środa, 2 kwietnia 2014

Mój papież Jan Paweł II niedługo świętym...

Dziś mija rocznica śmierci Jana Pawła II. Pamiętam te chwile smutku i rozpaczy, kiedy zostaliśmy niemal osieroceni. Pamiętam te łzy, wzruszenie, smutek i żal...

Odszedł wtedy ktoś, kto ukształtował całe pokolenie Polaków i również ja dojrzewałem z nim i czerpałem od niego siłę do pokonywania kolejnych moich dni życia. Moja droga istnienia na tym świecie była drogą jaką on mi wskazywał i choć nie zawsze go słuchałem... to w końcu dał mi jednak łaskę wiary, której tak pragnąłem. 

I jakoś tak zawsze w rocznicę Jego śmierci myślę właśnie o latach, które przeżyłem i o tym jak mało jest dziś w Polakach realizacji Jego słów kierowanych do nas... Myślę o swoim dzieciństwie, młodości i powolnym dorastaniu do obecnej, choć jeszcze zbyt małej ludzkiej dojrzałości...

Miałem dokładnie 10 lat, gdy zapłakała wzruszeniem ze szczęścia cała Polska... gdy te łzy zamieniały się niepostrzeżenie w uśmiech, radość, nadzieję i wiarę w lepsze jutro.

Stała się rzecz ówcześnie wprost nieprawdopodobna: nowym papieżem nie został Włoch a został nim nasz rodak Karol Wojtyła... kardynał zza "żelaznej kurtyny". Wpierw było niedowierzanie, szok... by ta radosna wieść tzw.: "pocztą pantoflową" rozeszła się błyskawicznie i dotarła do wszystkich Polaków.

W tamtejszej, komunistycznej prasie (np. w Trybunie Ludu) następnego dnia ukazały się tylko lakonicznie krótkie informacje, które niemalże ze wstydem i z zażenowaniem raczyły przekazywać fakt wyboru Polaka na Stolicę Piotrową.

Przez następne 27 lat Jan Paweł II był zawsze dla mnie - niezależnie jak mocno trwałem lub oddalałem się od wiary – postacią wyjątkową a dla Polski okazał się być największym obrońcą i ostoją jej tożsamości narodowej.

Dziś jednak zadaję sobie wciąż pytanie: Co się z nami stało, co stało się z naszym narodem?

Odpowiedzi należy szukać chyba daleko wstecz. Zostaliśmy niestety chyba skutecznie "przetrąceni" Stanem Wojennym i marazmem lat 80-tych. W latach 1981-1983 zmuszono do emigracji przeszło 1,5 mln autentycznych patriotów. Została KOR-owska, koncesjonowana opozycja i wiele milionów ludzi bez prawdziwych elit. Zryw solidarnościowy zakończył się zamordowaniem narodu, zamordowaniem jego ducha i tej naszej dumy, honoru i wartości nadrzędnych. Lata 90-te i dziki program Sachsa-Sorosa (dr. Leszka Balcerowicza) kompletnie spauperyzował większość Polaków. Prywatyzacja za bezcen pozbawiła nas własności...

Ale mimo wszystko jeszcze trwaliśmy i to dzięki naszemu papieżowi. Jak jeszcze żył JPII mieliśmy jakieś odniesienie, jakiś autorytet, fundament. Mogliśmy zawsze liczyć na jego słowa i obronę naszej Polski... Po 2005 roku zupełnie - jako naród - pogubiliśmy się...

Dziś ze smutkiem mogę tylko stwierdzić, że w 9 lat po jego śmierci My, Naród Polski, obecnie mamy tylko jedną szansę na przetrwanie... W tych czasach odradzającej się ekspansji sowiecko-germańskiej, w czasach pauperyzacji i promowania kosmopolitycznej bezpaństwowej (quasi znów komunistycznej) europejskości... musimy przypomnieć sobie nauczanie Ojca Świętego, jego postawę, jego patriotyzm i jego duchową WIELKOŚĆ!

