Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żydzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żydzi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 maja 2023

Żydzi rozczarowali Polaków w czasie II WŚ, po prostu zawiedli!

W TVN z okazji 80 rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim Żydówka Barbara Engling i była żona konfidenta komunistycznego M. Boniego w rozmowie z córką majora komunistycznej bezpieki Moniką Olejnik (potocznie: Stokrotką) raczyła wydobyć z siebie m.in. takie oto słowa: ""Żydzi się nieprawdopodobnie rozczarowali co do Polaków w czasie wojny. Żydzi wiedzieli, czego się spodziewać od Niemców, a relacja z Polakami była dużo bardziej złożona. Polacy mieli potencjał, żeby stać się sojusznikami Żydów i Żydzi mieli nadzieję, że będą się inaczej zachowywać i nie będzie tak powszechnego szmalcownictwa. To rozczarowanie wydaje mi się, że odgrywa rolę. Polacy po prostu zawiedli (...) Niektórzy (Polacy jak wybuchło powstanie - dop. kj) przychodzili się gapić po prostu, komentarze były najróżniejsze. Najczęstsze były komentarze: "Żydki się palą"" [1].

Ja na takie dictum odpowiedziałem tekstem pt.: "Śmierć Polaka w czasie II WŚ była metafizyczna a śmierć Żyda tylko biologiczna!" [2], gdzie tytuł był parafrazą wcześniejszych słów tejże Pani: "śmierć (...) dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z najwyższym, czy nie wiem, w jaki sposób oni przeżywali tą śmierć" [3].

Obecny tytuł tekstu też jest parafrazą słów B. Engling o rozczarowaniu Żydów Polakami. 

Nie mam zamiaru tutaj opisywać, że tak naprawdę Polacy są rozczarowani Żydami od momentu, kiedy Kazimierz Wielki przyjął ich w Polsce z otwartymi ramionami, podczas gdy ze wszystkich krajów europejskich byli wyganiani jako niechciani "goście". Tylko w Europie i Rosji Żydzi byli wypędzani 47 razy w ciągu ostatniego tysiąclecia i symptomatyczne jest, że nie ma wśród nich Polaków. Czy są nam za to wdzięczni? Niestety nie a ich do dziś wrogość do Polski jest zatrważająca. 

Profesor Jesse H. Holmes w „The American Hebrew”, wyraził taką opinię: „To może nie być przypadkiem, że antagonizm antyżydowski znajduje się prawie wszędzie tam, gdzie współistnieją Żydzi i nie-Żydzi (w terminologii żydowskiej - Goje bez duszy - dopisek: kj). Skoro Żydzi są wspólnym elementem układanki, wydaje się prawdopodobnym, że przyczyna tkwi w nich samych, a nie w tak różnych grupach odczuwających ten antagonizm” [4].

O przyczynach takiej akurat nienawiści Żydów do Polaków pisałem wielokrotnie, m.in. w swoim cyklu: "Nie da się zrozumieć dużej części Żydów bez znajomości ich Talmudu" [5].

Natomiast odnośnie II Wojny Światowej to trzeba wiedzieć, że od września 1939 roku do 22 czerwca 1941 (napaść Niemiec na ZSRR) a tak naprawdę do końca roku 1941 (zanim Niemcy rozpoczęły żydowski Holocaust) to Żydzi uważali zarówno Niemców jak i Sowietów za przyjaciół, którzy mieli im dać wymarzoną dla nich autonomię żydowską na terenie Polski i częściowo Rosji, Białorusi oraz Ukrainy.

Nazywali ten pomysł od 1914 roku projektem Judoepolonii. Projekt takiego państwa buforowego (Pufferstaat) zgłosił władzom niemieckim powstały we wrześniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee zur Befreiung der Russischen Juden, zwany często Komitee zur Befreiung der Ostjuden). W skład tego państwa, leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z ziem polskich i Rosji, którzy obok 1,8 miliona Niemców byliby najbardziej uprzywilejowaną warstwą ludności. Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów -również pozbawionych własnej państwowości. Pierwotna forma tego projektu została przekreślona Aktem Listopadowym (5 XI 1916) powołującym Królestwo Polskie pod patronatem cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak aż do czasu zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (18 X 1920) trwały próby jego realizacji w odmiennych formach [6] 

Żydowskie Getta w pierwszych latach II WŚ tak naprawdę przez Żydów były traktowane jako namiastka tej Judeopolnii (autonomii żydowskiej) i zresztą to oni za własne pieniądze je budowali. Wtedy nawet Polacy zakładali na ramiona gwiazdę Dawida, żeby uniknąć śmierci z rąk Niemców czy Sowietów. 

I proszę mi wskazać choćby jednego Żyda, który wtedy uratował Polaka przed śmiercią! Nie ma takich Żydów! Było wprost przeciwnie: to Żydzi denuncjowali Polaków, przede wszystkim Sowietom, ale też Niemcom. Pamiętamy te żydowskie bramy powitalne dla Niemców i Sowietów jak wchodzili we wrześniu 1939 roku do Polski... Żaden Żyd wtedy nie uratował ani jednego Polaka!!!, a... "sprzedał na śmierć lub zesłanie" ich tysiące naszym sowiecko-niemieckim okupantom. 

Za takie zachowanie Polacy w ogóle od 1942 roku nie powinni pomagać Żydom. A jednak pomagali i to pod karą śmierci całych polskich rodzin!!! To jest dopiero ludzki i chrześcijański heroizm! 

Aby to zrozumieć warto wiedzieć jak Żydzi myślą i w końcu zrozumieć, że to jest całkowicie odmienna i rasistowska cywilizacja niż nasza łacińska, zbudowana na chrześcijaństwie.

Dla nas to człowiek jest na tym ludzkim padole - oprócz Boga - najważniejszy. Dla Żyda to tylko Żyd jest najważniejszy i musi robić wszystko, aby przetrwać w każdych warunkach, też wojennych. 

Nasza chrześcijańska wiara nakazuje nam miłosierdzie wobec innych ludzi, co też obliguje nas do pomagania potrzebującym a już oddawanie życia za innych jest traktowane jako nieraz zasługujący na świętość właśnie heroizm. Stąd tak wielu Żydów w czasie II WŚ zostało uratowanych przez Polaków, stąd najwięcej jest polskich drzewek w Ogrodzie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Jad Waszem. Powtarzam, uratowanych, mimo tego, że za pomoc Żydom Niemcy skazywali na śmierć całe polskie rodziny. I takie prawo obowiązywało tylko Polaków!

Natomiast w cywilizacji żydowskiej nie występuje pojęcie oddania życia za innych a już za ratowanie życia chrześcijańskich Gojów w szczególności. Określony Żyd ma ratować tylko siebie nie myśląc o innych. Dlatego też jakbyśmy np. wybudowali polski Ogród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata to raczej nie znaleźlibyśmy żadnego drzewka upamiętniającego Żyda pomagającego Polakom. 

Więc takie Barbary Engelkingi i inni szowinistyczni żydowscy kłamcy historyczni w stylu Tomasza Grossa powinni być na historycznym śmietniku a nie jeszcze dostawać polskie pieniądze na swoje trefne "badania naukowe". 

P.S.
Inspiracją do tekstu był post blogera Humpty Dumpty pt. "POLACY ROZCZAROWALI ŻYDÓW" - https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/polacy-rozczarowali-zydow



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 20 kwietnia 2022

Kacapy, Niemcy, Żydzi - w dużej części jedno imię mają!

No i już po świętach choć Oktawa Wielkanocna trwa do Niedzieli Miłosierdzia Bożego przypadającej 24 kwietnia. 

Ale cały okres świąteczny: Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, Wielkanoc i jej Oktawa to szczególny czas, kiedy przeżywamy silne emocje: od strachu i boleści aż do wielkiej nadziei i radości. Jest to też czas na refleksje o życiu, przemijaniu, śmierci... o tym, co to jest dobro i zło. 

Teraz - wobec wojny na Ukrainie - te wszystkie emocje i refleksje stają się jeszcze bardziej głębokie i wyraziste. 

I ja też refleksyjnie popatrzyłem na ten świat, w którym niestety zło zbiera swoje żniwo i to nie tylko w sposób fizyczny jak na Ukrainie, ale też duchowy, niszczący ludzi wewnętrznie. I począłem doszukiwać się źródeł tegoż zła, stąd tytuł niniejszego tekstu a tytułowym imieniem jest szatan, diabeł, dybuk czyli same Zło!

Bo czymże jest skazanie na śmierć Jezusa Chrystusa tak naprawdę przez jego rodaków. Żydzi skazali Go na unicestwienie, bo musieli być opętani przez żydowskiego szatana, czyli dybuka. Innego wytłumaczenia nie ma a ponadto całkiem świadomie stwierdzili, że "krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25) [1]I do dzisiaj ta Jego krew jest ich klątwą i cały czas ich szatan, czyli dybuk ma nad nimi władzę i rozkazuje im szerzenie zła. A oni w dużej części z ochotą poddają się jego mocy czcząc jednocześnie podesłanego przez niego "złotego cielca". 

W dzisiejszym świecie chyba nie ma aż tak w większości skrajnie nacjonalistycznego, czyli szowinistycznego narodu jak Żydzi. Wystarczy poczytać ich talmudyczno-rabiniczny Talmud, czyli 12 tomową księgę - w dużej mierze - zawierającą treści nienawiści i pogardy wobec nie-Żydów czyli Gojów a już najbardziej tamudyczno-rabiniczni Żydzi nienawidzą wyznawców Jezusa Chrystusa, którego nie uznali za Mesjasza i dalej w swojej dybukowej duszy oczekują na swojego Zbawcę.

Dochodzi niemal do sytuacji, że część z nich dziś uważa się jako naród za tegoż Króla Żydowskiego. Czyste bałwochwalstwo, czyli uczynienie z siebie najgorszych grzeszników uważających się za Boga i święty naród wybrany, co widać np. w organizacjach masońskich. A masoni od wieków byli przez Kościół Katolicki zawsze ekskomunikowani, ale teraz jest z tym różnie, bo Żydzi przeniknęli do naszego Kościoła i deprawują go od środka a wielu wiernych uważa, że swoje wpływy osiągnęli nawet w Stolicy Piotrowej z papieżem Franciszkiem na czele, który nawet dzisiaj się dziwnie zachowuje wobec wojny na Ukrainie mówiąc, że nie można się zbroić przed rosyjskim agresorem.  

Nie chcę się tu nadmiernie rozpisywać na temat Żydów czy ich aszkenazyjskich chazarskich pobratymców o pochodzeniu mongolsko-turańskim (lub sałtowo-majackim). Polecam zaś przeczytanie mojego cyklu postów na temat żydowskiego Talmudu. Jest jeszcze nie dokończony, ale cykl ten zajął mi dużo czasu i napisałem aż siedem obszernych tekstów [2]. Ciekawe będą chyba i teksty o żydowskich Chazarach [3].

A Niemcy? Czyż odbiegają w swoim szowinizmie od większości Żydów? Absolutnie nie! I to można przecież zaobserwować na przestrzeni dziejów. Większość z nich myśli kategoriami Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ta ich część przesączona jest nienawiścią do innych narodów i z całą swoją butą uznają siebie za europejską "rasę panów", czyli niczym europejski naród wybrany, który winien władać i panować nad innymi europejskimi narodami. 

