Prezentuję niniejszym wiersz J. Tuwima "Całujcie mnie wszyscy w dupę" oraz jego uwspółcześnioną - wedle mnie bardzo celną - parafrazę, na którą natknąłem się w sieci. Cytuję obydwa wiersze mając nadzieję, że nie zgorszę tym czytelników a raczej wprawię ich w pewną zadumę nad czasami przeszłymi i teraźniejszymi...
Julian Tuwim
Tytuł: "Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali"
Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !…
"Całujcie mnie wszyscy w dupę"
autor nieznany* (współczesna parafraza wiersza J. Tuwima)
Absztyfikanci od Donalda
i SLD-owskie równe chłopy,
Co podliczacie swoje salda,
wy honorowe mizeroty.
Warszawskie bubki, żygolaki,
z szajką wytwornych pind na kupę,
cwaniaki, franty, zabijaki.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Wy hazardowi rwacze kasy
Rychy i Zbychy z Mirem w odwodzie
Wy POlszewickie przekrętasy
Bez przerwy na złodziejskim głodzie
Którzy amnezją powaleni
zbieracie się w bandycką kupę
Nie wszyscy tutaj wymienieni,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy, oszuści i blagierzy,
Wypierdy bez polskiego ducha
Myślicie, że wam naród wierzy
- usunie Was stąd zawierucha.
Karne pętaki i szturmowcy,
co grać gotowi nawet trupem
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Wajdy i Kutze wskroś ponure,
Hołdysy, bez mózgowej Kory.
Podskakiwacze pod kulturę,
którzy bezwiednie robią w pory.
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I jeszcze Bolek dureń krewki,
Co dużo chciałby, a nie może,
oraz „profesor” Bartoszewski
(Pan wie już za co, „profesorze” !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Pitero, co masz taki tupet,
że szczujesz na nas swe szczenięta;
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I ty półhrabku z Ruskiej Budy
co Putinowi liżesz zadek,
sprzedajesz Polskę – tobie kudy
patriotyzmu trzymać spadek.
I europejscy marzyciele,
zebrani w malowniczą trupę
Z ryżym i miernym kpem na czele,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I ty fortuny skurwysynu,
gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, spod Lublina łże-pajacu,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy głupawi niewolnicy,
sondaży co wam mózg lasują,
„autorytetów” zwolennicy,
które naprawdę na was plują.
I wy warszawskie wykształciuchy,
co nadstawiacie władzy pupę,
głosując jak więzienne juchy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Wy z komuchami w lewej flance,
ciągnący z Polski grubą rentę,
szerzący dziś moralną francę,
niszczący wszystko to co święte,
I ty, proroku z TVN-u,
co mózg związany masz na supeł,
i w własnym szambie brak ci tlenu.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy, o których zapomniałem,
lub pominąłem was przez litość,
to nie dlatego, że się bałem,
Ale, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
zapewne skażesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę !…
--------------------------
Pozdrawiam
*Prawdopodobnie autorem jest bloger o nicku "Palnick"
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palikot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palikot. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 czerwca 2013
środa, 15 maja 2013
Nie podoba się? To wynocha z mojego kraju!
Niemniej do jednego muszę się po raz wtóry odnieść i to w sposób być może dla niektórych ponownie zbyt emocjonalny, ale...
Cały czas, coraz bardziej mam po prostu już dość tych wszystkich, dla których Polska to nienormalność! Mam dość tych wszystkich, którzy nie szanują moich przodków, mojej wiary, mojej historii, mojej tradycji, mojego języka, mojej Polski.
Mam serdecznie dość widoku tych ich roześmianych gęb przypominających mi szpetne świńskie mordy nawiedzone przez złego ducha hipokryzji, kłamstwa, morderstwa, zła, konsumpcjonizmu, relatywizmu, warcholstwa, emocjonalnej pustki, mitomaństwa, postmodernizmu, globalizmu, syjo-komuno-lewactwa i... wprost szaleństwa... Chwilami miałbym ochotę po prostu najzwyczajniej w świecie odczuć satysfakcję z ich upadku, chciałbym widzieć ich cierpienie i strach w ich oczach...
Na szczęście bardzo szybko w moim sercu zwyciężać zaczyna smutek, politowanie i współczucie dla nich... Wiem, że są tak przesyceni małością zła, iż tylko wielkość dobra może ich zmienić. Zawsze jest na to czas, w każdej chwili, każdego dnia... Muszą tego jednak chcieć, choć intencjonalnie wykazać się wolą wyznania wyrządzonych przez nich krzywd i ich naprawienia...
A jak tego nie chcą, jak im się nie podoba polskość i moja Ojczyzna, jak jej nienawidzą to... niech stąd wyp.... ! Dla nich nie ma miejsca na polskiej, naszej ziemi! Jeżeli tak uwielbiają babrać się w fecesach to niech sobie szukają swojego chlewu gdzie indziej a nie budują go w Polsce.
Tak, Panie Premierze! Dla Ciebie "...polskość to nienormalność...", więc nie ma dla ciebie miejsca w Polsce a uciekając z niej zabierz ze sobą swoją przyboczną hołotę.
Tak, Panie J. Palikocie! Uważasz, że już "...przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości...", więc - jako zapewne etnicznie obcy Polakom - uciekaj stąd czym prędzej i zabierz ze sobą swoją przyboczną i fałszywie hrabiowską hołotę!
Tak, Panie "różowo-czekoladowy prezydęcie", fałszywy hrabio! Żałowałeś, że ruski snajper nie zastrzelił z 30 metrów twojego poprzednika a przejąłeś obowiązki prezydenta antykonstytucyjnie i ponadto - według ciebie - byłoby najlepiej jakby Polska wyszła z NATO! Ośmieszyłeś nasze tegoroczne Święto Flagi Państwowej, nasze umiłowanie tradycji i polskości. Uciekaj z mojej Polski do swoich WSI-wych i GRU-owych towarzszy... Przyjmą cię zapewne z otwartymi ramionami...
I wy wszyscy, którzy przedkładacie niemiecką europejskość i sowieckość nad dobro mojej Ojczyzny, wy wszyscy TW, KO, zdrajcy i mordercy... opuśćcie Polskę na dobre! Mam was dość!
Może wśród Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Brytyjczyków, Szwedów, Włochów, Rosjan, Żydów i innych będzie wam lepiej... Wszak tam już nie będziecie musieli znosić tych znienawidzonych Polaków, tej chorej dla was Polski! Tam wam będzie dobrze, będziecie kochani, każdy was przyjmie zapewne z wielką ochotą... Wasza nienawiść do Polaków zamieni się w miłość do Niemców, Francuzów, Żydów i innych... Będziecie w końcu szczęśliwi a my - Polacy może kiedyś wam wybaczymy... Może...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 8 października 2012
Sondażowa redukcja biegów przed ostrym zakrętem
Pędzący do tej pory z dużą szybkością i na ostatnim biegu, rządowo-koalicyjny
automobil w ostatnich miesiącach zdecydowanie zwalnia i przygotowuje się
zapewne do ostrego zakrętu, zmiany kierunku jazdy oraz roszady pasażerów. Dotychczasowi zaś podróżni są
zdezorientowani i mogą tylko wierzgać nóżkami, próbować zmieniać ułożenie swoich
siedzeń, trochę pokrzyczeć i… raczej wyłącznie przyglądać się perfekcyjnym manewrom technicznym dokonywanym przez kierującego pojazdem. A ten - jak wiadomo - jest raczej
powszechnie nieznany, co wydaje się oczywiste skoro wywodzi się z kręgów
spec-chłopców i nad-chłopców spod znaku SOWY oraz ekierki i cyrkla.
Trzeba przyznać, że kierowca jest bardzo sprawny
i potrafi bezbłędnie wejść w zakręt redukując w odpowiednim czasie i w odpowiedniej
kolejności poszczególne przełożenia… Wykazując się niebywałą przecież precyzją
zdecydowanie zwolnił i zmienił biegi przejeżdżając obok AmberGold, czym wprawił
w zdenerwowanie i zakłopotanie najważniejszego pasażera, teraz zaś już ostro przyhamował
mijając znaną firmę badawczą TNS Polska. Główny pasażer – który do tej pory
ślęczał na tylnym siedzeniu szlifując nowe przemówienie – już wie, że zakręt
jest nieunikniony a do samochodu mogą wsiąść jeszcze dodatkowe osoby… Dla niego
zaś może zabraknąć miejsca…
Pozdrawiam
P.S. 1.
Inspiracją do napisania tego krótkiego tekstu był post Chłodnego Żółwia pt.: Koniec pewnej ePOki... Czas na Schetynę?. W komentarzu do niego napisałem mniej więcej (tutaj trochę rozszerzam pierwotną wersję komentarza nie zmieniając jego sensu):
Inspiracją do napisania tego krótkiego tekstu był post Chłodnego Żółwia pt.: Koniec pewnej ePOki... Czas na Schetynę?. W komentarzu do niego napisałem mniej więcej (tutaj trochę rozszerzam pierwotną wersję komentarza nie zmieniając jego sensu):
„Dobrze prawisz autorze. Ja już w lipcu w swoim
poście Polski "bilderberg"wieszczy rewolucję w PO i wyznacza następcę po D. Tusku!! pisałem, że sam
A. Olechowski dał sygnał wszystkim do przełożenia „wajchy” oraz zwinięcia „parasola
ochronnego” nad D. Tuskiem i - nakazowo dla wtajemniczonych - zapowiedział
zmiany oraz krytykował sobie D. Tuska i PO pod jego rządami, że hej ;). Co
prawda A. Olechowski wskazywał jako następcę premiera S. Nowaka, ale o G.
Schetynie też wypowiadał się całkiem pozytywnie. Zdecydowanie natomiast „piał z
zachwytu” nad J. Palikotem wskazując na jego polityczny talent a nawet geniusz
(sic!). Cała wymieniona przez „wajchowego” trójka jest zresztą bardzo blisko
związana z B. Komorowskim oraz jego unio-wolnościowym otoczeniem i to on – zgodnie z pierwotnym scenariuszem „chłopców”
- ma przejąć całość władzy w Polsce. "Wajchowy" oczywiście też pozytynie nie zapomniał wsomnieć o L. Balcerowiczu. Sądzę też, że PSL przeczuwa coś
niedobrego dla siebie, stąd ostatnie inicjatywy rozmów z PiS i zdecydowanie się
na otwartą wojnę z J. Gowinem... Być może już niedługo doczekamy się zmiany na
stanowisku premiera… Czyżby „chłopcy postawili już na Schetynę w tej roli a na
wicepremiera szykowali nam J. Palikota? Może
właśnie też owe sondaże są kolejną „wajchą” i w obronie przed „Kaczyzmem”
poszerzona zostanie koalicja o Ruch Palikota a Tuska zamieni Schetyna lub
Nowak? Dla mnie będzie to jeszcze większy koszmar i nóż w mej kieszeni już sam
się otwiera…”.
P.S.2.
Refleksyjnie o ostatnich sondażach… Wielokrotnie* wskazywałem na fakt możliwości dokonywania manipulacji sondażami na każdym etapie procesu badawczego: od sposobu budowy kwestionariusza i kolejności zadawania pytań oraz ich brzmienia poprzez proces liczenia, weryfikacji i analizy danych aż po prezentacje wyników badania. Prawdopodobieństwo nierzetelności badawczej jest szczególnie duże w przypadku sondaży popularności partii politycznych dokonywanych na zamówienie przez polskie instytucje badawcze i długo przed wyborami. W takim przypadku ewentualne rozbieżności z oficjalnymi wynikami przyszłych wyborów można tłumaczyć faktem zmian - w tak długim czasie - preferencji wyborczych. Chciałbym, aby firmy badawcze w Polsce miały opinię rzetelnych, ale wszyscy wiemy, że raczej należy je oceniać negatywnie, nad czym boleję. Uważam – być może niesprawiedliwie – że ostatni sondaż jest wynikiem odpowiedniego „zamówienia” na taki a nie inny ich wynik i jest skierowany wyłącznie do wyborców PO (lemingów i czerpiących profity z PRL-bis). To tylko moja opinia i mogę się mylić. Oprócz tego, o czym wspomniałem w zasadniczym tekście, dodatkowym – może makiawelicznym - powodem ich opublikowania było przestraszenie własnych wyborców "Kaczorem" i zmobilizowanie ich do walki z nim. Ponadto dodatkowym celem sondażu było stworzenie u lemingów oraz beneficjentów systemu paniki i oczekiwania na cudowne oraz ozdrowieńcze kolejne "ekspose" Tuska. No tak – miały pomyśleć lemingi - musimy zaciskać pasa, ale to już lepsze niż zwycięstwo PiSiorów. Czyli musimy - mimo wyrzeczeń - dalej popierać Tuskusia lub RPP, bo inaczej wygra Kaczor i wtedy będzie katastrofa (lemingi) lub odcięcie od profitów i sądy powszechne (beneficjenci systemu). Sądzę jednak, że najważniejszym powodem jest – wskazany w tekście – zbliżający się zakręt i roszada pasażerów w samochodzie rządowym.
Refleksyjnie o ostatnich sondażach… Wielokrotnie* wskazywałem na fakt możliwości dokonywania manipulacji sondażami na każdym etapie procesu badawczego: od sposobu budowy kwestionariusza i kolejności zadawania pytań oraz ich brzmienia poprzez proces liczenia, weryfikacji i analizy danych aż po prezentacje wyników badania. Prawdopodobieństwo nierzetelności badawczej jest szczególnie duże w przypadku sondaży popularności partii politycznych dokonywanych na zamówienie przez polskie instytucje badawcze i długo przed wyborami. W takim przypadku ewentualne rozbieżności z oficjalnymi wynikami przyszłych wyborów można tłumaczyć faktem zmian - w tak długim czasie - preferencji wyborczych. Chciałbym, aby firmy badawcze w Polsce miały opinię rzetelnych, ale wszyscy wiemy, że raczej należy je oceniać negatywnie, nad czym boleję. Uważam – być może niesprawiedliwie – że ostatni sondaż jest wynikiem odpowiedniego „zamówienia” na taki a nie inny ich wynik i jest skierowany wyłącznie do wyborców PO (lemingów i czerpiących profity z PRL-bis). To tylko moja opinia i mogę się mylić. Oprócz tego, o czym wspomniałem w zasadniczym tekście, dodatkowym – może makiawelicznym - powodem ich opublikowania było przestraszenie własnych wyborców "Kaczorem" i zmobilizowanie ich do walki z nim. Ponadto dodatkowym celem sondażu było stworzenie u lemingów oraz beneficjentów systemu paniki i oczekiwania na cudowne oraz ozdrowieńcze kolejne "ekspose" Tuska. No tak – miały pomyśleć lemingi - musimy zaciskać pasa, ale to już lepsze niż zwycięstwo PiSiorów. Czyli musimy - mimo wyrzeczeń - dalej popierać Tuskusia lub RPP, bo inaczej wygra Kaczor i wtedy będzie katastrofa (lemingi) lub odcięcie od profitów i sądy powszechne (beneficjenci systemu). Sądzę jednak, że najważniejszym powodem jest – wskazany w tekście – zbliżający się zakręt i roszada pasażerów w samochodzie rządowym.
*Zobacz np.: Och! Sondaże... tyle
"kreatywnej" pracy twórczej w kanałach z fecesami! (http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/06/och-sondaze-tyle-kreatywnej-pracy.html)
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
piątek, 1 czerwca 2012
Dużo ci zawdzęczam Januszku...
Witając dzisiaj przedstawicieli partii politycznych B. Komorowski w sposób szczególny przywitał szefa ruchu własnego imienia. Stwierdził bowiem m .in. "...dużo Ci zawdzięczam...". Wywołało to zrozumiałe zaskoczenie innych przybyłych pod prezydencki żyrandol.
Prezydent miał chyba widocznie swoje powody, żeby podziękować Januszkowi, który w latach 90-tych polował z nim w lasach rosyjskich na głuszce a zapraszali wtedy B. Komorowskiego towarzysze z KGB (może GRU?). Warto o tym fakcie pamiętać i przez ten pryzmat oceniać różnorodne zachowania obu panów, szczególnie te udawane przez Januszka krytykujące obecnego prezydenta. Ta przyjaźń była cementowana na obcym dla nas gruncie i należałoby raczej zastanowić się czy owe dziękczynienie prezydenta złożone wobec J. Palikota nie dotyczy czasem czegoś więcej niż poparcia dla ustawy emerytalnej. Ona bowiem i tak zostałaby uchwalona...
W swoim ostatnim poście: G. Schetyna, J. Palikot i L. Miller - przyszły rząd B. Komorowskiego? wskazywałem, że ewentualny krach rządu D. Tuska sprawi, że głównym rozgrywającym będzie prezydent a na pewno jego zapleczem politycznym zostanie Ruch Poparcia Palikota, który został wykreowany li tylko chyba z tegoż jedynie powodu. Wiedzą o tym zarówno B. Komorowski jak i J. Palikot więc zapewne w najbliższym czasie będziemy świadkami coraz ściślejszej współpracy obu panów...
Mam tylko nadzieję, że J. Palikot nigdy nie nie będzie premierem ani wicepremierem polskiego rządu, choć - zważywszy, że B. Komorowski został prezydentem - musimy być przygotowani i na taką koszmarną ewentualność...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Prezydent miał chyba widocznie swoje powody, żeby podziękować Januszkowi, który w latach 90-tych polował z nim w lasach rosyjskich na głuszce a zapraszali wtedy B. Komorowskiego towarzysze z KGB (może GRU?). Warto o tym fakcie pamiętać i przez ten pryzmat oceniać różnorodne zachowania obu panów, szczególnie te udawane przez Januszka krytykujące obecnego prezydenta. Ta przyjaźń była cementowana na obcym dla nas gruncie i należałoby raczej zastanowić się czy owe dziękczynienie prezydenta złożone wobec J. Palikota nie dotyczy czasem czegoś więcej niż poparcia dla ustawy emerytalnej. Ona bowiem i tak zostałaby uchwalona...
W swoim ostatnim poście: G. Schetyna, J. Palikot i L. Miller - przyszły rząd B. Komorowskiego? wskazywałem, że ewentualny krach rządu D. Tuska sprawi, że głównym rozgrywającym będzie prezydent a na pewno jego zapleczem politycznym zostanie Ruch Poparcia Palikota, który został wykreowany li tylko chyba z tegoż jedynie powodu. Wiedzą o tym zarówno B. Komorowski jak i J. Palikot więc zapewne w najbliższym czasie będziemy świadkami coraz ściślejszej współpracy obu panów...
Mam tylko nadzieję, że J. Palikot nigdy nie nie będzie premierem ani wicepremierem polskiego rządu, choć - zważywszy, że B. Komorowski został prezydentem - musimy być przygotowani i na taką koszmarną ewentualność...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
środa, 30 maja 2012
G. Schetyna, J. Palikot i L. Miller - przyszły rząd B. Komorowskiego?
Witam
Kilka faktów i opinii oraz intuicyjna refleksja...
-----------------------------
Ostatni, "ciemny", ale dziwnym trafem niemal już publiczny obiad G. Schetyny i M. Drzewieckiego z przedstawicielami Polsatu nikogo nie może zaskakiwać. Przecież wiemy, że współtwórcami i inicjatorami powstania PO było środowisko G. Czempińskiego, więc być może "chłopcy" przekazywali instrukcje dla swoich podopiecznych. Ujawnienie tegoż faktu nie wydaje się też żadnym przypadkiem a raczej działaniem mającym na celu ponownie szerzej zaistnieć politycznie G. Schetynie a pamiętajmy, że był on jednym z "bohaterów" afery hazardowej.
(http://niezalezna.pl/29042-tajne-spotkanie-ze-schetyna-na-koszt-polsatu)
Dziwić też nie może "zderzakowy" skład obecnego rządu, którego ministrowie w dużej mierze są żenująco niemerytoryczni. Taki skład rządu z pewnością nie jest przypadkowy. Sam premier D. Tusk - powołując swój gabinet - stwierdził, iż: "...idą trudne czasy, więc jest to rząd zderzaków. Nikt nie przyszedł tu z definicji na cztery lata, jeśli nie da rady, szybciej pożegna się ze stanowiskiem"
(http://www.wprost.pl/ar/270276/Oto-nowy-rzad-Tuska-To-rzad-zderzakow/).
Ostatni wywiad T. Lisa z B. Komorowskim też nie był przypadkowy. Wzmiankowany "redaktor" oraz układający treść odpowiedzi na pytania, specjaliści od prezydenckiego wizerunku usilnie starali się wypromować prezydenta na męża stanu... apolitycznego, wyważonego i dbającego o przyszłość Polski. Wcześniej elementem budowy tegoż wizerunku była 20 minutowa rozmowa głowy państwa z przewodniczącym Solidarności...
(http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/28052012/7293877)
17 listopada 2011 roku G. Schetyna został przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych a premier stwierdził m.in.: "...W pełnym zrozumieniu obaj uznaliśmy, że ponieważ Grzegorz Schetyna staje się tą wielką rezerwą strategiczną Platformy, jako wiceszef PO, (...) będzie moim bardzo bliskim współpracownikiem, jeśli chodzi o prowadzenie prac w Platformie..." Dodał także, że (...) w środę późnym wieczorem uczestniczył w spotkaniu, które "ustalało priorytety Platformy, jeśli chodzi o pracę w Sejmie. - Jeśli dobrze zanotowałem, to Grzegorz Schetyna będzie szefem komisji spraw zagranicznych...".
(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10659101,Tusk__Schetyna_bedzie_szefem_sejmowej_komisji_spraw.html)
Warte zwrócenia uwagi jest to, że premier raczył zanotować, kto będzie szefem tej komisji... Ważką byłaby odpowiedź, kto mu dyktował treść owej notatki...
-----------------------------
Uwzględniając powyższe i pamiętając, że J. Palikot jest blisko związany politycznie i towarzysko z B. Komorowskim a L. Miller wie jeszcze więcej niż możemy się domyślać oraz znając środowisko dawnej UW doradzające prezydentowi... intuicyjnie przeczuwam, że - wobec zbliżającego się realnego krachu polityki Donalda Tuska i sukcesywnego odkrywania prawdy o zbrodni smoleńskiej- przygotowywany jest scenariusz "przesilenia rządowego", którego efektem będzie nowa koalicja parlamentarna: PO-RP-SLD. Premierem zostanie "wielka rezerwa strategiczna Platformy", czyli G. Schetyna a wicepremierami J. Palikot i L. Miller. Patronem i niejako twórcą tegoż rządu będzie oczywiście wykreowany na opatrznościowego męża stanu B. Komorowski...
Czy tak się stanie? Przyszłość pokaże...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Kilka faktów i opinii oraz intuicyjna refleksja...
-----------------------------
Ostatni, "ciemny", ale dziwnym trafem niemal już publiczny obiad G. Schetyny i M. Drzewieckiego z przedstawicielami Polsatu nikogo nie może zaskakiwać. Przecież wiemy, że współtwórcami i inicjatorami powstania PO było środowisko G. Czempińskiego, więc być może "chłopcy" przekazywali instrukcje dla swoich podopiecznych. Ujawnienie tegoż faktu nie wydaje się też żadnym przypadkiem a raczej działaniem mającym na celu ponownie szerzej zaistnieć politycznie G. Schetynie a pamiętajmy, że był on jednym z "bohaterów" afery hazardowej.
