Zakończyły się wybory prezydenckie we Francji.
Zgodnie z przewidywaniami 7 maja odbędzie się II tura wyborów, w której zmierzą się: założyciel własnego ruchu En Marche!, demoliberalno-socjalistyczny (centrowy?) Emmanuel Macron (23,75% głosów) oraz liderka prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen (21,53% głosów).
Prawdopodobnym ostatecznym zwycięzcą wyborów będzie E. Macron, który skupi wokół siebie ogromną koalicję "wszyscy przeciw M. Le Pen". Już teraz ich kontrkandydaci wezwali swoich wyborców, aby głosowali na niego. Uczynili tak zarówno kandydat centroprawicy Franois Fillon (19,91% głosów) i kandydat rządzącej we Francji Partii Socjalistycznej (rząd + prezydent) B. Hamon (około 6% głosów). Nie wiadomo jeszcze na kogo przekaże swoje głosy skrajny komunista Jean-Luc Melenchon (zaskakujące 19,64% głosów), ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że byłoby dla niego samobójstwem wskazanie Marine Le Pen... choć tak naprawdę w wielu obszarach, szczególnie w sferze pracowniczej i socjalnej, ich poglądy są niemal identyczne.
Francuzi więc odrzucili przedstawicieli partii, które rządziły lub współrządziły Francą niemal od początku republiki. Dla wielu jest to szok, choć wydaje się, iż francuski naród został idealnie zmanipulowany i wymanewrowany przez dotychczasowe lewacko-demoliberalne i politpoprawne elity a naprędce (choć zapewne zgodnie z planem i socjologiczną oceną sytuacji we Francji i UE) "wystrugany" przez nie E. Macron jest nową, medialnie wykreowaną wersją F. Hollanda, M. Vallsa, czy nawet N. Sarkozy'ego.Taka sobie krzyżówka.
UE, szczególnie od kryzysów finansowych i najazdu fali muzułmańskich imigrantów, powoli upada. Projekt jednego Państwa Europa okazuje się być utopią, podobnie jak wszystkie dotychczasowe pomysły lewako-komunistów. Ludzie na świecie widzą też swoją powolną autodestrukcję spowodowaną powszechnym marksizmem kulturowym, globalizmem, polipoprawnością, lewicowym demoliberalizmem. Stąd powszechny tzw.: "wyborczy zwrot na prawo", co już dało się zauważyć i w Polsce, i na Węgrzech, w USA czy nawet w Austrii.
Ale... "tonący brzytwy się chwyta" a "konający koń najmocniej kopie". Dotychczasowe elity walczą o przetrwanie a jako, że kilkudziesięcioletnie i systematyczne lewackie (kulturowo marksistowskie) ogłupianie przez nie zachodnich społeczeństw przyniosło nadspodziewanie dobre skutki, to mają ułatwione zadanie w obszarze dalszego i jeszcze bardziej wyrafinowanego manipulowania ludźmi.
W Polsce próbowano też nas wyjałowić intelektualnie i kulturowo. Udało się to w dużej części, ale - pomni wspomnień wojennego komunizmu i realnego socjalizmu oraz ze względów na nasz narodowych charakter i indywidualizm - odrzuciliśmy dotychczasowe elity i nie daliśmy się nabrać na nowo-stare, sztucznie i medialnie wykreowane przez dotychczasowych władców, byty polityczne w stylu .Nowoczesnej czy jej szefa R. Petru.
Bo przecież tak naprawdę francuski E. Macron to taki ich R. Petru i został on oraz jego ruch "stworzony" na identycznej zasadzie. Można też do tej mieszanki dodać i naszych: D. Tuska i G. Schetynę, choć wydaje się, że ten nasz "schetopetrotusek" jest jednak politycznie i intelektualnie o kilka klas niżej od . E. Macrona. Niemniej on też jest tylko "marionetką" w rękach swoich kreatorów.
W Polsce spodziewano się porażki skompromitowanej PO, więc L. Balcerowicz, A. Olechowski i spółka przy prawdopodobnej pomocy takich lichwiarskich i demoliberalnych "sorosów" "wystrugali" .N czy KOD. We Francji F. Hollande i jego Partia Socjalistyczna całkowicie się skompromitowała, zresztą podobnie jak partia centroprawicowa. Wykreowano więc tegoż E. Macrona (i jego ruch En Marche!), którego poglądy niczym się tak naprawdę nie różnią od dotychczasowych poglądów elit francuskich, ale medialnie i propagandowo, zgodnie ze sztuką inżynierii społecznej i marketingowo, spozycjonowano go w społecznym odbiorze jako niby nową siłę, siłę centrową i antysystemową, inną od dotychczasowych. To tak jak u nas: przecież .N to to samo co PO.
My się - w swojej masie - nie daliśmy zwieźć, ale polipoprawnie ogłupiali i pozbawieni umiejętności myślenia oraz wewnętrznie puści, wyzuci z wartości, Francuzi już tak...
Przykre i żal mi Francuzów, bo już niedługo to będzie najprawdopodobniej francuski, muzułmański kalifat i wewnętrzne walki oraz ciągłe życie w stanie wyjątkowym mogą sprawić, iż uchodźcami do Polski czy Węgier będą oni sami...
Na koniec sylwetka Emmanuela Macrona. Warto się nad nią zastanowić, też w odniesieniu do Polski.
Emmanuel Macron (ur. - 21.12.1977):
- absolwent liceum jezuickiego oraz Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu,
- w latach 1999-2001 asystent uznanego filozofa Paula Ricoeura (1913-2005) - działacza socjalistycznego (i chrześcijańskiego - sic!),
- w latach 2006-2009 członek francuskiej partii socjalistycznej, tej samej, z ramienia której prezydentem został skompromitowany F. Hollande i właśnie przez tegoż masońskiego F. Hollanda usilnie promowany, m.in. jako jego sekretarz generalny (2012-2014),
- w latach 2008-2012 bankster zatrudniony w Rothschild & Cie Banque, czyli - jak G. Soros - człowiek rodziny Rothschildów i innych kreatorów świata,
- w latach 2012-2014 zastępca sekretarza generalnego w Pałacu Elizejskim prezydenta F. Hollanda,
- w latach 2014-2016 minister gospodarki, przemysłu i cyfryzacji w gabinecie socjalisty Manuela Vallsa,
- w kwietniu 2016 (sic!) założył ruch polityczny pod nazwą En Marche! (Naprzód Marsz!) i od tego momentu zaczął być "pompowany" w sondażach i lewacko-demoliberalnych francuskich (i nie tylko) mediach a nasilenie tej "promocji" nastąpiło po 1 grudnia 2016 roku, czyli od momentu, w którym F. Hollande ogłosił, iż nie będzie ubiegał się o reelekcję,
- niektóre osoby go popierające (za wikipedia): socjal-liberał F. Baryou; domniemany pedofil, działacz partii zielonych, lewak kulturowy D. Cohn-Bendit; homoseksualista i członek partii socjalistycznej Bertrand Delanoe, mer Paryża w latach 2001-2014; zagubiony pomiędzy ideami komunistycznymi, socjalistycznymi i konserwatywnymi Bernard Kouchner; wieloletni działacz konserwatywnej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMT - partii N. Sarkozego) Dominique Perben; niedawny premier z ramienia partii socjalistycznej (2014-2016) Manuel Valls,
- od 2007 roku żonaty ze starszą o 24 lat jego licealną nauczycielką francuskiego Brigitte Trogneux, co wedle wielu plotek (zdementowanych kategorycznie przez samego E. Macrona) ma być "przykrywką": jego homoseksualizmu (biseksualizmu) oraz gejowskiego związku z szefem Radia France Mathieua Geleta.
Najważniejsze poglądy i postawy E. Macrona:
- skrajny euroentuzjasta i zwolennik federalizacji UE (Jedno Państwo - Europa),
- entuzjasta bardzo ścisłej współpracy Francji z Niemcami (bez UK, to ten tandem ma kierować UE),
- zwolennik jednorodnych zasad polityki podatkowej, socjalnej, celnej i innych w całej UE oraz postulator powstania europejskiej straży granicznej i policji,
- politpoprawny lewacki demoliberał opowiadający się za przyjmowaniem muzułmańskich tzw.: "uchodźców" oraz wyznawca idei, iż islamski terroryzm wynika z nierówności społecznych i ekonomicznych oraz może być szansą (ubogaceniem) dla Francji i należy dążyć do jak największej integracji muzułmanów w Europie oraz podejmować działania na rzecz tej integracji,
- zwolennik przymusowej, kwotowej relokacji uchodźców w krajach UE,
- po ostatnich islamskich zamachach terrorystycznych we Francji i innych krajach stwierdził mniej więcej, iż "Francuzi muszą się przyzwyczaić do terroryzmu i nie można w tym obszarze nic zmienić",
- bardziej preferujący wspólną obronność europejską (wspólny fundusz zbrojeniowy, wspólne zakupy uzbrojenia - sic!) niż NATO, choć nie neguje jego istnienia i uważa, iż powinno zostać status quo (brak dalszego rozszerzania NATO),
- opowiada się za utrzymaniem sankcji wobec Rosji, choć chciałby z nią współpracować, podobnie jak z Turcją czy krajami bliskowschodnimi.