Dla mnie osobiście zawsze był i pozostał autorytetem moralno-etycznym. Na różnych forach internetowych opisując swoją osobę przytaczam cztery cytaty Jana Pawła II, które wyznaczają mi drogę i jakość mego życia:

"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"; 

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"; 

"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"; 

"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Jakże wiele można z nich wyczytać a przecież jest jeszcze wiele setek podobnych, tyle słów już zapomnianych... powróćmy do nich i czerpmy z nich wiarę i nadzieję w moc dobra, przyzwoitości i międzyludzkiej miłości. Bądźmy mocni mocą wiary i nadziei na lepsze jutro nas samych i naszej Ojczyzny...

Za 8 dni 10 kwietnia, czwarta rocznica zamachu smoleńskiego... dzień smutku i łez oraz chyba bezsilności wobec ogromu ZŁA otaczającego nas ze wschodu, zachodu i ze "środka".

Pamiętajmy jednak, że Jan Paweł II podtrzymał w Nas-Polakach narodową dumę z polskości, chrześcijaństwa oraz dał Nam duchową moc przetrwania...

Za życia był już świętym a już za kilka tygodni zostanie ogłoszony nim oficjalnie. Niech ta świadomość, świadomość Jego świętości pozwoli nam uwierzyć, że warto trwać, walczyć hartem i niezłomnością ducha, że miejsce zhańbionych zawsze w końcu znajdzie się na "zgniłych i wstydliwych kartach historii" a wydobywający się z nich "fetor" zostanie zneutralizowany zapomnieniem...

Módlmy się codziennie od dzisiaj, aby Jego święte wstawiennictwo w Domu Pana pozwoliło odrodzić się naszej Ojczyźnie, pozwoliło odrodzić się nam samym...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Smoleńsk i wybory do PE: Polacy i ich zdrajcy...


Zbliża się kolejna rocznica niemal już pewnego zamachu smoleńskiego. Przebiegać ona będzie w atmosferze kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego zdominowanej zapewne wydarzeniami na Ukrainie. 

Musimy zważać jednak jak i kto będzie mówił o zamachu smoleńskim i kto będzie chciał Polski w UE jako Unii Narodów a nie jednego sfederowanego państwa Europa, w którym nasza suwerenność i niepodległość będzie unicestwiona. Musimy też potrafić oddzielić sprawy ukraińskie od polskich, bo dla nas najważniejsza jest Polska i jej przyszłość a ograniczenie kampanii wyborczej tylko do aspektu ukraińskiego i zastraszaniu Polków ewentualnym konfliktem zbrojnym jest jawnym przykładem na odsunięcie w cień spraw dla Polski najistotniejszych. Poza tym warto pamiętać kto i jak walczył o polskie bezpieczeństwo (w tym energetyczne i wojskowe) przez ostatnie lata i ocenić, czy nagła zmiana narracji w tych obszarach jest wiarygodna czy też nie! (1, 2)

Nadszedł chyba w naszej Polsce czas na skupianie się  na rzeczach poważnych a nie egzaltowanie się manipulacyjnym szumem informacyjnym rozlewającym się w oficjalnym szambie medialnym III RP. Najwyższy chyba już czas aby ponownie rozpocząć budowę strategii rozwoju Polski oraz wyodrębnić spośród nas wszystkich tą część naszych rodaków, która będzie chciała i będzie zdolna realizować ową propolską, narodową i patriotyczną politykę, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną. Przychylam się bowiem do przyjmowanej już przez niektórych konieczności jasnego obecnie zidentyfikowania pro i anty-polskiej części naszego społeczeństwa, niezależenie od dotychczasowych sporów ideologicznych, poglądów politycznych czy różnic środowiskowych.  Innymi słowy: należy jasno i kategorycznie określić przede wszystkich zdrajców Polski a spośród pozostałych wyodrębnić elity i nowych przywódców, którzy zaczną w końcu myśleć i wspólnie działać dla dobra naszej Ojczyzny.

Pomijając - ze względów oczywistych (patrz: treść postów pod niżej wskazanymi linkami: 1, 2) - aspekt ukraiński i ocenę Rosji*, to stosunek do zamachu smoleńskiego i do charakteru rozwoju UE są dwoma kryteriami, wedle których możemy w sposób absolutnie dychotomiczny i bez żadnej ewentualności popełnienia jakiegokolwiek błędu w procesie identyfikacji jednostek - podzielić Polaków na dwie grupy, które możemy umownie nazwać: "My" i "Zdrajcy". "My" to ci, którzy uważają Konstytucję RP za absolutnie nadrzędny w Polsce akt prawny oraz szanują utrwalane od wieków tradycyjne polskie normy moralne i naturalne oraz chcą reformy UE w kierunku budowy Europy Ojczyzn a tragedię smoleńską pragną wyjaśnić w każdym drobnym szczególe: transparentnie, międzynarodowo, priorytetowo. "Zdrajcy" to Ci, którzy uważają za nadrzędne akty prawne wydawane poza Polską i są za pełną unią bankową, fiskalną i polityczną krajów UE oraz nie chcą pełnego wyjaśnienia tragedii smoleńskiej oraz umniejszają jej znaczenie a także uznają za prawdziwe raporty: MAK-u i KBWL-u.

