Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2019

Zdrowo przy komputerze – "SZCZĘŚCIE POKOLEŃ grupa"

Jak już pisałem przed wieloma miesiącami rozpocząłem budowanie kolejnej swojej własnej firmy [1]. Niestety ten proces przerwały moje perturbacje zdrowotne (sic!) i dopiero teraz faktycznie przystępuję do działania.

Jak wtedy pisałem, moja firma w pierwszej fazie rozwoju swojej działalności będzie opierała się na funkcjonowaniu platformy e-biznesowej: promocyjno-sprzedażowej witryny internetowej usług prozdrowotnych „SZCZĘŚCIE POKOLEŃ –  ZDROWIE”.  Witryna w formie serwisu prezentacyjno-promocyjno–sprzedażowego prezentowała będzie ogólnopolską ofertę w zakresie pobytów w uzdrowiskach i sanatoriach, ośrodkach SPA&Wellness i innych miejscach, gdzie można odzyskać lub poprawić swój stan zdrowia psychicznego i fizycznego oraz odzyskać poczucie radości i szczęścia w życiu. Będzie to niejako platforma łącząca też funkcję promocyjną gmin, firm, produktów i usług a także całego sektora ochrony zdrowia i usług prozdrowotnych w Polsce.

W sieci wizytówka firmy i witryny zadebiutuje niedługo po Świętach Wielkiej Nocy a całość projektu finansowana jest - po ciężkiej własnej pracy - m.in. z pomocowych środków unijnych i ze środków samorządowych województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Motyw graficzno-identyfikacyjny całej firmy "Szczęście Pokoleń Grupa" oraz logo określonej powyżej zakresowo pierwotnej działalności firmy wyglądają następująco:
 
(znaki słowno-graficzne, czyli logo i motyw oraz strategiczne teksty firmy znajdują się obecnie na w finalnym procesie uzyskania zastrzeżeń patentowych, przy czym na dziś używam następującego znaku zastrzeżeń: ©)

Planuję też stworzenie w ramach mojej firmy prowadzenia pewnego rodzaju portalu o zdrowiu, choć wiem, że jest ich dużo, ale będzie to blog specyficzny i unikatowy. Jaki? To na razie tajemnica :).

W związku z powyższym poszukuję blogerów, dziennikarzy i wszystkich piszących o szeroko pojętym zdrowiu psycho-fizycznym (też w zakresie np. niepełnosprawności czy uzależnień) i interesujących się wszelkimi etycznymi sposobami i metodami jego naprawy lub poprawy, również w zakresie tzw. zabiegów sanatoryjnych, zabiegów spa&wellness, medycyny estetycznej i alternatywnej (od dogoterapii czy lamoterapii i hipoterapii, poprzez relaksację, ziołolecznictwo aż po …?) .  Oczywiście zaakceptowane teksty będą wynagradzane finansowo, ale jeszcze nie wiem w jakiej wysokości i od czego będą zależeć. Mogą to też być artykuły promocyjno-reklamowe. W miarę rozwoju firmy wynagrodzenie będzie oczywiście się zwiększało. 

Jeżeli jakoś Was zainteresowałem – proszę kontakt na moje e-maile: szczesciepokolen@gmail.com lub kjahog@gmail.com. W niedalekiej przyszłości adresy e-mailowe się trochę zmienią i będą z rozszerzeniem nazwy firmy. 

Jako więc, że sami jesteśmy blogerami czy komentatorami i większość z nas bawi się lub pracuje w jakiejś mierze, dłużej lub krócej przy komputerze, to na początek i i z lekkim nawet przymrużeniem, choć sprawa jest ważna, uwag kilka o tym, jak zminimalizować dolegliwości zdrowotne wynikające z pracy przy tymże komputerem.

Tutaj przytaczam  na wstępie sposób organizacji stanowiska pracy.


Osoby korzystające z komputera na co dzień potrzebują dobrze zorganizowanego, funkcjonalnego i ergonomicznego stanowiska pracy. 

Aby zaś praca nie szkodziła naszemu zdrowiu, ważne jest zachowanie odpowiednich odległości między nami a biurkiem, klawiaturą czy monitorem a także odpowiedniej pozycji siedzącej i ułożenie ciała na przystosowanym indywidualnie do nas fotelu biurowym. Ten ostatni winien być dobrej klasy i z wysokim oparciem, które pozwala na oparcie na nim naszej głowy w czasie pracy i przerw w pracy.

Długotrwała praca przy komputerze PC, laptopie obciąża kręgosłup i mięśnie grzbietu. Ważne są tu odległości, o których wspomniałem, ale również odpowiednie ćwiczenia.

Do pracy z komputerem należy wybrać odpowiedni stół i biurko. 