Wszyscy analitycy i komentatorzy uważają, że M. Le Pen nie ma żadnych szans z kandydatem m.in. "banksterów" i dotychczasowych elit francuskich. Prawdopodobnie tak będzie, ale nic nie jest jeszcze przesądzone, bo sytuacja jest dynamiczna a islamski terroryzm staje się coraz bardziej nieprzewidywalny i powszechny.
Warto dodać, że czerwcu we Francji odbędą są wybory parlamentarne a w nich bardzo prawdopodobne jest zwycięstwo Frontu Narodowego, choć być może nie aż takie, żeby mógł utworzyć samodzielny lub koalicyjny rząd.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islamizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islamizm. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
sobota, 23 lipca 2016
Dziękuję Polakom za wybory! Chapeau bas - moi rodacy!
Głosowałem na kandydata na prezydenta dr. Andrzeja Dudę, głosowałem na wybranych kandydatów PiS (ZP).
Takie polityczne moje wybory nie były pierwszymi. Od 1992 roku, czyli od Nocnej Zmiany noszącej znamiona antypolskiego zamachu stanu, były naturalnym moim propolskim zachowaniem.
Był wcześniej niestety okres trzech lat, kiedy - jak wielu Polaków - dałem się omamić zdrajcom spod znaku Okrągłego Stołu. Na szczęście szybko zrozumiałem, że ci ludzie nie mają nic wspólnego z Polską, Polakami i polskością oraz nie zależy im na dobru naszej Ojczyzny.
Nie zawsze oczywiście zgadzałem i zgadzam się ze wszystkim, co reprezentowała i reprezentuje obecnie rządząca tzw. prawica. Piszę "tak zwana" bo dzisiaj historyczne ideologiczne podziały nie przystają do obecnych realiów. Tym bardziej, że raczej historycznie bliżej mi do endecji a nawet do monarchii, choć dawni polscy tzw.socjaliści też mieli w sercu Polskę.
Wiele wątpliwości też onegdaj budził we mnie udział obecnych i przeszłych przywódców PiS w tych antypolskich okrągłostołowych obradach, również w Magdalence. Ale właśnie Ci przywódcy mniej więcej od tego samego okresu - czyli od 1992 roku - przez wszystkie następne lata do dzisiaj prezentują te same poglądy i to pomimo lewacko-demoliberalnej antypolskiej i niepolskiej wynaturzonej i aberracyjnej totalnej krytyce.
Niestety te lata III RP zmanipulowały wielu moich rodaków. Większość z nich - nad czym boleję - już nie jest w stanie myśleć po polsku. To stracone pokolenie - pokolenie, które na polskich kartach historii przyszłe pokolenia będą opisywać ze wstydem i zażenowaniem i to pomimo tego, że wielu z nich naprawdę zostało li tylko kompletnie otumanionych "michnikowszczyzną" i do tej pory nie zdają sobie z tego sprawy - choć czują się Polakami. Może jednak choć niektórzy z nich - widząc upadek neokomunistycznej lewackiej i demoliberalnej Europy Zachodniej - nawrócą się na polskość? Mam taką malutką nadzieję. Jeżeli nie, to moją radością jest młode pokolenie Polaków. W nich nadzieja. I nadzieja w tych wszystkich moich rodakach, którzy nigdy nie dali się złamać i omamić komunie, neokomunie III RP oraz lewackiej UE.
Przed wyborami pisałem, że jeżeli teraz nie wygra Polska to może przepaść na wieki i nie odrodzić się już nigdy. Bałem się tych wyborów, bałem się o naszą Ojczyznę, o Polaków i o Polskę oraz przyszłe pokolenia. Może to dla wielu będzie trywialne, śmieszne, zbyt egzaltowane, zaściankowe, moherowe, ale modliłem się o zwycięstwo polskości i jedną z moich pieszych pielgrzymek do Królowej Polski - Matki Boskiej w Częstochowie odbyłem m.in. w tej intencji - zwycięstwa Polski i Polaków.
Nie chcę poprzez to powiedzieć, że prawdziwi Polacy myślący po polsku, polscy patrioci to tylko katolicy. Tak nie jest. Jest wielu wspaniałych Polaków będących z dala od Boga, tak jak wielu jest wspaniałych Polaków mających niepolskie etniczne pochodzenie. Ważne jest to, że ich duch jest polski i ich myślenie jest polskie. Nad nimi też czuwa boża opatrzność.
Nie jestem dziś w stanie sobie wyobrazić sytuacji naszej Ojczyzny, gdyby jakiekolwiek ostatnie wybory wygrali dzisiejsi opozycjoniści. Zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych. Nie wyobrażam sobie ŚDM pod ich rządami, nie mogę sobie wyobrazić, co działoby się w naszych relacjach międzynarodowych. Byłby to koszmar niszczący resztki naszej Polski.
Ewa Kopacz w porozumieniu z Donaldem Tuskiem zdradziła kraje Grupy Wyszehradzkiej. Zgodziła się na rozkaz A. Merkel na przyjęcie w Polsce 100 tysięcy nachodźców islamskich. Jakie byłyby tego przyszłe skutki to widzimy cały czas w Zachodniej Europie, Europie bezbronnej wobec islamskiego terroryzmu i szerzącej się przestępczości, nawet szaleńców, którzy poczuli, że są bezkarni.
Taką lewacką i politpoprawną Polskę odrzucili Polacy, odrzucili utratę swojej wolności, suwerenności, demokracji i wolności.
I za to im dziękuję. Wielkie chapeau bas moi rodacy! Czapki z głów!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Takie polityczne moje wybory nie były pierwszymi. Od 1992 roku, czyli od Nocnej Zmiany noszącej znamiona antypolskiego zamachu stanu, były naturalnym moim propolskim zachowaniem.
Był wcześniej niestety okres trzech lat, kiedy - jak wielu Polaków - dałem się omamić zdrajcom spod znaku Okrągłego Stołu. Na szczęście szybko zrozumiałem, że ci ludzie nie mają nic wspólnego z Polską, Polakami i polskością oraz nie zależy im na dobru naszej Ojczyzny.
Nie zawsze oczywiście zgadzałem i zgadzam się ze wszystkim, co reprezentowała i reprezentuje obecnie rządząca tzw. prawica. Piszę "tak zwana" bo dzisiaj historyczne ideologiczne podziały nie przystają do obecnych realiów. Tym bardziej, że raczej historycznie bliżej mi do endecji a nawet do monarchii, choć dawni polscy tzw.socjaliści też mieli w sercu Polskę.
Wiele wątpliwości też onegdaj budził we mnie udział obecnych i przeszłych przywódców PiS w tych antypolskich okrągłostołowych obradach, również w Magdalence. Ale właśnie Ci przywódcy mniej więcej od tego samego okresu - czyli od 1992 roku - przez wszystkie następne lata do dzisiaj prezentują te same poglądy i to pomimo lewacko-demoliberalnej antypolskiej i niepolskiej wynaturzonej i aberracyjnej totalnej krytyce.
Niestety te lata III RP zmanipulowały wielu moich rodaków. Większość z nich - nad czym boleję - już nie jest w stanie myśleć po polsku. To stracone pokolenie - pokolenie, które na polskich kartach historii przyszłe pokolenia będą opisywać ze wstydem i zażenowaniem i to pomimo tego, że wielu z nich naprawdę zostało li tylko kompletnie otumanionych "michnikowszczyzną" i do tej pory nie zdają sobie z tego sprawy - choć czują się Polakami. Może jednak choć niektórzy z nich - widząc upadek neokomunistycznej lewackiej i demoliberalnej Europy Zachodniej - nawrócą się na polskość? Mam taką malutką nadzieję. Jeżeli nie, to moją radością jest młode pokolenie Polaków. W nich nadzieja. I nadzieja w tych wszystkich moich rodakach, którzy nigdy nie dali się złamać i omamić komunie, neokomunie III RP oraz lewackiej UE.
Przed wyborami pisałem, że jeżeli teraz nie wygra Polska to może przepaść na wieki i nie odrodzić się już nigdy. Bałem się tych wyborów, bałem się o naszą Ojczyznę, o Polaków i o Polskę oraz przyszłe pokolenia. Może to dla wielu będzie trywialne, śmieszne, zbyt egzaltowane, zaściankowe, moherowe, ale modliłem się o zwycięstwo polskości i jedną z moich pieszych pielgrzymek do Królowej Polski - Matki Boskiej w Częstochowie odbyłem m.in. w tej intencji - zwycięstwa Polski i Polaków.
