krzysztofjaw

Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

Moje posty

  • Strona główna
  • Ważne teksty
  • Polska, moja Ojczyzna!
  • Polityka
  • Ekonomia, gospodarka
  • Religia, idee, wartości - dojrzewanie duchowe...
  • Moje działania...
  • Przepisy kulinarne
  • Χριστοςφερω
  • INFORMACJA!
  • Podziękowania za wsparcie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2022

Czytadło na wolną chwilę: Historia noszenia brody i dlaczego staje się znów modna?

Jakoś tak ostatnio się porobiło, że nastała swoista i zadziwiająca moda na męski zarost oraz noszenie brody. Coraz też więcej znanych i mniej znanych twarzy zaczęło nosić pełny zarost, czyli wąsy i brodę, rosnące swobodnie bez przycinania i pielęgnacji, można by rzec wyglądające po prostu niechlujnie. I to nie tylko w Polsce, ale też m.in. w całej Europie.

Ograniczając się do Polski to kiedyś takowym zarostem wyróżniał się np. rabiniczny B. Geremek. Nie wiem jak jest dziś, ale swego czasu nawet były premier K. Marcinkiewicz zapuścił sobie brodę, nie licząc oczywiście braci Smolarów, W. Kuczyńskiego czy J. Hartmana z żydowskiej Loży Polin (B'nai B'rith). Taką nosił kiedyś były dyrektor I programu PR i zaczęło też nosić wielu dziennikarzy, ludzi nauki, polityki, kultury, mediów czy filmu i to zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na "naszym podwórku" nawet brodę zaczął nosić też Grzegorz Braun, którego skądinąd bardzo cenię, ale jednak bez tego zarostu wyglądał chyba znacznie lepiej. Podobnie uważam, że w zaroście i brodzie raczej nie jest dobrze dziennikarzom TVP: Michałowi Rachoniowi czy Adrianowi Klarenbachowi. Ale to jest tylko moje zdanie, bo sam od czasu do czasu mam lekki zarost (brodę), ale golę go systematycznie a motywacją do jego kolejnego zapuszczania jest kobieta :). 

Skąd ta dzisiejsza moda?

Szczerze mówiąc do końca nie wiem i mogę się jeno domyślać prawdopodobnych, teraźniejszych jej przyczyn, z których modowy trend związany z podkreślaniem męskości jest tylko jedną z nich. Zanim jednak je subiektywnie wskażę prześledźmy historię noszenia brody... być może w niej znajdziemy odpowiedzieć na nurtujące nas (mnie) pytanie...

Najpierw jednak warto wiedzieć jakie są rodzaje brody i zarostu: 

Źródło: https://lacarter.pl/jak-dopasowac-rodzaj-brody-do-ksztaltu-twarzy-poradnik/ - tam też można znaleźć bardziej szczegółowy opis każdego z pokazanych stylów brody i zarostu.

Oczywiście nie jest to zamknięta liczba stylów brody i zarostu, bo można je swobodnie mieszać w zależności od inwencji mężczyzny...

Brodę nosili mężczyźni od zarania ludzkich dziejów. Wpierw służyła przede wszystkim jako ochrona przed zimnem a nie była też golona ze względu na brak odpowiednich narzędzi. Ponadto miała wyrażać - poprzez poszerzenie i podkreślenie linii szczęki -  męskość, silę i honor.

Z czasem jednak broda (zarost) stała się pewną pożądaną męską cechą i oznaczała m.in. przynależność do wyższej kasty kapłańskiej, grupy rządzących, mędrców, naukowców, pisarzy lub grona artystów.

W starożytnej Grecji i Rzymie broda była atrybutem mędrców, filozofów i retorów, choć od czasów panowania w Rzymie Tarkwiniusza Starego (617-578 r.p.n.e.) aż do upadku Cesarstwa Rzymskiego (ok. 476 r.n.e.) golenie brody stało się zabiegiem pożądanym.

W sztuce kultur Mezopotamii mężczyźni byli przedstawiani ze starannie plecionymi, długimi brodami. Zarost cieszył się wtedy wielkim szacunkiem w społeczeństwach starożytnego Bliskiego Wschodu. Broda była symbolem statusu społecznego - wielka, zadbana poprzez odpowiednie zabiegi broda oznaczała przynależność do elit. Ucięcie jej komuś było równoznaczne z pohańbieniem i mogło nawet doprowadzić do wojny.

U starożytnych Egipcjan wąska, długa broda stała się jednym z symboli władzy faraona. Ci jednak, zamiast zapuszczać zarost, nosili jego atrapy, też metalowe. Robiły tak nawet kobiety faraonowie, ale prawdziwy zarost nie był pożądany, podobnie jak w ogóle owłosienie ciała.

U starożytnych Greków zarost był oznaką męstwa, dorosłości, wkroczenia w życie publiczne a gładka twarz była symbolem zniewieścienia. Rewolucji w tej sferze dokonał Aleksander Wielki. Nakazał on swojemu wojsku golić się, ponieważ broda była słabym punktem w walce – przeciwnik mógł bowiem za nią po prostu ciągnąć. Zabieg ten miał również odróżniać jego wojowników od barbarzyńców. Również większość cesarzy bizantyjskich zapuszczało brody, podobnie jak mężczyźni z plemion germańskich [1].

W starożytnych: Iranie i Indiach broda oznaczała mądrość i dostojeństwo. Niemalże wszyscy władcy Persji posiadali brody a w Indiach broda mogła być bardzo długa a ponadto karą za rozwiązłość i cudzołóstwo było często publiczne jej ścięcie. O jej wadze świadczyło też to, że potrafiono ją również w Indiach „dać pod zastaw” za długi [2].

Zarost ma ogromne znaczenie w religiach i wierzeniach całego świata.

Z brodami, długimi, ciężkimi i gęstymi czy też krótkimi i kręconymi, wyobrażani są: Indra, Zeus, Posejdon, Ozyrys, Herakles, a także judeo-chrześcijański Jahwe − Bóg Ojciec, Mojżesz, Mahomet i Jezus Chrystus.

W świecie żydowskim zarost jest znakiem przynależności do wspólnoty religijnej i kulturowej. Ortodoksyjni Żydzi noszą pejsy i brody, ponieważ tak nakazał im Bóg, bo "... kiedy naród żydowski wychodził z egiptu B-g chciał, by Żydzi w jakiś sposób odróżniali się od pozostałych narodów (...) pejsy mają znaczenie symboliczne, symbolizują miłość do B-ga i lęk,  broda natomiast litość Bożą" [3].

Również w kulturze islamu broda jest niezwykle ważna. Prorok Mahomet nakazał jej noszenie, aby muzułmanie odróżniali się od Ludzi Księgi (Żydów i Chrześcijan) oraz politeistów. "Mimo iż nie jest ona wyłącznie elementem muzułmańskim, wielu wyznawców islamu zapuszcza brodę jako wyraz naśladowania swego Proroka. Włosy brody Mahometa należą do najcenniejszych relikwii islamskich i są przechowywane w wielu meczetach. Trzy takie włosy przechowywane są na przykład w relikwiarzu w Meczecie na Skale. Natomiast Meczet Hazratbahl w Srinagarze w Indiach został specjalnie wybudowany jako miejsce na włosy brody Mahometa. Jeden z hadisów podaje, że miał on dbać o swoją brodę w taki sposób, jak to czynił Abraham. Chcący naśladować Proroka w tym względzie mają jednak problem, gdyż nie wiadomo dokładnie, jaką nosił brodę. Stąd pojawiają się różnice w opiniach i stylach zarostu. Talibowie na przykład uważają, że brody nie należy obcinać. Dlatego też za ich panowania noszenie takiej nieobciętej brody obowiązywało wszystkich Afgańczyków. Natomiast zadbaną i równo przyciętą brodę zalecają swoim członkom Bracia Muzułmanie. Po kształcie brody i jej przycięcia można było w przeszłości określić przynależność muzułmanina do danej grupy społecznej lub religijnej. Współcześnie różnice te coraz bardziej się zacierają. Noszenie brody uważane jest zwłaszcza wśród fundamentalistów za znak ortodoksji i wyraz przynależności do wspólnoty muzułmańskiej. W społeczeństwie zachodnim wyznawcy islamu często potwierdzają w ten sposób swą tożsamość religijną. Jednak nie wszyscy muzułmanie mają brodę, ponieważ – jak sami twierdzą – jej noszenie nie należy do religijnych obowiązków. Poza tym niektórzy – obawiając się, żeby nie uznano ich za ekstremistów i terrorystów – pozbywają się zarostu" [4].

W świecie religii chrześcijańskiej w momencie podziału kościoła na zachodni i wschodni (prawosławny), "ci drudzy aby zaznaczyć swoją odrębność nosili brody. Żaden pop nie miał prawa się golić. Ta zasada obowiązuje do dziś" [1]. Noszenie brody jest też obowiązkowe wśród Amiszów [2].

W średniowiecznej Europie, rycerze, szczególnie Ci z Zakonu Krzyżackiego nosili brody „szorstkie i zaniedbane”, a w Polsce templariuszy zwano potocznie Brodaczami a ponadto w średniowieczu też, podobnie jak w starożytności, broda nie tylko wiązała się ze zwyczajami i konkretną religią, ale wiązała się z noszeniem jej przez elity i najwyższych dostojników państwowych. Wielu np. władców nazywanych było przydomkami związanymi z zarostem, choćby książę Henryk I Brodaty czy niemiecki cesarz Fryderyk I Barbarossa (rudobrody). "Trzymanie lub pociągnięcie kogoś za brodę było traktowane jako poważne przestępstwo, które domagało się satysfakcji" [2].

"W czasach bardzo wczesnego renesansu broda była wyznacznikiem męskości tak samo jak genitalia. Niektórzy bogobojni twierdzili, że broda podkreśla wyższość mężczyzny [5]. 

W wiekach późniejszych natomiast brodę zaczęto kojarzyć raczej negatywnie, jako oznakę dzikości, barbarzyństwa, zacofania i prymitywizmu. Król Henryk VIII wydał zarządzenie odnośnie golenia twarzy, a np. królowa Elżbieta I kazała poddanym płacić za posiadanie brody. Podobnie później Piotr Wielki w Rosji wprowadzili podatek od brody, a jej posiadacze mieli obowiązek nosić ze sobą srebrną lub miedzianą monetę z napisem "podatek pobrano". W „Dziadach” Adama Mickiewicza można - w odniesieniu m.in. do brody - znaleźć następujący wers: "Piotr wskazał carom do wielkości drogę; Widział on mądre Europy narody. I rzekł: Rosyję zeuropejczyć mogę, Obetnę suknie i ogolę brody. Rzekł — i wnet poły bojarów, kniazików ścięto jak szpaler francuskiego sadu; Rzekł — i wnet brody kupców i mużyków sypią się chmurą jak liście od gradu [6]. Rozwój i postęp nie szedł więc w parze z zarostem, w ośrodkach kultury coraz rzadziej spotykało się „zapuszczone” twarze a noszenie zarostu było oceniane negatywnie.

Zarost znów wrócił do łask w XIX wieku. "Żołnierze Napoleona I szczycili się swoim zarostem, jako że był to nieodłączny element ich wojskowego wyglądu. Grenadierzy zobowiązani byli nosić sumiastego wąsa i baki. Weteranów armii Napoleona zaczęto nazywać później starymi wąsami" [5]. Pod koniec XIX wieku noszono brody długie i krótkie, wypielęgnowane lub niestrzyżone, a przymiotnik brodaty był utożsamiany z męskością, siłą i płodnością a nawet rewolucyjnością. Brodaczami byli m.in. Abraham Lincoln, Charles Dickens, Karol Darwin czy rewolucyjni komuniści/marksiści: W. Lenin (kozia bródka z wąsami), Karol Marks i F. Engels. Ciekawostką jest też to, że Karol Darwin w swej teorii ewolucji określił brodę jako drugorzędową cechę płciową i stwierdził, że jest tym dla mężczyzny czym grzywa dla lwa czy ogon dla pawia i może świadczyć o potencjale seksualnym mężczyzny oraz być "wabikiem na kobiety" [7].

Pierwsza wojna światowa odebrała jakiekolwiek znaczenie zarostowi. Stanowiła bowiem problem przy zakładaniu masek gazowych, których uszczelki zapychały się włosami, co mogło prowadzić nawet do uduszenia a dodatkowo golono brody ze względów higienicznych (bakterie, wszy). Przed i podczas drugiej wojny światowej dodatkowa niechęć do zarostu była spowodowana tym, że i Stalin i Hitler nosili wąsy [5].

Noszenie brody - szczególnie w najnowszej historii świata - bywało i bywa (jak wspomniałem) oznaką oporu, rewolucji, gwałtownych zmian. Na Kubie stała się znakiem rozpoznawczym partyzantów, nosili ją Che Guevara i Fidel Castro, dzięki czemu stała się znów symbolem symbolem rewolucjonistów [7].

Ogólnie w Polsce pełny zarost niemal zawsze przegrywał z modą na wąsy lub też z ogoloną twarzą. Broda zazwyczaj pojawiała się i przemijała wraz z napływem kolejnych zagranicznych ciekawostek, przywożonych zwłaszcza przez importowanych władców. Dominowały twarze raczej ogolone, lub z wypielęgnowanym wąsem czy bródką i to od średniowiecza, kiedy  długie brody były kłopotliwe dla rycerstwa a noszenie ich pod pełnymi hełmami utrudniało walkę. Ciekawe, że choć w dawnych wiekach bywało, iż za granicą brodę na znak żałoby golono, to w Polsce raczej ją w takich sytuacjach zapuszczano [8].

W naszym kraju noszenie długiej brody zazwyczaj kojarzono z zakonnikami (księża natomiast chodzili ogoleni), gdzie jej zapuszczanie było wyrazem poświęcenia i wstrzemięźliwości. Natomiast raczej właśnie wyróżnikiem polskiego katolicyzmu i polskiej tradycji była twarz ogolona lub z wypielęgnowanymi wąsami i - rzadziej - bródką, gdy tymczasem niemal wszyscy mieszkający w Polsce Żydzi  nosili specyficzny i długi zarost, często wraz z tzw. pejsami.

