Uważam, że w Polsce autentyczny ruch narodowy ma rację bytu. Powinien rosnąć w siłę a po wyborach jest to tym bardziej możliwe. Młodzi przedstawiciele narodowców w Sejmie, kiedy to mają w końcu subwencje dla partii politycznych, jest czasem, aby ten ruch zbudować oddolnie i nie opierać go li tylko na krytyce ustawy 447 Just. Oczywiście to ważne, ale jeszcze bardziej ważne jest zbudowanie własnego programu dla Polski i to bez... JKM i jego przybocznych.
Niestety - o czym już pisałem - ruch narodowy wszedł w koalicję z tzw. wolnościowcami od JKM a przecież są to skrajne bieguny wartości i idei reprezentowanych przez te dwie formacje.
Żałuję, że tak się stało, ale cieszę się, że narodowcy uzyskali aż 5 mandatów z 11, które wzięła tzw. Konfederacja, bo to w ogóle jest twór bardziej egzotyczny niż Kukiz z PSL-em.
Nie wiem, co zamierzają narodowcy w Sejmie i nie wiem do końca jakby miał wyglądać podział subwencji rządowych pomiędzy te dwie frakcje, ale jestem pewien, iż wykreowanie jakiegokolwiek programu uwzględniającego ich postulaty jest niemożliwe.
Stąd też zwracam się do narodowców! Odklejcie się od JKM i jego przybocznych! I to jak najszybciej.
Dla mnie JKM jest największym szkodnikiem od 30 lat, jeżeli chodzi o tzw. prawą stronę polskiej sceny politycznej. Za cokolwiek się wziął to owo ginęło śmiercią zadaną właśnie przez niego samego. I uważam, że to było zawsze celowe działanie i wypełniał idealnie określone mu przez innych zadania. Nie mam do niego za grosz zaufania.
Pragnę przypomnieć jego rolę w obaleniu w Polsce idei lustracji i dekomunizacji. Otóż w 1992 roku dla niemal wszystkich ówcześnie zaskoczeniem było zaprezentowanie ustawy lustracyjnej przez J. Korwin-Mikkego. Doprawdy przedziwny był to ruch i zastanawiające jest to, że i tak w roku 1991 powstała przecież lista Milczanowskiego, o której wszyscy wiedzieli, nie było na niej jednak L. Wałęsy - Bolka. Jest niemożliwe, żeby ustawa JKM powstała ad hoc w ciągu jednego czy dwóch dni (a taka była narracja: "powstanie na kolanie"). Musiała być przygotowana wcześniej a jej zapisy były w wielu częściach, chyba celowo, nieprecyzyjne, które można było prawnie i konstytucyjnie podważyć. Całe krytyczne wtedy larum UD, GW i KLD wspierane mediami po wprowadzeniu tej ustawy w dniu 28 maja wydaje się też przygotowane o wiele wcześniej. Ową krytyką felernego projektu ustawy zdyskredytowano w ogóle ideę oczyszczenia Polski z komunistycznej bezpieki. Późniejsze losy lustracji i dekomunizacji tylko potwierdzają ową tezę. Istotnym jest też fakt, że ustawa nie obejmowała ujawnienia najważniejszych agentów w PRL, czyli agentów wojskowych służb informacyjnych (WSW/WSI) a niemal wykluczała agentów w środowiskach kościoła i nauki.
J.K. Mikke przez lata swej działalności nie pozwolił też, aby po liberalnej czy narodowej części sceny politycznej zaistniała żadna partia negująca "Okrągły Stół" z pozycji liberalno-konserwatywnej lub narodowej czy chrześcijańskiej. Robił to - wedle mnie i powtarzam - celowo, poprzez po prostu ich ośmieszanie dzięki swoim absurdalnym teoriom i wypowiedziom oraz przygarnianiem swoim buntem młodych ludzi, którzy po czasie już byli ze swojego zapału odarci.
Czyż Wy, młodzi w większości narodowcy nie widzicie, że JKM jest "koniem trojańskim", który rozsadzi Was od środka i zniszczy zalążek odbudowy ruchu narodowego w Polsce?
Warto też przypomnieć, że JKM w czasach komuny należał do Stronnictwa Demokratycznego, które było tolerowane przez ówczesnych komuno-bolszewików a które ponoć od początku jego powstania kojarzone było z masonerią. Czy to jest prawda? Historia oceni.
Dodatkowo też daleko mu do wartości chrześcijańskich, które są tak cenne dla Polaków. Do nich chyba nigdy się nie odniósł, co ma swoje etyczno-moralne uzasadnienie widoczne w jego życiorysie. A ponadto z pogardą odnosi się do wyborców PiS-u i często bywa prosowiecki.
Tak więc ponownie apeluję do narodowców! Rozwijajcie się, ale bez JKM i jego przybocznych
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2019. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 października 2019
poniedziałek, 14 października 2019
Co będzie za cztery lata?
Trzeba spojrzeć na wynik wczorajszych wyborów trochę szerzej i globalnie.
Teza
Platforma Obywatelska się rozpadnie a jej koalicjanci przejdą do Lewicy. Przepołowiony na pół dzisiejszy elektorat PO niemal po równo podzieli się na sympatyków PiS i właśnie Lewicy. Na polskiej scenie politycznej zostanie PiS, PSL oraz Lewica. Konfederacja może się umocnić i stanowić pewną alternatywę dla PiS-u po prawej stronie sceny politycznej podobnie jak Jobbik na Węgrzech. Są jednak pewne warunki: budowa struktur oddolnych tej partii i liberalny kościec ideologiczny oraz odejście od totalnej krytyki PiS-u i wzmacniania w ten sposób strony lewicowej (lewackiej).
Pozostanie więc wstępnie następujący układ sił: PiS, Lewica, PSL i Konfederacja.
Jak jeszcze spoglądać dalej to na polskiej scenie politycznej pozostaną tak naprawdę dwa obozy polityczne: prawicowy (konserwatywny) reprezentowany przez PiS i lewicowy (lewacki) reprezentowany przez Lewicę, przy czym należy odejść już od tego już tradycyjnego podziału.
Uzasadnienie
Żeby w jakikolwiek sposób udowodnić moją tezę należy spojrzeć globalnie na europejską a nawet światową scenę polityczną.
Wyraźnie tam oś sporu staje się ideologiczny. Następuje polaryzacja społeczna polegająca - z jednej strony - na promowaniu marksistowskiej rewolucji kulturowej (m.in. multikulturowość, gender, likwidacja państw narodowych, wolny dostęp do aborcji na żądanie, możliwość eutanazji i zawierania związków homoseksualnych oraz adoptowania przez te pary dzieci, walka o możliwość in vitro dla lesbijek, propagowanie ateizmu i ruchów LGBTQ+, nacisk na powstanie nowego nihilistycznego człowieka przyszłości) a - z drugiej strony - na obronie tradycyjnych wartości etyczno-moralnych wynikającej bezpośrednio z chrześcijaństwa.
Jest to więc wojna dwóch wzajemnie wykluczających się cywilizacji ideologicznych, które promują i akceptują lub nie - marksistowską rewolucję kulturową opartą na ideach Szkoły Frankfurckiej, A. Gramsciego, A. Spinelliego i innych komunistów kulturowych.
Wobec powyższego uważam, że i w Polsce będzie podobnie. Widzimy to ostatnio na co dzień... te wszystkie Marsze Równości ideologicznych ruchów LGBTQ+, pomysły na legalizację związków homoseksualnych z możliwością adoptowania dzieci, atak na wiarę chrześcijańską, ale też na każdą inną monoteistyczną, dążenie do rozbijania rodziny, seksualizacja dzieci, itd.
Naprzeciw tego staje obóz konserwatywny chcący zachować tradycyjne wartości i jest przeciwny jakiejkolwiek "czerwonej czy tęczowej zarazie".
Platforma Obywatelska jest partią bezideową, partią władzy bez jakiegokolwiek kośćca wartości, które spajałyby jej członków i zwolenników. Dotychczas jedynym ich spoiwem i fundamentem było nienawistne kontestowanie PiS-u (polityka antypisu, polityka totalnej opozycji, ulica i zagranica), co już się niemal wyczerpało a na pewno za cztery lata wyczerpie całkowicie. Nie mają żadnego programu i nie będą go w stanie zbudować.
Spór ideologiczny, spór o wartości będzie narastał i wtedy to PiS i Lewica będą stać naprzeciw siebie.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
P.S.1
W powyższej krótkiej analizie pominąłem cały obszar związany z NWO (Nowym Porządkiem Świata) i budowy Jednego Państwa Światowego.
P.S.2
Według danych PKW z 72% obwodowych komisji wyborczych ( z godziny 08.15) w wyborach do Sejmu Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 5 537 844 głosów, co daje mu 45,81 proc. poparcia. Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni zdobył 3 077 993 głosy - 25,46 proc. poparcia. Na kandydatów Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej zagłosowało 1 439 256 osób, co daje mu 11,90 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskał 1 083 783 i - tym samym - 8,96 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość - 811 014 i 6,71 proc. poparcia.
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Teza
Platforma Obywatelska się rozpadnie a jej koalicjanci przejdą do Lewicy. Przepołowiony na pół dzisiejszy elektorat PO niemal po równo podzieli się na sympatyków PiS i właśnie Lewicy. Na polskiej scenie politycznej zostanie PiS, PSL oraz Lewica. Konfederacja może się umocnić i stanowić pewną alternatywę dla PiS-u po prawej stronie sceny politycznej podobnie jak Jobbik na Węgrzech. Są jednak pewne warunki: budowa struktur oddolnych tej partii i liberalny kościec ideologiczny oraz odejście od totalnej krytyki PiS-u i wzmacniania w ten sposób strony lewicowej (lewackiej).
Pozostanie więc wstępnie następujący układ sił: PiS, Lewica, PSL i Konfederacja.
Jak jeszcze spoglądać dalej to na polskiej scenie politycznej pozostaną tak naprawdę dwa obozy polityczne: prawicowy (konserwatywny) reprezentowany przez PiS i lewicowy (lewacki) reprezentowany przez Lewicę, przy czym należy odejść już od tego już tradycyjnego podziału.
Uzasadnienie
Żeby w jakikolwiek sposób udowodnić moją tezę należy spojrzeć globalnie na europejską a nawet światową scenę polityczną.
Wyraźnie tam oś sporu staje się ideologiczny. Następuje polaryzacja społeczna polegająca - z jednej strony - na promowaniu marksistowskiej rewolucji kulturowej (m.in. multikulturowość, gender, likwidacja państw narodowych, wolny dostęp do aborcji na żądanie, możliwość eutanazji i zawierania związków homoseksualnych oraz adoptowania przez te pary dzieci, walka o możliwość in vitro dla lesbijek, propagowanie ateizmu i ruchów LGBTQ+, nacisk na powstanie nowego nihilistycznego człowieka przyszłości) a - z drugiej strony - na obronie tradycyjnych wartości etyczno-moralnych wynikającej bezpośrednio z chrześcijaństwa.
Jest to więc wojna dwóch wzajemnie wykluczających się cywilizacji ideologicznych, które promują i akceptują lub nie - marksistowską rewolucję kulturową opartą na ideach Szkoły Frankfurckiej, A. Gramsciego, A. Spinelliego i innych komunistów kulturowych.
Wobec powyższego uważam, że i w Polsce będzie podobnie. Widzimy to ostatnio na co dzień... te wszystkie Marsze Równości ideologicznych ruchów LGBTQ+, pomysły na legalizację związków homoseksualnych z możliwością adoptowania dzieci, atak na wiarę chrześcijańską, ale też na każdą inną monoteistyczną, dążenie do rozbijania rodziny, seksualizacja dzieci, itd.
Naprzeciw tego staje obóz konserwatywny chcący zachować tradycyjne wartości i jest przeciwny jakiejkolwiek "czerwonej czy tęczowej zarazie".
Platforma Obywatelska jest partią bezideową, partią władzy bez jakiegokolwiek kośćca wartości, które spajałyby jej członków i zwolenników. Dotychczas jedynym ich spoiwem i fundamentem było nienawistne kontestowanie PiS-u (polityka antypisu, polityka totalnej opozycji, ulica i zagranica), co już się niemal wyczerpało a na pewno za cztery lata wyczerpie całkowicie. Nie mają żadnego programu i nie będą go w stanie zbudować.
Spór ideologiczny, spór o wartości będzie narastał i wtedy to PiS i Lewica będą stać naprzeciw siebie.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
P.S.1
W powyższej krótkiej analizie pominąłem cały obszar związany z NWO (Nowym Porządkiem Świata) i budowy Jednego Państwa Światowego.
P.S.2
Według danych PKW z 72% obwodowych komisji wyborczych ( z godziny 08.15) w wyborach do Sejmu Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 5 537 844 głosów, co daje mu 45,81 proc. poparcia. Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni zdobył 3 077 993 głosy - 25,46 proc. poparcia. Na kandydatów Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej zagłosowało 1 439 256 osób, co daje mu 11,90 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskał 1 083 783 i - tym samym - 8,96 proc. poparcia. Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość - 811 014 i 6,71 proc. poparcia.
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
niedziela, 13 października 2019
Jeszcze tylko 7 godzin...
Pozostało mało czasu. Za 7 godzin zakończone zostaną wybory parlamentarne w Polsce. Jest jeszcze czas, żeby pójść do urn wyborczych i zagłosować.
Według danych PKW frekwencja do godziny 12.00 wyniosła 18,14%, co jest wynikiem tylko trochę lepszym niż w 2015 roku (o ponad 1%).
Na razie więc frekwencja nie powala i dlatego apeluję do wszystkich, którzy jeszcze nie oddali swojego głosu. Idźmy na te wybory i zabierzmy rodzinę i znajomych. Żebyśmy później po prostu nie żałowali, iż nie chcieliśmy mieć wpływu na naszą teraźniejszość i przyszłość, bo teraz naprawdę ważą się losy nas samych i naszego kraju.
Nasz pojedynczy głos jest jak kartka A4: jest tak lekka, że nie czujemy jej ciężaru, ale cała ryza tych kartek jest już ciężka... Utwórzmy więc z naszych pojedynczych głosów tę ryzę, niezależnie na kogo zagłosujemy.
Pokonajmy swoje zniechęcenie i niewiarę w sens głosowania i zagłosujmy... może po raz pierwszy lub po wielu latach... Naprawdę warto się przełamać i jeszcze raz utwierdzić się, że my-Polacy kochamy demokrację i umiłowanie wolności. Posiadamy swoją godność a wybory niech staną się naszym prawem i naszym obowiązkiem.
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny.
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas dzisiaj ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Warto znów zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem, ale i naszym obowiązkiem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzien własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie...
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach polskich parlamentarzystów.
Ja już zagłosowałem...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Według danych PKW frekwencja do godziny 12.00 wyniosła 18,14%, co jest wynikiem tylko trochę lepszym niż w 2015 roku (o ponad 1%).
Na razie więc frekwencja nie powala i dlatego apeluję do wszystkich, którzy jeszcze nie oddali swojego głosu. Idźmy na te wybory i zabierzmy rodzinę i znajomych. Żebyśmy później po prostu nie żałowali, iż nie chcieliśmy mieć wpływu na naszą teraźniejszość i przyszłość, bo teraz naprawdę ważą się losy nas samych i naszego kraju.
Nasz pojedynczy głos jest jak kartka A4: jest tak lekka, że nie czujemy jej ciężaru, ale cała ryza tych kartek jest już ciężka... Utwórzmy więc z naszych pojedynczych głosów tę ryzę, niezależnie na kogo zagłosujemy.
Pokonajmy swoje zniechęcenie i niewiarę w sens głosowania i zagłosujmy... może po raz pierwszy lub po wielu latach... Naprawdę warto się przełamać i jeszcze raz utwierdzić się, że my-Polacy kochamy demokrację i umiłowanie wolności. Posiadamy swoją godność a wybory niech staną się naszym prawem i naszym obowiązkiem.
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny.
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas dzisiaj ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Warto znów zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem, ale i naszym obowiązkiem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzien własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie...
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach polskich parlamentarzystów.
Ja już zagłosowałem...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 12 października 2019
Jak głosować?
Mamy ciszę wyborczą, więc nie mogę wskazywać na kogo i dlaczego będę głosował. Tym niemniej w czasie ciszy wyborczej dozwolone są działania profrekwencyjne oraz informujące o tym, jak oddać swój głos.
Teraz kilka wskazówek jak głosować, bo nigdy nie jest za dużo takich informacji.
Po pierwsze - jeżeli już zdecydowaliśmy się głosować - to musimy mieć przy sobie dowód tożsamości (dowód osobisty, paszport), o który zostaniemy poproszeni przez daną Komisję Wyborczą. Jeżeli takowego nie będziemy mieli, niestety nie będziemy mogli zagłosować.
Po drugie - Komisja sprawdzi czy jesteśmy na liście osób uprawnionych do głosowania oraz poprosi nas o podpis na tej liście, który jest niezbędny do potwierdzenia, iż dostaliśmy karty do głosowania. Tych kart będzie dwie: jedna z kandydatami na posłów a druga z kandydatami na senatorów
Po trzecie i bardzo ważne - na obydwu kartach do głosowania stawiamy tylko jeden przecinający się krzyżyk (najlepiej w postaci X) i nic więcej. Tak więc jeśli jesteśmy zdecydowani oddać głos na konkretny Komitet Wyborczy to w przypadku wyborów do Sejmu stawiamy krzyżyk obok jednego z kandydatów startujących z tejże listy. W przypadku kandydatów do Senatu stawiamy jeden krzyżyk przy wybranym przez nas kandydacie. Jeżeli na danej kartce postawimy więcej niż jeden krzyżyk to nasz głos będzie nieważny! Podobnie jest, gdy oddamy pustą kartę.
Po czwarte - możemy głosować w wydzielonym do tego celu "pomieszczeniu" z kotarą, gdzie oddamy swój głos. Możemy też go oddać od razu bez wchodzenia "za kotarę". Nie jest ważne czy "za kotarę" wchodzimy sami czy nie (możemy np. wejść z całą rodziną).
Po piąte - po oddaniu głosu wrzucamy karty do głosowania do urn wyborczych i idziemy na spacer lub do domu i czekamy do godziny 21, kiedy będziemy mogli poznać pierwsze szacunki wyników wyborów.
Oczywiście wszystkie wyżej wymienione zasady dotyczą tylko tych, którzy pójdą na wybory i mam nadzieję, że będzie to bardzo duża liczba.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Teraz kilka wskazówek jak głosować, bo nigdy nie jest za dużo takich informacji.
Po pierwsze - jeżeli już zdecydowaliśmy się głosować - to musimy mieć przy sobie dowód tożsamości (dowód osobisty, paszport), o który zostaniemy poproszeni przez daną Komisję Wyborczą. Jeżeli takowego nie będziemy mieli, niestety nie będziemy mogli zagłosować.
Po drugie - Komisja sprawdzi czy jesteśmy na liście osób uprawnionych do głosowania oraz poprosi nas o podpis na tej liście, który jest niezbędny do potwierdzenia, iż dostaliśmy karty do głosowania. Tych kart będzie dwie: jedna z kandydatami na posłów a druga z kandydatami na senatorów
Po trzecie i bardzo ważne - na obydwu kartach do głosowania stawiamy tylko jeden przecinający się krzyżyk (najlepiej w postaci X) i nic więcej. Tak więc jeśli jesteśmy zdecydowani oddać głos na konkretny Komitet Wyborczy to w przypadku wyborów do Sejmu stawiamy krzyżyk obok jednego z kandydatów startujących z tejże listy. W przypadku kandydatów do Senatu stawiamy jeden krzyżyk przy wybranym przez nas kandydacie. Jeżeli na danej kartce postawimy więcej niż jeden krzyżyk to nasz głos będzie nieważny! Podobnie jest, gdy oddamy pustą kartę.
Po czwarte - możemy głosować w wydzielonym do tego celu "pomieszczeniu" z kotarą, gdzie oddamy swój głos. Możemy też go oddać od razu bez wchodzenia "za kotarę". Nie jest ważne czy "za kotarę" wchodzimy sami czy nie (możemy np. wejść z całą rodziną).
Po piąte - po oddaniu głosu wrzucamy karty do głosowania do urn wyborczych i idziemy na spacer lub do domu i czekamy do godziny 21, kiedy będziemy mogli poznać pierwsze szacunki wyników wyborów.
Oczywiście wszystkie wyżej wymienione zasady dotyczą tylko tych, którzy pójdą na wybory i mam nadzieję, że będzie to bardzo duża liczba.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
czwartek, 10 października 2019
Program PiS-u. Zachęcam do jego przeczytania
Obecny program PiS-u to dość gruba książka licząca sobie 229 stron, ale tak naprawdę wszystkie zdania w niej są godne uwagi, przeczytania i zrozumienia.
