Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pucz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pucz. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 października 2023

Czy po przegranej PO (KO) będzie kolejna próba "puczu"?

Polacy wiedzą kto wygra wybory.

O wyborczej wygranej i rządach PiS (ZP) przekonanych jest 41 proc. badanych. Z kolei o wygranej i rządach PO (KO) przekonanych jest 26 proc. respondentów, a 33 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania [1].

A jak będzie to się okaże, bo - wedle mojej intuicji - odsetek osób uważających, że wygra PiS (ZP) jest zdecydowanie większy. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że niemal w każdych sondażach za czasów III RP partia J. Kaczyńskiego zawsze była niedoszacowana i ostatecznie uzyskiwała lepszy od sondażowych wynik wyborczy. 

Mogę się mylić, ale PiS (ZP) 15 października 2023 roku uzyska ostateczny wynik oscylujący wokół 42% a największa opcja totalnej opozycji, czyli PO (KO) maksymalnie około 30%. Nie wiem czy Trzecia Droga dostanie się do Parlamentu, ale życzyłbym sobie, aby już więcej ZSL (PSL) nie mógł wpływać na losy Polski. Wystarczy wspomnieć podpisanie umowy gazowej z Rosją i podwyższenie wieku emerytalnego. O Sz. Hołowni nie ma co mówić bo to namiastka polityka w stylu R. Petru, M. Kijowskiego czy M. Kołodziejczaka. Do tego wokół Sz. Hołowni są ludzie związani z WSI i UB [2].

Wygrana PiS-u w 2015 roku była dla śmiesznych i antypolskich ludzi szokiem. Byli do tego momentu "królami życia" w III RP a w 2010 roku pozbyli się prezydenta L. Kaczyńskiego i wydawało im się, że Polska jest już ich na zawsze. Byli sfrustrowani i...  

Nie wiem czy jeszcze Państwo pamiętają próbę puczu, rokoszu, zamachu stanu dokonaną przez PO i jej wewnętrznych i zewnętrznych akolitów pod koniec 2016 roku, czyli mniej więcej rok po wygraniu przez PiS wyborów? 

Próba, dzięki opanowaniu PiS nie udała się, bowiem koniec końców PiS przyjął konieczną ustawę budżetową poza okupowaną przez opozycję Salą Plenarną (w Sali Kolumnowej) a ludzie wystawili do PO "środkowy palec" i nie stawili się gremialnie na demonstrację przed gmachem Sejmu.  

Ale warto przypomnieć jak to było...

- KOD zgłosił piątkowe (16 grudnia 2016 roku) i późniejsze demonstracje kilka dni wcześniej, gdy nie było jeszcze w ogóle wiadomo o hucpie w sejmie; 

- totalna opozycja parlamentarna na piątek (16 grudnia) zamówiła do sejmu 1000 kanapek;

- we Wrocławiu (16 grudnia) pojawił się jako obrońca i przywódca opozycji D. Tusk a do Polski przyleciał R. Sikorski. D. Tusk we wrocławskim przemówieniu stwierdził, że te polskie grudnie bywały już tragiczne dla Polski; 

- opozycja (16 grudnia wieczorem) zablokowała mównicę sejmową i fotel Marszałka Sejmu, by w ten sposób opanować sejm i nie dopuścić PIS-u do obrad, a tym samym do uchwalenia ustawy budżetowej i ustawy dezubekizacyjnej (sic!). Pomimo, że Sejm jednak obradował w Sali Kolumnowej i uchwalił obie ustawy oraz większość sejmowa zrezygnowała ze zmian organizacji pracy dziennikarzy, totalniacy zapowiedzieli okupacje sejmu do 11 stycznia. W momencie rozpoczęcia okupacji sali sejmowej totalniacy mieli już przygotowane banery, hasła i inne medialnie użyteczne gadżety,
 
- na ulicy (16 grudnia) wybuchły demonstracje i miały też zablokować sejm oraz doprowadzić do rozlewu krwi a cynicznie rozgrzana redaktor K. Kolenda-Zaleska w TVN już informowała, że tego "tłumu" demonstrujących już nic nie zatrzyma; 

- jakiś osobnik o nazwisku  bodajże Diduszko (16 grudnia) położył się na ulicy udając rannego i nieprzytomnego i na miejscu od razu znalazły się media, w tym niemieckie oraz od razu powstał spot PO z tym niby rannym; 

- nastąpiło (16, 17,18 grudnia) zatrzymanie przez firmę Emitel przesyłu w znacznej części Polski sygnału TVP (sic!) i to akurat m.in. w momencie, kiedy miało być emitowane orędzie Premier Beaty Szydło;

- w piątek (16 grudnia) doszło też do poważnej awarii systemu "Źródło", czyli zintegrowanego systemu rejestrów państwowych, gdzie znaleźć można takie informacje jak numery PESEL, dane z dowodów osobistych czy akty stanu cywilnego;

- na krótko (16 grudnia) padły systemy informatyczne Polskiej Agencji Prasowej (PAP), 

- w nocy z piątku na sobotę (16/17 grudnia) wprowadzono czasowe ograniczenia w ruchu powietrznym nad Polską a powodem była usterka awaryjnego systemu zasilania wykorzystywanego przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej;

-  19 grudnia wieczorem polski TiR wjechał w grupy Niemców robiących świąteczne zakupy zabijając 12 osób i raniąc około 56 osób. Pierwsze przekazy niemieckiej prasy podkreślały wyraźnie fakt, iż był to polski TiR z polskim kierowcą. Później okazało się, że zamachu terrorystycznego dokonał islamista a Polak próbował do końca zapobiec atakowi. Jednakże czy pierwsze informacje i sam zamach nie mogły być następstwem jakiegoś planu, gdzie Polak-faszysta-terrorysta w zemście za zamach stanu wjeżdża w Niemców w Berlinie lub zostaje zastrzelony przy próbie zamachu?;

- w poniedziałek (19 grudnia) wyznaczona została dyskusja w Komisji Europejskiej na temat Polski, która odbyła się 21 grudnia. Oczywiście jej efektem było ponowne dyscyplinowanie Polski i polskiego rządu oraz wyrażenie chęci nawet nałożenia na Polskę sankcji finansowych. Warto zauważyć, że 14 grudnia odbyła się debata na temat polski w parlamencie Europejskim, czyli dzień po tym jak totalna opozycja zapowiedziała swoje demonstracje 13 grudnia...;

- Pojawienie się w amerykańskim - oraz w wersjach na inne języki - NYT odredakcyjnego artykułu pod znamiennym tytule: "Tragiczny zwrot Polski", gdzie wskazywało się, iż w Polsce trwa totalny kryzys, opozycja okupuje sejm a na ulicach są setki tysięcy ludzi na antyrządowych demonstracjach. Oczywiście całą winą NYT obarczył partię PiS i wprowadzaną przez nią dyktaturę (więcej tu: http://klopotowski.salon24.pl/741361,troska-ny-times-a)

- we wtorek (22 grudnia) wybuchła potężna awaria T-Mobile, czego skutkiem były problemy z wykonywaniem telefonów i wysyłaniem wiadomości tekstowych na terenie całego kraju; 

- bodajże S. Niesiołowski ogłosił w rosyjskiej gazecie lub forum czy telewizji, że obalą PiS.

Całość zakończyła się 12 stycznia 2017 roku kompletną porażką antypolskiej PO oraz jej wewnętrznych i zewnętrznych akolitów lub mocodawców! 

Przyznają Państwo, że intryga była utkana misternie i mogła zakończyć się  bardzo niebezpiecznie dla Polski i Polaków. Mogła, ale tak się nie stało, dzięki mądrości Polaków, której nie docenili lub zlekceważyli jej biedni twórcy. 

A teraz? 

Mamy 2023 rok i ostatnie dni kampanii wyborczej, ale o tym przecież było wiadomo od dawna i wiadomo też od dawna, że niemiecka UE nie znosi obecnych władz w Polsce i robi od wielu lat wszystko, żeby ta władza nie została przedłużona na kolejną kadencję. Jaskrawymi przykładami są tu: blokada w nieskończoność należących się Polsce środków z unijnego - pocovidowego Funduszu Odbudowy a zapisanych w naszym KPO (Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności) oraz różne antypolskie unijne rezolucje mocno wspierane a często też po części inspirowane przez polskich zdradzieckich opozycyjnych Eurotargowiczan. 

D. Tusk w połowie 2021 roku został zmuszony do powrotu do Polski przez A. Merkel. Dostał tylko jedno zadanie: obalić obecną władzę w Polsce i znów jako premier budować "państwo z kartonu" będące na usługach Niemiec i Rosji.

Tym razem jednak pomogła nam... wojna na Ukrainie a bardziej szczegółowo to bohaterska obrona Ukraińców przed hordami swołoczy rosyjskiej rządzonej przez W. Putina. 

Atak Rosji na Ukrainę i jej długie trwanie w czasie, zmieniły niemal wszystko a najwięcej zaburzyła  przyjacielski układ Moskwa-Berlin. Obie te stolice były pewne, że Ukraina podda się po kilku dniach, no może po tygodniu i znów nie będzie żadnej międzynarodowej reakcji, tak jak w przypadku zajęcia przez Rosję Krymu. 

