Miejsce: Poczta Polska
Okoliczności: kolejka do okienka
Dyskurs:
- Oj te pisiory i ten Kaczyński, koszmar - zagaiła pewna emerytka
- To prawda i ten Maliniak do kolekcji - dorzucił drugi rozmówca, też w wieku emerytalnym
- A co Państwo mają do PiS-u? - wtrąciłem się do rozmowy, bo zaczął mnie szlag trafiać
- Jak to co? Przecież to złodzieje i kłamcy i ten Kaczyński - odpowiedziała pierwsza rozmówczyni
- A co Pan jest za PiS-em?! - dorzucił drugi rozmówca
- A jestem, bo raczej na targowickich zdrajców spod znaku PO nie zagłosuję - odpowiedziałem
- No wie Pan, taki młody i jest za tym Kaczorem - powiedziała już lekko zaczerwieniona ze złości pierwsza rozmówczyni,
- No dobrze a czy Państwo wiedzą, co to była Targowica i jakie skutki przyniosła dla Polski - spokojnie zapytałem
- A co Pan może wiedzieć na ten temat, niech Pan się nauczy historii i nie wygaduje głupot. Kaczyński już dawno powinien być w więzieniu za to, co z Polską robi. To samo Duda, który łamie konstytucję - wtrącił się do rozmowy trzeci rozmówca, zdenerwowany
- A w którym miejscu A. Duda łamie konstytucję, może jakiś konkretny zapis w Konstytucji, proszę powiedzieć
- Niech Pan się zamknie i nie zadaje pytań. Każdy wie, że Duduś łamie Konstytucję i koniec naszej rozmowy - podniesionym głosem wykrzyczał mi pierwszy rozmówca
- A biorą Państwo trzynaste emerytury a państwa dzieci 500+? - zapytałem
- No i co z tego. Bierzemy jak dają, ale Kaczora i tak nie poprzemy w wyborach - też wnerwiona odpowiedziała mi pierwsza rozmówczyni,
- Nam się należy to bierzemy - powiedział niemal krzycząc drugi rozmówca
- No, ale to PiS dał. Nieprawdaż? To dlaczego Państwo nie chcą głosować na Kaczora, skoro daje? - zadałem pytania
- Pan nic nie rozumie. Kaczora nienawidzę i nic tego nie zmieni - zakończył już całkowicie czerwony trzeci rozmówca
I tak minął mi okres stania w kolejce w placówce pocztowej. Nikt inny nie wtrącił się do rozmowy a ja zacząłem po raz kolejny zastanawiać się nad mentalnością fanatycznych zwolenników PO-KO.
Oni się już nigdy nie zmienią, nie ma co ich przekonywać. Mają tak pogmatwanie w głowie, że aż strach. Przyjmują wszystko emocjonalnie i daje znać o sobie niemal trzydziestoletnie wyjaławianie z racjonalnego myślenia niemal 30% Polaków. Góruje przede wszystkim a'prioryczna nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego. Tą nienawiść budowano przez lata przede wszystkim poprzez TVN i GW. Są nią wypełnieni w całości a jedynym argumentem dla nich jest antypis i są głusi na jakiekolwiek inne poglądy i argumenty. Jest wprost przeciwnie: oni reagują nieraz krzykiem i próbują tym sposobem "zabić" siłę przeciwnika politycznego.
Ale jest też jeszcze jedno: podświadomy dysonans poznawczy, którego usilnie chcą uniknąć przyznając się do tego, iż zmienili poglądy oraz mylili się co do PiS-u. Jest to naturalne socjologiczne zjawisko i ten strach przed tym dysonansem powoduje, iż nawzajem utwierdzają się w słuszności swoich antypisowskich poglądów. Poszukują tego potwierdzenia wszędzie, choćby zagajając rozmowy takie jak ta w kolejce na poczcie. Ci ludzie gdzieś tam w środku wiedzą, że coś jest nie tak z ich poglądami i odczuwają nieustanną potrzebę ugruntowania poprzez innych jednak w swoich poglądach.
I także na tym strachu buduje się strategię wyborczą PO-KO, niezależnie czy to w kampanii wyborczej do parlamentu czy na prezydenta Polski. Stąd całe PO-KO do maja będzie podsycała emocje swoich zwolenników, dzieląc po prostu Polaków. I ta strategia jest też stała od lat. Najpierw straszono, że Polska pod rządami PiS-u upadnie a teraz gaworzy się, że prezydent jest Maliniakiem i trzeba go ukarać za łamanie Konstytucji, ale znów największą nienawiść wzbudza J. Kaczyński, bo każda niemal rozmowa zwolenników PO-KO kończy się na tym wstrętnym "Kaczorze".
Ci ludzie byliby skłonni zagłosować nawet na osła, żeby odsunąć PiS i wstrętnego "Kaczora" od władzy. Ich naprawdę się nie przekona. To twardy i fanatyczny elektorat PO-KO i takim pozostanie. I w swoim towarzystwie szukają przede wszystkich takich zwolenników, u których mogą zaspokoić ową potrzebę przynależności do grupy osób wyznających ich "religię" anypisu. Stąd występuje też ich alienacja z reszty społeczeństwa. Tworzą wirtualny swój świat, gdzie każdy jest przeciw "Kaczorowi". Tak jest wśród celebrytów różnej maści, ale i zwykłych ludzi.
Niegdyś próbowałem pisać na PO-wskich i lewicowych forach internetowych, ale może przekonałem 1% swoich czytelników do prawdy o tym, czym były ośmioletnie rządy PO i jaka jest różnica za rządów PiS-u. Próbowałem też realnie przekonywać swoich znajomych do zmiany poglądów, przedstawiając im realne poglądy. Może udało mi się przekonać 2-3%, ale i tak nie wiem jak się zachowają przy urnie (vide: dysonans poznawczy).
Oczywiście zaraz zostanę zakrzyczany, że PiS też ma twardy i fanatyczny elektorat, ale on nie przejawia takiej realnej emocjonalnej wrogości do przeciwników. Raczej podchodzi do dyskusji spokojnie a teraz ma pozytywne argumenty, które są nie do odparcia. Tego, co PiS zrobił dobrego dla Polski i tylko przez cztery lata, nie zrobiły żadne rządy od 1989 roku. Przez 30 lat zwijano Polskę a teraz się ją rozwija i te fakty są nie do zakrzyczenia przez nienawistników "Kaczora".
Z pewnością można było zrobić więcej, ale zastanówmy się z czym się cała ZP musiała zmierzyć i się z powodzeniem zmierzyła. Przecież od 30 lat kreowano nienawiść do PiS-u i zostawiono Polskę upadłą, gdzie już były tylko: "ch..j, dupa i kamieni kupa". Przystąpiono wobec tego do odbudowy Polski i to w skrajnie niekorzystnych warunkach (vide: okrzyk opozycji "ulica i zagranica") i dalej próbuje się ją odbudować. Ulica nie pomogła, mimo np. prowokacji w grudniu 2016 roku, więc teraz została tylko zagranica w postaci zniemczonej UE a Niemcy jak to Niemcy i te ich idee Mitteleuropy są ciągle żywe. Do tego dochodzi ich współpraca z Rosją czyli kondominium rosyjsko-niemieckie, które ma cały czas "chrapkę" na Polskę. My postawiliśmy jednocześnie na USA, ale też nie jesteśmy przeciwni UE, co wydaje się polityką geostrategicznie poprawną.
Wracając jednak do wyborców PO-KO. Wobec niemożności przekonania ich do zmiany poglądów, to strategia wyborcza A. Dudy winna być "ciepła" i koncyliacyjna, oparta na argumentach, ale też na naturalnych przymiotach obecnego prezydenta, m.in. w zakresie zjednywania sobie wyborców. I ta kampania musi być pozytywna oraz skierowana też do ludzi, którzy nigdy lub rzadko głosują, bo to jest ten elektorat, który A. Duda musi pozyskać, aby wygrać I turę wyborów. Nie powinien reagować na zaczepki i krzyki "obwoźnych grup antypisowskich", ale ich wybryki traktować ze spokojem, po prostu robiąc swoje.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dysonans poznawczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dysonans poznawczy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 lutego 2020
sobota, 14 września 2019
Wybór subiektywnie racjonalny...
Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii (1992), Gary Becker jest jednym z przedstawicieli tzw.: ekonomii behawioralnej badającej - ogólnie - wpływ pozaekonomicznych czynników na podejmowane przez poszczególne osoby i grupy osób decyzje (zachowania), które pośrednio lub bezpośrednio wpływają na ich ekonomiczną sferę życia.
Na pewnym etapie swojej pracy naukowej doszedł on m.in. też do takiego wniosku, że tak naprawdę wszystkie zachowania ludzkie są dla indywidualnego człowieka racjonalne, bowiem subiektywnie odczuwana użyteczność (krańcowa) realizacji owych decyzji przewyższa subiektywnie odczuwane i wyobrażane koszty (krańcowe) jej niepodjęcia. Dla przykładu: brak rzucenia przez palacza papierosów subiektywnie dla niego może być racjonalne (pomimo obiektywnej nieracjonalności palenia) ponieważ uważa, że koszty związane z rzuceniem palenia w danym momencie przewyższają użyteczność z porzucenia palenia.
G. Becker był przedstawicielem tzw. Szkoły Chicagowskiej, która została oparta na trzech filarach neoklasycznych: neoklasyczna teoria cen pozwala wyjaśnić postępowanie podmiotów gospodarczych i gospodarstw domowych, mechanizm wolnego rynku efektywnie alokuje zasoby oraz - co za tym idzie - należy ograniczyć rola dla państwa.
Analizując w latach 50. problemy dyskryminacji społecznej i rasowej przewidział ekonomiczną konieczność upadku apartheidu w Republice Południowej Afryki. Wprowadził do ekonomii pojęcie inwestycji w człowieka i wykazał opłacalność pomocy państwa w kształceniu bezrobotnych. Stworzył także nową dyscyplinę operującą na pograniczu polityki, prawa, psychologii, socjologii i kryminologii – ekonomiczną teorię przestępstw [1]. Stworzył tym samym nową teorię ekonomii, która w niektórych kręgach jest popularna do dziś.
Wydaje się jednak, że jego badania i jego prace dziś są dalekie od realnej rzeczywistości, która się bardzo zmieniła na przestrzeni szczególnie ostatnich 10 lat.
Tak naprawdę neoklasyczna teoria cen dziś już nie ma żadnego znaczenia, bo jednak kapitał ma narodowość i niemal wszystkie kraje stosują protekcjonistyczną politykę wobec własnych firm czy gospodarstw domowych. Tak więc wolny rynek w przeważającej części nie przyczynia się do efektywnej alokacji zasobów, tym niemniej Szkoła Chicagowska dała podwaliny do innego spojrzenia na ekonomię jako naukę interdyscyplinarną, która może czerpać swobodnie z innych naukowych dziedzin.
Mnie najbardziej jednak interesuje subiektywne poczucie racjonalności poszczególnych ludzi i ich grup oraz gospodarstw domowych.
Co to wszystko ma wspólnego z obecną kampanią wyborczą? Otóż ma bo dochodzimy do tak zwanego dysonansu poznawczego (powyborczego), który jest szczególnie widoczny wśród wyborców PO. Ci ludzie po prostu z ich punktu widzenia postępują subiektywnie racjonalnie bowiem charakteryzują się tym, że jednak użyteczność krańcowa trwania przy PO przewyższa koszty krańcowe przeżywania owego dysonansu poznawczego, o którym pisałem wielokrotnie [2].
Bardzo wiele osób dziwi się, że - pomimo, iż PiS uczynił i dla nich wiele dobrego - poparcie dla PO dalej utrzymuje się na poziomie 25-30%. Oni po prostu z ich punktu widzenia postępują naprawdę racjonalnie czemu nie można się dziwić i chociaż PO przegrała wybory to strach i dyskomfort związany ze zmianą poglądów paraliżuje ludzi, bo nikt nie lubi przyznawać się do błędu a ten ich błąd trwał przez całą III RP. Tych ludzi już nic nie zmieni, pozostaną dalej wyznawcami PO, bo wedle nich to jest bardziej strawne niż odczuwanie poczucia dysonansu poznawczego (powyborczego). Oni trwać będą dalej i dalej będą li tylko i wyłącznie anty-pisem, wedle nich jedynym racjonalnie dla nich poglądem.
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gary_Becker
[2] Na przykład w poście: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/08/rady-przedwyborcze-zwolennikom-opozycji.html
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Na pewnym etapie swojej pracy naukowej doszedł on m.in. też do takiego wniosku, że tak naprawdę wszystkie zachowania ludzkie są dla indywidualnego człowieka racjonalne, bowiem subiektywnie odczuwana użyteczność (krańcowa) realizacji owych decyzji przewyższa subiektywnie odczuwane i wyobrażane koszty (krańcowe) jej niepodjęcia. Dla przykładu: brak rzucenia przez palacza papierosów subiektywnie dla niego może być racjonalne (pomimo obiektywnej nieracjonalności palenia) ponieważ uważa, że koszty związane z rzuceniem palenia w danym momencie przewyższają użyteczność z porzucenia palenia.
G. Becker był przedstawicielem tzw. Szkoły Chicagowskiej, która została oparta na trzech filarach neoklasycznych: neoklasyczna teoria cen pozwala wyjaśnić postępowanie podmiotów gospodarczych i gospodarstw domowych, mechanizm wolnego rynku efektywnie alokuje zasoby oraz - co za tym idzie - należy ograniczyć rola dla państwa.
Analizując w latach 50. problemy dyskryminacji społecznej i rasowej przewidział ekonomiczną konieczność upadku apartheidu w Republice Południowej Afryki. Wprowadził do ekonomii pojęcie inwestycji w człowieka i wykazał opłacalność pomocy państwa w kształceniu bezrobotnych. Stworzył także nową dyscyplinę operującą na pograniczu polityki, prawa, psychologii, socjologii i kryminologii – ekonomiczną teorię przestępstw [1]. Stworzył tym samym nową teorię ekonomii, która w niektórych kręgach jest popularna do dziś.
