"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie"- książę Adam Jerzy Czartoryski (+14.01.1770 - +15.07.1861).
Nie wiem do końca jak planują liderowi zdrajcy spod znaku
zjednoczonej opozycji skupionej wokół ideowo postkomunistycznych i
demoliberalno-lewackich: PO, Nowoczesnej, PSL-u i
KOD-u doprowadzić Polaków do skrajnych ulicznych emocji w dniu 13 grudnia, ale możemy spodziewać się jakiejś prowokacji. Niezbyt mnie to interesuje,
choć obserwuję wydarzenia uważnie i zauważam, iż negatywne emocje są
cały czas podgrzewane przez media III RP, z GW i TVN-em na czele.
Dodatkowo, co jest normą u partii i organizacji antypolskich, mamy ponowne upadlające wołanie na pomoc UE. Dowiadujemy się bowiem, że to R. Petru z Nowoczesnej zabiegał o debatę o Polsce 13 grudnia w PE! Decyzja została podjęta w dniach 1-3 grudnia podczas kongresu
ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy), który odbywał się w Warszawie w dniach 1-3 grudnia. Decyzja europarlamentu w tej sprawie zapadła wczoraj wieczorem. I jakoś tak przypadkiem (sic!) już po tym kongresie KOD nagle zainicjował napisanie haniebnej odezwy do Polaków wzywającej nas do wyjście na ulice właśnie 13 grudnia... aby demonstrować przeciw legalnie wybranym władzom a może też doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i np. wezwania zagranicy na pomoc. Wybór tej daty jest tak hipokrytyczny i absurdalny, że brakuje mi słów, aby wyrazić swoją dezaprobującą opinię.
Wiem, że eskalacja złych emocji może zakończyć się zamieszkami, co byłoby najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju, dla wszystkich
Polaków. Ale dla antypolskiej współczesnej Targowicy wszystko jest lepsze niż obecne władze, nawet to, że na ulicach może przelać się polska krew:
"Wolę zamieszki na ulicach, niż ten rząd" - raczył był powiedzieć chory z nienawiści Stefan Niesiołowski.
Chyba nietrudno zauważyć, że z demokratyczną w
powszechnych wyborach przegraną dawna władza nie może się pogodzić i
robi wszystko, aby doprowadzić do ulicznego przesilenia dającego jej
możliwość ponownego objęcia rządów.
Przykre i smutne
jest to, że dla dzisiejszej opozycji nie jest ważna Polska ani Polacy a
jedynie jej własny partykularny interes i jest zdolna do każdej
nikczemności: od zdrady targowickiej aż do doprowadzenia do bratobójczej
wojny domowej. Nasza wolność, suwerenność i niepodległość nie mają dla
niej żadnego znaczenia a dobro Polaków jest dla niej pojęciem obcym. Ale
nietrudno jej w sumie za to winić, bo dla nich Polska nie jest po
prostu ich ojczyzną, nie jest ich domem, a jej interesy i priorytety są
im obce, co wyraźnie zresztą onegdaj powiedział G. Schetyna:
"Jesteśmy
częścią wspólnoty europejskiej, w Brukseli czujemy się jak u siebie, to
jest też nasz dom i tam będziemy informować o tym, co dzieje się w
Polsce. To jest też kwestia rezolucji, którą będziemy chcieli, żeby
przyjął Parlament Europejski". Czyż można mieć większy dowód, że
dla opozycji stolicą nie jest Warszawa a Bruksela i że nie reprezentuje
interesów polskich a brukselskie? To ludzie nam obcy i nam wrodzy.
Warto
nieraz znaczeniowo odwrócić istotę i oddźwięk pewnego toku myślenia i
działania. Wyobraźmy sobie, że w czasie rządów PO-PSL to partia PiS ogłosiłaby
"opozycję totalną" i zwracała się do zagranicy o ich pomoc w zwalczeniu
rządów a ponadto J. Kaczyński np. powiedział, że w Moskwie, Waszyngtonie
czy też w Jerozolimie czuje się jak u siebie i tam jest jego dom oraz z
pozycji tych domów chciałby obalić demokratyczne rządy. Wyobraźmy sobie
sytuację, że prawicowy Cyba morduje asystenta D. Tuska. Wyobraźmy
sobie, że PiS i J. Kaczyński zostali stworzeni przez rosyjskie (i nie
tylko) służby specjalne. Wyobraźmy sobie, że J. Kaczyński zwracałby się o
bratnią pomoc do Rosji, USA czy Izraela. Wyobraźmy sobie, że dodatkowo
nie jest zdolny do pomocy swoim dzieciom a ponadto jest sponsorowany
przez putinowskie lub chińskie banki. Jaka byłaby reakcja dzisiejszej
opozycji? Chyba nietrudno się domyśleć... a byłaby jednoznaczna: cała
prawica to antypolscy zdrajcy chcący odzyskać za wszelka cenę władzę. I
taka byłaby narracja międzynarodowa i wewnętrzna.