Niestety wiem, że w obecnych czasach z czytelnictwem jest krucho a już przeczytanie jednym tchem takiej "kobyły" może być męczarnią a tylko właśnie od razu przeczytanie całości daje nam pełen obraz tego, co PiS zamierza i jak chce to zrealizować.
Warto tedy wyłączyć telewizor i w zaciszu pokoju poświęcić te dwie czy trzy godziny na przeczytanie owego programu. Naprawdę warto, tym bardziej, że jest on zaprezentowany bardzo skondensowanie w treści i jest łatwo przystępny dla każdego. Cały program w formacie *.pdf znajduje się na stronie PiS-u: http://pis.org.pl/dokumenty .
Każdy z nas przecież chciałby wiedzieć dlaczego ma głosować na określone ugrupowanie, więc można się jeszcze poświęcić i przeczytać sklecony naprędce program PO-KO znajdujący się na stronie PO: https://koalicjaobywatelska.pl/files/Twoja-Polska-Program-Koalicji-Obywatelskiej.pdf.
Przeczytałem oba programy i różnica między nimi jest kolosalna. Program PiS-u to szczegółowy obszarowo i obejmujący całościową wizję przyszłości rozwoju Polski w perspektywie nawet kilkunastu lat, program PO składa się z samych ogólników i tak naprawdę nic z niego nie wynika a przede wszystkim nie wynika, co chcieliby zrobić, gdyby objęli władzę. Ten program to taki, jak ten „Miś” w filmie Barei.
Oglądając każdą konwencję wyborczą partii rządzącej można było zauważyć ogromną multimedialną „ścianę” prezentującą najważniejsze dokonania PiS-u. Co tam jest? Ano są wyszczególnione zakresowo działania PiS-u, które udało się zrealizować lub ich realizacja jest w toku. należą do nich: 500+, 300+, modernizacja armii, podniesienie płacy minimalnej, zerowy pit dla młodych, dobry start, obniżenie wieku emerytalnego, podwyżki najniższych emerytur, drogi lokalne, podwyżki najniższych rent, obniżka cit, mała firma- mały ZUS, 13 emerytura, bezrobocie najniższe od 26 lat, obniżenie wieku emerytalnego, darmowe leki senior 75+, podwyżki najniższych emerytur, podwyżki najniższych rent, podwyższenie maksymalnej stawki godzinowej, obniżenie podatków, szczelny system podatkowy.
Program PiS-u 2019 przedstawia natomiast to, co PiS zamierza i jak to zrobi. Cały program PiS-u jest podzielony na konkretne rozdziały:
I. Wartości I Zasady / 6
II. Diagnoza. Od Postkomunizmu Do Polskiego
Modelu Nowoczesnego Państwa Dobrobytu / 22
III. Dokonania i Plany / 44
1. Państwo / 44
2. Polityka Społeczna I Ochrona Zdrowia – Wyższy Poziom
I Jakość Życia / 54
2.1. Polityka Społeczna / 54
2.2. Polityka Demograficzna / 65
2.3. Zdrowie / 67
3. Rozwój – Zrównoważony i Autonomiczny z Aktywną
Rolą Państwa / 80
3.1. Wielkie Inwestycje Rozwojowe / 83
3.2. Finansowanie Rozwoju / 101
3.3. Ułatwienia Dla Biznesu / 107
3.4. Otwarcie Na Nowoczesność
(Innowacje, Cyfryzacja, Nauka, Przemysły Kreatywne) / 112
3.5. Współpraca Międzynarodowa / 125
4. Przyszłość edukacji i sportu / 127
4.1. Edukacja / 127
4.2. Sport i turystyka / 136
5. Troska o wieś i rolnictwo / 141
6. Ochrona środowiska / 161
7. Polityka zagraniczna i obronna / 171
Iv. Wyzwania / 193
5. Wolność / 194
6. Solidarność i godność / 208
7. Tożsamość / 214
Pragnę serdecznie przeprosić Szanownych Czytelników za brak streszczenia Programu PiS-u 2019, ale próbowałem i wyszedłby mi elaborat na 30 stron, co nie mieści się w konwencji blogerskiej i zapewne mój tekst po kilku stronach zostałby odłożony „ad acta” a na podzieleniu go na części nie może być mowy bo wybory już w niedzielę.
Zwracam się jednak, aby dokonać świadomych wyborów w niedzielę a naprawdę program partii rządzącej jest spójny i treściwy, i możemy mieć pewność, że zostanie zrealizowany, co PiS udowodnił przez cztery lata. Kiedyś D. Tusk w swoim wystąpieniu obiecał niemal wszystko i niemal wszystkiego nie spełnił. Czy można teraz zaufać PO-KO?
Zachęcam do przeczytania owego programu PiS-u przede wszystkim osoby, które jeszcze się wahają na kogo mają zagłosować lub też takich, którzy nie głosowali od lat lub też nigdy.
No i oczywiście po raz kolejny zwracam się do wszystkich, aby jednak na wybory poszli i zagłosowali. To naprawdę ważne, bo uczestniczymy w czymś, co dotyczy nas wszystkich. I każdy nasz głos jest bardzo ważny, bo w taki dzień jesteśmy naprawdę suwerenami naszego państwa i mamy na niego wpływ, a władza nie zawsze musi być taka jak w czasie rządów w III RP, co udowodnił PiS w ostatnim czteroleciu. Mówiąc wprost: wybierając określonych kandydatów, wybieramy naszą przyszłość, ale nie tylko naszą, ale naszej rodziny i nas wszystkich. Stańmy się 13 października suwerenem naszej Ojczyzny! Świadomym suwerenem a nie takim jak go widzą ustami Neumanna przedstawiciele PO-KO
Niestety wiem, że w obecnych czasach z czytelnictwem jest krucho a już przeczytanie jednym tchem takiej "kobyły" może być męczarnią a tylko właśnie od razu przeczytanie całości daje nam pełen obraz tego, co PiS zamierza i jak chce to zrealizować.
Warto tedy wyłączyć telewizor i w zaciszu pokoju poświęcić te dwie czy trzy godziny na przeczytanie owego programu. Naprawdę warto, tym bardziej, że jest on zaprezentowany bardzo skondensowanie w treści i jest łatwo przystępny dla każdego. Cały program w formacie *.pdf znajduje się na stronie PiS-u: http://pis.org.pl/dokumenty .
Każdy z nas przecież chciałby wiedzieć dlaczego ma głosować na określone ugrupowanie, więc można się jeszcze poświęcić i przeczytać sklecony naprędce program PO-KO znajdujący się na stronie PO: https://koalicjaobywatelska.pl/files/Twoja-Polska-Program-Koalicji-Obywatelskiej.pdf.
Przeczytałem oba programy i różnica między nimi jest kolosalna. Program PiS-u to szczegółowy obszarowo i obejmujący całościową wizję przyszłości rozwoju Polski w perspektywie nawet kilkunastu lat, program PO składa się z samych ogólników i tak naprawdę nic z niego nie wynika a przede wszystkim nie wynika, co chcieliby zrobić, gdyby objęli władzę. Ten program to taki, jak ten „Miś” w filmie Barei.
Oglądając każdą konwencję wyborczą partii rządzącej można było zauważyć ogromną multimedialną „ścianę” prezentującą najważniejsze dokonania PiS-u. Co tam jest? Ano są wyszczególnione zakresowo działania PiS-u, które udało się zrealizować lub ich realizacja jest w toku. należą do nich: 500+, 300+, modernizacja armii, podniesienie płacy minimalnej, zerowy pit dla młodych, dobry start, obniżenie wieku emerytalnego, podwyżki najniższych emerytur, drogi lokalne, podwyżki najniższych rent, obniżka cit, mała firma- mały ZUS, 13 emerytura, bezrobocie najniższe od 26 lat, obniżenie wieku emerytalnego, darmowe leki senior 75+, podwyżki najniższych emerytur, podwyżki najniższych rent, podwyższenie maksymalnej stawki godzinowej, obniżenie podatków, szczelny system podatkowy.
Program PiS-u 2019 przedstawia natomiast to, co PiS zamierza i jak to zrobi. Cały program PiS-u jest podzielony na konkretne rozdziały:
I. Wartości I Zasady / 6
II. Diagnoza. Od Postkomunizmu Do Polskiego
Modelu Nowoczesnego Państwa Dobrobytu / 22
III. Dokonania i Plany / 44
1. Państwo / 44
2. Polityka Społeczna I Ochrona Zdrowia – Wyższy Poziom
I Jakość Życia / 54
2.1. Polityka Społeczna / 54
2.2. Polityka Demograficzna / 65
2.3. Zdrowie / 67
3. Rozwój – Zrównoważony i Autonomiczny z Aktywną
Rolą Państwa / 80
3.1. Wielkie Inwestycje Rozwojowe / 83
3.2. Finansowanie Rozwoju / 101
3.3. Ułatwienia Dla Biznesu / 107
3.4. Otwarcie Na Nowoczesność
(Innowacje, Cyfryzacja, Nauka, Przemysły Kreatywne) / 112
3.5. Współpraca Międzynarodowa / 125
4. Przyszłość edukacji i sportu / 127
4.1. Edukacja / 127
4.2. Sport i turystyka / 136
5. Troska o wieś i rolnictwo / 141
6. Ochrona środowiska / 161
7. Polityka zagraniczna i obronna / 171
Iv. Wyzwania / 193
5. Wolność / 194
6. Solidarność i godność / 208
7. Tożsamość / 214
Pragnę serdecznie przeprosić Szanownych Czytelników za brak streszczenia Programu PiS-u 2019, ale próbowałem i wyszedłby mi elaborat na 30 stron, co nie mieści się w konwencji blogerskiej i zapewne mój tekst po kilku stronach zostałby odłożony „ad acta” a na podzieleniu go na części nie może być mowy bo wybory już w niedzielę.
Zwracam się jednak, aby dokonać świadomych wyborów w niedzielę a naprawdę program partii rządzącej jest spójny i treściwy, i możemy mieć pewność, że zostanie zrealizowany, co PiS udowodnił przez cztery lata. Kiedyś D. Tusk w swoim wystąpieniu obiecał niemal wszystko i niemal wszystkiego nie spełnił. Czy można teraz zaufać PO-KO?
Zachęcam do przeczytania owego programu PiS-u przede wszystkim osoby, które jeszcze się wahają na kogo mają zagłosować lub też takich, którzy nie głosowali od lat lub też nigdy.
No i oczywiście po raz kolejny zwracam się do wszystkich, aby jednak na wybory poszli i zagłosowali. To naprawdę ważne, bo uczestniczymy w czymś, co dotyczy nas wszystkich. I każdy nasz głos jest bardzo ważny, bo w taki dzień jesteśmy naprawdę suwerenami naszego państwa i mamy na niego wpływ, a władza nie zawsze musi być taka jak w czasie rządów w III RP, co udowodnił PiS w ostatnim czteroleciu. Mówiąc wprost: wybierając określonych kandydatów, wybieramy naszą przyszłość, ale nie tylko naszą, ale naszej rodziny i nas wszystkich. Stańmy się 13 października suwerenem naszej Ojczyzny! Świadomym suwerenem a nie takim jak go widzą ustami Neumanna przedstawiciele PO-KO
środa, 9 października 2019
Uwaga! PiS-owi spada poparcie! Już nie porządzą?
Dawno temu zajmowałem się przeprowadzaniem badań socjologicznych w zakresie np. oglądalności TV, akceptacji społecznej określonych marek produktów i firm je sprzedających a nawet badaniami sondażowymi. Wtedy jeszcze nie było jakichś badań telefonicznych ze wsparciem elektronicznym a tylko suche, kartkowe kwestionariusze ankiet, które określeni respondenci wypełniali bezpośrednio przy danym ankieterze. Struktura próby badawczej była reprezentacyjna a wybór respondentów najczęściej był losowo-kwotowy, warstwowy, który odzwierciedlał faktyczny rozkład populacji generalnej badania. Badanie zresztą (najczęściej) przeprowadzałem ze względu na następujące zmienne: wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania, status społeczno-zawodowy oraz dochodowość rodziny.
Później było wklepywanie odpowiedzi do formularza Accessa i analiza w Excelu lub w Statistice TM. To były lata 1994-1998.
Byłem wtedy bezpośrednio po studiach i z wielkimi ideałami stamtąd wyniesionymi. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy zaproponowano mi w zakresie sondaży przedstawienie różnych wyników badań: jedno dla "gawiedzi" a drugi - prawdziwe - dla określonej organizacji zlecającej badania. Z punktu widzenia "kreatywności wyników badania" takie przedstawianie wyników wcale nie jest trudne, ale osobiście na to nie poszedłem. Wolałem robić badania dla konkretnych firm a te zawsze bywają prawdziwe.
No, ale... znajomości z tego okresu pozostały w wielu firmach badawczych, bo często spotykaliśmy się wówczas na szkoleniach, więc minęło już przeszło 20 lat i Ci moi znajomi dziś znajdują się na wysokich stanowiskach w tychże firmach.
No i miałem ostatnio jakiś okropny sen. Otóż we śnie spotkałem się z dwoma moimi kolegami z tamtych czasów i zapytałem jak to jest z tym poparciem dla partii politycznych przed obecnymi wyborami parlamentarnymi.
I cóż się w tym śnie dowiedziałem? Ano szokujących informacji, że w wewnętrznych badaniach zleconych przez PiS to ta partia ledwo przekracza 33-35% poparcia a PO-KO ich goni z wynikiem około 25-27% poparcia. Do sejmu dostałyby się jeszcze trzy partie: Lewica, PSL i Konfederacja. Niestety moi rozmówcy szybko zniknęli po moim przebudzeniu, więc nie dowiedziałem się jakie będą miały poparcie.
Jeżeli jest faktycznie tak jak przedstawili mi to moi "senni" znajomi to niestety PiS nie będzie w stanie utworzyć samodzielnego rządu a koalicja antypisowska może liczyć więcej posłów niż PiS.
I co wtedy by było, pomyślałem... Ano wtedy znów powrócilibyśmy do mafijnych i aferalnych rządów antypolskich, rządziliby ludzie niekompetentni i mierni (vide: taśmy Neumanna), zostałyby na pewno zlikwidowane wszelkie zdobycze socjalne z ostatnich 4 lat (m.in. 500+, powrót do dawnego wieku emerytalnego, wyprawka dla uczniów, tańsze leki dla seniorów, itd.), zaprzestane zostałyby wielkie inwestycje obejmujące całą Polskę a nie tylko wielkie aglomeracje, nastąpiłoby rozbicie dzielnicowe i utrata przez Polskę suwerenności i niepodległości, Polacy znów zaczęliby być traktowani przedmiotowo a nie podmiotowo, pieniądze byłyby roztrwonione i ukradzione przez mafie vatowskie i nie tylko, wróciłoby duże bezrobocie, nastąpiłyby podwyżki podatków a być może i wprowadzenie podatku katastralnego, radykalnie obniżyłby się PKB a sytuacja geopolityczna Polski uległa pogorszeniu i dużo jeszcze więcej. Jednym słowem: powrócilibyśmy do tego "co było" i jak straszno było, ale jeszcze w gorszym wydaniu.
Zastanowiłem się też czy to wszystko jeszcze pamiętamy? A może te cztery lata rządów PiS-u wpłynęło na to, że zatraciliśmy pamięć o tych ośmioletnich fatalnych rządach PO-PSL? Bardzo wierzę, że nie...
Mam też nadzieję, że moi rozmówcy - znając moje poglądy - chcieli we śnie z życzliwością po prostu "mnie wkręcić" i to wszystko, co mówili jest tylko senną, nieprawdziwą marą.
A co jeśli nie? Wszystko zależy od nas. Musimy się zmobilizować i pójść gremialnie na wybory, bo naprawdę nawet ja osobiście bym się cieszył, że owe senne "wkręcenie" mnie przez moich znajomych było tylko snem a PiS osiągnie wynik powyżej 45% poparcia. I pamiętajmy: sondaże są tylko sondażami, liczą się nasze faktycznie oddane glosy.
P.S.
Zachęcam w ogóle do niedzielnego głosowania, nawet tych, co werbalnie zapowiadają, że na PiS nigdy nie zagłosują a być może za kotarą oddadzą swe głosy jednak na partię rządzącą a wiele jest takich osób w dużych aglomeracjach, gdzie jeszcze do dzisiaj wdrukowany jest przekaz "obciachowości" tych, którzy popierają PiS. A w niedzielę będzie przeszło dwadzieścia stopni i bezchmurne niebo. Może po albo przed głosowaniem jakiś ostatni w tym roku grillek: kiełbaska, kaszaneczka czy karkóweczka oraz dużo piweczka. Już wam zazdroszczę...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Później było wklepywanie odpowiedzi do formularza Accessa i analiza w Excelu lub w Statistice TM. To były lata 1994-1998.
Byłem wtedy bezpośrednio po studiach i z wielkimi ideałami stamtąd wyniesionymi. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy zaproponowano mi w zakresie sondaży przedstawienie różnych wyników badań: jedno dla "gawiedzi" a drugi - prawdziwe - dla określonej organizacji zlecającej badania. Z punktu widzenia "kreatywności wyników badania" takie przedstawianie wyników wcale nie jest trudne, ale osobiście na to nie poszedłem. Wolałem robić badania dla konkretnych firm a te zawsze bywają prawdziwe.
No, ale... znajomości z tego okresu pozostały w wielu firmach badawczych, bo często spotykaliśmy się wówczas na szkoleniach, więc minęło już przeszło 20 lat i Ci moi znajomi dziś znajdują się na wysokich stanowiskach w tychże firmach.
No i miałem ostatnio jakiś okropny sen. Otóż we śnie spotkałem się z dwoma moimi kolegami z tamtych czasów i zapytałem jak to jest z tym poparciem dla partii politycznych przed obecnymi wyborami parlamentarnymi.
I cóż się w tym śnie dowiedziałem? Ano szokujących informacji, że w wewnętrznych badaniach zleconych przez PiS to ta partia ledwo przekracza 33-35% poparcia a PO-KO ich goni z wynikiem około 25-27% poparcia. Do sejmu dostałyby się jeszcze trzy partie: Lewica, PSL i Konfederacja. Niestety moi rozmówcy szybko zniknęli po moim przebudzeniu, więc nie dowiedziałem się jakie będą miały poparcie.
Jeżeli jest faktycznie tak jak przedstawili mi to moi "senni" znajomi to niestety PiS nie będzie w stanie utworzyć samodzielnego rządu a koalicja antypisowska może liczyć więcej posłów niż PiS.
I co wtedy by było, pomyślałem... Ano wtedy znów powrócilibyśmy do mafijnych i aferalnych rządów antypolskich, rządziliby ludzie niekompetentni i mierni (vide: taśmy Neumanna), zostałyby na pewno zlikwidowane wszelkie zdobycze socjalne z ostatnich 4 lat (m.in. 500+, powrót do dawnego wieku emerytalnego, wyprawka dla uczniów, tańsze leki dla seniorów, itd.), zaprzestane zostałyby wielkie inwestycje obejmujące całą Polskę a nie tylko wielkie aglomeracje, nastąpiłoby rozbicie dzielnicowe i utrata przez Polskę suwerenności i niepodległości, Polacy znów zaczęliby być traktowani przedmiotowo a nie podmiotowo, pieniądze byłyby roztrwonione i ukradzione przez mafie vatowskie i nie tylko, wróciłoby duże bezrobocie, nastąpiłyby podwyżki podatków a być może i wprowadzenie podatku katastralnego, radykalnie obniżyłby się PKB a sytuacja geopolityczna Polski uległa pogorszeniu i dużo jeszcze więcej. Jednym słowem: powrócilibyśmy do tego "co było" i jak straszno było, ale jeszcze w gorszym wydaniu.
Zastanowiłem się też czy to wszystko jeszcze pamiętamy? A może te cztery lata rządów PiS-u wpłynęło na to, że zatraciliśmy pamięć o tych ośmioletnich fatalnych rządach PO-PSL? Bardzo wierzę, że nie...
Mam też nadzieję, że moi rozmówcy - znając moje poglądy - chcieli we śnie z życzliwością po prostu "mnie wkręcić" i to wszystko, co mówili jest tylko senną, nieprawdziwą marą.
A co jeśli nie? Wszystko zależy od nas. Musimy się zmobilizować i pójść gremialnie na wybory, bo naprawdę nawet ja osobiście bym się cieszył, że owe senne "wkręcenie" mnie przez moich znajomych było tylko snem a PiS osiągnie wynik powyżej 45% poparcia. I pamiętajmy: sondaże są tylko sondażami, liczą się nasze faktycznie oddane glosy.
