Oglądając zapis nagrania Serafin-Łukasik nie trudno odnieść wrażenia, że autorem nagrania może być sam Władysław Serafin lub przynajmniej wiedział, iż jego rozmowa będzie nagrywana. Do takiego wniosku skłania odsłonięcie przez niego kamery na początku i zasłonięcie jej na końcu rozmowy.
Moim zdaniem właśnie to, że te czynności są widoczne na nagraniu i mogą wskazywać na W. Serafina jako jego autora, wykluczają, iż to on przekazał je do prasy. Przecież wystarczyłoby - jeżeli chciał obciążyć ministra rolnictwa - aby po prostu wyciął początek i koniec nagrania, aby w żadnym wypadku nie można byłoby go posądzić o jego autorstwo.
Osobiście sądzę, że W. Serafin wiedział o nagraniu, ale nie był jego inicjatorem ani dysponentem. Może "musiał" się na nie zgodzić?
Stąd uważam, że W. Serafin mówi prawdę oświadczając w TVN24:
"- Nie nagrywałem tej rozmowy, nie mam z tym nic wspólnego. To jest brutalna prowokacja, która mnie poraża. A ludzie, którzy to robią nie mają skrupułów. Nie będę tego komentował, nie biorę udziału w żadnych intrygach w PSL-u. Jest mi przykro, że wielu ludzi ma teraz z tego powodu problemu. Zostałem wkręcony, komuś zależy, żeby zlikwidować kolejnego lidera ruchu ludowego. Janowskiego otruto, Leppera zamordowano, a teraz kolej na mnie..."
Zastanawiająca jest jego niemal desperacka obrona poprzez wskazanie, - prawdopodobnie "dysponentom nagrania" - iż wie na pewno, że A. Lepper został zamordowany. O tym fragmencie jego oświadczenia - wedle mnie kluczowym - nie usłyszałem w żadnym wieczornym wydaniu telewizyjnych wiadomości, które skupiły się na planowanej dymisji Marka Sawickiego. Wydaje się, że sama decyzja o tej - jedynie planowanej - dymisji miała być może właśnie niejako przykryć wagę słów, które - w odniesieniu do śmierci A. Leppera - wypowiedział W. Serafin oraz prewencyjnie zapobiec dalszym atakom na PSL i oddalić planowaną zapewne zamianę w koalicji rządowej PSL na RPP + SLD.
Rodzą się zatem pytania:
Czego boi się W. Serafin, że posunął się aż do takiej argumentacji i "odkrycia" posiadanej wiedzy o śmierci A. Leppera?
Co wie W. Serafin o śmierci A. Leppera i jakie dowody skłaniają go do stwierdzenia, iż było to morderstwo?
Dlaczego obawia się o własne życie i mówi o ewentualnie planowanej likwidacji kolejnego lidera ruchu ludowego?
Czy prokuratura nie powinna w takim razie z urzędu ponownie wszcząć postępowania w sprawie śmierci A. Leppera i przesłuchać W. Serafina także w kontekście jego obaw o własne życie?
(przecież zamierza zbadać prawdziwość zeznań M. Sawickiego w kontekście też tylko słów z rzeczonego nagrania)
Dlaczego - wobec nie tylko domniemanego, ale niemal udowodnionego - kłamstwa w prokuratorskich zeznaniach, decyzji o swojej dymisji nie podjął premier D. Tusk?
Ciekawe w tym kontekście jest również zachowanie portali internetowych, a w szczególności onet.pl. Jeszcze we wczesnych godzinach popołudniowych w tekście informującym o oświadczeniu W. Serafina można było zobaczyć i przeczytać:
a już wieczorem tylko...
(Żródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/serafin-leppera-zamordowano-teraz-kolej-na-mnie,1,5191435,wiadomosc.html, godziny: 12.55 i 19.57)
Nietrudno zauważyć, że w onetowym tekście wieczornym pominięto już fragment oświadczenia W. Serafina odnoszącego się do otrucia Janowskiego i morderstwa A. Leppera, choć kuriozalnie zachowano tytuł informacji. Chyba to nie przypadek...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Lepper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Lepper. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 lipca 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
S. Petelicki - pozostają pytania...
Po śmierci Grzegorza Michniewicza byłem w szoku. Nie wierzyłem i dalej nie wierzę w jego samobójczą śmierć, czemu dałem wyraz w dwóch swoich postach: Dramatyczne pytania i Śmierć Grzegorza Michniewicza - Dlaczego?.
W tekstach tych zadałem kilka pytań, które są aktualne w przypadku każdej, ewentualnie samobójczej, nagłej śmierci ludzi, których trudno byłoby podejrzewać o możliwość dokonania autodestrukcji:
1. Dlaczego TAKI CZŁOWIEK popełnił samobójstwo?
2. Czego musiał się dowiedzieć, że NIE MÓGŁ Z TYM ŻYĆ?
3. Albo co MUSIAŁBY POWIEDZIEĆ, gdyby żył?
4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy To był TYLKO JEGO CZYN?
Po przeszło półtora roku śmierć A. Leppera już mnie mniej dziwiła, choć również dalej nie wierzę w jego samobójstwo. Te moje wątpliwości zawarłem w felietonach: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! i Dlaczego zginął A. Lepper?. Zastanawiałem się w nich i wyrażałem zdziwienie skąd w przypadku cokolwiek bardzo zaskakujących śmierci nasi policjanci, dziennikarze, nasze kochane media od razu wiedzą, iż jest to samobójstwo...
Niestety śmierć S. Petelickiego prawie w ogóle już nie wywołała we mnie zaskoczenia. Jest kolejną osobą, która ginie przeciwstawiając się oficjalnej wersji przyczyn i przebiegu tragedii smoleńskiej, zamachu smoleńskiego.
Był człowiekiem, którego cechy i charakter nie predestynowały go w żaden sposób do popełnienia samobójstwa. Jeżeli jednak go popełnił to aktualne pozostają wcześniej zadane przeze mnie pytania i jedno najważniejsze: Co skłoniło takiego człowieka do popełnienia samobójstwa?
Dla mnie ewentualnym wytłumaczeniem może być niemal tylko jedno: ojcowska miłość do małego dziecka, swojego syna, na którego tak długo czekał i którego ponoć kochał ponad własne życie... Może od "chłopców" dostał swoiste ultimatum: albo jego rodzina i syn albo on... Jeżeli było to rzeczywiście samobójstwo (w co dalej śmiem wątpić) to nie potrafię inaczej wytłumaczyć tego czynu i braku pozostawienia przez generała listu pożegnalnego... A możliwości i "długie ramię chłopców" przecież znał jak nikt inny...
Cześć jego pamięci!
Smutno pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
W tekstach tych zadałem kilka pytań, które są aktualne w przypadku każdej, ewentualnie samobójczej, nagłej śmierci ludzi, których trudno byłoby podejrzewać o możliwość dokonania autodestrukcji:
1. Dlaczego TAKI CZŁOWIEK popełnił samobójstwo?
2. Czego musiał się dowiedzieć, że NIE MÓGŁ Z TYM ŻYĆ?
3. Albo co MUSIAŁBY POWIEDZIEĆ, gdyby żył?
4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy To był TYLKO JEGO CZYN?
Po przeszło półtora roku śmierć A. Leppera już mnie mniej dziwiła, choć również dalej nie wierzę w jego samobójstwo. Te moje wątpliwości zawarłem w felietonach: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! i Dlaczego zginął A. Lepper?. Zastanawiałem się w nich i wyrażałem zdziwienie skąd w przypadku cokolwiek bardzo zaskakujących śmierci nasi policjanci, dziennikarze, nasze kochane media od razu wiedzą, iż jest to samobójstwo...
Niestety śmierć S. Petelickiego prawie w ogóle już nie wywołała we mnie zaskoczenia. Jest kolejną osobą, która ginie przeciwstawiając się oficjalnej wersji przyczyn i przebiegu tragedii smoleńskiej, zamachu smoleńskiego.