(http://niezalezna.pl/29042-tajne-spotkanie-ze-schetyna-na-koszt-polsatu)
Dziwić też nie może "zderzakowy" skład obecnego rządu, którego ministrowie w dużej mierze są żenująco niemerytoryczni. Taki skład rządu z pewnością nie jest przypadkowy. Sam premier D. Tusk - powołując swój gabinet - stwierdził, iż: "...idą trudne czasy, więc jest to rząd zderzaków. Nikt nie przyszedł tu z definicji na cztery lata, jeśli nie da rady, szybciej pożegna się ze stanowiskiem"
(http://www.wprost.pl/ar/270276/Oto-nowy-rzad-Tuska-To-rzad-zderzakow/).
Ostatni wywiad T. Lisa z B. Komorowskim też nie był przypadkowy. Wzmiankowany "redaktor" oraz układający treść odpowiedzi na pytania, specjaliści od prezydenckiego wizerunku usilnie starali się wypromować prezydenta na męża stanu... apolitycznego, wyważonego i dbającego o przyszłość Polski. Wcześniej elementem budowy tegoż wizerunku była 20 minutowa rozmowa głowy państwa z przewodniczącym Solidarności...
(http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/28052012/7293877)
17 listopada 2011 roku G. Schetyna został przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych a premier stwierdził m.in.: "...W pełnym zrozumieniu obaj uznaliśmy, że ponieważ Grzegorz Schetyna staje się tą wielką rezerwą strategiczną Platformy, jako wiceszef PO, (...) będzie moim bardzo bliskim współpracownikiem, jeśli chodzi o prowadzenie prac w Platformie..." Dodał także, że (...) w środę późnym wieczorem uczestniczył w spotkaniu, które "ustalało priorytety Platformy, jeśli chodzi o pracę w Sejmie. - Jeśli dobrze zanotowałem, to Grzegorz Schetyna będzie szefem komisji spraw zagranicznych...".
(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10659101,Tusk__Schetyna_bedzie_szefem_sejmowej_komisji_spraw.html)
Warte zwrócenia uwagi jest to, że premier raczył zanotować, kto będzie szefem tej komisji... Ważką byłaby odpowiedź, kto mu dyktował treść owej notatki...
-----------------------------
Uwzględniając powyższe i pamiętając, że J. Palikot jest blisko związany politycznie i towarzysko z B. Komorowskim a L. Miller wie jeszcze więcej niż możemy się domyślać oraz znając środowisko dawnej UW doradzające prezydentowi... intuicyjnie przeczuwam, że - wobec zbliżającego się realnego krachu polityki Donalda Tuska i sukcesywnego odkrywania prawdy o zbrodni smoleńskiej- przygotowywany jest scenariusz "przesilenia rządowego", którego efektem będzie nowa koalicja parlamentarna: PO-RP-SLD. Premierem zostanie "wielka rezerwa strategiczna Platformy", czyli G. Schetyna a wicepremierami J. Palikot i L. Miller. Patronem i niejako twórcą tegoż rządu będzie oczywiście wykreowany na opatrznościowego męża stanu B. Komorowski...
Czy tak się stanie? Przyszłość pokaże...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 17 października 2011
Akcja! Przesuwamy wszystko w lewo i zdejmujemy krzyże!
Witam
Właśnie zakończyłem pobyt w cyrku... czyli - niczym z widowni - oglądałem występ cyrkowców wszelkiej maści a clownów w szczególności... obejrzałem program T. Lisa...
Samo przedstawienie - mimo, ze wzbudzające emocje - było nudnym widowiskiem, bowiem trudno ciągle podczas występów oglądać w większości komiczne popisy clownów...
I był sam Clown Pierwszy, czyli "nadredaktor telewizyjny" rozpaczliwie próbujący wydobyć się z dziennikarskiego łajna, w które wpadł podczas rozmowy z L. Kaczyńskim. W dalszej kolejności występowała Pierwsza Clomenka III RP, Pani Profesor M. Środa, która swoim chamstwem i brakiem kultury potwierdziła poziom wykształcenia własny i jej słuchaczy. Pojawił się w "nowej/strarej" roli też Stefek Niesiołowski, który powrócił do swoich dawnych idei towarzyszących mu podczas działalności w ZChN i stał sie ponownie obrońcą chrześcijaństwa i krzyża. Najśmieszniejsi byli clowni w polityce początkujący, czyli Naczelny Homoseksualista Polski Pan R. Biedroń oraz publicysta muzyczny, białowłosy i sfrustrowany faktem nie dostania się do sejmowego koryta R. Leszczyński... Do występów dał się niestety nakłonić też T. Cymański, który w Brukseli wiele stracił ze swej charyzmy i polskiej ogłady... Na szczęście tylko uczestniczącym obserwatorem i do tego nadzwyczaj błyskotliwym był Ojciec Dominikanin z Torunia, który w delikatny aczkolwiek kompletny sposób ośmieszył "profesorskość i kulturę osobistą" Pani M. Środy i odpowiadając na zarzut bezreprodukcyjności księży wskazał również na brak takowej u R. Biedronia...
Tematem oczywiście całego występu było zdjęcie krzyża w gmachu obrad sejmu RP... Temat zastępczy, ograny i mający jedynie zatomizować, skłócić już totalnie Polaków...
Niniejszym tekstem nie chcę włączać się do dyskusji i kłótni o krzyżu. Chciałbym natomiast zwrócić wagę na ciekawy proces realizowany przez establishment III RP.
Wejście do Sejmu Ruchu Palikota - oprócz wielu innych celów cząstkowych - miało i ma też doprowadzić, z jednej strony, do coraz głębszego wyjałowienia polskich wartości kształtujących nasz naród a z drugiej strony, miało i ma przesunąć polską scenę społeczno - polityczną w lewą stronę. Pierwsze doskonale wpisuje się w laicyzację Europy i świata, gdzie religia, chrześcijaństwo, konserwatyzm, tradycja mają zniknąć w przestrzeni społeczno-politycznej. Drugie prowadzi do eliminacji wszelkich struktur historycznie prawicowych, konserwatywnych.
Zabieg powyższy jest najprostszy z możliwych i polega na tworzeniu prawicy z liberalnej i etatystycznej lewicy a z ruchów skrajnie lewackich i anarchistycznych współczesną lewicę... Kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie w polskim parlamencie takich zachowań jakie prezentowali jeszcze niedawno tacy członkowie centrowej przecież partii PO jak S. Niesiołowski czy J. Palikot ... Przyzwyczailiśmy się, tym bardziej, że równoważył je np. J. Gowin. Z lewej strony było tradycyjnie lewicowe SLD a po prawej PIS... Po wejściu RPP teraz po prawej stronie ma być i będzie PO (stąd Stefanek nagle atakuje niedawnego kolegę J. Palikota i broni krzyża) a po lewej ma być i będzie J. Palikot, R. Biedroń, (?) Grodzk (?). Przy takim przesunięciu SLD przypadnie chyba rola dawnej UW i Partii Demokratycznej, czyli współczesnego centrum...
Oj... jak Chłopcy to sobie wymyślili... takie przesunięcie wszystkiego w lewo... w imię zasady: "jak łajno wam śmierdzi to powąchajcie zbuka... wtedy gówno będzie wam pachniało niczym róża".
Damy się zwieść?
Pozdrawiam
krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)
Właśnie zakończyłem pobyt w cyrku... czyli - niczym z widowni - oglądałem występ cyrkowców wszelkiej maści a clownów w szczególności... obejrzałem program T. Lisa...
Samo przedstawienie - mimo, ze wzbudzające emocje - było nudnym widowiskiem, bowiem trudno ciągle podczas występów oglądać w większości komiczne popisy clownów...
I był sam Clown Pierwszy, czyli "nadredaktor telewizyjny" rozpaczliwie próbujący wydobyć się z dziennikarskiego łajna, w które wpadł podczas rozmowy z L. Kaczyńskim. W dalszej kolejności występowała Pierwsza Clomenka III RP, Pani Profesor M. Środa, która swoim chamstwem i brakiem kultury potwierdziła poziom wykształcenia własny i jej słuchaczy. Pojawił się w "nowej/strarej" roli też Stefek Niesiołowski, który powrócił do swoich dawnych idei towarzyszących mu podczas działalności w ZChN i stał sie ponownie obrońcą chrześcijaństwa i krzyża. Najśmieszniejsi byli clowni w polityce początkujący, czyli Naczelny Homoseksualista Polski Pan R. Biedroń oraz publicysta muzyczny, białowłosy i sfrustrowany faktem nie dostania się do sejmowego koryta R. Leszczyński... Do występów dał się niestety nakłonić też T. Cymański, który w Brukseli wiele stracił ze swej charyzmy i polskiej ogłady... Na szczęście tylko uczestniczącym obserwatorem i do tego nadzwyczaj błyskotliwym był Ojciec Dominikanin z Torunia, który w delikatny aczkolwiek kompletny sposób ośmieszył "profesorskość i kulturę osobistą" Pani M. Środy i odpowiadając na zarzut bezreprodukcyjności księży wskazał również na brak takowej u R. Biedronia...
Tematem oczywiście całego występu było zdjęcie krzyża w gmachu obrad sejmu RP... Temat zastępczy, ograny i mający jedynie zatomizować, skłócić już totalnie Polaków...
Niniejszym tekstem nie chcę włączać się do dyskusji i kłótni o krzyżu. Chciałbym natomiast zwrócić wagę na ciekawy proces realizowany przez establishment III RP.
Wejście do Sejmu Ruchu Palikota - oprócz wielu innych celów cząstkowych - miało i ma też doprowadzić, z jednej strony, do coraz głębszego wyjałowienia polskich wartości kształtujących nasz naród a z drugiej strony, miało i ma przesunąć polską scenę społeczno - polityczną w lewą stronę. Pierwsze doskonale wpisuje się w laicyzację Europy i świata, gdzie religia, chrześcijaństwo, konserwatyzm, tradycja mają zniknąć w przestrzeni społeczno-politycznej. Drugie prowadzi do eliminacji wszelkich struktur historycznie prawicowych, konserwatywnych.
Zabieg powyższy jest najprostszy z możliwych i polega na tworzeniu prawicy z liberalnej i etatystycznej lewicy a z ruchów skrajnie lewackich i anarchistycznych współczesną lewicę... Kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie w polskim parlamencie takich zachowań jakie prezentowali jeszcze niedawno tacy członkowie centrowej przecież partii PO jak S. Niesiołowski czy J. Palikot ... Przyzwyczailiśmy się, tym bardziej, że równoważył je np. J. Gowin. Z lewej strony było tradycyjnie lewicowe SLD a po prawej PIS... Po wejściu RPP teraz po prawej stronie ma być i będzie PO (stąd Stefanek nagle atakuje niedawnego kolegę J. Palikota i broni krzyża) a po lewej ma być i będzie J. Palikot, R. Biedroń, (?) Grodzk (?). Przy takim przesunięciu SLD przypadnie chyba rola dawnej UW i Partii Demokratycznej, czyli współczesnego centrum...
Oj... jak Chłopcy to sobie wymyślili... takie przesunięcie wszystkiego w lewo... w imię zasady: "jak łajno wam śmierdzi to powąchajcie zbuka... wtedy gówno będzie wam pachniało niczym róża".
Damy się zwieść?
Pozdrawiam
krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)
niedziela, 9 października 2011
Sukces B. Komorowskiego!?
Witam
Teraz tylko analitycznie powierzchownie...
Pisałem swego czasu, że w Polsce jest sytuacja anormalna. Prezydentem został w bardzo specyficznych warunkach (po tragicznej śmierci na obcej, "kgbowskiej" ziemi, Prezydenta śp. L. Kaczyńskiego) człowiek, który tuż przed tym, jak został wyznaczony do kandydowania był "ziewającym" Marszałkiem Sejmu z prawie 3% poparciem społecznym. Wcześniej naturalnym dla wszystkich kandydatem był szef PO i "od zawsze" pragnący prezydentury, Donald Tusk...
Prawdopodobnie niestety D. Tusk też zapewne został poinformowany o tym, że przestał być tym kandydatem na polskiego prezydenta a naturalnym kandydatem został B. Komorowski...
Sytuacja zrobiła się kuriozalna... Szef największej partii - mimo, że zawsze chciał – nie został prezydentem a został nim ten, który lubił polować na głuszce razem ze swoim przyjacielem J. Palikotem... na obcej "kgbowskiej" ziemi... zresztą wieczorami opijając zwierzęce trofea dostarczaną przez "kgbistów" rosyjską wódką...
Do dzisiaj B. Komorowski jako Prezydent RP nie miał całkowicie własnego "zaplecza politycznego". Sądzę, że Ruch Palikota takowym zapleczem Prezydenta - może trochę nieoficjalnym - w najbliższym czasie zapewne będzie... Prawdopodobna "Operacja Ruch Palikota" zakończyła się powodzeniem... Czy aż tak dużym? Zobaczymy...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Teraz tylko analitycznie powierzchownie...
Pisałem swego czasu, że w Polsce jest sytuacja anormalna. Prezydentem został w bardzo specyficznych warunkach (po tragicznej śmierci na obcej, "kgbowskiej" ziemi, Prezydenta śp. L. Kaczyńskiego) człowiek, który tuż przed tym, jak został wyznaczony do kandydowania był "ziewającym" Marszałkiem Sejmu z prawie 3% poparciem społecznym. Wcześniej naturalnym dla wszystkich kandydatem był szef PO i "od zawsze" pragnący prezydentury, Donald Tusk...
Prawdopodobnie niestety D. Tusk też zapewne został poinformowany o tym, że przestał być tym kandydatem na polskiego prezydenta a naturalnym kandydatem został B. Komorowski...
Sytuacja zrobiła się kuriozalna... Szef największej partii - mimo, że zawsze chciał – nie został prezydentem a został nim ten, który lubił polować na głuszce razem ze swoim przyjacielem J. Palikotem... na obcej "kgbowskiej" ziemi... zresztą wieczorami opijając zwierzęce trofea dostarczaną przez "kgbistów" rosyjską wódką...
Do dzisiaj B. Komorowski jako Prezydent RP nie miał całkowicie własnego "zaplecza politycznego". Sądzę, że Ruch Palikota takowym zapleczem Prezydenta - może trochę nieoficjalnym - w najbliższym czasie zapewne będzie... Prawdopodobna "Operacja Ruch Palikota" zakończyła się powodzeniem... Czy aż tak dużym? Zobaczymy...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
czwartek, 6 października 2011
Chłopcy z Sowa-Bond pracują po nocach...
Przypominam wiedzącym, informuję pozostałych...
W Polsce dzieje się, dzieje kampania wyborcza. Wszyscy ekscytujemy się walką pomiędzy PO i PiS zamiast skupić się na analizie działań Chłopców spod znaku SOWA-BOND i ich pryncypałów.
Po raz kolejni jesteśmy świadkami perfekcyjnego rozgrywania przez nich naszej sceny politycznej...
Oj! Jakbym chciał zobaczyć dzisiaj te rozgrzane do czerwoności komórki Chłopców i ich pryncypałów, ich pocztę e-mailową i normalną a przede wszystkim ich nocne "burze mózgów" realizowane przy dobrym whiskey, cygarze a zakończonych jak to onegdaj bywało w Stowarzyszeniu Miłośników Cygar, Dobrych Win i i Pięknych Kobiet... (może trochę przekręciłem nazwę tego zgrupowania z lat 90-tych zrzeszającego polską komunę i postkomunę a uplecionego przez "sorosopodobnych i innych takich)... Ślad po tym stowarzyszeniu gdzieś zaginął chyba nawet w całej sieci...
Może miałem rację pisząc w kwietniu, że Chłopcy też popełniają błędy! i źle wybrali moment kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. Uważałem wtedy, że rozpoczęte przez nich działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce a polegające na "zamianie" PO na Ruch Palikota (jako naturalnego zaplecza politycznego Namiestnika Polski i Gubernator Warszawy) oraz wyeliminowaniu PiS przez PJN... były jednym z nielicznych błędów popełnionych przez Chłopców i ich pryncypałów po 1989 roku. Myślałem, że zgubiła ich ta dotychczasowa bezkarność i pycha, które w połączeniu z butnością, lekceważeniem Polaków, egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy, doprowadzą w końcu Chłopców i ich pryncypałów do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Wydawało się, że miałem rację, ale Chłopcy nigdy nie zasypiają, nigdy chyba się nie poddają... o czym świadczy ostatnia ofensywa w promowaniu i tworzeniu faktów dokonanych w postaci sukcesu Ruchu Poparcia (zaparcia?) Pana Janusza Palikota...
A Chłopcy wraz z ich pryncypałami potrafią tworzyć cuda... od Tymińskiego aż do Komorowskiego, który jako ziewający Marszałek z 3% poparcia nagle uzyskał powyżej 50%...
Teraz w mediach i sondażowniach tworzone są fakty dokonane ku usprawiedliwieniu przyszłego sukcesu RPP...
Tłumaczenie będzie zapewne jasne i proste. Może hipotetycznie wyglądać np. tak: Zaskoczeni wynikiem? Jak to? Przecież sondaże mówiły przed wyborami, że J. Palikot będzie trzeci!... Że niemożliwe?... Jak to? Wszystkie niemal sondaże przedwyborcze nie mogły kłamać, a my proroczo przewidzieliśmy jakiego ugrupowania brakuje wykluczonym Polakom! Ale szampana otworzyliśmy dopiero po wyborach... bo przed ich wynikiem mogą otwierać go tylko nieliczni... tacy jak M. Dukaczewski, który opijał zwycięstwo Komorowskiego... przed wyborami... Poza tym uzdrawiający niepełnosprawnych Nergal skontaktował się ze swoim "panoczkiem" i nam przekazał, że Januszek musi dostać się do Parlamentu... bo promuje samych fajnych ludzi... np. prawomocnie skazanych czy wszelkiego rodzaju odszczepieńców natury i potrafi też lżyć z niepełnosprawnych umysłowo... Fajny facet z tego J.P... tako rzekł podobno ten "panoczek" od Nergala... No!!
Powyższe to moja fikcyjna opowieść, tylko moja konfabulacyjnie stworzona futurologia i przypuszczenie nie mające nic wspólnego z faktami i rzeczywistością... ale czy niemożliwa?
Niezależnie jednak od wszystkiego... warto pilnować prawidłowości głosowania i chyba zwracać szczególną uwagę na ten usilnie i rozpaczliwie wręcz kreowany rynkowo RPP...
Pozdrawiam
P.S.
Polecam: "Długie ramię Moskwy" Sławomira Cenckiewicza, czyli historię SOWOWYCH (tzw. wojskówki) od 1943 do 1991 roku... Czekam na ciąg dalszy od 1992 do teraz a także na historię BONDOWYCH (tzw. cywilnych)...
SOWA - stowarzyszenie założone w styczniu 2010 roku przez ostatniego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI) Marka Dukaczewskiego. O losie Aneksu do Raportu z działania właśnie tych służb tak martwił się tuż po śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego obecny - według mnie cudzysłownie oczywiście- "Namiestnik Polski" zwany konstytucyjnie Prezydentem,
BOND - skrót od nazwiska Krzysztofa Bondaryka, obecnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), która to agencja słynie np. z porannych nalotów na studentów tworzących satyryczne antyprezydenckie strony internetowe, których treść nie łamie polskiego prawa...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
W Polsce dzieje się, dzieje kampania wyborcza. Wszyscy ekscytujemy się walką pomiędzy PO i PiS zamiast skupić się na analizie działań Chłopców spod znaku SOWA-BOND i ich pryncypałów.
Po raz kolejni jesteśmy świadkami perfekcyjnego rozgrywania przez nich naszej sceny politycznej...
Oj! Jakbym chciał zobaczyć dzisiaj te rozgrzane do czerwoności komórki Chłopców i ich pryncypałów, ich pocztę e-mailową i normalną a przede wszystkim ich nocne "burze mózgów" realizowane przy dobrym whiskey, cygarze a zakończonych jak to onegdaj bywało w Stowarzyszeniu Miłośników Cygar, Dobrych Win i i Pięknych Kobiet... (może trochę przekręciłem nazwę tego zgrupowania z lat 90-tych zrzeszającego polską komunę i postkomunę a uplecionego przez "sorosopodobnych i innych takich)... Ślad po tym stowarzyszeniu gdzieś zaginął chyba nawet w całej sieci...
Może miałem rację pisząc w kwietniu, że Chłopcy też popełniają błędy! i źle wybrali moment kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. Uważałem wtedy, że rozpoczęte przez nich działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce a polegające na "zamianie" PO na Ruch Palikota (jako naturalnego zaplecza politycznego Namiestnika Polski i Gubernator Warszawy) oraz wyeliminowaniu PiS przez PJN... były jednym z nielicznych błędów popełnionych przez Chłopców i ich pryncypałów po 1989 roku. Myślałem, że zgubiła ich ta dotychczasowa bezkarność i pycha, które w połączeniu z butnością, lekceważeniem Polaków, egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy, doprowadzą w końcu Chłopców i ich pryncypałów do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Wydawało się, że miałem rację, ale Chłopcy nigdy nie zasypiają, nigdy chyba się nie poddają... o czym świadczy ostatnia ofensywa w promowaniu i tworzeniu faktów dokonanych w postaci sukcesu Ruchu Poparcia (zaparcia?) Pana Janusza Palikota...
A Chłopcy wraz z ich pryncypałami potrafią tworzyć cuda... od Tymińskiego aż do Komorowskiego, który jako ziewający Marszałek z 3% poparcia nagle uzyskał powyżej 50%...
Teraz w mediach i sondażowniach tworzone są fakty dokonane ku usprawiedliwieniu przyszłego sukcesu RPP...
Tłumaczenie będzie zapewne jasne i proste. Może hipotetycznie wyglądać np. tak: Zaskoczeni wynikiem? Jak to? Przecież sondaże mówiły przed wyborami, że J. Palikot będzie trzeci!... Że niemożliwe?... Jak to? Wszystkie niemal sondaże przedwyborcze nie mogły kłamać, a my proroczo przewidzieliśmy jakiego ugrupowania brakuje wykluczonym Polakom! Ale szampana otworzyliśmy dopiero po wyborach... bo przed ich wynikiem mogą otwierać go tylko nieliczni... tacy jak M. Dukaczewski, który opijał zwycięstwo Komorowskiego... przed wyborami... Poza tym uzdrawiający niepełnosprawnych Nergal skontaktował się ze swoim "panoczkiem" i nam przekazał, że Januszek musi dostać się do Parlamentu... bo promuje samych fajnych ludzi... np. prawomocnie skazanych czy wszelkiego rodzaju odszczepieńców natury i potrafi też lżyć z niepełnosprawnych umysłowo... Fajny facet z tego J.P... tako rzekł podobno ten "panoczek" od Nergala... No!!
Powyższe to moja fikcyjna opowieść, tylko moja konfabulacyjnie stworzona futurologia i przypuszczenie nie mające nic wspólnego z faktami i rzeczywistością... ale czy niemożliwa?
