Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nazizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nazizm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 listopada 2023

Doktor Oetker KG. Czy to wmawiana nam niemiecka wysoka jakość?

Przedwczoraj mogliśmy jeszcze oglądać kolejny odcinek programu "Magazyn Śledczy Anity Gargas" [1]. 

Tym razem dotyczył on - wielce prawdopodobnych, bo udokumentowanych poprzez filmiki i rozmowy z pracownikami - nieprawidłowości w płockiej firmie jednego z największych koncernów światowych, czyli niemieckiej firmie Doktor Oetker KG z siedzibą w Bielefeld w Nadrenii Północnej-Westfalii. 

W programie przedstawiono niemal pewny mechanizm oszukiwania przez tę firmę swoich klientów, który miał polegać na odświeżaniu starej żywności i sprzedawaniu jej z nowym terminem ważności. Wedle przekazu programu proceder miał  mieć różne formy działania. I tak np. w przypadku części deserów to po prostu je otwierano, wrzucano do kadzi zawartość opakowania i wprowadzano je ponownie do procesu produkcji oraz z powrotem je pakowano z nowym terminem przydatności do spożycia. Natomiast w przypadku choćby butelkowanego ekstraktu waniliowego to z nakrętek ścierano oznakowanie z informacją o terminie ważności i ponownie na nakrętkach drukowano nową datę. 

I podobno ten proceder w Płocku trwał prawdopodobnie od co najmniej od 2012 roku a samo zintensyfikowane dziennikarskie śledztwo ekipy programu trwało około roku. 

Firma została założona przez Augusta Oetkera w 1891 roku. Pierwszym opracowanym produktem był Backin, czyli odmierzona ilość proszku do pieczenia, który po zmieszaniu z 500 gramami mąki i innymi składnikami dawał możliwość wypieku ciasta.

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Dr._Oetker

Pierwotna firma Doktor Oetker KG jest dziś producentem m.in.: proszku do pieczenia, mieszanek do ciast, mrożonej pizzy, budyniu, dekoracji do ciast, płatków kukurydzianych, świeczek urodzinowych i różnych innych produktów.

Stanowi ona obecnie własność powstałej na jej podwalinach całej rodzinnej Grupy Oetker z siedzibą w Bielefeld w Niemczech.

Źródło: https://www.oetker-gruppe.de/de/startseite

Cała grupa obejmuje ponad 350 pojedynczych spółek działających w pięciu różnych branżach, w tym:  spożywczej (m.in. Dr. Oetker GmbH i Coppenrath & Wiese KG ), browarniczej (Grupa Radeberger), win musujących i wyrobów spirytusowych (Henkell & Co. Sektkellerei -  dziś Henkell&Freixenet), bankowej (Bankhaus Lampe) i „dalsze interesy” (m.in. chemia, finansowanie i partycypacja oraz szereg wysokiej klasy hoteli w całej Europie) [2].

Sama Grupa przedstawia siebie jako działająca w trzech obszarach biznesowych: żywność, piwo i napoje bezalkoholowe oraz "inne obszary" [3].

W Polsce Grupa Oetker posiada kilka zakładów a wśród nich są: fabryka koncentratów spożywczych w Gdańsku (zakład z 1922, przejęty ponownie przez Oetkerów), fabryka zapiekanek i pizzy Rigga, Ristorante oraz Guseppe w Łebczu (gmina Puck) oraz wspomniana fabryka słodkich dekoracji w Płocku, na osiedlu Ciechomice (w styczniu 2008 Dr. Oetker Polska wykupił zorganizowaną część przedsiębiorstwa spółki Hero Polska). Dodatkowo Grupa Oetker jest właścicielem firmy Henkell&Freixenet z polską filią w Toruniu (dawny Vinpol sp. z o.o.) [4].

O firmie Dr. Oetkera onegdaj pisałem tak:

"Dr. Oetker to firma, która w 2013 roku została zmuszona przez światową opinię publiczną do wyjaśnienia i potępienia jej współpracy z NSDAP. A ta współpraca została uznana jako typowy przykład związku niemieckiego przemysłu z nazistami oraz obrazuje źródło zgromadzenia potężnych fortun służących tym firmom do dzisiaj. 

"Richard Kaselowsky, który stał na czele firmy do 1944 roku, był gorliwym wyznawcą Hitlera - partnerów handlowych podobno obdarowywał wydaniami "Mein Kampf", chętnie też chwalił się spotkaniami z Führerem. Dzięki znajomościom nestora rodu spółka Dr. Oetker otrzymywała liczne korzyści finansowe ze strony reżimu, na przykład możliwość zakupu za bezcen browaru Groterjan, odebranego wcześniej żydowskim właścicielom. W ten sposób firma powiększyła się o rozlewnię napojów, których sprzedaż do dzisiaj stanowi ważną część przychodu koncernu.

Także następca Kaselowsky'ego Rudolf August Oetker nie unikał kontaktów z hitlerowcami - sam był członkiem Waffen-SS i na początku lat 40. trafił do szkoły oficerskiej SS w Dachau, gdzie pracował w referacie gospodarczym. Historycy twierdzą, że musiał wiedzieć, co się działo w obozie, bowiem codziennie miał chociażby kontakt z Żydami, którzy zajmowali się pracami porządkowymi w budynku, gdzie szkoleni byli oficerowie SS.

Rudolf August Oetker nie wzbraniał się także przed przejmowaniem mienia wywłaszczonych Żydów. Za bezcen kupił między innymi ogromną willę w bogatej dzielnicy Hamburga, której właściciel musiał uciekać z kraju. Nabył też sąsiednią posiadłość należącą do żydowskiej rodziny Lipmannów. Co więcej, w swoich fabrykach - w tym należącej wówczas do koncernu fabryce maszyn do szycia Koch Adler i w fabryce chemikaliów w Budenheim - Oetker senior zatrudniał robotników przymusowych, którym firma w 2000 roku wypłaciła zresztą odszkodowanie".

Jak wspomniałem w 2013 roku, blisko siedem dziesięcioleci po zakończeniu II wojny światowej ten niemiecki koncern spożywczy Dr. Oetker z Bielefeld zaczął wreszcie otwarcie mówić o nazistowskiej przeszłości firmy. – Mój ojciec był nazistą – przyznał wówczas August Oetker na łamach tygodnika „Die Zeit”. Wtedy 69-letni syn i następca wieloletniego szefa koncernu, Rudolfa-Augusta Oetkera, był przewodniczącym zarządu firmy. Stwierdził też, że ojciec „Był pewnie nazistą, bo ukształtowały go czas i ojczym Richard Kaselowsky”. 14.102013 roku ukazała się książka „Dr. Oetker i narodowy socjalizm”. Analizę przygotowaną przez historyków zleciła i opłaciła rodzina Oetker.

"Także po 1945 roku ojciec był sympatykiem skrajnie prawicowej ideologii, mówi dalej jego syn August Oetker. – Ci ludzie są nimi do dzisiaj. Ojciec nie był wyjątkiem – przyznaje".

Warto naprawdę zastanowić się nad tym zdaniem Augusta Oetkera, w którym mówi, że po wojnie i do dzisiaj jego ojciec i jemu podobni pozostawali i pozostają wierni ideologii nazistowskiej. I warto też wspomnieć, że nazizm to ideologia narodowo-socjalistyczna, co jest ważne w odniesieniu np. do dzisiejszych socjalistycznych rządów w Niemczech" [5] [6], [7]. 

Taka to była współpraca firmy z niemieckimi nazistami. A teraz okazuje się też, że w pogoni za zyskiem firma ta najprawdopodobniej oszukuje konsumentów i to w bezczelny sposób. I nie dotyczy to jedynie Polski, bo produkty z Płocka trafiają też do Niemiec czy Niderlandów (Holandii). Kroi się naprawdę międzynarodowa afera.

Kiedyś i dziś też inna niemiecka firma miała i ma problemy. Chodzi  o Volkswagena. Kiedyś ta firma musiała zapłacić USA aż 15 miliardów dolarów odszkodowania, w tym 10 mld dol. dla kierowców, 4,7 mld dol. na programy ochrony środowiska. Wynikało to z tego, że firma musiała zaakceptować ugodę obejmującą 480 tysięcy volkswagenów i audi z silnikiem diesla sprzedanych na amerykańskim rynku w latach 2009-2015. Samochody te pozytywnie przeszły testy emisji spalin tylko dzięki specjalnemu oprogramowaniu fałszującemu wyniki pomiarów. W rzeczywistości ilość spalin emitowanych przez te auta nawet 40-krotnie przekraczała dopuszczalne normy. Na całym świecie Volkswagen sprzedał 11 milionów takich samochodów [6]. Dziś Volkswagen ma problemy z produkcją samochodów elektrycznych ze względu na zachwianie "łańcucha dostaw". 

A ja o tej firmie onegdaj pisałem tak: 

"Volkswagen to już zupełna nazistowska specyfika. Firma została założona przez samych niemieckich nazistów. Podobno pomysł na "samochód dla ludu" podrzucił Ferdinandowi Porsche sam Führer, który podsunął też inżynierowi "żukowaty" kształt auta, na bazie którego potem oparto słynnego "Garbusa". "W 1998 roku firma przyznała, że dla jej potrzeb pracowało wtedy 15 tys. robotników przymusowych – wielu spośród nich na specjalne żądanie fabryki. Stanowili oni zdecydowaną większość siły roboczej w fabryce znajdującej się w dzisiejszym Wolfsburgu. Wielu z nich wywodziło się z obozów koncentracyjnych. Pod koniec wojny blisko 80 proc. robotników Volkswagena stanowili więźniowie" [6], [7].

Niemcy promują się jako kraj produkujący produkty najwyższej klasy światowej. No cóż... chyba należałoby zweryfikować to zakłamanie... Ponadto w Niemczech do dziś unosi się hitlerowsko-nazistowski oraz antysemicki swąd i nie mają one moralnego prawa do bycia liderem Europy. 

[7] Fortuny wielu niemieckich przemysłowców powstały na plecach robotników przymusowych i Żydów podczas II wojny światowej, napisał w opublikowanej niedawno książce "Nazistowscy miliarderzy. Czarna historia najbogatszych niemieckich dynastii” holenderski dziennikarz David de Jong.  Autor opisuje historię pięciu niemieckich rodzin, które wzbogaciły się dzięki współpracy z nazistami - Quandt, Flick, Von Finck, Porsche-Piëch i Oetker. Przypomina on, że dorobiły się one fortun m.in. na produkcji broni na dużą skalę oraz kupowaniu żydowskich przedsiębiorstw po okazyjnych cenach. Według autora te rodzinne dynastie są warte wiele miliardów euro i są obecnie głównymi udziałowcami największych europejskich firm, takich jak BMW, Porsche, Volkswagen i Dr. Oetkera. Liczne fundacje, siedziby, a nawet nagrody medialne otrzymały imiona ówczesnych zbrodniarzy wojennych" – napisał w recenzji książki dziennik "De Volkskrant".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

niedziela, 26 marca 2023

Hitleryzm czy putynizm a firmy niemieckie zawsze tak samo!

Adolf Hitler stworzył niemiecką machinę światowego ludobójczego nazizmu. 

Z podobnym określeniem Władimira Putina jest problem, ale on sam stwierdził, że największym błędem był upadek ZSRR i najwyraźniej dąży do - jak najbardziej możliwego w obecnych warunkach - odtworzenia mocarstwowej pozycji Rosji a na Ukrainie zachowuje się tak barbarzyńsko jak twórca III Rzeszy Niemieckiej. I doświadczenie tej wojny na Ukrainie pokazuje, że gdyby obu dyktatorom przyszło żyć w tym samym czasie to pod względem okrucieństwa i szaleństwa byliby do siebie podobni jak w czasach nazizmu i komunizmu A. Hitler z J. Stalinem.  

Ale nie wiem czy Państwo zdają sobie sprawę, że nie tylko w sferze aksjologicznej, mentalnego podobieństwa tych narodów i obszarze politycznym te dwa kraje są od wieków sprzymierzeńcami, ale też dotyczy to gospodarki. 

Po I WŚ Niemcy miały międzynarodowy zakaz odbudowy swojego przemysłu zbrojeniowego. I co wtedy zrobiła sowiecka Rosja? Ano udostępniła Niemcom swoje terytorium, aby tam mogły się dozbrajać i ćwiczyć swoich żołnierzy. To tam, w Rosji hitlerowska armia nazistowska mogła się swobodnie przygotowywać do przyszłej II Wojny Światowej. A, że historia lubi być prześmiewcza to ostatecznie obróciło się to przeciw Sowietom.

A gdy już Niemcy napadły na Polskę to w imię Paktu Ribbentrop-Mołotow Rosja była surowcowym dostawcą dla armii nazistowskiej i gdyby nie te sowieckie surowcowe wsparcie to istniało duże prawdopodobieństwo, że Polska odparłaby atak niemieckich barbarzyńców. Tyle tylko, że porozumienie nazistowsko-komunistyczne (rosyjsko-niemieckie) spowodowało atak Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku. I jak Polska mogła się bronić, gdy jednocześnie została zaatakowana przez dwóch odwiecznych jej wrogów a Sowieci wspomagali Niemców swoimi bogactwami, od żywności poprzez ropę naftową? 

No tak... ale jak mogło być inaczej skoro to niemieccy bankierscy Żydzi przy współudziale rządu niemieckiego w zaplombowanym pociągu wysłali obdarzonego kilogramami złota W. Lenina ze Szwajcarii do Rosji (w gabinetach dyplomatów przy berlińskiej Wilhelmstrasse zdecydowano się na wariant podróży koleją z Zurychu przez Niemcy ku wybrzeżom Bałtyku, następnie rejs do Szwecji i dalszą drogę przez Finlandię do Rosji) aby tenże gej (homoseksualista) rozpętał udaną - jak się okazało - Rewolucję Październikową, która ostatecznie już wysadziła w niebyt Rosję Carską a wprowadziła w życie totalitarny i ludobójczy marksistowski komunizm. 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że tylko Niemcy i Rosjanie są nacjami, które w nowożytnych dziejach były zdolne do stworzenia najbardziej ludobójczych idei, które pochłonęły z ich ręki setki milionów ludzi. I tylko te nacje są zdolne zawsze do wzajemnie korzystnej współpracy jak np. poprzez budowę antyeuropejskich rurociągów Nord Stream I i II.
 
Ale Niemcy zawsze słynęły też z prymitywnego, ale skutecznego "ordnung muss sein" (wolne tłumaczenie: "porządek musi być"). I zawsze też robiły wszystko, aby finansowo skorzystać  i zarobić na każdych wojnach, też wywołanych przez samych siebie lub swoich sojuszników.  W tym aspekcie są też podobni do Żydów i żydowskich bankierów, których fortuny powstawały wtedy, gdy świat pogrążał się w różnych kryzysach i konfliktach. Tak powstały fortuny rodzin: Rothschildów, Morganów czy Rockefellerów. 

Swego czasu w swoim tekście: "Polskim germanofilom nazistowsko do sztambucha!" opisałem niektóre firmy niemieckie współpracujące z niemieckim, nazistowskim reżimem [1]. 

Fortuny wielu niemieckich przemysłowców powstały na plecach robotników przymusowych i Żydów podczas II wojny światowej, napisał w opublikowanej niedawno książce "Nazistowscy miliarderzy. Czarna historia najbogatszych niemieckich dynastii” holenderski dziennikarz David de Jong.  Autor opisuje historię pięciu niemieckich rodzin, które wzbogaciły się dzięki współpracy z nazistami - Quandt, Flick, Von Finck, Porsche-Piëch i Oetker. Przypomina on, że dorobiły się one fortun m.in. na produkcji broni na dużą skalę oraz kupowaniu żydowskich przedsiębiorstw po okazyjnych cenach. Według autora te rodzinne dynastie są warte wiele miliardów euro i są obecnie głównymi udziałowcami największych europejskich firm, takich jak BMW, Porsche, Volkswagen i Dr. Oetkera. Liczne fundacje, siedziby, a nawet nagrody medialne otrzymały imiona ówczesnych zbrodniarzy wojennych" – napisał w recenzji książki dziennik "De Volkskrant".

Bayerische Motoren Werke AG (BMW) miała świetne układy na szczytach władzy w czasach rządów nazistów. Ogromny kapitał, jakim dziś dysponuje jedna z najpotężniejszych dynastii niemieckich przedsiębiorców, został zgromadzony między innymi dzięki przejmowaniu firm, których właścicielami byli przedsiębiorcy żydowskiego pochodzenia. Kilka lat temu Gabriel Quandt, potomek Günthera Quandta, i jego syn Herbert zostali zmuszeni do przyznania, że firmy należące do rodziny, stosowały dyskryminację wobec ludności żydowskiej i zatrudniały ponad 50 tys. przymusowych robotników, spośród których tysiące było więźniami obozów koncentracyjnych. 