P.S.
Zachęcam w ogóle do niedzielnego głosowania, nawet tych, co werbalnie zapowiadają, że na PiS nigdy nie zagłosują a być może za kotarą oddadzą swe głosy jednak na partię rządzącą a wiele jest takich osób w dużych aglomeracjach, gdzie jeszcze do dzisiaj wdrukowany jest przekaz "obciachowości" tych, którzy popierają PiS. A w niedzielę będzie przeszło dwadzieścia stopni i bezchmurne niebo. Może po albo przed głosowaniem jakiś ostatni w tym roku grillek: kiełbaska, kaszaneczka czy karkóweczka oraz dużo piweczka. Już wam zazdroszczę...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
wtorek, 8 października 2019
Polak przed szkodą i po szkodzie głupi?
"Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi".
Jan Kochanowski, Pieśni, Księgi wtóre, Pieśń V, https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/piesni-ksiegi-wtore-piesn-v.html (fragment)
Jakże często powyższy fragment pieśni naszego wieszcza przez wieki stawał się realnością. Nie potrafiliśmy wyciągać odpowiednich wniosków ze zdarzeń przeszłych i popełnialiśmy te same błędy "po szkodzie"...aby znów doświadczyć tej samej, podobnej lub jeszcze większej szkody. Nasza historia (też współczesna) pełna jest takich przypadków.
Cieszę się jednakże, że w 2015 roku udowodniliśmy, iż kochanowski przekaz owej przypowieści (przysłowia) nie znalazł pokrycia w teraźniejszości.
Owszem. Nawet wcześniej dwa razy z rzędu wybory przegrało PiS, ale już trzeci raz nie było im dane. Polak okazał się mądry przed szkodą, jaką by było ponowne wygranie przez PO-PSL wyborów w 2015 roku. Tak się na szczęście nie stało: wybory parlamentarne wygrał samodzielnie PiS a prezydenckie A. Duda.
I chwała nam za to, że wówczas tak głosowaliśmy. Te ostatnie cztery lata okazały się zbawienne dla Polski i Polaków. Uwierzyliśmy, że władza jest dla nas a nie obok nas. Wszyscy odczuliśmy nową jakość w rządzeniu naszym państwem. I szkoda by było abyśmy to zaprzepaścili.
Owszem nie wszystko jeszcze udało się zrobić. Wiele reform zostało dopiero rozpoczętych, inne są w planach, ale tutaj możemy być pewni: wiarygodność PiS-u jest bardzo duża i nie mamy się co martwić, iż zapowiedzi pozostaną tylko niespełnionymi obietnicami.
A takiej wiarygodności nie ma w przypadku PO czy Lewicy, nie mówiąc już o PSL. Przez 8 lat swoich złodziejskich i mafijnych rządów koalicja PO-PSL przed każdymi wyborami obiecywała niemal wszystko, byleby "dorwać się do władzy i koryta", a później było: "...no wita, rozumita, piniędzy nie ma i nie będzie...".
Zastanawiając się na kogo 13 października 2019 roku oddać swój głos, zawsze warto i trzeba przypomnieć sobie jak rządziła koalicja PO-PSL i jak rządziło ostatnio PiS (ZP). Przypomnieć sobie te peowsko-pslowskie afery, które były naprawdę "ciężkiego kalibru", przypomnieć sobie co zapowiadali PO z PSL-em i co zostało "zrealizowane" w czasie ich rządów. Przypomnieć sobie jak Polacy byli traktowani... z tą pogardą dla zwykłych ludzi. I to wszystko porównać z rządami PiS-u a wtedy już chyba nikt nie powinien być mieć wątpliwości na kogo głosować.
Przed szkodą byliśmy mądrzy w 2015 roku i mam nadzieję, że będziemy też mądrzy teraz, 13 października... Oby się nie okazało, że odnosząc się do rządów PO-PSL będzie inaczej...
Dlatego też zachęcam do głosowania, nawet tych a może szczególnie tych, którzy wcześniej nie głosowali albo głosowali sporadycznie. Naszą kartką wyborczą możemy wygrać wybory. Liczy się każdy głos, choć nieraz może wydawać się, że on i tak nic nie da, że jego waga jest tak mała, że jej się nie czuje jak kartki papieru. No może tak... ale już ryza tegoż papieru waży sporo. Nieprawdaż? Bądźmy więc tą lekką kartką w ryzie kartek, które wygrają wybory!
Niedzielny dzień ma być piękny. Będzie słonecznie i ciepło - nawet do 20 stopni Celsjusza. Sprawmy więc sobie przyjemność, aby i wieczór - mimo już zmroku - był też piękny i dawał nadzieję na następne cztery lata "Dobrej Zmiany".
P.S.
Niniejszy tekst w żaden sposób nie jest finansowany. Zawiera tylko to, co ja osobiście chciałem przekazać.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
poniedziałek, 7 października 2019
Tylko PiS! Budujmy naszą Polskę dalej!
Moim subiektywnym zdaniem tak naprawdę w wielu obszarach sytuacja przedwyborcza jest niemal identyczna jak cztery lata temu: w 2015 roku chcieliśmy zmiany wewnętrznego układu politycznego i dojścia do władzy PiS, co udało się nawet z "nawiązką" a dziś walczymy o to, żeby przedłużyć owe rządy o następne cztery lata, które będą nieodwracalnym już ugruntowaniem zmian zapoczątkowanych przez PiS (ZP) obecnej kadencji.
I właśnie o to dzisiaj przy urnach będziemy walczyli: aby czasem nie dopuścić z powrotem do władzy PO, bowiem wszystkie reformy PiS-u mogą jeszcze być cofnięte przez PO, bo pozostało jeszcze wiele do zrobienia a cztery lata to za mało, aby przebudować całkowicie Polskę i uwolnić się od spuścizny III RP, czyli PRL-bis. Poza tym ostatnie cztery lata udowodniły ogromne pokłady "antypisizmu" u totalnej opozycji i będą zapewne chcieli - w przypadku objęcia ponownie rządów - wyeliminować zdobycze PiS-u (ZP).
O tym jak wyglądała Polska w okresie rządów PO-PSL pisałem wielokrotnie (również ostatnio) więc nie ma sensu szczegółowego powtarzania moich spostrzeżeń za wyjątkiem krótkiego podsumowania.
"Owe rządy gospodarczo były dla Polski katastrofą. Ogromny wzrost długu publicznego i zadłużenia zagranicznego, wzrost bezrobocia i deficytu budżetowego, obniżanie się konkurencyjności i innowacyjności polskich przedsiębiorstw, pauperyzacja polskiego społeczeństwa, upadek resztek polskiego przemysłu (np. stoczniowego), wyprzedaż majątku narodowego, masowe bankructwa firm (w tym tych, które zaangażowały się w budowę dróg i stadionów na Euro 2012), utracone korzyści w postaci niewykorzystanych środków unijnych oraz zła ich alokacja a także wysokie koszty inwestycji, niepotrzebne ponoszenie kosztów ratowania strefy Euro, onegdaj dopuszczenie do spekulacji na polskim złotym i oferowania przez instytucje finansowe polskim firmom asymetrycznych opcji walutowych, różnorodne afery (marszałkowa, hazardowa, Amber Gold, taśmowa i inne czy niekorzystna dla Polski umowa gazowa z Rosją i dopuszczenie do przejęcia przez Rosjan dużej ilości koncesji na poszukiwanie i w konsekwencji na wydobycie gazu łupkowego ... to tylko niektóre przejawy owej degradacji ekonomiczno-gospodarczej Polski. Ale rządy D. Tuska i E. Kopacz były też upadkiem etyczno-moralnym całego polskiego społeczeństwa a w szczególności drastyczną dalszą degrengoladą ówcześnie rządzących".
Nadchodzi więc czas obrony Polski i nas wszystkich, obrony przed PO-KO, PSL-em czy Lewicą, bo tak naprawdę u tych partii (koalicji) przebija tylko program wyborczy oparty na antypisie i w przyszłości mogą stworzyć koalicję parlamentarną.
Nadchodzi więc czas, abyśmy naszą chęć obrony dotychczasowej propolskiej polityki potwierdzili przy urnach wyborczych!
Nadchodzi czas abyśmy odpowiedzieli sobie na pytania: Czy chcemy dalej budować Polskę niepodległą i suwerenną oraz silną w Europie oraz na świecie czy też zwasalizowaną, słabą i uzależnioną całkowicie od UE (Niemiec) i Rosji? Czy chcemy powrotu "do koryta" złodziei, zdrajców, mafijnych i antypolskich kreatur chcących rozbić Polskę od wewnątrz i od zewnątrz? Czy chcemy dalej budować Polskę naszych marzeń czy już nie? Czy chcemy zachować zdobycze rządów PiS-u (też socjalne, ale i gospodarcze) czy też pozwolić, aby PO-KO cofnęło te zdobycze i powróciło do tego "aby było tak jak było"?
Sądzę, że odpowiedzi na powyższe pytania są tak proste, że każdy Polak wie jak na nie odpowiedzieć.
Ale te odpowiedzi musimy dać przy urnach 13.10.2019 roku. Nie wystarczy, że tak myślimy, musimy to sobie i innym udowodnić oddając swój głos na PiS (ZP). Sondaże nie wygrywają, wygrywają ludzie głosując. Idźmy więc do urn i głosujmy a wtedy będzie wszystko dobrze. Jeżeli zaś pozostaniemy w domu, to możemy się obudzić w niedzielę wieczorem z ogromnym kacem moralnym, czego Polsce i nam wszystkim nie życzę.
Pamiętajmy też, że gdy Polską będą rządzić dalej prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - będziemy stawać się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie.
Naprawdę! Polskę naszych marzeń jesteśmy w stanie zbudować i - mam - nadzieję - że będziemy budować ją dalej!
P.S.
Wedle długoterminowych prognoz pogody w niedzielę ma być słonecznie i ciepło (nawet do 20 stopni!). To naprawdę dobra wiadomość, bo głosowanie można połączyć ze spacerem w ten niedzielny dzień. Wiem, że pogoda nie powinna mieć znaczenia, ale zawsze to inaczej niż jakby było zimno i lało niemiłosiernie.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
piątek, 4 października 2019
"Sukcesy" PO.
Pamięć ludzka jest ulotna. Pamiętamy tylko najważniejsze rzeczy, reszta gdzieś uchodzi i zapominamy o nich. Dlatego też pewne zdarzenia i fakty winniśmy przypominać cały czas a już w zakresie społeczno-politycznym szczególnie. Dotyczy to przede wszystkim polityków i formacji politycznych do których należą.
Zbliżają się wybory. Kampania wyborcza kieruje się swoimi prawami i z reguły dotyczy spraw aktualnych. Przeszłość mało zajmuje wyborców, ale to bardzo źle, bo ona kształtuje teraźniejszość i przyszłość więc warto przypomnieć "sukcesy" PO w czasie 8 lat jej rządów. Głosując na nich możemy być pewni, że - jeżeli nie daj Boże - wygraliby wybory - ta lista szybko zacznie być systematycznie uzupełniania.
Znalazłem ją anonimowo w internecie i trochę uzupełniłem, m.in. informacjami z Wikipedii oraz moimi spostrzeżeniami zawartymi we wcześniejszych moich postach. Oto "sukcesy" PO-PSL:
1) Afera taśmowa - zostali nagrani w restauracjach: "Sowa&Przyjaciele", Amber Room w pałacyku Sobańskich oraz Osteria członkowie m.in. PO, gdzie omawiali "państwo z dykty", gdzie jest tylko "ch...j, dupa i kamieni kupa". Afera ta wybuchła 14 czerwca 2014 po publikacji w tygodniku „Wprost” stenogramów podsłuchanych rozmów polityków,
2) Afera hazardowa - wydarzenia związane z ujawnieniem lobbingu politycznego w trakcie prac nad nowelizacją ustawy (VI kadencja Sejmu RP) z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych. Aferę ujawniono 1 października 2009 po opublikowaniu przez „Rzeczpospolitą” artykułu Cezarego Gmyza i zawartych w nim stenogramów nagrań rozmów szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem, które prawdopodobnie zostały uzyskane z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W rozmowach uczestniczyli też m.in. lobbysta Jan Kosek i znajomi Chlebowskiego, pośredniczący w umawianiu spotkań. Według stenogramów Sobiesiak twierdził, że w tej sprawie rozmawiał również z ministrem sportu i turystyki Mirosławem Drzewieckim. 7 kwietnia 2011 roku zostało wydane i podpisane postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie afery hazardowej,
3) Afera wyciągowa - W styczniu 2010 r. „Rz" ujawniła, że Winterpol, firma Ryszarda Sobiesiaka, od którego zaczęła się afera hazardowa, zbudowała wyciąg narciarski w Zieleńcu na Dolnym Śląsku, wyciąwszy najpierw nielegalnie pół hektara państwowego lasu. Dopiero potem, sfałszowawszy dokument poświadczający prawo do dysponowania gruntem Lasów Państwowych, wyłudziła pozwolenie budowlane. Urzędnicy – od samorządowych do ministerialnych – legalizowali samowolę budowlaną i bezprawną wycinkę lasu. W sprawę zaangażowali się politycy. Ze stenogramów rozmów nagranych przez CBA wynikało, że Chlebowski, wówczas szef Klubu Parlamentarnego PO, chwalił się Sobiesiakowi, iż dyrektor Lasów Państwowych we Wrocławiu „melduje na bieżąco", jak się ma stan spraw związanych z budową wyciągu, bo „tam narozrabiane jest".
4) Afera stadionowa - afera związana z bardzo wysokimi kosztami budowy stadionu we Wrocławiu (730 mln. zł) i związanej z nią "Spółki Wrocław 2012" [1],
5) Afera autostradowa - defraudacja i korupcja środków publicznych przy budowie autostrad na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz działanie na szkodę podwykonawców, których ogromna część zbankrutowała nie dostawszy zapłaty za usługi [2],
6) Afera stoczniowa - dążenie do definitywnego zamknięcie stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz obietnice D. Tuska o jakichś katarskich inwestorach oraz "przekręty" na przetargach [3]
7) Afera Amber Gold, o której wszyscy na bieżąco wiemy chyba najwięcej,
8) Afera Elewarru - zamieszani w tą aferę byli m.in. politycy PSL a chodziło m.in. o pobieranie niesłusznych wynagrodzeń przez kierownictwo firmy. W opublikowanym w 2012 roku raporcie NIK wskazała liczne nieprawidłowości, w tym nepotyzm i wypłacenie bezpodstawnie 1,4 mln zł wynagrodzeń (np. prezes Andrzej Śmietanko zarabiał miesięcznie 29 tys. zł plus 4% od zysków. Wskazał także na słaby nadzór Agencji Rynku Rolnego nad spółką. W wyniku afery dymisję złożył minister rolnictwa Marek Sawicki. Nieprawidłowości w Elewarr były także przedmiotem postępowania CBA. Według NIK w latach 2008–2010 zarząd spółki pobrał nienależne wynagrodzenia w wysokości ponad 2,5 mln zł, zaś ze względu na malejące znaczenie Elewarru w stabilizacji rynku zbóż i rzepaku Izba zarekomendowała ministrowi rolnictwa likwidację spółki. Spółki-córki Elewarru to Zamojskie Zakłady Zbożowe i Towarowy Dom Maklerski „Arrtrans” w Łodzi,
9) Afera z informatyzacją MSWiA związana m.in. ze zmowami przetargowymi oraz korupcją [4],
10) Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru - Raport Najwyższej Izby Kontroli obnażył szereg nieprawidłowości przy budowie gazoportu w Świnoujściu. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że w ujawnionych w ramach afery taśmowej nagraniach były wiceminister finansów, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG Andrzej Parafianowicz, w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem otwarcie otwarcie przyznał, że podpisane zostały niekorzystne umowy ws. budowy gazoportu w Świnoujściu i należy spodziewać się dużych opóźnień, zob. szerzej [5],
11) Afera z budową elektrowni atomowej - przez 5 lat trwało "wybieranie" jej lokalizacji, a wynagrodzenia zarządów specjalnych spółek były wypłacane [6],
12) Afera z opóźnieniem publikacji przez Rządowe Centrum Legislacji ustawy o rajach podatkowych, co dało czas na "wyczyszczenie" pieniędzy różnym grupom przestępczym,
13) Grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł) i załatanie tą kwotą dziury budżetowej,
14) Wydłużenie obowiązku pracy (wieku emerytalnego) o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn,
15) Rozrost biurokracji publicznej o sto tysięcy nowych etatów,
16) Drastyczny wzrost długu publicznego i deficytu budżetowego oraz zadłużenia zagranicznego. W 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., a w 2015 ponad 1000 mld zł (odpowiednio 45% i 57% jako % PKB.), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosił już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD [7],
17) Podniesienie stawek podatku VAT,
18) Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców,
19) Zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku, kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych,
20) Podniesienie akcyzy na paliwo,
21) Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa),
22) Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego,
23) Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej,
24) Nałożenie na Lasy Państwowe haraczu w postaci podatku od przychodu (a nie dochodu!) oraz próba ich sprzedaży udaremniona nocą jedynie dzięki 5 głosom PiS. W Parlamencie PO-PSL chciała zmienić konstytucję RP tak, aby sprzedaz lasów państwowych była możliwa [8],
25) Prace nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego,
26) Prace nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego,
27) Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego [9],
28) Warunkowa zgoda na wprowadzenie do Polski żywności GMO a także nasion GMO,
29) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej,
30) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń,
31) Przyjęcie ustawy o "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066). Posłowie przegłosowali ową ustawę nr 1066 o „udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Dokument ten pod pozorem konieczności dostosowania do unijnego prawa wprowadził niepotrzebne i bardzo niebezpieczne rozwiązania prawne. Oto bowiem w majestacie prawa otworzona została furtka do legalizacji działań na terenie naszego kraju dla zagranicznych formacji policyjnych i sił specjalnych. A to tak, jakby na własne życzenie pozbywać się jednego z najważniejszych atrybutów naszej suwerenności państwowej,
32) Utajnienie raportu o nieprawidłowościach w ZUS do jakich doszło w latach 2008 - 2013
33) Podpisanie W 2010 ROKU z Rosją skrajnie niekorzystnej umowy gazowej (najdroższy gaz w Europie) i na szczęście dzięki KE przedział czasowy dotyczy jedynie do roku 2022 a W. Pawlak chciał go podpisać na kilkadziesiąt lat! [10],
34) Blisko 3-letni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego a co za tym idzie i ropy łupkowej. Dziś z wielkich planów nie zostało prawie nic, choć tak naprawdę nikt do kńca nie wie dlaczego...
35) Drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej, która miała zabezpieczyć nas przed starzeniem się społeczeństwa,
36) Wyprzedaż majątku narodowego za ponad 65 mld zł (w tym spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów) czy sektor zbrojeniowy [11],
37) Ograniczenie potencjału militarnego zarówno w postaci sprzętu jak i liczby żołnierzy
38) Złodziejska „ reprywatyzacja ” budynków i ziemi w całej Polsce, w tym w Warszawie,
39) Zgoda E. Kopacz na przyjęcie muzułmanów do Polski i to wbrew ustaleniom grupy V4,
40) Przekręty podatkowe (szczególnie w zakresie VAT) i tym samym okradzenie Polski i Polaków na 250-260 mld. zł,
41) Obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia,
42) Oddanie śledztwa Rosjanom w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj,
43) Radykalnie obniżono poziom wykształcenia naszych dzieci,
44) Skłonienie do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski,
45) PO przegranych wyborach, targowickie donosy na Polskę i opozycja totalna chcąca puczem i rozlewem polskiej krwi obalić obecnie rządzących. Dodatkowo działanie na niekorzyść Polski wszędzie, gdzie jest to możliwe.
Zdaję sobie sprawę, że tych afer i negatywnych dla Polski i Polaków posunięć rządów PO-PSL było zdecydowanie więcej (kiedyś MarkD wyliczył je na grubo ponad 2 tysiące). Stworzyli państwo pełne korupcji, nepotyzmu, przestępstw, podejrzanych powiązań. Można by rzec podjęli się tak naprawdę likwidacji polskiego państwa i w obecnej kampanii wyborczej tylko potwierdzają tą chęć, np. poprzez "rozbicie dzielnicowe" wynikające z likwidacji wojewodów.
Teraz doszły jeszcze haniebne "taśmy Neumanna", w których z pogardą i wulgarnym językiem mówi nie tylko ogólnie o Polakach, ale nawet o tych, którzy tworzą z PO koalicję.
