Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PiS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PiS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2024

PiS musi "przetrawić" de facto porażkę wyborczą, ale niech nie brnie w kłamliwą hipokryzję!

Każdy, kto kiedykolwiek mnie od 15 lat czytał lub komentował to wie, że zawsze byłem i jestem przeciwny polskim rządom, które działają na szkodę Polski i Polaków.  

Kierując się tym imperatywem zawsze byłem silnym oponentem rządów czerwonych i różowych lewaków pod wodzą SLD-UD-UW a także oczywiście liberalnych rządów KLD czy też w ostatnim okresie lewicowo-liberalnych rządów PO-PSL a dziś uważam ponowne rządy D. Tuska za nieszczęście dla Polski i Europy, no może za wyjątkiem Niemiec, Francji i Niderlandów. Zresztą uważam - tak jak J. Kaczyński - że PO (KO) to partia zewnętrzna wobec Polski ze wskazaniem na partię proniemiecką a nie propolską. 

Ale nawet wtedy, gdy rządy obejmowała partia PiS (PC), na którą głosowałem, to nie traktowałem jej w sposób fanatycznie pozytywny i gdy subiektywnie zauważałem, że zbacza z polskiej drogi to podejmowałem się konstruktywnej krytyki. Tak więc nieraz krytykowałem decyzje zarówno prezydenta A. Dudy i prezesa PiS J. Kaczyńskiego wraz z całą jego partią jak i premiera M. Morawieckiego. 

Teraz PiS znalazł się w opozycji i tak naprawdę musi walczyć o przetrwanie i zwierać szeregi, aby przeciwstawić się niszczeniu Polski przez ferajnę D. Tuska. A niestety D. Tusk i jego rząd po prostu demolują naszą Ojczyznę i działają bezprawnymi metodami z pogranicza totalitaryzmu, który przez wielu jest nazywany tzw. miękkim totalitaryzmem. 

I faktycznie. Trzeba zrobić wszystko, aby jak najszybciej odsunąć PO (KO) i jej pacynko-przystawki od władzy, bo każdy dzień ich rządów przybliża nasz kraj do utraty wolności, suwerenności i niepodległości. A możemy ich odsunąć od rządów jedynie poprzez wybory a żeby tak się stało to trzeba mieć propolską partię, która będzie w stanie rywalizować i wygrywać ze zdradliwymi likwidatorami Polski w postaci obecnie rządzących partii i ich "koalicji 13 grudnia".

Na dziś taką choć trochę propolską partią (koalicją) jest PiS (ZP) i raczej nie uda nam się  szybko zbudować nowego i faktycznie narodowo-patriotycznego i wystarczająco  dużego ugrupowania mogącego wygrać z rządami D. Tuska. Ja nad tym boleję, bo to nie jest tak, że nie dostrzegam, iż PiS (ZP) wiele razy zbaczało z propolskiej drogi. Ale na teraz jedynie tylko oni nam zostają. Takie są niestety realia.

I dobrze. Niech PiS walczy o Polskę i Polaków, niech wykorzystuje swoje zasoby ludzkie i materialne do pokazywania Polakom negatywów obecnych rządów. Niech walczy o Polskę w Unii Europejskiej. 

Tylko... niech jednocześnie nie brnie w kłamliwą hipokryzję, która była jedną z przyczyn uzyskania w ostatnich wyborach jedynie 35,4%  a nie spodziewanych 40%, co umożliwiłoby ponowne samodzielne rządy PiS (ZP)!

Teraz wszyscy z PiS (ZP) krytykują to, że D. Tusk zgadza się na trzy nowe podatki unijne i nie stawia weta, co byłoby dobre dla Polski. Chodzi o skierowanie do unijnego budżetu tzw. nowych zasobów własnych: 25% dochodów z handlu uprawnieniami do emisji CO2 - to tzw. dochód z ETS (do teraz w całości są one dochodami budżetów w państwach członkowskich); grubo ponad połowę wpływów (PE chce docelowo 90%) z tzw. podatku granicznego od śladu węglowego (CBAM) oraz 15% od zysków dużych i rentownych przedsiębiorstw wielonarodowych, wynikającego z porozumienia państw należących do OECD i grupy G-20.

I co mówi dziś premier M. Morawiecki? 

"(Obecny) rząd w Warszawie zgodził się na tzw. dochody własne poprzez 3 nowe podatki. A przecież polityka podatkowa jest kompetencją państw członkowskich. Ta zgoda państw musi być wyrażona poprzez głosowanie jednomyślne. Taka zgoda polskiego rządu, w tym na 3 nowe podatki, także ten najbardziej kosztowny dla Polski, czyli przesunięcie 25 proc. dochodów z ETS do budżetu centralnego UE. Dziś jest on częścią budżetu państwa członkowskiego. Przesunięcie odbędzie się z ogromną szkodą dla budżetu państwa polskiego" [1].

I ja całkowicie zgadzam się z dzisiejszymi twierdzeniami premiera M. Morawieckiego, bo i dzisiaj można było postawić polskie weto!

Tyle tylko, że tą wypowiedź M. Morawieckiego traktuję jako właśnie tytułową hipokryzję. Przecież de facto w lipcu i grudniu 2020 roku zgodziliśmy się na wprowadzanie podatków unijnych! I zgodził się na to ówczesny premier M. Morawiecki. Wtedy nie postawił weta a dziś krytykuje D. Tuska o brak tegoż weta!

Może przypomnę na co jako Polska zgodziliśmy się w lipcu i grudniu 2020 roku [2].

1. "Uwspólnotowienie długów unijnych".  Rozwiązanie przyjęte w UE po raz pierwszy w historii oznaczające, iż każde państwo unijne staje się żyrantem długów (w ramach FO) innych państw UE. Dla nas oznacza to, iż gdyby jakiś kraj miał kłopoty ze spłatą długów wynikających z zaciągniętych pożyczek w ramach otrzymanych środków z Funduszu Odbudowy lub po prostu by ich nie spłacał,  to każdy inny kraj UE - w tym Polska - będzie wedle jakiegoś tam współczynnika proporcjonalności zobowiązany do spłaty długu tego kraju. I do takiego żyrowania jesteśmy zobowiązani nawet już dziś, gdy KE wstrzymuje nam owe środki.

2. "Podatki unijne". Znów po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z faktem, że Komisja Europejska otrzymuje prawo ustanawiania podatków dla wszystkich krajów UE. Dotąd takie prerogatywy miały tylko poszczególne państwa a teraz to KE ma takie prawo, co jest jawną ingerencją w dotychczasowe i traktatowe uprawnienia zarówno państw-członków UE, jak i KE. Teraz możemy spodziewać się, że nigdy demokratycznie nie wybrany rząd europejski w postaci KE może swobodnie nakładać nam podatki z pominięciem rządów danego kraju europejskiego. 

3. "Mechanizm warunkowości". Zgodzono się na warunkowość przyznawanych środków unijnej pomocy, które będą udostępniane tylko wtedy, kiedy np. UE uzna, iż kraj jest praworządny. Od teraz, gdy "widzimisię" lewackich elit unijnych uzna, że np. w Polsce nie są spełniane warunki praworządności, to będzie mogła wstrzymać dla tego kraju pomoc unijną. Jednym słowem dobito targu: "mityczna praworządność za pieniądze". Co prawda niby określono jakieś ograniczenia w interpretowaniu tej praworządności, ale nikt w UE nic sobie z tego nie robi i nie będzie tych ograniczeń brał pod uwagę. W lipcu i grudniu 2020 roku niestety polski rząd - mimo werbalnego zaklinania rzeczywistości - de facto zgodził się na taki mechanizm, za co długookresowo przyjdzie nam zapłacić ubezwłasnowolnieniem decyzji polskich władz wobec UE a "pieniądze za praworządność" będą dla unijnych biurokratów idealnym instrumentem szantażu i nacisku na niepokorne kraje jak Polska czy Węgry lub inne, które chciałyby zachować swoją suwerenność. Jednym słowem nasz brak veta w lipcu czy grudniu utorował drogę do budowy sfederalizowanego Państwa Europa, europejskiego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich pod zarządem niemieckim i jeszcze nadrządem NWO. Przecież gdybyśmy postawili veto to i tak mielibyśmy europejskie pieniądze w ramach dotychczasowych funduszy pomocowych, które nam się po prostu należą, gdy wpłacamy unijne składki".

Pamiętam jak Solidarna Polska w 2020 roku zachęcała premiera M. Morawieckiego, aby te weta postawił. Niestety tak się nie stało. 

Piszę to wszystko by tak naprawdę przestrzec i wskazać, że PiS (ZP) nie może teraz wzbudzać żadnych wątpliwości, co do swoich szczerych intencji walki o Polskę i Polaków. I ta walka musi być oparta jedynie na prawdzie a także nawet na wskazywaniu tego, co zrobiło się źle z obietnicą poprawy - tak jak to zrobił ostatnio J. Kaczyński wskazując błędy Polskiego Ładu jak np. w przypadku nieodliczanej składki zdrowotnej.   

Dodatkowo PiS nie może się skupiać jedynie na swoich partyjnych celach, bo działania D. Tuska obejmują niszczenie naszej całej Polski a nie tylko partii PiS. Przecież ten piękny i liczny Marsz Wolnych Polaków w dniu 11 stycznia był tak duży, bo Polacy chcieli pokazać, iż nie zgadzają się na niszczenie Polski i nie był to marsz jedynie pisowski czy tylko w obronie mediów. 

I jeszcze jedno. Polacy widzą, jak w 6 tygodni zostało zdemolowane państwo polskie. Zaczynają więc powstawać jakieś oddolne organizacje w obronie Polski i Polaków. Robią to ludzie, dla których Ojczyzna jest najważniejsza. Wobec tego znów zwracam się do PiS - nie traktujcie tych nowych inicjatyw jako konkurencję, bo taka polityka była też przyczyną, że ostatecznie nie macie żadnych zdolności koalicyjnych, co doprowadziło do tego, że dziś rządzi D. Tusk!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 16 października 2023

"Miałeś, chamie, złoty róg..."

Partia PiS (ZP) wygrała wczorajsze wybory do Sejmu, co na pewno jest jej ogromnym sukcesem, bowiem w III RP taka sytuacja wygrania wyborów trzy razy z rzędu  jeszcze się nie zdarzyła. I to wygrała pomimo tego, że w czasie ostatniej kadencji rządu zdarzyło się dla Polski wiele złego: od pandemii do wojny na Ukrainie. A jednak obecny rząd podjął wiele działań, które zakończyły się powodzeniem i przez te kryzysy Polska przeszła niemal "suchą stopą".

8 lat rządów PiS (ZP) to czas, w którym Polacy wreszcie partycypowali w sukcesie gospodarczym Polski. Wszystkie programy społeczno-gospodarcze PiS (ZP) sprawiły, że ogólnie Polakom zaczęło się po prostu dobrze i godnie żyć. Okazało się więc, że można dobrze rządzić, dobrze dla Polaków i dla Polski. 