Wydaje się jednak, że jego badania i jego prace dziś są dalekie od realnej rzeczywistości, która się bardzo zmieniła na przestrzeni szczególnie ostatnich 10 lat.
Tak naprawdę neoklasyczna teoria cen dziś już nie ma żadnego znaczenia, bo jednak kapitał ma narodowość i niemal wszystkie kraje stosują protekcjonistyczną politykę wobec własnych firm czy gospodarstw domowych. Tak więc wolny rynek w przeważającej części nie przyczynia się do efektywnej alokacji zasobów, tym niemniej Szkoła Chicagowska dała podwaliny do innego spojrzenia na ekonomię jako naukę interdyscyplinarną, która może czerpać swobodnie z innych naukowych dziedzin.
Mnie najbardziej jednak interesuje subiektywne poczucie racjonalności poszczególnych ludzi i ich grup oraz gospodarstw domowych.
Co to wszystko ma wspólnego z obecną kampanią wyborczą? Otóż ma bo dochodzimy do tak zwanego dysonansu poznawczego (powyborczego), który jest szczególnie widoczny wśród wyborców PO. Ci ludzie po prostu z ich punktu widzenia postępują subiektywnie racjonalnie bowiem charakteryzują się tym, że jednak użyteczność krańcowa trwania przy PO przewyższa koszty krańcowe przeżywania owego dysonansu poznawczego, o którym pisałem wielokrotnie [2].
Bardzo wiele osób dziwi się, że - pomimo, iż PiS uczynił i dla nich wiele dobrego - poparcie dla PO dalej utrzymuje się na poziomie 25-30%. Oni po prostu z ich punktu widzenia postępują naprawdę racjonalnie czemu nie można się dziwić i chociaż PO przegrała wybory to strach i dyskomfort związany ze zmianą poglądów paraliżuje ludzi, bo nikt nie lubi przyznawać się do błędu a ten ich błąd trwał przez całą III RP. Tych ludzi już nic nie zmieni, pozostaną dalej wyznawcami PO, bo wedle nich to jest bardziej strawne niż odczuwanie poczucia dysonansu poznawczego (powyborczego). Oni trwać będą dalej i dalej będą li tylko i wyłącznie anty-pisem, wedle nich jedynym racjonalnie dla nich poglądem.
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gary_Becker
[2] Na przykład w poście: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2019/08/rady-przedwyborcze-zwolennikom-opozycji.html
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
czwartek, 22 sierpnia 2019
Rady przedwyborcze. Zwolennikom opozycji do ich sztambucha
Troszcząc się o kondycję psychiczną zawiedzionych wyborców PO, którzy i jeszcze dzisiaj chcą głosować na opozycję w postaci PO-KO, ale i ku pokrzepieniu tych starszych, i młodych z reguły serc i dla lepszej przyszłości ich i naszej Polski kieruję przesłanie niniejszej publikacji.
Wielu z nich, wykształconych młodych ludzi wierzy do dzisiaj w totalną opozycję, wierzy raczej tylko i wyłącznie emocjonalnie, bo tak naprawdę jedno jest pewne: dla zwykłych obywateli naszego kraju PiS przez cztery lata zrobił więcej niż cała III RP po 1989 roku a przede wszystkim zrealizował niemal wszystkie obietnice wyborcze, czego poprzednicy w ogóle niemal nie robili. Jaki więc dzisiaj jest wybór? Pozostaje nam tylko PiS, bo powrót do władzy PO oznaczałby koniec Polski jaką znamy, bo totalsi chcą po prostu rozbicia dzielnicowego Polski a tym samym jej kolejnego rozbioru (likwidacja wojewodów i wzrost znaczenia samorządów). Jest to dla każdego Polaka nie do przyjęcia.
Ale nie tylko młodzi chcą głosować na totalsów a może nawet mniej niż wielu starszych, którzy przez 30 lat bombardowani byli "polityką wstydu" i antypisem i dla nich Kaczor jest złem wcielonym niezależnie od tego, że i renciści czy emeryci tyle zyskali od tej władzy.
Dosłownie dzisiaj byłem świadkiem dyskusji właśnie starszych ludzi i jedna Pani powiedziała tak: "Wezmę pieniądze od PiS-u, ale i tak zagłosuję na PO, bo tak robię zawsze". To typowy mechanizm wyparcia...
U wyborców PO występuje tzw. DYSONANS POZNAWCZY (co jest zrozumiałe i normalne), czyli sytuacja, w której jednostka uświadamia sobie sprzeczność pomiędzy informacjami (przekonaniami) posiadanymi a informacjami, które odbiera z zewnątrz.
Szczególnym przypadkiem dysonansu poznawczego jest dysonans pozakupowy a w naszym wypadku dysonans powyborczy dla wyborców PO. Taki dysonans występuje wówczas, gdy konsument (w naszym przypadku wyborca PO) stwierdza, że dany produkt nie zaspokaja w pełni jego potrzeb (w naszym przypadku obietnice PO nie zostały spełnione). Stanem odwrotnym do dysonansu pozakupowego jest satysfakcja z zakupu (w naszym przypadku z wyboru PO), ale trudno tutaj mówić o satysfakcji wobec tego, co zrobiła PO będąc u władzy, ale słyszymy to i dziś.
Teraz rządzi PiS, ale ten dysonans poznawczy obowiązuje dalej, bo pomimo tych czterech lat nadal wielu ludzi nie może się przyznać do błędu, kiedy onegdaj głosowali na PO i jej akolitów. A przyznanie się do błędu jest najtrudniejsze a nie przyznanie grozi emocjonalnym fanatyzmem. I z takim fanatyzmem poznawczym mamy do czynienia obecnie, gdzie wbrew faktom wielu dalej utrzymuje swoje przekonania, co nieraz widać w rozmowach z tymi ludźmi, rozmowach jedynie emocjonalnych bez żadnych argumentów merytorycznych. I tylko na tym bazuje dziś PO z jej koalicjantami. Nie argumenty a emocje mają jedynym źródłem głosowania na obecnych opozycjonistów.
Cóż więc robi i dzisiaj konsument lub wyborca, aby pozbyć się owego dysonansu, który trwa aż do dzisiaj? Otóż najprościej i automatycznie odrzuca wszystko, co mogłoby negatywnie wpływać na wybrany przez niego produkt lub jego wybór i podważać jego decyzję, (co wiązałoby się z przyznaniem do błędu a tego nikt nie lubi!). Błędów (lub też wad przedmiotu) się nie zauważa lub po prostu zamienia w zaletę. I zauważmy, że dawni wyborcy PO dalej postępują wedle tego mechanizmu, np. potępiając w czambuł każdą decyzję PiS-u: a to 500+ to rozdawnictwo, ale kiedyś tego nie było i było dobrze; młodzi są zwolnieni z PiT-u a dlaczego nie starsi; bo PO tak by zrobiło; trzynasta emerytura, bo PiS chce przekupić wyborców czego PO nie czyniła; wzrost gospodarczy to zasługa koniunktury a nie suksces PiS-u, bo jakby rządził, to też byłby wzrost bo przecież za ich rządów byliśmy zieloną wyspą; PO kradło, ale i kradnie PiS. więc nie ma żadnej różnicy; PO zapewniało nam zaufanie UE a dziś jesteśmy zdegradowani w tej unii; i tak dalej...
Szanowni dawni wyborcy PO! Zalecałbym jednak w końcu otrzeźwienie i odradzam taki sposób działania, postępowania i rozumowania. Prowadzi ono do błędnego koła, z którego trudno się wyrwać. To jak kłamstwo, w które brniemy i aby to ukryć kłamiemy dalej i głębiej, w końcu może wybuchnąć i naprawdę NAS-WAS ośmieszyć!
Oto kilka rad dla byłych i obecnych jeszcze wyborców PO, które mogą się zamknąć następująco i czego Wam nie polecam:
1. Utwierdzać siebie i innych zwolenników PO, że w momencie wyborów PO była tylko jedyną alternatywą. A więc w tamtym okresie zrobiliśmy dobrze i znów tak chcemy bo PiS dalej jest niedobry i zły,
2. PO w 20007 roku dawała nadzieje na zmiany ku lepszemu w przeciwieństwie do zaściankowego PiS, który wygrawszy wybory doprowadził nas do alienacji elit unijnych
3. PO i Tusk poradzili sobie z ówczesnym kryzysem najlepiej, a że kryzys dopiero nadejdzie? No cóż... kryzysu nikt nie przewidział i cały świat był nim zaskoczony a przyjdzie moment, kiedy PiS-owi zabraknie pieniędzy na rozdawnictwo i wtedy to zobaczymy jak byli nieudolni i doprowadzą państwo do głębokiego kryzysu,
4. Zresztą na PO chce dalej głosować wielu ludzi, więc nie jestem sam i się z nimi identyfikuję, i nie muszę przyznawać się do błędu, bo takiego nie popełniłem,
5. PO to tylko ludzie, natomiast dalej wierzymy w idee liberalne lub quasi liberalne. PO okazała się nie tak liberalną, na jaką liczyliśmy (brak podatku liniowego i prawdopodobny wzrost miast obniżek podatków itd.), ale PiS jest jeszcze gorszy i po teraźniejszych wyborach zobaczymy dopiero jego złe oblicze. To pewne i dlatego winniśmy się bać tego, że PiS znów będzie rządził,
6. Ok. PO była do niczego, ale i cała elita jest do niczego: PIS, SLD, PSL. Chyba nie będziemy głosować więcej lub na nowe elity, np. PSL z Kukizem, bo władza PiS jest taka sama jak PO, też kradnie na potęgę,
7. Jesteśmy Europejczykami, więc onegdaj głosowaliśmy za Europą a nie PO. Teraz wiemy, że za Europą jest wiele partii i że wspólna Europa może wyglądać różnie. Nie tylko tak jak widzi to PO. Ale przecież i tak to wina PiS-u bo eksponował eurosceptycyzm! a teraz tylko udaje poparcie dla Unii Europejskie a w rzeczywistości jej nie popiera i chce w przyszłości Polexitu,
8. Wszyscy kradną! PO nie była wyjątkiem. A poza tym chyba każdy człowiek starałby się wykorzystać swoją władzę dla polepszenia swojej sytuacji. Może i niemoralne, ale powszechne. Więc z dwóch złodziei wybieram PO, bo ona kradła oficjalnie a PiS ukradkiem,
Tylko błagam nie odrzucajcie negatywnych informacji o rządach PO (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO szkodzi, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO naprawdę okazało się lekko nieświeże i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym (po zakupie-wyborze PO).
Nie wybierajcie po raz kolejny PO, wybierzcie ludzi wiarygodnych i zmieńcie w końcu swoje emocjonalne nastawienie do rządów PiS-u! To nie uwłacza Waszej osobowości, bo tylko krowa nie zmienia poglądów a Wy możecie dla dobra Rzeczpospolitej.
Nie musicie się do tego przyznawać oficjalnie, ale w kabinie wyborczej oddać głos na partię polską a nie antypolską.
P.S.
Jedna uwaga: PiS mi nic nie płaci, piszę tego typu teksty od lat i nigdy nie spotkałem się z jakąkolwiek propozycją hejterowania na rzecz kogokolwiek.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Wielu z nich, wykształconych młodych ludzi wierzy do dzisiaj w totalną opozycję, wierzy raczej tylko i wyłącznie emocjonalnie, bo tak naprawdę jedno jest pewne: dla zwykłych obywateli naszego kraju PiS przez cztery lata zrobił więcej niż cała III RP po 1989 roku a przede wszystkim zrealizował niemal wszystkie obietnice wyborcze, czego poprzednicy w ogóle niemal nie robili. Jaki więc dzisiaj jest wybór? Pozostaje nam tylko PiS, bo powrót do władzy PO oznaczałby koniec Polski jaką znamy, bo totalsi chcą po prostu rozbicia dzielnicowego Polski a tym samym jej kolejnego rozbioru (likwidacja wojewodów i wzrost znaczenia samorządów). Jest to dla każdego Polaka nie do przyjęcia.
Ale nie tylko młodzi chcą głosować na totalsów a może nawet mniej niż wielu starszych, którzy przez 30 lat bombardowani byli "polityką wstydu" i antypisem i dla nich Kaczor jest złem wcielonym niezależnie od tego, że i renciści czy emeryci tyle zyskali od tej władzy.
Dosłownie dzisiaj byłem świadkiem dyskusji właśnie starszych ludzi i jedna Pani powiedziała tak: "Wezmę pieniądze od PiS-u, ale i tak zagłosuję na PO, bo tak robię zawsze". To typowy mechanizm wyparcia...
U wyborców PO występuje tzw. DYSONANS POZNAWCZY (co jest zrozumiałe i normalne), czyli sytuacja, w której jednostka uświadamia sobie sprzeczność pomiędzy informacjami (przekonaniami) posiadanymi a informacjami, które odbiera z zewnątrz.
Szczególnym przypadkiem dysonansu poznawczego jest dysonans pozakupowy a w naszym wypadku dysonans powyborczy dla wyborców PO. Taki dysonans występuje wówczas, gdy konsument (w naszym przypadku wyborca PO) stwierdza, że dany produkt nie zaspokaja w pełni jego potrzeb (w naszym przypadku obietnice PO nie zostały spełnione). Stanem odwrotnym do dysonansu pozakupowego jest satysfakcja z zakupu (w naszym przypadku z wyboru PO), ale trudno tutaj mówić o satysfakcji wobec tego, co zrobiła PO będąc u władzy, ale słyszymy to i dziś.
Teraz rządzi PiS, ale ten dysonans poznawczy obowiązuje dalej, bo pomimo tych czterech lat nadal wielu ludzi nie może się przyznać do błędu, kiedy onegdaj głosowali na PO i jej akolitów. A przyznanie się do błędu jest najtrudniejsze a nie przyznanie grozi emocjonalnym fanatyzmem. I z takim fanatyzmem poznawczym mamy do czynienia obecnie, gdzie wbrew faktom wielu dalej utrzymuje swoje przekonania, co nieraz widać w rozmowach z tymi ludźmi, rozmowach jedynie emocjonalnych bez żadnych argumentów merytorycznych. I tylko na tym bazuje dziś PO z jej koalicjantami. Nie argumenty a emocje mają jedynym źródłem głosowania na obecnych opozycjonistów.