Nie chcę poprzez to powiedzieć, że prawdziwi Polacy myślący po polsku, polscy patrioci to tylko katolicy. Tak nie jest. Jest wielu wspaniałych Polaków będących z dala od Boga, tak jak wielu jest wspaniałych Polaków mających niepolskie etniczne pochodzenie. Ważne jest to, że ich duch jest polski i ich myślenie jest polskie. Nad nimi też czuwa boża opatrzność.
Nie jestem dziś w stanie sobie wyobrazić sytuacji naszej Ojczyzny, gdyby jakiekolwiek ostatnie wybory wygrali dzisiejsi opozycjoniści. Zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych. Nie wyobrażam sobie ŚDM pod ich rządami, nie mogę sobie wyobrazić, co działoby się w naszych relacjach międzynarodowych. Byłby to koszmar niszczący resztki naszej Polski.
Ewa Kopacz w porozumieniu z Donaldem Tuskiem zdradziła kraje Grupy Wyszehradzkiej. Zgodziła się na rozkaz A. Merkel na przyjęcie w Polsce 100 tysięcy nachodźców islamskich. Jakie byłyby tego przyszłe skutki to widzimy cały czas w Zachodniej Europie, Europie bezbronnej wobec islamskiego terroryzmu i szerzącej się przestępczości, nawet szaleńców, którzy poczuli, że są bezkarni.
Taką lewacką i politpoprawną Polskę odrzucili Polacy, odrzucili utratę swojej wolności, suwerenności, demokracji i wolności.
I za to im dziękuję. Wielkie chapeau bas moi rodacy! Czapki z głów!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
piątek, 22 lipca 2016
Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości!
Krótko, bo tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy, ale...
Sytuacja w Monachium tylko potwierdziła bezradność Zachodniej Europy wobec terroryzmu, ale też i ogólnie wobec przestępczości.
Dziesiątki lat europejskiego (ale nie tylko) panowania lewacko-demoliberalnej Nowej Lewicy, niszczącej wszystko na czym została zbudowana Europa, kompletnie wyjałowiła instynkt samozachowawczy tamtejszych Europejczyków. Stali się bezwolnymi z radością idącymi na rzeź baranami... podobnie zresztą jak robią to zwierzątka - lemingi.
Pisałem wielokrotnie o tym zjawisku... Politpoprawność polityczna, multi-kulti, gender, zniszczenie chrześcijańskiego fundamentu duchowego to jedne z podstawowych przyczyn stanu obecnej Zachodniej Europy i w sumie nie tylko jej.
Nie czas poszukiwać teraz ewentualnych osobowych lub organizacyjnych organizatorów całego obecnego zamieszania w Europie. Jeżeli tacy są, to zapewne należy ich szukać w kręgach finansowo-korporacyjnych tzw. NWO-owców.
Obecnie problemem jest zalew islamizmu na Europę. To on jak na razie jest źródłem terroru i powstającego chaosu.
Dziś trzeba przede wszystkim odsunąć europejskie elity od władzy i zacząć się bronić. Najwyższy na to czas.
Ani jednego więcej islamisty w Europie, stosowanie ostrych kar zbiorowych w postaci np.: wydalania islamistów z Europy, zabierania im zachodniego obywatelstwa, likwidowania meczetów i aresztowanie imamów, zakazu noszenia przez kobiety strojów islamskich, zakazu noszenia brody, zakazu wielożeństwa, zakazu publicznego okazywania religijnych obrzędów i modlitw muzułmańskich, publiczne lub medialne egzekucje sprawców-terrorystów z jednoczesnym pozbawieniem ich honoru i możliwości tzw. wejścia ich "do muzułmańskiego pośmiertnego raju" (metody drastyczne, ale tylko siła oraz ewentualna utrata koranicznego honoru może ich powstrzymać), likwidacja dzielnic muzułmańskich, pisemny wymóg lojalności wobec określonego państwa i jego prawa. Gdy to nie pomoże to należy zakazać islamu w Europie.
Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie terrorystycznym islamistom i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.
Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą.
Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości się toczy i jest coraz większa.
Pobłażanie, chora tolerancja, lewackość, multi, kulti, słabość Europy... muszą zostać powstrzymane. Lewackość i demoliberalizm winny również zostać zakazane jako antyludzkie i generujące przemoc wobec ludzi oraz ich śmierć: duchową, emocjonalną, intelektualną i fizyczną.
To tyle... emocjonalnie, ale żarty się skończyły!
Nie pozdrawiam, bo to nie na miejscu
P.S. (dopisek - godz: 22:06)
W emocjach zapomniałem jeszcze o jednym - powszechny dostęp do broni. Gdyby ktoś w monachijskim centrum handlowym miał broń... to byłoby krótko...
P.S.2 (dopisek - 23 lipiec, godz: 10:30)
Zainspirowany niektórymi komentarzami...
Świńska krew i naznaczone nią kule amunicji służb a także pałki czy bagnety a nawet kajdanki, świńska głowa to też sposób. Np. pochówek zamachowców wraz ze świńską głową, do tego nagich i... już drastycznie i to bardzo... z pośmiertną kastracją...
To jest wojna a w czasie wojny trzeba być skutecznym i chwytać się każdych efektywnych sposobów. Wystarczy, że poznamy mentalność i zasady islamu i to wykorzystamy.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Sytuacja w Monachium tylko potwierdziła bezradność Zachodniej Europy wobec terroryzmu, ale też i ogólnie wobec przestępczości.
Dziesiątki lat europejskiego (ale nie tylko) panowania lewacko-demoliberalnej Nowej Lewicy, niszczącej wszystko na czym została zbudowana Europa, kompletnie wyjałowiła instynkt samozachowawczy tamtejszych Europejczyków. Stali się bezwolnymi z radością idącymi na rzeź baranami... podobnie zresztą jak robią to zwierzątka - lemingi.
Pisałem wielokrotnie o tym zjawisku... Politpoprawność polityczna, multi-kulti, gender, zniszczenie chrześcijańskiego fundamentu duchowego to jedne z podstawowych przyczyn stanu obecnej Zachodniej Europy i w sumie nie tylko jej.
Nie czas poszukiwać teraz ewentualnych osobowych lub organizacyjnych organizatorów całego obecnego zamieszania w Europie. Jeżeli tacy są, to zapewne należy ich szukać w kręgach finansowo-korporacyjnych tzw. NWO-owców.
Obecnie problemem jest zalew islamizmu na Europę. To on jak na razie jest źródłem terroru i powstającego chaosu.
Dziś trzeba przede wszystkim odsunąć europejskie elity od władzy i zacząć się bronić. Najwyższy na to czas.
Ani jednego więcej islamisty w Europie, stosowanie ostrych kar zbiorowych w postaci np.: wydalania islamistów z Europy, zabierania im zachodniego obywatelstwa, likwidowania meczetów i aresztowanie imamów, zakazu noszenia przez kobiety strojów islamskich, zakazu noszenia brody, zakazu wielożeństwa, zakazu publicznego okazywania religijnych obrzędów i modlitw muzułmańskich, publiczne lub medialne egzekucje sprawców-terrorystów z jednoczesnym pozbawieniem ich honoru i możliwości tzw. wejścia ich "do muzułmańskiego pośmiertnego raju" (metody drastyczne, ale tylko siła oraz ewentualna utrata koranicznego honoru może ich powstrzymać), likwidacja dzielnic muzułmańskich, pisemny wymóg lojalności wobec określonego państwa i jego prawa. Gdy to nie pomoże to należy zakazać islamu w Europie.
Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie terrorystycznym islamistom i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.
Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą.
Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości się toczy i jest coraz większa.
Pobłażanie, chora tolerancja, lewackość, multi, kulti, słabość Europy... muszą zostać powstrzymane. Lewackość i demoliberalizm winny również zostać zakazane jako antyludzkie i generujące przemoc wobec ludzi oraz ich śmierć: duchową, emocjonalną, intelektualną i fizyczną.
To tyle... emocjonalnie, ale żarty się skończyły!
Nie pozdrawiam, bo to nie na miejscu
P.S. (dopisek - godz: 22:06)
W emocjach zapomniałem jeszcze o jednym - powszechny dostęp do broni. Gdyby ktoś w monachijskim centrum handlowym miał broń... to byłoby krótko...
P.S.2 (dopisek - 23 lipiec, godz: 10:30)
Zainspirowany niektórymi komentarzami...
Świńska krew i naznaczone nią kule amunicji służb a także pałki czy bagnety a nawet kajdanki, świńska głowa to też sposób. Np. pochówek zamachowców wraz ze świńską głową, do tego nagich i... już drastycznie i to bardzo... z pośmiertną kastracją...
To jest wojna a w czasie wojny trzeba być skutecznym i chwytać się każdych efektywnych sposobów. Wystarczy, że poznamy mentalność i zasady islamu i to wykorzystamy.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 6 lutego 2016
Szkoda, że jednak przyjmujemy islamskich imigrantów!