Jak wspomniałem polska moda na brody była od czasu do czasu zapożyczana z zagranicy, choć nosił ją też ostatni z dynastii Jagiellonów - Zygmunt II August. "Henryk Walezy przywiózł z Francji modę na bródki hiszpańskie. Stefan Batory natomiast swą węgierską brodę strzygł krócej nożyczkami, ale jej nie zgolił. Prawdopodobnie największymi popularyzatorami zarostu byli u nas Wazowie, którzy ze Szwecji przynieśli różnorodne rodzaje zadbanych bród i bródek. Z nimi do Polski przybywały całe dwory zarośniętych mężczyzn. Nie mogło to nie odbić się na krajowych zwyczajach" [8].

Sumiaste czy małe wąsy w Polsce niemal zawsze więc były w modzie, choć broda bywała domeną starych i mądrych mężczyzn, np. senatorów. Nie nadawano jej jednak pierwszorzędnego znaczenia o czym świadczyć mogą ludowe powiedzenia:  „nie bądź mądry przed laty, acz nie każdy mądry kto brodaty”, lub „broda mądrości nie doda”.  Zgodnie jednak z europejskim i nie tylko XIX wiecznym trendem również w Polsce w owym czasie broda stała się nad wyraz modna. Bródki nosili Sienkiewicz, Reymont, Malczewski, nawet Piłsudski zapuścił na pewien okres brodę [8].

W powojennym świecie rynek zrewolucjonizowała firma Gillette, które wypuściła na rynek maszynki do golenia. Rola zarostu zmalała do minimum, by powrócić w latach 70-tych, złotym okresie hippisowskim. Zapuszczanie brody w tym okresie wiązało się z protestem przeciwko rządowi USA i działaniami w Wietnamie.

W Polsce w latach 80. XX wieku pojawiła się „broda opozycyjna”. I to nie tylko, jako element maskujący stosowany przez działaczy poszukiwanych po wprowadzeniu stanu wojennego [9].

Z czasem jednak ogólnie zarost stał się elementem określonej mody i pojawiał się w różnych postaciach na twarzach wielu mężczyzn, niezależnie od tego jakie kto miał poglądy czy zapatrywania.

Do niedawna jednak we współczesnym świecie polityki, biznesu, mediów, nauki czy kultury wąsów i bród nie było prawie wcale. Zarost kojarzył się z nieszczerością i niechlujnością - szczególnie ten naturalnie rosnący bez pielęgnacji.

W ostatnich jednak miesiącach (roku) można zauważyć powrót do pełnego zarostu, który - jak wspomniałem na początku - zaczęli nosić politycy, ale szczególnie ludzie nauki, kultury, mediów, sztuki. W filmach, gazetach, reklamach i w TV zaczęli pojawiać się brodacze...

Oczywiście można to tłumaczyć cyklicznością określonych mód, w tym też na krótki zarost, wąsy lub też długą brodę. Można też w obecnym trendzie doszukiwać się odwiecznych męskich atawizmów, gdzie zarost jest niejako darwinowskim atrybutem męskości i własnej płciowości jako coś niedostępnego dla kobiet (pomijam kuriozalne zjawisko "bab z brodą") lub też podkreśleniem siły, płodności, mądrości i wizualnej oraz seksualnej męskiej atrakcyjności.

Być może i tak jest i nawet niektórym mężczyznom w odpowiednio wypielęgnowanym zaroście jest naprawdę dobrze i wyglądają modnie, schludnie i atrakcyjnie.

Niemniej można się zastanowić czy tylko dlatego dziś wraca wśród "elit" moda, szczególnie na pełny, długi i niechlujny zarost?

A może owa moda wraca też jako oznakowanie pewnej religijnej i kulturowej przynależności oraz jest wyrazem plemiennej lub religijno-kulturowej odrębności? A może jest przyzwyczajaniem nie tylko europejskich społeczeństw do masowości występowania pełnego, naturalnego zarostu jako już niedługo dominującego męskiego atrybutu występującego w obszarze cywilizacji zachodniej?

Odnosząc się do powyższych obydwu przypadków można pokusić się o skojarzenie dzisiejszej mody na naturalną i niechlujną brodę z powrotem do religijnej być może tożsamości żydowskiej części nie tylko europejskich (w tym polskich) społeczeństw lub też trwającą islamizacją Europy głównie przez przez młodych mężczyzn. Broda przecież zarówno w cywilizacji żydowskiej jak i islamskiej jest niemal nieodłącznym męskim elementem tych cywilizacji i trudno, żeby np. u islamskich "uchodźców" przestała nią być w Europie. A byłoby przecież - dla lewackich i demoliberalnych elit - "polipoprawnym" barbarzyństwem, gdyby np. broda miała dzielić Europejczyków od islamistów i była oznaką odróżniania normalnych ludzi od terrorystów oraz była powodem koszmarnej i ksenofobicznej nietolerancji... Nieprawdaż?

I jeszcze na koniec i mało "politpoprawnie" a nawet być może humorystycznie nasunął mi się - w odniesieniu do islamizacji Europy - jeszcze jeden ewentualny powód noszenia obecnie brody a mianowicie... strach przed islamskim terrorem i tym samym podporządkowywanie się cywilizacji islamskiej... Ale może to zbyt daleko posunięta interpretacja...


[1] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-1
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Broda_(zarost)
[3] Rabin Szalom Ber Stambler w: http://www.chabad.org.pl/ciekawe-pytania/co-oznacza-broda-i-pejsy (pisownia oryginalna)
[4] http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?s=opoka&id=28613
[5] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-2
[6] https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziadow-czesci-iii-ustep-przeglad-wojska.html
[7] http://www.vice.com/pl/read/krotka-historia-brody
[8] http://czasgentlemanow.pl/2012/05/zarosnieta-historia-polski/
[9] http://figeneration.pl/historia-brody/

------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 

---------------------------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com


Autor: krzysztofjaw o 10:18 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: broda, islam, Judaizm, męskość, moda, rodzaje brody, syjonizm, terroryzm, terroryzm islamski, wąsy, zarost, żyd, żydzi

poniedziałek, 15 lipca 2019

Nie ulegajmy lewackiej manipulacji i przywróćmy znaczenie słów!

Ostatnio pisałem, że nieraz będę publikował z rozszerzeniem moje ponadczasowe posty, też te, z  którymi ówcześnie nie zdecydowałem się podzielić z czytelnikami (przeszło 1000 tekstów). I dzisiaj to czynię a poniższy tekst oparty jest na kompilacji dwóch moich postów:

[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/08/walczmy-o-jednoznacznosc-i-prawdziwosc.html;
[2] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/11/nie-ulegajmy-lewackiemu-manipulacyjnemu.html

Jednocześnie przepraszam za dość długi tekst niniejszej notki, ale jestem zwolennikiem pisania tekstu bez podziału na części, ale gdzie tylko mogę to taki podział realizuję.

------------------------------

Powoli (dla mnie zbyt wolno) można zauważyć całkowitą porażkę agresywnie i odgórnie wprowadzanej od lat unijnej lewackiej ideologii spod znaku liberalnego komunizmu kulturowego i instytucjonalnego.

Gender, multi-kulti, fanatyczny tolerancjonizm i fałszywie pojmowany humanizm, laicyzacja, nihilizm, konsumpcjonizm, relatywizacja aksjologicznych wartości etyczno-moralnytch, niszczenie i odejście od łacińskich podstaw cywilizacji europejskiej oraz prawa naturalnego, pozbawienie Europejczyków tożsamości narodowej i państwowej okazały się autodestrukcyjne i samobójcze dla Europy i jej mieszkańców. Podobnie Unia Europejska w jej obecnym kształcie oraz w zakresie planowanych kierunków jej rozwoju okazała się drogą do samozniszczenia naszego kontynentu i narodów go zamieszkujących.

Powyższe dla każdego logicznie rozumującego mieszkańca Europy jest faktem niezaprzeczalnym.

Niestety tych normalnie rozumujących w całej Europie jest tak naprawdę niewielu. Lata lewackiej propagandy i indoktrynacji solidarnie prowadzonej zarówno przez większość przywódców europejskich, jak i szalonych lub cynicznych autorytetów perfidnie wspieranych przez lewackie media sprawiły - w dużej mierze nieodwracalnie - ogromne spustoszenie w umysłach większości Europejczyków, szczególnie ze Starej Unii, która nie doświadczyła prawdziwego komunizmu.

Pozbawieni tożsamości narodowej, ducha i umysłu a kształtowani poprzez emocje i konsumpcjonizm mieszkańcy europejskich krajów stali się słabi i bezbronni wobec religijnie fanatycznej islamskiej "kultury" niosącej śmierć i spustoszenie a w konsekwencji zniszczenie cywilizacji łacińskiej.

Musimy sobie zdawać sprawę, że właśnie celem wojującego islamu jest opanowanie i zniszczenie naszej cywilizacji. „Żadna wielka cywilizacja nie może być podbita z zewnątrz, jeśli najpierw sama nie zniszczy się od wewnątrz” (cyt.: W. Durant). Europa przez lewacką ideologię sama pozbawiła się wewnętrznej siły, siły ducha opartego na chrześcijańskich wartościach. Zniszczyła się od wewnątrz i to może spowodować jej upadek. Stała się dziś bezbronna wobec agresywnej cywilizacji muzułmańskiej, ale nie tylko, bo i cywilizacja żydowska też chciałby przejąć Europę i świat, w postaci NWO i jednego ośrodka władzy jakim byłby Rząd Światowy. Zresztą jestem niemal pewny, że zalew islamskich terrorystów jest planowym działaniem zwolenników NWO. Dwie ważne cywilizacje będą się bić a cywilizacja żydowska stanie się jedyną. która byłaby w stanie rządzić tym bezwartościowym motłochem Gojów - nie Żydów.

Wewnętrzne ozdrowienie Europy jest warunkiem koniecznym jej uratowania.

Odnowienie duchowe, powrót do łacińskich, chrześcijańskich korzeni jej powstania i rozwoju, odrzucenie lewackich idei z ich wszystkimi aksjomatami oraz prawdami "objawionymi", pogrzebanie unionizmu w jego dzisiejszym kształcie... to jedyne niezbędne procesy, które mogą zapobiec naszej, europejskiej klęsce.

Żeby jednak było to możliwe musimy politycznie pozbyć się dotychczasowych zdradzieckich zarządczych elit polityczno-medialnych, musimy zrezygnować z powszechnej politpoprawności, musimy dokonać całkowitej przebudowy dzisiejszych mechanizmów funkcjonowania Unii Europejskiej w kierunku likwidacji Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRR - bis) na rzecz wspólnoty narodowych europejskich ojczyzn.  Odpowiedzialnych za słabość dzisiejszej Europy i odpowiedzialnych za upadek krajów europejskich musimy zaś definitywnie politycznie i historycznie usunąć z piedestałów. Taka Merkel, Macron, Timmermans czy Tusk i im podobni winni być sądzeni i odsunięci na zawsze od europejskiej polityki.

Oczywiście dotychczasowe lewackie elity wspierane przez autorytety i media będą robić wszystko, aby powstrzymać niezbędne procesy przebudowy i odnowy Europy. Będą nam nachalnie sączyli kłamstwa i przekonywały, że jedynym "lekiem" na np. terroryzm jest jeszcze więcej "unii w Unii", czyli jeszcze ściślejsza integracja... bo tylko wtedy Europejczycy będą bezpieczni. Te elity - faktyczni sprawcy słabości Europy - będą dziś hipokrytycznie kreowali się na jej jedynych zbawców i obrońców przed terrorystycznym złem, przed głodem, przed "globalnym ociepleniem",  Ze strachu przed odpowiedzialnością i przyznaniem się do błędu zrobią wszystko, aby własną klęskę zamienić na zwycięstwo i jeszcze większe zniewolenie oraz zinwigilowanie ludności europejskiej. Będą nam tłumaczyć, że np. terroryści to jakieś odizolowane grupy fanatyczne. Będą kreowali i intensyfikowali poczucie strachu i histerii przed terrorystami jednocześnie przekonując nas, że nie ma to nic wspólnego z polityką multi-kulti i sprowadzaniem islamistów do Europy.

Przegrane unijne elity i media już teraz (od dawna) próbują kreować właśnie taki obraz i wytłumaczenie tych np.zamachów oraz starają się nas przekonać o słuszności dotychczasowej unijnej polityki imigracyjnej.  Przecież atak islamskich fundamentalistów jest wszędzie na świecie skierowany na innowierców (przede wszystkim chrześcijan) i niewierców a nie na swoich braci muzułmanów. Skoro 80% uchodźców jest muzułmanami to uciekają oni przed muzułmanami? Bzdura. To w większości "uchodźcy" ekonomiczni lub też skrytobójczy nosiciele islamizacji na Europę. Tak naprawdę prawdziwymi uchodźcami, uciekinierami przed śmiercią i prześladowaniami są przede wszystkim arabscy i afrykańscy chrześcijanie oraz ewentualnie niewierni (ateiści).

Nie dajmy się kolejny raz zmanipulować tym antyludzkim lewakom. Ich absurdalne cyniczne ujadanie nie może po raz kolejny zatrzymać katastrofy i porażki ich lewackich unijnych mrzonek! Dość ich totalitarnego dyktatu, także środowisk LGPTQ, które próbują nas wykorzenić z naszych chrześcijańskich wartości.

Niestety ostatnie eurowybory prawie nie zmieniły nic, chociaż partie eurosceptyczne wobec obecnego kierunku rozwoju UE zyskały, ale nie na tyle by zmienić oblicze UE.

We Francji czy też innych krajach zachodnich od lat wpuszcza się muzułmanów. Tworzą swoje getta etniczne z prawem szariatu. Z tych kręgów pochodzą bojownicy-terroryści islamscy. Do tego dochodzi jeszcze rekrutowanie do walki Europejczyków. Im więcej muzułmanów w Europie tym więcej bojowników a im więcej bojowników to więcej śmierci i rozlewu krwi. Im więcej obcej nam cywilizacji muzułmańskiej tym większy chaos i możliwość ostatecznej porażki naszej cywilizacji. Kiedyś Jan III Sobieski pod Wiedniem uratował Europę przed islamem, uratował naszą cywilizację. Dziś taką rolę spełnią być może państwa Grupy Wyszehradzkiej i ich przyjaciele... Stop lewackiemu unionizmowi, stop islamizacji Europy, stop wypleniania w Polsce naszych wartości, stop degradacji rodzin, stop aborcji i eutanazji, stop tęczowym marszom.

