wtorek, 13 grudnia 2022

Stan Wojenny - tragiczny dla losów Polski!

Dziś mija 41 rocznica wprowadzenia w Polsce Stanu Wojennego, który utrącił na lata marzenia o wolnej Polsce.

Miał dwojakiego rodzaju cel: zniszczyć ruch I Solidarności i zabić w polskim narodzie nadzieję w dążeniu do prawdziwej suwerenności i niepodległości naszej Ojczyzny a także ochrony jej dotychczasowego kierownictwa i utrzymania jawnej bądź ukrytej „wałęsowsko-jaruzelskiej” ("bolkowo-wolskiej") kontroli nad związkiem.  I te cele zostały osiągnięte. Internowano 10 tys. osób, zabito bezpośrednio przeszło 100 osób a ile pośrednio (np. z powodu trudności w dostępie do służby zdrowia czy też osobistych dramatów rodzinnych)  do dziś nie jesteśmy w stanie policzyć, zmuszono w latach 1981-1983 do emigracji przeszło milion najbardziej patriotycznych Polaków, którzy mogli budować od nowa naszą Ojczyznę... jakże ich zabrakło w 1988 czy 1989 roku... No i udało się utrzymać Bolka u władz Solidarności wraz z tzw. konstruktywną, różową opozycją i jednocześnie eliminując z kierownictwa związku niemal wszystkie jednostki naprawdę patriotyczne.

Każde rocznice skłaniają do refleksji, tym bardziej, iż dzisiaj - podobnie jak przez ponad już 30 lat - próbuje się w dalszym ciągu wybielać i zmieniać historię. Ze zdrajców, sowieckich agentów i morderców pogrobowcy PRL oraz III RP starają się zrobić ludzi honoru a z ludzi walczących wówczas i dziś o Polskę oraz prawdę niemal ówczesnych oprawców. Jest tak tylko z jednego powodu: III RP po 1989 roku była kontynuacją PRL a jej elity stanowili postkomuniści oraz ludzie będący ich zwolennikami, agentami (TW, KO), antypolakami i nie-Polakami a także szumowinami, które za komfort finansowy byli w stanie zrobić wszystko, ze zdradą włącznie. Brak lustracji i dekomunizacji był i jest największą zbrodnią dzisiejszych, opozycyjnych teraz elit PRL-bis i za to winniśmy ich rozliczyć. Już nie mówię o zdradzie i antypolskim Okrągłym Stole i Magdalence, które w większości były spotkaniami komunistów (czerwonych) i ich TW czy KO z tzw. różowej, czyli "konstruktywnej", ale mającej korzenie w większości komunistyczne (trockistowskie), opozycji. Zresztą trzon tych niby opozycjonistów stanowili w dużej mierze członkowie KOR-u, w większości niechętni Polsce Żydzi jak np. T. Gross, A. Michnik czy J. Kuroń. 

Warto też jeszcze głębiej zastanowić się nad tym, że według T. Fiszbacha, ówczesnego Wicemarszałka Sejmu Kontraktowego (lipiec 1989-listopad 1991) a wcześniej - w latach 1975–1982 - pełniącego funkcję  I sekretarza KW Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gdańsku, na 58 wszystkich uczestników Okrągłego Stołu po obu stronach zasiadało aż 47 Polaków pochodzenia żydowskiego [1].

Ale też było i inne jeszcze spotkanie. Na dzień przed spotkaniem w Magdalence "Lech Wałęsa 15 września 1988 r. spotkał się w rządowym pałacyku na Zawracie z gen. Czesławem Kiszczakiem, Stanisławem Cioskiem i ks. Alojzym Orszulikiem, aby ustalić szczegóły zakulisowych rozmów między komunistyczną władzą a „konstruktywną opozycją". Wałęsa na widok szefa MSW od razu zadeklarował, że wcale nie chce „zakładać natychmiast »Solidarności«" [2]. Przypominam, że obrady Okrągłego Stołu zaczęły się dopiero 6 lutego 1989 i tak naprawdę służyły li tylko "przyklepaniu" decyzji podjętych już dużo wcześniej i był to "cyrk i igrzyska" dla "głupiego, polskiego luda". 

Jakże wielu z nas jednak im zaufało... i jak zostaliśmy oszukani... Nawet jeszcze dzisiaj niektórzy - i nieraz bardzo prawi ludzie - jeszcze tkwią w tym kłamstwie nie potrafiąc pokonać dysonansu poznawczego, czyli - tym przypadku - dysonansu politycznego. 

Najbardziej dziwne i oburzające jest to, że do dzisiaj ci ciemiężyciele Polaków wyprowadzający czołgi na ulice i zmuszający do opuszczenia kraju przez polskich patriotów, ci mordercy... unikają odpowiedzialności więziennej lub skazania za zdradę Polski a dodatkowo wielu z nich przez te ponad 30 lat było gloryfikowanych, choćby poprzez zbyt wysokie świadczenia społeczne i nazywanie ich ludźmi "honoru". Ich miejsce, czyli np. W. Jaruzelskiego czy Cz. Kiszczaka oraz dodatkowo miejsce zdrajców z tzw. "konstruktywnej opozycji" spod znaku Bolka, Michnika, Geremka, Mazowieckiego, Balcerowicza i wielu innych jest na śmietniku polskiej historii i za naszego życia powinni odpowiedzieć za zdradę Ojczyzny, zdradę Polski. Niestety tak się nie stało i chyba się nie stanie. Powoli odchodzą na wieczny spoczynek w poczuciu bezkarności. Dobrze, że chociaż obecne władze zmniejszyły im świadczenia emerytalne, ale to zbyt mało niestety.

Od iluż już lat mówi się głośno o odebraniu stopnia generalskiego choćby generałom: W. Jaruzelskiemu i Cz. Kiszczakowi. Nawet choćby pośmiertnie, bo wolna Polska nie może w ten sposób gloryfikować katów naszego narodu. I... jakoś nie możemy się tego doczekać. 