Widać
wyraźnie, że obecnie w naszym kraju od wielu miesięcy realizowany jest
napisany przez kogoś scenariusz maksymalnego skłócenia Polaków i
eskalacji politycznego napięcia do granic psychicznej wytrzymałości,
która ma prowadzić do wzajemnej nienawiści zakończonej przelaniem
polskiej krwi. I ten scenariusz jest cynicznie i metodycznie realizowany
przez wrogów Polski. A wtedy, gdy rządzą emocje nie ma miejsca na
dialog i logiczne argumenty.
Jak kiedyś pisałem: z
premedytacją ktoś nas próbuje zantagonizować i skrajnie podzielić wedle
starej formuły rządzenia zwanej "dziel i rządź". W skrócie polega ona na
kreowaniu konfliktów, po to by samemu je rozwiązywać dla utrzymania lub
zdobycia władzy. Wykorzystywana była i jest cały czas zarówno przez
międzynarodowe elity uzurpujące sobie sprawowanie rządów nad światem,
jak i przez konkretne państwa czy też organizacje polityczno-społeczne.
W
obecnej Polsce chodzi o ponowne przejęcie władzy. I taki imperatyw
przyświeca dzisiaj opozycji, opozycji, która liderowo (ważne!) nie ma
nic wspólnego z Polską i Polakami, nie ma nic wspólnego z naszą
Ojczyzną. Mówią oczywiście, że działają dla nas a tak naprawdę po prostu
wykorzystują i manipulują dużą liczbą naszych rodaków dla osiągnięcia
swoich własnych celów lub celów im wyznaczonych przez inne państwa lub
międzynarodowe organizacje.
Powtórzę: chcą nas
podzielić i skonfliktować, chcą doprowadzić do rozlewu polskiej krwi i
przejąć ponownie naszą Ojczyznę na własność dla dobra tych, którym od
zarania oddają lenne poddaństwo (czerpiąc z tego korzyści) i są ich
namiestnikami. Na pewno nie dla dobra większości Polaków!
Mam
pewność, że ten scenariusz został napisany przez lub dla dzisiejszej
opozycji zaraz po przegraniu wyborów prezydenckich. Zamach na TK,
powstanie Nowoczesnej a później KOD-u, zajadły atak i demonstracje od
pierwszych dni rządów B. Szydło (a wcześniej takiż atak na prezydenta),
prowokacyjne wypowiedzi o wojnie domowej i przelewaniu polskiej krwi,
ogłoszenie przez PO "totalnej opozycji" i zapowiedź wyprowadzenia ludzi
na ulicę, zdradliwe poszukiwanie pomocy za granicą, eskalacja
negatywnych emocji... to wszystko jest tylko - modyfikowaną na bieżąco -
realizacją owego szczegółowego planu/scenariusza.
I
naprawdę. Nie chodzi o TK, czy jakąś obronę zagrożonej niby demokracji.
Gdyby nie było wojny o TK to znalazłyby się inne jej powody, choćby teraz obrona esbeckich emerytur i rent. Każde
działania rządu i prezydenta byłyby takim powodem i takimi też są. A tak
naprawdę cel opozycji i jedyna przesłanka implikująca jej działanie to:
PiS i prezydent oraz odsunięcie ich za wszelką cenę od władzy.
Gdy
zaczniemy walczyć między sobą oni z łatwością nas przejmą, oddadzą całą
naszą wolność, suwerenność i niepodległość Polski i nas wszystkich pod
władanie zniemczonej UE. A dla Polski będzie to kolejny i ostateczny jej
rozbiór.
Nie możemy na to pozwolić...
Naród
polski to my wszyscy i nie dajmy się otumanić ludziom, którzy jak
wstrętni, obleśni i antypolscy targowiczanie chcą obcej interwencji w
naszej Ojczyźnie... To są zdrajcy, którym AK i polscy patrioci golili
głowy, to są kolaboranci, których polscy patrioci w okresach wojen
skazywali na śmierć. Nie ma większego działania na szkodę Polski niż
profanacja naszego narodu, polskiej godności i niepodległości. Nie ma
większej profanacji naszej polskości niż sprzedanie jej w ręce jej
nienawistników!
