Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PO-KO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PO-KO. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2020

Kiedy termin wyborów?

Argumenty za przeprowadzeniem wyborów w dniu 10 maja, pod warunkiem, że będzie możliwość korespondencyjnego głosowania dla wszystkich a takie głosowanie na świecie jest coraz popularniejsze*:

- demokratyczny legalizm konstytucyjny, który tak często jest podkreślany przez opozycję,
- stabilizacja i synchronizacja władzy w trudnym okresie pandemii koronawirusa, czyli spokojne funkcjonowanie państwa w symbiozie władz: prezydenckiej i większości sejmowej - w przypadku zwycięstwa A. Dudy. Chodzi też o możliwość swobodnego w czasie pandemii podejmowania nawet niepopularnych społecznie decyzji,
- bezpieczne głosowanie korespondencyjne, które tak często wcześniej dzisiejsza opozycja pragnęła wprowadzić,
- antydemokratyczne obostrzenia w przypadku wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych: stan klęski żywiołowej, stan wyjątkowy, stan wojenny,
- doświadczenia innych krajów, np. korespondencyjne głosowanie w Bawarii, które okazało się frekwencyjnym sukcesem a  w USA czy w Korei Południowej wybory też odbędą się w wyznaczonym terminie,
- jak na razie średnie - na tle Europy - występowanie zakażeń koronawirusem i możliwość wygładzenia krzywej zachorowań,
- brak przewidywalności i prognoz dotyczących czasu występowania koronawirusa. Czy to będzie tylko obecna wiosna, czy może jesień albo wiosna 2021 roku? Tego nikt nie wie nikt a może się zdarzyć, że kadencja obecnego prezydenta może faktycznie trwać dłużej nawet o rok czy dwa , a to prawdopodobnie wymagałoby zmiany Konstytucji,
- zapobieżenie chaosowi i działań destrukcyjnych opozycji,
- pięciotygodniowy okres do wyborów, który może być choć w części wygraną z koronawirusem.

Argumenty przeciw przeprowadzeniu wyborów w dniu 10 maja, pod warunkiem, że będzie możliwość korespondencyjnego głosowania dla wszystkich a takie głosowanie na świecie jest coraz popularniejsze*:

- ustabilizowanie państwa i opanowanie pandemii, np. poprzez szybkie wynalezienie leku lub szczepionki na koronawirus. Wtedy głosowanie jesienne lub nawet wiosenne za rok, byłoby prowadzone w normalnych warunkach i pozwoliłoby na przeprowadzenie normalnej kampanii wyborczej,
- nieprzewidywalność czasu trwania pandemii i już wprowadzone obostrzenia, które są de facto same w sobie stanem nadzwyczajnym a jego wprowadzenie w okresie pandemii jest konieczne oraz tylko sankcjonuje rzeczywistość,
- możliwość zarażenia się koronawirusem w czasie głosowania 10 maja a tym samym narażenie polskich obywateli na utratę zdrowia i życia,
- złe doświadczenia z Francji, gdzie w czasie wyborów zarazili się nawet członkowie komisji wyborczych,
- obecna wyjątkowa sytuacja z którą nie mieliśmy wcześniej do czynienia a to winno być uznane stanem nadzwyczajnym i doprowadzić do przełożenia wyborów,
- podobne decyzje wprowadzające stany wyjątkowe w różnych krajach, m.in. na Węgrzech,
- skrócenie czasu podejmowania szybkich i trudnych decyzji na mocy dekretów prezydenta, które w czasie nadzwyczajnym są prawem obowiązującym.

Na pewno nie wymieniłem wszystkich argumentów za i przeciw, więc liczę na uzupełnienie przez komentatorów...

Abstrahując jednak od pandemii, to wybory 10 maja lub ich przełożenie ma też polityczne aspekty.

PiS obawia się kryzysu gospodarczego, który może nastąpić i już następuje a tym samym może negatywnie wpłynąć na poparcie społeczne prezydenta A. Dudy. Wtedy opozycja mogłaby wykorzystywać pandemię i kryzys gospodarczy do swoich celów związanych z przejęciem władzy w Polsce a tak naprawdę to jest jedyny cel opozycji żądającej przesunięcia wyborów prezydenckich.

PO-KO natomiast właśnie liczy na to, że będzie kryzys i w czasie jego trwania  jej notowania społeczne wzrosną. Poza tym prawdopodobnie opozycja chce też wymienić kandydata na prezydenta, bowiem M. Kidawa-Błońska jest nieporozumieniem i dostrzegają to również sami liderzy totalnej opozycji. Poza tym opozycja mogłaby w stanie nadzwyczajnym cały czas podważać decyzje rządu i prezydenta i wprowadzić dodatkowy chaos, na który im bardzo zależy w perspektywie ich marzeń o przejęciu władzy...

Osobiście zaś uważam, że decyzję o ewentualnym przełożeniu wyborów będzie można podjąć w drugiej połowie kwietnia, kiedy już będziemy wiedzieli jak pandemia koronawirusa rozprzestrzenia się (bądź nie) w Polsce. Sądzę też, że obecnie rządzący w zależności od sytuacji również rozważają taką możliwość, co potwierdził m.in. prezydent i premier.

Także opozycjo.... Trochę cierpliwości. PiS naprawdę nie będzie narażał ludzi  na utratę zdrowia i życia. Jeżeli zaś okoliczności związane z pandemią będą takim zagrożeniem to uważam, że wybory winny być przesunięte o co najmniej rok, minimalnie do wiosny 2021 roku.

* Jeżeliby jednak utrzymano nowe przepisy o korespondencyjnym głosowaniu, które zakładają takową możliwość dla seniorów i ludzi znajdujących się w kwarantannie, to z całości mojej argumentacji można wybiórczo wskazać lub lekko zmodyfikować argumenty "za" i "przeciw".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 26 marca 2020

Polska totalna opozycja - ewenement na skalę światową!

Bardzo krótkie refleksyjne spostrzeżenie.

Niemal wszędzie na świecie gdzie dotarł koronawirus wszystkie siły polityczne jednoczą siły w walce z nim. Tak jest w również w kręgu cywilizacji zachodniej: Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Belgii, Luksemburgu, Holandii, UK, USA i w wielu innych krajach, choć nie wszędzie rządy zdają lub z początku zdawały egzaminu w tej walce.

W tych krajach nawet opozycja wspiera rządy krajowe we wprowadzaniu wszelkich pakietów antykryzysowych oraz ze względu na zdrowie i życie obywateli obostrzeń wolnościowych. Jednym z takich obostrzeń miało być w Polsce przeprowadzenie dzisiejszych obrad w Sejmie w sposób zdalny, co okazało się niemożliwe z powodu tandemu PO-KO i Konfederacja.

Ale wróćmy do totalnych. To co dzisiaj w sejmie zaprezentowało PO-KO jest czymś kuriozalnym. Oskarżanie rządu o kłamstwa - gdy wszyscy nawet za granicą stawiają polski rząd za wzór reakcji na koronawirusa - jest czymś niezrozumiałym i sprawiającym, że takie PO-KO nie powinno w ogóle istnieć na polskiej scenie politycznej.

Taka totalna opozycja jest po prostu ewenementem na skalę światową, ewenementem w sensie pejoratywnym. Czy Polska zawsze musi rodzić na polskiej ziemi zaprzańców, dla których władza jest najistotniejsza nawet kosztem zdrowia i życia ludzi. Przykre...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 25 marca 2020

Egzotyczna koalicja? "Gratuluję" Konfederacji...

Wielu z nas po tej prawej stronie polskiej sceny politycznej* miało przez jakiś czas nadzieję na to, że pojawienie się w parlamencie nowej prawicowej partii "Konfederacja" może być tylko pozytywno-ozdrowieńczym powiewem wiatru w najnowszej historii politycznej Polski.