Wszystko to, co napisałem wcześniej dotyczy walki cywilizacji muzułmańskiej z naszą cywilizacją. Jest to walka kulturowa z tym, że tak naprawdę radykalni islamiści chcą zniszczyć przede wszystkim chrześcijaństwo i chrześcijańskie korzenie Europy. To jest ich cel a pośrednio oczywiście chcą opanować laicką, niewierną Europę Zachodnią. Gdy im się to uda to nasza część kontynentu stanie się kolejnym, ostatecznym atakiem. Musimy sobie z tego zdawać sprawę.

Ale należy się zastanowić jeszcze nad innymi wymiarami, być może szerszymi i nadrzędnymi celami szerzenia islamizmu i terroryzmu...

Tylko bowiem chyba zaślepiony i zlasowany intelektualnie abnegat myśli, że wszystko geopolitycznie dzieje się chaotycznie. Niestety tak nie jest. Polityka nie jest grą wyrażaną przez werbalne gatki-szmatki przywódców czy mediów. To efekt rozmów kuluarowych i decyzji odgórnych. A tak się jakoś składa, że decyzje te podejmują ci, którzy podejmowali je od lat. Ci, którzy posiadają największe zasoby finansowe na świecie, które swobodnie wykorzystują do zadłużeniowego ubezwłasnowolniania jednostek i państw - a przecież ten kto kreuje podaż pieniądza i jest największym lub jedynym wierzycielem ten ma nieograniczoną władzę!  I nie jest to żadna teoria spiskowa a jedynie fakt.

Ludzkość jest przez nich traktowana jako "pionki" w grze, która ma doprowadzić do szalonego planu stworzenia Jednego Światowego Rządu i do permanentnej inwigilacji, ograniczania swobód obywatelskich i zniewolenia ludzi, które mają być paradoksalnie tłumaczone zapewnieniem bezpieczeństwa jednostek i zaprowadzaniem pokoju światowego.

Nietrudno wskazać tych kreatorów: Bilderberg, Komisja Trójstronna, FED, stowarzyszenia masońsko-iluminackie, itd... a wszystkie one są w rękach syjonistycznych rodzin finansowo-korporacyjnych w stylu np. Rothschildów, Rockefellerów, Morganów i innych. To w ich umysłach rodzą się chore marzenia o NWO i Rządzie Światowym. To w ich umysłach zrodziły się i zostały przez nich wykreowane wszystkie komuno-socjal-liberalne rewolucje, I i II WŚ, UE i inne światowe unie (amerykańska, arabska, afrykańska, itd). To w ich umysłach tkwi judaistyczno-syjonistyczna nienawiść do chrześcijaństwa i pogarda dla gojów jako niższych form człowieka (niejako bydło). To oni podobno finansują dzisiejszą migrację islamu do Europy (ponoć poprzez fundacje związane z Sorosem i Rothschildem). To oni mogą chcieć zniszczenia Europy i na jej zgliszczach zbudować jakąś beznarodową i laicką efemerydę instytucjonalną zarządzanej przez nich samych.

Bo przecież chrześcijaństwo jest tak samo nienawidzone przez wojujących islamistów, lewaków z kręgu multi-kulti czy właśnie judeo-syjonistów ze szczególnym uwzględnieniem kręgów chazarskich. Nietrudno więc zastanawiać się, czy czasem właśnie te ostatnie środowiska razem z lewakami nie są odpowiedzialne za kreowanie odpowiednich ataków terrorystycznych, za ściąganie islamistów,  aby ich rękoma i poprzez chaos pozbyć się chrześcijaństwa z Europy a jednocześnie poprzez kreowanie strachu i terrorystycznej histerii zmusić świat do uznania ich zwierzchności i jedynego gwaranta bezpieczeństwa i pokoju.

Warto też zauważyć, że wiele ataków terrorystycznych i kreowanie strachu oraz wojennej  histerii staje się usprawiedliwieniem, pretekstem do wojennej walki z terrorystami i  zaprowadzania tzw. demokracji w krajach uznanych przez mędrców za ostoję terroryzmu.

Ale jest jeszcze inny aspekt tej lewackiej  rewolucji w Europie, o czym już wspomniałem: relatywizacja znaczenia słów i tu musimy też powrócić do pierwotnego ich znaczenia.

Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

Na całym świecie ludzie używają więc mowy do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają przeto słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy. Potrafią używać słów składających się na mowę dla określenia różnych zjawisk w sposób przejrzysty i jednoznaczny, ale też nadają im fałszywe, pejoratywne znaczenie, często – w zależności od potrzeb - relatywizując znaczenie wypowiadanych słów lub nadając im fałszywą konotację.

Słowa i w ogóle nasza mowa mogą też być bronią i to bronią skuteczną wobec różnego rodzaju rzeczywistych lub wyimaginowanych oponentów czy zjawisk, przeciwników i adwersarzy.

Warto, więc przypomnieć tym, którzy dla sensacji, własnych grupowych czy religijnych potrzeb, własnej reklamy, poklasku czy z niewiedzy przeinaczają fakty: słowa i mowa mogą zabijać!

Słowa i mowa potrafią też ranić, czasem mocniej niż najostrzejszy nóż, mogą wyrządzić krzywdę - większą niż huragan, potrafią zabić wiarę w siebie i drugiego człowieka.

Słowa i ich odpowiedni dobór składający się na mowę mogą też fałszować rzeczywistość. Powodować nieprawdziwe jej postrzeganie i ocenę. Mogą też ją kreować tworząc nierealny i nieistniejący świat zewnętrzny oraz rządzące nim relacje i współzależności.

Ostatnie 30 lat to niestety w Polsce często okres przeinaczania rzeczywistości słowami i mową. Używania ich dla własnych celów i potrzeb, czyli celowe, nieadekwatne do pierwotnego znaczenia używanie słów oraz nadawanie im fałszywych konotacji. Są słowa zaklęcia, wytrychy, którymi określa się zjawiska lub ludzi przyjmując a’priori ich zabójczą moc niszczenia innych.

Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem, czyli mową.

Weźmy na przykład słowo wytrych: „antysemityzm”, rozumiany przez wielu jako postawa antyżydowska, gloryfikująca holocaust i dążąca do fizycznej eliminacji Żydów. Pomijam tu fakt, że „antysemityzm” został przez owych Żydów zawłaszczony tylko do własnego narodu, co jest jawnym i celowym zafałszowaniem znaczenia tego słowa. Bo przecież Semitami jest wiele innych narodów np. Arabowie… Nie to jest jednak istotne. Ważne jest używanie tego słowa w sposób perfidny, oszczerczy i dążący do „zabijania” (nie fizycznego, ale np. politycznego) innych. Jaskrawym tego przykładem jest prowokowanie niewystępującego antysemityzmu lub też określanie nim ludzi, którzy z owym nie maja nic wspólnego.

Ale powyższe to tylko jeden z przykładów. Bowiem słowo „antysemityzm” stało się dla pewnej grupy orężem tak rzeczywistym, jak i zupełnie nieraz alogicznym a nawet śmiesznym.

Bo czyż za antysemityzm można uznać np. mówienie prawdy i stwierdzenia faktów dotyczących niektórych Żydów? Czyż mówienie, że pani Prokurator Wolińska była zbrodniarzem i mordercą komunistycznym a jej przyjacielem był Leszek Kołakowski jest antysemityzmem? Czyż takowym jest stwierdzenie faktu, iż wielu Żydów było funkcjonariuszami komunistycznych służb bezpieczeństwa? Czy nie zgadzanie się na ponowne odszkodowanie (i to niezgodne z polskim prawem a także czyniącym z Polski odpowiedzialnymi za mordowanie Żydów w czasie II Wojny Światowej) za niemiecki holocaust jest właśnie antysemityzmem? Czy zastanawianie się nad historycznymi faktami (chociażby radością części Żydów z Sowieckiej okupacji polskich ziem) jest antysemityzmem? Czy wreszcie np. wskazywanie, że Adam Michnik to Aaron Szechter a Mariusz Walter to Moryc Szpigelbaum jest takowoż tym antysemityzmem? I na koniec (nie wyczerpawszy wszystkiego) czy bycie chrześcijaninem, katolikiem i polskim patriotą to też a’priori już przejawy antysemityzmu?

A teraz… czy nazywanie polskimi „niemieckich obozów koncentracyjnych” czy też fałszywe, ahistoryczne próby doszukiwania się odpowiedzialność za faszystowskie zbrodnie wśród Polaków i Polski przedwojennej nie jest antypolonizmem?

Innymi słowami wytrychami jest aborcja i eutanazja. Zamiast słów "zabicie nienarodzonego dziecka" używa się eufemizmów takich właśnie jak aborcja czy zabieg, a na "zabicie osoby starszej czy chorej" mówimy eutanazja. Na forum ONZ próbowano – na szczęście nieskutecznie - nawet oficjalnie przyzwolić na aborcję dążąc do określenia jej mianem zabiegu medycznego.

W polskich (nie-polskich) mediach zwolenników aborcji często określa się postępowymi, dążącymi do wolności i konieczności jej występowania dla kobiet. Mówi się o prawie do wyboru. Czy zabijanie innych może być prawem? Czy zabicie nienarodzonego w łonie matki nie jest tym samym co zabicie kilkumiesięcznego wcześniaka? Jan Paweł II, nasz Wielki Polak, już kilkanaście lat temu zauważył skalę tego zjawiska i w encyklice Evangelium Vitae napisał "Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone”. Czyż nie warto zastanowić się nad znaczeniem tych słów i próbować je zrozumieć logicznie i rzeczywiście takimi, jakie są?

Mógłbym wymieniać jeszcze wiele słów, którym w Polsce i Europie nadaje się fałszywe znaczenie, np.: „moherowość”, postępowość, europejskość, wartości europejskie, itd.

Pozostawiam to czytelnikom pod rozwagę i zastanowienie. Może jednak warto używać słów składających się na naszą mowę nadając im jednoznacznie prawdziwe znaczenie? Może warto – zanim wypowie się określone zabójcze dla innych słowa – wcześniej się zastanowić nad ich sensem i konsekwencjami? Może warto znaleźć w sobie ludzkie, zwyczajne sumienie będące m.in. jedną z immanentnych cech człowieczeństwa? Może warto przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą a mowa jest jednoznaczna i prawdziwa... (Tak, tak...Nie nie)

Warto o to walczyć, szczególnie w przestrzeni publicznej (społeczno-politycznej)!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Autor: krzysztofjaw o 09:33 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: chrześcijaństwo, europejczycy, islam, NWO, relatywizacja pojęć i słów., syjonizm, terroryzm, UE, unionizm, wojna cywilizacji, zamachy, znaczenie słów, żydzi

czwartek, 4 maja 2017

6 maja - a'la "marsz terrorystów i zniewolonych, zmanipulowanych umysłów"!

Niechybnie za słuszne można uznać twierdzenie, iż ten kto zgadza się na dyktat zniemczonej UE i aprobuje import islamskiego terroryzmu do Polski już nawet nie jest jej zdrajcą, ale dość mocno upodobnia się do owego terrorysty. I być może tak trzeba takie osoby określać.

Podobnie dla Europejczyków w innych państwach ludzie, którzy zaimportowali u nich islamski terroryzm też może winni być określani terrorystami. Tym bardziej, że wśród imigrantów (tzw. "uchodźców") tylko kilka procent stanowi choć namiastkę "uchodźcy", przy czym międzynarodowo prawnie takimi nie są, bowiem kraje europejskie nie sąsiadują bezpośrednio z krajami, z których "uciekają" ludzie zagrożeni śmiercią lub prześladowaniami. Reszta to zwykli imigranci ekonomiczni a około 80% z nich to młodzi nastolatkowie i mężczyźni, z których potencjalnie islamskim terrorystą może okazać się każdy. Dodatkowo owi żołnierze ISIS wpływają na islamską radykalizację muzułmanów, którzy od lat mieszkają w Europie i posiadają obywatelstwo europejskich krajów.

I chyba tak właśnie można określić najbliższy marsz opozycji, jako "Marsz Terrorystów", bo przecież - z dużą dozą prawdopodobieństwa - większość z tych niebawem demonstrujących ludzi nie ma raczej nic przeciwko przyjmowaniu islamskich imigrantów a nawet mocno wspiera ich przyjazd do Polski. Oczywiście haseł o "otwarciu polskich drzwi" dla tzw. "uchodźców" na marszu nie będzie lub nie będą wydatnie eksponowane, bo "totalna opozycja" zdaje sobie sprawę ze zdecydowanej niechęci większości  Polaków do islamskiego i wrogiego chrześcijaństwu najazdu na nasz kraj obcej nam "cywilizacji śmierci" a to właśnie teraz ona dominuje wśród wyznawców Mahometa.

Zatem liderzy i organizatorzy owego marszu bezczelnie i cynicznie manipulują swoich zwolenników jakąś koniecznością obrony demokracji i wolności w Polsce, które ponoć są zagrożone a tak naprawdę mają się lepiej niż za rządów PO-PSL, o czym świadczą choćby te marsze i wolne, prywatne media, i swoboda wypowiedzi, i istnienie partii opozycyjnych. Dodatkowo wdrukowują oni w umysły swoich zmanipulowanych i ogłupiałych zwolenników przekonanie, że obecne władze chcą wyjścia Polski z UE, gdy tymczasem to Polska i np. pozostałe kraje V4 chcą tej UE i to jednej prędkości oraz chcą dokonania w niej koniecznych zmian w jej funkcjonowaniu polegających  na odejściu od skompromitowanej idei  budowy jednego Państwa Europa na rzecz UE - Europy Ojczyzn, t.j. do powrotu takiej UE o jakiej marzyli jej prekursorzy i założyciele.  