Czego jeszcze potrzeba Polakom, żeby PO-KO uzyskało maksymalnie 10% w wyborach parlamentarnych?
[1] - zob. szerzej: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2009/12/afera-stadionowa-we-wrocawiu.html?m=0,
[2]- zob. szerzej: http://www.turalinski.pl/o-mnie/raporty-i-oswiadczenia/126-afera-autostradowa-cz-1-defraudacje-i-korupcja,
[3] - zob. szerzej: https://www.wprost.pl/174749/afera-stoczniowa-to-najwieksza-afera-iii-rp.html
[4] zob. szerzej: https://wiadomosci.wp.pl/gigantyczna-afera-korupcyjna-w-administracji-6037131899499649a
[5] https://niezalezna.pl/64781-nik-ujawnia-afere-przy-budowie-gazoportu-potwierdzaja-sie-slowa-nowaka-i-parafianowicza
[6] zob. szerzej: https://www.money.pl/gospodarka/elektrownia-atomowa-panstwowa-spolka-pochlonela-juz-prawie-pol-miliarda-zlotych-6364261429319809a.html
[7] zob. szerzej: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/10/deficyt-budzetowy-polski-wstydliwy-cud.html
[8] zob. szerzej: https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/671887,ratujmy-polskie-lasy-jedyna-nadzieja-w-prezydencie-a-dudzie-i-pis
[9] zob. szerzej: https://naszeblogi.pl/59327-ogromny-sukces-rzadu-b-szydlo-na-szczycie-klimatycznym - o tym warto naprawdę wiedzieć!,
[10] zob. szerzej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/umowa-gazowa-z-rosja-instrukcje-negocjacyjne,128,0,2358912.html, https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/umowa-gazowa-donald-tusk-waldemar-pawlak,126,0,2410366.html, https://wpolityce.pl/polityka/129671-za-gaz-placimy-jak-za-przyslowiowe-zboze-to-skutek-umowy-ktora-w-grudniu-2010-wicepremier-pawlak-podpisal-ze-sieczinem
[11] zob. szerzej: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/12/dzika-wyprzedaz-resztek-majatku.html
Tekst ten można jeszcze uzupełnić dwoma moimi postami z roku 2015, które w większości też zawierają w/w "sukcesy" rządów PO-PSL i nie straciły oczywiście na aktualności:
a) https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/674991,dlaczego-nie-zaglosuje-na-po
b) http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/02/dlaczego-nie-zagosuje-na-b.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com .
Zbliżają się wybory. Kampania wyborcza kieruje się swoimi prawami i z reguły dotyczy spraw aktualnych. Przeszłość mało zajmuje wyborców, ale to bardzo źle, bo ona kształtuje teraźniejszość i przyszłość więc warto przypomnieć "sukcesy" PO w czasie 8 lat jej rządów. Głosując na nich możemy być pewni, że - jeżeli nie daj Boże - wygraliby wybory - ta lista szybko zacznie być systematycznie uzupełniania.
Znalazłem ją anonimowo w internecie i trochę uzupełniłem, m.in. informacjami z Wikipedii oraz moimi spostrzeżeniami zawartymi we wcześniejszych moich postach. Oto "sukcesy" PO-PSL:
1) Afera taśmowa - zostali nagrani w restauracjach: "Sowa&Przyjaciele", Amber Room w pałacyku Sobańskich oraz Osteria członkowie m.in. PO, gdzie omawiali "państwo z dykty", gdzie jest tylko "ch...j, dupa i kamieni kupa". Afera ta wybuchła 14 czerwca 2014 po publikacji w tygodniku „Wprost” stenogramów podsłuchanych rozmów polityków,
2) Afera hazardowa - wydarzenia związane z ujawnieniem lobbingu politycznego w trakcie prac nad nowelizacją ustawy (VI kadencja Sejmu RP) z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych. Aferę ujawniono 1 października 2009 po opublikowaniu przez „Rzeczpospolitą” artykułu Cezarego Gmyza i zawartych w nim stenogramów nagrań rozmów szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem, które prawdopodobnie zostały uzyskane z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W rozmowach uczestniczyli też m.in. lobbysta Jan Kosek i znajomi Chlebowskiego, pośredniczący w umawianiu spotkań. Według stenogramów Sobiesiak twierdził, że w tej sprawie rozmawiał również z ministrem sportu i turystyki Mirosławem Drzewieckim. 7 kwietnia 2011 roku zostało wydane i podpisane postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie afery hazardowej,
3) Afera wyciągowa - W styczniu 2010 r. „Rz" ujawniła, że Winterpol, firma Ryszarda Sobiesiaka, od którego zaczęła się afera hazardowa, zbudowała wyciąg narciarski w Zieleńcu na Dolnym Śląsku, wyciąwszy najpierw nielegalnie pół hektara państwowego lasu. Dopiero potem, sfałszowawszy dokument poświadczający prawo do dysponowania gruntem Lasów Państwowych, wyłudziła pozwolenie budowlane. Urzędnicy – od samorządowych do ministerialnych – legalizowali samowolę budowlaną i bezprawną wycinkę lasu. W sprawę zaangażowali się politycy. Ze stenogramów rozmów nagranych przez CBA wynikało, że Chlebowski, wówczas szef Klubu Parlamentarnego PO, chwalił się Sobiesiakowi, iż dyrektor Lasów Państwowych we Wrocławiu „melduje na bieżąco", jak się ma stan spraw związanych z budową wyciągu, bo „tam narozrabiane jest".
4) Afera stadionowa - afera związana z bardzo wysokimi kosztami budowy stadionu we Wrocławiu (730 mln. zł) i związanej z nią "Spółki Wrocław 2012" [1],
5) Afera autostradowa - defraudacja i korupcja środków publicznych przy budowie autostrad na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz działanie na szkodę podwykonawców, których ogromna część zbankrutowała nie dostawszy zapłaty za usługi [2],
6) Afera stoczniowa - dążenie do definitywnego zamknięcie stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz obietnice D. Tuska o jakichś katarskich inwestorach oraz "przekręty" na przetargach [3]
7) Afera Amber Gold, o której wszyscy na bieżąco wiemy chyba najwięcej,
8) Afera Elewarru - zamieszani w tą aferę byli m.in. politycy PSL a chodziło m.in. o pobieranie niesłusznych wynagrodzeń przez kierownictwo firmy. W opublikowanym w 2012 roku raporcie NIK wskazała liczne nieprawidłowości, w tym nepotyzm i wypłacenie bezpodstawnie 1,4 mln zł wynagrodzeń (np. prezes Andrzej Śmietanko zarabiał miesięcznie 29 tys. zł plus 4% od zysków. Wskazał także na słaby nadzór Agencji Rynku Rolnego nad spółką. W wyniku afery dymisję złożył minister rolnictwa Marek Sawicki. Nieprawidłowości w Elewarr były także przedmiotem postępowania CBA. Według NIK w latach 2008–2010 zarząd spółki pobrał nienależne wynagrodzenia w wysokości ponad 2,5 mln zł, zaś ze względu na malejące znaczenie Elewarru w stabilizacji rynku zbóż i rzepaku Izba zarekomendowała ministrowi rolnictwa likwidację spółki. Spółki-córki Elewarru to Zamojskie Zakłady Zbożowe i Towarowy Dom Maklerski „Arrtrans” w Łodzi,
9) Afera z informatyzacją MSWiA związana m.in. ze zmowami przetargowymi oraz korupcją [4],
10) Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru - Raport Najwyższej Izby Kontroli obnażył szereg nieprawidłowości przy budowie gazoportu w Świnoujściu. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że w ujawnionych w ramach afery taśmowej nagraniach były wiceminister finansów, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG Andrzej Parafianowicz, w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem otwarcie otwarcie przyznał, że podpisane zostały niekorzystne umowy ws. budowy gazoportu w Świnoujściu i należy spodziewać się dużych opóźnień, zob. szerzej [5],
11) Afera z budową elektrowni atomowej - przez 5 lat trwało "wybieranie" jej lokalizacji, a wynagrodzenia zarządów specjalnych spółek były wypłacane [6],
12) Afera z opóźnieniem publikacji przez Rządowe Centrum Legislacji ustawy o rajach podatkowych, co dało czas na "wyczyszczenie" pieniędzy różnym grupom przestępczym,
13) Grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł) i załatanie tą kwotą dziury budżetowej,
14) Wydłużenie obowiązku pracy (wieku emerytalnego) o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn,
15) Rozrost biurokracji publicznej o sto tysięcy nowych etatów,
16) Drastyczny wzrost długu publicznego i deficytu budżetowego oraz zadłużenia zagranicznego. W 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., a w 2015 ponad 1000 mld zł (odpowiednio 45% i 57% jako % PKB.), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosił już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD [7],
17) Podniesienie stawek podatku VAT,
18) Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców,
19) Zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku, kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych,
20) Podniesienie akcyzy na paliwo,
21) Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa),
22) Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego,
23) Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej,
24) Nałożenie na Lasy Państwowe haraczu w postaci podatku od przychodu (a nie dochodu!) oraz próba ich sprzedaży udaremniona nocą jedynie dzięki 5 głosom PiS. W Parlamencie PO-PSL chciała zmienić konstytucję RP tak, aby sprzedaz lasów państwowych była możliwa [8],
25) Prace nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego,
26) Prace nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego,
27) Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego [9],
28) Warunkowa zgoda na wprowadzenie do Polski żywności GMO a także nasion GMO,
29) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej,
30) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń,
31) Przyjęcie ustawy o "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066). Posłowie przegłosowali ową ustawę nr 1066 o „udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Dokument ten pod pozorem konieczności dostosowania do unijnego prawa wprowadził niepotrzebne i bardzo niebezpieczne rozwiązania prawne. Oto bowiem w majestacie prawa otworzona została furtka do legalizacji działań na terenie naszego kraju dla zagranicznych formacji policyjnych i sił specjalnych. A to tak, jakby na własne życzenie pozbywać się jednego z najważniejszych atrybutów naszej suwerenności państwowej,
32) Utajnienie raportu o nieprawidłowościach w ZUS do jakich doszło w latach 2008 - 2013
33) Podpisanie W 2010 ROKU z Rosją skrajnie niekorzystnej umowy gazowej (najdroższy gaz w Europie) i na szczęście dzięki KE przedział czasowy dotyczy jedynie do roku 2022 a W. Pawlak chciał go podpisać na kilkadziesiąt lat! [10],
34) Blisko 3-letni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego a co za tym idzie i ropy łupkowej. Dziś z wielkich planów nie zostało prawie nic, choć tak naprawdę nikt do kńca nie wie dlaczego...
35) Drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej, która miała zabezpieczyć nas przed starzeniem się społeczeństwa,
36) Wyprzedaż majątku narodowego za ponad 65 mld zł (w tym spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów) czy sektor zbrojeniowy [11],
37) Ograniczenie potencjału militarnego zarówno w postaci sprzętu jak i liczby żołnierzy
38) Złodziejska „ reprywatyzacja ” budynków i ziemi w całej Polsce, w tym w Warszawie,
39) Zgoda E. Kopacz na przyjęcie muzułmanów do Polski i to wbrew ustaleniom grupy V4,
40) Przekręty podatkowe (szczególnie w zakresie VAT) i tym samym okradzenie Polski i Polaków na 250-260 mld. zł,
41) Obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia,
42) Oddanie śledztwa Rosjanom w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj,
43) Radykalnie obniżono poziom wykształcenia naszych dzieci,
44) Skłonienie do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski,
45) PO przegranych wyborach, targowickie donosy na Polskę i opozycja totalna chcąca puczem i rozlewem polskiej krwi obalić obecnie rządzących. Dodatkowo działanie na niekorzyść Polski wszędzie, gdzie jest to możliwe.
Zdaję sobie sprawę, że tych afer i negatywnych dla Polski i Polaków posunięć rządów PO-PSL było zdecydowanie więcej (kiedyś MarkD wyliczył je na grubo ponad 2 tysiące). Stworzyli państwo pełne korupcji, nepotyzmu, przestępstw, podejrzanych powiązań. Można by rzec podjęli się tak naprawdę likwidacji polskiego państwa i w obecnej kampanii wyborczej tylko potwierdzają tą chęć, np. poprzez "rozbicie dzielnicowe" wynikające z likwidacji wojewodów.
Teraz doszły jeszcze haniebne "taśmy Neumanna", w których z pogardą i wulgarnym językiem mówi nie tylko ogólnie o Polakach, ale nawet o tych, którzy tworzą z PO koalicję.
Czego jeszcze potrzeba Polakom, żeby PO-KO uzyskało maksymalnie 10% w wyborach parlamentarnych?
[1] - zob. szerzej: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2009/12/afera-stadionowa-we-wrocawiu.html?m=0,
[2]- zob. szerzej: http://www.turalinski.pl/o-mnie/raporty-i-oswiadczenia/126-afera-autostradowa-cz-1-defraudacje-i-korupcja,
[3] - zob. szerzej: https://www.wprost.pl/174749/afera-stoczniowa-to-najwieksza-afera-iii-rp.html
[4] zob. szerzej: https://wiadomosci.wp.pl/gigantyczna-afera-korupcyjna-w-administracji-6037131899499649a
[5] https://niezalezna.pl/64781-nik-ujawnia-afere-przy-budowie-gazoportu-potwierdzaja-sie-slowa-nowaka-i-parafianowicza
[6] zob. szerzej: https://www.money.pl/gospodarka/elektrownia-atomowa-panstwowa-spolka-pochlonela-juz-prawie-pol-miliarda-zlotych-6364261429319809a.html
[7] zob. szerzej: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/10/deficyt-budzetowy-polski-wstydliwy-cud.html
[8] zob. szerzej: https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/671887,ratujmy-polskie-lasy-jedyna-nadzieja-w-prezydencie-a-dudzie-i-pis
[9] zob. szerzej: https://naszeblogi.pl/59327-ogromny-sukces-rzadu-b-szydlo-na-szczycie-klimatycznym - o tym warto naprawdę wiedzieć!,
[10] zob. szerzej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/umowa-gazowa-z-rosja-instrukcje-negocjacyjne,128,0,2358912.html, https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/umowa-gazowa-donald-tusk-waldemar-pawlak,126,0,2410366.html, https://wpolityce.pl/polityka/129671-za-gaz-placimy-jak-za-przyslowiowe-zboze-to-skutek-umowy-ktora-w-grudniu-2010-wicepremier-pawlak-podpisal-ze-sieczinem
[11] zob. szerzej: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/12/dzika-wyprzedaz-resztek-majatku.html
Tekst ten można jeszcze uzupełnić dwoma moimi postami z roku 2015, które w większości też zawierają w/w "sukcesy" rządów PO-PSL i nie straciły oczywiście na aktualności:
a) https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/674991,dlaczego-nie-zaglosuje-na-po
b) http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/02/dlaczego-nie-zagosuje-na-b.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com .
środa, 2 października 2019
Nie śpijmy 13 października! Głosujmy!
Stanisław Janecki w portalu wpolityce.pl zamieścił ciekawy tekst zatytułowany: "Opozycja demobilizuje wyborców PiS przekonując ich, że pogodziła się z przegraną. To pułapka" .
Pisze w nim m.in.: "Dla wyborców PiS nie powinno być ważniejszego sygnału alarmowego niż masochistyczne wnioski opozycji (najczęściej w postaci szeptanek i sugestii, iż na trendy w badaniach oraz nastrojach społecznych nie ma rady), że cokolwiek by zrobiła, wybory przegra. To ewidentna pułapka na wyborców Prawa i Sprawiedliwości, żeby część z nich przekonać, iż nie ma potrzeby nie tylko nadzwyczajnej mobilizacji, ale nawet takiej zwykłej. Demobilizacja wyborców PiS poprzez wdrukowywanie przekonania o nieuchronnej wygranej została uznana za najlepszą metodę zwiększenia własnych szans. Mamy zatem do czynienia z próbą przekonania opinii publicznej, a szczególnie wyborców PiS, że wybory są rozstrzygnięte przed głosowaniem. A ono ma służyć wyłącznie potwierdzeniu tego przekonania. Kampania wyborcza opozycji może dlatego jest taka bezbarwna i momentami defensywna, żeby uśpić wyborców PiS. Usypiaczem dla nich jest także Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka na premiera Koalicji Obywatelskiej" [1].
Przeczytawszy ten felieton i po głębszym zastanowieniu przyznaję rację jego autorowi. Nie można zostać uśpionym wynikami sondaży. Trzeba iść na wybory koniecznie i tym bardziej jak te sondaże są lepsze dla PiS, choćby dla własnej satysfakcji, że oddaliśmy swój głos na partię, która wygrała wybory.
Chciałbym też zauważyć, że jest też kolejny argument za tym, aby uczestniczyć w wyborach. Już nie tylko o wygraną przecież chodzi, ale o jej rozmiar!
Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że tylko wygrana, która pozwoli znów samodzielnie rządzić PiS-owi jest dla Polski i Polaków korzystna, bowiem gwarantuje prowadzenie dalszej polityki w kierunku polskiego dobrobytu nas wszystkich.
Tylko taka wygrana gwarantuje nam utrzymanie nie tylko przywilejów socjalnych jakie uzyskaliśmy przez ostatnie cztery lata: obniżkę wieku emerytalnego, obniżanie podatków, 500+, 300+, systematyczny wzrost płac, darmowe leki dla seniorów, zerowy PIT dla młodych, mieszkanie+, itd., gwarantuje nam realizację wszystkich "piątek" PiS-u!
Tylko taka wygrana pozwoli dokończyć wszystkie reformy państwa zapoczątkowane w okresie ostatnich czterech lat.
Tylko taka wygrana gwarantuje nam ciągłość przedsięwzięć zmierzających do całkowitej przemiany Rzeczpospolitej i uwolnieniu Polski z ogromnego balastu w postaci umów okrągłostołowych a także do wzrostu znaczenia międzynarodowego naszego kraju (NATO, UE, V4, Trójmorze), do trwania w Polsce wzrostu gospodarczego.
Tylko taka wygrana nie pozwoli na powrót złodziejskiego państwa z dykty, gdzie był tylko:"ch...j, dupa i kamieni kupa".
Tylko taka wygrana pozwoli, aby w naszym kraju nie zagościli islamscy terroryści a UE nie wtrącała się do naszych wewnętrznych spraw...
I na koniec: tylko taka wygrana pozwoli nam zachować najważniejsze wartości istnienia naszego państwa i zastopuje falę lewackiej rewolucji przejawiającej się choćby w nachalnej promocji środowisk LGBTQ+, które chce nie tylko legalizacji małżeństw homoseksualnych, ale możliwości adopcji dzieci przez takie pary!
A może nasze głosy przyczynią się też do tego, że PiS osiągnie większość konstytucyjną? To byłoby najlepsze rozwiązanie dla nas wszystkich, umożliwiłoby nam zmianę komuszej Konstytucji z roku 1997, która jest pełna wzajemnych sprzeczności i nie odpowiada wyzwaniom współczesności.
To też jest argument, aby jednak wstać w niedzielę z łóżek i zagłosować tak, jak nakazuje nam sumienie a może też zgodnie z zaleceniami KK wyrażonymi w słowie Słowie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski przed wyborami parlamentarnymi (2019), w którym arcybiskup Stanisław Gądecki pisze m.in.: "Z moralnego punktu widzenia miłość Ojczyzny i odpowiedzialność za dobro wspólne wymagają od wszystkich korzystania z prawa wyborczego (...) katolicy powinni popierać programy broniące prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, gwarantujące prawną definicję małżeństwa jako trwałego związku jednego mężczyzny i jednej kobiety, promujące politykę rodzinną, wspierające dzietność, gwarantujące prawo rodziców do wychowania własnego potomstwa zgodnie z wyznawaną wiarą i moralnymi przekonaniami. W związku z tym katolicy nie mogą wspierać programów, które promują aborcję, starają się przedefiniować instytucję małżeństwa, usiłują ograniczyć prawa rodziców w zakresie odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci, propagują demoralizację dzieci i młodzieży. Nie mogą się decydować na wybór kandydata, który wyraża poglądy budzące zastrzeżenia z punktu widzenia moralnego oraz ryzykowne z punktu widzenia politycznego" [2].
Chciałbym jeszcze podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami natury ogólnej.
Zauważyliśmy za rządów PiS-u, że nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośrednio lub bezpośrednio wpłynęły na nasze życie. Być może po raz pierwszy mamy takie odczucie, że jednak wybrana przez nas władza może zrobić coś dla nas a nie tylko jest jakimiś wyobcowanym dla nas bytem. Jeżeli dalej chcemy, aby tak było to zagłosujmy!
Nie może być tak, że tylko połowa z nas uczestniczy w wyborach!
