sobota, 27 lutego 2016

100 dni, które wstrząsnęły III RP!

Minęło 100 dni rządów Zjednoczonej Prawicy pod kierownictwem pani premier B. Szydło i ponad pół roku sprawowania funkcji przez prezydenta RP dr A. Dudę.

Od pierwszego dnia objęcia rządów przez owych polityków a nawet wcześniej cała opozycja reprezentująca III RP przystąpiła do zmasowanego ataku i negacji każdego ich posunięcia.

Nie liczyły się sprawy merytoryczne, ale jedynie to, żeby wzbudzić poprzez "mowę nienawiści" i "przemysł pogardy" - podobnie jak to miało miejsce za rządów PiS w latach 2005-2007 roku i prezydentury ś.p. prof. L. Kaczyńskiego - irracjonalną niechęć i protest zlemingowanych przez Gazetę Wyborczą mas ludzkich.

G. Schetyna stwierdził ostatnio, że PO pod jego przewodnictwem będzie "opozycją totalną", która będzie "najtwardszą z możliwych" i będzie rządowi "przeszkadzać w niszczeniu kraju w sposób totalny w kraju i na arenie międzynarodowej" oraz będzie "zaporą w niszczeniu polskiego dorobku od 1989 roku". Na koniec dodał, że "my stoimy tam, gdzie Europa a pan panie prezesie tam gdzie Putin". Warto zapamiętać te słowa, choć są one tylko potwierdzeniem wszystkich działań PO oraz Nowoczesnej w połączeniu z KOD-em przez ostatnie pół roku.

Tak refleksyjnie... Ciekawe, jaki byłby "totalny wrzask", gdyby w czasie rządów PO-PSL takie słowa padły z ust J. Kaczyńskiego. Chyba nietrudno sobie to wyobrazić. Natomiast świadczą one nie tylko o zdradzie interesów narodowych i przedkładaniu interesów europejskich (czt.: niemieckich) nad interesy Polaków i Polski przez opozycję, ale też chęci obrony interesów koszmarnej III RP oraz jej bezradności wobec działań obecnej władzy.

Obserwując histerię i lament polityków opozycji oraz wspierających ją mediów podnoszone każdorazowo i przy każdej decyzji nowego rządu czy prezydenta można było (i dalej tak jest) odnieść wrażenie, że cały mainstream medialno-polityczny III RP był i jest zdziwiony i zszokowany faktem, iż rząd rządzi a prezydent jest aktywny.

Wola wyborców, wola Polaków jakoś przez nich została przyjęta do wiadomości, ale dla nich zapewne najlepiej by było i tak by chcieli, żeby rząd B. Szydło nic nie robił, pobierał pieniądze i kontynuował ich politykę a prezydent A. Duda strzegł żyrandola i ośmieszał się na arenie międzynarodowej oraz nie dbał o Polskę i Polaków jak czynili to B. Komorowski, A. Kwaśniewski czy Lech Wałęsa.

Niemal pierwszy raz w historii III RP rząd polski realizuje więc obietnice wyborcze, co dla kreatorów i beneficjentów III RP jest nie tyle szokiem, ale śmiertelnym zagrożeniem. Normalny, propolski rząd jest ich wrogiem i wszystko, co robi dla Polaków jest zagrożeniem ich pozycji i udowodnieniem, że byli oni jedynie kłamcami, manipulatorami i wyzyskiwaczami Polski i Polaków. Mówiąc wprost jest dowodem na to, że gardzili Polakami a kochali władzę oraz profity z niej płynące nawet kosztem zdrady naszej Ojczyzny. .

Każda obietnica nowego rządu, która - dzięki samodzielnym rządom i poparciu prezydenta - zostanie spełniona oddala ich o całe lata świetlne od możliwości ponownego przejęcia władzy i kolejnego zmanipulowania naszego narodu. Dlatego też każda decyzja obecnych polskich władz jest krytykowana a opozycja nie cofa się nawet przed godzącymi w Polaków i nasz kraj działaniami godnymi nazwania ich dziś "współczesną zdradą targowicką". Strach opozycji przed realizacją obietnic wyborczych złożonych Polakom przez obecnie rządzących jest chyba dla wszystkich myślących Polaków widoczny

Taka sytuacja jest przezabawna i śmieszna. Polacy wybrali swoją władzę, aby dokonała dobrej zmiany dla Polski. A przecież nie można tej zmiany dokonać bez podejmowania decyzji, decyzji szybkich i odważnych. A podejmowanie decyzji jest jednym z najważniejszych elementów rządzenia.

PO oraz niemiecko-rosyjsko-żydowsko-WSIowe wydmuszki polityczno-społeczne w postaci Nowoczesnej, KOD a także PSL przyjęły strategię opozycji totalnej, która neguje i będzie negować wszystko to co zrobią rządzący niezależnie od merytorycznej oceny określonych ich działań. Z pianą na ustach krytykują i będą krytykować każde posunięcie prezydenta i rządu a wykorzystując przychylne im "polskie" (niemieckie i żydowskie oraz rosyjskie) i demo-liberalne zagraniczne media będą próbowali - podobnie jak to czynili od lat  - manipulować polskim społeczeństwem i zdradzać Polskę na arenie międzynarodowej. Ich celem jest wykreowanie atmosfery apokalipsy jaka spotkała Polskę po przejęciu władzy przez patriotyczną prawicę i będą dążyć do ostatecznego jej zniszczenia.

Tym bardziej Polacy winni się cieszyć, iż rząd wraz z prezydentem po raz pierwszy od 1989 i w atmosferze histerycznego ataku (a w sumie od czasów E. Gierka)  roku próbują i realizują politykę dobra wspólnego Polaków, dobra naszego narodu.

Co się więc udało w ciągu tych kilku miesięcy rządów Polaków w Polsce? A co się nie udało?

Aby dokonać oceny obecnych rządów trzeba jasno sobie zdać sprawę, że 26 lat trwania III RP pozostawiło po sobie chaos w każdej dziedzinie... od ekonomii, gospodarki poprzez politykę edukacyjną, społeczną i historyczną aż po wykreowaną ideologię lewackiej "poprawności politycznej" mającą na celu zniszczenie podstawy naszego narodu, czyli chrześcijaństwa opartego na odwiecznych aksjologicznych podstawach w postaci wiary w Boga i jego Syna Jezusa Chrystusa, ogólnie wiary katolickiej, pietyzmu narodu, gloryfikacji języka polskiego, umiłowaniu rodziny i prawa naturalnego bez dewiacji, dbałości o polską własność i czynieniu dobra w zgodzie z Prawdą, Miłością, Dobrem i Mądrością.