Niezależnie jednak od wszystkiego... warto pilnować prawidłowości głosowania i chyba zwracać szczególną uwagę na ten usilnie i rozpaczliwie wręcz kreowany rynkowo RPP...
Pozdrawiam
P.S.
Polecam: "Długie ramię Moskwy" Sławomira Cenckiewicza, czyli historię SOWOWYCH (tzw. wojskówki) od 1943 do 1991 roku... Czekam na ciąg dalszy od 1992 do teraz a także na historię BONDOWYCH (tzw. cywilnych)...
SOWA - stowarzyszenie założone w styczniu 2010 roku przez ostatniego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI) Marka Dukaczewskiego. O losie Aneksu do Raportu z działania właśnie tych służb tak martwił się tuż po śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego obecny - według mnie cudzysłownie oczywiście- "Namiestnik Polski" zwany konstytucyjnie Prezydentem,
BOND - skrót od nazwiska Krzysztofa Bondaryka, obecnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), która to agencja słynie np. z porannych nalotów na studentów tworzących satyryczne antyprezydenckie strony internetowe, których treść nie łamie polskiego prawa...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
środa, 5 października 2011
Dobrem, miłością i mądrością D. Tuska zwyciężaj... Apel o spokój i rozwagę...
Witam
Jakże dziwnie czuję się w dzisiejszej Polsce, która zaczyna przypominać zniewolone totalitarnym komunizmem czasy PRL. Wtedy "władza" wyczerpawszy wszystkie inne możliwości stłamszenia godności Polaków sięgała po argument ostateczny: rozwiązania siłowe. Nader często a chyba zawsze poprzedzone one były atomizacją społeczeństwa i sprowokowaniem go do agresji oraz niekontrolowanych protestów... Niestety... nie liczyła się wtedy śmierć walczących o wolność... ginęli w 1956, 1970, 1981... ginęli w 1989... tajemniczo ginęli w całym okresie III RP... do dzisiaj... często "popełniając samobójstwo" jak ostatnio Andrzej Lepper, wcześniej Grzegorz Michniewicz i wielu innych...
Rok temu władza i jej "zwolennicy" z determinacją próbowali sprowokować obrońców krzyża, dziś D. Tusk z niespotykaną wręcz zajadłością próbuje sprowokować polskich kibiców... Robi to od dawna, jakby się ich bał, jakby stanowili oni ostatni nie zdobyty przez III RP bastion zorganizowanej polskości i polskiego patriotyzmu, jakby się bał ich polskiego dopingu na Euro 2012, jakby się bał o swoją Tolę...
W Zielonej Górze zginął kibic, wybuchły zamieszki a "nasz premier" oczywiście musiał to w żenujący sposób wykorzystać przeciwko znienawidzonym przez siebie kibicom. Opisałem to w poście: 3 x rzyg, w którym stwierdziłem: "Nie wierzyłem jednak, ze posunie się aż tak daleko w udowadnianiu swojej - moim zdaniem - degrengolady etyczno-moralnej aby wykorzystywać fakt zamieszek i śmierć kibica do kontynuacji kreowania z polskich kibiców istot, które można jedynie nazwać: kibolami albo pospolitymi bandytami! O ewentualnej prowokacji sił porządkowych boję się nawet pomyśleć do tej pory (dalej się boję)...". Dziś mogę tylko zamyślić się refleksyjnie nad zastanawiającą kompatybilnością czasową "zamieszek" w Zielonej Górze z rozpoczęciem emisji ostatniego, obrzydliwego wręcz, spotu wyborczego PO... gdzie "agresja kibiców" jest jednym z motywów przewodnich...
Aż trudno mi to napisać, ale przecież gdyby nie realne zamieszki i fałszywie opisywane na bieżąco w mediach "chuligaństwo kibiców zakończone śmiercią"... to spot wyborczy PO trafiałaby w próżnię, czyli brak pożądanych odniesień do teraźniejszych wydarzeń potwierdzających chamską agresję prymitywnych polskich kiboli...
Boję się zatem, czy nie pożądana dla władzy byłaby eskalacja "zamieszek" z kibicami w roli głównej, jakichkolwiek zamieszek... w imię zasady "cel uświęca środki"...
Apeluję więc do wszystkich, a do naszych wspaniałych KIBICÓW przede wszystkim...
Wiem, że to, co się stało jest bolesne. Wiem, że szczególnie Wy-Kibice czujecie się niesprawiedliwie obrażani przez D. Tuska i jego prymitywną ferajnę... Pokażcie, że jesteście ponad ich tchórzostwo!
To walka Onych z Nami. Oni zabierają nam krzyż jak Komuniści! One nas poniżają jak Komuniści! One z nas robią przestępców i rozwydrzonych prymitywnych chuliganów jak Komuniści!
ONE nas prowokują do zamieszek by nas spacyfikować!
Nie dajmy się. Nie będzie II Stanu Wojennego! Wtedy też opowiadały ONE głupoty, że Solidarność się zbroi, że jest groźna, że Polacy winni się jej bać. Nawet znajdowały broń w mieszkaniach! Nawet prewencyjnie i niesprawiedliwie zamykały w więzieniach przedstawicieli Solidarności jak dziś Starucha...
Polska jest i pozostanie w naszych sercach. Nikt nam jej nie zabierze. Nikt nam nie zabierze krzyża ani nie zabroni kochać Ojczyzny czy swojego klubu. Dziś każdy, kto przeciwstawia się totalitarnej władzy PO i III RP oraz wykazuje się odwagą oraz wewnętrzną wolnością stanowi kwintesencję tej naszej Solidarności z roku 1980 roku! Taką Solidarnością i jednym z ostatnich bastionów odwagi jesteście Wy-Kibice (mam nadzieję, że ja też... bo kibicuję koszykarzom).
Musimy pamiętać, że przez sto lat zaborów takie same ONE próbowały zniszczyć w nas Polskość. Nie udało się. NARÓD POLSKI oraz NASZE PAŃSTWO powstało jak Feniks z popiołów na nowo. Teraz też tak będzie. Jesteśmy silni naszym spokojem, wspólnotą, modlitwą i mocną integracją.
Jakże aktualne są dzisiaj słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, który w 1982 i 1983 roku przypominał nam, Polakom, że: "Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości (...) Człowieka można przemocą ugiąć, lecz nie można go zniewolić (...) W duchu miłości a nie przemocy, człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę (...) Zło dobrem zwyciężaj". Pamiętajmy jego słowa. Tym spokojem, dobrocią, miłością bliźniego doprowadzał ONYCH do wściekłości, aż z tej bezsilności ONE go bestialsko zamordowały.
Bądźmy wszyscy dziś Jerzymi Popiełuszkami! Wszystkich nas nie zgładzą a my bezsilność i prymitywizm ONYCH pokonamy siłą naszej mądrości, dobra, miłości i polskości.
Bonaparte dał nam przykład jak zwyciężać mamy! Ale dał nam też ten przykład Ks. Jerzy i Nasz Największy Rodak Papież Jan Paweł II, który mówił: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła" oraz "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".
Więc bądźmy mocni mocą wiary i nadziei. Bądźmy mocni mocą naszej przyjaźni i miłości do Polski i do własnych klubów, do naszych miast i dzielnic.. Siła, rozróby i niekontolowany wybuch złości nie mają takiej mocy jak nasza wiara, nadzieja i miłość.
ONE chcą nas sprowokować, żeby później kontrolować społeczny wybuch gniewu!
Powiedzmy stanowcze NIE!
Ta władza się boi. Trzęsie się jak galareta. Gospodarka jest w rozsypce, wyprzedano Polskę, Tusk już jest spakowany a jego samolot ma rozgrzany silniki a dziób skierowany ku zachodniej granicy. Niech jedzie! Komorowski niech bierze wiatrówkę i polować na głuszce do Rosji. Niech i tak będzie. Będzie spokój.
Musimy się zbuntować, ale to MY musimy ten pokojowy, ale stanowczy bunt zorganizować. Pierwszym jego etapem będzie odsunięcie totalitarystów od władzy! Możemy tego dokonać 9 października... oddając swoje głosy w wyborach... Budujmy nasz bunt wokół naszej polskiej, narodowej, międzyludzkiej solidarności! I znów wygramy!
W czasie pogrzebu i w czasie weekendu oddajmy nasz hołd kibicowi w milczeniu... nie dajmy się sprowokować, módlmy się i śpiewajmy jak kiedyś Janek Pietrzak: "ŻEBY POLSKA POLSKĄ BYŁA".
Niech to będzie nasz bunt. Bez krzyków, rzucania kamieniami, ulicznych rozrób... tylko spokój...
I na koniec jeszcze słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki:
"Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą (...) Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapomniała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. Zasadniczą sprawą przy wyzwalaniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się , że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taka wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednia przyczyna naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciała, a nic więcej uczynić nie mogą" (Łk. 12,4)"".
Jakże mądre to słowa i jakże aktualne dziś... nie tylko przecież dla Polaków...
Pozdrawiam
P.S.
Dobrem, miłością i mądrością zwyciężaj też innych przedstawicieli SIŁ totalitarnego zła III RP... Komorowskiego, Palikota, Dukaczewskiego, Czempińskiego, Michnika, Olechowskiego, Millera, Kalisza, Napieralskiego, Pawlaka i wielu innych...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Jakże dziwnie czuję się w dzisiejszej Polsce, która zaczyna przypominać zniewolone totalitarnym komunizmem czasy PRL. Wtedy "władza" wyczerpawszy wszystkie inne możliwości stłamszenia godności Polaków sięgała po argument ostateczny: rozwiązania siłowe. Nader często a chyba zawsze poprzedzone one były atomizacją społeczeństwa i sprowokowaniem go do agresji oraz niekontrolowanych protestów... Niestety... nie liczyła się wtedy śmierć walczących o wolność... ginęli w 1956, 1970, 1981... ginęli w 1989... tajemniczo ginęli w całym okresie III RP... do dzisiaj... często "popełniając samobójstwo" jak ostatnio Andrzej Lepper, wcześniej Grzegorz Michniewicz i wielu innych...
Rok temu władza i jej "zwolennicy" z determinacją próbowali sprowokować obrońców krzyża, dziś D. Tusk z niespotykaną wręcz zajadłością próbuje sprowokować polskich kibiców... Robi to od dawna, jakby się ich bał, jakby stanowili oni ostatni nie zdobyty przez III RP bastion zorganizowanej polskości i polskiego patriotyzmu, jakby się bał ich polskiego dopingu na Euro 2012, jakby się bał o swoją Tolę...
W Zielonej Górze zginął kibic, wybuchły zamieszki a "nasz premier" oczywiście musiał to w żenujący sposób wykorzystać przeciwko znienawidzonym przez siebie kibicom. Opisałem to w poście: 3 x rzyg, w którym stwierdziłem: "Nie wierzyłem jednak, ze posunie się aż tak daleko w udowadnianiu swojej - moim zdaniem - degrengolady etyczno-moralnej aby wykorzystywać fakt zamieszek i śmierć kibica do kontynuacji kreowania z polskich kibiców istot, które można jedynie nazwać: kibolami albo pospolitymi bandytami! O ewentualnej prowokacji sił porządkowych boję się nawet pomyśleć do tej pory (dalej się boję)...". Dziś mogę tylko zamyślić się refleksyjnie nad zastanawiającą kompatybilnością czasową "zamieszek" w Zielonej Górze z rozpoczęciem emisji ostatniego, obrzydliwego wręcz, spotu wyborczego PO... gdzie "agresja kibiców" jest jednym z motywów przewodnich...
Aż trudno mi to napisać, ale przecież gdyby nie realne zamieszki i fałszywie opisywane na bieżąco w mediach "chuligaństwo kibiców zakończone śmiercią"... to spot wyborczy PO trafiałaby w próżnię, czyli brak pożądanych odniesień do teraźniejszych wydarzeń potwierdzających chamską agresję prymitywnych polskich kiboli...
Boję się zatem, czy nie pożądana dla władzy byłaby eskalacja "zamieszek" z kibicami w roli głównej, jakichkolwiek zamieszek... w imię zasady "cel uświęca środki"...
Apeluję więc do wszystkich, a do naszych wspaniałych KIBICÓW przede wszystkim...
Wiem, że to, co się stało jest bolesne. Wiem, że szczególnie Wy-Kibice czujecie się niesprawiedliwie obrażani przez D. Tuska i jego prymitywną ferajnę... Pokażcie, że jesteście ponad ich tchórzostwo!
To walka Onych z Nami. Oni zabierają nam krzyż jak Komuniści! One nas poniżają jak Komuniści! One z nas robią przestępców i rozwydrzonych prymitywnych chuliganów jak Komuniści!
ONE nas prowokują do zamieszek by nas spacyfikować!
Nie dajmy się. Nie będzie II Stanu Wojennego! Wtedy też opowiadały ONE głupoty, że Solidarność się zbroi, że jest groźna, że Polacy winni się jej bać. Nawet znajdowały broń w mieszkaniach! Nawet prewencyjnie i niesprawiedliwie zamykały w więzieniach przedstawicieli Solidarności jak dziś Starucha...
Polska jest i pozostanie w naszych sercach. Nikt nam jej nie zabierze. Nikt nam nie zabierze krzyża ani nie zabroni kochać Ojczyzny czy swojego klubu. Dziś każdy, kto przeciwstawia się totalitarnej władzy PO i III RP oraz wykazuje się odwagą oraz wewnętrzną wolnością stanowi kwintesencję tej naszej Solidarności z roku 1980 roku! Taką Solidarnością i jednym z ostatnich bastionów odwagi jesteście Wy-Kibice (mam nadzieję, że ja też... bo kibicuję koszykarzom).
Musimy pamiętać, że przez sto lat zaborów takie same ONE próbowały zniszczyć w nas Polskość. Nie udało się. NARÓD POLSKI oraz NASZE PAŃSTWO powstało jak Feniks z popiołów na nowo. Teraz też tak będzie. Jesteśmy silni naszym spokojem, wspólnotą, modlitwą i mocną integracją.
Jakże aktualne są dzisiaj słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, który w 1982 i 1983 roku przypominał nam, Polakom, że: "Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości (...) Człowieka można przemocą ugiąć, lecz nie można go zniewolić (...) W duchu miłości a nie przemocy, człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę (...) Zło dobrem zwyciężaj". Pamiętajmy jego słowa. Tym spokojem, dobrocią, miłością bliźniego doprowadzał ONYCH do wściekłości, aż z tej bezsilności ONE go bestialsko zamordowały.
Bądźmy wszyscy dziś Jerzymi Popiełuszkami! Wszystkich nas nie zgładzą a my bezsilność i prymitywizm ONYCH pokonamy siłą naszej mądrości, dobra, miłości i polskości.
Bonaparte dał nam przykład jak zwyciężać mamy! Ale dał nam też ten przykład Ks. Jerzy i Nasz Największy Rodak Papież Jan Paweł II, który mówił: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła" oraz "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".
Więc bądźmy mocni mocą wiary i nadziei. Bądźmy mocni mocą naszej przyjaźni i miłości do Polski i do własnych klubów, do naszych miast i dzielnic.. Siła, rozróby i niekontolowany wybuch złości nie mają takiej mocy jak nasza wiara, nadzieja i miłość.
ONE chcą nas sprowokować, żeby później kontrolować społeczny wybuch gniewu!
Powiedzmy stanowcze NIE!
Ta władza się boi. Trzęsie się jak galareta. Gospodarka jest w rozsypce, wyprzedano Polskę, Tusk już jest spakowany a jego samolot ma rozgrzany silniki a dziób skierowany ku zachodniej granicy. Niech jedzie! Komorowski niech bierze wiatrówkę i polować na głuszce do Rosji. Niech i tak będzie. Będzie spokój.
Musimy się zbuntować, ale to MY musimy ten pokojowy, ale stanowczy bunt zorganizować. Pierwszym jego etapem będzie odsunięcie totalitarystów od władzy! Możemy tego dokonać 9 października... oddając swoje głosy w wyborach... Budujmy nasz bunt wokół naszej polskiej, narodowej, międzyludzkiej solidarności! I znów wygramy!
W czasie pogrzebu i w czasie weekendu oddajmy nasz hołd kibicowi w milczeniu... nie dajmy się sprowokować, módlmy się i śpiewajmy jak kiedyś Janek Pietrzak: "ŻEBY POLSKA POLSKĄ BYŁA".
Niech to będzie nasz bunt. Bez krzyków, rzucania kamieniami, ulicznych rozrób... tylko spokój...
I na koniec jeszcze słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki:
"Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą (...) Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapomniała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. Zasadniczą sprawą przy wyzwalaniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się , że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taka wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednia przyczyna naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciała, a nic więcej uczynić nie mogą" (Łk. 12,4)"".
Jakże mądre to słowa i jakże aktualne dziś... nie tylko przecież dla Polaków...
Pozdrawiam
P.S.
Dobrem, miłością i mądrością zwyciężaj też innych przedstawicieli SIŁ totalitarnego zła III RP... Komorowskiego, Palikota, Dukaczewskiego, Czempińskiego, Michnika, Olechowskiego, Millera, Kalisza, Napieralskiego, Pawlaka i wielu innych...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
niedziela, 2 października 2011
Krótki scenariusz pesymisty...
Witam pesymistycznie,
Za tydzień wybory, których... zgodnie z prawem nie powinno być i taka winna być interpretacja prawna niektórych działań PKW.
Państwowa Komisja Wyborcza złamało prawo nie dopuszczając do zarejestrowania ogólnopolskich list wyborczych ugrupowania Nowa Prawica Janusza Korwina Mikke oraz - uogólniając - uchybiła zasadzie równości wobec prawa w przypadku Komitetu Wyborczego Nowego Ekranu.
Sprawa jest niepodważalna prawnie. Niezależnie od wyników wyborów obydwa komitety wyborcze mogą zaskarżyć prawidłowość ich przeprowadzenia w dniu 9.10.2011 i żądać ich unieważnienia oraz powtórzenia...
Skarga może być też złożona poza granicami naszego kraju... do instytucji, które przez ostatnie 20 lat stały się nadrzędne wobec Polski i jej mieszkańców, czyli władzy sądowniczej Eurolandu*.
Nie wiem kto wygra wybory i nie wiem jak ostatecznie zachowa się PKW. Niemniej Polska znalazła się w sytuacji kuriozalnej, niemal bez wyjścia.
W przypadku uznania przez PKW wyników wyborów będzie to ostateczne zwycięstwo bezprawia i lekceważenia demokracji oraz pogrzebanie idei budowy w Polsce tzw.: "państwa prawa".
W sytuacji kiedy PKW unieważni wybory i zarządzi ich powtórzenie może dojść do "szeroko zakrojonych oddolnych lub sterowanych odgórnie zamieszek i protestów społecznych".
Będąc dzisiaj pesymistą uważam dzisiaj skrajnie pesymistycznie, że niezarejestrowanie ogólnopolskich list JKM było zabiegiem niemalże celowym "establishmentu III RP". Na świecie jest kryzys, który niechybnie dotrze do Polski z siłą większą wprost proporcjonalnie do siły negatywnych zabiegów kreatywnej księgowości tworzonej w ostatnich 4 latach przez rząd D. Tuska . Z tym kryzysem nikt sobie nie poradzi a w szczególności Ci, którzy zniszczyli Polskę przez 20 lat, a zdegradowali ją doszczętnie w latach 2007-2011.
Ostatnio zastanawiałem się dlaczego PiS nie powinien wygrać tych wyborów a jednak je wygra, co może w konsekwencji doprowadzić jednak do wygranej obecnego obozu władzy, która nastąpi po upadku kryzysowego rządu mniejszościowego PiS. Dziś można też w ogóle zastanowić się, czy jednak - w przypadku wygranej - rząd PiS powstanie... Szykuje się bowiem być może też szeroka socjalistyczno-globalistyczna koalicja powyborcza, którą już zawczasu czynnie wspierają dawni agenci służb specjalnych komunistycznego i zsowietyzowiałego PRL z Naczelnym Bilderbergiem Kraju – Andrzejem Olechowskim na czele. Doprawdy... Zadziwiające i zatrważające jest dla mnie jak sondaże i polskojęzyczne media potrafią nakazać "wysokie poparcie" dla nawet najbardziej szpetnie kuriozalnego wytworu chyba Chłopców. Już chyba być może PJN jest ich być może wartościowszym pomysłem...
Zastanawiając się jednak nad konsekwencjami łamania praw przez PKW, dziś jednak skłaniam się do stwierdzenia, iż w Polsce być może celowo generuje się powstanie chaosu powyborczego, który zamiast skupić się na stanie naszej gospodarki znów zostanie skutecznie skanalizowany do walki stricte politycznej... Nasz JKM może ma spełnić znów taką rolę jak domniemana przez niektórych jego – być może i oczywiście tylko przypuszczalnie – rola a'la "konia trojańskiego" ustawy lustracyjnej z 1992 roku. JKM sam ją wtedy zaproponował i to w takiej formie i treści, która a'priori zakładała jej skompromitowanie i skompromitowanie całej idei dekomunizacji w Polsce. Później - znów tylko przypuszczalnie - JKM skutecznie zmarginalizował i ośmieszył idee konserwatywno-liberalne nie dopuszczając jednocześnie do powstania liczącej się partii o takim zabarwieniu ideologicznym. Dziś ma odwrócić uwagę Polaków od katastrofalnego stanu naszej gospodarki... a przede wszystkim sprowokować chaos i np. zamieszki...? Czy omawia takie scenariusze z J. Palikotem podczas nader częstych z nim spotkań?
A w USA, Unii Europejskiej ludzie na ulicach walczą o lepsze jutro... A w Warszawie HGW montuje urządzenia do rozpraszania demonstracji za pomocą dźwięku... A w Polsce w trybie niecodziennym zmienia się ustawy o stanie wyjątkowym i dostępie do informacji publicznej... A we wspomnieniach B. Komorowskiego i J. Palikota cały czas zapewne przewijają się obrazy ze wspólnego polowania na głuszce w Rosji... zakrapianego rosyjska wódką dostarczaną przez gospodarzy, czyli KGB...
Może jutro będę bardziej optymistyczny...
P.S.
* Czy ktoś za czasów komunistycznych wyobrażał sobie taką sytuację, że 80% polskiego prawa ustanawiane jest dla Polski w Sowieckiej Moskwie... jak dzisiaj w Brukseli...? Czy jakikolwiek Polak zgadzał się świadomie na taką oto możliwość, że polskie ustawy są wiernym tłumaczeniem ustaw przygotowywanych lub uchwalanych w ZSRR? Oczywiście i wtedy wprowadzano w Polsce pewne rozwiązania przyjęte w sowieckich krajach RWPG a nakazywane przez Sowietów, ale wtedy było to raczej ukrywane i wprowadzane "tylnymi drzwiami"... Dzisiaj Unia Europejska podejmuje za nas decyzje dotyczące naszej gospodarki, obronności, polityki zagranicznej... stała się naszym rządem...
Od 1944 roku walczyliśmy o naszą niepodległość i suwerenność! Nie zgadzaliśmy się na bycie poddanymi Jej Komunistycznych, Totalitarnych Wysokości Sowieckich a przez 20 lat oddaliśmy naszą wolność, suwerenność i niepodległość ciesząc się z tegoż faktu... To jakiś przerażający żart historii i kpina z 1300 lat naszej państwowości...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Za tydzień wybory, których... zgodnie z prawem nie powinno być i taka winna być interpretacja prawna niektórych działań PKW.