Często zastanawiam się czy powstańcy walczący o odzyskanie naszego państwa, nasi żołnierze walczący w II WŚ, ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku, pozwoliłyby sobie na taką bierność. Z pewnością nie!
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać siebie i uwierzyć, że nasz głos rzeczywiście ma wpływ na sytuację nas samych i Polski... ale warto się przełamać, uwierzyć i zagłosować. Przecież ostatnie cztery lata udowodniły nam to, że jednak władza może być dla nas a nie my dla władzy i to dzięki naszym głosom... bo nasz pojedynczy głos jest jak kartka A4: jest tak lekka, że nie czujemy jej ciężaru, ale cała ryza tych kartek jest już ciężka... Utwórzmy więc z naszych pojedynczych głosów tą ryzę, która da obecnej władzy nie tylko możliwość samodzielnego rządzenia, ale może i zmianę Konstytucji.
Pokonajmy swoje zniechęcenie i niewiarę w sens głosowania i zagłosujmy... może po raz pierwszy lub po wielu latach... Naprawdę warto się przełamać i jeszcze raz utwierdzić się, że Polską można zarządzać dobrze, z godnością i mądrością, kierując się prawdą, wspólnym dobrem, prawem i sprawiedliwością!
Nie możemy zostać uśpieni dobrymi sondażami. Sondaże nie wygrywają, ale wygrywają nasze głosy w wyborach, głosy każdego z nas. Zagłosujmy gremialnie, bo totalna, antypolska opozycja nie śpi i zależy im, żebyśmy my spali tego niedzielnego dnia.
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas 13 października ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Warto zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem, ale i naszym obowiązkiem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzien własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Każdy z naszych głosów przyczyni się do wyboru tak naprawdę naszych parlamentarzystów a tym samym ciągłości trwania rządu dobrej zmiany. Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie... i czy w ogóle jeszcze będzie to Polska, czy też jakiś rozbity dzielnicowo twór a do tego dąży totalna opozycja spod znaku PO-KO.
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji wyborczych! Ja już decyzję podjąłem i na pewno pójdę na wybory...
P.S.
Tekst przedstawia moje subiektywne przemyślenia i nie jest sponsorowany w jakiejkolwiek formie.
[1] https://wpolityce.pl/polityka/466221-opozycja-demobilizuje-wyborcow-pis-to-pulapka
[2] https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-zacheca-do-udzialu-w-wyborach-parlamentarnych/
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Pisze w nim m.in.: "Dla wyborców PiS nie powinno być ważniejszego sygnału alarmowego niż masochistyczne wnioski opozycji (najczęściej w postaci szeptanek i sugestii, iż na trendy w badaniach oraz nastrojach społecznych nie ma rady), że cokolwiek by zrobiła, wybory przegra. To ewidentna pułapka na wyborców Prawa i Sprawiedliwości, żeby część z nich przekonać, iż nie ma potrzeby nie tylko nadzwyczajnej mobilizacji, ale nawet takiej zwykłej. Demobilizacja wyborców PiS poprzez wdrukowywanie przekonania o nieuchronnej wygranej została uznana za najlepszą metodę zwiększenia własnych szans. Mamy zatem do czynienia z próbą przekonania opinii publicznej, a szczególnie wyborców PiS, że wybory są rozstrzygnięte przed głosowaniem. A ono ma służyć wyłącznie potwierdzeniu tego przekonania. Kampania wyborcza opozycji może dlatego jest taka bezbarwna i momentami defensywna, żeby uśpić wyborców PiS. Usypiaczem dla nich jest także Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka na premiera Koalicji Obywatelskiej" [1].
Przeczytawszy ten felieton i po głębszym zastanowieniu przyznaję rację jego autorowi. Nie można zostać uśpionym wynikami sondaży. Trzeba iść na wybory koniecznie i tym bardziej jak te sondaże są lepsze dla PiS, choćby dla własnej satysfakcji, że oddaliśmy swój głos na partię, która wygrała wybory.
Chciałbym też zauważyć, że jest też kolejny argument za tym, aby uczestniczyć w wyborach. Już nie tylko o wygraną przecież chodzi, ale o jej rozmiar!
Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że tylko wygrana, która pozwoli znów samodzielnie rządzić PiS-owi jest dla Polski i Polaków korzystna, bowiem gwarantuje prowadzenie dalszej polityki w kierunku polskiego dobrobytu nas wszystkich.
Tylko taka wygrana gwarantuje nam utrzymanie nie tylko przywilejów socjalnych jakie uzyskaliśmy przez ostatnie cztery lata: obniżkę wieku emerytalnego, obniżanie podatków, 500+, 300+, systematyczny wzrost płac, darmowe leki dla seniorów, zerowy PIT dla młodych, mieszkanie+, itd., gwarantuje nam realizację wszystkich "piątek" PiS-u!
Tylko taka wygrana pozwoli dokończyć wszystkie reformy państwa zapoczątkowane w okresie ostatnich czterech lat.
Tylko taka wygrana gwarantuje nam ciągłość przedsięwzięć zmierzających do całkowitej przemiany Rzeczpospolitej i uwolnieniu Polski z ogromnego balastu w postaci umów okrągłostołowych a także do wzrostu znaczenia międzynarodowego naszego kraju (NATO, UE, V4, Trójmorze), do trwania w Polsce wzrostu gospodarczego.
Tylko taka wygrana nie pozwoli na powrót złodziejskiego państwa z dykty, gdzie był tylko:"ch...j, dupa i kamieni kupa".
Tylko taka wygrana pozwoli, aby w naszym kraju nie zagościli islamscy terroryści a UE nie wtrącała się do naszych wewnętrznych spraw...
I na koniec: tylko taka wygrana pozwoli nam zachować najważniejsze wartości istnienia naszego państwa i zastopuje falę lewackiej rewolucji przejawiającej się choćby w nachalnej promocji środowisk LGBTQ+, które chce nie tylko legalizacji małżeństw homoseksualnych, ale możliwości adopcji dzieci przez takie pary!
A może nasze głosy przyczynią się też do tego, że PiS osiągnie większość konstytucyjną? To byłoby najlepsze rozwiązanie dla nas wszystkich, umożliwiłoby nam zmianę komuszej Konstytucji z roku 1997, która jest pełna wzajemnych sprzeczności i nie odpowiada wyzwaniom współczesności.
To też jest argument, aby jednak wstać w niedzielę z łóżek i zagłosować tak, jak nakazuje nam sumienie a może też zgodnie z zaleceniami KK wyrażonymi w słowie Słowie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski przed wyborami parlamentarnymi (2019), w którym arcybiskup Stanisław Gądecki pisze m.in.: "Z moralnego punktu widzenia miłość Ojczyzny i odpowiedzialność za dobro wspólne wymagają od wszystkich korzystania z prawa wyborczego (...) katolicy powinni popierać programy broniące prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, gwarantujące prawną definicję małżeństwa jako trwałego związku jednego mężczyzny i jednej kobiety, promujące politykę rodzinną, wspierające dzietność, gwarantujące prawo rodziców do wychowania własnego potomstwa zgodnie z wyznawaną wiarą i moralnymi przekonaniami. W związku z tym katolicy nie mogą wspierać programów, które promują aborcję, starają się przedefiniować instytucję małżeństwa, usiłują ograniczyć prawa rodziców w zakresie odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci, propagują demoralizację dzieci i młodzieży. Nie mogą się decydować na wybór kandydata, który wyraża poglądy budzące zastrzeżenia z punktu widzenia moralnego oraz ryzykowne z punktu widzenia politycznego" [2].
Chciałbym jeszcze podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami natury ogólnej.
Zauważyliśmy za rządów PiS-u, że nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośrednio lub bezpośrednio wpłynęły na nasze życie. Być może po raz pierwszy mamy takie odczucie, że jednak wybrana przez nas władza może zrobić coś dla nas a nie tylko jest jakimiś wyobcowanym dla nas bytem. Jeżeli dalej chcemy, aby tak było to zagłosujmy!
Nie może być tak, że tylko połowa z nas uczestniczy w wyborach!
Często zastanawiam się czy powstańcy walczący o odzyskanie naszego państwa, nasi żołnierze walczący w II WŚ, ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku, pozwoliłyby sobie na taką bierność. Z pewnością nie!
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać siebie i uwierzyć, że nasz głos rzeczywiście ma wpływ na sytuację nas samych i Polski... ale warto się przełamać, uwierzyć i zagłosować. Przecież ostatnie cztery lata udowodniły nam to, że jednak władza może być dla nas a nie my dla władzy i to dzięki naszym głosom... bo nasz pojedynczy głos jest jak kartka A4: jest tak lekka, że nie czujemy jej ciężaru, ale cała ryza tych kartek jest już ciężka... Utwórzmy więc z naszych pojedynczych głosów tą ryzę, która da obecnej władzy nie tylko możliwość samodzielnego rządzenia, ale może i zmianę Konstytucji.
Pokonajmy swoje zniechęcenie i niewiarę w sens głosowania i zagłosujmy... może po raz pierwszy lub po wielu latach... Naprawdę warto się przełamać i jeszcze raz utwierdzić się, że Polską można zarządzać dobrze, z godnością i mądrością, kierując się prawdą, wspólnym dobrem, prawem i sprawiedliwością!
Nie możemy zostać uśpieni dobrymi sondażami. Sondaże nie wygrywają, ale wygrywają nasze głosy w wyborach, głosy każdego z nas. Zagłosujmy gremialnie, bo totalna, antypolska opozycja nie śpi i zależy im, żebyśmy my spali tego niedzielnego dnia.
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas 13 października ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Warto zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem, ale i naszym obowiązkiem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzien własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Każdy z naszych głosów przyczyni się do wyboru tak naprawdę naszych parlamentarzystów a tym samym ciągłości trwania rządu dobrej zmiany. Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie... i czy w ogóle jeszcze będzie to Polska, czy też jakiś rozbity dzielnicowo twór a do tego dąży totalna opozycja spod znaku PO-KO.
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji wyborczych! Ja już decyzję podjąłem i na pewno pójdę na wybory...
P.S.
Tekst przedstawia moje subiektywne przemyślenia i nie jest sponsorowany w jakiejkolwiek formie.
[1] https://wpolityce.pl/polityka/466221-opozycja-demobilizuje-wyborcow-pis-to-pulapka
[2] https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-zacheca-do-udzialu-w-wyborach-parlamentarnych/
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
sobota, 28 września 2019
Pani Jachira i jej stwórca Schetyna!
Nie krytykujmy Pani Jachiry, ale jej protektora G. Schetynę.
Co w ostatnich dniach otworzę jakieś forum internetowe czy obejrzę jakikolwiek telewizyjny program informacyjny, to niemal zawsze wyskakuje mi Pani Jachira. Już boję się otworzyć lodówki, bo i tam może się znajdować :).
Ta Pani to jest jakieś polityczno-psychiczne zjawisko, należą jej się być może określone badania, bo państwo ma obowiązek pomocy ludziom chorym, nawet politycznie chorym, gdzie często mamy do czynienia z jakimiś obsesjami i nienormalnymi dla normalnego człowieka wypowiedziami czy zachowaniami.
Nie mam zamiaru cytować tutaj jej chwilami parszywych wypowiedzi, ale przecież ktoś ją wspiera i promuje wystawiając na swoich listach wyborczych. Tym ktosiem jest nie lepszy G. Schetyna, z tym, że on wykazuje jakieś emocje: jest mściwy jak nikt chyba w obecnej polskiej polityce, stąd jego niechęć do D. Tuska. Obydwoje są siebie warci.
Pani Jachira naprawdę jest politycznie głupiutka i politycznie pusta jak bęben, i nie ma co o niej gaworzyć. Rozgłos sprawia jej jakąś aberracyjną satysfakcję i w tym podnieceniu wygaduje coraz większe wstrętne głupoty. Trzeba właśnie skupić się nad jej protektorem, czyli G. Schetynie. I dobrze, że adresatem wszystkich listów ludzi oburzonych zachowaniem i słowami tej Pani jest właśnie on. Ale ma rację Pan Świat: "po nim już niczego oczekiwać nie można" a szkoda, bo dałby chociaż jakiś głos człowieczeństwa.
Ale gdzież tam. On ją zaaprobował na listach a milcząc w tej sprawie tylko unaocznia nam, że ma identyczne jak Ona poglądy, tylko politycznie nie może ich głosić samemu. To tak jak z Jeżdżewskim (czy jak mu tam było) przed przemówieniem Tuska. Mało tego! Uważam, że on wręcz zachęca tą Panią do jeszcze ostrzejszych wypowiedzi, bo chce zagospodarować jakąś dużą część elektoratu fanatycznie antypisowskiego, antykatolickiego, czyli lewacko demo-liberalnego. Walczy w tej chwili o głosy Lewicy i liczy na kilka procent więcej w wyborach, bo rywalizację z PiS-em już dawno przegrał i zaprząta jego głowę tylko jedno: w jakim ta przegrana będzie rozmiarze.
I wracając jeszcze do Pani Jachiry, trochę się powtarzając. Najlepszą krytyką dla niej będzie jej zamilczenie i brak reakcji na jej wyczyny... a tak po prostu ją promujemy niezależnie jak o niej piszemy. Nie wróżę jej żadnej kariery politycznej... jak Schetyna stwierdzi, że już zrobiła co swoje, to ją odsunie na najdalsze miejsca w Sejmie, o ile oczywiście do tego Sejmu się dostanie, co jest możliwe, bo porażająco wielu "lemingów" myśli tak jak ona.
Tak czy inaczej za występy Jachiry odpowiada politycznie Schetyna.
Niestety być może w głowie Schetyny zrodziła się i taka makiaweliczna myśl, że jeżeli i tak PiS wygra wybory to trzeba zrobić wszystko, aby zdegenerować i obrzydzić sam polski parlament wprowadzając do niego politycznych kretynów, których rolą będzie tylko i wyłącznie prowokowanie i kreowanie awantur oraz wygadywanie bzdur tak, aby zakłócić prace Sejmu i Senatu, a tym samym przyszłego rządu. Taką przecież rolę spełniała wykreowana tuż przede wyborami partia Petru, Nowoczesna.
Antidotum więc na ewentualne fantasmagorie Schetyny będzie uzyskanie przez PiS większości pozwalającej mu na ponowne objęcie samodzielnej władzy a jeszcze lepszym rozwiązaniem byłaby większość konstytucyjna. Dlatego winniśmy iść gremialnie na wybory, aby była jak najwyższa frekwencja, która też jest ważna w świetle przyszłej krytyki poczynań PiS-u, bo dla PO tak naprawdę i w przyszłości jedynym orężem walki będzie "antykaczyzm" i "antypisizm".
P.S.
Jest to mój jedyny post i takim pozostanie, w którym wzmiankuję o Pani Jachirze
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Co w ostatnich dniach otworzę jakieś forum internetowe czy obejrzę jakikolwiek telewizyjny program informacyjny, to niemal zawsze wyskakuje mi Pani Jachira. Już boję się otworzyć lodówki, bo i tam może się znajdować :).
Ta Pani to jest jakieś polityczno-psychiczne zjawisko, należą jej się być może określone badania, bo państwo ma obowiązek pomocy ludziom chorym, nawet politycznie chorym, gdzie często mamy do czynienia z jakimiś obsesjami i nienormalnymi dla normalnego człowieka wypowiedziami czy zachowaniami.
Nie mam zamiaru cytować tutaj jej chwilami parszywych wypowiedzi, ale przecież ktoś ją wspiera i promuje wystawiając na swoich listach wyborczych. Tym ktosiem jest nie lepszy G. Schetyna, z tym, że on wykazuje jakieś emocje: jest mściwy jak nikt chyba w obecnej polskiej polityce, stąd jego niechęć do D. Tuska. Obydwoje są siebie warci.
Pani Jachira naprawdę jest politycznie głupiutka i politycznie pusta jak bęben, i nie ma co o niej gaworzyć. Rozgłos sprawia jej jakąś aberracyjną satysfakcję i w tym podnieceniu wygaduje coraz większe wstrętne głupoty. Trzeba właśnie skupić się nad jej protektorem, czyli G. Schetynie. I dobrze, że adresatem wszystkich listów ludzi oburzonych zachowaniem i słowami tej Pani jest właśnie on. Ale ma rację Pan Świat: "po nim już niczego oczekiwać nie można" a szkoda, bo dałby chociaż jakiś głos człowieczeństwa.
Ale gdzież tam. On ją zaaprobował na listach a milcząc w tej sprawie tylko unaocznia nam, że ma identyczne jak Ona poglądy, tylko politycznie nie może ich głosić samemu. To tak jak z Jeżdżewskim (czy jak mu tam było) przed przemówieniem Tuska. Mało tego! Uważam, że on wręcz zachęca tą Panią do jeszcze ostrzejszych wypowiedzi, bo chce zagospodarować jakąś dużą część elektoratu fanatycznie antypisowskiego, antykatolickiego, czyli lewacko demo-liberalnego. Walczy w tej chwili o głosy Lewicy i liczy na kilka procent więcej w wyborach, bo rywalizację z PiS-em już dawno przegrał i zaprząta jego głowę tylko jedno: w jakim ta przegrana będzie rozmiarze.
I wracając jeszcze do Pani Jachiry, trochę się powtarzając. Najlepszą krytyką dla niej będzie jej zamilczenie i brak reakcji na jej wyczyny... a tak po prostu ją promujemy niezależnie jak o niej piszemy. Nie wróżę jej żadnej kariery politycznej... jak Schetyna stwierdzi, że już zrobiła co swoje, to ją odsunie na najdalsze miejsca w Sejmie, o ile oczywiście do tego Sejmu się dostanie, co jest możliwe, bo porażająco wielu "lemingów" myśli tak jak ona.
Tak czy inaczej za występy Jachiry odpowiada politycznie Schetyna.
Niestety być może w głowie Schetyny zrodziła się i taka makiaweliczna myśl, że jeżeli i tak PiS wygra wybory to trzeba zrobić wszystko, aby zdegenerować i obrzydzić sam polski parlament wprowadzając do niego politycznych kretynów, których rolą będzie tylko i wyłącznie prowokowanie i kreowanie awantur oraz wygadywanie bzdur tak, aby zakłócić prace Sejmu i Senatu, a tym samym przyszłego rządu. Taką przecież rolę spełniała wykreowana tuż przede wyborami partia Petru, Nowoczesna.
Antidotum więc na ewentualne fantasmagorie Schetyny będzie uzyskanie przez PiS większości pozwalającej mu na ponowne objęcie samodzielnej władzy a jeszcze lepszym rozwiązaniem byłaby większość konstytucyjna. Dlatego winniśmy iść gremialnie na wybory, aby była jak najwyższa frekwencja, która też jest ważna w świetle przyszłej krytyki poczynań PiS-u, bo dla PO tak naprawdę i w przyszłości jedynym orężem walki będzie "antykaczyzm" i "antypisizm".
P.S.
Jest to mój jedyny post i takim pozostanie, w którym wzmiankuję o Pani Jachirze
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
czwartek, 26 września 2019
Kampania wyborcza bez kampanii wyborczej
Obecna kampania wyborcza jest nudna jak "flaki z olejem". Stanowiska wszystkich stron znamy i znamy też jaki partie polityczne lub koalicje mają przekaz i jak prowadzą ową kampanię. Praktycznie wybory mogłyby odbyć się w najbliższą niedzielę a ich wynik byłby zbliżony do tego jaki będzie 13 października.
Nie wiem czy jest to dobrze czy nie, ale w ogóle mam obojętny stosunek do przeprowadzania takich kampanii wyborczych, które przecież nie dają tak naprawdę żadnych wartości poznawczych. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to w jaki sposób określona partia czy koalicja postępowała przed okresem kampanijnym i wiele lat wcześniej, bo to jest odniesieniem do prawdziwości wypowiadanych w kampanii słów, deklaracji i obietnic.
Niestety dla wielu wyborców liczą się przede wszystkim emocje a nie merytoryka i na tych właśnie emocjach próbuje się do nich dotrzeć. A emocje są najczęściej alogiczne. I na tych emocjach mogą bazować jedynie ci, którzy nie mają nic do zaoferowania oprócz tych emocji właśnie.
Z oczywistych powodów to jest złe. Trzeba w sposób bezpośredni logicznie rozumować i takież argumenty stosować, przy czym żaden człowiek nie jest tych emocji pozbawiony.