Nowy rząd stanął wobec wyzwań, których żadna władza III RP nie potrafiłaby i nie chciałaby z wiadomych powodów podźwignąć. I dzisiaj a'priori niemerytoryczna i histeryczno-totalna krytyka rządu i prezydenta zakrawa na zakompleksione popiskiwanie świadomych siebie lub nie do końca świadomych swojej istoty ludzkich, antypolskich pasożytów. To są antypolskie mendy, które polska historia osądzi jednoznacznie... zbywając ich wstydliwym milczeniem lub odesłaniem w otchłań historycznego śmierdzącego i zdradliwego - niczym Targowiczanie, szmalcownicy i zdrajcy podczas II WŚ i w okresie komunizmu, szamba.

Przez te kilka miesięcy zrobiono dla Polski i Polaków tyle ile nie zrobili tego włodarze rządzący Polską od 36 lat... tak właśnie od tylu, bowiem w wyniku przejęcia władzy przez sowieckiego agenta W. Jaruzelskiego i późniejszej jego komitywie z G. Sorosem Polska stała się "teoretycznym państwem", które jest "chujem, dupą i kamieni kupą".

Obecna władza stara się odzyskać Polskę dla nas wszystkich. Być może dla wielu te działania są niewystarczające i nawet nieraz błędne, ale nie można jej zarzucić zaniechania lub celowego opóźniania realizacji wyborczych obietnic i chęci działania dla dobra naszego narodu. Napotkała naprawdę cyniczny i hipokrytyczny oraz niemal (na pewno?) psychicznie chory opór całej III RP a mimo to zrobiła tak wiele:

- podczas szczytu klimatycznego COP21 w Paryżu Polska rewelacyjnie rozegrała negocjacje i wchodząc m.in. w przejściowe alianse (porozumienia) z Chinami, Indiami, Arabią Saudyjską czy Indonezją uzyskała wszystko, co chciała i postulowała. W ostatecznym globalnym porozumieniu ONZ zawarto wszystkie polskie postulaty a mianowicie: zapisy umożliwiające uwzględnianie specyfiki gospodarek poszczególnych krajów i ich możliwości społeczno-gospodarczych w tworzeniu międzynarodowych porozumień klimatycznych, wskazano na rolę lasów w pochłanianiu CO2 i rolę zalesiania jako drogi do polepszenia klimatu oraz jednego ze sposobów działania na rzecz ochrony środowiska naturalnego i klimatu a także redukującego emisje CO2, uzyskano odejście od terminu "dekarbonizacja" na rzecz "neutralności węglowej" oraz uwzględnienie roli wód geotermalnych w procesie ograniczania emisji CO2. Szczyt zakończył się w sumie dużym sukcesem bo podpisały porozumienie niemal wszystkie kraje świata, w tym najwięksi emitenci CO2, czyli Rosja, Chiny i USA. Nowy rząd polski powstrzymał tym samym antypolskie i tragiczne dla nas w skutkach działania rządów PO -PSL z D. Tuskiem i E. Kopacz na czele,

- podczas wizyty prezydenta A. Dudy w Pekinie podjęto rozmowy na temat twórczej reaktywacji tzw.: "jedwabnego szlaku" łączącego Chiny z UE. Ustalenia w Chinach zostały niemal całkowicie przemilczane przez opozycję oraz medialny mainstream III RP. Ale była to chyba najważniejsza wizyta zagraniczna prezydenta. Chiny bowiem są drugim po Niemczech krajem importowym Polski natomiast my wysyłamy towary za jedyne dwa miliardy Euro, czyli tylko 1% wartości polskiego eksportu. Chiny natomiast - mimo kłopotów - stają się jednym z głównych mocarstw światowych i są głównym wierzycielem USA. Razem z prezydentem do Chin poleciało 80 polskich biznesmenów z branż: spożywczej, chemicznej, farmaceutycznej, górniczej i innych. Na pewno ta wizyta przyniesie pozytywne skutki w przyszłości. Ponadto w Chinach odbył się szczyt gospodarczy państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin (16+1), któremu przewodniczył A. Duda i przywódcy chińscy. Takie spotkanie odbyło się pierwszy raz i trudno go przecenić. Co przyniesie Polsce? Zobaczymy, ale inicjatywa i efekty spotkania są międzynarodowo bardzo istotne i świadczą o prowadzeniu samodzielnej polityki zagranicznej Polski,

- powrócono do integracji krajów Grupy Wyszehradzkiej oraz przyjęto zasadę wspólnego reprezentowania stanowiska na arenie międzynarodowej, w tym w ramach UE. Jest to tym bardziej szczególnie ważne, iż kraje Europy Środkowo - Wschodniej poznały totalitaryzm komunistyczny i mają doświadczenia zupełnie inne niż kraje Zachodniej Europy. Te doświadczenia pozwalają na racjonalną ocenę obecnej UE jako twórczego rozwinięcia komunistycznego ZSRR i Układu Warszawskiego (UE = Związek Socjalistycznych Republik Europejskich). GW stała się tym samym ważnym ośrodkiem kreowania dalszego rozwoju UE eliminującym Niemcy jako głównego jej hegemona. Symptomatyczne jest, że - wobec wykreowanego przez A. Merkel kryzysu imigracyjnego i kryzysu gospodarczego UE - coraz więcej krajów staje się niejako i wbrew własnej woli sprzymierzeńcem GW (UK, Francja, Dania, Szwajcaria, Chorwacja, Grecja, Macedonia, Rumunia, Hiszpania, Portugalia, kraje skandynawskie a nawet same Niemcy),

- reaktywowano ideę powstania tzw.: "międzymorza", czyli  uwalniania się od zależności niemieckiej i rosyjskiej a tym samym od tzw. "kondominium niemiecko-rosyjskiego" opartego po części na ideach Mitteleuropy (wraz z roszczeniami Żydów o opanowaniu części Polski jako Judepolonii) oraz historycznej wspólnoty interesów Niemiec i Rosji, gdzie dla Polski nie ma po prostu miejsca jako kraju niepodległego i suwerennego (idea tzw.: "Unii Euroazjatyckiej" od Władywostoku po Lizbonę). Co prawda już ś.p. L. Kaczyński (wzorując się na J. Piłsudskim) realizował tą ideę, ale dzisiejsze uwarunkowania międzynarodowe (w tym koniec "resetu" USA-Rosja) pozwalają na faktyczne powstanie przymierza krajów ABC (leżących nad morzami: Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym), czyli: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Białorusi, Ukrainy, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii i krajów powstałych po rozpadzie Jugosławii oraz też Finlandii,

