Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hall. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 maja 2012

Ważą się losy przyszłych pokoleń Polaków i Polski!

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że posiadana wiedza, odpowiednie realizowane w życiu zasady i wartości etyczno-moralne, zdrowie i bezpieczeństwo finansowe są niezbędnymi elementami rozwoju każdego człowieka. Stanowią też determinanty ogólnego rozwoju narodów i państw.

Sądzę, że nasi zdradzieccy włodarze dobrze znają powyższą prawdę. Wydaje się, że stąd w nich taka determinacja w niszczeniu i degradacji wszystkich tych czterech filarów.

Przez niemal 23 lata nie pozwolono Polakom rozwinąć zamożnej klasy średniej  i sprowadzono  ich większość do roli taniej siły roboczej.  Wyprzedano też niemal cały majątek narodowy a ten, który pozostał w większości jest również przeznaczony do sprzedaży. Polacy w swojej większości nie czuja się bezpieczni finansowo a dodatkowo jeszcze mają niewolniczo pracować dłużej.  Jeden filar niemal zniszczony...

Przez te lata usilnie też rugowano z życia prywatnego i publicznego wszelkie od wieków występujące w Polsce zasady i wartości etyczno-moralne kształtujące nas samych i naszą tożsamość  narodową. Operacja się udała, co widać po wyniku ostatnich wyborów, gdzie głosowano w większości na kłamców i karły etyczno-moralne niegodne nawet krytyki... bowiem krytykować można jedynie jakąś wartość a pustka wewnętrzna jednostki i grupy jednostek jest bezwartościowa.  Drugi filar niemal zniszczony...

O zdrowiu pisałem w swoim ostatnim tekście:  "Ochrona zdrowia: plan "C" - kontynuacja czy debata?" (http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/05/ochrona-zdrowia-plan-c-kontynuacja.html). Trzeci filar niemal zniszczony...

Od 1 września natomiast rząd zamierza zintensyfikować niszczenie ostatniego już filaru, czyli wiedzę i wykształcenie Polaków...

"Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie".

Ten cytat kanclerza Jana Zamoyskiego zawarty w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej winien dzisiaj być na ustach wszystkich, którym zależy na dobru polskiej młodzieży i poziomie wykształcenia przyszłych pokoleń.  Plan reformy byłej minister Katarzyny Hall a realizowany obecnie  przez jej następczynię zakłada bowiem  przekształcenie liceów ogólnokształcących w placówki specjalistyczne, w których zamiast historii, polskiego, biologii, czy chemii uczniowie będą uczyć się o np. zdrowiu i urodzie.

 Od nowego roku szkolenego - zgodnie z założeniami tej reformy - zmniejszona ma zostać liczba godzin nauczania newralgicznych dla poziomu wykształcenia ogólnego przedmiotów m.in.: historii, języka polskiego i innych.

""Dziennik Gazeta Prawna” przytacza wyliczenia ekspertów oświatowych, z których wynika, że po wejściu w życie reformy autorstwa minister Hall od września 2012 roku z programu nauczania zniknie 90 godzin historii, 60 godzin języka polskiego oraz 120 godzin przedmiotów ścisłych.


Ponadto reforma zakład, że już w wieku 15 lat uczniowie będą musieli dokonać wyboru pomiędzy wykształceniem humanistycznym a ścisłym. Gdy uczniowie zdecydują się na nauki ścisłe, nie będą się już uczyć np. historii i polskiego, natomiast uczniowie, którzy wybiorą nauki humanistyczne ostatnią styczność z fizyką i chemią będą mieli w gimnazjum.


Reforma zakłada, że liczba godzin lekcji historii zostanie zredukowana ze 150 do 60. Natomiast liczba godzin lekcji biologii i fizyki zostanie zredukowana ze 150 do 30.


Według pomysłu minister Hall, braki w wiedzy z danego zakresu przedmiotów uczniowie będą nadrabiać w blokach tematycznych i tak na przykład biologia, chemia, fizyka i geografia zostaną zastąpione przyrodą, natomiast język polski, historię i wiedzę o społeczeństwie zastąpi blok historyczno-społeczny.


Pierwsza klasa liceum będzie przeznaczona na dokończenie przedmiotów rozpoczętych w gimnazjum. Kolejne dwa lata obejmie nauka w ramach wybranych wcześniej profili. - Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”".
(Źródło: http://niezalezna.pl/22816-po-szykuje-skandaliczna-reforme-szkolnictwa)

Czy trzeba więcej pisać?