Stąd cała dziedzina wiedzy zwanej marketingiem a w szczegółowej kategorii promocją. Promocja niemal całkowicie odwołuje się do emocji, do psychologii zachowań konsumenckich klientów. W polityce zaś najważniejszą emocjonalną rolę pełnią: tzw. Public Relations ** i Publicity *, które już całkowicie opierają się na tychże emocjach. Tworzona jest pewna logiczna forma przekazu, która a'priori jest nakierowana na sferę przede wszystkim emocjonalną, czyli z gruntu alogiczną. Jest tu pewien pozorny absurd, ale właśnie PR jest heurystycznie najbardziej twórczym obszarem działalności człowieka w ostatnim 60-leciu, przy czym oczywiście można PR rozpatrywać pejoratywnie lub też pozytywnie i tak samo go niejako stosować.
Odbiór przekazu PR zależy od stanu świadomości, emocjonalności, wiedzy oraz logiczności rozumowania odbiorców. Najbardziej podatne na PR (w sensie pejoratywnym, "czarnym") są jednostki pozbawione umiejętności logicznych... wtedy pozostaje czysta faza emocjonalna. I niestety przez 30 lat III RP zbudowano stado "młodych wykształconych", którzy pozbawieni celowo m.in. matematyki (gdzie logika jest niemal obowiązkowa) de facto odbierają przekaz "bezrozumnie", tylko w sferze emocjonalnej. I do tych ludzi zwraca się zarówno PO-KO, jak i po części koalicja Lewicy. To elektorat faktycznie bezrozumny, dla którego wyczyny pani Jachiry są nawet śmieszne i oni tak naprawdę to odczuwają, co jest przykre, ale tak już jest. Kiedyś napisałem, że "idiota nie wie, że jest idiotą" i podtrzymuję to swoje spostrzeżenie.
Jestem niemal pewien, że tuż przed wyborami dzisiejsza opozycja wykorzysta wszystkie możliwe działania dla wzbudzenia emocji wśród elektoratu. Zastosuje najbardziej nawet "czarne" elementy PR-u oraz Publicity. Będzie się starała jak zwykle zatomizować Polaków i ich wewnętrznie skłócić, ale czy ma szanse na wygraną? Wątpię, bo elektorat szeroko rozumianej prawicy lub jej ukrytych zwolenników jest raczej logiczny i zauważa, co obecny rząd ZP zrobił i jak to robi dla dobra Polski i Polaków.
Polacy zauważają, że żyje im się lepiej a cztery lata rządów ZP (PIS) dało im też przeświadczenie o ich podmiotowości. Przestali być "rzeczą", ale pełnoprawnymi obywatelami Rzeczpospolitej, o których się myśli i o których się dba. Mało tego: dla wielu krajów, a przede wszystkim mieszkańców Starej Unii zaczęliśmy być wzorem i to zarówno w sferze gospodarczej, jak i ideologiczno-demokratycznej. Zobaczyliśmy w końcu, że nasza demokracja jest bezprzymiotnikowa a w takich Niemczech czy Francji oraz w wielu innych krajach tej demokracji po prostu nie ma a jeżeli jest to doczepia się do niej różne frazy: tolerancyjna, liberalna, demoliberalna czy oparta na jakichś bliżej nieokreślonych "wartościach europejskich".
I chyba właśnie ta odzyskana podmiotowość gdzieś podświadomie jest podstawowym czynnikiem poparcia dla PiS-u, nawet nie do końca jego socjalne przedsięwzięcia. Owszem liczą się programy socjalne, ale tak naprawdę Polacy poczuli wreszcie, że coś znaczą i nie są żadną "biedną panną na wydaniu". Przez 30 lat wmawiano nam inaczej...
Naprawdę nie wiem, co jeszcze "odpali" przed wyborami opozycja, oprócz zdradzieckiego i pełnego zafałszowań donoszenia na Polskę w UE (vide: ostatni pobyt Kidawy-Błońskiej ze Schetyną w PE). Zostało jej mało czasu i wydaje mi się, że żadnej rewelacji nie winniśmy się spodziewać: standardowo będzie to oczywiście "antypis" i "antykaczyzm", tyle tylko, że ogólnie wyborcy już są tym zmęczeni i już nie reagują na tego typu przekaz. Chcą wreszcie spokoju i pewności jutra a to gwarantuje im jedynie PiS, który jest konsekwentny i prowadzi naprawdę merytoryczną kampanię wyborczą i udowodnił, że jest wiarygodny. A z tą wiarygodnością partii politycznych w Polsce było dotąd bardzo krucho.
Z drugiej zaś strony widzimy miotanie się i żadnej konsekwencji w działaniu a do tego dochodzi bagaż ośmiu lat jałowego, aferalnego i złodziejskiego rządzenia przeciwko Polakom. To też Polacy pamiętają mimo, iż onegdaj taki sobie Tomasz Lis raczył był powiedzieć, że "Polacy nie są tak głupi jak nam się wydaje. Są jeszcze głupsi". I sądzę, że duża część totalnej opozycji myśli tak samo jak ten redaktor, co ich po prostu gubi, bo nie rozumieją zwykłych ludzi.
Co wybiorą Polacy, czy przekaz merytoryczny czy emocjonalny? Widać to po sondażach, choć i one bywają złudne, ale trend jest podobny: zdecydowana większość Polaków zagłosuje na PiS i mnie to w ogóle nie dziwi.
* Publicity (skrótowo) - propaganda nie wymagająca ponoszenia kosztów (albo minimalnych) a polegająca przede wszystkim na korzystnych kontaktach z mediami: prasą, radiem, telewizją, forami i portalami internetowymi, itp. W tej kategorii można też zawrzeć współczesny internetowy hejt i trolling, fake newsy czy też wywiady medialne polityków.
** Public Relations (skrótowo) - propaganda wymagająca ponoszenia kosztów a polegająca na wywołaniu wewnątrz i na zewnątrz określonej organizacji wrażenia, że cele organizacji są zgodne z interesem otoczenia i grupy docelowej, do której kierujemy owe działania PR. Do tej kategorii możemy np. zaliczyć konwencje wyborcze określonych organizacji politycznych czy też w dużej mierze plakaty i ulotki wyborcze.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Nie wiem czy jest to dobrze czy nie, ale w ogóle mam obojętny stosunek do przeprowadzania takich kampanii wyborczych, które przecież nie dają tak naprawdę żadnych wartości poznawczych. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to w jaki sposób określona partia czy koalicja postępowała przed okresem kampanijnym i wiele lat wcześniej, bo to jest odniesieniem do prawdziwości wypowiadanych w kampanii słów, deklaracji i obietnic.
Niestety dla wielu wyborców liczą się przede wszystkim emocje a nie merytoryka i na tych właśnie emocjach próbuje się do nich dotrzeć. A emocje są najczęściej alogiczne. I na tych emocjach mogą bazować jedynie ci, którzy nie mają nic do zaoferowania oprócz tych emocji właśnie.
Z oczywistych powodów to jest złe. Trzeba w sposób bezpośredni logicznie rozumować i takież argumenty stosować, przy czym żaden człowiek nie jest tych emocji pozbawiony.
Stąd cała dziedzina wiedzy zwanej marketingiem a w szczegółowej kategorii promocją. Promocja niemal całkowicie odwołuje się do emocji, do psychologii zachowań konsumenckich klientów. W polityce zaś najważniejszą emocjonalną rolę pełnią: tzw. Public Relations ** i Publicity *, które już całkowicie opierają się na tychże emocjach. Tworzona jest pewna logiczna forma przekazu, która a'priori jest nakierowana na sferę przede wszystkim emocjonalną, czyli z gruntu alogiczną. Jest tu pewien pozorny absurd, ale właśnie PR jest heurystycznie najbardziej twórczym obszarem działalności człowieka w ostatnim 60-leciu, przy czym oczywiście można PR rozpatrywać pejoratywnie lub też pozytywnie i tak samo go niejako stosować.
Odbiór przekazu PR zależy od stanu świadomości, emocjonalności, wiedzy oraz logiczności rozumowania odbiorców. Najbardziej podatne na PR (w sensie pejoratywnym, "czarnym") są jednostki pozbawione umiejętności logicznych... wtedy pozostaje czysta faza emocjonalna. I niestety przez 30 lat III RP zbudowano stado "młodych wykształconych", którzy pozbawieni celowo m.in. matematyki (gdzie logika jest niemal obowiązkowa) de facto odbierają przekaz "bezrozumnie", tylko w sferze emocjonalnej. I do tych ludzi zwraca się zarówno PO-KO, jak i po części koalicja Lewicy. To elektorat faktycznie bezrozumny, dla którego wyczyny pani Jachiry są nawet śmieszne i oni tak naprawdę to odczuwają, co jest przykre, ale tak już jest. Kiedyś napisałem, że "idiota nie wie, że jest idiotą" i podtrzymuję to swoje spostrzeżenie.
Jestem niemal pewien, że tuż przed wyborami dzisiejsza opozycja wykorzysta wszystkie możliwe działania dla wzbudzenia emocji wśród elektoratu. Zastosuje najbardziej nawet "czarne" elementy PR-u oraz Publicity. Będzie się starała jak zwykle zatomizować Polaków i ich wewnętrznie skłócić, ale czy ma szanse na wygraną? Wątpię, bo elektorat szeroko rozumianej prawicy lub jej ukrytych zwolenników jest raczej logiczny i zauważa, co obecny rząd ZP zrobił i jak to robi dla dobra Polski i Polaków.
Polacy zauważają, że żyje im się lepiej a cztery lata rządów ZP (PIS) dało im też przeświadczenie o ich podmiotowości. Przestali być "rzeczą", ale pełnoprawnymi obywatelami Rzeczpospolitej, o których się myśli i o których się dba. Mało tego: dla wielu krajów, a przede wszystkim mieszkańców Starej Unii zaczęliśmy być wzorem i to zarówno w sferze gospodarczej, jak i ideologiczno-demokratycznej. Zobaczyliśmy w końcu, że nasza demokracja jest bezprzymiotnikowa a w takich Niemczech czy Francji oraz w wielu innych krajach tej demokracji po prostu nie ma a jeżeli jest to doczepia się do niej różne frazy: tolerancyjna, liberalna, demoliberalna czy oparta na jakichś bliżej nieokreślonych "wartościach europejskich".
I chyba właśnie ta odzyskana podmiotowość gdzieś podświadomie jest podstawowym czynnikiem poparcia dla PiS-u, nawet nie do końca jego socjalne przedsięwzięcia. Owszem liczą się programy socjalne, ale tak naprawdę Polacy poczuli wreszcie, że coś znaczą i nie są żadną "biedną panną na wydaniu". Przez 30 lat wmawiano nam inaczej...
Naprawdę nie wiem, co jeszcze "odpali" przed wyborami opozycja, oprócz zdradzieckiego i pełnego zafałszowań donoszenia na Polskę w UE (vide: ostatni pobyt Kidawy-Błońskiej ze Schetyną w PE). Zostało jej mało czasu i wydaje mi się, że żadnej rewelacji nie winniśmy się spodziewać: standardowo będzie to oczywiście "antypis" i "antykaczyzm", tyle tylko, że ogólnie wyborcy już są tym zmęczeni i już nie reagują na tego typu przekaz. Chcą wreszcie spokoju i pewności jutra a to gwarantuje im jedynie PiS, który jest konsekwentny i prowadzi naprawdę merytoryczną kampanię wyborczą i udowodnił, że jest wiarygodny. A z tą wiarygodnością partii politycznych w Polsce było dotąd bardzo krucho.
Z drugiej zaś strony widzimy miotanie się i żadnej konsekwencji w działaniu a do tego dochodzi bagaż ośmiu lat jałowego, aferalnego i złodziejskiego rządzenia przeciwko Polakom. To też Polacy pamiętają mimo, iż onegdaj taki sobie Tomasz Lis raczył był powiedzieć, że "Polacy nie są tak głupi jak nam się wydaje. Są jeszcze głupsi". I sądzę, że duża część totalnej opozycji myśli tak samo jak ten redaktor, co ich po prostu gubi, bo nie rozumieją zwykłych ludzi.
Co wybiorą Polacy, czy przekaz merytoryczny czy emocjonalny? Widać to po sondażach, choć i one bywają złudne, ale trend jest podobny: zdecydowana większość Polaków zagłosuje na PiS i mnie to w ogóle nie dziwi.
* Publicity (skrótowo) - propaganda nie wymagająca ponoszenia kosztów (albo minimalnych) a polegająca przede wszystkim na korzystnych kontaktach z mediami: prasą, radiem, telewizją, forami i portalami internetowymi, itp. W tej kategorii można też zawrzeć współczesny internetowy hejt i trolling, fake newsy czy też wywiady medialne polityków.
** Public Relations (skrótowo) - propaganda wymagająca ponoszenia kosztów a polegająca na wywołaniu wewnątrz i na zewnątrz określonej organizacji wrażenia, że cele organizacji są zgodne z interesem otoczenia i grupy docelowej, do której kierujemy owe działania PR. Do tej kategorii możemy np. zaliczyć konwencje wyborcze określonych organizacji politycznych czy też w dużej mierze plakaty i ulotki wyborcze.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
poniedziałek, 16 września 2019
Ostateczna walka o naszą Ojczyznę! Mamy wszystko... i dalej musimy o nią walczyć!
(Tekst jest dość długi, ale będzie nielicznym moim postem w czasie obecnej kampanii wyborczej)
Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po czekających nas w niedzielę 13 października wyborach?
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę - o czym wielokrotnie pisałem w postach i komentarzach - w tegorocznych wyborach parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu, polskiej własności, polskiej ziemi i lasów, polskich zasobów naturalnych - będziemy decydowali o przyszłym istnieniu Polski!
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską rozbitą dzielnicowo (likwidacja wojewodów i inne pseudo-pomysły PO-KO) i pod władaniem zniemczonej Unii Europejskiej i będącą już tylko sztucznym regionem (województwem, gubernią?) i w konsekwencji podległą kondominium niemiecko-rosyjskiemu a Polską niepodległą i suwerenną, decydującą o sobie jak to było przez ostatnie cztery lata, na razie najlepsze dla nas od 1989 roku.
Wskazywałem też często na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, rodzina, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność, normalność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Powtórzę raz jeszcze. Dziś mamy wybór pomiędzy: jedyną liczącą się partią choć w części niepodległościową i mogącą ponownie realnie objąć władzę a partiami w większości dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów (szczególnie niemiecko-rosyjskiego), dla których dla suwerennej i niepodległej Polski miejsca nie ma.
Co się zmieniło w latach 2015-2019 i dlaczego nadal musimy o Polskę walczyć?
Lata 2015-2019 zmieniły diametralnie naszą teraźniejszość i sądzę, że też naszą przyszłość. Reformy wprowadzane przez rząd ZP (PiS) przy wsparciu prezydenta RP były gruntowne, ale tak naprawdę to dopiero "zaczyn" zmian. Polska potrzebuje jeszcze przynajmniej dwóch kadencji rządów PiS-u, aby te reformy dokończyć i je już stabilnie ugruntować tak, aby Polska sięgnęła po to, co jej się należy i aby Polska trwała i przetrwała jako państwo prawe, sprawiedliwe i bogate.
Do tego 2015 roku polskie "pseudelity" III RP polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity komunistyczno- postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie tym przestępcom swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie.
Rządzili nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu - ludzie poddający się usłużnie zewnętrznym rozkazom. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowościowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu).
Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne, liczące się w świecie państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Wiedzieli także ich protoplaści, którzy na 123 lata pozbawili Polskę państwowości, wiedzą o tym współcześni nasi prześladowcy i targowiccy zdrajcy, szczególnie PO-KO i małostkowe lewacko-demoliberalne środowiska skupione liderowo w UE.
Stąd przecież były rozbiory, w tym ten IV z 1939 roku. Stąd obydwie tragedie w Katyniu lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów zarówno w latach powojennych, jak i nam współczesnych. Stąd niszczenie prawych ludzi: naukowców, dziennikarzy, działaczy lokalnych. Przykładów przeszłych i obecnych można by mnożyć: np. od próby zamachu na Jana Pawła II, poprzez śmierć Jerzego Popiełuszki, księży - Niedzielaka czy Suchowolca, zmuszenie do emigracji ludzi I Solidarności, atomizację społeczeństwa, odsunięcie od "okrągłego stołu" polskich patriotów, zawodową tragedię Romana Kluski, śmierć Krzysztofa Olewnika, problemy Wojciecha Sumlińskiego czy Pawła Zyzaka... aż po śmierć G. Michniewicza, licznych "seryjnych samobójców i nieszczęśliwych wypadków" i zamach smoleński. Osobistych tragedii oraz "niszczenia" i mordowania zwykłych i niezwykłych, normalnych polskich patriotów jest oczywiście wiele więcej. I nie zawsze są to ludzie "z pierwszych stron gazet": często właśnie mali przedsiębiorcy, działacze samorządowi, ale też zwykli ludzie, z których zrobiono moherów, ciemniaków i idiotów.
Powtarzam!. Najbliższe wybory parlamentarne dadzą nam, Polakom odpowiedź na pytanie: Czy chcemy Polski czy też udała się m.in. przepoczwarzonym postkomunistom i ludziom umoczonym w sowiecko-komunistycznej "post i agenturze" PRL-u rzecz niezwykła - Czy potrafili Nas przez 30 lat wynarodowić i stworzyć "masę" bezmyślnych pseudoeuropejczyków, którzy porzucili przeszło 1000 lat historii własnego państwa i narodu? Czy antypolacy spod znaku kondominium niemiecko-rosyjskiego i lewacko-demoliberalnych "elit europejskich" zniewolili nas wszystkich, którzy przecież nie pozwolili przez wieki zginąć naszemu państwu i wielokroć tworzyli z niego wielkie państwo? Czy utworzyli z nas - Polaków bezwolnych niewolników?
Prawość, sprawiedliwość, wolność, suwerenność i niepodległość jeszcze nie okrzepły w naszym państwie i nie są nam dane raz na zawsze. Każdego dnia a już w wyborach powinniśmy dać szansę na zrealizowanie przez obecne władze dalszych reform, co jest konieczne i dlatego musimy cały czas dbać o te wartości i dalej walczyć o Polskę i nas samych.
Od dawna zastanawiałem się jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej były relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań III RP, szczególnie za czasów PO-PSL, ale i wcześniej. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe elity (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi mężami stanu!
Cała zaś "karykatura elit" np. partii politycznych (szczególnie PO), czyli dzisiejszych targowiczan-"totalniaków" dalej cechuje taka małość, sprzedajność i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym państwowcom.
Zauważmy jeszcze raz! My wszyscy czujący się Polakami! Teraz w Polsce dokonujemy wyboru pomiędzy powolną, ostateczną likwidacją Polski a szansą na jej przetrwanie i rozwój, w tym rozwój ekonomiczno-gospodarczy. Dokonujemy wyboru pomiędzy postkomunistami wespół ze zdrajcami "umoczonymi" w agenturze PRL i zasiadającymi w Magdalence i OS (oraz ich spadkobiercami) i nadzorczo kierowanymi przez zewnętrzne gremia z kręgów polityczno-finansowo-etniczno-biznesowych a Polakami (lub naszymi przyjaciółmi) pragnącymi ustrzec nas przed tragedią narodową i przed końcem naszej państwowości.
Polskie reformy i co dalej?
Dlatego też cały czas się cieszę z wygranych wyborów parlamentarnych przez ZP w roku 2015, jak i wygraniu wyborów prezydenckich przez A. Dudę. Zmieniło to oblicze Polski, naszej Polski. Było bardzo trudno, bo dawne elity zostały odsunięte od możliwości rządzenia i czerpania z niego określonych profitów. Robili wszystko, aby władza PiS-upadła: poprzez zagranicę i ulicę a nawet próby puczu i siłowego na ulicach przejęcia ponownie władzy przez "totalniaków.
Wydawało im się, że maksymalnie PiS (jak wcześniej) będzie rządził może ze dwa lata i wszystko wróci do normy, czyli "do tego, co już było". Nie udało im się a reformy PiS-u znalazły poparcie Polaków i wierzę, że dadzą temu wyraz w obecnych wyborach parlamentarnych i ZP uzyska większość konstytucyjną, bo chyba każdy się zgodzi, że istnieje konieczność zmiany tego postkomunistycznego tworu prawnego, który jest wewnętrznie niespójny i dający możliwość dowolnej interpretacji jej artykułów. Ta zmiana Konstytucji RP winna nastąpić jak najszybciej, ale jeżeli to nie będzie możliwe to dalej trzeba realizować reformy zapowiadane w ponad 200 stronicowym programie wyborczym PiS.
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski. I tylko smutne jest, że prawie 3 miliony polskich nowych emigrantów musi głosować właśnie poza granicami naszego kraju - 3 miliony, które zmuszone zostało do poszukiwania lepszego życia poza granicami naszej Polski, 3 miliony wysłanych przez PO na haniebną poniewierkę. To jest właśnie niestety miara tej nowoczesnej, PO-wskiej Polski! Pamiętacie D. Tuska, który zachęcał do emigracji i obiecał stworzenie warunków na powrót do naszego kraju?