Cóż więc robi i dzisiaj konsument lub wyborca, aby pozbyć się owego dysonansu, który trwa aż do dzisiaj? Otóż najprościej i automatycznie odrzuca wszystko, co mogłoby negatywnie wpływać na wybrany przez niego produkt lub jego wybór i podważać jego decyzję, (co wiązałoby się z przyznaniem do błędu a tego nikt nie lubi!). Błędów (lub też wad przedmiotu) się nie zauważa lub po prostu zamienia w zaletę. I zauważmy, że dawni wyborcy PO dalej postępują wedle tego mechanizmu, np. potępiając w czambuł każdą decyzję PiS-u: a to 500+ to rozdawnictwo, ale kiedyś tego nie było i było dobrze; młodzi są zwolnieni z PiT-u a dlaczego nie starsi; bo PO tak by zrobiło; trzynasta emerytura, bo PiS chce przekupić wyborców czego PO nie czyniła; wzrost gospodarczy to zasługa koniunktury a nie suksces PiS-u, bo jakby rządził, to też byłby wzrost bo przecież za ich rządów byliśmy zieloną wyspą; PO kradło, ale i kradnie PiS. więc nie ma żadnej różnicy; PO zapewniało nam zaufanie UE a dziś jesteśmy zdegradowani w tej unii; i tak dalej...
Szanowni dawni wyborcy PO! Zalecałbym jednak w końcu otrzeźwienie i odradzam taki sposób działania, postępowania i rozumowania. Prowadzi ono do błędnego koła, z którego trudno się wyrwać. To jak kłamstwo, w które brniemy i aby to ukryć kłamiemy dalej i głębiej, w końcu może wybuchnąć i naprawdę NAS-WAS ośmieszyć!
Oto kilka rad dla byłych i obecnych jeszcze wyborców PO, które mogą się zamknąć następująco i czego Wam nie polecam:
1. Utwierdzać siebie i innych zwolenników PO, że w momencie wyborów PO była tylko jedyną alternatywą. A więc w tamtym okresie zrobiliśmy dobrze i znów tak chcemy bo PiS dalej jest niedobry i zły,
2. PO w 20007 roku dawała nadzieje na zmiany ku lepszemu w przeciwieństwie do zaściankowego PiS, który wygrawszy wybory doprowadził nas do alienacji elit unijnych
3. PO i Tusk poradzili sobie z ówczesnym kryzysem najlepiej, a że kryzys dopiero nadejdzie? No cóż... kryzysu nikt nie przewidział i cały świat był nim zaskoczony a przyjdzie moment, kiedy PiS-owi zabraknie pieniędzy na rozdawnictwo i wtedy to zobaczymy jak byli nieudolni i doprowadzą państwo do głębokiego kryzysu,
4. Zresztą na PO chce dalej głosować wielu ludzi, więc nie jestem sam i się z nimi identyfikuję, i nie muszę przyznawać się do błędu, bo takiego nie popełniłem,
5. PO to tylko ludzie, natomiast dalej wierzymy w idee liberalne lub quasi liberalne. PO okazała się nie tak liberalną, na jaką liczyliśmy (brak podatku liniowego i prawdopodobny wzrost miast obniżek podatków itd.), ale PiS jest jeszcze gorszy i po teraźniejszych wyborach zobaczymy dopiero jego złe oblicze. To pewne i dlatego winniśmy się bać tego, że PiS znów będzie rządził,
6. Ok. PO była do niczego, ale i cała elita jest do niczego: PIS, SLD, PSL. Chyba nie będziemy głosować więcej lub na nowe elity, np. PSL z Kukizem, bo władza PiS jest taka sama jak PO, też kradnie na potęgę,
7. Jesteśmy Europejczykami, więc onegdaj głosowaliśmy za Europą a nie PO. Teraz wiemy, że za Europą jest wiele partii i że wspólna Europa może wyglądać różnie. Nie tylko tak jak widzi to PO. Ale przecież i tak to wina PiS-u bo eksponował eurosceptycyzm! a teraz tylko udaje poparcie dla Unii Europejskie a w rzeczywistości jej nie popiera i chce w przyszłości Polexitu,
8. Wszyscy kradną! PO nie była wyjątkiem. A poza tym chyba każdy człowiek starałby się wykorzystać swoją władzę dla polepszenia swojej sytuacji. Może i niemoralne, ale powszechne. Więc z dwóch złodziei wybieram PO, bo ona kradła oficjalnie a PiS ukradkiem,
Tylko błagam nie odrzucajcie negatywnych informacji o rządach PO (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO szkodzi, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO naprawdę okazało się lekko nieświeże i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym (po zakupie-wyborze PO).
Nie wybierajcie po raz kolejny PO, wybierzcie ludzi wiarygodnych i zmieńcie w końcu swoje emocjonalne nastawienie do rządów PiS-u! To nie uwłacza Waszej osobowości, bo tylko krowa nie zmienia poglądów a Wy możecie dla dobra Rzeczpospolitej.
Nie musicie się do tego przyznawać oficjalnie, ale w kabinie wyborczej oddać głos na partię polską a nie antypolską.
P.S.
Jedna uwaga: PiS mi nic nie płaci, piszę tego typu teksty od lat i nigdy nie spotkałem się z jakąkolwiek propozycją hejterowania na rzecz kogokolwiek.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
czwartek, 6 czerwca 2013
Kilka politycznych refleksji... z apelem do wyborców PO!
Ostatnie dni mijają mi na szeroko rozumianym odpoczynku od bieżącej polityki. Zaskakującym jest nieraz ten inny świat, świat realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas jak: poranne zakupy, konflikty w pracy, koniec roku szkolnego dziecka, zastanawianie się nad codziennym domowym menu czy też nad zmuszeniem się - jeśli ktoś nie lubi - do sprzątania własnego "gniazda" ... Takich zwykłych rzeczy, które nas otaczają i które wykonujemy każdego dnia jest setki ...
Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Spoglądamy na ten świat niczym z lotu ptaka.
Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.
Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...
Tak nie jest...
Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.
Często zastanawiam się czy ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.
No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...
Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?
Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?
Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?
Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?
Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gazociąg północny). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio wyprzedaje lub zamierza sprzedać resztki polskich narodowych aktywów (w kolejce: Lotos, Azoty, LOT). Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności za utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.
Nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!
Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.
Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Spoglądamy na ten świat niczym z lotu ptaka.
Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.
Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...
Tak nie jest...
Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.
Często zastanawiam się czy ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.
No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...
Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?
Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?
Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?
Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?
Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gazociąg północny). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio wyprzedaje lub zamierza sprzedać resztki polskich narodowych aktywów (w kolejce: Lotos, Azoty, LOT). Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności za utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.
Nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!
Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.
Kiedyś już o tym pisałem, ale pragnę to powtórzyć: zmiana preferencji wyborczych nie jest czymś a'priori negatywnym a jeżeli wynika z rozczarowania i jest bezpośrednim następstwem fatalnych rządów "naszej" formacji to jest decyzją bardzo pozytywną i świadczącą o naszym indywidualizmie intelektualnym oraz naszej umiejętności wyciągania logicznych wniosków z dziejących się wokół nas ciągów zdarzeń i wydarzeń.
Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!
Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!
Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Powtórzę też moje błaganie! Nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski czynnie szkodzą szkodzą Polsce, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!
Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będa o swój Naród, o swój kraj! Wybory wszakże mogą być szybciej niż nam się wydaje... Może już jesienią?
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/;
kjahog@gmail.com
Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będa o swój Naród, o swój kraj! Wybory wszakże mogą być szybciej niż nam się wydaje... Może już jesienią?
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/;
kjahog@gmail.com
wtorek, 16 października 2012
Rady dla oszukanych wyborców PO...
Ostatnie dni przynoszą niemal całkowitą zmianę nastawienia mediów i części klasy politycznej wobec PO i premiera Donalda T. Podobnie rzecz się dzieje z kształtującymi opinię społeczną i pisanymi niechybnie na określone zamówienie sondażami, które jakoś "przestały lubić" Słonecznego Donalda.
Jeszcze niedawno świecił on nawet w nocy niczym gwiazda północna wskazując prawie wszystkim (wyborcom, mediom, pobratymcom z lewej i centrowej sceny politycznej oraz po części niezdecydowanym) właściwą drogę i kierunek oraz przestrzeń dokonywanych wyborów politycznych: JA, PO… i później nic.
Donald Tusk niewątpliwie tonie. Nawet na arenie międzynarodowej przestaje być lubiany i popierany, czego przykładem jest np. zwyczajne zlekceważenie i oszukanie go przez A. Merkel w sprawie głębokości ułożenia rurociągu w Bałtyku. Zdaje on sobie sprawę, że podobnie może być w przypadku wymarzonej przez niego przyszłej posady w Komisji Europejskiej a wtedy... być może w Polsce czekać go będzie jedynie proces sądowy...
Donald T. jeszcze się broni, jeszcze próbuje jakoś ratować siebie i swoich popleczników, ale wypada blado i jest jakiś przestraszony, co chyba było widać we wczorajszym programie T. Lisa. Dawno nie widziałem tak dziwnych i przygaszonych oczu Donalda T...
Coraz częściej pojawiają się także głosy, że w końcu zaczęło docierać do wyborców PO to, jacy powoli robią się śmieszni popierając dalej tę partię, ale jeszcze nie mają na tyle siły, by tę świadomość zamienić na rzeczywistą jej negację.
I właśnie troszcząc się kolejny raz o kondycję psychiczną zawiedzionych wyborców PO, ku pokrzepieniu ich młodych z reguły serc i dla lepszej przyszłości ich i naszej Polski, kieruję przesłanie niniejszego tekstu.
Wielu z nich, wykształconych młodych ludzi, uwierzyło Tuskowi i teraz czuje się nieswojo.
Występuje u nich tzw. dysonans poznawczy (co jest zrozumiałe i normalne), czyli sytuacja, w której jednostka uświadamia sobie sprzeczność pomiędzy posiadanymi informacjami (przekonaniami) a informacjami, które odbiera z zewnątrz.
Szczególnym przypadkiem dysonansu poznawczego jest dysonans pozakupowy a w naszym wypadku dysonans powyborczy dla wyborców PO. Taki dysonans występuje wówczas, gdy konsument (w naszym przypadku wyborca PO) stwierdza, że dany produkt nie zaspokaja w pełni jego potrzeb (w naszym przypadku obietnice PO nie zostały spełnione). Stanem odwrotnym do dysonansu pozakupowego jest satysfakcja z zakupu (w naszym przypadku z wyboru PO), ale trudno tutaj mówić o satysfakcji wobec tego, co wokół premiera i jego partii widzimy i słyszymy dziś.
Cóż więc robi konsument lub wyborca, aby pozbyć się owego dysonansu? Otóż najprościej i automatycznie odrzuca wszystko, co mogłoby negatywnie wpływać na wybrany przez niego produkt lub jego wybór i podważać jego decyzję, (co wiązałoby się z przyznaniem do błędu a tego nikt nie lubi!). Błędów (lub też wad przedmiotu) się nie zauważa lub po prostu zamienia w zaletę.
Szanowni Wyborcy PO! Odradzam taki sposób działania, postępowania i rozumowania. Prowadzi ono do błędnego koła, z którego trudno się wyrwać. To jak kłamstwo, w które brniemy i aby to ukryć kłamiemy dalej i głębiej.
Jesteście wykształceni, więc właśnie dla Was mam kilka rad jak pokonać dysonans powyborczy. Przekazuję jak wyjść z twarzą z patowej sytuacji dokonania nietrafionego wyboru PO i zmiany preferencji wyborczych.
Oto kilka rad dla byłych (mam nadzieję) wyborców PO:
1. Utwierdzać siebie i innych zwolenników PO, że w momencie dokonywania wyborów, PO była tylko jedyną partią postępu cywilizacyjnego. A więc w tamtym okresie zrobiliśmy dobrze,
2. PO w 20007 roku dawała nadzieje na zmiany ku lepszemu w przeciwieństwie do zaściankowego PiS a ponowny jej wybór w 2011 roku wynikał tylko z chęci dania jej jeszcze raz szansy a także z powodu wykreowanego przez III RP strachu przed PiS,
3. Donald T. jest być może idealistą. Chciał zawsze dla Polski dobrze, ale został wciągnięty do niejasnej gry elit, spec-służb i biznesu, jak np. w sprawie AmberGold. Często jest tak, że idealiści są tak naiwni, że mogą skończyć jako kryminaliści,
4. W momencie wyborów posłuchaliśmy i uwierzyliśmy - jak wiele milionów Polaków - w hasła PO i obietnice Donalda T. Wtedy wydawały się wiarygodne. Okazało się, że tak nie było i nie jest. Ale przecież nie tylko Ja (my), ale i miliony wykształconych dały się zwieźć. Teraz jestem (jesteśmy) mądrzejszy i inni też. Nie byliśmy sami, inni też kupili PO i Donalda T.!,
5. Kierowaliśmy się zasadą impulsywnego zakupu, naturalną przecież dla wielu ludzi nawet najbardziej inteligentnych. Kierowaliśmy się opakowaniem i tekstem na nim a nie środkiem. Bowiem środek mogliśmy obejrzeć dopiero po zakupie. Chcieliśmy spróbować fajnego, nowoczesnego jak się zdawało, produktu. Daliśmy mu szansę. Niestety po zakupie go otworzyliśmy i okazał się cokolwiek zjełczały. Ale nie mogliśmy tego wiedzieć przed zakupem (przed oddaniem głosu),
6. PO to tylko ludzie, natomiast dalej wierzymy w idee liberalne lub quasi liberalne. PO okazała się nie tak liberalną, na jaką liczyliśmy (brak podatku liniowego i wzrost zamiast obniżek podatków itd.),
7. Ok. PO jest do niczego, ale i cała elita jest do niczego: PIS, SLD, PSL, RPP. Chyba nie będziemy głosować więcej lub na nowe elity... które ami zaczniemy tworzyć!,
8. Jesteśmy Europejczykami, więc głosowaliśmy za Europą a nie PO. Teraz wiemy, że za Europą jest wiele partii i że wspólna Europa może wyglądać różnie i wcale nie jest taka idealna. Ale przecież to, że głosowaliśmy na PO to i tak wina PiS-u bo eksponował eurosceptycyzm!,
9. Tylko krowa zawsze tak samo ryczy i nie zmienia poglądów. Właśnie dlatego, iż jesteśmy wykształconymi, inteligentnymi ludźmi możemy zmienić swoją opinię o PO. Świadczy to o naszej dojrzałości politycznej i społecznej,
10. Wszyscy kradną! PO nie jest wyjątkiem. A poza tym chyba każdy człowiek starałby się wykorzystać swoją władzę dla polepszenia swojej sytuacji. Może i niemoralne, ale powszechne. Czas to zmienić!,
11. Popełniliśmy błąd głosując dwukrotnie na PO i Donalda T., ale ten błąd (upadek) jest dla nas nauką i nas wzmocnił. Teraz jesteśmy rozważniejsi, mądrzejsi i dojrzalsi. Już nigdy nie damy się zwieść socjo-propagandzie, nie damy się więcej zmanipulować!