"Ówczesny nestor rodu Günther Quandt wstąpił do partii nazistowskiej 1 maja 1933 roku, kiedy Adolf Hitler zaledwie od miesiąca był kanclerzem Rzeszy. Günther wykorzystywał potem swoje członkostwo w partii oraz znajomości w Wermachcie, by zdobywać lukratywne kontrakty dla swojej firmy. Zapewne pomogła mu w tym także jego była żona (rozwiedli się w 1929 roku) - pozostawał z nią w przyjacielskich stosunkach, a kobieta została życiową partnerką mistrza propagandy, Josefa Goebbelsa.

W 1937 r. Günther został mianowany przez samego Hitlera na Wehrwirtschaftsführera - stał się w ten sposób odpowiedzialny za całą gospodarkę wojenną Rzeszy, co dało mu nieograniczony dostęp do siły roboczej z nazistowskich obozów koncentracyjnych oraz jenieckich. W fabrykach Quandtów więźniowie pracowali przy produkcji amunicji, broni palnej, artyleryjskiej oraz baterii do łodzi podwodnych.

Sam koncern BMW w czasie II wojny światowej zajmował się produkcją silników dla Luftwaffe, a także wyposażonych w doczepiany kosz motocykli. Do 1940 roku produkowano także wojskowe samochody. Bawarskie zakłady, aby podołać zapotrzebowaniu nazistów na sprzęt, zatrudniały w swoich fabrykach więźniów z obozów koncentracyjnych oraz pracowników przymusowych".

Volkswagen to już zupełna nazistowska specyfika. Firma została założona przez samych niemieckich nazistów. Podobno pomysł na "samochód dla ludu" podrzucił Ferdinandowi Porsche sam Führer, który podsunął też inżynierowi "żukowaty" kształt auta, na bazie którego potem oparto słynnego "Garbusa". "W 1998 roku firma przyznała, że dla jej potrzeb pracowało wtedy 15 tys. robotników przymusowych – wielu spośród nich na specjalne żądanie fabryki. Stanowili oni zdecydowaną większość siły roboczej w fabryce znajdującej się w dzisiejszym Wolfsburgu. Wielu z nich wywodziło się z obozów koncentracyjnych. Pod koniec wojny blisko 80 proc. robotników Volkswagena stanowili więźniowie".

Dr. Oetker to firma, która w 2013 roku została zmuszona przez światową opinię publiczną do wyjaśnienia i potępienia jej współpracy z NSDAP. A ta współpraca została uznana jako typowy przykład związku niemieckiego przemysłu z nazistami oraz obrazuje źródło zgromadzenia potężnych fortun służących tym firmom do dzisiaj. 

"Richard Kaselowsky, który stał na czele firmy do 1944 roku, był gorliwym wyznawcą Hitlera - partnerów handlowych podobno obdarowywał wydaniami "Mein Kampf", chętnie też chwalił się spotkaniami z Führerem. Dzięki znajomościom nestora rodu spółka Dr. Oetker otrzymywała liczne korzyści finansowe ze strony reżimu, na przykład możliwość zakupu za bezcen browaru Groterjan, odebranego wcześniej żydowskim właścicielom. W ten sposób firma powiększyła się o rozlewnię napojów, których sprzedaż do dzisiaj stanowi ważną część przychodu koncernu.

Także następca Kaselowsky'ego Rudolf August Oetker nie unikał kontaktów z hitlerowcami - sam był członkiem Waffen-SS i na początku lat 40. trafił do szkoły oficerskiej SS w Dachau, gdzie pracował w referacie gospodarczym. Historycy twierdzą, że musiał wiedzieć, co się działo w obozie, bowiem codziennie miał chociażby kontakt z Żydami, którzy zajmowali się pracami porządkowymi w budynku, gdzie szkoleni byli oficerowie SS.

Rudolf August Oetker nie wzbraniał się także przed przejmowaniem mienia wywłaszczonych Żydów. Za bezcen kupił między innymi ogromną willę w bogatej dzielnicy Hamburga, której właściciel musiał uciekać z kraju. Nabył też sąsiednią posiadłość należącą do żydowskiej rodziny Lipmannów. Co więcej, w swoich fabrykach - w tym należącej wówczas do koncernu fabryce maszyn do szycia Koch Adler i w fabryce chemikaliów w Budenheim - Oetker senior zatrudniał robotników przymusowych, którym firma w 2000 roku wypłaciła zresztą odszkodowanie".

Jak wspomniałem w 2013 roku, blisko siedem dziesięcioleci po zakończeniu II wojny światowej ten niemiecki koncern spożywczy Dr.Oetker z Bielefeld zaczął wreszcie otwarcie mówić o nazistowskiej przeszłości firmy. – Mój ojciec był nazistą – przyznał wówczas August Oetker na łamach tygodnika „Die Zeit”. Wtedy 69-letni syn i następca wieloletniego szefa koncernu, Rudolfa-Augusta Oetkera, był przewodniczącym zarządu firmy. Stwierdził też, że ojciec „Był pewnie nazistą, bo ukształtowały go czas i ojczym Richard Kaselowsky”. 14.102013 roku ukazała się książka „Dr. Oetker i narodowy socjalizm”. Analizę przygotowaną przez historyków zleciła i opłaciła rodzina Oetker.

"Także po 1945 roku ojciec był sympatykiem skrajnie prawicowej ideologii, mówi dalej jego syn August Oetker. – Ci ludzie są nimi do dzisiaj. Ojciec nie był wyjątkiem – przyznaje".

Warto naprawdę zastanowić się nad tym zdaniem Augusta Oetkera, w którym mówi, że po wojnie i do dzisiaj jego ojciec i jemu podobni pozostawali i pozostają wierni ideologii nazistowskiej. I warto też wspomnieć, że nazizm to ideologia narodowo-socjalistyczna, co jest ważne w odniesieniu np. do dzisiejszych socjalistycznych rządów w Niemczech. 

Należy też wspomnieć także inne nazistowskie niemieckie firmy działające do dzisiaj jak: 

– H. Boss. Krawiec był członkiem NSDAP i produkował m.in. mundury i odzież dla niemieckich żołnierzy a dla dla SS, SA i Hitlerjugend przygotował między innymi pierwowzory uniformów tych organizacji, 

– Bayer i BASF, które ówcześnie wchodziły w skład znanego między innymi z produkcji śmiercionośnego gazu Cyklonu B koncernu I.G. Farben. I.G. Farben dostarczała niemieckiej armii między innymi materiały niezbędne na froncie, w tym syntetyczny kauczuk, paliwo do samolotów, proch i materiały wybuchowe. Według powojennych amerykańskich śledczych to właśnie I.G. Farben był "sercem" niemieckiego nazistowskiego przemysłu pracującego dla NSDAP,

– Krupp AG. Największy niemiecki koncern stalowy, który aktywnie (m.in. finansowo) wspierał NSDAP i był głównym dostawcą stali dla wojennego przemysłu niemieckiego. Dziś funkcjonuje jako ThyssenKrupp AG,

– Siemens AG. W latach 30-tych i w okresie wojny większość produkcji koncernu nakierowana była  na potrzeby armii i obejmowała między innymi produkcję pocisków V-1 i V-2, których części elektryczne wytwarzały więźniarki z podobozów skupionych wokół Ravensbrück. Siemens zatrudniał zresztą więźniów w kilku zakładach zlokalizowanych w pobliżu obozów koncentracyjnych, w tym Siemens und Halske AG położony przy obozie koncentracyjnym Groß-Rosen. Niedaleko Auschwitz-Birkenau z kolei powstał zakład urządzeń silnoprądowych Siemens Schuckertwerke GmbH. Więźniowie z podobozu w Bobrku wytwarzali przełączniki elektryczne do niemieckich samolotów i okrętów podwodnych. Koncern nie tylko wykorzystywał pracę więźniów, jeńców wojennych oraz wywiezionych do Niemiec robotników przymusowych, uczestniczył także w grabieży przemysłowej krajów okupowanych (w tym Polski i ZSRR). Siemens opracował projekty krematoriów w obozie Auschwitz-Birkenau oraz zamontował w nich urządzenia gazowe,

– Allianz (dziś Allianz SE). Ta firma ubezpieczeniowa ściśle współpracowała z nazistami wspierając finansowo NSDAP a także ubezpieczając m.in. mienie i personel obozów koncentracyjnych, w tym Auschwitz czy Dachau. Prezes zarządu Allianz Kurt Schmitt, który zaoferował nazistom dotację 10 tys. marek na kampanię wyborczą, w latach 1933-35 był ministrem gospodarki Rzeszy. Był też honorowym członkiem SS, a Himmlera regularnymi dotacjami wspierał nawet po odejściu z rządu, kiedy został szefem rady nadzorczej koncernu AEG. Dzięki takim związkom hitlerowcy uzyskali od dyrektora generalnego Allianz, także związanego z najbliższym otoczeniem Hitlera, decyzję blokady wypłat świadczeń ubezpieczeniowych na rzecz Żydów poszkodowanych podczas Nocy kryształowej (zorganizowanego przez nazistów pogromu, podczas którego między innymi zniszczono tysiące sklepów i setki domów żydowskich), a należne im odszkodowania przejęło państwo.

Oczywiście nie tylko niemiecki przemysł pomagał i wspierał A. Hitlera. Robiły to też firmy spoza Niemiec jak np. zakłady H. Forda. "H. Ford miał w zwyczaju na urodziny dawać Hitlerowi prezent w postaci czeku na 100 tysięcy marek. Niemiecki dyktator zrewanżował się Amerykaninowi rok przed wybuchem wojny, odznaczając go Orderem Orła Niemieckiego, najbardziej prestiżowym odznaczeniem, jakie Trzecia Rzesza mogła przyznać cudzoziemcowi" [3]. Innymi amerykańskimi firmami wspierającymi rzeczowo i finansowo NSDAP były też np. General Electric, International Telephone and Telegraph (ITT) czy powiązany z Rockefellerami Standard Oil. 

Naprawdę warto, aby polscy dzisiejsi apologeci Niemiec dobrze zapamiętali, że duch nazizmu dalej tkwi u dużej części społeczeństwa niemieckiego a także wśród politycznych czy gospodarczych elit niemieckich. A już wewnętrzne przekonanie o własnej wyższości oraz niemiecka buta w tym obszarze winna powodować u naszych elit zachowanie co najmniej swoistego nieufnego dystansu do tego kraju. 

Nie jest bowiem przypadkiem, że to właśnie Niemcy wykreowały Unię Europejską i chcą z niej  stworzyć swój federacyjny Związek Socjalistycznych Republik Europejskich ze stolicą w Berlinie (ewentualnie wspólnie z Brukselą), czyli czegoś na kształt rozszerzonej wersji ich idei Mitteleuropy.  I też nie jest przypadkiem, że w imię kondominium niemiecko-rosyjskiego chcą stworzyć z Rosją Eurazję od Władywostoku do Lizbony. 

I to kondominium trwa w najlepsze nawet po napaści Rosji na Ukrainę, co widać po sankcyjnych "działaniach" niemieckich władz, dla których już dawno Ukraina powinna przegrać tą wojnę.

Wiele też firm niemieckich pomimo tego, iż zadeklarowały, że potępiają zbrojną agresję na Ukrainę, wciąż sprawnie inwestuje i działa w Rosji. I tak jak w czasie II WŚ tak i teraz wielu niemieckim firmom nie przeszkadza działanie w zbrodniczym kraju i rozwijają w nim swoje biznesy. 

Wśród tych firm warto wymienić [2,3]:  

– Bayer AG -  przedsiębiorstwo chemiczne i farmaceutyczne, 

– Claas Group - niemiecki producent maszyn rolniczych,

Metro AG - niemiecki koncern handlowy (sieci hurtowni),

Globus - sklep budowlano-spożywczy Globus,

Merck KGaA - przedsiębiorstwo farmaceutyczne i chemiczne z główną siedzibą w Darmstadt, uważane za najstarsze działające przedsiębiorstwo z tej branży,

STADA Arzneimittel AG - niemiecka firma farmaceutyczna z siedzibą w Bad Vilbel

– Fresenius -  firma zajmująca się technologiami medycznymi,

– Henkel AG & Co. KGaA - firma to jednym z największych światowych producentów środków piorących i czyszczących, kosmetyków pielęgnacyjnych i zapachowych, klejów konsumenckich i chemii budowlanej oraz technologii i usług przemysłowych. 

Deutsche Bank AG

Commerzbank AG - w Polsce spółką zależną od Commerzbanku jest mBank.

A to tylko niektóre firmy niemieckie zarabiające  na wojnie Rosji z Ukrainą czyli jednocześnie to firmy pośrednio lub bezpośrednio wspierające W. Putina. 

Tak... Być może zaraz zostanę zasypany różnego rodzaju pytaniami i stwierdzeniami w stylu: Sytuacja w czasie II WŚ a obecna związana z wojną na Ukrainie są nieporównywalne; Czy tylko firmy niemieckie dziś działają w Rosji?; Biznes jest biznesem i zawsze winien wykorzystywać szanse, aby zarobić!...

Oczywiście ja zdaję sobie sprawę, że celem działania każdej niemal firmy jest osiągnięcie krótko i długoterminowego zysku i jego maksymalizacja. Pozwala on na przetrwanie i rozwój tych firm.

Niemniej od końca XX wieku firmy uświadomiły sobie, że sam zysk jest koniecznym, ale niewystarczającym czynnikiem sukcesu na rynku. Równie istotnymi (a może i bardziej) czynnikiem determinującym owy sukces są również wartości, którymi firmy kierują się w swojej działalności, takie jak: etyka, kultura organizacyjna czy pozytywny wizerunek firmy w oczach interesauriuszy (tzw. otoczenia bliższego - w tym klientów, partnerów i samych pracowników firm, jak i dalszego).

Większość dobrych firm stosuje już w swoim działaniu zasady tzw.: "Corporate Governance" (ładu korporacyjnego), który w swoim szerokim zakresie obejmuje również relacje zewnętrzne z obecnymi i potencjalnymi interesariuszami firmy a także zasady tzw.: " Corporate Social Responsibility" (CSR -społecznej odpowiedzialności biznesu), do której możemy zaliczyć właśnie respektowanie i szanowanie wartości reprezentowanych przez obecnych lub potencjalnych interesariuszy firmy. 

Ale jak widać nawet międzynarodowe sankcje nałożone na Rosje rządzoną przez totalitarnego mordercę W. Putina nie są jednak w stanie zahamować działalności gospodarczej wielu firm na terenie Rosji. Owszem nie tylko niemieckich, ale na nie trzeba zwracać szczególną uwagę, bo tak naprawdę świadczy to o tym, że Niemcy - pomimo wojny - dalej uważają Rosję za swojego bliskiego partnera i po zakończeniu wojny współpraca polityczno-gospodarcza obu krajów ma powrócić do poprzednich "złotych czasów". 

I o takim powrocie na pewno marzą i rząd niemiecki, i firmy niemieckie... Więc po co teraz mamy wychodzić z Rosji, by potem niepotrzebnie ponosić koszty powrotu na rosyjski rynek... tak sobie zapewne myślą zarządy firm niemieckich...



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 31 maja 2022

Polskim germanofilom nazistowsko do sztambucha!

Swego czasu napisałem, że jestem m.in. germanofobem. I podtrzymuję to zdanie! 

Mało tego! Uważam, że w świetle reakcji Niemców na wojnę na Ukrainie państwo niemieckie już nie ma żadnych argumentów, aby w jakikolwiek sposób przewodzić Unii Europejskiej. Jest to chyba dziś oczywiste dla każdego normalnie myślącego Polaka, ale chyba też dla wszystkich Europejczyków. 

Szkoda, że trzeba było tej tragicznej agresji Rosji na Ukrainę, żeby w końcu zrozumieć, że tzw. kondominium niemiecko-rosyjskie trwało po II WŚ od samego początku i same Niemcy nigdy nie przyjęły do wiadomości, że stworzyły drugi po komunizmie największy ludobójczy totalitarny koszmar XX wieku. 

Oczywiście próbowały mamić świat, że niemiecki nazizm jest historią, z której wyciągnęli wnioski, ale nie łudźmy się. Przecież w czasie wojny 90% Niemców fanatycznie popierało A. Hitlera a dzisiejsze pokolenie Niemców to potomkowie tych hitlerowców. 