W Polsce "totalna opozycja", oprócz bezwarunkowej zgody na import do naszej Ojczyzny islamskiego terroryzmu", zapowiada, iż po przejęciu władzy odrzuci niemal wszystkie zmiany społeczne, które dokonuje obecny rząd: ograniczy zasięg programu 500+ tylko do osób pracujących lub poszukujących pracy i zmieni być może wysokość tej pomocy, znów podwyższy wiek emerytalny, przywróci gimnazja, itp. Nie wiadomo co będzie z darmowymi lekami dla seniorów czy programem mieszkanie+. Dodatkowo PO zapowiada, że zlikwiduje CBA, być może przywróci sbeckie emerytury, zapewne zaprzestanie reformy wojska polskiego (czyli znów następować będzie dalsze osłabianie obronności i bezpieczeństwa Polski i Polaków), odwróci zmiany w sądownictwie, itd, itp. Mówiąc prosto: powróci znów z antypolskim i złodziejskim rządzeniem, które koalicja PO-PSL skutecznie realizowała w czasie swoich - aferalnych i niszczących polską gospodarkę oraz polską tożsamość narodową - rządów.

I dlatego też określam sobotni marsz również jako "Marsz Zniewolonych i Zmanipulowanych Umysłów", a także w dużej części nawet "Antypolskich Umysłów", które chciałyby Polski jako nie odrębnej i suwerennej Ojczyzny, ale jako jakiegoś regionu (landu) będącego  częścią zniemczonego Jednego Państwa - Europy. W tej lewacko-demoliberalnej, chorej idei Europy nie ma bowiem miejsca na państwa narodowe, które zostałyby podzielone na "kawałki" i niemal każdy z nich byłby częścią innego regionu (landu) IV Rzeszy, czyli owej UE. Liderzy dzisiejszej opozycji chcą dalej być poddanymi i niewolnikami zniemczonej UE i gdyby jakimś cudem udało się im obalić obecny rząd to przyjęlibyśmy w Polsce niezliczoną ilość islamskich imigrantów, w tym żołnierzy ISIS i powróciłaby III RP w swoim antypolskim kształcie, który doprowadził Polskę do stanu "państwa teoretycznego", gdzie były już tylko "chuje, dupy i kamieni kupy" a społeczeństwo spauperyzowano i zatomizowano. 

Nie byłoby tak? Otóż na pewno tak by było, bo o powrocie do "tego, jak było" gaworzy cała "totalna opozycja" a o jej stosunku do tzw. "uchodźców" świadczy decyzja E. Kopacz o kwotowym przyjęciu do Polski imigrantów islamskich, w tym również terrorystów. Decyzja, która była podjęta wbrew wcześniejszym ustaleniom z innymi członkami Grupy Wyszehradzkiej. To była decyzja przeciw polskiej racji stanu i wtedy niwecząca współpracę w ramach grupy!

Lewaccy i demoliberalni  przywódcy UE cały czas nie ustają w dążeniach, aby Polska przyjęła islamskich imigrantów do naszego kraju i zaprzestała odbudowy Polski dla Polski i Polaków. Robią to zarówno F. Timmermans, J.-C. Juncker, M. Schulz, G. Verhofstadt, jak i jeszcze dziś nic nie znaczący politycy w stylu najprawdopodobniej przyszłego prezydenta Francji E. Macrona. Takie straszenie jest apogeum totalitarnego, komunistycznego myślenia tzw. elit unijnych. Dla nich demokracja jest wtedy, gdy oni mają władzę. A gdy tą władzę stracą to już jest faszyzm i antydemokracja. Śmieszne? Nie! Smutne!

Jednak chyba Polacy w swojej masie rozumieją, dlaczego niby nasza opozycja tak usilnie chce obalić obecny rząd a nawet prezydenta.

Jako a'la terroryści chcą bowiem islamskich terrorystów u nas, w Polsce. Jako w dużej części cyniczni egoiści i zwykli karierowicze chcą powrotu do tzw. "koryta" i czerpania zysków z okradania naszej Ojczyzny. Jako propagatorzy marksizmu kulturowego chcą zniszczenia naszej wiary, tradycji i tożsamości narodowej. Jako niewolnicy i poddani kondominium niemiecko-rosyjskiego chcą, aby Polska stała się biednym i pozbawionym majątku zapleczem dla niemieckiej Mitteleuropy. Jako w dużej mierze etnicznie nam obcy chcą być może zbudować na części terytorium Polski mityczną Judeopolonię. Jako uwikłani w korupcyjny mechanizm na styku państwo-koroporacje chcą utrzymać status-guo. Jako beneficjenci III RP powstałej w wyniku porozumienia komunistów z postkomunistami (trockistami) chcą zachować swoje przywileje i swoją władzę. Jako potencjalni przestępcy i zdrajcy chcą uniknąć odpowiedzialności moralnej a nawet karnej za swoje czyny. Jako niewolnicy i "pacynki" środowisk A. Merkel i G.Sorosa chcą nadal pozostać takimi sprzedajnymi niewolnikami... bo mentalnie nie potrafią już być samodzielnymi, ani w myśleniu, ani w działaniu.

Opozycja od samego początku robiła wszystko, aby dzięki "ulicy i zagranicy" obalić nowe polskie władze. Nie powstrzymała się nawet od targowickiej zdrady i donoszenia na nasz kraj obcym krajom i organizacjom.

Jednak mimo organizacji licznych demonstracji, wykreowaniu jakichś antypolskich ruchów w stylu KOD czy OR, przeprowadzaniu licznych prowokacji i nawoływaniu do "polskiego Majdanu" nie udało się jej wyprowadzić "dwóch milionów" Polaków na ulicę i nie udało się jej sprowokować polskich władz oraz Polaków do rozlewu polskiej krwi na ulicach.

Ale próbują dalej za wszelką cenę i będą próbować, tym bardziej, że nowe polskie władze coraz mocniej i głębiej naprawiają naszą Ojczyznę a każdy dzień przybliża nas do ukazania prawdy o przestępczej, zdradliwej i antypolskiej III RP. I w tym swoim amoku i strachu ta "totalna opozycja" jednoczy swoje siły. Razem i obok siebie chcą demonstrować i demonstrują jeszcze niedawno oprawcy (UB, WSI, MO, itp.) i ich "ofiary" ("konstruktywna, antykomunistyczna opozycja), po prostu następuje zblatowanie wszystkich środowisk-beneficjentów PRL-bis w celu powrotu do "teoretycznego i niewolniczego państwa".


Czy oni chcą naprawdę krwi na ulicach, chcą śmierci Polaków? Czy chcą śmierci dzieci, kobiet i mężczyzn?

Warto się nad tym zastanowić.... zanim ktokolwiek z nas podejmie decyzję o udziale w marszu opozycji w dniu 6 maja 2017 roku, tym bardziej, że tak naprawdę sama "totalna opozycja" sama nie wie, przeciwko czemu ma protestować i poszukuje oraz kreuje jakieś horrendalnie oderwane od prawdy cele marszu.


P.S.1

Cytat z ostatniego akapitu: ""tak naprawdę sama "totalna opozycja" sama nie wie, przeciwko czemu ma protestować i poszukuje oraz kreuje jakieś horrendalnie oderwane od prawdy cele marszu"".

W kontekście tegoż stwierdzenia, zastanawiam się po co prezydent A. Duda akurat teraz - krótko przed marszem opozycji - wypowiedział się o zdrajcach oraz ich dzieciach i wnukach, którzy nigdy nie zaakceptują historycznej o nich prawdy oraz "otworzył puszkę Pandory" w postaci zapowiedzi referendum konstytucyjnego w 2008 roku, które i tak nie będzie miało mocy prawnej, bo Konstytucję uchwala Parlament większością kwalifikowaną a takiej większości obecne władze nie mają.

Pomimo, iż w sumie te wypowiedzi i zapowiedzi prezydenta wydają się oczywiste i długookresowo słuszne to jednak wypowiedziane teraz idealnie wykreowały nowe cele dla najbliższego marszu opozycji: obrona postkomunistycznej Konstytucji RP z 1997 roku oraz obrona zdrajców, ich dzieci i wnuków, którzy dla "totalnej opozycji" wcale nie są zdrajcami. Poza tym wypowiedź prezydenta o tych zdrajcach może przez wielu być uznana za krzywdzącą i zaktywizować ich do uczestnictwa w marszu, choć wcześniej byli bierni.

Ponadto wydaje się racjonalnym pogląd prof. K. Pawłowicz, która napisała:

""Jak ma wyglądać „udział Polaków” w debacie konstytucyjnej skoro większość mediów papierowych i elektronicznych jest nadal w niemieckiej dyspozycji? A poza tym, „totalnie” przeciwne PSL-owskie i PO-wskie samorządy terytorialne dowolnie nakłamią i przeinaczą mieszkańcom intencje i propozycje zmian (przyp. projektu ustawy metropolitalnej)? Czy już trwające, wprowadzane głębokie reformy rządowe m.in. wymiaru sprawiedliwości, oraz równolegle projektowane wkrótce w: samorządzie terytorialnym, mediach, służbie zdrowia i oświacie stworzą warunki i miejsce dla odbycia dodatkowej, realnej, poważnej, obywatelskiej, ogólnonarodowej dyskusji konstytucyjnej? I to tak, by już w przyszłym roku, tj. za kilkanaście miesięcy (!), DECYDOWAĆ w referendum o ustroju Polski? Czy więc W TRAKCIE rewolucji pisze się konstytucję, choćby najbardziej potrzebną, skoro Polacy mogą w referendum zdecydować tak, jak im niemieckie media „wytłumaczą”?"" [1].


Mam nadzieję, że te wypowiedzi prezydenta wynikają być może z jeszcze małego doświadczenia politycznego, ale przecież prezydent ma swoich doradców, współpracowników, PR-owców, strategów, posłów i senatorów oraz liderowe polityczne zaplecze PiS i te środowiska powinny doradzić prezydentowi, że trzeba być odpowiedzialnym za słowo i czas, kiedy się je wypowiada oraz - w obliczu totalnej wojny opozycji - robić wszystko dla jedności obozu zmian a nie jego dezintegracji, mogącej doprowadzić do przedterminowych wyborów i utraty władzy przez PiS (ZP), co byłoby - w obecnej sytuacji i geopolitycznych uwarunkowaniach - zabójczym koszmarem dla Polski i Polaków.

Być może też jest to jakieś długofalowe polityczne działanie  całego obozu PiS (ZP), w tym prezydenta, rządu i J. Kaczyńskiego, którego celu jeszcze nie znamy ale ma ono umożliwić dalsze naprawianie RP.

A jak te wypowiedzi i zapowiedzi wynikają nie z braku doświadczenia politycznego prezydenta A. Dudy i nie są wynikiem uzgodnionej wewnętrznie w obozie PiS (ZP) strategii działania, ale...?

PS.2.

Oczywiście Konstytucję RP trzeba koniecznie zmienić. Ale jesteśmy na początku drogi odbudowy Polski i jedna kadencja to za mało, rządy 4 letnie to za mało. Trzeba co najmniej 8 lat, aby faktycznie dokonać zmian a opór zdrajców i szalbierców narasta z każdym dniem i każdą nową reformą, każdą zmianą.

Mam pewien niedosyt w szybkości zmian, ale dotyczą one przede wszystkim rozliczenia poprzedników. Jeszcze nikt nie siedzi za kratami a powinien, brak reakcji na przestępstwa i zdradę tylko dodaje odwagi beneficjentom III RP. Tak naprawdę oprócz AmberGold nie są rozliczane tysiące afer PO-PSL. I od tego trzeba zacząć.

Dlatego też i w tym kontekście uważam, że te głosy prezydenta były przedwczesny, bowiem otwierają kolejny front, gdy jest ich otwarte już dużo i będą kolejne. I powtórzę: być może ta konstytucyjna dyskusja będzie jakimś paliwem  protestów "totalnej opozycji", która czuje się bezkarna.

Poza tym to - i to jest bardzo ważne! - referendum w 2018 roku (co pisałem)  i tak nic nie da przy obecnej strukturze parlamentu i braku kwalifikowanej większości przez PiS (ZP) a przecież czekają nas równie ważne o ile nie ważniejsze wybory samorządowe w tymże 2018 roku. Rozmydlenie i "emocjonalne rozgrzanie" kampanii wyborczej dodatkowo o wątek zmiany Konstytucji oraz danie pretekstu opozycji w tej kampanii uważam za co najmniej naiwne, o ile nie przeciwskuteczne. Temat Konstytucji może niepotrzebnie zaważyć na wynikach wyborów samorządowych  i wypaczyć ich wynik a samorządy musimy odzyskać.
To jest moje zdanie i mam nadzieję, że się mylę.

P.S.3.

Skoro już zdecydowałem się na przekazanie moich obaw to może jeszcze kilka słów.

Napisałem przed chwilą, że oprócz AmberGold nie ma żadnych pogłębionych śledztw wobec przestępców i zdrajców z czasów rządów PO-PSL. Nie wskazałem akurat na B. Komorowskiego, ale jego też miałem na myśli, tym bardziej, że napisałem onegdaj na jego temat wiele artykułów, w których uznałem go jako jednego z najniebezpieczniejszych ludzi w Polsce.

I ponadto. Był audyt ministerstw, który medialnie i z hukiem zaprezentowano publisi. I co? Ano nic! Był audyt kancelarii prezydenta i spuścizny B. Komorowskiego, który okazał się też pospolitym złodziejem. I co? Ano nic. W. Sumliński opisał Aferę Marszałkową, podobnie A. Ścios. I co? Ano nic! B. Komorowski złamał Konstytucję bezprawnie przejmując władzę po tragedii smoleńskiej. I co? Ano nic! Totalna opozycja łamie prawo (choćby okupując sejm). I co? Ano nic! A gdzie jest Aneks do Raportu z Likwidacji WSI? Ano nie ma go? A gdzie jest ustawa 1066? Ano ona jest (sic!) i ma się dobrze. I te obowiązkowe szczepionki, i te GMO wprowadzane bocznymi drzwiami... Nie ma ich? Ano są, niestety...