O tzw."uchodźcach" pisałem wielokrotnie i tak naprawdę do końca nie wiem, na przyjęcie przez Polskę jakiej ilości w większości islamskich imigrantów zgodziła się E. Kopacz. Może to około 5 albo 7 czy 12 tysięcy? A może to 120 tysięcy? Wiem, że będą sukcesywnie przybywali do Polski w tym i przyszłym roku oraz za każdego dostaniemy od 6 do 10 tys. euro w zależności od kierunku przybycia. Odsyłam do moich tekstów na ten temat, ale to w sumie nie jest ważne.
Ważniejsze jest to, że jednak w ogóle nowy rząd w tym obszarze przejął zobowiązania poprzedniego antypolskiego rządu bez żadnych renegocjacji. Wymowa kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy była jednak inna i skłaniała do przekonania wyborców, iż po jej zwycięstwie Polska sprzeciwi się jej islamizacji.
Moje serce od dzieciństwa - dzięki rodzinie i skupionych wokół niej polskich patriotów oraz wielu przeze mnie szanowanych autorytetów - jest po stronie Polski i naszego narodu. Niemal od zawsze po quasi upadku komunizmu wspierałem propolskie organizacje i partie polityczne, w tym środowiska związane z szeroką prawicą skupioną wokół braci Kaczyńskich. Miałem i mam wiele do nich zastrzeżeń i wątpliwości, ale zawsze uważałem, że należy doprowadzić do zwycięstwa tych spośród nas, którzy mają na to największe szanse. I po dziesiątkach lat doczekałem się radosnego zwycięstwa, podwójnego zwycięstwa oraz kolejnego prezydenta i rządu propolskiego. Tak uważam i raduję się cały czas.
Nie oznacza to jednak, że wtedy, gdy trzeba nie miałbym wskazywać ewentualnych błędów naszego rządu. Nigdy tego nie obiecywałem a wprost przeciwnie - uważam, że należy zawsze krytycznie podchodzić do rządzących (nawet naszych), aby władza nie przesłoniła dążeń Polaków, prawdziwego suwerena naszej Polski i aby owa władza nie oddalała się od nas i aby realizowała nasze interesy ponad wszystko.
Stąd mój sprzeciw wobec przyjmowania tzw.: "uchodźców". I wyrażam ubolewanie, że jednak ich przyjmiemy. Stąd moja aprobata dla propozycji P. Kukiza referendum w sprawie ich przyjmowania. Stąd w tej materii uważam, że obecny rząd - niezależnie od uwarunkowań politycznych i dyplomatycznych - popełnił kardynalny błąd, którego skutki odczuwały będą przyszłe pokolenia Polaków!
O negatywach obcej religijnie i kulturowo antychrześcijańskiej (ale też antylaickiej, antyjudaistycznej i w ogóle skierowanej wobec innowierców i niewierców) inwazji islamskiej na Europę nie ma sensu w tej chwili wspominać. Pisałem o nich wielokrotnie tak jak wielokrotnie o tym pisze i mówi wielu innych. I nawet antyludzkie w kręgach kultury i cywilizacji zachodniej islamskie zło zaczynają też nieśmiało zauważać do tej pory politpoprawne i skrajnie mulitikulturowo tolerancyjne środowiska lewicowo-demoliberalne i europejskie państwa ze sprawcami lub wykonawcami całego zamieszania Niemcami na czele.
W obecnej sytuacji homogeniczne, jednorodne religijnie, narodowo i kulturowo społeczeństwo polskie i państwo polskie jest najwyższym dobrem jakie posiadamy i to dobrem, które może uratować inne europejskie narody! I nie można robić nic, co by zagrażało temu dobru. A przyjęcie nawet jednego tzw.: "uchodźcy" generuje 10-ciu innych, którzy mogą stać się zarzewiem konfliktów i ataków terrorystycznych (bez względu na płeć i wiek) oraz przyczynić się do klęski cywilizacyjnej Polski i też Europy.
"Według Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji wśród tych, którzy przybyli do Europy w ubiegłym roku przez Grecję i Włochy, ponad 66 procent stanowią mężczyźni. Kolejne 20 procent to małoletni, ale ponad 90 procent z nich, to chłopcy''. Czyli - o czym od dawna mówili przecież wszyscy zorientowani, w tym ja - mamy do czynienia z falą tzw.: "rewolucyjnych niby uchodźców", gdzie ok. 84% stanowią osobnicy płci męskiej a więcej niż 65% to młodzi mężczyźni. Ilu z nich jest żołnierzami Państwa Islamskiego? Nawet kilku wystarczy, przy czym żaden muzułmanin nie sprzeciwi się innemu muzułamanionowi....
Szkoda, że jednak to islamskie zło zdecydowaliśmy się importować i to w sytuacji, kiedy znane są lub przewidywane są skutki tego zła. Jak podaje telewizjarepublika.pl:
"Około stu imigrantów, przydzielonych przez Unię Europejską w ramach mechanizmu relokacji, dotrze w marcu do Polski. Uchodźcy trafią do ośrodka pod Warszawą w miejscowości Dębak. Uchodźcy z Syrii, Iraku, Erytrei i Jemenu dostaną azyl w ośrodku oddalonym od Warszawy o pół godziny drogi. Placówka działa od 23 lat i przeszło przez nią dziesiątki tysięcy uchodźców. Największa grupa wśród uchodźców w ośrodku to Czeczeni i Ukraińcy. Obecnie imigranci są weryfikowani. Dopiero po uzyskaniu pełnej informacji na temat tego, czy nie stanowią zagrożenia, będzie zgoda na ich przyjazd. Inne ośrodki, które będą przyjmować kolejne grupy uchodźców to Linin na Mazowszu, ośrodki w Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze na Podlasiu. Według ostatniego badania CBOŚ aż 53 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowania uchodźców do naszego kraju. Tylko 5 proc. wyraża do tej kwestii pozytywny stosunek i jest za tym, aby imigranci dostali azyl w Polsce".
Sądzę, że wyniki sondażu jednoznacznie wskazują, iż Polacy nie chcą ich zniszczenia przez cywilizację muzułmańską, islamską. Nie chcą szykan, molestowania, gwałtów, zamachów terrorystycznych i śmierci. Nie chcą enklaw "praw szariatu" ani nie asymilujących się rozwydrzonych o nie pohamowanej chuci przestępców i nacjonalistycznych oraz fanatycznych religijnie islamistów. Nie chcą meczetów i obcej cywilizacyjnie masy ludzkiej. Nie chcą zniszczenia narodu polskiego!
To chyba wystarcza, aby polski rząd zaczął działać dla dobra Polaków.
Mniejszym złem jest - wobec chyba niestety już podjętej decyzji - przyjęcie tylko i wyłącznie najbardziej przecież prześladowanych przez islamistów chrześcijan. I to tylko tylu na ilu zgodziła się pisemnie antypolska E. Kopacz.
Z pewnym dyskomfortem pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Ważniejsze jest to, że jednak w ogóle nowy rząd w tym obszarze przejął zobowiązania poprzedniego antypolskiego rządu bez żadnych renegocjacji. Wymowa kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy była jednak inna i skłaniała do przekonania wyborców, iż po jej zwycięstwie Polska sprzeciwi się jej islamizacji.
Moje serce od dzieciństwa - dzięki rodzinie i skupionych wokół niej polskich patriotów oraz wielu przeze mnie szanowanych autorytetów - jest po stronie Polski i naszego narodu. Niemal od zawsze po quasi upadku komunizmu wspierałem propolskie organizacje i partie polityczne, w tym środowiska związane z szeroką prawicą skupioną wokół braci Kaczyńskich. Miałem i mam wiele do nich zastrzeżeń i wątpliwości, ale zawsze uważałem, że należy doprowadzić do zwycięstwa tych spośród nas, którzy mają na to największe szanse. I po dziesiątkach lat doczekałem się radosnego zwycięstwa, podwójnego zwycięstwa oraz kolejnego prezydenta i rządu propolskiego. Tak uważam i raduję się cały czas.
Nie oznacza to jednak, że wtedy, gdy trzeba nie miałbym wskazywać ewentualnych błędów naszego rządu. Nigdy tego nie obiecywałem a wprost przeciwnie - uważam, że należy zawsze krytycznie podchodzić do rządzących (nawet naszych), aby władza nie przesłoniła dążeń Polaków, prawdziwego suwerena naszej Polski i aby owa władza nie oddalała się od nas i aby realizowała nasze interesy ponad wszystko.
Stąd mój sprzeciw wobec przyjmowania tzw.: "uchodźców". I wyrażam ubolewanie, że jednak ich przyjmiemy. Stąd moja aprobata dla propozycji P. Kukiza referendum w sprawie ich przyjmowania. Stąd w tej materii uważam, że obecny rząd - niezależnie od uwarunkowań politycznych i dyplomatycznych - popełnił kardynalny błąd, którego skutki odczuwały będą przyszłe pokolenia Polaków!