Był człowiekiem, którego cechy i charakter nie predestynowały go w żaden sposób do popełnienia samobójstwa. Jeżeli jednak go popełnił to aktualne pozostają wcześniej zadane przeze mnie pytania i jedno najważniejsze: Co skłoniło takiego człowieka do popełnienia samobójstwa?
Dla mnie ewentualnym wytłumaczeniem może być niemal tylko jedno: ojcowska miłość do małego dziecka, swojego syna, na którego tak długo czekał i którego ponoć kochał ponad własne życie... Może od "chłopców" dostał swoiste ultimatum: albo jego rodzina i syn albo on... Jeżeli było to rzeczywiście samobójstwo (w co dalej śmiem wątpić) to nie potrafię inaczej wytłumaczyć tego czynu i braku pozostawienia przez generała listu pożegnalnego... A możliwości i "długie ramię chłopców" przecież znał jak nikt inny...
Cześć jego pamięci!
Smutno pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
środa, 10 sierpnia 2011
Przegrywający zgranej karty się ima!... A dziennikarskie "języczki" w akcji!
Witam
Tytuł tego postu - dziś niestety, z powodu okresowej kumulacji obowiązków życiowo-zawodowych, być może lekko chaotycznego - nawiązuje oczywiście do bardzo popularnego powiedzenia: "tonący brzytwy się chwyta".
Bo czyż nie jest tak, że po raz kolejny mamy do czynienia z przedziwnym manewrem naszej "kochanej władzy", która popełniwszy jakąś niegodziwość i ze strachu, iż ta niegodziwość przez Polaków została niestety zrozumiana nie poprzez pryzmat pełnej ogólnej szczęśliwości i zmanipulowanej prymitywną PO-wą propagandą wirtualnej rzeczywistości, ale zgodnie z naturalną logiką i racjonalnym postrzeganiem rzeczywistości i wyciągania z niej oczywistych wniosków.
Tkano zapewne (ja osobiście się do tego przychylam, aczkolwiek mogę się mylić) bowiem misternie plan zniszczenia lub wyeliminowania możliwości werbalnej komunikacji ze społeczeństwem i organami ścigania niejakiego Andrzeja Leppera. Plan zapewne powstawał etapami i był korygowany w zależności od realnych działań "obiektu" oraz stanu otoczenia niego samego, jak i "planistów".
Tuż po "samobójstwie" sądziłem, iż konieczność osiągnięcia celu ostatecznego akurat tego dnia i w tych godzinach została podjęta w wyniku nerwowej reakcji na jakieś negatywne tego dnia dla "planistów" wydarzenia lub chęć odwrócenia uwagi od innych wydarzeń.
Zgodnie z powyższym wpierw poszukałem faktów nie związanych z A. Lepperem, ale które mogłyby być na tyle niewygodne dla naszej totalitarnej władzy, iż należało wprost odwrócić uwagę społeczną od takowych wydarzeń i wykreować zdarzenie, które wyparłoby z mediów i bieżącej świadomości społecznej Polaków wszystkie inne. Znalazłem takich wiele: ewentualna sprzedaż Lotosu Rosjanom, ujawnienie w raporcie rządowym współwinnych katastrofy smoleńskiej w postaci "niewłaściwie samolot naprowadzających" kontrolerów rosyjskich, antypolskie otwarcie dla UE rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego oraz rosyjskie plany jego zmilitaryzowania, wiedza A. Leppera o polskich złożach gazu łupkowego... itd, itp... Z różnych przyczyn raczej wszystkie je (oprócz "łupków" i Lotosu) wykluczyłem. Naturalnie jako siłę sprawczą "ostatecznego rozwiązania kwestii A. Leppera" hipotetycznie przyjąłem również ewentualną treść przedpołudniowych zeznać J. Kaczyńskiego sprawie afery gruntowej...
Moim zdaniem okazało się, że raczej nie o te zeznania chodziło, a raczej o fakt, iż A. Lepper chciał zmienić swoje wcześniejsze zeznania i wskazać faktycznych winnych przecieku, czyli poinformowania potencjalnych przestępców o działaniach podejmowanych wobec nich przez państwowe organy ścigania. Jest to o tyle istotne, że w przypadku, gdyby okazało się, iż takim "przeciekowdawcą" był przedstawiciel instytucji państwowych to... winno to być traktowane niemal jak zdrada stanu i w normalnym kraju kończyć Trybunałem Stanu lub choć dużym wyrokiem. Jeżeliby w taki procederze uczestniczyły tez osoby spoza aparatu państwowego a np. reprezentujące powiązany z nim biznes prywatny... to również przedstawiciele owego prywatnego kapitału być może w konsekwencji musieliby podczas porannego apelu stanąć "twarzą w twarz" z więziennym strażnikiem (kiedyś zwanym "klawiszem").
I tak jakoś mam niejasne przeczucie, że znalezienie prawdziwych przyczyn ewentualnego samobójstwa lub zabójstwa A. Leppera oraz zbadanie wszystkich "wątków" dotyczących choć w sposób pośredni tej tragedii... mogłoby stać się swoistym katharsis naszej Polski po 1989 roku.
Oczywiście ze smutkiem muszę stwierdzić, że tak się nie stanie i nie dowiemy się np. czy i jaki ewentualnie związek ma śmierć A. Leppera z obiecaną - bodajże już w roku 2005 - przez "szemranych Polaków" sprzedażą Rosji polskiego Lotosu... Nie dowiemy się dlaczego już na drugi dzień po objęciu władzy przez Pana Ćwiąkalskiego z PO umorzono dochodzenie w sprawie ewentualnego przestępstwa w tzw: "aferze gruntowej" dokonanego przez R. Krauzego oraz... jaki związek ma śmierć A. Leppera oraz ewentualne jego ponowne zeznania mogące w konsekwencji "trafić" też właśnie R. Krauzego... z otrzymaniem przez tego ostatniego już 7 koncesji na poszukiwanie (i wydobycie?) polskich złóż gazu łupkowego...
Być może powyższe moje konstatacje to tylko jakieś wyimaginowane powiązania i szukanie na siłę "morza na Saharze", ale polecam lekturę artykułu pt. ""Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy" oraz powtórną analizę wszystkiego co działo się w Polsce, Europie, Rosji, USA po zwycięstwie L. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich właśnie w roku 2005... Był tym, który chciał bezpieczeństwa energetycznego Europy, uniezależnienia się od energetycznego monopolu rosyjskiego, chciał zbudować rurociąg południowy (do Europy z Kazachstanu i Azerbejdżanu przez Gruzję z pominięciem Rosji), zdawał sobie sprawę z ogromnego potencjału jaki posiada Polska w postaci "gazu łupkowego" i skali "wściekłości" na Polskę - z tegoż właśnie powodu - Sowietów. Zdawał sobie sprawę również z niemal "odwiecznej antypolskiej przyjaźni niemiecko-rosyjskiej" i faktycznych powodów budowy rurociągi północnego w Bałtyku oraz dążeń Niemców i Rosjan do nadania specjalnego statusu Obwodowi Kaliningradzkiemu i polskich województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.
Uważam, że data prezentacji rządowego raportu J. Millera była była wybrana tylko dlatego aby odwrócić uwagę polskiej opinii publicznej i "zmieść" z pierwszych stron gazet antypolska i podjętą również 29.lipca decyzję o objęciu całego obwodu kaliningradzkiego unijnymi regulacjami bezwizowego ruchu przygranicznego. Decyzja ta forsowana przez Rosję i Niemcy a wykonana rękoma Tuska i Sikorskiego podjęta została w sprzeczności do dotyczasopwego prawa unijnego a w przyszłości może służyć - jak słusznie zauważył A. Ścios - restauracji idei "Prus Wschodnich" (kategorycznie polecam zapoznać się z tekstem: OTWORZYĆ DRZWI PUTINOWI.