Jakże takie megalomańskie myślenie przybliża ich do takowego myślenia dużej części Żydów, z tym, że Żydzi zawsze dążyli do panowania nad całym światem raczej poprzez "mamonę" i rozbijanie wewnętrzne ducha człowieka, Goja czyniąc z niego, coś na kształt bezmyślnej zwierzęcej masy (gender, New Age, LGBTQ+, multikulturalizm, hedonizm, konsumpcjonizm, nihilizm, egoizm, pornografia, atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, ubezwłasnowolnienie kredytem, tolerancja represywna, lewactwo wszelkiej maści). Dopiero relatywnie od niedawana podobną strategię przyjęli też i Niemcy a realizują ją poprzez swój projekt zlewaczałej UE. I czyż możemy się dziwić, że dziś Niemcy i Żydzi współpracują ze sobą i chcą zmienić historię świata przypisując nazizm jakiejś nieokreślonej warstwie ludzi a najlepiej byłoby zwalić winę na Polaków, jako Katolików! Trzeba też pamiętać o wszelkich lewackich rewolucjach a nawet wojnach wywoływanych i finansowanych przez liderową część Żydów (Rewolucja Francuska, Rewolucja Bolszewicka, wojny światowe...) [4], [5], [6], [7], [8], [9].

A przecież A. Hitlera popierało przeszło 90% Niemców, i to dobrowolnie! A przecież to hitlerowskie Niemcy bestialsko wymordowały miliony Żydów a wcześniej przez wieki to Polska była najbardziej w Europie przychylna Żydom!

Ale to imperialne dążenie do "poszerzenia przestrzeni życiowej" charakteryzujące wszystkie Rzesze Niemieckie bardzo mocno zbliża też Niemcy do Rosji, która też od wieków myśli imperialnymi kategoriami Wielkiej Rusi, i to niezależnie czy carskiej, sowieckiej czy obecnej. 

Rosja to pewien stan umysłu nie zmieniający się przez wieki. Rosjan kształtuje ich myślenie: potrzeba cara (niekwestionowanego przywódcy) i wieczna tęsknota za mocarstwowością międzynarodową ich kraju (wielką Rusią). Te cechy są niezmienne.

Identyczne cechy posiada też duża część Niemców, którzy też potrzebują swojego führera (niekwestionowanego przywódcy) i też odwiecznie pragną swojej mocarstwowości, swojej wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowo mają jako naród wybujałe ego, które implikuje ich pogardę wobec innych nacji i podświadome przeświadczenie o sobie jako - jak już wspomniałem - "rasie panów". Te cechy są niezmienne. 

Niemcy mają swoisty kompleks Rosji jednocześnie połączony z jakąś niezrozumiałą jej fascynacją. 

Nie jest więc przypadkiem, że oba społeczeństwa są naprawdę bardzo podobne - tylko w tych krajach mogły powstać największe ludobójcze socjalistyczne totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm. Co prawda w Rosji przywódcy Rosji Sowieckiej musieli nieraz użyć siły wobec własnego narodu a Niemcy sami z siebie ulegli fascynacji nazizmem, ale to tylko świadczy, że jednak Niemcy wedle swojego ordnung muss sein są potencjalnie bardziej niebezpieczni niż Rosjanie, przy czym należy zwrócić uwagę, że jednak Rosja jest na dzień dzisiejszy bardziej barbarzyńska fizycznie, co udowadnia obecną agresją wojenną na Ukrainę.  

Społeczeństwo niemieckie - jak już napisałem - w czasie II WŚ popierało A. Hitlera w przeszło 90-ciu procentach. Do dzisiaj w wielu długoletnich firmach niemieckich stoją popiersia ich nazistowskich szefów z czasów wojny a Niemcy próbują wyprzeć swoją wojenną winę cedując ją na mitycznych, bez-narodowych nazistów a tak naprawdę na nas - Polaków. 

Dzisiaj Rosja chce w Europie odbudować swoją Wielką Ruś o potędze dawnego i słusznie minionego ZSRR. To oczywiście już nie jest możliwe, ale W. Putin chce wyrwać dla siebie, ile będzie mógł a już na pewno kraje nie należące do NATO jak Ukraina czy Białoruś. Nie pogardzi też zapewne i Gruzją a kto wie czy znów nie będzie miała apetytu na inne kraje jak Afganistan. 

Z drugiej strony od lat Niemcy budują swoją potęgę poprzez Unię Europejską, którą chcą przekształcić w zależne od siebie Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. To taka ich nowa Rzesza, tym razem już IV. 

I to ich państwo ma wreszcie sąsiadować z Wielką Rusią a do tego sąsiedztwa zawsze dążyli tak oni jak i imperialiści rosyjscy. I stąd się wziął Pakt Ribbentrop-Mołotow, który de facto był fundamentem rozpoczęcia II Wojny Światowej i wspólnej napaści nazistowskich Niemiec i komunistycznych Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wcześniej były też rozbiory Polski, w których główną rolę odegrały też te dwa kraje. 

W okresie wojny mieliśmy więc dwa totalitaryzmy, które ją rozpoczęły, ale tak naprawdę każde z nich myślało, że w końcu zostanie tylko z nich jeden najważniejszy. Zarówno A. Hitler, jak i J. Stalin przygotowywali się więc na ewentualne wzajemne pokonanie. I jedni i drudzy chcieli napaść na siebie. A. Hitler wyprzedził J. Stalina i zaatakował jako pierwszy a że, cała infrastruktura sowiecka była stworzona agresywnie (przygotowawczo do ataku) a nie obronnie (przygotowawczo do obrony) , to A. Hitler z początku szybko i sprawnie zdobywał Rosję Sowiecką... aż do czasu rosyjskiej zimy i przegrupowania wojsk sowieckich. Ostatecznie tę wojnę przegrał i zaczęła się "zimna wojna". 

Po jej zakończeniu i po różnych turbulencjach nastąpiła era niemieckiej Unii Europejskiej i W. Putina. I znów odżyły dawne ciągoty obydwu partnerów: z jednej strony W. Putin sukcesywnie dążył do odbudowania imperium rosyjskiego a niemiecka UE do budowy swojego imperium, czyli IV Rzeszy. Nastąpił znów rozkwit kondominium niemiecko-rosyjskiego zwieńczony umową na budowę Nord Streamów, które już całkowicie miały uzależnić większość krajów UE od dostaw gazu z Rosji, której redystrybucją miały się zajmować oczywiście Niemcy. Dodatkowym celem budowy Nord Streamów miało być całkowite odcięcie  Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu, co miało sprawić, że nie potrzeba byłoby obecnej wojny, bo Rosja zdobyłaby ją bez żadnego wystrzału. Na szczęście nie udało się uruchomić Nord Stream II i plany Niemców i Rosjan się nie powiodły. 

Ale nie łudźmy się. Plan Eurazji od Władywostoku do Lizbony wcale nie umarł. Niemcy dalej dążą do budowy Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa a imperializm rosyjski wcale nie został zażegnany. Tym samym po wojnie może się zdarzyć, iż dawne kondominium zostanie znów kontynuowane, co ogólnie widać po niechęci Niemiec do zastosowania bardzo ostrych sankcji wobec Rosji a jedynym faktem, który może przerwać ten proces byłaby wygrana Ukrainy w tej rosyjsko-ukraińskiej wojnie. Dlatego też polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy do końca. Jej wolność zagwarantuje też naszą wolność i niepodległość!

Bohaterska obrona Ukraińców przekreśla też ewentualne plany Żydów, którzy ostatecznie chcieliby  liderowo kontrolować niemiecko-rosyjską Eurazję jako jeden z obszarów ich Nowego Porządku Świata, z Jednym Rządem Światowym. 

Szatańskich posłanników w postaci dużej części: Rosjan, Niemców i Żydów dziś powstrzymują Ukraińcy i ich nadzwyczajna wprost długotrwała obrona. I z tego trzeba się cieszyć i pomagać im jak tylko możemy.  Ale jednocześnie ten zaskakująco dany nam czas należy wykorzystać dla dobra Polski i naszych sojuszników (V4, Trójmorze). 

Mówiąc bardzo brutalnie: jeżeli teraz nie wykorzystamy obecnej wojny w kierunki zmiany i umniejszenia roli Niemiec w UE, Niemiec, które zachowują się wobec wojny w sposób haniebny, to zostanie nam przyszłość jako li tylko jeden z landów Nowej IV Rzeszy Niemieckiej, która z Rosją (niezależnie czy będzie jeszcze rządził tam W. Putin, czy ktoś inny) zbuduje upragnioną przez oba kraje Eurazję! A w niej już nie będzie miejsca na wolną, suwerenną i niepodległą Polskę a staniemy się po prostu częścią kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem komisarycznym! Czy naszych rządzących będzie na to stać? Tego nie wiem, ale jeżeli tak się stanie, to ta "przestrzelona" przez W. Putina wojna może kiedyś okazać się dla nas i nie tylko dla nas zbawienna. 

[2] Część pierwsza: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html. Kolejne części mają ten sam tytuł oraz numerację kolejną. 
[4] W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  WI. Lenin wiózł ze sobą złoto, które podarowali mu - wraz z władzami Niemiec - niemieccy, żydowscy bankierzy na sfinansowanie Rewolucji Bolszewickiej. Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił również jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917.
[5] Symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu.
[6] Bardzo zaskakujące jest też to, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny.
[7] Warto wiedzieć, że od 1933 roku, czyli od objęcia przez A. Hitlera władzy w Niemczech aż do lata 1938 roku, czyli na rok przed wybuchu II WŚ z Niemiec wyemigrowało około 150 tysięcy etnicznych Żydów. Kierunkami tej emigracji były: UK (52 tys. osób), Francja (30 tys.), Polska (25 tys.), Belgia (12 tys.), Szwajcaria (10 tys.), kraje skandynawskie (5 tys.). Tej emigracji był przychylny i ją wspierał sam A. Hitler wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami i z reguły była to emigracja bardzo bogatych Żydów, których finansowo stać było na taką ucieczkę. Ponadto - co też jest tematem tabu - A. Hitler w sierpniu 1933 roku porozumiał się z Żydami w sprawie ich emigracji do Palestyny (Brytyjskiego Mandatu Palestyny). Była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ale warto w tym miejscu wspomnieć, że np. niemiecka linia promowa utworzyła bezpośrednie połączenie do Hajfy w Palestynie zapewniając "w pełni koszerne jedzenie na pokładzie, pod nadzorem hamburskiego rabinatu". Oczywiście znów nie muszę dodawać, iż tymi emigrantami byli przede wszystkim bardzo majętni Żydzi.
[8] Innym obszarem jest uczestnictwo Niemców żydowskiego pochodzenia w armii niemieckiej, armii III Rzeszy. Jest to równie zadziwiające jak ich obecność w kierownictwie hitlerowskich Niemiec. Zadziwiające, ale i symptomatyczne, bo - wedle terminologii niemieckiej - wielu pełnych, pół i ćwierć Żydów liczonych nawet na 150 tys. osób służyło w nazistowskiej narodowo-socjalistycznej armii niemieckiej i większość z nich było członkami NSDAP (o czym pisze m.in. prof. Marek Jan Chodkiewicz oraz amerykański historyk Bryan Mark Rigg).
[9] Porażające jest też to, że istniało w czasie II WŚ wiele organizacji żydowskich na usługach A. Hitlera. Najważniejszą z tych organizacji był niewątpliwie Judenrat, czyli Żydowska Rada Starszych. Była to organizacyjna forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (przede wszystkim w gettach) wprowadzona przez nazistów niemieckich w 1939 roku. 
Inną żydowską organizacją kolaborującą z hitlerowskimi Niemcami była Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Kolejną organizacją, chyba najbardziej szkodliwą była tzw. Grupa 13, trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją – kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie i poza nim. Koniecznym wydaje się też wspomnienie o Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowskiej Służbie Porządkowej, potocznie zwanej policją żydowską albo tzw. odmani). Byli oni w okresie II wojny światowej podległymi  częściowo Judenratom, kolaborującymi z nazistowskimi Niemcami, żydowskimi jednostkami policyjnymi wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 4 lutego 2022

Czytadło na wolną chwilę: Historia noszenia brody i dlaczego staje się znów modna?

Jakoś tak ostatnio się porobiło, że nastała swoista i zadziwiająca moda na męski zarost oraz noszenie brody. Coraz też więcej znanych i mniej znanych twarzy zaczęło nosić pełny zarost, czyli wąsy i brodę, rosnące swobodnie bez przycinania i pielęgnacji, można by rzec wyglądające po prostu niechlujnie. I to nie tylko w Polsce, ale też m.in. w całej Europie.