I również spodziewaliśmy się, że będzie to opozycja konstruktywna a nie dekonstruktywna jak w przypadku PO-KO, która cierpi na jedną podstawową chorobę: "antypisizm" bez względu na wszystko.

Dzisiaj mamy sytuację wyjątkową w naszej współczesnej historii, i to nie tylko Polski, ale też i świata. Epidemia koronawirusa zachwiała podstawą istnienia wielu narodów i państw. Cały świat walczy z tym wirusem i niezależnie od tego skąd się wziął i dlaczego, to na razie jest to numer jeden wśród najpilniejszych spraw do załatwienia.

Po pierwsze wszyscy - niestety w różnym tempie czasowym - robią wszystko, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Po drugie trwają zintensyfikowane prace nad wynalezieniem na niego lekarstwa lub szczepionki. Po trzecie zaś każdy kraj przygotowuje jakiś pakiet antykryzysowy obejmujący jego sferę gospodarczą.

Najważniejszym zaś jest czas..., w którym te wszystkie działania należy prowadzić. Im szybciej tym lepiej.

Ta nowa sytuacja spowodowała też niemal całkowite przeorganizowanie wielu zachowań ludzi oraz konkretnych instytucji.

Współczesna technika w dużej mierze pozwala na tzw. pracę zdalną, videowizyjne łączenie się  pomiędzy ludźmi czy też instytucjami, można zdalnie uczyć, porozumiewać się na portalach społecznościowych, można płacić bezgotówkowo i robić zakupy w internecie, itd...

Mając na względzie ludzkie życie i zdrowie w wielu krajach wprowadzono rygorystyczne zasady, które mają zminimalizować międzyludzkie osobiste kontakty, aby tą drogą zatrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa.

Powyższe dotyczy również instytucji, gdzie nawet w skali europejskiej wprowadza się zdalne prowadzenie różnych spotkań, konferencji, obrad konstytucyjnych organów jak np. Parlamentu Europejskiego, itp.

Dzisiaj najpilniejszą dla Polski sprawą jest jak najszybsze przyjęcie rządowego programu pomocowego dla gospodarki. Aby jednak tak się stało to musi być przyjęta przez sejm odpowiednia ustawa, która pozwoli na wejście w życie tzw. "Pakietu Antykryzysowego".

Dla zdrowia i życia parlamentarzystów, i ich rodzin oraz znajomych PiS zaproponował, aby posiedzenie sejmu odbyło się zdalnie z wykorzystaniem internetu. Wstępnie wszystkie ugrupowania sejmowe były raczej przychylnie do tego pomysłu nastawione lub też z rezerwą wstrzymywały się od jednoznacznej opinii.

Niestety, gdy już przyszło do podjęcia ostatecznej decyzji dwa kluby zablokowały możliwość zdalnego przeprowadzenia posiedzenia sejmu. Są to: klub PO-KO i Konfederacji.

Jestem w stanie zrozumieć destrukcyjny klub PO-KO, ale doprawdy nie rozumiem postępowania Konfederacji, która stanęła z PO-KO w jednej niby egzotycznej koalicji.

I jakkolwiek wcześniej jeszcze wierzyłem, że faktycznie może ona wnieść coś pozytywnego do polskiego życia społeczno-politycznego, to teraz już nie mam żadnych złudzeń. Takim swoim postępowaniem na pewno nie zyska przychylności, nawet wśród wyborców dotychczas jej w jakiś  sposób sprzyjających.

Można nie lubić PiS-u i się z nim nie zgadzać, ale w sytuacji skrajnie kryzysowej jaką teraz mamy trzeba być choć po części odpowiedzialnym za swoje decyzje. Od PO-KO nic pozytywnego się nie spodziewałem, ale od Konfederacji raczej tak. No chyba, że również jej zależy na tym, aby do władzy wróciła PO-KO, czyli zależy jej na upadku Najjaśniejszej Rzeczpospolitej... A może w przyszłości marzy im się powstanie stałej koalicji PO-KO-Konfederacja?

Tym bardziej, że tak naprawdę nie ma istotnej przeszkody prawnej, która zabraniałaby przeprowadzenia posiedzenia sejmu i parlamentu w formie zdalnej, dzięki której możemy potencjalnie ratować zdrowie i życie w dobie koronawirusa.


* Abstrahuję tutaj od tradycyjnego rozumienia sceny politycznej, bowiem współcześnie terminy prawica i lewica bywają nieczytelne i zatarte a podział polityczny w krajach cywilizacji zachodniej wedle mnie przebiega na linii: postmarksizm kulturowy - konserwatyzm kulturowy.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 18 marca 2020

"Tarcza antykryzysowa" w wydaniu PO-KO: antypis i przełożenie terminu wyborów

Wczoraj prezydent i premier spotkali się, aby dyskutować o tym co będzie się gospodarczo działo już po kryzysie związanym z koronawirusem. I w taki właśnie sposób należy traktować wszystkie działania rządu i prezydenta w obrębie gospodarki, czyli tak naprawdę w newralgicznym dla wszystkich aspekcie codziennego funkcjonowania.

Musimy sobie zdawać sprawę, że myśląc o przyszłości trzeba zadbać o to, aby teraźniejszość nie spowodowała przyszłej katastrofy gospodarczej naszego kraju. Jeżeliby tak się stało, to by znaczyło, iż mamy nieodpowiedzialnych i niewykwalifikowanych rządzących.

Jestem jednak przekonany, że obecna ekipa jest bardzo silna pod względem gospodarczym, co też wynika z charyzmy i wiedzy samego premiera M. Morawieckiego. Przez te lata swojego premierostwa udowodnił, że potrafi dobierać sobie kompetentnych współpracowników i poprowadzić naszą gospodarkę na coraz wyższe pułapy jej rozwoju a już tego kwintesencją było ustalenie na rok 2020 budżetu z zerowym deficytem, co zdarzyło się po raz pierwszy w nowej Polsce. Do tego mieliśmy rekordowo niskie bezrobocie i różnego rodzaju programy wspierające gospodarkę. Przez wielu byliśmy i jesteśmy stawiani w Europie za wzór, co jest jak najbardziej słuszne.

Przyszedł sobie do nas koronawirus i wywrócił wszystko do góry nogami... za wyjątkiem zimnej krwi naszych rządzących. Przyjęliśmy rozwiązania antywirusowe bardzo szybko. Jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy stan zagrożenia epidemicznego i wszystkie z tym związane obostrzenia. I w tym przypadku jesteśmy stawiani za wzór i po nas podobne rozwiązania wprowadzają inni. To wszystko w zakresie zdrowia nas wszystkich.

Dziś zaś premier M. Morawiecki wraz z ministrami odpowiedzialnymi za gospodarkę przedstawił pakiet antykryzysowy dla gospodarki, który nazwał "Tarczą antykryzysową". Jest to pakiet innowacyjny i składający się z pięciu filarów, które ogólnie mają dać szansę na przetrwanie w dobrej kondycji naszej gospodarki przez ten nieuchronny kryzys. I znów mam wrażenie, że będzie kopiowany przez inne europejskie kraje, bowiem jest na wskroś całościowy i nie stanowi zbioru jakichś przypadkowych działań.

Pakiet zakłada bardzo wiele rozwiązań zarówno dla pracodawców i pracowników, jak i dla całego systemu finansowo-gospodarczego w naszym kraju. Jest to bufor, który ma zminimalizować negatywne skutki gospodarcze, które na pewno spowodują spowolnienie wzrostu gospodarek nie tylko europejskich.

O szczegółach premier poinformował w czasie konferencji prasowej i już niedługo znajdzie się on na stronach KPRM a dziś przedstawiają go portale internetowe [1], [2], [3], [4], [5], [6].