[1] http://wpolityce.pl/polityka/338217-czy-w-trakcie-rewolucji-pisze-sie-konstytucje

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Autor: krzysztofjaw o 12:55 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: 6 maja, A. Duda, demoliberalizm, III RP, komunizm, konstytucja RP, Manipulacja, marsz wolności, postkomunizm, Prezydent, PRL-bis, rozlew krwi, Targowica, terroryzm, Totalna opozycja, UB, wsi, zdrada, zniewolenie

piątek, 21 kwietnia 2017

Islam i przyjmowanie muzułmańskich tzw.: "uchodźców". Co ty byś zrobił?

"Nie każdy islamista jest terrorystą, ale dziś w świecie niemal każdy terrorysta okazuje się islamistą".

Powyższe stwierdzenie jest od bardzo dawna wypowiadane przez wielu ludzi realnie oceniających dzisiejszy świat, gdzie terroryzm islamski staje się coraz bardziej powszechny i nosi już znamiona wojny cywilizacyjnej, niezależnie od tego czy sam chce takiej wojny czy jest do niej skutecznie inspirowany przez innych, również chcących upadku dotychczasowej naszej cywilizacji łacińskiej, chrześcijańskiej a nawet liberalnej (sic!), upadku państw narodowych i jednorodnych kulturowo, i tradycyjnie społeczeństw.     

Natomiast poniższe ma tylko pośredni związek z ostatnim atakiem islamistów na francuskich policjantów, choć owy zamach tak jak i inne tego typu to jest tylko skutek cynicznie zamierzonej lub szaleńczej polityki samounicestwienia ludzkości w imię powstania - jako ratunek - Jednego Rządu Światowego.

Islam bowiem wobec naszej cywilizacji (właśnie łacińskiej, chrześcijańskiej a nawet jak chcą niektórzy - współcześnie demoliberalnej) jest całkowicie obcy, obcy nam kulturowo, religijnie i etnicznie. Tak było od zarania naszych dziejów i tak jest dzisiaj.

To muzułmańska masa ludzka, która nie jest w stanie i nigdy nie będzie chciała ani potrafiła zasymilować się z naszymi społeczeństwami i wyznawać nasze wartości, nawet w sytuacji, gdy nowe pokolenia muzułmanów rodziły się i wychowywały w naszej cywilizacji. Na to po prostu nie pozwala Koran i stworzona wokół niego ideologia islamska, która gloryfikuje swoją własną religię (ideologię) jednocześnie degradując do roli podrzędnej lub nawet odbierając możliwość istnienia innych religii a już całkowicie odrzucając ewentualność realnego występowania agnostycyzmu lub ateizmu.

Nie wspominam już nawet o stosunku islamu do czegoś takiego jak LGBTQ, które w rzeczywistości muzułmańskiej po prostu nie ma prawa być, co oznacza, że tacy ludzie, o takiej orientacji seksualnej,  nie powinni żyć.

Podobnie jest w przypadku statusu kobiet i kategorii równouprawnienia. Islam jest w tym obszarze całkowicie przeciwstawny naszej kulturze chrześcijańskiej a już liberalnej popierającej feminizm jest tak daleki od nas jak najdalsza planeta w układzie kosmicznym, jeszcze nie odkryta. To dwa różne światy.

U nas kobieta jest równoprawna mężczyźnie i ma takie same prawa: stanowione państwowo, do ludzkiego szacunku, do pracy, kariery zawodowej, indywidualizmu, egoizmu, własnych przekonań i poglądów a nawet do zdrady mężczyzny. W świecie katolicyzmu jest ona wywyższana jako Matka naszego Boga a kobiecość - jako mężczyźni- stawiamy na piedestale piękności i chcemy się tym chwalić, podobnie jak chcą nasze niewiasty. Rodzina i macierzyństwo jest dopełnieniem miłości, ale nigdy żadna kobieta - choć byłaby inna od naszych wzorców i wartości - nie jest potępiona i zasługująca na pogardę, oszpecenie czy śmierć. W islamie natomiast mężczyźni mają większe prawa, kobiety noszą burki a ich zdrada karana jest w najlepszym razie oblaniem kwasem i oszpeceniem, a w najgorszym okrutną śmiercią. Muzułmanin może mieć kilka żon i kilka żeńskich niewolnic a jego zdrada ze zgwałconą przez niego niewierną islamowi traktowana jest jako sukces, przywilej dany Mahometowi i dzisiejszym jego wyznawcom.

W naszej kulturze ponadto istnieje jedno z najbardziej barbarzyńskich przestępstw, czyli pedofilia. Dla islamu jest to pojęcie abstrakcyjne. Islamscy mężczyźni mogą posiąść seksualnie nieletnią i nie jest to nic zdrożnego a nawet jest zgodne z tym, co zrobił Mahomet też konsumując seksualnie nieletnią dziewczynkę. I w tym, ale nie tylko w tym niestety religia islamska jest bardzo zbliżona do judaizmu.

Islam jest w swojej fundamentalnej istocie antydemokratyczny i nietolerancyjny, czyli całkowicie odmienny od naszych wartości wypracowanych przez stulecia. Jest skrajnie antychrześcijański, antyłaciński i nie tolerujący odmienności w żadnym realnym obszarze. Liberalizm i lewacki demoliberalizm, zabiwszy Boga oraz będąc wyznawanym przez współczesne europejskie i światowe elity, jest dla islamizmu tylko kapitalnym pustym obszarem, który chce wypełnić. Prawym człowiekiem dla niego jest tylko wyznawca islamu, inni są godni pogardy a nawet śmierci. Demokracja dla niego jest takim samym złem jak inne religie czy też wytwory spaczonego lewactwa światowego: dewiacje, totalna i bezmyślna tolerancja, wartości humanistyczne, gender, feminizm, komunizm kulturowy, człowiek uniwersalny i jednorodny, odrzucenie Boga, pustka moralno-etyczna, konsumpcjonizm, hedonizm, globalizm, syjonizm, lewacki totalitaryzm, tolerancja, multi-kulti, aborcja, eutanazja, etc.

[Tylko dygresyjnie... Kochane czarne i kretyńskie feministki... W islamskiej Europie "wasze macice" nigdy nie będą "wasze" :)]

Taki charakter islamu oraz możliwość takiej interpretacji Koranu i słów Mahometa prowadzi do uznania innowierców i niewierców za zło, które trzeba zniszczyć, aby zapanował jeden, wspaniały i pokojowy świat islamski z obowiązującym wszystkich prawem islamskim, szariatem. I taki odradzający się i rodzący się obecnie islamski fanatyzm/fundamentalizm staje się dziś czynnie dominujący lub co najmniej biernie akceptowany wśród muzułmanów wszystkich odcieni.

Jedyną możliwością powstrzymania przez naszą cywilizację islamskiej ideologii śmierci a tym samym uniknięcia naszej zagłady jest uniemożliwienie jej funkcjonowania i rozwijania się wśród nas a tym bardziej zaprzestanie przyjmowania do naszych krajów kolejnych, ewentualnych jej wojowników i żołnierzy - terrorystów, czyli tzw. muzułmańskich "uchodźców"/"nachodźców".

Musimy usunąć w naszych krajach wszystkie możliwe źródła potencjalnie umożliwiające powstawanie fanatyzmu islamskiego i kreujące islamskich terrorystów. Trzeba deportować radykalnych imamów oraz zamykać meczety i minarety gdzie głosili swoje nienawistne "kazania". Koniecznie też należy wydalać wszystkich muzułmanów nie przestrzegających naszego prawa, tworzących "muzułmańskie getta" oparte na prawie szariatu i wszystkich tych, co do których istnieje choć cień podejrzenia o radykalizm. Podobnie - stosując niestety odpowiedzialność zbiorową - należy postępować ze wszystkimi muzułmanami, którzy milcząco akceptowali (a tym samym osłaniali) funkcjonowanie wśród nich islamskich wojowników/terrorystów. Należy też uniemożliwić islamskim terrorystom-samobójcom ich pochówek zgodnie z prawem szariatu a tym samym zaprzepaścić - według ich wiary - uzyskanie wiecznej szczęśliwości i rajskiego rozpasania jako nagrody za męczeńską śmierć w imię Allacha. Ostatecznym zaś posunięciem może być po prostu delegalizacji ideologii islamu w naszych krajach.

Całkowite zaprzestanie dalszego przyjmowania przez nas muzułmańskich "nachodźców" jest też konieczne, bowiem jeżeli istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo, że wśród nich znajdują się czynni wojownicy Allacha, którzy mogą i będą nas mordować to ich przyjmowanie jest aktem samobójstwa i całkowitej destrukcji naszego, zachodniego świata. A dokładnie wiemy, że spośród tzw. "uchodźców" ponad 80% to zdrowi młodzi mężczyźni, wśród których ISIS przemyca swoich żołnierzy i którzy mają stanowić fundament zwycięstwa islamu na świecie, choćby poprzez sprowadzanie swoich rodzin i rodzin ich rodzin a także "rozpłodowość". Część z nich ISIS wysyła też dla rekrutacji i radykalizacji muzułmanów mieszkających od urodzenia w obrębie naszej, zachodniej cywilizacji. Reszta to potencjalni radykałowie a dziś będący zwykłymi imigrantami ekonomicznymi.

Możemy pomagać muzułmańskim ofiarom wojen i prześladowań, ale na ich terenie, np. poprzez pomoc humanitarną a najlepiej przestając angażować się w tamtejsze wojny lub je po prostu kończąc.

Ale... jestem pewien, że po przeczytaniu powyższego wielu "oświeconych", politpoprawnych, lewackich humanistów oraz demoliberałów tworzących i popierających unijne samobójcze elity poczuje wobec mnie obrzydzenie, agresję i całkowite oburzenie wraz z chęcią negacji moich poglądów i dalszą zachętą do przyjmowania tzw.: "uchodźców", bo... "należy oddzielić islam od jego skrajnej postaci i od terroryzmu a uchodźcom należy się pomoc w naszej tolerancyjnej, multikulturowej i humanitarnej nowej, oświeconej zachodniej cywilizacji, która może zostać ubogacona przez islam i każdą inną obcą kulturę i religię czy ideologię". 

Dla nich proponuję więc przeprowadzenie drobnego, eksperymentalnego i subiektywnego procesu myślowego...

Oceniając różne działania, sytuacje i decyzje nieraz warto bowiem odnieść dane okoliczności do ewentualnej możliwości ich wystąpienia bezpośrednio wobec nas i naszej rodziny lub przyjaciół, i wtedy zastanowić się nad logiczną własną decyzją i postępowaniem w takiej sytuacji.

Z tego punktu widzenia chyba możemy się zgodzić, iż nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprosiłby do swojego domu potencjalnego mordercy, tym bardziej ewentualnie szalonego religijnie fundamentalistę lub tylko wyznawcę wiary, która może być przez wiernego tak zinterpretowana i zrozumiana, iż nakazuje mu zabijanie w imię jego Boga innowierców i niewiernych. Tak samo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprosiłby do swojego domu kogoś, kto nagle w jakimś napadzie religijno-ideologicznego szału byłby zdolny do zgwałcenia naszej żony czy córki, tak jak czynią to jego pobratymcy, koledzy w wierze i przyjaciele.

Podobnie chyba każdy z nas by postąpił wiedząc, że ewentualny zaproszony do domu gość pochodzi ze środowiska akceptującego mordowanie i gwałt w imię obcej dla nas wiary czy ideologii, nawet gdyby wydawało się, iż sam on jest niegroźny.

Jeżeli ktoś jednak jest tak głupi i wyzuty z instynktu samozachowawczego, że dalej aprobuje przyjmowanie islamskich tzw.: "uchodźców", to niech po prostu sam na indywidualne zaproszenie ich przyjmie i ugości u siebie w domu... ugości jurnych, młodych i godnych litości uchodźców... Tylko radzę... niech najpierw wywiezie gdzieś żonę, dzieci (w tym córki) a sam przyjmie islam jako swoją wiarę.

Niezależnie więc od wszystkiego i nawet jakichś błędów obecnych władz, to gdyby Polacy wybrali przez przypadek w nowych wyborach PO czy .N, uznałbym, że są szaleńcami i samobójcami.

Przypomnę tylko, że E. Kopacz zgodziła się na przyjmowanie "nachodźców" do Polski, co rozkazała A. Merkel, sprawczyni całego zamieszania... choć sadzę, że i ona to tylko pionek-wykonawca. Dziś PO i .Nowoczesna deklaruje, że przyjmie (jeżeli przejmie władzę)  każdą narzuconą przez niemiecką UE liczbę "nachodźców" do Polski. PSL to niewiadoma: zawsze przyjmie opcją większego współkoalicjanta... tak po prostu mają.

Tak ku refleksji

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 17:19 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: destrukcja, imigracja, islam, Koran, morderstwo, nachodźcy, samobójstwo, szariat, terroryzm, uchodźcy, upadek świata łacińskiego, wojna cywilizacji

poniedziałek, 25 lipca 2016

Chyba raczej chore psychicznie to elity przywódcze UE!

Już do znudzenia... Politpoprawna Zachodnia Europa i Niemcy sparaliżowane terroryzmem islamskim, są beradni a ich zlsowane mózgi wymagają leczenia psychiatrycznego... a w Polsce aresztowano Irakijczyka przygotowującego zamach  w Łodzi...



Fragment mojej notki z 22 lipca z dopiskiem w nawiasie:

"Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie (lewackie, demoliberalne, odmóżdżone, politpoprawne, multi-kulti, itp. - dopisek) terrorystycznym islamistom i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.

Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą".


Oczywiście mediom niemieckim i w ogóle mediom politpoprawnym i zlewaciałym nie wierzę "za grosz".

Ta cenzura, autocenzura i fałszowanie rzeczywistości niemieckich mediów (i mediów w ogóle lewackich w każdym kraju unijnym i nie tylko) wymagałaby interwencji Komisji Weneckiej oraz innych organizacji (fundacji, stowarzyszeń, itd.) zajmujących się demokracją i wolnością słowa.

Zachowanie elit unijnych to już nawet nie głupota, to działanie przestępcze. Winni wylądować w więzieniach jako współwinni obecnego chaosu, terroru i śmierci ludzi.