Ograniczając się do Polski to kiedyś takowym zarostem wyróżniał się np. rabiniczny B. Geremek. Nie wiem jak jest dziś, ale swego czasu nawet były premier K. Marcinkiewicz zapuścił sobie brodę, nie licząc oczywiście braci Smolarów, W. Kuczyńskiego czy J. Hartmana z żydowskiej Loży Polin (B'nai B'rith). Taką nosił kiedyś były dyrektor I programu PR i zaczęło też nosić wielu dziennikarzy, ludzi nauki, polityki, kultury, mediów czy filmu i to zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na "naszym podwórku" nawet brodę zaczął nosić też Grzegorz Braun, którego skądinąd bardzo cenię, ale jednak bez tego zarostu wyglądał chyba znacznie lepiej. Podobnie uważam, że w zaroście i brodzie raczej nie jest dobrze dziennikarzom TVP: Michałowi Rachoniowi czy Adrianowi Klarenbachowi. Ale to jest tylko moje zdanie, bo sam od czasu do czasu mam lekki zarost (brodę), ale golę go systematycznie a motywacją do jego kolejnego zapuszczania jest kobieta :). 

Skąd ta dzisiejsza moda?

Szczerze mówiąc do końca nie wiem i mogę się jeno domyślać prawdopodobnych, teraźniejszych jej przyczyn, z których modowy trend związany z podkreślaniem męskości jest tylko jedną z nich. Zanim jednak je subiektywnie wskażę prześledźmy historię noszenia brody... być może w niej znajdziemy odpowiedzieć na nurtujące nas (mnie) pytanie...

Najpierw jednak warto wiedzieć jakie są rodzaje brody i zarostu: 

Źródło: https://lacarter.pl/jak-dopasowac-rodzaj-brody-do-ksztaltu-twarzy-poradnik/ - tam też można znaleźć bardziej szczegółowy opis każdego z pokazanych stylów brody i zarostu.

Oczywiście nie jest to zamknięta liczba stylów brody i zarostu, bo można je swobodnie mieszać w zależności od inwencji mężczyzny...

Brodę nosili mężczyźni od zarania ludzkich dziejów. Wpierw służyła przede wszystkim jako ochrona przed zimnem a nie była też golona ze względu na brak odpowiednich narzędzi. Ponadto miała wyrażać - poprzez poszerzenie i podkreślenie linii szczęki -  męskość, silę i honor.

Z czasem jednak broda (zarost) stała się pewną pożądaną męską cechą i oznaczała m.in. przynależność do wyższej kasty kapłańskiej, grupy rządzących, mędrców, naukowców, pisarzy lub grona artystów.

W starożytnej Grecji i Rzymie broda była atrybutem mędrców, filozofów i retorów, choć od czasów panowania w Rzymie Tarkwiniusza Starego (617-578 r.p.n.e.) aż do upadku Cesarstwa Rzymskiego (ok. 476 r.n.e.) golenie brody stało się zabiegiem pożądanym.

W sztuce kultur Mezopotamii mężczyźni byli przedstawiani ze starannie plecionymi, długimi brodami. Zarost cieszył się wtedy wielkim szacunkiem w społeczeństwach starożytnego Bliskiego Wschodu. Broda była symbolem statusu społecznego - wielka, zadbana poprzez odpowiednie zabiegi broda oznaczała przynależność do elit. Ucięcie jej komuś było równoznaczne z pohańbieniem i mogło nawet doprowadzić do wojny.

U starożytnych Egipcjan wąska, długa broda stała się jednym z symboli władzy faraona. Ci jednak, zamiast zapuszczać zarost, nosili jego atrapy, też metalowe. Robiły tak nawet kobiety faraonowie, ale prawdziwy zarost nie był pożądany, podobnie jak w ogóle owłosienie ciała.

U starożytnych Greków zarost był oznaką męstwa, dorosłości, wkroczenia w życie publiczne a gładka twarz była symbolem zniewieścienia. Rewolucji w tej sferze dokonał Aleksander Wielki. Nakazał on swojemu wojsku golić się, ponieważ broda była słabym punktem w walce – przeciwnik mógł bowiem za nią po prostu ciągnąć. Zabieg ten miał również odróżniać jego wojowników od barbarzyńców. Również większość cesarzy bizantyjskich zapuszczało brody, podobnie jak mężczyźni z plemion germańskich [1].

W starożytnych: Iranie i Indiach broda oznaczała mądrość i dostojeństwo. Niemalże wszyscy władcy Persji posiadali brody a w Indiach broda mogła być bardzo długa a ponadto karą za rozwiązłość i cudzołóstwo było często publiczne jej ścięcie. O jej wadze świadczyło też to, że potrafiono ją również w Indiach „dać pod zastaw” za długi [2].

Zarost ma ogromne znaczenie w religiach i wierzeniach całego świata.

Z brodami, długimi, ciężkimi i gęstymi czy też krótkimi i kręconymi, wyobrażani są: Indra, Zeus, Posejdon, Ozyrys, Herakles, a także judeo-chrześcijański Jahwe − Bóg Ojciec, Mojżesz, Mahomet i Jezus Chrystus.

W świecie żydowskim zarost jest znakiem przynależności do wspólnoty religijnej i kulturowej. Ortodoksyjni Żydzi noszą pejsy i brody, ponieważ tak nakazał im Bóg, bo "... kiedy naród żydowski wychodził z egiptu B-g chciał, by Żydzi w jakiś sposób odróżniali się od pozostałych narodów (...) pejsy mają znaczenie symboliczne, symbolizują miłość do B-ga i lęk,  broda natomiast litość Bożą" [3].

Również w kulturze islamu broda jest niezwykle ważna. Prorok Mahomet nakazał jej noszenie, aby muzułmanie odróżniali się od Ludzi Księgi (Żydów i Chrześcijan) oraz politeistów. "Mimo iż nie jest ona wyłącznie elementem muzułmańskim, wielu wyznawców islamu zapuszcza brodę jako wyraz naśladowania swego Proroka. Włosy brody Mahometa należą do najcenniejszych relikwii islamskich i są przechowywane w wielu meczetach. Trzy takie włosy przechowywane są na przykład w relikwiarzu w Meczecie na Skale. Natomiast Meczet Hazratbahl w Srinagarze w Indiach został specjalnie wybudowany jako miejsce na włosy brody Mahometa. Jeden z hadisów podaje, że miał on dbać o swoją brodę w taki sposób, jak to czynił Abraham. Chcący naśladować Proroka w tym względzie mają jednak problem, gdyż nie wiadomo dokładnie, jaką nosił brodę. Stąd pojawiają się różnice w opiniach i stylach zarostu. Talibowie na przykład uważają, że brody nie należy obcinać. Dlatego też za ich panowania noszenie takiej nieobciętej brody obowiązywało wszystkich Afgańczyków. Natomiast zadbaną i równo przyciętą brodę zalecają swoim członkom Bracia Muzułmanie. Po kształcie brody i jej przycięcia można było w przeszłości określić przynależność muzułmanina do danej grupy społecznej lub religijnej. Współcześnie różnice te coraz bardziej się zacierają. Noszenie brody uważane jest zwłaszcza wśród fundamentalistów za znak ortodoksji i wyraz przynależności do wspólnoty muzułmańskiej. W społeczeństwie zachodnim wyznawcy islamu często potwierdzają w ten sposób swą tożsamość religijną. Jednak nie wszyscy muzułmanie mają brodę, ponieważ – jak sami twierdzą – jej noszenie nie należy do religijnych obowiązków. Poza tym niektórzy – obawiając się, żeby nie uznano ich za ekstremistów i terrorystów – pozbywają się zarostu" [4].

W świecie religii chrześcijańskiej w momencie podziału kościoła na zachodni i wschodni (prawosławny), "ci drudzy aby zaznaczyć swoją odrębność nosili brody. Żaden pop nie miał prawa się golić. Ta zasada obowiązuje do dziś" [1]. Noszenie brody jest też obowiązkowe wśród Amiszów [2].

W średniowiecznej Europie, rycerze, szczególnie Ci z Zakonu Krzyżackiego nosili brody „szorstkie i zaniedbane”, a w Polsce templariuszy zwano potocznie Brodaczami a ponadto w średniowieczu też, podobnie jak w starożytności, broda nie tylko wiązała się ze zwyczajami i konkretną religią, ale wiązała się z noszeniem jej przez elity i najwyższych dostojników państwowych. Wielu np. władców nazywanych było przydomkami związanymi z zarostem, choćby książę Henryk I Brodaty czy niemiecki cesarz Fryderyk I Barbarossa (rudobrody). "Trzymanie lub pociągnięcie kogoś za brodę było traktowane jako poważne przestępstwo, które domagało się satysfakcji" [2].

"W czasach bardzo wczesnego renesansu broda była wyznacznikiem męskości tak samo jak genitalia. Niektórzy bogobojni twierdzili, że broda podkreśla wyższość mężczyzny [5]. 

W wiekach późniejszych natomiast brodę zaczęto kojarzyć raczej negatywnie, jako oznakę dzikości, barbarzyństwa, zacofania i prymitywizmu. Król Henryk VIII wydał zarządzenie odnośnie golenia twarzy, a np. królowa Elżbieta I kazała poddanym płacić za posiadanie brody. Podobnie później Piotr Wielki w Rosji wprowadzili podatek od brody, a jej posiadacze mieli obowiązek nosić ze sobą srebrną lub miedzianą monetę z napisem "podatek pobrano". W „Dziadach” Adama Mickiewicza można - w odniesieniu m.in. do brody - znaleźć następujący wers: "Piotr wskazał carom do wielkości drogę; Widział on mądre Europy narody. I rzekł: Rosyję zeuropejczyć mogę, Obetnę suknie i ogolę brody. Rzekł — i wnet poły bojarów, kniazików ścięto jak szpaler francuskiego sadu; Rzekł — i wnet brody kupców i mużyków sypią się chmurą jak liście od gradu [6]. Rozwój i postęp nie szedł więc w parze z zarostem, w ośrodkach kultury coraz rzadziej spotykało się „zapuszczone” twarze a noszenie zarostu było oceniane negatywnie.

Zarost znów wrócił do łask w XIX wieku. "Żołnierze Napoleona I szczycili się swoim zarostem, jako że był to nieodłączny element ich wojskowego wyglądu. Grenadierzy zobowiązani byli nosić sumiastego wąsa i baki. Weteranów armii Napoleona zaczęto nazywać później starymi wąsami" [5]. Pod koniec XIX wieku noszono brody długie i krótkie, wypielęgnowane lub niestrzyżone, a przymiotnik brodaty był utożsamiany z męskością, siłą i płodnością a nawet rewolucyjnością. Brodaczami byli m.in. Abraham Lincoln, Charles Dickens, Karol Darwin czy rewolucyjni komuniści/marksiści: W. Lenin (kozia bródka z wąsami), Karol Marks i F. Engels. Ciekawostką jest też to, że Karol Darwin w swej teorii ewolucji określił brodę jako drugorzędową cechę płciową i stwierdził, że jest tym dla mężczyzny czym grzywa dla lwa czy ogon dla pawia i może świadczyć o potencjale seksualnym mężczyzny oraz być "wabikiem na kobiety" [7].

Pierwsza wojna światowa odebrała jakiekolwiek znaczenie zarostowi. Stanowiła bowiem problem przy zakładaniu masek gazowych, których uszczelki zapychały się włosami, co mogło prowadzić nawet do uduszenia a dodatkowo golono brody ze względów higienicznych (bakterie, wszy). Przed i podczas drugiej wojny światowej dodatkowa niechęć do zarostu była spowodowana tym, że i Stalin i Hitler nosili wąsy [5].