Postkomuniści przeszli okres polskiej transformacji niemal bez żadnych szkód osobistych a było raczej przeciwnie: to Oni uwłaszczyli się na polskim majątku a wielu z nich do dzisiaj żyje w finansowym luksusie, gdzie tysiące a może i setki tysięcy Polaków, dzięki którym możliwe było powstanie I Solidarności jeszcze żyje lub już umarło w biedzie i w zapomnieniu. 

Ale jak mogło być inaczej, skoro swego czasu zobaczyliśmy jak w dwudziestą rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego do domu generała W. Jaruzelskiego przyszedł A. Michnik i stwierdził, że kocha W. Jaruzelskiego i zawsze będzie jego i Wałęsy bronił... a przecież to właśnie A. Michnik w dużej mierze kształtował polskie przemiany [3]. Te sceny miłości ze strony Michnika do generała były żenujące i powinny być dla Polaków po prostu obrzydliwe. 

Mnie Stan Wojenny zastał, gdy miałem niespełna 14 lat (ur. marzec 1968) i całe życie przed sobą..., ale dzięki rodzinie byłem już uświadomionym patriotycznie młodym Polakiem. Podjąłem wtedy walkę tak jak umiałem. Pisałem przepełnione uniesieniem i polskością wiersze, chodziłem na comiesięczne demonstracje, które kończyłem z gazowymi łzami w oczach, czytałem prasę i literaturę patriotyczno-historyczną wydawaną w drugim obiegu, uczestniczyłem w mszach świętych w intencji Ojczyzny, po których ZOMO-wcy wyskakiwali z jakichś pomieszczeniem i pałowali jak popadło, odśpiewałem w szkole podstawowej Rotę na lekcji języka rosyjskiego... przez co o mój ojciec miał wiele kłopotów, wybijaliśmy  z kolegami szyby w komendach miejskich MO i obiektach wojskowych, nosiłem "oporniki" w swetrze, kolportowałem ulotki, które pomagałem drukować moim starszym kolegom i... wierzyłem w Lecha Wałęsę...

Później, po śmierci bł. Jerzego Popiełuszki nadzieja na zwycięstwo Solidarności umarła. Byłem na jego wspaniałym pogrzebie w Warszawie, ale tak naprawdę pozostało mi tylko zdobywanie wykształcenia i wielogodzinne domowe oraz towarzyskie dyskusje. Ale nie był to czas nadziei a raczej czas poczucia, że została zmiażdżona polskość, czas smutku i marazmu...

W Stanie Wojennym coś umarło, umarła nadzieja na wolność czego skutki odczuwamy do dzisiaj...

Najgorsze - powtórzę - jest to, że ci wszyscy koncesjonowani opozycjoniści z Wałęsą, Geremkiem, Kuroniem, Michnikiem i innymi okazali się zdrajcami naszej walki o wolność Ojczyzny. Zdradzili nas przy OS i w Magdalence czego też skutki odczuwamy do dzisiaj...

Pamiętam początek strajków w 1980 roku i powstanie Solidarności. Wróciłem wtedy z kolonii (jako niemal 13 latek) i zobaczyłem radość w oczach mojego śp. Ojca (zresztą ideowego wtedy socjalisty). Cieszył się, że wreszcie nastąpi wolność i zwiększenie demokratycznych swobód, ale oczywiście w ramach tamtego ustroju. Nie pamiętam już czy "złożył" wtedy legitymację partyjną, czy też czekał na wewnętrzne reformy PZPR, ale od tego czasu – słuchając Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki – codziennie prowadziliśmy kilkugodzinne dyskusje: ja (mając kontakt poprzez rodzinę z zarządem kilku Regionów Solidarności i czytając prasę podziemną) z pozycji chyba "radykała" opowiadającego się za koniecznością porzucenia idei komunistycznych w całości, ojciec zaś był zwolennikiem reform i wierzył w "błędy i wypaczenia"...

Pamiętam - o czym wspomniałem - Stan Wojenny, który całkowicie już pozbawił mojego ojca złudzeń, co do rzeczywistości i uznał, że tylko najgorsze "szuje" i karykatury emocjonalne oraz  pospolici tchórze i kryminaliści walczą z własnym narodem. Byłem wtedy dumny, że ojciec przyznał mi - w sumie "gówniarzowi" - rację...

Pamiętam comiesięczne pochody każdego 13-tego miesiąca i szalonych ZOMO-wców czy ORMO-wców biegających (w cywilu i w opakowaniu państwowego terrorysty) za nami z pałami na wierzchu... Jakże wtedy oni byli wściekli, przesłuchiwali, straszyli, ślinili się i chuchali przetrawionym alkoholem pieniąc się ze złości... a my im o prawach człowieka, o parszywym Stalinie i Hitlerze, do których są podobni... Jakże wtedy można było być dumnym z wewnętrznego człowieczeństwa patrząc na tchórzy, którym została już tylko siła, pała, gaz łzawiący, armatki wodne, brutalność i jakieś zezwierzęcenie. 

Pamiętam moment, kiedy niemal nakryto nas na kolportażu i drukowaniu... kajdanki, pałowanie, podrzucanie dowodów, prowokowanie, udowadnianie, że "prowadzimy działalność antypaństwową", "znieważamy organy państwowe", "jesteśmy groźnymi bandytami", itd... Jakże wtedy byliśmy już "twardzi"... Mieliśmy trzy lokale (dziś chyba trzy komputery lub kopie dysków w innych miejscach), gazetki rozprowadzaliśmy ukrywając matryce po każdych kilkuset sztukach (dziś chyba powiedzielibyśmy: kopiując na pendriwach zawartość twardych dysków i alokując je w rożnych miejscach), dla niepoznaki w szafach mieliśmy książki i gazetki komunistyczne, mieliśmy ukształtowaną "sieć" znajomych, którzy w razie "kotła" mieli informować nawet ludzi dobrej woli za granicą (dziś powiedzielibyśmy zapewne... mieli informować wszelkie organizacje na całym świecie zajmujące się ochroną praw człowieka i przestrzeganiem zasad demokracji), robiliśmy zdjęcia oprawcom (dziś można nawet i filmować telefonem komórkowym ich twarze oraz nagrywać nawet z innego mieszkania i przekazywać w świat...). Wtedy zdążyliśmy - ostrzeżeni - oczyścić lokal i nic nie znaleźli, ale i tak na komendzie spędziliśmy kilkanaście godzin, co dla takiego smarkacza jak ja było naprawdę traumatycznym przeżyciem.  Byłem nieletni, więc jakoś moi bliscy mnie stamtąd wyciągnęli.