O szczegółach wypowiem się po przyjęciu jednej lub dwóch specustaw, które rząd ma zamiar przedstawić sejmowi do akceptacji i w nich to będą zawarte wszystkie propozycje... Na gorąco mogę tylko powiedzieć, że ich kompleksowość i szybkość wdrażania pozytywnie zapiera dech w piersiach ekonomisty :).

Natomiast nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdybyśmy mieli rządy PO-PSL to wszystko by po prostu naszą gospodarkę pogrążyło tak, że nasza, polska egzystencja byłaby zagrożona. Czy ktokolwiek z takich person jak D. Tusk, E. Kopacz czy też inni przywódcy opozycji byliby w stanie tak merytorycznie jak M. Morawiecki przedstawić  (chociażby) taki plan i byliby zdolni do merytorycznych odpowiedzi? Wątpię i sądzę, że większość liderów opozycji w ogóle nie rozumiała tego, co mówią przedstawiciele rządu z premierem na czele.

Cały pakiet jest pozbawiony jakiejkolwiek polityki, jest na wskroś merytoryczny i miejmy nadzieję słuszny.

A co robi opozycja? No i oczywiście - jak można się było spodziewać - totalna opozycja już krytykuje ową Tarczę Antykryzysową,,, krytykują, aby krytykować, choć nie mają pojęcia co tak naprawdę krytykują.

Jedynym u nich planem antykryzysowym jest totalniacka i prostacka negacja wszystkiego co robi PiS i gdyby rządzili to takiego planu w ogóle by nie było. Innym elementem antykryzysowego planu opozycji jest... przełożenie wyborów prezydenckich...

To wszystko na co opozycję dzisiaj stać. Zero merytorycznych i realnych propozycji. Żałośni ludzie.



[1] https://wpolityce.pl/polityka/491760-najwiekszy-pakiet-antykryzysowy-co-zaklada-tarcza-sprawdz
[2] https://www.salon24.pl/newsroom/1028499,pakiet-antykryzysowy-w-zwiazku-z-koronawirusem-wartosc-212-mld-zl-znamy-szczegoly
[3] https://wpolityce.pl/gospodarka/491782-prezes-nbp-nie-musze-o-nic-prosic-za-granica-damy-rade
[4] https://niezalezna.pl/317105-pracowniku-pracodawco-przeczytaj-pakiet-antykryzysowy-17-kluczowych-punktow
[5] https://niezalezna.pl/317151-rzad-przeznaczy-dodatkowe-75-mld-zl-na-ochronezdrowia-w-planach-min-wzrost-swiadczen
[6] https://niezalezna.pl/317149-emilewicz-wyplacimy-min-samozatrudnionym-swiadczenie-w-wysokosci-ok-2-tys-zl



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... © Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 6 marca 2020

Program PO-KO, czyli co wyłania się z kampanii wyborczej M. Kidawy-Błońskiej?

Większość z nas nie jest w stanie wyłowić jakiegoś sensownego programu kandydatki na prezydenta z ramienia PO-KO pani M. Kidawy-Błońskiej. Nie ma jednoznacznego przekazu oraz całościowego programu. Jedno wiemy, że "ma być tak, jak było i aby to powróciło".

A jednak można coś zauważyć a mianowicie ponowne postawienie na część akcentów, które przed wyborami parlamentarnymi zapowiadał G. Schetyna: likwidacja TVP S.A. i Polskiego Radia , zaniechanie opłat abonamentowych za te media, likwidacja CBA i IPN.

Tak więc z tych szczątków urywanych informacji w czasie trwania kampanii wyborczej M. Kidawy-Błońskiej widać, że przewidziany ma być do realizacji programik, który przedstawiam w punktach i w formie pytającej, bowiem często wypowiedzi jej i przedstawicieli jej sztabu wyborczego są sprzeczne i wzajemnie się wykluczające:

1 - likwidacja TVP i przekształcenie jej na inną, niby misyjną?

"Natomiast w tej formie jaka jest (TVP), moim zdaniem (M.Kidawy-Błońskiej), jest już nie do uratowania. Trzeba na nowo usiąść, na nowo nazwać rzeczy po imieniu i stworzyć taką telewizję, która będzie realizowała misję. Taka instytucja w naszym kraju jest potrzebna, żeby Polacy mogli mieć zaufanie, że informacja podana w mediach publicznych jest prawdziwa"[1].

Oczywiście możemy przypuszczać, że istnieje także opcja, która zakładałaby prywatyzację TVP i przekształcenie jej w telewizję komercyjną (takie głosy były przed wyborami parlamentarnymi), na co wskazują też przeszłe plany PO związane np. ze zniesieniem abonamentu. Jednak mogą to być jedynie sprawy, które odnoszą się do obecnej telewizji a w przypadku rządzenia, PO-KO może od nich odstąpić i postępować tak jak postępowali przez osiem lat, gdy TVP była tubą propagandową rządów PO-PSL.

2 - przyjmowanie islamskich uchodźców?

Tutaj już mamy wysyp sprzecznych informacji. M.Kidawa-Błońska mówi coś o uszczelnianiu granic a np. poseł Szczerba gaworzy o tym, że "kraje powinny być zobowiązane do pomocy uchodźcom"[2]. W tej kwestii przedstawiciele PO-KO unikają jednoznacznej odpowiedzi i stąd zapewne ten chaos i wielość sprzecznych ze sobą deklaracji. I należy pamiętać, że E. Kopacz chciała jednak przyjmować uchodźców a winniśmy się kierować nie tym, co PO-KO zamierza, ale tym, co faktycznie robiło przez 8 lat swoich rządów wraz z PSL-em.

3 - wycofanie z programu 500+ i prawdopodobnie innych społecznych reform obecnego rządu?

I w stosunku do tego konkretnego projektu (500+) też mamy sprzeczne informacje. Z jednej strony M.Kidawa-Błońska mówi, iż to PiS jest zagrożeniem dla tego programu (sic!) a już dalej raczy gaworzyć, iż "ludzie, którzy pracują, czują się w jakiś sposób upokorzeni, że ktoś jest wspierany, a nie pracuje” [3]. I również w tej kwestii winniśmy odnosić się do przeszłych rządów PO-PSL, które niemalże nic nie zrobiły dla przeciętnych Polaków.

4 - ponowne podwyższenie wieku emerytalnego?

M.K. Błońska w stosunku do tegoż elementu programowego odniosła się w następujących słowach: "To była dobra i mądra decyzja (rządów PO-PSL)" [4]. Takie wypowiedzi sugerują, że program może zostać zlikwidowany albo zmodyfikowany na niekorzyść obywateli, bo przecież w razie ich ponownych rządów powrócą mafie takie jak mafia wyłudzania podatku VAT.

5 - przywrócenie wysokości emerytur i rent dla ub-eków lub sb-eków komunistycznych?

To nie wymaga komentarza, bo wielokrotnie całe PO-KO i Lewica ciągle o tym przypominają. Zresztą w tej kwestii wszyscy dawni funkcjonariusze komunistycznych służb oraz w przeważającej liczbie ich rodziny wyrażają jasną deklarację: "nie dla A. Dudy".

6 - zaniechanie budowy mierzei wiślanej?

Kandydatka PO-KO raczyła też odnieść się do planów budowy mierzei wiślanej i w swoim "gafowym" stylu powiedziała: "Gdyby natura chciała, żeby tam był przekop Mierzei, to by był".

To tyle ile udało mi się wyłowić z tego bełkotu informacyjnego kandydatki na prezydenta Polski pani M. Kidawy-Błońskiej i jej sztabu. Nie ma tego za wiele i nie ma to nic wspólnego z jakimś zarysem konkretnego programu dla Polski. Są to tylko jakieś niedbale porozrzucane punkciki na całkowicie pustej już wyspie jałowego platformiarskiego myślenia, że należy robić wszystko, aby powrócić po prostu do władzy.