Noszenie brody - szczególnie w najnowszej historii świata - bywało i bywa (jak wspomniałem) oznaką oporu, rewolucji, gwałtownych zmian. Na Kubie stała się znakiem rozpoznawczym partyzantów, nosili ją Che Guevara i Fidel Castro, dzięki czemu stała się znów symbolem symbolem rewolucjonistów [7].

Ogólnie w Polsce pełny zarost niemal zawsze przegrywał z modą na wąsy lub też z ogoloną twarzą. Broda zazwyczaj pojawiała się i przemijała wraz z napływem kolejnych zagranicznych ciekawostek, przywożonych zwłaszcza przez importowanych władców. Dominowały twarze raczej ogolone, lub z wypielęgnowanym wąsem czy bródką i to od średniowiecza, kiedy  długie brody były kłopotliwe dla rycerstwa a noszenie ich pod pełnymi hełmami utrudniało walkę. Ciekawe, że choć w dawnych wiekach bywało, iż za granicą brodę na znak żałoby golono, to w Polsce raczej ją w takich sytuacjach zapuszczano [8].

W naszym kraju noszenie długiej brody zazwyczaj kojarzono z zakonnikami (księża natomiast chodzili ogoleni), gdzie jej zapuszczanie było wyrazem poświęcenia i wstrzemięźliwości. Natomiast raczej właśnie wyróżnikiem polskiego katolicyzmu i polskiej tradycji była twarz ogolona lub z wypielęgnowanymi wąsami i - rzadziej - bródką, gdy tymczasem niemal wszyscy mieszkający w Polsce Żydzi  nosili specyficzny i długi zarost, często wraz z tzw. pejsami.

Jak wspomniałem polska moda na brody była od czasu do czasu zapożyczana z zagranicy, choć nosił ją też ostatni z dynastii Jagiellonów - Zygmunt II August. "Henryk Walezy przywiózł z Francji modę na bródki hiszpańskie. Stefan Batory natomiast swą węgierską brodę strzygł krócej nożyczkami, ale jej nie zgolił. Prawdopodobnie największymi popularyzatorami zarostu byli u nas Wazowie, którzy ze Szwecji przynieśli różnorodne rodzaje zadbanych bród i bródek. Z nimi do Polski przybywały całe dwory zarośniętych mężczyzn. Nie mogło to nie odbić się na krajowych zwyczajach" [8].

Sumiaste czy małe wąsy w Polsce niemal zawsze więc były w modzie, choć broda bywała domeną starych i mądrych mężczyzn, np. senatorów. Nie nadawano jej jednak pierwszorzędnego znaczenia o czym świadczyć mogą ludowe powiedzenia:  „nie bądź mądry przed laty, acz nie każdy mądry kto brodaty”, lub „broda mądrości nie doda”.  Zgodnie jednak z europejskim i nie tylko XIX wiecznym trendem również w Polsce w owym czasie broda stała się nad wyraz modna. Bródki nosili Sienkiewicz, Reymont, Malczewski, nawet Piłsudski zapuścił na pewien okres brodę [8].

W powojennym świecie rynek zrewolucjonizowała firma Gillette, które wypuściła na rynek maszynki do golenia. Rola zarostu zmalała do minimum, by powrócić w latach 70-tych, złotym okresie hippisowskim. Zapuszczanie brody w tym okresie wiązało się z protestem przeciwko rządowi USA i działaniami w Wietnamie.

W Polsce w latach 80. XX wieku pojawiła się „broda opozycyjna”. I to nie tylko, jako element maskujący stosowany przez działaczy poszukiwanych po wprowadzeniu stanu wojennego [9].

Z czasem jednak ogólnie zarost stał się elementem określonej mody i pojawiał się w różnych postaciach na twarzach wielu mężczyzn, niezależnie od tego jakie kto miał poglądy czy zapatrywania.

Do niedawna jednak we współczesnym świecie polityki, biznesu, mediów, nauki czy kultury wąsów i bród nie było prawie wcale. Zarost kojarzył się z nieszczerością i niechlujnością - szczególnie ten naturalnie rosnący bez pielęgnacji.

W ostatnich jednak miesiącach (roku) można zauważyć powrót do pełnego zarostu, który - jak wspomniałem na początku - zaczęli nosić politycy, ale szczególnie ludzie nauki, kultury, mediów, sztuki. W filmach, gazetach, reklamach i w TV zaczęli pojawiać się brodacze...

Oczywiście można to tłumaczyć cyklicznością określonych mód, w tym też na krótki zarost, wąsy lub też długą brodę. Można też w obecnym trendzie doszukiwać się odwiecznych męskich atawizmów, gdzie zarost jest niejako darwinowskim atrybutem męskości i własnej płciowości jako coś niedostępnego dla kobiet (pomijam kuriozalne zjawisko "bab z brodą") lub też podkreśleniem siły, płodności, mądrości i wizualnej oraz seksualnej męskiej atrakcyjności.

Być może i tak jest i nawet niektórym mężczyznom w odpowiednio wypielęgnowanym zaroście jest naprawdę dobrze i wyglądają modnie, schludnie i atrakcyjnie.

Niemniej można się zastanowić czy tylko dlatego dziś wraca wśród "elit" moda, szczególnie na pełny, długi i niechlujny zarost?

A może owa moda wraca też jako oznakowanie pewnej religijnej i kulturowej przynależności oraz jest wyrazem plemiennej lub religijno-kulturowej odrębności? A może jest przyzwyczajaniem nie tylko europejskich społeczeństw do masowości występowania pełnego, naturalnego zarostu jako już niedługo dominującego męskiego atrybutu występującego w obszarze cywilizacji zachodniej?

Odnosząc się do powyższych obydwu przypadków można pokusić się o skojarzenie dzisiejszej mody na naturalną i niechlujną brodę z powrotem do religijnej być może tożsamości żydowskiej części nie tylko europejskich (w tym polskich) społeczeństw lub też trwającą islamizacją Europy głównie przez przez młodych mężczyzn. Broda przecież zarówno w cywilizacji żydowskiej jak i islamskiej jest niemal nieodłącznym męskim elementem tych cywilizacji i trudno, żeby np. u islamskich "uchodźców" przestała nią być w Europie. A byłoby przecież - dla lewackich i demoliberalnych elit - "polipoprawnym" barbarzyństwem, gdyby np. broda miała dzielić Europejczyków od islamistów i była oznaką odróżniania normalnych ludzi od terrorystów oraz była powodem koszmarnej i ksenofobicznej nietolerancji... Nieprawdaż?

I jeszcze na koniec i mało "politpoprawnie" a nawet być może humorystycznie nasunął mi się - w odniesieniu do islamizacji Europy - jeszcze jeden ewentualny powód noszenia obecnie brody a mianowicie... strach przed islamskim terrorem i tym samym podporządkowywanie się cywilizacji islamskiej... Ale może to zbyt daleko posunięta interpretacja...


[1] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-1
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Broda_(zarost)
[3] Rabin Szalom Ber Stambler w: http://www.chabad.org.pl/ciekawe-pytania/co-oznacza-broda-i-pejsy (pisownia oryginalna)
[4] http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?s=opoka&id=28613
[5] http://thebushybeard.com/blog/historia-brody-2
[6] https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziadow-czesci-iii-ustep-przeglad-wojska.html
[7] http://www.vice.com/pl/read/krotka-historia-brody
[8] http://czasgentlemanow.pl/2012/05/zarosnieta-historia-polski/
[9] http://figeneration.pl/historia-brody/

------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 

---------------------------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com


niedziela, 30 stycznia 2022

Barbarzyństwo manipulacji emocjonalno-historycznej i cynizm intelektualny...

Niniejszy post jest rozszerzonym i lekko zmienionym reprintem mojego tekstu z marca 2012 roku pt.: "Barbarzyństwo manipulacji, cynizm intelektualny i co jeszcze?" [1]. Przeczytałem go ponownie niedawno i byłem zaskoczony, że niemal nic nie stracił na swojej aktualności a może nawet teraz jest bardziej czytelny...

-----------------------------------------

Manipulacja emocjonalno-historyczna Żydów polega na tym, iż oni wymagają od nas wszystkich abyśmy oceniali fakty ich dotyczące zawsze poprzez pryzmat ich Holocaustu podczas II Wojny Światowej, nie zważając na uwarunkowania historyczne danego okresu dziejów świata. 

Ta manipulacja pozwala Żydom oceniać np. przedwojennych Polaków jako "antysemitów" właśnie poprzez ten Holocaust, którego przed wojną przecież nie było. Dodatkowo ta narracja powoduje, iż nawet historycy boją się krytykować przeszłych i obecnych Żydów oraz doprowadziła nawet do kuriozalnej sytuacji, że nawet nazwanie Żyda Żydem bywa przez nich już określane jako "antysemityzm". 

I taki właśnie żydowski cynizm nie pozwala w wielu przypadkach prowadzić działalności artystycznej czy naukowej dotyczącej Żydów.

Spróbuję to wyjaśnić...

Dokonywanie współczesnych ocen wydarzeń przeszłych na podstawie zdarzeń i ich skutków późniejszych od ocenianych  przy jednoczesnym braku wskazywania konkretnych odniesień do sytuacji i warunków danego okresu historycznego obydwu faktów jest przejawem najbardziej haniebnie szpetnie manipulacyjnego barbarzyństwa metodologicznego nauk (badań) historycznych i wyrazem ogromnego prymitywizmu oraz wtórnego  infantylizmu intelektualnego bądź też zamierzonego cynizmu, egocentroizmu, obłudy i hipokryzji intelektualnej autora lub autorów dokonujących takiego wnioskowania ocennego.

Właśnie chyba takiego zaś typu i zawsze jednoznacznie niemal identycznych i podobnych do siebie ocen oraz opinii dokonuje się dziś na świecie chyba tylko w przypadku jednego typu zachowań i wydarzeń, a mianowicie dotyczących wszystkiego, co współcześnie można nazwać działaniami lub wydarzeniami tzw. "podmiotowo antyżydowskimi" (2). Zauważmy, że cokolwiek i gdziekolwiek antyżydowskiego zdarzyło się realnie lub też chyba częściej tylko mitycznie przed okresem tragedii tzw. Holocaustu (3) to automatycznie oceniane jest negatywnie i jednocześnie  - w sposób nawet tylko pośredni lub też podświadomy - porównawczo wiąże się to zjawisko z samą istotą tragedii tzw. Holocaustu i jego późniejszych skutków, oczywiście przy braku jakichkolwiek odniesień do uwarunkowań społeczno-politycznych konkretnego okresu każdego z tych zdarzeń. Rodzi to olbrzymie pole do manipulacji i np. egzekwowania wyrażania określonych emocji lub zadośćuczynienia za nawet mityczne krzywdy.

Aby przekonać się jak może to być perfidnie manipulacyjne to wystarczy np. dokonać natychmiastowej, intuicyjno-podświadomej oceny hipotetycznego Polaka, który w 1938 roku w Warszawie krzyknąłby do Żyda: "Ty wstrętny, podły i szpetny Żydzie"!

Już!? (zapamiętajmy tą swoją natychmiastową opinię i ocenę tegoż Polaka na krótką chwilę w swej pamięci...)

A teraz pragnę przedstawić kilka hipotetycznie i subiektywnie dobranych oraz zestawionych przeze mnie informacji dodatkowych na temat tegoż wstrętnego okrzyku Polaka w stosunku do Żyda:
Tym (tylko hipotetycznie istniejącym) Polakiem był  biedny polski robotnik mieszkający w jakimś obskurnym miejscu lub był też nawet np. bezrobotnym, który mijał właśnie żydowską kamienicę z napisem "Nasze kamienice, wasze ulice" i jednocześnie przechodził obok żydowskiego właściciela tej kamienicy. 