Biurko komputerowe powinno mieć specjalnie wyprofilowaną przednią krawędź, tak aby podczas pracy można było wsunąć się pod blat i możliwie głęboko oraz oprzeć nadgarstki, a czasami także łokcie na blacie biurka. Według nowych badań mniej obciążamy kręgosłup, gdy klawiaturę kładziemy na blacie biurka, a nie na wysuwanej półce. Jest coraz więcej biurek, które pozwalają regulować ich wysokość, którą dostosowujemy do swojego wzrostu i potrzeb.

Praca będzie mniej męcząca, jeśli monitor ustawimy na odpowiedniej wysokości.

Kierujemy się zasadą, że górna krawędź monitora powinna znaleźć się na wysokości wzroku. Najlepiej, jeśli ustawia się go na blacie lub niewiele powyżej niego. Jeśli z komputera korzysta kilka osób lub jeśli pracujemy bardzo długo, warto zapewnić sobie możliwość regulacji wysokości ustawienia monitora. Umożliwia to zmianę pozycji ciała podczas wielogodzinnej pracy.

Monitor powinien być ustawiony w odpowiedniej odległości od naszych oczu. 

Wymagana zdrowa odległość wynosi 40-75 cm. Głębokość blatu biurka komputerowego powinna też zapewnić wygodne korzystanie z klawiatury i materiałów pomocniczych. Odległość między monitorem a przednią krawędzią stołu nie może być mniejsza niż 60 cm.

Wysokość blatu powinna być taka, aby możliwe było wykonanie pracy w naturalnym położeniu rąk – kąt między ramieniem a przedramieniem powinien być prosty. Standardowo blat biurka umieszcza się na wysokości 72-75 cm, ale dla wysokich osób może ona wynosić 80, a nawet 85 cm. 

Do długiej pracy trzeba mieć wygodne krzesło:

– z miękkim oparciem o regulowanej wysokości i wychyleniu,
– z wyściełanym siedzeniem, z regulacją wysokości i pochylenia, aby można było dostosować je do wzrostu,
– z mechanizmem obrotowym pozwalającym na zmianę pozycji bez konieczności wykonywania skrętów ciałem,
– z wyściełanymi podłokietnikami, z regulowanym położeniem, które nie będą utrudniać przysunięcia krzesła do blatu,
– na kółkach z możliwością blokady.

Standardowa wysokość siedziska krzesła wynosi 38-55 cm. Zdrowo jest siedzieć na takiej wysokości, która umożliwia ustawienie stóp na podłodze przy zachowaniu kąta prostego między górną a dolną częścią kończyny.

Jeśli w domu pracujemy w ciągu dnia, warto zadbać o odpowiednie usytuowanie miejsca do pracy względem stron świata.

Światło dzienne powinno pomagać w pracy, a nie przeszkadzać. Dobre będzie rozproszone światło północne albo wschodnie. Dobrze, jeśli biurko z komputerem oświetlone jest z boku – najlepiej z lewej strony lub z góry. Należy zwrócić uwagę, aby monitor stał tyłem lub bokiem do światła – nie będzie się ono wtedy odbijało od powierzchni ekranu i męczyło wzroku.

Jeżeli blat z konieczności usytuowany jest frontem do okna, a przy komputerze siedzimy, mając okno z tyłu, należy zadbać o odpowiednie zasłony (najlepiej żaluzje), które mogą ograniczyć zbyt jasne, męczące światło słoneczne. Jeżeli pracujemy głównie wieczorem, przy sztucznym świetle, usytuowanie względem okna nie ma tak dużego znaczenia. Musimy natomiast zadbać o właściwe oświetlenie sztuczne, stosując takie same zasady jak w wypadku oświetlenia naturalnego [2].

------------------------------------

Długie przesiadywanie przy komputerze obciąża zarówno ciało, jak i psychikę. To sprawia, że po całym dniu odczuwasz zmęczenie i ból w różnych częściach ciała.

Siedzenie za biurkiem skutkuje nie tylko drobnymi dolegliwościami. Mało aktywny tryb życia przy spędzaniu w większości dnia przy komputerze – zwiększa ryzyko poważnych chorób, m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, choroby zwyrodnieniowej stawów innych.

Ból kręgosłupa

Wielogodzinne ślęczenie przed monitorem to męka dla kręgosłupa. Gdy siedzimy, jest on obciążony 2 razy bardziej niż podczas stania. Przeciążenia i brak ruchu osłabiają mięśnie i więzadła, które utrzymują kręgosłup w prawidłowej pozycji. A bez tego wsparcia trudno o dobrą kondycję naszego „rusztowania”. Stąd bóle karku i pleców (zwłaszcza w dolnym odcinku – lędźwiowym), skrzywienia kręgosłupa oraz zwyrodnienia jego stawów. Ale przeciążony kręgosłup może wywoływać też inne dolegliwości, m.in. bóle rąk, nóg, głowy (również migrenowe), zaburzenia wzroku i słuchu, bóle za mostkiem. Dzieje się tak dlatego, że ścięgna, nerwy i naczynia krwionośne łączące się z mięśniami wokół kręgosłupa „przesyłają” ból nawet do odległych części ciała.

Co robić?