Uporaliśmy się też z wysoką inflacją bez radykalnej zwyżki stóp procentowych, co spowodowałoby stagnację lub recesję gospodarczą i skokowy wzrost bezrobocia a tak mamy w Polsce najniższe bezrobocie w historii III RP i jedno z najniższych w UE. Dodatkowo wzrost gospodarczy dla Polski w 2023 r. ma wynieść 0,5 proc. PKB a w 2024 r. - 2,7 proc. Natomiast wzrost PKB w UE ma w 2023 r. wynieść 0,8 proc. a w roku 2024  - 1,4 proc., czyli o 1,3 proc. niższy niż prognozowany dla Polski.  

Do tego wszystkiego zwiększyliśmy siłę militarną Polski i nie zgadzaliśmy się na żadne przymusowe relokacje migrantów, dzięki czemu Polska jest dziś postrzegana jako jeden z najbezpieczniejszych w UE krajów. 

I nie można się tedy dziwić, że tak dobrze rządząca PiS (ZP) wygrała kolejne wybory do Sejmu. 

Tylko, że tak naprawdę to być może jest jedynie "pyrrusowe zwycięstwo", bo może się okazać, że mimo tego zwycięstwa, PiS (ZP) nie będzie w stanie utworzyć rządu, czyli zawiązać koalicję w Sejmie przekraczającą 230 posłów. W takiej sytuacji to najprawdopodobniej koalicja: PO (KO), Trzecia Droga i Lewica mogłaby utworzyć nowy rząd i do władzy wróciłby D. Tusk a PiS stałby się opozycją i to bardzo silną. 

Gdyby tak się stało, to jest to dla Polski i Polaków tragiczna sytuacja. Wróciłoby "piniędzy nie ma i nie będzie", co oznaczałoby cofnięcie albo drastyczne ograniczenie programów socjalnych takich jak np. 500+ (800+ od 2024 roku) i 13 oraz 14 emerytura czy ograniczenie albo zaprzestanie programów inwestycyjnych dla Polski jak budowa CPK. Dodatkowo wyprzedawano by Polski majątek (jak PKN Orlen), wpuszczono by  na polecenie zniemczonych  elit unijnych migrantów do Polski i zapewne też znów podniesiono by wiek emerytalny. No i rozbudowa polskiej armii stałaby pod znakiem zapytania. 

Do tego wszystkiego znów Niemcy czy Rosja dawałyby rozkazy D. Tuskowi a on by z zaciętością i antypolską satysfakcją  potulnie - jak dawniej - je wykonywał. 

O tym, że PO (KO) stworzy koalicję sejmową z Trzecią Drogą i Lewicą było wiadomo cały czas, więc tak naprawdę każdy wiedział, że oddanie głosu na jedno z tych ugrupowań oznaczało de facto chęć odsunięcie PiS-u od władzy i zgodę na ponowne rządy D. Tuska. I jeżeli mimo tego Polacy oddali swe głosy na te ugrupowania to znaczy, że świadomie chcieli powrotu do czasów rządów PO-PSL, co dla mnie jest szokujące. 

Gdyby jednak ostateczne wyniki wyborów byłyby podobne do szacunków exit i late poll to faktycznie chyba zbyt mocno wierzyłem w dzisiejszą mądrość polskiego narodu. PiS (ZP) winien mieć około 42-43%. 

A jest inaczej. Oj moi rodacy, ja wiem, że do dobrego człowiek przyzwyczaja się bardzo szybko i myśli, że będzie tak zawsze, ale żeby mieć tak krótką pamięć, aby nie pamiętać fatalnych dla Was 8 letnich rządów PO-PSL czy zapomnieć, że to "dobre" dla Polski i Polaków jest wynikiem 8 letnich rządów PiS (ZP)?  

Jeżeli D. Tusk utworzy rząd, to jeszcze zatęsknicie za PiS-m, oj zatęsknicie. Ale niestety może być już wtedy dla Polski i dla Was za późno i pozostanie nam wszystkim jeno zanucić [1]:

Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.

Stanisław Wyspiański, Wesele

[1] „Miałeś chamie złoty róg” to cytat z dzieła Stanisława Wyspiańskiego o tytule „Wesele”. Zazwyczaj używa się go w pełnej formie „miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór, czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur”. Zwracana jest tu uwaga na złoty róg, który miał służyć wezwaniu do walki oraz czapkę, która spadła, gdy jeden z bohaterów książki upuścił róg i chciał go podnieść. Sznur natomiast jest metaforą śmierci, która jest doradzana bohaterowi - tylko ona pozostała. Jest zachętą do popełnienia samobójstwa po stracie wszystkiego, co się posiadało. Cytat może też symbolizować zaprzepaszczenie jakiejś szansy: https://www.korektortekstu.pl/blog/co-to-znaczy-miales-chamie-zloty-rog

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

niedziela, 8 października 2023

Polacy! W wyborach wybierajcie po polsku i dla Polski!

Już za tydzień wybory parlamentarne oraz referendum ogólnokrajowe. Zdałoby się powiedzieć: nareszcie, bo cała ta kampania wyborcza była męcząca i ze strony totalnej opozycji zupełnie bezprogramowa, i oparta jedynie na negatywnych emocjach z jednym przesłaniem: "***** ***". 

Dziś ostatnia popołudniowa niedziela przed głosowaniem, więc chciałbym się z Państwem podzielić moimi refleksjami. Mam nadzieję, że znajdą Państwo chwilę niedzielnego czasu, aby zapoznać się z tym tekstem. 

Otóż przez wszystkie lata tzw. III RP a nawet w czasach komuny wpajano nam "politykę wstydu". Mieliśmy być narodem zakompleksionym i głupim, który winien mieć kompleksy wobec jakiegoś wyimaginowanego "zachodu" i wstydzić się polskości.

Niestety część zwykłych Polaków dalej nosi w sobie ten pierwiastek wstydu i kompleksu, który antypolacy wpoili im przez ten czas. Nie wiem jaka to jest dziś część. Może 10 a może nawet z 20%. Przekonamy się 15 października po wynikach wyborów. Jeżeli takich Polaków jest 20% to PO (KO) uzyska wynik w granicach 30% a jeżeli jest ich tylko 10% to - wedle nomenklatury żydowskiej, w której żydowskość uznaje się po matce Żydówce - Niemiec D. Tusk zdobędzie około 20% głosów, bo tak naprawdę 10% wyborców to są ludzie, którzy nie czują żadnego związku z Polską, więc głosują na PO (KO), Lewicę czy też Hołownię z Kosiniakiem-Kamyszem. 

Ja wobec tego typu zabiegów mających zbudować u mnie polski kompleks niższości zawsze podchodziłem z szyderczym uśmiechem, bo jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą...


Polska to mój kraj. Dla mnie zawsze piękny, choć bywa i brzydki, ale i tak przeze mnie kochany. Dla wielu mi podobnych jest umiłowanym Domem Rodzinnym – macierzą będącą obiektem tęsknoty i westchnień, odniesieniem do najważniejszej przesłanki naszej tożsamości. 

I często przecież im jesteśmy dalej (np. na stałej lub czasowej emigracji) od tej naszej Polski, tym staje się Ona dla nas piękniejsza, idealizujemy ją, gdzieś tam wewnętrznie zaczynamy doceniać jej dla nas ogromne znaczenie, przypominamy sobie już tylko raczej pozytywne z nią wspomnienia... Tęsknimy i może nieraz też żałujemy, że... ją opuściliśmy... że nie zrobiliśmy dla niej tego, co mogliśmy najlepszego i na co było nas stać. Bardzo często chyba też w takich przypadkach mamy poczucie, że nie docenialiśmy jej piękna i znaczenia, gdy byliśmy jej i ona była dla nas...

Utratę tej Ojczyzny i żal za popełnione błędy zapewne odczuwało wielu Polaków wtedy, gdy Polska na  123 lat straciła niepodległość i zniknęła z mapy świata zagrabiona przez Zaborców. Podobne odczucia towarzyszyły wielu naszym Rodakom (nie mówię tu o zdrajcach i konformistach życiowych oraz ideowych), gdy na przeszło 40 lat Polska znów straciła niepodległość zagrabiona tym razem przez jednego z byłych Zaborców, tym razem pod hasłami "ogólnoświatowej szczęśliwości" zwanej komunizmem czy też realnym, marksistowskim socjalizmem.

Boję się, że i tym razem możemy znów popełnić ten sam błąd tracąc niepodległość i suwerenność na rzecz tym razem nie ZSRR, ale jego twórczego rozwinięcia, który ja nazywam ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich). Dzisiejszy proces naszego zniewolenia (i nie tylko naszego) jest niestety bardziej niebezpieczny, bowiem odbywa się nie poprzez walkę zbrojną a walkę, w której orężem jest manipulacja socjotechniczna i puste werbalne frazesy o demokratycznej formie jednoczenia się ludzi...

Mam jednak nadzieję, że znów zwycięży w nas patriotyzm uwalniający nas z jarzma dzisiejszej unijnej, totalitarnej dyktatury i utraty naszej Ojczyzny...

Wierzę, że znów poczujemy w naszych sercach dumę z Polski, dumę z tego, że jesteśmy Polakami! Dumę z naszej wielowiekowej historii, tolerancji, tradycji, symboli, wiary, ziemi, tożsamości narodowej, języka, kultury i sztuki. Dumę z naszych lasów, wód Bałtyku, jezior i gór, łanów zbóż, polskiej waluty, wypracowanego naszymi rękoma majątku narodowego oraz dumę z naszych Ojców i Matek oraz Dziadków i Babć, którzy za tą Polskę oddawali swe życie.

Taką dumę z Polski chce zaszczepić w młodych Polakach PiS (ZP) fundując m.in. darmowe wycieczki edukacyjne. Chce zaszczepić dumę a nie wstyd za polskość!

Nieraz my nie zdajemy sobie sprawy jakim nieocenianym darem dla nas jest Polska i m.in. nasz piękny język ojczysty! 

Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą... że Moskale i Niemcy tak się nas bali i boją, iż muszą ze strachu walczyć o nasze unicestwienie. Jestem dumny, że nie potrafili nas zniszczyć a musieli nam oddawać pruskie i ruskie hołdy.

Jestem dumny, że nasza historia tak razi naszych wrogów. Widać jesteśmy tak mocni duchem, że wzbudzamy nienawistny strach, ale i obiekt pożądania, który często wyrażany jest przez część nienawidzących polskości Polaków czy też Niemców, Żydów, Rosjan... i innych nacji.  

Ten strach przed polskością, naszą tożsamością jest ich porażeniem i wewnętrznym cierpieniem a jednocześnie bywa lichwiarską obrzydliwą pazernością oraz zawistną zazdrością wyrażaną wobec naszej państwowości, naszej ziemi, historii, naszej wiary, naszego języka i umiłowania polskości.

Szkoda jednak, że moja Ojczyzna przez wielu jest niestety znienawidzona, choć nigdy nie byliśmy pierwotnym agresorem wobec innych narodów ani nie kolonizowaliśmy żadnych krajów a nasza dobroć i tolerancja były zawsze naszymi narodowymi cechami...