Jak bardzo współcześni Niemcy są z nimi nazistowsko związani to mogliśmy np. obejrzeć w niemieckim serialu z 2013 roku pt. "Nasze matki, nasi ojcowie", gdzie starano się wybielać z wojennych win zwykłych Niemców tworząc jakąś odrębną od narodowo-niemieckiej proweniencji kategorię nazistów, którymi przecież mogliby też być np. Polacy. Jakby tego było mało to ich polityka historyczna nakierowana jest na to, że pierwszymi ofiarami tychże nazistów byli sami Niemcy! Hipokrytyczno-historyczna brednia najwyższych lotów, ale oni rzeczywiście chcą do takiej wersji historii przekonać świat i samych współczesnych Niemców. I im się to niestety udaje! 

""Spiegel" przywołuje w tym kontekście badanie przeprowadzone wśród Niemców w 2020 roku przez psychologów społecznych: Haralda Welzera, Sabine Moller i Karoline Tschuggnall, w którym 70 procent respondentów wyraziło przekonanie, że ich przodkowie nie byli oprawcami w czasach nazizmu, a 60 procent nie uważało, by ich przodkowie byli zwolennikami reżimu"" [1]. 

W tymże samym artykule "Spiegel" - zaszokowany tymi wynikami badań - pisze: "Holokaust był możliwy nie tylko za sprawą nazistowskich przywódców. Wielu innych Niemców również brało udział w tej eksterminacji lub czerpało z niej zyski (...) Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 r. rosnący aparat administracyjny, wywłaszczanie i kontrolowanie Żydów oraz innych grup piętnowanych jako "przeciwnicy" stworzyło wielu Niemcom możliwości zatrudnienia i kariery (...) To nie jakiś automatyzm czy wyrafinowana koncepcja systematycznie realizowana przez władze pchała proces prześladowań do przodu. Terror był możliwy dzięki licznym osobistym decyzjom podejmowanym w kontekście postępującej radykalizacji (...) Im bardziej wyrafinowane stawały się przepisy dotyczące dyskryminacji Żydów, tym bardziej wzrastała liczba donosicieli, spekulantów aryjskich i innych Niemców, którzy w takiej czy innej formie, świadomie lub konformistycznie, popierali system prześladowań " [1]. 

Ale prawda jest jeszcze bardziej brutalna, bo przecież niemiecki nazizm nie może być oceniany jedynie poprzez  pryzmat Holocaustu a niestety nawet krytyczni wobec niego niemieccy historycy tylko tak chcą go nawet dzisiaj postrzegać. Niemiecki nazizm był inspiracją mordów wszystkich innych niż germańska nacji (m.in Słowian, w tym Polaków) a nawet dotyczył też np. chorych psychicznie czy homoseksualistów. Oczywiste jest - co wypierają współcześni Niemcy - że gdyby nie niemieckie społeczeństwo nie byłby możliwy ten nazizm i jego konsekwencja w postaci choćby Holocaustu. To niemieckie ogólne przeświadczenie o "rasie panów" pielęgnowane przez wieki umożliwiło i było fundamentem powstania ludobójczego nazizmu. I ten nazistowski pierwiastek oraz przekonanie o wyższości nad innymi narodami tkwi gdzieś głęboko u Niemców do dzisiaj, choć się jego werbalnie wypierają. 

A największe i długoletnie dziś firmy niemieckie? Do dzisiaj na korytarzach ich siedzib znajdują się popiersia ich dawnych nazistowskich prezesów czy właścicieli. Nie jest bowiem tajemnicą, że niemal wszystkie duże niemieckie przedsiębiorstwa współpracowały z hitlerowcami a często ich najważniejsi menedżerowie czy właściciele byli aktywnymi członkami NSDP a wojna stała się dla nich źródłem ogromnych dochodów. 

""Fortuny wielu niemieckich przemysłowców powstały na plecach robotników przymusowych i Żydów podczas II wojny światowej, napisał w opublikowanej niedawno książce "Nazistowscy miliarderzy. Czarna historia najbogatszych niemieckich dynastii” holenderski dziennikarz David de Jong"" (...) Autor opisuje historię pięciu niemieckich rodzin, które wzbogaciły się dzięki współpracy z nazistami - Quandt, Flick, Von Finck, Porsche-Piëch i Oetker. Przypomina on, że dorobiły się one fortun m.in. na produkcji broni na dużą skalę oraz kupowaniu żydowskich przedsiębiorstw po okazyjnych cenach.[2]. 

Pozytywne recenzje "Nazistowskich miliarderów" ukazały się m.in. w amerykańskich dziennikach "The New York Times" i "Wall Street Journal", a także prasie brytyjskiej (dziennik "The Times") i niderlandzkiej (dziennik "De Volkskrant").

"Te rodzinne dynastie są warte wiele miliardów euro i są obecnie głównymi udziałowcami największych europejskich firm, takich jak BMW, Porsche, Volkswagen i Dr. Oetkera. Liczne fundacje, siedziby, a nawet nagrody medialne otrzymały imiona ówczesnych zbrodniarzy wojennych" – napisał w recenzji dziennik "De Volkskrant" [2].

Bayerische Motoren Werke AG (BMW) miała świetne układy na szczytach władzy w czasach rządów nazistów. Ogromny kapitał, jakim dziś dysponuje jedna z najpotężniejszych dynastii niemieckich przedsiębiorców, został zgromadzony między innymi dzięki przejmowaniu firm, których właścicielami byli przedsiębiorcy żydowskiego pochodzenia. Kilka lat temu Gabriel Quandt, potomek Günthera Quandta, i jego syn Herbert zostali zmuszeni do przyznania, że firmy należące do rodziny, stosowały dyskryminację wobec ludności żydowskiej i zatrudniały ponad 50 tys. przymusowych robotników, spośród których tysiące było więźniami obozów koncentracyjnych. 

"Ówczesny nestor rodu Günther Quandt wstąpił do partii nazistowskiej 1 maja 1933 roku, kiedy Adolf Hitler zaledwie od miesiąca był kanclerzem Rzeszy. Günther wykorzystywał potem swoje członkostwo w partii oraz znajomości w Wermachcie, by zdobywać lukratywne kontrakty dla swojej firmy. Zapewne pomogła mu w tym także jego była żona (rozwiedli się w 1929 roku) - pozostawał z nią w przyjacielskich stosunkach, a kobieta została życiową partnerką mistrza propagandy, Josefa Goebbelsa.

W 1937 r. Günther został mianowany przez samego Hitlera na Wehrwirtschaftsführera - stał się w ten sposób odpowiedzialny za całą gospodarkę wojenną Rzeszy, co dało mu nieograniczony dostęp do siły roboczej z nazistowskich obozów koncentracyjnych oraz jenieckich. W fabrykach Quandtów więźniowie pracowali przy produkcji amunicji, broni palnej, artyleryjskiej oraz baterii do łodzi podwodnych [3].

Sam koncern BMW w czasie II wojny światowej zajmował się produkcją silników dla Luftwaffe, a także wyposażonych w doczepiany kosz motocykli. Do 1940 roku produkowano także wojskowe samochody. Bawarskie zakłady, aby podołać zapotrzebowaniu nazistów na sprzęt, zatrudniały w swoich fabrykach więźniów z obozów koncentracyjnych oraz pracowników przymusowych" [3].

Volkswagen to już zupełna nazistowska specyfika. Firma została założona przez samych niemieckich nazistów. Podobno pomysł na "samochód dla ludu" podrzucił Ferdinandowi Porsche sam Führer, który podsunął też inżynierowi "żukowaty" kształt auta, na bazie którego potem oparto słynnego "Garbusa". "W 1998 roku firma przyznała, że dla jej potrzeb pracowało wtedy 15 tys. robotników przymusowych – wielu spośród nich na specjalne żądanie fabryki. Stanowili oni zdecydowaną większość siły roboczej w fabryce znajdującej się w dzisiejszym Wolfsburgu. Wielu z nich wywodziło się z obozów koncentracyjnych. Pod koniec wojny blisko 80 proc. robotników Volkswagena stanowili więźniowie" [3].

Dr. Oetker to firma, która w 2013 roku została zmuszona przez światową opinię publiczną do wyjaśnienia i potępienia jej współpracy z NSDAP. A ta współpraca została uznana jako typowy przykład związku niemieckiego przemysłu z nazistami oraz obrazuje źródło zgromadzenia potężnych fortun służących tym firmom do dzisiaj. 

"Richard Kaselowsky, który stał na czele firmy do 1944 roku, był gorliwym wyznawcą Hitlera - partnerów handlowych podobno obdarowywał wydaniami "Mein Kampf", chętnie też chwalił się spotkaniami z Führerem. Dzięki znajomościom nestora rodu spółka Dr. Oetker otrzymywała liczne korzyści finansowe ze strony reżimu, na przykład możliwość zakupu za bezcen browaru Groterjan, odebranego wcześniej żydowskim właścicielom. W ten sposób firma powiększyła się o rozlewnię napojów, których sprzedaż do dzisiaj stanowi ważną część przychodu koncernu.

Także następca Kaselowsky'ego Rudolf August Oetker nie unikał kontaktów z hitlerowcami - sam był członkiem Waffen-SS i na początku lat 40. trafił do szkoły oficerskiej SS w Dachau, gdzie pracował w referacie gospodarczym. Historycy twierdzą, że musiał wiedzieć, co się działo w obozie, bowiem codziennie miał chociażby kontakt z Żydami, którzy zajmowali się pracami porządkowymi w budynku, gdzie szkoleni byli oficerowie SS.

Rudolf August Oetker nie wzbraniał się także przed przejmowaniem mienia wywłaszczonych Żydów. Za bezcen kupił między innymi ogromną willę w bogatej dzielnicy Hamburga, której właściciel musiał uciekać z kraju. Nabył też sąsiednią posiadłość należącą do żydowskiej rodziny Lipmannów. Co więcej, w swoich fabrykach - w tym należącej wówczas do koncernu fabryce maszyn do szycia Koch Adler i w fabryce chemikaliów w Budenheim - Oetker senior zatrudniał robotników przymusowych, którym firma w 2000 roku wypłaciła zresztą odszkodowanie" [3].

Jak wspomniałem w 2013 roku, blisko siedem dziesięcioleci po zakończeniu II wojny światowej ten niemiecki koncern spożywczy Dr.Oetker z Bielefeld zaczął wreszcie otwarcie mówić o nazistowskiej przeszłości firmy. – Mój ojciec był nazistą – przyznał wówczas August Oetker na łamach tygodnika „Die Zeit”. Wtedy 69-letni syn i następca wieloletniego szefa koncernu, Rudolfa-Augusta Oetkera, był przewodniczącym zarządu firmy. Stwierdził też, że ojciec „Był pewnie nazistą, bo ukształtowały go czas i ojczym Richard Kaselowsky”. 14.102013 roku ukazała się książka „Dr. Oetker i narodowy socjalizm”. Analizę przygotowaną przez historyków zleciła i opłaciła rodzina Oetker [4].

"Także po 1945 roku ojciec był sympatykiem skrajnie prawicowej ideologii, mówi dalej jego syn August Oetker. – Ci ludzie są nimi do dzisiaj. Ojciec nie był wyjątkiem – przyznaje" [4].

Warto naprawdę zastanowić się nad tym zdaniem Augusta Oetkera, w którym mówi, że po wojnie i do dzisiaj jego ojciec i jemu podobni pozostawali i pozostają wierni ideologii nazistowskiej. I warto też wspomnieć, że nazizm to ideologia narodowo-socjalistyczna, co jest ważne w odniesieniu np. do dzisiejszych socjalistycznych rządów w Niemczech. 

Należy też wspomnieć także inne nazistowskie niemieckie firmy działające do dzisiaj jak [3]: 

– H. Boss. Krawiec był członkiem NSDAP i produkował m.in. mundury i odzież dla niemieckich żołnierzy a dla dla SS, SA i Hitlerjugend przygotował między innymi pierwowzory uniformów tych organizacji, 
– Bayer i BASF, które ówcześnie wchodziły w skład znanego między innymi z produkcji śmiercionośnego gazu Cyklonu B koncernu I.G. Farben. I.G. Farben dostarczała niemieckiej armii między innymi materiały niezbędne na froncie, w tym syntetyczny kauczuk, paliwo do samolotów, proch i materiały wybuchowe. Według powojennych amerykańskich śledczych to właśnie I.G. Farben był "sercem" niemieckiego nazistowskiego przemysłu pracującego dla NSDAP,
– Krupp AG. Największy niemiecki koncern stalowy, który aktywnie (m.in. finansowo) wspierał NSDAP i był głównym dostawcą stali dla wojennego przemysłu niemieckiego. Dziś funkcjonuje jako ThyssenKrupp AG,
– Siemens AG. W latach 30-tych i w okresie wojny większość produkcji koncernu nakierowana była  na potrzeby armii i obejmowała między innymi produkcję pocisków V-1 i V-2, których części elektryczne wytwarzały więźniarki z podobozów skupionych wokół Ravensbrück. Siemens zatrudniał zresztą więźniów w kilku zakładach zlokalizowanych w pobliżu obozów koncentracyjnych, w tym Siemens und Halske AG położony przy obozie koncentracyjnym Groß-Rosen. Niedaleko Auschwitz-Birkenau z kolei powstał zakład urządzeń silnoprądowych Siemens Schuckertwerke GmbH. Więźniowie z podobozu w Bobrku wytwarzali przełączniki elektryczne do niemieckich samolotów i okrętów podwodnych. Koncern nie tylko wykorzystywał pracę więźniów, jeńców wojennych oraz wywiezionych do Niemiec robotników przymusowych, uczestniczył także w grabieży przemysłowej krajów okupowanych (w tym Polski i ZSRR). Siemens opracował projekty krematoriów w obozie Auschwitz-Birkenau oraz zamontował w nich urządzenia gazowe,
– Allianz (dziś Allianz SE). Ta firma ubezpieczeniowa ściśle współpracowała z nazistami wspierając finansowo NSDAP a także ubezpieczając m.in. mienie i personel obozów koncentracyjnych, w tym Auschwitz czy Dachau. Prezes zarządu Allianz Kurt Schmitt, który zaoferował nazistom dotację 10 tys. marek na kampanię wyborczą, w latach 1933-35 był ministrem gospodarki Rzeszy. Był też honorowym członkiem SS, a Himmlera regularnymi dotacjami wspierał nawet po odejściu z rządu, kiedy został szefem rady nadzorczej koncernu AEG. Dzięki takim związkom hitlerowcy uzyskali od dyrektora generalnego Allianz, także związanego z najbliższym otoczeniem Hitlera, decyzję blokady wypłat świadczeń ubezpieczeniowych na rzecz Żydów poszkodowanych podczas Nocy kryształowej (zorganizowanego przez nazistów pogromu, podczas którego między innymi zniszczono tysiące sklepów i setki domów żydowskich), a należne im odszkodowania przejęło państwo.

Oczywiście nie tylko niemiecki przemysł pomagał i wspierał A. Hitlera. Robiły to też firmy spoza Niemiec jak np. zakłady H. Forda. "H. Ford miał w zwyczaju na urodziny dawać Hitlerowi prezent w postaci czeku na 100 tysięcy marek. Niemiecki dyktator zrewanżował się Amerykaninowi rok przed wybuchem wojny, odznaczając go Orderem Orła Niemieckiego, najbardziej prestiżowym odznaczeniem, jakie Trzecia Rzesza mogła przyznać cudzoziemcowi" [3]. Innymi amerykańskimi firmami wspierającymi rzeczowo i finansowo NSDAP były też np. General Electric, International Telephone and Telegraph (ITT) czy powiązany z Rockefellerami Standard Oil. 

Naprawdę warto, aby polscy dzisiejsi apologeci Niemiec dobrze zapamiętali, że duch nazizmu dalej tkwi u dużej części społeczeństwa niemieckiego a także wśród politycznych czy gospodarczych elit niemieckich. A już wewnętrzne przekonanie o własnej wyższości oraz niemiecka buta w tym obszarze winna powodować u naszych elit zachowanie co najmniej swoistego nieufnego dystansu do tego kraju. 

Nie jest bowiem przypadkiem, że to właśnie Niemcy wykreowały Unię Europejską i chcą z niej  stworzyć swój federacyjny Związek Socjalistycznych Republik Europejskich ze stolicą w Berlinie (ewentualnie wspólnie z Brukselą), czyli czegoś na kształt rozszerzonej wersji ich idei Mitteleuropy.  I też nie jest przypadkiem, że w imię kondominium niemiecko-rosyjskiego chcą stworzyć z Rosją Eurazję od Władywostoku do Lizbony. 