Utrzymuj prawidłową pozycję przy komputerze – nie garb się, nie wyciągaj zbytnio głowy do przodu, nie pochylaj się nad biurkiem.

Oparcie fotela ustaw tak, by dotykało łopatek i przylegało do lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Jeśli fotel nie jest wyprofilowany, używaj poduszki lędźwiowej albo np. zwiniętego ręcznika.

Co godzinę przejdź kilka kroków, poprzeciągaj się. Rozciągnij też mięśnie karku: obróć głowę w prawą stronę i kilka razy powoli opuszczaj ją i podnoś, a potem zmień stronę.

Uprawiaj sport – korzystne dla kręgosłupa jest pływanie, aqua aerobik, nordic walking, pilates, fit ball (ćwiczenia na dużej piłce). Wykonuj również ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha i pleców – tworzą one naturalny gorset dla kręgosłupa. Nie dopuszczaj do nadwagi – dodatkowe kilogramy obciążają kręgosłup i stawy.

Ciężkie nogi i obrzęki nóg (opuchlizna w dolnych częściach i stopach)

Długie godziny w pozycji siedzącej sprzyjają obrzękom nóg, a także żylakom. Gdy nogi są długo unieruchomione, nie pracuje tzw. pompa mięśniowa, która pomaga tłoczyć krew z nóg w kierunku serca. To sprawia, że krew zalega w żyłach, napiera na ich ścianki, przyczyniając się do rozszerzenia żył.

Co robić?

W pracy wykonuj proste ćwiczenia: na przemian prostuj i zginaj stopy, kręć nimi kółeczka, a stojąc, wspinaj się na palce.

Ustaw siedzisko krzesła na takiej wysokości, by jego brzeg nie uciskał ud, a także należy postawić całe stopy na podłodze. Jeśli jest to niemożliwe, można skorzystać z podnóżka i dotyczy to szczególnie osób niskich, bo na rynku fotele są przystosowane raczej dla osób powyżej 170 cm wzrostu i mimo regulacji bywają jednak za wysokie siedziska.

Żeby dodatkowo nie utrudniać odpływu krwi z nóg, nie należy używać bielizny, spodni oraz skarpet, pończoch i ubrań z ciasnymi ściągaczami. Nie warto zakładać również nogi na nogę, chyba raczej podnieść nogi na burko, gdy nikt tego nie widzi :).

W domu odpoczywaj na leżąco z nogami uniesionymi powyżej tułowia.
Uprawiaj ćwiczenia, które poprawiają przepływ krwi w nogach – marszobiegi, pływanie, spinning.

Nadwaga

Mało aktywny tryb życia, a do tego menu bogate w tłuste i słodkie produkty to prosta droga do zwiększenia wagi. Organizm nie jest bowiem w stanie wykorzystać dostarczonych mu kalorii i zamienia je w tkankę tłuszczową, stąd dodatkowe kilogramy. Ale z nadwagą łączy się również większe ryzyko wielu schorzeń, m.in. miażdżycy, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2.

Co robić? W codziennym menu ogranicz produkty zawierające tłuszcze zwierzęce, przy czym wszystko z umiarem, bo tłuszcz jest nam też potrzebny.

Należy ograniczać przekąsek, jak drożdżówki, batoniki. Jeśli masz ochotę na małe co nieco, sięgnij po zdrowe przegryzki, np. jabłko, kilka orzechów lub garść pestek dyni lub pestek moreli (idealny wolny rodnik zapobiegający powstawaniu raka).

Wybieraj produkty bogate w błonnik (m.in. otręby, chleb razowy, brązowy ryż, warzywa
i owoce), gdyż na długo daje uczucie sytości.

Zacznij się ruszać – regularnie, co najmniej 3–4 razy w tygodniu, chodź na spacery, biegaj, pływaj, gimnastykuj się. Wysiłek fizyczny pozwala utrzymać szczupłą sylwetkę, rozprawi się też z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Warto szczególnie spędzać czas na basenie...

Zespół cieśni nadgarstka

Schorzeniu sprzyja regularne powtarzanie tych samych ruchów podczas pisania na klawiaturze i posługiwania się myszką, szczególnie przy nadmiernym zgięciu nadgarstka. Codzienne, niezauważalne urazy wywołują stan zapalny i obrzęk ścięgien, co prowadzi do zmniejszenia się przestrzeni w kanale nadgarstka i ucisku przebiegającego w nim nerwu pośrodkowego. To powoduje osłabienie siły dłoni, mrowienie palców oraz ból nasilający się w nocy, promieniujący do łokcia, a nawet ramienia.

Co robić?

Zadbaj, by między klawiaturą a krawędzią biurka było przynajmniej 10 cm wolnego miejsca, aby można było wygodnie ułożyć przedramiona (nie należy opierać nadgarstków o kant stołu).

Przed klawiaturą i myszką połóż żelowe podkładki i opieraj na nich nadgarstki (nie trzymaj rąk zawieszonych w powietrzu).