- na arenie międzynarodowej rozszerzono ideę "międzymorza" o nowe kraje. Podczas 70 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie prezydent A. Duda zajął miejsce przy stoliku obok B. Obamy i przemawiał na forum ogólnym ONZ spotkały się - z inicjatywy chorwackiej - kraje "nowej" grupy: "Adriatyk-Bałtyk-Morze Czarne", czyli Polska. Bułgaria, Chorwacja, Rumunia, Słowenia, Słowacja, Austria, Czechy, Estonia, Łotwa i Węgry,

- wypracowano wspólne stanowisko GW i UK w sprawie Brexitu UK (wyjścia UK z UE) i uzyskano dla Polski bardzo dobre warunki przyjęte przez premiera D. Camerona. Oprócz rewelacyjnych warunków dla naszego regionu i przyszłości UE dotyczących m.in. utrzymania krajowych walut i braku dyskryminacji krajów z własnymi walutami (własna waluta = jedna z gwarancji własnej suwerenności krajów niepodległych), wzmocnienia konkurencyjności krajów członkowskich poprzez ograniczenie regulacji unijnych oraz zwiększeniu roli własnych rządów i parlamentów krajów członkowskich UE, premier B. Szydło wynegocjowała skrócenie postulowanego przez UK czasu obowiązywania ograniczeń socjalnych dla nowych imigrantów do UK z 13 do 7 lat oraz ograniczenia zasiłków na dzieci od 2020 roku (i to tylko tych, którzy mieszkają w kraju macierzystym a rodzice pracują w UK). W ten sposób premier zapewniła realizowanie dotychczasowej polityki zasiłkowej UK dla około 800 tys. polskich emigrantów ekonomicznych, których tak ochoczo zachęcał do takowej D. Tusk,

- polska premier B. Szydło okazała się za silna i za dobra w konfrontacji z lewicowo-demoliberalnymi europarlamentarzystami PE. Zdecydowanie na forum PE dała merytoryczny odpór zarzutom wobec Polski o łamanie demokracji i sprzeniewierzanie się tzw.: "wartościom europejskim". Nikczemni antypolscy inicjatorzy tej debaty w postaci PO i Nowoczesnej (współcześni zdrajcy i Targowiczanie) wspierani przez skrajnie antypolskiego Żyda A. Michnika i jego żydowską gazetę dla Polaków (wraz z KOD) ponieśli druzgocącą klęskę i do dziś "liżą rany",

- J. Kaczyński dzięki sześciogodzinnej rozmowie z naszym przyjacielem, premierem Węgier V. Orbanem uzyskał zapewnienie, iż żadne oraz inspirowane przez "polskich" zdrajców sankcje UE nałożone przez PE UE na Polskę nie uzyskają akceptacji Węgier. Tym samym scementował kraje GW i uchronił Polskę przed dalszą przez nią utratą suwerenności i niepodległości. Decyzja o sankcjach musiała by być podjęta przez UE jednogłośnie przez wszystkie kraje członkowskie UE. Tym samym premier Węgier zażegnał możliwość awanturniczej degradacji Polski choć pozostaje jeszcze możliwość ingerencji w postaci realizacji postanowień TL w zakresie solidarności unijnej i wsparcia (nawet zbrojnego) kraju, w którym są łamane "wartości europejskie i demokracja". Ale sądzę, że niemiecka UE stała się na tyle słaba, że takich kroków nie podejmie. Dodatkowo Polska ma gwarancje prowadzenia wraz z krajami GW antyimigracyjnej polityki w stosunku do morderców i "nachodźców" islamskich,

- przyjęto ustawę chroniącą polską ziemię przed wykupem jej (po 1 maja 2016 roku, kiedy kończy się czas ochronny) przez zagranicznych inwestorów i tzw. "słupy" w postaci wynajętych rolników i firmy z częściowym kapitałem polskim. Wcześniej - za rządów PO-PSL - PiS zablokował ustawę umożliwiającą sprzedaż naszych lasów państwowych, które według niektórych analityków miały być realizacją obietnicy spełnienia abstrakcyjnych i nieprawnych wobec Polski roszczeń żydowskich za mienie utracone w czasie II WŚ i w okresie komunizmu (chodzi o astronomiczną kwotę ok. 65 mld.  USD a podobno do takich ustaleń miało dojść podczas wspólnego posiedzenia rządów Polski i Izraela w Izraelu w roku 2011 oraz wyjazdowego posiedzenia Knesetu w Krakowie w roku 2014),

- wygaszono proces prywatyzacji polskich firm państwowych lub z przewagą kapitału państwowego. Prywatyzacja "za grosze" (poprzez w większości tzw. strategię konkurencyjnego wrogiego przejęcia) rozpoczęta przez Żyda L. Balcerowicza na polecenie Żydów J. Sachsa i G. Sorosa oraz intensywnie kontynuowana przez Żydów J. Lewandowskiego, J. K. Bieleckiego i m.in. V. Rostowskiego była jednym z najtragiczniejszych dla Polski wydarzeń w jej historii a ostatnie decyzje naszego rządu mają ochronić resztki naszego majątku,

- dokonano zmian w Karcie Nauczyciela (likwidacja tzw. karcianych okienek) oraz pozwolono rodzicom na podejmowanie decyzji w sprawie posyłania w odpowiednim wieku (6 czy 7 lat) swoich dzieci do szkoły,

- zablokowano możliwość odbierania przez państwo polskich dzieci rodzicom tylko za "biedę", czyli ubóstwo rodziców, ubóstwo rodziny, do którego doprowadziło 26 lat tzw. "polskiej transformacji", polskiej niby "wolności" po 1989 roku,