Jak na razie kandydatka też nie mówi nic o likwidacji IPN czy CBA, ale sądzę, że już wkrótce odniesie się do tych zagadnień, osobiście lub poprzez  swoich przedstawicieli w sztabie wyborczym. I jak sądzę będzie taka jak zapowiadał G. Schetyna, czyli będzie optowała za likwidacją tych instytucji.

Ich kandydatka - moim skromnym zdaniem - niestety okazała się osobą infantylną, bez ugruntowanej wiedzy i odpowiedniego - do chęci zajmowania prezydentury Polski - poziomu synergii wynikającej z połączenia dojrzałości intelektualnej, emocjonalnej czy społecznej. Nie ma nic do powiedzenia na temat polityki zagranicznej Polski za wyjątkiem wasalizmu wobec zniemczonej UE, nie wie nic na temat ekonomii i finansów. Klepie z kartki to, co jej napiszą a gdy przychodzi jej "gadać na żywo" to ma trudności z wyartykułowaniem swoich myśli, albo w ogóle tych myśli nie ma i "na lewo i prawo" "strzela" lapsusami językowymi oraz pojęciowymi. Nie mówiąc już o braku przez nią znajomości języków obcych, co dziś już z oczywistych względów jest niezbędne do zajmowania kluczowych stanowisk w naszym państwie a nikt nie jest w stanie powiedzieć jakie to języki obce zna ta pani.

Oczywiście można się ze mną nie zgodzić, ale w takim razie trzeba by było wskazać jej plusy a z tym jak sądzę nawet trochę mądrzejsi po jej stronie mieliby duże kłopoty. Zresztą uważam, że już marszałkowanie  w Sejmie było dla niej zbyt ważną funkcją, ale pozwalało ukrywać się choć trochę przed opinią publiczną i spontanicznymi politycznymi wypowiedziami dla mediów. Nie trzeba było spotykać się z Polakami a w zaciszu gabinetu czuła się chyba najlepiej.

Czekam również niecierpliwie na pierwsze debaty kandydatów na prezydenta Polski, czego też - jak się wydaje - pani kandydatka będzie raczej unikała, żeby dostać się do II tury wyborczej a ona rządzi się trochę innymi prawami, bardziej emocjonalnymi niż realistycznymi. I na to wydaje się, iż liczy M. Kidawa-Błońska, mówiąc, że nie chce debaty z W. Kosiniakiem Kamyszem bo rywalem opozycji jako całości powinien być A. Duda i że on jest dla totalnych prawdziwym kontrkandydatem [6].

[1] https://wpolityce.pl/polityka/489903-kidawa-blonska-tvp-w-obecnej-formie-jest-nie-do-uratowania
[2]  https://wpolityce.pl/polityka/489857-szczerba-kraje-powinny-byc-zobowiazane-do-pomocy-uchodzcom
[3] htps://www.dorzeczy.pl/kraj/130671/kidawa-blonska-powiedziala-co-mysli-o-500-plus-nagranie-trafilo-do-sieci.html
[4] https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2466598,To-byla-dobra-i-madra-decyzja-KidawaBlonska-o-podniesieniu-wieku-emerytalnego-przez-rzad-POPSL
[5] https://www.salon24.pl/newsroom/945272,wpadka-kidawy-blonskiej-gdyby-natura-chciala-zeby-tam-byl-przekop-mierzei-to-by-byl
[6] https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/6452366,kidawa-blonska-debata-kosiniak-kamysz.html


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 28 lutego 2020

Koronawirus w służbie totalsów


Nigdy nie przypuszczałem, że totalna opozycja posunie się do wykorzystywania koronawirusa w kampanii wyborczej. Owszem spodziewałem się wielu rzeczy po totalsach o czym już pisałem, ale cyniczne i hipokratyczne granie na emocjach związanych z tym wirusem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To jest polityczny rynsztok i wydaje się, że opozycja tylko czeka na prawdziwe doniesienia o zachorowaniach w Polsce.

Post mój nie będzie długi albowiem krytyce można poddawać jakąkolwiek wartość, pustka zasługuje na zapomnienie i brak reakcji. Dziwię się Panu ministrowi zdrowia, że zdecydował się na rozmowę z taką Kidawą-Błońską, ale być może takie działanie jednak powstrzyma totalsów, choć wątpię.

Opozycja nic nie mówi wprost, ale tylko insynuuje, że rząd ukrywa koronawirusa a on niby już jest w Polsce. Te insynuacje są obrzydliwe i nakierowanie na wywołanie paniki, by później atakować rząd za niechybne przypadki tego wirusa w Polsce. To przekracza wszelkie granice przyzwoitości, choć dla totalsów przyzwoitość jest obcym terminem.

Nie mam ochoty więcej pisać na ten temat. Uważam polską opozycję za coś plugawego, na co nawet nie warto splunąć nie mówiąc o dyskusji.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 18 lutego 2020

Wzajemne potwierdzenie słuszności antypisowskich poglądów.

Miejsce: Poczta Polska
Okoliczności: kolejka do okienka
Dyskurs:

- Oj te pisiory i ten Kaczyński, koszmar - zagaiła pewna emerytka
- To prawda i ten Maliniak do kolekcji - dorzucił drugi rozmówca, też w wieku emerytalnym
- A co Państwo mają do PiS-u? - wtrąciłem się do rozmowy, bo zaczął mnie szlag trafiać
- Jak to co? Przecież to złodzieje i kłamcy i ten Kaczyński - odpowiedziała pierwsza rozmówczyni
- A co Pan jest za PiS-em?! - dorzucił drugi rozmówca
- A jestem, bo raczej na targowickich zdrajców spod znaku PO nie zagłosuję - odpowiedziałem
- No wie Pan, taki młody i jest za tym Kaczorem - powiedziała już lekko zaczerwieniona ze złości pierwsza rozmówczyni,
- No dobrze a czy Państwo wiedzą, co to była Targowica i jakie skutki przyniosła dla Polski - spokojnie zapytałem
- A co Pan może wiedzieć na ten temat, niech Pan się nauczy historii i nie wygaduje głupot. Kaczyński już dawno powinien być w więzieniu za to, co z Polską robi. To samo Duda, który łamie konstytucję - wtrącił się do rozmowy trzeci rozmówca, zdenerwowany
- A w którym miejscu A. Duda łamie konstytucję, może jakiś konkretny zapis w Konstytucji, proszę powiedzieć
 - Niech Pan się zamknie i nie zadaje pytań. Każdy wie, że Duduś łamie Konstytucję i koniec naszej rozmowy - podniesionym głosem wykrzyczał mi pierwszy rozmówca
- A biorą Państwo trzynaste emerytury a państwa dzieci 500+? - zapytałem
- No i co z tego. Bierzemy jak dają, ale Kaczora i tak nie poprzemy w wyborach - też wnerwiona odpowiedziała mi pierwsza rozmówczyni,
- Nam się należy to bierzemy - powiedział niemal krzycząc drugi rozmówca
- No, ale to PiS dał. Nieprawdaż? To dlaczego Państwo nie chcą głosować na Kaczora, skoro daje? - zadałem pytania
- Pan nic nie rozumie. Kaczora nienawidzę i nic tego nie zmieni - zakończył już całkowicie czerwony trzeci rozmówca

I tak minął mi okres stania w kolejce w placówce pocztowej. Nikt inny nie wtrącił się do rozmowy a ja zacząłem po raz kolejny zastanawiać się nad mentalnością fanatycznych zwolenników PO-KO.