Polska od razu zaczęła wspierać Ukrainę i Ukraińców. Przyjęliśmy miliony uchodźców ukraińskich, nawet w prywatnych domach i bez konieczności budowy dla nich obozów emigracyjnych.  Do tego od razu też zaczęliśmy wspierać naszych wschodnich sąsiadów militarnie i politycznie na całym świecie. W sumie to Polska doprowadziła do nałożenia międzynarodowych sankcji na Rosję i była inicjatorką szerokiego militarnego wsparcia dla walczącej Ukrainy. 

A Niemcy z O. Scholtzem czekały... aż w końcu W. Putin opanuje Ukrainę i wszystko wróci do tego jak było... Podobnie zachowywała się Francja z E. Macronem na czele. A... tu "zonk". Wojna dalej trwa... 

O 180 stopni zmieniła się też geopolityka J. Bidena i USA. Zaraz po objęciu swojego urzędowania prezydent J. Biden zaczął spełniać nadzieje lewaków, Niemic, Francji i Rosji. Jego działania zmierzały bowiem do politycznego wycofania się z Europy i przekazania jej sterów Niemcom, a jak Niemcom to też Rosji. Zresztą - wedle mnie - ta początkowa polityka J. Bidena też bardzo mocno przyczyniła się do tego, że W. Putin zdecydowała się na zaatakowanie całej Ukrainy. Tyle tylko, że, gdy administracja (też wojskowa) J. Bidena i on sam zobaczyli, iż Ukraina się zaskakująco i bohatersko broni, to postanowili wkroczyć do wojny jako sojusznicy Ukrainy a jak niej to też Polski, co oznaczało powrót USA do Europy i powstrzymanie mocarstwowych ambicji Niemiec i Francji oraz Rosji. 

A to zupełnie zachwiało niemieckimi planami budowy z UE jednego państwa ze stolicą w Berlinie i stworzenia sobie m.in. z Polski i wielu innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (choć chyba też z wielu krajów Starej Unii) poddańczych landów niemieckich.  

Kosztem więc Niemiec, Francji i też po trosze Niderlandów to Polska z sojusznikami stawała się i dalej staje geopolitycznie najważniejsza w UE. Jeszcze tak do końca nie jest, ale w końcu do nas przyleciał J. Biden a kompletnie pominął np. Niemcy. 

Polska przestała już być pokornym realizatorem polityki niemieckiej, zyskała za swój udział w obronie Ukrainy duże i podmiotowe znaczenie geopolityczne, zażądała w międzyczasie od Niemiec reparacji wojennych, stała się największym sojusznikiem USA w Europie  a stosunek Polaków do Niemiec stał się wielce nieufny. 

Wojna na Ukrainie pokazała też jak wielkim niewypałem dla Polski były rządy PO-PSL i jak beznadziejna dla naszej przyszłości była ultra prorosysjko-proniemiecka polityka D. Tuska. Gdyby nie to, że PiS wygrał wybory w 2015 i dzięki temu mógł realizować inwestycje uniezależniające nas energetycznie od Rosji (np. gazociąg Baltic-Pipe) to dzisiaj mielibyśmy chyba najwyższe ceny surowców na świecie - o ile w ogóle byśmy je mieli. Mało tego, gdyby PiS znów nie zaczął budować silnej polskiej armii oraz prowadzić polityki antyimigracyjnej, to kto wie czy to my dziś nie przelewalibyśmy ponownie polskiej krwi w obronie naszej Ojczyny. 

To wszystko pokazuje, że dla Polski i Polaków najgorszym z możliwych rozwiązań jest powrót D. Tuska i jego akolitów do władzy. I D. Tusk i PO zdają sobie z tego sprawę, podobnie jak ich niemiecko-unijni pryncypałowie. 

W takiej wojennej i wyborczej sytuacji, PO a już sam jej guru D. Tusk boją się więc przeszłości i chcieliby, aby ona została zapomniana i by znów można było okłamywać do woli, szczególnie niepamiętających czasów rządów PO-PSL, młodych wyborców. 

Niestety dla nich, Telewizja Publiczna tą platformianą przeszłość przypomina a już szczególnie TVP Info. Stąd nienawiść totalnej opozycji wobec tej stacji informacyjnej. 

Tak to platformersi "kochają" demokrację i wolność słowa, pluralizm medialno-informacyjny - najlepiej żeby było tak jak było, czyli cała medialna sfera byłaby im przyporządkowana. Zresztą mają swoje wzorce: głęboka komuna, swoje czasy rządzenia i obecny medialny rynek niemiecki, gdzie okazało się, iż rząd A. Merkel opłacał rzesze dziennikarzy ze wszystkich mediów niemieckich. 

Doszło nawet do tego, że D. Tusk kuriozalnie wystąpił do sądu o prewencyjną roczną cenzurę na medialne przypominanie jego własnych, przeszłych słów i czynów a bratnia stacja TVN o zakaz używania takich zwrotów jak np.: "TVN kłamie", choćby była to udowodniona  prawda. Takiej decyzji nie mógłby podjąć żaden sąd w demokratycznym państwie, ale w Polsce... któż to wie, bo niemal cała kasta sądownicza w Polsce już nie sądzi, ale wydaje polityczne wyroki na obecnie rządzących. 

Ale atak na Polskę i polskość jest kierowana ze strony wszystkich obszarów. Tego w mikro-politycznej wewnętrznej skali, tego w średniej skali unijnej, ale też w skali globalnej realizowanej przez lewactwo globalistyczne. Tak jakoś się bowiem złożyło, że Polska stała się dziś niewygodna dla wszystkich. Jest w miarę duża i liczebna a ze swoim chrześcijańskim (katolickim) konserwatywnym paradygmatem stoi na przeszkodzie lewackim ideom "Zielonego Ładu" i skutecznej realizacji celów Agendy 2030. Więcej o Agendzie 2030 i 2050 w moim tekście tutaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2023/02/co-2050-oznacza-w-nazwie-partii-sz.html


I stąd też potężny i skoordynowany atak środowisk GW i TVN na nasze jestestwo, na chrześcijańską bazę naszego narodu, którą reprezentował m.in. nasz św. Jan Paweł II. Zniszczenie tej bazy byłoby zniszczeniem polskiego narodu i stalibyśmy się kolejnym trybikiem w lewackim szaleństwie Agendy 2030. A że tego samego chce polska opozycja, Moskwa i elity unijne to tym lepiej dla tych, którzy tej obecnej Polski nie chcą. 

Musimy sobie zdawać sprawę, że globalne liberalne lewactwo po prostu się nas boi. Oni wiedzą, że w całej historii byliśmy w stanie pokonać islamską (turecką) i komunistyczną nawałę. Tylko my wygraliśmy z sowiecką swołoczą. Tylko my realnie przeciwstawiliśmy się czynnie nazistowskim Germanom spod znaku swastyki. Tylko my stworzyliśmy antykomunistyczną "Solidarność" i to nasz święty papież Jan Paweł II zniszczył wraz z nami wojenny komunizm. Nie potrafił też nas złamać 123 letni brak własnej Ojczyzny. 

Oni już kulturowo-komunistycznie przemielili niemal wszystkie największe kraje i narody unijne. W Europie tak naprawdę do zdobycia pozostała im właśnie nieobliczalna i konserwatywna Polska. Tak naprawdę podobna do nas - mimo historycznych zaszłości - jest Ukraina i w przypadku zwycięskiej wojny może stać się częścią polsko-ukraińskiej unii energetycznej, która może zbudować nowy energetyczny ład europejski. Myśląc m.in. z tej strony, to można zrozumieć niemiecko-francuską awersję do pomocy militarnej dla Ukrainy. 

O naprawdę wzmożonym ataku na nasz kraj świadczyć też mogą takie minimalistyczne działania jak np. wybudzanie głęboko uśpionych  śpiochów jak - moim subiektywnym i jedynie przypuszczającym  zdaniem - potencjalne wybudzenie katolickiego redaktora T. Terlikowskiego, który obecnie negatywnie zadziwia wszystkich, nawet jego dawnych przyjaciół.   

Trzeba wiedzieć o co tak naprawdę toczy się gra, też w sensie globalnym. A celami są: upadek wolnej Polski i całkowite zniewolenie Polaków. Wygrana PO i opozycyjnych akolitów to gwarancja realizacji tych celów. Wygrana obecnie rządzących przynajmniej daje nam czas na przygotowanie się na silny odpór ataków na naszą Ojczyznę.  

Te wybory są naprawdę ważne i wszystko wskazuje, że wygra w nich PiS (ZP). Co wtedy zrobi totalna opozycja? Czy znów spróbuje puczu? 

Niestety jest to nad wyraz prawdopodobne, bo D. Tusk rozhuśtał negatywne emocje wśród swoich zwolenników i spróbuje je wykorzystać po przegranych wyborach. A on jest zdolny do wszystkiego i już dziś zapowiada, że wybory - oczywiście jak przegra - będą sfałszowane.  

Sądzę więc, że może zwołać swoich fanatycznych zwolenników na jakąś antypisowską demonstrację. Ale to nie wszystko. On się może posunąć nawet do wykreowania sytuacji, w której może się na ulicach przelać polska krew. Jeżeli on przegra to zrobi wszystko, aby w Polsce zapanował chaos. 

D. Tusk jest dla Polski jednym wielkim niebezpieczeństwem. 

Spójrzmy np. na wczorajszy dzień, kiedy nastąpiła "dymisja" dwóch najważniejszych dowódców polskiej armii. No i cała opozycja z D. Tuskiem na czele zaczęła od razu gardłować, że poprzez te dymisje zagrożone jest bezpieczeństwo państwa polskiego i Polaków a przecież owe bezpieczeństwo to newralgiczny punkt programu PiS (ZP). Nawet sam D. Tusk z satysfakcją zaczął gaworzyć, że ma informacje jeszcze o 10 dymisjach wśród najwyższych rangą oficerów armii polskiej, co okazało się wierutną bzdurą. 