- przyjęto program wspierania rodziny i demografii "Rodzina 500+". To najważniejszy program pomocy państwa dla polskich rodzin, którego nie podjął się żaden rząd III RP a PO wmawiała Polakom, iż naszego państwa na taką pomoc nie stać. Od kwietnia (z wyrównaniem) każda polska rodzina otrzyma 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko. Na pierwsze dziecko pomoc otrzymają rodziny mniej zamożne (granica dochodu: 800 zł na członka rodziny i 1200 zł w przypadku dziecka niepełnosprawnego). Na pomocy skorzysta 2,7 mln polskich rodzin mających pod opieką ponad 3,7 mln dzieci. To program na lata i długookresowo ma na celu przede wszystkim doprowadzić do wzrostu przyrostu naturalnego Polaków, wbrew intencjom Niemców i Żydów, dążących do depopulacji Polaków tak, aby Polska liczyła tylko 15 mln niewolników i pracowników najemnych. To program, który po raz pierwszy wspiera polską rodzinę, wspiera tak jak wiele państw w UE i poza nią, choć jeszcze finansowo jest na niższym poziomie.  Kreatorom i beneficjentom III RP, których celem była pauperyzacja, atomizacja oraz rozbijanie rodzin Polaków nie może się to podobać i dostają wścieklizny na sama myśl, że rząd polski może być rządem dla Polaków a nie dla obcych: Niemców, Moskwy, UE, USA, korporacji przemysłowo-handlowych czy instytucji bankowo-finansowych. Ten program jest realnym, namacalnym materialnie działaniem upodmiotowującym Polaków jako gospodarzy i beneficjentów własnego państwa a tym samym nie może się podobać i budzi strach w antypolskich środowiskach mówiących nie tylko po polsku oraz w kolaborantach, zdrajcach i agresorach różnej proweniencji,

- wprowadzono podatek bankowy od aktywów banków. Firmy sektora finansowego - w większości o żydowskim kapitale etnicznym - od 1989 roku powoli przejmowały ten sektor polskiej gospodarki. Tak naprawdę w polskich rękach pozostał jedynie BGK i SKOK-i. W Polsce odsetki i opłaty dodatkowe od pożyczonego kapitału są najwyższe w Europie a drenaż przez nie Polski i Polaków osiągał przez 26 lat niebotyczne rozmiary. Opodatkowanie tegoż sektora dodatkowym podatkiem było więc konieczne,

- przyjęto tzw. plan M. Morawieckiego, który jest pierwszym całościowym planem rozwoju Polski jaki powstał od rządów E. Gierka. W planie tym zdefiniowano pułapki rozwoju, w jakich znalazła się obecna Polska kontynuując od 26 lat skrajnie dla niej niekorzystny plan Sachsa-Sorosa, m.in. wysokie zadłużenie zagraniczne (ok. 350 mld Euro - E. Gierek zostawił nas z ok. 25 mld USD) potęgowane tzw. :"fałszywą pomocą unijną" (radykalny wzrost zadłużenia m.in. samorządów ze względu na potrzebę "wkładu własnego" i powrót środków unijnych w wys. 80 eurocentów na 1 euro do krajów zachodniej Europy niby udzielającej nam tej pomocy, przy czym Polska i tak przekazuje UE składkę), wzrost o ok 500 mld zł (w okresie rządów PO-PSL) tzw. długu publicznego (w tym też samorządów - dług to obecnie ok. 1 bln zł bez uwzględnienia kradzieży rządu PO z OFE i KFD i ok. 3 bln zł uwzględniając przyszłe koszty wypłaty "emerytur i rent") czy tania siła robocza nie uwzględniająca wzrostu wydajności Polaków (pracujemy najwięcej w Europie osiągając o 30-70% niższe europejskie dochody przy większej wydajności pracy). Plan M. Morawieckiego został oparty na pięciu filarach: ponownej industrializacji (cel podobny jak za E. Gierka, który stworzył polskie firmy będący tak "łakomym kąskiem" dla kapitału zagranicznego po 1989 roku), rozwoju innowacyjnych firm, stworzeniu polskiego kapitału, ekspansji zagranicznej i  rozwoju społecznym i regionalnym (plan zrównoważonego a nie ograniczonego do wielkich miast aglomeracyjnego rozwoju Polski),

- podjęto działania w  zakresie umocnienia tzw. "wschodniej flanki NATO", którym tak bardzo przeciwstawiają się Niemcy, którym tak z kolei sprzyjało PO pod wodzą antypolskich: D. Tuska i E. Kopacz,

- przedsięwzięto kroki w celu budowy polskiej polityki historycznej i zapobieżenia uwłaczania godności polskiej poprzez oskarżenia o współudział w morach Niemców podczas II WŚ. W tym też aspekcie wreszcie doceniono zasługi Żołnierzy Wyklętych i antykomunistyczne działania Polaków, w tym też przeciwstawiające się żydo-komunie w latach 1939-1956 (1968),

 - podpisano umowę transportową z Rosją. Polscy przewoźnicy stanęli przed widmem bankructwa. Rosja jednostronnie zabroniła przejazdu polskim tirom przez terytorium rosyjskie. Polski rząd odpowiedział tym samym dla rosyjskich przewoźników, co w sumie doprowadziło do korzystnej dla Polski umowy z Rosja,

- połączono Ministerstwo Sprawiedliwości z Prokuraturą Generalną. Przez lata taki model funkcjonował w Polsce. Za rządów PO-PS wyodrębniono te dwie struktury, co zaowocowało zaistnieniem "państwa w państwie" w postaci prokuratury niezależnej od rządu i niezależnej od niczego i żadnych praw. Powstała jakaś hybryda podatna na korupcję i nie podlegająca odpowiedzialności podobnie jak sędziowie Trybunału Konstytucyjnego tworzący jakąś efemerydę "boskości prawnej" i piątej, najważniejszej władzy "bez legitymizacji narodu" w RP,

- zreformowano TK, jako instytucję powstałą za czasów W. Jaruzelskiego i mającą na celu chronić jego działania a później działania zdradzieckiej dla naszej Ojczyzny III RP,

- uchwalono budżet państwa po rządach PO-PSL, co było naprawdę działaniem karkołomnym ze względu na zostawione "miny" przez katastrofalne rządy PO-PSL,

Ponadto podjęto wiele innych spraw obiecanych w kampanii wyborczej. Rząd pracuje nad prezydenckim projektem obniżającym wiek emerytalny (z możliwością jego wyboru przez Polaków), darmowymi lekami dla seniorów, podwyższeniem kwoty wolnej od podatku i obniżeniem stawki CIT do 15% dla małych i średnich firm oraz ujawnieniem akt zastrzeżonych (wojskowych - WSI) IPN.  Ponadto pracuje nad uszczelnieniem sytemu podatkowego, w tym wyłudzeniami podatku VAT sięgającymi przeszło 80 mld zł w ostatnim 2015 roku!.

Rząd i prezydent dokonali tego wszystkiego tylko w czasie kilku miesięcy i to w atmosferze nieprzejednanego ataku opozycji, mającego charakter zdrady narodowej (poszukiwanie pomocy na zewnątrz Polski).