Byłem w tej całej hierarchii opozycyjnego mojego środowiska chyba najmłodszym, więc za dużo nie miałem do powiedzenia i wykonywałem polecenia starszych kolegów, ale te wszystkie opowiedziane rzeczy doskonale pamiętam i chyba to one mnie ukształtowały i też sprawiły, że do dziś jestem gorącym polskim patriotą i antykomunistą.

[1] Kozakiewicz Mikołaj, Byłem marszałkiem kontraktowego..., rozdz.: Zapiski marszałka - Pierwsze dni urzędowania,  Polska Oficyna Wydawnicza BGW, Warszawa 1991, ISBN 83-7066-180-7, s. 131
[3] Filmik promujący "Magazyn Śledczy A. Gargas" o tym nocnym spotkaniu W. Jaruzelskiego z A. Michnikiem: https://www.youtube.com/watch?v=PBDfKQA7Dps&t=208s 

P.S. Jakoś tak zawsze myśląc o Stanie Wojennym przypomina mi się piosenka z tekstem:

Trzynastego grudnia roku pamiętnego
Wylęgła się WRON-a z jaja czerwonego.
Rozpostarła skrzydła od Gdańska po Kraków
Wtrąciła za kraty najlepszych Polaków.
Rozpostarła skrzydła i klepie slogany,
Aż otworzył oczy naród oszukany.
Prawdziwi Polacy w więzieniach siedzieli
Bo się o swój honor wreszcie upomnieli.
Że strzelać nie będzie, WRON-a obiecała
Tymczasem na Śląsku, znów się krew polała.
Rodacy, Polacy, nie dajcie się męczyć
Trzeba wreszcie WRON-ie podły łeb ukręcić
Śpiewa cała Polska, śpiewa naród cały,
Aż się z dupy WRON-ie pióra posypały.
Jak wiecie Rodacy, prawda nie upadła
Bo czerwoną WRON-ę „SOLIDARNOŚĆ” zjadła

-------------------------------------------------

I na koniec "epitafium" dla generała Wojciecha Jaruzelskiego...

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/ZKNcv2EE67s" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 10 grudnia 2022

Duża część Niemców dalej jest rasistami i "antysemitami"!

Na początek kilka słów wyjaśnienia dlaczego napisałem "antysemitami" w cudzysłowu. 

Otóż jest to pewna manipulacja polegająca na zawłaszczaniu przez dużą część syjonistyczno-talmudyczno-rabinicznych Żydów pewnych ogólnych negatywnych zjawisk i ich określeń i zawężaniu ich znaczenia tylko do pewnej części Żydów i ich martyrologii dziejowej. Przecież określenie "antysemita" oznacza niechęć do wszystkich narodów semickich posługujących się językami semickimi, czyli współcześnie najczęściej językiem: amharskim, arabskim, hebrajskim, maltańskim lub tigrinijskim. Takich narodów jest bardzo wiele – oprócz Żydów (Hebrajczyków)  są to np. Arabowie, czy też niektóre ludy o czarnym kolorze skóry. Tak więc określenie antysemita sugeruje niechęć zarówno do Żydów jak i np. Arabów (sic!).  O ileż łatwiej byłoby po prostu o kimś, kto w jakimś obszarze jest niechętny Żydom, zwyczajnie powiedzieć: antyjudaista (niechętny wobec wiary i religii judaistycznej), antysyjonista (niechętny wobec m.in. żydowskich syjonistów w zakresie talmudyczno-rabinicznego rozumienia przez nich świata i ludzi w nim żyjących) a jeżeli już kogoś chcemy określić jako rasistę to może warto byłoby użyć określenia "antyżyd" lub "antyizraelita"?

Tyle dygresji na temat tytułu i przechodzę do meritum.

Usłyszeliśmy o przygotowaniach organizacji "Obywatele Rzeszy" (Reichsbürger) do skrajnie prawicowego i prorosyjskiego zamachu stanu w Niemczech, który ta organizacja planowała. Aresztowano kilkudziesięciu członków tej organizacji (25? z 50 aktywnych członków organizacji) 

""Jak wyjaśniła prokuratura, organizacja po przeprowadzeniu zamachu stanu planowała „utworzenie tymczasowego rządu (wojskowego), którego zadaniem miało być negocjowanie nowego porządku państwowego w Niemczech wraz z sojuszniczymi mocarstwami, zwycięskimi w II wojnie światowej”. Zgodnie z założeniami Obywateli Rzeszy, „główny kontakt w tych negocjacjach stanowiła Federacja Rosyjska” (...) Jeden z oskarżonych, uznawany za przywódcę książę Heinrich XIII P.R., „kontaktował się już z przedstawicielami Federacji Rosyjskiej na terenie Niemiec” (...) W gronie aresztowanych jest Witalija B. – obywatelka Rosji, „mocno podejrzana o wspieranie stowarzyszenia, w szczególności poprzez udzielanie pomocy oskarżonemu Henrykowi XIII P.R. w kontaktowaniu się z przedstawicielami Federacji Rosyjskiej”' [1].

"Zgodnie z ujawnionym planem przez śledczych prokuratury zamachowcy zamierzali opanować Reichstag, siedzibę Bundestagu oraz dokonać sabotażu sieci energetycznych. Jednocześnie" [2]. 

