poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Dziękuję IM, że Jestem...

Na koniec dnia, refleksyjnie...

Zawsze byłem, jestem i pozostanę pełny szacunku wobec i dla tych, co potrafili oddawać swoje życie za to żebym ja teraz mógł żyć... nie wiem, czy bym tak potrafił...

Dziękuję IM, że jestem...

I zawsze byłem, jestem i pozostanę pełny szacunku dla moich dziadków i babć, moich rodziców i ludzi starszych (walczących za Polskę lub budujących ją w codziennym trudzie życia) za to, że dzięki nim mogę teraz żyć i oddychać, mogę mówić po polsku... Dziękuję im także za to, że mam choć trochę znajomych w mniej więcej moim wieku, z którymi mogę nawet pokłócić się w ojczystym języku... Dziękuję też za to, że nasze dzieci mają znajomych również w swoim wieku i mogą sobie pogaworzyć w ojczystym języku na żaglówce na Mazurach...

Dziękuję IM, że jestem Polakiem... że jesteśmy wszyscy tu i teraz ludźmi żyjącymi w pięknej, naszej Polsce... 

-------------------------------------------------------------------------------------

I tak sobie myślę, co myślą sobie dzisiejsi młodzi rodzice patrząc na swoje małe latorośle... Ciekawe, czy chcieliby żeby jak w końcu ich pociechy dorosną (lub osiągną wiek młodzieńczy) zabierali im, własnym rodzicom "moherowe i starcze" dowody osobiste... aby nie mogli głosować w swoim ojczystym kraju, Polsce... A może wcale o tym nie myślą, bo już pogodzili się z tym, że swoje dzieci widywać będą raz na pół roku... gdy raczą ich odwiedzić w Domu Spokojnej Starości lub - po ustawowej starczej eutanazji - na zbiorowym cmentarzu z tabliczką z setkami nazwisk...

  -------------------------------------------------------------------------------------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Powstanie Warszawskie w słowach śp. Prezdenta RP - Lecha Kaczyńskiego!

Prezydent Lech Kaczyński 1 sierpnia 2009 r.  
Powstanie było wielką manifestacją polskości
(inspiracja: TU, źródło:  TU)

Pierwszego sierpnia 1944 roku, o godzinie 17, milion mieszkańców okupowanej Warszawy oraz 50 tysięcy żołnierzy podziemia znalazło się w ogniu najdłuższej i najbardziej krwawej bitwy partyzanckiej podczas II wojny światowej. Bitwa ta stała się jednym z najważniejszych wydarzeń w dwudziestowiecznej historii Polski.

Mimo upływu 65 lat, mimo że reżim komunistyczny skazał Powstanie Warszawskie na zapomnienie ,mimo niczym nieusprawiedliwionych zaniedbań tych, którzy po 1989 roku odpowiadali za przekazanie Polakom prawdy o ich historii najnowszej, mimo pojawiających się czasem głosów krytycznych, oceniających Powstanie jako błąd militarny i polityczny – wydarzenie to jest dzisiaj mocno obecne w naszej zbiorowej świadomości.

Dzięki wysiłkom twórców Muzeum Powstania Warszawskiego, jednej z najciekawszych i najnowocześniejszych placówek muzealnych w kraju, dzięki staraniom wielu osób i środowisk rozumiejących, iż narody, które tracą pamięć, tracą życie– Powstanie Warszawskie odzyskuje należne mu miejsce w sercach mieszkańców Warszawy i wszystkich Polaków.