Na szczęście Prezydent A. Duda od razu przyjął rezygnację w/w generałów i jeszcze wczoraj w ich miejsce powołał nowych: gen. Wiesława Kukułę na funkcję szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego a gen. Macieja Klisza na Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Tym samym prezydent uciął dyskusję o chaosie w Wojsku Polskim, który miał się stać właśnie dla D. Tuska kolejnym Game Changer'em [3].

Cała ta sprawa wydaje się "szyta grubymi nićmi", bo zauważyć można, iż już cała opozycja drugi dzień drąży ten temat i wydaje się, że w sposób dobrze wcześniej przygotowany i skoordynowany. 

To, że może dojść - po przegranych przez KO wyborach - do zwołania antypisowskiej demonstracji widać też po słowach prof. W. Sadurskiego w wywiadzie w GW: "Jeśli PiS utrzyma się u władzy, nastąpi utrwalenie systemu autorytarnego. Konieczny będzie społeczny wybuch" [4]. Te słowa są po prostu przygotowaniem fanatyków D. Tuska, że być może trzeba będzie "wyjść na ulicę". 

Doprawdy ja już nie wiem, co ten D. Tusk ma w głowie, ale jestem pewny, że czego by nie zrobił po przegranych wyborach to i tak nic z tego nie wyjdzie, bo ogół Polaków to mądrzy i rozumni ludzie, i nie pozwolą aby w Polsce zapanował chaos! 

No cóż Panie D. Tusku... Nic się Panu nie udało i nie uda a po 15 października tego roku wyląduje Pan na "śmietniku polskiej historii".


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 23 listopada 2017

Atak na Polskę – niebezpieczna żonglerka przyszłością krajów UE, a może nie tylko ich…

(tekst składa się z dwóch części: pierwsza obejmuje przedstawienie moich teorii, co do celów obecnego ataku na Polskę i Polaków, druga zaś – dla chętnych – stanowi pogłębienie pierwszej wraz ze wskazaniem chronologii wydarzeń, która skłoniła mnie do subiektywnego i hipotetycznego zbudowania owych „teorii spiskowych”)

CZĘŚĆ I

Od 11 listopada 2017 roku, czyli wraz z zakończeniem Marszu Niepodległości nastąpił frontalny atak na Polskę i Polaków. Atak kuriozalny i zaskakujący oraz szkalujący i obrażający państwo polskie a także nas wszystkich. Atak oparty na kłamstwie, manipulacji faktami i tezami już bezapelacyjnie udowodnionymi: Polska to totalitarne i ksenofobiczne państwo bezprawia, Polacy to faszyści i naziści, polski patriotyzm to skrajny nacjonalizm a raczej na pewno już szowinizm, obecny polski rząd to niemal rząd nazistowski z a’la drugim A. Hitlerem albo co najmniej drugim W. Putinem na czele – J. Kaczyńskim, faszystowska i szowinistyczna oraz skrajnie katolicko-ksenofobiczna a tym samym "antysemicka" ludność Polski jest nietolerancyjna i antyimigrancka a Polska jest krajem niszczącym wszelkie mniejszości: od narodowych do seksualnych… itd., itp.

           Zadziwiające jest – aczkolwiek symptomatyczne – że ów polityczno-medialny atak na nasz kraj i nas wszystkich Polaków nastąpił w sposób zintegrowany i globalny. Setki antypolskich i kłamliwych artykułów na całym świecie, niemal identyczne – jak z jakiejś wcześniej przygotowanej „matrycy” – i szkalujące nas treści w opiniach wielu polityków, wszelakich „dziennikarzyn” i różnych „autorytetów” na całym świecie czy dyskusja o Polsce w PE wraz z bezprawnym i opartym na kłamstwie przyjęciem jakiejś rezolucji kłamliwie oczerniającej Polskę jako kraj nie spełniający unijnych norm praworządności, kryteriów demokracji i zapisanych w traktatach unijnych praw podstawowych.

Owa skrajnie antypolska, bezprawna i bezpodstawna oraz aberracyjna w swojej treści i wymowie rezolucja – czego nie kryją unijni funkcjonariusze oraz przedstawiciele „partii antypolskiej” (PO, .N, część PSL”) – ma w konsekwencji doprowadzić do wszczęcia wobec Polski tzw. procedury wykluczenia głosu Polski w UE a w ostateczności umożliwić nakładanie na nasz kraj sankcji finansowych bądź też podjęcia unijnych działań zmierzających do tzw. obrony polskiej demokracji poprzez np. zmianę władzy w Polsce (artykuł 7 ustęp 1 Traktatu o UE). W dramatycznym i mam nadzieję bardzo mało prawdopodobnym scenariuszu – o którym od dawna często mówi S. Michalkiewicz – zmiana władzy w Polsce po uruchomieniu procedur zgodnie z owym artykułem 7 mogłaby nastąpić np. poprzez prośbę „partii antypolskiej” skierowaną do UE a dotyczącą realnej (wojskowej, policyjnej) pomocy w utrzymaniu w Polsce zagrożonej właśnie demokracji i praworządności. W tym kontekście warto też zadać sobie pytanie: dlaczego do tej pory rząd ZP nie uchylił nikczemnej ustawy potocznie zwanej jako ustawa 1066, która sankcjonuje tzw.: „bratnią pomoc”, czyli obecność obcych sił wojskowych czy policyjnych lub innych mundurowych i cywilnych służb na terenie naszego kraju.

          Oceniając całą antypolską kampanię z ostatnich dni nie można raczej oprzeć się wrażeniu, iż została ona szczegółowo przygotowana dużo wcześniej i jest zapewne częścią o wiele większej „gry”, której ostatecznego celu nie znamy bądź się tylko domyślamy, ale która zapewne rozpisana jest na wiele działań mających na celu przede wszystkim zmianę władzy w Polsce a tym samym m.in. rozbicie Grupy Wyszehradzkiej i nie dopuszczenie do powstania tzw. „koalicji międzymorza” będącej popieraną przez USA alternatywą dla obecnego kierunku rozwoju UE zmierzającego w stronę utworzenia jednego, beznarodowego i pozbawionego granic „superpaństwa”.

           Trzeba zatem zadać sobie pytanie: o co naprawdę chodzi w tym całym ataku na Polskę?

         Częściowo na to pytanie padła już odpowiedź, ale warto ją uzupełnić pewnymi cząstkowymi „teoriami spiskowymi”, które tak naprawdę mogą się okazać całkiem realne i prawdziwe.

         Zmieniając dotychczasową kompozycję moich tekstów, gdzie z reguły wnioski były przeze mnie przedstawiane dopiero na końcu tekstu i po dość długim rozpisywaniu się na temat poszczególnych logicznych faktów je potwierdzających, dziś od razu przedstawię moje „teorie spiskowe”, by później (w drugiej części) przedstawić chronologię faktów, które skłoniły mnie do ich sformułowania. Oczywiście dalej jakby celem pośrednim prowadzącym do innych, nawet ważniejszych celów owego ataku pozostaje zmiana władzy w Polsce za wszelką cenę, każdą cenę…

Uwzględniając powyższe można przedstawić co najmniej cztery główne i subiektywne cele albo raczej wiązki celów głównych ataku na Polskę, teraz, w tych dniach… celów wzajemnie na siebie oddziaływających na zasadzie „sprzężenia zwrotnego”…

         Po pierwsze, wedle mnie najważniejsze: osłabienie międzynarodowej pozycji Polski jako państwa zdolnego do utworzenia wewnątrzunijnej koalicji państw, która byłaby skutecznym „porozumieniem” blokującym niektóre bezsensowne i groźne w skutkach decyzje elit unijnych. Obecnie chodzi zaś o ponowne przeforsowanie po raz kolejny pomysłu przymusowej relokacji nachodźców/imigrantów islamskich!

Przesiąknięte chorą wizją jednego beznarodowego i pozbawionego chrześcijaństwa superpaństwa Europa, lewacko-demoliberalne elity UE – mimo porażki dotychczasowego kwotowego systemu przymusowej relokacji nachodźców/imigrantów islamskich – nie zrezygnowały z tego pomysłu a wprost przeciwnie: chcą okrężną drogą doprowadzić do prawnej – pod groźbą sankcji finansowych – konieczności przyjmowania tego „zalewu groźnego islamu” nawet do krajów, które dotychczas wstrzymywały się z jego przyjmowaniem i deklarowały, że tego stanowiska nie zmienią, m.in.: Polska, Węgry, częściowo Austria, pozostałe kraje V4 i kraje nadbałtyckie, częściowo Włochy i inni.

I to właśnie Polska – jako największa z tych krajów oraz mająca strategiczne geopolityczne położenie w centrum Europy - stanowi najbardziej groźne państwo dla elit UE, państwo, które może zbudować „koalicję blokującą” w RE wejście nowych przepisów dotyczących polityki azylowej a zmieniającym dotychczasowe przepisy tzw.: „rozporządzenia dublińskiego”, które reguluje procedurę azylową w UE. Nowe sprawozdanie z propozycjami zmian PE przyjął 16 listopada 2017 roku (sic!)i tym samym PE jest gotowy w najbliższych dniach lub tygodniach negocjować w tej sprawie z Radą Europy (szefami wszystkich 27 krajów UE). Zmiany te najogólniej mówiąc sankcjonują prawnie przymusową relokację uchodźców/nachodźców islamskich „sprawiedliwie” do wszystkich krajów UE niezależnie – pod groźbą kar finansowych i redukcji pomocy unijnej - od stanowiska rządów danego kraju.