Oczywiście rząd i prezydent popełniają błędy, ale ich znaczenie jest naprawdę stosunkowo małe w odniesieniu do znaczenia spraw, które podjęli. Nie udało się jeszcze opracować tzw. Bilansu Otwarcia, który jest niezbędny, aby ocenić w przyszłości dokonania obecnego rządu i pokazać Polakom jak zniszczono Polskę lub utracono możliwe zyski i korzyści przez cały okres III RP (ekonomiczna kategoria utraconych zysków i społeczna utraconych szans i korzyści), w tym za czasów antypolskich rządów PO-PSL. Nie wprowadzono jeszcze podatku od sieci handlowych a pierwotny projekt ustawy odbiegał od oczekiwań polskich handlowców. W powijakach znajduje się ustawa "frankowa", której wprowadzenie spotyka nieprzejednany opór banksterów twierdzących, że stracą na przyjęciu tej ustawy ok. 40 mld zł (czyli... na tyle oszukali Polaków). Nie widać na razie nadziei na ujawnienie aneksu do Raportu z likwidacji WSI ani osadzenia banksterów za sprzedanie (oszukanie) tysięcy polskich przedsiębiorców w postaci asymetrycznych "opcji walutowych". Tylko w zamyśle jest ocena wydatków na "Euro 2012" i zadośćuczynienie setkom upadłych polskich podwykonawców realizujących projekty budowy infrastruktury tej imprezy.  Pozostaje dużo zastrzeżeń w obszarze polityki kadrowej a szczególnie polityki informacyjnej rządu i prezydenta.

Ogólnie natomiast musimy stwierdzić jedno. Obecna ekipa rządząca już przewartościowała międzynarodowe i krajowe priorytety polskiej polityki. My naród polski i Polska w końcu po 26 latach (36) staliśmy się odniesieniem działań polskich władz. To my staliśmy się w końcu suwerenem naszego kraju, my Polacy. Obecne rządy bowiem naprawdę przynoszą poprawę bytu (i potwierdzają wolę budowy wspólnoty narodowej) wielu milionom Polaków. To Polska i Polacy stali się dla władz najważniejsi. Oceniając więc prezydenta A. Dudę i rząd B. Szydło miejmy to na uwadze. Rządzą tylko kilka miesięcy a potrzeba lat na uwolnienie się od fatum III RP!

Te kilka miesięcy wstrząsnęło III RP i rozpoczęło jej demontaż. Ku chwale Polski i Polaków!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 23 lutego 2016

M. Kiszczak jak J.Korwin-Mikke i "spec-zieloni" w tle?

W swoim poście "Bolek" - misterna gra operacyjna układu III RP?" wskazałem m.in., że misterna gra służb i układu III RP wokół teczek Cz. Kiszczaka może też mieć poniższą przyczynę:

"Podjęcie tej "gry" może też mieć na celu wykreowanie z L. Wałęsy cierpiętniczej ofiary obecnie rządzących. A "haniebny" atak PiS-u na L. Wałęsę ma scalić i zdynamizować całe środowisko "układu" do jego obrony i przekonać kreatorów "lemingów" i samych "lemingów" do radykalniejszych działań na ulicach miast.

Nietrudno sobie przecież wyobrazić, że na najbliższych marszach KOD-u znajdą się hasła obrony L. Wałęsy a sam on może stanąć - jako legenda "obalacza komuny" - w pierwszym rzędzie cynicznie zapowiadanych na wiosnę demonstracji czy nawet być współorganizatorem jakiegoś "polskiego majdanu" i prowokacji wywołującej niemal "wojnę domową". A jeżeliby do tego doszło, to w "obronie demokracji" i gdy na czele jej "obrońców" stanie międzynarodowo uznana i haniebnie oskarżana o współpracę z bezpieką "legenda Solidarności" możliwe jest też wezwanie na pomoc braci unijnych zgodnie z zapisem w Traktacie Unijnym i obowiązującą jeszcze (do kiedy?) słynną ustawą 1066 o bratniej pomocy.

Jeżeli taki m.in. cel przyświeca całej operacji, to nie dziwi obecna narracja GW czy TVN oraz wielu opozycjonistów opierająca się na dyskredytacji wiarygodności materiałów komunistycznej bezpieki. Niewykluczone jest też w tym przypadku rzeczywiście odpowiednie spreparowanie niektórych dokumentów, które "układ" zdecydował się udostępnić IPN-owi w mieszkaniu Kiszczaków.

Poza tym zdyskredytowanie wiarygodności choćby części uzyskanych akt bezpieki może też wpłynąć na zdyskredytowanie całego procesu zapowiadanego ujawnienia akt zastrzeżonych IPN" [1].

Do ostatniego zdania dodałbym jeszcze, że nie chodzi tylko o zbiór zastrzeżony IPN w obszarze nigdy nie ujawnionych agentów WSW (WSI), ale o zdyskredytowanie całego procesu ujawniania postkomunistycznej agentury (KO, TW, agenci wpływu, "pożyteczni idioci", świadomi zdrajcy), szczególnie wśród dawnych elit tzw. "konstruktywnej opozycji", czyli ludzi od 1989 roku kreujących i zarządzających (okresowo współzarządzających z komunistami) całą III RP. Dotyczy to przede wszystkim uczestników obrad w Magdalence i willi Zawrat oraz przy Okrągłym Stole a także ich ideowych i towarzyskich (wzajemnie zależnych) spadkobierców. Może więc ta cała operacja jest paradoksalnie działaniem wyprzedzającym przed ujawnieniem przede wszystkich agentów "wojskówki" (m.in. L. Wałęsa) i obroną całej zakłamanej historii III RP?

Przyjmując powyższą możliwość zainicjowania i realizacji nagłej "operacji Bolek", która ma skutkować ostatecznie obaleniem obecnego rządu i zaniechaniem ujawniania akt bezpieki (w tym wojskowej) nie sposób nie znaleźć analogii do działań elit III RP, które ostatecznie doprowadziły do upadku rządu J. Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku.