Z perspektywy lat coraz lepiej widzimy jego wymiar ponadczasowy, coraz głębiej rozumiemy wpływ, jaki wywarło ono na dalsze losy naszej Ojczyzny. Powstanie Warszawskie było wielką manifestacją polskości, dobitną deklaracją naszego umiłowania wolności i niezależności. Było żądaniem szacunku dla naszych tysiącletnich tradycji państwowości, kultury, sztuki, wiary, języka i obyczaju. Było aktem nie zgody na przedmiotowe traktowanie naszego narodu przez światowe potęgi, dramatycznym wyrazem sprzeciwu wobec cynizmu i bezprawia – również w stosunkach międzynarodowych. Było przypomnieniem całemu światu, że choć nie prowadzimy polityki imperialnej, choć cenimy spokojne życie w granicach naszego kraju i naszych rodzinnych miejscowości, to jednak jesteśmy narodem dumnym i mężnym. Na szacunek i najwyższe uznanie zasługują rozbudowane instytucje Polskiego Państwa Podziemnego, działające nad podziw sprawnie również w warunkach ciężkich walk, a także ofiarna pomoc powstańcom ze strony cywilów dostarczających walczącym wody i żywności, budujących barykady, gaszących pożary, samorzutnie organizujących się w celu utrzymania porządku w mieście ogarniętym wojennym chaosem. Szacuje się, że spośród ponad 150 tysięcy zamordowanych i poległych w stolicy około 90 procent stanowili jej cywilni mieszkańcy. Nigdy o nich nie zapomnimy. Hołd ofiarom i bohaterom Powstania Warszawskiego od lat składany jest pod pomnikiem Gloria Victis, wzniesionym w roku 1946 na powązkowskim cmentarzu komunalnym.

Przed rokiem 1989 uroczystości te miały charakter półprywatny, a ich uczestnicy byli często zastraszani i poddawani różnorakim szykanom. Po odzyskaniu suwerenności organizowane są również oficjalne uroczystości rocznicowe z udziałem najwyższych władz państwowych. Pamięć o tej wielkiej operacji sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego jest także czczona w innych miastach, na terenie całego kraju. Sądzę, że to wzruszające świadectwo szacunku dla narodowych bohaterów jest przejawem bardzo pozytywnych przemian w naszym społeczeństwie, dowodem odradzania się żywego patriotyzmu w narodzie, któremu niegdyś próbowano odebrać dumę i satysfakcję z dokonań poprzednich pokoleń. Jestem przekonany, że przygotowywana inicjatywa ustawodawcza mająca na celu ustanowienie dnia 1 sierpnia świętem państwowym znajdzie Państwa pozytywny odzew.

Szanowni Państwo, drodzy Rodacy!

Gorąco proszę o to, byśmy 1 sierpnia o godzinie 17 zatrzymali się i uczcili minutą ciszy 65. rocznicę Powstania Warszawskiego – ostatniej wielkiej bitwy o wolność i godność naszego narodu.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------- 


Prezydent Lech Kaczyński 2 sierpnia 2009 r.  
Przemówienie Prezydenta RP w Muzeum Powstania Warszawskiego
(inspiracja: TU, źródło:  TU)

„Pani Prezydent, Panie i Panowie Ministrowie, przede wszystkim
Szanowni Uczestnicy tych zdarzeń sprzed 65 lat, dziś odznaczeni,
odznaczeni wcześniej, wszyscy, którzy w tej heroicznej batalii brali
 udział,

zacząć chciałem od jednego: od stwierdzenia, które jest może
oczywiste, ale które chyba jeszcze nie padło: Powstanie Warszawskie,
powstanie z 1944 roku jest dziś mitem. Dlaczego tym mitem jest? Bo do
roli mitu dorosło, bo heroizm powstańców, bo nie cofająca się przed
niczym wola, o której mówiłem przed dwoma dniami, w nim właśnie znalazła
szczególny wyraz. Długa jest historia naszych narodowych zrywów,
począwszy jeszcze od dziesięcioleci, w których I Rzeczypospolita była
formalnie państwem wolnym, od konfederacji dzikowskiej i barskiej, od
wojny w obronie Konstytucji 3 Maja, od powstania kościuszkowskiego przez
walki okresu napoleońskiego, przez powstanie listopadowe i zdarzenia
powstańcze lat 1846-1848, powstanie styczniowe, rewolucję 1905-1907
roku, legiony, te najbardziej znane z I Brygadą na czele w okresie I
wojny światowej, a i także te znane mniej walczące po innej stronie jak
Legion Puławski
– to wszystko składa się na długą historię walki o to,
co Polakom i Polsce należało się w sposób oczywisty, tym dobrem było
niepodległe państwo. Mieliśmy w naszej historii dwa co najmniej państwa
podziemne, to państwo z lat 63-64 i to drugie państwo z lat 1939-1945.
Powstaje więc pytanie, dlaczego właśnie Powstanie Warszawskie urosło do
 roli mitu? Dlaczego właśnie ono?