Wedle mnie właśnie o to chodzi teraz szujom antypolskim i antyeuropejskim: o radykalne osłabienie międzynarodowej pozycji Polski i jej możliwości wchodzenia w koalicje z innymi państwami, w tym koalicji, które sama by zawiązywała i im liderowała. Poprzez ten atak na Polskę próbuje się wykreować taką o niej opinię, aby inne kraje traktowały ją jako „passe” i negatywnie oraz niejako „wstydziły się” dobrych z nią stosunków, w tym też tworzenia z nią porozumień koalicyjnych. Bo przecież jak można być w koalicji z krajem „ukąszonym” faszyzmem, antysemityzmem, nietolerancją, ksenofobią, putynizmem, itd… Nieprawdaż? Buduje się więc tą swoistą ”antypolską fobię” z nadzieją, iż Polska nie będzie w stanie zbudować dziś koalicji blokującej wejście w życie nowych reguł przymusowej relokacji uchodźców i w ogóle też kolacji w innych sprawach w przyszłości. A jeżeli Polsce się to nie uda, to dla chorych elit unijnych pozostanie otwarta droga do zniszczenia państw narodowych, zniszczenia chrześcijaństwa, zniszczenia łacińskiej Europy jaką jeszcze teraz – choć częściowo - znamy!

Warto też – co już pośrednio zostało powiedziane - zwrócić uwagę, że z momentem precedensowego przyjęcia nowego prawa azylowego elity unijne de facto pozbawiają jakiegokolwiek prawa głosu w tej sprawie państwa członkowskie UE a jest to kolejny „milowy krok” do jednego beznarodowego, bezgranicznego lewacko-demolibaralnego oraz pozbawionego chrześcijaństwa państwa Europa i można być pewnym, że kolejne decyzje unijne omijające stanowisko poszczególnych krajów ruszyłyby niczym „lawina” i pogrzebałyby już ostatecznie suwerenność i niepodległość krajów europejskich.

Po drugie uzależnione i wynikające też z pierwszego: zastopowanie odbudowy polityczno-gospodarczo-militarnej siły Polski wraz z osłabieniem tempa zacieśniania współpracy Polski z USA...

Bez wątpienia można zauważyć, że przez dwa lata Polska zaczęła odbudowywać się zarówno w sferze gospodarczej, jak i militarnej oraz polityznej, powoli stając się podmiotem a nie przedmiotowym: po części landem niemieckim a po części wasalem ruskim. Na pewno tracą na tym Niemcy i niemiecki oraz międzynarodowy biznes, który do 2015 roku mógł spokojnie drenować Polskę z setek miliardów złotych, w tym też nielegalnie bądź za zgodą D. Tuska i jego antypolskiej ferajny.

Politycznie i gospodarczo więc dla Unii Europejskiej, czyli IV Rzeszy Niemieckiej i dla wielkich międzynarodowych korporacji oraz gospodarczych grup mafijnych (np. zajmujących się „karuzelami VAT-owskimi”) idealną byłaby sytuacja powrotu do tego „co już było” a upadek rządu B. Szydło i przejęcie władzy przez „partię antypolską” to oczywiście im gwarantuje. Stąd zapewne i naciski rządów Niemiec czy Francji oraz korporacji na oczernianie Polski i Polaków.

Degradacja wewnętrzna i zewnętrzna Polski jest też oczywiście marzeniem Rosji, która już raczej nie może znieść rozbudowy zdolności militarno-obronnych Polski (np. wojska USA w Polsce, rakiety „Patriot”, drony bojowe, WOT) i jej dążności do dywersyfikacji źródeł energii (np. dostawy amerykańskiego gazu LNG), co właśnie w ostatnich dniach nabrało zintensyfikowanego tempa…

I dlatego też sądzę, że teraz wojna hybrydowa Rosji przeciw Polsce zaostrzyła się i zostały też uruchomione odwody w postaci „swoich skurwysynów”, czyli a’la lub agentów lub też nieraz podwójnych agentów (np. niemiecko-rosyjskich o np. hipotetycznym pseudonimie „oscaro-czieriełacha”), albo „pożytecznych idiotów”, których Moskwa uważa za „swoich ludzi” w Warszawie, Berlinie, Brukseli czy tam gdziekolwiek a przecież już dawno Moskwa określiła, jacy to ważni ludzie są „ich” np. w naszej Polsce i którzy to „żółwikują”, ściskają się z nim publicznie i rozmawiają z nim po nadmorskich molach. I mają ich zapewne wielu w różnych krajach… Oj… nie zapomnę opisu trzęsącej się ze strachu przed dobermanami W. Putina A. Merkel podczas jednego z bezpośrednich spotkań tych polityków w Moskwie… Co jeszcze – oprócz tego, że A. Merkel panicznie boi się psów – wie o niej KGB-ista W. Putin, który onegdaj był agentem/rezydentem w NRD i to w czasie, gdy A. Merkel pięła się po szczeblach socjalistyczno-niemieckiej kariery?

Trzeba by wspomnieć jeszcze, że w przypadku utrzymania dobrych stosunków z USA Polska wraz z sojusznikami może stanąć na drodze pewnej zadziwiająco bliskiej współpracy gospodarczo-politycznej pomiędzy Niemcami a Rosją. Ten stan wzajemnych powiązań często jest określany kondominium niemiecko-rosyjskim i ma mocne umocowanie w historycznych relacjach między tymi państwami i jest szczególnie groźne, zwłaszcza dla Polski. Osłabienie Polski i pozbawienie jej europejskich i zamorskich sojuszników staje się jednocześnie wzmocnieniem owego kondominium, które realizuje własne cele, czego przykładem jest chociażby Nord Stream 1 i 2, ale też i inne umowy. Ale też osłabienie sojuszy Polski z USA automatycznie zwiększa hegemonię Niemiec w Europie.

Istotnym może też być fakt, iż Polska domagać się będzie „reparacji wojennych” od Niemiec, co może być dla nich dość kosztowne, zarówno w sferze finansowej, jak i w polityczno-historycznej…  Wydaje się, że chyba dla Niemiec ważniejsza jest ta ostatnia, bo może przekreślić kilkudziesięcioletnią narrację historyczną mającą na celu zniesienie odium winy za II WŚ z Niemiec na jakichś nieznanych bliżej nazistów a w konsekwencji na odkrytych właśnie nazistów w postaci Polaków. W takiej narracji historycznej Niemców – po zapłacie przez nich Żydom reparacji wojennych – wspierają w większości światowe środowiska żydowskie wraz z nawet dużą częścią a może całym rządem Izraela.

Po trzecie: wykreowanie Polski na faszystowsko-nazistowską może też służyć zbudowaniu fundamentu dla kolejnej wewnętrznej próby obalenia obecnych rządów, czyli kolejnego „puczu” „partii antypolskiej” (PO, .N, KOD, PSL, OR, celebryci, pseudonaukowcy, aktorzyny, dziennikarzyny, autorytety różniste i włókniste w "szarej mózgowej części" , itd.).

Chyba nie trzeba tłumaczyć, że taki „pucz”, nawet krwawy i przeprowadzony przy nawet zbrojnej pomocy „zagranicy” (w wyniku art. 7 traktatu i polskiej ustawy 1066) może znaleźć uznanie międzynarodowe, bo przecież wynikałby z walki z faszystowsko-nazistowską Polską i takowymi Polakami, wynikałby z konieczności obrony demokracji i praworządności w Polsce.

Po czwarte zaś: zmuszenie w końcu Polski do zapłacenia żydowskim organizacjom mitycznego i bezprawnego odszkodowania za utracone przez Żydów na terenie Polski mienie w czasie okupacji niemieckiej i komunistycznej (szacunkowe i wedle przedstawicieli „Przedsiębiorstwa Holocaust” owe odszkodowania opiewać mają na około 65 mld USD).

Zastanawiający jest ten obecny i aktywny udział „czynnika żydowskiego” w szkalowaniu Polski. Oczywiście to środowisko już od kilkudziesięciu lat (a może nawet dużo, dużo dłużej) próbuje uczynić z Polaków prześladowców Żydów, „antysemitów” współwinnych zbrodni Holocaustu. To prawda i z tym musimy walczyć, tym bardziej, że tak naprawdę nasza współpraca z USA wymusza też współpracę z Izraelem, więc wydaje się, iż Izrael też powinien złagodzić swoją „antypolskość”, przy czym zauważalna jest wewnętrzna walka tego środowiska o schedę po zmarłym w marcu ich przywódcy Dawidzie Rockefellerze. 

Ale… do tej pory nie zdarzało się, aby jakiś oficjalny przedstawiciel rządu Izraela zaatakował Polskę oficjalnie i bezpośrednio, pouczając ją i wyrażając zaniepokojenie oraz ubolewanie. Wypowiedź rzecznika ministra spraw zagranicznych Izraela [zob: mój komentarz na ten temat w - 1] dyplomatycznie jest tak naprawdę zruganiem i publicznym skarceniem Polski na arenie międzynarodowej. A taka postawa Izraela tylko „otworzyła szerzej drzwi” dla zintensyfikowania ataku na Polskę. I wydaje się zasadnym zapytanie: jakim prawem Izrael poucza suwerenną i niepodległą i dumną ze swojej polskości Polskę?