Aleksandra Rybińska z portalu wpolityce.pl i magazynu "Sieci" w tym kontekście i zauważając, że pucz ten miała niby przeprowadzić grupka ludzi z reguły już w podeszłym wieku, którzy marzą o jakimś "Cesarstwie Niemieckim" zadaje pytanie: "To jak w końcu? Było zagrożenie dla państwa czy go nie było?. I dygresyjnie stwierdza: "Bo obecnie wygląda to wszystko na inscenizację. Czysty PR oraz próba kryminalizacji wszystkiego, co kojarzy się z prawicą. Już pojawiły się głosy w SPD, że należy zdelegalizować Alternatywę dla Niemiec (AfD), która zasiada w Bundestagu, w końcu jednym z puczystów jest była posłanka tej formacji, 71-letnia Birgit Malsach-Winkemann. Zdaniem szefa kontrwywiadu Thomasa Haldenwanga „AfD ma ogromny wpływ na nastroje w tym środowisku”. Szefowa MSW poszła o krok dalej i zaproponowała by usuwać urzędników z administracji, którzy wyrażają skrajnie prawicowe poglądy. Jeśli będą chcieli odzyskać stanowisko, będą musieli udowodnić, że są niewinni. Byłoby to równoznaczne – jak zauważa dziennik „Die Welt” - z likwidacją zasady domniemania niewinności, która stanowi jeden z fundamentów państwa prawa" [2].

Faktycznie można się zastanawiać czy faktycznie planowano taki pucz czy też jest to to jakaś śmieszna farsa i urojeniowe marzenia grupki ludzi a dodatkowo może i być też tak, że po prostu chce się PR-owo obrzydzić i ewentualnie później kryminalizować wszystkie ruchy prawicowe. 

Ale w niemieckim społeczeństwie dzieją się o wiele gorsze rzeczy. Z jednej strony młodzi Niemcy chcą zapomnieć o nazistowskiej historii swoich ojców czy matek (dziadków czy babć) uważając, że to już nie jest ich sprawa a z drugiej strony jednocześnie wzmagają się nastroje nazistowskie i "antysemickie", które Niemcy starają się skrzętnie ukrywać a sami Żydzi nie reagują na nie w sposób adekwatny. 

Incydenty antysemickie w Niemczech są obecnie najbardziej liczne w Europie. W Polsce jest ich bardzo niewiele, choć Żydzi każdy z nich nagłaśniaj ponad miarę a antysemityzm w Niemczech jest skwapliwie przez nich zmilczany.

""W swoim raporcie sieć ośrodków badań i informacji o antysemityzmie (Rias) "przedstawia przerażający obraz nienawiści do Żydów w Niemczech" - w tym obelgi i ataki - pisze portal tygodnika "Spiegel". W 2021 roku Rias odnotowała łącznie 2738 incydentów antysemickich w Niemczech. To średnio siedem dziennie. Wśród odnotowanych zdarzeń były 63 ataki i sześć przypadków skrajnej przemocy. Członek zarządu Rias Benjamin Steinitz przedstawił w Berlinie raport roczny organizacji. Ważne z jego punktu widzenia czynniki, wpływające na skalę antysemickich zdarzeń, to pandemia koronawirusa z jej antyżydowskimi narracjami spiskowymi oraz konflikt na Bliskim Wschodzie z antysemicką krytyką Izraela. Prawie jedna trzecia wszystkich incydentów antysemickich, na które zwrócono uwagę organizacji, miała związek z pandemią koronawirusa - informuje Rias. Należą do nich m.in. narracje spiskowe, ale także relatywizacje Holokaustu - na przykład gdy przeciwnicy szczepień nosili żółte gwiazdy. Drugim powodem była eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego w maju 2021 r. Ogólnie rzecz biorąc, Rias przypisał 26 proc. zarejestrowanych incydentów antysemickich antysemityzmowi związanemu z Izraelem - 723 przypadki, czyli około dwa razy więcej niż w 2020 r. - napisał "Spiegel" (...) Według Rias około połowa wszystkich zarejestrowanych incydentów - 54 proc. - nie może być przypisana do jednoznacznego światopoglądu. Tam, gdzie było to możliwe do ustalenia, najliczniejszą grupę stanowili prawicowi ekstremiści - 17 procent"" [3].

Dla przykładu w Polsce w roku 2020 ogólne incydenty antyreligijne wyniosły 346. Spośród zgłoszonych incydentów 147 miało charakter antysemicki, 111 - antymuzułmański a 88 – antykatolicki. Zanotowano fizyczne napaści na duchownych rzymskokatolickich oraz przypadki zakłócania nabożeństw w kościołach rzymskokatolickich w całym kraju. Dochodziło również do profanacji
katolickich i żydowskich miejsc kultu religijnego: kościołów, zabytków, cmentarzy [4]. 147 incydentów antysemickich - tylko!

W Niemczech powszechne są ataki na żydowskie sklepy czy synagogi, które są cały czas ochraniane przez służby porządkowe państwa niemieckiego. Czy w Polsce Żydzi i ich synagogi muszą być chronione? Nie! Ale to o Polakach Żydzi mówią, że "mamy antysemityzm wyssany z mlekiem matki".  

Czyż to nie jest dziwne?

Z punktu widzenia "Przedsiębiorstwa Holocaust" raczej nie, bo Niemcy już spłaciły swoje zobowiązania za II WŚ wobec Izraela i organizacji żydowskich, i teraz wraz z Niemcami chcą z nas-Polaków zrobić winnych lub współwinnych za zagładę Żydów i - w przypadku Żydów - uzyskać od nas nienależne odszkodowania za niby nasze winy wobec Żydów. Dla Niemców taka polityka jest wprost wymarzona, bo one od lat 50-tych XX wieku próbują za wszelką cenę przypisać winę z lat wojennych mitycznym, bezpaństwowym nazistom, a nie Niemcom. Polska i Polacy dla nich to idealny obiekt zrzucenia swojej winy i przeniesienia jej właśnie na nasz kraj. 

Jest to obrzydliwie kłamliwe przeinaczanie historii, bowiem przecież 90% Niemców popierało i kochało Adolfa Hitlera... a dzisiejsze incydenty antysemickie w Niemczech potwierdzają to, że dalej gdzieś głęboko tkwi w nich rasizm i "antysemityzm".