Po 123 latach zaborów odzyskaliśmy naszą Niepodległość i od razu zatrzymaliśmy najazd marksistowskich hord komunistycznych Sowietów. Uratowaliśmy świat przed barbarzyństwem klasowych morderców. Skutecznie dawaliśmy odpór rasowym, niemieckim, nazistowskim zbrodniarzom, by zostać pokonanymi dopiero wtedy, gdy pomogli im okupanci sowieccy…   

W czasie okupacji tylko w Polsce istniało zorganizowane Państwo Podziemne i cały czas trwała walka zbrojna zakończona Powstaniem Warszawskim...  Przeżyliśmy komunizm, wobec którego przez całe lata stawialiśmy czynny opór. To w Polsce zrodził się ruch Solidarności a nasz Papież  św. Jan Paweł II pokazał światu jacy naprawdę jesteśmy… przede wszystkim piękni duchem i miłością oraz prawdziwą tolerancją wobec innych.

Jakże często walczyliśmy „za naszą i waszą wolność” i jakże często nie usłyszeliśmy nigdy słów wdzięczności a bywało, że stawaliśmy się obiektem wrogości i nieracjonalnej wrogości. Gdy Żydzi tułali się – przeganiani wszędzie – po całej Europie… właśnie w Polsce zyskali schronienie dane im przez Kazimierza Wielkiego…  W czasie II Wojny światowej walczyliśmy na wszystkich frontach… by zostać zdradzeni w Jałcie. Zapoczątkowaliśmy - dzięki 10-milionowej Solidarności -  upadek komunizmu we wszystkich krajach europejskich a dziś świętuje się na świecie tylko „obalenie Muru Berlińskiego”…

Ale przecież nam niepotrzebna jest żadna wdzięczność! Po prostu tacy jesteśmy… Ludzcy, dobrzy, tolerancyjni, po chrześcijańsku miłujący siebie i innych oraz… kochający po prostu swój kraj, swoją Ojczyznę,  chronicznie nie znoszący zniewolenia a gloryfikujący prawdziwą Wolność!

Jako jedyni przecież w kontynentalnej Europie instytucjonalnie nie splugawiliśmy się współpracą z nazistowskimi Niemcami a w czasie wojny stworzyliśmy największy ruch oporu, czyli Polskie Państwo Podziemne. Pomagaliśmy też Żydom, choć groziła za to karta śmierci całych polskich rodzin. Obecnie zaś w odruchu serca wspaniale pomagamy Ukraińcom, choć przecież z tyłu głowy mamy to, że i oni kiedyś nas mordowali na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. I przyjmując uchodźców z Ukrainy nawet nie musieliśmy budować dla nich jakichś obozów dla uchodźców....

Tak więc cieszmy się, że jesteśmy Polakami i nie dajmy się skłócić wewnętrznie. Naszym antypolskim i niepolskim wrogom na tym zależy. A my przecież jesteśmy ponad ich prymitywny poziom umysłowy. Zdrajcy i wrogowie nie dorastają nam "do pięt". Bądźmy dumnymi z polskości i walczmy o nią wspólnie. Powtórzę: cieszmy się codziennie, że jesteśmy Polakami!

Dziś jednak w poczuciu dumy z tego, że jestem Polakiem marzy mi się Polska i świat, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą...

Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże bym chciał cały czas żyć w wolnym i praworządnym kraju... 

Na razie tak naprawdę dzisiaj powoli, bardzo powoli odbudowujemy naszą Ojczyznę.  Może jeszcze za mało, ale idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że ten kierunek zostanie utrzymany w następnej  kadencji ZP (PiS + akolici). 

Więc dla Polski na dzień dzisiejszy nie ma innego wyboru w tegorocznych wyborach jak postawić krzyżyk przy nazwiskach kandydatów prezentujących propolską optykę, choć wiem, że wielu ludziom z prawicy PiS się nie podoba, ale jakie mamy wyjście? Powrót PO i jej akolitów zniszczyłby naszą suwerenność i niepodległość, byłby już realnie końcem naszej państwowości. 

Powtórzę: wybór D. Tuska i jego akolitów oznacza utratę naszej Ojczyny i podporządkowanie jej kondominium niemiecko-rosyjskiemu. Czy chcemy znów być pod zaborami? Nie!

Te wybory są ważne nie tylko dla Polski i Polaków, ale też dla wszystkich narodów i państw w UE. UE ma dziś ogromne kłopoty związane przede wszystkim z ogromną skalą nielegalnej imigracji socjalnej z krajów Afryki i Azji. De facto za wielką skalę tej imigracji odpowiadają Niemcy, którzy za sprawą A. Merkel "otworzyli drzwi" dla tej imigracji. I dziś na ulicach Włoch, Francji, Niemiec, Szwecji, Holandii, Belgii i wielu innych krajów mamy hordy rozwydrzonych imigrantów. Są walki ich gangów, morderstwa, gwałty i inne przestępstwa.  

Europa sobie nie radzi. W Szwecji już jest wojsko na ulicach, Francuzi chcą (tak jak u nas) referendum w sprawie migracji, Włosi chcą odsyłać migrantów z powrotem do ich krajów, zaczynają ponownie funkcjonować granice i kontrole graniczne, jest chaos, zniszczone budynki, samochody a ludzie boją się wychodzić samemu i po zmroku. Taki to los zgotowali Niemcy całej zachodniej Europie.

I co? Ano Niemcy mają tylko jeden sposób na pozbycie się problemu migrantów: przymusowa ich relokacja do innych krajów europejskich, w tym do Polski. Na to nie może być naszej zgody i jej nie ma jak, bo stawiamy twarde weto. My chcemy po prostu uszczelnić granice w Europie, odsyłać nielegalnych imigrantów z powrotem a pomagać na miejscu w Afryce czy Azji. 

Polska jest dziś najbezpieczniejszym krajem w UE i oczy Europejczyków są zwrócone na nas z nadzieją, że wygra PiS (ZP), co sprawi, że ideologiczne elity unijne będą zmuszone zmienić swoje podejście do imigrantów na mniej więcej takie jakie ma nasz obecny rząd. Na to liczą Europejczycy. 

Gdyby u nas wygrało PO (KO) to byłby też koniec Europy, bo D. Tusk i jego akolici dołączyliby do grona tych, którzy chcą przymusowej relokacji oraz budowy Jednego Państwa Europa, co zniechęciłoby inne kraje do walki o siebie. Czy możemy zawieźć Europę? Nie!

Polska przecież to nasze państwo i chcę być z niego dumny. Żądam, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem Żydów są obowiązki izraelskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie...

Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież... Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić... Gdy tak nie jest stają się domniemanymi i realnymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami mojej Ojczyzny - Polski!

Więc w jaki sposób półkrwi Niemiec a półkrwi niby Kaszub, czyli D. Tusk ma działać w interesie Polski? Tak by mogło być gdyby on czuł się związany z Polską a nie prawił, że "wszystko dla Niemiec":

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec"):


Często przytaczam tę wypowiedź D. Tuska bo ona oddaje jego zespolenie z Niemcami a nie z Polską. I jak można ufać Niemcowi? Czy znów Niemiec ma nam pluć w twarz i nas degradować do roli niemieckich niewolników?

PO-PSL zrobili z naszej Ojczyzny jakieś kartonowe państwo, gdzie była tylko kamieni kupa, państwo teoretyczne będące pod władaniem niemieckiej UE. A jeżeli Niemców to i Rosji, czyli kondominium niemiecko-rosyjskie. Dzisiaj priorytetem dla nas są Stany Zjednoczone i mimo, że też mam wątpliwości to wolę ich niż Niemców z Rosjanami.

W poczuciu dumy z polskości walczmy zawsze o naszą Ojczyznę każdego dnia, każdej sekundy, każdej minuty. Bądźmy patriotami wszędzie, nawet poza granicami Polski. Mamy wspaniałą Polonię i niech ona też stawia nas na piedestale swoich nadrzędnych wartości. Bo Polska to piękny kraj, bo Polska to piękni ludzie, zawsze tolerancyjni i życzliwi dla innych, gdzie też byliśmy w stanie walczyć za innych, choć nie zawsze spotykaliśmy się tych innych wdzięcznością.

"Jestem kamieniem, ludzie głazami...
 Staję się piaskiem, Oni górami..."

Razem, wspólnie i wszyscy stwórzmy głazy, z których może powstać wspaniała GÓRA odrodzonej, pięknej i zamożnej Polski! Pozwólmy nadal budować dobrobyt naszej Ojczyny przez ZP (PiS) i nie pozwólmy żeby została rozkradziona i zniknęła z mapy świata, co stałoby się gdyby jakimś cudem wybory wygrał zdradliwy D. Tusk!

Polacy! W wyborach wybierajcie po polsku i dla Polski! Dla siebie, naszych rodzin i przyszłych pokoleń!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
kjahog@gmail.com 


poniedziałek, 11 września 2023

"Historia est magister vitae"!

Czyli... 

"Historia jest nauczycielką życia". Bez niej poruszamy się jak we mgle, bo ona też "kołem się toczy" i "lubi się powtarzać".  Stanowi fundament wiedzy o przeszłości, bo ma bezpośredni wpływ na teraźniejszość i naszą przyszłość. 

Kiedyś - bodajże w 1988 roku - napisałem taką prostą sentencję: "Pamiętaj czym była Twoja przeszłość, czym jest Twoja teraźniejszość bo od tego zależy jaka będzie Twoja przyszłość!" [1]

Gdybyśmy tak zajrzeli w przeszłość to się okaże, że "wszystko już było" i znów powróci. Może nie dosłownie, ale przyczyny określonych wydarzeń zawsze dają podobne skutki a modele zachowań ludzkich są tak naprawdę identyczne i przynoszą niemal tożsame efekty.

Adam Jerzy Czartoryski (1770–1861) – polski pisarz i mąż stanu stwierdził onegdaj, że: 

"W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie"

I czy to historyczne zdanie nie jest aktualne i dzisiaj, w Polsce czasów dzisiejszych i w Polsce kampanii wyborczej do parlamentu? 

Bo teraz u nas...


A konkretnie...


Oczywiście ten półkrwi Niemiec i półkrwi niby Kaszub, czyli D. Tusk mógłby jednak działać w interesie Polski, ale tylko wtedy gdyby - choćby z racji zamieszkiwania w niej - czułby się z nią związany i szczerze pracował dla jej dobra. 

A on zamiast mówić o Polsce to woli gaworzyć do Niemców:

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec")


Często przytaczam tę wypowiedź D. Tuska bo ona oddaje jego zespolenie z Niemcami a nie z Polską. Można nawet zauważyć u niego pewną fascynację Niemcami i jakąś formę kompleksu wobec nich, co powoduje występowanie u niego znanego syndromu, którego sens można streścić postulatywnym zwrotem: "być bardziej niemiecki niż Niemiec". Sądzę, że wielu z nas zna takich niby Polaków, którzy wyjechawszy do Niemiec już po miesiącu nie pamiętali języka polskiego...