Warto tedy przedstawić chronologię zdarzeń w latach 1991-1992:

- 23 grudnia 1991 - roku powołanie rządu J. Olszewskiego (po nieudanej misji B. Geremka i także nieudanej próbie kontynuacji rządów przez J.K Bieleckiego),
- 26 (25?) grudnia 1991 - rozwiązanie ZSRR i powstanie Federacji Rosyjskiej,
- styczeń 1992 roku - podjęcie przez J. Olszewskiego decyzji o wstrzymaniu wszystkich prywatyzacji i preferowanie tzw. akcjonariatu pracowniczego. Rząd J. K. Bieleckiego przez 11 miesięcy sprywatyzował/wyprzedał 1208 zakładów z około 8, 5 tysiąca będących ówcześnie we władaniu państwa, rząd J. Olszewskiego przez 6 miesięcy 1 zakład, w latach 1988-1989 powstało 12 tys. spółek zakładanych na bazie państwowych zakładów z reguły przez dyrektorów tych przedsiębiorstw. Decyzja ta zastopowała plan Sachsa-Sorosa (L. Balcerowicza) oraz procesy: uwłaszczenia się postkomunistów na polskim majątku narodowym i wrogiego przejmowanie polskich firm przez kapitał zagraniczny. Wywołało to co oczywiście konflikt z całym establishmentem wykonawców planu Sachsa-Sorosa i "grubej kreski" - UD, KLD, i całej uwłaszczeniowej lewicy!,
- kwartał  1992 roku - decyzje (lub ich zatwierdzenie i kontynuacja) dotyczące m.in.: koncesji na import paliw, cen gwarantowanych dla rolników, ceł na żywność, wprowadzenia płacy minimalnej, wprowadzenie dopłat do rolnictwa; prace nad wstąpieniem do NATO i wycofaniem wojsk sowieckich z Polski,
- marzec 1992 - negacja zaproponowanych w tymże miesiącu koncepcji L. Wałęsy dotyczących utworzenia tzw. NATO-bis i EWG-bis,
- 22 maja 1992 roku - zablokowanie przez J. Olszewskiego podpisania w Moskwie przez L. Wałęsę tzw. "klauzuli polko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy", która przekazywała bazy rosyjskie (po opuszczeniu wojsk sowieckich) w ręce międzynarodowych spółek polsko-rosyjskich (czyli tak naprawdę przyszłych agend wywiadu sowieckiego i "maszynek do robienia pieniędzy dla postkomunistów i zdrajców magdalenkowo-okragłostołowych"),
- 24 maja 19992 roku (po fiasku umowy L. Wałęsy z Rosją sic! i wiedząc o przygotowaniach rządu do lustracji i dekomunizacji) - podjęcie przez UD uchwały wzywającej rząd J. Olszewskiego do dymisji,
- 26 maja 1992 roku - cofnięcie przez L. Wałęsę poparcia dla rządu J. Olszewskiego,
- 27 maja 1992 rok - podjęcie przez UD/KLD/PPG (Polski Program Gospodarczy) decyzji o zgłoszenie wotum nieufności wobec rządów J. Olszewskiego,
- 28 maja 1992 roku - J. Korwin- Mikke zgłasza ustawę lustracyjną przyjętą tego samego dnia, która musiała być przygotowywana wcześniej bez wiedzy rządu J. Olszewskiego (nie ważne kto kto ją przygotowywał, ważne, że skutecznie przyszłościowo "rozwaliła" całą ideę lustracji i dekomunizacji). Ustawa jednak nie obejmowała ujawnienia agentów wojskowych służb specjalnych WSW/WSI (sic!). Przyjęcie ustawy zbojkotowała UD i KLD, czyli uczestnicy Magdalenki i OS. Nastąpiła wtedy swoista histeria antylustracyjna, w której brylował m.in. J. Kuroń i A. Michnik oraz jego gazeta. Ta medialna i polityczna histeria m.in. spowodowała zaprzestanie lustracji i dekomunizacji niemal do dzisiaj,
- 29 maja 1992 roku - UD (ustami J. Rokity) wraz z KLD i PPG składają wniosek o wotum nieufności wobec rządu J. Olszewskiego,
- 2 czerwca 1992 roku - upadają rozmowy na temat poszerzenia koalicji rządowej o KPN. Powodem jest ujawnienie przez A. Macierewicza faktu, że na jego przyszłej liście znajduje się przewodniczący KPN L. Moczulski,
- 4 czerwca 1992 roku przed południem (godz. 10.00) -  A. Macierewicz publikuje listę tajnych współpracowników zarejestrowanych przez SB, na której znajdują się m.in. prezydent RP L. Wałęsa (ps. Bolek po - co jakieś trywialne, głupie i prostackie - ojcu Bolesławie), Marszałek Sejmu W. Chrzanowski (ZChN) i np. L. Moczulski (KPN) i S. Niesiołowski (ZChN),
- 4 czerwca 1992 roku - L. Wałęsa składa swój wniosek o odwołanie premiera J. Olszewskiego,
- 4 czerwca 1992 roku wieczorem, nocą - spotkanie z L. Wałęsą ludzi, których w większości możemy uważać za zdrajców, zamachowców stanu - m.in. D. Tusk, T. Mazowiecki, M. Wachowski (oficer SB), L. Moczulski, W. Pawlak, S. Niesiołowski, B. Geremek, G. Janowski, A. Łuczak, P. Łączkowski. Ustalono (policzono głosy - D. Tusk), że jeszcze w nocy zostanie obalony J. Olszewski a tekę premiera obejmie W. Pawlak. Misja premiera W. Pawlaka jednak się nie udała, złożył dymisje a 10 lipca 1992 roku powołany został rząd H. Suchockiej,
- 4/5 czerwca 1992 roku - odwołanie premiera J. Olszewskiego.

Analizując wnikliwie tą chronologię wydarzeń bardzo łatwo określić przyczyny upadku rządu J. Olszewskiego oraz towarzyszące mu cele układu III RP  i sposoby ich osiągnięcia. Wszystkie one są wzajemnie sprzężone i realizacja każdego z nich może być zarówno celem głównym, jak i pobocznym (uzupełniającym).

Można zatem wymienić trzy podstawowe powody (cele), które spowodowały "Nocną Zmianę".