Im właśnie chodzi cały czas o
zantagonizowanie Polaków, przeciwstawienie nas przeciw sobie... aby
jedność wspólnotowa, polska jedność nigdy nie powstała...
Możemy
i powinniśmy się wewnętrznie demokratycznie spierać i kłócić. Takie są
prawidła demokracji, tolerancji i wolności słowa, za które nasze
przeszłe polskie pokolenia oddawały swoje życie. Jest potrzebna wolność
mediów i wypowiedzi publicznych, wolność jaka teraz jest chyba
największa od 72 lat! Nikt dziś nie zamyka siłowo, nie inwigiluje
fizycznie i psychicznie przeciwników obecnego rządu, nikt ich nie wsadza
do więzień i nie zabija. Ale róbmy to we własnym gronie, w gronie
Polaków a nie ludzi, którzy chcą nas zniszczyć. Spierajmy się mając w
sercu naszą Ojczyznę, Polskę i dobro naszego narodu! Jesteśmy Polakami i
mamy obowiązki polskie... nie niemieckie, rosyjskie, brukselskie,
amerykańskie, żydowskie! Tylko nasze! Polskie! W Polsce jest potrzebna
opozycja, ale nie totalna i nie przedkładająca interesów brukselskich
nad polskie. Nie jest nam potrzebna opozycja, która chce abyśmy walczyli
ze sobą, nawet kosztem przelanej polskiej krwi, naszego życia, kosztem
upadku Rzeczpospolitej!
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby
w Polsce znów zwyciężała antypolska i poddańcza innym miałkość i małość
siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Bądźmy
gospodarzami swojego domu - Polski. Odrzućmy przestępców, donosicieli,
kolaborantów, nie-Polaków, kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych
patriotów!
Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej i
spokojnego dążenia do zasobnej Polski. Bądźmy więc dumni z Polski,
tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca pozostaną
takimi każdego dnia... dla nas samych, naszych dzieci, naszych rodaków w
kraju i na politycznej i ekonomicznej obczyźnie. Nie dajmy się
podzielić! Bądźmy razem dziś, jutro, zawsze! Niech nikt nigdy nie
będzie w stanie nas sprowokować do bratobójczej walki! Nigdy!
Jesteśmy
Polakami, każdy z nas jest, kto czuje się Polakiem i jest wierny
polskości! Tylko razem w narodowej wspólnocie jesteśmy skałą, której nie
zdobędą nawet najwięksi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie. Polska jest
zasobna, bogata. Polska ma ogrom inteligentnych i kreatywnych młodych
ludzi, którzy nie zasługują na wygnanie i pracowanie niewolniczo na
"zmywakach". Ich miejsce jest u nas, w Ojczyźnie, w Polsce. Dyskutujmy o
naszym rozwoju gospodarczym, o stworzeniu warunków, aby Polakom chciało
się żyć we własnym kraju a nie na obczyźnie, gdzie zawsze będą ludźmi
drugiej kategorii. To jest najważniejsze a nie jakieś wyimaginowane
antypolskie problemy zagrożeń, których nie ma i nigdy - przez ostatnie
miesiące - nie było. Dyskutujmy o realiach a nie o abstrakcji, walczmy o
naszą przyszłość... też wolną od agresji islamskiej niosącej gwałt,
przestępstwa i śmierć naszych najbliższych. Wygrana opozycji jest też
właśnie naszą zgodą na islamski terroryzm niszczący wszystkich
niewierców a Polaków w szczególności. Tego chcemy? Chcemy, aby nasze
dzieci i kobiety były gwałcone i mordowane, abyśmy musieli nosić brody,
aby nie zostać fizycznie zlikwidowani? Chyba nie!
Oczywiście.
Obecna władza popełnia błędy, ale czy nie realizuje obietnic lub chce
je zrealizować? Chce nam stworzyć propolskie państwo, dla nas i naszych
dzieci oraz przyszłych pokoleń! Po niespełna 27 latach jest jedyną,
której zależy na Polakach, na nas wszystkich. Dla mnie też nie jest moim
marzeniem, ale od czegoś trzeba zacząć. Alternatywą jest nasz - Polaków
- koniec!
Czy tego chcemy?
Odpowiedź
chyba jest oczywista. Tak chcemy, aby Polska i Polacy, my wszyscy nie
musieli emigrować za chlebem, nie musieli się płaszczyć przed zniemczoną
Brukselą, putinowską Rosją, amerykańskim mesjanizmem i izraelską
wyższością. Mamy 1050 lat swojego chrześcijańskiego państwa i narodu. A są odkrycia pozwalające na przypuszczenie, że jako Lechia trwaliśmy już bardzo długo na dzisiejszych polskich ziemiach. Jesteśmy Polakami,
których nie był w stanie zniszczyć żaden nasz największy wróg. Czyż
teraz pozwolimy aby nas wrogowie ostatecznie zniszczyli? Mam nadzieję,
że nie...