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Jak się bronić przed szatańskim dręczeniem, nękaniem i opętaniem?

Już kiedyś o tym w kilku postach pisałem. Niemniej jednak warto z rozszerzeniem przypominać o tej duchowej części naszego życia. Tym bardziej szczególnie w obecnych czasach, w których szatan ze zdwojoną siłą atakuje ludzi, nęka i dręczy ich, co może skończyć się opętaniem. Mamy teraz też okres Adwentu, więc możemy się refleksyjnie zastanowić nad naszą duchowością i wiarą. 

Jestem zwykłym katolikiem i cały poniższy post jest efektem mojego poznania wiary i zainteresowania tematem. Jeżelibym jednak się w jakiejś części tekstu mylił to z góry przepraszam i liczę na wskazanie mi ewentualnych błędów przez osoby bardziej ode mnie utytułowane do zajmowania się tym obszarem. 

Cały ten lewacki światopogląd, globalna kulturowa postkomunistyczna ekspansja, wszelkiego rodzaju profanacje przedmiotów i podmiotów kultu katolickiego (np. Jezusa Chrystusa, Matki Bożej, kościołów, Mszy Świętych) czy też obleśny ruch LGBTQ+, ideologia gender czy New Age to na dziś szatańska uczta, do której zresztą szatan sam doprowadził.

U mnie w parafii po każdej mszy świętej jest odprawiana Modlitwa do św. Michała Archanioła i przez wiernych jest ona traktowana całkiem poważnie, bez cienia zdziwienia czy też ironii.

Musimy bowiem zdawać sobie sprawę z faktu, że jeżeli istnieje Dobro, to istnieje też Zło, a dla człowieka wierzącego owym złem są: złe duchy i szatan, które mogą człowieka nękać, zniewalać i go opętać. Każdy Chrześcijanin wierząc w Boga musi również wierzyć w ich istnienie. Ponoć właśnie największym zwycięstwem szatana jest to, że ludzie przestali w niego obecnie wierzyć...

Wzmianki o opętaniu czerpiemy już z Biblii. Sam Jezus Chrystus wypędzał złe duchy, choćby z mężczyzny, który mieszkał na cmentarzu i był przykuwany łańcuchami, a mimo to je zrywał. Ten człowiek był opętany i zawładnięty przez demona...

Warto wiedzieć, że człowiek nie może zostać opętany i zniewolony wbrew własnej woli. Musi się zgodzić. Może natomiast być nękany i dręczony. Ponadto, demon nie zabije ani osoby opętanej, ani nikogo innego. Zły duch, szatan pragnie, aby człowiek zatracił się sam w sobie, by się potępił na wieki. Będzie katował taką osobę, nawiedzał ją, aż w końcu sama, całkowicie dobrowolnie, może popełnić np. samobójstwo lub inny straszny grzech śmiertelny, a jej najbliżsi mogą przez to stracić wiarę we wszechmoc Zbawiciela. Odejście ludzi od Boga jest głównym celem szatana...

Jeśli demon ujawni się poprzez dręczenie i opętanie to jest to już znak, że trzeba pójść z tym do egzorcysty. Każdy egzorcysta - najczęściej po wcześniejszych badaniach psychiatrycznych - ocenia czy dana osoba jest pod wpływem dręczenia lub opętania przez szatana i złe duchy a gdy stwierdzi, że tak jest zaczyna swoje działania. Ich efektem jest najczęściej wyzwolenie takiej osoby spod mocy szatana i najpewniej jej szczere nawrócenie. Ponadto Jezus Chrystus powiedział, że niektóre demony można wypędzić tylko modlitwą i postem.

Zdarzają się też przypadki, że nawet psychiatrzy wołają egzorcystę do szpitali psychiatrycznych, kiedy zauważają, że dana osoba w ogóle nie reaguje na żadne leki i zachowuje się anaturalnie, np. wykazuje nadmierną siłę czy też wygina się do tyłu w takim zakresie jakiego nie stać nawet wysportowanego człowieka lub/oraz werbalnie krzyczy w niezrozumiałym języku. 

Warto też wiedzieć, że nękaniem przez szatana podlegają ludzie najczęściej mniej lub więcej wierzący. To jest taka perfidia diabła: jego radością jest zagarnięcie duszy osoby wierzącej.

Jak można zwrócić na siebie uwagę demona i być przez niego dręczonym, zniewolonym lub opętanym?  Jest kilka powodów.

Po pierwsze - klątwa. Jeśli ktoś nie jest blisko Boga, złe słowo może odcisnąć piętno na tej osobie. Mało tego - egzorcyści napotykają na przypadki, gdy demon dręczy jakąś osobę, bo wiele lat (czasem i wieków) temu ktoś rzucił klątwę na przodka i ciągnie się ona przez pokolenia.

Po drugie -  metody tzw. „naturalnego” leczenia, które nie mają żadnego oparcia w nauce i które operują różnymi tajemniczymi mocami czy energiami. Może być to np. bioenergoterapia, różdżkarstwo, biotronika, homeopatia okultystyczna, hipnoza poza gabinetami lekarskimi, wizyty u szamanów i nakładaczy rąk, otwieranie kanałów energetycznych (np. czakramów), przekazywanie jakiejś energii bezpośrednio lub na odległość, zakładanie odpromienników, spożywanie dziwnych mikstur itp.

Po trzecie - spirytyzm i wywoływanie duchów – nekromancja w różnych formach, gusła, mediumizm, parapsychologia, tabliczki lub karty mające przekazywać wieści z zaświatów, UFO, podróże astralne, channeling (kanałowanie) i praktyki mające przywołać jakieś postacie z zaświatów (nawet jeśli to mają być aniołowie czy święci z nieba), przebywanie w miejscach gdzie odprawiano praktyki spirytystyczne, korzystanie z usług świeckich wyklinaczy-egzorcystów.