Zauważam też pewną ciekawą narrację dotyczącą tzw.: "samotnych wilków" (taki rodzaj terroryzmu obecnie preferuje ISIS i kreatorzy terroryzmu) a mianowicie: to szaleniec, leczył się psychiatrycznie, nie miał związku z ISIS a jego mord nie ma związku z islamem i nie jest spowodowany falą nachodźców, to osobista frustracja i wykluczenie spowodowały taką agresję, to już nie uchodźy czy potomkowie wześniejszych imigraji muzułmańskich a rodowici Europejzycy z okreslonyh krajów... więc trzeba jeszcze więcej działań aby ich zintegrować... itd.

Nic to, że wszyscy są obecnymi uchodźcami albo muzułmanami w drugim czy trzecim pokoleniu radykalizujący się pod wpływem zaleceń ISIS, imamów w zachodnich meczetach, itd. Nic to, że nawet po dziesiątkach lat muzułmanie nigdy się nie zasymilowali i nigdy się nie zasymilują. To dwie różne kultury a islam jest ideologią mordu niewiernych. Nic o tym, że zalew islamistów powoduje, iż zaczynają czuć się pewnie i coraz pewniej w Europie i to też jest powodem wzrostu agresji i terroryzmu. Nic to, że faktyczna przyczyna terroru to islam oraz impotencja niemieckich elit połączona z lewackim demoliberalizmem, multi-kuli, politpoprawnością, fałszywą tolerancją i ogólnie z tzw. globalizmem i budową Nowego Porządku Świata. Nic o tym, że nachodźcy są finansowani przez światową żydowską finansjerę (m.in. za pośrednictwem G. Sorosa) i wiele jeszcze przyczyn.

Elity zachodnio - europejskie do wymiany natychmiast i natychmiast trzeba się wziąć ostro za islamistów. O potencjalnych metodach też pisałem o tym w w/w notce:

http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/07/kula-sniegowa-terroryzmu-i.html (jest też m.in. na blogmedii24, niepoprawnych, salonie24).

I na koniec jeszcze jedno: A. Merkel i te wszystkie Junkersy, Schulze, Timmermansy, Tuski, Guye i inni oraz wielu dziennikarzy - trzeba skierować na badania i leczenie psychiatryczne. To oni są chorzy psychicznie i mają zaburzenia osobowości. I albo dla nich zamknięty zakład psychiatryczny albo więzienie.

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 12:48 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: choroba psychiczna, elity unijne, ISIS, islam, NWO, politpoprawnośćc, samotne wilki, terroryzm

sobota, 23 lipca 2016

Dziękuję Polakom za wybory! Chapeau bas - moi rodacy!

Głosowałem na kandydata na prezydenta dr. Andrzeja Dudę, głosowałem na wybranych kandydatów PiS (ZP).

Takie polityczne moje wybory nie były pierwszymi. Od 1992 roku, czyli od Nocnej Zmiany noszącej znamiona antypolskiego zamachu stanu, były naturalnym moim propolskim zachowaniem.

Był wcześniej niestety okres trzech lat, kiedy - jak wielu Polaków - dałem się omamić zdrajcom spod znaku Okrągłego Stołu. Na szczęście szybko zrozumiałem, że ci ludzie nie mają nic wspólnego z Polską, Polakami i polskością oraz nie zależy im na dobru naszej Ojczyzny.

Nie zawsze oczywiście zgadzałem i zgadzam się ze wszystkim, co reprezentowała i reprezentuje obecnie rządząca tzw. prawica. Piszę "tak zwana" bo dzisiaj historyczne ideologiczne podziały nie przystają do obecnych realiów. Tym bardziej, że raczej historycznie bliżej mi do endecji a nawet do monarchii, choć dawni polscy tzw.socjaliści też mieli w sercu Polskę.

Wiele wątpliwości też onegdaj budził we mnie udział obecnych i przeszłych przywódców PiS w tych antypolskich okrągłostołowych obradach, również w Magdalence. Ale właśnie Ci przywódcy mniej więcej od tego samego okresu - czyli od 1992 roku - przez wszystkie następne lata do dzisiaj prezentują te same poglądy i to pomimo lewacko-demoliberalnej antypolskiej i niepolskiej wynaturzonej i aberracyjnej totalnej krytyce.

Niestety te lata III RP zmanipulowały wielu moich rodaków. Większość z nich - nad czym boleję -  już nie jest w stanie myśleć po polsku. To stracone pokolenie - pokolenie, które na polskich kartach historii przyszłe pokolenia będą opisywać ze wstydem i zażenowaniem i to pomimo tego, że wielu z nich naprawdę zostało li tylko kompletnie otumanionych "michnikowszczyzną" i do tej pory nie zdają sobie z tego sprawy - choć czują się Polakami. Może jednak choć niektórzy z nich - widząc upadek neokomunistycznej lewackiej i demoliberalnej Europy Zachodniej - nawrócą się na polskość? Mam taką malutką nadzieję. Jeżeli nie, to moją radością jest młode pokolenie Polaków. W nich nadzieja. I nadzieja w tych wszystkich moich rodakach, którzy nigdy nie dali się złamać i omamić komunie, neokomunie III RP oraz lewackiej UE.

Przed wyborami pisałem, że jeżeli teraz nie wygra Polska to może przepaść na wieki i nie odrodzić się już nigdy. Bałem się tych wyborów, bałem się o naszą Ojczyznę, o Polaków i o Polskę oraz przyszłe pokolenia. Może to dla wielu będzie trywialne, śmieszne, zbyt egzaltowane, zaściankowe, moherowe, ale modliłem się o zwycięstwo polskości i jedną z moich pieszych pielgrzymek do Królowej Polski - Matki Boskiej w Częstochowie odbyłem m.in. w tej intencji - zwycięstwa Polski i Polaków.

Nie chcę poprzez to powiedzieć, że prawdziwi Polacy myślący po polsku, polscy patrioci to tylko katolicy. Tak nie jest. Jest wielu wspaniałych Polaków będących z dala od Boga, tak jak wielu jest wspaniałych Polaków mających niepolskie etniczne pochodzenie. Ważne jest to, że ich duch jest polski i ich myślenie jest polskie. Nad nimi też czuwa boża opatrzność.

Nie jestem dziś w stanie sobie wyobrazić sytuacji naszej Ojczyzny, gdyby jakiekolwiek ostatnie wybory wygrali dzisiejsi opozycjoniści. Zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych. Nie wyobrażam sobie ŚDM pod ich rządami, nie mogę sobie wyobrazić, co działoby się w naszych relacjach międzynarodowych. Byłby to koszmar niszczący resztki naszej Polski.

Ewa Kopacz w porozumieniu z Donaldem Tuskiem zdradziła kraje Grupy Wyszehradzkiej. Zgodziła się na rozkaz A. Merkel na przyjęcie w Polsce 100 tysięcy nachodźców islamskich. Jakie byłyby tego przyszłe skutki to widzimy cały czas w Zachodniej Europie, Europie bezbronnej wobec islamskiego terroryzmu i szerzącej się przestępczości, nawet szaleńców, którzy poczuli, że są bezkarni.

Taką lewacką i politpoprawną Polskę odrzucili Polacy, odrzucili utratę swojej wolności, suwerenności, demokracji i wolności.

I za to im dziękuję. Wielkie chapeau bas moi rodacy! Czapki z głów!

Pozdrawiam


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 21:29 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: islamizm, polska, polskość, terroryzm, wybory, zwycięstwo Polski

piątek, 22 lipca 2016

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości!

Krótko, bo tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy, ale...

Sytuacja w Monachium tylko potwierdziła bezradność Zachodniej Europy wobec terroryzmu, ale też i ogólnie wobec przestępczości.

Dziesiątki lat europejskiego (ale nie tylko) panowania lewacko-demoliberalnej Nowej Lewicy, niszczącej wszystko na czym została zbudowana Europa, kompletnie wyjałowiła instynkt samozachowawczy tamtejszych Europejczyków. Stali się bezwolnymi z radością idącymi na rzeź baranami... podobnie zresztą jak robią to zwierzątka - lemingi.

Pisałem wielokrotnie o tym zjawisku... Politpoprawność polityczna, multi-kulti, gender, zniszczenie chrześcijańskiego fundamentu duchowego to jedne z podstawowych przyczyn stanu obecnej Zachodniej Europy i w sumie nie tylko jej.

Nie czas poszukiwać teraz ewentualnych osobowych lub organizacyjnych organizatorów całego obecnego zamieszania w Europie. Jeżeli tacy są, to zapewne należy ich szukać w kręgach finansowo-korporacyjnych tzw. NWO-owców.

Obecnie problemem jest zalew islamizmu na Europę. To on jak na razie jest źródłem terroru i powstającego chaosu.

Dziś trzeba przede wszystkim odsunąć europejskie elity od władzy i zacząć się bronić. Najwyższy na to czas.

Ani jednego więcej islamisty w Europie, stosowanie ostrych kar zbiorowych w postaci np.: wydalania islamistów z Europy, zabierania im zachodniego obywatelstwa, likwidowania meczetów i aresztowanie imamów, zakazu noszenia przez kobiety strojów islamskich, zakazu noszenia brody, zakazu wielożeństwa, zakazu publicznego okazywania religijnych obrzędów i modlitw muzułmańskich, publiczne lub medialne egzekucje sprawców-terrorystów z jednoczesnym pozbawieniem ich honoru i możliwości tzw. wejścia ich "do muzułmańskiego pośmiertnego raju" (metody drastyczne, ale tylko siła oraz ewentualna utrata koranicznego honoru może ich powstrzymać), likwidacja dzielnic muzułmańskich, pisemny wymóg lojalności wobec określonego państwa i jego prawa. Gdy to nie pomoże to należy zakazać islamu w Europie.

Ale jest jeszcze inny aspekt pobłażania przez elity europejskie terrorystycznym islamistom  i braku odpowiedniej reakcji na ich terroryzm.

Oprócz oczywiście zachęcania ich przez ową europejską bezradność do eskalacji ich agresji to... sytuacja ta też powoduje aktywizację różnych psychopatów, przestępców i morderców oraz różnych fanatyków (religijnych, politycznych, obyczajowych, ideologicznych, etc.), którzy nawet nie będąc wyznawcami islamu zobaczyli dla siebie "zielone światło" do realizacji ich psychopatycznych i morderczych celów. Mogą teraz hasać do woli. I zawsze mogą np. zwalić to na islam i krzyczeć w momencie morderstw słowa o Allachu. Kiedyś się bali... dziś już nie muszą.

Kula śniegowa terroryzmu i przestępczości się toczy i jest coraz większa.

Pobłażanie, chora tolerancja, lewackość, multi, kulti, słabość Europy... muszą zostać powstrzymane. Lewackość i demoliberalizm winny również zostać zakazane jako antyludzkie i generujące przemoc wobec ludzi oraz ich śmierć: duchową, emocjonalną, intelektualną i fizyczną.

To tyle... emocjonalnie, ale żarty się skończyły!

Nie pozdrawiam, bo to nie na miejscu

P.S. (dopisek - godz: 22:06)

W emocjach zapomniałem jeszcze o jednym - powszechny dostęp do broni. Gdyby ktoś w monachijskim centrum handlowym miał broń... to byłoby krótko...

P.S.2 (dopisek - 23 lipiec, godz: 10:30)

Zainspirowany niektórymi komentarzami...

Świńska krew i naznaczone nią kule amunicji służb a także pałki czy bagnety a nawet kajdanki, świńska głowa to też sposób. Np. pochówek zamachowców wraz ze świńską głową, do tego nagich i... już drastycznie i to bardzo... z pośmiertną kastracją...

To jest wojna a w czasie wojny trzeba być skutecznym i chwytać się każdych efektywnych sposobów. Wystarczy, że poznamy mentalność i zasady islamu i to wykorzystamy.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 21:18 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: demoliberalizm, G. Soros, islamizm, Monachium, Neokomunizm, nowa lewica, NWO, terroryzm, żydzi

środa, 4 maja 2016

Czy Europie i światu grozi terroryzm nuklearny?

W Polsce jesteśmy świadkami jakiejś absurdalnej i niebezpiecznej "gry" opozycji nakierowanej ostatecznie na wywołanie ulicznych burd i zamieszek, które mają doprowadzić do obalenia obecnego rządu. Są to perfidne działania ludzi, którzy - z jednej strony - nie mogą pogodzić się z "oderwaniem od państwowego koryta" a - z drugiej strony - wykonujący prawdopodobnie jakieś polecenia dotychczasowych wewnętrznych i zewnętrznych nadzorców Polski.

Jest też wiele innych obszarów implikujących takie a nie inne ich haniebne działania, o których pisałem m.in. w tekście: "Kto i dlaczego boi się zjednoczonych rządów prawicy w Polsce?" [1] - m.in.: strach przed odpowiedzialnością i prawdą o III RP, strach przed klęską demoliberalnej i lewackiej ideologii opartej na założeniach Rewolucji Kulturowej Nowej Lewicy, strach przed klęską propagandy "pedagogiki wstydu" i odrodzeniem się polskiej dumy narodowej i historycznego oraz narodowego patriotyzmu i polskiej wspólnoty narodowej, strach przed zmianą kierunku rozwoju UE i ograniczeniem dominacji w niej Niemiec, strach przed utratą możliwości dalszego zawłaszczania Polski oraz strach przed odbudową jej potencjału gospodarczego, kwestia tzw: "uchodźców" islamskich, strach Niemiec przed reparacjami wojennymi powiązany ze strachem przed utratą Polski jako lennika kondominium niemiecko-rosyjskiego pod syjonistycznym zarządem komisarycznym. 

Ci ludzie tworzący tą PO-PSL-N-KOD-owską opozycję są zdolni do każdej podłości, są zdeterminowani a jako "że tonący brzytwy się chwyta" mogą się tego ostrza brzytwy chwytać nie bacząc na odniesione własne czy innych krwawe rany. Są zdolni do zdrady i każdej prowokacji, byleby osiągnąć swój (?) założony już w październiku 2015 roku (a nawet wcześniej, czyli po wyborach prezydenckich) cel.

Unia Europejska jako całość jest w permanentnym kryzysie, który musi doprowadzić do zmiany kierunku jej rozwoju. I te "chore na umyśle" lewacko-demoliberalne elity o tym wiedzą i one też są zdolne "chwycić się każdej brzytwy", aby ostatecznie nie zatonąć i w tym swoim skretyniałym działaniu nie baczą nawet na przelewaną krew przez Europejczyków.