To tak w skrócie i podsumowująco…

CZĘŚĆ II

(dla chętnych poniżej szczegółowo omówiona chronologia zdarzeń wraz z ich interpretacją, która skłoniła mnie do subiektywnego zbudowania w/w „teorii”)

Chronologia wydarzeń ostatnich dni…

1) 11.11.2017 – roku 60-100 tysięczny patriotyczny Marsz Niepodległości w Warszawie pod unijnie obrazoburczym hasłem: „My chcemy Boga”,

2) 11.11.2017 późnym wieczorem i tak naprawdę od wczesnych godzin porannych 12.11.2017 i trwającego do dzisiaj – rozpoczęcie zmasowanego ataku na Polskę, drastycznie zintensyfikowanego po wypowiedzi z dnia 12 .11.2017 roku rzecznika ministerstwa spraw zagranicznych Izraela krytykującego MN jako: „marsz niebezpieczny, zorganizowany przez elementy ekstremistyczne i rasistowskie (…) a historia uczy że na takie zjawiska nienawiści rasowej trzeba reagować natychmiast i w sposób zdecydowany” [2,1],

3) (11), 12-15.11.2017 – trwa zmasowany atak szkalujący oraz kłamliwie oczerniający Polskę i Polaków: setki artykułów, wypowiedzi w mediach, „wyssane z palca” argumenty o faszyzmie i nazizmie Polaków: „60 tysięcy nazistów maszerowało w Warszawie” (Jesse Lehrich, były doradca H. Clinton), „… uczestnicy MN to faszyści a marsz to pokaz ksenofobii” (tekst w „Daily Mail”) [3]. Na świecie niemal wszystkie lewacko-demoliberalne media pokazują wyrwane z kontekstu i incydentalne „rasistowskie plakaty” na MN, cytują zastanawiającą i wedle mnie „ustawioną przez jakieś antypolskie gremia/służby” wypowiedź rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej (już nie jest rzecznikiem). Wtórują im lub nawet są inicjatorem takiego przekazu medialnego antypolskie media działające w Polsce: od GW, Newsweeka i TVN aż do niektórych polskojęzycznych mediów niemieckich. 

4) 15.11.2017 – debata w PE o praworządności w Polsce zakończona przyjęciem bezprawnej i skrajnie antypolskiej w/w rezolucji, wzywającej polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i traktatowych praw podstawowych. Za przyjęciem rezolucji głosowało 438 eurodeputowanych w tym 6 antypolaków z PO – przedstawicielki „partii antypolskiej”, przeciw było 152 a 71 wstrzymało się od głosu. W rezolucji – o czym pisałem wcześnie a tu przypominam - europosłowie dali mandat Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE do opracowania sprawozdania będącego uzasadnieniem przegłosowanego w niedalekiej przyszłości prze PE wniosku wzywającego Radę UE do wszczęcia procedury zgodnie z art. 7 ustęp 1 Traktatu o UE. Podczas owej debaty padały skrajnie fałszywe i antypolskie wypowiedzi, będące pokłosiem trwającej od kilku dni „nagonki” na Polskę, m.in. opętany nienawiścią do Polski Guy Verhofstadt: „60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz” [4], 

5) 15.11.2017 – Międzynarodowe Biuro Wystaw ogłasza w Paryżu, że Polska nie zorganizuje International Expo 2022 w Łodzi. Polska oferta według niemal wszystkich ekspertów była najlepsza, ale przegrała z Buenos Aires (stolicą Argentyny) w drugiej turze głosowania stosunkiem głosów 56-62. „…była to konkurencja pomiędzy Europą a Amerykami i myślę, że też nie wszystkie kraje UE głosują razem, tak jak np. głosują kraje Ameryki Łacińskiej, które mimo różnych poglądów głosują razem – tego niestety w UE, w Europie nie ma i wydaje nam się, że była to jedna z przyczyn (porażki)” – wiceminister rozwoju, pełnomocnik rządu ds. Expo 2022 w Łodzi Jerzy Kwieciński [5]. Gdzież ta „solidarność europejska”?... ciśnie się na usta zapytanie do elit unijnych…

6) 16.11.2017 – WAŻNE! Parlament Europejski przyjmuje swoje stanowisko ws. zmian w rozporządzeniu dublińskim, które reguluje procedurę azylową w UE i tym samym PE jest gotowy w najbliższych dniach lub tygodniach negocjować w tej sprawie z Radą Europy (szefami wszystkich 27 krajów UE). Jeśli owe zmiany zostaną przyjęte to zostanie w ten sposób okrężną drogą wprowadzona przymusowa relokacja imigrantów/nachodźców do wszystkich krajów unijnych (w tym do Polski), bez możliwości dotychczasowej formy przeciwstawienia się owej relokacji – według nowego prawa kraje, które odmówią przyjmowania azylantów będą zagrożone utratą funduszy europejskich. Nikczemną ciekawostką jest to, że w proponowanym nowym prawie owi azylanci – niezależnie od danego państwa, jego zamożności czy możliwości organizacyjno-finansowych – będą zmuszone do jednakowej w każdym kraju pomocy azylantom, czyli np. Polska ma pomagać rozlokowanemu imigrantowi w wysokości tożsamej w jakiej pomagają np. Niemcy. Ciekawe co by w Polsce powiedzieli emeryci i ludzie zarabiający np. 1200 zł netto, gdy taki ”azylant” dostawałby za „nic nierobienie” ponad 3 tys. zł netto a poza tym jednorazowo otrzymałby pomoc roczną w wysokości około 29 tys. EUR, czyli około 122 tys. zł. Według V. Orbana G. Soros podobno wymógł też na PE, iż do Europy ma przybywać 1 mln nachodźców rocznie [6]. Kilka cytatów z przyjętego przez PE mandatu negocjacyjnego w tej sprawie „kraj wjazdu nie będzie już automatycznie odpowiedzialny za rozpatrzenie wniosku o azyl”, „wszystkie państwa UE powinny przyjąć odpowiedzialność, akceptując sprawiedliwe rozmieszczenie osób ubiegających się o azyl”, „ państwa, które omówią mogą stracić fundusze UE”, „osoby ubiegające się o azyl należałoby rozmieszczać we wszystkich krajach UE, a osoba ubiegająca się o azyl mogłaby zostać automatycznie i szybko przeniesiona do innego kraju” [7],

7) 17.11.2017 – Amerykański Departament Stanu przesłał do Kongresu USA oficjalną notę o zamiarze zawarcia kontraktów na sprzedaż Polsce szeroko pojmowanego uzbrojenia w postaci: systemów obrony przeciwrakietowej (m.in.: najnowsze rakiety „Patriot”), systemów łączności, wyposażenia przeznaczonego do testów militarnych, sprzętu wsparcia bojowego i technicznego, sprzętu przeznaczonego do szkoleń, części zamiennych, wsparcia technicznego i logistycznego oraz realizacji prac integracyjnych i testowych [8]. Zakup jest wynikiem ustaleń D. Trumpa podczas jego lipcowej wizyty Polsce,

8) 19.11.2017 (godz. 12:06; m.in. już po przyjęciu mandatu negocjacyjnego nt. imigrantów i informacji o zgodzie USA na zakup przez Polskę m.in. rakiet „Patriot” a jeszcze przed faktem załamania się negocjacji w sprawie utworzenia koalicji rządowej w USA i osłabieniu tym samym pozycji A. Merkel) – przedstawiciel „partii antypolskiej” i skrajny antypolak, dla którego „polskość to nienormalność” oraz niemal reprezentant interesów Niemiec i chyba… Rosji (oj te niemieckie nagrody i wdzięczność „Złotej Pani” w postaci posadzenia go na „stołku” szefa RE) i całkiem niedawny „człowiek Kremala” za czasów „tragedii smoleńskiej”, Donald Tusk publikuje tweeta o treści: „Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w UE, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, aby spać spokojnie” [9]. Symptomatyczne jest to, że tweet D. Tuska jest dobry dla Niemiec i Rosji a fatalny dla Polski. Dla Niemiec to oczywiste (i może odwracające uwagę od późniejszego fiaska rozmów koalicyjnych w Niemczech i tym samym uratowania Nord Stream) i dla Rosji też oczywiste w kontekście obecności wojsk USA w Polsce, WOT, rakiet „Patriot” czy dronów bojowych czy też zakupu gazu z USA – to wszystko przecież Rosja postrzega jako jej zagrożenie bądź utratę wpływów…

9) 19.11.2017 (późne godziny wieczorowo-nocne) – załamanie negocjacji w sprawie utworzenia rządu w Niemczech, co może skutkować nowymi wyborami i destabilizacja polityczną nie tylko w Niemczech, ale i całej Europie a nawet w niektórych obszarach na świecie. Angeli Merkel nie udało się zawrzeć porozumienia czterech partii mających wejść do koalicji rządowej. Brak porozumienia oraz prawdopodobny niedługi już upadek polityczny „żelaznej kanclerz” jest pokłosiem kryzysu imigracyjnego, którego główną sprawczynią była i w dalszym ciągu jest… nie kto inny jak A. Merkel [10].