Dodatkowym i jedynym jeszcze warunkiem - dla mnie a'priori oczywistym - "oddzielania ziaren od plew" jest prawda historyczna i oparte na tej prawdzie rozliczenie się z ludobójczym i zbrodniczym oraz narzuconym Polsce siłą, systemem komunistycznym.  

Być może niektórzy - wobec naszego członkostwa w obecnych strukturach UE i podpisaniu TL - uznają postulat nadrzędności polskiego prawa nad unijnym (t.j. nadrzędności w Polsce polskiej Konstytucji)  za absurdalny, ale wystarczy spojrzeć choćby na Niemcy, które w sposób jednoznaczny gloryfikują zapisy niemieckiej konstytucji ponad prawo unijne, by zauważyć, iż UE w dzisiejszym kształcie - mimo wszystko - pozwala na realizację samodzielnej polityki propaństwowej. Symptomatycznym tego przejawem był też brak podpisów pod międzynarodową umową unijną (zwaną paktem fiskalnym) przedstawicieli Czech i Wielkiej Brytanii. Można więc - jako kraj - być podmiotem a nie przedmiotem polityki UE. Będąc w UE można też choć częściowo wzorować się na rozwiązaniach węgierskich, ale z pewnością u naszych postokragłostołowców i postkomunistów samo nazwisko premiera Węgier wywołuje niestety strach, niechęć i nienawiść a dodatkowym teraz argumentem przeciw niemu jest jego niemal neutralne stanowisko wobec aneksji Krymu przez Rosję.

Należy też wsłuchiwać się jak kandydaci do PE postrzegają obecną UE i jej dotychczasowy rozwój. Oczywistym jest, że dla Polski najlepszym rozwiązaniem jest dogłębna reforma UE nakierowana na budowę Europy Ojczyzn. Ci zaś, którzy gaworzą o jeszcze ściślejszej integracji unijnej zakładają utratę przez Polskę  jej niepodległości oraz suwerenności na rzecz UE budowanej jako IV Rzesza przez Niemcy.

Jak wskazałem drugim obszarem identyfikującym rzeczywistych lub potencjalnych zdrajców Polski jest sposób postrzegania i  oceny tragedii smoleńskiej a raczej już prawdopodobnie pewnego "morderstwa  smoleńskiego".

Dziś ten, kto choć trochę przyjrzał się wszystkiemu co działo się przed i po 10 kwietnia, musi mieć przeświadczenie, iż tragedia smoleńska nie była przypadkiem. Każdy więc, kto w dalszym ciągu powtarza absurdalne i kłamliwe ustalenia zawarte w sowieckim raporcie MAK i polskim raporcie J. Millera może być jasno określony jako rzeczywisty lub potencjalny zdrajca Polski. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje jedynie ustalenie bezpośrednich decydentów prawie pewnego zamachu oraz jego przebiegu. Wszyscy więc, którzy poszukują prawdy o tragicznej śmierci Polaków zasługują na miano ludzi prawych i spośród nich musimy wyłonić nowych liderów i takich ludzi należy wybierać do unijnego czy też polskiego parlamentu.

Być może kogoś może razić  moja jednoznaczność i kategoryczność sformułowań, ale też chyba przyszedł czas na nazywanie rzeczy takimi jakie one są a nie poszukiwaniu dlań zmiękczających słownych relatywizacji. Oczywiście fakt ewentualnej zdrady i jej skali musi być w przyszłości rozstrzygnięty przez właściwe, polskie i suwerenne sądy (w tym: TS) zgodnie z polskim prawem, niemniej nie zawsze wszystko można negatywnie ocenić prawnie a jedynie etyczno-moralnie a poza tym... wystarczy choć jedno świadomie i celowo wielokrotnie powtarzane kłamstwo, aby uznać wszystko czego ono dotyczy również za kłamstwo lub prawdę podtrzymującą i uwiarygadniająca owo kłamstwo...