W poprzednich zrywach też nie brakło bohaterstwa, też nie brakło
determinacji, w niektórych okresach nie brakło i sukcesów, we wszystkich
tych walkach odnieśliśmy przecież wiele zwycięstw w mniejszych i
większych bitwach, ale nie zdarzyło się ani razu, żeby kilkadziesiąt
tysięcy, na ogół młodych, a często bardzo młodych ludzi ruszyło do walki
z uzbrojoną po zęby, świetnie wyszkoloną i zaprawioną w wojnie armią.

Ruszyło i w ciągu kilku dni opanowało większość miasta, chociaż nie
udało się go opanować w całości i walczyło przez 63 dni. Około 40
procent uczestników tych walk poległo, ranni byli bez mała wszyscy – to
jest coś, co rzadko zdarza się w dziejach, a proszę pamiętać, że
walczyła armia ochotnicza, że była to armia partyzancka, nie z poboru,
nie według zasad wpajanej żelaznej dyscypliny.
Stolica była, bo była po
części wyzwolona, ale nie było żadnego zaplecza frontu, mimo wszystko 63
dni boju, chciałem to podkreślić po raz kolejny – 63 dni boju o wolną
Polskę, o to żeby w tych warunkach, które istniały latem 1944 roku,
kiedy widać już było w sposób jednoznaczny, jak ta wojna się musi
skończyć, spróbować zachować niepodległe polskie państwo.

Szanowni Państwo, Szanowni Panowie,

mówimy o warszawskich powstańcach, o ludziach młodych to musimy
wspomnieć o tym, kto ich wychował,
kto z tych ludzi uczynił żołnierzy
bohaterskiej armii. Kto uczynił ich patriotami, nie cofającymi się przed
niczym? Trzeba sobie powiedzieć jasno, uczyniła to II Rzeczypospolita,
uczyniło to państwo, które miało swoje grzechy, ale na pewno nie miało
grzechu jednego, jakim jest zapominanie o tym, że to właśnie
Rzeczypospolita jest dla nas największym dobrem, że tylko w ramach
takiej wspólnoty, my jako naród i każdy z nas oddzielnie, może w sposób
prawidłowy i wolny rozwijać się, taka Polska była przedmiotem marzeń
tych dziewcząt i chłopców, którzy pierwszego sierpnia poszli w bój!
Jak
powiedziałem, bardzo wielu z nich zginęło, byli tacy, którzy zginęli już
po wojnie, walcząc w drugiej konspiracji, którzy zginęli z wyroków
sądów państwa, które śmiało się też nazywać Polską. Ale tutaj na tym
placu przed Muzeum Powstania Warszawskiego musze powiedzieć z olbrzymią
satysfakcją, tysiące z Was, Drogie Panie i Drodzy Panowie dożyło jednak
Polski wolnej, dożyło roku 1989.
Wielu z tych, którzy 20 lat temu byliby
na tym placu już nie ma, ale zobaczyli wolną Polskę, a więc ich trud,
ich walka nie poszła na marne, pozostał mit, który mam nadzieję w naszej
historii będzie wieczny!

Dziękuję bardzo!”

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Powstanie Warszawskie – taka była i taka jeszcze będzie nasza Polska!

Witam

Dziś kolejna rocznica Powstania Warszawskiego – zrywu mieszkańców Warszawy i Polaków przeciw niemieckiemu, hitlerowskiemu okupantowi i morderczemu najeźdźcy na kraje Europy. Warszawa - pomimo tylu lat okupacji, tylu lat cierpienia i wojennego zniewolenia - znów podniosła "rękę wolności i sprawiedliwości" na niemieckich ciemiężców spod znaku marksistowskiego narodowego socjalizmu i dalej kontynuowała  patriotyczną walkę o Polskę, o Ojczyznę, o jej niepodległość, suwerenność i prawo do istnienia.