Pisz lekko na klawiaturze i nie ściskaj myszy.

Co godzinę zrób kilka ćwiczeń rozluźniających: potrząśnij dłońmi; na przemian zaciskaj pięści i prostuj palce; spleć palce z tyłu głowy i odchyl łokcie.

Hemoroidy

To rozszerzenia żylne, które powstają po wewnętrznej stronie odbytu i wyglądają jak małe, miękkie poduszeczki. Czasem są tak powiększone, że wychodzą na zewnątrz w postaci sinoczerwonych guzków. Zwykle pieką, bolą, zaś gdy pękają (np. na skutek parcia), zaczynają krwawić, a ślady krwi widać na papierze toaletowym lub bieliźnie. Hemoroidy dokuczają przede wszystkim osobom, które mają zaparcia.

Co robić?

Nie dopuszczaj do zaparć, bo nasilają objawy choroby. Koniecznie więc skoryguj menu i zwiększ aktywność fizyczną.

Jeśli masz hemoroidy, aby złagodzić pieczenie i ból oraz zlikwidować stan zapalny wokół odbytu, możesz robić 10-minutowe ciepłe nasiadówki w ziołowych naparach, np. z nagietka, kory dębu lub rumianku. Ulgę przyniosą maści i czopki o działaniu przeciwbólowym oraz przeciwzapalnym. Aby dobrać najskuteczniejszy lek, warto skonsultować się z lekarzem.

Zaparcia

Brak aktywności fizycznej osłabia mięśnie jamy brzusznej, co wpływa na spowolnienie perystaltyki jelit. Jeśli dodatkowo menu jest ubogie w błonnik, wypijamy niewiele płynów, a z powodu stresu i pośpiechu odkładamy wizytę w toalecie, możemy mieć problemy z wypróżnieniem. Gdy taki stan długo się utrzymuje, w jelitach tworzą się substancje toksyczne, które negatywnie wpływają na stan jelit, a także na ogólne samopoczucie. Dodatkowo zwiększenie mocznika powoduje skurcze nóg i zapalenia.

Co robić?

Zadbaj o codzienną porcję ruchu – wysiłek fizyczny usprawni pracę jelit. Możesz np. biegać, maszerować, tańczyć, ale wykonuj też ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha – wraz z mięśniami dna miednicy i przeponą tworzą one tłocznię brzuszną, która ma wpływ m.in. na perystaltykę jelit.

Wzbogać jadłospis w produkty obfitujące w błonnik (m.in. pełnoziarniste produkty zbożowe, surowe warzywa i owoce, suszone owoce) – składnik ten ułatwia przesuwanie się pokarmu w jelitach, a także przyśpiesza wydalanie resztek pokarmowych z organizmu.

Polub jogurty i kefir – zawierają bakterie probiotyczne, które usprawniają ruchy perystaltyczne i sprzyjają utrzymaniu korzystnej mikroflory w jelitach.

Pamiętaj o wypijaniu co najmniej 2 litrów płynów dziennie (niegazowanej wody mineralnej, herbatek owocowych, soków warzywnych).

Korzystaj z toalety, gdy tylko poczujesz potrzebę wypróżnienia.

Osteoporoza (szczególnie u kobiet)

Brak ruchu w połączeniu z dietą ubogą w wapń, wypijaniem dużych ilości kawy i paleniem papierosów nasila proces odwapnienia i utraty masy kostnej. Choroba rozwija się przez wiele lat, ale daje o sobie znać (często złamaniem) dopiero wtedy, gdy ubytek jest już bardzo duży.

Co robić?

Systematycznie uprawiaj sport – udowodniono, że wysiłek fizyczny pomaga w utrzymaniu równowagi między procesami nieustannego tworzenia i niszczenia kości.

Zadbaj, by w menu nie zabrakło produktów bogatych w wapń – najwięcej jest go w mleku i jego przetworach.

Codziennie spędzaj czas na powietrzu – pod wpływem słońca w skórze powstaje witamina D3 niezbędna do wchłaniania wapnia. W okresie jesienno-zimowym wskazane jest uzupełnianie obu tych składników po konsultacji z lekarzem.

Podrażnione oczy

Praca przy komputerze nie sprzyja naturalnemu, zdrowemu widzeniu. Aktywizuje bowiem jedynie wąski zakres zdolności narządu wzroku. To sprawia, że na dłuższą metę niektóre umiejętności mogą wręcz zanikać, a dodatkowo monotonia widzenia przyczynia się do przeciążenia wzroku. Rozmywanie się obrazu, podwójne widzenie, uczucie suchości i pieczenia (zespół suchego oka), zaczerwienienie spojówek, łzawienie oczu, wrażliwość na światło, a także pogłębianie się wad wzroku – to najczęstsze problemy z oczami.

Co robić? Ustaw monitor 40–75 cm od oczu a ekran powinien znajdować się na wprost oczu, tak by jego górna krawędź była na poziomie lub nieco poniżej linii wzroku. Ekran ustaw bokiem do okna, aby nie odbijało się od niego światło.