Wielu jednak spośród Polaków nie ma sprecyzowanego zdania na temat przyczyn tragedii smoleńskiej, jest zdezorientowanych i przytłoczonych dysonansem poznawczym. Często też wielu "nie chciałoby wiedzieć prawdy", bo wydaje się im tak samo straszna, co absurdalna...

Dla tej grupy moich rodaków kilka poniższych słów...

W filmie "Generał Nil" jest scena rozmowy polskiej bezpieki z sowiecką na temat absurdalności postawienia zarzutów współpracy z hitlerowcami szefowi KEDYWU, gen. E. Fieldorfowi... Z ust NKWD-zisty padają wtedy, lekko zmienione słowa J. Goebbelsa "im absurd bardziej absurdalny tym łatwiejszy dla mas do przełknięcia"...

Każdemu też, kto dalej wierzy w zwykły i przypadkowy wypadek polecam, by odpowiedział sobie  wstępnie na siedem pytań:

1. Dlaczego D. Tusk zrezygnował z kandydowania na prezydenta i kiedy oraz na rzecz kogo?,
2. Dlaczego kuriozalnie rozdzielono uroczystości na dwie 7 i 10 kwietnia?,
3. Dlaczego jednym samolotem leciało tak wielu ważnych dla Polski i jej obronności ludzi?
4. Dlaczego całościowego śledztwa nie prowadzi strona polska a jedynie rosyjska oraz dlaczego uniemożliwiono tuż po tragedii zbadania miejsca katastrofy, wraku samolotu, czarnych skrzynek, nie przeprowadzono ekshumacji wszystkich zwłok?
5. Czy kłamstwo w sprawie alkoholu we krwi gen. Błasika nie jest wystarczającym argumentem do odrzucenia całości dotychczasowych, oficjalnych raportów w sprawie tragedii?,
6. Jak to możliwe, że samolot rozbijając się o grząski grunt rozpadł się na kilkadziesiąt tysięcy części?
7. Kto zyskał najbardziej (ze strony polskiej, sowieckiej i pozostałych) chociażby tylko na śmierci: Lecha Kaczyńskiego (pewnego kandydata na prezydenta i dysponenta aneksu do raportu z likwidacji WSI), Skrzypka (szefa NBP), Kurtyki (IPN), generalicji NATO, Szmajdzińskiego (kandydata na prezydenta SLD) i Płażyńskiego (współtwórcy PO, którą szybko opuścił)?

Jeżeli w czasie poszukiwania  odpowiedzi na te pytania pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości, to polecam "drążyć dalej"...

Prawda o Smoleńsku będzie porażała, ale musimy się z nią zmierzyć... Podobnie jak z  całym PRL-bis (III RP) oraz też np. wpływem na wprowadzenie Stanu Wojennego środowisk związanych z B. Geremkiem, okolicznościami zamachu na bł. Jana Pawła II i śmierci bł. J. Popiełuszki...

Hm... Ciężko jest być zdrajcą... Ciągle strach... Jak nie przed prawymi rodakami to przed swoimi mocodawcami a ci mocodawcy mogą być groźni (3).

Reasumując. Dopiero wtedy gdy po jednej stronie postawimy zdrajców a po drugiej stronie resztę Polaków... to wtedy możemy zacząć odbudowywać Polskę i dokonywać odpowiednich wyborów swoich kandydatów do różnych władz krajowych i międzynarodowych.

Pozdrawiam

 1- http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/03/konflikt-ukrainski-zamach-smolenski-3.html,
 2 - http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/03/plan-wyborczy-d-tuska-albo-inaczej.html
 3 - http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/seryjny-samobojca-i-nieszczesliwy.html

* O sprawie Ukrainy pisałem ostatnio wielokrotnie. Jest ona rozgrywana ponad polskimi politykami przez możnych tego świata: USA z Izraelem, Niemcy czy Rosję. Siła polskiego głosu w tej sprawie jest żadna i nakierowana przez rządzących tylko na użytek wewnętrzny. "Wymachiwanie szabelką" czy też buńczuczne antyrosyjskie wypowiedzi polskich polityków rządzących nie mają żadnej sprawczej mocy międzynarodowej. Stąd może lepiej skupić się na Polsce i jej przyszłości, oczywiście z uwzględnieniem nowej sytuacji geopolitycznej. Pamiętajmy też, kto i jak walczył o naszą Polskę przed konfliktem ukraińskim. Jest to lepsza miara ocenna niż poprzez pryzmat obecnego konfliktu na Ukrainie.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 1 kwietnia 2014

Walczmy o naszą Polskę, walczmy o jej zasoby!