Pierwszym i być może najważniejszym było wstrzymanie przez J. Olszewskiego prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, a tym samym zastopowanie realizacji planu Sachsa-Sorosa i również zatrzymanie procesu uwłaszczenia się postkomunistycznej i częściowo postopozycyjnej elity na majątku narodu polskiego, czyli złamanie umów z Magdalenki i przekreślenie "grubej linii/kreski" T. Mazowieckiego. Opór G. Sorosa i międzynarodowych korporacji finansowo-przemysłowych (z żydowska przewagą własności)  oraz WSI/SB/postkomunistów/postopozycjonistów wydaje się więc być naturalny zgodnie z powiedzeniem: "kasa, misiu, kasa!". Tym bardziej, że w Magdalence i OS po obu stronach ponad 80% uczestników stanowili Żydzi, w tym ci jedni z najważniejszych m.in.: B. Geremek, A. Michnik, J. Kuroń, T. Mazowiecki, W. Frasyniuk, A. Kwaśniewski. Reprezentowali oni zarówno interesy międzynarodowego kapitału żydowskiego, jak i postkomunę (m.in. wojskowa i cywilna bezpieka oraz aparatczycy partyjni z dyrektorami firm) oraz wszystkich tych, którzy zostali bardziej lub mniej świadomie uwikłani we współpracę ze specjsłużbami PRL i pragnących skorzystać na zmianach ustrojowych. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...

Drugim i równie ważnym (jak wszystkie) było pronatowskie nastawienie rządu J. Olszewskiego i blokada wałęsowskiego (a nie GRU i tym samym WSI czasem?) "NATO-bis" i "EWG-bis" oraz powstrzymanie w dniu 22 maja procesu tworzenia spółek rosyjsko-polskich na obszarach dawnych baz wojsk sowieckich. Trzeba bowiem sobie zdawać sprawę z faktu, iż wtedy decydowały się losy ZSRR i toczyła się wewnętrzna walka pomiędzy sowieckimi frakcjami dotyczącymi przyszłości i kształtu układu postsowieckiego. Jeszcze w kwietniu 1991 roku M. Gorbaczow chciał stworzyć coś na kształt ZSRR-bis (Związku Suwerennych Republik Radzieckich  a umowa o jego powstaniu miała być podpisana 20 sierpnia 1991 roku). W czerwcu tegoż roku wybory prezydenckie wygrał jednak B. Jelcyn, zwolennik zmian "demokratycznych". W nocy z 18 na 19 sierpnia doszło do zamachu stanu "twardogłowych komunistów" pod kierownictwem G. Janajewa. Dokonał tego wspólnie (co jest istotne) z m.in. : premierem W. Pawłowem, ministrem obrony D. Jazowem (nadzór nad "wojskówką" GRU nadzorującą z kolei polskie WSW/WSI),  szefem KGB W. Kriuczkowem (nadzorującym polskie SB), ministrem spraw wewnętrznych B. Pugo. Pucz się nie udał a wielu jego organizatorów popełniło "samobójstwo". Upadek puczu przyspieszył powstanie nowych niepodległych państw po republikach ZSRR. 29 sierpnia zlikwidowano KPZR a w dniach 25-26 grudnia (w sumie dzień po powołaniu rządu J. Olszewskiego) nastąpiło rozwiązanie ZSRR a powstała Federacja Rosyjska.  Okres rządów J. Olszewskiego trwał więc w czasie istotnych zmian (niemal rewolucji) po stronie sowieckiej i na pewno GRU (i też KGB) nie akceptowało "zmian demokratycznych" oraz planowało - jak każde służby krajów totalitarnych i w sumie zawsze, gdy państwo jest słabe - utrzymanie swoich wpływów i władzy (również ekonomicznej). Stąd zapewne owe pomysły L. Wałęsy jakiś "bisów" i próba stworzenia spółek na bazie baz sowieckich (kontrolowanych przez GRU/WSI). Należy wobec tego zapytać: Czyich rozkazów wtedy słuchał L. Wałęsa i jego środowisko? Chyba oczywiste... Symptomatyczne jest też to, że w dwa dni po zablokowaniu przez J. Olszewskiego możliwości powstania spółek sowieckich na terenie Polski liderowo żydowska UD uchwaliła wezwanie skierowane do J. Olszewskiego o dymisję. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...

Trzecim było oczywiście przygotowywanie przez rząd J. Olszewskiego ustaw dotyczących lustracji i dekomunizacji. Oczywiście największymi ich wrogami było żydowskie środowisko Magdalenki i OS skupione liderowo w UD i GW z B. Geremkiem, T. Mazowieckim, W. Frasyniukiem i A. Michnikiem na czele oraz cała postkomunistyczna lewica, wraz z SD czy ZSL (PSL). Wtórowali im członkowie KLD. Dla niemal wszystkich ówcześnie zaskoczeniem było zaprezentowanie ustawy lustracyjnej przez J. Korwin-Mikkego. Doprawdy przedziwny był to ruch i zastanawiające jest to, że i tak w roku 1991 powstała przecież lista Milczanowskiego, o której wszyscy wiedzieli, nie było na niej jednak L. Wałęsy - Bolka. Jest niemożliwe, żeby ustawa JKM powstała ad hoc w ciągu jednego czy dwóch dni (a taka jest narracja: "powstanie na kolanie"). Musiała być przygotowana wcześniej a jej zapisy były w wielu częściach nieprecyzyjne i które można było prawnie i konstytucyjnie podważyć. Całe krytyczne larum UD, GW i KLD wspierane mediami po wprowadzeniu tej ustawy w dniu 28 maja wydaje się też przygotowane o wiele wcześniej. Ową krytyką felernego projektu ustawy zdyskredytowano w ogóle ideę oczyszczenia Polski z komunistycznej bezpieki. Późniejsze losy lustracji i dekomunizacji tylko potwierdzają ową tezę. Istotnym jest też fakt, że ustawa nie obejmowała ujawnienia najważniejszych agentów w PRL, czyli agentów wojskowych służb informacyjnych (WSW/WSI) a niemal wykluczała agentów w środowiskach kościoła i nauki. A. Macierewicz został zobowiązany aby przedstawić agentów bezpieki cywilnej w ciągu zaledwie sześciu dni (do 06.06.1992 roku).  Przebieg obrad Sejmu w dniu 4 czerwca przebiegał w bardzo nerwowej atmosferze i torpedowane były próby przedstawienia nazwisk domniemanych agentów na forum ogólnym Sejmu. UD i KLD zbojkotowało głosowanie i wszyscy z nich rzucili się do zajadłej krytyki ustawy a medialnie wspierani byli przez GW A. Michnika (członka nieformalnej czteroosobowej  komisji, która na początku zmian ustrojowych w 1990 roku "przeglądała" akta SB).  Nietrudno chyba wyciągnąć wniosek, że komunistyczni KO, TW i agenci wpływu walczyli o siebie a przy okazji chroniąc agentów wojskówki i jednocześnie paraliżując cały procesy lustracji i dekomunizacji.