Oni się już nigdy nie zmienią, nie ma co ich przekonywać. Mają tak pogmatwanie w głowie, że aż strach. Przyjmują wszystko emocjonalnie i daje znać o sobie niemal trzydziestoletnie wyjaławianie z racjonalnego myślenia niemal 30% Polaków. Góruje przede wszystkim a'prioryczna nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego. Tą nienawiść budowano przez lata przede wszystkim poprzez TVN i GW. Są nią wypełnieni w całości a jedynym argumentem dla nich jest antypis i są głusi na jakiekolwiek inne poglądy i argumenty. Jest wprost przeciwnie: oni reagują nieraz krzykiem i próbują tym sposobem "zabić" siłę przeciwnika politycznego. 

Ale jest też jeszcze jedno: podświadomy dysonans poznawczy, którego usilnie chcą uniknąć przyznając się do tego, iż zmienili poglądy oraz mylili się co do PiS-u. Jest to naturalne socjologiczne zjawisko i ten strach przed tym dysonansem powoduje, iż nawzajem utwierdzają się w słuszności swoich antypisowskich poglądów. Poszukują tego potwierdzenia wszędzie, choćby zagajając rozmowy takie jak ta w kolejce na poczcie. Ci ludzie gdzieś tam w środku wiedzą, że coś jest nie tak z ich poglądami i odczuwają nieustanną potrzebę ugruntowania poprzez innych jednak w swoich poglądach.

I także na tym strachu buduje się strategię wyborczą PO-KO, niezależnie czy to w kampanii wyborczej do parlamentu czy na prezydenta Polski. Stąd całe PO-KO do maja będzie podsycała emocje swoich zwolenników, dzieląc po prostu Polaków. I ta strategia jest też stała od lat. Najpierw straszono, że Polska pod rządami PiS-u upadnie a teraz gaworzy się, że prezydent jest Maliniakiem i trzeba go ukarać za łamanie Konstytucji, ale znów największą nienawiść wzbudza J. Kaczyński, bo każda niemal rozmowa zwolenników PO-KO kończy się na tym wstrętnym "Kaczorze".

Ci ludzie byliby skłonni zagłosować nawet na osła, żeby odsunąć PiS i wstrętnego "Kaczora" od władzy. Ich naprawdę się nie przekona. To twardy i fanatyczny elektorat PO-KO i takim pozostanie. I w swoim towarzystwie szukają przede wszystkich takich zwolenników, u których mogą zaspokoić ową potrzebę przynależności do grupy osób wyznających ich "religię" anypisu. Stąd występuje też ich alienacja z reszty społeczeństwa. Tworzą wirtualny swój świat, gdzie każdy jest przeciw "Kaczorowi". Tak jest wśród celebrytów różnej maści, ale i zwykłych ludzi.

Niegdyś próbowałem pisać na PO-wskich i lewicowych forach internetowych, ale może przekonałem 1% swoich czytelników do prawdy o tym, czym były ośmioletnie rządy PO i jaka jest różnica za rządów PiS-u. Próbowałem też realnie przekonywać swoich znajomych do zmiany poglądów, przedstawiając im realne poglądy. Może udało mi się przekonać 2-3%, ale i tak nie wiem jak się zachowają przy urnie (vide: dysonans poznawczy).

Oczywiście zaraz zostanę zakrzyczany, że PiS też ma twardy i fanatyczny elektorat, ale on nie przejawia takiej realnej emocjonalnej wrogości do przeciwników. Raczej podchodzi do dyskusji spokojnie a teraz ma pozytywne argumenty, które są nie do odparcia. Tego, co PiS zrobił dobrego dla Polski i tylko przez cztery lata, nie zrobiły żadne rządy od 1989 roku. Przez 30 lat zwijano Polskę a teraz się ją rozwija i te fakty są nie do zakrzyczenia przez nienawistników "Kaczora". 

Z pewnością można było zrobić więcej, ale zastanówmy się z czym się cała ZP musiała zmierzyć i się z powodzeniem zmierzyła. Przecież od 30 lat kreowano nienawiść do PiS-u i zostawiono Polskę upadłą, gdzie już były tylko: "ch..j, dupa i kamieni kupa". Przystąpiono wobec tego do odbudowy Polski i to w skrajnie niekorzystnych warunkach (vide: okrzyk opozycji "ulica i zagranica") i dalej próbuje się ją odbudować. Ulica nie pomogła, mimo np. prowokacji w grudniu 2016 roku, więc teraz została tylko zagranica w postaci zniemczonej UE a Niemcy jak to Niemcy i te ich idee Mitteleuropy są ciągle żywe. Do tego dochodzi ich współpraca z Rosją czyli kondominium rosyjsko-niemieckie, które ma cały czas "chrapkę" na Polskę. My postawiliśmy jednocześnie na USA, ale też nie jesteśmy przeciwni UE, co wydaje się polityką geostrategicznie poprawną. 

Wracając jednak do wyborców PO-KO. Wobec niemożności przekonania ich do zmiany poglądów, to strategia wyborcza A. Dudy winna być "ciepła" i koncyliacyjna, oparta na argumentach, ale też na naturalnych przymiotach obecnego prezydenta, m.in. w zakresie zjednywania sobie wyborców. I ta kampania musi być pozytywna oraz skierowana też do ludzi, którzy nigdy lub rzadko głosują, bo to jest ten elektorat, który A. Duda musi pozyskać, aby wygrać I turę wyborów. Nie powinien reagować na zaczepki i krzyki "obwoźnych grup antypisowskich", ale ich wybryki traktować ze spokojem, po prostu robiąc swoje.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 12 lutego 2020

Polska potrzebuje nas wszystkich!

W komentarzach do mojego ostatniego postu spotkałem się z krytyką jakoby nawołując do zgody narodowej sam próbowałem zantagonizować nasze społeczeństwo.

Jest to całkowita bzdura a dlaczego i jakie były moje intencje przedstawiam w niniejszym tekście.

Polska jest dla Nas Wszystkich. I dla tych również, z którymi można się pięknie różnić... kochając wszakże zawsze Ojczyznę.

Nie dajmy się zantagonizować i spauperyzować. Tylko razem będziemy silnym narodem, dla którego Polska jest najważniejsza a nie brukselskie salony lewackich elit. Od 966 roku byliśmy, jesteśmy i będziemy w Europie i nie ma to nic wspólnego z przynależnością do tzw. Unii Europejskiej w obecnym kształcie. Po prostu jest to niezaprzeczalny fakt i trzeba mieć to na uwadze szermując hasłami o tym, że obecne rządy chcą wyjść z UE, bo na dzisiaj jest to absurdalny zarzut. Tym niemniej przynależność do UE nie może przesłaniać dbania przez polskie elity przede wszystkim o własny kraj, o Polskę. To jest nasza niezaprzeczalna powinność nas wszystkich, opozycji i naszych rządzących.

Na takim propolskim fundamencie możemy się różnić, spierać, walczyć o głosy wyborcze, tworzyć partie polityczne, itd. I w żadnym momencie nie możemy działać przeciwko Polsce, bo to jest zdrada stanu i ludzie, którzy tak postępują nie są godne nazywać się Polakami. Kochamy swój kraj, swoją Ojczyznę,  chronicznie nie znosimy zniewolenia a gloryfikujemy prawdziwą Wolność!

Szanujemy też inne narody i ich kraje. Szanujemy ich narodowe święta. Amerykanie mają swój „4 lipca”, Rosjanie czczą uwolnienie od Polaków Kremla, Żydzi mają swoją „Chanukę”, Francuzi, Niemcy i inne kraje świętują u siebie tak, jak sami tego pragną. I w Polsce winniśmy świętować to, co nam się podoba i wyznawać wartości, które nam się podobają i są naszą tradycją i historią.