Ale tak naprawdę chodzi o to, że całe KO-PO, PSL z Hołownią czy Lewicą to razem i w porozumieniu są częściami partii antypolskiej. Jedyną zaś partią, którą można nazwać polską jest - z wieloma zastrzeżeniami - jedynie PiS-ZP. Chciałbym, abym mógł dołączyć do partii polskiej Konfederację, ale jest to jeden ideowy "miszmasz", po którym nie wiem czego się spodziewać. 

Niestety dziś nie ma ugrupowania politycznego, które jest zdolne do objęcia władzy w Polsce a jest naprawdę fundamentalnie propolskie. To jest nasz historyczny dramat, ale wobec tego każdy Polak w dzisiejszej sytuacji musi wybrać pomiędzy środowiskiem chronicznie antypolskim a tym, który chociaż w części jest propolskim. 

Musimy dokonać wyboru pomiędzy współczesną Konfederacją Targowicką  a współczesnymi twórcami Konstytucji 3 Maja. Jest to oczywiście daleko posunięta przenośnia, tyle tylko, że Targowiczanie też wzywali na pomoc obcych (Katarzynę II), co ostatecznie skończyło się kolejnym rozbiorem i ostatecznym zniknięciem naszego państwa na 123 lata. 

A, że historia lubi się powtarzać to jestem niemal pewny, że gdyby dziś władzę w Polsce przejęło PO-KO z akolitami to możemy stracić nasze państwo już na zawsze. Tego chcą niestety Niemcy, które planują zbudować z UE swoją IV Rzeszę, czyli Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. Tego potencjalnego ataku Niemiec na kraje europejskie mogą nie dostrzegać społeczeństwa zachodnie, które nie doświadczyły komunizmu i koszmaru sowieckiego buta. Ale my winniśmy sobie zdawać sprawę do czego prowadzą mrzonki o stworzeniu jakiegoś jednego społeczeństwa, które ma zastąpić narody i państwa. To jest awykonalne a samo dążenie do "urawniłowki" ostatecznie skończy się na terrorze elit wobec buntujących się ludzi. 

Polska jest tak naprawdę jedynym krajem, który może powstrzymać elity unijne przed budową takiej "urawniłowki" - IV Rzeszy Niemieckiej i tylko my możemy liderować w przywracaniu dla UE  Europy Ojczyzn. Stąd jest na nas tak zmasowany atak ze strony eurokratów a już niemieckich szczególnie. Dlatego też nieszczęściem dla całej Europy byłaby wygrana w Polsce D. Tuska i jego sprzymierzeńców. 

Warto przy tym zwrócić uwagę, że bardzo powoli, ale jednak nawet w krajach zachodnich zaczynają wygrywać wybory partie konserwatywne, choć w każdym z nich ten konserwatyzm jest różnie pojmowany. Czy Polska ma zawieść nadzieje Włochów, Hiszpanów, Szwedów i kraje dawnego "bloku wschodniego"? 

I doprawdy! Teraz nie ma co się ekscytować jakimiś konwencjami wyborczymi/programowymi czy fałszywymi obietnicami, bo jest tylko jeden wybór: albo głos na realnie potencjalnych antypolaków albo głos na tych, którzy udowodnili, że potrafią rządzić z korzyścią dla nas wszystkich, dla Polski a nawet dla wszystkich europejskich narodów. 

Niech historia naprawdę będzie dla nas nauczycielką życia i pokażmy to przy urnach wyborczych. 

[1] Oj... zrobiło się nostalgicznie. Pod koniec szkoły podstawowej, okresie technikum i w pierwszych latach studiów pisałem sentencje, fraszki, wiersze a nawet sztuki teatralne. Później gdzieś ta wena twórcza uciekła. Tyle tylko, że wtedy pochłaniałem różnorakie książki w ilości 10-15 miesięcznie. Dziś jak przeczytam dwie to uważam to za sukces. Dlatego nie jestem w stanie zrozumieć, że dziś młodym ludziom wystarczy emotikonka, żeby wyrazić swoje emocje/uczucia. A my? Pisaliśmy kilkustronne listy do ukochanych osób i z drżeniem serca oczekiwaliśmy odpowiedzi. Posiadaliśmy zasób słów, aby wyrazić swoje wnętrze a teraz wystarczy jakaś jednowymiarowa grafika. No cóż... świat się zmienił, ale czy na lepsze? - https://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/09/mysli-szarpane-nicia-historii-mego.html

[2] Możliwość przedstawienia memów z D. Tuskiem zawdzięczam Gawrionowi z nierpoprawnych.pl: https://niepoprawni.pl/blog/gawrion/jestem-zagrozeniem-dla-polski

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 7 września 2023

Polacy nie są idiotami! Polityka wstydu vs. polityka dumy!

Tak. Przez wszystkie lata tzw. III RP a nawet w czasach komuny wpajano nam "politykę wstydu". Mieliśmy być narodem zakompleksionym i głupim, który winien mieć kompleksy wobec jakiegoś wyimaginowanego "zachodu" i wstydzić się polskości.

Ostatecznie to my wygraliśmy tworząc "Solidarność" a od 2015 roku wygrywa nasz narodowy instynkt samozachowawczy. Ten, który przez wieki powodował, że nikomu nie udało się nas stłamsić, nawet przez 123 lata zaborów dokonanych tak naprawdę przez dwóch największych naszych wrogów czyli Niemców i Rosjan. 

Niestety część zwykłych Polaków nosi w sobie ten pierwiastek wstydu i kompleksu, który antypolacy wpoili im przez ten czas. Nie wiem jaka to jest dziś część. Może 10 a może nawet z 20%. Przekonamy się 15 października po wynikach wyborów. Jeżeli 20% to PO (KO) uzyska wynik w granicach 30% a jeżeli jest ich tylko 10% to - wedle nomenklatury żydowskiej - Niemiec D. Tusk zdobędzie około 20% głosów, bo tak naprawdę 10% wyborców to są ludzie, którzy nie czują żadnego związku z Polską. 

Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą...


Polska to mój kraj. Dla mnie zawsze piękny, choć bywa i brzydki, ale i tak przeze mnie kochany.  Dla wielu mi podobnych jest umiłowanym Domem Rodzinnym – macierzą będącą obiektem tęsknoty i westchnień, odniesieniem do najważniejszej przesłanki naszej tożsamości. I często przecież im jesteśmy dalej (np. na stałej lub czasowej emigracji) od tej naszej Polski, tym staje się Ona dla nas piękniejsza, idealizujemy ją, gdzieś tam wewnętrznie zaczynamy doceniać jej dla nas ogromne znaczenie, przypominamy sobie już tylko raczej pozytywne z nią wspomnienia... Tęsknimy i może nieraz też żałujemy, że... ją opuściliśmy... że nie zrobiliśmy dla niej tego, co mogliśmy najlepszego i na co było nas stać. Bardzo często chyba też w takich przypadkach mamy poczucie, że nie docenialiśmy jej piękna i znaczenia, gdy byliśmy jej i ona była dla nas...

Utratę tej Ojczyzny i żal za popełnione błędy zapewne odczuwało wielu Polaków wtedy, gdy Polska na  123 lat straciła niepodległość i zniknęła z mapy świata zagrabiona przez Zaborców. Podobne odczucia towarzyszyły wielu naszym Rodakom (nie mówię tu o zdrajcach i konformistach życiowych oraz ideowych), gdy na przeszło 40 lat Polska znów straciła niepodległość zagrabiona tym razem przez jednego z byłych Zaborców, tym razem pod hasłami "ogólnoświatowej szczęśliwości" zwanej komunizmem czy też realnym, marksistowskim socjalizmem.

Boję się, że i tym razem popełniamy znów ten sam błąd tracąc niepodległość i suwerenność na rzecz tym razem nie ZSRR, ale jego twórczego rozwinięcia, który ja nazywam ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich). Dzisiejszy proces naszego zniewolenia (i nie tylko naszego) jest niestety bardziej niebezpieczny, bowiem odbywa się nie poprzez walkę zbrojną a walkę, w której orężem jest manipulacja socjotechniczna i puste werbalne frazesy o demokratycznej formie jednoczenia się ludzi...

Mam jednak nadzieję, że znów zwycięży w nas patriotyzm uwalniający nas z jarzma unijnej, totalitarnej dyktatury i utraty naszej Ojczyzny...

Wierzę, że znów poczujemy w naszych sercach dumę z Polski, dumę z tego, że jesteśmy Polakami! Dumę z naszej wielowiekowej historii, tolerancji, tradycji, symboli, wiary, ziemi, tożsamości narodowej, języka, kultury i sztuki. Dumę z naszych lasów, wód Bałtyku, jezior i gór, łanów zbóż, polskiej waluty, wypracowanego naszymi rękoma majątku narodowego i dumę z naszych Ojców i Dziadków, którzy za tą Polskę oddali swe życie.

Taką dumę z Polski chce zaszczepić w młodych Polakach PiS (ZP) fundując darmowe wycieczki edukacyjne. Chce zaszczepić dumę a nie wstyd za polskość!

Nieraz my nie zdajemy sobie sprawy jakim nieocenianym darem dla nas jest Polska. 

Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą... że Moskale i Niemcy tak się nas bali i boją, iż muszą ze strachu walczyć o nasze unicestwienie. Jestem dumny, że nie potrafili nas zniszczyć a musieli nam oddawać pruskie i ruskie hołdy.

Jestem dumny, że nasza historia tak razi naszych wrogów. Widać jesteśmy tak mocni duchem, że wzbudzamy nienawistny strach, ale i obiekt pożądania, który często wyrażany jest przez część nienawidzących polskości i Polaków Żydów, ale też i innych nacji.  

Ten strach przed polskością, naszą tożsamością jest ich porażeniem i wewnętrznym cierpieniem a jednocześnie bywa lichwiarską obrzydliwą pazernością oraz zawistną zazdrością wyrażaną wobec naszej państwowości, naszej ziemi, historii, naszej wiary, naszego języka i umiłowania polskości.

Szkoda jednak, że moja Ojczyzna przez wielu jest niestety znienawidzona, choć nigdy nie byliśmy pierwotnym agresorem wobec innych narodów a nasza dobroć i tolerancja były zawsze naszymi narodowymi cechami...

Po 123 latach zaborów odzyskaliśmy naszą Niepodległość i od razu zatrzymaliśmy najazd marksistowskich hord komunistycznych Sowietów. Uratowaliśmy świat przed barbarzyństwem klasowych morderców. Skutecznie dawaliśmy odpór rasowym, niemieckim, nazistowskim zbrodniarzom, by zostać pokonanymi dopiero wtedy, gdy pomogli im okupanci sowieccy…   W czasie okupacji tylko w Polsce istniało zorganizowane Państwo Podziemne i cały czas trwała walka zbrojna zakończona Powstaniem Warszawskim...  Przeżyliśmy komunizm, wobec którego przez całe lata stawialiśmy czynny opór. To w Polsce zrodził się ruch Solidarności a nasz Papież pokazał światu jacy naprawdę jesteśmy… przede wszystkim piękni duchem i miłością oraz tolerancją wobec innych.