Przy okazji konfliktu ukraińskiego pisałem, że tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku chodzi przede wszystkim o geopolityczne rozszerzenie wpływów poszczególnych "graczy" walczących o Ukrainę, czyli o władzę a także o pieniądze pochodzące przede wszystkim z drenażu ukraińskiej gospodarki i eksploatacji surowców, które posiada Ukraina. A posiada tych surowców naprawdę dużo, np. gazu i ropy z łuków więcej niż Polska. Innym elementem jest oczywiście ubezwłasnowolnienie Ukrainy zadłużeniem zagranicznym i długiem publicznym. Wielcy finansowi gracze (prywatne banki, MFW, BŚ, EBC) mają to opanowane do perfekcji, czego doświadczaliśmy i doświadczamy również w Polsce...

A jak to wygląda w Polsce i co jeszcze nam zostało do oddania międzynarodowym elitom reprezentującym wielki finansowy i gospodarczy biznes?

Do dziś oddaliśmy niemal cały nasz przemysł i instytucje bankowo-finansowe. To czego nie oddaliśmy za bezcen to zlikwidowaliśmy (np. stocznie). Celowo piszę oddaliśmy, bowiem ze sprzedażą na korzystnych ekonomicznie warunkach nasza tzw. prywatyzacja nie miała nic wspólnego a raczej miała znamiona wrogiego, konkurencyjnego przejęcia (z przeważającą strategią frontalnego ataku, ale też walki szarpanej i rozwoju zewnętrznego) polskich przedsiębiorstw.
Obecnie rząd oddaje resztki naszej gospodarki o czym pisałem w poście: "Dzika wyprzedaż resztek majątku polskiego!". Nic nie stracił na aktualności.

Przy okazji zadłużyliśmy (szczególnie intensywnie w okresie rządów PO-PSL) nasze państwo w horrendalny wprost sposób. Na dziś dług publiczny jawny wynosi ok. 930 mld zł a dług ukryty przeszło 3,1 bln zł (zob: http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/metoda-liczenia). Ponadto mamy ok. 275 mld Euro zadłużenia zagranicznego (E. Gierek zostawił nas z zadłużeniem rzędu około 24-25 mld USD i dopiero niedawno go spłaciliśmy). Obecnego zadłużenia Polski nie spłacą przyszłe pokolenia a Polska będzie cały czas ubezwłasnowolniona tymi długami! Podobny los czeka niestety Ukrainę, bowiem MFW proponuje jej podobną do Polski terapię szokową...

Wracając do postawionego wcześniej pytania... Co więc zostało nam jeszcze do oddania? Ano nasze zasoby surowcowe, lasy, woda (też geotermalna) i polska ziemia.

O Lasy państwowe już toczy się batalia. Rząd znowelizował ustawę o nich, która przewiduje, że PGL Lasy Państwowe w latach 2014-2015 mają wpłacić do budżetu po 800 mln zł rocznie a od 2016 roku Lasy będą odprowadzać do kasy państwowej 2 procent przychodów uzyskanych ze sprzedaży drewna. Jest to jawne zmniejszenie atrakcyjności konkurencyjnej Lasów Państwowych i obniżenie ich wartości. Czyżbyśmy mieli do czynienia znów z próbą przyszłej nieefektywnej tzw. prywatyzacji tego przedsiębiorstwa. Na razie trwa dyskusja i mimo, że rząd obiecuje, iż nie będzie prywatyzował tegoż przedsiębiorstwa to może po prostu doprowadzi je - dzięki nowej ustawie - do upadłości?