12, 13, 14... (to już niech będą wasze indywidualne refleksje)
Tylko błagam nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja - PO szkodzi, ale jest mi do nich najbliżej) itd.
PO naprawdę okazała się lekko nieświeża i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym (po zakupie-wyborze PO).
Wybierzcie innych a PO i Donaldowi T. powiedzcie: żegnajcie! - to najlepszy sposób, aby pozbyć się tego dysonansu, zapewniam!
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Jeszcze niedawno świecił on nawet w nocy niczym gwiazda północna wskazując prawie wszystkim (wyborcom, mediom, pobratymcom z lewej i centrowej sceny politycznej oraz po części niezdecydowanym) właściwą drogę i kierunek oraz przestrzeń dokonywanych wyborów politycznych: JA, PO… i później nic.
Donald Tusk niewątpliwie tonie. Nawet na arenie międzynarodowej przestaje być lubiany i popierany, czego przykładem jest np. zwyczajne zlekceważenie i oszukanie go przez A. Merkel w sprawie głębokości ułożenia rurociągu w Bałtyku. Zdaje on sobie sprawę, że podobnie może być w przypadku wymarzonej przez niego przyszłej posady w Komisji Europejskiej a wtedy... być może w Polsce czekać go będzie jedynie proces sądowy...
Donald T. jeszcze się broni, jeszcze próbuje jakoś ratować siebie i swoich popleczników, ale wypada blado i jest jakiś przestraszony, co chyba było widać we wczorajszym programie T. Lisa. Dawno nie widziałem tak dziwnych i przygaszonych oczu Donalda T...
Coraz częściej pojawiają się także głosy, że w końcu zaczęło docierać do wyborców PO to, jacy powoli robią się śmieszni popierając dalej tę partię, ale jeszcze nie mają na tyle siły, by tę świadomość zamienić na rzeczywistą jej negację.
I właśnie troszcząc się kolejny raz o kondycję psychiczną zawiedzionych wyborców PO, ku pokrzepieniu ich młodych z reguły serc i dla lepszej przyszłości ich i naszej Polski, kieruję przesłanie niniejszego tekstu.
Wielu z nich, wykształconych młodych ludzi, uwierzyło Tuskowi i teraz czuje się nieswojo.
Występuje u nich tzw. dysonans poznawczy (co jest zrozumiałe i normalne), czyli sytuacja, w której jednostka uświadamia sobie sprzeczność pomiędzy posiadanymi informacjami (przekonaniami) a informacjami, które odbiera z zewnątrz.
Szczególnym przypadkiem dysonansu poznawczego jest dysonans pozakupowy a w naszym wypadku dysonans powyborczy dla wyborców PO. Taki dysonans występuje wówczas, gdy konsument (w naszym przypadku wyborca PO) stwierdza, że dany produkt nie zaspokaja w pełni jego potrzeb (w naszym przypadku obietnice PO nie zostały spełnione). Stanem odwrotnym do dysonansu pozakupowego jest satysfakcja z zakupu (w naszym przypadku z wyboru PO), ale trudno tutaj mówić o satysfakcji wobec tego, co wokół premiera i jego partii widzimy i słyszymy dziś.
Cóż więc robi konsument lub wyborca, aby pozbyć się owego dysonansu? Otóż najprościej i automatycznie odrzuca wszystko, co mogłoby negatywnie wpływać na wybrany przez niego produkt lub jego wybór i podważać jego decyzję, (co wiązałoby się z przyznaniem do błędu a tego nikt nie lubi!). Błędów (lub też wad przedmiotu) się nie zauważa lub po prostu zamienia w zaletę.
Szanowni Wyborcy PO! Odradzam taki sposób działania, postępowania i rozumowania. Prowadzi ono do błędnego koła, z którego trudno się wyrwać. To jak kłamstwo, w które brniemy i aby to ukryć kłamiemy dalej i głębiej.
Jesteście wykształceni, więc właśnie dla Was mam kilka rad jak pokonać dysonans powyborczy. Przekazuję jak wyjść z twarzą z patowej sytuacji dokonania nietrafionego wyboru PO i zmiany preferencji wyborczych.
Oto kilka rad dla byłych (mam nadzieję) wyborców PO:
1. Utwierdzać siebie i innych zwolenników PO, że w momencie dokonywania wyborów, PO była tylko jedyną partią postępu cywilizacyjnego. A więc w tamtym okresie zrobiliśmy dobrze,
2. PO w 20007 roku dawała nadzieje na zmiany ku lepszemu w przeciwieństwie do zaściankowego PiS a ponowny jej wybór w 2011 roku wynikał tylko z chęci dania jej jeszcze raz szansy a także z powodu wykreowanego przez III RP strachu przed PiS,
3. Donald T. jest być może idealistą. Chciał zawsze dla Polski dobrze, ale został wciągnięty do niejasnej gry elit, spec-służb i biznesu, jak np. w sprawie AmberGold. Często jest tak, że idealiści są tak naiwni, że mogą skończyć jako kryminaliści,
4. W momencie wyborów posłuchaliśmy i uwierzyliśmy - jak wiele milionów Polaków - w hasła PO i obietnice Donalda T. Wtedy wydawały się wiarygodne. Okazało się, że tak nie było i nie jest. Ale przecież nie tylko Ja (my), ale i miliony wykształconych dały się zwieźć. Teraz jestem (jesteśmy) mądrzejszy i inni też. Nie byliśmy sami, inni też kupili PO i Donalda T.!,
5. Kierowaliśmy się zasadą impulsywnego zakupu, naturalną przecież dla wielu ludzi nawet najbardziej inteligentnych. Kierowaliśmy się opakowaniem i tekstem na nim a nie środkiem. Bowiem środek mogliśmy obejrzeć dopiero po zakupie. Chcieliśmy spróbować fajnego, nowoczesnego jak się zdawało, produktu. Daliśmy mu szansę. Niestety po zakupie go otworzyliśmy i okazał się cokolwiek zjełczały. Ale nie mogliśmy tego wiedzieć przed zakupem (przed oddaniem głosu),
6. PO to tylko ludzie, natomiast dalej wierzymy w idee liberalne lub quasi liberalne. PO okazała się nie tak liberalną, na jaką liczyliśmy (brak podatku liniowego i wzrost zamiast obniżek podatków itd.),
7. Ok. PO jest do niczego, ale i cała elita jest do niczego: PIS, SLD, PSL, RPP. Chyba nie będziemy głosować więcej lub na nowe elity... które ami zaczniemy tworzyć!,
8. Jesteśmy Europejczykami, więc głosowaliśmy za Europą a nie PO. Teraz wiemy, że za Europą jest wiele partii i że wspólna Europa może wyglądać różnie i wcale nie jest taka idealna. Ale przecież to, że głosowaliśmy na PO to i tak wina PiS-u bo eksponował eurosceptycyzm!,
9. Tylko krowa zawsze tak samo ryczy i nie zmienia poglądów. Właśnie dlatego, iż jesteśmy wykształconymi, inteligentnymi ludźmi możemy zmienić swoją opinię o PO. Świadczy to o naszej dojrzałości politycznej i społecznej,
10. Wszyscy kradną! PO nie jest wyjątkiem. A poza tym chyba każdy człowiek starałby się wykorzystać swoją władzę dla polepszenia swojej sytuacji. Może i niemoralne, ale powszechne. Czas to zmienić!,
11. Popełniliśmy błąd głosując dwukrotnie na PO i Donalda T., ale ten błąd (upadek) jest dla nas nauką i nas wzmocnił. Teraz jesteśmy rozważniejsi, mądrzejsi i dojrzalsi. Już nigdy nie damy się zwieść socjo-propagandzie, nie damy się więcej zmanipulować!
12, 13, 14... (to już niech będą wasze indywidualne refleksje)
Tylko błagam nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja - PO szkodzi, ale jest mi do nich najbliżej) itd.
PO naprawdę okazała się lekko nieświeża i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym (po zakupie-wyborze PO).
Wybierzcie innych a PO i Donaldowi T. powiedzcie: żegnajcie! - to najlepszy sposób, aby pozbyć się tego dysonansu, zapewniam!
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
niedziela, 11 września 2011
Wybory, dysonans poznawczy i dlaczego w TVP promuje się okultyzm...
Witam
Ostatnie dni mijają mi na szeroko rozumianym odpoczynku od bieżącej polityki. Zaskakującym jest poznanie innego świata, świata realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas: poranne zakupy, konflikty w pracy, początek roku szkolnego dziecka i dobór tornistra, zastanawianie się na codziennym domowym menu czy też nad zmuszeniem się - jeśli ktoś nie lubi - do sprzątania własnego "gniazda" ... Takich zwykłych rzeczy, które nas otaczają i które wykonujemy każdego dnia jest setki ... jak nie więcej...
Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.
Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...
Tak nie jest...
Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.
Często zastanawiam się czy luzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.
No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...
Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?
Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?
Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?
Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?
Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo "umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gaz tradycyjny i gazociąg północny) oraz Waszyngtonu (gaz łupkowy). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio chce sprzedać również LOTOS, którego nabywcą mogą zostać Sowieci. Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.
Doprawdy... Ile trzeba mieć w sobie bezczelności i jak bardzo trzeba gardzić Polakami aby po czterech latach antypolskiego rządzenia mieć czelność ponownie startować - jako formacja - do wyborów! Tego nie jestem w stanie pojąć. Podobnie nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!
Pozostaje tylko nadzieja, że prawidłowe wnioski skonstatował ze słów D. Tuska "seawolf" informując nas, iż "Tusk wycofuje PO z wyborów!!!!". Jeżeli okaże się to zbawienną dla Polski prawdą to jestem gotów zrezygnować przy osądzaniu ekipy D. Tuska z metod i środków przedwojennych. Każdy ma prawo w końcu przyznać się do błędów oraz z pokorą przeprosić wszystkich, którym wyrządziło się krzywdę.
Dygresyjnie więc. Donaldzie! Jakże chciałbym wierzyć, że "wilk" dobrze rozumuje... choć mam pewne wątpliwości a'la historyczne (po co ja się tej historii uczyłem!): w politycznej historii świata do błędów i samozawinionych porażek potrafili przyznać się tylko nieliczni - prawdziwi Mężowie Stanu i "z krwi i kości mężczyźni" posiadający zdolność honorową... Może jednak do teraz nasz Premier ukrywał przed nami te cechy lub nie potrafił ich dostatecznie wyeksponować? Oby!
Pozostają jednak wyborcy... Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.
Kiedyś już o tym pisałem, ale pragnę przed nadchodzącymi wyborami to powtórzyć: zmiana preferencji wyborczych nie jest czymś a'priori negatywnym a jeżeli wynika z rozczarowania i jest bezpośrednim następstwem fatalnych rządów "naszej" formacji to jest decyzją bardzo pozytywną i świadczącą o naszym indywidualizmie intelektualnym oraz naszej umiejętności wyciągania logicznych wniosków z dziejących się wokół nas ciągów zdarzeń i wydarzeń.
Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!
Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!.
Ja osobiście rządów PO nie mogę inaczej nazwać jak tylko katastrofą dla nas, dla Polski... i to przy tak ogromnej pomocy płynącej do naszego kraju z racji organizacji Euro 2012 i przyznanych za rządów PiS środków pomocowych na lata 2007-2013! Relatywnie przy takiej pomocy Polska winna być tygrysem Europy a nie mieć 800 mld zł długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego i 250 mld USD zadłużenia zagranicznego! Realnie przekroczyliśmy wszystkie konstytucyjne i międzynarodowe wskaźniki bezpieczeństwa finansowego! Grozi nam tąpnięcie podobne do greckiego...
Polacy! Rozliczcie Donalda Tuska z 10 obietnic, które uroczyście podpisał! Zapytajcie o realizację przeszło 70-ciu twardych obietnic (o ile szczegółowo nie więcej), które padły podczas sławetnego exposé Słonecznego Donalda, który też nieświadomie chyba notorycznie kradnie też nazwisko jednemu sławnemu Koziołkowi...
Kochani... i zadajcie sobie też brutalne pytanie: Czy jeżeli nagle zginąłby w obcym i wielokrotnie złowrogim dla Was domu ktoś dla Was bliski to... pozwolilibyście, aby śledztwo w sprawie tejże śmierci prowadził gospodarz, właściciel owego domu?
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Oczywiście mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.
W tych dniach po śmierci Prezydenta zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP! Przypomnijmy to sobie! Było to tylko trochę ponad rok temu! Całkiem niedawno przecież jak na powagę owej śmierci: o jednych osobach takich jak JFK czy Sikorski zastanawia się publicznie już kilkadziesiąt lat a pod Smoleńskiem zginęło 96 znamienitych Polaków z Prezydentem na czele!
Pewnie wielu z Was było wtedy w szoku i zastanawiało się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was czuła pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was cały czas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania...
Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani wtedy przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że wtedy i być może teraz za to wszystko niektórzy z Was czują się nieswojo i wewnętrznie pusto a być może nawet byliście i jesteście źli na Siebie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem. Przez ostatnie cztery lata tak naprawdę byliście tylko pionkami wykorzystywanymi dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.