Jakże często walczyliśmy „za naszą i waszą wolność” i jakże często nie usłyszeliśmy nigdy słów wdzięczności a bywało, że stawaliśmy się obiektem wrogości i nieracjonalnej wrogości. Gdy Żydzi tułali się – przeganiani wszędzie – po całej Europie… właśnie w Polsce zyskali schronienie dane im przez Kazimierza Wielkiego…  W czasie II Wojny światowej walczyliśmy na wszystkich frontach… by zostać zdradzeni w Jałcie. Zapoczątkowaliśmy - dzięki 10-milionowej Solidarności -  upadek komunizmu we wszystkich krajach a dziś świętuje się na świecie tylko „obalenie Muru Berlińskiego”…

Ale przecież nam niepotrzebna jest żadna wdzięczność! Po prostu tacy jesteśmy… Ludzcy, dobrzy, tolerancyjni, po chrześcijańsku miłujący siebie i innych oraz… kochający po prostu swój kraj, swoją Ojczyznę,  chronicznie nie znoszący zniewolenia a gloryfikujący prawdziwą Wolność!

Jako jedyni przecież w kontynentalnej Europie instytucjonalnie nie splugawiliśmy się współpracą z nazistowskimi Niemcami a w czasie wojny stworzyliśmy największy ruch oporu, czyli Polskie Państwo Podziemne. Pomagaliśmy też Żydom, choć groziła za to karta śmierci całych polskich rodzin. Obecnie zaś w odruchu serca wspaniale pomagamy Ukraińcom, choć przecież z tyłu głowy mamy to, że i oni kiedyś nas mordowali na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. I przyjmując uchodźców z Ukrainy nawet nie musieliśmy budować dla nich jakichś obozów dla uchodźców....

Tak więc cieszmy się, że jesteśmy Polakami i nie dajmy się skłócić wewnętrznie. Naszym antypolskim i niepolskim wrogom na tym zależy. A my przecież jesteśmy ponad ich prymitywny poziom umysłowy. Zdrajcy i wrogowie nie dorastają nam "do pięt". Bądźmy dumnymi z polskości i walczmy o nią wspólnie. Powtórzę: cieszmy się codziennie, że jesteśmy Polakami!

Dziś jednak w poczuciu dumy z tego, że jestem Polakiem marzy mi się znów Polska i świat, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą...

Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże bym chciał cały czas żyć w wolnym i praworządnym kraju... 

Na razie tak naprawdę dzisiaj powoli, bardzo powoli odbudowujemy naszą Ojczyznę.  Może jeszcze za mało, ale idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że ten kierunek zostanie utrzymany w następnej  kadencji ZP (PiS + akolici). Więc dla Polski na dzień dzisiejszy nie ma innego wyboru w przyszłorocznych wyborach jak postawić krzyżyk przy nazwiskach kandydatów prezentujących  propolską optykę, choć wiem, że wielu ludziom z prawicy PiS się nie podoba, ale jakie mamy wyjście? Powrót PO i jej akolitów zniszczyłby naszą suwerenność i niepodległość, byłby już realnie końcem naszej państwowości. 

Polska to nasze państwo i chcę być z niego dumny. Żądam, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem Żydów są obowiązki izraelskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie...

Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież... Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić... Gdy tak nie jest stają się domniemanymi i realnymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami mojej Ojczyzny - Polski!

Więc w jaki sposób półkrwi Niemiec a półkrwi niby Kaszub, czyli D. Tusk ma działać w interesie Polski? Tak by mogło być gdyby on czuł się związany z Polską a nie prawił, że "wszystko dla Niemiec":

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec"):


Często przytaczam tę wypowiedź D. Tuska bo ona oddaje jego zespolenie z Niemcami a nie z Polską. I jak można ufać Niemcowi? Czy znów Niemiec ma nam pluć w twarz i nas degradować do roli niemieckich niewolników?

PO-PSL zrobili z naszej Ojczyzny jakieś kartonowe państwo, gdzie była tylko kamieni kupa, państwo teoretyczne będące pod władaniem niemieckiej UE. A jeżeli Niemców to i Rosji, czyli kondominium niemiecko-rosyjskie. Dzisiaj priorytetem dla nas są Stany Zjednoczone i mimo, że też mam wątpliwości to wolę ich niż Niemców z Rosjanami.

W poczuciu dumy z polskości walczmy zawsze o naszą Ojczyznę każdego dnia, każdej sekundy, każdej minuty. Bądźmy patriotami wszędzie, nawet poza granicami Polski. Mamy wspaniałą Polonię i niech ona też stawia nas na piedestale swoich nadrzędnych wartości. Bo Polska to piękny kraj, bo Polska to piękni ludzie, zawsze tolerancyjni i życzliwi dla innych, gdzie też byliśmy w stanie walczyć za innych, choć nie zawsze spotykaliśmy się tych innych wdzięcznością.

"Jestem kamieniem, ludzie głazami...
 Staję się piaskiem, Oni górami..."

Razem, wspólnie i wszyscy stwórzmy głazy, z których może powstać wspaniała GÓRA odrodzonej i pięknej Polski!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
kjahog@gmail.com 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... © Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Czy niemiecka UE planuje podważyć wyniki wyborów w Polsce?

(cały tytuł: Czy niemiecka UE – w przypadku wygranej ZP – planuje podważyć wyniki wyborów w Polsce?)

To po prostu trzeba wiedzieć. Okazuje się bowiem, że być może przez elity unijne (tzw. grupę M. Webera) planowana jest misterna operacja polegająca na podważeniu polskich wyników wyborów parlamentarnych jeśli wygra w nich ponownie PiS (ZP). 

W dzisiejszym tekście portalu wpolityce.pl [1] możemy przeczytać, iż:

---------------------------

"Komisja Europejska szykuje uderzenie w wyniki wyborów w Polsce i pośrednio zaczyna wpływać na kampanię wyborczą. Portal wPolityce.pl dotarł do treści listu, który Didier Reynders przesłał polskiemu rządowi. Unijny komisarz ds. sprawiedliwości wprost podważa status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a to właśnie ta Izba będzie decydować o ważności październikowych wyborów. Szokujący przykład wtrącania się w polski proces wyborczy to już niechlubna tradycja urzędników unijnych.


List Reyndersa, który datowany jest na początek kwietnia tego roku, stanowi kolejny odcinek polemiki Brukseli z polskim rządem ws. zmian w Sądzie Najwyższym. Reynders, w wyjątkowo bezczelnym tonie, atakuje ubiegłoroczne zmiany w Sądzie Najwyższym (chodzi m.in. o likwidację Izby Dyscyplinarnej i zastąpienie jej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej). Zdaniem eurokraty Polska nadal nie spełnia warunków, które satysfakcjonowałyby „kastę” sędziowską oraz jej politycznych sojuszników w Komisji Europejskiej.

Nie ma wątpliwości, że krytyka i uderzenie w IKNiSP to preludium do większej operacji „kasty” oraz opozycji i Komisji Europejskiej. Ta operacja ma na celu podważenie statusu tej Izby, a co za tym idzie, podważenie także jej przyszłej decyzji o ocenie wyborów. Okazuje się, że przygotowania do tej operacji rozpoczęły się już kilka miesięcy temu.

Ponadto w nowej ustawie powierzono Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego sprawy dotyczące przeniesienia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Istnieją jednak uzasadnione wątpliwości co do spełnienia przez te dwie izby Sądu Najwyższego wymogu niezależności w rozumieniu art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE

– czytamy w liście Reyndersa, do którego treści dotarł portal wPolityce.pl.

W szczególności Europejski Trybunał Praw Człowieka (zwany dalej „ETPC”) orzekł w sprawie (…), że skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym ustawą w rozumieniu art. 6 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zwanej dalej „EKPC”) ze względu na zasadniczą nieprawidłowość, która miała wpływ na proces powoływania tych sędziów. Obecnie 14 z 17 członków tej izby to osoby powołane do jej składu w procesie, w którym wystąpiła ta sama nieprawidłowość

– pisze Reynders.

Ponadto czterech sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej zostało powołanych w tych samych okolicznościach, które zostały zbadane we wspomnianym wyroku ETPC. Wymogi wynikające z art. 6 EKPC są takie same jak wymogi wynikające z art. 19 TUE. Komisja ma poważne wątpliwości, czy te dwie izby spełniają wymóg „sądu ustanowionego ustawą” w rozumieniu art. 19 TUE, zważywszy że Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że wielu członków tych Izb nie spełnia wymogu „sądu ustanowionego ustawą”, co prowadzi do naruszenia art. 6 ust. 1 EKPC

– kontynuuje komisarz.

Powyższe cytaty burzą nie tylko szeroką narrację o rzekomej dobrej woli Komisji Europejskiej ws. porozumienia z Polską, ale są szalenie niebezpiecznym przykładem wpływu na wyniki wyborów w Polsce, a także oceny tych wyników i przebiegu elekcji przez konstytucyjny organ, jakim jest sąd Najwyższy. Już samo podważanie statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, na kilka miesięcy przed wyborami, jest na rękę „kaście” sędziowskiej oraz jej politycznym sojusznikom, czyli politykom Koalicji Obywatelskiej na czele z Donaldem Tuskiem.

To ważny element tego skandalu. Jeśli skłócona opozycja przegra jesienne wybory, może dojść do próby ulicznego przewrotu i wylania frustracji jej elektoratu. Na to liczą niechętni konserwatywnemu rządowi brukselscy eurokraci. Dziś widzimy już, że opozycja otrzyma od nich wsparcie, a zniszczenie autorytetu IKNiSP jest początkiem tej szerokiej operacji".

---------------------------

Ciekawe, prawda?

Ten belgijski i waloński eurokrata jest jednym z tych unijnych polityków, który od lat perfidnie i kłamliwie krytykuje obecne polskie władze, choć ciągnie się za nim afera korupcyjna i prania brudnych pieniędzy: "We wrześniu 2019 belgijskie media ujawniły protokół przesłuchania byłego agenta belgijskiego wywiadu, który zarzucił Didierowi Reyndersowi przestępstwa korupcji i prania brudnych pieniędzy. Prokurator umorzył postępowanie jeszcze w tym samym miesiącu wobec niestwierdzenia przestępstw" [2].  

W tym miejscu warto przypomnieć niektóre słowa Niemców z grupy M. Webera, którzy otwarcie już mówią, że chcieliby powrotu D. Tuska do władzy w Polsce i zrobią wszystko, aby odsunąć od niej PiS. 

Pod koniec września 2020 roku wiceszefowa PE i była minister sprawiedliwości Niemiec Katarina Barley stwierdziła, że "Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić. Dotacje unijne stanowią bowiem skuteczną dźwignię" [3].

Źródło: Źródło: PAP/EPA / FLORIAN WIESER w: [3]

Na początku lipca 2022 roku Szefowa KE Ursula von der Leyen, stwierdziła m.in.: "Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju (Polski), by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera" [4].

Źródło: Twitter / @vonderleyen w: [4]

Pod koniec czerwca 2023 roku sam Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk, w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” powiedział skandaliczne słowa: 

Foto: https://pl.wikipedia.org/wiki/Manfred_Weber

"Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy" [5].