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary,
bywamy nieraz śmieszni, łatwowierni, spolegliwi i groteskowi. Ale w
sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze
okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 123 latach rusyfikacji
i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego,
po wymordowaniu przez hitlerowców i komunistów najznamienitszych dzieci
naszego narodu... nigdy nie staliśmy się pokorni i bezwolni wobec obcych
i nienawidzących nas wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. A dziś takimi
wrogami są lewacko-demoliberalni liderzy UE, PO, Nowoczesnej i KOD a
także PSL. To liderowo nie są Polacy i nigdy nie byli... To są nasi
wrogowie a wrogów trzeba obnażać i napiętnować. Trzeba z nimi walczyć w
imię naszej wolności i niepodległości!
Dlatego w
milczeniu i z naszą, polską biało-czerwoną flagą - unikając prowokacji -
wzywam, abyśmy jako Polacy przeciwstawili się liderowym zdrajcom,
którzy chcą nas zniszczyć, zniszczyć fizycznie i duchowo.
Czekają
nas kolejne miesiące totalnej wojny z Polską, z naszym narodem. Czy wygramy?
Nie wiem... Wiem natomiast, że jeżeli przegramy to na lata stracimy
Polskę, może nawet na zawsze...
Trzeba w milczącym i
nieagresywnym marszu pokazać naszą, polską siłę. Wiem, że będzie to
trudne, bowiem kreowanie przez obcą nam mowę antypolskiej nienawiści
jest trudne do zniesienia i wywołuje chęć odwetu. Polacy, polscy
patrioci, polscy kibice, polskie rodziny i my wszyscy aż "gotujemy się"
wewnętrznie i chcielibyśmy pokazać, iż jesteśmy u siebie, w naszej
Polsce. Nie możemy jednak dać się sprowokować przez zdrajców. Oni chcą
rozlewu krwi a my pokażmy, że jesteśmy pokojowi, tolerancyjni,
demokratyczni i świadomi własnej polskości!
Sądzę, że
10 czy 13 grudnia a może później, by nie narażać się na prowokacje, musimy pokazać wszystkim naszym wrogom pokojową a
nawet milczącą, ale niewzruszalną od pokoleń siłę Polaków. Mam
nadzieję, że do takiej demonstracji dojdzie i PiS z prezydentem do niej
zachęcą. To musi być wiec poparcia dla prezydenta i rządu. W imię
zamordowanych naszych rodaków ze wszystkich opcji politycznych w obydwu
Katyniach, w imię zamordowanego generała W. Sikorskiego, w imię pamięci
AK i Żołnierzy Wyklętych i w imię pomordowanych przez niemieckich
nazistów i sowieckich żydo-komunistyczno- ubeków naszych
najznamienitszych rodaków... w imię naszej wolności, niepodległości i
suwerenności. To powinien być marsz Polaków, ludzi którzy wierzą, że
Polska jest ważna i jest dla nich ich Ojczyzną... teraz i zawsze,
niezależnie od poglądów politycznych i innych postaw życiowych.
Tylko
w Polsce mógł powstać ruch I Solidarności, tylko Polska mogła dać
światu Jana Pawła II, tylko Polska jako społeczeństwo mogła de facto
obalić po 40 latach komunizm! Nasze umiłowanie wolności, tolerancji i
chrześcijańskiej oraz tej zwykłej ludzkiej przyzwoitości towarzyszy nam
od wieków. Dzięki tym wartościom nasze państwo, nasza Polska istnieje i
funkcjonuje, dzięki temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny
język, wiarę, własne państwo, własną historię, kulturę, sztukę,
tradycję!
W imię tych wszystkich wartości podstawowych,
determinujących nasze wielowiekowe trwanie... zwracam się do wszystkich
Polaków: stwórzmy wspólny, nasz polski dom i przeciwstawmy się próbom
jego zniszczenia! Dom jest tu a nie w Brukskeli, Moskwie, Waszyngtonie
czy Jerozolimie!
Zmuśmy się do racjonalnego myślenia o Polsce, o nas
samych, o naszych dzieciach, wnukach i o tym dlaczego dla dzisiejszej
opozycji Bruksela jest ważniejsza niż Warszawa czy Kraków...
"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie
partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia,
tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy
woleli upadlające obce panowanie"- książę Adam Jerzy Czartoryski (+14.01.1770 - +15.07.1861).
Z nadzieją pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com