Państwowa Komisja Wyborcza złamało prawo nie dopuszczając do zarejestrowania ogólnopolskich list wyborczych ugrupowania Nowa Prawica Janusza Korwina Mikke oraz - uogólniając - uchybiła zasadzie równości wobec prawa w przypadku Komitetu Wyborczego Nowego Ekranu.
Sprawa jest niepodważalna prawnie. Niezależnie od wyników wyborów obydwa komitety wyborcze mogą zaskarżyć prawidłowość ich przeprowadzenia w dniu 9.10.2011 i żądać ich unieważnienia oraz powtórzenia...
Skarga może być też złożona poza granicami naszego kraju... do instytucji, które przez ostatnie 20 lat stały się nadrzędne wobec Polski i jej mieszkańców, czyli władzy sądowniczej Eurolandu*.
Nie wiem kto wygra wybory i nie wiem jak ostatecznie zachowa się PKW. Niemniej Polska znalazła się w sytuacji kuriozalnej, niemal bez wyjścia.
W przypadku uznania przez PKW wyników wyborów będzie to ostateczne zwycięstwo bezprawia i lekceważenia demokracji oraz pogrzebanie idei budowy w Polsce tzw.: "państwa prawa".
W sytuacji kiedy PKW unieważni wybory i zarządzi ich powtórzenie może dojść do "szeroko zakrojonych oddolnych lub sterowanych odgórnie zamieszek i protestów społecznych".
Będąc dzisiaj pesymistą uważam dzisiaj skrajnie pesymistycznie, że niezarejestrowanie ogólnopolskich list JKM było zabiegiem niemalże celowym "establishmentu III RP". Na świecie jest kryzys, który niechybnie dotrze do Polski z siłą większą wprost proporcjonalnie do siły negatywnych zabiegów kreatywnej księgowości tworzonej w ostatnich 4 latach przez rząd D. Tuska . Z tym kryzysem nikt sobie nie poradzi a w szczególności Ci, którzy zniszczyli Polskę przez 20 lat, a zdegradowali ją doszczętnie w latach 2007-2011.
Ostatnio zastanawiałem się dlaczego PiS nie powinien wygrać tych wyborów a jednak je wygra, co może w konsekwencji doprowadzić jednak do wygranej obecnego obozu władzy, która nastąpi po upadku kryzysowego rządu mniejszościowego PiS. Dziś można też w ogóle zastanowić się, czy jednak - w przypadku wygranej - rząd PiS powstanie... Szykuje się bowiem być może też szeroka socjalistyczno-globalistyczna koalicja powyborcza, którą już zawczasu czynnie wspierają dawni agenci służb specjalnych komunistycznego i zsowietyzowiałego PRL z Naczelnym Bilderbergiem Kraju – Andrzejem Olechowskim na czele. Doprawdy... Zadziwiające i zatrważające jest dla mnie jak sondaże i polskojęzyczne media potrafią nakazać "wysokie poparcie" dla nawet najbardziej szpetnie kuriozalnego wytworu chyba Chłopców. Już chyba być może PJN jest ich być może wartościowszym pomysłem...
Zastanawiając się jednak nad konsekwencjami łamania praw przez PKW, dziś jednak skłaniam się do stwierdzenia, iż w Polsce być może celowo generuje się powstanie chaosu powyborczego, który zamiast skupić się na stanie naszej gospodarki znów zostanie skutecznie skanalizowany do walki stricte politycznej... Nasz JKM może ma spełnić znów taką rolę jak domniemana przez niektórych jego – być może i oczywiście tylko przypuszczalnie – rola a'la "konia trojańskiego" ustawy lustracyjnej z 1992 roku. JKM sam ją wtedy zaproponował i to w takiej formie i treści, która a'priori zakładała jej skompromitowanie i skompromitowanie całej idei dekomunizacji w Polsce. Później - znów tylko przypuszczalnie - JKM skutecznie zmarginalizował i ośmieszył idee konserwatywno-liberalne nie dopuszczając jednocześnie do powstania liczącej się partii o takim zabarwieniu ideologicznym. Dziś ma odwrócić uwagę Polaków od katastrofalnego stanu naszej gospodarki... a przede wszystkim sprowokować chaos i np. zamieszki...? Czy omawia takie scenariusze z J. Palikotem podczas nader częstych z nim spotkań?
A w USA, Unii Europejskiej ludzie na ulicach walczą o lepsze jutro... A w Warszawie HGW montuje urządzenia do rozpraszania demonstracji za pomocą dźwięku... A w Polsce w trybie niecodziennym zmienia się ustawy o stanie wyjątkowym i dostępie do informacji publicznej... A we wspomnieniach B. Komorowskiego i J. Palikota cały czas zapewne przewijają się obrazy ze wspólnego polowania na głuszce w Rosji... zakrapianego rosyjska wódką dostarczaną przez gospodarzy, czyli KGB...
Może jutro będę bardziej optymistyczny...
P.S.
* Czy ktoś za czasów komunistycznych wyobrażał sobie taką sytuację, że 80% polskiego prawa ustanawiane jest dla Polski w Sowieckiej Moskwie... jak dzisiaj w Brukseli...? Czy jakikolwiek Polak zgadzał się świadomie na taką oto możliwość, że polskie ustawy są wiernym tłumaczeniem ustaw przygotowywanych lub uchwalanych w ZSRR? Oczywiście i wtedy wprowadzano w Polsce pewne rozwiązania przyjęte w sowieckich krajach RWPG a nakazywane przez Sowietów, ale wtedy było to raczej ukrywane i wprowadzane "tylnymi drzwiami"... Dzisiaj Unia Europejska podejmuje za nas decyzje dotyczące naszej gospodarki, obronności, polityki zagranicznej... stała się naszym rządem...
Od 1944 roku walczyliśmy o naszą niepodległość i suwerenność! Nie zgadzaliśmy się na bycie poddanymi Jej Komunistycznych, Totalitarnych Wysokości Sowieckich a przez 20 lat oddaliśmy naszą wolność, suwerenność i niepodległość ciesząc się z tegoż faktu... To jakiś przerażający żart historii i kpina z 1300 lat naszej państwowości...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Etykiety:
bilderberg,
Olechowski,
palikot,
parlament,
PiS,
sb,
senariusz,
sowieci,
strajki,
UB,
Unia Europejska,
wsi,
wybory 2011,
zamieszki uliczne,
zdrada,
Zsrr
środa, 25 maja 2011
Prezydentowa osamotniona...
Witam
"Chyba jeszcze nikt w historii stosunków polsko-amerykańskich nie strzelił takiej gafy! Prezydent Bronisław Komorowski zasugerował Barackowi Obamie, że zdradza go żona! Przy okazji jednak, trzeba to zauważyć, wytknął też amerykańskiemu prezydentowi "olewcze" podejście do polskich spraw. Sęk w tym że zrobił to wszystko w swoim stylu - zupełnie nieświadomie!" (Źródło: TUTAJ)
Michelle Obama nie chce widzieć Komorowskiego, tako pisze "michael" na swoim blogu... A rzecze on tak: "Podczas wizyty prezydenta USA w Polsce, Barackowi Obamie nie będzie towarzyszyła małżonka - Michelle. Według "Naszego Dziennika", jest inny powód jej nieobecności, niż tłumaczą to oficjalnie Amerykanie. Oficjalne źródła USA mówią, że było planowane, iż pierwsza dama wróci wcześniej do domu, a to z powodu egzaminu zdawanego przez córki pary prezydenckiej w szkole. Prawdziwy powód absencji Michelle Obamy jest jednak inny. To dyplomatyczny odwet za gafy i nietakty, jakich dopuścił się wobec niej prezydent Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty w USA, w grudniu ubiegłego roku. Polski prezydent podpadł zwłaszcza tym, że w jednej z wypowiedzi "podważał wierność małżeńską żony amerykańskiego prezydenta". Komorowski chciał wtedy zażartować, a zamiast tego wywołał międzynarodowy skandal. Nie ma się więc co dziwić, że teraz pani Obama nie ma ochoty na spotkanie z polskim prezydentem".
Nic dodać, nic ująć... trzeba być ślepcem intelektualnym, żeby nie dostrzegać najbardziej prymitywnego osobowościowo i intelektualnie, polskiego uzurpatora prezydenckiego... smutne..
Pozdrawiam
P.S.
Komentarz wyśmienity JnaA: "Pani Obama miała obawy jak ją jeszcze może obrazić tym razem skoro radził Barackowi Husajnowi dobrze ją pilnować (może eunucha zatrudnić?) oraz do kogo ją może porównać p.rezydent skoro Dunki porównał do kaszalotów, królowej podpieprzył kieliszek a Angeli POkazał kindersztubę pierwszy zajmując fotel gdy goście stali".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
"Chyba jeszcze nikt w historii stosunków polsko-amerykańskich nie strzelił takiej gafy! Prezydent Bronisław Komorowski zasugerował Barackowi Obamie, że zdradza go żona! Przy okazji jednak, trzeba to zauważyć, wytknął też amerykańskiemu prezydentowi "olewcze" podejście do polskich spraw. Sęk w tym że zrobił to wszystko w swoim stylu - zupełnie nieświadomie!" (Źródło: TUTAJ)
Michelle Obama nie chce widzieć Komorowskiego, tako pisze "michael" na swoim blogu... A rzecze on tak: "Podczas wizyty prezydenta USA w Polsce, Barackowi Obamie nie będzie towarzyszyła małżonka - Michelle. Według "Naszego Dziennika", jest inny powód jej nieobecności, niż tłumaczą to oficjalnie Amerykanie. Oficjalne źródła USA mówią, że było planowane, iż pierwsza dama wróci wcześniej do domu, a to z powodu egzaminu zdawanego przez córki pary prezydenckiej w szkole. Prawdziwy powód absencji Michelle Obamy jest jednak inny. To dyplomatyczny odwet za gafy i nietakty, jakich dopuścił się wobec niej prezydent Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty w USA, w grudniu ubiegłego roku. Polski prezydent podpadł zwłaszcza tym, że w jednej z wypowiedzi "podważał wierność małżeńską żony amerykańskiego prezydenta". Komorowski chciał wtedy zażartować, a zamiast tego wywołał międzynarodowy skandal. Nie ma się więc co dziwić, że teraz pani Obama nie ma ochoty na spotkanie z polskim prezydentem".
Nic dodać, nic ująć... trzeba być ślepcem intelektualnym, żeby nie dostrzegać najbardziej prymitywnego osobowościowo i intelektualnie, polskiego uzurpatora prezydenckiego... smutne..
Pozdrawiam
P.S.
Komentarz wyśmienity JnaA: "Pani Obama miała obawy jak ją jeszcze może obrazić tym razem skoro radził Barackowi Husajnowi dobrze ją pilnować (może eunucha zatrudnić?) oraz do kogo ją może porównać p.rezydent skoro Dunki porównał do kaszalotów, królowej podpieprzył kieliszek a Angeli POkazał kindersztubę pierwszy zajmując fotel gdy goście stali".
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
środa, 13 kwietnia 2011
Chłopcy też popełniają błędy!
Witam
Krótka dygresja refleksyjna...
Taka to mi przyszła nagle olśniewająca konstatacja, którą prawdopodobnie wkrótce bardziej rozwinę i rozszerzę faktograficznie i dowodowo... Otóż jakoś mi się wydaje, że zaczynam rozumieć, dlaczego J. Kaczyński i PiS nie potrafili wygrać wielu wyborów, w tym ostatniego - prezydenckiego...
Oby nie zgłębiać się zanadto śpieszę przekazać moją refleksję: w dużym stopniu to była wina wielu ludzi z najbliższego otoczenia J. Kaczyńskiego i śp. Lecha Kaczyńskiego. Zwróćmy uwagę: kto przez lata zajmował się PR-owską stroną PiS i braci Kaczyńskich?, kto kształtował przekaz medialny partii?, kto sprawił, że J. Kaczyński zrezygnował z eksponowania tragedii smoleńskiej podczas kampanii prezydenckiej? i wreszcie kto sprawił, że Lech Kaczyński nie pojechał wraz z rodzinami katyńskimi na uroczystości w dniu 10.04.2010 roku pociągiem a poleciał samolotem?
Pomijam tu oczywiście haniebną i manipulacyjną rolę mainstreamu medialnego III RP, który i obecnie daje popis manipulacji rodem z Goebbelsa i Stalina. Również nie chcę oceniać polityków PO czy SLD... W tej chwili najważniejsze jest skupienie się na tzw: przyjaciołach, jeszcze niedawnych zwolenników PiS.
Każdy, kto w jakiś sposób orientuje się w okolicznościach "porodu" III RP wie, że jest ona kontynuacją PRL przepoczwarzoną przez służby specjalne, ze szczególnym uwzględnieniem tych wojskowych. Nieprzypadkowo "wojskówka" do czasów Premiera J. Kaczyńskiego była jedyną formacją ustrojową PRL, wobec której nie zastosowano lustracji i weryfikacji. Jako spadkobiercy agenta Wolskiego, w oparach "brzęczącego Dukata" a obecnie Sowy swobodnie sobie kształtowali i zawłaszczali Polskę po 1989 roku.
W działalności operacyjnej bywają naprawdę sprawni i skuteczni... wszak wzorem do naśladowania i mistrzami edukacji byli i są dla nich specjalni towarzysze sowieccy. Potrafili więc swobodnie ulokować "dywersyjnych śpiochów" we wszystkich partiach w Polsce, w tym i zapewne w PiS. Wyeliminowanie w katastrofie smoleńskiej śp. Lecha Kaczyńskiego i większej części politycznych, narodowych i propolskich elit niepodległościowych oraz sprawnie przeprowadzona akcja prowadząca do przegrania J. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich wraz z wcześniejszym już skreśleniem D. Tuska i PO, była dla nich wszystkich - na szczęście w tym wypadku sromotnie popełnili błąd strategiczny - momentem kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. W skrócie: rozpoczęto po prostu działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce: na miejsce PO miał "wskoczyć" niejaki Palikot ze swoim ruchem jako zapleczem politycznym Namiestnika Polski i np. Gubernator Warszawy a miejsce PiS-u miała zająć nowa partia stworzona z ludzi, którzy konsekwentnie - zapewne wedle spisanego przed laty i na bieżąco korygowanego scenariusza - paraliżowali wcześniej PiS "od środka"...
Mam takie wrażenie, że chyba jednak właśnie Chłopcy za mocno uwierzyli w swoją dziejową nieomylność i wielkość sowieckiej gwiazdy, bowiem najgorsze co można zrobić to ujawnić swoją sieć "śpiochów" lub "pożytecznych idiotów" w sytuacji, gdy tylko wydaje się, że już można a nawet - dla realizacji przyjętych celów - trzeba to zrobić. Ta pewność, butność i lekceważenie Polaków połączone z egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy doprowadziła ich do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Zaiste... powstanie PJN oczyściło szeregi PiS z "ludzkich, konformistycznych dziwności politycznych". I sądzę też, że te "dziwolągi" nieźle musiały Chłopców zdenerwować, bowiem "kluskowo-pączusiowo-midgalskie" gaworzą na Jarosława Kaczyńskiego tak perfidnie i operacyjnie - niestety dla Chłopców - infantylnie, że stali się niewiarygodni dla pospólstwa i prawdopodobnie nie mają już szans na zastąpienie PiS. Oj... Chłopcy tyle lat pracowali a tu zbyt pochopne powstanie PJN z cokolwiek jakoś chyba zbyt mocno zmajoryzowaną i operacyjnie zmurszałą zawartością zmniejszyło im radykalnie bezpośredni wpływ na J. Kaczyńskiego i jego partię! Zapewne jakieś przyczółki pozostawili lub powróciły one szybko (co by całkowicie nie stracić wpływu) do macierzy, ale to już nie ta sama jakość...
Chłopcy... w sumie to się cieszę... Wy też popełniacie błędy i błędem historii jest Wasze funkcjonowanie polityczne...
Pragnę tylko zwrócić uwagę na jedno: historia ma wewnętrzny mechanizm samoregulujący los ludzkości: popełnia błędy, ale relatywnie szybko je naprawia...
Cesarstwo Rzymskie, IV Rzesza, ZSRR, Układ Warszawski... niebawem unia Europejska... faszyzm, komunizm, postkomunizm, globalizm, socjalizm... totalitaryści, szuje, komuniści, faszyści, agenci, mordercy...
... wszystko to prędzej czy później ginie politycznie, upada i staje się fecesami historii...
P.S.
Tak w ogóle to mam nadzieję, że wszystko, co napisałem powyżej jest tylko moim naiwnym przecenianiem możliwości Chłopców i nie mieli oni z powstaniem PJN nic wspólnego... OBY!
Może tak naprawdę tylko im się mitomańsko wydaje, że mają dzisiaj jakiekolwiek decyzyjne znaczenie w Polsce?... OBY!
Może tylko żyją jeszcze mentalnie w czasach PRL? Oby!
... Ale to by znaczyło, że od zaraz potrzebny jest im pierwotny zawodowo Minister Obrony!
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Krótka dygresja refleksyjna...
Taka to mi przyszła nagle olśniewająca konstatacja, którą prawdopodobnie wkrótce bardziej rozwinę i rozszerzę faktograficznie i dowodowo... Otóż jakoś mi się wydaje, że zaczynam rozumieć, dlaczego J. Kaczyński i PiS nie potrafili wygrać wielu wyborów, w tym ostatniego - prezydenckiego...
Oby nie zgłębiać się zanadto śpieszę przekazać moją refleksję: w dużym stopniu to była wina wielu ludzi z najbliższego otoczenia J. Kaczyńskiego i śp. Lecha Kaczyńskiego. Zwróćmy uwagę: kto przez lata zajmował się PR-owską stroną PiS i braci Kaczyńskich?, kto kształtował przekaz medialny partii?, kto sprawił, że J. Kaczyński zrezygnował z eksponowania tragedii smoleńskiej podczas kampanii prezydenckiej? i wreszcie kto sprawił, że Lech Kaczyński nie pojechał wraz z rodzinami katyńskimi na uroczystości w dniu 10.04.2010 roku pociągiem a poleciał samolotem?
Pomijam tu oczywiście haniebną i manipulacyjną rolę mainstreamu medialnego III RP, który i obecnie daje popis manipulacji rodem z Goebbelsa i Stalina. Również nie chcę oceniać polityków PO czy SLD... W tej chwili najważniejsze jest skupienie się na tzw: przyjaciołach, jeszcze niedawnych zwolenników PiS.
Każdy, kto w jakiś sposób orientuje się w okolicznościach "porodu" III RP wie, że jest ona kontynuacją PRL przepoczwarzoną przez służby specjalne, ze szczególnym uwzględnieniem tych wojskowych. Nieprzypadkowo "wojskówka" do czasów Premiera J. Kaczyńskiego była jedyną formacją ustrojową PRL, wobec której nie zastosowano lustracji i weryfikacji. Jako spadkobiercy agenta Wolskiego, w oparach "brzęczącego Dukata" a obecnie Sowy swobodnie sobie kształtowali i zawłaszczali Polskę po 1989 roku.
W działalności operacyjnej bywają naprawdę sprawni i skuteczni... wszak wzorem do naśladowania i mistrzami edukacji byli i są dla nich specjalni towarzysze sowieccy. Potrafili więc swobodnie ulokować "dywersyjnych śpiochów" we wszystkich partiach w Polsce, w tym i zapewne w PiS. Wyeliminowanie w katastrofie smoleńskiej śp. Lecha Kaczyńskiego i większej części politycznych, narodowych i propolskich elit niepodległościowych oraz sprawnie przeprowadzona akcja prowadząca do przegrania J. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich wraz z wcześniejszym już skreśleniem D. Tuska i PO, była dla nich wszystkich - na szczęście w tym wypadku sromotnie popełnili błąd strategiczny - momentem kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. W skrócie: rozpoczęto po prostu działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce: na miejsce PO miał "wskoczyć" niejaki Palikot ze swoim ruchem jako zapleczem politycznym Namiestnika Polski i np. Gubernator Warszawy a miejsce PiS-u miała zająć nowa partia stworzona z ludzi, którzy konsekwentnie - zapewne wedle spisanego przed laty i na bieżąco korygowanego scenariusza - paraliżowali wcześniej PiS "od środka"...
Mam takie wrażenie, że chyba jednak właśnie Chłopcy za mocno uwierzyli w swoją dziejową nieomylność i wielkość sowieckiej gwiazdy, bowiem najgorsze co można zrobić to ujawnić swoją sieć "śpiochów" lub "pożytecznych idiotów" w sytuacji, gdy tylko wydaje się, że już można a nawet - dla realizacji przyjętych celów - trzeba to zrobić. Ta pewność, butność i lekceważenie Polaków połączone z egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z "gabinetów" cieni) władzy doprowadziła ich do początku drogi prowadzącej ich do "politycznej i historycznej śmierci"...
Zaiste... powstanie PJN oczyściło szeregi PiS z "ludzkich, konformistycznych dziwności politycznych". I sądzę też, że te "dziwolągi" nieźle musiały Chłopców zdenerwować, bowiem "kluskowo-pączusiowo-midgalskie" gaworzą na Jarosława Kaczyńskiego tak perfidnie i operacyjnie - niestety dla Chłopców - infantylnie, że stali się niewiarygodni dla pospólstwa i prawdopodobnie nie mają już szans na zastąpienie PiS. Oj... Chłopcy tyle lat pracowali a tu zbyt pochopne powstanie PJN z cokolwiek jakoś chyba zbyt mocno zmajoryzowaną i operacyjnie zmurszałą zawartością zmniejszyło im radykalnie bezpośredni wpływ na J. Kaczyńskiego i jego partię! Zapewne jakieś przyczółki pozostawili lub powróciły one szybko (co by całkowicie nie stracić wpływu) do macierzy, ale to już nie ta sama jakość...
Chłopcy... w sumie to się cieszę... Wy też popełniacie błędy i błędem historii jest Wasze funkcjonowanie polityczne...
Pragnę tylko zwrócić uwagę na jedno: historia ma wewnętrzny mechanizm samoregulujący los ludzkości: popełnia błędy, ale relatywnie szybko je naprawia...
Cesarstwo Rzymskie, IV Rzesza, ZSRR, Układ Warszawski... niebawem unia Europejska... faszyzm, komunizm, postkomunizm, globalizm, socjalizm... totalitaryści, szuje, komuniści, faszyści, agenci, mordercy...
... wszystko to prędzej czy później ginie politycznie, upada i staje się fecesami historii...
P.S.
Tak w ogóle to mam nadzieję, że wszystko, co napisałem powyżej jest tylko moim naiwnym przecenianiem możliwości Chłopców i nie mieli oni z powstaniem PJN nic wspólnego... OBY!
Może tak naprawdę tylko im się mitomańsko wydaje, że mają dzisiaj jakiekolwiek decyzyjne znaczenie w Polsce?... OBY!
Może tylko żyją jeszcze mentalnie w czasach PRL? Oby!
... Ale to by znaczyło, że od zaraz potrzebny jest im pierwotny zawodowo Minister Obrony!