Po czwarte - magia, wróżbiarstwo – magia istnieje i KRK wypowiada się o niej jasno. Bóg w Starym Testamencie już zabronił używania magii. Człowiek nie jest w stanie nagiąć woli Boga czy aniołów. Demon jest upadłym aniołem silniejszym, inteligentniejszym i potężniejszym od człowieka, lecz niektórym pozwala na używanie swojej mocy. A skoro człowiek używa mocy demona, ten zdobywa wpływ na taką osobę. Każda magia tzn. tzw. biała i czarna tak samo szkodzi!. Podobnie otwieramy się na szatana i demony poprzez uczęszczanie do magów i wróżek oraz wierzenie i praktykowanie: wicca, makumba, voodoo, czarów, uroków i przekleństw, numerologii, kabały, horoskopów, tarota, kart anielskich i innych form wróżenia a także noszenie talizmanów, amuletów (np. pierścień Atlantów, pentagram, pseudo-krzyż ankh, czerwone wstążki i inne). Należy też przestać wierzyć w zabobony i przestać być przesądnym. W żaden sposób nie należy też: oglądać i  korzystać czasem z porad wróżbitów występujących dziś w różnych programach telewizyjnych.

Po piąte - okultyzm – poszukiwanie rzekomo ukrytej wiedzy, posługiwanie się tajemnymi mocami, ezoteryzm, gnoza, jasnowidztwo, telepatia, rozwijanie tzw. świadomości transcedentalnej poprzez medytacje (np. w jodze i praktykach new age).

Po szóste - sekty – satanizm w różnych postaciach, kult diabła lub ciemnych mocy, świadome i celowe oddanie się przez daną osobę panowaniu nad nią przez szatana i złe duchy, tzw. "zaprzedanie duszy diabłu", podpisywanie cyrografów (paktowanie z diabłem), uczestnictwo w czarnych mszach, bałwochwalstwo, czczenie starożytnych bóstw oraz ludzi (Sai Baba i inni przywódcy sekt), posługiwanie się remediamii figurkami bóstw, fang shui.

Po siódme - zmiany świadomości – zmienianie stanów świadomości, manipulacje poprzez hipnozę, wyjścia poza ciało, słuchanie hipnotyzującej muzyki, muzyka sataniczna, techno oraz z przekazem podprogowym, mantrowanie, śpiewanie pieśni do jakichś bóstw (Hare Krisna, śpiewy capoeira, wielbienie Sai Baby, czczenie szatana w piosenkach), popadanie w nałogi i rozwiązłość (narkotyki, alkohol, pornografia, zboczenia i perwersje seksualne: całe to LGBTQ jest szatańskie).

Są też i inne powody, o których jednak wiem zbyt mało, aby się wypowiadać.

Jak tedy można się przed szatanem i demonami bronić aby zmniejszyć ryzyko, że zrobią coś w naszym kierunku?

Na początek należy unikać wszystkiego co może nas otworzyć na działanie szatańskich mocy a co zostało w siedmiu punktach przedstawione powyżej. Tak naprawdę należy unikać wszystkiego, co jest pogwałceniem Pierwszego Przykazania Bożego: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".

Oczywiście podstawą i koniecznością jest codzienne czynienie Znaku Krzyża (przeżegnanie się). Krzyż Chrystusowy jest najważniejszym symbolem wiary chrześcijańskiej. On i tylko On. Bez Chrystusowego znaku Krzyża nie ma wiary chrześcijańskie, katolickiej [1].


Ważnym jest też dokonanie aktu poświęcenia Miłosierdziu Bożemu, Sercu Jezusowemu i zawierzenie Matce Bożej.  Warto też odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego (o godz.: 15.00). Jezus Chrystus w czasie Objawień dla świętej Faustyny tak mówił o Miłosierdziu Bożym: "Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia mojego. Córko moja, pisz o moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenie. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości (...) Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca mojego, a Ja napełnię ich pokojem. Powiedz córko moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym".



Warto też być cały czas w stanie uświęcającym, czyli korzystać często z Sakramentu Spowiedzi - Sakramentu Pokuty, czyli Pojednania z Bogiem. Należy też chodzić w niedzielę do Kościoła (o ile zdrowie nam na to pozwala) oraz przyjmować Ciało Jezusa, czyli Komunię Świętą. Należy też korzystać z innych sakramentów (np. bierzmowanie czy małżeństwo) i uczestniczyć koniecznie w świątecznej Wielkanocnej Eucharystii. Eucharystia to konieczny fundament chroniący przed demonami i opętaniem przez nie.

Jeżeli zaś zdrowie pozwala to przyjmujmy Komunię Świętą na kolanach. Jest to znak szacunku, miłości i oddania Jezusowi oraz poddania się Jego Woli. Papież Benedykt XVI zalecał aby w czasie Mszy Świętej Krzyż Jezusowy jako symbol naszej wiary katolickiej stał przed kapłanem tak, aby był pierwszym znakiem widocznym przez wiernych oraz abyśmy przyjmowali Komunię Świętą bezpośrednio do ust i klęcząc.  

W czasie codziennej modlitwy - oprócz tradycyjnych modlitw - warto też rozmawiać po prostu z Bogiem i prosić go o łaski oraz oddawać mu nasze grzechy. Zwykłej rozmowy z Bogiem nie znosi szatan.

Kolejną rzeczą jest odmawianie modlitwy różańcowej. Według wielu objawień prywatnych Maryja jest tą, która przynosi ukojenie cierpiącym duszom. Ponoć podczas egzorcyzmu gdy odmawia się różaniec demon tylko wyje. Równie ważne jest odmawianie modlitwy maryjnej Anioł Pański (o godz.: 12.00).


Korzystnie też jest mieć przy sobie i zmawiać modlitwę z medalika Niepokalanej przygniatającej stopami szatańskiego węża: "O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy".



Warto a nawet trzeba odmawiać egzorcyzm prywatny, czyli modlitwę do św. Michała Archanioła. To ten Archanioł, który pokonał szatana: "Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen".




Na klątwę i rzucanie uroków można (gdy, egzorcysta uzna to za konieczne) dokonać tzw. "spowiedzi furtkowej" obejmującej zamknięcie "furtek" dla demonów.