Był to rok przed II Wojną Światową. W Niemczech szalało wtedy zjawisko antyżydowskości ("antysemickośći") podnoszonej niemalże do narodowo-socjalistycznej idei niemieckiego narodu panów a w Polsce działała m.in. komunistyczna KPP chcąca pozbawić Polskę niepodległości na rzecz Sowietów i globalnego komunizmu. Powszechnie było wiadomo, że KPP to zdrajcy a w dużej liczbie ich szeregi zasilane zostawały przez komunistów żydowskich (co w sumie może wydawać się nawet w szczególnych okolicznościach naturalne, bowiem przy braku wtedy własnego państwa Żydzi musieli mocno i z nieraz chyba charakterystyczną sobie lichwiarską mentalnością negatywnie zazdrościć wszystkim, którzy to państwo posiadali od nawet niemal - jak Polska - 1000 lat).  

Polska przygotowywała się wtedy powoli do wojny z Niemcami i Sowietami i też nie za bardzo angażowała się w jakieś zdecydowanie antysemickie nawoływania hitlerowskich Niemców czy też polskich skrajnych nacjonalistów. 

Zresztą przecież Polska wcześniej jako jedyny kraj w Europie - już za czasów księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego czy króla Kazimierza Wielkiego przyjęła "z otwartymi ramionami" do Polski Żydów przepędzanych z całej Europy - co przecież też wynikało z jej zwykłej (a może wyjątkowej?) charakterystycznie ludzkiej tolerancji i naturalnie występującego chyba u normalnego człowieka współczucia dla każdego typu prześladowanych i poniżanych gdzie indziej przez innych (ale nie w tym okresie w stosunku do Żydów - tu Polska była wyjątkiem!). Ze wschodnich rejonów Polski jednak już w tymże 1938 roku docierało wiele sygnałów o tym, że duża część Żydów czeka niecierpliwie na ewentualne zajęcie przez Sowietów wschodnich rubieży Polski. Polska roku 1938 to Polska, która odzyskała niepodległość zaledwie 20 lat wcześniej po 123 latach zaborów. 

No i już... Czas refleksji minął... Zapamiętajmy je tym razem na dłużej w pamięci, bo jestem pewien, że większość z nas jednak gdzieś tam podświadomie oceniała Postawę tegoż Polaka poprzez pryzmat Holocaustu...

Starajmy się jednak oceniać konkretne przedstawiane nam fakty z możliwie największej ilości stron mogących mieć wpływ na te fakty i próbujmy znajdować dla nich odpowiedni kontekst historyczny, czy też miejsca lub okoliczności wystąpienia określonego zdarzenia... próbujmy dokonywać ocen z punktu widzenia... i Pana, i Wójta, i Plebana, i Biskupa... a może też warto byłoby ocenić jeszcze i... z punktu widzenia jakiegoś stojącego w oddali zdarzenia konia i woźnicy tegoż konia... szukajmy nawet niedorzeczności... Tak oceniając fakty będziemy umieli samodzielnie, kreatywnie i logicznie myśleć oraz wyciągać obiektywnie właściwe i logiczne oraz - co ważne - własne wnioski na podstawie własnej wiedzy (doświadczeń, umiejętności) i nadawać im własną ocenę na podstawie respektowanych i realizowanych przez siebie w życiu wartości i postaw ideowo-życiowych, poglądów... Będziemy świadomymi odbiorcami faktów a nie bezwolnymi baranami, lemingami, biorcami... ich już wcześniej nakreślonych przez innych subiektywnych ocen tych faktów... Powoli stawać się będziemy światłymi ludźmi, którzy z pewnością też... niczym magnez przyciągać będą do siebie najpiękniejsze latorośle płci przeciwnej... to ostatnie dygresyjnie ;)) 

Wracając do przedmiotu niniejszego, specyficznego postu...

Zjawiskiem skutkowo identycznym są oczywiście próby dokonywania ocen lub wydawania opinii w stosunku do przeszłych wydarzeń historycznych w sposób wybiórczy pomijając kontekst historyczny wydarzenia oraz uwarunkowania współczesności. Przecież akt wyzywania Żyda dziś nie ma już nic wspólnego ze skalą i skutkami oraz przyczynami wyzywania tegoż Żyda w czasie eksterminacji wojennej. Dziś jest to zupełnie coś innego i nie można oceniać dzisiejszego występku poprzez pryzmat wydarzeń historycznych okresu innego, w tym wypadku okresu eksterminacji Żydów (w dużej mierze chyba biedniejszej aszkenazyjskiej i być może chazarskiej części Żydów). Tym bardziej, że dzisiaj Żydzi dzięki niestety swemu specyficznemu "przedsiębiorstwu" (4) znaleźli się na "kryształowym piedestale nienaruszalności hierarchicznej ich pozycji" wśród wszystkich narodów świata i sami stają się często dziś prześladowcami za realną lub ewentualną i wyimaginowaną współczesną antyżydowskość...

I ten właśnie "Holocaust" stał się dzisiaj dla Żydów odniesieniem do wszystkiego, jest niczym nowa religia "holocaustyczna", i poprzez jej pryzmat oceniają wszystko... zarówno to co działo się przed Holocaustem jak i po Holocauście. Jest to podstawą ogromnej manipulacji historycznej i emocjonalnego ich szantażu wobec wszystkich a szczególnie tych, którzy starają się prawdziwie i  racjonalnie oraz zgodnie z faktami historycznymi ich postrzegać. Stąd się wzięło to, że "antysemickie" jest dla nich to, co sami Żydzi - odnosząc się do Holocaustu - uznają za takowe. A tak po prostu nie można, bo to przeczy logice, rozsądkowi i faktograficznej prawdzie.  


[2] Staram się - o czym już wielokrotnie pisałem - nie używać popularnego terminu "antysemityzm". Jest to niestety pewien rodzaj manipulacji dokonywanej notorycznie przez syjonistów rabiniczno-talmudycznych. Manipulacja ta - ogólnie mówiąc - polega na zawłaszczaniu przez nich pewnych ogólnych negatywnych zjawisk i ich określeń i zawężaniu ich znaczenia tylko do pewnej części Żydów i ich martyrologii dziejowej. Przecież określenie "antysemita" oznacza niechęć do wszystkich narodów semickich posługujących się językami semickimi, czyli współcześnie najczęściej językiem: amharskim, arabskim, hebrajskim, maltańskim lub tigrinijskim. Takich narodów jest bardzo wiele – oprócz Żydów (Hebrajczyków) są to np. Arabowie, czy też niektóre ludy o czarnym kolorze skóry (np. wujek Pani M. O'Bamy jest (był?) naczelnym rabinem czarnych syjonistów w USA). Tak więc określenie antysemita sugeruje niechęć zarówno do Żydów jak i np. Arabów (sic!). O ileż łatwiej byłoby po prostu o kimś, kto w jakimś obszarze jest niechętny Żydom, zwyczajnie powiedzieć: antyjudaista (niechętny wobec wiary i religii judaistycznej), antysyjonista (niechętny wobec m.in. żydowskich syjonistów w zakresie talmudyczno-rabinicznego rozumienia przez nich świata i ludzi w nim żyjących) a jeżeli już kogoś chcemy określić jako rasistę to warto byłoby użyć określenia "antyżyd" lub "antyizraelita".

[3] Zawsze odczuwam wątpliwości pisząc bezpośrednio znaczeniowo słowo "Holocaust" jako termin oznaczający zagładę Żydów. Shoah, Szoa (hebr. שואה – całkowita zagłada, zniszczenie) jest przez większość uważana jako synonim pojęcia holocaust. Sam holocaust zaś - jako wywyższony do pojęcia własnego i pisany wobec tego wielką literą - przez większość współczesnych rozumiany jest niesłusznie jednoznacznie jako termin określający zagładę Żydów dokonaną przez niemieckich nazistów, marksistowskich narodowych socjalistów, czyli III Rzeszę i jej koalicjantów podczas II Wojny Światowej.  W rzeczywistości zaś termin holocaust pochodzi z kościelnej łaciny (jako adaptacja greckiego holókauston - rodzaju nijakiego imiesłowu holókaustos oznaczającego "spalonego w całości", a pochodzącego od czasownika holo-kautóo określającego "spalanie ofiary w całości") i oznacza dosłownie "całopalenie". Odnosi się pierwotnie do religijnej ofiary całopalnej (spalonej doszczętnie), którą Żydzi składali na ołtarzu w czasach Starożytności. Ja osobiście jestem przeciwny jednoznacznemu utożsamianiu obydwu terminów jako synonimów oraz jako określających współcześnie li tylko zagładę Żydów w czasie II Wojny Światowej. Podobnie jak twierdzi wielu ludzi (w tym też wielu Żydów) uważam, że termin shoah jest stosowniejszy do określenia masowego ludobójstwa zmierzającego do całkowitej zagłady lub zniszczenia, niż termin holocaust mający dla wielu pozytywne, religijne konotacje biblijne. Warto zauważyć, że używając terminu holocaust np. tylko w odniesieniu do zagłady Żydów w czasie II WŚ, musielibyśmy zawęzić obszarem znaczeniowym ich zagładę tylko do samej ich śmierci w komorach gazowych i późniejszym "całospaleniu" w krematoriach. W takim znaczeniu morderstwa i zagładę dokonywaną bez późniejszego "całospalenia" nie możemy nazywać częścią holocaustu, jako pierwotnie znaczącego właśnie całospalenie.

Więcej w zakresie informacji zawartych w odnośnikach  (2) i (3) m.in. w moim poście: Shoah, czyli zagłada - największy holocaust w historii świata...

[4] Polecam książkę: Norman G. Finkelstein, PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST, Rabin Arnold Jacob Wolf, Uniwersytet Yale1, 1 Michael Berenbaum, After Tragedy and Triumph, Cambridge, 1990

* Opisanych przeze mnie w dzisiejszym poście zagadnień dotyczą też i inne moje teksty, np.: Mam dość mego rzekomego antysemityzmu! Kocham wszystkich z wyjątkiem szubrawców!, Oremus et pro perfidis Judaeis i dlaczego Polska ginie? czy też zupełnie jeszcze wczesny (pisarsko "dziewiczy" i niedopracowany) tekst:  JUDAIZM - PIERWOTNY NACJONALIZM?

P.S.
Z natury gardzę hipokrytami, cynikami i obłudnikami, ale zawsze mam głęboką wiarę w sens dalszego wyrażania i odczuwania wobec nich ludzkiej miłości. Uczucie miłości wobec innych ludzi jest najwspanialszym wyrazem naszego człowieczeństwa. Więc pragnę wyrażać owe uczucie i próbować je w sobie wzbudzać nawet wobec nędzników duchowych... wierząc, że człowiek jest z natury piękny i wspaniały oraz zawsze może dokonać w sobie gruntownej pozytywnej przemiany. Poza tym, jako katolik, wierzę w słowa mojego patrona duchowego bł. Ks. Jerzego Popiełuszki: "Zło dobrem zwyciężaj"... a zło zawsze w końcu przegrywa a upadek jego jest zawsze wielki...

I jeszcze jedno.... W czasie II Wojny Światowej najbardziej skrajnie nacjonalistycznym i szowinistycznym państwem świata były Niemcy zarządzane przez A. Hitlera, który w skali swojego barbarzyństwa ustępował jedynie samemu J. Stalinowi, który zaś kierował państwem najbardziej skrajnie ideowym - komunistycznymi Sowietami. Te dwa totalitaryzmy: marksistowski narodowy socjalizm (robotniczy), czyli nazizm oraz marksistowski klasowy socjalizm (robotniczy), czyli komunizm... doprowadziły do ogólnoludzkiego "shoah", największego Holocaustu w historii świata... A wszystko zrodziło się w chorych głowach ludzi, którzy uważali, iż reprezentują "Rasę Panów", bądź też "Klasę Panów", czyli niejako "wybrańców" czyniących sobie innych ludzi (podludzi?) poddanymi...