Z kolei na początku sierpnia w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF po raz kolejny zaatakował PiS twierdząc:

"Każda partia musi zaakceptować państwo prawa. To jest zapora przeciw przedstawicielom PiS-u w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media. W tych trzech zasadach się nie zachwiejemy. Kto to akceptuje, może być demokratycznym partnerem – konkurentem, politycznym konkurentem, ale demokratycznym partnerem. A wszyscy inni, którzy tego nie przestrzegają, jak niemiecka AfD, jak Le Pen we Francji albo PiS w Polsce, są naszymi wrogami i będą przez nas zwalczani" [6].

Do tego wszystkiego należy dodać, że D. Tusk niemal na każdym spotkaniu z wyborcami sufluje przekonanie, że wybory mogą zostać w Polsce sfałszowane i emocjonalnie przygotowuje w ten sposób swoich fanatycznych wyznawców do ewentualnych ulicznych protestów, gdyby te wybory przegrał. 

Tak na marginesie. Może jednym z powodów koalicji D. Tuska z M. Kołodziejczakiem, jest to, że szef AgroUnii jest predystynowany do prowokowania ulicznych burd i zamieszek. A ta cecha może być przydatna we wzbudzeniu i prowadzeniu ewentualnych ulicznych protestów w przypadku przegranej PO (KO). 

Ku refleksji polecam  w tym miejscu mój tekst: "O co toczy się wyborcza gra oraz głupiutka PO, która Polaków uważa za debili...", w którym na tle teraźniejszości przypominam próbę totalno-opozycyjnego puczu (przewrotu) z grudnia 2016 roku [7].


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 1 lipca 2023

Czy D. Tusk zmieni narrację w sprawie imigrantów?

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych na Twitterze: 

"Sygnał z Niemiec – nie wiem na ile prawdziwy, ale ciekawy: PO (KO) dostała (od szefowanej przez M. Webera) EPL pozwolenie żeby poudawać w kampanii wyborczej ostry sprzeciw wobec nielegalnej imigracji. 

Zaczynają rozumieć, że ludzie nie będą chcieli głosować na partię, która to popiera. A Platforma Obywatelska kojarzy się z popieraniem wszystkiego co proponuje UE i Niemcy, nieważne czy to dobre dla Polski – i teraz będzie próbowała z siebie ten wizerunek zrzucić…

Zmianę tonu i ostre wypowiedzi – z mocnymi deklaracjami, że Platformie zależy jednak na bezpiecznych granicach –  ma być słychać już od tego weekendu w wystąpieniach Tuska i innych polityków PO.

Oczywiście to pozwolenie obowiązuje tylko  na kampanię. Celem jest to, żeby Platforma za wszelką cenę wygrała – a potem od razu pomogła realizować plan M. Webera. 

Jeśli im się uda, zaraz po wyborach mają zgodzić się i na przymusową relokację – i na zniesienie zasady jednomyślności, przekształcenie UE w centralnie zarządzane quasi-państwo ze stolicą w Brukseli, a de facto w Berlinie. Tak, aby żaden polski rząd w przyszłości nie mógł prowadzić samodzielnej polityki bez pozwolenia Niemiec i ich sojuszników w UE. 

Ale coś mi mówi, że większość Polaków nie chce polityków pytających w Niemczech o pozwolenie – i nie da się na to nabrać" [1].

Ciekawe, prawda? Warto tedy śledzić najbliższe wypowiedzi D. Tuska i przekonać się czy powyższa informacja jest prawdą, czy też fałszem.

Zresztą - o czym już pisałem - to dziś Manfred Weber jest tak naprawdę szefem PO (KO) "a D. Tusk jest jego zastępczą marionetką d.s. specjalnych poruczeń, czyli: przejęcia władzy w Polsce, jej wszechstronne osłabienie zgodne z planem Mitteleuropy  i oddanie jej niemieckiej UE a później IV Rzeszy Niemieckiej by w konsekwencji stała się częścią  niemiecko-rosyjskiej Wielkiej Eurazji od Lizbony do Władywostoku" [2].

I znów należy przytoczyć słowa M. Webera, który za wszelką cenę chce obalenia w Polsce władzy PiS (ZP): "Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy". Wcześniej podobnie gaworzyła Ursula von der Leyen: „Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Dodatkowo D. Tusk jest zafascynowany Niemcami i raczej chyba czuje się bardziej Niemcem (babką Donalda Tuska od strony matki, była Niemka Anna Liebke) niż Polakiem:

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec"):

Ostatnio o obaleniu obecnego rządu w Polsce zagaworzył też Michael Gahler, europoseł niemieckiej CDU, partii należącej do frakcji EPL (wywodzi się z niej choćby szefowa KE Ursula von der Leyen i duża część Komisji Europejskiej: "W październiku jest możliwe, że w Polsce powstanie nowy rząd. Mam nadzieję, że moi polityczni przyjaciele wraz z koalicjami będą prowadzili inną politykę. Przypominam sobie rok 2015, krótko zanim PiS doszedł do władzy, miało miejsce porozumienie o rozmieszczeniu 165 tysięcy migrantów. Ówczesny rząd przyjął kilka tysięcy osób. Oznacza to, że politycznie nie zależy to od samego kraju, ale od konkretnej partii, która w Polsce rządzi. Podobnie jak na Węgrzech, ale to w Polsce niebawem będą wybory" [3]. W wywiadzie dla radia Deutschandfunk stwierdził też, że po wyborach Polska rządzona znów przez PO zaakceptowałaby narzucony przez Brukselę pakt migracyjny.

Nie wiem czy faktycznie Paweł Jabłoński ma rację z tym przyzwoleniem od Niemiec dla D. Tuska na zmianę migracyjnej narracji, ale jest to bardzo prawdopodobne. Jeżeli tak się rzeczywiście stanie to nie powinniśmy się dziwić. Przecież D. Tusk jest całkowicie zależny od Niemiec a dla zdobycia władzy  jest w stanie zrobić wszystko, jak wtedy gdy po 27 latach małżeństwa cywilnego w roku 2005 wziął przedwyborczy ślub kościelny chcąc się przypodobać polskim katolikom. A z deklaracji przedwyborczych spełnił jeno tylko około 30% swoich obietnic. Niektórzy oceniają, że niemal zawsze jak D. Tusk otwiera usta, to po prostu kłamie... Coś w tym jest, ale chyba tylko w przypadku, gdy mówi do Polaków...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 27 czerwca 2023

PO. Jaki program kryje się pod szyldem "brak programu"?

Duża część polityków i wyborców ZP (PiS) krytykuje D. Tuska i totalną opozycję spod znaku PO (KO) za brak jakiegokolwiek programu wyborczego dla Polski i Polaków. Wskazują, że jedynym elementem tego niby programu jest "odsunięcie PiS od władzy". 

Uważam jednak tę krytykę za niesłuszną, bo D. Tusk naprawdę nie ma żadnych propozycji dla naszego kraju i naszych rodaków. On po prostu jeszcze nie wie, jakie realne decyzje będzie musiał podejmować, gdyby - nie daj Boże - został ponownie premierem Polski!

A dlaczego tak jest to wczoraj w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wyjaśnił Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk: "Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy". Wcześniej też to wyjaśniła Ursula von der Leyen: „Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)". 

No to skąd D. Tusk ma mieć jakiś program wyborczy dla Polski i Polaków skoro jeszcze nie wie jakie żądania, nakazy i rozkazy otrzyma od zniemczonych elit unijnych? 

Gdyby jakimś cudem został jednak tym premierem naszego kraju to po prostu będzie wykonywał wszystko to, co te unijne pseudo elitki mu nakażą. I to będzie clou jego realnych działań, bynajmniej nie w interesie Polski, ale w interesie elit unijnych, które już dziś są ekspozyturą Niemiec i przyszłej IV Rzeszy Niemieckiej, czyli Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa, bez granic i państw narodowych. 

Tak więc poszukując jakichś zrębów programu PO (KO) dla Polski i Polaków wystarczy dziś obserwować UE i tego, co ona chce od Polski, bo to będzie wprost realizował ewentualny premier D. Tusk. 

A czego od nas chcą zniemczone elity unijne? 

Ano np. zgody na:  

– przymusową relokację imigrantów z krajów Azji i Afryki,
– dopuszczenie do infiltracji szkół a nawet przedszkoli przez środowiska LGBTQ+,
– prawne usankcjonowanie małżeństw nieheteroseksualnych (homoseksualnych) i umożliwienie im adopcji dzieci,
– legalną aborcję na życzenie i eutanazję,
– rezygnację z jednostkowego prawa weta wobec decyzji unijnej większości (rezygnację z suwerenności Polski),
– zamknięcie kompleksu Turów, 
– wprowadzenie niemieckiej waluty Euro, 
– rezygnację z domagania się od Niemiec reparacji wojennych, 
– realizację wszystkich założeń klimatycznych "Pakietu Fit for 55",
– realizację wszystkich "kamieni milowych", które UE narzuciła nam w ramach KPO (Funduszu Odbudowy),
– uznanie wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym (nadrzędność wyroków TSUE nad wyrokami TK i nadrzędność zapisów prawnych Traktatów Unijnych nad zapisami w polskiej Konstytucji).

A to tylko pewien wycinek tego, czego żąda od nas UE i KE, ale tak naprawdę te oczekiwania możemy uznać za program wyborczy PO (KO) i m.in. to się właśnie kryje pod szyldem "brak programu PO".

D. Tusk zdaje sobie sprawę, że jakby zaczął otwarcie wskazywać, że żądania UE są jego programem wyborczym, to jego szanse na wygraną w wyborach parlamentarnych w Polsce zmalałyby drastycznie. Więc unika jak ognia deklaracji programowych i woli tylko napędzać negatywne emocje pod hasłami "***** ***" i "odsunąć PiS od władzy". 

Warto to wszystko sobie uzmysłowić podczas jesiennego głosowania w wyborach...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 1 czerwca 2023

Wyborcza jesień w Polsce: BND i FSB vs. CIA i Mosad

Poniższy tekst jest częściowo a'la teorią spiskową i swoistą w swojej części political fiction, której poszczególne elementy mogą odbiegać od politycznych realnych faktów...

W Polsce mamy dwie polityczne frakcje, które mają szansę na wygranie wyborów. Pierwsza kojarzona może być z KO (PO) pod wodzą D. Tuska i podlega BND i FSB a druga kojarzona może być z ZP (PiS) pod wodzą J. Kaczyńskiego i podlega CIA i Mosadowi. 

Ogólnie zaś wybory w Polsce będą walką zastępczą: niemieckiej UE i jej dążeniem do federalizacji i porozumienia z Rosją w obszarze podziału europejskich wpływów oraz współpracy z Chinami a USA, które chciałyby, aby Polska (np. w ramach Trójmorza) stanowiła zaporę przed przejęciem Europy przez triumwirat niemiecko-rosyjsko-chiński. W sumie trzeba by też do tego triumwiratu dodać jeszcze Francję. 