Czy ponownie dacie się "nabrać" pustym kreaturom politycznym spod znaku PO? Czy tego typu gesty jak np. ślub kościelny Donalda Tuska... po kilkunastu latach małżeństwa i na miesiąc przed wyborami prezydenckimi... są dla Was przejawem prawości i uczciwości? Czy kłamstwa i niespełniane obietnice oraz "cudaczne cuda nigdy nie spełnione ani nie wyczarowane" to dla Was mało żeby krytycznie spojrzeć na PO?
Rozumiem Wasz ból i Waszą złość, Wasze zdezorientowanie a nawet może właśnie ów nieokreślony wstyd, pustkę i złość na siebie. Rozumiem tez mechanizm obronny własnego JA... Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu.
Trudno, raz można się dać oszukać, może też z rozpędu i dla dania szansy na poprawę - drugi raz, ale trzeci albo czwarty raz chyba już nigdy? Daliście szansę PO na rządzenie przez cztery lata, zaufaliście jej w wyborach samorządowych... i chyba wystarczy... Nieprawdaż?
Naprawdę! Dysonans poznawczy, powyborczy jest zjawiskiem naturalnym i zrozumiałym. Można go pokonać w zgodzie z własnym sumieniem i bez utraty własnej tożsamości o czym obszernie piszę m.in. w postach (szczerze zachęcam do lektury): JAK WYJŚĆ Z TEGO Z TWARZĄ? - RADY DLA NIEDAWNYCH ZWOLENNIKÓW PO oraz Dysonans poznawczy po tragedii smoleńskiej. Jak go pokonać i uwierzyć w Nową już Polskę?
Powtórzę też moje błaganie! Nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski czynnie szkodzą szkodzą Polsce, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!
Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będą o swój Naród, o swój kraj!
Pozdrawiam
P.S. W poprzednim poście opisałem zjawisko promowania ZŁA i szpetnego NERGLA w polskiej telewizji publicznej. W dalszym ciągu zbierane są są podpisy pod Listą poparcia oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy ws. przeciwko promocji satanizmu w TVP. Zebrano już ponad 24 tysiące podpisów!
Nie oglądałem wczoraj tego programu. Po kłamstwie Nergala w poprzednim odcinku, gdzie oświadczył iż jeden z uczestników wybrał go na swojego trenera (co było nieprawdą bowiem niejako Nergal został mu przydzielony: tegoż Nergala "własną" - a raczej scenarzysty programu - decyzją) oraz po cukierkowatej kreacji jego postaci przez TVP... dostałem jakichś nieokreślonych torsji i mdłości skutkujących wybuchem sarkastycznego spazmu śmiechu oraz politowania nad tą osóbką i nad władzami publicznej TVP.
Niemniej w dalszym ciągu czuję się lekko zakłopotany i zaniepokojony obecnością tej postaci w TVP a też i innymi działaniami, które być może układają się w pewien ciąg decyzji promującej ogólnie jakieś formy okultyzmu i satanizmu w polskiej telewizji publicznej. Nie chcę oczywiście przesadzać i "chorobliwie tropić" przejawów tego typu działań, ale poczułem się nieswojo, gdy we wczorajszym programie "Kocham Cię Polsko" nadawanym przez TVP2 usłyszałem w formie żartobliwej plotki do powtórzenia (jest to jedna z tzw. "zabaw" wypełniających ów program) fakt, iż (cytuję z pamięci): "... jeden z twórców zaczął wierzyć w energię słoneczną i dzięki tej wierze oraz jakiejś tam deklaracji pod egipskimi piramidami osiągnął artystyczny sukces i szczęśliwie powrócił na szczyty list przebojów... a udowodnił wszystkim sceptycznym dziennikarzom, że ta wiara w energie słoneczną i piramidy jednak pozwoliła mu wrócić na artystyczne szczyty"... Oczywiście było to podane w sposób żartobliwy i niemalże właśnie wyłącznie jako plotka, ale ten socjotechniczny zabieg jest zgodny z profesjonalnymi celami manipulacji: w mniej "wyrobionym" i "młodszym oraz niedojrzałym" widzu może zostać "po czasie" jedynie np. to, że ""..ów artysta zadziwił dziennikarzy, którzy musieli z niesmakiem "odszczekać " swoją niewiarę w ponowny sukces artysty osiągnięty dzięki... wierze w energię słoneczną, kosmiczną, jakieś bzdurne piramidy czy jakiś satanistyczny czy kabalistyczny bezsens i okultystyczną "paranoję""... Może się mylę i niepotrzebnie "czepiam", ale - po dopuszczeniu szpetnego Nergala do TVP - chciałbym wiedzieć kto napisał tą "plotkę" lub kto ją kazał napisać w TVP... i kto stara się promować tego typu treści w naszej, polskiej telewizji...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z polskiej wersji wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez jej administratorów/cenzorów - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!
Ostatnie dni mijają mi na szeroko rozumianym odpoczynku od bieżącej polityki. Zaskakującym jest poznanie innego świata, świata realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas: poranne zakupy, konflikty w pracy, początek roku szkolnego dziecka i dobór tornistra, zastanawianie się na codziennym domowym menu czy też nad zmuszeniem się - jeśli ktoś nie lubi - do sprzątania własnego "gniazda" ... Takich zwykłych rzeczy, które nas otaczają i które wykonujemy każdego dnia jest setki ... jak nie więcej...
Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.
Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...
Tak nie jest...
Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.
Często zastanawiam się czy luzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.
No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...
Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?
Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?
Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?
Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?
Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo "umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gaz tradycyjny i gazociąg północny) oraz Waszyngtonu (gaz łupkowy). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio chce sprzedać również LOTOS, którego nabywcą mogą zostać Sowieci. Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.
Doprawdy... Ile trzeba mieć w sobie bezczelności i jak bardzo trzeba gardzić Polakami aby po czterech latach antypolskiego rządzenia mieć czelność ponownie startować - jako formacja - do wyborów! Tego nie jestem w stanie pojąć. Podobnie nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!
Pozostaje tylko nadzieja, że prawidłowe wnioski skonstatował ze słów D. Tuska "seawolf" informując nas, iż "Tusk wycofuje PO z wyborów!!!!". Jeżeli okaże się to zbawienną dla Polski prawdą to jestem gotów zrezygnować przy osądzaniu ekipy D. Tuska z metod i środków przedwojennych. Każdy ma prawo w końcu przyznać się do błędów oraz z pokorą przeprosić wszystkich, którym wyrządziło się krzywdę.
Dygresyjnie więc. Donaldzie! Jakże chciałbym wierzyć, że "wilk" dobrze rozumuje... choć mam pewne wątpliwości a'la historyczne (po co ja się tej historii uczyłem!): w politycznej historii świata do błędów i samozawinionych porażek potrafili przyznać się tylko nieliczni - prawdziwi Mężowie Stanu i "z krwi i kości mężczyźni" posiadający zdolność honorową... Może jednak do teraz nasz Premier ukrywał przed nami te cechy lub nie potrafił ich dostatecznie wyeksponować? Oby!
Pozostają jednak wyborcy... Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.
Kiedyś już o tym pisałem, ale pragnę przed nadchodzącymi wyborami to powtórzyć: zmiana preferencji wyborczych nie jest czymś a'priori negatywnym a jeżeli wynika z rozczarowania i jest bezpośrednim następstwem fatalnych rządów "naszej" formacji to jest decyzją bardzo pozytywną i świadczącą o naszym indywidualizmie intelektualnym oraz naszej umiejętności wyciągania logicznych wniosków z dziejących się wokół nas ciągów zdarzeń i wydarzeń.
Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!
Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!.
Ja osobiście rządów PO nie mogę inaczej nazwać jak tylko katastrofą dla nas, dla Polski... i to przy tak ogromnej pomocy płynącej do naszego kraju z racji organizacji Euro 2012 i przyznanych za rządów PiS środków pomocowych na lata 2007-2013! Relatywnie przy takiej pomocy Polska winna być tygrysem Europy a nie mieć 800 mld zł długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego i 250 mld USD zadłużenia zagranicznego! Realnie przekroczyliśmy wszystkie konstytucyjne i międzynarodowe wskaźniki bezpieczeństwa finansowego! Grozi nam tąpnięcie podobne do greckiego...
Polacy! Rozliczcie Donalda Tuska z 10 obietnic, które uroczyście podpisał! Zapytajcie o realizację przeszło 70-ciu twardych obietnic (o ile szczegółowo nie więcej), które padły podczas sławetnego exposé Słonecznego Donalda, który też nieświadomie chyba notorycznie kradnie też nazwisko jednemu sławnemu Koziołkowi...
Kochani... i zadajcie sobie też brutalne pytanie: Czy jeżeli nagle zginąłby w obcym i wielokrotnie złowrogim dla Was domu ktoś dla Was bliski to... pozwolilibyście, aby śledztwo w sprawie tejże śmierci prowadził gospodarz, właściciel owego domu?
Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Oczywiście mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.
W tych dniach po śmierci Prezydenta zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP! Przypomnijmy to sobie! Było to tylko trochę ponad rok temu! Całkiem niedawno przecież jak na powagę owej śmierci: o jednych osobach takich jak JFK czy Sikorski zastanawia się publicznie już kilkadziesiąt lat a pod Smoleńskiem zginęło 96 znamienitych Polaków z Prezydentem na czele!
Pewnie wielu z Was było wtedy w szoku i zastanawiało się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was czuła pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was cały czas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania...
Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani wtedy przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że wtedy i być może teraz za to wszystko niektórzy z Was czują się nieswojo i wewnętrznie pusto a być może nawet byliście i jesteście źli na Siebie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem. Przez ostatnie cztery lata tak naprawdę byliście tylko pionkami wykorzystywanymi dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.
Czy ponownie dacie się "nabrać" pustym kreaturom politycznym spod znaku PO? Czy tego typu gesty jak np. ślub kościelny Donalda Tuska... po kilkunastu latach małżeństwa i na miesiąc przed wyborami prezydenckimi... są dla Was przejawem prawości i uczciwości? Czy kłamstwa i niespełniane obietnice oraz "cudaczne cuda nigdy nie spełnione ani nie wyczarowane" to dla Was mało żeby krytycznie spojrzeć na PO?
Rozumiem Wasz ból i Waszą złość, Wasze zdezorientowanie a nawet może właśnie ów nieokreślony wstyd, pustkę i złość na siebie. Rozumiem tez mechanizm obronny własnego JA... Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu.
Trudno, raz można się dać oszukać, może też z rozpędu i dla dania szansy na poprawę - drugi raz, ale trzeci albo czwarty raz chyba już nigdy? Daliście szansę PO na rządzenie przez cztery lata, zaufaliście jej w wyborach samorządowych... i chyba wystarczy... Nieprawdaż?
Naprawdę! Dysonans poznawczy, powyborczy jest zjawiskiem naturalnym i zrozumiałym. Można go pokonać w zgodzie z własnym sumieniem i bez utraty własnej tożsamości o czym obszernie piszę m.in. w postach (szczerze zachęcam do lektury): JAK WYJŚĆ Z TEGO Z TWARZĄ? - RADY DLA NIEDAWNYCH ZWOLENNIKÓW PO oraz Dysonans poznawczy po tragedii smoleńskiej. Jak go pokonać i uwierzyć w Nową już Polskę?
Powtórzę też moje błaganie! Nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski czynnie szkodzą szkodzą Polsce, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!
Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będą o swój Naród, o swój kraj!
Pozdrawiam
P.S. W poprzednim poście opisałem zjawisko promowania ZŁA i szpetnego NERGLA w polskiej telewizji publicznej. W dalszym ciągu zbierane są są podpisy pod Listą poparcia oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy ws. przeciwko promocji satanizmu w TVP. Zebrano już ponad 24 tysiące podpisów!
Nie oglądałem wczoraj tego programu. Po kłamstwie Nergala w poprzednim odcinku, gdzie oświadczył iż jeden z uczestników wybrał go na swojego trenera (co było nieprawdą bowiem niejako Nergal został mu przydzielony: tegoż Nergala "własną" - a raczej scenarzysty programu - decyzją) oraz po cukierkowatej kreacji jego postaci przez TVP... dostałem jakichś nieokreślonych torsji i mdłości skutkujących wybuchem sarkastycznego spazmu śmiechu oraz politowania nad tą osóbką i nad władzami publicznej TVP.
Niemniej w dalszym ciągu czuję się lekko zakłopotany i zaniepokojony obecnością tej postaci w TVP a też i innymi działaniami, które być może układają się w pewien ciąg decyzji promującej ogólnie jakieś formy okultyzmu i satanizmu w polskiej telewizji publicznej. Nie chcę oczywiście przesadzać i "chorobliwie tropić" przejawów tego typu działań, ale poczułem się nieswojo, gdy we wczorajszym programie "Kocham Cię Polsko" nadawanym przez TVP2 usłyszałem w formie żartobliwej plotki do powtórzenia (jest to jedna z tzw. "zabaw" wypełniających ów program) fakt, iż (cytuję z pamięci): "... jeden z twórców zaczął wierzyć w energię słoneczną i dzięki tej wierze oraz jakiejś tam deklaracji pod egipskimi piramidami osiągnął artystyczny sukces i szczęśliwie powrócił na szczyty list przebojów... a udowodnił wszystkim sceptycznym dziennikarzom, że ta wiara w energie słoneczną i piramidy jednak pozwoliła mu wrócić na artystyczne szczyty"... Oczywiście było to podane w sposób żartobliwy i niemalże właśnie wyłącznie jako plotka, ale ten socjotechniczny zabieg jest zgodny z profesjonalnymi celami manipulacji: w mniej "wyrobionym" i "młodszym oraz niedojrzałym" widzu może zostać "po czasie" jedynie np. to, że ""..ów artysta zadziwił dziennikarzy, którzy musieli z niesmakiem "odszczekać " swoją niewiarę w ponowny sukces artysty osiągnięty dzięki... wierze w energię słoneczną, kosmiczną, jakieś bzdurne piramidy czy jakiś satanistyczny czy kabalistyczny bezsens i okultystyczną "paranoję""... Może się mylę i niepotrzebnie "czepiam", ale - po dopuszczeniu szpetnego Nergala do TVP - chciałbym wiedzieć kto napisał tą "plotkę" lub kto ją kazał napisać w TVP... i kto stara się promować tego typu treści w naszej, polskiej telewizji...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z polskiej wersji wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez jej administratorów/cenzorów - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!
środa, 19 maja 2010
Narracja B. Komorowskiego: "Jestem wykształciuchem"!
Witam
Ostatnio pisałem:
"Nie dajmy się zwieźć temu kreowanemu obrazowi Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! Pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! To człowiek cyniczny, bezduszny, wytresowany przez polskie i sowieckie służby specjalne, nieczuły oraz pozbawiony empatii człowiek zdolny do wszystkiego! A ponadto antypolski i mający ogromną władzę w kręgach III RP (...) Może też należy się zastanowić, czy cała obecna kampania wyborcza PO nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i niebezpieczne dla Polski i Naszej Ojczyzny, oblicze Namiestnika Bronisława Pełniącego Obowiązki Marszałka Komorowskiego?".
Było to dwa dni temu. Dziś Zastanawiam się jeszcze nad jednym powodem dotychczasowego przebiegu kampanii wyborczej B. Komorowskiego i tworzenia przez jego sztab specyficznego wizerunku ich kandydata jako człowieka:
- "Pana Gafa" (popełniającego non stop gafy),
- bez charyzmy,
- z kiepskim dowcipem,
- wykształconego, ale trochę powierzchownie na zasadzie tzw. obecnie studenckich "prac ręcznych", czyli: "kopiuj - wklej" i magisterka gotowa!
- nie rozumiejącego - lub tylko właśnie znów powierzchownie - rzeczywistości i czerpiącego o niej wiedzę z wikipedii (stąd np. wypowiedź o RBN, o którego znaczeniu wyczytał właśnie tam),
- lubiącego: zabawę, libację, grillowanie (długie kiełbasy), polowanie z chlaniem wódy, swojską i prostą a nawet prymitywną konwersację,
- lekko próżnego, dla którego ważne jest medialne istnienie i otaczanie się ludźmi uznanymi za "elity" (stąd otaczanie się np. Bartoszewskim czy Wajdą... ludźmi przecież tak znanymi na świecie),
- rozumującego raczej prosto na zasadzie odbiorcy reklamy typu: "Padłeś! Powstań!:PowerRed",
- dla którego polskość, patriotyzm, honor, Ojczyzna, propaństwowość są pojęciami: obcymi, "nie z tej epoki", zaściankowymi, śmiesznymi, moherowymi, itd...,
- uwielbiającego wydawać i mieć kasę (stąd kpina z poznańskiej i krakowskiej oszczędności),
- dalekiego od patetyzmu, wielkich idei, poświęcania się dla innych,
egoisty, bez empatii, ale dbającego o siebie i swoją rodzinę,
- nie zastanawiającego się nad skomplikowaniem tego świata (z wymową: trzeba żyć dniem dzisiejszym, na kolorowo, bo po co się męczyć i narażać skoro można się pogodzić z tym co jest i podporządkować się ważniejszym oraz bogatszym - np. Rosji czy Niemcom i żyć w luksusach?),
- dla którego najważniejszy jest byt a nie świadomość państwowa czy też jakaś abstrakcyjna Ojczyzna (z wymową: jestem Europejczykiem i mieszkam tam, gdzie mi lepiej i więcej zarobię... jestem świadomym egoistą),
- dalekiego od osobowości "Męża Stanu" oraz kompletnie nie będącego żadnym autorytetem (z wyraźnym przesłaniem: nie jestem lepszym niż inni, nie trzeba mnie naśladować, jestem swojakiem i nie wymagam od nikogo żadnych poświęceń ani nie narzucam nikomu jakiś tam zasad, norm czy praw; nikt nie musi się zmieniać... taki jaki był niech będzie i to jest dobre),
- lekceważącego tragedię smoleńską i pokazującego, że tak naprawdę Ona go nie zmieniła i nie musiała zmieniać (z narracją: byłem taki sam przed tragedią jak i po... i dobrze mi z tym... żadnego błędu nie popełniłem, podobnie jak całe PO i jego elitarni sprzymerzeńcy)...
- itd, itp.
Zauważmy! Jeżeli właśnie tak jest kreowany narracyjnie wizerunek B. Komorowskiego to należy się zastanowić dla kogo jest On przeznaczony!
Przecież B. Komorowski to tak naprawdę marketingowo "nowy lub zrewitalizowany produkt" wprowadzany na rynek zarówno przed tragedią jak i po niej. To wprowadzanie poparte zostało odpowiednio przygtowaną strategią "wejścia" (pisałem o tym TU). Najważniejszym zaś elementem strategi wprowadzania nowego produktu lub rewitalizowania starego jest określenie docelowego segmentu rynku (targetu/konsumentów), dla których produkt ma być oferowany i przez ten segment potencjalnie lub rzeczywiście kupiony! Dla konkretnej zaś firmy wprowadzenie danego produktu (lub jego rewitalizacja) może wynikać z chęci rozszerzenia swojego rynku o nowe segmenty bądź też utrzymanie dotychczasowych klientów i spowodowanie ponownego zakupu prouktów firmy, w tym: nowego (lub zrewitalizowanego) produktu.
Idąc tą drogą myślową to łatwo zauważyć, że obecnie owym targetem dla sztabu B. Komorowskiego są dotychczasowi wyborcy PO, czyli popularne "wykształciuchy" nazywane w pewnych kręgach "lemingami". Narracja jest prosta w dwóch obszarach:
1. B. Komorowski też jest wykształciuchem, czyli lemingiem... więc Lemingi muszą głosować na Leminga (takiego jak Oni "wykształciucha)!,
2. Nic się nie zmieniło po tragedii smoleńskiej, dalej jesteśmy tacy sami jak Wy a wcześniejsza krytyka PiS-u i braci Kaczyńskich była słuszna i prawdziwa.
Skąd taka strategia i jaki jest jej cel? Odpowiedź bardzo prosta: zapobiec odpływowi dotychczasowego elektoratu Platformy Obywatelskiej! - elektoratu budowanego przez elity III RP w całym okresie 20-lecia 1989-2009 (2010); elektoratu, który został skwapliwie "odsynapsiony" narracją, kłamstwami i oszustwami GW, TVN-u i całego mainstreamu pookrągłostołowego; elektoratu, któremu trzeba przez owe przekaziory wskazywać, co mają na dany temat myśleć; elektoratu, który ja nazywam Wesołkowato-Baranowo-Stadnym.
Bo cóż się stało po tragedii smoleńskiej? Otóż w wielu ludziach "po tamtej stronie" wystąpił swoisty dysonans poznawczy, powyborczy (pozakupowy). Poczuli, że zostali zmanipulowani, oszukani. Zauważyli, że dotychczas oferowany im produkt był złej jakości, miał kolorowe opakowanie, ale cuchnącą zawartość. Uwierzyli promocji (reklamie), że produkt ten jest najlepszy (jak ten najlepszy od jeszcze niedawno najlepszego proszku z poczwórnym systemem TAED) a produkt konkurencji to samo zło i synonim najgorszej jakości. Tuż po tragedii zobaczyli jednak, że zostali oszukani, zmanipulowani i potraktowani jak idioci i bezmyślne rączki do głosowania a produkt okazał się najgorszej jakości, który tak naprawdę był szkodliwy dla zdrowia (szczególnie psychicznego, w zakresie umiejętności myślenia i inteligencji). Okazało się ponadto, że ów niby taki zły produkt konkurencyjny tak naprawdę jest lepszy od ich produktu oraz pod opakowaniem zawiera pachnącą i świeżą treść.
Dysonans poznawczy/pozakupowy/powyborczy rodzi przykre uczucia, ale też chęć obrony przed nim. Tą obroną może być - z jednej strony - zaprzestanie zakupu nowego produktu i zakup innego lub wstrzymanie się w ogóle z zakupem tej kategorii produktów. Z drugiej zaś strony - jako działanie pierwotne i naturalne - poszukuje się jednak usprawiedliwienia wobec siebie za dokonany zakup i popełniony błąd, odrzuca jego wady oraz szuka argumentów na to, że był on (i nadal jest) i tak najlepszy... bo przecież najtrudniej człowiekowi przyznawać się do błędów, pomyłek czy wcześniejszej własnej głupoty. Przyznanie się do tego jest trudne i bolesne a dla niektórych nawet niewyobrażalne!(taką, niestety człowiek ma naturę). Wypierając dysonans poznawczy w taki sposób dąży się wszelkimi sposobami do udowodnienia wszystkim, że jednak się nie myliło!
(o problemie dysonansu poznawczego wśród elektoratu PO wraz ze sposobami jego pokonania piszę: TU i TU)
Po tragedii smoleńskiej jednak nastąpił tak mocny przekaz o złej jakości wcześniej oferowanego produktu, że niemal wszyscy faktycznie poczuli jego fetor. I - o zgrozo dla dotychczasowych konsumentów - początkowo potwierdził to nawet producent (w postaci różnych żałobnych wypowiedzi: np. Michnika, Olejnik, Tuska, Niesiołowskiego czy też dziennikarzy mówiących o tym, że kłamali). "Wykształciuchy/Lemingi" poczuły się zdezorientowane a taki przekaz od jej ukochanej firmy był dla nich szokiem, przyjmowali go z bezmyślnym niedowierzaniem a nawet buntem. Kolejnym etapem reakcji wykształciuchów/lemingów byłoby zapewne odrzucenie produktu, złość na firmę (a może chęć zemsty) i zakup np. nowego produktu (czyli głosowania na J. Kaczyńskiego i PiS).
Ale firma w porę się zorientowała i jednak przyszła swoim konsumentom z pomocą (aby ich dostatecznie nie utracić).
Pierwszą oznaką były próby prowokacji wobec milczącego J. Kaczyńskiego, aby skłonić go do emocjonalnych wypowiedzi. Stąd obrażanie jego żałoby i jego samego, wciąganie w grę polityczną pozostałej przy życiu jego rodziny (np. Pani Marty Kaczyńskiej), insynuowanie sprawstwa tragedii jego bratu L. Kaczyńskiemu, zarzucanie mu nekrofilii i perfidnej gry na śmierci bohatersko poległych, itd. Chodziło o doprowadzenie J. Kaczyńskiego do wściekłości (zresztą w tej sytuacji uzasadnionej) i sprowokowanie go o ostrych, emocjonalnych wypowiedzi. Firma chciała w ten sposób pokazać swoim wykształciuchom: o! zobaczcie... tamten konkurencyjny produkt rzeczywiście był (jest) najgorszej jakości, mówiliśmy prawdę!... Nie udał się firmie ten prowokacyjny element strategii.
Ale przecież każdy szanujący się plan ma alternatywne rozwiązania! Więc firma przystąpiła teraz do frontalnego marketingowego ataku, któremu przyświeca jeden cel: udowodnić, że ów fetor jej produktu to oznaka właśnie tego, że produkt był i jest najlepszy... bo nawet szef go używa, elity w postaci Bartoszewszkiego i Wajdy go używają, że produkt dalej kupują liderzy opinii, czyli wielkie elity w postaci 160 osobowego Komitetu Honorowego Wielkich...
... więc nic się nie stało... dokonany przez Was zakup sprzed 10 kwietnia był tak naprawdę wspaniałym zakupem, skoro produkt naprawdę jest najlepszej jakości... skoro tak uważają mądrzejsi od Was a sam Najmądrzejszy i Największy z nich (B. Komorowski) jest taki jak WY... taki sobie swojski Leming/Wykształciuch.
Innym przekazem ma być udowodnienie, że nic się nie zmieniło, nie popełniło się żadnego błędu, że dalej można myśleć i działać tak jak kiedyś bez konieczności skruchy i spowiedzi. Stąd powrót do narracji złego PiS-u i koszmarnego Kaczyńskiego, powrót do języka nienawiści, kłamstw i oszczerstw wypowiadanych ze strony PO i mainstreamu III RP. Stąd powrót do języka wojny domowej i ponowna chęć kreacji podziału Polski na "mocherowo-ciemniakową" i "postępowo-europejsko-wykszytałconą".
Mam nadzieję, że młodzi i starzy, mądrzy oraz myślący ludzie nie pozwolą dalej i po raz kolejny sobą manipulować a także nie pozwolą, aby w dalszym ciągu traktowano ich jak bezmyślną masę Wesołkowato-Baranowo-Stadną.
Chyba jednak coś się zmieniło a powrót do przeszłości jest niemożliwy. Dla tych zaś, którzy myślą w to wierzą oraz uważają, że każdego dnia stają się młodsi, ale i dla wszystkich... ku zastanowieniu... dedykuję słowa poety Adama Asnyka:
"Daremne żale - próżny trud, bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Ostatnio pisałem:
"Nie dajmy się zwieźć temu kreowanemu obrazowi Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! Pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! To człowiek cyniczny, bezduszny, wytresowany przez polskie i sowieckie służby specjalne, nieczuły oraz pozbawiony empatii człowiek zdolny do wszystkiego! A ponadto antypolski i mający ogromną władzę w kręgach III RP (...) Może też należy się zastanowić, czy cała obecna kampania wyborcza PO nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i niebezpieczne dla Polski i Naszej Ojczyzny, oblicze Namiestnika Bronisława Pełniącego Obowiązki Marszałka Komorowskiego?".
Było to dwa dni temu. Dziś Zastanawiam się jeszcze nad jednym powodem dotychczasowego przebiegu kampanii wyborczej B. Komorowskiego i tworzenia przez jego sztab specyficznego wizerunku ich kandydata jako człowieka:
- "Pana Gafa" (popełniającego non stop gafy),
- bez charyzmy,
- z kiepskim dowcipem,
- wykształconego, ale trochę powierzchownie na zasadzie tzw. obecnie studenckich "prac ręcznych", czyli: "kopiuj - wklej" i magisterka gotowa!
- nie rozumiejącego - lub tylko właśnie znów powierzchownie - rzeczywistości i czerpiącego o niej wiedzę z wikipedii (stąd np. wypowiedź o RBN, o którego znaczeniu wyczytał właśnie tam),
- lubiącego: zabawę, libację, grillowanie (długie kiełbasy), polowanie z chlaniem wódy, swojską i prostą a nawet prymitywną konwersację,
- lekko próżnego, dla którego ważne jest medialne istnienie i otaczanie się ludźmi uznanymi za "elity" (stąd otaczanie się np. Bartoszewskim czy Wajdą... ludźmi przecież tak znanymi na świecie),
- rozumującego raczej prosto na zasadzie odbiorcy reklamy typu: "Padłeś! Powstań!:PowerRed",
- dla którego polskość, patriotyzm, honor, Ojczyzna, propaństwowość są pojęciami: obcymi, "nie z tej epoki", zaściankowymi, śmiesznymi, moherowymi, itd...,
- uwielbiającego wydawać i mieć kasę (stąd kpina z poznańskiej i krakowskiej oszczędności),
- dalekiego od patetyzmu, wielkich idei, poświęcania się dla innych,
egoisty, bez empatii, ale dbającego o siebie i swoją rodzinę,
- nie zastanawiającego się nad skomplikowaniem tego świata (z wymową: trzeba żyć dniem dzisiejszym, na kolorowo, bo po co się męczyć i narażać skoro można się pogodzić z tym co jest i podporządkować się ważniejszym oraz bogatszym - np. Rosji czy Niemcom i żyć w luksusach?),
- dla którego najważniejszy jest byt a nie świadomość państwowa czy też jakaś abstrakcyjna Ojczyzna (z wymową: jestem Europejczykiem i mieszkam tam, gdzie mi lepiej i więcej zarobię... jestem świadomym egoistą),
- dalekiego od osobowości "Męża Stanu" oraz kompletnie nie będącego żadnym autorytetem (z wyraźnym przesłaniem: nie jestem lepszym niż inni, nie trzeba mnie naśladować, jestem swojakiem i nie wymagam od nikogo żadnych poświęceń ani nie narzucam nikomu jakiś tam zasad, norm czy praw; nikt nie musi się zmieniać... taki jaki był niech będzie i to jest dobre),
- lekceważącego tragedię smoleńską i pokazującego, że tak naprawdę Ona go nie zmieniła i nie musiała zmieniać (z narracją: byłem taki sam przed tragedią jak i po... i dobrze mi z tym... żadnego błędu nie popełniłem, podobnie jak całe PO i jego elitarni sprzymerzeńcy)...
- itd, itp.
Zauważmy! Jeżeli właśnie tak jest kreowany narracyjnie wizerunek B. Komorowskiego to należy się zastanowić dla kogo jest On przeznaczony!
Przecież B. Komorowski to tak naprawdę marketingowo "nowy lub zrewitalizowany produkt" wprowadzany na rynek zarówno przed tragedią jak i po niej. To wprowadzanie poparte zostało odpowiednio przygtowaną strategią "wejścia" (pisałem o tym TU). Najważniejszym zaś elementem strategi wprowadzania nowego produktu lub rewitalizowania starego jest określenie docelowego segmentu rynku (targetu/konsumentów), dla których produkt ma być oferowany i przez ten segment potencjalnie lub rzeczywiście kupiony! Dla konkretnej zaś firmy wprowadzenie danego produktu (lub jego rewitalizacja) może wynikać z chęci rozszerzenia swojego rynku o nowe segmenty bądź też utrzymanie dotychczasowych klientów i spowodowanie ponownego zakupu prouktów firmy, w tym: nowego (lub zrewitalizowanego) produktu.
Idąc tą drogą myślową to łatwo zauważyć, że obecnie owym targetem dla sztabu B. Komorowskiego są dotychczasowi wyborcy PO, czyli popularne "wykształciuchy" nazywane w pewnych kręgach "lemingami". Narracja jest prosta w dwóch obszarach:
1. B. Komorowski też jest wykształciuchem, czyli lemingiem... więc Lemingi muszą głosować na Leminga (takiego jak Oni "wykształciucha)!,
2. Nic się nie zmieniło po tragedii smoleńskiej, dalej jesteśmy tacy sami jak Wy a wcześniejsza krytyka PiS-u i braci Kaczyńskich była słuszna i prawdziwa.
Skąd taka strategia i jaki jest jej cel? Odpowiedź bardzo prosta: zapobiec odpływowi dotychczasowego elektoratu Platformy Obywatelskiej! - elektoratu budowanego przez elity III RP w całym okresie 20-lecia 1989-2009 (2010); elektoratu, który został skwapliwie "odsynapsiony" narracją, kłamstwami i oszustwami GW, TVN-u i całego mainstreamu pookrągłostołowego; elektoratu, któremu trzeba przez owe przekaziory wskazywać, co mają na dany temat myśleć; elektoratu, który ja nazywam Wesołkowato-Baranowo-Stadnym.
Bo cóż się stało po tragedii smoleńskiej? Otóż w wielu ludziach "po tamtej stronie" wystąpił swoisty dysonans poznawczy, powyborczy (pozakupowy). Poczuli, że zostali zmanipulowani, oszukani. Zauważyli, że dotychczas oferowany im produkt był złej jakości, miał kolorowe opakowanie, ale cuchnącą zawartość. Uwierzyli promocji (reklamie), że produkt ten jest najlepszy (jak ten najlepszy od jeszcze niedawno najlepszego proszku z poczwórnym systemem TAED) a produkt konkurencji to samo zło i synonim najgorszej jakości. Tuż po tragedii zobaczyli jednak, że zostali oszukani, zmanipulowani i potraktowani jak idioci i bezmyślne rączki do głosowania a produkt okazał się najgorszej jakości, który tak naprawdę był szkodliwy dla zdrowia (szczególnie psychicznego, w zakresie umiejętności myślenia i inteligencji). Okazało się ponadto, że ów niby taki zły produkt konkurencyjny tak naprawdę jest lepszy od ich produktu oraz pod opakowaniem zawiera pachnącą i świeżą treść.
Dysonans poznawczy/pozakupowy/powyborczy rodzi przykre uczucia, ale też chęć obrony przed nim. Tą obroną może być - z jednej strony - zaprzestanie zakupu nowego produktu i zakup innego lub wstrzymanie się w ogóle z zakupem tej kategorii produktów. Z drugiej zaś strony - jako działanie pierwotne i naturalne - poszukuje się jednak usprawiedliwienia wobec siebie za dokonany zakup i popełniony błąd, odrzuca jego wady oraz szuka argumentów na to, że był on (i nadal jest) i tak najlepszy... bo przecież najtrudniej człowiekowi przyznawać się do błędów, pomyłek czy wcześniejszej własnej głupoty. Przyznanie się do tego jest trudne i bolesne a dla niektórych nawet niewyobrażalne!(taką, niestety człowiek ma naturę). Wypierając dysonans poznawczy w taki sposób dąży się wszelkimi sposobami do udowodnienia wszystkim, że jednak się nie myliło!
(o problemie dysonansu poznawczego wśród elektoratu PO wraz ze sposobami jego pokonania piszę: TU i TU)
Po tragedii smoleńskiej jednak nastąpił tak mocny przekaz o złej jakości wcześniej oferowanego produktu, że niemal wszyscy faktycznie poczuli jego fetor. I - o zgrozo dla dotychczasowych konsumentów - początkowo potwierdził to nawet producent (w postaci różnych żałobnych wypowiedzi: np. Michnika, Olejnik, Tuska, Niesiołowskiego czy też dziennikarzy mówiących o tym, że kłamali). "Wykształciuchy/Lemingi" poczuły się zdezorientowane a taki przekaz od jej ukochanej firmy był dla nich szokiem, przyjmowali go z bezmyślnym niedowierzaniem a nawet buntem. Kolejnym etapem reakcji wykształciuchów/lemingów byłoby zapewne odrzucenie produktu, złość na firmę (a może chęć zemsty) i zakup np. nowego produktu (czyli głosowania na J. Kaczyńskiego i PiS).
Ale firma w porę się zorientowała i jednak przyszła swoim konsumentom z pomocą (aby ich dostatecznie nie utracić).
Pierwszą oznaką były próby prowokacji wobec milczącego J. Kaczyńskiego, aby skłonić go do emocjonalnych wypowiedzi. Stąd obrażanie jego żałoby i jego samego, wciąganie w grę polityczną pozostałej przy życiu jego rodziny (np. Pani Marty Kaczyńskiej), insynuowanie sprawstwa tragedii jego bratu L. Kaczyńskiemu, zarzucanie mu nekrofilii i perfidnej gry na śmierci bohatersko poległych, itd. Chodziło o doprowadzenie J. Kaczyńskiego do wściekłości (zresztą w tej sytuacji uzasadnionej) i sprowokowanie go o ostrych, emocjonalnych wypowiedzi. Firma chciała w ten sposób pokazać swoim wykształciuchom: o! zobaczcie... tamten konkurencyjny produkt rzeczywiście był (jest) najgorszej jakości, mówiliśmy prawdę!... Nie udał się firmie ten prowokacyjny element strategii.
Ale przecież każdy szanujący się plan ma alternatywne rozwiązania! Więc firma przystąpiła teraz do frontalnego marketingowego ataku, któremu przyświeca jeden cel: udowodnić, że ów fetor jej produktu to oznaka właśnie tego, że produkt był i jest najlepszy... bo nawet szef go używa, elity w postaci Bartoszewszkiego i Wajdy go używają, że produkt dalej kupują liderzy opinii, czyli wielkie elity w postaci 160 osobowego Komitetu Honorowego Wielkich...
... więc nic się nie stało... dokonany przez Was zakup sprzed 10 kwietnia był tak naprawdę wspaniałym zakupem, skoro produkt naprawdę jest najlepszej jakości... skoro tak uważają mądrzejsi od Was a sam Najmądrzejszy i Największy z nich (B. Komorowski) jest taki jak WY... taki sobie swojski Leming/Wykształciuch.
Innym przekazem ma być udowodnienie, że nic się nie zmieniło, nie popełniło się żadnego błędu, że dalej można myśleć i działać tak jak kiedyś bez konieczności skruchy i spowiedzi. Stąd powrót do narracji złego PiS-u i koszmarnego Kaczyńskiego, powrót do języka nienawiści, kłamstw i oszczerstw wypowiadanych ze strony PO i mainstreamu III RP. Stąd powrót do języka wojny domowej i ponowna chęć kreacji podziału Polski na "mocherowo-ciemniakową" i "postępowo-europejsko-wykszytałconą".
Mam nadzieję, że młodzi i starzy, mądrzy oraz myślący ludzie nie pozwolą dalej i po raz kolejny sobą manipulować a także nie pozwolą, aby w dalszym ciągu traktowano ich jak bezmyślną masę Wesołkowato-Baranowo-Stadną.
Chyba jednak coś się zmieniło a powrót do przeszłości jest niemożliwy. Dla tych zaś, którzy myślą w to wierzą oraz uważają, że każdego dnia stają się młodsi, ale i dla wszystkich... ku zastanowieniu... dedykuję słowa poety Adama Asnyka:
"Daremne żale - próżny trud, bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
środa, 28 kwietnia 2010
Dysonans poznawczy po tragedii smoleńskiej. Jak go pokonać i uwierzyć w Nową już Polskę?
Witam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Szanowni Polacy, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!
Minęła żałoba po tragedii, która wstrząsnęła nami wszystkimi. Zginęło na rosyjskiej, obcej nam i tragicznej dla nas ziemi 96 Wspaniałych Polaków, Patriotów.
Najważniejszą oczywiście postacią spośród tych, którzy zginęli był Prezydent L. Kaczyński. Był uosobieniem Polaka-patrioty, ale także uosobieniem prawdziwego Męża Stanu. Walczył o Polskę, o uniezależnienie się energetyczne od Rosji. Walczył o polską rzeczywistą suwerenność i prawdziwą wolność. Taką wolność, która nie polega na bezwarunkowym podporządkowywaniu się decyzjom innych, ale taką, która te decyzje partnersko współtworzy. L.Kaczyński rozumiał też, co to znaczy sowiecka dominacja.
Prezydent L. Kaczyński walczył przede wszystkim o suwerenność i niezawisłość oraz faktyczna niepodległość Polski. Walczył o należne jej miejsce w UE i strukturach NATO. Ale był także jednym z nielicznych, którzy skutecznie potrafili dbać na forum unijnym o interesy krajów małych i średnich.
Niestety stała się tragedia.
Ale też stało się coś niesamowitego, coś czego nikt by się nie spodziewał. Ta tragiczna śmierć obudziła polski patriotyzm, ten jeszcze tak niedawno tak wyśmiewany i pogardzany właśnie przez piewców III RP i pieców bezpaństwowej UE - których uosobieniem są szerokie władze Platformy Obywatelskiej i część mainstreamu przeze mnie nazywana "michnikowszczyzną".
Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Bo tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to własnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczne śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.
Zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP!
Pewnie wielu z Was jest w szoku i zastanawia się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was czuje pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania.
Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że teraz za to wszystko być może niektórzy z Was czują si nieswojo i wewnętrznie pusto a być może nawet jesteście źli na Siebie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem.
Tak naprawdę byliście ostatnio tylko pionkiem wykorzystywanym dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.
I rozumiem Wasz ból i złość, Wasze zdezorientowanie a nawet może właśnie ów nieokreślony wstyd, pustke i złość na siebie.
Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu. Trudno, raz można się dać oszukać, ale drugi raz chyba już nigdy?
Niestety w takich sytuacjach skrajnego rozmijania się prawdziwej rzeczywistości (faktyczny obraz L. Kaczyńskiego) od tej wykreowanej sztucznie, w którą się uwierzyło... często występuje u ludzi tzw. DYSONANS POZNAWCZY.
Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie... Przecież - gdy nagle okazuje się, że idee i wartości oraz ludzie, w których się świecie wierzy okazują się fikcją i oszustwem... musi to być bolesne.
Dysonans poznawczy jest zjawiskiem naturalnym i zrozumiałym.
"Dysonans poznawczy to sytuacja, w której jednostka uświadamia sobie sprzeczność pomiędzy informacjami (przekonaniami) posiadanymi a informacjami odbieranymi, przy czym wszystkie te informacje dotyczą tej samej sprawy. Dysonans wywołuje przykry stan emocjonalny, motywujący jednostkę do jego usunięcia. Redukcja dysonansu może nastąpić na przykład poprzez zmianę interpretacji odbieranych treści (przykład: palacz, odrzucający informacje na temat szkodliwości palenia tytoniu czy też usprawiedliwianie nieetycznych zachowań polityka, partnera)".
(Źródło: wikipedia oraz literatura przedmiotu dla zainteresowanych zapraszam do dyskusji: krzysztofjaw@op.pl)
Właśnie szczególnym przypadkiem dysonansu poznawczego jest dysonans pozakupowy a w naszym wypadku dysonans powyborczy dla wyborców PO i dysonans (nazwałbym go) po-medialno-mainstreamowo-kreacyjnym rzeczywistość. Taki dysonans występuje wówczas, gdy konsument (w naszym przypadku , ktoś Kto uwierzył w kłamliwa reklame lub w sztucznie wykreowaną rzeczywistość i złego L. Kaczyńskiego - oszołoma) stwierdza, że dany produkt nie zaspokaja w pełni jego potrzeb (w naszym przypadku obietnice PO nie zostały spełnione a Polska jest zupełnie inna niż sądziliśmy i sam Prezydent L. Kaczyński okazał się być nagle Mężem Stanu, polskim patriotą i wielkim Polakiem). Stanem odwrotnym do dysonansu pozakupowego jest satysfakcja z zakupu (w naszym przypadku z wyboru PO i życia w wykreowanym sztucznie kolorowo-konsumpcyjnym świecie medialno-politycznym, z kłamliwym obrazem Naszego śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego).
Ale trudno tutaj mówić o satysfakcji ... niestety dla mnie też, bo jestem polskim Patriotą i zależy mi na tym, by w Polsce rządzili mądzrzy i rozumni ludzie a informacje od nich płynące były prawdziwe.
Dysonans pozakupowy jest o wiele silniejszy niż satysfakcja z zakupu a zrozumienie faktu, iż zostało się oszukanym implikuje często do rezygnacji z ponownego "dawania się być oszukiwanym" (rezygnacji z ponownego zakupu produktu). Marketingowcy mówią, że o oszustwie "producenta" informujemy około 30 osób a o satysfakcji z zakupu tylko 5 osób....
Niemnie co jednak często robi konsument, wyborca lub w sumie naiwny reklamobiorca fałszywej rzeczywistości aby pozbyć się owego dysonansu? Otóż najprościej i automatycznie (poza rezygnacją z usług "fałszywców") odrzuca wszystko, co mogłoby negatywnie wpływać na wybrany przez niego produkt, jego wybór lub wiarę i podważać jego decyzję (co wiązałoby się z przyznaniem do błędu a tego nikt nie lubi!). Błędów (lub też wad przedmiotu) się nie zauważa, nie chce zauważyć lub po prostu zamienia w zaletę.
Szanowni Ci, którzy po tragedii smoleńskiej gdzieś w sercu jednak czują ten dysonans poznawczy!
Odradzam taki sposób działania, postępowania i rozumowania. Prowadzi ono do błędnego koła, z którego trudno się wyrwać. To jak kłamstwo, w które brniemy i aby to ukryć kłamiemy dalej i głębiej w końcu może wybuchnąć i naprawdę NAS-WAS już doszczętnie ośmieszyć oraz ogłupić (zmanipulować)!
Jesteście wykształceni, więc właśnie dla Was mam kilka rad jak pokonać dysonans poznawczy po tej Naszej, Polskiej wielkiej Tragedii Narodowej.
Pragnę przekazać WAM jak wyjść z twarzą z patowej sytuacji:
– dokonania nietrafionego wyboru,
– kierowania się ideami sztucznie wykreowanymi i zupełnie pustymi (jak właśnie upadająca, bezpaństwowa Unia Europejska i koszmarne gospodarczo EURO),
– uwierzenia we wstrętnie kreowany wizerunek "wstrętnych Kaczorów i wstrętnego PiS-u),
– braku zrozumienia samego siebie i zadawania Sobie pytania: Jak ja Mogłam (-em) tak dać się oszukać i zmanipulować?
i bezboleśnie zmienić Swój ogląd rzeczywistości oraz preferencje wyborcze.
Oto kilka rad dla byłych (mam nadzieję) jeszcze niedawno z politowaniem patrzących na Braci Kaczyńskich i PiS a identyfikujących się z III RP, PO, Michnikowszczyzną oraz kolorowym, pustym światem, bez wartości i własnego myślenia.
1. Utwierdzać siebie i innych wierzących w wykreowany sztucznie świat i "tragicznego" Prezydenta, że w momencie wyborów PO była tylko jedyną alternatywą a o działaniach L. Kaczyńskiego po prostu nie wiedzieliśmy. A więc w tamtym okresie głosując na PO w sumie zrobiliśmy dobrze, a nasza niewiedza w stosunku do PiS i działań Braci Kaczyńskich była przez nas niezawiniona. Zostaliśmy po prostu oszukani i zbrukano naszą godność.
2. PO w 2007 roku dawała nadzieje na zmiany ku lepszemu w przeciwieństwie do zaściankowego PiS a już przecież niemodny i moherowy Prezydent tylko siebie i Nas ośmieszał. Przecież nawet nam nie zrelacjonowano jego wizyty w Gruzji, gdzie uratował jej Niepodległość i został Bohaterem Narodowym Gruzji (pośmiertnie, ale z wdzięczności). Cały czas się z Prezydenta wyśmiewano i kpiono wpajając nam, że jest "jakiś taki nieświatowy, nieeuropejski, śmieszny". Kłamstwo powtarzane wielokrotnie w świadomości (i podświadomości) zaczyna żyć swoim życiem, staje się prawdą... i My w to, jak kukiełki, uwierzyliśmy. Wykreowano Nam Go jako kompletnie nie "cool", którego popierać mogą tylko prymitywy, oszołomy mohery, ludzie bez wykształcenia, prowincja, wieś... i, ze jest to liczbowo grupa niewielka...
3. Donald Tusk wydawał się przecież idealistą. Tak wyglądało, że chciał zawsze dla Polski dobrze. Grał w piłkę, był swojski i ludzki. Pojechał do Irlandii i obiecał Nam II Irandie, pokazywał "Zieloną Wyspę"... a Lech Kaczyński przecież przez wszystkich był tym wstrętnym "wetującym" i "przeszkadzaczem" we wspaniałych reformach i CUDACH, które (za sprawą PO a nie PiS) miały się w Polsce wydarzyć. Cudów nie ma, ale wmawiano Nam, że to wina Prezydenta i PiS.
4. Niestety przez 20 lat skutecznie też oduczono nas samodzielnie myśleć i doszukiwać się rożnych punktów widzenia, różnych możliwości rozumienia świata. Świat mediów, przekaz medialny, kolorowa gazeta z czerwonym paskiem, Tańce z Gwiazdami, Ferdki Kiepskie, PowerRed (Padnij-Powstań) oraz obniżenie poziomu nauki... to wszystko też nie pozwoliło Nam dostrzec tej innej, prawdziwej, patriotycznej Polski. Przez lata wmawiano nam, że patriotyzm to przeżytek, niemal jakaś zamierzchła historia a "polskość to nienormalność". Nie pozwolono Nam być dumnymi i mądrymi na wskroś ludźmi... Teraz wiemy jak wspaniale poczuć się Mądrym Patriotą, z Polską Flagą, Polakiem Kochającym Ojczyznę... wśród takiej rzeszy Nam podobnych Rodaków, jakże (co się okazało) wcale nie-moherowych (przecież My też kiedyś będziemy starzy a naszym Babciom i Dziakom zawdzięczamy przecież Nasze życie!) i mądrze mówiących.
4. PO i Tusk (jak mówią... ale czy prawdę?) poradzili sobie z kryzysem dotychczas najlepiej, a że zapowiadają podwyższanie podatków, zwiększanie deficytu oraz to, ze kryzys dopiero nadejdzie? No cóż... kryzysu nikt nie przewidział i cały świat był nim zaskoczony. Musimy jednak przyznać, że o dziurze budżetowej prawie nic nie wiedzieliśmy, o zadłużeniu także, o wyprzedaży resztek majątku Nas wszystkich, Polaków też nie...
5. W momencie wyborów posłuchaliśmy i uwierzyliśmy - jak wiele milionów Polaków - w hasła PO. Uwierzyliśmy D. Tuskowi, B. Komorowskiemu, S. Niesiołowskiemu (który wydawał nam się nawet w tej zapiekłości wobec PiS naturalny). Uwierzyliśmy też J. Palikotowi. Przecież to milioner, a że żona ma inne zdanie o nim jako o człowieku? No, ale nic... fajnie było zobaczyć wibrator w jego rekach a jak sobie golnął "małpkę" to nawet było przesympatycznie. Jeszcze niedawno myśleliśmy, ze to normalne, że afery polityków zdarzają się na całym świecie. Teraz wiemy, że to nawet nie było wszystko żenujące... to było ohydne! Robienie z nas "bezmózgowych i niepoważnych" ludzi. A właśnie to taki Palikot i jemu podobni ośmieszali Polskę i Nas samych (teraz pytamy: Celowo?). Ale przecież nie tylko Ja (my), ale i miliony wykształconych dały się zwieźć. Teraz jestem mądrzejszy i inni też. NIE JESTEM SAM! Inni też TO KUPILI! Teraz zmieniliśmy się, wśród tych setek tysięcy Nam Podobnych. RAZEM DOJRZELIŚMY JAKO LUDZI I POLACY!
6. Kierowałem się zasadą impulsywnego zakupu, naturalną przecież dla wielu ludzi nawet najbardziej inteligentnych. KIEROWAŁEM SIĘ OPAKOWANIEM I TEKSTEM NA NIM A NIE ŚRODKIEM. BO ŚRODEK MOGŁEM OBEJRZEĆ DOPIERO PO ZAKUPPIE. CHCIAŁEM SPRÓBOWAC FAJNEGO PRODUKTU. DAŁEM MU SZANSĘ. NIESTETY PO ZAKUPIE OTWORZYŁEM I OKAZAŁ SIĘ ZJĘCZAŁY. ALE NIE MOGŁEM TEGO WIEDZIEC PRZEZ ZAKUPEM (PRZED ODDANIEM GŁOSU I POZNANIEM PRAWDZIWEGO PREZYDENTA),
7. PO to tylko ludzie, natomiast ja dalej wierzę w idee liberalne lub quasi liberalne. PO okazał się nie tak liberalną na jaką liczyłem (brak podatku liniowego i prawdopodobny wzrost miast obniżek obniżek podatków itd.),
8. Ok. PO jest do niczego, ale i cała elita jest do niczego: PIS, SLD, PSL. Chyba nie będę głosował więcej lub na nowe elity. Chociaż... jakoś dziwnie się poczułem, gdy W. Putin tak jakoś władczo klepał po pleckach polskiego Premiera... moja polska, odzyskana tożsamość narodowa poczuła się jakoś dziwnie ugodzona. Kiedyś Prezydent L. Kaczyński mówił w wywiadzie: "Z Rosją trzeba ostro"... i wygrał wyszarpał Gruzję z sowieckich łap. I teraz jak widzę bezsilność i bezradność polskiego rządu w śledztwie dotyczącym tragedii smoleńskiej, jak musimy się prosić łaskawie Sowietów... to tak jakoś w duchu przyznaje, że śp. Prezydent miał chyba racje. Zastanawiam się też, czy nie było błędem nie przeprowadzenie dekomunizacji i lustracji. Teraz Ci ludzie funkcjonują oficjalnie w Polsce, bogacą się i... tylu tych funkcjonariuszy dawnego WSW i WSI (agentów wojskowych) wokół tego p.o. Prezydenta B. Komorowskiego
9. Jestem Europejczykiem, więc głosowałem za Europą a nie PO. Teraz wiem, że za Europą jest wiele partii i że wspólna Europa może wyglądać różnie. Nie tylko tak jak widzi to PO, czy B. Komorowski z D. Tuskiem. Ale przecież i tak to wina PiSu bo eksponował eurosceptycyzm!. A przecież można walczyć o Europę Ojczyzn a nie Ojczyznę Europa!
10. Tylko krowa zawsze tak samo ryczy i nie zmienia poglądów. Właśnie, że dlatego, iż jestem wykształciuchem, inteligentem mogę zmienić swoja opinię o PO i zmieniłem zdanie o Braciach Kaczyńskich i PiS-e. Świadczy to o mojej dojrzałości politycznej i społecznej. Nie można tego powiedzieć o tych do niedawna przecież "zajadłych fanatycznych zwolennikach PiS-u i Ojca Rydzyka". Oni zawsze będą mieli ich poglądy choćby PiS okazał się wielkim złodziejem a Rydzyk diabłem!. Ale ich przecież tak wielu w tych dniach żałoby nie było... ani w Warszawie, ani pod Wawelem. A i Rodzina Radia Maryja też wcale nie okazała się "głupią masą" a tylko ludźmi w większości głęboko wierzącymi i szanującymi innych. To raczej fanatyczni i rozwścieczeni byli fanatycy PO protestujący przeciw pochowaniu śp. L. Kaczyńskiego w Krakowie na Wawelu...
11. Wszyscy kradną! PO nie jest i nie była wyjątkiem. A poza tym chyba każdy człowiek starałby się wykorzystać swoja władzę dla polepszenia swojej sytuacji. Może i niemoralne, ale powszechne,
12. Teraz te tłumy, ten wspólny Ból, Ta Polska, ta Warszawa i krakowski Wawel... sprawiły, że stałem się INNYM człowiekiem, Polskim Patriotą, kochającym Ojczyznę, który już z dumą będzie utożsamiał się z Polską, za granicą będę się przyznawał do polskości z radością a Biało-Czerwona i Orzeł w Koronie będę nosił w sercu i przekaże swoim dzieciom a jeżeli się (co jest nieuniknione i nieuchronne) zestarzeje to przekaże opowieść o Tym Zjednoczeniu Polaków...w bólu II Katynia... moim wnukom...
Tylko błagam nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski agenturalnie szkodzi, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!
Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego!
Pozdrawiam"
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)