Musimy zadbać o wykształcenie naszej młodzieży, dla niej samej i dla przyszłości Polski!

Pozdrawiam

P.S.
Wczoraj na BM24 Maryla przytoczyła tekst Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (http://blogmedia24.pl/node/57789). Wydaje mi się, że warto go propagować...

Młodzież organizuje Strajk Szkolny. Ludzie, którzy 30 lat temu walczyli o wolną Polskę dzisiaj głodują. Oświatowa „Solidarność” cały czas przygotowuje różnego rodzaju protesty, zarówno lokalne jak i krajowe – a media milczą! Jednak broniący polskiej oświaty zapewniają: duch walki rośnie. Żądają m.in. wycofania się resortu edukacji z reformy nauczania, która ogranicza naukę historii.

Czego nie udało się przez parę wieków okupantom, teraz udaje się polskiemu rządowi – można było usłyszeć na dziedzińcu Ministerstwa Edukacji Narodowej 17 maja, podczas konferencji prasowej z udziałem trzech środowisk walczących o polską szkołę. Głos zabrali m.in.: Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, Grzegorz Wysocki, reprezentujący głodujących działaczy NZS i „Solidarność” lat 80. oraz Robert Winnicki, koordynator krajowy Strajku Szkolnego. W trakcie konferencji podsumowano m.in. kilkudniową akcję na dziedzińcu ministerstwa. W poniedziałek, 14 maja rozpoczął się tam protest młodzieży organizującej akcję Strajk Szkolny i uczestników głodówek w obronie polskiej oświaty. Kogo zabrakło na spotkaniu z dziennikarzami? Samych dziennikarzy! Była ich dosłownie garstka. Usłużne władzy media zgodnie milczą, a tymczasem na dziedzińcu MEN ważą się losy Polski.

Ryszard Proksa, przewodniczący Oświatowej „Solidarności” przyznał, że obrona polskiej szkoły to sprawa ogólnonarodowa. „Walczymy nie tylko o oświatę jako taką, ale przede wszystkim o jej jakość, która dramatycznie spadła” – zaznaczył. Związkowiec przestrzega, że grozi nam całkowite wynarodowienie. - Podkreślamy rolę historii i języka polskiego, ale pamiętajmy też, że Konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi przynajmniej kanon wykształcenia ogólnego. Teraz praktycznie tego kanonu nie ma – zauważył Proksa. Podkreślił, że młody człowiek podejmując tak wcześnie specjalizację – jeśli chodzi o kierunki uczenia się – będzie mniej mobilny społecznie. Zdaniem przewodniczącego Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” grozi to zarówno tym, że politycy będą mogli łatwiej manipulować takim człowiekiem, jak i kiepską pozycją na rynku pracy w Europie.

Coś co budzi tak ogromny sprzeciw społeczny wszystkich środowisk zainteresowanych oświatą, powinno spowodować pewną refleksję i miejmy nadzieję, że stanie się to szybko – powiedziała Izabela Lorenc. Przewodnicząca Międzyregionalnej Sekcji Pracowników OświatyiWychowaniaWielkopolska podkreśliła, że wprowadzona w 2007 r. podstawa programowa kształcenia ogólnego jest bardzo zła. - Od samego początku, zarówno środowiska rodziców jak nauczycieli zgłaszały swoje uwagi – przyznała Lorenc. Podkreśliła, że na dziś najważniejsze jest to, aby próbować osiągnąć pewien kompromis i wypracować ten dokument od początku - uwzględniając zarówno potrzeby i możliwości uczniów, ale także ich rozwój i perspektywy dalszej nauki. - Jako „Solidarność” pytamy także o to, jakie środki finansowe zostały na to przeznaczone oraz kto był autorem tej podstawy programowej – zaznaczyła przewodnicząca Międzyregionalnej Sekcji Pracowników Oświaty i Wychowania Wielkopolska. Izabela Lorenc. Ze zdziwieniem zauważyła, że nikt pod takim „dziełem” nie chce się podpisać własnym imieniem i nazwiskiem. Do dziś przedstawiciele jej środowiska nie otrzymali odpowiedzi na zadane pytania.