Podobnie manipulacyjnie wybrano zapewne datę niedawnego "szczytu" polsko-niemieckiego... Pierwsze (i jak na razie nie przewiduje się takowych więcej) od 20 lat i jedyne takie wspólne posiedzenie rządów: polskiego i niemieckiego odbyło się w dniu 21 czerwca 2011 roku! Jakoś tak - może przypadkiem? - bowiem się wydarzyło, że akurat właśnie w tym dniu, czyli 21 czerwca 2011 roku sowiecko-niemiecka spółka Nord Stream zakończyła oficjalnie wszystkie nadwodne i podwodne prace związane z budową pierwszego odcinka Gazociągu Północnego! Dziwne, ale o fakcie zakończenia tych prac było jakoś w polskojęzycznych mediach bardzo cicho, a raczej skupiono sie tylko na przyjaznym wydźwięku przyjaźni niemiecko-polskiej (szerzej piszę o tym w poście: Poddańcza mentalność premiera D. Tuska? Obserwujmy pogłębianie rurociagu północnego!).
Sam tzw. "raport J. Millera" miał zaś służyć też jako pretekst podjęcia czynności dążących już ostatecznie do "zniszczenia polskich zdolności obronnych i polskiej armii", co widać po działaniach takich jak: rozformowanie pułku lotniczego (zobacz: D. Tusk wreszcie drwalem i decyzyjnie ścina... tylko czy właściwe drzewa?) oraz atak na jedyną jeszcze sprawną i cenioną na świecie polską formację wojskową, czyli GROM (zobacz: CBA zawiadamia prokuraturę ws. GROM) i chyba "skłonienie do zamileczenia w końcu" "naokrągło i do tego antyrządowo kłapiącego językiem" niejakiego generała S. Petelickiego, twórcy jednostki GROM. Ciekawe, że kontrolę w GROM-e rozpoczęto już na jesieni 2010, pierwsze zarzuty pojawiły się w grudniu 2010 roku, ale dopiero potrzebny był raport... rozformowanie specjalnego pułku lotniczego i stworzenie negatywnej "aury" wokół armii, by ostatecznie zaatakować prokuratorsko GROM! i spróbować "uciszyć" jego twórcę... Jasny być może, aczkolwiek niekoniecznie, przekaz... nieoprawdaż?: "zamknij się, bo zniszczymy Twoje dzieło i oskarżymy o korupcję a więc zniszczymy twój wojskowy honor a może i pozbawimy profitów emerytalnych"!
Nie mam złudzeń, że śmierć A. Leppera jest prawdopodobnie czymś, co dla nas jest jeszcze trudne do rozumowego ogarnięcia i zapewne związana jest z ogromnymi pieniędzmi oraz wewnętrzną i zewnętrzną obecnie władzą sprawowaną nad Polską. Piszę o tym w postach: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! oraz Dlaczego zginął A. Lepper?).
Nie mam też złudzeń i cały czas aż trudno mi uwierzyć, że My wszyscy, Polacy dajemy się traktować jak zwykły infantylny i prymitywny motłoch ludzki, któremu już nawet nie trzeba "chleba"... wystarczą igrzyska... w postaci pewnej kumulacji i zmaksymalizowania negatywnych wobec władzy emocji w celu ich tak naprawdę zniszczenia, wygładzenia lub przetrasponowania w emocje przeciwstawne, zgodne z celami założonymi przez manipulatorów III RP...
Pewnie znów damy się nabrać i zmanipulować naprawdę prymitywnym zabiegiem propagandy socjotechnicznej, który w skrócie polega na tym - jak to może dość dosadnie, ale w przenośni trafnie określił yarrok w komentarzu do swojego tekstu: Słów kilka o zaszczuciu... "... Mordować, a później może i pomnik postawić".
Takie "stawianie pomników" przez ewentualnych sprawców często jest spowodowane "fiaskiem" realnego zmaterializowania się oczekiwanej reakcji społecznej na określone wydarzenie a nawet strachem władzy na zaskakujący i nieoczekiwany jej charakter...
Pamiętamy chyba wszyscy jak cała III RP była zdziwiona, przestraszona i "trzęsła się jak galareta przed podgrzaniem"... gdy zobaczyła jak Polacy zareagowali na smierć L. Kaczyńskiego i pozostałych ofiar tragedii smoleńskiej. Byli pewni, że 5 lat ośmieszania i opluwania Prezydenta wystarczyło , aby ogłupić Polaków i wmówić im, że to jakiś "faszystowski psychol, znienawidzony na świcie i ośmieszający Polskę". Pamiętamy chyba wszyscy jaką wściekłość wywołał film: Solidarni 2010 i jak nagle główny "socjologiczny inżynier społeczny Polski po 1989 roku", niejaki Szechter, stał się nagle przyjacielem L. Kaczyńskiego... Wtedy postanowiono "stłumić i zneutralizować tą polskość i te emocje"... pogrzebem państwowym na Wawelu... Nagle wszyscy, cały mainstream zaczął "kochać " L. Kaczyńskiego, pokazywano jego pozytywne w obrazie i przekazie zdjęcia, chwalono jego politykę zewnętrzną... by – po kilkunastu dniach od pogrzebu i nakazaniu Polkom powrotu do czterech ścian i dbania tylko o to, czy starczy im kasy na żarcie do końca miesiąca... (oj, ajwach!... dbają "nasi AntyPolacy" - abyśmy zarabiali jak żebracy w Europie) – znów powrócić do starej i wyświechtanej narracji "wstrętnego Kaczyzmu i faszystowskiego PiS".
Wczoraj zaś śmieszny smutek politowania mnie ogarnął, gdy przeczytałem: ''Kancelaria premiera zorganizuje państwowy pogrzeb Andrzeja Leppera, szczegóły pogrzebu ma ustalić z rodziną Leppera wojewoda zachodniopomorski - poinformował wieczorem rzecznik rządu Paweł Graś (...) Według TOK FM, w pogrzebie wezmą udział przedstawiciele najwyższych władz Polski, nie ustalono jednak na razie, kto dokładnie pojedzie na uroczystości. Wiadomo, że będzie tam oficjalna delegacja z sejmu, na czele której stanie jeden z wicemarszałków".
No cóż... nikt nie uwierzył w samobójstwo A. Leppera, nikt nie uwierzył w jego "zaszczucie" przez PiS... a przecież trzeba jakoś było odwrócić uwagę Polaków od - być może, aczkolwiek niekoniecznie - np. genialnych "łupkowowatych" biznesmenów, albo nie tylko "łupkowowatych", albo czegoś innego, co mogło jakoś później "ujrzeć światło dzienne". A może tylko po prostu trzeba było wymyślić coś, co pokaże jak mocno przecież był A. Lepper kochany przez dzisiejszą władzę... bowiem był tak strasznie pokrzywdzony przez PiS... I nieważne obecnie wobec tego już stały się te wyśmiewania przez III RP A. Leppera jako niemalże "nieokrzesanego warchoła politycznego" i do tego molestującego seksualnie niejaką A. Krawczyk, której miał spłodzić potomstwo. I nic to, że gloryfikowana przez - moim zdaniem - "szechterowowego szmatławca i tabloida politycznego"pani Aneta miała tyle przypadkowych stosunków seksualnych, że wskazywała na coraz to kolejnych kandydatów na ojca jej dzieci... po czym okazywało się, że to znów nie ten... Ne ważne było, iż takim działaniem nie tylko zniszczono A. Leppera , akle tez jego rodzinę i bliskich...
Teraz III RP szykuje nam pogrzeb godny polskiego Premiera a w "szmatławcu" pieją z zachwytu nad A. Lepperem i wyrażają współczucie i nawet złość wobec tak perfidnie zaszczuwającego go PiS...
Sądzę - mam nadzieję - że chyba już coraz więcej Polaków dostrzega ten "kres niebytu i nicości wszelakiej", do których zmierza Polska pod rządami D. Tuska i jego ferajny z Hrabią na czele... Może zauważa to też cała ferajna... może faktycznie... Przegrywający zgranej karty się ima... OBY!
Pozdrawiam
P.S.