My chcemy, u siebie w Polsce świętować nasz polski a nie kolorowy Dzień Niepodległości. Nasi Ojcowie i dziadkowie walczyli za biało-czerwoną a nie tęczową czy czerwoną lub czarną Polskę!

Nam nie potrzeba jałowych sporów opartych na emocjach. Nam nie potrzeba niepotrzebnych kłótni i swarów. Wystarczy, że będziemy mieli polskość w sobie. I na tej podstawie możemy się różnić, ale targowickiej zdrady nie wybaczymy nigdy.

Pokażmy więc  jeszcze raz naszą jedność, jeszcze raz uczestnicząc w wyborach prezydenckich  i wybierzmy zgodnie z naszym sumieniem, polskim sumieniem.

Jest przecież nas wielu, miliony… Niech te tłumy dumnych z polskości i naszego narodu ludzi jeszcze raz pozwoli nam uwierzyć, że WYGRAMY NASZĄ POLSKĘ. Jesteśmy tego warci! Wykrzesajmy szczególnie teraz jeszcze raz tego nieugiętego ducha naszej niezłomności i uwierzmy, że śmierć naszych przodków, nasza historia, tradycja, wiara, honor są niezniszczalnym fundamentem trwania naszej Ojczyzny!

Zjednoczmy się we wspólnej walce o naszą polskość. Niech będzie to walka w duchu pokoju i duchu wartości najwyższych: BÓG, HONOR I OJCZYZNA! Jeżeli zaś wśród polskich patriotów są nasi rodacy nie wierzący w Boga, to niech w to miejsce wstawią społecznie prawe zasady etyczno-moralne zawarte w Dekalogu…

Innym zaś, dla których Polska to nadal dziki kraj a polskość to nadal nienormalność i tym różnej maści hipokrytom próbującym nas nadal wewnętrznie skłócić, po prostu podziękujmy za "fatygę" i ich ignorujmy... Ignorujmy targowickich zdrajców żebrzących w UE o zmasowany atak na nasz kraj. Róbmy swoje i to wystarczy, nawet, gdy "kasta sędziowska", totalna (!) opozycja czy unijne elity są przeciwko nam.

Jakże mali Oni są wobec naszej polskiej wielkości i naszej wspólnej historii oraz tradycji...Jakże mali Oni są wobec polskiego ducha...

Tym "małym" i "wściekłym", "miałkim" i Nam nieprzychylnym powtarzam jeszcze raz: Nigdy Polaków nie złamiecie! Nigdy nie zrozumiecie naszego Ducha i Naszego Patriotyzmu! On Was przerasta!

Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy My Żyjemy!

A już po wyborach starajmy się nie tracić dalej naszej Polski. Bądźmy razem, organizujmy się i działajmy budując Naszą Ojczyznę, Ojczyznę marzeń naszych Ojców i dziadków, Ojczyznę Marzeń nas samych.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 11 lutego 2020

Polacy! Apel!

Znamy już datę wyborów prezydenckich. Kampania wyborcza będzie relatywnie krótka, co spowoduje intensyfikację wszelkich działań w jej obszarze. Musimy się przygotować do tego, że ze strony totalnej opozycji będzie ona znów brutalna i oparta jedynie na emocjach, bo opozycja nie ma żadnego programu dla Polski.

Zresztą totalniacy od samego początku obecnej władzy wzbudzali negatywne emocje Polaków w celu obalenia ZP. Chyba było nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie mogła i dalej nie może się pogodzić i zrobi wszystko, aby ponownie rządzić. Na tą ich kampanijną agresję nie możemy odpowiadać tym samym. Róbmy swoje, ale rząd PiS-u też powinien szybko neutralizować zagrożenia mogące podważyć zaufanie do niego naszych rodaków. Podobnie Prezydent A. Duda nie może zlekceważyć kontrkandydatów, bowiem - szczególnie M. Kidawa-Błońska - ma grono rozemocjonowanych i fanatycznych zwolenników, którzy po prostu będą głosować na nią, niezależnie co będzie gaworzyć i robić. Przedsmak tej kampanii  mieliśmy wczoraj w Pucku, gdzie KOD-owcy krzyczeli do Prezydenta "Ty ch... ju" a to dopiero początek i będzie jeszcze gorzej.

Przykre i smutne jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej wojny domowej, której na szczęście - mimo przygotowań (np. onegdaj pucz w 2016 roku) - nie udało się wzniecić. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są im obce, co wyraźnie zresztą onegdaj powiedział G. Schetyna: "Jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby przyjął Parlament Europejski". Czyż można mieć większy dowód, że dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy, czego przykład dała M. Kidawa-Błońska mówiąc, że dla niej ważniejsza jest Europa a nie - jak w przypadku J. Kaczyńskiego - Polska i Polacy. Po takim dictum wszędzie na świecie kandydat na prezydent byłby "zmieciony" ze sceny politycznej, ale w Polsce fanatyzm totalnych sprawia, iż kandydatka ma jakieś grono wyborców.

Warto nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to partia PiS ogłosiłaby "opozycję totalną" i zwracała się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela albo do UE z propozycją ataku na Polskę w postaci straszenia Polexitem lub powiązaniu tzw. praworządności ze środkami unijnymi, o co zabiegają dzisiejsi totalniacy. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany przez putinowskie lub chińskie banki.  Jaka byłaby reakcja dzisiejszej opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelką cenę władzę. I taka byłaby narracja międzynarodowa (UE) i wewnętrzna. Wyobraźmy sobie, że to A. Duda popełnia kardynalne, werbalne "lapsusy" jakie przydarzają się M. Kidawie-Błońskiej, świadczące o jej ograniczaniu politycznym i o braku elementarnej wiedzy. Jak przez totalsów byłby atakowany A. Duda? W GW czy w TVN lałby się szampan a negatywny przekaz byłby również totalny.

Widać wyraźnie, że przez ostatnie pięć lat w naszym kraju był realizowany  napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości, która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem polskiej krwi. I ten scenariusz był cynicznie i metodycznie realizowany przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na dialog i logiczne argumenty a tychże totalna opozycja nie ma w ogóle. Liczą się tylko emocje i już zgrana nienawiść do J. Kaczyńskiego. Polacy przestali już na to reagować i dobrze. Paliwo opozycji w postaci straszenia PiS-em się wypaliło więc szukają czegokolwiek, żeby znów wzbudzić negatywne emocje Polaków, np. Polexit, praworządność związana z obroną "kasty sędziowskiej", targowicki atak na Polskę w UE, itd.

PiS i prezydent A. Duda muszą pamiętać, że "pycha kroczy przed upadkiem" i nie można czuć się już wygranym w najbliższych wyborach prezydenckich, ale dalej ciężko a może nawet ciężej przed wyborami pracować i przedstawić Polakom program, który będzie po prostu dla Polski i Polaków dobry oraz akceptowalny.

Jak kiedyś pisałem: z premedytacją i od lat ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem, jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.

W obecnej Polsce opozycji chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw przyświeca jej dzisiaj, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub międzynarodowe organizacje.

Powtórzę: chcą nas podzielić i skonfliktować,  chcieli doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!

Zresztą potwierdzeniem tego są zapowiedzi PO-KO, że chce zlikwidować wojewodów i zwiększyć siłę sprawczą samorządów a to jest dezintegracja państwa polskiego! To jest dążenie do rozbioru Polski! Prezydent A. Duda musi o tym pamietać i przestrzegać Polaków w czasi kampanii wyborczej.

Mam pewność, że scenariusz ostatnich lat został napisany przez lub dla dzisiejszej opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich w 2005 roku. Osobiście też uważam, że ponownie jakiś scenariusz został napisany na prezydencką kampanię wyborczą, więc PiS i A. Duda muszą uważać i robić swoje, jak dotychczas.