Był to - zapewne niezrozumiały dla wielu dzisiaj - konieczny akt wynikający z duszy i charakteru naszego narodu, w których polskość i patriotyzm od zawsze były najważniejsze. Dzięki nim oraz chrześcijańskim wartościom Polska mogła w ogóle powstać, rozwijać się jako odrębne państwo, walczyć dla innych "za waszą i naszą wolność" i przetrwać nawet 100 lat zaborów, 100 lat utraty ojczyzny. Dzięki tym wartościom oraz pielęgnowaniu patriotycznej tradycji i niemal genetycznej dążności Polków do niepodległości  połączonej z  suwerennością... dziś ja i Wy, my wszyscy po prostu żyjemy, oddychamy i możemy mieszkać w Polsce, mówić po polsku a nie tylko po rosyjsku lub niemiecku.

Dzięki tym wszystkim, którzy przez wieki – też w Powstaniu Warszawskim – oddawali życie i walczyli za Polskę... jeszcze jako Naród i Rzeczpospolita istniejemy. Także dzięki nim istnieje i funkcjonuje każdy z nas... Może tak należy spojrzeć na każdą przeszłą walkę w obronie naszej Ojczyzny, która tak naprawdę była zawsze walką dla przyszłych pokoleń... dla Nas, współczesnych również... i dla naszych dzieci i wnuków też...

Dawno temu w szkole średniej moja wspaniała nauczycielka historii na jednej z pierwszych z nią lekcji zadała nam takie oto mniej więcej pytanie: "Przyjmijmy, że średnio człowiek żyje 70 lat. Jak myślicie, czy z punku widzenia historii świata, narodów i krajów te 70 lat to jest dużo czy mało?". Pytanie było dla nas, wtedy młodych ludzi, trochę zaskakujące. Przecież nawet jeden rok to był dla nas "szmat czasu" a jak mieliśmy "ogarnąć" jeszcze jakieś niewyobrażalne 70 czy też przeszłe stulecia historii świata? Kilkoro z nas jednak zrozumiało zamysł "historyczki" a ja szybko obliczyłem, że w odniesieniu do naszego jednostkowego życia owe 70 lat stanowi faktycznie jego 100% czasu  trwania, ale w odniesieniu tylko do ludzkiej nowej ery dotychczasowego istnienia świata te 70 lat to raptem tylko 3,5% tych 1984 lat... a przecież świat się jeszcze wtedy nie kończył...

I może właśnie z tej, historycznej i długookresowej perspektywy oceniajmy Powstanie Warszawskie i zasadność jego wybuchu a nie tylko z punktu widzenia współczesnej lewacko-globalistyczno-marksowsko-syjonistycznej poprawności politycznej.

Spróbujmy niejako cofnąć się do roku 1944 i spojrzeć na narodowo-patriotyczny zryw Warszawiaków, zryw Polków ich oczyma... a stanie się on dla nas oczywisty i naturalny. Jeżeli też jeszcze dodatkowo spojrzymy nawet na Powstanie Warszawskie poprzez gehennę powojennych lat (do dzisiaj) zgotowaną naszej Polsce przez cały świat... to tym bardziej winniśmy być wdzięczni nie tylko Powstańcom, ale też wszystkim żołnierzom walczącym z marksistowskim socjalizmem narodowym - zbrodniczym i ludobójczym niemieckim hitlerowskim nazizmem oraz wszystkim żołnierzom (wyklętym) walczącym w czasie wojny i po wojnie z marksistowskim socjalizmem klasowym - zbrodniczym i ludobójczym sowieckim komunizmem.

Patrząc w taki sposób na Powstanie Warszawskie musimy się odnieść zarówno do okresu zaborów naszej Ojczyzny dokonanych przez -przede wszystkim-barbarzyńskie i okrutne kraje sąsiednie, ale też do I Wojny Światowej oraz jej skutków a przede wszystkim do prawdziwych źródeł i przyczyn powstania dwóch najokrutniejszych w dziejach świata totalitaryzmów: marksistowskiego narodowego (robotniczego) socjalizmu - nazizmu oraz marksistowskiego klasowego (robotniczego) socjalizmu - komunizmu.