I to kondominium trwa w najlepsze nawet po napaści Rosji na Ukrainę, co widać po sankcyjnych "działaniach" niemieckich władz, dla których już dawno Ukraina powinna przegrać tą wojnę.

Może jednak ta wojna - choć brzmi to brutalnie - unaoczni Europejczykom, w tym Polakom, iż naprawdę nie można opierać się na Niemcach jako liderach UE i należy tworzyć porozumienia takie jak Trójmorze niwelujące niemieckie dążenia do dominacji w Europie. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 22 lutego 2018

Eskalacja napięcia! Czego boją się Żydzi? Prawdy o sobie?

(Załącznik do niniejszego postu stanowi tekst Henryka Cimka pt.: „Żydzi w ruchu komunistycznym w Polsce w latach 1918-1937” [1]. To pierwszy z załączanych do moich postów tekstów dotyczących roli komunistycznych Żydów w Polsce w latach 1918 - 1989.

------------------------------------------

Impas w stosunkach żydowsko-polskich (izraelsko-polskich) znów nabrał swojej zaskakującej intensywności.

Po słowach polskiego premiera o fakcie, iż w czasie II Wojny Światowej z Niemcami kolaborowali przedstawiciele różnych narodowości, w tym również Polacy i sami Żydzi, bardzo duża część środowisk żydowskich ponownie i nawet w sposób aberracyjnie wściekły zaatakowała Polskę i Polaków oraz oskarżyła nasze władze  niemalże o kłamstwo oświęcimskie, negowanie Holocaustu i – co normalne - oczywiście o antysemityzm. A już haniebne było dokonanie zbezczeszczenia naszej ambasady i wypisywanie tam swastyki oraz słów wobec Polaków obelżywych. Jest też wielce prawdopodobnym fakt (o czym mówi M. Ogórek), iż skierowane do M. Morawieckiego pytanie żydowskiego dziennikarza, które tak naprawdę rozpętało kolejną antypolską burzę, było od samego początku fałszywie zmanipulowane a sam dziennikarz zastosował zapewne kłamliwą i celową „prowokację dziennikarską”. 

A przecież jest faktem historycznym – o czym pisałem w wielu moich wcześniejszych i ostatnich tekstach – że bez udziału w Holocauście m.in. samych Żydów niemożliwe byłoby w takiej ogromnej  skali przeprowadzenie  przez Niemców ich ludobójstwa. Smutnym jest też to, iż owa kolaboracja z Niemcami części środowisk żydowskich miała charakter instytucjonalny i sformalizowany, o czym nie możemy zapominać, bowiem Polacy nie stworzyli żadnej tego typu organizacji a wszelkie przejawy polskiej kolaboracji z Niemcami i szmalcownictwa były karane przez Polskie Państwo Podziemne śmiercią. I to Polacy indywidualnie oraz w sposób zorganizowany – jako jedyni w podbitych przez Niemców krajach – pomagali dziesiątkom tysięcy Żydom, ryzykując śmierć nawet całych własnych rodzin. Szkoda, że o tym fakcie duża część Żydów nie wie lub nie chce wiedzieć. I ponawiam pytanie: Ilu Żydów w latach 1937-1941 pomogło Polakom a ilu ich sprzedało Sowietom i Niemcom, szczególnie po napaści w dniu 17.09.1939 roku Rosji Sowieckiej na Polskę… chyba wszyscy widzieliśmy i czytaliśmy jak duża część Żydów z kwiatami witała sowieckich komunistów jako wyzwolicieli i denuncjowała im naszych rodaków…

Oczywiście nie oskarżam narodu żydowskiego o sprawstwo lub współudział w Holocauście własnego lub innego narodu. Byłoby to przyjęcie dotychczasowej ich manipulacyjnej retoryki, którą odrzucam zarówno ja, jak i – mam nadzieję – większość ludzi, w tym historycy. Podstawową winę  za wszelkie ludobójstwa II WŚ ponoszą: III Rzesza Niemiecka i Rosja Sowiecka, ale też i inne prohitlerowskie i prokomunistyczne formacje wojskowe i polityczne uformowane w wielu krajach podbitych przez A. Hitlera i J. Stalina [2].

Nie można zaprzeczać prawdzie, też historycznej, choćby była bolesna i dla wielu szokująca. Tylko prawda może być skalnym i trwałym fundamentem, na którym można wznieść „budynek” dobrych relacji międzyludzkich, również w sferze międzynarodowej, politycznej i społecznej, inaczej – prędzej czy później – piaskowy fundament fałszerstwa i kłamstwa zacznie się rozpadać i ów „budynek” może się trwale zawalić. Jego odbudowa nieraz może być trudna a – w wielu przypadkach – niemożliwa.

Według mnie ci, którzy zainicjowali, kontynuują i sztucznie podgrzewają tą antypolską narrację niejako „strzelili sobie w stopę (czy też w kolano)”, bowiem tak naprawdę sami przyczynili się do zapoczątkowania klęski swojej wieloletniej manipulacji historycznej i ideologiczno-religijnej.

Zainicjowali ponowne szerokie zainteresowanie historią II WŚ, gdzie prawda jest jedna i obiektywna a nie subiektywnie kształtowana przez Żydów, Niemców, Rosjan czy Polaków.

Spowodowali dla samych siebie jeszcze coś gorszego – znieśli (choć to będzie długi proces) międzynarodowe „tabu” dotyczące sposobu mówienia i myślenia o Żydach jedynie dobrze i poprzez fakt ich wojennego Holocaustu.

Sprawili też, że wielu zaczęło interesować się prawdziwą historią Żydów, ich religią, postawami, postępowaniami, ich myśleniem i działaniem. A to będzie miało różnorakie implikacje.

Naturalną np. koleją rzeczy i po choć częściowym poznaniu prawdy o relacjach niemiecko-żydowsko-polskich oraz jednoznacznym określeniu nazistowskich Niemców jako katów a Żydów i Polaków jako ofiary a w przypadku Polaków też bohaterów… przyjdzie czas na powszechne poznanie niechlubnej roli niektórych Żydów w drugim największym ludobójczym totalitaryzmie a mianowicie w komunizmie. Wielu też zacznie się zaznajamiać  z „żydowską duszą” zawartą w ich Talmudzie – choć będzie to trudne, bo jest on w swej treści zawiły oraz nadzwyczaj pilnie strzeżony przez Żydów. Przyjdzie też czas na zastanawianie się, kim byli lub przez kogo byli inspirowani francuscy i bolszewiccy krwawi rewolucjoniści, czym są tajne stowarzyszenia (np. masoneria) i kim są ich członkowie, kto faktycznie rządzi pieniądzem czy informacją, kto chce zniszczyć chrześcijaństwo i dlaczego lewacki demoliberalizm niszczy państwa i narody, itd., itp.

Wydaje mi się też, że warto zwrócić uwagę na fakt, że duża część polskich i międzynarodowych środowisk żydowskich bardzo negatywnie odnosiła się do możliwości odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku.

W tym roku przypada 100 rocznica tej szczęśliwej dla Polaków chwili. Nietrudno więc przewidzieć, że okoliczności odzyskania przez nas niepodległości będą szeroko i szczegółowo opisywane i dyskutowane.

I na pewno pojawi się w przestrzeni publicznej kwestia negatywnego stosunku wielu Żydów do wolnej Polski. Zapewne też przypominane będą wypowiedzi i działania tej grupy Żydów obrazujące tą niechęć, np. ta, którą popełnił wybitny, żydowski działacz i sędzia z USA L.D. Brandeis pisząc  z Nowego Jorku do swoich współplemieńców na ziemiach polskich: „Nie możemy wyobrazić sobie większego nieszczęścia dla Żydów i całej Europy nad niekontrolowaną gospodarkę Polaków gdziekolwiek w czasie najbliższym. Uznajemy zasadę samodzielności narodowej, wszelako niepodległość Polski byłaby najbardziej jaskrawym naruszeniem tej idei” (sic!) [3]. No cóż „talmudyczna hipokryzja”, ale przecież to nie jedyna o takim znaczeniu wypowiedź Żydów na temat naszej niepodległości. W tym kontekście będzie się również przypominało o niechlubnej roli części Żydów w Rewolucji z 1905 roku, Rewolucji Październikowej a później też antypolskiej ich reakcji w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku i po najeździe na Polskę komunistów sowieckich w dniu 17.09.1939 roku. Nie zabraknie też analiz postaw Żydów wobec Polski i Polaków w całym okresie przedzaborowym, zaborowym i pozaborowym, choćby ich roli w Powstaniu Listopadowym a szczególnie ich postaw dotyczących okresu przed, w trakcie i po Powstaniu Styczniowym (np. przejmowanie za bezcen zagrabionej przez carat polskiej własności).

O tym, że w czasie wojny wśród Polaków znajdowały się haniebne jednostki to wiedza powszechna. O tym, że w niemal wszystkich – oprócz Polski – podbitych krajach powstawały formacje i organizacje współpracujące z hitlerowskimi Niemcami to wiedza już mniej znana i wstydliwie ukrywana przez te kraje [2]. O tym, że byli i Żydzi (w tym ich organizacje) przyczyniające się do własnego Holocaustu to już wiedza, którą sami Żydzi przez dziesięciolecia ukrywali lub o niej milczeli. Żydowska pisarka Hannah Arendt stwierdziła, że "dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii" [2,4].

Nie byłby w takiej skali możliwy Holocaust, gdyby nie żydowska policja w gettach, gdyby nie takie organizacje jak: "Judenrat", czyli Żydowska Rada Starszych; "Żagiew", czyli Żydowska Gwardia Wolności; "Grupa 13", trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją; "Jüdischer Ordnungsdienst" (dosł. Żydowska Służba Porządkowa, potocznie zwana policją żydowską albo tzw. odmani), gdyby nie tacy Żydzi jak: Adam Czerniaków; Mojżesz (Mosze, Moniek) Merin; Abraham Gancwajch, Chaim Mordechaj Rumkowski; gdyby 150 tys. Żydów (ćwierć, pół i pełnych) nie służyło w hitlerowskim Wermachcie, gdyby nie brak reakcji amerykańskich Żydów (w dużej mierze sefardyjskich, bogatych) na pokazujące niemieckie ludobójstwo dokonywane na wschodnio-europejskich Żydach (w większości aszkenazyjskich, biednych i dość mocno religijnych) raporty J. Karskiego czy W. Pileckiego, gdyby nie liderowy udział Żydów również we władzach III Rzeszy, gdyby nie porozumienie z A. Hitlerem niektórych organizacji żydowskich gwarantujące bogatym i przede wszystkim niemieckim Żydom przedwojenną emigrację (była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ), gdyby przed wojną nie pojawiały się antypolskie hasła: „Wasze ulice, nasze kamienice”, gdyby Żydzi nie szanowali tak mocno narodu niemieckiego i w ogromnej większości nie byli w stanie uwierzyć, że ów naród może mieć gębę krwiożerczego, antypolskiego, antyromskiego i antyżowskiego mordercy [zob.: szerzej - 2].
 
Wielu wskazuje na różne powody obecnej, takiej dużej agresji Izraela i części światowych środowisk żydowskich na Polskę. Osobiście też o tym pisałem w poście: „O co chodzi Izraelowi i niektórym Żydom”[5]. Starałem się w nim przedstawić w miarę szeroko okoliczności implikujące taką antypolską postawę dużych grup Żydów.

Uzupełniając jednak i uszczegóławiając z teraźniejszego punktu widzenia tamten tekst warto może uwypuklić trzy kwestie.

Po pierwsze.

Realizowana niemal od zakończenia II WŚ globalna żydowska polityka historyczna kreująca Żydów na jedyne ofiary tej wojny a po uzyskaniu odszkodowań od Niemiec, próba wspólnej z niedawnymi hitlerowskimi oprawcami narracji zmierzającej do zdjęcia z Niemiec odium ludobójców i przypisanie sprawstwa i współsprawstwa tegoż ludobójstwa mitycznym nazistom, w tym przede wszystkim Polakom.

W ramach tej polityki w Izraelu (ale też i w innych państwach) kształtowano odpowiadające jej programy nauczania. Po kilkudziesięciu latach takiego fałszowania historii większość obecnych Żydów naprawdę wierzy, iż ich przodkowie byli jedynymi ofiarami wojny a Holocaust, który odbywał się w dużej skali na terenach okupowanej Polski był przez Polaków wspierany a nawet dokonywany.

Martyrologia Holocaustu stała się historycznym fundamentem budowy państwa Izrael i przez wiele lat zrobiono dużo, aby wymazać lub przynajmniej zafałszować prawdziwą historię II Wojny Światowej. Podobnie – choć w innym, bezpośrednio nieporównywalnym i gorszym świetle - jak dziś niestety fundamentem historycznym państwa Ukrainy staje się ludobójczy i antypolski „banderyzm”.

Wielu badaczy i historyków judaizmu oraz talmudyczno-rabinicznego syjonizmu przychyla się nawet do kontrowersyjnego stwierdzenia, że Holocaust stał się XX i XXI wieczną dogmatyczną i mającą kabalistyczno-gematryczno-gnostyczno-lucefariańsko-numerologiczne korzenie religią Żydów a dogmaty religijne nie uznają naukowej i historycznie faktograficznej krytyki i weryfikacji. Np. prof. William. D. Rubenstein z Australii w 1979 roku stwierdził: "Jeśli da się wykazać, że Holokaust jest syjonistycznym mitem, upadnie najsilniejsza ze wszystkich broni w propagandowym arsenale Izraela" [6]. Inny badacz historyczny - "wyklęty" przez organizacje syjonistyczne Żydów - wprost napisał: „Dosłownie i bez przesady, "Holocaust" jest religią. Wyznawcy zdecydowanie odrzucają wszystkie fakty postrzegane jako sprzeczne z ich wiarą, a ich „brzydka” nauka ma wewnętrzną spójność tylko z objawienia przyjętego na wiarę, nie logicznej historii opartej na powszechnie uznawanych faktach, czyli nauki  jaką historia powinna być" [7].

Wielu badaczy odnosi się też do "mistycyzmu" talmudyczno-syjonistycznych Żydów i pod tym względem omawia słowa zapisane w Nowym Testamencie, gdzie do Żydów (miszno-tamudycznych faryzejskich uczonych w piśmie -  rabinów i ich zwolenników) Jezus Chrystus powiedział: "Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście" [J 8, 42-47]. 

Uzupełniając ową wypowiedź i odnosząc ją do charakteru wielowiekowej tradycji rabiniczno-talmudycznej warto też przytoczyć dwa inne cytaty z Nowego Testamentu.

Pierwszy jest pewnego rodzaju klątwą, którą owi Żydzi rzucili na samych siebie skazując Jezusa Chrystusa na śmierć: "Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze»" [Mt 27, 20-25]. 

Drugi potwierdza ich "ojcostwo diabła": "Aniołowi Kościoła w Smyrnie napisz: To mówi Pierwszy i Ostatni, który był martwy, a ożył: Znam twój ucisk i ubóstwo - ale ty jesteś bogaty - i [znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana" [Ap 2, 8-9]. 

W powyższym kontekście wielu badaczy nawiązuje też do wskazanej w Apokalipsie św. Jana [Ap 13, 18] i powszechnie uznanej (choć są kontrowersje) za liczbę bestii (diabła), liczby 666 i  tym obszarze wspomina o opanowanej przez Żydów szeroko rozumianej masonerii, chorej idei NWO, new age, demoliberalizmie, czy też cytuje dobrze zinterpretowane słowa zawarte w skrajnie antychrześcijańskim, żydowskim Talmudzie [8, 9, 10, 11].

Ten ostatni.... Nikt nie będzie w stanie zrozumieć obecnej antypolskiej (ale nie tylko) postawy części Żydów bez właściwego poznania ich Talmudu.

To on kształtuje świadomość żydowską i w nim można odnaleźć odpowiedź na pokrętny, żydowski ogląd przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Poznanie Talmudu jest więc warunkiem koniecznym zrozumienia myślenia i postaw większej części Żydów, w tym ich postaw dzisiejszych. To się nie zmieniło od setek lat.