Gdy zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod władanie zniemczonej UE i Rosji. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej rozbiór.

Nie możemy na to pozwolić. Dlatego musi nastąpić w maju wielka mobilizacja Polaków przejawiająca się ich udziałem w wyborach prezydenckich. To jest niezbędne i należy o tym pamiętać, jeżeli chcemy aby dalej rządzili ludzie dbający o nas i Polskę, żeby nie cofnięte zostały pisowskie programy socjalne (co już zapowiedziała M. Kidawa-Błońska), żeby znów nie powrócić do państwa z dykty gdzie jest tylko "ch.j d.pa i kamieni kupa" i gdzie będą afery jedna za drugą, i to nie aferki wyssane z palca, ale prawdziwe.

Naród polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski  niż profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości, profanacja naszych świętości. Nie ma większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej nienawistników!

Im właśnie chodzi cały czas o zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała i nigdy się nie odbudowała...

Możemy i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność mediów i wypowiedzi publicznych. Wolność jaką teraz mamy jest chyba największa od siedemdziesięciu kilku lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza do więzień i nie zabija. Musimy w tych wyborach nie pozwolić, aby tą wolność utracić.

Powtórzę. Możemy się kłócić i spierać, ale róbmy to we własnym gronie, w gronie Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie, amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem upadku Rzeczpospolitej!

Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli, kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów!

Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się  podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!

Jesteśmy Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na "zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie miesiące i lata - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt, przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody, aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!

Oczywiście. Obecna władza i sam Prezydent A. Duda popełniają błędy, ale czy nie realizują obietnic lub chcą je zrealizować? Chcą nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych dzieci oraz przyszłych pokoleń!

Czy tego chcemy?

Odpowiedź chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską wyższością. Mamy 1050 lat swojego chrześcijańskiego państwa i narodu. Jesteśmy Polakami, których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję, że nie...

Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO-KO czy Nowa Lewica a także PSL, które zmienia sojusze tak szybko, że trudno za nim nadążyć...

Dlatego w milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji - wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom, którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.

Czekają nas kolejne wybory i sądzę, że znów będą to najważniejsze wybory od dziesiątków lat. Ich wynik będzie dla Polski ważny, dla jej przyszłości. Czy wygramy? Mam nadzieję, że tak. Wiem natomiast, że jeżeli przegramy i przegra A. Duda to na lata stracimy Polskę, może nawet na zawsze...

Tylko w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam od wieków. Dzięki  tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę, tradycję!

W imię tych wszystkich wartości podstawowych, determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie czy Jerozolimie!

Zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków, dlaczego walczą na emocje a nie na merytoryczne argumenty, dlaczego nie spełniali swoich obietnic, dlaczego powalali na zwijanie Polski i dlaczego dalej chcą ją zniszczyć... Oddajmy w wyborach właściwy dla Polski głos. Głosujmy - mimo wszystko - na Prezydenta A. Dudę.


Z nadzieją pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... © Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 31 stycznia 2020

Targowiccy zdrajcy po raz kolejny dali głos

Nie mam zamiaru przytaczać słów ani prof. Sadurskiego, ani Sikorskiego, ani prof. Belki czy Biedronia, które padły podczas pewnego spotkania zwołanego w PE UE przez Sikorskiego, a które są kolejnym targowickim wołaniem totalnej opozycji o pomoc UE w odsunięciu w Polsce PiS-u (ZP) od władzy. To słowa haniebne a można przeczytać i odsłuchać je w internecie czy chociażby w dwóch felietonach zamieszczonych w portalu wpolityce.pl [1,2].

Świadczą one przede wszystkim o dotychczasowym fiasku polityki totalniaków polegającej na rozhuśtaniu nastrojów społecznych przeciw PiS w Polsce, ale też brakiem - wedle nich - skuteczności działań UE w tym względzie. Polscy współcześni Targowiczanie kolejny więc raz proszą (żebrzą) - zdając sobie sprawę, że "ulica" im nie pomoże - o zaostrzenie działań przeciwko Polsce "zagranicy". Jako żywo mamy więc niemal kopię działań historycznej Targowicy, która w konsekwencji doprowadziła do upadku Najjaśniejszą Rzeczpospolitą w XVIII wieku [3].

Jedynie tylko chciałbym zauważyć, iż obecne obrzydliwe wołanie opozycji o zaostrzenie zewnętrznych (unijnych) działań przeciwko Polsce ma na celu ostatecznie doprowadzić do sytuacji, w której wybory prezydenckie przegra A. Duda a tym samym mogłoby się okazać konieczne przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Taki jest cel tych działań i nie ma to nic wspólnego - i nigdy od 2015 roku nie miało  - z dobrem Polski i Polaków ani jakąś "praworządnością". Wszystkim piewcom III RP (PRL-bis) chodzi po prostu o odzyskanie władzy nawet najwyższym kosztem, czyli poświęcając naszą suwerenność, wolność i niepodległość. A że na obaleniu polskiej władzy zależy też lewacko-demoliberalnym elitom całej tej UE to dla nich tylko lepiej.

Targowiczanie historyczni bardzo źle skończyli, bo Polacy nie wybaczają zdrajcom. Czasy się zmieniły, więc i kara z pewnością będzie inna. Tym razem powinna to być banicja polityczna i odesłanie tych wszystkich zdrajców na manowce społeczno-politycznego ich istnienia. Nam nie jest potrzebna taka opozycja, bo tak jak kiedyś dziś mamy tylko dwie partie: polską i antypolską i w ramach polskiej możemy się pięknie różnic i spierać, mając wszakże zawsze w sercu Polskę. Partia antypolska winna być w przyszłości tylko niechlubną kartą naszej historii... podobnie jak dawna Targowica.

[1] https://wpolityce.pl/swiat/484830-sikorski-z-sadurskim-zebrza-o-wsparcie-w-europie
[2] https://wpolityce.pl/polityka/484883-internauci-wsciekli-na-zebranine-sikorskiego-i-sadurskiego
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_targowicka

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 9 października 2019

Uwaga! PiS-owi spada poparcie! Już nie porządzą?

Dawno temu zajmowałem się przeprowadzaniem badań socjologicznych w zakresie np. oglądalności TV, akceptacji społecznej określonych marek produktów i firm je sprzedających a nawet badaniami sondażowymi. Wtedy jeszcze nie było jakichś badań telefonicznych ze wsparciem elektronicznym a tylko suche, kartkowe kwestionariusze ankiet, które określeni respondenci wypełniali bezpośrednio przy danym ankieterze. Struktura próby badawczej była reprezentacyjna a wybór respondentów najczęściej był losowo-kwotowy, warstwowy, który odzwierciedlał faktyczny rozkład populacji generalnej badania.  Badanie zresztą (najczęściej) przeprowadzałem ze względu na następujące zmienne: wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania, status społeczno-zawodowy oraz dochodowość rodziny.

Później było wklepywanie odpowiedzi do formularza Accessa i analiza w Excelu lub w Statistice TM. To były lata 1994-1998.

Byłem wtedy bezpośrednio po studiach i z wielkimi ideałami stamtąd wyniesionymi. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy zaproponowano mi w zakresie sondaży przedstawienie różnych wyników badań: jedno dla "gawiedzi" a drugi - prawdziwe - dla określonej organizacji zlecającej badania. Z punktu widzenia "kreatywności wyników badania" takie przedstawianie wyników wcale nie jest trudne, ale osobiście na to nie poszedłem. Wolałem robić badania dla konkretnych firm a te zawsze bywają prawdziwe.