Trzeba stawiać oczywiste pytania dotyczące czynników wybuchu I WŚ, ale też zastanowić się dlaczego akurat  tuż po jej zakończeniu niemieckie instytucje finansowe (m.in. Skarb Cesarstwa Niemieckiego)   udzieliły wsparcia finansowego przybyłemu do Rosji (w nadzwyczajnych okolicznościach - dzięki właśnie Niemcom*) ze szwajcarskiej emigracji W. Leninowi, który mógł za ich pieniądze zbudować sowiecką partię komunistyczną i przeprowadzić Rewolucję Komunistyczną.  Może też warto poznać prawdę, kto tak naprawdę finansował zarówno komunizm oraz późniejszy nazizm i dlaczego były to według wielu kręgi związane z rodzinami m.in.: Rockefellerów, Morganów, Warburgów i Rothschildów. Może też wtedy łatwiej nam będzie zrozumieć dlaczego w Niemczech tak popularny był wówczas komunizm i dlaczego J. Stalin chciał "wyrugować Polskę z mapy świata" w 1920 roku oraz "rozlać" bezpaństwowy marksistowski socjalizm klasowy na całą Europę. Może łatwiej też będzie nam zrozumieć nienawiść sowieckiego komunizmu i niemieckiego nazizmu wobec J. Piłsudskiego i Polski oraz samych Polaków. Jeżeli jeszcze postaramy się  "nałożyć na to" całą skomplikowana historię stosunków polsko-niemiecko-rosyjskich to efekt synergii w postaci wprost nieracjonalnie rozbudowanej nienawiści Niemców i Sowietów do Polski w okresie II Rzeczpospolitej i okresie II Wojny Światowej (a może i do dzisiaj) stanie się zrozumiały... i zrozumiała stanie się też decyzja Polaków, którzy chcieli "przywitać" Sowietów w wolnej i suwerennej stolicy Polski a tym samym w stolicy wolnego, niepodległego i suwerennego państwa polskiego.  

Może też - dla zrozumienia ówczesnego myślenia geopolitycznego dowództwa AK – trzeba też poznać źródła kryzysu światowego lat 30-tych XX wieku i wskazać głównych jego "sprawców" i zrozumieć dlaczego były to akurat w dużej mierze międzynarodowe instytucje finansowe i ludzie z nimi związani. Powstanie NSDAP było możliwe m.in. tylko w czasie trwania takiego kryzysu i na gruncie szerzenia rzekomego niesprawiedliwego potraktowania Niemców przez Ligę Światową i Traktat Wersalski. Ciekawym zapewne byłoby też poznanie kulis powstania Ligi Światowej i znalezienie odpowiedzi dlaczego tak ufała ona zarówno nazistowskim Niemcom jako i komunistycznym Sowietom.

Oceniając przyczyny i powody wybuchu Powstania Warszawskiego zapewne warto też wgłębić się w przebieg całej II Wojny Światowej i okres poprzedzający jej wybuch a przede wszystkim poznać wszystkie okoliczności podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow i dokonania przez Niemcy i Sowiecką Rosję de facto IV Rozbioru Polski (krótko: TU, ale mam nadzieję to tylko zachęci do  zgłębienia tematu). Chyba warto postarać się zrozumieć Powstańca, który pamiętał jak w 1939 roku marksistowski sowiecki klasowy socjalizm zwany komunizmem wspólnie z marksistowskim niemieckim socjalizmem narodowym zwanym nazizmem... zaatakowali - zgodnie z podpisanym porozumieniem - wspólnie nasz kraj i rozpętali II Wojnę Światową... Może warto też wiedzieć i empatycznie zrozumieć ówczesnych Polków-Powstańców, którzy cały czas jeszcze gdzieś w duszy słyszeli słowa, które w kilka dni po klęsce wrześniowej  wypowiedział Wiaczesław Mołotow: „Polska, ten pokraczny bękart Traktatu Wersalskiego, przestała istnieć" (w rzeczywistości w opublikowanym w listopadzie 1939 r. przez Wydawnictwo Państwowego Naczelnego Komitetu Obrony przemówieniu odmawiało się międzywojennej Polsce cech ludzkich, zostaliśmy określeni tam przez Mołotowa jako "urodliwoje djetiszcze". Nazwano nas więc potworkiem, pokraką, czyli czymś, co nie zasłużyło na istnienie w międzynarodowej wspólnocie). A warto wiedzieć, że 1 sierpnia 1944 roku Wiaczesław Mołotow dalej był Ministrem Spraw Zagranicznych ZSRR i był nim aż do 1949... i później w latach 1953-1956...