Jak jeszcze przed wojną pisał ks. dr Stanisław Trzeciak: "Talmud stał się wyłącznym autorytetem w łonie żydostwa i wyparł niemal Biblię ze świadomości narodu. Wobec tego mamy najzupełniejsze prawo twierdzić, że żydzi porzucili religię Mojżeszową, a wyznają religię talmudyczną. Musimy ich zatem według Talmudu oceniać. Musimy zasady talmudyczne poznać, zwłaszcza te, które są normą i podstawą etyki talmudycznej, podanej do wypełniania w stosunku do wszystkich gojów, do wszystkich nieżydów, a zatem i w stosunku do nas samych, bo jak słusznie zaznacza Wajnberg: "Talmud jest właściwie kodeksem kanonicznym, karnym i cywilnym, zbiorem ustaw dotyczących życia obrzędowego, społecznego, rodzinnego i osobistego". A zatem nie Biblia, ale Talmud jest właściwie normą życia i podstawą etyki żydowskiej, bo żydzi wyznają religię talmudyczną, a nie Mojżeszową” (…) Toteż widzimy to dzisiaj, co również stwierdzają żydzi, a co Chrystus Pan wyrzucał uczonym w Piśmie i faryzeuszom, że opuścili Prawo Mojżeszowe, a wytworzyli sobie własne tradycje i podania starszych i według nich, a nie według Prawa Bożego postępują. Potwierdza to również Talmud w następujących słowach: "Baczniejszą uwagę zwracaj na słowa uczonych w Piśmie niż na słowa Zakonu (Tory). W Torze są przykazania i zakazy, kto zaś przestępuje słowa uczonych w Piśmie zasługuje na śmierć".  [12]

Sądzę i powtórzę, że bez zrozumienia tej sfery żydowskich wierzeń i ideologii nie da się zrozumieć Żydów, nie da się zrozumieć ich postaw i nie da się w miarę racjonalnie ich oceniać.

Nam, Polakom (ale nie tylko) trudno jest zrozumieć meandry tej fałszywej talmudycznej "duszy" części Żydów i związanej z nią narracji historycznej, tej zafałszowywanej polityki historycznej, która spowodowało, iż dziś nawet nie tylko w Izraelu wielu ludzi jest przekonanych o udziale Polaków w Holocauście Żydów i uważa, że tylko oni byli tragicznie doświadczeni przez nazistów, przy czym już odpowiedź na pytanie kim byli owi naziści bywa dla nich trudna…

Przeto polecam obejrzenie w sieci filmu żydowskiego autora pt. „Zniesławienie”.



Źródło: m.in.: https://www.youtube.com/watch?v=4NkjI8k9-6E

Przedstawia on manipulację jaka dokonuje się na umysłach młodych Żydów, m.in. przyjeżdżających do obozu Auschwitz – Birkenau. Dla mnie był to wstrząsający film, który pozwolił mi zrozumieć perfidię i hipokryzję realizowanej przez państwo żydowskie polityki historycznej i – choć w części – wytłumaczył mi niewiedzę i antypolskość dużej części Żydów.

Pomijam tutaj negatywną dla poznania historii oraz manipulacyjną sferę światowego przemysłu filmowego, opinionośnych i opiniotwórczych „autorytetów”, pseudonaukowców, celebrytów, polityków, dziennikarzy, itd… Tylko dla zobrazowania ogólnoświatowej medialno-informacyjnej dominacji własności żydowskiej, czyli „czwartej a może i już pierwszej władzy” warto przypomnieć, że właścicielsko żydowskie są m.in.: CBS (założona przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Paleya), NBC (założona także przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Davida Sarnoffa, współzarządzana przez jego syna Roberta), ABC (założona przez Leonarda Goldensona wiadomego pochodzenia), New York Times (wydawcą jest wnuk założyciela - Arthura Ochs Sulzbergera wiadomego pochodzenia), Washington Post (właścicielka i wydawca: Katherine Meyer Graham - zarazem właścicielka Newsweeka też wiadomego pochodzenia), Wall Street Journal (właściciel: Peter R. Kann, również), Timesa (Gerald Levin, też), U.S. news and World Report" (Mortimer Zuckerman, również). Podobnie ma się rzecz z mediami internetowymi (m.in. Google, Facebook) i filmowymi wytwórniami hollywoodzkimi [m.in. 13].

Po drugie.

Martyrologia Żydów, dążenie do uznawania ich za jedyne ofiary II WŚ, wykreowanie tzw. „antysemityzmu” na największy grzech powojennego świata (choć Semitami są np. Arabowie), powszechne spowodowanie a’apriorycznego odruchu myślowego oceniającego Żydów (także przedwojennych i teraźniejszych) tylko poprzez pryzmat Holocaustu i tym samym doprowadzenie do sytuacji, w której obecnie o Żydach można „mówić dobrze, albo w ogóle”,  szowinistyczno-syjonistyczno-talmudyczne przekonanie o pewnej wyższości własnego narodu nad innymi narodami „gojów” oraz lekceważący (nawet barbarzyńsko manipulacyjny [14]) stosunek do prawdy historycznej (jeżeli prawda jest inna od „naszej”, to tym gorzej dla prawdy), pozwoliło też Żydom uzyskać i w dalszym ciągu uzyskiwać ogromne środki finansowe.

Płynęły one do Izraela i organizacji żydowskich najpierw – w ramach instytucjonalnego i indywidualnego odszkodowania wojennego – z Niemiec (RFN) i płyną szerokim strumieniem dalej – być może z powodu chęci uspokojenia własnego sumienia – z USA, płyną one również obecnie i z innych krajów.

Holocaust dla dużej części Żydów, żydowskich organizacji i samego państwa Izrael stał się niejako świetnym finansowym biznesem, o czym pisał autor żydowskiego pochodzenia i post factum wyklęty przez Żydów Norman G. Finkelstein w swojej słynnej książce „Przedsiębiorstwo Holocaust”. Jako motto napisał w niej: „Mam wrażenie, że zamiast uczyć o Holocauście, handluje się nim”[15].

Trochę „między wierszami i słowami” wielu dyskutantów oceniających obecny kryzys żydowsko-polski podnosi właśnie kwestie finansowe a przede wszystkim żydowskie i niezgodne z prawem międzynarodowym (polskim też) mityczne żądania od państwa polskiego zapłacenia reparacji wojennych za utracone przez Żydów w czasie i po II WŚ ich bezspadkowe mienie. Dotyczy to zarówno mienia utraconego w wyniku działania socjalistycznych, nazistowskich Niemców, jak i socjalistycznych, komunistycznych Sowietów. Niektóre organizacje żydowskie oceniają te niby należne im od nas reparacje na kwotę około 65 mld USD a jak ważna jest to dla nich kwestia świadczy niedawne utworzenie specjalnego zespołu (instytucji) ds. tych reparacji, będącego częścią izraelskiego rządu sic!) [16]. Przypominam tylko, że II Wojna Światowa została wywołana przez Niemców i Sowietów i wszelkie dążenia reparacyjno-odszkodowawcze winny być kierowane tylko i wyłącznie do tych krajów.

Drugim kierunkiem nacisku finansowego na Polskę jest sprawa ustawy reprywatyzacyjnej. Chyba nie jest przypadkiem, iż cała wywołana przez Izrael afera z Polską wybuchła w okolicach uzyskania przez Izrael informacji, iż owa ustawa nie będzie na razie procedowana w Polsce. A Żydzi liczą na zwrot od Polski w naturze (m.in. sławetne lasy) lub rekompensacie finansowej majątku wartego nawet grubo ponad 1 bilion złotych! [17].

Oczywiście też jestem za uregulowaniem prawowitej własności w Polsce. Może jednak warto zastanowić się, czy nie objąć ową reprywatyzacją polskich majątków sprzed Powstania Styczniowego, albo w ogóle sprzed nadania przywilejów posiadania polskiej własności przez Żydów?

„Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego, a także w finansowym wspieraniu go – miała głębszy sens. Przed wybuchem powstania Żydzi otrzymali od Wielkopolskiego prawo nabywania dóbr ziemskich, czego przed 1862 r. nie wolno im było czynić. Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej oraz grabież ziemi dokonana wysiedlonym na Sybir 7000 rodzin z zaścianków szlacheckich stworzyły niebywałą okazję do wykupu przez Żydów polskiej ziemi. Władze carskie bowiem część zagrabionych majątków dały w nagrodę swoim „zasłużonym” urzędnikom, większość wystawiły na sprzedaż. Już w roku 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów, którzy byli właścicielami bądź dzierżawcami dużych majątków, w jakich pracownikami zostali Polacy. Nie garnęli się natomiast Żydzi do pracy na roli. Wszystkich zatrudnionych wówczas w rolnictwie – rolników, oficjalistów, księgowych i urzędników – było razem z rodzinami zaledwie 5000. [18].

W tym kontekście warto też wspomnieć o planowanym przez Izrael konflikcie z Iranem. O tej wojnie mówi się i pisze już od dawna. Do końca nie rozumiem tych żydowskich prowokacji wobec Iranu. Jeżeliby jednak taka wojna wybuchła, to zapewne dziesiątki tysięcy Żydów musiałoby emigrować z Izraela. A jaki może być kierunek tej emigracji? Czyż nie Polska –Polin (żydowskie „tu spocznij”), Paradissus Judeaorum (raj dla Żydów),  Judeopolonia, gdzie Żydzi przez wiele wieków czuli się najlepiej w Europie i dla których Polska była od zawsze ich „europejską ziemią obiecaną”".

Bo przecież kierunkiem tej ewentualnej emigracji nie będzie Zachodnia Europa, gdzie tzw. „antysemickich” incydentów jest – w przeciwieństwie do Polski – „mnogo’, oj „mnogo” (jeszcze niedawno np. Żydzi emigrowali z Francji), Zachodnia Europa gdzie dziś jest pełno w niej antyżydowskich islamistów, którzy w momencie konfliktu Izraela z Iranem jeszcze bardziej się zradykalizują.

Ale przecież zanim ta emigracja mogłaby nastąpić czyż wcześniej nie należało – poprzez politykę wstydu i oskarżenia o Holocaust – zneutralizować potencjalny opór Polaków i „wyprzedzająco urobić” międzynarodową opinię publiczną? Czyż przed tą ewentualną emigracją nie należało doprowadzić do uzyskania własności w Polsce? Tak dygresyjnie, ku refleksji…

Po trzecie.

Wewnętrzna polityka izraelska i niemal już tocząca się tam kampania wyborcza połączona z prawnymi kłopotami premiera B. Nataniachu. Po dziesiątkach lat fałszowania historii i obarczania Polaków winą lub współwiną za Holocaust taka antypolska narracja znajduje „żyzną ziemię” i poparcie dużej części Żydów.

Tym niemniej jednak osobiście cieszę się z tego antypolskiego ataku Izraela i wielu żydowskich środowisk.

Jestem przekonany, że inicjując ów atak nie spodziewali się oni aż takiej twardej i zgodnej z prawdą postawy polskiego rządu, Polaków i wielu polskich organizacji.

Prawda broni się przecież sama, choć była przez niech tyle lat fałszowana. Izrael nie spodziewał się, iż polski rząd będzie w stanie bronić prawdy historycznej i nie ulegnie żydowskim naciskom. Wydaje mi się, iż jest to dla nich pewnego rodzaju szok, bo przecież od zakończenia wojny Polska praktycznie nie robiła nic i tym milczeniem zgadzała się z żydowsko-niemiecką fałszywą polityką historyczną czasów wojennych i powojennych.

Owa postawa Polski też musi budzić u wielu Żydów złość i niedowierzanie. Obecny konflikt w bardzo krótkim czasie bardziej przyczynił się do światowego upowszechnienia prawdy historycznej o II WŚ niż całe dziesiątki lat powojennych.
Świat dowiedział się – choć oczywiście jeszcze niewystarczająco – o Polakach i Polsce oraz ich pozytywnej roli w czasie wojny.

Jak to niektórych musi boleć (też w „michnikowej” i „grossowej” Polsce)… tyle lat manipulacji i w ciągu miesiąca, dwóch czy trzech ta „fałszywa budowla” powoli się wali… I dobrze, bo budować dobre relacje żydowsko-polskie można tylko na fundamencie prawdy, zresztą chyba zawsze tak jest…

Cieszę się też, że wreszcie o Żydach można mówić i pisać normalnie a nie ze strachem przed alienacją i różnorakim wykluczeniem, czego doświadczało wielu autorów (też polskich i żydowskich) piszących prawdę o II WŚ, w tym uczestniczących w badaniach na temat faktycznej liczby zamordowanych w Holocauście Żydów.

Boję się natomiast, że wielu środowiskom (nie tylko żydowskim, ale też przedstawicielom innych nacji) bardzo mocno zależy na eskalacji wzajemnych żydowsko-polskich animozji, które w konsekwencji mogą w obydwu krajach uruchamiać skrajne antypolskie i antyżydowskie postawy. Tym ludziom nie zależy ani na Żydach i Izraelu, ani na Polakach i Polsce, ani na budującej prawidłowe relacje prawdzie historycznej. Zależy im natomiast na wielu innych kwestiach, m.in. np. utrzymaniu kłamstw rozpowszechnianych przez takie „antyautorytety historyczne” jak J. T. Gross czy „antyautorytety publicystyczne” jak A. Michnik.

Również mam obawy o to, aby – wobec prawdy – ci żydowscy fałszerze historii i ci holocaustyczni biznesmeni nie zaczęli zachowywać się histerycznie irracjonalnie, niczym „szczury” „zapędzone w kozi róg bez wyjścia”. Wtedy mogą „kąsać” i „chwytać się brzytwy” a to może długookresowo wpłynąć na znaczne oziębienie do tej pory bardzo dobrych naszych wspólnych relacji. Byłoby to niekorzystne zarówno dla Izraela, jak i Polski.

W powyższym kontekście oponuję też przed nową żydowską narracją, która pojawiła się po upowszechnieniu faktu, iż niektórzy Żydzi współpracowali z Niemcami w ludobójstwie własnego narodu: wedle części Żydów ci żydowscy kolaboranci współpracowali z niemieckimi nazistami tylko dlatego, aby chronić swoje życie, natomiast – wedle nich – niektórzy Polacy kolaborowali z niemieckim okupantem, aby się wzbogacić… Czyżby? Komu za ratowanie Żydów groziła śmierć całej rodziny a mimo to ratował Żydów? Kto stworzył oficjalne kolaboracyjne instytucje współpracujące z Niemcami? Kto w dużej mierze tworzył listy Żydów do wywózki? Kto był na tyle uległy, iż gremialnie wcielał się w szeregi hitlerowskiego Wermachtu? Kto informował świat o Holocauście i dlaczego nie byli to Żydzi, choćby amerykańscy? Oczywiście i po stronie polskiej i żydowskiej zdarzały się kanalie, ale nie można tworzyć znów kolejnego historycznego kłamstwa narracyjnego.

Wielokrotnie już pisałem, że nazizm (narodowy socjalizm) i komunizm (klasowy socjalizm) mają jeden wspólny fundament – marksizm. To na dziełach Żyda Karola Marksa wzorowali się A. Hitler, W. Lenin czy J. Stalin. To K. Marks powiedział: „Rasy czy klasy, które nie opanują nowych warunków życia muszą zginąć”. To K. Marks wspólnie z F. Engelsem byli autorytetami i inspiratorami dla nazistów i komunistów… to dlatego tak potrafili się dogadać przed wojną aż do roku 1941. To A. Hitler wzorował się m.in. na W. Leninie i J. Stalinie w zakresie budowy obozów pracy, obozów koncentracyjnych oraz sposobów zabijania, m.in. udoskonalił metodę J. Stalina mordowania poprzez zagazowywanie: sowiecki satrapa eksperymentował ze spalinami a Hitler wprowadził nowy śmiercionośny gaz – cyklon B.

Być może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale znów powtórzę: liderowo i wśród komunistów i nazistów było wielu Żydów (bez odnoszenia się czy żydowskość odziedziczyli po matce, czy po ojcu).

W najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)"  historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny [19].

Należy pamiętać, że ludobójstwo niemieckie/nazistowskie wcale nie ustępowało a nawet było i tak mniejsze niż ludobójstwo komunistyczne. Marksista (jak A. Hitler), klasowy socjalista i komunista J. Stalin skazał na śmierć głodową w latach 1932-1933 przeszło 6 milionów Ukraińców, zabijał swoich klasowo "nieodpowiednich" i "wywrotowych" rodaków. Sowieci mordowali też ludobójczo Polaków w czasie wojny i po wojnie. I tylko znów symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu [19].