10) 20.11.2017 – Trybunał Sprawiedliwości UE z siedzibą w Luksemburgu orzeka, iż – oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego – Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. To kuriozalny „wyrok” mogący Polskę kosztować setki tysięcy Euro, ale który oparty został na całkowicie nie merytorycznych podstawach. Minister J. Szyszko zapewnia, że to postanowienie nie przełoży się na żadne kary finansowe nałożone na Polskę a jego działania SA zgodne z wszelki dyrektywami unijnymi [Interia 11],

11) 20.11.2017 – podpisanie przez Polskę umowy na zakup amerykańskich dronów bojowych (Amunicji Krążącej WARMATE) dla Wojska Polskiego. To najnowocześniejsza broń, którą posiadają w NATO: USA i jeszcze jeden kraj a teraz niemal 1000 sztuk trafi do polskiej armii, co najpewniej nie podoba się wielu krajom, szczególnie Rosji i Niemiec, 

12) 21.11.2017 – PGNiG podpisuje średnioroczny (5 letni) kontrakt z amerykańską firmą Centrica LNG na dostwy gazu LNG z USA do Polski. Umowa reguluje przyjęcie w gazo porcie w Świnoujściu dziewięciu Ładunków [12 mbankier]. Według zapowiedzi polskiego rządu jest to kolejny kontrakt na zakup gazu LNG drogą morska i będą następne, 

13) 21.11.2017 – oficjalne uznanie stałej siedziby europejskiej agencji „Frontex” w Warszawie [13]. Głównym zadaniem Europejskiej Agencji Straży Graniznej i Przybrzeżnej jest pomoc w zarządzaniu zewnętrznymi granicami UE oraz monitorowanie przepływów migracyjnych i analizy ryzyka z tym związanego.

-----------------------------

Pozdrawiam i liczę, że niektórzy z moich szanownych czytelników, którzy – mimo wszystko – przeczytali całą część drugą niniejszego tekstu pokuszą się jeszcze o wyciagnięcie z nich innych od moich wniosków i na tej podstawie powstaną kolejne „teorie spiskowe”, które mogą okazać się prawdziwe…



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

wtorek, 17 stycznia 2017

Targowickie łajzy!

W ostatnich tekstach wylałem już wiele emocjonalnych pomyj na totalną i zdradliwą polską opozycję. Piszę o pomyjach, bo tak naprawdę oni nie zasługują na nic więcej. Ich kąpiel w pomyjach i tak byłaby dla nich zaszczytem.

W artykule/felietonie pt.: ""Po filmie "Pucz" kilka zdań..."" [1] napisałem m.in.:

"Oczekuję też, że polskie oraz sojusznicze (CIA) służby kontrwywiadowcze (i wywiadowcze) zbadają cały organizacyjny i wykonawczy proceder próby zamachu stanu. Nie wierzę bowiem, żeby przygotowały go kukiełki w rodzaju M. Kijowskiego, G. Schetyny, Mazguły czy R. Petru. Podobnie nie wierzę, że trochę większe kukiełki w postaci A. Michnika, Smolarów, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, B. Komorowskiego, T. Lisa, A. Olechowskiego, M. Dukaczewskiego i innych były kreatorami całego zamieszania. Operacja była zapewne zaplanowana przez większych i być może też zagranicznych braci lewacko-demoliberalnych, nienawistników Polski i Polaków. Należy też ostatecznie wyjaśnić udział w całej hucpie D. Tuska i wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy D. Tusk faktycznie był (jest) agentem BND i czyje interesy reprezentuje. I nie może być dla tego anty-polskiego zdrajcy poparcia na następną kadencję a jak bez immunitetu przekroczy granicę Polski to trzeba dla niego przygotować "dołek", areszt oraz odpowiednio osądzić (też za Smoleńsk). Ponadto też należy zbadać i ostatecznie rozwiać wątpliwości związane ze ewentualną współpracą z WSI i służbami moskiewskimi B. Komorowskiego i A. Kwaśniewskiego".

Zdania oczywiście nie zmieniam, lecz nawet najwięksi zewnętrzni wrogowie Polski w stylu m.in. G. Verhofstadta, M. Schulza,  J. Junkersa, G. Buquicchia, G. Sorosa, D. Tuska, J. Lewandowskiego, Róży M. B. Grafin von Thun und Hohenstein (tych ostatnich trzech uważam za nie-Polaków) i wielu innych nie byłoby w stanie zaszkodzić Polsce, gdyby nie wewnętrzna loża zdrajców Polski skupiona wokół obecnej totalnej opozycji. Używam słowa zdrajcy, choć tak naprawdę wielu z nich też nie jest rodowitymi Polakami, więc w sumie nie zasługują na wyrażenie "zdrajcy Polski" a jedynie - jako polscy obywatele - można o nich mówić jako zdrajcy stanu i państwowości polskiej.

Kiedyś już Polska miała takich zdrajców. To byli Targowiczanie, którzy poświęcili Polskę dla własnych i obcych celów. Prosili o pomoc kraje zewnętrzne, tak jak ostatnio cała w Polsce totalna opozycja. "Ulica i zagranica" - tak kiedyś powiedział G. Schetyna mówiąc jak będzie chciał obalić demokratycznie w Polsce wybrane władze. I wspólnie z .N oraz KOD-em ten plan realizował konsekwentnie do końca ubiegłego roku. On i jemu podobni "opozycjoniści" niczym też nie różnią się od przestępcy i zdrajcy oraz agenta sowieckiego Wolskiego vel. Jaruzelskiego, który też w 1981 roku prosił o pomoc w zdławieniu I Solidarności Moskwę.

Dzisiaj dowiadujemy się przecież, że pamiętnego 16 grudnia totalna opozycja (.N i PO), która próbowała dokonać zamachu stanu (puczu) chciała - w celu obalenia obecnych władz - zawezwać na pomoc swoich lewacko-demoliberalnych braci unijnych. Okazuje się, że zanim jeszcze wybuchło sejmowe zamieszanie G. Schetyna i R. Petru mieli już pisemnie przygotowany i gotowy do podpisu apel opozycji parlamentarnej, w którym wzywano Brukselę - Radę Europy oraz Parlament Europejski do PILNEJ interwencji w Polsce ze względu na jej sytuację wewnętrzną. W apelu były slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i zamachu na wolne media w Polsce [2,3]. Poparcia tej inicjatywy na szczęści i odpowiedzialnie odmówili liderzy Kukiz'15 i PSL i ostatecznie próba ta spełzła na niczym.

Ten fakt jeszcze raz dowodzi, że faktycznie z 16 na 17 grudnia 2016 roku totalna opozycja wespół z zagranicznymi nienawistnikami Polski chciała siłowo obalić obecne polskie władze. Ale o ile zewnętrzni przeciwnicy naszego kraju w sumie mogą nimi być, to przygotowana pisemna prośba .N i PO o zewnętrzną interwencję w Polsce jest czymś, co we mnie budzi obrzydzenie i najgorsze historyczne skojarzenia. Oni, te łajzy ludzkie, popełnili przestępstwo karne i winni być osądzeni wedle prawa i zapisów o zamachu na demokratyczny ustrój państwa polskiego.

Powtarzam. Liderowo PO i .N to naprawdę antypubliczne i antypolskie łajzy. Trudno, ale nawet skrawki szacunku do nich u mnie wymarły, a jak teraz widać nawet chcieli interwencji zewnętrznej: targowiccy, współcześni zdrajcy. I tyle. Takim językiem od teraz będę ich opisywał. Nie zasługują na żadne dobre słowo u Polaka. A ja osobiście gardzę nimi jak nawet nigdy do tej pory nie gardziłem najgwiększym moim  wrogiem. ONI STALI SIĘ DLA MNIE TYM NAJGORSZYM SORTEM... I TO WCALE NIE POLSKIM, bo Polak to brzmi dumnie...

Pozdrawiam 

P.S.

Z góry przepraszam, ale jeżeli ktokolwiek od teraz będzie u mnie komentował używając w treści argumentów poparcia wobec PO, .N lub KOD i ORP lub organizacji związanych z dawnymi UD/UW to spotka się z mojej strony z milczeniem. I tylko do takich komentatorów mogę powiedzieć: popierając zdrajców stajecie się takimi samymi zdrajcami!

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2017/01/po-filmie-pucz-kilka-zdan.html (jest też dostępny na innych forach)
[2] http://niezalezna.pl/92396-ujawniono-plan-po-i-nowoczesnej-chcieli-zagranicznej-interwencji-w-polsce
[3] http://wpolityce.pl/polityka/323717-skandal-po-i-nowoczesna-zabiegaly-16-grudnia-o-pilna-interwencje-z-zewnatrz-poslowie-mieli-przygotowany-apel

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Po filmie "Pucz" kilka zdań...

Po wczorajszym obejrzeniu na TVP1 filmu dokumentalnego "Pucz" (jest na YouTube) napisałem na gorąco komentarz, który w poniższym tekście przedstawiam w wersji mocno rozszerzonej.

Reżyserka film zrobiła specyficznie, bez żadnego komentarza. Liczyły się obrazy i wypowiedzi innych w tym "puczystów" a film składał się w większości z materiałów nagranych przez samych zdrajców Polski i Polaków. 

