uczył a jego wiedza ekonomiczna zawsze wprawiała mnie w dobry humor (tak to pamiętałem... studiowaliśmy ekonomię).
Nie rozpisując się zanadto: po zjedzeniu pysznego obiadku i wypiwszy kilka głębszych oraz po dłuższych wspominkach nagle wypalił.... wiesz już od studiów pracowałem dla Komuny jako TW!.
Przyparło mnie do krzesła, ale widząc, że prawdopodobnie chłop ma potrzebę wygadania się pozwoliłem mu dalej mówić. Oto co usłyszałem o tej jego współpracy....
Musiałem jakoś skończyć te cholerne studia, więc się zgodziłem. Miałem obserwować członków NZS, ale uwierz nic w sumie na nikogo nie doniosłem... no może raz cholera.... na takiego jednego, co mi ukradł dziewczynę... wywalili go, ze studiów... należało mu się,
Wiesz jak to jest... musiałem później dalej współpracować i coś tam pisywać do tych swoich oficerów prowadzących. Jak już raz wdepniesz w gówno to niestety.... musiałem... wiesz... ale zawsze starałem się, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Nie zawsze się to udało, czego żałuję...
Kiedyś doniosłem politycznie na swojego kolegę...sorry aresztowali Go i tak pobili, że zmarł w szpitalu,
Kiedyś coś nieopatrznie naopowiadałem mojemu oficerowi prowadzącemu na temat mojej koleżanki i stała się tragedia: - nie chciałem tego - ale Ona nie wytrzymała przesłuchania i popełniała samobójstwo... skąd mogłem wiedzieć!,
Innym razem znów moim oficerom prowadzącym chlapnąłem coś nieopatrznie na temat innego mojego znajomego i musiał uciekać z kraju zostawiając niepracującą żonę z dwójką dzieci... no i ona musiała wszystko sprzedać żeby z czegoś żyć. Ciężko pracowała, nie miała czasu na wychowywanie i pieniędzy na kształcenie synów. Pozbawieni ojca dorastali praktycznie sami i wyobraź sobie jaka tragedia: zostali kryminalistami, podobno zamordowali już kilka osób (są w mafii). Wiesz ja nawet chciałem jej pomóc finansowo, ale jakoś tak nie mogłem spojrzeć jej w twarz...
Któregoś tam roku, dawno to było doniosłem.... nie nie doniosłem!.... chlapnąłem coś, nie na trzeźwo, mojemu oficerkowi, z którym piłem o moim koledze, świetnie zapowiadającym się młodym naukowcu. Cholera to był talent czystej wody... No i wyobraź, że Chłopcy bez mojej wiedzy sprawili, ze wyrzucono Go z Uczelni i nie mógł kontynuować pracy naukowej ...trochę się załamał... ale teraz buduje w Niemczech domy (nawet dobrze zarabia). No, ale szkoda Go mógł być znanym, światowej sławy naukowcem polskim.
Słuchaj! Przepraszam za to wszystko! Nie chciałem! Byłem wtedy młody i głupi miałem rodzinę i swoje ambicje, które mogłem spełniać. Nie nie chciałem tego wszystkiego, co się stało potem.
Ale... ale to było dawno. Ja się zmieniłem.
PRZYZNAŁEM SIĘ PRZECIEŻ, ŻE BYŁEM TAJNYM WSPÓŁPRACOWNIKIEM KOMUNISTYCZNYCH SŁUŻB BEZPIECZEŃSTWA! To mało! Wiesz ile mnie to kosztowało i jaką cywilną odwagą musiałem się wykazać i ją posiadać, żeby się przyznać!
STAŁEM SIĘ NAPRAWDĘ DOBRYM, INNYM, NOWYM CZŁOWIEKIEM. W NOWEJ, WOLNEJ POLSCE!
PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA MIAŁEM PIENIĄDZE NA KSZTAŁCENIE SIĘ ZA GRANICĄ. JESTEM NAPRAWDĘ TERAZ DOBRYM FACHOWCEM. JESTEM KOMPETENTNY I PRACOWITY.
Wiesz... CHCĘ BYĆ MINISTREM!
(nagle dzwoni telefon.....mój znajomy chwilę rozmawia, kończy i rozpromieniony zwraca się do mnie)
Jest, jest, jest!!! Jak fajnie. Miałem przed chwilą telefon od Donka. Niedługo nominacja! Będę ministrem dla dobra Polski i Polaków!
(... i znikł jak kamfora....)
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