Odnosząc się do komunistów…

Przedwojenne ruchy socjalistyczno-komunistyczne a później powojenne komunistyczne liderowo w dużej części były opanowane przez Żydów. Było to widoczne szczególnie w Polsce, gdzie ich procentowy udział w kierownictwie partii komunistycznych (KPP, KPZU, KPZB, komunistyczne organizacje młodzieżowe) był nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do ogólnej liczebności Żydów w Polsce. Wedle badań L. Żebrowskiego wielu z nich nawet nie znało języka polskiego a niektóre obrady centralnych organów komunistycznych w Polsce prowadzone były w języku jidysz. Jak to było po wojnie (szczególnie w MBP/UB) też wiemy: Jakub Berman, Józef Różański, Adam Humer, Stefan Michnik, Anatol Fejgin, Zygmunt Wizelberg, Salomon Morel, Helena Wolińska, Józef Światło, Julia Brystygier, Mieczysław Widaj, Stanisław Supruniuk czy Jan Hryckowian… to tylko niektóre haniebne i żydowskie postaci antypolskich, wojennych i powojennych komunistów. Onegdaj – w 1994 roku - żydowski współprzewodniczący Rady Chrześcijan i Żydów stwierdził  „Czuję się zawstydzony z powodu przestępstw popełnionych przez żydowskich komunistów”[20].

Jednak żeby rozpocząć chronologicznie i naukowo merytorycznie pragnę dziś w załączeniu przedstawić piętnastostronicowy w oryginale artykuł  autorstwa Henryka Cimka pt.:„Żydzi w ruchu komunistycznym w Polsce w latach 1918-1937”.

Przyjęta przez autora cezura roku 1937 jest o tyle istotna, że od tego roku J. Stalin postanowił „rozwiązać kwestię polską” zarówno na terenach należących do Rosji Sowieckiej jak i wśród polskich (a’la polskich) komunistów, którym – delikatnie mówiąc – nie ufał.

Tzw. „operacja polska” trwała teoretycznie od 20 sierpnia 1937 r. do 17 listopada 1938 r, choć realnie o wiele dłużej, bo pierwsze represje Polaków zaczęły się zaraz po klęsce Bolszewików w wojnie radziecko-polskiej roku 1920 a skończył tak naprawdę dopiero po 1989 roku. Konsekwencją tych jednych z pierwszych, bo jeszcze przedwojennych, antypolskich ludobójczych  działań „tzw. „jeżowszczyzny” było aresztowanie co najmniej 150 tysięcy Polaków, z czego połowę rozstrzelano – wraz z Polakami represji poddano też Niemców, Bułgarów, Węgrów, Łotyszy i Macedończyków. Ale był to też okres wewnątrzpartyjnych (wewnątrzkomunistycznych) słynnych „czystek”, które doprowadziły do rozwiązania zarówno KPP, jak i KPZU i KPZB.

O komunistycznych latach 1937-1989 i prześladowaniu Polaków postaram się napisać w najbliższym czasie.

Literatura

[1] Cimek Henryk., Żydzi w ruchu komunistycznym w Polsce w latach 1918-1937, „Polityka i Społeczeństwo” nr 9, Warszawa 2012, s. 27-41,
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/02/kto-pomaga-niemcom-w-ludobojstwie-ii-ws.html,
[3] Jewejskaja Żiźń 22.XI.1915, m.in. w: https://prawda2.info/wiki/Judeopolonia
[4] Arendt Hannah, Eichmann w Jerozolimie, Kraków 1987,
[5] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/02/o-co-chodzi-izraelowi-i-niektorym-zydom.html
[6] „Holocaust: wysłuchajmy obu stron [The Holocaust: Let's Hear Both Sides]”, Komitet dla Otwartej Debaty o Holocauście [Committee for Open Debate on the Holocaust], P. O. Box 931089, Los Angeles, CA 90093,
[7] Michael Collins Piper, Center for Historical Review, 132 Third Street, S.E., Washington, D.C. 20003, 1993 oraz PO Box 1306, Torrance, CA 90505. Więcej o autorze: https://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Collins_Piper, (Autor zmarł w wieku 54 lat. Podobno na zawał, nigdy jednak nie przeprowadzono sekcji zwłok),
[8] Zob. na przykład: ks. Pranaitis I. B., Talmud zdemaskowany. Tajne rabiniczne nauki o chrześcijaństwie (The Talmud Unmasked. The secret rabbinical teachnigs concerning Christians), 1892. Polskie tłumaczenie: Gordon Ola,  2014, https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/02/Talmud-zdemaskowany.pdf , (Autor zginął zamordowany w St. Petersburgu podczas rewolucji przez bolszewickich Żydów w roku 1917),
[9] Zob. na przykład: ks. Trzeciak Stanisław, Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce, Dom Wydawniczy OSTOJA, Krzeszowice 2004,
[10] Zob. na przykład: ks.  Kiersztyn Tadeusz (pr. zbiorowa), Zatrute źródło masoneria, Kraków, 2010,  http://www.atopolskawlasnie.com/Opracowania/zatrute_zrodlo_masoneria.pdf, (Autor zginął 22 sierpnia 2012 w wypadku samochodowym spowodowanym przez TIR-a, który staranował auto księdza),
[11] Sam Talmud jest dziełem przedziwnym a zakres występującego w nim relatywizmu znaczeniowo-pojęciowego zaskakuje. Tam często nie ma  jednoznaczności interpretacyjnej słów bożych. Rabini potrafią przedstawiać daną kwestię nawet w sposób wobec siebie sprzeczny – wszystko u nich zależy od kontekstu i od tego, czy dana interpretacja jest dobra dla Żydów czy też nie. Można odnieść wrażenie, że są oni zdolni do budowania tak mocno zawiłych stwierdzeń oraz wielopiętrowych i karkołomnych teorii, które – niezależnie od faktów – muszą być zawsze przychylne Żydom. Poza tym te niby ukryte znaczeniowo słowa, symbole czy całe akapity, które – wedle współczesnych „uczonych w piśmie” – mogą być zrozumiane tylko przez samych rabinów, nawet bez związku z Torą. To -wedle mnie - jedno z najbardziej hipokrytycznych tekstów, jakie istnieją na świecie.
[12] ks. dr Trzeciak Stanisław, Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce, Dom Wydawniczy „Ostoja”, Krzeszowice 2004, s. 9-10. Lektura obowiązkowa!
[13] https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/113999,tvp-polski-tragizm-wojny-elit-o-media,
[14] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/03/barbarzynstwo-manipulacyjne-cynizm.html
[15] Finkelstein Norman G., Przedsiębiorstwo Holocaust, https://ruchbiblijny.pl/ebook/holokaust.pdf,
[16] Polecam na ten temat świetny wywiad w: http://www.fronda.pl/a/roszczenia-zydow-z-usa-i-izraela-do-polski-to-hucpa,73909.html,
[17] https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/reprywatyzacja-organizacje-zydowskie-ii-wojna,218,0,2397658.html
[18]  Eisenbach A, Ludność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIXw., w: Szcześniak Leszek., Judeopolonia, 2010
[19] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/02/kto-pomaga-niemcom-w-ludobojstwie-ii-ws.html
[20] 20] Zob. m.in. „Gazeta Wyborcza”, 10 lipiec, 1998 w: Nowak J.R., „Żydzi a komunizm”, Gazeta Warszawska i blog J.R. Nowaka,

-------------------------------------

Załącznik: źródło: „Polityka i Społeczeństwo" 9/2012, strony: 27-41

Źródło: „Polityka i Społeczeństwo" 9/2012, strony: 27-41


Henryk Cimek
ŻYDZI W RUCHU KOMUNISTYCZNYM W POLSCE W LATACH 1918-1937
Żydzi odgrywali dominującą rolę w ruchu komunistycznym w Pol sce w dwudziestoleciu międzywojennym. Ich poglądy i działania nie kiedy wzbudzały kontrowersje. Komunistom narodowości żydowskiej zarzucano m.in. przejawianie tendencji separatystycznych i dogmatycz nych. Procentowy udział Żydów w ruchu komunistycznym w stosunku do liczby ludności w Polsce był najwyższy ze wszystkich narodowości. Kierowniczą rolę Żydów było widać zwłaszcza we władzach Komuni stycznej Partii Polski i Komunistycznego Związku Młodzieży Polski (do lutego 1930 r. Związku Młodzieży Komunistycznej w Polsce), a także, choć w mniejszym stopniu, w Komunistycznej Partii Zachod niej Białorusi i Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, autono micznych organizacji KPP.

Dokładne ustalenie liczby Żydów w II Rzeczypospolitej, podobnie jak liczby innych mniejszości narodowych, jest trudne. Dotyczy to przede wszystkim pierwszych lat odradzającego się państwa polskiego, a wiąże się głównie ze stanem świadomości narodowej i z charakterem spisów powszechnych ludności przeprowadzonych 30 września 1921 r. i 9 grud nia 1931 r. W pierwszym z nich przyjęto kryterium narodowościowe, w drugim zaś kryterium językowe. Ponadto w 1921 r. nie było jeszcze ostatecznie ustalonych granic Polski, dlatego pierwszy spis nie odbył się na Górnym Śląsku i na Wileńszczyźnie (Krzywicki 1922: 3 i nn.).

Według spisu ludności z 1921 r., uwzględniając szacunki dla Gór nego Śląska i Wileńszczyzny, w Polsce mieszkało 27 176 717 osób, w tym 69,2% Polaków i 30,8% mniejszości narodowych (Rocznik 1927: 26). Wśród mniejszości narodowych drugie miejsce po Ukraiń cach (14,3%) zajmowali Żydzi (zob. tabela 1), którzy stanowili jedyną liczną mniejszość narodową w Europie pozbawioną własnego teryto rium narodowego.

Tabela 1. Żydzi w Polsce według spisów z 1921 r. i 1931 r.*
Województwo
Według spisu z 30 września 1921 r.
Według spisu z 9 grudnia 1931 r.
w liczbach bezwzględnych
w %
w liczbach bezwzględnych
w %
Polska
2 110 448
7,8
2 732,6
8,6
m.st. Warszawa
252 301
26,9
333,7
28,3
warszawskie
163 646
7,8
239,7
9,7
łódzkie
270 437
12,0
365,0
13,8
kieleckie
215 360
8,5
284,2
10,7
lubelskie
227 902
10,9
221,7
10,5
białostockie
163 044
12,5
153,5
12,1
wileńskie
79 801
8,2
108,9
8,5
nowogródzkie
56 307
6,8
77,0
7,3
poleskie
91 251
10,4
113,0
10,0
wołyńskie
151 744
10,6
205,5
9,9
poznańskie
1485
0,1
44,5
1,9
pomorskie
419
0,0
30,2
1,6
śląskie
4429
0,4
6,5
0,5
krakowskie
77 069
3,9
128,0
5,6
lwowskie
190 368
7,0
232,9
7,5
stanisławowskie
90 432
6,8
109,4
7,4
tarnopolskie
68 967
4,8
78,9
4,9
* Rocznik 1927: 26; MRS 1939: 22-23.
Z danych tabeli 1 wynika, że w Polsce w ciągu 10 lat wzrosła za równo liczba Żydów, jak i ich procent1. Należy przy tym uwzględnić fakt, że w 1921 r. na 2 845 364 osoby wyznania mojżeszowego 2 110 448 osób przyznało się do narodowości żydowskiej, a reszta (25,8%) do narodowości polskiej (Urbański 1933: 221). Inaczej prawdopodobnie zachowała się większość tej ponad 700-tysięcznej rzeszy Żydów podczas spisu powszechnego w 1931 r., przyznała się ona do posługiwania się językiem jidysz lub hebrajskim, co można - zdaniem Alfonsa Krysińskiego - wytłumaczyć dużym przyrostem ludności żydowskiej na znacznej części Polski środkowej. Na taką postawę tej ludności wpłynęło zapewne prowadzenie przez prasę żydow ską bardzo intensywnej agitacji nacjonalistycznej za podawaniem języka jidysz lub hebrajskiego jako ojczystego (Krysiński 1933: 43; Żamowski 1973: 36-37).
Rozmieszczenie Żydów na ziemiach polskich było nierównomier ne. Najwięcej mieszkało ich na terenie byłego Królestwa Polskiego. Drugie miejsce pod tym względem zajmowała Galicja, natomiast na ziemiach byłego zaboru pruskiego odsetek Żydów był niewielki2. Mieszkali głównie w dużych miastach i miasteczkach3. W 1931 r. naj więcej było ich w miastach województwa poleskiego (48,8%), wołyń skiego (48,6%) i nowogródzkiego (40,3%). Co się tyczy wsi, to najwię cej Żydów mieszkało w województwie lubelskim, gdzie stanowili około 40% ogólnej liczby ludności żydowskiej na tym terenie (MRS 1939: 23; Urbański 1933: 221 i nn.; Horoch 1993: 81).

Myśl socjalistyczna wśród Żydów na ziemiach polskich zaczęła się kształtować w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Socjaliści pochodzenia żydowskiego początkowo należeli do polskich partii socjalistycznych. Pierwsza żydowska partia socjalistyczna powstała w 1897 r., był to Po wszechny Żydowski Związek Robotniczy (Algemaner Jidiszer Arbeter Bund), który działał na całym obszarze Rosji, w tym także w Królestwie Polskim. W Galicji Żydowska Partia Socjalno-Demokratyczna powstała w 1905 r., a w 1920 r. połączyła się z Bundem (Holzer 1974: 271).

W Królestwie Polskim istniały także robotnicze partie żydowskie, znajdujące się pod wpływem syjonistów (nacjonalistów żydowskich), którzy wyrażali dążenia tych Żydów, eksponowali odrębność narodową oraz zmierzali do skupienia Żydów żyjących w rozproszeniu i utworze nia własnego państwa w Palestynie4. Natomiast Bund postulował roz wiązanie kwestii żydowskiej w drodze zbudowania ustroju socjali stycznego w Polsce z autonomią narodowo-kulturalną dla Żydów. Z kolei Żydowska Socjalno-Demokratyczna Partia Robotnicza Robot nicy Syjonu (Jidysze Socjalistisze Arbeter Partaj Poale Syjon), która w Królestwie Polskim powstała w 1905 r., usiłowała łączyć hasła socja listyczne z syjonistycznymi.

Podobne postulaty wysuwała Żydowska Socjalistyczna Partia Ro botnicza Zjednoczeni (Jidysze Socjalistisze Arbeter Partaj Ferajnigte), powołana do życia w listopadzie 1918 r. przez tzw. syjonistów- -socjalistów (Holzer 1974: 271-272).

W wymienionych żydowskich partiach robotniczych dochodziło do polaryzacji poglądów, a nawet rozłamów, w wyniku których grupy lewicowe przyłączały się do KPRP lub tworzyły komunistyczne organi zacje żydowskie. Zjawisko to miało bardziej masowy charakter niż w polskich partiach socjalistycznych. W Poale Syjonie rozłam nastąpił w lipcu 1920 r., a w jego wyniku powstały Poale Syjon-Lewica i Poale Syjon-Prawica. Ta pierwsza opowiadała się z jednej strony za emigra cją Żydów do Palestyny, a z drugiej - stała na gruncie socjalizmu i internacjonalizmu. Występowała przeciwko separatyzmowi, uznając celowość współpracy żydowskich socjalistów ze wszystkimi partiami socjalistycznymi w Polsce (Holzer 1974: 573).

Delegacja Poale Syjonu-Lewicy uczestniczyła w obradach III Kon gresu Międzynarodówki Komunistycznej (22 czerwca - 12 lipca 1921 r.). Partia ta była gotowa połączyć się z KPRP, ale pragnęła zachować au tonomię w sprawach żydowskich, w których decydujący głos miała mieć międzynarodowa organizacja Poale Syjon. Od października 1921 r. w Poale Syjonie-Lewicy istniała frakcja komunistyczna - Żydowski Związek Komunistyczny Poale Syjon, która po wykluczeniu jej w li stopadzie 1921 r. z partii wstąpiła do KPRP. Na jej czele stali Saul Amsterdam-Henrykowski (1898-1937), Gerszon Dua-Bogen (1892 1948) i Alfred Lampe (1900-1943). Pełnili oni wiele funkcji partyj nych. G. Dua-Bogen był m.in. sekretarzem Centralnego Biura Żydow skiego KC KPP (1922-1927), a od I Zjazdu KPZB (25 czerwca - 25 lipca 1928 r.) członkiem jej KC (Iwański 1974: 58; Słownik..., t. I: 59 60, 486-487; Świetlikowa 1969: 145). Jeszcze wyżej w hierarchii par tyjnej stali dwaj pozostali działacze, będący przez wiele lat członkami KC KPP i członkami Biura Politycznego KC KPP5.