Pomijając zbydlęcenie totalnych sejmowych zdrajców, to mnie osobiście najbardziej  poraża głupota odmóżdżonych zwolenników totalnej opozycji. Ta nienawiść, agresja, udawanie rannych oraz lemingowatość i podatność na manipulacje swoich zdradliwych przywódców. To jest po prostu amok, jakieś zezwierzęcenie i całkowita nieumiejętność logicznego myślenia. Oni nie myślą, ale jak lemingi i barany... idą na rzeź nie wiedząc po co... Bo "nienawidzę PiS"... To jest przesłanie mojego pokolenia 40-60 latków, które zostało totalnie ogłupione przez michnikowszczyznę. Ci ludzie są chorzy z nienawiści i szkoda mi ich. Lata propagandy antykaczystowskiej zrobiły swoje. Oni nic nie rozumieją, nic nie wiedzą... przy nich taki R. Petru to intelektualny guru. I to jest największą bolączką dzisiejszej Polski. Te 20% całkowicie bezmyślnych i odmóżdżonych (spośród ludzi aktywnych wyborczo). Nadzieja jest w młodych ludziach i w tych, którzy dotąd nie ufali nikomu i nie brali udziału w wyborach (50%). Oni zauważyli, że po raz pierwszy od 27 lat rząd zaczął o nich dbać, rządzić dla nich. I wiem, że to się przełoży na wynik wyborów.

Osobiście brakowało mi rozszerzenia wątku niemieckiego o nagły "polski" zamach terrorystyczny i cytaty z niemieckiej prasy. Trochę było, ale za mało.

Film na lemingach nie zrobi żadnego wrażenia. Pozostaną przy swoim zdaniu. Ich się nie da zmienić. Znam ich w realu. To ludzie, którzy są pozbawieni szarych komórek a ich wychowanie jest z pogranicza ubeckiego, WSI-owego, michnikowego i wałęsowskiego rynsztoka. Nie mają pojęcia o honorze, kindersztubie, służbie publicznej, klasie intelektualno-osobowościowej. Nie wiedzą co to znaczy prawdziwa polska elita i wzgardzają tą polskością i Polakami. Czują się klasą wyższą, wykształciuchami, co wmówił im A. Michnik i reszta potomków żydo-ubecji oraz tzw. elit III RP. To zaczadzenie A. Michnikiem i lewacko-demoliberalną ideologią jest u nich totalne a do tego występuje u nich tzw. dysonans poznawczy... Nie chcą zrozumieć rzeczywistości po 1989 roku, bo zawaliłby się ich świat, choć gdzieś tak pod skórą wiedzą, że nie mają racji... ale nie przyznają się do tego i tyle. To odrzucenie prawdy i realiów to typowa reakcja u ludzi z dysonansem poznawczym, o którym pisałem wielokrotnie [m.in.:1,2]. Ich wiedza, sposób bycia i rozumowania jest tak prostacki i debilny, że aż mnie przeraża. Ich przekonano, wmówiono im, że stanowią wyższą kastę ludzi i oni w to uwierzyli, choć "słoma wychodzi im z butów" cały czas. A tak naprawdę to prymitywy ludzkie z ukrywanym kompleksem niższości wobec normalnych Polaków i całej spuścizny historycznej Polski. Bo tak naprawdę w dużej mierze to nie są Polacy - szczególnie liderowo - a jeno obywatele polscy. Ta hołota puczystowska w sejmie i na ulicach przed wojną czyściłaby buty normalnym elitom polskim. Oni mnie - jako Polaka - obrażają po prostu i tyle.

Ogólnie ja ten film zrobiłbym trochę inaczej, ale dobrze, że taki zapis powstał. To jest jawne oskarżenie o próbę zamachu stanu, siłowego zamachu stanu i rozlewu polskiej krwi. Natomiast odpowiedzialni za cały ten pucz, okupowanie sejmu, agresję wobec władz i posłów muszą ponieść jakąś karę, zarówno finansową, jak i prawno-karną. Prawo przecież obowiązuje w Polsce wszystkich po równo, choć wiem, że według elit III, oni są świniami równiejszymi wobec prawa niż inne zwierzęta (za G. Orwellem: "Folwark Zwierzęcy"). Dodatkowo - oprócz samych posłów - należy obciążyć finansowo same partie biorące udział w próbie siłowego zamachu stanu w Polsce

Pomijając jednak zwolenników totalnej opozycji to jej liderzy też są antypolskimi i egocentroistycznymi prymitywami sterowanymi przez ludzi z "wyższej półki". W filmie widać ich kompletną degrengoladę osobowościowo-intelektualną. Znam wielu ludzi, którzy nieraz - jak to w życiu - stoczyli się na samo dno, ale nawet wtedy zostali myślącymi normalnymi osobami (oczywiście nie wszyscy), czego nie można powiedzieć o liderach, posłach i senatorach totalnych zdrajców. To, co pokazał o nich film "Pucz" świadczy jedynie o tym, że znaleźli się na dnie śmierdzącej gnojówki, pod której dnem jest już tylko zapomnienie lub wyszydzenie na kartach historii Polski.

Oczekuję też, że polskie oraz sojusznicze (CIA) służby kontrwywiadowcze (i wywiadowcze) zbadają cały organizacyjny i wykonawczy proceder próby zamachu stanu. Nie wierzę bowiem, żeby przygotowały go kukiełki w rodzaju M. Kijowskiego, G. Schetyny, Mazguły czy R. Petru. Podobnie nie wierzę, że trochę większe kukiełki w postaci A. Michnika, Smolarów, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, B. Komorowskiego, T. Lisa, A. Olechowskiego, M. Dukaczewskiego i innych były kreatorami całego zamieszania. Operacja była zapewne zaplanowana przez większych i być może też zagranicznych braci lewacko-demoliberalnych, nienawistników Polski i Polaków. Należy też ostatecznie wyjaśnić udział w całej hucpie D. Tuska i wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy D. Tusk faktycznie był (jest) agentem BND i czyje interesy reprezentuje. I nie może być dla tego anty-polskiego zdrajcy poparcia na następną kadencję a jak bez immunitetu przekroczy granicę Polski to trzeba dla niego przygotować "dołek", areszt oraz odpowiednio osądzić (też za Smoleńsk). Ponadto też należy zbadać i ostatecznie rozwiać wątpliwości związane ze ewentualną współpracą z WSI i służbami moskiewskimi B. Komorowskiego i A. Kwaśniewskiego.

Odrębną sprawą jest też zbadanie okoliczności powstania i prześwietlenie transparentności  finansowania .N i KOD oraz organizacji "w odwodzie", czyli Obywateli RP.

I na koniec... PiS (J. Kaczyński) tych oszołomskich zdrajców rozgrywa na razie jak dzieci, ale musimy uważać, bo oni nie zaprzestaną swoich destrukcyjnych działań. Zbyt wiele interesów zostało przez obecne władze naruszonych a dodatkowo również musimy bacznie obserwować unijne i moskiewskie elity oraz też na unijnych, polskich i totalnych zdrajców w postaci eurodeputowanych w stylu Thum czy Lewandowskiego.

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2013/06/kilka-politycznych-refleksji-z-apelem.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/10/rady-dla-oszukanych-wyborcow-po.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 15 stycznia 2017

"Pucz" - dziś w TVP1 o godz. 20.20!

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom film dokumentalny Ewy Świecińskiej pt. "Pucz" zostanie wyemitowany dziś - niedziela 15 stycznia 2017 roku - nie o godz. 14.55 a w porze dużej oglądalności, czyli o godz. 20:20.

Film opowiada o wydarzeniach w Polsce dziejących się za sprawą opozycji od połowy grudnia 2016 roku.

W opisie filmu napisano (za w.polityce.pl - 1): "Od momentu przejęcia władzy przez PiS, w demokratycznych wyborach parlamentarnych, opozycja (PO, Nowoczesna) dąży do obalenia legalnych władz i rozpisania przyśpieszonych wyborów. Z czasem środki używane do zwalczania państwa stają się coraz ostrzejsze. Kolejnym aktem tej walki była nieudana, zaplanowana od wielu miesięcy próba puczu w Sejmie RP, dokonana 16 grudnia".

Gorąco zachęcam do obejrzenia tego filmu i sam jestem ciekawy czy autorka wskaże na fakty, które ja zawarłem w swoim poście: "Grudniowa próba totalniaków dokonania siłowego zamachu stanu w Polsce"[2].

A może też dowiemy się jeszcze wielu innych ciekawych szczegółów owej antypolskiej i antydemokratycznej próby przejęcia władzy, dokonanej przez wewnętrzne i zewnętrzne formacje oraz ludzi nieprzychylnych (delikatnie mówiąc) Polsce i Polakom.

Pozdrawiam

P.S. (dopisek po obejrzeniu filmu)

wszyscy

Obejrzałem film. Reżyserka zrobiła go specyficznie, bez żadnego komentarza. Liczyły się obrazy i wypowiedzi innych w tym "puczystów". Jedno co mnie poraża to głupota odmóżdżonych zwolenników totalnej opozycji. Ta nienawiść, agresja, udawanie rannych oraz lemingowatość i podatność na manipulacje swoich zdradliwych przywódców. To jest po prostu amok, jakieś zezwierzęcenie i nieumiejętność całkowita logicznego myślenia. Oni nie myślą, ale jak lemingi i barany... idą na rzeź nie wiedząc po co... bo "nienawidzę PiS"... To jest przesłanie mojego pokolenia 40-60 latków, które zostało ogłupiałe przez michnikowszczyznę. Ci ludzie sa chorzy z nienawiści i szkoda mi ich. Lata propagandy antykaczystowskiej zrobiły swoje. Oni nic nie rozumieją, nic nie wiedzą... przy nich taki Petru to intelektualny guru. I to jest największą bolączką dzisiejszej Polski, te 20% całkowicie bezmyślnych i odmóżdżonych (spośród ludzi aktywnych wyborczo). Nadzieja jest w młodych ludziach i w tych, którzy dotąd nie ufali nikomu i nie brali udziału w wyborach (50%). Oni zauważyli, że po raz pierwszy od 27 lat rząd zaczął o nich dbać, rządzić dla nich. I wiem, że to się przełoży na wynik wyborów.