Warto też uczestniczyć (w stanie łaski uświęcającej) w mszach prowadzonych przez duchownych, uprawnionych egzorcystów, tzw. mszach za uzdrowienie i uwolnienie (podczas nich dokonuje się nieraz odpowiedniego poświęcenia olejów czy wody oraz soli służących później do ochrony przed demonami; ponadto można też prosić o uzdrowienie i uwolnienie swoich bliskich, np. przynosząc ich zdjęcia). Egzorcyzmy mogą też być przeprowadzane w domu prywatnym, nie tylko w kościele. Organizowane też są spotkania wiernych z egzorcystami, którzy czują, że coś jest z ich duszą "nie tak".

Jeżeli mamy taką możliwość to od czasu do czasu bądźmy na Mszy Św. Trydenckiej odprawianej przed Soborem Watykańskim II. Taką możliwość zadeklarował papież Benedykt XVI, chociaż obecny papież Franciszek niemalże już jej zabronił.  

Ponadto warto modlić się o nawrócenie i powrót do Boga ludzi złych i własnych ciemiężycieli (zło dobrem zwyciężaj, nigdy tożsamym złem, czyli: zemstą, zawiścią, pogardą, pychą).

Przydanym elementem skutecznej metody przed opętaniem lub kuszeniem przez diabła jest umiłowanie Jezusa Chrystusa i Jego Ojca oraz  czynienie dobra bliźnim i miłowanie ich: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Mt 22,37-40)".

Pamiętajmy też, że szatan działa przede wszystkim poprzez lęk, strach, pychę, nienawiść, złość oraz zmuszając ludzi do popełniania grzechów ciężkich i śmiertelnych (np. właśnie samobójstwa). Ufność i wiara w Boga Ojca, Jego Syna i Ducha Świętego daje spokój ducha i radość życia. I ważne: Bóg zawsze czeka na nas, nawet, gdy upadamy...Czeka na nasz powrót do niego, czeka na naszą wiarę, szczerą modlitwę i nasze nawrócenie...

Na koniec warto też wskazać na symbolikę szatańską. I dlatego też chciałem uczulić wszystkich na pewną satanistyczną i okultystyczną symbolikę, która najczęściej świadczy o świadomym lub też nieświadomym oddaniu się we władanie szatana i złych duchów.

Nie chcę tutaj omawiać obrzędów satanistycznych i okultystycznych, ale zaznaczę, iż np. tzw. Święto Halloween jest typowym świętem szatańskim, okultystycznym i pogańskim oraz obnażającym przebiegłość szatana, który uczynił z niego jakieś radosne i sympatyczne dla wielu święto kojarzone z podświetlaną dynią, przebieraniem się za diabły czy wróżki oraz czarownice, przystrajaniem domów, zbieraniem przez dzieci cukierków, zabawami i imprezami maskowymi. Wszystko to w czarnej i okropnej scenerii. "Halloween to obce święto zatruwające psychikę i ducha. To święto niepolskie, pogańskie i głęboko nam obce" i dlatego też żaden katolik (też wierzący Polak) nie powinien go obchodzić ani w nim uczestniczyć".

Warto jednak znać tą symbolikę szatańską i okultystyczną.

Do najważniejszych satanistycznych symboli należy tzw. "rogata dłoń" (znak diabła, rogi diabła - El Diablo, II Cornuto, Diabolicus)). Układ dłoni ma przypominać rogaty łeb i najczęściej symbolizuje właśnie demona. Gest ten jest szczególnie popularny w subkulturze satanistycznej oraz metalowej i często możemy go zobaczyć na koncertach zespołów metalowych a także w wykonaniu np. różnych celebrytów i polityków.



Znak ręką po prawej jest także gestem w języku migowym albo przesłaniem oznaczających frazę "kocham cię". Warto jednak pamiętać i uświadomić sobie, że znak ten dla niesłyszących zaprojektowała Helen Keller, która sama była okultystką i teozofem, członkinią Towarzystwa Teozoficznego założonego przez słynną satanistkę Jelenę Pietrowną Bławatską  - wydawczynią Magazynu Teozoficznego "Lucifer".

Poza tym jest też wiele innych symboli i amuletów satanistycznych, do których należą m.in.:

- pentagram (zarówno tzw. biały - zwrócony jednym wierzchołkiem do góry, jak i czarny - odwrócony z dwoma wierzchołkami u góry jako symbol Lucyfera: umożliwia m.in przywoływanie złych duchów),
- głowa kozy (symbol szatana i wyśmiania męczeństwa na Krzyżu Jezusa Chrystusa),
- krzyż z kokardką (symbol szatański, pogański),
- krzyż satanistyczny (starożytny symbol rzymski podważający ważność chrześcijaństwa i boskości Boga),
- odwrócony krzyż (szatański symbol m.in. pogardy dla Krzyża i Jezusa Chrystusa),
- jednorożec (symbol wolności seksualnej, miłości lesbijskiej, homoseksualnej, seksu grupowego),
- krzyż celtycki (pogański symbol - most do innego świata, wyższej energii i wiedzy),
- krzyż Nerona ("pacyfka": w okultyzmie oznaka upadku chrześcijaństwa, pogański znak czarnej magii, używany podczas satanicznych "czarnych mszy"),
- pierścień Atlantów (jeden ze sposobów działania zła, zniewolenia i odwrócenia od Jezusa - jedynego Uzdrowiciela i Obrońcy człowieka),
- motyl (symbol własny ruchów "New Age"),
- udjat (jedno-widzące, wszechwidzące oko - jedno oko - symbol odnoszący do Lucyfera, króla piekieł i też symbol iluminatów i masonerii, NWO),
- wstążka przeplatana (symbol bezgranicznego połączenia z mocami wszechświata, związek doskonały, niezaprzeczalny, nieprzerwany),
- feng shui (zasady umiejscowienia i doboru przedmiotów - związane z różdżkarstwem, wróżbiarstwem, fetyszyzmem - stoją w głębokiej sprzeczności z postawą chrześcijańską),
- symbol anarchistyczny (symbol organizacji anarchistycznych a w okultyzmie symbol chaosu),
- biblijna cyfra i symbol szatana 666 (FFF - szósta litera alfabetu), która może być przekazywana poprzez odpowiednie ułożenie dłoni. Potocznie wyraża jednak znak "ok" i jeżeli ludzie to czynią z zamiarem tegoż stwierdzenia, to jednak warto zaznajomić się z symbolami szatańskimi, okultystycznymi i unikać ich pokazywania,