Do KPRP w sierpniu 1921 r. przystąpiła także grupa rozłamowa z Ferajnigte, najsłabszej z wymienionych partii żydowskich. Wśród członków Ferajnigte, którzy wstąpili do KPRP, byli m.in. Izrael Gajst vel Geist (1888-1939) i Izaak Gordin-Lenowicz (1899-1937). Pierwszy z nich wchodził do KC Ferajnigte, do KPRP przeszedł w połowie 1919 r., będąc członkiem Centralnego Biura Żydowskiego KC KPRP (1919 1920) i zastępcą członka KC KPP (1930-1933). Natomiast Gordin wchodził w skład CBŻ (1923-1927) (Iwański 1974: 59; Świetlikowa 1968: 203; 1969: 141 i nn.; Gadomski 2009: 160, 276; SBDPRR, t. II: 174-175).

Ferment ideologiczny miał miejsce również w Bundzie. Lewicowe skrzydło w tej partii powstało w 1918 r., a na III Konferencji Bundu w kwietniu 1919 r. uzyskało przewagę nad centrum i prawicą. I Zjed noczony Zjazd Bundu, który obradował 9-10 kwietnia 1920 r. w Kra kowie, opowiedział się za wystąpieniem Bundu z II Międzynarodówki i przyłączeniem się do Międzynarodówki Komunistycznej. Bundowi nie odpowiadały jednak niektóre z 21 warunków przystąpienia do MK uchwalonych na II Kongresie MK (19 lipca - 7 sierpnia 1920 r.), dlate go władze partii zastosowały taktykę lawirowania.

Kwestię Bundu w Polsce rozpatrywała także egzekutywa Komitetu Wykonawczego MK 19 marca 1921 r. Jej przedstawiciele - Grigorij Zinowjew (G. Radomylski) i Karol Radek (K. Sobelsohn) - uważali, że nie należy domagać się od Bundu bezzwłocznego zjednoczenia z KPRP mimo obowiązującej w MK zasady, by w każdym kraju była tylko jed na partia komunistyczna. Odmiennego zdania byli delegaci KPRP, np. Henryk Walecki (Maksymilian Horwitz) sprzeciwiał się przyjęciu Bun du do MK. Wymienieni działacze MK i KPRP byli pochodzenia ży dowskiego. Walecki uważał, że Bund nie wyrzekł się nacjonalizmu. Było to niebezpieczne dla KPRP m.in. dlatego, że na początku 1920 r. partia ta liczyła około 5500 członków, w tym także Żydów, a Bund prawie 10 tys. członków.

Losy przynależności Bundu do MK rozstrzygnęła odezwa tej ostat niej, której redakcję powierzono G. Zinowjewowi 26 sierpnia 1921 r. W odezwie tej zwrócono uwagę na to, że centrowa większość we wła dzach Bundu nie akceptowała 5 spośród 21 warunków przynależności do MK, w tym żądania dokonania rozłamu w tej partii. Lewicy w Bun dzie proponowano utworzenie frakcji komunistycznej, co nastąpiło na przełomie września i października 1921 r. (Iwański 1974: 44 i nn.).

Problem z zaakceptowaniem warunku MK, iż w każdym kraju mo że istnieć tylko jedna partia komunistyczna, miała również frakcja ko munistyczna w Bundzie. Zaproponowała ona frakcji komunistycznej w Poale Syjon-Lewicy, by nie wstępowała do KPRP, tylko wspólnie z nią utworzyła żydowską partię komunistyczną Kombund6. Komuniści z Poale Syjonu-Lewicy nie skorzystali z tej propozycji. W tej sytuacji w połowie stycznia 1922 r. zwołano naradę frakcji komunistycznych w Bundzie i powołano do życia nową organizację - Żydowski Komuni styczny Związek Robotniczy w Polsce (Kombund), który przypuszczal nie liczył około 2 tys. członków. 13 lutego 1922 r. na III Ogólnokrajo wej Naradzie Żydowskiej zawarł on umowę z KPRP. Władze MK nie podzielały wówczas stanowiska KC KPRP w sprawie jak najszybszego połączenia. Ponadto KW MK 12 czerwca 1922 r. uznał Kombund za część składową MK, za odrębną od KPRP organizację, z czym nie chciały pogodzić się władze tej ostatniej7.

Władze MK ostateczną decyzję w sprawie Kombundu podjęły 9 grudnia 1922 r., zalecając jak najszybsze połączenie się tej partii z KPRP. KW MK nie zamierzał przy tym tworzyć w swoim aparacie specjalnej sekcji żydowskiej, miał jednak zamiar organizować biura sekcji żydowskich (centralnych, okręgowych i lokalnych) m.in. w Ko munistycznej Partii Galicji Wschodniej i w KPRP.

Decyzja o połączeniu Kombundu z KPRP zapadła na naradzie ży dowskiej w KPRP w połowie lutego 1923 r. Powołano wówczas tym czasowe Centralne Biuro Sekcji Żydowskich. W jego skład weszli przedstawiciele powstałego w 1919 r. Wydziału Żydowskiego KC KPRP i wyznaczeni działacze Kombundu, m.in. Juliusz Majski (Izaak Zimmerman) i Pinkus Minc (Iwański 1974: 73-75).

Na czele CBSŻ stanął S. Amsterdam-Henrykowski, były członek Poale Syjon-Lewicy. Jego zdaniem poważnym błędem było „niedopro- wadzenie do końca krytyki starego bagażu ideologicznego Kombundu, który później dawał jeszcze znać o sobie"8. Kombundowcy nie do koń ca zerwali z syjonizmem, a część członków KPRP pochodzenia żydow skiego przejawiała tendencje separatystyczne, widoczne także w latach trzydziestych. Należy podkreślić, że skład narodowościowy partii ży dowskich był etnicznie jednorodny. Natomiast Żydzi należeli do wszystkich partii rewolucyjnych, zarówno polskich, jak i ukraińskich oraz białoruskich.

Radykalizacja, podobna jak w Bundzie, miała miejsce także w jego organizacji młodzieżowej - Socjaldemokratycznej Organizacji Mło dzieży Przyszłość (Socjaldemokratisze Jugnt-Bund Cukunft). Pod wpływem nastrojów lewicowych II Zjazd Cukunftu (22 maja 1920 r.) podjął decyzję o przystąpieniu do Komunistycznej Międzynarodówki Młodzieży (KMM)9, czemu sprzeciwiał się Bund. Był to powód do rozłamu w Cukunfcie, w którego wyniku 2 lutego 1922 r. powstała Komunistyczna Organizacja Młodzieży Cukunft (Komcukunft), podob nie jak nieco wcześniej Kombund. Komcunkunft liczył wówczas około 3 tys. członków. Organizacja ta została przyjęta do KMM na prawach sekcji. Połączenie Komcukunftu ze Związkiem Młodzieży Komuni stycznej w Polsce nastąpiło w marcu-kwietniu 1923 r., po wcześniej szym zjednoczeniu się Kombundu z KPRP10.

Rezultatem wstąpienia do KPRP i ZMK grup rozłamowych z Poale Syjonu-Lewicy i Ferajnigte oraz przyłączenia się Kombundu i Komcu- kunftu był dość gwałtowny wzrost udziału Żydów w partii i jej organiza cji młodzieżowej. Liczebność Żydów w ich szeregach jest jednak trudna do ustalenia. Biorąc jednak po uwagę fakt, że Kombund liczył prawdo podobnie około 2 tys. członków, a KPRP w kilka miesięcy po jego przy łączeniu się, to jest w sierpniu 1923 r., miała nieco ponad 5500 członków, stwierdzić można, że w KPRP było zapewne ponad 50% Żydów. Należy bowiem pamiętać o tym, że Żydzi należeli do KPRP już przed przyłącze niem się do niej Kombundu. Zdarzały się organizacje okręgowe prawie wyłącznie żydowskie lub o znacznym udziale Żydów, na przykład Komi tet Okręgowy KPRP Lublin w 1923 r. w 76,3%, a w 1925 r. w 82,4%. Natomiast w KO KPRP Siedlce w 1923 r. było 60% Żydów, a w czerwcu 1924 r. ponad 81% (Horoch 1993: 83-85).

Wzrost odsetka Żydów był jeszcze bardziej widoczny w ZMK, któ ry w grudniu 1922 r. liczył około 4 tys. członków. Przyłączenie się do ZMK kilka miesięcy później Cukunftu (około 3 tys. członków) zwięk szyło ten wskaźnik zapewne do co najmniej 60% (Cimek, Kieszczyński 1984: 102-103).

Żydzi należeli też, choć mniej licznie, do powstałych pod koniec r. autonomicznych organizacji KPRP: KPZU i KPZB. W partiach tych przeważali chłopi, ale na przykład w KPZU w 1924 r. Żydzi sta nowili 13,3% członków, w Związku Młodzieży Komunistycznej Za chodniej Ukrainy w 1926 r. 25%, natomiast w KPZB w listopadzie r. 18-20%".

Władze KPRP dostrzegały mankamenty wynikające z tak dużej liczby Żydów w szeregach partii. Proponowały m.in. spolszczenie KPRP i ściślejsze powiązanie działalności CBŻ z ogólnopartyjną. Ży dzi, którzy należeli do organizacji miejskich i małomiasteczkowych, nierzadko nie znali języka polskiego, co potęgowało tendencje separa tystyczne11. Częściowa likwidacja odrębności CBŻ nastąpiła dopiero na początku 1929 r. Jego członkowie nie byli mianowani przez KC KPP tak jak pozostałych wydziałów, lecz wybierani przez żydowski aktyw partyjny (Piasecka, Auerbach 1965: 45, 48). W latach 1919-1936 CBŻ KC KPP składało się z 38 osób; trzy były członkami KC KPP (S. Am sterdam, Aron Lewartowski i Szymon Zachariasz), a jedna zastępcą członka KC - Szymon Gajst (Geist)12.

Liczbę Żydów w KPP można ustalić tylko dla niektórych lat. Dane na ten temat zawierają sprawozdania komitetów okręgowych, ale bra kuje kompletu sprawozdań dla poszczególnych miesięcy i lat. Więcej danych źródłowych o składzie narodowościowym zachowało się dla KZMP, o czym świadczy tabela 2.

Tabela 2. Żydzi w KPP i KZMP (do lutego 1930 r. ZMK w Polsce) w latach 1926-193513
Data
Członkowie
Data
Członkowie
KPP (cała)
KPP (bez KPZB i KPZU)
KZMP (cały)
w liczbach bezwzględnych
w %
w liczbach bezwzględnych
w %
w liczbach bezwzględnych
w %
1926
6200


2000
VI 1926
3700
42,0
III 1927
6967


2500
II 1927
5200
VI 1928
5062


2500a
VII 1928
5000
42,0
VI1930
6600


3300
I 1929
6250
35,0
III 1931
7050


4500
26
II 1930
4100
50,7
X 1931
11 600


6800
22
VIII 1930
4900
44,2
III 1932
15 100


8000
30
VII 1931
7000
48,0b
III 1933
17 800


9200
26
XI1932
14 000
XII 1934
17 200
22
10 300
X 1933
15 000
32,0
XI1935
15 900
25
8343
22
VI1934
13 750

a - dane ze stycznia 1928 r.
b - dane z lutego 1932 r. dla KZMP bez KZMZB i KZMZU
Z danych zawartych w tabeli 2 wynika, że w ZMK procent Żydów w latach 1926-1931 utrzymywał się mniej więcej na takim samym wy sokim poziomie (43,0-44,2%). W KPP (bez KPZB i KPZU) był zazwy czaj o kilkanaście punktów niższy. Począwszy od 1931 r., odsetek Ży dów w KPP i KZMP malał na korzyść chłopów. Było to następstwem delegalizacji BWR Hromady (1925-1927), ZLCh „Samopomoc" (1928-1931) i Sel-Robu Jedności (1928-1932). Część członków tych partii, nie mając możliwości legalnego działania, wstąpiła do KPP, KPZB, KPZU i KZMP (szerzej zob. Cimek 1988: 98 i nn.). Podobnie było z członkami organizacji młodzieżowych partii legalnych. W 1930 r. skupiały one ponad 20 tys. osób, w tym ponad 12 tys. Ży dów (około 60 %)14.

Proces wstępowania chłopów do partii komunistycznych hamowała m.in. niechęć Żydów, dominujących w organizacjach małomiasteczko wych, do prowadzenia działalności wśród chłopów. Najczęściej zasła niali się oni antysemityzmem chłopów, nawet gdy w rzeczywistości to zjawisko nie występowało. Ponadto Żydzi z niektórych organizacji terenowych uważali chłopów za „element ciężki", do którego trudno jest dotrzeć15. Tymczasem na terenie KO Siedlce w 1930 r. chłopi czę sto przychodzili do aktywistów KPP pochodzenia żydowskiego, doma gając się nawiązania kontaktu16. Sekciarstwo części działaczy komuni stycznych narodowości żydowskiej dawało o sobie znać i w innych częściach kraju. Przejawiało się m.in. w wysuwaniu postulatu, by chło pi sami „przychodzili" do miasta17.

Problem ten miał zresztą szerszy wymiar i dotyczył także KPZU oraz KPZB. Poruszał go m.in. Wincas Mickiewicz, działacz Komitetu Wykonawczego MK, który na IV Plenum KC KPZB (lipiec 1930 r.) powiedział m.in.: „mieli rację ci towarzysze, którzy mówili o swego rodzaju dwu partiach: żydowskiej i polskiej"18. Ponadto w KPZU i KPZB w dalszym ciągu istniała kwestia pracy wśród chłopów pol skich, którą uznawano za niedostateczną.

KPP i KZMP różniły się co do składu narodowościowego również w pierwszej połowie lat trzydziestych. W całej KPP w latach 1934— 1935 było około 22-25% Żydów, pozostali członkowie to głównie Po lacy, Ukraińcy i Białorusini. Natomiast w KZMP najwyższy odsetek stanowili Żydzi. Od lutego 1930 r. do października 1933 r. spadł on z 51% do 32%. Drugie miejsce zajmowali Polacy, odpowiednio 19% i 33 % . Nie ma dokładnych danych dla KPP, w której liczba Żydów w centralnej Polsce w lutym oraz marcu 1931 r. wynosiła 26%, a w sierpniu-październiku 1931 r. 22%19. Dysproporcje w poszczegól nych organizacjach okręgowych były jednak bardzo duże. Dlatego KZMP napotykał w działalności na wsi podobne problemy jak KPP. Organizacje miejskie w okręgach rolnych to faktycznie - według oceny Sekretariatu KC KZMP - małomiasteczkowe organizacje żydowskie, „oddzielone chińską ścianą od wsi"20. Mimo przesady tego stwierdzenia problem mimo wszystko istniał.

Największy jednak udział mieli Żydzi w Międzynarodowej Organi zacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR), która na około 6 tys. człon ków w Polsce w 1932 r. posiadała w okręgach wielkoprzemysłowych 92% Żydów, a w okręgach rolnych do 88 %21.

Procent Żydów był zazwyczaj wyższy we władzach KPP i KZMP niż wśród ogółu ich członków. Na wszystkich sześciu zjazdach KPP wybrano łącznie 172 członków KC i zastępców członków, przy czym niektórych z nich wybierano kilkakrotnie (Świetlikowa 1958: 96 i nn.; 1959: 31). W styczniu 1936 r. skład narodowościowy władz central nych był następujący: na 19 członków KC KPP przypadało 11 Pola ków, 6 Żydów (31,6%), 1 Białorusin i 1 Ukrainiec; wśród 15 członków i zastępców członków KC KPZB najwięcej było Białorusinów - 7, a ponadto 6 Żydów (40%), 1 Polak i 1 Łotysz; wśród 7 członków KC KPZU było po 3 Ukraińców i Żydów (po 42,9%) oraz 1 Polak. Jeszcze więcej Żydów znajdowało się w okręgowym aktywie KPP w 1935 r. - na 52 osoby było 28 Żydów (53,8%) i 23 Polaków22.

Ze składu narodowościowego aktywu partyjnego nie były zadowo lone władze KPP, szczególnie w okresie walki o front ludowy. Według Sekretariatu Krajowego KC KPP na początku 1936 r. w aktywie kie rowniczym całej partii i KZMP zbyt duży udział mieli Żydzi - 54%. Ponadto w MOPR było ich 90% , aparacie technicznym partii około 75% , a w aparacie technicznym Sekretariatu i w kierownictwie KO KPP Warszawa 100%. Dostrzegając przewagę w aktywie elementu drobnomieszczańskiego i drobnoprzemysłowego, głównie pochodzenia żydowskiego, Sekretariat Krajowy postanowił wysuwać do niego wię cej robotników wielkoprzemysłowych23. Starał się także zwiększyć w aktywie liczbę robotników rolnych i chłopów.