Zakup zaś polskiej ziemi rolnej i leśnej będzie swobodnie możliwy przez cudzoziemców już w 2016 roku (działkę budowlaną mogą już kupować teraz). Pomimo tego szacuje się, że ziemię rolną i leśną już cudzoziemcy (szczególnie Niemcy) wykupują na potęgę poprzez tzw. podstawione "słupy" (podstawione osoby), ale - coraz częściej - wchodzą u nas w posiadanie gruntów rolnych poprzez nabywanie udziałów w polskich spółkach będących właścicielami ziemi. Obcokrajowcy mają kilka razy więcej ziemi rolnej, niż wynika z danych MSW, które wskazują iż w ciągu ostatnich piętnastu lat obcokrajowcy za zgodą MSW kupili 5,2 tys. hektarów ziemi rolnej.

Nasze zasoby... Mamy ich naprawdę dużo i są one w sferze zainteresowania wielu międzynarodowych banksterów i korporacji. Oczywiście najwięcej mówi się o gazie i ropie łupkowej. Polskie złoża gazu łupkowego szacowane są obecnie na 350 - 1000 mld metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 20-60 lat. Należy jednak pamiętać, że jeszcze niedawno szacowane były na 5,3 bln metrów sześciennych, co wystarczyłoby nam na 300 lat. Jaka jest prawda, jeszcze nie wiemy. Prawdopodobnie tyleż samo posiadamy też ropy łupkowej, o której w ogóle się nie wspomina ... (sic!)

Ale mamy też inne, cenne zasoby, które starałem się przybliżyć w poniższej tabeli. Są to oczywiście tylko szacunki, ale oddają rzeczywistą wartość naszej Polski (za ewentualne błędy przepraszam i proszę o ewentualną korektę). W tabeli przyjąłem wysokość złóż gazu łukowego na poziomie 5,3 bln metrów sześciennych. Nie uwzględniłem złóż ropy łupkowej, które mogą ilościowo być tożsame z gazem łukowym.


Posiadamy jeszcze złoto (nie wiem ile) oraz oczywiście źródła wód geotermalnych, które w przyszłości mogą skutecznie stanowić tani zasób energetyczny w Polsce.

Reasumując. Mamy jeszcze wiele zasobów, o które musimy walczyć. Przegraliśmy już wiele i nie możemy sobie pozwolić na więcej! Polska jest bogatym krajem i mimo, że już dużo straciliśmy to nie możemy stracić więcej!

Pozdrawiam


P.S.
Na początku 2010 roku roku w tajnym raporcie GAZPROM przewidywał katastroficzne dla Rosji konsekwencje wydobywania w przyszłości gazu łupkowego: "Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. Gazprom uczynił to w raporcie, przygotowanym przez swój Zarząd dla Rady Dyrektorów koncernu, która zebrała się we wtorek w Moskwie, aby omówić politykę marketingową w warunkach globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Dokument, którego główne tezy ujawnił w tym dniu zbliżony do Gazpromu dziennik "Kommiersant", zaprezentował wiceprezes monopolisty Aleksandr Miedwiediew (...) Według gazety, Miedwiediew przyznaje w raporcie, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej (...) Gazprom przyznał, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa (...) Wiceszef Gazpromu potwierdza w dokumencie, że eksport rosyjskiego gazu w roku 2009 zmniejszył się o 11,4 proc. - do 140 mld metrów sześciennych surowca. Spadek był konsekwencją redukcji zużycia gazu (nie tylko rosyjskiego) w UE o 44 mld metrów sześciennych - do 555 mld. Raport nie zawiera danych na temat strat, jakie z tego powodu poniósł koncern. Jednak Miedwiediew przekazał wcześniej, że wpływy Gazpromu z eksportu błękitnego paliwa za ubiegły rok wyniosą 40-42 mld dolarów wobec 64 mld USD w 2008 roku (...) Złoże Sztokman, największe na świecie podmorskie pole gazowe, znajduje się w rosyjskim sektorze szelfu kontynentalnego w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby wynoszą 3,8 bln metrów sześciennych gazu i 53,3 mln ton kondensatu gazowego (...) Opóźnienie projektu sztokmańskiego, a tym bardziej odstąpienie od niego, uderzyłoby również w projekt Nord Stream (Gazociąg Północny). To właśnie ze złoża Sztokman ma pochodzić część surowca, który za pośrednictwem Nord Stream przez Morze Bałtyckie ma popłynąć z Rosji do Niemiec.."


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com