O negatywach obcej religijnie i kulturowo antychrześcijańskiej (ale też antylaickiej, antyjudaistycznej i w ogóle skierowanej wobec innowierców i niewierców) inwazji islamskiej na Europę nie ma sensu w tej chwili wspominać. Pisałem o nich wielokrotnie tak jak wielokrotnie o tym pisze i mówi wielu innych. I nawet antyludzkie w kręgach kultury i cywilizacji zachodniej islamskie zło zaczynają też nieśmiało zauważać do tej pory politpoprawne i skrajnie mulitikulturowo tolerancyjne środowiska lewicowo-demoliberalne i europejskie państwa ze sprawcami lub wykonawcami całego zamieszania Niemcami na czele.
W obecnej sytuacji homogeniczne, jednorodne religijnie, narodowo i kulturowo społeczeństwo polskie i państwo polskie jest najwyższym dobrem jakie posiadamy i to dobrem, które może uratować inne europejskie narody! I nie można robić nic, co by zagrażało temu dobru. A przyjęcie nawet jednego tzw.: "uchodźcy" generuje 10-ciu innych, którzy mogą stać się zarzewiem konfliktów i ataków terrorystycznych (bez względu na płeć i wiek) oraz przyczynić się do klęski cywilizacyjnej Polski i też Europy.
"Według Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji wśród tych, którzy przybyli do Europy w ubiegłym roku przez Grecję i Włochy, ponad 66 procent stanowią mężczyźni. Kolejne 20 procent to małoletni, ale ponad 90 procent z nich, to chłopcy''. Czyli - o czym od dawna mówili przecież wszyscy zorientowani, w tym ja - mamy do czynienia z falą tzw.: "rewolucyjnych niby uchodźców", gdzie ok. 84% stanowią osobnicy płci męskiej a więcej niż 65% to młodzi mężczyźni. Ilu z nich jest żołnierzami Państwa Islamskiego? Nawet kilku wystarczy, przy czym żaden muzułmanin nie sprzeciwi się innemu muzułamanionowi....
Szkoda, że jednak to islamskie zło zdecydowaliśmy się importować i to w sytuacji, kiedy znane są lub przewidywane są skutki tego zła. Jak podaje telewizjarepublika.pl:
"Około stu imigrantów, przydzielonych przez Unię Europejską w ramach mechanizmu relokacji, dotrze w marcu do Polski. Uchodźcy trafią do ośrodka pod Warszawą w miejscowości Dębak. Uchodźcy z Syrii, Iraku, Erytrei i Jemenu dostaną azyl w ośrodku oddalonym od Warszawy o pół godziny drogi. Placówka działa od 23 lat i przeszło przez nią dziesiątki tysięcy uchodźców. Największa grupa wśród uchodźców w ośrodku to Czeczeni i Ukraińcy. Obecnie imigranci są weryfikowani. Dopiero po uzyskaniu pełnej informacji na temat tego, czy nie stanowią zagrożenia, będzie zgoda na ich przyjazd. Inne ośrodki, które będą przyjmować kolejne grupy uchodźców to Linin na Mazowszu, ośrodki w Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze na Podlasiu. Według ostatniego badania CBOŚ aż 53 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowania uchodźców do naszego kraju. Tylko 5 proc. wyraża do tej kwestii pozytywny stosunek i jest za tym, aby imigranci dostali azyl w Polsce".
Sądzę, że wyniki sondażu jednoznacznie wskazują, iż Polacy nie chcą ich zniszczenia przez cywilizację muzułmańską, islamską. Nie chcą szykan, molestowania, gwałtów, zamachów terrorystycznych i śmierci. Nie chcą enklaw "praw szariatu" ani nie asymilujących się rozwydrzonych o nie pohamowanej chuci przestępców i nacjonalistycznych oraz fanatycznych religijnie islamistów. Nie chcą meczetów i obcej cywilizacyjnie masy ludzkiej. Nie chcą zniszczenia narodu polskiego!
To chyba wystarcza, aby polski rząd zaczął działać dla dobra Polaków.
Mniejszym złem jest - wobec chyba niestety już podjętej decyzji - przyjęcie tylko i wyłącznie najbardziej przecież prześladowanych przez islamistów chrześcijan. I to tylko tylu na ilu zgodziła się pisemnie antypolska E. Kopacz.
Z pewnym dyskomfortem pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
czwartek, 14 stycznia 2016
"Uchodźcy" islamscy - ukrywana przyczyna ataku Brukseli i Berlina na Polskę?
Genetyczny nienawistnik Polski i Polaków, prymitywny intelektualnie socjalistyczny Niemiec bez wykształcenia, wedle S. Berlusconiego idealny kandydat do zagrania filmowej roli nazistowskiego, niemieckiego "kapo" Martin Schulz był powiedział we wrześniu 2015 roku - jeszcze za czasów rządów PO-PSL:
"Europa ultranacjonalistów – taką Europę otrzymamy – jeśli oni zwyciężą. Nie tylko w tej (przyjmowania imigrantów – kj) kwestii, ale również w wielu innych. Potrzebujemy dziś ducha europejskiej wspólnoty, który w razie konieczności musi być narzucony siłą. Należę do tych ludzi, którzy uważają, że globalne problemy w XXI wieku - wieku globalizacji, nie mogą być rozwiązywane nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba podjąć walkę i trzeba powiedzieć: postawimy na swoim, nawet siłą, jeśli pojawi się taka konieczność" [1].
We wczorajszym tekście p.t. "Kto i dlaczego boi się J. Kaczyńskiego?" wskazałem na wiele przyczyn strachu przed J. Kaczyńskim a tym samym przed obecnym rządem i prezydentem. Skupiłem się przede wszystkim na środowiskach polskich, ale też wskazałem na niektóre przyczyny tegoż strachu w Niemczech i ogólnie w UE [2].
Wszystkie te przyczyny są bardzo istotne a obejmują one - skrótowo - pięć a nawet sześć obszarów. Pierwszym jest utrata władzy, wpływów i profitów osiąganych dzięki tej władzy. Dotyczy to zarówno elit polskich jak i zagranicznych korporacji przemysłowo-bankowych, którym uniemożliwi się drenowanie finansowe Polski (dotyczy to przed wszystkim firm niemieckich) oraz dodatkowo opodatkuje banki i sieci handlowe. To ryk "świń odrywanych od koryta" i to "świń" polskich i zagranicznych. Drugim obszarem jest strach przed odpowiedzialnością za działania przestępcze, działanie na szkodę Polski i zdradę stanu, w tym m.in. chodzi o tragedie smoleńska i setki a nawet tysiące afer PO-PSL (stoczniowa, marszałkowa, hazardowa, misiakowa, taśmowa i wiele innych). Trzecim to strach przed prawdą o III RP, czyli umowie pomiędzy komunistami i różową opozycją o ustanowieniu quasi wolnościowej III RP. Ten strach też jest powiązany ze zbiorem zastrzeżonym IPN i z archiwami wojskowymi oraz działaniami m.in. WSI oraz związany z historyczną oceną bohaterów III RP, czyli z faktem, że prawda o nich zamieni ich z bohaterów na historycznych zdrajców Polski. Czwartym to strach a może i złość związane z przerwaniem procesów zawłaszczania i podporządkowania sobie Polski przez pewne środowiska, które już myślały, że Polska jest ich. Są to m.in.: korporacje przemysłowo-bankowe, kondominium niemiecko-rosyjskie oraz część środowisk żydowskich. Piątym to zastopowanie w Polsce (a tym samym w wielu innych krajach) rewolucji komunistycznej, rewolucji kulturalnej Nowej Lewicy opartej na ideach komunisty A. Gramsciego i religii politpoprawności polityczno-medialnej. Szóstym w końcu obszarem strachu to histeryczna wprost bojaźń lewacko-demoliberalnych elit przed klęska dotychczasowego modelu rozwoju UE czyli Związku Socjalistycznych Republik Europejskich i nadanie jej charakteru Europy Ojczyzn a nie jednorodnego i beznarodowego oraz zlaicyzowanego jednego państwa Europa. Dziś Polska jest w tym procesie najważniejsza i może stać się liderem krajów Europy Środkowej kładącej kres ZSRE i dominacji Niemiec w UE.
Tak pisałem wczoraj, ale zastanowiwszy się jeszcze głębiej nad agresją skomunizowanych elit unijnych a przede wszystkim Niemiec wobec Polski to również chyba należy mocno podkreślić kwestie tzw. "uchodźców" islamskich.
Trzeba bowiem sobie powiedzieć jasno. W Polsce nie dzieje się nic takiego, co tłumaczyłoby obawę unijnych elit co do stanu demokracji i przestrzegania prawa w Polsce. Abstrahując więc od innych przyczyn (m.in. zafałszowanej przez polskich zdrajców informacji o Polsce) warto wskazać na fakt, że teraz największym problemem Niemiec i UE są tzw. "uchodźcy" islamscy.