W powyższym kontekście dwóch totalitaryzmów zawsze mnie refleksyjnie zastanawiało czy dziś gdziekolwiek na świecie w obrębie tzw. "cywilizacji zachodniej" może być jakieś równie skrajnie nacjonalistyczny narodowo, religijnie bądź ideowo kraj, który wyraża np. ów skrajny nacjonalizm w swoim oficjalnie stanowionym prawie? Czyżby istniał taki kraj dzisiaj?...

*Polecam uzupełniająco jeszcze m.in. takie moje teksty (2 ostatnie są raczej warsztatowo lekko infantylne, ale szczególnie ten ostatni jest zaskakująco aktualny, bowiem opowiada o ogromnym poparciu przez społeczeństwo Izraela ewentualnego ataku na Iran a pochodzi srzed lat): Co nas czeka? Jeden rząd światowy?; SKANDALICZNE SŁOWA PREZYDENTA IZRAELA!, NACJONALIZM NOWYCH WŁADZ IZRAELSKICH MA POPARCIE!!

-------------------------------------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 28 stycznia 2022

Antyżydowskość Niemców trwa w najlepsze do dzisiaj!

Celowo nie piszę o tzw. "antysemickości", bo to pojęcie niejednoznacznie zostało zawładnięte przez Żydów a Semitami jest wiele narodów a nie tylko Żydzi, np. Arabowie, Asyryjczycy, Babilończycy, Aramejczycy, Fenicjanie, i in. Zresztą to już wielokrotnie tłumaczyłem i nie mam zamiaru się powtarzać. "Antyżydowskość" zaś odnosi się do rasistowskiego stosunku do Żydów. 

Niemcy się nigdy nie zmienią, niezależnie od pokolenia. Ich przekonanie o "rasie panów" tkwi w nich od zarania ich dziejów. Może kiedyś nie potrafili tego dokładnie określić, ale Adolf Hitler już to potrafił i trafił w sedno niemieckiego przekonania o ich rasowej wyższości nad innymi narodami. Stąd było takie dla niego - przeszło 90 procentowe - poparcie społeczeństwa niemieckiego i to bez żadnego wewnętrznego terroru z jego strony. Po prostu czuli jak on i myśleli tak jak on. 

I tak w dużej mierze myślą do dzisiaj, mimo, że starają się to jakoś ukrywać... Ale prawda zawsze wypływa na wierzch... A jako, że Adolf Hitler wskazywał wyższość Niemców nad wszystkimi, w tym nad pogardliwie przez nich traktowanymi Żydami, Słowianami (Polakami), Cyganami, itd. to wielu współczesnych Niemców staje się świadomie lub podświadomie kontynuatorami jego przemyśleń i poglądów. 

Wczoraj pisałem, że winniśmy właśnie teraz zażądać reparacji wojennych od Niemiec a nawet pragmatycznie dogadać się w tym zakresie z Żydami i Amerykanami. 

W wielu państwach w Europie a szczególnie w Niemczech nastąpił w ostatnich latach wybuch tzw. "antysemityzmu" a np. - tak jak w Niemczech - żydowskie synagogi są chronione przez policję i jest tam najwięcej tzw. "antysemickich" incydentów w Europie. Według raportu opublikowanego przez Europejską Agencję ds. Praw Podstawowych w 2016 roku w Niemczech takich incydentów było 1468, w Wielkiej Brytanii 1308, w Austrii 477, w Holandii 428, we Francji 355 a w Polsce... 101 [1] . W 2017 roku ta sama agencja wskazała, że w Niemczech było 1504 takich incydentów, Wielkiej Brytanii 1382 a w Polsce jedynie 73. W 2020 roku w Niemczech już odnotowano 2351 takich incydentów, w UK ponad 1600, we Francji 339 a w Polsce 81 [2].  

A jednak to my - jako Polacy -  obrywamy za naszą mityczną antysemickość "wyssaną z mlekiem matki", bo Żydom wydaje się, że jak Niemcy już im zapłaciły wszystko, co mieli zapłacić, to od katolickiej Polski mogą wyłudzić - w ramach swojego "Przedsiębiorstwa Holocaust" -  pieniądze w ramach mitycznych i bezprawnych, bezspadkowych reparacji wojennych. 

A teraz ci sami Żydzi ze Światowego Kongresu Żydów nagle zaczynają lamentować i być zaniepokojeni, że według ich badań "poziom antysemityzmu w Niemczech, spośród wszystkich krajów, jest rekordowo wysoki. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że co trzeci młody człowiek w wieku poniżej 25 lat ma zasadniczo antysemickie poglądy. I faktem jest, że to jest niebezpieczne, bo to jest następne pokolenie" [3]. Prezes tej żydowskiej organizacji mówi - zastanawiając się co może być np. za dziesięć lat - że "W Niemczech, podobnie jak w wielu innych miejscach, ryzykujemy, że ktoś inny może to wykorzystać, wystartować w wyborach i wygrać. Nie, nie sądzę, że będziemy mieli kolejnego Hitlera, ale możemy mieć kolejną osobę, która jest podobnie silna, która wykorzystuje nienawiść, wykorzystuje strach, aby coś zbudować - na tym polega niebezpieczeństwo" [3]. 

Ale czy Żydzi powinni się dziwić postawie Niemców? 

Przecież oni świadomie po wojnie ochraniali niemieckich, nazistowskich oprawców, w tym zbrodniarzy z Auschwitz. 

Jak powiedział profesor Bogdan Musiał w nawiązaniu do wczorajszej 77 rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz: 

"To jest skandal nieprzeciętny. Państwo niemieckie pod pozorem państwa prawa konsekwentnie chroniło zbrodniarzy z Auschwitz przed odpowiedzialnością karną i udało się to oczywiście. I to robiono świadomie. Niemieckie państwo specjalnie dla zbrodniarzy niemieckich wprowadziło do ustawy zasadniczej trzy artykuły, które miały na celu ich chronienie, czyli skodyfikowali ten system. My sobie z tego kompletnie nie zdajemy sprawy (...) Podobnie jak z tego, że "to nie były nazistowskie zbrodnie wojenne, tylko niemieckie zbrodnie wojenne, ponieważ państwo niemieckie po 1949 roku te zbrodnie zaklepało. Proszę sobie wyobrazić, że do dzisiaj zbrodnie na Polakach w Auschwitz są według niemieckich sądów "ordnungsgemaess", czyli prawnie bez zarzutów. I według tego niemieckiego prawa, które do dziś obowiązuje, zbrodniarze, którzy ich dokonali są niewinni. A ofiary są winne (...) "W moim przekonaniu byłoby konieczne, aby te niemieckie wyroki w sprawie Auschwitz podważyć, w Niemczech, w tych samych sądach, które takie wyroki wydawały (...) "Pewnie to odrzucą, ale my wtedy pójdziemy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ciekawe, jak tam Niemcy wytłumaczą zbrodnie na Polakach? Podejrzewam, że to by miało też spory wydźwięk medialny, także międzynarodowy. Musimy się również postarać, żeby rehabilitować pomordowanych Polaków, także sądowo, to otwiera drogę do odszkodowań" [4].

Radziłbym wobec tego Żydom, aby przestali nękać nasz kraj, który też był ofiarą nazistowskich Niemców i zaczęli się przyglądać właśnie im, bo to o nich można mówić, że prawdopodobnie "wyssali tzw. antysemityzm z mlekiem matki" a nie my - Polacy. Radzę też abyście zwrócili uwagę na to, że obecna administracja niemiecka jest lewicowo-socjalistyczna z domieszką tzw. zielonych a hitlerowska NSDAP była Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partią Robotników. 

A jak dalej będziecie tak antypolscy i się okaże, że znów będziecie musieli uciekać z Niemiec czy z innych krajów Starej Europy, to nie wiem, czy będziemy tak was hojnie przyjmować, jak przyjmowaliśmy was, kiedy wszędzie onegdaj was wyganiano [5] m.in. za czasów  księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego czy Kazimierza Wielkiego, którzy dali wam przywileje (m.in. Statut Kaliski) o jakich w ówczesnej Europie nawet nie mogliście marzyć. A jak już Niemcy przy wsparciu Moskwy zbudują swoją IV Rzeszę (Jedno Sfederalizowane Państwo Europa) to... kto tam ich wie, czy znów im nie przyjdą do głowy jakieś kolejne głupie pomysły... 


-----------------------------------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog


czwartek, 27 stycznia 2022

Chyba nadszedł już czas na żądanie reparacji wojennych od Niemiec!

Ostatnio wiele się mówi o wspieraniu przez Niemcy agresywnej polityki W. Putina. 

I już nie są to jakieś wyimaginowane przesłanki, ale teraz tak po prostu - wobec zamierzonej agresji Rosji na Ukrainę (czy tylko na nią?) - stało się to faktem. Brak zgody na przelot przez powietrzne terytorium Niemiec militarnych samolotów natowskich do Ukrainy [1], brak zgody na reeksport broni z niektórych krajów bałtyckich (Estonii) do Ukrainy czy jakaś sarkastyczna pomoc Ukrainie w postaci hełmów wojskowych sytuuje Niemcy w gronie państw, które stają się ponownie imperialne a tak naprawdę powracamy do paktu Ribbentrop - Mołotow, czyli już jawnego współczesnego kondominium rosyjsko-niemieckiego, które chce zbudować Euroazję od Lizbony do Władywostoku. Nacisk na dokończenie budowy Nord Stream 2 czy niechęć Niemiec na ewentualne międzynarodowe (unijne i natowskie) sankcje wobec Rosji w zakresie sektora energetycznego (najbardziej uciążliwego dla Rosji) oraz  chęć stworzenia przez nową administrację Niemiec Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa pod ich zarządem (IV Rzeszy) są tylko tego przykładami.

Świat jest zaniepokojony postawą Niemiec, więc może przyszedł czas na żądania Polski od Niemiec reparacji wojennych? Bo jeżeli nie teraz to kiedy? Trzeba wykorzystywać nadążające się nam okazje i błędy międzynarodowej polityki niemieckiej!

Doprawdy nie wiem dlaczego jeszcze nie został opublikowany raport ws. wysokości odszkodowania od Niemiec dla Polski za zniszczenia i mordy podczas II wojny światowej. Poseł Arkadiusz Mularczyk - szef parlamentarnego zespołu do spraw reparacji wojennych -  już dawno temu mówił, że przeszło 1500 stronnicowy raport jest już prawie gotowy i jest tłumaczony na języki: niemiecki oraz angielski. Czy to tłumaczenie na języki obce wymaga tak długiego czasu, bo już niemal 1,5 rocznego? [2].  Pytanie wydaje się retoryczne.

Dziś mamy sytuację, że tak naprawdę UE jest już - bez Brytyjczyków - IV Rzeszą Niemiecką. No może z jakimś udziałem Francji czy Holandii, ale to Niemcy decydują o polityce UE. A z jej strony daje się zauważyć atak hybrydowy na Polskę. Komisja Europejska wykorzystuje TSUE do nakładania na nas kar. 

Najpierw było żądanie zamknięcia kompleksu "Turów". Jak pisał onegdaj portal businessinsider.com.pl:  "Kwota każdego dnia rośnie o kolejne 500 tys. euro"  a dziś są to już miliony! 
I będzie egzekwowana w postaci potrąceń należnej kary z pieniędzy, które przysługują Polsce w ramach środków unijnych. 

A dowiedzieliśmy się, iż "Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformował w komunikacie, że Polska, z uwagi na to, że nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych, odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie". 

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta stwierdził, że "TSUE kompletnie lekceważy i ignoruje polską konstytucję i wyroki TK. Działa poza kompetencjami i nadużywa instytucji kar pieniężnych i środków tymczasowych (...) To kolejny etap operacji mającej oderwać od Polski wpływ na ustrój naszego państwa, to uzurpacja i szantaż".