Nie pretenduję do zaszczytnego miana dziennikarza. Nijak mi do światłości i profesjonalizmu naszych dziennikarzy piszących i gadających w mainstreamowych mediach... Nie jestem w stanie pojąc ileż muszą ponosić trudów i jak wiele kosztuje ich wewnętrznego wysiłku owa praca.... Wiem, że to ogromne nadużycie z mojej strony i całkowity brak pokory, ale mimo wszystko z uniżenie chciałbym wyrazić chociaż quasi dziennikarską wdzięczność za wspaniale i profesjonalne przygotowanie serwisu "Wiadomości" w TVP 1 w dniu 6 sierpnia.... Majstersztyk! - ani słowa o śmierci A. Leppera w dzień po "samobójstwie" osoby, która będzie miała pogrzeb rangi PAŃSTWOWEJ!
Kochani dziennikarze o mentalności niewolników, sługusów lub realnie wiecznie poszukujących - niczym Pani Aneta Krawczyk - "ojca własnej egzystencji dziennikarskiej" .... jakże mi Was żal... Nawróćcie się lub korzystając z resztek jakiegoś honoru i etyki dziennikarskiej... oficjalnie pokażcie jak to się robi!... Co? No jak się "liże....d... władzy!".... Chyba, że ja się pomyliłem i zwracam się do niewłaściwych osób, bowiem nie jesteście wcale dziennikarzami...?
Może warto jednak powrócić do etosu i właściwej istoty zawodu dziennikarza... Zawsze, w każdym momencie życie można ponownie stać się dobrym człowiekiem i porzucić zło w imię dobra...
Zwracam się wobec tego - jako Polak, Wasz zwykły: czytelnik, oglądacz słuchacz – do tych z Was, którzy zawodowo "zbłądzili"!
Kochani! Powróćcie do tych ideałów, które byc może skłoniły Was do wyboru zawodu dziennikarza, przypomnijcie sobie kim chcieliście być i co swoją twórczością dziennikarską przekazywać nam wszystkim... Pamiętajcie też słowa Błogosławionego Jana Pawła II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"... Przecież wielu z Was - jak ja - to przedstawiciele pokolenia JPII... Już zapomnieliśmy?
Zawsze - mimo, iż nieraz wydaje się, że stało się już nieodwracalnie "szpetną szują dziennikarską" – można ponownie powrócić "do korzeni" i/lub stać się prawym i uczciwym dziennikarzem... Nawet TERAZ, w tej chwili!
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Tytuł tego postu - dziś niestety, z powodu okresowej kumulacji obowiązków życiowo-zawodowych, być może lekko chaotycznego - nawiązuje oczywiście do bardzo popularnego powiedzenia: "tonący brzytwy się chwyta".
Bo czyż nie jest tak, że po raz kolejny mamy do czynienia z przedziwnym manewrem naszej "kochanej władzy", która popełniwszy jakąś niegodziwość i ze strachu, iż ta niegodziwość przez Polaków została niestety zrozumiana nie poprzez pryzmat pełnej ogólnej szczęśliwości i zmanipulowanej prymitywną PO-wą propagandą wirtualnej rzeczywistości, ale zgodnie z naturalną logiką i racjonalnym postrzeganiem rzeczywistości i wyciągania z niej oczywistych wniosków.
Tkano zapewne (ja osobiście się do tego przychylam, aczkolwiek mogę się mylić) bowiem misternie plan zniszczenia lub wyeliminowania możliwości werbalnej komunikacji ze społeczeństwem i organami ścigania niejakiego Andrzeja Leppera. Plan zapewne powstawał etapami i był korygowany w zależności od realnych działań "obiektu" oraz stanu otoczenia niego samego, jak i "planistów".
Tuż po "samobójstwie" sądziłem, iż konieczność osiągnięcia celu ostatecznego akurat tego dnia i w tych godzinach została podjęta w wyniku nerwowej reakcji na jakieś negatywne tego dnia dla "planistów" wydarzenia lub chęć odwrócenia uwagi od innych wydarzeń.
Zgodnie z powyższym wpierw poszukałem faktów nie związanych z A. Lepperem, ale które mogłyby być na tyle niewygodne dla naszej totalitarnej władzy, iż należało wprost odwrócić uwagę społeczną od takowych wydarzeń i wykreować zdarzenie, które wyparłoby z mediów i bieżącej świadomości społecznej Polaków wszystkie inne. Znalazłem takich wiele: ewentualna sprzedaż Lotosu Rosjanom, ujawnienie w raporcie rządowym współwinnych katastrofy smoleńskiej w postaci "niewłaściwie samolot naprowadzających" kontrolerów rosyjskich, antypolskie otwarcie dla UE rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego oraz rosyjskie plany jego zmilitaryzowania, wiedza A. Leppera o polskich złożach gazu łupkowego... itd, itp... Z różnych przyczyn raczej wszystkie je (oprócz "łupków" i Lotosu) wykluczyłem. Naturalnie jako siłę sprawczą "ostatecznego rozwiązania kwestii A. Leppera" hipotetycznie przyjąłem również ewentualną treść przedpołudniowych zeznać J. Kaczyńskiego sprawie afery gruntowej...
Moim zdaniem okazało się, że raczej nie o te zeznania chodziło, a raczej o fakt, iż A. Lepper chciał zmienić swoje wcześniejsze zeznania i wskazać faktycznych winnych przecieku, czyli poinformowania potencjalnych przestępców o działaniach podejmowanych wobec nich przez państwowe organy ścigania. Jest to o tyle istotne, że w przypadku, gdyby okazało się, iż takim "przeciekowdawcą" był przedstawiciel instytucji państwowych to... winno to być traktowane niemal jak zdrada stanu i w normalnym kraju kończyć Trybunałem Stanu lub choć dużym wyrokiem. Jeżeliby w taki procederze uczestniczyły tez osoby spoza aparatu państwowego a np. reprezentujące powiązany z nim biznes prywatny... to również przedstawiciele owego prywatnego kapitału być może w konsekwencji musieliby podczas porannego apelu stanąć "twarzą w twarz" z więziennym strażnikiem (kiedyś zwanym "klawiszem").
I tak jakoś mam niejasne przeczucie, że znalezienie prawdziwych przyczyn ewentualnego samobójstwa lub zabójstwa A. Leppera oraz zbadanie wszystkich "wątków" dotyczących choć w sposób pośredni tej tragedii... mogłoby stać się swoistym katharsis naszej Polski po 1989 roku.
Oczywiście ze smutkiem muszę stwierdzić, że tak się nie stanie i nie dowiemy się np. czy i jaki ewentualnie związek ma śmierć A. Leppera z obiecaną - bodajże już w roku 2005 - przez "szemranych Polaków" sprzedażą Rosji polskiego Lotosu... Nie dowiemy się dlaczego już na drugi dzień po objęciu władzy przez Pana Ćwiąkalskiego z PO umorzono dochodzenie w sprawie ewentualnego przestępstwa w tzw: "aferze gruntowej" dokonanego przez R. Krauzego oraz... jaki związek ma śmierć A. Leppera oraz ewentualne jego ponowne zeznania mogące w konsekwencji "trafić" też właśnie R. Krauzego... z otrzymaniem przez tego ostatniego już 7 koncesji na poszukiwanie (i wydobycie?) polskich złóż gazu łupkowego...
Być może powyższe moje konstatacje to tylko jakieś wyimaginowane powiązania i szukanie na siłę "morza na Saharze", ale polecam lekturę artykułu pt. ""Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy" oraz powtórną analizę wszystkiego co działo się w Polsce, Europie, Rosji, USA po zwycięstwie L. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich właśnie w roku 2005... Był tym, który chciał bezpieczeństwa energetycznego Europy, uniezależnienia się od energetycznego monopolu rosyjskiego, chciał zbudować rurociąg południowy (do Europy z Kazachstanu i Azerbejdżanu przez Gruzję z pominięciem Rosji), zdawał sobie sprawę z ogromnego potencjału jaki posiada Polska w postaci "gazu łupkowego" i skali "wściekłości" na Polskę - z tegoż właśnie powodu - Sowietów. Zdawał sobie sprawę również z niemal "odwiecznej antypolskiej przyjaźni niemiecko-rosyjskiej" i faktycznych powodów budowy rurociągi północnego w Bałtyku oraz dążeń Niemców i Rosjan do nadania specjalnego statusu Obwodowi Kaliningradzkiemu i polskich województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.