Zaproszenie przez A. Merkel wszystkich islamistów i innych, którzy chcieli i chcą przyjechać do Niemiec z Syrii czy Afryki było jej największym błędem, którego skutki odczuwa i będzie odczuwać już zawsze cała Europa a zachodnia jej część w szczególności.
Import obcego religijnie i kulturowo islamu do Europy, finansowany w dużej części przez żydowskie środowiska związane z G. Sorosem, jest klęską cywilizacyjną, która prawdopodobnie zniszczy wiele krajów europejskich, zniszczy łacińską kulturę i cywilizację europejską.
Niezależnie od pierwotnych strategicznych celów jakie przyświecały decydentom w podjęciu decyzji o islamizacji Europy (według mnie to przede wszystkim zniszczenie europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, łacińskiej) to krótkookresowo tzw. "uchodźcy" islamscy doprowadzą do zniszczenia wszystkich aspektów działania UE począwszy od klęski tzw. strefy Schengen (Europa bez granic) a skończywszy na porażce idei i religii politpoprawności politycznej i gloryfikowania multi-kulti i innych lewackich i demoliberalnych komunałów (dogmatów). To już się dzieje a proces ten będzie jedynie narastał. Agresywny islam sprowadzony do Europy a tym samym zaistnienie w niej milionów nigdy nie asymilujących się ludzi postępujących zgodnie z religią muzułmańską, w tym też i jej fanatyczną odmianą już na zawsze zmieni oblicze naszej Europy a zachodniej najbardziej. Akty fundamentalnej nienawiści islamistów do innowierców i niewierców, ataki terrorystyczne, gwałty i molestowanie kobiet i dzieci oraz akty wandalizmu i wprowadzanie prawa szariatu w zamkniętych islamskich dzielnicach to efekt decyzji A. Merkel oraz wcześniejszej polityki multikulturowości i lewackiej, demoliberalnej szalonej tolerancji.
W tej sytuacji - mimo humanitarnych i polipoprawnych frazesów polityków i mediów europejskich - Niemcy postanowiły eksportować swój problem do innych krajów unijnych w Europie, chociaż i może taki był pierwotny cel decydentów. Stąd te sławetne kwoty imigrantów przydzielane odgórnie poszczególnym krajom. A jako, że UE to lewacko-komunistyczny totalitarny i twórczo rozwinięty ZSRR to takie przydzielenie ma charakter przymusu, który - jak to określił cytowany na początku tekstu M. Schulz - będzie zrealizowany choćby siłą.
I właśnie w tym procesie eksportu z Niemiec islamizmu na całą Europę mającym na celu m.in. uratowanie przez to elit unijnych (niemieckich) przed totalną klęską oraz zniszczenie chrześcijaństwa przeszkadzają kraje Europy Wschodniej i Środkowej, m.in. zrzeszone w Grupie Wyszehradzkiej. Te kraje mają inne doświadczenia związane z zależnością od komunistycznego ZSRR, inne niż kraje tzw. starej Europy. One widzą problemy, które niesie współczesny model rozwoju UE zmierzający do utraty suwerenności, wolności i niepodległości poszczególnych krajów. I je artykułują, również w kwestii zrozumienia istoty walki islamu z chrześcijaństwem.
Polska za czasów rządów PO-PSL stała się wasalem Niemiec i UE, stała się tak naprawdę landem niemieckim a rząd D. Tuska i E. Kopacz realizował tylko i wyłącznie interesy UE, w tym przede wszystkim Niemiec. Przestała być liderem krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz wielokrotnie zdradziła kraje Grupy Wyszehradzkiej (choćby w sprawie kwot uchodźców).
Taka wasalna, lenna i poddańcza postawa Polski była idealna dla zniemczonej UE i pozwalała - w przypadku tzw.: "uchodźców" - swobodnie myśleć o zgodzie Polski na przyjęcie z Niemiec i innych krajów dowolnej liczby imigrantów islamskich. Taki zresztą ponoć był plan Niemiec i Austrii (ale tak naprawdę innych decydentów): jak najwięcej islamistów do katolickiej Polski!
I stała się dla Niemców i demoliberalnych antychrześcijańskich lewaków unijnych rzecz straszna. W Polsce (największym i najliczniejszym kraju wśród nowych członków UE) zwyciężyła opcja propolska a nie proniemiecka (prounijna). I wszelkie plany zalania Polski islamem legły w gruzach, bowiem nowy rząd polski nie zgodzi się - podobnie jak kraje Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze kilka innych - na kolejne "kwoty" imigrantów. Zrealizuje tylko opcję minimum, na którą zgodziła się zdrajczyni polskich i wyszehradzkich interesów E. Kopacz (ponawiam apel: przyjmujmy tylko uchodźców chrześcijańskich). To dla nich jest katastrofa i jest nie do przyjęcia.
Stąd m.in. ten irracjonalny i histeryczny atak UE (tak naprawdę Niemiec i jeszcze zapewne środowisk związanych z G. Sorosem) na Polskę.
O tym się nie mówi głośno, ale - wedle mnie - jest to jedna z głównych (obok innych) przyczyn nienawiści i strachu zniemczonej UE przed Polską i jej obecnym rządem oraz prezydentem. Nasz rząd nie przyjmie przecież więcej tych islamistów niż liczba, na którą wcześniej zgodziła się antypolska E. Kopacz! Podobnie jak Polska postąpią zapewne kraje Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze kilka innych. A problem pozostanie u Merkelowej i innych unio-europejskich przywódców, którym grozi eliminacja polityczna.
Jeżeli więc Polacy chcą mieć u siebie terroryzm i morderstwa, antychrześcijańską nienawiść, akty gwałtu i molestowania kobiet i dzieci, wandalizm i burdy uliczne dokonywane przez wyeksportowanych z Niemiec i innych krajów islamistów ( w tym wysłanników ISIS) a dodatkowo chcą bać się wyjścia samemu z domu to niech robią wszystko, aby obecny rząd i prezydenta obalić poprzez wspieranie działania zamachowców i zdrajców z Nowoczesnej, PO, PSL i KOD oraz niech wspierają działania skrajnie antypolskich Niemców w KE i PE... oraz innych lewacko skretyniałych i antypolskich europejskich polityków. Powodzenia!!!
Ale ja na to się nie godzę! I sądzę, że większość moich rodaków także!
Pozdrawiam
[1] http://www.wprost.pl/ar/520694/Przewodniczacy-Parlamentu-Europejskiego-grozi-uzyciem-sily/
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/01/kto-i-dlaczego-boi-sie-j-kaczynskiego.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
"Europa ultranacjonalistów – taką Europę otrzymamy – jeśli oni zwyciężą. Nie tylko w tej (przyjmowania imigrantów – kj) kwestii, ale również w wielu innych. Potrzebujemy dziś ducha europejskiej wspólnoty, który w razie konieczności musi być narzucony siłą. Należę do tych ludzi, którzy uważają, że globalne problemy w XXI wieku - wieku globalizacji, nie mogą być rozwiązywane nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba podjąć walkę i trzeba powiedzieć: postawimy na swoim, nawet siłą, jeśli pojawi się taka konieczność" [1].
We wczorajszym tekście p.t. "Kto i dlaczego boi się J. Kaczyńskiego?" wskazałem na wiele przyczyn strachu przed J. Kaczyńskim a tym samym przed obecnym rządem i prezydentem. Skupiłem się przede wszystkim na środowiskach polskich, ale też wskazałem na niektóre przyczyny tegoż strachu w Niemczech i ogólnie w UE [2].
Wszystkie te przyczyny są bardzo istotne a obejmują one - skrótowo - pięć a nawet sześć obszarów. Pierwszym jest utrata władzy, wpływów i profitów osiąganych dzięki tej władzy. Dotyczy to zarówno elit polskich jak i zagranicznych korporacji przemysłowo-bankowych, którym uniemożliwi się drenowanie finansowe Polski (dotyczy to przed wszystkim firm niemieckich) oraz dodatkowo opodatkuje banki i sieci handlowe. To ryk "świń odrywanych od koryta" i to "świń" polskich i zagranicznych. Drugim obszarem jest strach przed odpowiedzialnością za działania przestępcze, działanie na szkodę Polski i zdradę stanu, w tym m.in. chodzi o tragedie smoleńska i setki a nawet tysiące afer PO-PSL (stoczniowa, marszałkowa, hazardowa, misiakowa, taśmowa i wiele innych). Trzecim to strach przed prawdą o III RP, czyli umowie pomiędzy komunistami i różową opozycją o ustanowieniu quasi wolnościowej III RP. Ten strach też jest powiązany ze zbiorem zastrzeżonym IPN i z archiwami wojskowymi oraz działaniami m.in. WSI oraz związany z historyczną oceną bohaterów III RP, czyli z faktem, że prawda o nich zamieni ich z bohaterów na historycznych zdrajców Polski. Czwartym to strach a może i złość związane z przerwaniem procesów zawłaszczania i podporządkowania sobie Polski przez pewne środowiska, które już myślały, że Polska jest ich. Są to m.in.: korporacje przemysłowo-bankowe, kondominium niemiecko-rosyjskie oraz część środowisk żydowskich. Piątym to zastopowanie w Polsce (a tym samym w wielu innych krajach) rewolucji komunistycznej, rewolucji kulturalnej Nowej Lewicy opartej na ideach komunisty A. Gramsciego i religii politpoprawności polityczno-medialnej. Szóstym w końcu obszarem strachu to histeryczna wprost bojaźń lewacko-demoliberalnych elit przed klęska dotychczasowego modelu rozwoju UE czyli Związku Socjalistycznych Republik Europejskich i nadanie jej charakteru Europy Ojczyzn a nie jednorodnego i beznarodowego oraz zlaicyzowanego jednego państwa Europa. Dziś Polska jest w tym procesie najważniejsza i może stać się liderem krajów Europy Środkowej kładącej kres ZSRE i dominacji Niemiec w UE.