Wobec już takiej dosłownej agresji instytucji unijnych (tak naprawdę niemieckich) na Polskę i wspierania przez Niemcy imperialnej polityki W. Putina chyba jednak warto w końcu uruchomić procedurę uzyskania od Niemców należnych nam reparacji wojennych. A warunkiem jej rozpoczęcia jest publikacja raportu komisji A. Mularczyka. Zbrodnia niemieckich hitlerowców na Polakach jest zbrodnią przeciw ludzkości i jako taka nie podlega przedawnieniu. 

Najprawdopodobniej wartość tych odszkodowań jest na tyle wysoka, że nawet Niemców dzisiaj nie stać by było na ich zapłacenie. Ale trzeba o te pieniądze walczyć a jednocześnie możemy też uzyskać inny cel: odpuszczenie przez UE wojny hybrydowej wobec Polski z wykorzystaniem TSUE i KE. 

Ja jeszcze użyłbym innego argumentu: skoro UE nas niesłusznie karze na miliony, to my o taką samą kwotę winniśmy zmniejszyć naszą składkę unijną. 

Ale też pozostaje kwestia uroszczeń reparacyjnych Żydów wobec Polski. Zanim po raz kolejny  zostanę okrzyknięty "antysemitą"  pragnę tylko zwrócić uwagę, że nie zawsze Polska musi słuchać amerykańskich Żydów, tak samo jak owi Żydzi byli głusi na Holocaust ich "pośrednich" i biednych aszkenazyjskich współplemieńców z rąk Niemców w latach 1941-1945/1946.

I ci Żydzi lub ich potomkowie śmią dzisiaj uważać się za jedynych przedstawicieli narodu żydowskiego i chcą od Polski odzyskać bezprawnie tzw. bezspadkowe  mienie pożydowskie z tamtych czasów, ale też z czasów komuny. Wielkość tej spodziewanej gratyfikacji rośnie niesamowicie: było niedawno 65 mld USD a teraz już niemal 330 mld USD, czyli około 1,6 biliona złotych.

Słynny już (z podziękowaniem dla amerykańskiej i kanadyjskiej Polonii) dokument prawny podpisany przez D. Trumpa jako "447 act" może w znacznym stopniu w przyszłości przyczynić się do tego, iż faktycznie organizacje żydowskie (syjonistyczne) dostaną odpowiednie podstawy do żądania od Polski owych roszczeń, czyli ich zbrodniczego wyłudzenia i kradzieży naszej, polskiej własności. Przeciw tej a'la ustawie winna protestować nie tylko polska Polonia, ale wszystkie partie w Polsce i sami Polacy. To jest najważniejsze dla przyszłości Polski! I na nic się tu nie zdadzą zapewnienia, że te "acta" są tylko czymś niewinnym... Są bardzo niebezpieczne dla Polski i nas wszystkich. I nawet gdy teraz cała sprawa ucichła, to nie znaczy, że ten" miecz reparacyjny" nad nami nie wisi

Tylko śmiesznym jest, że jak dotychczas te odzyskiwane przez gminy żydowskie mienie (m.in. od Niemiec) tak naprawdę trafiało i trafia jedynie do organizacji żydowskich (gmin, związków, kongresów, itp.) – 90% a tylko niecałe 10% trafiało i trafia do faktycznych ofiar Holocaustu lub ich potomków. Tak wskazuje też Żyd Norman Finkelstein w swojej książce "Przedsiębiorstwo Holocaust". Pisze o tym, że restytucja mienia i te nikłe odszkodowania dla Żydów i lokalnych gmin żydowskich są tylko wymysłem chciwców z owego przedsiębiorstwa, a ja dodam od siebie, że żądanie odszkodowań  za bezspakowe mienie jest niezgodne nie tylko z prawem polskim, ale i międzynarodowym.

Są różne szacunki, ile Polsce i Polakom w ramach odszkodowań są winne Niemcy za II Wojnę Światową. Szacuje się, iż może to być kwota przewyższająca 3 biliony złotych! [3], choć ja uważam, że jest co najmniej wyższa o 50% t.j. 4,5 biliona złotych... w zależności od metodologii liczenia.

Zauważmy, że tak naprawdę przez dziesiątki lat Niemcy i Żydzi walczyli o to, aby zatrzeć winę Niemców za II WŚ i przypisać ją mitycznym nazistom, gdzie  Polacy też tak byli i są nazywani, nazywani jako pogromcy Żydów, prawie takich samych jak Niemcy. I teraz mamy nagły wysyp tego sposobu myślenia i szkalowania Polski na arenie międzynarodowej... bo Niemcy zapowiedzieli, że już spłacili Żydów i nie zapłacą im więcej żadnego dolara. 

Polska stara się dotrzeć z prawdziwą historią II WŚ i Holocaustu Żydów na ziemiach polskich dokonanej przez Niemców, w których 90% ludności popierało A. Hitlera! Niestety jest to praca na lata i nie znamy jej skuteczności.

Żądanie wojennych reparacji od Niemiec jest tym bardziej możliwe, że zrzeczenie się w 1953 roku prawa do roszczeń przez polskie władze komunistyczne nie ma tak naprawdę mocy prawnej. Po pierwsze, ze względu na to, że Polska posiadała (w odróżnieniu od innych demoludów) oficjalny rząd polski na uchodźstwie, który nigdy nie zrzekł się prawa do reparacji wojennych Niemiec na rzecz Polski a po drugie, ze względu na fakt, iż nawet polscy komuniści nie dopełnili formalności i nie nie zarejestrowały swojej decyzji o zrzeczeniu się w Sekretariacie Generalnym ONZ, co tym samym międzynarodowo czyni tą decyzję bezprawną. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas - który jako pierwszy wskazał na ten błąd komunistów i samych Niemiec - postuluje w tej sprawie negocjacje, w których "ani w nich ani przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości pozycja Niemiec nie byłaby mocna".

Oczywiście najlepsze dla Polski byłoby indywidualne żądanie tych reparacji od Niemców i oczekiwanie na ich spłatę. Ale też można zejść z piedestałów etycznej historii i ideologii, i zawrzeć z Żydami porozumienie finansowe, które dla obu państw byłoby korzystne właśnie w tym obszarze, obszarze tak bliskim Żydom, obszarze finansów, banków, lichwy i handlu. 

Może dobrze by było aby - z poparciem USA, Izraela i żydowskich organizacji – wystąpić do Niemców  o odszkodowania wojenne dla Polski, których część poprzez Polskę trafiałoby do Żydów w ramach dalszych reparacji wojennych, bo przecież to Niemcy wybili Żydów w Europie Wschodniej, Polsce i oni winni za to płacić a nie my jako takie same ofiary Niemców.  Niemcy - jak już wspomniałem - stwierdziły, że nie są obecnie nic winni Żydom, ale przecież wizja dodatkowych środków finansowych może być bardzo skuteczna dla Żydów w obszarze tegoż pomysłu.

Licząc niekorzystnie dla Polski to Żydzi otrzymaliby 1,6 biliona złotych a Polska 1,4 biliona złotych. Licząc średnio pozytywnie dla nas, to Polska uzyskałaby około 2,9 biliona, przy założeniu 4,5 bilionowych polskich żądań odszkodowawczych.

Zdaję sobie sprawę, że jest to karkołomny pomysł uzyskania reparacji wojennych od Niemców, bo tak naprawdę to Niemcy powinni spłacić Żydów i Polaków sami a nie Żydów pośrednio poprzez Polskę. Ale nie zawsze przecież da się geopolitycznie uzyskać wszystko, co się chce a dodatkowo przecież jasno moglibyśmy określić, że ta część odszkodowań niemieckich jest płacona przez Niemcy a Polska nie płaci ani złotówki!

[1] Wiem, że Niemcy się tłumaczą, że UK nie wystąpiła do nich o zgodę na przelot natowskich samolotów, ale faktem jest, że jednak ominęły one terytorium powietrzne Niemiec nadkładając drogi. A Niemcy przecież są członkiem NATO (sic!!!)

-----------------------------------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog


niedziela, 23 stycznia 2022

Żydzi - ich źródła antypolskości i dlaczego jestem antysyjonistą!

Obecnie głosy sprzeciwu wobec amerykańsko-żydowskiej ustawy 447 JUST - która w ostateczności ma wyłudzić od Polski na rzecz organizacji żydowskich jakieś odszkodowania za bezspadkowe mienie żydowskie utracone na terytorium Polski w czasie II WŚ i w czasach komunizmu  - jakoś zelżały, ale zapewniam, iż ta ustawa tkwi nad narodem polskim niczym "Miecz Damoklesa". 

A warto wiedzieć, że na całym cywilizowanym świecie własność bezspadkowa przechodzi zawsze na rzecz państwa a jakoś tylko Żydzi uważają inaczej, że jest to własność plemienna i należy takie odszkodowania przekazywać organizacjom żydowskim. 

Innym aspektem tych odszkodowań jest to, że większość nieruchomości żydowskich została zniszczona przez niemieckich i sowieckich okupantów i to my-Polacy często je odbudowywaliśmy i ponosiliśmy nakłady na ich kilkudziesięcioletnie utrzymanie. I co teraz mamy im to oddać za darmo? Może warto tedy przedstawić im rachunki za odbudowę i utrzymanie tej niby ich własności. 

Ciekawostką też jest fakt, że Żydzi zintensyfikowali działania na rzecz otrzymania od Polski odszkodowań wtedy, gdy Niemcy ogłosiły, że już spłacili Żydom sumę wszystkich roszczeń i już dalej nie będą płacić Żydom ani grosza. No tak... "Przedsiębiorstwo Holocaust" musi trwać i mieć stały dopływ gotówki: "Niemcy już nie zapłacą? No to teraz kolej na Polskę!".

Polecam film: 


No ale wracam do meritum.

Niedawno pisałem, że jestem rusofobem (moskwofobem) i germanofobem a teraz wyjaśnię dlaczego jestem też antysyjonistą w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata. 

Spokojnie... nie okaże się, że jestem fobem wobec wszystkich. Wystarczą mi te wspomniane trzy  antypolskie nacje: niemiecka, żydowska i rosyjska, przy czym w przypadku Rosjan to raczej jestem skrajnie nieufny wobec władz moskiewskich niż wobec samych Rosjan, którzy w bezpośrednich kontaktach są w większości wobec Polaków przychylni, tylko ta ich potrzeba posiadania cara i jakaś irracjonalna potrzeba poddawania się jego rządom. To mentalnie - jako Polakowi - jest  zupełnie obce. Natomiast moja nieufność wobec Niemców i Żydów dotyczy też zwykłych ludzi, nie tylko związanych z władzą w tych krajach, przy czym oczywiście mówię tu o dużej ich liczbie, bo oczywiście nie wszyscy mają postawy antypolskie. 

Onegdaj, kiedy oficjalnie napisałem, że jestem antysyjonistą właśnie w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata oczywiście zostałem od razy okrzyknięty tzw. "antysemitą". Odpowiedziałem tym Żydom i filosemitom, że nie jestem anty-Żydem czy anty-Izraelitą  ani nawet antyjudaistą a jedynie sprzeciwiam się syjonizmowi żydowskiemu oraz wskazałem, że pojęcie "antysemityzmu" zostało perfidnie zawłaszczone przez tych współczesnych Żydów, którzy są  zrzeszeni w oczekującym zysków ("złoty cielec") "Przedsiębiorstwie Holocaust" a Semitami są przecież nawet Arabowie czy nawet czarne ludy semickie. Nie wiem nawet czy wiecie, że żona B. H. Obamy też jest Żydówką a w jej rodzinie żyje też (wedle moich informacji) czarny rabin żydowski a sam B.H. Obama jest dzieckiem białej Żydówki Stanley Ann Dunham, czyli według prawa żydowskiego jest po prostu po matce Żydem. 

