niedziela, 14 lipca 2024

A może czas na niezależnego kandydata na prezydenta RP?

Na temat ewentualnej kandydatury całej polskiej patriotycznej prawicy (też PiS) na prezydenta RP pisałem w odniesieniu do Panów: Jacka Saryusza-Wolskiego, Jarosława Kaczyńskiego, Marka Jakubiaka oraz Przemysława Czarnka [1,2,3,4]. 

Dziś czas na kolejną osobę, którą na miejscu prezesa J. Kaczyńskiego wziąłbym na pewno pod uwagę jako kandydata prawicy na prezydenta Polski. To doktor nauk ekonomicznych i wykładowca w SGH Artur Bartoszewicz. 

I zanim przejdę do szerszego omawiania potencjalnego kandydata od razu trzy zastrzeżenia. 

Po pierwsze. Dr A. Bartoszewicz nie jest członkiem żadnej partii politycznej i nawet nie wiadomo czy chciałby firmować swoim nazwiskiem samo PiS. Być może lepiej by się czuł jako kandydat niezależny, bo wielokrotnie krytykował partię J. Kaczyńskiego, ale i też partię D. Tuska oraz obecny rząd. Tyle tylko, że ja patrzę realnie, bo żeby wygrać kampanię wyborczą trzeba ją sfinansować i sądzę, że takich pieniędzy nie ma do swojej dyspozycji Pan A. Bartoszewicz. I tak samo patrząc realnie żaden kandydat z ogólnie pojmowanej prawicy nie ma żadnych szans bez twardego elektoratu PiS, który szacuję na około 25-30% wyborców. 

Po drugie. Opór wobec tej kandydatury może mieć też sam J. Kaczyński i też nie wiadomo czy chciałby on kandydata de facto nie związanego z PiS-em. To wymagałoby całkowitej zmiany jego partyjnego podejścia do polityki i nie wiem czy nie jest to zadanie zbyt duże, bo nawet na prezydencie A. Dudzie sam się wielokrotnie rozczarował a sądzę, że Pan A. Bartoszewicz byłby jeszcze bardziej niezależny niż obecny prezydent. Opór wobec tej kandydatury na pewno też wystąpiłby wśród elit partyjnych działaczy PiS-u. Jeżeliby jednak J. Kaczyński zdecydowałby się wybrać tego kandydata to chyba jedynym sposobem byłoby wystawienie go przez dotychczasowego koalicjanta PiS-u, czyli Suwerenną Polskę z poparciem PiS-u. Jednakowoż byłoby to bardzo ryzykowne, ale być może dla PiS-u jedyną szansą na powtórne przejęcie władzy w Polsce będzie jednak jego podział na różne frakcje będące ze sobą w koalicji i taki ruch J. Kaczyńskiego zapoczątkowały nowe polityczne otwarcie PiS-u.

Po trzecie. Oczywiście omawiany kandydat mógłby wystartować jako niezależny, ale jeszcze nigdy po 1989 roku żaden taki kandydat nie wygrał wyborów. I tu znów  pojawia się bariera finansowa, ale też brak zaplecza politycznego, medialnego i w postaci twardego elektoratu, którymi mógłby się pochwalić Pan A. Bartoszewicz. Sam ogromny sukces w internecie nie wystarczy do wygrania wyborów. 

A teraz trochę o kandydaturze dr. Artura Bartoszewicza. Najwięcej można się dowiedzieć o nim z Wikipedii [5]. Osobiście jest mi bardzo bliski ze względu na to, że jest ekonomistą i w sumie osiągnął już to, do czego ja dążyłem i mi się z przyczyn obiektywnych nie udało. Podobnie jak ja ukończył studia ekonomiczne, tyle tylko, że nie w 1993 roku a w 1998 roku oraz nie na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK w Toruniu a na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Później jego kariera naukowa do stopnia doktora nauk ekonomicznych była modelowa, bo po czterech latach uczestniczenia na studiach doktoranckich uzyskał upragniony tytuł naukowy doktora. Ja też byłem na studiach doktoranckich, ale - z przyczyn niezależnych ode mnie - po dwóch latach musiałem je przerwać. Później jeszcze podjąłem próbę napisania doktoratu w 2010 roku i też musiałem ją przerwać z tych samych życiowych przyczyn. 

No, ale zejdźmy ze mnie i zajmijmy się doktorem A. Bartoszewiczem. Wikipedia o nim pisze tak:

"Związany jest z działalnością dydaktyczną i naukową w Szkole Głównej Handlowej, gdzie do dziś prowadzi zajęcia akademickie z zakresu polityki społeczno-gospodarczej i polityki pieniężnej oraz prowadzi badania w zakresie polityk publicznych. Jest adiunktem w SGH, początkowo w Katedrze Ekonomii Rozwoju i Polityki Ekonomicznej w Kolegium Analiz Ekonomicznych, pracuje w Katedrze Polityki Publicznej w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym. W przeszłości wykładał także na Akademii Leona Koźmińskiego, Wyższej Szkole Społecznej w Warszawie, Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytecie Warszawskim. Równolegle obok kariery naukowej związany jest zawodowo z działalnością ekspercką. Jako ekspert w dziedzinie pomocy publicznej, analiz ekonomicznych i finansów przygotowuje raporty i ekspertyzy na rzecz administracji rządowej i samorządowej, m.in. na rzecz Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Członek społecznego Zespołu ds. Polskiej Energetyki Jądrowej powołanego przy Ministerstwie Gospodarki. Członek zespołów roboczych przy ministerstwach zaangażowanych w proces wdrażania funduszy europejskich w latach 2004–2006 oraz przygotowujących zadania na 2007-2013, jak i 2014-2020. Członek Komitetów Monitorujących programami na lata 2004–2006 oraz 2007-2013. W latach 2004 do 2010 był ekspertem ds. funduszy europejskich PKPP Lewiatan. Uczestniczył w procesie programowania funduszy unijnych na lata 2014–2020 oraz 2021-2027. Powołany na eksperta z listy krajowej Ministra Rozwoju Regionalnego. Ekspert oceniający projekty w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Centrum Projektów Polski Cyfrowej i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju".

Ostatnie 1,5-2 lata to niebywały sukces dra Artura Bartoszewicza w internecie, co pozwoliło mu na stanie się osobą rozpoznawalną o wyrazistych i zdroworozsądkowych poglądach oscylujących wokół konserwatywnych oraz narodowych wartości i idei. A jeżeli jest wyrazisty to i kontrowersyjny, i nawet nie musiał nigdy deklarować sam chęci startowania w polskich wyborach prezydenckich, bo to internauci sami zaczęli się zastanawiać czy nie byłby to dobry kandydat w tych wyborach. 

Osobiście z wieloma tezami Pana A. Bartoszewicza się zgadzam. Niemniej wydaje mi się, że on sam i tak ostatecznie zamierza jednak startować na urząd Prezydenta RP. Byłaby to bardzo ciekawa kandydatura, ale w związku z tym trzeba być ostrożnym w bezkrytycznym przyjmowaniu jego argumentów... żeby czasem znów nie okazało się, że "ktoś nam wystrugał" kandydata na prezydenta, którego celem miało być jedynie odebranie głosów innym prawicowym kandydatom.

Na pewno jego atutem jest wykształcenie i doświadczenie zawodowe oraz pewna świeżość w świecie politycznym a dodatkowo wyrażany (werbalnie, ale dość wiarygodnie) przez niego patriotyzm wobec naszej Ojczyzny.  Pochodzi z Ziemi Suwalskiej, jakże ważnej dla Polski, co może mu zjednać wyborców z tzw. Ściany Wschodniej.  

Dodatkowo wyraża obiekcje do całego układu okrągłostołowego, który zbudował tzw. III RP a to może mu zjednać wyborców centrowych oraz w młodszym wieku. Na pewno też młodzi ludzie przejdą za nim z wyborców TD, którym uwierzyli "w ciemno" a teraz czują się oszukani. 

Jeżeli J. Kaczyński zdecydowanie go poprze to może być pewny też twardego elektoratu PiS, ale i wyborcy Konfederacji mogą na niego oddać swój głos. Zyska też dużo od wyborców PSL-u i trochę wyborców Polski 2050 Sz. Hołowni.

Na pewno nie zyska ani jednego głosu poparcia od twardego elektoratu PO (KO) i od twardej zideologizowanej Lewicy. 

Bardzo ważne jest też to, że Pan A. Bartoszewicz wzbudza po prostu zaufanie i posiada cechy "trybuna ludowego" predestynujące go do pozyskiwania coraz szerszego grona swoich zwolenników.  

A co z uśpionymi wyborcami, którzy raczej nigdy nie głosują w wyborach? Tego nie wiem, ale na "czuja" może Pan A. Bartoszewicz wielu "obudzić" z letargu na swoją korzyść.

Minusem oczywiście będzie fakt małego dotychczasowego obeznania z polityką a szczególnie z polityką międzynarodową, chociaż zawodowo przecież Pan dr A. Bartoszewicz ma z UE dużo wspólnego i poznał ją dogłębnie, podobnie też z polityką krajową uczestnicząc w przygotowywaniu wielu ekspertyz dla polityków. 

I ponownie wskazuję na pewien aspekt, który jest trochę niedoceniany przez Polaków. Otóż bardzo ważnym jest ocena polskich kandydatów na ważne stanowiska dokonywana przez środowiska żydowskie. Musiałem o tym napisać, bo to środowisko raczej nie lubi polskiego patriotyzmu i Polaków, którzy są narodowcami lub tak są postrzegani przez te środowisko. Podobnie, jego żona i ewentualnie Pierwsza Dama nie ma żadnych związków z diasporą żydowską. 

A poniżej dwa materiały, które przybliżyć mogą Państwu sylwetkę i poglądy Pana dra A. Bartoszewicza.





Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Ten sam tekst jest jednocześnie publikowany na forach: https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/ https://naszeblogi.pl/users/krzysztofjaw https://niepoprawni.pl/ludzie/krzysztofjaw; blogmedia24.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.