Tak pisałem wczoraj, ale zastanowiwszy się jeszcze głębiej nad agresją skomunizowanych elit unijnych a przede wszystkim Niemiec wobec Polski to również chyba należy mocno podkreślić kwestie tzw. "uchodźców" islamskich.
Trzeba bowiem sobie powiedzieć jasno. W Polsce nie dzieje się nic takiego, co tłumaczyłoby obawę unijnych elit co do stanu demokracji i przestrzegania prawa w Polsce. Abstrahując więc od innych przyczyn (m.in. zafałszowanej przez polskich zdrajców informacji o Polsce) warto wskazać na fakt, że teraz największym problemem Niemiec i UE są tzw. "uchodźcy" islamscy.
Zaproszenie przez A. Merkel wszystkich islamistów i innych, którzy chcieli i chcą przyjechać do Niemiec z Syrii czy Afryki było jej największym błędem, którego skutki odczuwa i będzie odczuwać już zawsze cała Europa a zachodnia jej część w szczególności.
Import obcego religijnie i kulturowo islamu do Europy, finansowany w dużej części przez żydowskie środowiska związane z G. Sorosem, jest klęską cywilizacyjną, która prawdopodobnie zniszczy wiele krajów europejskich, zniszczy łacińską kulturę i cywilizację europejską.
Niezależnie od pierwotnych strategicznych celów jakie przyświecały decydentom w podjęciu decyzji o islamizacji Europy (według mnie to przede wszystkim zniszczenie europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, łacińskiej) to krótkookresowo tzw. "uchodźcy" islamscy doprowadzą do zniszczenia wszystkich aspektów działania UE począwszy od klęski tzw. strefy Schengen (Europa bez granic) a skończywszy na porażce idei i religii politpoprawności politycznej i gloryfikowania multi-kulti i innych lewackich i demoliberalnych komunałów (dogmatów). To już się dzieje a proces ten będzie jedynie narastał. Agresywny islam sprowadzony do Europy a tym samym zaistnienie w niej milionów nigdy nie asymilujących się ludzi postępujących zgodnie z religią muzułmańską, w tym też i jej fanatyczną odmianą już na zawsze zmieni oblicze naszej Europy a zachodniej najbardziej. Akty fundamentalnej nienawiści islamistów do innowierców i niewierców, ataki terrorystyczne, gwałty i molestowanie kobiet i dzieci oraz akty wandalizmu i wprowadzanie prawa szariatu w zamkniętych islamskich dzielnicach to efekt decyzji A. Merkel oraz wcześniejszej polityki multikulturowości i lewackiej, demoliberalnej szalonej tolerancji.
W tej sytuacji - mimo humanitarnych i polipoprawnych frazesów polityków i mediów europejskich - Niemcy postanowiły eksportować swój problem do innych krajów unijnych w Europie, chociaż i może taki był pierwotny cel decydentów. Stąd te sławetne kwoty imigrantów przydzielane odgórnie poszczególnym krajom. A jako, że UE to lewacko-komunistyczny totalitarny i twórczo rozwinięty ZSRR to takie przydzielenie ma charakter przymusu, który - jak to określił cytowany na początku tekstu M. Schulz - będzie zrealizowany choćby siłą.
I właśnie w tym procesie eksportu z Niemiec islamizmu na całą Europę mającym na celu m.in. uratowanie przez to elit unijnych (niemieckich) przed totalną klęską oraz zniszczenie chrześcijaństwa przeszkadzają kraje Europy Wschodniej i Środkowej, m.in. zrzeszone w Grupie Wyszehradzkiej. Te kraje mają inne doświadczenia związane z zależnością od komunistycznego ZSRR, inne niż kraje tzw. starej Europy. One widzą problemy, które niesie współczesny model rozwoju UE zmierzający do utraty suwerenności, wolności i niepodległości poszczególnych krajów. I je artykułują, również w kwestii zrozumienia istoty walki islamu z chrześcijaństwem.
Polska za czasów rządów PO-PSL stała się wasalem Niemiec i UE, stała się tak naprawdę landem niemieckim a rząd D. Tuska i E. Kopacz realizował tylko i wyłącznie interesy UE, w tym przede wszystkim Niemiec. Przestała być liderem krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz wielokrotnie zdradziła kraje Grupy Wyszehradzkiej (choćby w sprawie kwot uchodźców).
Taka wasalna, lenna i poddańcza postawa Polski była idealna dla zniemczonej UE i pozwalała - w przypadku tzw.: "uchodźców" - swobodnie myśleć o zgodzie Polski na przyjęcie z Niemiec i innych krajów dowolnej liczby imigrantów islamskich. Taki zresztą ponoć był plan Niemiec i Austrii (ale tak naprawdę innych decydentów): jak najwięcej islamistów do katolickiej Polski!
I stała się dla Niemców i demoliberalnych antychrześcijańskich lewaków unijnych rzecz straszna. W Polsce (największym i najliczniejszym kraju wśród nowych członków UE) zwyciężyła opcja propolska a nie proniemiecka (prounijna). I wszelkie plany zalania Polski islamem legły w gruzach, bowiem nowy rząd polski nie zgodzi się - podobnie jak kraje Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze kilka innych - na kolejne "kwoty" imigrantów. Zrealizuje tylko opcję minimum, na którą zgodziła się zdrajczyni polskich i wyszehradzkich interesów E. Kopacz (ponawiam apel: przyjmujmy tylko uchodźców chrześcijańskich). To dla nich jest katastrofa i jest nie do przyjęcia.
Stąd m.in. ten irracjonalny i histeryczny atak UE (tak naprawdę Niemiec i jeszcze zapewne środowisk związanych z G. Sorosem) na Polskę.
O tym się nie mówi głośno, ale - wedle mnie - jest to jedna z głównych (obok innych) przyczyn nienawiści i strachu zniemczonej UE przed Polską i jej obecnym rządem oraz prezydentem. Nasz rząd nie przyjmie przecież więcej tych islamistów niż liczba, na którą wcześniej zgodziła się antypolska E. Kopacz! Podobnie jak Polska postąpią zapewne kraje Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze kilka innych. A problem pozostanie u Merkelowej i innych unio-europejskich przywódców, którym grozi eliminacja polityczna.
Jeżeli więc Polacy chcą mieć u siebie terroryzm i morderstwa, antychrześcijańską nienawiść, akty gwałtu i molestowania kobiet i dzieci, wandalizm i burdy uliczne dokonywane przez wyeksportowanych z Niemiec i innych krajów islamistów ( w tym wysłanników ISIS) a dodatkowo chcą bać się wyjścia samemu z domu to niech robią wszystko, aby obecny rząd i prezydenta obalić poprzez wspieranie działania zamachowców i zdrajców z Nowoczesnej, PO, PSL i KOD oraz niech wspierają działania skrajnie antypolskich Niemców w KE i PE... oraz innych lewacko skretyniałych i antypolskich europejskich polityków. Powodzenia!!!
Ale ja na to się nie godzę! I sądzę, że większość moich rodaków także!
Pozdrawiam
[1] http://www.wprost.pl/ar/520694/Przewodniczacy-Parlamentu-Europejskiego-grozi-uzyciem-sily/
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/01/kto-i-dlaczego-boi-sie-j-kaczynskiego.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Etykiety:
eksport islamizmu do Polski,
fundamentalizm,
islamizm,
KOD,
M. Schulz,
niemcy,
nowoczesna,
państwo islamskie,
PiS,
PO,
Prezydent,
PSL,
RZĄD,
strach,
terroryzm islamski,
UE,
zdrada
sobota, 14 listopada 2015
Tragedia, która musiała się zdarzyć...
Każdy, komu logiczne myślenie nie jest obce i nie jest przedstawicielem oszalałego, fanatycznego europejskiego lewactwa, musi przyznać jedno: lewacko-liberalna europejska polityka multi-kulti i sprowadzanie w jej ramach i bez ograniczeń do Europy islamu, musiał prędzej czy później doprowadzić do przelania krwi i śmierci niewinnych ofiar.
Wszędzie bowiem tam, gdzie znajdują się duże skupiska muzułmanów to wśród nich są również fanatyczni wyznawcy Allaha, dla których mordowanie innowierców lub niewierców jest nakazem a samobójcza śmierć podczas ich zabijania jest męczeństwem godnym największego szacunku.
Terroryzm islamski jest znany na całym świecie od lat a w ostatnim czasie zintegrował się wokół tzw. państwa islamskiego, który wroga widzi przede wszystkim w cywilizacji chrześcijańskiej, ale przecież również w wyznawcach innych religii i ateistów.
Trzeba jasno powiedzieć, że największą odpowiedzialność za tę śmierć zadaną przez islamistów w Paryżu i za ewentualne podobne ataki terrorystyczne w Europie ponosi i ponosić będzie wynaturzona europejska lewica razem z większością przywódców europejskich. Ta unijno-europejska laicka polityka ubrana we frazesy humanizmu, gender, multi-kulti, która zniszczyła chrześcijańskie podstawy istnienia europejskich narodów jest główną przyczyną tego, że teraz giną niewinni ludzi zamordowani przez fanatyków islamskich.
Fanatyczna i absurdalna tolerancja, fałszywie pojmowana solidarność międzyludzka, akceptowanie wynaturzeń, degradacja wartości naturalnych, tworzenie jakiejś formy beznarodowego i zlaicyzowanego społeczeństwa pozbawionego duchowych korzeni, marksistowski unionizm (UE w dzisiejszym kształcie), komunizm kulturowy, szalone idee liberalnego lewactwa to pierwotne przyczyny osłabienia Europy, która dziś jest bezbronna wobec fanatycznej "kultury" śmierci. "Kultury", która jest obca łacińskiej cywilizacji i która postanowiła ową cywilizację zniszczyć. Dla niej mord jest cnotą a szerzenie śmierci w imię Allacha nagrodą.
Ci wszyscy przywódcy w stylu Merkel, Hollanda, Junkera, Schulza, Tuska itp. wspierani przez syjo-lewackie media (jak nasza GW) i antymoralne zlewicowane autorytety ponoszą absolutną winę za śmierć niewinnych ludzi ginących z rąk fanatycznych muzułmanów. To oni otworzyli wrota Europy dla morderców i oni winni za to być ukarani. Są pomyłką historii, jej europejskim ściekiem i śmierdzącym łajnem degradującym Europę. Trzeba w końcu ich zastopować, powrócić do korzeni europejskich, do wartości naturalnych, wartości chrześcijańskich, trzeba duchowo odnowić Europę. W tej prawdziwej, odnowionej Europie nie będzie dla nich miejsca. Ponieśli totalną i kompromitującą porażkę. Ich marksistowskie i quasi marksistowskie idee okazały się antyludzkie i przynoszące śmierć. A tych, którzy przyczyniają się do ludzkiej śmierci trzeba - zgodnie z kryteriami naszej cywilizacji - odpowiednio skazać.
V. Orban jako pierwszy wskazał na niebezpieczeństwa islamizacji Europy i zaczął jej przeciwdziałać. Niemal przez całą UE był wtedy szykanowany i wyzywany od ksenofobów i faszystów. Dziś już niemal wszystkie kraje powoli zaczynają rozumieć swój obłęd a obok V. Orbana stają też inni przywódcy Grupy Wyszehradzkiej i UK.
W Polsce na szczęście stara zniemczona lewacko-unijna ekipa zarządcza odeszła do historii. Mamy nowy rząd, mamy wreszcie propolskiego prezydenta i wierzę, że staniemy się jednym z krajów, dzięki którym nastąpi odrodzenie Europy.
W najbliższym czasie dojdzie zapewne do rewolucji i zmiany dotychczasowego kształtu UE. Musi do tego dojść, jeżeli Europejczycy i poszczególne narody i europejskie kraje chcą przetrwać. Trzeba zastopować zalew islamu na Europę i dokonać gruntownej jej przemiany.
I na koniec propozycja... Niestety antypolski rząd PO-PSL dowodzony przez E. Kopacz zgodził się na przyjęcie określonej kilku-kilkunastotysięcznej grupy uchodźców. Nie wiem, czy możemy się z tego wycofać. Jeżeli jednak nie, to przyjmijmy tych faktycznych uchodźców, ale jedynie chrześcijan. Wtedy będziemy mieć gwarancję, że na pewno nie znajdzie się wśród uchodźców tych np. 8 osób, które mogą zabić setki lub nawet tysiące Polaków...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Wszędzie bowiem tam, gdzie znajdują się duże skupiska muzułmanów to wśród nich są również fanatyczni wyznawcy Allaha, dla których mordowanie innowierców lub niewierców jest nakazem a samobójcza śmierć podczas ich zabijania jest męczeństwem godnym największego szacunku.
Terroryzm islamski jest znany na całym świecie od lat a w ostatnim czasie zintegrował się wokół tzw. państwa islamskiego, który wroga widzi przede wszystkim w cywilizacji chrześcijańskiej, ale przecież również w wyznawcach innych religii i ateistów.
Trzeba jasno powiedzieć, że największą odpowiedzialność za tę śmierć zadaną przez islamistów w Paryżu i za ewentualne podobne ataki terrorystyczne w Europie ponosi i ponosić będzie wynaturzona europejska lewica razem z większością przywódców europejskich. Ta unijno-europejska laicka polityka ubrana we frazesy humanizmu, gender, multi-kulti, która zniszczyła chrześcijańskie podstawy istnienia europejskich narodów jest główną przyczyną tego, że teraz giną niewinni ludzi zamordowani przez fanatyków islamskich.
Fanatyczna i absurdalna tolerancja, fałszywie pojmowana solidarność międzyludzka, akceptowanie wynaturzeń, degradacja wartości naturalnych, tworzenie jakiejś formy beznarodowego i zlaicyzowanego społeczeństwa pozbawionego duchowych korzeni, marksistowski unionizm (UE w dzisiejszym kształcie), komunizm kulturowy, szalone idee liberalnego lewactwa to pierwotne przyczyny osłabienia Europy, która dziś jest bezbronna wobec fanatycznej "kultury" śmierci. "Kultury", która jest obca łacińskiej cywilizacji i która postanowiła ową cywilizację zniszczyć. Dla niej mord jest cnotą a szerzenie śmierci w imię Allacha nagrodą.
Ci wszyscy przywódcy w stylu Merkel, Hollanda, Junkera, Schulza, Tuska itp. wspierani przez syjo-lewackie media (jak nasza GW) i antymoralne zlewicowane autorytety ponoszą absolutną winę za śmierć niewinnych ludzi ginących z rąk fanatycznych muzułmanów. To oni otworzyli wrota Europy dla morderców i oni winni za to być ukarani. Są pomyłką historii, jej europejskim ściekiem i śmierdzącym łajnem degradującym Europę. Trzeba w końcu ich zastopować, powrócić do korzeni europejskich, do wartości naturalnych, wartości chrześcijańskich, trzeba duchowo odnowić Europę. W tej prawdziwej, odnowionej Europie nie będzie dla nich miejsca. Ponieśli totalną i kompromitującą porażkę. Ich marksistowskie i quasi marksistowskie idee okazały się antyludzkie i przynoszące śmierć. A tych, którzy przyczyniają się do ludzkiej śmierci trzeba - zgodnie z kryteriami naszej cywilizacji - odpowiednio skazać.
V. Orban jako pierwszy wskazał na niebezpieczeństwa islamizacji Europy i zaczął jej przeciwdziałać. Niemal przez całą UE był wtedy szykanowany i wyzywany od ksenofobów i faszystów. Dziś już niemal wszystkie kraje powoli zaczynają rozumieć swój obłęd a obok V. Orbana stają też inni przywódcy Grupy Wyszehradzkiej i UK.
W Polsce na szczęście stara zniemczona lewacko-unijna ekipa zarządcza odeszła do historii. Mamy nowy rząd, mamy wreszcie propolskiego prezydenta i wierzę, że staniemy się jednym z krajów, dzięki którym nastąpi odrodzenie Europy.
W najbliższym czasie dojdzie zapewne do rewolucji i zmiany dotychczasowego kształtu UE. Musi do tego dojść, jeżeli Europejczycy i poszczególne narody i europejskie kraje chcą przetrwać. Trzeba zastopować zalew islamu na Europę i dokonać gruntownej jej przemiany.
I na koniec propozycja... Niestety antypolski rząd PO-PSL dowodzony przez E. Kopacz zgodził się na przyjęcie określonej kilku-kilkunastotysięcznej grupy uchodźców. Nie wiem, czy możemy się z tego wycofać. Jeżeli jednak nie, to przyjmijmy tych faktycznych uchodźców, ale jedynie chrześcijan. Wtedy będziemy mieć gwarancję, że na pewno nie znajdzie się wśród uchodźców tych np. 8 osób, które mogą zabić setki lub nawet tysiące Polaków...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)