A już złość i zapewne chyba wściekłość syjonistycznych Żydów wzbudził mój kilkupostowy cykl artykułów o ich Talmudzie, gdzie wskazuję, iż jest to chyba obecnie najbardziej rasistowska księga na świcie a sam Izrael też jest prawdopodobnie tym samym najbardziej rasistowskim krajem na świecie wśród krajów uważanych za cywilizowane. W tym cyklu artykułów pokusiłem się o cytaty z tej ich księgi (w tłumaczeniu m.in. przedwojennych księży: Pranajtisa, Kruszyńskiego i Trzeciaka), co dla Żydów jest nie do wybaczenia, bo dla nich "Goj" (nie-Żyd) studiujący ich Talmud zasługuje na śmierć [1]. Niestety ksiądz profesor Pranajtis zginął już dawno w dotychczas niejasnych okolicznościach. 

Dziś natomiast w zakresie stosunków polsko-żydowskich i wzajemnych między nami różnicach ideologiczno-religijnych opieram się na zdaniu moich autorytetów w tej dziedzinie: ks. prof. W. Chrostowskim i dr Ewie Kurek. 

Jednak zawsze pisząc o Żydach zastanawiam się, czy akurat jest na to odpowiedni czas. Nasze żydowsko-polskie stosunki są obecnie bardzo napięte i z racji polskiej racji stanu nie chcę tej części antypolskim Żydom dawać  pretekstu do udowadniania przez nich rzekomego polskiego i katolickiego tzw. „antysemityzmu”, choć jego tak naprawdę nie ma lub zdarza się – jako antyżydowskość – w marginalnej i nieistotnej skali a antypolonizm Żydów jest całkiem powszechny i to zarówno w zakresie społecznym (oddolnym), jak i państwowo-instytucjonalnym (odgórnym), jest zjawiskiem rzeczywistym, zaskakująco rzeczywistym i to występującym od bardzo dawna.

Wielokrotnie zastanawiałem się skąd ta ich nienawiść do Polski i Polaków. Kojarząc fakty stwierdziłem, że są trzy źródła: nasza katolickość, której nie znoszą, marzenie o utworzenia na terytorium Polski tzw. Judeopolonii oraz właśnie ich nienawistny, rasistowsko-szowinistyczny Talmud będący dla nich dziś niczym religia.

Uwzględniając powyższe można pokusić się o wskazanie jeszcze innych przyczyn. Aby były bardziej czytelne wkomponowałem w tą "wyliczankę" wcześniejsze opisane przeze mnie w innych postach  przyczyny antypolskości. Chronologia jest przypadkowa:

1. Konflikt krańcowo odmiennych cywilizacji: łacińskiej, reprezentowanej przez Polskę i żydowskiej (po części też z wpływami turańskimi), reprezentowanej przez dużą część Żydów i samo państwo Izrael. Pod tym względem – paradoksalnie – o wiele bliższa cywilizacji żydowskiej jest cywilizacja reprezentowana przez islam, co też widać w żydowskim Talmudzie, gdzie islamiści traktowani są lepiej niż chrześcijanie. My - chrześcijanie a już szczególnie katolicy jesteśmy znienawidzeni przez talmudyczno-rabinicznych Żydów, jesteśmy dla nich niczym bydło. A przecież to Polska dziś jest największym w Europie krajem katolickim, więc to Polska jest właśnie przez taludyczno-syjonistycznych Żydów znienawidzona chyba najbardziej. Chcę jeszcze bardzo mocno podkreślić, że nie ma czegoś takiego jak cywilizacja czy religia judeo-chrześcijańska. Są to skrajności, które wykluczają się wzajemnie, co bardzo dobrze tłumaczą wspomniani: ks. prof. W. Chrostowski i dr E. Kurek: 



2. Polski katolicyzm gloryfikujący też nadzwyczajne  znaczenie Matki Bożej, który jest talmudycznie sprzeczny i znienawidzony przez znaczną część narodu żydowskiego odrzucającego Mesjasza Jezusa Chrystusa i w dalszym ciągu na niego czekającego, przy czym istotnym wydaje się tu odejście Żydów od religii starotestamentowej (mojżeszowej - Tory, czyli Pięcioksięgu)) na rzecz religijno-ideologicznego przekazu rabinów zebranego w księdze rabinicznie objaśniającej Słowo Boże, czyli w owym Talmudzie, który stał się źródłem niemal nowej religii/ideologii: rabiniczno-talmudycznej powiązanej ze skrajnie szowinistycznym syjonizmem,  

3. Przekonanie o narodzie wybranym przez Boga, którym mają być Żydzi, co implikuje w nich często – nawet skrywaną i podświadomą - pogardę do innych nacji i narodów oraz już nawet nie nacjonalizm, ale szowinizm żydowski,

4. Zapisy w Talmudzie o tym, że od Żydów nie można wymagać jakiejkolwiek wdzięczności dla Gojów (nie Żydów), 

5. 2000 letni brak przez nich swojego państwa, co musiało kształtować u nich swoisty „kompleks niższości”, ale też tworzyć przeświadczenie, że gdziekolwiek się osiedlają muszą tworzyć własne społeczności i nie asymilować się z rdzenną ludnością,

6. Polska gościnność i tolerancja, przejawiające się m.in. w przyjmowaniu u nas Żydów wyganianych onegdaj przez inne narody Europy oraz nadanie Żydom szczególnych przywilejów, co u ich części zrodziło przekonanie, iż Polska może stać się ich drugą „ziemią obiecaną” – Judeopolonią i/lub Polinem i z tegoż powodu wielu Żydów było na arenie międzynarodowej przeciwne powstaniu państwa polskiego po I Wojnie Światowej,

7. Zwycięstwo Polski nad bolszewikami w roku 1920, co uchroniło nie tylko naszą dopiero co odzyskaną niepodległość, ale też cały świat przed zalewem totalitarnego komunizmu a komunizm ma korzenie żydowskie (począwszy od K. Marksa) i w dużym stopniu realizował idee żydowskie zarówno – paradoksalnie – i religijne (m.in. chasydzkie), jak i syjonistyczne (nacjonalistyczne):

„Oto żydzi w dziejach swego rozproszenia ile razy uzyskali jakąkolwiek przewagę czy to na tle życia ekonomicznego, czy pod względem wpływów politycznych, umiejąc się np. wkraść w łaski osób możnych, wyzyskiwali w niesamowity sposób tę władzę na korzyść własną, a dla uciemiężenia innych. Klasycznym przykładem pod tym względem może służyć epoka panowania bolszewizmu w Rosji. Wszak wiadomo, że bolszewizm jest tworem żydowskim, bolszewicy to żydzi, a rządy bolszewickie — to rządy żydowskie. Historia nie zna takich okrucieństw, jakich dopuszczają się rządy bolszewickie nad ludnością chrześcijańską [2 – wydanie przedwojenne]".

Powyższa opinia być może jest zbyt radykalna i odnosi się do sytuacji przedwojennej, gdzie faktycznie Rewolucja Francuska a szczególnie Bolszewicka i wszystko, co po niej nastąpiło ówcześnie było największym w dziejach ludobójstwem – sami bolszewicy wymordowali około 30 mln osób, w większości Chrześcijan i to oni byli prekursorami budowy obozów koncentracyjnych i gazowania więźniów… Ale prawdą jest, że kierownictwo bolszewików w większości stanowili Żydzi a np. plena KC przedwojennej Komunistycznej Partii Polski prowadzone były nader często w języku jidysz. Ponadto warto zdawać sobie sprawę, że wśród najwyższego kierownictwa marksistowskich, nazistowskich Niemiec zaskakująco wiele Niemców było żydowskiego pochodzenia, z wykonawcą „kwestii żydowskiej” Eichmannem na czele,

8. Powojenna żydowska (izraelska) polityka historyczna, która miała kreować międzynarodowe przeświadczenie, iż tak naprawdę jedynymi ofiarami II Wojny Światowej byli Żydzi a z tragicznego i ludobójczego, dokonanego przez Niemców Holocaustu Żydów oni sami uczynili coś na kształt „Przedsiębiorstwa Holocaust” [3],

9. Świadomość, że sam Holocaust Żydów niestety nie byłby możliwy do przeprowadzenia, gdyby nie pomoc Niemcom udzielana przez część samej społeczności żydowskiej, w tym prohitlerowskich sformalizowanych organizacji żydowskich w połączeniu z obojętnością wielu bogatych Żydów na innych kontynentach, w tym w USA,

10. Wieloletnia – po uzyskaniu od Niemiec reparacji wojennych  – międzynarodowa polityka żydowsko-niemiecka kłamliwie i odrażająco przypisująca Polakom winę lub współwinę za Holocaust, co wynika w dużej mierze z chęci uzyskania wspomnianych odszkodowań za utracone w Polsce żydowskie mienie bezspadkowe,

11. Nadmierna zachłanność wynikająca z umiłowania przez nich „złotego cielca”, czyli pieniądza i dążność syjonistów – zarządzających „Przedsiębiorstwem Holocaust” – do ciągłej realizacji procesu wyłudzania od innych nienależnych odszkodowań lub innych „darowizn”: od kilku dziesiątek lat takich reparacji żądają też bezprawnie właśnie od Polski, kłamliwie przypisując nam nawet współsprawstwo Holocaustu, nie mówiąc już o sloganie: „polskie obozy koncentracyjne”,

12. Nauczanie od małego Żydów, że Polacy "wyssali" tzw. "antysemityzm z mlekiem matki". Ich o tym przekonanie najlepiej widać podczas wizyt młodych Izraelczyków w Polsce: są osłaniani izraelskimi służbami specjalnymi i nie wolno im się kontaktować z Polakami. Taki sposób i obszar nauczania zostaje wpajany młodym Żydom od dziesiątków lat i nie dziwmy się, że w okresie dorosłości również nienawidzą Polski i Polaków. Smutnym jest też to, że o tym "wyssaniu z mlekiem matki" mówią też osoby z kręgów żydowskiej władzy utwierdzając tym samym Żydów o tym polskim tzw.: "antysemityzmie". W tym kontekście warto obejrzeć film p.t.: Zniesłąwienie", zresztą żydowskiego autora: 


Zdaję sobie sprawę, iż z pewnością tych przyczyn antypolskości jest o wiele więcej. Zapewne w niejawnych „gabinetach cieni” są jeszcze bardziej skomplikowane, choć paradoksalnie może być całkiem odwrotnie i wystarczy tylko pokazać i ujawnić prawdę. Tylko tyle i aż tyle.

I czy - wobec powyższego - dziwicie się więc, że swego czasu ostro skrytykowałem Prezydenta RP za jego słowa odnoszące się naszej Polski, naszej Ojczyzny: "to jest Polin, to jest miejsce dla nas wszystkich - ukształtowane historycznie, umocowane kulturowo - w którym chcemy nadal razem żyć w tolerancji, we wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Jako prezydent RP chcę to z całą mocą podkreślić" [4], [5], [6]. 

Temat stosunków żydowsko-polskich jest bardzo obszerny i trudno zawrzeć go w jednym i stosunkowo krótkim tekście, ale mam nadzieję, że jego wymowa w wystarczający sposób tłumaczy ten mój antysyjonizm w znaczeniu żydowskiego talmudyczno-rabinicznego pojmowania świata. Mogę też odpowiedzieć na tytułowe pytanie bardzo krótko: "Bo jestem katolikiem i Polakiem". 

[1] Część pierwsza mojego cyklu: "Nie da się zrozumieć dużej części Żydów bez znajomości ich Talmudu! (cz.1)https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html
[2] ks. prof. Kruszyński Józef, Talmud. Co zawiera i czego naucza, Dom wydawniczy „Ostoja”, Krzeszowice 2001, s. 44-46, reprint wydania z roku 1925. Autor ks. prof. Józef Kruszyński (1877-1953) był  profesorem i rektorem Katolickiego Uniwersytetu  Lubelskiego w latach 1925-1933. Był biblistą i jednym z największych znawców problematyki żydowskiej w międzywojennej Polsce, ale też i po wojnie.
[3]  Finkelstein Norman G., Przedsiębiorstwo Holocaust, https://ruchbiblijny.pl/ebook/holokaust.pdf

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 814. Paypal: paypal.me/kjahog