- złamane "S" (też symbol esesmanów - podwójne złamane "S"),
- swastyka (znak "niszczyciela", starogermański znak ognia i jednocześnie znak przyjęty przez niemieckich nazistów)
- tęcza 6 kolorowa (znak rozwiązłości seksualnej, symbol ruchów LGBTQ+), która zawiera tylko 6 kolorów w przeciwieństwie do tęczy biblijnej mającej 7 kolorów z kolorem indygo włącznie (indygo ma barwę ciemnego, niemal czarnego granatu, od odcienia zielonkawego po fioletowy),

Tęcza naturalna 7 kolorowa, chrześcijański symbol Przymierza z Bogiem a samo 7 oznacza doskonałość i dobro.


"Tęcza" nienaturalna 6 kolorowa, pozbawiona koloru indygo, symbol ruchów LGBTQ+ a samo 6 oznacza dla religii judaistycznej oraz religii chrześcijańskiej symbol niedoskonałości i zła.

- zła religia ("bad religion" lub "zabronione dla chrześcijan"),
- drzewko szczęścia (bałwochwalczy talizman "szczęścia", przekaźnik magicznych i demonicznych mocy),
- symbol Ying Yang (oznacza równowagę między przeciwstawnymi siłami zła i dobra),
- żuk skarabeusz (żuk gnojak - w starożytnym Egipcie symbol reinkarnacji, znak Belzebuba - szatana),
- czerwona wstążka na nadgarstku, która symbolizuje satanistyczno-masońsko-kabalistyczne wierzenia,
- tabliczka Oui-ja:to jeden z najpopularniejszych – i najgroźniejszych – spirytystycznych akcesoriów, wykorzystywany przez medium do komunikowania się niby z duchami, a tak naprawdę z… diabłem,
- Młot Thora: pochodzi z pogańskich wierzeń germańskich i skandynawskich, gdzie pojawia się Thor, bóg-grom. Młot służył Thorowi do rozbijania przeszkód i wszelkich barier stających na drodze do szczęścia. Symbolikę amuletu można utożsamiać z hedonizmem, dążeniem do celu bez liczenia się z konsekwencjami,
- Oko Horusa, oko udżat, Oko Ra: pogański i wywodzący się z mitologii egipskiej talizman sporządzany w święto natury, noszony dla poprawy wzroku, zdrowia, płodności - ma zapewniać życie i chronić przed wszystkimi niebezpieczeństwami a także symbolizować proces powracania do zdrowia i stawania się całością,
– Oko Opatrzności wywodzące się z Oka Horusa, które symbolizuje wszechwidzące oko "Boga" pilnującego ludzi, które może być postrzegane zarówno jako chrześcijańskie wyobrażenie Trójcy Świętej (zamknięte w trójkąt równoboczny, z którego wychodzą promienie) jak i antychrześcijański symbol masonerii (Delta Świetlista), który ma wyrażać wszechwidzące oko Wielkiego Architekta Wszechświata. Wszechwidzące oko na szczycie piramidy jest też symbolem antychrześcijańskiego Nowego Porządku Świata (NWO) i Iluminatów. 

 

Pierwsze od lewej Oko Opatrzności w piramidionie na odwrocie banknotu 1 dolara amerykańskiego symbolizujące Nowy Porządek Świata (NWO), w środku chrześcijański symbol z trójkątem wyrażającym Trójcę Świętą, z lewej Oko Horusa.

Delta Świetlista - Wolnomularska (masońska) wczesna wersja oka opatrzności z obłokami oraz półokrągłą glorią


 



Musimy uważać na te symbole i zwracać uwagę kto je pokazuje lub nosi. To ważne znaki przynależności do mocy zła, szatana, demonów i złych duchów. Szczególnie zaś zwracajmy uwagę na swoich najbliższych i znajomych i - gdy zajdzie konieczność - przestrzegać ich i tłumaczyć co one oznaczają, bo nieraz się zdarza, iż ludzie obnoszą się z nimi całkiem nieświadomie, co oczywiście nie oznacza, iż bez złych konsekwencji...

Powtórzę jeszcze raz. Nie jestem duchownym, ale jedynie wierzącym w Boga w Trójcy Jedynego skromnym człowiekiem. Przedstawiłem tylko to, co usłyszałem i przeczytałem o szatanie i demonach a co wydaje się mi się najważniejsze w tym obszarze.

Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, to polecam lekturę miesięcznika "Egzorcysta" (http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/) oraz strony internetowe:
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/egzorcyzmy-i-pomoc/egzorcyzmy-i-egzorcysta
http://www.egzorcysta.org/Egzorcysta_i_egzorcyzm/Start.html
oraz
http://old.pawel.lublin.pl/zycie-duchowe-posluga-uwalniania-zagrozenia-duchowe-1-niebezpieczne-znaki/,
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/masonskie-znaki-gest-trzech-szostek-2013-09,
https://sanctus.pl/index.php?grupa=60&podgrupa=63

Osobiście staram się każdego dnia nawracać i czynić dobro oraz dawać innym miłość, choć nie zawsze mi to wychodzi. Niemniej każdy dzień witam i kończę znakiem krzyża oraz modlitwą, w tym modlitwą - egzorcyzmem do św. Michała Archanioła. Różaniec, znak krzyża i owa modlitwa to najprostsze osobiste egzorcyzmy, które zwykli ludzie mogą czynić każdego dnia... broniąc się przed czystym złem, czyli nękaniem, zniewoleniem i opętaniem przez złe duchy i szatana.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog