Witam
Bardzo smutne czerwcowe dni dla Polski.
4 czerwca 1989
Wybory parlamentarne w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, czyli PRL. Wybory nie mające nic wspólnego z demokracją ani wolnością. Wybory przeprowadzone konstytucyjnie w państwie ustanowionym przez Sowietów czyli PRL a nie w Wolnej Polsce. Wybory antydemokratyczne, które stworzyły na następne 20 lat przepoczwarzoną z PRL tzw. III RP i były wynikiem zdrady narodowej dokonanej przy okrągłym stole. To dzień - moim zdaniem - hańby narodowej, którego też konsekwencją było powołanie na stanowisko Prezydenta zwolszczonego Jaruzelskiego. Ten funkcjonariusz wprowadził też nielegalnie Stan Wojenny i moim zdaniem jest jednym z najpotworniejszych postaci w historii Polski.
Przy Okrągłym Stole i w Magdalence dokonano podziału przyszłych łupów i ustalono warunki utrzymania się przy władzy zbrodniczych komunistów i ich pseudodemokratycznych, różowych agentów lub quasi agentów. W Magdalence zasiadało tylko około 20% etnicznych prawdziwych Polaków, resztę stanowili nam etnicznie obcy i a'priori nienawidzący Nas. Tak jest do dzisiaj.
Efektem obrad "okrągłego stołu" była zgoda na "częściowo wolne" wybory w Polsce, ale pod warunkiem utrzymania przez komunistów funkcji Prezydenta oraz dalszego nadzoru nad newralgicznymi dla naszego państwa specsłużbami, w tym wojskowymi. Nawet przy takich ustaleniach Adam Michnik (syn komunisty Ozjasza Szechtera, przyrodni brat komunistycznego, wojskowego prokuratora lat stalinowskich Stefana Szechtera do dzisiaj podobno mieszkającego w Szwecji) musiał jednak wybrać się w lipcu 1989 roku do Moskwy ... czyżby po instrukcje od KGB oraz w celu ustalenia harmonogramu działań? KGB już w czerwcu 1985 roku przewidywało powstanie w Polsce rządu z udziałem opozycji!
Okrągły Stół był zdradą narodową dla Polski i ukształtował dominację komunistów i quasi komunistów w całej III RP. Umożliwił też zawłaszczenie polskiej własności przez nomenklaturę komunistyczną i zezwolił de facto na rządzenie Polską w dalszym ciągu przez specsłużby, w tym WSI, która nigdy do czasów rządu J. Kaczyńskiego nie była zweryfikowana. Okrągły Stół był też okresem ostatnich zbrodni na księżach: Suchowolcu i Niedzielaku zamordowanych również przez komunistyczne specsłużby.
Czym był Okrągły Stół można zobaczyć m.in. na poniższych filmach.
4 czerwca 1992 roku
Nocą zostaje odwołany gabinet Jana Olszewskiego tylko dlatego, że próbował ujawnić sieć komunistycznych agentów funkcjonujących na najwyższych stanowiskach państwowych w ówczesnej Polsce. Nazwiska te stanowiły kwintesencję osób dokonujących zdrady przy "okrągłym stole" i nie tylko. Sejm w nocnym głosowaniu z 4 na 5 czerwca 1992 - na wniosek zbolkowanego Wałęsy - i kilkanaście godzin po wykonaniu przez ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza uchwały Sejmu o ujawnieniu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa (tzw. lista Macierewicza) odwołał rząd J. Olszewskiego. Dzień po odwołaniu rządu Olszewskiego prezydent Lech Wałęsa desygnował na szefa rządu prezesa PSL Waldemara Pawlaka.
Całość najlepiej ilustruje film: "Nocna zmiana", który polecam przede wszystkim młodym ludziom:
Smutno pozdrawiam w ten dzień - rocznicę ponownego, błękitnego zniewolenia Polski
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
sobota, 4 czerwca 2011
Jam nieraz ciekawski klient Biedronki... i papierosy...
Witam
Bywają nieraz takie dni, że nawet przeglądając wszystkie fora internetowe, telewizje, informacje, widząc ekstatyczne samozadowolenie twórców III RP a antytwórców wolnej Polski, czytając jakieś gazety... ma się tego wszystkiego dość i najzwyczajniej w świecie ma się ochotę coś zjeść... np. grillowanego!
Tak to dzisiaj ze mną było...
...a, że o portugalskiej w Polsce sieci dyskontowej "Biedronka" ostatnimi czasy cokolwiek bolkowo głośno bywało, wiedziony broszurą reklamową "Ognisty Grill" odwiedziłem ten zacny cudów spożywczych przybytek. Coś tam kupiłem a jakże, wszak i dla mnie codziennie niskie ceny bywają kuszące... tylko dlaczego akurat wiele produktów jest w tak wielkich opakowaniach i jest ich za dużo jak na jednorazowy zakup? Tak tylko pytam, bom nieraz ciekawski konsument...
Ale największą mą ciekawość konsumencką wzbudził przesympatyczny tekst o ochronie środowiska, o które dba zapewne portugalska w Polsce sieć "Biedronka". Tekst ten widnieje na odwrotnej stronie okładkowej broszurki i brzmi:
"W trosce o środowisko folder wyprodukowano na papierze z zawartością makulatury, a drewno użyte do produkcji tego papieru pochodzi z kontrolowanych i odnawialnych zasobów leśnych".
Przeczytałem, zrozumiałem... ale doprawdy pojawiła się u mnie jedna wątpliwość natury być może naiwnej: Skąd Jerónimo Martins wie o pochodzeniu drewna użytego do produkcji owego papieru, na którym dokonano kolorowego wydruku i jaki to właściwie udział stanowi makulatura w całości jego gramatury?
Po głębszym zastanowieniu stwierdziłem jednak, że jestem chyba jakiś nierozgarnięty... Przecież każdy Polak wie, że właściciel Biedronki, czyli owy JM dokładnie kontroluje (jest też właścicielem?) miejsca dokonywania ścinania drzew do produkcji papieru do jego ulotek. Mało tego! Monitoruje transport właśnie ściętego drzewa do określonych zakładów celulozowych a w tych zakładach ma swoich przedstawicieli pilnujących aby określone kłody były przetwarzane tylko dla Biedronki wraz ze ściśle określonym wkładem makulatury. Ci sami pracownicy Biedronki dzień i noc z trwogą wpatrują się w tony papieru, by ten "ich" pojechał do odpowiedniej hurtowni a później zapewne śledząc również drogę tegoż papieru do odpowiedniej drukarni. No, no... zostają jeszcze pracownicy pilnujący, by w drukarze drukowali ich ulotki na tym określonym papierze....
Zamyśliłem się... Będzie miał co robić Instytut Lecha Wałęsy.... ale to tylko taka ma naiwna wieczorno-piątkowa i być może zupełnie absurdalna pisanina dla zabicia "głodu nikotynowego", bo właśnie od 4 dni już nie palę (bez żadnych tam plastrów czy innych świństw jako wspomagaczy - wrażenia z rzucania postaram się opisać, ale może jednak trochę później... o ile wytrzymam...)
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Bywają nieraz takie dni, że nawet przeglądając wszystkie fora internetowe, telewizje, informacje, widząc ekstatyczne samozadowolenie twórców III RP a antytwórców wolnej Polski, czytając jakieś gazety... ma się tego wszystkiego dość i najzwyczajniej w świecie ma się ochotę coś zjeść... np. grillowanego!
Tak to dzisiaj ze mną było...
...a, że o portugalskiej w Polsce sieci dyskontowej "Biedronka" ostatnimi czasy cokolwiek bolkowo głośno bywało, wiedziony broszurą reklamową "Ognisty Grill" odwiedziłem ten zacny cudów spożywczych przybytek. Coś tam kupiłem a jakże, wszak i dla mnie codziennie niskie ceny bywają kuszące... tylko dlaczego akurat wiele produktów jest w tak wielkich opakowaniach i jest ich za dużo jak na jednorazowy zakup? Tak tylko pytam, bom nieraz ciekawski konsument...
Ale największą mą ciekawość konsumencką wzbudził przesympatyczny tekst o ochronie środowiska, o które dba zapewne portugalska w Polsce sieć "Biedronka". Tekst ten widnieje na odwrotnej stronie okładkowej broszurki i brzmi:
"W trosce o środowisko folder wyprodukowano na papierze z zawartością makulatury, a drewno użyte do produkcji tego papieru pochodzi z kontrolowanych i odnawialnych zasobów leśnych".
Przeczytałem, zrozumiałem... ale doprawdy pojawiła się u mnie jedna wątpliwość natury być może naiwnej: Skąd Jerónimo Martins wie o pochodzeniu drewna użytego do produkcji owego papieru, na którym dokonano kolorowego wydruku i jaki to właściwie udział stanowi makulatura w całości jego gramatury?
Po głębszym zastanowieniu stwierdziłem jednak, że jestem chyba jakiś nierozgarnięty... Przecież każdy Polak wie, że właściciel Biedronki, czyli owy JM dokładnie kontroluje (jest też właścicielem?) miejsca dokonywania ścinania drzew do produkcji papieru do jego ulotek. Mało tego! Monitoruje transport właśnie ściętego drzewa do określonych zakładów celulozowych a w tych zakładach ma swoich przedstawicieli pilnujących aby określone kłody były przetwarzane tylko dla Biedronki wraz ze ściśle określonym wkładem makulatury. Ci sami pracownicy Biedronki dzień i noc z trwogą wpatrują się w tony papieru, by ten "ich" pojechał do odpowiedniej hurtowni a później zapewne śledząc również drogę tegoż papieru do odpowiedniej drukarni. No, no... zostają jeszcze pracownicy pilnujący, by w drukarze drukowali ich ulotki na tym określonym papierze....