Właśnie dlatego winniśmy też zadbać o Polaków za granicą. Teraz dzięki reformom sądzę, że Polacy (choć w części) znów znajdą swoje miejsce w Polsce. Pomoc socjalna dla rodzin (m.in. program 500+), wspieranie przedsiębiorców i młodych ludzi, innowacyjna gospodarka, uzdrowienie finansów publicznych, uszczelnienie ściągalności podatków (w tym VAT-u i CIT-u), duży wzrost gospodarczy, zwiększający się eksport i inwestycje, dynamicznie zmniejszający się deficyt budżetowy oraz dlug publiczny i zagraniczny oraz odsetki od nich, zlikwidowanie strefy ubóstwa Polaków, wyprawka szkolna dla dzieci, wzrost płac (w tym dla służb mundurowych, nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia a tak naprawdę dla wszystkich), podniesienie rent i emerytur wraz z tzw. trzynastką a w przyszłości nawet czternastką, najniższe bezrobocie od lat przy stabilnej inflacji i inne zmiany... to... zasługa obecnie nam rządzących i wierzę w to, że to zostanie docenione przez Polaków.
Nowa zaś kadencja sejmu - mam nadzieję, że wygrana dla obecnie rządzących i to pozwalająca znów na samodzielne rządy - winna skupić się teraz na realizowaniu dotychczasowych reform i ich bieżącym modyfikaccjom, ale przede wszystkim (oprócz innych zapowiedzi) na gruntownej reformie sektora ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwie energetycznym Polski. Wiem, że ochrona zdrowia i zmiany systemowe w tym sektorze są bardzo trudne, ale PiS już wielokrotnie udowadniał, że nie "rzuca słów na wiatr" i swoje obietnice spełnia, mimo tego, iż dla dzisiejszych totalniaków "piniędzy" miało nie być na żadne reformy.
Trzeba też powstrzymać inwazję zboczonej ideologii LGBT+ oraz robić wszystko, aby nasza Polska była ostoją normalności i chrześcijańskich wartości dla nas wszystkich i dla całej Europy.
Św. Jan Paweł II był gorącym zwolennikiem UE, ale uważał, że z pominięciem chrześcijaństwa, tej bazy dziedzictwa europejskiego – jednej Europy po prostu nie będzie. Wskazywał też na ważną rolę Polski w nawróceniu Europy. Gdyby teraz żył, to na pewno byłby przerażony i smutny rozwojem tej Europy i dlatego Polska ma misję do spełnienia: ewangelizacja tejże Europy.
Brak alternatywy dla PiS i brak normalnej opozycji
Oczywiście, że w Polsce istnieją jeszcze inne środowiska poza PiS-em, które równie mocno pragną tej naszej niepodległej, np. środowiska republikańskie, narodowe, monarchistyczne . Szkoda, że nie są one na tyle silne, żeby realnie wpływać na losy Polski!. Nie znaczy to jednak, że zwykli Polacy, którzy w jakiś sposób są lewicowi, liberalni czy centrowi nie mogą być wspaniałymi patriotami! Wprost przeciwnie: historia pokazuje, że właśnie mogą!
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski.
Podstawą istnienia państwa - Ojczyzny jest ziemia, granice, zasoby naturalne, własność, tradycja, język, historia, wiara, wartości, rodzina, własność, przedsiębiorczość.
To wszystko daje nam Polska a przecież to wszystko było niszczone przez niemal całe 30 lat III RP a szczególnie 8 letnie rządy PO-PSL. Przez te 30 lat straciliśmy niemal wszystko: polskie banki, handel i przemysł, w tym stocznie, które zlikwidowaliśmy prawie na pewno wedle polecenia niemiecko-rosyjskiego kondominium (dwie największe stocznie wschodnio-niemieckie są własnością Rosjan a rząd A. Merkel z pokorą się na to zgodził), nie mieliśmy w ogóle bezpieczeństwa energetycznego, o które tak naprawdę nikt nie dbał uzależniając się jedynie od Rosji, chciano nam zabrać lub zlikwidować na życzenie konkurencyjnych Niemiec kopalnie węgla (dziś przynoszą zyski), były czynione działania mające na celu sprzedaż naszej ziemi i lasów oraz likwidacji naszego przewoźnika, czyli LOT-u, który też dziś przynosi zyski.
Na szczęście w roku 2015 na to nie pozwoliliśmy. Rządy ZP (PiS) próbują odbudować to wszystko, co straciliśmy i budować nowoczesną Polskę, Polskę dobrobytu i bezpieczeństwa energetycznego i obronnego. Czy im się uda? Tak, jeżeli znów będą rządzić samodzielnie i tak jak w pierwszej kadencji będą niemal całkowicie spełniali obietnice wyborcze a o tym możemy być pewni.
Wiarygodność PiS-u jest nawet dla naszej strony politycznej zaskoczeniem, ale świadczy to tylko o tym, że są prawdziwymi patriotami, traktują Polaków poważnie i potrafią rządzić. Ta wiarygodność jest również zaskoczeniem w Europie a może jeszcze dalej od Europy, gdzie kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami i nieraz obietnice z reguły nie są realizowane a jedynie werbalnie sygnalizowane. Ta wiarygodność jest zaprzeczeniem jej braku u "elit" III RP. Po prostu jesteśmy pewni, że to, co obecna władza obiecuje zostanie spełnione.
A co z naszymi wartościami i korzeniami, co z tradycją i chrześcijańskimi ideami? Czy pozwolimy je zniszczyć lewacką politpoprawnością, czy pozwolimy zniszczyć nasze chrześcijaństwo falą islamskiej i w dużej mierze terrorystycznej imigracji? Czy pozwolimy, aby anaturalne i zboczone ruchy w stylu LGBT+ zawładnęły naszą rzeczywistością? Czy chcemy aby dwóch tatusiów czy dwie mamusie mogły adoptować dzieci lub się pobierać? Czy chcemy eutanazji i aborcji bez ograniczeń? Czy pozwolimy na profanację naszych świętości? Mam nadzieję, że nie i damy temu wyraz w nadchodzących wyborach. PiS potrzebuje tej kadencji na następne lata tak, aby już całkowicie odmienić Polskę, aby już nigdy "nie było tak jak było", bowiem nasza Ojczyzna musi trwać a jeszcze jest wiele do zrobienia. 4 lata to za mało, aby ugruntować zmiany i przeprowadzać je w dalszym ciągu.
PiS (ZP) jest jedyną alternatywą dla powrotu do władzy "totalniaków", więc nie wymyślajmy jakichś utopijnych idei, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, nie wymyślajmy jakichś innych partii, które na rządzenie nie mają żadnych szans. Nie marnujmy swoich głosów, szczególnie teraz. A inne partie - te patriotyczne - niech okrzepną przez kolejne lata a wtedy może i zdobędą realną szansę na władzę lub współwładzę i będą miały zdolność koalicyjną ze ZP (PiS-em). Nie możemy się rozdrabniać, co przez lata doprowadziło do tego, iż nie mamy partii na wzór węgierskiego Jobbiku, partii na prawo od PiS a szkoda, bo jednak każdej władzy trzeba "patrzeć na ręce", bo władza często rozzuchwala i może się w końcu charakteryzować pychą a "pycha kroczy przed upadkiem".
Osobiście byłbym za tym, aby w Polsce była propolska, normalna opozycja a nie jakieś antypolskie PO. Naprawdę szkoda, że jej nie mamy, ale takie są dziś realia polityczne i musimy im się poddać.
Całkiem niedawno powstała propolska - na prawo od PiS - Konfederacja. Jestem pewien, że przekroczy "szklany sufit" i osiągnie wynik wyborczy powyżej 3%, czyli taki, dzięki któremu będzie mógł korzystać z państwowego dofinansowania dla partii politycznych. I dobrze, że powstała, ale boję się, że po wyborach znów nastąpią wewnętrzne zgrzyty i kłótnie i partia ta podzieli los np. Nowoczesnej i się rozpadnie. mam nadzieję, że nie a przez cztery lata może zbudować własne struktury. PiS czekał na władzę latami i był cierpliwy, więc tej cierpliwości życzę Konfederacji.
Podsumowanie i dlaczego winniśmy iść na wybory
Przez 30 lat a szczególnie przez 8 lat rządów PO-PSL staliśmy się bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi na umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłą roboczą bez własności. Byliśmy jednym z najuboższych krajów UE a Polacy nie posiadali prawie żadnego kapitału i oszczędności. Taką Polskę promowali targowiccy zdrajcy z PO na czele a dziś proponują ją znowu.
Podstawą suwerennego państwa jest też oczywiście przemysł tworzący wartość dodaną i dający produktywne zatrudnienie a także niezależność finansowa a my de facto pozbyliśmy się polskich przedsiębiorstw i za czasów szczególnie PO zadłużyliśmy się w sposób niewiarygodny... Długów w ramach zadłużenia publicznego i zagranicznego nie spłacą nasze dzieci i wnuki... Czy znów tego chcemy i pozwolimy na wyniszczenie własnościowe i niewolnictwo naszej Polski? Polska już nie może konkurować nisko opłacaną pracą. Nie zasłużyliśmy na to.
Pamiętajmy więc przy urnach wyborczych! Gdy Polską rządzić będą dalej prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie. Tak będzie szanowana nasza Ojczyzna - silna, bogata i niepodległa Polska!
Wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę! Są to najważniejsze wybory od 1991 roku a nawet od sfałszowanych przez komunistów wyborów w 1947 roku a ich wynik da nam odpowiedź czego chcemy my wszyscy.
Bardzo ważnym jest też uświadomienie sobie faktu, że nasz głos coś znaczy. Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach, w tym oczywiście o naszym bezpieczeństwie finansowym i obronnym. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze pokolenia. Głosuje wszakże tylko połowa z nas...
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas 13 października ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Wielu z nas nie docenia ważności indywidualnego aktu wyborczego...
Chyba warto jednak zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzień własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych i naszych poglądów.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Każdy z naszych głosów przyczyni się do wyboru tak naprawdę naszych parlamentarzystów a tym samym przyszłej kontynuacji rządu dobrej zmiany. Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie... i czy w ogóle jeszcze będzie to Polska...
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
I powtórzę tytuł tegoż postu: Ostateczna walka o Polskę! Mamy wszystko... i dalej musimy o nią walczyć!
I jeszcze jedno...
Czy w naszym życiu jesteśmy w stanie kolejny raz zaufać albo nawet utrzymywać jakiekolwiek kontakty z osobą... której zaufaliśmy a która nas wielokrotnie, perfidnie okłamała a tym samym notorycznie z nas drwiła, ośmieszała i poniżała uważając nas chyba za jakiś "gorszy, śmieciowy gatunek ludzki"... i zamiast przyznać się do tego, prosić o wybaczenie, próbować lub dokonywać zadośćuczynienia i czekać pokornie na naszą reakcję... próbuje po raz kolejny z nas zadrwić i nas okłamać?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po czekających nas w niedzielę 13 października wyborach?
Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.
Bo tak naprawdę - o czym wielokrotnie pisałem w postach i komentarzach - w tegorocznych wyborach parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu, polskiej własności, polskiej ziemi i lasów, polskich zasobów naturalnych - będziemy decydowali o przyszłym istnieniu Polski!
Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską rozbitą dzielnicowo (likwidacja wojewodów i inne pseudo-pomysły PO-KO) i pod władaniem zniemczonej Unii Europejskiej i będącą już tylko sztucznym regionem (województwem, gubernią?) i w konsekwencji podległą kondominium niemiecko-rosyjskiemu a Polską niepodległą i suwerenną, decydującą o sobie jak to było przez ostatnie cztery lata, na razie najlepsze dla nas od 1989 roku.
Wskazywałem też często na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, rodzina, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność, normalność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.
Powtórzę raz jeszcze. Dziś mamy wybór pomiędzy: jedyną liczącą się partią choć w części niepodległościową i mogącą ponownie realnie objąć władzę a partiami w większości dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów (szczególnie niemiecko-rosyjskiego), dla których dla suwerennej i niepodległej Polski miejsca nie ma.
Co się zmieniło w latach 2015-2019 i dlaczego nadal musimy o Polskę walczyć?
Lata 2015-2019 zmieniły diametralnie naszą teraźniejszość i sądzę, że też naszą przyszłość. Reformy wprowadzane przez rząd ZP (PiS) przy wsparciu prezydenta RP były gruntowne, ale tak naprawdę to dopiero "zaczyn" zmian. Polska potrzebuje jeszcze przynajmniej dwóch kadencji rządów PiS-u, aby te reformy dokończyć i je już stabilnie ugruntować tak, aby Polska sięgnęła po to, co jej się należy i aby Polska trwała i przetrwała jako państwo prawe, sprawiedliwe i bogate.
Do tego 2015 roku polskie "pseudelity" III RP polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity komunistyczno- postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie tym przestępcom swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie.
Rządzili nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu - ludzie poddający się usłużnie zewnętrznym rozkazom. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowościowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu).
Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne, liczące się w świecie państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Wiedzieli także ich protoplaści, którzy na 123 lata pozbawili Polskę państwowości, wiedzą o tym współcześni nasi prześladowcy i targowiccy zdrajcy, szczególnie PO-KO i małostkowe lewacko-demoliberalne środowiska skupione liderowo w UE.
Stąd przecież były rozbiory, w tym ten IV z 1939 roku. Stąd obydwie tragedie w Katyniu lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów zarówno w latach powojennych, jak i nam współczesnych. Stąd niszczenie prawych ludzi: naukowców, dziennikarzy, działaczy lokalnych. Przykładów przeszłych i obecnych można by mnożyć: np. od próby zamachu na Jana Pawła II, poprzez śmierć Jerzego Popiełuszki, księży - Niedzielaka czy Suchowolca, zmuszenie do emigracji ludzi I Solidarności, atomizację społeczeństwa, odsunięcie od "okrągłego stołu" polskich patriotów, zawodową tragedię Romana Kluski, śmierć Krzysztofa Olewnika, problemy Wojciecha Sumlińskiego czy Pawła Zyzaka... aż po śmierć G. Michniewicza, licznych "seryjnych samobójców i nieszczęśliwych wypadków" i zamach smoleński. Osobistych tragedii oraz "niszczenia" i mordowania zwykłych i niezwykłych, normalnych polskich patriotów jest oczywiście wiele więcej. I nie zawsze są to ludzie "z pierwszych stron gazet": często właśnie mali przedsiębiorcy, działacze samorządowi, ale też zwykli ludzie, z których zrobiono moherów, ciemniaków i idiotów.
Powtarzam!. Najbliższe wybory parlamentarne dadzą nam, Polakom odpowiedź na pytanie: Czy chcemy Polski czy też udała się m.in. przepoczwarzonym postkomunistom i ludziom umoczonym w sowiecko-komunistycznej "post i agenturze" PRL-u rzecz niezwykła - Czy potrafili Nas przez 30 lat wynarodowić i stworzyć "masę" bezmyślnych pseudoeuropejczyków, którzy porzucili przeszło 1000 lat historii własnego państwa i narodu? Czy antypolacy spod znaku kondominium niemiecko-rosyjskiego i lewacko-demoliberalnych "elit europejskich" zniewolili nas wszystkich, którzy przecież nie pozwolili przez wieki zginąć naszemu państwu i wielokroć tworzyli z niego wielkie państwo? Czy utworzyli z nas - Polaków bezwolnych niewolników?
Prawość, sprawiedliwość, wolność, suwerenność i niepodległość jeszcze nie okrzepły w naszym państwie i nie są nam dane raz na zawsze. Każdego dnia a już w wyborach powinniśmy dać szansę na zrealizowanie przez obecne władze dalszych reform, co jest konieczne i dlatego musimy cały czas dbać o te wartości i dalej walczyć o Polskę i nas samych.
Od dawna zastanawiałem się jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej były relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań III RP, szczególnie za czasów PO-PSL, ale i wcześniej. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe elity (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi mężami stanu!
Cała zaś "karykatura elit" np. partii politycznych (szczególnie PO), czyli dzisiejszych targowiczan-"totalniaków" dalej cechuje taka małość, sprzedajność i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym państwowcom.
Zauważmy jeszcze raz! My wszyscy czujący się Polakami! Teraz w Polsce dokonujemy wyboru pomiędzy powolną, ostateczną likwidacją Polski a szansą na jej przetrwanie i rozwój, w tym rozwój ekonomiczno-gospodarczy. Dokonujemy wyboru pomiędzy postkomunistami wespół ze zdrajcami "umoczonymi" w agenturze PRL i zasiadającymi w Magdalence i OS (oraz ich spadkobiercami) i nadzorczo kierowanymi przez zewnętrzne gremia z kręgów polityczno-finansowo-etniczno-biznesowych a Polakami (lub naszymi przyjaciółmi) pragnącymi ustrzec nas przed tragedią narodową i przed końcem naszej państwowości.
Polskie reformy i co dalej?
Dlatego też cały czas się cieszę z wygranych wyborów parlamentarnych przez ZP w roku 2015, jak i wygraniu wyborów prezydenckich przez A. Dudę. Zmieniło to oblicze Polski, naszej Polski. Było bardzo trudno, bo dawne elity zostały odsunięte od możliwości rządzenia i czerpania z niego określonych profitów. Robili wszystko, aby władza PiS-upadła: poprzez zagranicę i ulicę a nawet próby puczu i siłowego na ulicach przejęcia ponownie władzy przez "totalniaków.
Wydawało im się, że maksymalnie PiS (jak wcześniej) będzie rządził może ze dwa lata i wszystko wróci do normy, czyli "do tego, co już było". Nie udało im się a reformy PiS-u znalazły poparcie Polaków i wierzę, że dadzą temu wyraz w obecnych wyborach parlamentarnych i ZP uzyska większość konstytucyjną, bo chyba każdy się zgodzi, że istnieje konieczność zmiany tego postkomunistycznego tworu prawnego, który jest wewnętrznie niespójny i dający możliwość dowolnej interpretacji jej artykułów. Ta zmiana Konstytucji RP winna nastąpić jak najszybciej, ale jeżeli to nie będzie możliwe to dalej trzeba realizować reformy zapowiadane w ponad 200 stronicowym programie wyborczym PiS.
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski. I tylko smutne jest, że prawie 3 miliony polskich nowych emigrantów musi głosować właśnie poza granicami naszego kraju - 3 miliony, które zmuszone zostało do poszukiwania lepszego życia poza granicami naszej Polski, 3 miliony wysłanych przez PO na haniebną poniewierkę. To jest właśnie niestety miara tej nowoczesnej, PO-wskiej Polski! Pamiętacie D. Tuska, który zachęcał do emigracji i obiecał stworzenie warunków na powrót do naszego kraju?
Właśnie dlatego winniśmy też zadbać o Polaków za granicą. Teraz dzięki reformom sądzę, że Polacy (choć w części) znów znajdą swoje miejsce w Polsce. Pomoc socjalna dla rodzin (m.in. program 500+), wspieranie przedsiębiorców i młodych ludzi, innowacyjna gospodarka, uzdrowienie finansów publicznych, uszczelnienie ściągalności podatków (w tym VAT-u i CIT-u), duży wzrost gospodarczy, zwiększający się eksport i inwestycje, dynamicznie zmniejszający się deficyt budżetowy oraz dlug publiczny i zagraniczny oraz odsetki od nich, zlikwidowanie strefy ubóstwa Polaków, wyprawka szkolna dla dzieci, wzrost płac (w tym dla służb mundurowych, nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia a tak naprawdę dla wszystkich), podniesienie rent i emerytur wraz z tzw. trzynastką a w przyszłości nawet czternastką, najniższe bezrobocie od lat przy stabilnej inflacji i inne zmiany... to... zasługa obecnie nam rządzących i wierzę w to, że to zostanie docenione przez Polaków.
Nowa zaś kadencja sejmu - mam nadzieję, że wygrana dla obecnie rządzących i to pozwalająca znów na samodzielne rządy - winna skupić się teraz na realizowaniu dotychczasowych reform i ich bieżącym modyfikaccjom, ale przede wszystkim (oprócz innych zapowiedzi) na gruntownej reformie sektora ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwie energetycznym Polski. Wiem, że ochrona zdrowia i zmiany systemowe w tym sektorze są bardzo trudne, ale PiS już wielokrotnie udowadniał, że nie "rzuca słów na wiatr" i swoje obietnice spełnia, mimo tego, iż dla dzisiejszych totalniaków "piniędzy" miało nie być na żadne reformy.