Uważam, że data prezentacji rządowego raportu J. Millera była była wybrana tylko dlatego aby odwrócić uwagę polskiej opinii publicznej i "zmieść" z pierwszych stron gazet antypolska i podjętą również 29.lipca decyzję o objęciu całego obwodu kaliningradzkiego unijnymi regulacjami bezwizowego ruchu przygranicznego. Decyzja ta forsowana przez Rosję i Niemcy a wykonana rękoma Tuska i Sikorskiego podjęta została w sprzeczności do dotyczasopwego prawa unijnego a w przyszłości może służyć - jak słusznie zauważył A. Ścios - restauracji idei "Prus Wschodnich" (kategorycznie polecam zapoznać się z tekstem: OTWORZYĆ DRZWI PUTINOWI.
Podobnie manipulacyjnie wybrano zapewne datę niedawnego "szczytu" polsko-niemieckiego... Pierwsze (i jak na razie nie przewiduje się takowych więcej) od 20 lat i jedyne takie wspólne posiedzenie rządów: polskiego i niemieckiego odbyło się w dniu 21 czerwca 2011 roku! Jakoś tak - może przypadkiem? - bowiem się wydarzyło, że akurat właśnie w tym dniu, czyli 21 czerwca 2011 roku sowiecko-niemiecka spółka Nord Stream zakończyła oficjalnie wszystkie nadwodne i podwodne prace związane z budową pierwszego odcinka Gazociągu Północnego! Dziwne, ale o fakcie zakończenia tych prac było jakoś w polskojęzycznych mediach bardzo cicho, a raczej skupiono sie tylko na przyjaznym wydźwięku przyjaźni niemiecko-polskiej (szerzej piszę o tym w poście: Poddańcza mentalność premiera D. Tuska? Obserwujmy pogłębianie rurociagu północnego!).
Sam tzw. "raport J. Millera" miał zaś służyć też jako pretekst podjęcia czynności dążących już ostatecznie do "zniszczenia polskich zdolności obronnych i polskiej armii", co widać po działaniach takich jak: rozformowanie pułku lotniczego (zobacz: D. Tusk wreszcie drwalem i decyzyjnie ścina... tylko czy właściwe drzewa?) oraz atak na jedyną jeszcze sprawną i cenioną na świecie polską formację wojskową, czyli GROM (zobacz: CBA zawiadamia prokuraturę ws. GROM) i chyba "skłonienie do zamileczenia w końcu" "naokrągło i do tego antyrządowo kłapiącego językiem" niejakiego generała S. Petelickiego, twórcy jednostki GROM. Ciekawe, że kontrolę w GROM-e rozpoczęto już na jesieni 2010, pierwsze zarzuty pojawiły się w grudniu 2010 roku, ale dopiero potrzebny był raport... rozformowanie specjalnego pułku lotniczego i stworzenie negatywnej "aury" wokół armii, by ostatecznie zaatakować prokuratorsko GROM! i spróbować "uciszyć" jego twórcę... Jasny być może, aczkolwiek niekoniecznie, przekaz... nieoprawdaż?: "zamknij się, bo zniszczymy Twoje dzieło i oskarżymy o korupcję a więc zniszczymy twój wojskowy honor a może i pozbawimy profitów emerytalnych"!
Nie mam złudzeń, że śmierć A. Leppera jest prawdopodobnie czymś, co dla nas jest jeszcze trudne do rozumowego ogarnięcia i zapewne związana jest z ogromnymi pieniędzmi oraz wewnętrzną i zewnętrzną obecnie władzą sprawowaną nad Polską. Piszę o tym w postach: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! oraz Dlaczego zginął A. Lepper?).
Nie mam też złudzeń i cały czas aż trudno mi uwierzyć, że My wszyscy, Polacy dajemy się traktować jak zwykły infantylny i prymitywny motłoch ludzki, któremu już nawet nie trzeba "chleba"... wystarczą igrzyska... w postaci pewnej kumulacji i zmaksymalizowania negatywnych wobec władzy emocji w celu ich tak naprawdę zniszczenia, wygładzenia lub przetrasponowania w emocje przeciwstawne, zgodne z celami założonymi przez manipulatorów III RP...
Pewnie znów damy się nabrać i zmanipulować naprawdę prymitywnym zabiegiem propagandy socjotechnicznej, który w skrócie polega na tym - jak to może dość dosadnie, ale w przenośni trafnie określił yarrok w komentarzu do swojego tekstu: Słów kilka o zaszczuciu... "... Mordować, a później może i pomnik postawić".
Takie "stawianie pomników" przez ewentualnych sprawców często jest spowodowane "fiaskiem" realnego zmaterializowania się oczekiwanej reakcji społecznej na określone wydarzenie a nawet strachem władzy na zaskakujący i nieoczekiwany jej charakter...
Pamiętamy chyba wszyscy jak cała III RP była zdziwiona, przestraszona i "trzęsła się jak galareta przed podgrzaniem"... gdy zobaczyła jak Polacy zareagowali na smierć L. Kaczyńskiego i pozostałych ofiar tragedii smoleńskiej. Byli pewni, że 5 lat ośmieszania i opluwania Prezydenta wystarczyło , aby ogłupić Polaków i wmówić im, że to jakiś "faszystowski psychol, znienawidzony na świcie i ośmieszający Polskę". Pamiętamy chyba wszyscy jaką wściekłość wywołał film: Solidarni 2010 i jak nagle główny "socjologiczny inżynier społeczny Polski po 1989 roku", niejaki Szechter, stał się nagle przyjacielem L. Kaczyńskiego... Wtedy postanowiono "stłumić i zneutralizować tą polskość i te emocje"... pogrzebem państwowym na Wawelu... Nagle wszyscy, cały mainstream zaczął "kochać " L. Kaczyńskiego, pokazywano jego pozytywne w obrazie i przekazie zdjęcia, chwalono jego politykę zewnętrzną... by – po kilkunastu dniach od pogrzebu i nakazaniu Polkom powrotu do czterech ścian i dbania tylko o to, czy starczy im kasy na żarcie do końca miesiąca... (oj, ajwach!... dbają "nasi AntyPolacy" - abyśmy zarabiali jak żebracy w Europie) – znów powrócić do starej i wyświechtanej narracji "wstrętnego Kaczyzmu i faszystowskiego PiS".
Wczoraj zaś śmieszny smutek politowania mnie ogarnął, gdy przeczytałem: ''Kancelaria premiera zorganizuje państwowy pogrzeb Andrzeja Leppera, szczegóły pogrzebu ma ustalić z rodziną Leppera wojewoda zachodniopomorski - poinformował wieczorem rzecznik rządu Paweł Graś (...) Według TOK FM, w pogrzebie wezmą udział przedstawiciele najwyższych władz Polski, nie ustalono jednak na razie, kto dokładnie pojedzie na uroczystości. Wiadomo, że będzie tam oficjalna delegacja z sejmu, na czele której stanie jeden z wicemarszałków".
No cóż... nikt nie uwierzył w samobójstwo A. Leppera, nikt nie uwierzył w jego "zaszczucie" przez PiS... a przecież trzeba jakoś było odwrócić uwagę Polaków od - być może, aczkolwiek niekoniecznie - np. genialnych "łupkowowatych" biznesmenów, albo nie tylko "łupkowowatych", albo czegoś innego, co mogło jakoś później "ujrzeć światło dzienne". A może tylko po prostu trzeba było wymyślić coś, co pokaże jak mocno przecież był A. Lepper kochany przez dzisiejszą władzę... bowiem był tak strasznie pokrzywdzony przez PiS... I nieważne obecnie wobec tego już stały się te wyśmiewania przez III RP A. Leppera jako niemalże "nieokrzesanego warchoła politycznego" i do tego molestującego seksualnie niejaką A. Krawczyk, której miał spłodzić potomstwo. I nic to, że gloryfikowana przez - moim zdaniem - "szechterowowego szmatławca i tabloida politycznego"pani Aneta miała tyle przypadkowych stosunków seksualnych, że wskazywała na coraz to kolejnych kandydatów na ojca jej dzieci... po czym okazywało się, że to znów nie ten... Ne ważne było, iż takim działaniem nie tylko zniszczono A. Leppera , akle tez jego rodzinę i bliskich...