Zamyśliłem się... Będzie miał co robić Instytut Lecha Wałęsy.... ale to tylko taka ma naiwna wieczorno-piątkowa i być może zupełnie absurdalna pisanina dla zabicia "głodu nikotynowego", bo właśnie od 4 dni już nie palę (bez żadnych tam plastrów czy innych świństw jako wspomagaczy - wrażenia z rzucania postaram się opisać, ale może jednak trochę później... o ile wytrzymam...)
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
środa, 25 maja 2011
Prezydentowa osamotniona...
Witam
"Chyba jeszcze nikt w historii stosunków polsko-amerykańskich nie strzelił takiej gafy! Prezydent Bronisław Komorowski zasugerował Barackowi Obamie, że zdradza go żona! Przy okazji jednak, trzeba to zauważyć, wytknął też amerykańskiemu prezydentowi "olewcze" podejście do polskich spraw. Sęk w tym że zrobił to wszystko w swoim stylu - zupełnie nieświadomie!" (Źródło: TUTAJ)
Michelle Obama nie chce widzieć Komorowskiego, tako pisze "michael" na swoim blogu... A rzecze on tak: "Podczas wizyty prezydenta USA w Polsce, Barackowi Obamie nie będzie towarzyszyła małżonka - Michelle. Według "Naszego Dziennika", jest inny powód jej nieobecności, niż tłumaczą to oficjalnie Amerykanie. Oficjalne źródła USA mówią, że było planowane, iż pierwsza dama wróci wcześniej do domu, a to z powodu egzaminu zdawanego przez córki pary prezydenckiej w szkole. Prawdziwy powód absencji Michelle Obamy jest jednak inny. To dyplomatyczny odwet za gafy i nietakty, jakich dopuścił się wobec niej prezydent Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty w USA, w grudniu ubiegłego roku. Polski prezydent podpadł zwłaszcza tym, że w jednej z wypowiedzi "podważał wierność małżeńską żony amerykańskiego prezydenta". Komorowski chciał wtedy zażartować, a zamiast tego wywołał międzynarodowy skandal. Nie ma się więc co dziwić, że teraz pani Obama nie ma ochoty na spotkanie z polskim prezydentem".
Nic dodać, nic ująć... trzeba być ślepcem intelektualnym, żeby nie dostrzegać najbardziej prymitywnego osobowościowo i intelektualnie, polskiego uzurpatora prezydenckiego... smutne..
Pozdrawiam
P.S.
Komentarz wyśmienity JnaA: "Pani Obama miała obawy jak ją jeszcze może obrazić tym razem skoro radził Barackowi Husajnowi dobrze ją pilnować (może eunucha zatrudnić?) oraz do kogo ją może porównać p.rezydent skoro Dunki porównał do kaszalotów, królowej podpieprzył kieliszek a Angeli POkazał kindersztubę pierwszy zajmując fotel gdy goście stali".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
"Chyba jeszcze nikt w historii stosunków polsko-amerykańskich nie strzelił takiej gafy! Prezydent Bronisław Komorowski zasugerował Barackowi Obamie, że zdradza go żona! Przy okazji jednak, trzeba to zauważyć, wytknął też amerykańskiemu prezydentowi "olewcze" podejście do polskich spraw. Sęk w tym że zrobił to wszystko w swoim stylu - zupełnie nieświadomie!" (Źródło: TUTAJ)
Michelle Obama nie chce widzieć Komorowskiego, tako pisze "michael" na swoim blogu... A rzecze on tak: "Podczas wizyty prezydenta USA w Polsce, Barackowi Obamie nie będzie towarzyszyła małżonka - Michelle. Według "Naszego Dziennika", jest inny powód jej nieobecności, niż tłumaczą to oficjalnie Amerykanie. Oficjalne źródła USA mówią, że było planowane, iż pierwsza dama wróci wcześniej do domu, a to z powodu egzaminu zdawanego przez córki pary prezydenckiej w szkole. Prawdziwy powód absencji Michelle Obamy jest jednak inny. To dyplomatyczny odwet za gafy i nietakty, jakich dopuścił się wobec niej prezydent Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty w USA, w grudniu ubiegłego roku. Polski prezydent podpadł zwłaszcza tym, że w jednej z wypowiedzi "podważał wierność małżeńską żony amerykańskiego prezydenta". Komorowski chciał wtedy zażartować, a zamiast tego wywołał międzynarodowy skandal. Nie ma się więc co dziwić, że teraz pani Obama nie ma ochoty na spotkanie z polskim prezydentem".
Nic dodać, nic ująć... trzeba być ślepcem intelektualnym, żeby nie dostrzegać najbardziej prymitywnego osobowościowo i intelektualnie, polskiego uzurpatora prezydenckiego... smutne..
Pozdrawiam
P.S.
Komentarz wyśmienity JnaA: "Pani Obama miała obawy jak ją jeszcze może obrazić tym razem skoro radził Barackowi Husajnowi dobrze ją pilnować (może eunucha zatrudnić?) oraz do kogo ją może porównać p.rezydent skoro Dunki porównał do kaszalotów, królowej podpieprzył kieliszek a Angeli POkazał kindersztubę pierwszy zajmując fotel gdy goście stali".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)