BND - Bundesnachrichtendienst (w skrócie BND, z niem. Federalna Służba Wywiadowcza, Federalna Służba Wywiadu – agencja wywiadowcza utworzona w Republice Federalnej Niemiec w 1956 roku, wywodząca się z tzw. Organizacji Gehlena, z siedzibą przy Gardeschützenweg 71-101 w Berlinie oraz przy Heilmannstr. 30 w Pullach niedaleko Monachium.

FSB - Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB, ros. Федеральная служба безопасности Российской Федерации, ФСБ) – służba specjalna w Rosji utworzona 3 kwietnia 1995 z przekształcenia Federalnej Służby Kontrwywiadowczej (1993-1995). Następczyni KGB, który był następcą m.in. CzeKa i NKWD w komunistycznym ZSRR.

CIA - Centralna Agencja Wywiadowcza, CIA (ang. Central Intelligence Agency) – amerykańska rządowa agencja wywiadowcza zajmująca się pozyskiwaniem i analizą informacji o zagranicznych rządach, korporacjach i osobach indywidualnych oraz opracowywaniem na ich podstawie raportów dla instytucji rządowych Stanów Zjednoczonych. Agencję utworzył 26 lipca 1947 prezydent Harry Truman. 

Mosad - Instytut do spraw Wywiadu i Zadań Specjalnych (hebr. המוסד למודיעין ולתפקידים מיוחדים, Ha-Mosad le-Modi’in u-le-Tafkidim Mejuchadim) – izraelska agencja wywiadowcza odpowiedzialna m.in. za gromadzenie politycznych, technicznych, gospodarczych danych wywiadowczych poza granicami kraju, formalnie utworzona 1 kwietnia 1951 jako Instytut Koordynacji. Obecną nazwę nadano w 1963 [1].

Pominąłem tutaj wojskowe służby specjalne, ale w wielu wypadkach też one współpracują ze swoimi, krajowymi cywilnymi służbami. 

Jaką sytuację mamy dzisiaj? 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że tuż po objęciu prezydentury USA przez J. Bidena Stany Zjednoczone praktycznie niemal oddały Europę Niemcom i Rosji. Nowy prezydent dał "zielone światło" dla dokończenia budowy Nord Stream II twierdząc mniej więcej, że skoro rurociąg jest już na ukończeniu, to niech zostanie ukończony: ""25.05.2021 podkreślił, że od początku był przeciwnikiem tego projektu, ale w chwili, gdy objął urząd w styczniu br., gazociąg był już prawie ukończony. W takiej sytuacji sankcje byłyby „kontrproduktywne dla naszych relacji z Europą (w domyśle: z Niemcami - dopisek mój”" [2]. 

Taka deklaracja J. Bidena była "miodem na usta" dla kondominium niemiecko-rosyjskiego a ja uważam, że mocno przyczyniła się do przyspieszenia agresji W. Putina na Ukrainę.  Tym bardziej jest to prawdopodobne, że jeszcze w styczniu 2022 roku na konferencji prasowej prezydent USA Joe Biden ""zasugerował, że jeśli dojdzie do "mniejszego najazdu" (ang. minor incursion) Rosji na Ukrainę, to sankcje wobec Moskwy mogą być lżejsze niż w przypadku inwazji na pełną skalę. - To daje Putinowi zielone światło do wkroczenia na Ukrainę - ocenił jeden z ukraińskich polityków w rozmowie z CNN"' [3].

No i po miesiącu od słów J. Bidena, W. Putin 24 lutego 2022 roku zaatakował Ukrainę na pełną skalę i ta wojna trwa do dzisiaj, choć zarówno Rosja, jak i Niemcy a sądzę, że i USA były przekonane, iż potrwa tydzień lub kilka dni dłużej. Ukraińcy zaskoczyli wszystkich nieprawdopodobnym wprost  patriotycznym pragnieniem zachowania niepodległości własnej ojczyzny. I ku zaskoczeniu wszystkich również na wschodzie Ukrainy. Cały naród ukraiński zjednoczył się w walce o własne państwo i ta ich walka trwa już ponad 15 miesięcy (463 dni). 

W miarę trwania wojny o 180 stopni zmianie uległa polityka J. Bidena, który teraz ostro potępia rosyjską agresję i obok Polski i UK to USA stanowią trzon militarno-humanitarnej pomocy Ukrainie. Dla Polski jest to zbawienne, bowiem jednocześnie USA zmieniły swój stosunek do kondominium rosyjsko-niemieckiego i postawiły na Polskę jako swojego strategicznego partnera w UE i całej kontynentalnej Europie. A przecież wiemy, że to obecnie rządzący PiS jest najbardziej proamerykańską partią w Polsce i stawia na pogłębiony sojusz z USA!

Dodatkowo UE w postaci Niemiec i Francji przez długi czas czekała na wykrwawienie Ukrainy, aby znów powrócić do przedwojennej ścisłej współpracy z Rosją. W końcu pod naciskiem Polski, UK i USA te kraje dołączyły do antyputinowskiej koalicji, choć dalej sprawiają wrażenie, że po wojnie ( a może jeszcze w czasie jej trwania) od razu zaczną odnowienie stosunków z Rosją. Kanclerz Niemiec O. Scholz ujął to tak: "Jestem gotowy do wznowienia kontaktu z Putinem, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. Minęło trochę czasu od mojej ostatniej rozmowy telefonicznej. Ale kiedy nadejdzie odpowiedni moment, zamierzam ponownie porozmawiać z Putinem" [4]. Dodatkowo prezydent Francji E. Macron odwiedził Chiny a w drodze powrotnej  z tej wizyty w Chinach powiedział, ""że Europa musi się oprzeć presji, by stać się "naśladowcą Ameryki". Ostrzegł też, że wielkim ryzykiem dla Europy jest "uwikłanie się w kryzysy, które nie są nasze" - chodzi oczywiście o napięcia pomiędzy Państwem Środka a USA w sprawie statusu Tajwanu"" [5]. E. Macron (UE) chce więc zachować "strategiczną autonomię" (neutralność) wobec ewentualnej agresji Chin na Tajwan. 

Powyższe stanowisko szefów czołowych krajów UE jest też jawną polityką odcinania się od USA i niwelowania ich wpływów w Europie. To jest dostrzegane w Ameryce i budzi co najmniej złość a już strategiczny sojusz: Berlin-Paryż (czyli UE)-Pekin-Moskwa jest dla USA nie do zaakceptowania. Tym bardziej Polska staje coraz bardziej strategicznie ważna dla USA!

Zauważyć też można, że to prezydent Francji pełni czołową rolę w antyamerykańskiej polityce UE, w tym również w obszarze prochińskim. Jestem jednak pewien, że nie prowadzi tej polityki bez wiedzy i zgody kanclerza Niemiec, bowiem Niemcy muszą być bardzo ostrożne w kontaktach z USA i wolą scedować prochińskość na E. Macrona. 

Dlaczego?

Ano warto wiedzieć, że Niemcy nie są do końca wolnym krajem i do 2099 roku są ubezwłasnowolnione przez aliantów z II WŚ: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję. 21 maja 1949 roku podpisany bowiem został tajny traktat (der Geheime Staatsvertrag) ograniczający suwerenność przyszłej Bundesrepublik. Jego sygnatariuszami była tworząca się administracja niemiecka oraz trzy mocarstwa okupacyjne: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja. W tym dokumencie zapisano, iż do roku 2099, czyli przez 150 lat od jego zawarcia, każdy kolejny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec musi podpisać mocarstwom okupacyjnym lojalkę zwaną potocznie der Kanzlerakte. Ogranicza ona suwerenność Niemiec w kluczowych obszarach związanych z szeroko rozumianym bezpieczeństwa państwa i najpierw jest podpisywany podczas pierwszej wizyty nowego kanclerza Niemiec w USA [6].

Tak więc ogólnie można powiedzieć, że zarówno Niemcy, jak i Francja będą chciały jak najszybciej powrócić do "bratnich" kontaktów z Rosją a sama Rosja powoli uzależnia się od Chin, które są wrogie wobec USA. Tym samym niemiecka Stara UE stawia na kontakty z Chinami kosztem USA i tym samym staje się niemal amerykańskim wrogiem. Stąd to proamerykańska Polska ma dla USA coraz większe znaczenie. 

A jeżeli Polska ma pozostać proamerykańska to z punktu widzenia USA najbliższe wybory musi wygrać PiS (ZP). W przeciwnym wypadku wygrana totalnej opozycji oznaczać będzie podporządkowanie Polski Niemcom i w perspektywie Rosji, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami zarówno dla Polski, jak i USA. 

Natomiast dla mocarstwowości Rosji potrzebne jest jej panowanie nad Ukrainą. Bez Ukrainy Rosja będzie miała coraz mniejszy wpływ na światową geopolitykę. Oczywiście dla W. Putina optymalne byłoby także panowanie nad Białorusią (co już realnie istnieje) oraz Polską lub jej częścią i krajami nadbałtyckimi:  Litwą, Estonią i Łotwą. Nie możemy też zapomnieć, że Pakt Ribbentrop-Mołotow nigdy nie został wypowiedziany ani też niemiecka idea Mitteleuropy nie przestała frapować szowinistycznych umysłów elit niemieckich i niemieckiego pospólstwa! W świadomości wielu Niemców dalej istnieje przeświadczenie o nazistowskiej "rasie Panów" i stąd mamy nieraz realne wrażenie ogromnej buty i arogancji wielu przedstawicieli elit niemieckich a nawet zwykłych Niemców. Zresztą poczucie wyższości widać też mocno u prezydenta Francji E. Macrona. 

Dziś wojna na Ukrainie jest de facto wojną zastępczą USA (Polski) z Rosją i... Chinami. Można też zaryzykować stwierdzenie, że jest też wojną o Europę między kondominium niemiecko-rosyjskim a USA. 

Podobny charakter będą też miały wybory w Polsce. To będzie arena walki środowisk proamerykańskich i proniemiecko-rosyjsko-chińskich. Dlatego też uważam, że będzie to też walka służb specjalnych, przede wszystkich niemiecko-rosyjskich z amerykańskimi i poniekąd sojuszniczymi z nimi - izraelskimi. 

Kiedyś już taka walka - moim spiskowym zdaniem - miała w Polsce miejsce a było to przed wyborami w 2015 roku, kiedy to USA porzuciły reset z Rosją i w Polsce chciały zwycięstwa PiS. Wtedy nagle pojawiły się nagrania kompromitujące polityków PO, które ponoć miały zostać nagrane przez jakiegoś kelnera w m.in restauracji "Sowa i Przyjaciele". Jeżeli ktoś w to wierzy, to gratuluję poczucia humoru. Moim aberracyjnym zdaniem takie nagrywanie nie mogłoby się odbyć, gdyby nie amerykańskie służby specjalne!

To tyle moich ewentualnych prawd i fantazji a jak będzie w czasie polskiej kampanii wyborczej to zobaczymy. Niemniej uważam jednak, że amerykańsko-izraelskie służby są lepsze niż niemiecko-rosyjskie... Ale mogę się mylić...

[1] Ogólne informacje o służbach specjalnych zaczerpnięto z ogólnodostępnej Wikipedii pod ich wskazanymi nazwami,
[6] https://niepoprawni.pl/blog/rafal-brzeski/kanclerska-lojalka. Kolejne rządy niemieckie starają się poddawać w wątpliwość istnienie tegoż dokumentu a jego kopię uważają za fałszywkę. Niemniej różne przecieki i wypowiedzi niemieckich polityków (nawet zawoalowane byłych kanclerzy) czy naukowców raczej pozwalają na potwierdzenie jego istnienia.






Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 5 maja 2023

"Suwerenna Polska" i co dalej?

3 maja 2023 roku odbyła się duża Konwencja Solidarnej Polski, na której ogłoszono zmianę nazwy partii na Suwerenna Polska. Stało się tak dla podkreślenia znaczenia utrzymania polskiej suwerenności w dzisiejszej Unii Europejskiej, która ostatecznie dąży do budowy Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa (IV Rzeszy Niemieckiej) a tym samym do likwidacji suwerennych i niepodległych państw w UE. 



Obejrzałem tą Konwencję mimo tego, iż dokładnie wiedziałem jaki będzie ona miała merytoryczny przebieg. To co mówili liderzy partii zgadzało się bowiem z tym, co już wcześniej zostało przez nich wielokrotnie wypowiadane. Jedyną korzyścią było to, że te wypowiedzi zostały skomasowane w jednym miejscu i czasie, co umożliwiło całościowe poznanie stanowiska partii Z. Ziobry. 

Sama zmiana nazwy też wydaje się słuszna. Rząd ZP (PiS + SP) skutecznie bowiem buduje naprawdę solidarną Polskę, solidarną dla wszystkich a dziś faktycznie trzeba zastopować dążenia elit unijnych do zabrania nam suwerenności. I ta jej obrona jest konieczna jeśli chcemy, aby Polska dalej jako państwo istniała na mapie świata i nie stała się landem niemieckim czy jakimś województwem europejskim. 

Niemal w całości zgadzam się z diagnozą dotyczącą Polski i UE, która wyłoniła się z wypowiedzi polityków tej partii. Tak samo zgadzam się z niemal wszystkimi konstatacjami, które padły z ust polityków Suwerennej Polski w czasie tej Konwencji. 

Pisałem przecież od wielu lat, że ta Unia Europejska to eurokołchoz budowany na wzorcach wypracowanych przez takich komunistów jak A. Gramsci, A. Spinelli (główny autor "Manifestu z Ventotene", który jest niejako drogowskazem kierunku rozwoju dzisiejszej UE) czy też ludzi reprezentujących tzw. "Szkołę Frankfurcką". Już lata temu nazwałem UE "Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich" (ZSRE) i z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej się o tym przekonuję i coraz bardziej staję się zwolennikiem Polexitu lub chociażby postraszeniem nim lewackich elit unijnych. 

I powiem tak... Jakbym miał głosować na jakąś partię to po Konwencji już Suwerennej Polski, głosowałbym właśnie na nią, bo mam identyczny ogląd obecnej rzeczywistości politycznej i zadań jakie stoją przed Polską. 

Ale jest kilka "ale": 

1) SP dalej będzie startowała w wyborach razem z PiS w ramach tzw. Zjednoczonej Prawicy. Tak będzie, choć tak naprawdę obie partie różnią się diametralnie i to zarówno w ocenie polityczno-społecznej rzeczywistości jak i w obszarze działań, które Polska winna dziś realizować w strukturach UE. 

Poniekąd rozumiem powody wspólnego startu w wyborach obu partii. Trzeba bowiem zrobić wszystko, aby nie dopuścić do władzy totalnej opozycji spod znaku PO i D. Tuska. Bo musimy sobie zdawać sprawę, że gdyby tak się stało to możemy już definitywnie zapomnieć o istnieniu Polski jako państwa i naszej Ojczyzny [1]. 

A przecież nie po to nasi przodkowie przelewali własną krew za jej wolność i niepodległość, by teraz miała stać się ona landem niemieckim i po raz kolejny zniknąć z mapy świata. 

Wygrana ZP daje nam jednak jakiś promyk nadziei, że tej Polski całkowicie nie utracimy. 

2) Trzeba też zadać sobie pytanie: Czy już nie jest za późno na walkę o naszą suwerenność w ramach UE? Przecież tak naprawdę w lipcu i grudniu 2020 roku Polska podpisem premiera M. Morawieckiego podpisała już wszystko na czym zależało elitom unijnym a sam premier uważa, że nie ma np. odwrotu od realizacji ideologii klimatycznej forsowanej przez UE w postaci "Pakietu Fit for 55". 

Może przypomnę na co jako Polska zgodziliśmy się w lipcu i grudniu 2020 roku.

a) "Uwspólnotowienie długów unijnych".  Rozwiązanie przyjęte w UE po raz pierwszy w historii oznaczające, iż każde państwo unijne staje się żyrantem długów (w ramach FO) innych państw UE. Dla nas oznacza to, iż gdyby jakiś kraj miał kłopoty ze spłatą długów wynikających z zaciągniętych pożyczek w ramach otrzymanych środków z Funduszu Odbudowy lub po prostu by ich nie spłacał,  to każdy inny kraj UE - w tym Polska - będzie wedle jakiegoś tam współczynnika proporcjonalności zobowiązany do spłaty długu tego kraju. I do takiego żyrowania jesteśmy zobowiązani nawet już dziś, gdy KE wstrzymuje nam owe środki.

b). "Podatki unijne". Znów po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z faktem, że Komisja Europejska otrzymuje prawo ustanawiania podatków dla wszystkich krajów UE. Dotąd takie prerogatywy miały tylko poszczególne państwa a teraz to KE ma takie prawo, co jest jawną ingerencją w dotychczasowe i traktatowe uprawnienia zarówno państw-członków UE, jak i KE. Teraz możemy spodziewać się, że nigdy demokratycznie nie wybrany rząd europejski w postaci KE może swobodnie nakładać nam podatki z pominięciem rządów danego kraju europejskiego. 

c). "Mechanizm warunkowości". Zgodzono się na warunkowość przyznawanych środków unijnej pomocy, które będą udostępniane tylko wtedy, kiedy np. UE uzna, iż kraj jest praworządny. Od teraz, gdy "widzimisię" lewackich elit unijnych uzna, że np. w Polsce nie są spełniane warunki praworządności, to będzie mogła wstrzymać dla tego kraju pomoc unijną. Jednym słowem dobito targu: "mityczna praworządność za pieniądze". Co prawda niby określono jakieś ograniczenia w interpretowaniu tej praworządności, ale nikt w UE nic sobie z tego nie robi i nie będzie tych ograniczeń brał pod uwagę. W lipcu i grudniu 2020 roku niestety polski rząd - mimo werbalnego zaklinania rzeczywistości - de facto zgodził się na taki mechanizm, za co - jak widać - długookresowo przychodzi nam zapłacić: pieniędzy z KPO jak nie ma, tak nie ma a UE tworzy ciągle dla nas jakieś "kamienie milowe", które musimy wypełnić, aby te pieniądze otrzymać. Jednym słowem nasz brak veta w lipcu czy grudniu utorował drogę do budowy sfederalizowanego Państwa Europa, europejskiego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich pod zarządem niemieckim i jeszcze nadrządem NWO. 

Pamiętam jak Solidarna Polska w 2020 roku zachęcała premiera M. Morawieckiego, aby wobec tych rozwiązań postawił jasne weto Polski. Niestety tak się nie stało a obecnie też Niemcy oraz lewacko-postmarksistowskie elity unijne chcą jak najszybciej usunąć zapis o jednakowym znaczeniu każdego państwa i wprowadzić jedynie głosowania większościowe bez możliwości jednostkowego weta a to  spowoduje, że np. głos Polski nic nie będzie znaczył. 

3) Nie jestem też przekonany, czy istnieje jakakolwiek możliwość odśrodkowej zmiany UE polegającej na powrocie do chrześcijańskich korzeni jej powstania i rezygnacji z federalizacji na rzecz budowy Europy Ojczyzn. Tak zapewne myśli nasz obecny rząd (premier) i prezydent. Cała Stara Europa Zachodnia jest już na tyle przeżarta lewicowością a jej społeczeństwa tak duchowo zdegradowane, że trudno liczyć, aby w nowym Parlamencie Europejskim przewagę uzyskali konserwatyści dążący do zastopowania obecnego i chorego kierunku rozwoju UE. Owszem, może zdarzyć się cud, iż tak się stanie czego jakąś "jaskółką" było ostatnie zwycięstwo konserwatystów we Włoszech czy w Szwecji. Może też kraje naszego regionu, które dokładnie wiedzą czym było ZSRR i przynależność do tzw. bloku komunistycznego, również gremialnie wykażą się rozsądkiem. Ale czy to wystarczy? Chciałbym aby tak było... 

4) Wiem też, że w czasie kampanii wyborczej nie jest możliwe nawet tylko wzbudzenie ogólnonarodowej dyskusji o możliwości Polexitu czy też sprowokowania dyskusji o przyszłych plusach i minusach dalszej naszej bytności w tym gronie. Byłoby to niecnie wykorzystane przez totalną opozycję a dodatkowo Polacy siłą inercji wyników referendum akcesyjnego dalej w niemal 80% są zwolennikami UE. Tyle tylko jakby ich zapytać o szczegóły to jestem pewien, że ten odsetek w sposób drastyczny by zmalał. Wystarczy sobie odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań, które zawarłem w tekście: "Czy jako Polacy chcemy być w obecnej UE czy nie! Quiz!" [2]. A nawet tylko wystarczy odpowiedź na pierwsze z nich: "Czy chcesz aby Polska zniknęła z maty świata jako suwerenne i niepodlegle państwo i stała się niemiecko-unijnym landem w niemieckim Jednym Sfederalizownym Państwie Europa?".

5) Rzeczywiście w Polsce jest potrzebna partia taka jak Suwerenna Polska. Tyle tylko czy w ramach ZP jest zdolna do zmiany polityki unijnej polskiego rządu? Tego nie jestem pewien a zważywszy na mój sceptycyzm, co do możliwości powrotu UE do idei Europy Ojczyzn, to raczej przychylam się do stwierdzenia, iż jest to nierealne. W takiej sytuacji SP stanie się tak naprawdę "kwiatkiem do kożucha" rządów PiS, który będzie miał na celu pozyskać konserwatywnych wyborców sceptycznych wobec obecnego i swoiście szalonego kierunku rozwoju UE. Takich jak np. ja osobiście. 

6) Istnieje też szansa, że jednak może powstać w Polsce samodzielna i polska partia, która oficjalnie będzie eurosceptyczna oraz realnie będzie walczyć o suwerenność Polski. Sądzę nawet, że mogłaby niemal w całości przejąć obecny program SP wobec UE, ale z tym zastrzeżeniem, że jednak dopuszczać będzie możliwość Polexitu lub chociażby wzbudziłaby ogólnopolską dyskusję o takiej możliwości. 

Wszystko przed nami...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog