czwartek, 21 sierpnia 2014

Wspólnie walczmy o Polskę!


Jestem kamieniem, ludzie głazami...
 Staję się piaskiem, Oni górami...

 

Chciałbym aby powyższe słowa stały się dla Polaków drogowskazem zjednoczenia narodowego i stanowiły podstawę porozumienia dla ratowania naszej Ojczyzny.

W ostatnim swoim poście "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy" napisałem: "Większość z nas ciągle - mimo wszystkich przeciwności - jest patriotami. Może nieraz nie potrafimy tego wyrazić, ale gdzieś podświadomie czujemy tą polskość w naszych sercach.  Ten - tkwiący w nas - duch patriotyzmu nie umarł. On jest! Może uśpiony i wydawałoby się, że skutecznie zabity przez wrogów naszej Ojczyzny, naszej niepodległości, przez ludzi o mentalności okupantów".

Wierzę, że faktycznie ten nasz patriotyzm jest i powoli dorasta nowe pokolenie młodych Polaków, które przy naszej pomocy będzie walczyć o to, aby Polska stała się niezniszczalną górą a nie sypkim piaskiem... który jest w stanie rozwiać byle wiatr wzbudzony przez naszych wrogów...

Historia naszej państwowości obrazuje nam, że prawie w każdym stuleciu mieliśmy wielu wrogów, którzy pragnęli nas ograbić i zniszczyć. Wielokrotnie się to udawało, co w sposób szczególny znalazło swoje odbicie w okresie zaborów Rzeczpospolitej.

Również ostatnie dziesięciolecia obfitowały w akty nienawiści dla naszego kraju. Wojna polsko-bolszewicka, II WŚ, cały okres komunizmu i III RP są tego przykładem.

Być może nie dla wszystkich cały okres komunizmu i postkomunizmu (do chwili obecnej) wydają się czymś dla Polski negatywnym, ale musimy zdać sobie sprawę z faktu celowej degradacji Polski i narodu polskiego, który jest aż nadto widoczny i z precyzją realizowany od 1943 (t.j. dokładnie od 4 lipca czyli zamachu na gen. Sikorskiego oraz dalej: Teheranu, Jałty i Poczdamu) do 1968 (marzec) roku i od 1976 (powstanie KOR) roku do dzisiaj.

Tak naprawdę w owym okresie - oprócz oczywiście wrogiej wobec nas ideologii komunistycznej oraz równie wrogiej nam idei zniemczonej już Unii Europejskiej - narodowo byliśmy i jesteśmy nadal niszczeni wcale nie przez Moskwę czy Berlin, ale zgoła przez kogo innego.

Od dawna sugeruję zmianę kieunku i natężenia krytyki wobec zachowań czysto antypolskich. Naprawdę nie celują w nich ani Niemcy ani Rosjanie i to nie te dwa narody kreują na świeciwe antypolskość w stylu: to Polacy są winni za "polskie obozy koncentracyjne" i Holocaust. I naprawdę to nie te narody najbardziej nas nienawidzą za katolickość i naszą tradycję oraz patriotyzm Nie te narody też żądają od nas jakiś mitycznych i niezgodnych z naszym prawem odszkodowań... A kto? Warto - odpowiadając sobie na to pytanie - przeczytać książkę tragicznie zmarłego ks. Tadeusza Kiersztyna: "Zatrute źródło - masoneria" (http://intra-ak.pl/pdf/zatrute_zrodlo_masoneria-...) czy też książkę Henryka Pająka: "Kościół do katakumb, Polska do kasacji". Wydaje się, że pouczające byłoby też w tym względzie prześledzenie całej publicystyki GW czy też prywatnych stacji telewizyjnych TVN i Polsatu...