Choć protest pod budynkiem MEN został w zawieszony, jego uczestnicy zapewniają, że z niczego się nie wycofują. Zapowiedzieli, żew sobotę, 19 maja w Krakowie odbędzie się kongres, podczas którego powołają Obywatelską Komisję Edukacji Narodowej. Dawny działacz NZS Grzegorz Wysocki poinformował, że ma ona zainicjować publiczną debatę o stanie polskiej edukacji i rozpocząć prace nad nową podstawą programową, znoszącą zaproponowane przez MEN zmiany. Patronat nad inicjatywą objął Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Protestujący przypomnieli również, że przyszłym tygodniu w Sejmie odbędzie się głosowanie w sprawie odwołania minister Szumilas, zaś 1 czerwca na ulicach polskich miast odbędą się pikiety i manifestacje.

Pytany o rolę mediów - wobec ważących się losów polskiej oświaty - Robert Winnicki przyznał, że zachowują się skandalicznie. Zdaniem koordynatora akcji Strajk Szkolny nie ma ważniejszego tematu niż to, jak będą wyedukowane młode pokolenia, bo to od nich zależy przyszłość Polski. Winnicki uważa, że media głównego nurtu są na pasku rządowym, dlatego nie podejmują niewygodnych dla władzy tematów. Prezes Młodzieży Wszechpolskiej przypomniał, że dramat jednej rodziny jak np. temat „Madzi z Sosnowca” środki przekazu wałkują przez wiele tygodni, natomiast ogólnonarodowy dramat, dotyczący milionów ludzi nie znajduje dojścia do mediów głównego nurtu.

Przyzwyczailiśmy się już do tego – skomentowała postawę dziennikarzy Halina Kurpińska, wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Jak przyznała, w ciągu ostatnich lat media w ogóle nie interesują się wszelkimi działaniami prospołecznymi „Solidarności”. Jednak jej zdaniem, pocieszającym, a wręcz radosnym wydarzeniem jest to, że protesty głodowe w obronie polskiej oświaty rozpoczęli nie nauczyciele, nie członkowie „Solidarności” tylko przedstawiciele tej części społeczeństwa, do których dotarł ogrom niebezpieczeństwa. Wbrew ciszy w mediach, wbrew nieobecności tego problemu w debacie publicznej ta sprawa zaczyna żyć własnym życiem i ten protest rośnie – z zadowoleniem skwitowała Kurpińska. Wiceprzewodniczącą Oświatowej „Solidarności” cieszy jednak najbardziej postawa młodzieży. – To oni, ci młodzi ludzie, uczniowie, studenci sami się do nas zgłosili, a nie my do nich. To daje iskierkę nadziei na zmianę obecnej sytuacji - podsumowała nauczycielka.

Red. Agnieszka Piwar


Źródło: http://ksd.media.pl/aktualnoci/689-waza-sie-losy-polski-a-media-milcza


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/

niedziela, 29 sierpnia 2010

Akcja "Solidarni- Program Stypendialny" - kilka uwag!

Witam

Nie mogę nie zająć stanowiska wobec promowania przez szefa s24 I. Janke nowej akcji Fundacji Świętego Mikołaja pod nazwą: "Solidarni  - Program stypendialny" (taka jest właściwa i pełna nazwa owej akcji).

Uwaga ogólna:

Każda akcja wspierająca edukację młodych ludzi jest ze wszech miar godna podziwu i propagowania. Każdy grosz dla młodych Polaków, który jest w stanie pomóc im w rozwijaniu własnych zdolności i talentów jest niczym jasne światło pośród ciemności zdegradowanego obecnie systemu polskiej edukacji.

Mam jednakże kilka wątpliwości.

1) Patronat honorowy nad akcją "Solidarni, program stypendialny" objęła Minister Edukacji Narodowej Pani Katarzyna Hall. Mamy do czynienia z ciekawą sytuacją, wprost kuriozalną - osoba, która od wielu lat niszczy polską edukację zarówno w postaci obniżania jej poziomu i treści merytorycznych jak i rugowanie z jej obszaru polskich elementów patriotycznych... teraz sama oszczędzając na rozwoju polskiej nauki patronuje stypendiom dla uzdolnionej młodzieży. Pragnę przypomnieć tylko, że właśnie m.in. z Ministerstwa Edukacji Narodowej (i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego) wypływają pomysły... obniżenia lub likwidacji studenckich stypendiów naukowych, niektórych kierunków studiów oraz wprowadzenie zakazu darmowego studiowania więcej niż jednego kierunku  (zobacz: TU) lub też rzeczywistej likwidacji olimpiad przedmiotowych w gimnazjach i liceach (zobacz list otwarty profesorów do Minister K. Hall w obronie olimpiad przedmiotowych)... Hipokryzja jakaś Pani Minister czy też próba uspokojenia własnego sumienia? A może po prostu zwykła kpina z Nas i chęć przykrycia szczytnym celem własnego nieróbstwa i nieudolności (żeby raczej nie powiedzieć: celowego niszczenia polskiej edukacji)? A może - wobec katastrofalnej sytuacji polskich finansów spowodowanej tragicznymi rządami PO, w tym Pani Minister Hall - próba scedowania na obywateli finansowania polskiej nauki i częściowego złagodzenia skutków ewentualnego buntu społecznego? A może wobec planowanych drastycznych oszczędności i ograniczania środków na polskie szkoły Pani Minister Hall pragnie "okrężną drogą" zasilić szkoły naszymi pieniędzmi? Doprawdy... jeśli to hipokryzja... to jakaś szczytowo perfidna... Chociażby z w/w powodów organizując taką akcję wystrzegałbym się pozyskiwania takich Patronów jak Minister Hall.

2) Centralizacja akcji, "odgórny" jej charakter i podmiotowa bezosobowość implikują występowanie wszelkich patologii towarzyszącym późniejszej redystrybucji uzyskanych środków (brak transparentności, biurokracja, system kryteriów przyznawania środków, subiektywność decyzji, kontrola wykorzystania, naciski i intencyjność ofiarodawców, "przejrzystość ukrytych celów" - vide: WSOP, itd).

3) Nazwa akcji, której I. Janke nadaje sens w postaci budowania "żywego pomnika Solidarności" tak naprawdę nie ma nic wspólnego z bezpośrednią ideą Solidarności sprzed 30 lat. Jeżeli już doszukiwać się jakichś związków to pomoc w edukacji dla "biednych i wybitnych" miała być efektem zmian społecznych i uzyskania prawdziwej wolności. Nowe, sprawiedliwe państwo, niepodległość, suwerenność i wolność miały zbudować mądrą, demokratyczną, prawą i sprawiedliwą Polskę i państwo, które a'priori miałoby dbać skutecznie o swoich obywateli (również tych biednych, ale i zdolnych). O to walczyła Solidarność przed 30 laty. Usilna próba łączenia idei I Solidarności z obecną akcją i nazwanie jej "Solidarni" jest w tym kontekście - moim zdaniem - próbą spłycenia idei zrywu wolności Polaków z roku 1980. Nieuchronnie też zdaje się zawłaszczyć międzyludzką, polską solidarność, powstałą po tragedii smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku oraz nawiązywać do nazwy "Solidarni2010" i ruchu o tej samej nazwie. Przypadek to czy w.w. "ukryty cel" pod szczytnymi hasłami bezinteresownej i altruistycznej pomocy w ramach solidaryzowania się byłych uczniów z ich następcami? Nie rozstrzygam...

4) Oprócz szczytnych celów ważne są również osoby i instytucje je realizujące lub głoszące. Przypomnę, że organizatorem akcji jest Fundacja Świętego Mikołaja.  Nie negując jej dorobku pragnę jedynie wskazać, że jej Przewodniczącym Rady jest Pan Jarosław Gowin - polityki poseł PO a jej Prezesem Zarządu Pan Dariusz Karłowicz, który jest też Członkiem Zarządu TUiR ALLIANZ POLSKA S.A. i TU ALLIANZ ŻYCIE POLSKA S.A. Pan Jarosław Gowin jest różnie oceniany. Ja,  mając swoją fundację starałbym się w jak najmniejszym stopniu ją upolityczniać (dla zwiększenia skuteczności realizacji szczytnych celów). A już na pewno nie powierzyłbym szefowania jej Radzi człowiekowi reprezentującemu tak nieudolną w zarządzaniu państwem polskim oraz dla połowy Polaków wręcz antypolską partię polityczną. Osobiście Pana Dariusza Karłowicza nie znam, ale dla mnie jest mało transparentnym i wątpliwym etycznie jednoczesne zajmowanie stanowisk: Członka Zarządu spółki komercyjnej (nie polskiej i mającej siedzibę w Monachium) i Prezesa Zarządu fundacji charytatywnej. Poza tym sama firma ALIANZ wzbudza kontrowersje historyczne opisane w książce: Gerald D. Feldman: "Allianz and the German Insurance Business, 1933-1945", Cambridge University Press, 2001 (zobacz też: TU).

Poza tym - mając nadzieję, że moje wątpliwości są bezzasadne - życzę powodzenia akcji. Ja natomiast skupię się na pomaganiu konkretnym osobom a nie instytucjom.

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com