Teraz III RP szykuje nam pogrzeb godny polskiego Premiera a w "szmatławcu" pieją z zachwytu nad A. Lepperem i wyrażają współczucie i nawet złość wobec tak perfidnie zaszczuwającego go PiS...
Sądzę - mam nadzieję - że chyba już coraz więcej Polaków dostrzega ten "kres niebytu i nicości wszelakiej", do których zmierza Polska pod rządami D. Tuska i jego ferajny z Hrabią na czele... Może zauważa to też cała ferajna... może faktycznie... Przegrywający zgranej karty się ima... OBY!
Pozdrawiam
P.S.
Nie pretenduję do zaszczytnego miana dziennikarza. Nijak mi do światłości i profesjonalizmu naszych dziennikarzy piszących i gadających w mainstreamowych mediach... Nie jestem w stanie pojąc ileż muszą ponosić trudów i jak wiele kosztuje ich wewnętrznego wysiłku owa praca.... Wiem, że to ogromne nadużycie z mojej strony i całkowity brak pokory, ale mimo wszystko z uniżenie chciałbym wyrazić chociaż quasi dziennikarską wdzięczność za wspaniale i profesjonalne przygotowanie serwisu "Wiadomości" w TVP 1 w dniu 6 sierpnia.... Majstersztyk! - ani słowa o śmierci A. Leppera w dzień po "samobójstwie" osoby, która będzie miała pogrzeb rangi PAŃSTWOWEJ!
Kochani dziennikarze o mentalności niewolników, sługusów lub realnie wiecznie poszukujących - niczym Pani Aneta Krawczyk - "ojca własnej egzystencji dziennikarskiej" .... jakże mi Was żal... Nawróćcie się lub korzystając z resztek jakiegoś honoru i etyki dziennikarskiej... oficjalnie pokażcie jak to się robi!... Co? No jak się "liże....d... władzy!".... Chyba, że ja się pomyliłem i zwracam się do niewłaściwych osób, bowiem nie jesteście wcale dziennikarzami...?
Może warto jednak powrócić do etosu i właściwej istoty zawodu dziennikarza... Zawsze, w każdym momencie życie można ponownie stać się dobrym człowiekiem i porzucić zło w imię dobra...
Zwracam się wobec tego - jako Polak, Wasz zwykły: czytelnik, oglądacz słuchacz – do tych z Was, którzy zawodowo "zbłądzili"!
Kochani! Powróćcie do tych ideałów, które byc może skłoniły Was do wyboru zawodu dziennikarza, przypomnijcie sobie kim chcieliście być i co swoją twórczością dziennikarską przekazywać nam wszystkim... Pamiętajcie też słowa Błogosławionego Jana Pawła II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"... Przecież wielu z Was - jak ja - to przedstawiciele pokolenia JPII... Już zapomnieliśmy?
Zawsze - mimo, iż nieraz wydaje się, że stało się już nieodwracalnie "szpetną szują dziennikarską" – można ponownie powrócić "do korzeni" i/lub stać się prawym i uczciwym dziennikarzem... Nawet TERAZ, w tej chwili!
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
niedziela, 7 sierpnia 2011
Dlaczego zginął A. Lepper?
Witam
Niniejszy post jest niejako kontynuacją poprzedniego: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! W dalszym ciągu nie wykluczam, że faktycznie A. Lepper mógł popełnić samobójstwo, ale muszę postawić pytania uzupełnione nieraz moimi refleksyjnymi konstatacjami dotyczącymi tragicznej polskiej rzeczywistości III RP... które rodzą we mnie wiele wątpliwości...:
1. Co ważnego chciał powiedzieć J. Maksymiukowi A. Lepper w dniu swojej śmieci po godzinie 11-tej?
Niniejszy post jest niejako kontynuacją poprzedniego: Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?! W dalszym ciągu nie wykluczam, że faktycznie A. Lepper mógł popełnić samobójstwo, ale muszę postawić pytania uzupełnione nieraz moimi refleksyjnymi konstatacjami dotyczącymi tragicznej polskiej rzeczywistości III RP... które rodzą we mnie wiele wątpliwości...:
1. Co ważnego chciał powiedzieć J. Maksymiukowi A. Lepper w dniu swojej śmieci po godzinie 11-tej?
2. Z kim miał się spotkać przed 11-tą i dlaczego to było tak ważne, że relacja z tego spotkania miała też być jednym z tematów rozmowy z J. Maksymiukiem po godzinie 11-tej?. Czy z ową osobą się spotkał? A jeżeli nie, to dlaczego, skoro podobno zginął około 12-tej? Jeżeli tak, to ko to był?,
3. Czy siedziba Samoobrony była monitorowana i czy są nagrania okolic siedziby i wejścia do niej z dnia śmierci pomiędzy godzinami 8 a 14-16-tą?,. A może było tez monitorowanie wnętrze siedziby? Wszak A. Lepper i cała Samoobrona miała wiele powodów by korzystać z różnych środków wzmacniających poczucie własnego bezpieczeństwa...,
4. Kto i dlaczego "na tyłach" siedziby Samoobrony zbudował dziwne rusztowanie mogące służyć jako "drabinka" do odwiedzenia np. A. Leppera... bez konieczności pukania do oficjalnych drzwi wejściowych?,
5. Czy śmierć A. Leppera miała "przykryć" czteroletnie KŁAMSTWO PO na temat "domniemanych a niedozwolonych prawnie nacisków pisowców" na instytucje państwowe podczas "sławetnych faszystowskich rządów" PiS"? Mam nadzieję, że nie... Bo przecież i tak zapewne - po raporcie A. Czumy - za dzień czy dwa D. Tusk poda się do dymisji oraz uniżenie przeprosi kilka milionów Polaków za ohydne i moralno-etycznie szpetne okłamywanie ich oraz lekceważące traktowanie ich a'priori jak infantylnych debili i idiotów. Przeprosi zapewne uniżenie również PiS i rozwiąże Platformę Obywatelską oraz z honorem podda się osądowi – za wszystkie kłamstwa i niespełnione cuda i wiele innych niegodziwości uczynionych Narodowi Polskiemu - osądowi Trybunału Stanu... oczywiście wspólnie z niektórymi kolegami... W końcu Polska za rządów PO stała się w pełni demokratycznym krajem i jest w Unii Europejskiej..,. równiez demokratycznej i etyczno-moralnej... Nieprawdaż?,
6. Czy śmierć A. Leppera miała "przykryć" czteroletnie kłamstwo SLD dotyczące pisowskiego sprawstwa samobójstwa Barbary Blidy? Mam nadzieję, że nie... Bo przecież i tak zapewne - po raporcie A. Czumy - R. Kalisz odda się dobrowolnie pod osąd sądów powszechnych lub też nawet Trybunał Stanu za oszczerstwa i insynuacje wobec J. Kaczyńskiego, Z. Ziobry i PiS, które zawarł w swoim raporcie? Nieprawdaż?,
7. Czy śmierć A. Leppera miała jakiś związek z przedpołudniowymi zeznaniami J. Kaczyńskiego na temat kulis afery gruntowej? I kiedy A. Lepper miał zeznawać w tej samej sprawie?,
8. Czy śmierć A. Leppera jest zemstą za oskarżenie m.in. D. Tuska, A. Olechowskiego i innych polityków oraz biznesmenów o branie lub dawanie łapówek?,
9. Czy śmierć A. Leppera jest zemstą za ujawnienie faktycznych miejsc lądowania "talibów" w Klewkach... lub też ujawnieniem kanału przerzutowego "czegoś tam"...,