Zadbaj o dobre oświetlenie – najlepiej, by była to lampka stojąca na biurku. Jej światło powinno padać na klawiaturę i dokumenty, z których korzystasz. Regularnie czyść ekran specjalnymi płynami.
Pamiętaj o mruganiu – ten odruch ułatwia rozprowadzanie łez. Jeśli czujesz, że oczy są wysuszone, używaj specjalnych kropli, tzw. sztucznych łez.

Co godzinę rób przerwy dla odprężenia oczu: odrywaj wzrok od ekranu i spoglądaj za okno, trzepocz rzęsami, rysuj ósemki, zaciskaj powieki i je otwieraj.

Odżywiaj się racjonalnie – cenne dla oczu są antyoksydanty: witamina A (masło, żółtka jajek), C (cytrusy, aronia), E (oliwa, pestki słonecznika), cynk (owoce morza, produkty zbożowe), selen (orzechy brazylijskie), luteina (szpinak, natka) i zeaksantyna (kukurydza), które neutralizują wolne rodniki. Zaś kwasy omega-3 (ryby) zmniejszają ryzyko pojawienia się zespołu suchego oka [3].

------------------------------------

Warto poznać kilka przykładowych ćwiczeń, które można wykonać przy komputerze.

Rozciąganie dłoni

Maksymalnie wyprostuj i rozsuń na boki palce rąk tak, aby poczuć rozciągnięcie. Wytrzymaj w takiej pozycji około 10 sekund, a następnie rozluźnij dłoń i ugnij ją w pięść. Ćwiczenie powtórz pięć razy.

Rozciąganie nadgarstków.


Złącz dłonie przed sobą i spleć palce. Wykonaj krążenie dłoni zgodnie z ruchem wskazówek zegar. Powtórz po 10 razy na każdą ze stron.

Rozciąganie barków i szyi.

Unieś w górę (w kierunku uszu) barki do momentu, aż poczujesz napięcie. Wytrzymaj w tej pozycji około 5 sekund, a następnie powróć do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie powtórz osiem razy.

Rozciąganie klatki piersiowej.



Spleć dłonie za głową, trzymając ręce równolegle w stosunku do pleców. Z tej pozycji spróbuj przemieścić łokcie w tył do momentu, aż poczujesz napięcie między łopatkami. Wytrzymaj w tej pozycji 5 sekund, a następnie rozluźnij. Ćwiczenie powtórz pięć razy [4].

------------------------------

To tylko tak na wstępie a jeżeli już praca przy komputerze naprawdę staje się męczarnią zdrowotną, to warto zrobić kilku lub kilkunastodniową  sobie przerwę (np. urlop lub weekend) i wybrać się do sanatorium lub ośrodka spa&wellenss i poddać się zabiegom rehabilitacyjno-relaksacyjnym, które to opiszę już na witrynie mojej firmy "Szczęście Pokoleń grupa".


[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/06/wspopraca-lub-rychy-wspolny-biznes.html
[2] Opis na podstawie: Agnieszka i Marek Sterniccy za: https://muratordom.pl/wnetrza/projekty-i-aranzacje/zdrowo-przy-komputerze-aa-ykhN-Gk5F-TXZ9.html
[3] Na podstawie: Aneta Grabowska, miesięcznik "Zdrowie" | Konsultacja: Joanna Kacprzak, specjalista II stopnia chorób wewnętrznych w: https://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/objawy/chora-od-komputera-wszystko-o-tym-czym-grozi-wielogodzinne-siedzenie-p-aa-wzsF-ugbY-QEKB.html
[4] Foto i tekst na podstawie: https://kobieta.onet.pl/zdrowie/fitness/cwiczenia-dla-pracujacych-przy-komputerze/s4t1t

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 23 marca 2019

Może jednak warto...

Może jednak warto iść na przekór wszystkim i mimo wszystkiego. Nie cofać się i walczyć zawsze, gdy jest cień nadziei na dobro, miłość, mądrość... oraz na opatrzność i wspomożenie – w ciężkiej naszej sytuacji życiowej – siły wyższej takiej jak Bóg.

Ciężko jest i to bardzo, gdy na krętej drodze naszego życia przychodzi moment, kiedy ta dalsza droga jest niewidoczna lub pokrywa ją gęsta mgła. I wtedy stając przed lustrem odczuwamy strach, bo być może po raz ostatni widzimy odbicie naszej schorowanej twarzy...  i zawsze jesteśmy zaskoczeni, że tak naprawdę właśnie zdrowie staje się dla nas najważniejsze a nie wszystko inne, co ważne było jeszcze wczoraj...

Pięknie o zdrowiu pisał Jan Kochanowski, nasz wielki rodak, w swojej fraszce "NA ZDROWIE":

"Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie
Widzi na jawie
I sam to powie,
Że nic nad zdrowie
Ani lepszego,
Ani droższego;
Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Miejsca wysokie
Władze szerokie
Dobre są, ale —
Gdy zdrowie w cale.
Gdzie nie masz siły,
I świat niemiły.
Klejnocie drogi,
Mój dom ubogi,
Oddany tobie,
Ulubuj sobie!"

Ale takie momenty – gdzie już nic nie zależy ode mnie –  skłaniają też do przemyśleń o przemijaniu i radościach, których nie dostrzegaliśmy lub często ich – świadomie bądź nie –  nie zauważaliśmy w biegu ku bliżej niesprecyzowanym celom ... a raczej wyznaczanym nam przez zewnętrzny świat, który dzisiaj często nas przytłacza.

W tym wiecznym i morderczym biegu - kuszeni wirtualnym światem wiecznego szczęścia, które możemy jedynie osiągnąć dzięki posiadaniu promowanych rzeczy dla większości nieosiągalnych – jakże często zatracamy sens naszego życia, naszego człowieczeństwa, gubimy po drodze siebie i nasze wartości oraz ideały. Żyjąc w tym ciągłym biegu pokonujemy więc drogę naszego życia często bez zastanowienia nad jego sensem i miejscem w nim dla nas, tych odczuwających swoje istnienie i tych, którzy go nie odczuwają. Zaś u ewentualnego kresu naszych dni odczuwamy często bezsens  tego materialnego otoczenia, tego poniżającego i ubezwłasnowolniającego nas 30-letniego spłacania kredytu hipotecznego, tego strachu o utratę samochodu, tego dążenia do coraz dłuższej kiełbasy zamiast do coraz bardziej wielkiego i dobrego serca... nie zostawiamy za sobą żadnego śladu nas samych a jedynie kuriozalne wytwory zaspakajające najniższe i prymitywne a do tego tylko jakże często wykreowane potrzeby już nie nasze, ale innych...

Zbyt jednak szybko mijają godziny, lata... czasu nie można cofnąć, ale trzeba jednakże wierzyć, iż jest jakiś plan dla nas, nawet wtedy, gdy już się dowiemy jak to życie i zdrowie smakują wtedy, gdy się zepsują a nas może już nie będzie... Jest plan na radość z tego, że istniejemy, ale i smutek oraz cierpienie z tegoż samego powodu. I ta nieraz żałość z cierpienia w życiu może nas naprowadzać na jego radykalne pokonanie, nawet śmiercią.

Mimo tegoż może jednak warto walczyć i pokonywać złość, bezsilność, bezradność, gniew czy też chorobę. Może warto żyć i zostawiać za sobą "dobra, miłości i mądrości ślady...", zostawiać je możliwie w każdej sekundzie, minucie, dniu, miesiącu, roku... bo przecież każdy w końcu zamknie oczy już na zawsze i tylko od nas zależy, czy zamykając je będziemy spełnieni czy raczej z goryczą wspominali nasze trwanie...

Często przytaczane są słowa z wiersza księdza Jana Twardowskiego: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", przy czym rzadko przytacza się cały wiersz, który jest dla mnie jednym z piękniejszych jakie przeczytałem i każdy jego wers skłania mnie do głębokiego duchowego przemyślenia i osobiście wyróżniłbym też inne: "Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność  niepewna zabiera nam wrażliwość" oraz: "nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości 
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza":

"Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą 
zostaną po nich buty i telefon głuchy 
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze 
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje 
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna 
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy 
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego. 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna 
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście 
przychodzi jednocześnie jak patos i humor 
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej 
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu 
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon 
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy 
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć 
kochamy wciąż za mało i stale za późno 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze 
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny 

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą 
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą 
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości 
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza".

Zastanówmy się jednak - zanim dowiemy się jak smakuje zdrowie - już dziś być przyzwoitym człowieczym i zastanawiać się: Czy żyję tak, aby być godnym danego mi życia?, Co po mnie pozostanie?, Czego może mam już teraz dokonać, aby zmienić ten pozostały mi czas?... 

Pozwolę sobie w tym miejscu na przytoczony kiedyś przeze mnie  swoisty i subiektywny ogląd rzeczywistości...

"...ostatnia KAŁUŻA..."

"Tak od niechcenia... patrzę na coraz bardziej rozchwiany i niezrozumiały, otaczający mnie świat...

Tak od niechcenia... wstawszy rano z coraz większą rezygnacją przyglądam się tej grze pozorów w wykonaniu coraz bardziej żenujących i bezosobowych aktorów - clownów...

Tak od niechcenia... widzę zdziwione oczy dziecka pytającego, czy warto być w życiu przyzwoitym i już wcale się nie dziwię, że samo sobie odpowiada... pewnie, że nie warto!...

Z obojętnością, pouczony że jest on taki jak wszyscy ... przechodzę obok niepełnosprawnego...

Z obojętnością i już bez zdziwienia... widzę kolejną reklamę, znów lepszego proszku do prania...

Z obojętnością i rezygnacją klikam w klawiaturę... zastanawiając się czy potrafię jeszcze pisać zwykłym długopisem...

Beznamiętnie rejestruję kolejne obrazy wizyjne i notki prasowe... gdzie śmierć, krew, wojna, gwałt, przemoc, nikczemność i niegodziwość oraz całe to zło tego świata wcale nie wpływają na mój dobry apetyt...

Powoli już nie reaguję na żaden przejaw zła i cierpienia... patrząc jak po raz kolejny mój syn zabija przed monitorem nauczyciela, pewnie wyobrażając sobie, że jest to jeden z tych, rzeczywistych i znienawidzonych...

Powoli, niczym u bohatera Królowej Śniegu... zamarza moje serce...

I tylko gdzieś tam z otchłani i nawet natrętnie przebija się do mojej świadomości myśl-pytanie: Czy jestem jeszcze człowiekiem?

I tylko gdzieś tam głęboko zaczynam czuć narastający strach przed tym, że - idąc tak bezmyślnie, bezrefleksyjnie i bezemocjonalnie krętą drogą swojego życia - w końcu wdepnąwszy w tą ostatnią kałużę  odwrócę się... a za mną będzie pustka...

I KTO BĘDZIE JEJ WINIEN?"

Informuję też, że po 9-cio miesięcznej przerwie wracam na łamy internetowych forów..., bo może jednak warto! 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 22 czerwca 2018

Współpraca lub rychły wspólny biznes? A czemu nie? Zapraszam


Jak informowałem w ostatnim swoim poście,  od lutego spędziłem większość swojego wolnego czasu na przygotowywaniu „biznes planu”, który miał mi zagwarantować uzyskanie w ramach tzw. unijnej pomocy „de minimis” bezzwrotnej dotacji na rozpoczęcie mojej działalności gospodarczej oraz wsparcie jej w pierwszym półroczu działalności.

Uczestniczyłem w takim projekcie po raz pierwszy i jak już wspomniałem cały proces był dla mnie zaskakująco długi, skomplikowany i absolutnie przeformalizowany, tym niemniej wytrwałem do końca i znalazłem się na ostatecznej liście rankingowej osób, dla których owa dotacja została przyznana i teraz mam otwartą drogę do zrealizowania swojego pomysłu na prowadzenie działalności gospodarczej.

Ponadto też osiągnąłem inny cel, który był i jest dla mnie – w kontekście m.in. uruchamianych od dwóch lat coraz większych możliwości uzyskania polskiej pomocy na rozwój innowacyjnych firm i ogólnie na rozwój polskiej przedsiębiorczości –  ważny: poznałem od środka jak to jest z tą pomocą unijną, jakie realnie są procedury, mechanizmy, sposoby i warunki jej uzyskania. A skoro przy okazji można było uzyskać bezzwrotną dotację na naprawdę dobry pomysł na własną firmę… to dlaczego nie miałem teraz skorzystać, aby później już próbować rozwijać się w większości raczej dzięki polskiej pomocy oferowanej przez obecne w dużym stopniu moje i propolskie  władze oraz agendy przez nie tworzone jak np. Polski Fundusz Rozwoju, ale nie tylko?

Onegdaj prowadziłem już własną firmę, byłem też wspólnikiem spółki cywilnej i oczywiście pracownikiem najemnym aż do funkcji dyrektorskiej w spółce skarbu państwa. Moje doświadczenia i przemyślenia zawodowe powoli przekształcają się w treść pisanej przeze mnie książki: „Dorosnąć do Lidera” – trochę prace nad nią musiałem odsunąć, ale będą też zawarte w niej konkluzje na temat tego, w jaki ogólnie sposób odnosić się do ewentualnego uzyskiwania zewnętrznej pomocy dla realizacji własnych celów, nie tylko w obszarze gospodarczym, jak np. uzyskiwanie pomocy finansowej… a przecież aby o czymś pisać, to trzeba to znać J.

Moja firma funkcjonowała będzie pod nazwą „Szczęście Pokoleń Grupa” i zajmować się będzie ogólnie tym, co zawarłem w jej misji:

„Firma SZCZĘŚCIE POKOLEŃ działa na rzecz szeroko rozumianej ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego ludzi w każdym wieku oraz zajmuje się rehabilitacją społeczno-zawodową osób zagrożonych wykluczeniem społecznym a także prowadzi działalność na rzecz zwiększenia innowacyjności i konkurencyjności firm na rynku poprzez komercyjną implementację wiedzy i wyników badań naukowych oraz oferowanie im najwyższej jakości usług w zakresie optymalizacji zarządzania i społecznie odpowiedzialnego kształtowania wizerunku i portfolio asortymentowego z naciskiem na rozwój indywidualny i rodzinny ludzkich zasobów pracy wraz z promocją znaczenia dbania  przez  każdego człowieka  o zdrowie fizyczne i psychiczne dające poczucie codziennego  indywidualnego i zbiorowego szczęścia”.