I może rzeczywiście tak jest, iż "komuś" lub "jakiejś grupie" zależy na wywołaniu jakiejś formy europejskiej lub światowej wojny, jakiejś ogólnoeuropejskiej (lub nawet ogólnoświatowej) histerii?

Sprowadzając na zaproszenie unijnej Katarzyny II (czyli A. Merkel) islamistów do Europy lewacko-demoliberalne elity sprowadziły na jej teren zwielokrotnione niebezpieczeństwo zamachów terrorystycznych dokonywanych przez islamskie państwo ISIS. Ilu żołnierzy-terorystów tegoż państwa dostała się do Europy wraz z imigrantami islamskimi? Podobno już powyżej 5 tysięcy (sądzę, że wielokrotnie więcej) a przecież do zamachu wystarczy kilkunastu...

I ta "kanclerzyna" cały czas chce przymusowo transportować terroryzm do tych krajów UE, które są niechętne ów terroryzm sprowadzać do siebie, dbając tym samym o bezpieczeństwo własnych obywateli. I naprawdę warto zauważyć, że jest czego bronić i staje się to konieczne, skoro... podobno marcowe zamachy w Brukseli miały też dotyczyć jednej z elektrowni atomowych mieszczących się w Belgii i tylko zbieg okoliczności zmienił plany islamskich terrorystów [2].

Owa informacja jakoś wówczas zbyt mocno nie została wyeksponowana w światowych i polskich serwisach informacyjnych. I tak jest do dziś.

A w Polsce szczególnie w mediach michnikowszczyzny, TVN czy Polsacie w ogóle obowiązuje lewacko-demoliberalna poprawność polityczna w każdym obszarze, w tym również w kwestii imigrantów islamskich.

I należy głośno mówić, iż gdyby stało się dla Polski i Polaków nieszczęście i w jakiejś perspektywie władzę przejęłaby opozycja w postaci PO-N-PSL-KOD to polskie drzwi dla imigrantów islamskich i dla islamskiego terroryzmu zostałyby otwarte na oścież.  Tego chcemy - Polacy?

A sprawa bezpieczeństwa (też w zakresie zagrożenia terroryzmem nuklearnym) wydaje się nadzwyczaj poważna i chyba dotyczy wszystkich mieszkańców Europy, w tym Polaków.

I chyba o tym należy dyskutować a nie o jałowych i "wyssanych z palca" zagrożeniach w funkcjonowaniu demokracji w Polsce.

Okazuje się bowiem, że niebezpieczeństwo terrorystycznego ataku nuklearnego (choćby w postaci zamachu na reaktor jądrowy... ale czy tylko?) jest realne, co potwierdzają swoimi decyzjami władze Belgii i Holandii. Oba kraje podjęły decyzję o zakupie odpowiednio: 11 i 15 mln tabletek jodu, które w celu ochrony tarczycy należy przyjąć w razie skażenia radioaktywnego. Taka ilość oznacza mniej więcej, że zakup został dokonany niemal dla wszystkich mieszkańców tych krajów (szczególnie w promieniu 100 km od samych elektrowni jądrowych i ośrodków badań jądrowych, w tym francuskich i niemieckich) oraz też dla turystów [3].

Czy tego typu zakup byłby dokonany bez wcześniejszego powzięcia domniemania możliwości przeprowadzenia islamskiego ataku terrorystycznego np. na elektrownię atomową? Wątpię, więc tym bardziej pilna staje się dyskusja o takim zagrożeniu i to jest realny problem mogący dotyczyć też Polaków i w ogóle bezpieczeństwa naszego państwa. Tym bardziej, że potencjalny terrorystyczny islamski atak  jądrowy nie musi wcale wiązać się z atakiem na elektrownie atomową.

A jakie mogłyby być konsekwencje takiego ataku? Przypomnijmy sobie chociażby Czarnobyl... I lepiej jak by wszelkie spekulacje na ten temat pozostały tylko w sferze prawdopodobieństwa a nie realnego działania. Tym niemniej musimy być przygotowani na wszystko, chociażby ze względu na ŚDM czy Szczyt NATO.

A ty co, durna opozycjo! Manipulacyjnie od miesięcy działasz specyficznie dążąc do wywołania jakiejś ulicznej konfrontacji Polaków z Polakami ... Może dlatego tak byście chcieli tych islamistów u nas w Polsce... Pewnie by wam pomogli, bo "swój zawsze ciągnie do swego"...


[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/01/kto-i-dlaczego-boi-sie-zjednoczonych.html
[2] szerzej:  http://www.tvp.info/24603252/belgia-zamordowano-straznika-z-elektrowni-atomowej-skradziono-przepustke
[3]  szerzej: http://telewizjarepublika.pl/elektrownie-atomowe-zagrozone-holandia-i-belgia-kupuja-miliony-tabletek-z-jodyna,32927.html i wiele innych artykułów

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 17:14 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Belgia, Błękitny Marsz, demoliberalizm, Holandia, islamiści w Polsce, KOD, lewactwo, nowoczesna, PO, prowokacja, PSL, tabletki jodu, Targowica, terroryzm, UE, zamach nuklearny, zamach terrorystyczny, zdrada

piątek, 8 kwietnia 2016

Broda - powracająca moda a może oznakowanie przynależności religijnej lub kulturowej?

Jakoś tak ostatnio się porobiło, że nastała swoista i zadziwiająca moda na męski zarost. Coraz więcej znanych i mniej znanych twarzy zaczęło nosić pełny zarost, czyli wąsy i brodę, rosnące swobodnie bez przycinania i pielęgnacji, można by rzec wyglądające po prostu niechlujnie. I to nie tylko w Polsce, ale też m.in. w całej Europie.

Ograniczając się do Polski to kiedyś takowym zarostem wyróżniał się np. rabiniczny B. Geremek. Dziś nawet K. Marcinkiewicz zapuścił sobie brodę, nie licząc oczywiście braci Smolarów, W. Kuczyńskiego czy J. Hartmana z żydowskiej Loży Polin (B'nai B'rith). Taką nosił były dyrektor I programu PR i zaczęło też nosić wielu dziennikarzy, ludzi nauki, polityki, kultury, mediów czy filmu (np. T. Karolak - zresztą wygląda w niej - według mnie - delikatnie mówiąc "trefnie")! I nawet brodę zaczął nosić też Grzegorz Braun, którego skądinąd bardzo cenię, ale jednak bez tego zarostu wyglądał chyba znacznie lepiej.

Skąd ta dzisiejsza moda?

Szczerze mówiąc do końca nie wiem i mogę się jeno domyślać prawdopodobnych, teraźniejszych jej przyczyn, z których modowy trend związany z podkreślaniem męskości jest tylko jedną z nich. Zanim jednak je subiektywnie wskażę prześledźmy historię noszenia brody... być może w niej znajdziemy odpowiedzieć na nurtujące nas (mnie) pytanie...

Brodę nosili mężczyźni od zarania ludzkich dziejów. Wpierw służyła przede wszystkim jako ochrona przed zimnem a nie była też golona ze względu na brak odpowiednich narzędzi. Ponadto miała wyrażać - poprzez poszerzenie i podkreślenie linii szczęki -  męskość, silę i honor.

Z czasem jednak broda (zarost) stała się pewną pożądaną męską cechą i oznaczała m.in. przynależność do wyższej kasty kapłańskiej, grupy rządzących, mędrców, naukowców, pisarzy lub grona artystów.

W starożytnej Grecji i Rzymie broda była atrybutem mędrców, filozofów i retorów, choć od czasów panowania w Rzymie Tarkwiniusza Starego (617-578 r.p.n.e.) aż do upadku Cesarstwa Rzymskiego (ok. 476 r.n.e.) golenie brody stało się zabiegiem pożądanym.

W sztuce kultur Mezopotamii mężczyźni byli przedstawiani ze starannie plecionymi, długimi brodami. Zarost cieszył się wtedy wielkim szacunkiem w społeczeństwach starożytnego Bliskiego Wschodu. Broda była symbolem statusu społecznego - wielka, zadbana poprzez odpowiednie zabiegi broda oznaczała przynależność do elit. Ucięcie jej komuś było równoznaczne z pohańbieniem i mogło nawet doprowadzić do wojny.

U starożytnych Egipcjan wąska, długa broda stała się jednym z symboli władzy faraona. Ci jednak, zamiast zapuszczać zarost, nosili jego atrapy, też metalowe. Robiły tak nawet kobiety faraonowie, ale prawdziwy zarost nie był pożądany, podobnie jak w ogóle owłosienie ciała.

U starożytnych Greków zarost był oznaką męstwa, dorosłości, wkroczenia w życie publiczne a gładka twarz była symbolem zniewieścienia. Rewolucji w tej sferze dokonał Aleksander Wielki. Nakazał on swojemu wojsku golić się, ponieważ broda była słabym punktem w walce – przeciwnik mógł bowiem za nią po prostu ciągnąć. Zabieg ten miał również odróżniać jego wojowników od barbarzyńców. Również większość cesarzy bizantyjskich zapuszczało brody, podobnie jak mężczyźni z plemion germańskich [1].

W starożytnych: Iranie i Indiach broda oznaczała mądrość i dostojeństwo. Niemalże wszyscy władcy Persji posiadali brody a w Indiach broda mogła być bardzo długa a ponadto karą za rozwiązłość i cudzołóstwo było często publiczne jej ścięcie. O jej wadze świadczyło też to, że potrafiono ją również w Indiach „dać pod zastaw” za długi [2].

Zarost ma ogromne znaczenie w religiach i wierzeniach całego świata.

Z brodami, długimi, ciężkimi i gęstymi czy też krótkimi i kręconymi, wyobrażani są: Indra, Zeus, Posejdon, Ozyrys, Herakles, a także judeo-chrześcijański Jahwe − Bóg Ojciec, Mojżesz, Mahomet i Jezus Chrystus.

W świecie żydowskim zarost jest znakiem przynależności do wspólnoty religijnej i kulturowej. Ortodoksyjni Żydzi noszą pejsy i brody, ponieważ tak nakazał im Bóg, bo "... kiedy naród żydowski wychodził z egiptu B-g chciał, by Żydzi w jakiś sposób odróżniali się od pozostałych narodów (...) pejsy mają znaczenie symboliczne, symbolizują miłość do B-ga i lęk,  broda natomiast litość Bożą" [3].

Również w kulturze islamu broda jest niezwykle ważna. Prorok Mahomet nakazał jej noszenie, aby muzułmanie odróżniali się od Ludzi Księgi (Żydów i Chrześcijan) oraz politeistów. "Mimo iż nie jest ona wyłącznie elementem muzułmańskim, wielu wyznawców islamu zapuszcza brodę jako wyraz naśladowania swego Proroka. Włosy brody Mahometa należą do najcenniejszych relikwii islamskich i są przechowywane w wielu meczetach. Trzy takie włosy przechowywane są na przykład w relikwiarzu w Meczecie na Skale. Natomiast Meczet Hazratbahl w Srinagarze w Indiach został specjalnie wybudowany jako miejsce na włosy brody Mahometa. Jeden z hadisów podaje, że miał on dbać o swoją brodę w taki sposób, jak to czynił Abraham. Chcący naśladować Proroka w tym względzie mają jednak problem, gdyż nie wiadomo dokładnie, jaką nosił brodę. Stąd pojawiają się różnice w opiniach i stylach zarostu. Talibowie na przykład uważają, że brody nie należy obcinać. Dlatego też za ich panowania noszenie takiej nieobciętej brody obowiązywało wszystkich Afgańczyków. Natomiast zadbaną i równo przyciętą brodę zalecają swoim członkom Bracia Muzułmanie. Po kształcie brody i jej przycięcia można było w przeszłości określić przynależność muzułmanina do danej grupy społecznej lub religijnej. Współcześnie różnice te coraz bardziej się zacierają. Noszenie brody uważane jest zwłaszcza wśród fundamentalistów za znak ortodoksji i wyraz przynależności do wspólnoty muzułmańskiej. W społeczeństwie zachodnim wyznawcy islamu często potwierdzają w ten sposób swą tożsamość religijną. Jednak nie wszyscy muzułmanie mają brodę, ponieważ – jak sami twierdzą – jej noszenie nie należy do religijnych obowiązków. Poza tym niektórzy – obawiając się, żeby nie uznano ich za ekstremistów i terrorystów – pozbywają się zarostu" [4].

W świecie religii chrześcijańskiej w momencie podziału kościoła na zachodni i wschodni (prawosławny), "ci drudzy aby zaznaczyć swoją odrębność nosili brody. Żaden pop nie miał prawa się golić. Ta zasada obowiązuje do dziś" [1]. Noszenie brody jest też obowiązkowe wśród Amiszów [2].

W średniowiecznej Europie, rycerze, szczególnie Ci z Zakonu Krzyżackiego nosili brody „szorstkie i zaniedbane”, a w Polsce templariuszy zwano potocznie Brodaczami a ponadto w średniowieczu też, podobnie jak w starożytności, broda nie tylko wiązała się ze zwyczajami i konkretną religią, ale wiązała się z noszeniem jej przez elity i najwyższych dostojników państwowych. Wielu np. władców nazywanych było przydomkami związanymi z zarostem, choćby książę Henryk I Brodaty czy niemiecki cesarz Fryderyk I Barbarossa (rudobrody). "Trzymanie lub pociągnięcie kogoś za brodę było traktowane jako poważne przestępstwo, które domagało się satysfakcji" [2].

"W czasach bardzo wczesnego renesansu broda była wyznacznikiem męskości tak samo jak genitalia. Niektórzy bogobojni twierdzili, że broda podkreśla wyższość mężczyzny [5]. 

W wiekach późniejszych natomiast brodę zaczęto kojarzyć raczej negatywnie, jako oznakę dzikości, barbarzyństwa, zacofania i prymitywizmu. Król Henryk VIII wydał zarządzenie odnośnie golenia twarzy, a np. królowa Elżbieta I kazała poddanym płacić za posiadanie brody. Podobnie później Piotr Wielki w Rosji wprowadzili podatek od brody, a jej posiadacze mieli obowiązek nosić ze sobą srebrną lub miedzianą monetę z napisem "podatek pobrano". W „Dziadach” Adama Mickiewicza można - w odniesieniu m.in. do brody - znaleźć następujący wers: "Piotr wskazał carom do wielkości drogę; Widział on mądre Europy narody. I rzekł: Rosyję zeuropejczyć mogę, Obetnę suknie i ogolę brody. Rzekł — i wnet poły bojarów, kniazików ścięto jak szpaler francuskiego sadu; Rzekł — i wnet brody kupców i mużyków sypią się chmurą jak liście od gradu [6]. Rozwój i postęp nie szedł więc w parze z zarostem, w ośrodkach kultury coraz rzadziej spotykało się „zapuszczone” twarze a noszenie zarostu było oceniane negatywnie.

Zarost znów wrócił do łask w XIX wieku. "Żołnierze Napoleona I szczycili się swoim zarostem, jako że był to nieodłączny element ich wojskowego wyglądu. Grenadierzy zobowiązani byli nosić sumiastego wąsa i baki. Weteranów armii Napoleona zaczęto nazywać później starymi wąsami" [5]. Pod koniec XIX wieku noszono brody długie i krótkie, wypielęgnowane lub niestrzyżone, a przymiotnik brodaty był utożsamiany z męskością, siłą i płodnością a nawet rewolucyjnością. Brodaczami byli m.in. Abraham Lincoln, Charles Dickens, Karol Darwin czy rewolucyjni komuniści/marksiści: W. Lenin (kozia bródka z wąsami), Karol Marks i F. Engels. Ciekawostką jest też to, że Karol Darwin w swej teorii ewolucji określił brodę jako drugorzędową cechę płciową i stwierdził, że jest tym dla mężczyzny czym grzywa dla lwa czy ogon dla pawia i może świadczyć o potencjale seksualnym mężczyzny oraz być "wabikiem na kobiety" [7].

Pierwsza wojna światowa odebrała jakiekolwiek znaczenie zarostowi. Stanowiła bowiem problem przy zakładaniu masek gazowych, których uszczelki zapychały się włosami, co mogło prowadzić nawet do uduszenia a dodatkowo golono brody ze względów higienicznych (bakterie, wszy). Przed i podczas drugiej wojny światowej dodatkowa niechęć do zarostu była spowodowana tym, że i Stalin i Hitler nosili wąsy [5].

Noszenie brody - szczególnie w najnowszej historii świata - bywało i bywa (jak wspomniałem) oznaką oporu, rewolucji, gwałtownych zmian. Na Kubie stała się znakiem rozpoznawczym partyzantów, nosili ją Che Guevara i Fidel Castro, dzięki czemu stała się znów symbolem symbolem rewolucjonistów [7].

Ogólnie w Polsce pełny zarost niemal zawsze przegrywał z modą na wąsy lub też z ogoloną twarzą. Broda zazwyczaj pojawiała się i przemijała wraz z napływem kolejnych zagranicznych ciekawostek, przywożonych zwłaszcza przez importowanych władców. Dominowały twarze raczej ogolone, lub z wypielęgnowanym wąsem czy bródką i to od średniowiecza, kiedy  długie brody były kłopotliwe dla rycerstwa a noszenie ich pod pełnymi hełmami utrudniało walkę. Ciekawe, że choć w dawnych wiekach bywało, iż za granicą brodę na znak żałoby golono, to w Polsce raczej ją w takich sytuacjach zapuszczano [8].

W naszym kraju noszenie długiej brody zazwyczaj kojarzono z zakonnikami (księża natomiast chodzili ogoleni), gdzie jej zapuszczanie było wyrazem poświęcenia i wstrzemięźliwości. Natomiast raczej właśnie wyróżnikiem polskiego katolicyzmu i polskiej tradycji była twarz ogolona lub z wypielęgnowanymi wąsami i - rzadziej - bródką, gdy tymczasem niemal wszyscy mieszkający w Polsce Żydzi  nosili specyficzny i długi zarost, często wraz z tzw. pejsami.

Jak wspomniałem polska moda na brody była od czasu do czasu zapożyczana z zagranicy, choć nosił ją też ostatni z dynastii Jagiellonów - Zygmunt II August. "Henryk Walezy przywiózł z Francji modę na bródki hiszpańskie. Stefan Batory natomiast swą węgierską brodę strzygł krócej nożyczkami, ale jej nie zgolił. Prawdopodobnie największymi popularyzatorami zarostu byli u nas Wazowie, którzy ze Szwecji przynieśli różnorodne rodzaje zadbanych bród i bródek. Z nimi do Polski przybywały całe dwory zarośniętych mężczyzn. Nie mogło to nie odbić się na krajowych zwyczajach" [8].

Sumiaste czy małe wąsy w Polsce niemal zawsze więc były w modzie, choć broda bywała domeną starych i mądrych mężczyzn, np. senatorów. Nie nadawano jej jednak pierwszorzędnego znaczenia o czym świadczyć mogą ludowe powiedzenia:  „nie bądź mądry przed laty, acz nie każdy mądry kto brodaty”, lub „broda mądrości nie doda”.  Zgodnie jednak z europejskim i nie tylko XIX wiecznym trendem również w Polsce w owym czasie broda stała się nad wyraz modna. Bródki nosili Sienkiewicz, Reymont, Malczewski, nawet Piłsudski zapuścił na pewien okres brodę [8].

W powojennym świecie rynek zrewolucjonizowała firma Gillette, które wypuściła na rynek maszynki do golenia. Rola zarostu zmalała do minimum, by powrócić w latach 70-tych, złotym okresie hippisowskim. Zapuszczanie brody w tym okresie wiązało się z protestem przeciwko rządowi USA i działaniami w Wietnamie.

W Polsce w latach 80. XX wieku pojawiła się „broda opozycyjna”. I to nie tylko, jako element maskujący stosowany przez działaczy poszukiwanych po wprowadzeniu stanu wojennego [9].

Z czasem jednak ogólnie zarost stał się elementem określonej mody i pojawiał się w różnych postaciach na twarzach wielu mężczyzn, niezależnie od tego jakie kto miał poglądy czy zapatrywania.

Do niedawna jednak we współczesnym świecie polityki, biznesu, mediów, nauki czy kultury wąsów i bród nie było prawie wcale. Zarost kojarzył się z nieszczerością i niechlujnością - szczególnie ten naturalnie rosnący bez pielęgnacji.

W ostatnich jednak miesiącach (roku) można zauważyć powrót do pełnego zarostu, który - jak wspomniałem na początku - zaczęli nosić politycy, ale szczególnie ludzie nauki, kultury, mediów, sztuki. W filmach, gazetach, reklamach i w TV zaczęli pojawiać się brodacze...

Oczywiście można to tłumaczyć cyklicznością określonych mód, w tym też na krótki zarost, wąsy lub też długą brodę. Można też w obecnym trendzie doszukiwać się odwiecznych męskich atawizmów, gdzie zarost jest niejako darwinowskim atrybutem męskości i własnej płciowości jako coś niedostępnego dla kobiet (pomijam kuriozalne zjawisko "bab z brodą") lub też podkreśleniem siły, płodności, mądrości i wizualnej oraz seksualnej męskiej atrakcyjności.

Być może i tak jest i nawet niektórym mężczyznom w odpowiednio wypielęgnowanym zaroście jest naprawdę dobrze i wyglądają modnie, schludnie i atrakcyjnie.

Niemniej można się zastanowić czy tylko dlatego dziś wraca wśród "elit" moda, szczególnie na pełny, długi i niechlujny zarost?

A może owa moda wraca też jako oznakowanie pewnej religijnej i kulturowej przynależności oraz jest wyrazem plemiennej lub religijno-kulturowej odrębności? A może jest przyzwyczajaniem nie tylko europejskich społeczeństw do masowości występowania pełnego, naturalnego zarostu jako już niedługo dominującego męskiego atrybutu występującego w obszarze cywilizacji zachodniej?

Odnosząc się do powyższych obydwu przypadków można pokusić się o skojarzenie dzisiejszej mody na naturalną i niechlujną brodę z powrotem do religijnej być może tożsamości żydowskiej części nie tylko europejskich (w tym polskich) społeczeństw lub też trwającą islamizacją Europy głównie przez przez młodych mężczyzn. Broda przecież zarówno w cywilizacji żydowskiej jak i islamskiej jest niemal nieodłącznym męskim elementem tych cywilizacji i trudno, żeby np. u islamskich "uchodźców" przestała nią być w Europie. A byłoby przecież - dla lewackich i demoliberalnych elit - "polipoprawnym" barbarzyństwem, gdyby np. broda miała dzielić Europejczyków od islamistów i była oznaką odróżniania normalnych ludzi od terrorystów oraz była powodem koszmarnej i ksenofobicznej nietolerancji... Nieprawdaż?

I jeszcze na koniec i mało "politpoprawnie" a nawet być może humorystycznie nasunął mi się - w odniesieniu do islamizacji Europy - jeszcze jeden ewentualny powód noszenia obecnie brody a mianowicie... strach przed islamskim terrorem i tym samym podporządkowywanie się cywilizacji islamskiej... Ale może to zbyt daleko posunięta interpretacja...


[1] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-1
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Broda_(zarost)
[3] Rabin Szalom Ber Stambler w: http://www.chabad.org.pl/ciekawe-pytania/co-oznacza-broda-i-pejsy (pisownia oryginalna)
[4] http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?s=opoka&id=28613
[5] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-2
[6] https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziadow-czesci-iii-ustep-przeglad-wojska.html
[7] http://www.vice.com/pl/read/krotka-historia-brody
[8] http://czasgentlemanow.pl/2012/05/zarosnieta-historia-polski/
[9] http://figeneration.pl/historia-brody/

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 19:30 10 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: broda, islam, Judaizm, moda, syjonizm, terroryzm, terroryzm islamski, wąsy, zarost, żyd, żydzi
Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Szukaj na tym blogu

Popularne posty w ostatnim miesiącu

  • Współpraca lub rychły wspólny biznes? A czemu nie? Zapraszam
  • Dlaczego zginął Lech Kaczyński?
  • DRAMATYCZNE PYTANIA!
  • "Całujcie mnie wszyscy w dupę"... dwa wiersze...
  • Bestialstwo OUN-UPA dokonane na Polakach. Prawdy historycznej nie można zamilczeć!
  • Święto Wojska Polskiego i sowiecko-syjo-komunistyczny kompleks Polski...
  • Czas na Majomanię! Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa!
  • Propaganda, socjotechnika i manipulacja medialna...
  • Najazd na prywatne mieszkanie Prezydenta RP - konieczne szybkie dymisje!
  • Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO...

Archiwum bloga

  • ▼  2026 (25)
    • ▼  czerwca (3)
      • Majomania! Teraz zacznie się turbulentny tumult wo...
      • Bestialstwo OUN-UPA dokonane na Polakach. Prawdy h...
      • Czas na Majomanię! Maja Chwalińska w finale Roland...
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2025 (54)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2024 (106)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (30)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (22)
  • ►  2023 (204)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (48)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (19)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (15)
    • ►  marca (20)
    • ►  lutego (17)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2022 (176)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (15)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (14)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (17)
    • ►  marca (29)
    • ►  lutego (24)
    • ►  stycznia (23)
  • ►  2021 (109)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (11)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (11)
    • ►  maja (15)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (15)
  • ►  2020 (190)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (3)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (29)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (20)
    • ►  kwietnia (21)
    • ►  marca (23)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2019 (211)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (28)
    • ►  września (26)
    • ►  sierpnia (36)
    • ►  lipca (40)
    • ►  czerwca (19)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (19)
    • ►  marca (4)
  • ►  2018 (14)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (68)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (8)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (18)
  • ►  2016 (98)
    • ►  grudnia (15)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2015 (74)
    • ►  grudnia (18)
    • ►  listopada (17)
    • ►  października (14)
    • ►  września (5)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2014 (93)
    • ►  grudnia (16)
    • ►  listopada (13)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2013 (56)
    • ►  października (3)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2012 (143)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (11)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (13)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2011 (191)
    • ►  grudnia (21)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (16)
    • ►  sierpnia (15)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2010 (233)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  października (1)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (36)
    • ►  lipca (36)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (20)
    • ►  kwietnia (36)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (26)
  • ►  2009 (71)
    • ►  grudnia (37)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (8)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (4)

Napopularniejsze posty w całym blogu

  • Współpraca lub rychły wspólny biznes? A czemu nie? Zapraszam
  • Plany W. Putina i jego interesy z UE!
  • Dlaczego zginął Lech Kaczyński?
  • Jak unikać opętania?
  • "Całujcie mnie wszyscy w dupę"... dwa wiersze...
  • DRAMATYCZNE PYTANIA!
  • Kim jesteś Vincencie Rostowski? I czy po Grecji będzie Polska?
  • Propaganda, socjotechnika i manipulacja medialna...
  • Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO...
  • "Seryjny samobójca" i "nieszczęśliwy wypadek" - efekty degrengolady państwa polskiego!

Twórca ideowy nazizmu i komunizmu: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć..." - Karol Marks
Afery PO

Źródło skopiowania znaku ΙΧΘΥΣ: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ichthys

Obserwatorzy

Lista miejsc ożywionych (bądź nie) ze mną dyskusji

  • http://blogmedia24.pl/blog/616
  • http://www.blogpress.pl/user/230
  • http://naszeblogi.pl/users/krzysztofjaw
  • http://niepoprawni.pl/blogs/krzysztofjaw
  • http://krzystofjaw.salon24.pl/

Łączna liczba wyświetleń


Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

O mnie

Moje zdjęcie
krzysztofjaw
Krzysztof Jaworucki; konserwatysta w idei i wartościach życiowych, ekonomista, katolik. Patron Duchowy – Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko: "Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"; "Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się wolnymi już teraz"; "Zło dobrem zwyciężaj". Autorytet Moralno-Etyczny – Św. Jan Paweł II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"; "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"; Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"; "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei". Mentor Polityczny – Edmund Burke (1729–1797) – irlandzki filozof i polityk, twórca nowoczesnego konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej: "Naród jest organiczną całością ukształtowaną przez przeszłość i tradycje"; "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił"; "Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych"
Wyświetl mój pełny profil
Motyw Znak wodny. Obsługiwane przez usługę Blogger.