Osobiście brakowało mi rozszerzenia wątku niemieckiego o nagły "polski" zamach terrorystyczny i cytaty z niemieckiej prasy. Trochę było, ale za mało.

Film na lemingach nie zrobi żadnego wrażenia. Pozostaną przy swoim zdaniu. Ich się nie da zmienić. Znam ich w realu.

Ogólnie ja ten film zrobiłbym trochę inaczej, ale dobrze, że taki zapis powstał. To jest jawne oskarżenie o próbę zamachu stanu, siłowego zamachu stanu i rozlewu polskiej krwi.

Pozdrawiam

P.S. Odpowiedzialni muszą ponieść jakąś karę. Prawo obowiązuje wszystkich po równo

[1] http://wpolityce.pl/polityka/323322-pucz-w-tvp-telewizja-pokaze-film-o-politycznej-awanturze-zorganizowanej-przez-opozycje
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/12/grudniowa-proba-totalniakow-dokonania.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 27 grudnia 2016

Grudniowa próba totalniaków dokonania siłowego zamachu stanu w Polsce

Minęły Święta Narodzenia Pańskiego. Dla większości z nas był to okres rodzinnych spotkań, radości z przyjścia na świat naszego Pana i Króla Jezusa Chrystusa, śpiewania kolęd, ubierania choinki, wyczekiwania pierwszej wigilijnej gwiazdki, łamania się opłatkiem, wspólnej wigilijnej wieczerzy, modlitwy i życzeń sobie oraz innym: zdrowia, spokoju, wszelkiej pomyślności, łask bożych, ciepła rodzinnego i uśmiechu

Taki właśnie, rodzinny i radosny charakter Świąt Bożego Narodzenia istnieje w polskiej tradycji od wielu wieków i stanowi fundament naszej tożsamości narodowej. Wierzę, że tak zostanie. Zostanie pomimo tego, że lewackie i demoliberalne środowiska usiłują - wzorem europejskich i światowych podobnych elit - zmarginalizować to święto oraz narzucić jego laicki charakter, sprowadzając je jedynie do trywialnych zakupów i wolnego od pracy. 

W okresie tegorocznych świąt mieliśmy jeszcze jeden element czasowo niespotykany chyba poza Stanem Wojennym - nigdy w historii naszej Polski. Próbowano bowiem poprzez zablokowanie prac sejmu oraz okupację budynku parlamentu dokonać puczu/rokoszu i doprowadzić do grudniowego rozlewu polskiej krwi na ulicach. Rozlewu krwi próbowano nawet dwukrotnie: 13 grudnia (sic!) i wraz z blokadą sejmu 16/17 grudnia.

Oceniając po czasie to, co rozpoczęło się 16 grudnia 2016 roku można jednoznacznie stwierdzić, że tak naprawdę był to starannie zaplanowany zamach stanu a działania w tym zakresie były strategicznie wcześniej wyznaczone i obejmowały zarówno ośrodki wykonawcze w Polsce (totalna opozucja, media, "elity" III RP, określone struktury organizacyjne, np. podmioty gospodarcze), jak i poza jej granicami (media, UE, KE).

Warto w tym miejscu zastanowić się nad sekwencją zdarzeń, które siłą inercji po części trwają do dzisiaj: 

- KOD zgłosił piątkowe (16 grudnia) i późniejsze demonstracje kilka dni wcześniej, gdy nie było jeszcze w ogóle wiadomo o hucpie w sejmie; 

- totalna opozycja parlamentarna na piątek (16 grudnia) zamówiła do sejmu 1000 kanapek;

- we Wrocławiu (16 grudnia) pojawił się (jako obrońca i przywódca opozycji?) D. Tusk a do Polski przyleciał R. Sikorski; 

- opozycja (16 grudnia wieczorem) zablokowała mównicę sejmową i fotel Marszałka Sejmu, by w ten sposób opanować sejm i nie dopuścić PIS-u do obrad, a tym samym do uchwalenia ustawy budżetowej i ustawy dezubekizacyjnej (sic!). Pomimo, że Sejm jednak obradował w Sali Kolumnowej i uchwalił obie ustawy oraz większość sejmowa zrezygnowała ze zmian organizacji pracy dziennikarzy, totalniacy zapowiedzieli okupacje sejmu do 11 stycznia. Trwa ona do dzisiaj a zastanawiające było też to, iż w momencie rozpoczęcia okupacji sali sejmowej totalniacy mieli przygotowane banery, hasła i inne medialnie użyteczne gadżety,
 
- na ulicy (16 grudnia) wybuchły demonstracje i miały też zablokować sejm oraz doprowadzić do rozlewu krwi; 

- jakiś osobnik o nazwisku  bodajże Diduszko (16 grudnia) położył się na ulicy udając rannego i nieprzytomnego i na miejscu od razu znalazły się media, w tym niemieckie oraz od razu powstał spot PO z tym niby rannym; 

- nastąpiło (16 (?), 17,18 grudnia) zatrzymanie przez firmę Emitel przesyłu w znacznej części Polski sygnału TVP (sic!) i to akurat m.in. w momencie, kiedy miało być emitowane orędzie Premier Beaty Szydło;


- w piątek (16 grudnia) doszło też do poważnej awarii systemu "Źródło", czyli zintegrowanego systemu rejestrów państwowych, gdzie znaleźć można takie informacje jak numery PESEL, dane z dowodów osobistych czy akty stanu cywilnego;

- na krótko (16 grudnia) padły systemy informatyczne Polskiej Agencji Prasowej (PAP), 

- w nocy z piątku na sobotę (16/17 grudnia) wprowadzono czasowe ograniczenia w ruchu powietrznym nad Polską a powodem była usterka awaryjnego systemu zasilania wykorzystywanego przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej;

19 grudnia wieczorem polski TiR wjechał w grupy Niemców robiących świąteczne zakupy zabijając 12 osób i raniąc około 56 osób. Pierwsze przekazy niemieckiej prasy podkreślały wyraźnie fakt, iż był to polski TiR z polskim kierowcą. Później okazało się, że zamachu terrorystycznego dokonał islamista a Polak próbował do końca zapobiec atakowi. Jednakże czy pierwsze informacje i sam zamach nie mogły być następstwem jakiegoś planu, gdzie Polak-faszysta-terrorysta w zemście za zamach stanu wjeżdża w Niemców w Berlinie lub zostaje zastrzelony przy próbie zamachu?;

- w poniedziałek (19 grudnia) wyznaczona została dyskusja w Komisji Europejskiej na temat Polski, która odbyła się 21 grudnia. Oczywiście jej efektem było ponowne dyscyplinowanie Polski i polskiego rządu oraz wyrażenie chęci nawet nałożenia na Polskę sankcji finansowych. Warto zauważyć, że 14 grudnia odbyła się debata na temat polski w parlamencie Europejskim, czyli dzień po tym jak totalna opozycja zapowiedziała swoje demonstracje 13 grudnia...;

- Pojawienie się w amerykańskim - oraz w wersjach na inne języki - NYT odredakcyjnego artykułu pod znamiennym tytułe: "Tragiczny zwrot Polski", gdzie wskazuje się, iż w Polsce trwa totalny kryzys, opozycja okupuje sekm a na ulicach są setki tysięcy ludzi na antyrządowych demonstracjach. Oczywiście całą winą NYT obarcza partię PiS i wprowadzaną przez nią dyktaturę (więcej tu: http://klopotowski.salon24.pl/741361,troska-ny-times-a)

- we wtorek (22 grudnia) wybuchła potężna awaria T-Mobile, czego skutkiem były problemy z wykonywaniem telefonów i wysyłaniem wiadomości tekstowych na terenie całego kraju; 


- bodajże S. Niesiołowski ogłasza w rosyjskiej gazecie lub forum czy telewizji, że obalą PiS.

Oczywiście moja hipoteza jest już powszechną i choć nie wszystkie przedstawione przeze mnie zdarzenia są uwzględniane przez innych jako elementy całego misternie przygotowanego puczu/zamachu stanu, to nie ulega wątpliwości, iż mieliśmy z taka próbą do czynienia.

Sadzę, że polskie służby specjalne nowej władzy - o czym pośrednio poinformował w ostatnim numerze tygodnika wSieci J. Kaczyński - poznały choć część tych planów i trzeba było umiejętnie zapobiec temu zamachowi.

Oczywiście w tym zapobieżeniu pomogli Polacy, którzy nie stawili się licznie na demonstracje, ale tak naprawdę wystarczy jednak 2-3 tys. agresywnych demonstrantów a w mediach można pokazać ich tysiące i skupić się na sprowokowanych walkach ulicznych.

Zamach się nie udał, ale trzeba mieć na uwadze, że na pewno będą kolejne próby. Bitwa została wygrana, ale wojna totalniaków z Polską i Polakami wciąż trwa... mam nadzieję, że rządzący zdają sobie z tego sprawę...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com