Przyjąłem dla niej również motto jak i przesłanie jej działania, które Szanowni Czytelnicy i Komentatorzy mojego bloga znają od lat, a które stały się dla mnie wyznacznikami mojego osobistego funkcjonowania w życiu i chciałbym, aby też były takimi w czasie codziennej działalności mojej firmy :  motto firmy – „…Szczęście to codzienne odczuwanie własnego istnienia…”, przesłanie jej działania – „…Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślady…”.

A tak wygląda niemalże ukończony projekt loga firmy i jej znaku identyfikacyjnego:

(znaki słowno-graficzne oraz strategiczne teksty firmy znajdują się obecnie na drodze uzyskania zastrzeżeń patentowych)

Byłbym wdzięczny Waszych opinii na temat powyższych znaków słowno-graficznych. Jak je odbieracie?

Ogólnie w pierwszej fazie rozwoju firmy jej działalność polegała będzie na funkcjonowaniu platformy e-biznesowej: promocyjno-sprzedażowej witryny internetowej usług prozdrowotnych „SZCZĘŚCIE POKOLEŃ –  ZDROWIE”.  Witryna w formie serwisu prezentacyjno-promocyjno–sprzedażowego prezentowała będzie ogólnopolską ofertę w zakresie pobytów w uzdrowiskach i sanatoriach, ośrodkach SPA&Wellness i innych miejscach, gdzie można odzyskać lub poprawić swój stan zdrowia psychicznego i fizycznego oraz odzyskać poczucie radości i szczęścia w życiu. Będzie to niejako platforma  łącząca też funkcję promocyjną firm, produktów i usług a także całego sektora ochrony zdrowia i usług prozdrowotnych w Polsce.

To tak skrótowo…

Ale w związku z powyższym poszukuję do mobilnej lub realnej na miejscu współpracy dobrych informatyków lub tylko pasjonatów-amatorów, dla których tworzenie stron www, e-commerce, bieżące – techniczne administrowanie e-sklepem i inne działania związane np. z pozycjonowaniem i promocją stron www oraz ogólnie związane z siecią… są właśnie pasją, hobby i tym, co sprawia im radość, bo robią to, co lubią i chcą. A do tego takich, którzy w jakiś sposób podzielają moje wartości życiowe i światopogląd, bo wtedy będzie nam się po prostu dobrze współpracowało, też na niwie prywatnej a to również jest bardzo ważne (a’la „lemingi” a’priori odpadają J, ale nie do końca, bo zawsze mogą przecież przestać nimi być).

Poszukuję też przyszłego inwestora albo ważnego strategicznego partnera, albo jednego z pracowników zarządczych mojej firmy, bo jej - nie tylko biznesowe - cele są ambitne i wielokierunkowe i sądzę, że sam po prostu mogę nie być w stanie ich wszystkich zrealizować. Oczywiście a’la „lemingi” a’priori odpadają J, ale nie do końca, bo zawsze mogą przecież przestać nimi być.

Jeżeli też wśród moich czytelników i komentatorów lub pośród ich znajomych znajdują się innowacyjne firmy (lub osoby) zajmujące się innowacyjnymi projektami i wdrożeniami w zakresie szeroko pojętego pojęcia e-commerce (i ogólnie projektów i wdrożeń sieciowych), to też byłbym wdzięczny za pilny kontakt. Może wspólnie te projekty wprowadzimy w życie? Oczywiście a’la „lemingi” a’priori odpadają J, ale nie do końca, bo zawsze przecież mogą przestać nimi być.

Poszukuję też blogerów, dziennikarzy i wszystkich piszących o szeroko pojętym zdrowiu psycho-fizycznym (też w zakresie np. niepełnosprawności czy uzależnień) i interesujących się wszelkimi etycznymi sposobami i metodami jego naprawy lub poprawy, również w zakresie tzw. medycyny alternatywnej czy estetycznej (od dogoterapii, poprzez relaksację, ziołolecznictwo aż po …?) .  Planuję bowiem stworzenie w ramach mojej firmy prowadzenia pewnego rodzaju portalu o zdrowiu.

Powyższe prośby należy traktować jako pilne – „na wczoraj”. W związku z tym - jeżeli jakoś Was zainteresowałem – proszę, nawet już dzisiaj, o kontakt na mój e-mail: kjahog@gmail.com.

Odpowiem na wszystkie e-maile a z osobami (ewentualnie firmami), które również i we mnie wzbudzą zainteresowanie postaram się skontaktować poprzez Skype i e-meilem nawet dziś lub jutro… Tak to jest z tą pomocą unijną… czekasz, czekasz a jak już masz, to musisz szybko działać i wydatkować otrzymane środki dotacyjne, choć od dawna mam dużą już część rzeczy gotowych.

Krzysztof Jaworucki
krzysztofjaw

P.S.
Nie znaczy to, że zaprzestanę prowadzić swojego bloga polityczno-społecznego. Prowadzę go już 10 lat i nie mam zamiaru rezygnować :).



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com