Trzeba też powstrzymać inwazję zboczonej ideologii LGBT+ oraz robić wszystko, aby nasza Polska była ostoją normalności i chrześcijańskich wartości dla nas wszystkich i dla całej Europy.
Św. Jan Paweł II był gorącym zwolennikiem UE, ale uważał, że z pominięciem chrześcijaństwa, tej bazy dziedzictwa europejskiego – jednej Europy po prostu nie będzie. Wskazywał też na ważną rolę Polski w nawróceniu Europy. Gdyby teraz żył, to na pewno byłby przerażony i smutny rozwojem tej Europy i dlatego Polska ma misję do spełnienia: ewangelizacja tejże Europy.
Brak alternatywy dla PiS i brak normalnej opozycji
Oczywiście, że w Polsce istnieją jeszcze inne środowiska poza PiS-em, które równie mocno pragną tej naszej niepodległej, np. środowiska republikańskie, narodowe, monarchistyczne . Szkoda, że nie są one na tyle silne, żeby realnie wpływać na losy Polski!. Nie znaczy to jednak, że zwykli Polacy, którzy w jakiś sposób są lewicowi, liberalni czy centrowi nie mogą być wspaniałymi patriotami! Wprost przeciwnie: historia pokazuje, że właśnie mogą!
Podstawą istnienia narodu są ludzie go reprezentujący i mający z nim duchową wspólnotę i to niezależnie gdzie mieszkają - w wolnym lub zniewolonym kraju czy na politycznej lub ekonomicznej emigracji. Tacy właśnie Polacy odbudowali nasz kraj po zaborach a dzisiaj im podobni mogą też przesądzić o przyszłości Polski.
Podstawą istnienia państwa - Ojczyzny jest ziemia, granice, zasoby naturalne, własność, tradycja, język, historia, wiara, wartości, rodzina, własność, przedsiębiorczość.
To wszystko daje nam Polska a przecież to wszystko było niszczone przez niemal całe 30 lat III RP a szczególnie 8 letnie rządy PO-PSL. Przez te 30 lat straciliśmy niemal wszystko: polskie banki, handel i przemysł, w tym stocznie, które zlikwidowaliśmy prawie na pewno wedle polecenia niemiecko-rosyjskiego kondominium (dwie największe stocznie wschodnio-niemieckie są własnością Rosjan a rząd A. Merkel z pokorą się na to zgodził), nie mieliśmy w ogóle bezpieczeństwa energetycznego, o które tak naprawdę nikt nie dbał uzależniając się jedynie od Rosji, chciano nam zabrać lub zlikwidować na życzenie konkurencyjnych Niemiec kopalnie węgla (dziś przynoszą zyski), były czynione działania mające na celu sprzedaż naszej ziemi i lasów oraz likwidacji naszego przewoźnika, czyli LOT-u, który też dziś przynosi zyski.
Na szczęście w roku 2015 na to nie pozwoliliśmy. Rządy ZP (PiS) próbują odbudować to wszystko, co straciliśmy i budować nowoczesną Polskę, Polskę dobrobytu i bezpieczeństwa energetycznego i obronnego. Czy im się uda? Tak, jeżeli znów będą rządzić samodzielnie i tak jak w pierwszej kadencji będą niemal całkowicie spełniali obietnice wyborcze a o tym możemy być pewni.
Wiarygodność PiS-u jest nawet dla naszej strony politycznej zaskoczeniem, ale świadczy to tylko o tym, że są prawdziwymi patriotami, traktują Polaków poważnie i potrafią rządzić. Ta wiarygodność jest również zaskoczeniem w Europie a może jeszcze dalej od Europy, gdzie kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami i nieraz obietnice z reguły nie są realizowane a jedynie werbalnie sygnalizowane. Ta wiarygodność jest zaprzeczeniem jej braku u "elit" III RP. Po prostu jesteśmy pewni, że to, co obecna władza obiecuje zostanie spełnione.
A co z naszymi wartościami i korzeniami, co z tradycją i chrześcijańskimi ideami? Czy pozwolimy je zniszczyć lewacką politpoprawnością, czy pozwolimy zniszczyć nasze chrześcijaństwo falą islamskiej i w dużej mierze terrorystycznej imigracji? Czy pozwolimy, aby anaturalne i zboczone ruchy w stylu LGBT+ zawładnęły naszą rzeczywistością? Czy chcemy aby dwóch tatusiów czy dwie mamusie mogły adoptować dzieci lub się pobierać? Czy chcemy eutanazji i aborcji bez ograniczeń? Czy pozwolimy na profanację naszych świętości? Mam nadzieję, że nie i damy temu wyraz w nadchodzących wyborach. PiS potrzebuje tej kadencji na następne lata tak, aby już całkowicie odmienić Polskę, aby już nigdy "nie było tak jak było", bowiem nasza Ojczyzna musi trwać a jeszcze jest wiele do zrobienia. 4 lata to za mało, aby ugruntować zmiany i przeprowadzać je w dalszym ciągu.
PiS (ZP) jest jedyną alternatywą dla powrotu do władzy "totalniaków", więc nie wymyślajmy jakichś utopijnych idei, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, nie wymyślajmy jakichś innych partii, które na rządzenie nie mają żadnych szans. Nie marnujmy swoich głosów, szczególnie teraz. A inne partie - te patriotyczne - niech okrzepną przez kolejne lata a wtedy może i zdobędą realną szansę na władzę lub współwładzę i będą miały zdolność koalicyjną ze ZP (PiS-em). Nie możemy się rozdrabniać, co przez lata doprowadziło do tego, iż nie mamy partii na wzór węgierskiego Jobbiku, partii na prawo od PiS a szkoda, bo jednak każdej władzy trzeba "patrzeć na ręce", bo władza często rozzuchwala i może się w końcu charakteryzować pychą a "pycha kroczy przed upadkiem".
Osobiście byłbym za tym, aby w Polsce była propolska, normalna opozycja a nie jakieś antypolskie PO. Naprawdę szkoda, że jej nie mamy, ale takie są dziś realia polityczne i musimy im się poddać.
Całkiem niedawno powstała propolska - na prawo od PiS - Konfederacja. Jestem pewien, że przekroczy "szklany sufit" i osiągnie wynik wyborczy powyżej 3%, czyli taki, dzięki któremu będzie mógł korzystać z państwowego dofinansowania dla partii politycznych. I dobrze, że powstała, ale boję się, że po wyborach znów nastąpią wewnętrzne zgrzyty i kłótnie i partia ta podzieli los np. Nowoczesnej i się rozpadnie. mam nadzieję, że nie a przez cztery lata może zbudować własne struktury. PiS czekał na władzę latami i był cierpliwy, więc tej cierpliwości życzę Konfederacji.
Podsumowanie i dlaczego winniśmy iść na wybory
Przez 30 lat a szczególnie przez 8 lat rządów PO-PSL staliśmy się bezwolnymi pracownikami najemnymi koncernów zagranicznych zatrudnionymi na umowy śmieciowe, staliśmy się tanią siłą roboczą bez własności. Byliśmy jednym z najuboższych krajów UE a Polacy nie posiadali prawie żadnego kapitału i oszczędności. Taką Polskę promowali targowiccy zdrajcy z PO na czele a dziś proponują ją znowu.
Podstawą suwerennego państwa jest też oczywiście przemysł tworzący wartość dodaną i dający produktywne zatrudnienie a także niezależność finansowa a my de facto pozbyliśmy się polskich przedsiębiorstw i za czasów szczególnie PO zadłużyliśmy się w sposób niewiarygodny... Długów w ramach zadłużenia publicznego i zagranicznego nie spłacą nasze dzieci i wnuki... Czy znów tego chcemy i pozwolimy na wyniszczenie własnościowe i niewolnictwo naszej Polski? Polska już nie może konkurować nisko opłacaną pracą. Nie zasłużyliśmy na to.
Pamiętajmy więc przy urnach wyborczych! Gdy Polską rządzić będą dalej prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie. Tak będzie szanowana nasza Ojczyzna - silna, bogata i niepodległa Polska!
Wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę! Są to najważniejsze wybory od 1991 roku a nawet od sfałszowanych przez komunistów wyborów w 1947 roku a ich wynik da nam odpowiedź czego chcemy my wszyscy.
Bardzo ważnym jest też uświadomienie sobie faktu, że nasz głos coś znaczy. Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach, w tym oczywiście o naszym bezpieczeństwie finansowym i obronnym. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze pokolenia. Głosuje wszakże tylko połowa z nas...
Akt oddania głosu przynależny wszystkim obywatelom posiadającym czynne prawo wyborcze (a więc niemal wszystkim dorosłym obywatelom) jest kwintesencją demokracji, jest jej największym osiągnięciem.
Tego jednego październikowego dnia każdy z nas zdecyduje nie tylko o przyszłości własnej, ale też o losach swoich najbliższych i całego kraju... zdecyduje o kolejnych latach życia swojego dziecka, matki, ojca, przyjaciela i wszystkich mieszkańców w kraju i za granicą... zdecyduje o Polsce i Polakach, zdecyduje o przetrwaniu i rozwoju naszej Ojczyzny
Oddając ważny głos stajemy się najważniejszą osobą w państwie... jesteśmy prezydentem, premierem, całym senatem i sejmem, wojewodą, burmistrzem, wójtem, sołtysem... Każdy z nas 13 października ma możliwość zdecydować o sobie i innych. Może być prezesem i dyrektorem wszystkich rządzących w Polsce... wszak wybieramy tak naprawdę naszych pracowników, pracowników narodu polskiego!
Wielu z nas nie docenia ważności indywidualnego aktu wyborczego...
Chyba warto jednak zdać sobie sprawę z prostego faktu: akt wyborczy jest naszym indywidualnym wyborem! Naszą indywidualną decyzją - wynikającą tylko z naszej woli, naszych przemyśleń, prezentowanych i wyznawanych przez nas wartości, idei i poglądów. To nasz wybór a nie innych!
Każdy z nas jest godzień własnej indywidualności i ma prawo podejmować decyzje indywidualnie a nie stadnie... więc również naszej decyzji dotyczącej naszej przyszłości i przyszłości naszych bliskich winniśmy nadać indywidualne cechy wynikające z naszego wnętrza, nas samych i naszych poglądów.
Suma tych naszych indywidualnych wyborów, ich jakości... da w konsekwencji określony wynik wyborczy... Każdy z naszych głosów przyczyni się do wyboru tak naprawdę naszych parlamentarzystów a tym samym przyszłej kontynuacji rządu dobrej zmiany. Nasz oddany głos w wyborach zdecyduje więc o tym jak będziemy rządzeni i jak będziemy żyć w naszym kraju, naszej Ojczyźnie... i czy w ogóle jeszcze będzie to Polska...
To na kogo głosujemy określa przecież nas samych, to kim jesteśmy i za kogo się uważamy lub chcielibyśmy aby inni nas za takich uważali. To na kogo głosujemy mówi wszystko o naszej osobowości, naszych wartościach, o nas jako o ludziach indywidualnie. Oceniając nasz wybór inni oceniają nas, oceniają nas nasi najbliżsi, znajomi, nasze dzieci, wnuki...
Pamiętajmy więc, że nasz wybór określa nas samych a decyduje nie tylko o naszym losie... Dokonując wyboru zajrzyjmy więc we własne wnętrze, dokonajmy go indywidualnie i zgodnie z własnym sumieniem... postarajmy się go przemyśleć i wybrać racjonalnie, dla naszego i innych dobra wspólnego, dla naszej i naszych najbliższych lepszej przyszłości, dla przyszłości naszej Polski i Polaków...
Zagłosujmy więc gremialnie i wybierzmy w najbliższych wyborach parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę!
I powtórzę tytuł tegoż postu: Ostateczna walka o Polskę! Mamy wszystko... i dalej musimy o nią walczyć!
I jeszcze jedno...
Czy w naszym życiu jesteśmy w stanie kolejny raz zaufać albo nawet utrzymywać jakiekolwiek kontakty z osobą... której zaufaliśmy a która nas wielokrotnie, perfidnie okłamała a tym samym notorycznie z nas drwiła, ośmieszała i poniżała uważając nas chyba za jakiś "gorszy, śmieciowy gatunek ludzki"... i zamiast przyznać się do tego, prosić o wybaczenie, próbować lub dokonywać zadośćuczynienia i czekać pokornie na naszą reakcję... próbuje po raz kolejny z nas zadrwić i nas okłamać?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
sobota, 14 września 2019
Wybór subiektywnie racjonalny...
Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii (1992), Gary Becker jest jednym z przedstawicieli tzw.: ekonomii behawioralnej badającej - ogólnie - wpływ pozaekonomicznych czynników na podejmowane przez poszczególne osoby i grupy osób decyzje (zachowania), które pośrednio lub bezpośrednio wpływają na ich ekonomiczną sferę życia.
Na pewnym etapie swojej pracy naukowej doszedł on m.in. też do takiego wniosku, że tak naprawdę wszystkie zachowania ludzkie są dla indywidualnego człowieka racjonalne, bowiem subiektywnie odczuwana użyteczność (krańcowa) realizacji owych decyzji przewyższa subiektywnie odczuwane i wyobrażane koszty (krańcowe) jej niepodjęcia. Dla przykładu: brak rzucenia przez palacza papierosów subiektywnie dla niego może być racjonalne (pomimo obiektywnej nieracjonalności palenia) ponieważ uważa, że koszty związane z rzuceniem palenia w danym momencie przewyższają użyteczność z porzucenia palenia.
G. Becker był przedstawicielem tzw. Szkoły Chicagowskiej, która została oparta na trzech filarach neoklasycznych: neoklasyczna teoria cen pozwala wyjaśnić postępowanie podmiotów gospodarczych i gospodarstw domowych, mechanizm wolnego rynku efektywnie alokuje zasoby oraz - co za tym idzie - należy ograniczyć rola dla państwa.
Analizując w latach 50. problemy dyskryminacji społecznej i rasowej przewidział ekonomiczną konieczność upadku apartheidu w Republice Południowej Afryki. Wprowadził do ekonomii pojęcie inwestycji w człowieka i wykazał opłacalność pomocy państwa w kształceniu bezrobotnych. Stworzył także nową dyscyplinę operującą na pograniczu polityki, prawa, psychologii, socjologii i kryminologii – ekonomiczną teorię przestępstw [1]. Stworzył tym samym nową teorię ekonomii, która w niektórych kręgach jest popularna do dziś.
Wydaje się jednak, że jego badania i jego prace dziś są dalekie od realnej rzeczywistości, która się bardzo zmieniła na przestrzeni szczególnie ostatnich 10 lat.
Tak naprawdę neoklasyczna teoria cen dziś już nie ma żadnego znaczenia, bo jednak kapitał ma narodowość i niemal wszystkie kraje stosują protekcjonistyczną politykę wobec własnych firm czy gospodarstw domowych. Tak więc wolny rynek w przeważającej części nie przyczynia się do efektywnej alokacji zasobów, tym niemniej Szkoła Chicagowska dała podwaliny do innego spojrzenia na ekonomię jako naukę interdyscyplinarną, która może czerpać swobodnie z innych naukowych dziedzin.
Mnie najbardziej jednak interesuje subiektywne poczucie racjonalności poszczególnych ludzi i ich grup oraz gospodarstw domowych.
Co to wszystko ma wspólnego z obecną kampanią wyborczą? Otóż ma bo dochodzimy do tak zwanego dysonansu poznawczego (powyborczego), który jest szczególnie widoczny wśród wyborców PO. Ci ludzie po prostu z ich punktu widzenia postępują subiektywnie racjonalnie bowiem charakteryzują się tym, że jednak użyteczność krańcowa trwania przy PO przewyższa koszty krańcowe przeżywania owego dysonansu poznawczego, o którym pisałem wielokrotnie [2].
Bardzo wiele osób dziwi się, że - pomimo, iż PiS uczynił i dla nich wiele dobrego - poparcie dla PO dalej utrzymuje się na poziomie 25-30%. Oni po prostu z ich punktu widzenia postępują naprawdę racjonalnie czemu nie można się dziwić i chociaż PO przegrała wybory to strach i dyskomfort związany ze zmianą poglądów paraliżuje ludzi, bo nikt nie lubi przyznawać się do błędu a ten ich błąd trwał przez całą III RP. Tych ludzi już nic nie zmieni, pozostaną dalej wyznawcami PO, bo wedle nich to jest bardziej strawne niż odczuwanie poczucia dysonansu poznawczego (powyborczego). Oni trwać będą dalej i dalej będą li tylko i wyłącznie anty-pisem, wedle nich jedynym racjonalnie dla nich poglądem.
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gary_Becker
[2] Na przykład w poście: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/08/rady-przedwyborcze-zwolennikom-opozycji.html
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Na pewnym etapie swojej pracy naukowej doszedł on m.in. też do takiego wniosku, że tak naprawdę wszystkie zachowania ludzkie są dla indywidualnego człowieka racjonalne, bowiem subiektywnie odczuwana użyteczność (krańcowa) realizacji owych decyzji przewyższa subiektywnie odczuwane i wyobrażane koszty (krańcowe) jej niepodjęcia. Dla przykładu: brak rzucenia przez palacza papierosów subiektywnie dla niego może być racjonalne (pomimo obiektywnej nieracjonalności palenia) ponieważ uważa, że koszty związane z rzuceniem palenia w danym momencie przewyższają użyteczność z porzucenia palenia.
G. Becker był przedstawicielem tzw. Szkoły Chicagowskiej, która została oparta na trzech filarach neoklasycznych: neoklasyczna teoria cen pozwala wyjaśnić postępowanie podmiotów gospodarczych i gospodarstw domowych, mechanizm wolnego rynku efektywnie alokuje zasoby oraz - co za tym idzie - należy ograniczyć rola dla państwa.
Analizując w latach 50. problemy dyskryminacji społecznej i rasowej przewidział ekonomiczną konieczność upadku apartheidu w Republice Południowej Afryki. Wprowadził do ekonomii pojęcie inwestycji w człowieka i wykazał opłacalność pomocy państwa w kształceniu bezrobotnych. Stworzył także nową dyscyplinę operującą na pograniczu polityki, prawa, psychologii, socjologii i kryminologii – ekonomiczną teorię przestępstw [1]. Stworzył tym samym nową teorię ekonomii, która w niektórych kręgach jest popularna do dziś.
Wydaje się jednak, że jego badania i jego prace dziś są dalekie od realnej rzeczywistości, która się bardzo zmieniła na przestrzeni szczególnie ostatnich 10 lat.
Tak naprawdę neoklasyczna teoria cen dziś już nie ma żadnego znaczenia, bo jednak kapitał ma narodowość i niemal wszystkie kraje stosują protekcjonistyczną politykę wobec własnych firm czy gospodarstw domowych. Tak więc wolny rynek w przeważającej części nie przyczynia się do efektywnej alokacji zasobów, tym niemniej Szkoła Chicagowska dała podwaliny do innego spojrzenia na ekonomię jako naukę interdyscyplinarną, która może czerpać swobodnie z innych naukowych dziedzin.
Mnie najbardziej jednak interesuje subiektywne poczucie racjonalności poszczególnych ludzi i ich grup oraz gospodarstw domowych.
Co to wszystko ma wspólnego z obecną kampanią wyborczą? Otóż ma bo dochodzimy do tak zwanego dysonansu poznawczego (powyborczego), który jest szczególnie widoczny wśród wyborców PO. Ci ludzie po prostu z ich punktu widzenia postępują subiektywnie racjonalnie bowiem charakteryzują się tym, że jednak użyteczność krańcowa trwania przy PO przewyższa koszty krańcowe przeżywania owego dysonansu poznawczego, o którym pisałem wielokrotnie [2].
Bardzo wiele osób dziwi się, że - pomimo, iż PiS uczynił i dla nich wiele dobrego - poparcie dla PO dalej utrzymuje się na poziomie 25-30%. Oni po prostu z ich punktu widzenia postępują naprawdę racjonalnie czemu nie można się dziwić i chociaż PO przegrała wybory to strach i dyskomfort związany ze zmianą poglądów paraliżuje ludzi, bo nikt nie lubi przyznawać się do błędu a ten ich błąd trwał przez całą III RP. Tych ludzi już nic nie zmieni, pozostaną dalej wyznawcami PO, bo wedle nich to jest bardziej strawne niż odczuwanie poczucia dysonansu poznawczego (powyborczego). Oni trwać będą dalej i dalej będą li tylko i wyłącznie anty-pisem, wedle nich jedynym racjonalnie dla nich poglądem.
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gary_Becker
[2] Na przykład w poście: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/08/rady-przedwyborcze-zwolennikom-opozycji.html
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)