10. Czy brak listu pożegnalnego jest standardowym postępowaniem samobójców? I czy możliwym jest, aby samobójstwo polityczne nie było poprzedzone lub nie pozostawiło po sobie "spadku w postaci jakiegoś przesłania politycznego dla zwolenników określonego polityka lub też jego przyszłych naśladowców? I czy taki list lub inna forma "wytłumaczenia politycznego" takiego desperackiego kroku nie byłaby niemal kwintesencją temperamentu politycznego i charakteru A. Leppera? Czy nie jest czasem tak, że raczej każdy psychiatra wie, że taki list (lub inna forma pożegnania) jest niemalże nieodłącznym elementem każdego samobójstwa? A tym bardziej jeżeli jest to osoba nietuzinkowa, publiczna?. I nawet przecież nie chodzi w tym wypadku o sprawy kraju (chociaż A. Lepper był przez wielu postrzegany jako patriotyczny, chłopski państwowiec "z krwi i kości"), ale o najbliższych i ich życie po jego śmierci (nie wspomnę np. o uporządkowaniu spraw związanych z testamentem, czy też troski o zdrowie i los własnego syna). Ileż trzeba mieć w sobie pogardy dla innych ludzi, jakim trzeba być wyzutym z cech człowieczych, aby imputować samobójstwo człowiekowi, który przecież tym krokiem mógłby jednocześnie zabić również własne dziecko? Jeżeli ktoś ma dzieci i potrafi je tak kochać jak "polski chłop", to tym wszystkim, którzy jeszcze przed sekcją zwłok mówią o samobójstwie A. Leppera... winni po prostu napluć w twarz i to flegmą najgorszego sortu... Policjanci, prokuratorzy, policjanci, szuje medialni, kabotyni i PO-owcy niektórzy!: Czy można być aż takimi podłymi, bezdusznymi i szpetnymi "ludzkimi świniami duchowymi" (przepraszam wszystkie świnie w tym miejscu... miałem na myśli taki najgorszy i najbardziej nużący się w ekskrementach podłości egzemplarz Waszego gatunku). Wobec tego brak listu świadczyć może: albo o tym, że człowiek ten nie zamierzał popełnić samobójstwa, albo, że taki list istnieje... ale z jakichś powodów fakt ten jest ukrywany. Jest to sytuacja zastanawiająca i wymagająca rozważań,
11. Pan A. Lepper był osobą publiczną, wicepremierem, posiadał określoną wiedzę mogącą sprowokować wielu do działań zmierzających do "zamknięcia mu ust". Więc chyba śmierć takiej osoby (niezależnie czy samobójcza, naturalna, czy z udziałem osób trzecich) winna być "wydarzeniem państwowym" i zmobilizować wszystkich a organy sądowo-policyjno-prokuratorskie do działań niemalże nadzwyczajnych. A mamy wprost zadziwiający ciąg zdarzeń, deklaracji, oświadczeń i działań: lekarze nie mogą dokładnie określić godziny zgonu - może 10 rano a może 12?, zwłoki znalezione oko około godziny 16.10 a policja przyjeżdża po niemal godzinie (około 17), technicy zaczynają pracować dopiero o 22 (do 3 rano)?, sekcja zwłok zostanie przeprowadzona dopiero w poniedziałek. III RP to jakieś chyba śmieszne kuriozm a nie a nie państwo europejskie i należące do UE! Czyżby "samobójstwo" było dokonane nagle i bez przygotowania jako reakcja na jakieś wydarzenie a weekend ma pozwolić "zwolennikom samobójstw" na ustalenie właściwej wersji wydarzeń? Mam nadzieję, że nie, bowiem jeżeli tak to Nasza Rzeczpospolita wymaga ruchów iście "nowatorskich" a polegających np. na jednoczesnej jakiejś namiastce quasi aresztowania wielu przywódców Polski za działanie na szkodę Państwa i Jego Obywateli... Może to hipotetyczne quasi aresztowanie byłoby związane ze wskazaniem im innych miejsc do teraźniejszej ich wegetacji życiowej... w stylu legendarnego Madagaskaru?
12. Oczywiście na pewno śmierć A. Leppera nie ma tez żadnego związku z niszczeniem resztek Polskiej Armii znajdującej się w kraju, ani z rozmieszczaniem w obwodzie kaliningradzkim nowego, sowieckiego systemu rakietowego S-400 o zasięgu 400 km? Zapewne nie, bowiem te informacje i działania miały zostać i zostały "przykryte" raportem (rządowego autorstwa) dotyczącym tragedii smoleńskiej . Zresztą ciekawe, iż w tym samym dniu, tj. 29 lipca 2011, Unia Europejska dokonała zamachu na naszą przyszła suwerenność i "otworzyła drzwi Putinowi"... o czym nasze polskojęzyczne media milczały jakoś zajęte analizą bzdurnego raportu... A czy wiemy coś na temat decyzji Sowietów o podwojeniu wydatków na własną armię?
13. Czy śmierć A. Leppera może mieć coś wspólnego z jego wiedzą dotyczącą złóż polskiego gazu łupkowego i złóż geotermalnych? Wszak - jako wicepremier i minister rolnictwa - musiał takową wiedzę posiadać a Gazprom już od 2005 roku rozsiewał w Rosji "czarne dla niej scenariusze" w przypadku, gdyby gaz łupkowy rzeczywiście zaczął być wydobywany, np. w Polsce?
To tyle pytań... Ja osobiście nie wierzę w żadne samobójstwo! A. Lepper nie był typem "depresanta"... Zresztą depresje wśród "chłopów" zdarzają się niezmiernie rzadko. To twardzi ludzie! Nigdy zbytnio na Leppera nie narzekałem i nie krytykowałem go. Raczej parzyłem nieraz z sympatią... jak wołał "Balcerowicz musi odejść!!!" i wprawiał we wściekłość niektórych... Niestety został "wciągnięty" w grę, którą zrozumiał dopiero niedawno... Milczał, bo wiedział, że musi milczeć... ale niestety był niepewny, "nie swój"... A mógł popatrzeć "na Kostuchę" z różnych stron... CIA (Klewki i talibowie), WSI (źródło powstania partii Samoobrona), FSB, PO, PiS, UE, USA, Syjoniści (ku jeszcze większemu polskiemu: misz-masz i przyszłej Judeopolonii i nienawiści do katolicyzmu... Osobiście przychylam się do zabójstwa... ale przez kogo?
No może ostatnie pytanie, co by nie kończyć dla niektórych feralną 13-tką... :
14. Czy .... ciąg dalszy nastąpi...,
Pozdrawiam
P.S.
Tekstu opublikowałem bez korekty ex post. Jest wynikiem wzburzonych emocji i być może wykorzystałem w nim zasłyszane lub przeczytane u innych blogerów sugestie. Jeżeli faktycznie użyłem ich jako swoje to w żadnym przypadku jako celowy plagiat... musiały być tak zbieżne z moimi ocenami, iż uznałem je za "wytwór" moich własnych przemyśleń. W taki przypadku przepraszam innych blogerów i mam nadzieje, że nie poczytają mi tego za złe...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
("Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!")
piątek, 5 sierpnia 2011
Policjanci, dziennikarze to prorocy? Już wiedzą, że to samobójstwo?!
Witam
Zawsze nie mogę się nadziwić skąd w przypadku cokolwiek bardzo zaskakujących śmierci nasi policjanci, dziennikarze, nasze kochane media od razu wiedzą, iż jest to samobójstwo...
Nie chcę zbytnio się uszczegóławiać, ale zaraz po znalezieniu ciała G. Michniewicza, szefa Kancelarii Tajnej Premiera Donalda Tuska, też od razu stwierdzono, że popełnił samobójstwo wieszając się przy pomocy przewodu elektrycznego od odkurzaczu.... chociaż - podobnie jak A. Lepper - umawiał się na spotkanie następnego dnia (miał przyjechać do żony i dzieci na Wigilię 24.12.2009 roku) i nie wykazywał żadnych oznak wcześniejszego zdenerwowania (dopiero wieczorem tuż "przed samobójstwem)...
Dlaczego akurat teraz o tym piszę i w taki sposób? Niech odpowiedzią będą słowa. które napisałem w innym poście dotyczącym śmierci G. Michniewicza.: "Mam takie niejasne przeczucie, że stało się naprawdę COŚ ZŁEGO dla Polski. Tego rodzaju charakterystyczny niepokój połączony z niewytłumaczalną wewnętrzną pewnością ogromnej ISTOTNOŚCI określonego zdarzenia pojawiał się w moim życiu kilkakrotnie: wtedy kiedy zamordowano ks. J. Popiełuszkę; gdy zobaczyłem zdjęcie z Magdalenki, na którym Wałęsa, Kiszczak, Jaruzelski, Michnik i inni chlali razem wódę śmiejąc się i wznosząc toasty; podczas Nocnej Zmiany; gdy zamordowano Generała Papałę; kiedy zniszczono Romana Kluskę - twórcę OPTIMUSA; po słowach G. Czempińskiego przyznającego się, iż to On był Twórcą Platformy Obywatelskiej...".
Potem była tragedia smoleńska...
Zadałem wtedy pytania, które również chcę w części powtórzyć i uzupełnić w odniesieniu do śmierci A. Leppera:
"1. Dlaczego taki człowiek jak A. Lepper popełnił samobójstwo?
2. Czego musiał się dowiedzieć, że nie mógł z tym żyć?
3. Albo co chciał powiedzieć i powiedziałby gdyby żył lub co wiedział, że już nie mógł dalej żyć?
4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy to był tylko jego czyn?
5. Od czego, od kogo, od jakich wydarzeń ta śmierć miała lub ma odwrócić polską opinię publiczną?
6. Co ta śmierć miała lub ma ewentualnie "przykryć" lub co miała lub ma ewentualnie "wywołać" i dlaczego zdarzyła się w początkowym okresie kampanii wyborczej?
Pytań nasuwa się jeszcze więcej...
Może faktycznie było to samobójstwo, ale przestałem już wierzyć w rzeczy i ich przyczynową sprawczość, do których bez sprawdzenia i śledztwa przekonują mnie tuż po fakcie reżimowe media obecnej Polski...
A przekonują cały czas... gromadnie, zwarcie... widoczne wytyczne być może zostały przekazane dużo wcześniej... choć nie przesądzam... Ministerstwo Prawdy pewnie "zapodało" interpretację "pocztą pantoflową"... tylko, gdzie to ministerstwo tak naprawdę jest i czy w ogóle jest?
1. Wirtualna Polska – Andrzej Lepper popełnił samobójstwo, ciało znalazł członek rodziny (ciekawe... artykuł nie ma wskazanej ani godziny ani daty publikacji - ja mam screen z godziny 19:43),
2. Interia – Andrzej Lepper nie żyje . Szef Samoobrony Andrzej Lepper nie żyje. Jego ciało znaleziono w siedzibie partii. Popełnił samobójstwo,
3. Onet – Andrzej Lepper nie żyje. Popełnił samobójstwo ,
4. Gazeta.pl, – Andrzej Lepper nie żyje. Popełnił samobójstwo ,
5. Gazeta Wyborcza (wydanie internetowe) – Andrzej Lepper nie żyje. Andrzej Lepper prawdopodobnie popełnił samobójstwo, powiesił się w biurze partii w Warszawie - potwierdził w TVP Info rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski.
6. Polsat – w Wydarzeniach też mówiono o "samobójstwie",
7. TVP – w Wiadomościach też mówiono o "samobójczej śmierci A. Leppera,
8. TVN24 – Andrzej Lepper, lider Samoobrony, wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego nie żyje. Prokuratura i policja informują, że polityk najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Zawsze nie mogę się nadziwić skąd w przypadku cokolwiek bardzo zaskakujących śmierci nasi policjanci, dziennikarze, nasze kochane media od razu wiedzą, iż jest to samobójstwo...
Nie chcę zbytnio się uszczegóławiać, ale zaraz po znalezieniu ciała G. Michniewicza, szefa Kancelarii Tajnej Premiera Donalda Tuska, też od razu stwierdzono, że popełnił samobójstwo wieszając się przy pomocy przewodu elektrycznego od odkurzaczu.... chociaż - podobnie jak A. Lepper - umawiał się na spotkanie następnego dnia (miał przyjechać do żony i dzieci na Wigilię 24.12.2009 roku) i nie wykazywał żadnych oznak wcześniejszego zdenerwowania (dopiero wieczorem tuż "przed samobójstwem)...
Dlaczego akurat teraz o tym piszę i w taki sposób? Niech odpowiedzią będą słowa. które napisałem w innym poście dotyczącym śmierci G. Michniewicza.: "Mam takie niejasne przeczucie, że stało się naprawdę COŚ ZŁEGO dla Polski. Tego rodzaju charakterystyczny niepokój połączony z niewytłumaczalną wewnętrzną pewnością ogromnej ISTOTNOŚCI określonego zdarzenia pojawiał się w moim życiu kilkakrotnie: wtedy kiedy zamordowano ks. J. Popiełuszkę; gdy zobaczyłem zdjęcie z Magdalenki, na którym Wałęsa, Kiszczak, Jaruzelski, Michnik i inni chlali razem wódę śmiejąc się i wznosząc toasty; podczas Nocnej Zmiany; gdy zamordowano Generała Papałę; kiedy zniszczono Romana Kluskę - twórcę OPTIMUSA; po słowach G. Czempińskiego przyznającego się, iż to On był Twórcą Platformy Obywatelskiej...".
Potem była tragedia smoleńska...
Zadałem wtedy pytania, które również chcę w części powtórzyć i uzupełnić w odniesieniu do śmierci A. Leppera:
"1. Dlaczego taki człowiek jak A. Lepper popełnił samobójstwo?
2. Czego musiał się dowiedzieć, że nie mógł z tym żyć?
3. Albo co chciał powiedzieć i powiedziałby gdyby żył lub co wiedział, że już nie mógł dalej żyć?
4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy to był tylko jego czyn?
5. Od czego, od kogo, od jakich wydarzeń ta śmierć miała lub ma odwrócić polską opinię publiczną?
6. Co ta śmierć miała lub ma ewentualnie "przykryć" lub co miała lub ma ewentualnie "wywołać" i dlaczego zdarzyła się w początkowym okresie kampanii wyborczej?
Pytań nasuwa się jeszcze więcej...
Może faktycznie było to samobójstwo, ale przestałem już wierzyć w rzeczy i ich przyczynową sprawczość, do których bez sprawdzenia i śledztwa przekonują mnie tuż po fakcie reżimowe media obecnej Polski...
A przekonują cały czas... gromadnie, zwarcie... widoczne wytyczne być może zostały przekazane dużo wcześniej... choć nie przesądzam... Ministerstwo Prawdy pewnie "zapodało" interpretację "pocztą pantoflową"... tylko, gdzie to ministerstwo tak naprawdę jest i czy w ogóle jest?
1. Wirtualna Polska – Andrzej Lepper popełnił samobójstwo, ciało znalazł członek rodziny (ciekawe... artykuł nie ma wskazanej ani godziny ani daty publikacji - ja mam screen z godziny 19:43),
2. Interia – Andrzej Lepper nie żyje . Szef Samoobrony Andrzej Lepper nie żyje. Jego ciało znaleziono w siedzibie partii. Popełnił samobójstwo,
3. Onet – Andrzej Lepper nie żyje. Popełnił samobójstwo ,
4. Gazeta.pl, – Andrzej Lepper nie żyje. Popełnił samobójstwo ,
5. Gazeta Wyborcza (wydanie internetowe) – Andrzej Lepper nie żyje. Andrzej Lepper prawdopodobnie popełnił samobójstwo, powiesił się w biurze partii w Warszawie - potwierdził w TVP Info rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski.
6. Polsat – w Wydarzeniach też mówiono o "samobójstwie",
7. TVP – w Wiadomościach też mówiono o "samobójczej śmierci A. Leppera,
8. TVN24 – Andrzej Lepper, lider Samoobrony, wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego nie żyje. Prokuratura i policja informują, że polityk najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Etykiety:
A. Lepper,
antypolskiść,
fałsz,
inżynieria społeczna,
Kłamstwo,
lekceważnie,
madagaskar,
manipulacja medialna,
morderstwo,
obłuda,
PO,
policja,
propaganda,
samobójstwo,
syjonizm,
śmierć
Subskrybuj:
Posty (Atom)