Pod koniec 1936 r. skład narodowościowy władz KPP zmienił się jeszcze bardziej na niekorzyść Polaków. Według pisemnego raportu kierownictwa KPP o działalności partii po jej IV Plenum (luty 1936 r.) w grudniu 1936 r. władze KPP liczyły 15 osób (bez KPZB i KPZU), w tym 8 Żydów (53,3% ) i 7 Polaków. Ponadto wśród 15 sekretarzy komitetów okręgowych, na ogólną ich liczbę 18, 8 było pochodzenia żydowskiego (53,3%), a 7 polskiego. Rok wcześniej, w styczniu 1936 r., było 30 członków i zastępców członków KC KPP, w tym 15 Polaków, 12 Żydów (40%), 2 Ukraińców i 1 Białorusin, a łącznie z członkami KC KPZB i KC KPZU (bez zastępców członków KC) 52 osoby, w tym: 21 Żydów (40,4%), 17 Polaków (32,7%), 8 Białorusinów (15,4%), 5 Ukraińców (9,6%) i Litwin (1,9%). Jeszcze wyższy odsetek Żydów był w aktywie centralnym (53%), w aparacie wydawniczym (75%) i w aparacie technicznym Sekretariatu Krajowego (100 %)24.

Odsetek mniejszości narodowych wzrastał także wśród delegatów na zjazdy KPP, powodując tym samym spadek udziału delegatów po chodzenia polskiego z 85,5% w 1923 r. do 59,8% w 1932 r. Wynika to z danych zawartych w tabeli 3.
Tabela 3. Skład narodowościowy uczestników zjazdów KPP*
Narodowość
Zjazdy
II
III
IV
V
VI
liczba osób
%
liczba osób
%
liczba osób
%
liczba osób
%
liczba osób
%
Polacy
59
85,5
44
73,3
67
70,5
44
65,7
52
59,8
Żydzi
7
10,1
8
13,3
15
15,8
12
17,9
23
26,4
Ukraińcy
1
1,4
5
8,3
8
8,4
5
7,4
4
4,6
Białorusini
1
1,4
3
5,0
4
4,2
3
4,5
8
9,2
Niemcy i inni
1
1,4
-
-
-
-
2
3,0
-
-
Brak danych
-
-
-
-
-
1,0
1
1,5
-
-
Ogółem
69
100,0
60
100,0
95
100,0
67
100,0
87
100,0
* Szczygielski 1989: 84.

Najwyższy przyrost wśród delegatów na zjazdy KPP zanotowali Żydzi, z 7 osób w 1923 r. do 23 w 1932 r. W rzeczywistości było ich znacznie więcej, gdyby doliczyć do tej grupy Polaków pochodzenia żydowskiego, których na przykład na II Zjeździe KPRP, oprócz 7 Ży dów, było 14 (II Zjazd... 1968: 310).
Wraz ze wzrostem liczby delegatów Żydów na zjazdy KPP zmniej szył się i tak niewielki odsetek delegatów pochodzenia chłopskiego z 8,5% na II Zjeździe do 7,7% na VI Zjeździe KPP. Niewielu chłopów było również w KC KPP. Według danych ze stycznia 1936 r. w KC KPP był jeden chłop, natomiast do KC KPZU nie wchodził żaden chłop. Działo się tak, mimo że liczba chłopów w partii rosła, na przy kład w 1932 r. stanowili 50% członków KZMP i około 49-54% człon ków KPP (całej)25.

Badając skład narodowościowy KPP i KZMP, można dojść do wniosku, że do ugrupowań tych należały głównie mniejszości narodo we, przede wszystkim Żydzi, w mniejszym stopniu Białorusini i Ukra ińcy. Polaków w KPP i KZMP było około 30%, podczas gdy w społe czeństwie II Rzeczypospolitej około 69%. Z danych partyjnych i sza cunków wynika, że odsetki mniejszości narodowych w szeregach ko munistycznych, w tym Żydów, w poszczególnych latach wahały się, i to dość znacznie. W 1933 r., gdy liczba Żydów w ruchu komunistycznym w Polsce zmalała na rzecz chłopów, na 32 800 członków KPP i KZMP łącznie Żydów było ponad 8400.

Trudno jednoznacznie ocenić rolę Żydów w ruchu komunistycz nym w Polsce, których do KPP przyciągała głównie jej walka z uci skiem klasowym i narodowościowym. Niektórzy działacze żydowscy wnieśli twórczy wkład w rozwój myśli politycznej KPP, m.in. strategii rewolucji i parlamentaryzmu. Komunistów żydowskich, choć nie wszystkich, cechowały jednak, podobnie jak komunistów ukraińskich, tendencje separatystyczne i nacjonalistyczne, mimo obowiązywania w MK hasła internacjonalizmu proletariackiego. Początkowo przeja wiały się one w dążeniach do utworzenia, obok KPP, odrębnej żydow skiej partii komunistycznej w Polsce. Gdy okazało się, że urzeczywist nienie tego zamiaru jest niemożliwe, część komunistów żydowskich dążyła do zachowania autonomii w ramach KPRP, czemu miało służyć utworzenie Centralnego Biura Żydowskiego. Dominowanie Żydów we władzach KPP i KZMP potęgowało negatywny stosunek komunistów do II Rzeczypospolitej, choć niektórzy komuniści pochodzenia żydow skiego dostrzegali potrzebę obrony jej niepodległości. Z kolei inni, podatni na tendencje sekciarskie i dogmatyczne, eksponowali interesy mniejszości narodowych kosztem kwestii polskiej. Przejawiali także wyraźną niechęć do pracy na wsi. Żydowskiego pochodzenia był także najsłynniejszy agent policji politycznej w ruchu komunistycznym w Polsce - Józef-Josek Mutzenmacher.

Bibliografia
Albert [Żytłowski W.], 1933, Z zagadnień organizacyjnych, „Nowy Przegląd" II-III, nr 2-3.
Cimek H., 1988, Legalne chłopskie partie rewolucyjne w Drugiej Rzeczypospolitej, Białystok.
Cimek H., 1989, Sojusz robotniczo-chłopski w Polsce 1918-1939, Warszawa.
Cimek H., 2009, Problemy narodowościowe w KPP [w:] Radykalna lewica na ziemiach polskich w latach 1893-1938. SDKPiL, KPRP i KPP, Zielona Góra.
Cimek H., Kieszczyński L., 1984, Komunistyczna Partia Polski 1918-1938, Warszawa.
Czubiński A., 1994, Dzieje najnowsze Polski do roku 1945, Poznań.
II Zjazd Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (19IX - 2 X1923). Protokoły obrad i uchwały, 1968, przygotowali do druku i wstępem opatrzyli G. Iwański, H. Mali nowski i F. Świetlikowa, Warszawa.
Gadomski B., 1971, Alfred Lampe, Polski Słownik Biograficzny, t. XVI, Wrocław.
Gadomski B., 2009, Biografia agenta. Józef-Josek Mutzenmacher (1903-1947), War szawa.
Holzer J., 1974, Mozaika polityczna Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa.
Horoch E., 1993, Komunistyczna Partia Polski w województwie lubelskim w latach 1918-1938, Lublin.
Iwański G., 1974, Żydowski Komunistyczny Związek Robotniczy Kombund w Polsce, „Z Pola Walki", nr 4.
Krysiński A., 1933, Ludność polska a mniejszości w Polsce w świetle spisów ludności 1921 i 1931, Warszawa.
Krzemień L., 1972, Związek Młodzieży Komunistycznej w Polsce. Pierwsze dziesięcio lecie (1918-1928), Warszawa.
Krzywicki L., 1922, Rozbiór krytyczny wyników spisu, „Miesięcznik Statystyczny", t. V, z. 6.
Mały Rocznik Statystyczny (MRS) 1939, 1939, Warszawa.
Parys A., 2005, Postawa Żydów wobec odradzającego się państwa polskiego w opinii Romana Dmowskiego, „Polityka i Społeczeństwo", nr 2.
Piasecka J., Auerbach J., 1965, Stan organizacyjny KPP w latach 1929-1933, ZPW, nr 1.
Rocznik Statystyki Rzeczypospolitej Polskiej 1925/1926, 1927, Warszawa.
Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego (SBDPRR), t. I, 1978, Warszawa; t. II, 1987, Warszawa.
Szczygielski Z., 1989, Członkowie KPP 1918-1938 w świetle badań ankietowanych, Warszawa.
Świetlikowa F., 1958, Wykaz członków KC KPP wybranych na zjazdach partyjnych, „Z Pola Walki", nr 4.
Świetlikowa F., 1959, Z badań nad strukturą organizacyjną KPRP w latach 1918 1923, „Z Pola Walki", nr 1.
Świetlikowa F., 1968, Komunistyczna Partia Robotnicza Polski 1918-1923, Warszawa.
Świetlikowa F., 1969, Centralne instancje partyjne KPP w latach 1918-1938, „Z Pola Walki", nr 4.
Świetlikowa F., 1970, Liczebność okręgowych organizacji KPP w latach 1919-1937, „Z Pola Walki", nr 2.
Tomaszewski J. (red.), 1993, Najnowsze dzieje Żydów w Polsce w zarysie (do 1950 r.), Warszawa.
Urbański Z., 1933, Mniejszości narodowe w Polsce, wyd. II, Warszawa. Żarnowski J., 1973, Społeczeństwo Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1939, Warszawa.

Przypisy:

1Według danych spisów udział ludności żydowskiej wzrósł z 7,8% w 1921 r. do 8,6% w 1931 r. Natomiast J. Żarnowski (1973: 389) uważa, że odsetek ten zmalał z 10,5% do 9,8%. Podobnego zdania jest J. Tomaszewski (por. Tomaszewski (red.) 1993: 159).
2Również J. Żarnowski przyznaje, że w b. zaborze pruskim mieszkał 1 % Żydów (Żarnowski 1973: 389). Jednocześnie twierdzi, że 2/3 Żydów mieszkało w Polsce za chodniej i środkowej (tamże).
3W 1931 r. niemal czwarta część ludności żydowskiej w Polsce mieszkała w pię ciu miastach: Warszawie, Łodzi, Wilnie, Krakowie i Lwowie (Tomaszewski (red.) 1993: 162).
4Celem perspektywicznym syjonistów było utworzenie narodowoterytorialnego państwa w Palestynie. Program ten nakreślił powstały w 1897 r. Światowy Kongres Żydów, który powołał do życia Światową Organizację Syjonistyczną. Celem bliższym, po I wojnie światowej, było przyznanie Żydom nie tylko równouprawnienia, ale i prze kształcenie - zdaniem m.in. Antoniego Czubińskiego - odradzającego się państwa polskiego w państwo polsko-żydowskie (Judeo-Polonia). Szerzej zob. Czubiński 1994: 125; Parys 2005: 202 i nn.
5S. Amsterdam został wybrany na członka KC KPRP na II Zjeździe partii (19 września - 2 października 1923 r.), zastępcę członka Biura Politycznego KC w 1930 r., a członka BP w 1933 r. Był członkiem CBŻ (1923-1927). A. Lampe początkowo dzia łał w ZMK, m.in. jako sekretarz KC ZMK wybrany na I Zjeździe ZMK w marcu 1922 r.; następnie był członkiem KC KPP od IV Zjazdu tej partii (22 maja - 9 sierpnia 1927 r.) i członkiem BP od połowy 1929 r. Lampe był jedynym członkiem BP, który uniknął represji stalinowskich. Stało się tak dlatego, że odsiadywał wyrok więzienia w Polsce. Świetlikowa 1969: 145 i nn.; Gadomski 2009: 37, 119-121; 1971: 425 i nn.; SBDPRR, t. I: 59-60.
6Archiwum Akt Nowych (dalej AAN), Autobiografia S. Amsterdama, t. os. 101 (b.p.).
7Tamże; Świetlikowa 1968: 207.
8AAN, Autobiografia...
9I Kongres KMM odbył się 20-26 listopada 1919 r. w Berlinie.
10Krzemień 1972: 55-57; Holzer 1974: 273; Iwański (1974: 58) podaje, że Kom cukunft w styczniu 1922 r. liczył około 2500 członków.
11Rossijskij Gosudarstwiennyj Archiw Socyalno-Politiczeskoj Istorii (dalej RGA), KMM, f. 533, op. 10, d. 2265, s. 108, Sprawozd. Sekretariatu KC ZMK za XII 1924 r. oraz 1 I - 15 II 1925 r.
12Członkami CBŻ byli: w latach 1919-1920 - Bernard Cukierwar, Salomon Ek- sztajn, Izrael Gajst (Geist), Symche Segalewicz, Abram Wajcblum i Henryk Zatorski; w latach 1921-1922 - Pinkus Bukshorn, Gerszon Dua-Bogen, Pinkus Fiszer, Aron Lewar towski i H. Zatorski; w latach 1923-1924 - Saul Amsterdam, G. Dua-Bogen, Izaak Gor- din-Lenowicz, Abe Szachna Kantor, A. Lewartowski, Julian Majski (Izaak Zimmerman), Pinkus Minc i Szymon Zachariasz; w latach 1925-1927 - S. Amsterdam, Jakub Dar, G. Dua-Bogen, Abe Pflug (Flug), I. Gordin-Lenowicz, A. Kantor, Józef Kawe, A. Lewartow ski, J. Majski, Samuel Margolis, Liber Muszyński i S. Zachariasz; w latach 1928-1930 - Ajcenbaum-Arturski, Hersz Lejb Bekerkunst (Bekierkunst), Mojżesz Grynbaum (Grun- baum, Grinbaum), A. Kantor, J. Kawe, S. Lewin, Józef Rabinowicz i Aron Wahl; w latach 1931-1933 - Mojżesz Blank, Feliks Flam, Pinie Gelibter, Helena Gruda (Gitla Rapaport), H. Kirszbaum, Chaim Trebliński, A. Wahl, Abram Zachariasz i Henryk Zołotow; w latach 1934-1936 - Eliasz Goldfinger, G. Rapaport, Abram Landy, Julian Łazebnik, Dawid Richtrer i Ch. Trebliński. Świetlikowa 1969: 145.
13AAN, MK, 151/VII-1, t. 13, s. 28; tamże, t. 16, s. 1, 25; tamże, t. 17, s. 1; tamże, t. 19, s. 19; tamże, t. 22, s. 20; AAN, KPP, 158/I-4/26, s. 66; tamże, 158/I-5/12, s. 3; tamże, 158/V-1/11, s. 39; AAN, KZMP, 159/II, t. 10, s. 47; tamże, t. 74, s. 59; tamże, t. 75, s. 5; tamże, t. 80, s. 26; tamże, t. 81, s. 10; tamże, t. 82, s. 45-47; RGA, f. 533, op. 10, d. 2305, s. 9 i nn.; Cimek 2009: 10 i nn.; 1989: 312, 382-383; Cimek, Kieszczyński 1984: 150, 201; Świetlikowa 1970: 184.
14RGA, 533, op. 10, d. 2331, s. 1, 5; AAN, 159/II/79, s. 45.
15AAN, 158/XII-12/7, s. 6, Sprawozd. KO Płock za okres 15 XI - 15 XII 1932 r.; tamże, 158/XII-17/6, s. 9, Sprawozd. KO Siedlce za IV 1932 r.
16Tamże, 158/XII-17/4, s. 6, Sprawozd. KO Siedlce za VII-VIII 1930 r.
17AAN, 158/XII-6/8, s. 3, Sprawozd. KO Lublin, dane za I 1931 r. O konieczno ści pracy na wsi trzeba było przekonywać komunistów żydowskich także na terenie KO Ciechanów; tamże, 158/XII-4/1, s. 2, Sprawozd. z obwodu rolnego za XI-XII 1930 r.
18AAN, KPZB, 163/III-34, s. 69. Patrz również wystąpienie Mickiewicza na V Zjeździe KPP; tamże, 159/I-5/2, s. 149.
19AAN, 159/II/81, s. 10; Albert 1933: 50.
20AAN, 159/II/80, s. 7, Informacje o pracy KZMP, 14 VII 1932 r.
21Tamże, 158/I-6/3, s. 18. Odsetki te niewiele się zmieniły w latach 1930-1932, tamże, 158/I-5/7, s. 127.
22AAN, 151/VII-1, t. 21, s. 11-13.
23Tamże, 158/V-3/49, s. 22, List z domu, 13 I 1936 r.
24RGA, MK, f. 495, op. 123, d. 223, s. 67-68, 134 i nn.; tamże, op. 18, d. 1128, s. 216.
25Szczygielski 1989: 85; AAN, 159/II/80, s. 26; tamże, 151/VII-1, t. 19, s. 18 i nn.