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
sobota, 19 marca 2011
Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów!
Witam
Przyznaję!
Sam wczorajszym postem dałem się unieść prześmiewczej fali wszechogarniającej kpiny z Prezydenta oraz kontynuacji medialnej narracji kreującej Go na niegroźnego i popełniajacego raz za razem jakieś kompromitujące "gafy" człowieka, którego celem była tylko prezydentura i władza dla samej rozkoszy bycia "Panującym".
Nie dajmy się jednak zwieźć temu kreowanemu obrazowi Bronisława Komorowskiego! Uważam dalej, że pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! Może należy się zastanowić, czy cała obecna prezydentura B. (k...) nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i tragiczne dla Polski oblicze Bronisława Komorowskiego?".
Zaraz po napisaniu wczorajszego tekstu przypomniałem sobie, co jeszcze we wrześniu 2010 roku w notce: "Wolski widział w "śpiochu" Myśliwym cechy jeneralskie... wiedział co mówi!" pisałem na temat ówczesnego kandydata na prezydenta. Bardzo rzadko to czynię, ale pozwolę sobie - z powodu moim zdaniem ważności tekstu - przypomnieć go w całości.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Witam
Pamiętacie jak to Wolski chwalił "śpiocha" Myśliwego jaki to z niego byłby świetny jenerał!
A my się śmialiśmy, chociaż ja zawsze powtarzałem i przestrzegałem przez "śpiochem" Myśliwym:
1) Generalissimus? B. Komorowski - nasz (ich) Namiestnik?...,
2) Uwaga na Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! ,
3) Narracja B. Komorowskiego: "Jestem wykształciuchem"! ,
4) Uwaga na animalizację myśliwych - pasjonatów!
5) B. Komorowski - Zrewitalizowany Nowy Produkt na rynku politycznym
(...konieczny epilog notek... Trzej przyjaciele... PROROCY i CZARODZIEJE? )
Przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski dlaczego Wolski tak wierzył w "śpiocha" Myśliwego, dlaczego SOWOWY generał M. Dukaczewski otwierał szampana opijając zwycięstwo "śpiocha" Myśliwego jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich, dlaczego "śpioch" Myśliwy sobie jeździł z J. Palikotem polować na głuszce w Rosji na zaproszenie KGB, dlaczego Palikot teraz tworzy partie prezydencką.
Przeczytajcie teraz pierwszy wyraz tytułu pierwszej ze wskazanych powyżej moich notek. Wystarczy. Wolski uczył się od GRU od lat 40-tych XX wieku. Zajęło mu to kilkadziesiąt lat zanim wprowadził Stan Wojenny. Widocznie "śpioch" Myśliwy okazuje się przerastać "umiejętnościami" Wolskiego, za co go Wolski słusznie pochwalił w telewizorni.
I jeszcze jedno.
Dziś jest 16 września 2010 roku. Usunięto krzyż.
Jutro jest 17 września 2010 roku.
17 września 1939 roku Sowieci najechali bezczelnie i jak horda bezrozumnych hien na Polskę, aresztując 22 tysiące najznamienitszych Polaków II RP by później w bestialski sposób zmordować ich.
Mord nastąpił około 10 kwietnia w Katyniu i innych miejscowościach.
10 kwietnia na ziemi smoleńsko-katyńskiej ginie ponownie trzon patriotyczny Polski z Prezydentem L. Kaczyńskim...
Na co stać więc jeszcze chyba już nawet może Generalissimusa "śpiocha" Myśliwego?...
Czyżby liczył na sprowokowanie zamieszek by 17 września ironicznie znów "przykryć lub ironicznie powielić" rocznicę zbrodniczej agresji Rosji Sowieckiej na Polskę?
(...)
A to lektura obowiązkowa dla wytrwałych i chcących później pogadać co o tym sądzą i czy tak może jest, być, będzie... a może to moje wybujałe dyrdymały po prostu i tyle...
Jeżeli tak... to Kto i dlaczego i co dalej z Polską?
Skąd Oni wiedzieli?
Podróże Adama Michnika...
Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!
Zamach Stanu?!
Chłopcy w krótkich spodenkach? Niestety... raczej likwidatorzy!
Niepodległość czy Protektoraty?
Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!
Czy Putin zrealizuje w końcu marzenia Lenina i Stalina?
Miałem sen... łupkowowaty! "
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem... Może i zbyt tego wszystkiego wskazałem za dużo, ale temat wydaje mi sie na tyle ważny, że starałem się "tak na szybko" zareagować i jednak zmienić nieco spojrzenie na obecnie wykreowany medialnie wizerunek Prezydenta... bo jakoś tak trudno mi w to uwierzyć, że akurat właśnie ten wpis, akurat teraz został sfilmowany (czy pamiętacie kiedykolwiek, aby media pokazywały konkretne wpisy polskich osobistości do jakichkolwiek ksiąg okolicznosciowych?) a błędy wskazane przez np. TVN i onet.pl (sic!)...
... a w tle powstaje zaplecze polityczne Bronisława Komorowskiego tworzone przez jego odwiecznego kompana Janusza Palikota.... (zob: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje...
... a w tle 10 kwietnia... pierwsza rocznica Katastrofy Smoleńskiej... Patrzmy dokładnie, co dzieje się wokół tej rocznicy i w jaki sposób Prezydent będzie próbował i już próbuje ją zawłaszczyć oraz rozbić jej patriotyczny charakter (zakaz wobec obchodów organizowanych przez Gazetę Polską). Dostrzegajmy fakty a nie medialną kreację!
Pozdrawiam
P.S.
Warto jeszcze zajrzeć do: Przyjaciel się pruje: Marszałek ma być czysty jak łza - jakby co (ten przyjaciel to oczywiście nie kto inny jak KotPali) - (za wskazanie tej notki dziękuję Avernonowi)
P.S.2
Wszystko, co powyżej napisałem nie jest oczywiście zaprzeczeniem faktu, iż dziś panuje w Polsce jeno żenująca ogólna DOBROŚĆ, ale jakże łatwo taką WSZECHOGARNIAJĄCĄ NIEWYKSZTAŁCONĄ PUSTKĄ INTELEKTUALNĄ sterować i to musi budzić w nas przerażenie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Przyznaję!
Sam wczorajszym postem dałem się unieść prześmiewczej fali wszechogarniającej kpiny z Prezydenta oraz kontynuacji medialnej narracji kreującej Go na niegroźnego i popełniajacego raz za razem jakieś kompromitujące "gafy" człowieka, którego celem była tylko prezydentura i władza dla samej rozkoszy bycia "Panującym".
Nie dajmy się jednak zwieźć temu kreowanemu obrazowi Bronisława Komorowskiego! Uważam dalej, że pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny! Może należy się zastanowić, czy cała obecna prezydentura B. (k...) nie jest jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i tragiczne dla Polski oblicze Bronisława Komorowskiego?".
Zaraz po napisaniu wczorajszego tekstu przypomniałem sobie, co jeszcze we wrześniu 2010 roku w notce: "Wolski widział w "śpiochu" Myśliwym cechy jeneralskie... wiedział co mówi!" pisałem na temat ówczesnego kandydata na prezydenta. Bardzo rzadko to czynię, ale pozwolę sobie - z powodu moim zdaniem ważności tekstu - przypomnieć go w całości.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Witam
Pamiętacie jak to Wolski chwalił "śpiocha" Myśliwego jaki to z niego byłby świetny jenerał!
A my się śmialiśmy, chociaż ja zawsze powtarzałem i przestrzegałem przez "śpiochem" Myśliwym:
1) Generalissimus? B. Komorowski - nasz (ich) Namiestnik?...,
2) Uwaga na Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego! ,
3) Narracja B. Komorowskiego: "Jestem wykształciuchem"! ,
4) Uwaga na animalizację myśliwych - pasjonatów!
5) B. Komorowski - Zrewitalizowany Nowy Produkt na rynku politycznym
(...konieczny epilog notek... Trzej przyjaciele... PROROCY i CZARODZIEJE? )
Przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski dlaczego Wolski tak wierzył w "śpiocha" Myśliwego, dlaczego SOWOWY generał M. Dukaczewski otwierał szampana opijając zwycięstwo "śpiocha" Myśliwego jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich, dlaczego "śpioch" Myśliwy sobie jeździł z J. Palikotem polować na głuszce w Rosji na zaproszenie KGB, dlaczego Palikot teraz tworzy partie prezydencką.
Przeczytajcie teraz pierwszy wyraz tytułu pierwszej ze wskazanych powyżej moich notek. Wystarczy. Wolski uczył się od GRU od lat 40-tych XX wieku. Zajęło mu to kilkadziesiąt lat zanim wprowadził Stan Wojenny. Widocznie "śpioch" Myśliwy okazuje się przerastać "umiejętnościami" Wolskiego, za co go Wolski słusznie pochwalił w telewizorni.
I jeszcze jedno.
Dziś jest 16 września 2010 roku. Usunięto krzyż.
Jutro jest 17 września 2010 roku.
17 września 1939 roku Sowieci najechali bezczelnie i jak horda bezrozumnych hien na Polskę, aresztując 22 tysiące najznamienitszych Polaków II RP by później w bestialski sposób zmordować ich.
Mord nastąpił około 10 kwietnia w Katyniu i innych miejscowościach.
10 kwietnia na ziemi smoleńsko-katyńskiej ginie ponownie trzon patriotyczny Polski z Prezydentem L. Kaczyńskim...
Na co stać więc jeszcze chyba już nawet może Generalissimusa "śpiocha" Myśliwego?...
Czyżby liczył na sprowokowanie zamieszek by 17 września ironicznie znów "przykryć lub ironicznie powielić" rocznicę zbrodniczej agresji Rosji Sowieckiej na Polskę?
(...)
A to lektura obowiązkowa dla wytrwałych i chcących później pogadać co o tym sądzą i czy tak może jest, być, będzie... a może to moje wybujałe dyrdymały po prostu i tyle...
Jeżeli tak... to Kto i dlaczego i co dalej z Polską?
Skąd Oni wiedzieli?
Podróże Adama Michnika...
Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!
Zamach Stanu?!
Chłopcy w krótkich spodenkach? Niestety... raczej likwidatorzy!
Niepodległość czy Protektoraty?
Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!
Czy Putin zrealizuje w końcu marzenia Lenina i Stalina?
Miałem sen... łupkowowaty! "
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem... Może i zbyt tego wszystkiego wskazałem za dużo, ale temat wydaje mi sie na tyle ważny, że starałem się "tak na szybko" zareagować i jednak zmienić nieco spojrzenie na obecnie wykreowany medialnie wizerunek Prezydenta... bo jakoś tak trudno mi w to uwierzyć, że akurat właśnie ten wpis, akurat teraz został sfilmowany (czy pamiętacie kiedykolwiek, aby media pokazywały konkretne wpisy polskich osobistości do jakichkolwiek ksiąg okolicznosciowych?) a błędy wskazane przez np. TVN i onet.pl (sic!)...
... a w tle powstaje zaplecze polityczne Bronisława Komorowskiego tworzone przez jego odwiecznego kompana Janusza Palikota.... (zob: Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje...
... a w tle 10 kwietnia... pierwsza rocznica Katastrofy Smoleńskiej... Patrzmy dokładnie, co dzieje się wokół tej rocznicy i w jaki sposób Prezydent będzie próbował i już próbuje ją zawłaszczyć oraz rozbić jej patriotyczny charakter (zakaz wobec obchodów organizowanych przez Gazetę Polską). Dostrzegajmy fakty a nie medialną kreację!
Pozdrawiam
P.S.
Warto jeszcze zajrzeć do: Przyjaciel się pruje: Marszałek ma być czysty jak łza - jakby co (ten przyjaciel to oczywiście nie kto inny jak KotPali) - (za wskazanie tej notki dziękuję Avernonowi)
P.S.2
Wszystko, co powyżej napisałem nie jest oczywiście zaprzeczeniem faktu, iż dziś panuje w Polsce jeno żenująca ogólna DOBROŚĆ, ale jakże łatwo taką WSZECHOGARNIAJĄCĄ NIEWYKSZTAŁCONĄ PUSTKĄ INTELEKTUALNĄ sterować i to musi budzić w nas przerażenie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
czwartek, 17 marca 2011
Czyżby kolejne ruchy WSI - GRU na polskiej scenie politycznej? Oby to tylko fantazje...
Witam
Nie chcę zanadto się powtarzać, ale wielokrotnie mówiłem, że od 1980 roku (czasów Towarzysza Generała vel. Wolskiego) Polską rządzą cały czas grupy związane ściśle z wywiadem wojskowym naszych wschodnich braci związanych z Moskwą i KGB-GRU-FSB.
Skąd u nich taka dążność do chęci zdominowania Polski i zarządzania naszym krajem? Może upraszczając: kompleks intelektualnej niższości? Niestety, gdy brak umiejętności wynikających z dość dużej ilości synaps i wielości połączeń nerwowych w górnej części naszego ciała, tym bardziej liczy się siła i wykorzystywanie tych nielicznych "sprawnych" do tkania misternej pajęczyny pokonywania i zdobywania chyba wyimaginowanych wrogów.
Polska bowiem z nieznanych dotąd przyczyn jest od zawsze traktowana przez Rosję jako wróg publiczny numer jeden. Nie wiem, ale wydaje mi się, że właśnie wynika to przede wszystkim z jakowegoś dziwnego kompleksu mniejszości wąskiej liczby Rosjan wobec Polaków. Ta wąska grupa zawsze skupiona była wokół elit rządzących Rosją: carów, generalissimusów, I Sekretarzy, Putionowo-Miedwiediewów, itd. Sami zwykli Rosjanie i Polacy to przecież wspaniali ludzie - Słowianie, mający wiele cech wspólnych i dobrze się rozumiejący a nawet żyjący w przyjaźni.
Ta wprost niezwykła na arenie publicznej zawiść wobec Polaków powierzchownie wydawać by się mogła nawet czymś, co można byłoby nazwać jakąś awersją paranoidalno-maniakalną. W tej chwili nie będę wdawał się w szczegóły historyczne takie np. jak te, że Polska jako jedyna zdobyła Moskwę ruszając na nią spod Smoleńska (sic!) czy też sprawy polityczno-gospodarcze dotyczące złóż gazu łupkowego w Polsce zagrażające strategicznym interesom Rosji (a nawet jej egzystencji). To jest w tej chwili temat na oddzielną notkę.
Pokrótce - tylko punktowo, ku refleksji (i też trochę z braku mojego czasu) - chciałbym jedynie zasygnalizować prawdopodobny charakter zachodzących w Polsce zmian na arenie politycznej:
1. Donald Tusk i jego PO zostali skreśleni w momencie, kiedy o tym, że sam Słońce Peru nie będzie kandydował na Prezydenta dowiedział się bodajże on sam ostatni (nawet pisałem kiedyś o tym, że chyba już w 2005 roku po przegranych wyborach - nie stawia sie w polityce na przegranych!). Był to grudzień 2009 roku, kiedy polityk z 2-3% poparciem, niejaki B. (k...) został mianowany przez Towarzyszy Wszelkiej Maści na Następcę i Namiestnika Polski,
2. Dygresyjnie: zawsze mnie zastanawiało, jak polityk z ostatniego szeregu ewentualnych prezydenckich kandydatów, ziewający Marszałek Sejmu, miałby wygrać z Lechem Kaczyńskim? Marka Donald Tusk miał szanse, ale fałszywy hrabia i myśliwy - zaproszony przez KGB do Rosji i tam w latach 90-tych polujący na głuszce wspólnie z Januszem Palikotem? Oczywiście jakimś "cudem" lub też strategicznie marketingowym majstersztykiem B. (k...) wybory prezydenckie wygrał,
3. Każdy polityk na szczytach władzy winien mieć zaplecze polityczne. Takiego zaplecza B. (k...) nie miał. Wygrał tylko dzięki poparciu Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Naturalną rzeczą więc było stworzenie takiego ruchu. Oczywiście już powstał w postaci Ruchu Poparcia niejakiego J. Palikota (tego, z którym B. (k...) na zaproszenie KGB polował na głuszce w Rosji),
4. Nowa Partia musi mieć ideowego przeciwnika politycznego. Z oczywistych względów nie mógłby to być PiS, więc z jego struktur Chłopcy być może powołali niejaki PJN (jak ja naprawdę chciałbym się mylić w tej kwestii - może kiedyś będę szczęśliwy, że były to tylko moje niczym nieuzasadnione konstatacje...),
... i tu skończę swoje być może fantazyjne konkluzje z pogranicza tzw. teorii spiskowych. Może faktycznie im ulegam? Jeżeli tak to wszystkich z góry przepraszam i postaram się dokonać myślowej autonaprawy.
Zakończę jednak kilkoma cytatami z wypowiedzi Janusza Palikota podczas jego rozmowy z K. Durczokiem: "Poparcie (Ruchu) jest około 4%. To nie żadna rewelacja, ale jak jeżdżę po Polsce - a jestem co tydzień w innym miejscu (...) to na wszystkich tych spotkaniach - niezależnie czy to miasta pisowskie, platformiane czy lewicowe - wszędzie jest ta sama atmosfera znużenia, zgorzknienia i braku serca do Platformy i do PiS-u" (3: 25-3:58). "Całe paliwo Platforma-PiS się wypala" (8:04-8:05). "Ja wuważam, że Platforma nie wygra tych wyborów" (8:56). "Ja uważam, że to się rozegra między Ruchem (mojego poparcia - dop: kj), PJN i SLD". (10:00-10:08). Jako ostatni cytat z początku rozmowy: "Ja uważam, że Ruch Poparcia wygra te wybory" (2:45-2,47).
Mam niejasne przeczucia... Prawie, że spoza sfery realnej i być może to jakieś moje fantazje - oby takowe tylko były. Spekulować nieraz można a domysły i "political fiction" nie są w żadnym wypadku, ani w żadnej mierze insynuacjami, nieprawdaż? B. (k...) miał też tylko kilka procent poparcia i był prorokiem rozprawiając o tym, że może kiedyś gdzieś prezydent L. Kaczyński poleci i wszystko się zmieni (listopad 2009).
Czyżbyśmy w postaci jego kompana od polowań niejakiego J. Palikota poznali kolejnego proroka, który już dziś wie, że jego Ruch Poparcia wygra wybory a w październiku okaże się, że tak faktycznie sie stało?
Cudów tkanych obcymi nićmi w Polsce ostatnio (i chyba od kilkudziesięciu lat) jest jednak aż nadto, żeby całkowicie przestać w nie wierzyć....
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Nie chcę zanadto się powtarzać, ale wielokrotnie mówiłem, że od 1980 roku (czasów Towarzysza Generała vel. Wolskiego) Polską rządzą cały czas grupy związane ściśle z wywiadem wojskowym naszych wschodnich braci związanych z Moskwą i KGB-GRU-FSB.
Skąd u nich taka dążność do chęci zdominowania Polski i zarządzania naszym krajem? Może upraszczając: kompleks intelektualnej niższości? Niestety, gdy brak umiejętności wynikających z dość dużej ilości synaps i wielości połączeń nerwowych w górnej części naszego ciała, tym bardziej liczy się siła i wykorzystywanie tych nielicznych "sprawnych" do tkania misternej pajęczyny pokonywania i zdobywania chyba wyimaginowanych wrogów.
Polska bowiem z nieznanych dotąd przyczyn jest od zawsze traktowana przez Rosję jako wróg publiczny numer jeden. Nie wiem, ale wydaje mi się, że właśnie wynika to przede wszystkim z jakowegoś dziwnego kompleksu mniejszości wąskiej liczby Rosjan wobec Polaków. Ta wąska grupa zawsze skupiona była wokół elit rządzących Rosją: carów, generalissimusów, I Sekretarzy, Putionowo-Miedwiediewów, itd. Sami zwykli Rosjanie i Polacy to przecież wspaniali ludzie - Słowianie, mający wiele cech wspólnych i dobrze się rozumiejący a nawet żyjący w przyjaźni.
Ta wprost niezwykła na arenie publicznej zawiść wobec Polaków powierzchownie wydawać by się mogła nawet czymś, co można byłoby nazwać jakąś awersją paranoidalno-maniakalną. W tej chwili nie będę wdawał się w szczegóły historyczne takie np. jak te, że Polska jako jedyna zdobyła Moskwę ruszając na nią spod Smoleńska (sic!) czy też sprawy polityczno-gospodarcze dotyczące złóż gazu łupkowego w Polsce zagrażające strategicznym interesom Rosji (a nawet jej egzystencji). To jest w tej chwili temat na oddzielną notkę.
Pokrótce - tylko punktowo, ku refleksji (i też trochę z braku mojego czasu) - chciałbym jedynie zasygnalizować prawdopodobny charakter zachodzących w Polsce zmian na arenie politycznej:
1. Donald Tusk i jego PO zostali skreśleni w momencie, kiedy o tym, że sam Słońce Peru nie będzie kandydował na Prezydenta dowiedział się bodajże on sam ostatni (nawet pisałem kiedyś o tym, że chyba już w 2005 roku po przegranych wyborach - nie stawia sie w polityce na przegranych!). Był to grudzień 2009 roku, kiedy polityk z 2-3% poparciem, niejaki B. (k...) został mianowany przez Towarzyszy Wszelkiej Maści na Następcę i Namiestnika Polski,
2. Dygresyjnie: zawsze mnie zastanawiało, jak polityk z ostatniego szeregu ewentualnych prezydenckich kandydatów, ziewający Marszałek Sejmu, miałby wygrać z Lechem Kaczyńskim? Marka Donald Tusk miał szanse, ale fałszywy hrabia i myśliwy - zaproszony przez KGB do Rosji i tam w latach 90-tych polujący na głuszce wspólnie z Januszem Palikotem? Oczywiście jakimś "cudem" lub też strategicznie marketingowym majstersztykiem B. (k...) wybory prezydenckie wygrał,
3. Każdy polityk na szczytach władzy winien mieć zaplecze polityczne. Takiego zaplecza B. (k...) nie miał. Wygrał tylko dzięki poparciu Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Naturalną rzeczą więc było stworzenie takiego ruchu. Oczywiście już powstał w postaci Ruchu Poparcia niejakiego J. Palikota (tego, z którym B. (k...) na zaproszenie KGB polował na głuszce w Rosji),
4. Nowa Partia musi mieć ideowego przeciwnika politycznego. Z oczywistych względów nie mógłby to być PiS, więc z jego struktur Chłopcy być może powołali niejaki PJN (jak ja naprawdę chciałbym się mylić w tej kwestii - może kiedyś będę szczęśliwy, że były to tylko moje niczym nieuzasadnione konstatacje...),
... i tu skończę swoje być może fantazyjne konkluzje z pogranicza tzw. teorii spiskowych. Może faktycznie im ulegam? Jeżeli tak to wszystkich z góry przepraszam i postaram się dokonać myślowej autonaprawy.
Zakończę jednak kilkoma cytatami z wypowiedzi Janusza Palikota podczas jego rozmowy z K. Durczokiem: "Poparcie (Ruchu) jest około 4%. To nie żadna rewelacja, ale jak jeżdżę po Polsce - a jestem co tydzień w innym miejscu (...) to na wszystkich tych spotkaniach - niezależnie czy to miasta pisowskie, platformiane czy lewicowe - wszędzie jest ta sama atmosfera znużenia, zgorzknienia i braku serca do Platformy i do PiS-u" (3: 25-3:58). "Całe paliwo Platforma-PiS się wypala" (8:04-8:05). "Ja wuważam, że Platforma nie wygra tych wyborów" (8:56). "Ja uważam, że to się rozegra między Ruchem (mojego poparcia - dop: kj), PJN i SLD". (10:00-10:08). Jako ostatni cytat z początku rozmowy: "Ja uważam, że Ruch Poparcia wygra te wybory" (2:45-2,47).
Mam niejasne przeczucia... Prawie, że spoza sfery realnej i być może to jakieś moje fantazje - oby takowe tylko były. Spekulować nieraz można a domysły i "political fiction" nie są w żadnym wypadku, ani w żadnej mierze insynuacjami, nieprawdaż? B. (k...) miał też tylko kilka procent poparcia i był prorokiem rozprawiając o tym, że może kiedyś gdzieś prezydent L. Kaczyński poleci i wszystko się zmieni (listopad 2009).
Czyżbyśmy w postaci jego kompana od polowań niejakiego J. Palikota poznali kolejnego proroka, który już dziś wie, że jego Ruch Poparcia wygra wybory a w październiku okaże się, że tak faktycznie sie stało?
Cudów tkanych obcymi nićmi w Polsce ostatnio (i chyba od kilkudziesięciu lat) jest jednak aż nadto, żeby całkowicie przestać w nie wierzyć....
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
poniedziałek, 17 stycznia 2011
...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...
Witam
Tytuł niniejszej notki zapożyczyłem czytając sobie palindromy w wikipedii i w książce Tadeusza Morawskiego pt.: "Może jeż łże jeżom". Lektura to ciekawa, fascynująca i w obecnej absurdalnej polskiej rzeczywistości jakże przybliżająca do tragifarsowej jej istoty. Palindrom to ciekawa gra (zabawa) słowna polegająca na tworzeniu zdań (fraszek), które czytane wspak brzmią tak samo. Powstają wtedy nieraz dość skomplikowane i zabawne sematycznie sformułowania, których sedna doszukiwać się można wielorakiego, np. nawet analizując same tytuły książek w/w autora: "A kilku tu klika", "Aga naga", "Raz czart, raz czar", "Żartem dano nadmetraż", "Wór mrów" czy też zaskakujące i symptomatycznie prawdziwe: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!", "u Izydy żądze - zdąży Dyziu?", "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", "albo nałowi ci Wałęsa masę ławic i woła: Nobla!" (źródło: TU).
Zabawa słowna nonsensem a jakże skojarzeniami potrafi sięgnąć głębi paranoi naszych niemiłościwie nam panujących... Może też skłonić do lateralnego, intelektualnego rozwiązywania tej z pozoru obecnie wprost niedorzecznej polskiej rzeczywistości.
Bo jakże to jest!
Od samego początku Katastrofy Smoleńskiej wszyscy chociaż trochę posiadający kiedykolwiek przejawy logicznego myślenia musieli zakładać, że owa katastrofa mogła nie być przypadkowa. Było aż nadto przesłanek do przyjęcia takiej a nie innej hipotezy: od samej PO-wej kampanii nienawiści wobec śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez jasne sygnały wrogości wyrażane wobec polskiej patriotycznej elity przez Putina i jego KGB-owskie zaplecze... aż po niejasne i nieprzychylne Polsce wydarzenia związane z powstaniem rurociągu północnego i losów polskich złóż gazu łupkowego. Od początku też było jasne, że zarówno przygotowanie lotu Prezydenta, rozdział na polecenie Moskwy uroczystości katyńskich na dwie niezależne od siebie wizyty przywódców Polski, jak i działania rządu Tuskusia oraz Putinowa tuż po katastrofie były co najmniej niezrozumiałe i niewątpliwie skłaniające do nazwania ich co najmniej łagodnym zwrotem "mataczenie". Zaraz po katastrofie wielu Polaków wyrażało te wątpliwości. Widać to było na ulicach Warszawy podczas Ostatniego Pożegnania Pary Prezydenckiej, na różnych forach pisali o tym szczególnie blogerzy, wypowiadali się w formie oskarżenia także desydenci rosyjscy i niektóre media zagraniczne, większość rodzin tragicznie poległych również jest przekonanych o możliwości zamachu, powstały oddolne ruchy społeczne domagające się prawdy o Smoleńsku. Tylko rząd Donalda Tuska i polski przedstawiciel rosyjskiej a'la włoskiej Camorry wziąwszy sobie do serca palindrom: "może jeż łże jeżom" kolorowo, z uśmiechem i gafowym przytupem ogłupiali masę swoich "jeży" a polskie mainstreamowe media usilnie milczały i dezinformowały całe społeczeństwo..."niepoprawnych" dziennikarzy szykanując, ośmieszając i usuwając ich z pracy...
I nastał dzień publikacji raportu MAK - "międzypaństwowej" komisji wewnątrzsowieckiej. I nagle w polskiej (i nie tylko) prasie pojawiają się niesamowite rewelacje będące powieleniem zarzutów formułowanych od roku m.in. na łamach Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Telewizji Trwam, forach internetowych: Blogmedia24, niepoprawni, blogpress, salon24 i w wielu jeszcze innych miejscach. Niesamowite, ale chyba oczywiste dla posiadaczy IQ powyżej 60, jest fakt, iż to Gazeta Wyborcza wczoraj dała sygnał do mówienia o możliwości zamachu wskazując, że już na 22 sekundy przed katastrofą była podjęta właściwa decyzja o odejściu na drugi krąg, co podważa insynuacje MAK-u jakoby to polscy piloci byli hipotetycznymi sprawcami katastrofy. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z zalewem ciekawych i "odkrywczych" informacji i przypuszczeń o tym, że rząd Tuska mógł popełnić błąd umożliwiając Rosjanom potraktowanie lotu do Smoleńska jako cywilnego a nie wojskowego (informacje radiowe RMF FM: Czy polski rząd poszedł na rękę Putinowi ws. wyjaśnienia katastrofy 10 kwietnia?) czy też istnieje duże jednak prawdopodobieństwo zamachu i nawet w rosyjskiej prasie przedstawia się polskie wątpliwości (onetowe: To przełom". Dubieniecki zdradza powody ewentualnego zamachu i Rosyjska prasa o reakcji Polski: wybuch bomby). Jednocześnie już próbuje się "uniewinniać" samego Putina (który na pewno nie naciskał na treść i kształt raportu MAK) i poszukiwać kozłów ofiarnych (Ujawniono szczegóły rozmowy prezydenta z Miedwiediewem).
Aż trudno uwierzyć w nagły przypływ olśnienia spowodowany wzrostem IQ naszych medialnych "fałszerzy rzeczywistości". Raczej byłoby to niemożliwe zważywszy na ich endogenną głupotę lub dogłębną powierzchowność postrzegania przez nich ich zawodowej etyki i hipokryzję osobowości.
Więc cóż się stało?
Jak pisałem niedawno: W Rosji i już jej Polszy nic nie dzieje się przypadkiem... i w dalszym ciągu uważam, że również ten nagły zwrot zainspirowany Gazetą Wyborczą nie jest przypadkowy i został z KGB-owską precyzją wyreżyserowany.
Może faktycznie Donald Tusk zrobił już "swoje" i stał się zbędny zarówno dla polskich prorosyjskich elit, jak i dla Moskwy oraz tandemu Putin-Miedwiediew wspartego niemiecka unią Europejską i gazowo złupkowanymi oraz Obamowo zsocjalizowanymi USA? Nie można tego wykluczyć, bowiem rzeczywisty stan klasy politycznej tego Cudotwórcy można przyrównać do statusu osoby podlegającej art. 8. Polskiego Kodeksu Honorowego określającego indywidua podlegające wykluczeniu ze społeczności ludzi honorowych (źródło: TU). Jeżeliby przyjąć taki scenariusz przygotowany przez WSI i ich pryncypałów z KGB , to nie może dziwić utworzenie przez J. Palikota ruchu swojego poparcia (jako naturalnego następcy po skompromitowaniu tuskowej PO) czy też kuriozalne wypromowanie tworu zwanego B. (k...) pełniącego obowiązki polskiego namiestnika sowieckich włodarzy (jakże zrozumiałymi stają się wobec tego pamiętne wspólne J.P. i B. (k...) wypady w głąb Rosji na głuszcowe polowania zakrapiane KGB-owską wódką! Ileż to można było wtedy - będąc w stanie cokolwiek euforycznego upojenia alkoholowego - spisać mitomańskich scenariuszy dotyczących przyszłej degradacji naszej Ojczyzny?!). Zastanawiając się nad ową możliwością znów odnajduję ukryty sens niektórych palindromów: "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", które - zapewniam - nie wynikają wszakże z semantycznej analizy zwrotu: "palikot", czyli: "palący/sprzedający kotowe skóry (albo nawet upolowane ludzkie) paląc gejowskiego (nim nie będąc) kłamliwego głupa".
A może jest tak jak ironicznie pisze Maciej Mazurek: "Niewykluczone, że Tusk wkrótce odegra rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli też pijani". Może i taki cel - w świetle katastrofalnej sytuacji finansowej Polski - przyświecał opublikowaniu teraz i w takiej formie raportu MAK. Może jak pisze w/w autor: "Z tego powodu Rosjanie mogą dla umocnienia tej ekipy poświęcić swoich kontrolerów, czyli pozwolić Tuskowi na odegranie spektaklu pt: „jestem mężem stanu, twardo domagam się uznania winy kontrolerów". Co w końcu się stanie, część społeczeństwa przyjmie jako prawdziwą tę dobrze wyreżyserowaną sztukę, bo wybitnych talentów aktorskich trudno premierowi odmówić. To zaś uczyni Tuska kimś podobnym, tylko w zdecydowanie mniejszej skali, do Władysława Gomułki w 1956 roku. Gomułka, choć straszny człowiek i komunista, na swój sposób był polskim patriotą. Realia były inne. Gomułka nie mógł zostać polskim Józefem Broz Tito. Z powodów uwarunkowań. Tusk też z jakichś powodów nie może być suwerennym w swych decyzjach premierem, choć nie ma tamtych uwarunkowań. Niewykluczone więc, że Tusk wkrótce odegra taką rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają w końcu winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli na przykład też pijani. Znajdą się przeoczone badania sprawdzające trzeźwość. Skoro i w samolocie i na lotnisku byli pijani, no to przecież oczywiste dlaczego ta katastrofa. To efekt częstej przypadłości obu narodów czyli skłonności do alkoholu. Arcybiskup Życiński i Patriarcha Kiryłł ogłoszą dnia następnego religijną krucjatę przeciw tej pladze. Będzie to współgrało z procesem modernizacji Rosji" (żródło: j.w.).
Cóż... smutna byłaby ta wersja dla Polski i Polaków... chociaż pamiętając władczy uścisk Tuska przez Putina jakże prawdopodobna...
Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg wypadków i odkrywania dalszych stron scenariusza procesu anektowania Polski przez Moskali...
Patrząc niestety na nasz rząd i naszego prezydenta... tylko smutnieję coraz bardziej przekonując się definitywnie o prawdziwości kolejnego palindromu: "...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...". Budzą się też we mnie wątpliwości czy reprezentują oni pętaków czy raczej genetycznych tępaków. Niezależnie jednak do jakiej konstatacji dojdę postaram się postępować wedle przytoczonego już wcześniej zalecenia: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Tytuł niniejszej notki zapożyczyłem czytając sobie palindromy w wikipedii i w książce Tadeusza Morawskiego pt.: "Może jeż łże jeżom". Lektura to ciekawa, fascynująca i w obecnej absurdalnej polskiej rzeczywistości jakże przybliżająca do tragifarsowej jej istoty. Palindrom to ciekawa gra (zabawa) słowna polegająca na tworzeniu zdań (fraszek), które czytane wspak brzmią tak samo. Powstają wtedy nieraz dość skomplikowane i zabawne sematycznie sformułowania, których sedna doszukiwać się można wielorakiego, np. nawet analizując same tytuły książek w/w autora: "A kilku tu klika", "Aga naga", "Raz czart, raz czar", "Żartem dano nadmetraż", "Wór mrów" czy też zaskakujące i symptomatycznie prawdziwe: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!", "u Izydy żądze - zdąży Dyziu?", "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", "albo nałowi ci Wałęsa masę ławic i woła: Nobla!" (źródło: TU).
Zabawa słowna nonsensem a jakże skojarzeniami potrafi sięgnąć głębi paranoi naszych niemiłościwie nam panujących... Może też skłonić do lateralnego, intelektualnego rozwiązywania tej z pozoru obecnie wprost niedorzecznej polskiej rzeczywistości.
Bo jakże to jest!
Od samego początku Katastrofy Smoleńskiej wszyscy chociaż trochę posiadający kiedykolwiek przejawy logicznego myślenia musieli zakładać, że owa katastrofa mogła nie być przypadkowa. Było aż nadto przesłanek do przyjęcia takiej a nie innej hipotezy: od samej PO-wej kampanii nienawiści wobec śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez jasne sygnały wrogości wyrażane wobec polskiej patriotycznej elity przez Putina i jego KGB-owskie zaplecze... aż po niejasne i nieprzychylne Polsce wydarzenia związane z powstaniem rurociągu północnego i losów polskich złóż gazu łupkowego. Od początku też było jasne, że zarówno przygotowanie lotu Prezydenta, rozdział na polecenie Moskwy uroczystości katyńskich na dwie niezależne od siebie wizyty przywódców Polski, jak i działania rządu Tuskusia oraz Putinowa tuż po katastrofie były co najmniej niezrozumiałe i niewątpliwie skłaniające do nazwania ich co najmniej łagodnym zwrotem "mataczenie". Zaraz po katastrofie wielu Polaków wyrażało te wątpliwości. Widać to było na ulicach Warszawy podczas Ostatniego Pożegnania Pary Prezydenckiej, na różnych forach pisali o tym szczególnie blogerzy, wypowiadali się w formie oskarżenia także desydenci rosyjscy i niektóre media zagraniczne, większość rodzin tragicznie poległych również jest przekonanych o możliwości zamachu, powstały oddolne ruchy społeczne domagające się prawdy o Smoleńsku. Tylko rząd Donalda Tuska i polski przedstawiciel rosyjskiej a'la włoskiej Camorry wziąwszy sobie do serca palindrom: "może jeż łże jeżom" kolorowo, z uśmiechem i gafowym przytupem ogłupiali masę swoich "jeży" a polskie mainstreamowe media usilnie milczały i dezinformowały całe społeczeństwo..."niepoprawnych" dziennikarzy szykanując, ośmieszając i usuwając ich z pracy...
I nastał dzień publikacji raportu MAK - "międzypaństwowej" komisji wewnątrzsowieckiej. I nagle w polskiej (i nie tylko) prasie pojawiają się niesamowite rewelacje będące powieleniem zarzutów formułowanych od roku m.in. na łamach Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Telewizji Trwam, forach internetowych: Blogmedia24, niepoprawni, blogpress, salon24 i w wielu jeszcze innych miejscach. Niesamowite, ale chyba oczywiste dla posiadaczy IQ powyżej 60, jest fakt, iż to Gazeta Wyborcza wczoraj dała sygnał do mówienia o możliwości zamachu wskazując, że już na 22 sekundy przed katastrofą była podjęta właściwa decyzja o odejściu na drugi krąg, co podważa insynuacje MAK-u jakoby to polscy piloci byli hipotetycznymi sprawcami katastrofy. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z zalewem ciekawych i "odkrywczych" informacji i przypuszczeń o tym, że rząd Tuska mógł popełnić błąd umożliwiając Rosjanom potraktowanie lotu do Smoleńska jako cywilnego a nie wojskowego (informacje radiowe RMF FM: Czy polski rząd poszedł na rękę Putinowi ws. wyjaśnienia katastrofy 10 kwietnia?) czy też istnieje duże jednak prawdopodobieństwo zamachu i nawet w rosyjskiej prasie przedstawia się polskie wątpliwości (onetowe: To przełom". Dubieniecki zdradza powody ewentualnego zamachu i Rosyjska prasa o reakcji Polski: wybuch bomby). Jednocześnie już próbuje się "uniewinniać" samego Putina (który na pewno nie naciskał na treść i kształt raportu MAK) i poszukiwać kozłów ofiarnych (Ujawniono szczegóły rozmowy prezydenta z Miedwiediewem).
Aż trudno uwierzyć w nagły przypływ olśnienia spowodowany wzrostem IQ naszych medialnych "fałszerzy rzeczywistości". Raczej byłoby to niemożliwe zważywszy na ich endogenną głupotę lub dogłębną powierzchowność postrzegania przez nich ich zawodowej etyki i hipokryzję osobowości.
Więc cóż się stało?
Jak pisałem niedawno: W Rosji i już jej Polszy nic nie dzieje się przypadkiem... i w dalszym ciągu uważam, że również ten nagły zwrot zainspirowany Gazetą Wyborczą nie jest przypadkowy i został z KGB-owską precyzją wyreżyserowany.
Może faktycznie Donald Tusk zrobił już "swoje" i stał się zbędny zarówno dla polskich prorosyjskich elit, jak i dla Moskwy oraz tandemu Putin-Miedwiediew wspartego niemiecka unią Europejską i gazowo złupkowanymi oraz Obamowo zsocjalizowanymi USA? Nie można tego wykluczyć, bowiem rzeczywisty stan klasy politycznej tego Cudotwórcy można przyrównać do statusu osoby podlegającej art. 8. Polskiego Kodeksu Honorowego określającego indywidua podlegające wykluczeniu ze społeczności ludzi honorowych (źródło: TU). Jeżeliby przyjąć taki scenariusz przygotowany przez WSI i ich pryncypałów z KGB , to nie może dziwić utworzenie przez J. Palikota ruchu swojego poparcia (jako naturalnego następcy po skompromitowaniu tuskowej PO) czy też kuriozalne wypromowanie tworu zwanego B. (k...) pełniącego obowiązki polskiego namiestnika sowieckich włodarzy (jakże zrozumiałymi stają się wobec tego pamiętne wspólne J.P. i B. (k...) wypady w głąb Rosji na głuszcowe polowania zakrapiane KGB-owską wódką! Ileż to można było wtedy - będąc w stanie cokolwiek euforycznego upojenia alkoholowego - spisać mitomańskich scenariuszy dotyczących przyszłej degradacji naszej Ojczyzny?!). Zastanawiając się nad ową możliwością znów odnajduję ukryty sens niektórych palindromów: "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", które - zapewniam - nie wynikają wszakże z semantycznej analizy zwrotu: "palikot", czyli: "palący/sprzedający kotowe skóry (albo nawet upolowane ludzkie) paląc gejowskiego (nim nie będąc) kłamliwego głupa".
A może jest tak jak ironicznie pisze Maciej Mazurek: "Niewykluczone, że Tusk wkrótce odegra rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli też pijani". Może i taki cel - w świetle katastrofalnej sytuacji finansowej Polski - przyświecał opublikowaniu teraz i w takiej formie raportu MAK. Może jak pisze w/w autor: "Z tego powodu Rosjanie mogą dla umocnienia tej ekipy poświęcić swoich kontrolerów, czyli pozwolić Tuskowi na odegranie spektaklu pt: „jestem mężem stanu, twardo domagam się uznania winy kontrolerów". Co w końcu się stanie, część społeczeństwa przyjmie jako prawdziwą tę dobrze wyreżyserowaną sztukę, bo wybitnych talentów aktorskich trudno premierowi odmówić. To zaś uczyni Tuska kimś podobnym, tylko w zdecydowanie mniejszej skali, do Władysława Gomułki w 1956 roku. Gomułka, choć straszny człowiek i komunista, na swój sposób był polskim patriotą. Realia były inne. Gomułka nie mógł zostać polskim Józefem Broz Tito. Z powodów uwarunkowań. Tusk też z jakichś powodów nie może być suwerennym w swych decyzjach premierem, choć nie ma tamtych uwarunkowań. Niewykluczone więc, że Tusk wkrótce odegra taką rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają w końcu winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli na przykład też pijani. Znajdą się przeoczone badania sprawdzające trzeźwość. Skoro i w samolocie i na lotnisku byli pijani, no to przecież oczywiste dlaczego ta katastrofa. To efekt częstej przypadłości obu narodów czyli skłonności do alkoholu. Arcybiskup Życiński i Patriarcha Kiryłł ogłoszą dnia następnego religijną krucjatę przeciw tej pladze. Będzie to współgrało z procesem modernizacji Rosji" (żródło: j.w.).
Cóż... smutna byłaby ta wersja dla Polski i Polaków... chociaż pamiętając władczy uścisk Tuska przez Putina jakże prawdopodobna...
Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg wypadków i odkrywania dalszych stron scenariusza procesu anektowania Polski przez Moskali...
Patrząc niestety na nasz rząd i naszego prezydenta... tylko smutnieję coraz bardziej przekonując się definitywnie o prawdziwości kolejnego palindromu: "...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...". Budzą się też we mnie wątpliwości czy reprezentują oni pętaków czy raczej genetycznych tępaków. Niezależnie jednak do jakiej konstatacji dojdę postaram się postępować wedle przytoczonego już wcześniej zalecenia: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
niedziela, 12 września 2010
BONDOWI kontratakują ... zaczęło się?
Witam serdecznie
Przed lekturą poleciłbym zapoznać się z dwoma moimi postami (mam nadzieję, że owa prośba nie zostanie mi poczytana jako forma wybujałej autoreklamy... z góry dziękuję):
1) "Totalna porażka UB!",
2) "Prorosyjski Prezydent, Antyniemiecki Premier!" (trochę dla humoru, ale też informacyjnie)
KONIECZNE WYJAŚNIENIE WSTĘPNE (wraz z pewnymi założeniami-tezami wstępnymi)
Tak dla wyjaśnienia:
1. Cywilni spec-Chłopcy to SB (dawniej UB) to "organ bezpieczeństwa państwa działający w strukturach resortu spraw wewnętrznych, działający w PRL w latach 1956-1990, powołany m.in. do utrwalania władzy komunistycznej oraz zapewniania porządku publicznego WEWNĄTRZ kraju" (za wkikipedią). Kontynuatorką jest dzisiejsza ABW (a cywilkę dopełniają: Agencja Wywiadu i CBA). Rosyjski odpowiednik - KGB (dzisiejsze FSB),
2. WSI to istniejąca w latach 1991-2006 struktura wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, część składowa MON podległa Ministrowi Obrony Narodowej, będąca częścią Wojska Polskiego (za wikipedią). Ich obszarem działania pozostaje bezpieczeństwo przede wszystkim ZEWNĘTRZNE. WSI zostało rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego a likwidatorem był A. Macierewicz. WSI była jedyną służba specjalną niezweryfikowaną po okresie Komuny. Tak naprawdę kręgi wojskowych specChłopców rządzą w Polsce nieprzerwanie od 1980 roku (kiedy to Wolski, domniemany agent GRU, objął w Polsce stanowisko premiera). Odpowiednik WSI w Rosji - GRU,
3. SOWOWI - towarzystwo wzajemnej adoracji skupione wokół Stowarzyszenia SOWA. Zarejestrowane oficjalnie 21 stycznia 2010 roku i założone przez ostatniego szefa WSI gen. M. Dukaczewskiego stowarzyszenia skupia byłych funkcjonariuszy WSI,
4. BONDOWI - neologizm utworzony od nazwiska szefa ABW Pana Krzysztofa BONDARYKA... oznaczający ogólnie środowisko cywilnych specChłopców.
5. SOWOWI w Polsce to domena Prezydenta B. (k...), BONDOWI to naturalny sprzymierzeniec Premiera Donalda Strusia Tuska
5. W Rosji GRU można nazwać narzędziem Prezydenta Miedwiediewa a FSB (dawne KGB) miłością Premiera Putina. Miedwiediew to też Gazprom (firma jako niemalże jedyne poważne źródło dochodów dla całej Rosji),
6. Struktura służb specjalnych i okołospecjalnych w Polsce (mogą być pewne zmiany kadrowe od momentu powstania schematu, ale nie ma to w tej chwili większego znaczenia):
Źródło: Opracowanie własne (przepraszam za jakość graficzną schematu - postaram się jeszcze dzisiaj wkleić zdecydowanie wyraźniejszy)
ZAŁOŻENIA/TEZY HIPOTETYCZNE
1. Polska obecnie jest całkowicie zmonopolizowana przez kondominium rosyjsko-niemieckie,
2. Podczas kwietniowych (na pewno tuż przed 9 kwietnia!!!) rozmów Miedwiediewa z Obamą w Czechach oprócz słodkich pogawędek o "dupie Maryni" (jakichś 3000 rosyjskich rakiet przeznaczonych na złom) rzeczywiście dokonany został Nowy Podział Energetyczny Świata: USA z sojusznikami przejmuje całkowite pokłady gazu łupkowego a Rosji zostaje tradycyjny gaz i Gazprom. Poza tym dzięki tylko takiemu przedsięwzięciu w ogóle ekonomicznie zasadna jest budowa Rurociągu Północnego, tak ważnego dla Niemców (przypominam, że rozpoczęcie budowy tegoż nastąpiło 9 kwietnia!!!),
3. Rozwiązanie wskazane powyżej oznacza również fakt ponownego oddania Polski w sferę wpływów rosyjskich a tak naprawdę ich spec-służb (FSB i GRU),
4. Putin ZAMIERZA PONOWNIE KANDYDOWAĆ NA PREZYDENTA ROSJI
DODATKOWE INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE
1. Dzisiejszy post Kataryny, w którym padają m.in. następujące stwierdzenia: "J. Palikot mówi: Dostałem zaproszenie do CBA. Enigmatyczne. Nie wiadomo w jakiej sprawie. Idę z adwokatem w poniedziałek. W zasadzie bym tego nie kojarzył z faktem, iż za dwa tygodnie jest kongres RPP, ale! Wybory regionalne w Lublinie na szefa partii w regionie lubelskim miały się odbyć pierwotnie 17ego kwietnia. Tragedia z 10ego spowodowała, że ustalono inny termin. Tak się składa, że na kilka dni przed 10tym – 6,7 kwietnia – do Polmosu Lublin wkroczyło 6 agentów ABW.
Palikot na swoim blogu skarży się na kolejne szykany jakich doznaje od podległych Platformie służb. Rzekomo w ramach wewnątrzpartyjnej walki o wpływy. I nie jest to sprawa nowa, bo pierwsza próba zastraszenia go miała miejsce jeszcze przed katastrofą smoleńską i miała formę wizyty 6 agentów ABW w Polmosie Lublin. Wiedzieliście o tym? Ja też nie. Dziwne, prawda. Od tamtego czasu Palikot zdążył nawiedzić dziesiątki razy wszystkie media, opublikował ileś tam wpisów na swoim blogu. A o najściu ABW dyskretnie milczał, choć wiąże je ze swoją działalnością polityczną. W ogóle jakoś mało pisze o swoich problemach z wymiarem sprawiedliwości, ale widać nie lubi epatować swoją krzywdą, a dziennikarze nie są ciekawi.Jeśli Palikot zwęszył kłopoty już 7 kwietnia (a pewnie nawet wcześniej), trzeba inaczej spojrzeć na to co się działo później. I na to co się dzieje teraz. Wygląda bowiem na to, że posmoleńska aktywność Palikota, te wszystkie prowokacje i skandaliczne wypowiedzi służyły zrobieniu wokół swojej osoby wystarczająco dużo szumu politycznego, żeby potem każde działanie służb można było nazwać politycznymi szykanami".
2. Fragment dzisiejszego artykułu J. Bielewicza na niezależna.pl: "Obóz prorosyjski (podporządkowania interesów Polski interesom Rosji) będzie wkrótce wzmocniony przez powstanie partii prezydenckiej z inicjatywy Palikota. Rzecznicy takiej polityki przejawiają szczególną aktywność w rozgrywce o sektor energetyczny w Polsce. Chcą podpisania niekorzystnej, długoterminowej umowy z Gazpromem. Tusk i Platforma zepchnięci zostaną do roli wasala interesu przede wszystkim Niemiec, a później Unii Europejskiej. Obie strony dążą do marginalizacji Prawa i Sprawiedliwości jako partii integralnie broniącej polską rację stanu."
CO Z TEGO WSZYSTKIEGO HIPOTETYCZNIE WYNIKA?
Ostatnio w Polsce dało się zauważyć wprost ogromną defensywę D. Tuska. Wydawało się nawet, że już pogodził się z porażką i od dawna przypisywaną mu rolą "niemieckiego przydupasa". B. (k...) w ciągu pół roku został marketingowo wykreowany z poparciea 3% do takiego, które dało mu zwycięstwo. Środowisko wojskówki wprost pali się w końcu do ponownie oficjalnego (a z "gabinetu cieni") władania w spokoju w całości Naszą Ojczyzną. Na dzień dzisiejszy ten sukces jest niemal osiągnięty - brakuje tylko B. (k...) własnego zaplecza politycznego. Tym zapleczem ma być właśnie partia J. Palikota, który od lat jest bliskim przyjacielem naszego myśliwego. I wszystko zmierzało w dobrym kierunku: Tusk w defensywie, Palikot tworzy zaplecze, BONDOWI w całkowitym odwrocie a Miedwiediew gaworzy sobie z pewnością spokojnie z naszym myśliwym o głuszcach....
Co się nagle stało, że cywilni specChłopcy przystąpili nagle do kontrataku, którego pierwszym zwiastunem był przeciek z Agencji Wywiadu o domniemanych zdjęciach nieżyjącego śp. Lecha Kaczyńskiego? Skąd ta nagła konfrontacja z J. Palikotem?
Żeby odpowiedzieć sobie na powyższe pytania trzeba zdać sobie sprawę z faktu, iż nasze służby zależą przecież całkowicie od rosyjskich i wszystko, co dzieje się w Polskim świecie spec-politycznym ma swój początek zawsze w Rosji.
Wnikliwy obserwator świata politycznego oraz uważny czytelnik niniejszego postu pewnie zauważył, że obecnie w Rosji jest polityczno-przywódcza rzecz kuriozalna w jej historii. Otóż tam nigdy nie było dwóch carów a Putin kojarzony jest z KGB, natomiast Miedwiediew z GRU...). Wydawało się, że niezaprzeczalną pozycję cara ma cały czas Putin. Ale wyobraźmy sobie, że jednak będzie chciał ją utrzymać i ponownie kandydować. A co jeśli Miedwiediew ma ambicję zostania nowym, niepodzielnie panującym w Rosji carem? Ma przecież potężny atut w postaci GRU i Gazpromu (stąd taki nacisk na uzależnienie od niego Polski na lata świetlne). Putin ma tak naprawdę jedynie FSB oraz pozycję cara i ogromne (ale też wykreowane) poparcie Rosjan. Ma też jeszcze coś: naszego Tuskusia, z którym przecież tak czule się ściskał w Katyniu.
Ostatnie wydarzenia i kontratak polskiej spec-cywilki mogą świadczyć, że to właśnie Putin ma zamiar zostania carem. Stąd odwaga naszego Premiera i gra ABW z J. Palikotem.
Co z tego wyniknie w przyszłości dla Polski? Może to tylko czcze marzenia, ale nieraz w historii małostkowość i indywidualna ambicja potrafiły zaprzepaścić nawet staranne, globalne i odgórnie nakreślone plany agresorów...
Oby!
Pozdrawiam serdecznie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Przed lekturą poleciłbym zapoznać się z dwoma moimi postami (mam nadzieję, że owa prośba nie zostanie mi poczytana jako forma wybujałej autoreklamy... z góry dziękuję):
1) "Totalna porażka UB!",
2) "Prorosyjski Prezydent, Antyniemiecki Premier!" (trochę dla humoru, ale też informacyjnie)
KONIECZNE WYJAŚNIENIE WSTĘPNE (wraz z pewnymi założeniami-tezami wstępnymi)
Tak dla wyjaśnienia:
1. Cywilni spec-Chłopcy to SB (dawniej UB) to "organ bezpieczeństwa państwa działający w strukturach resortu spraw wewnętrznych, działający w PRL w latach 1956-1990, powołany m.in. do utrwalania władzy komunistycznej oraz zapewniania porządku publicznego WEWNĄTRZ kraju" (za wkikipedią). Kontynuatorką jest dzisiejsza ABW (a cywilkę dopełniają: Agencja Wywiadu i CBA). Rosyjski odpowiednik - KGB (dzisiejsze FSB),
2. WSI to istniejąca w latach 1991-2006 struktura wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, część składowa MON podległa Ministrowi Obrony Narodowej, będąca częścią Wojska Polskiego (za wikipedią). Ich obszarem działania pozostaje bezpieczeństwo przede wszystkim ZEWNĘTRZNE. WSI zostało rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego a likwidatorem był A. Macierewicz. WSI była jedyną służba specjalną niezweryfikowaną po okresie Komuny. Tak naprawdę kręgi wojskowych specChłopców rządzą w Polsce nieprzerwanie od 1980 roku (kiedy to Wolski, domniemany agent GRU, objął w Polsce stanowisko premiera). Odpowiednik WSI w Rosji - GRU,
3. SOWOWI - towarzystwo wzajemnej adoracji skupione wokół Stowarzyszenia SOWA. Zarejestrowane oficjalnie 21 stycznia 2010 roku i założone przez ostatniego szefa WSI gen. M. Dukaczewskiego stowarzyszenia skupia byłych funkcjonariuszy WSI,
4. BONDOWI - neologizm utworzony od nazwiska szefa ABW Pana Krzysztofa BONDARYKA... oznaczający ogólnie środowisko cywilnych specChłopców.
5. SOWOWI w Polsce to domena Prezydenta B. (k...), BONDOWI to naturalny sprzymierzeniec Premiera Donalda Strusia Tuska
5. W Rosji GRU można nazwać narzędziem Prezydenta Miedwiediewa a FSB (dawne KGB) miłością Premiera Putina. Miedwiediew to też Gazprom (firma jako niemalże jedyne poważne źródło dochodów dla całej Rosji),
6. Struktura służb specjalnych i okołospecjalnych w Polsce (mogą być pewne zmiany kadrowe od momentu powstania schematu, ale nie ma to w tej chwili większego znaczenia):
Źródło: Opracowanie własne (przepraszam za jakość graficzną schematu - postaram się jeszcze dzisiaj wkleić zdecydowanie wyraźniejszy)
ZAŁOŻENIA/TEZY HIPOTETYCZNE
1. Polska obecnie jest całkowicie zmonopolizowana przez kondominium rosyjsko-niemieckie,
2. Podczas kwietniowych (na pewno tuż przed 9 kwietnia!!!) rozmów Miedwiediewa z Obamą w Czechach oprócz słodkich pogawędek o "dupie Maryni" (jakichś 3000 rosyjskich rakiet przeznaczonych na złom) rzeczywiście dokonany został Nowy Podział Energetyczny Świata: USA z sojusznikami przejmuje całkowite pokłady gazu łupkowego a Rosji zostaje tradycyjny gaz i Gazprom. Poza tym dzięki tylko takiemu przedsięwzięciu w ogóle ekonomicznie zasadna jest budowa Rurociągu Północnego, tak ważnego dla Niemców (przypominam, że rozpoczęcie budowy tegoż nastąpiło 9 kwietnia!!!),
3. Rozwiązanie wskazane powyżej oznacza również fakt ponownego oddania Polski w sferę wpływów rosyjskich a tak naprawdę ich spec-służb (FSB i GRU),
4. Putin ZAMIERZA PONOWNIE KANDYDOWAĆ NA PREZYDENTA ROSJI
DODATKOWE INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE
1. Dzisiejszy post Kataryny, w którym padają m.in. następujące stwierdzenia: "J. Palikot mówi: Dostałem zaproszenie do CBA. Enigmatyczne. Nie wiadomo w jakiej sprawie. Idę z adwokatem w poniedziałek. W zasadzie bym tego nie kojarzył z faktem, iż za dwa tygodnie jest kongres RPP, ale! Wybory regionalne w Lublinie na szefa partii w regionie lubelskim miały się odbyć pierwotnie 17ego kwietnia. Tragedia z 10ego spowodowała, że ustalono inny termin. Tak się składa, że na kilka dni przed 10tym – 6,7 kwietnia – do Polmosu Lublin wkroczyło 6 agentów ABW.
Palikot na swoim blogu skarży się na kolejne szykany jakich doznaje od podległych Platformie służb. Rzekomo w ramach wewnątrzpartyjnej walki o wpływy. I nie jest to sprawa nowa, bo pierwsza próba zastraszenia go miała miejsce jeszcze przed katastrofą smoleńską i miała formę wizyty 6 agentów ABW w Polmosie Lublin. Wiedzieliście o tym? Ja też nie. Dziwne, prawda. Od tamtego czasu Palikot zdążył nawiedzić dziesiątki razy wszystkie media, opublikował ileś tam wpisów na swoim blogu. A o najściu ABW dyskretnie milczał, choć wiąże je ze swoją działalnością polityczną. W ogóle jakoś mało pisze o swoich problemach z wymiarem sprawiedliwości, ale widać nie lubi epatować swoją krzywdą, a dziennikarze nie są ciekawi.Jeśli Palikot zwęszył kłopoty już 7 kwietnia (a pewnie nawet wcześniej), trzeba inaczej spojrzeć na to co się działo później. I na to co się dzieje teraz. Wygląda bowiem na to, że posmoleńska aktywność Palikota, te wszystkie prowokacje i skandaliczne wypowiedzi służyły zrobieniu wokół swojej osoby wystarczająco dużo szumu politycznego, żeby potem każde działanie służb można było nazwać politycznymi szykanami".
2. Fragment dzisiejszego artykułu J. Bielewicza na niezależna.pl: "Obóz prorosyjski (podporządkowania interesów Polski interesom Rosji) będzie wkrótce wzmocniony przez powstanie partii prezydenckiej z inicjatywy Palikota. Rzecznicy takiej polityki przejawiają szczególną aktywność w rozgrywce o sektor energetyczny w Polsce. Chcą podpisania niekorzystnej, długoterminowej umowy z Gazpromem. Tusk i Platforma zepchnięci zostaną do roli wasala interesu przede wszystkim Niemiec, a później Unii Europejskiej. Obie strony dążą do marginalizacji Prawa i Sprawiedliwości jako partii integralnie broniącej polską rację stanu."
CO Z TEGO WSZYSTKIEGO HIPOTETYCZNIE WYNIKA?
Ostatnio w Polsce dało się zauważyć wprost ogromną defensywę D. Tuska. Wydawało się nawet, że już pogodził się z porażką i od dawna przypisywaną mu rolą "niemieckiego przydupasa". B. (k...) w ciągu pół roku został marketingowo wykreowany z poparciea 3% do takiego, które dało mu zwycięstwo. Środowisko wojskówki wprost pali się w końcu do ponownie oficjalnego (a z "gabinetu cieni") władania w spokoju w całości Naszą Ojczyzną. Na dzień dzisiejszy ten sukces jest niemal osiągnięty - brakuje tylko B. (k...) własnego zaplecza politycznego. Tym zapleczem ma być właśnie partia J. Palikota, który od lat jest bliskim przyjacielem naszego myśliwego. I wszystko zmierzało w dobrym kierunku: Tusk w defensywie, Palikot tworzy zaplecze, BONDOWI w całkowitym odwrocie a Miedwiediew gaworzy sobie z pewnością spokojnie z naszym myśliwym o głuszcach....
Co się nagle stało, że cywilni specChłopcy przystąpili nagle do kontrataku, którego pierwszym zwiastunem był przeciek z Agencji Wywiadu o domniemanych zdjęciach nieżyjącego śp. Lecha Kaczyńskiego? Skąd ta nagła konfrontacja z J. Palikotem?
Żeby odpowiedzieć sobie na powyższe pytania trzeba zdać sobie sprawę z faktu, iż nasze służby zależą przecież całkowicie od rosyjskich i wszystko, co dzieje się w Polskim świecie spec-politycznym ma swój początek zawsze w Rosji.
Wnikliwy obserwator świata politycznego oraz uważny czytelnik niniejszego postu pewnie zauważył, że obecnie w Rosji jest polityczno-przywódcza rzecz kuriozalna w jej historii. Otóż tam nigdy nie było dwóch carów a Putin kojarzony jest z KGB, natomiast Miedwiediew z GRU...). Wydawało się, że niezaprzeczalną pozycję cara ma cały czas Putin. Ale wyobraźmy sobie, że jednak będzie chciał ją utrzymać i ponownie kandydować. A co jeśli Miedwiediew ma ambicję zostania nowym, niepodzielnie panującym w Rosji carem? Ma przecież potężny atut w postaci GRU i Gazpromu (stąd taki nacisk na uzależnienie od niego Polski na lata świetlne). Putin ma tak naprawdę jedynie FSB oraz pozycję cara i ogromne (ale też wykreowane) poparcie Rosjan. Ma też jeszcze coś: naszego Tuskusia, z którym przecież tak czule się ściskał w Katyniu.
Ostatnie wydarzenia i kontratak polskiej spec-cywilki mogą świadczyć, że to właśnie Putin ma zamiar zostania carem. Stąd odwaga naszego Premiera i gra ABW z J. Palikotem.
Co z tego wyniknie w przyszłości dla Polski? Może to tylko czcze marzenia, ale nieraz w historii małostkowość i indywidualna ambicja potrafiły zaprzepaścić nawet staranne, globalne i odgórnie nakreślone plany agresorów...
Oby!
Pozdrawiam serdecznie...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
czwartek, 24 czerwca 2010
Trzej przyjaciele... PROROCY i CZARODZIEJE?
Witam
W niniejszym poście nie padnie żadne słowo mojego komentarza tylko... zadam jedno pytanie, wkleję tekst e-maila m.in. do mnie oraz opiszę i przedstawię fakty oraz dokonam ich ekstrapolacji na możliwe - jedynie w kategoriach "political fiction" - wystąpienia przyszłych zdarzeń.
Moim natomiast autorskim niejako "wkładem" będzie tylko zebranie ich w jednym miejscu i chronologiczne zestawienie a także owa ekstrapolacja. Nie ponoszę natomiast żadnej odpowiedzialności za ewentualne wyciąganie fałszywych i ocierających się o granice insynuacji wniosków wyciąganych - na podstawie tych faktów i opisów - przez innych. Szczególnie takich, które różnią się od mojej oceny a jest nią ni mniej ni więcej jedynie to, że uważam, iż D. Tusk, B. Komorowski i J. Palikot powinni nieraz "ugryźć się w język" zanim coś bezmyślnie powiedzą.
Nieraz jest tak, że człowiek "wylewając" z siebie potok słów po prostu nie zastanawia się nad tym, co mówi i jak mogą być odebrane jego słowa. Najzwyczajniej w świecie nie zdaje sobie sprawy z tego, co tak naprawdę wypowiada i jaki może być kontekst tych wypowiedzi. W większości przypadków są to długie lub krótkie "słowotoki" wypowiadane bez udziału procesów myślenia i przewidywania ewentualnych zależności przyczynowo-skutkowych pomiędzy znaczeniem owych słów a ich realnym sensem i możliwym prawdopodobieństwem wystąpienia różnych alternatyw zrozumienia ich treści i kontekstu przez innych... którzy w takich albo innych okolicznościach owe słowa usłyszeli i je zinterpretowali na swój sposób.
Bardzo często takie wypowiedzi słyszymy od ludzi będących pod wpływem alkoholu, narkotyków czy też środków psychotropowych... zresztą nawet, gdy w takim stanie określony człowiek coś powie lub zrobi to - udowadniając ewentualnie w sądzie swoją czasową nieświadomość bądź niepoczytalność - z reguły i tak nie poniesie żadnych konsekwencji a Sąd uzna, że owe wypowiedzi lub czyny były dokonywane w sposób nieumyślny.
Dla zobrazowania powyższego przytoczę skróconą treść artykułu 28 Kodeksu Karnego wraz z jego interpretacją prawną opracowana przez D. Skowrona w artykule pt.: Błąd co do okoliczności stanowiącej znamię czynu (art. 28):
"Nie popełnia umyślnie czynu zabronionego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności stanowiącej jego znamię. Odpowiada na podstawie przepisu przewidującego łagodniejszą odpowiedzialność sprawca, który dopuszcza się czynu w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że zachodzi okoliczność stanowiąca znamię czynu zabronionego, od której taka łagodniejsza odpowiedzialność zależy. Podstawą tego przepisu jest niezgodność pomiędzy procesami zachodzącymi w świadomości człowieka a stanem rzeczywistym. Owa niezgodność może przybierać dwie formy: jako nieświadomość, charakteryzujące się nie dostrzeganiem elementu obiektywnie funkcjonującego w rzeczywistości lub jako urojenie, charakteryzującą się dostrzeganiem elementu obiektywnie nie funkcjonującego w rzeczywistości. Prawo karne nie docieka jaka była przyczyna powstania błędu co do okoliczności (np. alkohol, narkotyki, psychotropy, emocjonalne i nagłe afektacyjne wzburzenie, stan manii lub depresji - dopisek: krzysztofjaw). Sprawca pozostający w błędzie co do okoliczności nie może odpowiadać za przestępstwo, gdy jego karalność ogranicza się do umyślnego popełnienia czynu zabronionego. Najczęściej błąd co do okoliczności jest popełniany w stanie nieświadomości jak i urojenia. Wynika to z faktu, że w głowie sprawcy czynu w miejsce elementów funkcjonujących w rzeczywistości wytwarzają się elementy które w rzeczywistości nie funkcjonują.
/Przykład: Myśliwy strzela do zarośli, błędnie zakładając, że jest tam dzik. Tymczasem w zaroślach znajdował się człowiek – inny myśliwy, który uczestniczył w innym polowaniu odbywającym się w tym samym lesie.
Wyjaśnienie (wyraz dopisany do tekstu D. Skowrona: krzysztofjaw): Myśliwy popełniając czyn pozostawał w błędzie co do okoliczności stanowiących jego znamię. Był zarówno nieświadomy, a także w jego głowie zachodziło urojenie, że w tych krzakach czai się zwierzyna łowna./
Pozostawanie w błędzie co do okoliczności stanowiących znamię czynu zabronionego nie zwalnia od możliwości odpowiadania za popełnienie przestępstwa nieumyślnego, o ile ustawa przewiduje konstrukcję takiego czynu. W sytuacji, gdy sprawca nie dochował należytej ostrożności – tzn. przewidywał lub z łatwością mógł przewidzieć sprawca będzie odpowiadał za popełnienie czynu nieumyślnego. Ponadto działając w ramach błędu sprawca nie ponoszący odpowiedzialności za czyn umyślny może narazić się na odpowiedzialność karną za inne przestępstwo umyślne, które pozostaje z nim w zbiegu.
/Przykład:Funkcjonariusz publiczny przekazuje dokumenty zawierające tajemnicę państwową agentowi obcego wywiadu podającego się za dziennikarza.
Wyjaśnienie: W związku z błędem co do okoliczności stanowiących znamię czynu zabronionego funkcjonariusz publiczny nie będzie odpowiadał za szpiegostwo, tylko za ujawnienie tajemnicy państwowej./
(...) Opracował: Damian Skowron (...)"
To tyle jeżeli chodzi o odpowiedzialność za potencjalnie karalne nieumyślnie popełniane czyny lub wypowiadane słowa określonych osób działających jednak w stanie nieświadomości lub urojenia.
Powracając teraz do mojej pierwotnej myśli i kontynuując mój tok rozumowania. Otóż, gdy określone bezmyślne słowa lub czyny popełniają jednak ludzie będący świadomi i nie będący w stanie urojenia to możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, że ludzi tych cechuje z reguły: niski poziom wiedzy ogólnej oraz wąski jej zakres; brak doświadczenia życiowego lub nieumiejętność korzystania z niego (przecież mówi się nieraz: doszedł taki to a taki do 60-tki, ale pozostał wiecznym infantylnym dzieckiem - nigdy nie wydoroślał); niski poziom inteligencji (niskie IQ - zobacz: przypis 1) oraz brak tzw. inteligencji emocjonalnej oraz/lub dojrzałości społecznej.
Przyszedł w ty momencie właśnie czas realizacji mojej wstępnej zapowiedzi, którą niniejszym "popełniam":
I. PROLOG:
E-mail, który otrzymałem dziś w nocy od "Czaronowidza - byłego Jasnowidza":
"Czarnowidz Były Jasnowidz wysłał wiadomość do członków grupy koniec-zniewag.
Czarnowidz Były Jasnowidz: June 24, 2010 at 1:15am
Temat: Alarm! Palikot powiedział w wywiadzie: "Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego"
Drodzy Państwo,
Poniżej link do filmu na Youtube, gdzie podczas wieczoru wyborczego w sztabie PO Palikot wypowiada groźby pod adresem Jarosława Kaczyńskiego.
Proszę zwrócić na to, co mówi wspomniany człowiek w 2 minucie 35 sekundzie filmu.
Cokolwiek by nie powiedzieć o tym filmie pod linkiem, to pamiętajmy, że po "katastrofie" też analizujemy wypowiedzi rozmaitych osób, i te wypowiedzi, w świetle późniejszych wydarzeń, nabierają znaczenia.
http://www.facebook.com/l/a8020qmGbzAHncCdHAbCHf4jO4g;
www.youtube.com/watch?v=PLbHFSnCHiY
Podaj dalej tę informację, żeby świadomość tego co MOŻE SIĘ WYDARZYĆ rosła i żebysmy mogli jakoś przeciwdziałać.
Proszę też o przysyłanie do mnie bezpośrednio pomysłów w jaki sposób możemy przeciwdziałać. Bezpośrednio poczta wewnętrzną na FB a nie Tablicy, żeby przeciwnik nie miał wglądu w to co piszemy. Sprawy zaczynają się robić coraz poważniejsze.
Pozdrawiam
Czarnowidz Były Jasnowidz
http://www.facebook.com/l/a80203ZTfLBC6Zz-CXcrqwRJydw;czarnowidz.salon24.pl"
II. AKCJA/TREŚĆ/FABUŁA:
1a. Działanie, czyli zapowiedź/obietnice cudów powyborczych: W roku 2007 w kampanii wyborczej Donald Tusk (i tym samym PO w obecności kamer telewizyjnych i publiczności) złożył oficjalnie swój podpis pod 10-cioma obietnicami wyborczymi, które On - wygrywając wybory - solennie przyrzeka spełnić. Po wygraniu wyborów, w swoim exposé w polskim parlamencie obiecał, ze jego rząd dokona aż 73 niezbędnych reform i działań a jeszcze wcześniej obiecał, że zbuduje w Polsce drugą Irlandię...
1b. Efekt: Żadna z tych obietnic nie została po trzech latach zrealizowana (ewentualnie skończyło się na zapowiedziach lub projektach oraz ich ledwo "nadgryzienia") a przepowiadane/zapowiadane CUDA nie nastąpiły!
2a. Wypowiedź B. Komorowskiego z końca kwietnia 2009 roku dla radia RMF roku, w której "bezmyślnie", słowotokowo (oczywiście znów proszę o nie wyciąganie jakichkolwiek zależności przyczynowo-skutkowych, ale zwrócenie uwagi li tylko na owa bezmyślną "słowtokowość" wypowiadanych przez niego słów!) wypowiedział m.in. następujące kwestie: "... nie, no nie pretenduję do roli wieszcza, czy roli proroka" (0:10-0:15) oraz "...no wie Pan, przyjdą wybory prezydenckie, albo prezydent będzie gdzieś leciał i to wszystko się zmieni..." (1:44 - 1:49).
2b. Efekt (raczej chyba NIE przyczynowo-skutkowy): Tragedia Smoleńska, w której ginie m.in. Profesor Lech Kaczyński, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej!
3a. Działanie, czyli wypowiedź J.Palikota: Poseł znów chyba "bezmyślnie" i słowotokowo wypowiada się dla programu Szymona Majewskiego i odpowiada na pytanie zadane do niego przez dziennikarza telewizji pod nazwą: "U1 BATOR": "... Wilki jedzą moje owce i chciałbym się spytać, czy Bronisław Komorowski mi pomoże i pójdzie ze mną na polowanie na wilki?" (2:14- 2:23). J. Palikot odpowiada dziennikarzowi słowami, których treść może być zinterpretowana jako groźba pod adresem Kandydata na Prezydenta, dra Jarosława Kaczyńskiego!: "... Największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński... W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest takie: TAK! Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż..." (2:37-2:41)
3b. Efekt: nieznany..... ?
III. EPILOG (w kategoriach "political fiction" - zobacz przypis 2):
1a. Działanie: Obecna kampania wyborcza i II tura wyborów prezydenckich 4 lipca oraz niewielką różnica głosów wygrana dra Jarosława Kaczyńskiego oraz jego zaprzysiężenie na kolejnego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
1b. Efekt, mniej więcej po roku sprawowania prezydentury, czyli takiego samego okresu jaki upłynął od wypowiedzi B. Komorowskiego w 2009 roku do daty Tragedii Smoleńskiej (okres ten wskazuję najzupełniej przypadkowo i nie jest w żadnym przypadku moją intencją wskazywanie występujących pomiędzy tymi zdarzeniami jakichkolwiek zależności przyczynowo-skutkowych - wszystko to tylko "fikcja polityczna", czyli w/w "political fiction") - komunikat PAP: "Samolot Prezydenta Polski "przypadkowo" zostaje zestrzelony podczas lotu do zaprzyjaźnionych Chin. Sprawcy są na razie nieznani. Na szczęście Prezydent, piloci i pasażerowie przeżyli i nie doznali większych obrażeń (...) bowiem samolot spadł jedynie z 40 metrów, przy relatywnie niskiej prędkości lotu i uderzając w ziemię doprowadził jedynie do niewielkich w sumie uszkodzeń (...). Prezydent Polski, Jarosław Kaczyński, leciał do Chin w celu kontynuacji rozmów na temat wydobycia na ich terenie gazu łupkowego. Przypominamy, że Polska i polskie firmy finalizują właśnie rozmowy z Chinami na temat otrzymania od Chin przez Polskę i polskie firmy licencji na wydobywanie znajdujących się na terenie Chin pokładów gazu łupkowego. Chiny zwróciły się o taką pomoc właśnie do Polski, która w ostatnim roku stała się dzięki swoim pokładom gazu łupkowego samowystarczalna energetycznie i dołączyła do światowych potęg/exporterów tego surowca energetycznego do krajów UE a także poza jej granice (...). PAP".
IV. MOJE ZAPOWIADANE (na początku tekstu) PYTANIE (z objaśniającym wstępem): Bezmyślne i jedynie postulatywne czarodziejskie cuda, które - wedle zapowiedzi D. Tuska - miały nastąpić... nie wystąpiły ani nie nastąpiły. Jak wobec tego mamy ocenić - wobec zaistniałych już faktów - proroctwa i zapowiedzi proroków – B. Komorowskiego i J. Palikota?
Pozdrawiam
Przypis 1.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Iloraz_inteligencji#Skala_ilorazu_inteligencji_i_interpretacja_warto.C5.9Bci_IQ
Przypis 2.
"Political fiction – jest rodzajem fikcji, która zajmuje się polityką. Fikcja polityczna często stosuje opowiadania, by dostarczyć komentarza o politycznych wydarzeniach, systemach i teoriach. Często bezpośrednio ocenia istniejące społeczeństwo albo... przedstawia alternatywę, na czasami fantastyczną, rzeczywistość"
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Fikcja_polityczna
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
W niniejszym poście nie padnie żadne słowo mojego komentarza tylko... zadam jedno pytanie, wkleję tekst e-maila m.in. do mnie oraz opiszę i przedstawię fakty oraz dokonam ich ekstrapolacji na możliwe - jedynie w kategoriach "political fiction" - wystąpienia przyszłych zdarzeń.
Moim natomiast autorskim niejako "wkładem" będzie tylko zebranie ich w jednym miejscu i chronologiczne zestawienie a także owa ekstrapolacja. Nie ponoszę natomiast żadnej odpowiedzialności za ewentualne wyciąganie fałszywych i ocierających się o granice insynuacji wniosków wyciąganych - na podstawie tych faktów i opisów - przez innych. Szczególnie takich, które różnią się od mojej oceny a jest nią ni mniej ni więcej jedynie to, że uważam, iż D. Tusk, B. Komorowski i J. Palikot powinni nieraz "ugryźć się w język" zanim coś bezmyślnie powiedzą.
Nieraz jest tak, że człowiek "wylewając" z siebie potok słów po prostu nie zastanawia się nad tym, co mówi i jak mogą być odebrane jego słowa. Najzwyczajniej w świecie nie zdaje sobie sprawy z tego, co tak naprawdę wypowiada i jaki może być kontekst tych wypowiedzi. W większości przypadków są to długie lub krótkie "słowotoki" wypowiadane bez udziału procesów myślenia i przewidywania ewentualnych zależności przyczynowo-skutkowych pomiędzy znaczeniem owych słów a ich realnym sensem i możliwym prawdopodobieństwem wystąpienia różnych alternatyw zrozumienia ich treści i kontekstu przez innych... którzy w takich albo innych okolicznościach owe słowa usłyszeli i je zinterpretowali na swój sposób.
Bardzo często takie wypowiedzi słyszymy od ludzi będących pod wpływem alkoholu, narkotyków czy też środków psychotropowych... zresztą nawet, gdy w takim stanie określony człowiek coś powie lub zrobi to - udowadniając ewentualnie w sądzie swoją czasową nieświadomość bądź niepoczytalność - z reguły i tak nie poniesie żadnych konsekwencji a Sąd uzna, że owe wypowiedzi lub czyny były dokonywane w sposób nieumyślny.
Dla zobrazowania powyższego przytoczę skróconą treść artykułu 28 Kodeksu Karnego wraz z jego interpretacją prawną opracowana przez D. Skowrona w artykule pt.: Błąd co do okoliczności stanowiącej znamię czynu (art. 28):
"Nie popełnia umyślnie czynu zabronionego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności stanowiącej jego znamię. Odpowiada na podstawie przepisu przewidującego łagodniejszą odpowiedzialność sprawca, który dopuszcza się czynu w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że zachodzi okoliczność stanowiąca znamię czynu zabronionego, od której taka łagodniejsza odpowiedzialność zależy. Podstawą tego przepisu jest niezgodność pomiędzy procesami zachodzącymi w świadomości człowieka a stanem rzeczywistym. Owa niezgodność może przybierać dwie formy: jako nieświadomość, charakteryzujące się nie dostrzeganiem elementu obiektywnie funkcjonującego w rzeczywistości lub jako urojenie, charakteryzującą się dostrzeganiem elementu obiektywnie nie funkcjonującego w rzeczywistości. Prawo karne nie docieka jaka była przyczyna powstania błędu co do okoliczności (np. alkohol, narkotyki, psychotropy, emocjonalne i nagłe afektacyjne wzburzenie, stan manii lub depresji - dopisek: krzysztofjaw). Sprawca pozostający w błędzie co do okoliczności nie może odpowiadać za przestępstwo, gdy jego karalność ogranicza się do umyślnego popełnienia czynu zabronionego. Najczęściej błąd co do okoliczności jest popełniany w stanie nieświadomości jak i urojenia. Wynika to z faktu, że w głowie sprawcy czynu w miejsce elementów funkcjonujących w rzeczywistości wytwarzają się elementy które w rzeczywistości nie funkcjonują.
/Przykład: Myśliwy strzela do zarośli, błędnie zakładając, że jest tam dzik. Tymczasem w zaroślach znajdował się człowiek – inny myśliwy, który uczestniczył w innym polowaniu odbywającym się w tym samym lesie.
Wyjaśnienie (wyraz dopisany do tekstu D. Skowrona: krzysztofjaw): Myśliwy popełniając czyn pozostawał w błędzie co do okoliczności stanowiących jego znamię. Był zarówno nieświadomy, a także w jego głowie zachodziło urojenie, że w tych krzakach czai się zwierzyna łowna./
Pozostawanie w błędzie co do okoliczności stanowiących znamię czynu zabronionego nie zwalnia od możliwości odpowiadania za popełnienie przestępstwa nieumyślnego, o ile ustawa przewiduje konstrukcję takiego czynu. W sytuacji, gdy sprawca nie dochował należytej ostrożności – tzn. przewidywał lub z łatwością mógł przewidzieć sprawca będzie odpowiadał za popełnienie czynu nieumyślnego. Ponadto działając w ramach błędu sprawca nie ponoszący odpowiedzialności za czyn umyślny może narazić się na odpowiedzialność karną za inne przestępstwo umyślne, które pozostaje z nim w zbiegu.
/Przykład:Funkcjonariusz publiczny przekazuje dokumenty zawierające tajemnicę państwową agentowi obcego wywiadu podającego się za dziennikarza.
Wyjaśnienie: W związku z błędem co do okoliczności stanowiących znamię czynu zabronionego funkcjonariusz publiczny nie będzie odpowiadał za szpiegostwo, tylko za ujawnienie tajemnicy państwowej./
(...) Opracował: Damian Skowron (...)"
To tyle jeżeli chodzi o odpowiedzialność za potencjalnie karalne nieumyślnie popełniane czyny lub wypowiadane słowa określonych osób działających jednak w stanie nieświadomości lub urojenia.
Powracając teraz do mojej pierwotnej myśli i kontynuując mój tok rozumowania. Otóż, gdy określone bezmyślne słowa lub czyny popełniają jednak ludzie będący świadomi i nie będący w stanie urojenia to możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, że ludzi tych cechuje z reguły: niski poziom wiedzy ogólnej oraz wąski jej zakres; brak doświadczenia życiowego lub nieumiejętność korzystania z niego (przecież mówi się nieraz: doszedł taki to a taki do 60-tki, ale pozostał wiecznym infantylnym dzieckiem - nigdy nie wydoroślał); niski poziom inteligencji (niskie IQ - zobacz: przypis 1) oraz brak tzw. inteligencji emocjonalnej oraz/lub dojrzałości społecznej.
Przyszedł w ty momencie właśnie czas realizacji mojej wstępnej zapowiedzi, którą niniejszym "popełniam":
I. PROLOG:
E-mail, który otrzymałem dziś w nocy od "Czaronowidza - byłego Jasnowidza":
"Czarnowidz Były Jasnowidz wysłał wiadomość do członków grupy koniec-zniewag.
Czarnowidz Były Jasnowidz: June 24, 2010 at 1:15am
Temat: Alarm! Palikot powiedział w wywiadzie: "Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego"
Drodzy Państwo,
Poniżej link do filmu na Youtube, gdzie podczas wieczoru wyborczego w sztabie PO Palikot wypowiada groźby pod adresem Jarosława Kaczyńskiego.
Proszę zwrócić na to, co mówi wspomniany człowiek w 2 minucie 35 sekundzie filmu.
Cokolwiek by nie powiedzieć o tym filmie pod linkiem, to pamiętajmy, że po "katastrofie" też analizujemy wypowiedzi rozmaitych osób, i te wypowiedzi, w świetle późniejszych wydarzeń, nabierają znaczenia.
http://www.facebook.com/l/a8020qmGbzAHncCdHAbCHf4jO4g;
www.youtube.com/watch?v=PLbHFSnCHiY
Podaj dalej tę informację, żeby świadomość tego co MOŻE SIĘ WYDARZYĆ rosła i żebysmy mogli jakoś przeciwdziałać.
Proszę też o przysyłanie do mnie bezpośrednio pomysłów w jaki sposób możemy przeciwdziałać. Bezpośrednio poczta wewnętrzną na FB a nie Tablicy, żeby przeciwnik nie miał wglądu w to co piszemy. Sprawy zaczynają się robić coraz poważniejsze.
Pozdrawiam
Czarnowidz Były Jasnowidz
http://www.facebook.com/l/a80203ZTfLBC6Zz-CXcrqwRJydw;czarnowidz.salon24.pl"
II. AKCJA/TREŚĆ/FABUŁA:
1a. Działanie, czyli zapowiedź/obietnice cudów powyborczych: W roku 2007 w kampanii wyborczej Donald Tusk (i tym samym PO w obecności kamer telewizyjnych i publiczności) złożył oficjalnie swój podpis pod 10-cioma obietnicami wyborczymi, które On - wygrywając wybory - solennie przyrzeka spełnić. Po wygraniu wyborów, w swoim exposé w polskim parlamencie obiecał, ze jego rząd dokona aż 73 niezbędnych reform i działań a jeszcze wcześniej obiecał, że zbuduje w Polsce drugą Irlandię...
1b. Efekt: Żadna z tych obietnic nie została po trzech latach zrealizowana (ewentualnie skończyło się na zapowiedziach lub projektach oraz ich ledwo "nadgryzienia") a przepowiadane/zapowiadane CUDA nie nastąpiły!
2a. Wypowiedź B. Komorowskiego z końca kwietnia 2009 roku dla radia RMF roku, w której "bezmyślnie", słowotokowo (oczywiście znów proszę o nie wyciąganie jakichkolwiek zależności przyczynowo-skutkowych, ale zwrócenie uwagi li tylko na owa bezmyślną "słowtokowość" wypowiadanych przez niego słów!) wypowiedział m.in. następujące kwestie: "... nie, no nie pretenduję do roli wieszcza, czy roli proroka" (0:10-0:15) oraz "...no wie Pan, przyjdą wybory prezydenckie, albo prezydent będzie gdzieś leciał i to wszystko się zmieni..." (1:44 - 1:49).
2b. Efekt (raczej chyba NIE przyczynowo-skutkowy): Tragedia Smoleńska, w której ginie m.in. Profesor Lech Kaczyński, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej!
3a. Działanie, czyli wypowiedź J.Palikota: Poseł znów chyba "bezmyślnie" i słowotokowo wypowiada się dla programu Szymona Majewskiego i odpowiada na pytanie zadane do niego przez dziennikarza telewizji pod nazwą: "U1 BATOR": "... Wilki jedzą moje owce i chciałbym się spytać, czy Bronisław Komorowski mi pomoże i pójdzie ze mną na polowanie na wilki?" (2:14- 2:23). J. Palikot odpowiada dziennikarzowi słowami, których treść może być zinterpretowana jako groźba pod adresem Kandydata na Prezydenta, dra Jarosława Kaczyńskiego!: "... Największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński... W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest takie: TAK! Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż..." (2:37-2:41)
3b. Efekt: nieznany..... ?
III. EPILOG (w kategoriach "political fiction" - zobacz przypis 2):
1a. Działanie: Obecna kampania wyborcza i II tura wyborów prezydenckich 4 lipca oraz niewielką różnica głosów wygrana dra Jarosława Kaczyńskiego oraz jego zaprzysiężenie na kolejnego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
1b. Efekt, mniej więcej po roku sprawowania prezydentury, czyli takiego samego okresu jaki upłynął od wypowiedzi B. Komorowskiego w 2009 roku do daty Tragedii Smoleńskiej (okres ten wskazuję najzupełniej przypadkowo i nie jest w żadnym przypadku moją intencją wskazywanie występujących pomiędzy tymi zdarzeniami jakichkolwiek zależności przyczynowo-skutkowych - wszystko to tylko "fikcja polityczna", czyli w/w "political fiction") - komunikat PAP: "Samolot Prezydenta Polski "przypadkowo" zostaje zestrzelony podczas lotu do zaprzyjaźnionych Chin. Sprawcy są na razie nieznani. Na szczęście Prezydent, piloci i pasażerowie przeżyli i nie doznali większych obrażeń (...) bowiem samolot spadł jedynie z 40 metrów, przy relatywnie niskiej prędkości lotu i uderzając w ziemię doprowadził jedynie do niewielkich w sumie uszkodzeń (...). Prezydent Polski, Jarosław Kaczyński, leciał do Chin w celu kontynuacji rozmów na temat wydobycia na ich terenie gazu łupkowego. Przypominamy, że Polska i polskie firmy finalizują właśnie rozmowy z Chinami na temat otrzymania od Chin przez Polskę i polskie firmy licencji na wydobywanie znajdujących się na terenie Chin pokładów gazu łupkowego. Chiny zwróciły się o taką pomoc właśnie do Polski, która w ostatnim roku stała się dzięki swoim pokładom gazu łupkowego samowystarczalna energetycznie i dołączyła do światowych potęg/exporterów tego surowca energetycznego do krajów UE a także poza jej granice (...). PAP".
IV. MOJE ZAPOWIADANE (na początku tekstu) PYTANIE (z objaśniającym wstępem): Bezmyślne i jedynie postulatywne czarodziejskie cuda, które - wedle zapowiedzi D. Tuska - miały nastąpić... nie wystąpiły ani nie nastąpiły. Jak wobec tego mamy ocenić - wobec zaistniałych już faktów - proroctwa i zapowiedzi proroków – B. Komorowskiego i J. Palikota?
Pozdrawiam
Przypis 1.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Iloraz_inteligencji#Skala_ilorazu_inteligencji_i_interpretacja_warto.C5.9Bci_IQ
Przypis 2.
"Political fiction – jest rodzajem fikcji, która zajmuje się polityką. Fikcja polityczna często stosuje opowiadania, by dostarczyć komentarza o politycznych wydarzeniach, systemach i teoriach. Często bezpośrednio ocenia istniejące społeczeństwo albo... przedstawia alternatywę, na czasami fantastyczną, rzeczywistość"
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Fikcja_polityczna
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)