W Polsce niestety polskiej władzy obecnie praktycznie nie ma, więc tym bardziej winniśmy kreować hasło: Polska dla Polaków i dla tych, którzy asymilując się z nami przyjmują nasze narodowe wartości.... Winniśmy wszak uczyć się od Żydów jakimi patriotami winniśmy być. (Na marginesie: ciekawe ilu etnicznych nie-Żydów jest w Izraelu ministrami czy też osobami sprawującymi jakiekolwiek funkcje kierownicze? Porównajmy to z naszym krajem, gdzie nieetnicznych Polaków, niezwiązanych z naszym narodem a więc nie działających na jego rzecz jest we władzach w Polsce dość pokaźna liczba... Ciekawie by to porównanie wypadło..) Tak więc uczmy sie od Żydów patriotyzmu, w tym dobrym sensie... tak jak oni go postrzegają we własnym kraju... Oczywiście żaden Polak w Polsce nigdy by nawet nie pomyślał, aby budować getta dla innych narodów na terenie naszej Polski... To raczej są wymysły tak antyludzkie, że chyba wynikają właśnie z chorego w swojej wymowie przeświadczenia, że "my to ludzie" a "inni to bydło"...

Wracając do degradacji naszej Polski w okresie całej tzw. III RP czy też PRL-bis...

Dla istnienia i rozwoju państw potrzebne są prawdziwe propaństwowe elity a takich w Polsce niestety nie ma. Przez te już 25 lat polskie elity polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity" postokrągłostołowe doprowadziły do zepsucia całego państwa oraz kreacji ludzkich antywartości cechujących dużą ilość Polaków.  Podstawą był oczywiście brak powojennych prawdziwych patriotów (zostali wymordowani, deportowani na wschód lub wyemigrowali do innych krajów) oraz brak rozliczeń z przeszłością (lustracja i dekomunizacja) i umożliwienie przestępcom komunistycznym swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc w dwudziestopięcioleciu 1989-2014 obiektem krytyki a wręc przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku.

Chyba też nikogo nie trzeba przekonywać, że posiadana wiedza, odpowiednie realizowane w życiu zasady i wartości etyczno-moralne, zdrowie i bezpieczeństwo finansowe są niezbędnymi elementami rozwoju każdego człowieka. Stanowią też determinanty ogólnego rozwoju narodów i państw, w tym oczywiście naszej Polski,

Te nasze zdradzieckie "elity" dobrze znają powyższą prawdę. Wydaje się, że stąd w nich taka determinacja w niszczeniu i degradacji wszystkich tych czterech filarów.

Przez 25 lata nie pozwolono Polakom rozwinąć zamożnej klasy średniej  i sprowadzono  ich większość do roli taniej siły roboczej ubezwłasnowolnionej kredytami.  Wyprzedano też niemal cały majątek narodowy a ten, który pozostał w większości jest również przeznaczony do sprzedaży. Polacy w swojej większości nie czuja się bezpieczni finansowo a dodatkowo jeszcze mają niewolniczo pracować dłużej.  Jeden filar niemal zniszczony...

Przez te lata usilnie też rugowano z życia prywatnego i publicznego wszelkie od wieków występujące w Polsce zasady i wartości etyczno-moralne kształtujące nas samych i naszą tożsamość  narodową. Operacja się niemal udała, co widać po wynikach wszystkich ostatnich wyborów a także po tym, że większość Polakó w ogóle w nich nie uczestniczy... Drugi filar niemal zniszczony...

O zdrowiu można pisać w nieskończoność a ja szeroko opisałem stan polskiej ochrony zdrowia w swoim tekście:  "Ochrona zdrowia: plan "C" - kontynuacja czy debata?" . Trzeci filar niemal zniszczony...

Od dawna też prowadzi się w Polsce politykę obniżania poziomu wykształcenia Polaków wraz z usuwaniem ze szkół treści i przedmiotów ocierających się swoim obszarem o polskość i narodowy patriotyzm (język polski, historia) a także intelektualnie rozwijających przedmiotów ścisłych. Czwart filar jest systematycznie niszczony...

Polsce potrzebne jest więc działanie oddolne, integrujące propolską działalność i próbujące ocalić resztkę naszej Ojczyzny. Razem, wspólnie i wszyscy stwórzmy więc głazy, z których może powstać wspaniała góra odrodzonej i pięknej Polski!


-------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

1 komentarz:

  1. Swietne,pozdrowienia Jeszcze Polska nie zgineła!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.