Oceniając też stosunek Polaków do Rosji Sowieckiej i do Niemców może też warto zrozumieć, że tak naprawdę wojny niemiecko-sowieckiej  nigdy by nie było, gdyby nie "mitomańska małość Hitlera". Sam Hitler miał kompleks Stalina, który był jego marksistowskim "nauczycielem" tyranii... Gdyby nie ta wybujała megalomania i mitomania Hitlera to prawdopodobnie w listopadzie 1940 roku ZSRR przystąpiłby do do "osi Berlin-Rzym-Tokio"...


Patrzmy na Powstanie Warszawskie oczami nas Polaków i oceniajmy je z narodowego, polskiego i tradycyjnie europejskiego punktu widzenia i naszych interesów a nie poprzez pryzmat narzuconych nam  idei  lewacko-globalistycznych, wyrosłych z obcej nam antykatolickiej i gnostyckiej filozofii  Georga Wilhelma Friedricha Hegla oraz jej kontynuatorki w postaci utopijnej marksistowskiej teorii filozoficznej powstałej w umyśle Karola Marksa.


Pamiętajmy, że gdyby nie oni wszyscy... nasi przodkowie walczący o niepodległość i suwerenność naszej Ojczyzny, to dzisiaj zapewne Polski już dawno by nie było i moglibyśmy zapomnieć o antykomunistycznych, zrywach lat 1956, 1968, 1970, 1976 czy strajkach roku 1980 i powstaniu Solidarności (pomijam fakt komunistycznych źródeł inspiracji do owych powstań  antykomunistycznych)... Polski by po prostu nie było i nie miałby kto o nią walczyć....

Jakże przykrym więc staje się  fakt, że dziś tak wielu z nas woli mówić, że są Europejczykiami a nie wpierw Polakami... Jakże przykre jest, że tak łatwo było pokonać w wielu polskość bez użycia "siły miecza" a jedynie przemocą siły propagandy, kłamstwa i stopniowego ogłupiania oraz prymitywnego odmóżdżania... Jakże przykrym jest dziś czytać napisane przez "polskiego" ministra spraw zagranicznych słowa krytyki Powstania Warszawskiego...

Kończąc mam jednak bardzo złą wiadomość dla wszystkich, którzy już triumfują, że wreszcie udało im się fizyczną lub psychiczną przemocą zniszczyć naród polski, zniszczyć Polskę, zniszczyć Europę... Niestety w swojej "bucie" zapomnieli widocznie o tym, że każdy na świecie człowiek jest nim niezależnie od pochodzenia, rasy, klasy, wyznania, koloru skóry... Każdy jest człowiekiem, nie ma żadnych podludzi i nadludzi a "człowieka można przemocą ugiąć, ale nie można go zniewolić"! Słabeusze!: "przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości"  (**). Pamiętajcie więc Ci wszyscy "słabeusze", którzy chcą na kłamstwie i manipulacji formować "nowego człowieka", budować nowy marksistowsko-globalistyczno-lewacki wyimaginowany i antyludzki świat...   bez wartości, bez tradycji i historii, bez narodów i państw: "Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią" (**) a budowla bez fundamentów zawsze się zawali... 

Jeszcze nas trochę zostało i... " jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy...."..

Pozdrawiam

* W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. ""(...) trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych"" (Źródło: TU - przypis 5). Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił równie jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917,

**  Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko w: "Módlmy się... z Błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszką", Wydawnictwo JUT, Szczebrzeszyn 2010, s. 20-24.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com