No, ale... znajomości z tego okresu pozostały w wielu firmach badawczych, bo często spotykaliśmy się wówczas na szkoleniach, więc minęło już przeszło 20 lat i Ci moi znajomi dziś znajdują się na wysokich stanowiskach w tychże firmach.

No i miałem ostatnio jakiś okropny sen. Otóż we śnie spotkałem się z dwoma moimi kolegami z tamtych czasów i zapytałem jak to jest z tym poparciem dla partii politycznych przed obecnymi wyborami parlamentarnymi.

I cóż się w tym śnie dowiedziałem? Ano szokujących informacji, że w wewnętrznych badaniach zleconych przez PiS to ta partia ledwo przekracza 33-35% poparcia a PO-KO ich goni z wynikiem około 25-27% poparcia. Do sejmu dostałyby się jeszcze trzy partie: Lewica, PSL i Konfederacja. Niestety moi rozmówcy szybko zniknęli po moim przebudzeniu, więc nie dowiedziałem się jakie będą miały poparcie.

Jeżeli jest faktycznie tak jak przedstawili mi to moi "senni" znajomi to niestety PiS nie będzie w stanie utworzyć samodzielnego rządu a koalicja antypisowska może liczyć więcej posłów niż PiS.

I co wtedy by było, pomyślałem... Ano wtedy znów powrócilibyśmy do mafijnych i aferalnych rządów antypolskich, rządziliby ludzie niekompetentni i mierni (vide: taśmy Neumanna), zostałyby na pewno zlikwidowane wszelkie zdobycze socjalne z ostatnich 4 lat (m.in. 500+, powrót do dawnego wieku emerytalnego, wyprawka dla uczniów, tańsze leki dla seniorów, itd.), zaprzestane zostałyby wielkie inwestycje obejmujące całą Polskę a nie tylko wielkie aglomeracje, nastąpiłoby rozbicie dzielnicowe i utrata przez Polskę suwerenności i niepodległości, Polacy znów zaczęliby być traktowani przedmiotowo a nie podmiotowo, pieniądze byłyby roztrwonione i ukradzione przez mafie vatowskie i nie tylko, wróciłoby duże bezrobocie, nastąpiłyby podwyżki podatków a być może i wprowadzenie podatku katastralnego, radykalnie obniżyłby się PKB a sytuacja geopolityczna Polski uległa pogorszeniu  i dużo jeszcze więcej. Jednym słowem: powrócilibyśmy do tego "co było" i jak straszno było, ale jeszcze w gorszym wydaniu.

Zastanowiłem się też czy to wszystko jeszcze pamiętamy? A może te cztery lata rządów PiS-u wpłynęło na to, że zatraciliśmy pamięć o tych ośmioletnich fatalnych rządach PO-PSL? Bardzo wierzę, że nie...

Mam też nadzieję, że moi rozmówcy - znając moje poglądy - chcieli we śnie z życzliwością po prostu "mnie wkręcić" i to wszystko, co mówili jest tylko senną, nieprawdziwą marą.

A co jeśli nie? Wszystko zależy od nas. Musimy się zmobilizować i pójść gremialnie na wybory, bo naprawdę nawet ja osobiście bym się cieszył, że owe senne "wkręcenie" mnie przez moich znajomych było tylko snem a PiS osiągnie wynik powyżej 45% poparcia. I pamiętajmy: sondaże są tylko sondażami, liczą się nasze faktycznie oddane glosy.

P.S.
Zachęcam w ogóle do niedzielnego głosowania, nawet tych, co werbalnie zapowiadają, że na PiS nigdy nie zagłosują a być może za kotarą oddadzą swe głosy jednak na partię rządzącą a wiele jest takich osób w dużych aglomeracjach, gdzie jeszcze do dzisiaj wdrukowany jest przekaz "obciachowości" tych, którzy popierają PiS. A w niedzielę będzie przeszło dwadzieścia stopni i bezchmurne niebo. Może po albo przed głosowaniem jakiś ostatni w tym roku grillek: kiełbaska, kaszaneczka czy karkóweczka oraz dużo piweczka. Już wam zazdroszczę...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

sobota, 10 sierpnia 2019

Miesięcznica smoleńska i koniec z pobłażaniem zdrajcom!

Dziś kolejna miesięcznica Tragedii Smoleńskiej. Na razie nic oficjalnego na jej temat do końca nie wiemy a szkoda. Być może prawda jest na tyle szokująca, że trudna do przekazania, ale przecież "tylko prawda nas może wyzwolić".

Prace Komisji Sejmowej niejako utknęły w miejscu a temat przestał być najważniejszy w dzisiejszej Polsce i też szkoda.

Obawiam się, że będzie tak jak z Katastrofą w Gibraltarze. Jeszcze długo przyjdzie nam czekać na wyjaśnienie, co naprawdę stało się nad Smoleńskiem i kto był "ojcem" zamachu, bo to, że był to zamach na szczęście już wiemy. Czy była to inspiracja Polski, czy Rosji, czy USA a może ich wszystkich na raz? To jest zagadka do wyjaśnienia i nie winniśmy poprzestawać w dążeniu do poznania prawdy, prawdy nawet najbardziej brutalnej.

Dlaczego zadaję takie pytania? Ano dlatego, że w sumie na śmierci ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego oraz wielu polskich patriotów mogły skorzystać różne strony. Polscy zdrajcy, którzy pozbyli się znienawidzonego konkurenta na stanowisko prezydenta RP po to, żeby został nim B. Komorowski. Moskwa, która chciała się zemścić za uratowanie przez L. Kaczyńskiego niepodległości Gruzji i tym samym powstrzymania budowy rosyjskiego rurociągu przez terytorium tego kraju. USA ponieważ ówcześnie nastąpił reset stosunków USA-Rosja, który został zainicjowany przez B.H. Obamę a antymoskiewski L. Kaczyński był niewygodny w tym procesie pojednania.

Jedno wiem na pewno. Bez polskiej "pomocy" ten zamach nie mógłby być dokonany, więc skupmy się na razie na Polsce. Sądzę, że nadszedł czas na koniec normalnej, ludzkiej i polskiej tolerancji dla zdrajców.

Jesteśmy okłamywani od 1944 roku a już najbardziej perfidnie od 1981 i 1989 roku. Wynikiem okrągłego stołu była zdrada Polski. Wielu z nas miało jednak nadzieję na uzyskanie wolności mimo tego...i dalej nas okłamywano, coraz bezczelniej...

10 kwietnia wymordowano resztki "mocno decyzyjnej i opiniotwórczej" polskiej elity patriotycznej. Następnie przystąpiono już do ostatecznego zlikwidowania Polski i stworzenia z Polaków bezwolnej, bezwłasnościowej oraz słabo wykształconej masy spauperyzowanych rąk do pracy i do "głosowania".

Na szczęście teraz to się zmienia, ale... My, Polacy jesteśmy u siebie w Polsce, naszej 1000 letniej Polsce, naszej Ojczyźnie a nie w jakiejś mitycznej Judepolonii czy kondominium niemiecko-rosyjskim.

Zdrajców, targowiczan należy wygnać (najłagodniejsza kara) lub osądzić i postawić przed Trybunałem Narodowym. Ci, którzy chcą i będą chcieli pracować dla Polski muszą wpierw to udowodnić (przez co najmniej okres 10 lat).

Uważam, ze zbyt długo "cackaliśmy" się z nimi a Oni dostając paluszek pochłaniać poczęli całe polskie ciało... Ich zachłanność i genetyczne zło należy poskromić... i to też jest zadanie dla nowego rządu po wyborach.

Nie mamy już czasu na jakieś podziały... jest tylko jeden: ZDRAJCY-PATRIOCI! I o tym winniśmy pamiętać oddając swój głos w jesiennych wyborach.


Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".