Gdyby przyjąć trafność wskazanych celów i metod obalenia rządu J. Olszewskiego to obecna sytuacja z teczkami L. Wałęsy ps. Bolek nie odbiega daleko od ówczesnego schematu działania komunistycznych służb specjalnych i osób im podwładnych. Raz zostawszy agentem (niezależnie od  służb i ich miejsca funkcjonowania) pozostaje się agentem przez całe życie. Raz wdepnąwszy w "amoralne gówno" w tym "gównie" jest się zanurzonym do końca życia.

Idąc tym tokiem rozumowania chyba dla wszystkich jest jasne, że III RP stanęła pod ścianą egzekucji.

Rewolucyjna zmiana rządów w Polsce jest dla niej koszmarem z najbardziej mrocznych snów. I ten sen jest tym bardziej przerażający, im skuteczniejsze i realne stają się działania dla dobra Polski i Polaków realizowane przez rząd B. Szydło i prezydenta A. Dudę.

Do tych sukcesów należy zaliczyć m.in.: szczyt klimatyczny w Paryżu, wizytę w Pekinie i rozmowy na temat tzw.: "jedwabnego szlaku", zmiany w Karcie Nauczyciela (likwidacja pustych okienek), integrację krajów Grupy Wyszehradzkiej i wspólne stanowisko w sprawie Brexitu UK oraz ogromny sukces negocjacyjny B. Szydło w tej sprawie a także odradzanie się idei "międzymorza", uwalnianie się od zależności niemieckiej a tym samym od kondominium niemiecko-rosyjskiego, program wspierania rodziny i demografii 500+, podatek bankowy, plan M. Morawieckiego jako pierwszy całościowy plan rozwoju Polski jaki powstał od rządów E. Gierka, umocnienie wschodniej flanki NATO, odradzanie się (powstawanie) polityki historycznej, ugodę z Rosją w sprawie firm transportowych, uchwalenie budżetu państwa po rządach PO-PSL, połączenie MS z prokuraturą i wiele drobniejszych spraw. I to tylko w czasie kilku miesięcy rządów w atmosferze nieprzejednanego ataku opozycji, mającego charakter zdrady narodowej (poszukiwanie pomocy na zewnątrz Polski). W trakcie realizacji są natomiast takie działania jak: opracowanie tzw. Bilansu Otwarcia, wprowadzenie podatku od sieci handlowych, ustawa "frankowa", obniżenie CIT, darmowe leki dla seniorów, ujawnienie akt zastrzeżonych IPN w obszarze "wojskówki".

To wszystko boli kreatorów i beneficjentów III RP. Bardzo boli i powoduje "chwytanie się brzytwy". Ale ta "brzytwa" ma charakter wybiórczy i na razie dowiadujemy się tylko o tym, co chcą ujawnić tonący a najważniejsze "teczki" są dalej ukrywane i znajdują się w odpowiednich rękach...

Powyższe oraz realna groźba ujawnienia agenturalnej przeszłości (szczególnie w specsłużbach wojskowych, w tym akt W. Jaruzelskiego) kreatorów i beneficjentów III RP oraz m.in. poprzez ten fakt wyznaczająca potrzebę obalenia obecnych rządów sprawia, iż tzw. opozycja i postkomuna chwytają się już wszystkiego, nawet najbardziej ostatecznych rzeczy, które były pozostawione w odwodzie na nadzwyczajny czas. Dla nich taki czas właśnie nastąpił mam nadzieję, że została wzniecona lawina, której już nikt nie będzie w stanie powstrzymać.

Rząd ZP i prezydent A. Duda stali się centrum histerycznej krytyki od pierwszych dni urzędowania i nawet wcześniej. Każdy ich ruch, każda decyzja była i jest cały czas krytykowana niezależnie jaka by ona nie była. Nieraz krytykowana wręcz absurdalnie i nielogicznie. Od samego początku, t.j. od momentu wygrania wyborów przez A. Dudę jest tylko jeden cel tej zmasowanej i aberracyjnej krytyki: doprowadzić do tego, aby "było jak dawniej", czyli aby Polska dalej była "teoretycznym państwem", gdzie jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa" i aby można z takiego państwa czerpać niezasłużone profity dla siebie i swoich przyszłych pokoleń.

Poświęcenie L. Wałęsy jest właśnie chwytaniem się tej ostateczności, tej "brzytwy" przez tonących. Strach przed aktami "wojskówki" oraz dotychczasowa porażka takich tworów jak.: Nowoczesna i KOD zmusiły układ III RP do rozpaczliwych i w sumie groteskowych działań. Usilnie chcą doprowadzić do polskiego "majdanu" a niestety sorosowe finansowanie jest jak na razie nieskuteczne w ponownym otumanieniu i okłamaniu Polaków.

Ale i tak realizują swoje, jak szczury, którym zabrano możliwość codziennego zaspakajania głodu... Już - tak jak myślałem - KOD chce organizować marsze w obronie L. Wałęsy, co by jednak w końcu wyprowadzić tych ludzi na ulice polskich miast. Już Nowoczesna i PO śmiesznie grzmią, iż to PiS stoi za ujawnieniem akt L. Wałęsy. Już A. Michnik dostaje spazmów jak w 1992 roku... Już GW artykułami swojego autorstwa sieje zdradę w mediach zagranicznych...  Doprawdy... przejrzyste jest to wszystko i groteskowe.

I tak jakoś przez skórę czuję, że i tak L. Wałęsa w końcu się pokrętnie i niejednoznacznie przyzna do współpracy z "niebieskimi" (na pewno nie straci jako "wystawiony" w obronie wyższych celów "wojskówki" i międzynarodowych koterii) a to wszystko jest grą "spec-zielonych" (GRU/WSI/WSW) i ich "polskich poddanych" w powiązaniu też z zielonymi niemiecko-amerykańsko-izraelskimi (nieraz przy rozłącznych celach) i słusznym etnicznie kapitałem finansowo-korporacyjnym. Tym bardziej musimy, jako Polacy, dać odpór i wybijać się codziennie na niepodległość!

Tylko szkoda, że tak wielu rodaków jest jeszcze tak mocno otumanionych i zmanipulowanych. Na szczęście nie dotyczy do młodych Polaków... i większości Polaków!

Pozdrawiam

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/02/bolek-misterna-gra-operacyjna-ukadu-iii.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 20 lutego 2016

Kiedyś donosiłem... będę premierem!

Wśród rzeszy urzędników państwowych, biznesmenów, polityków, dziennikarzy, artystów i ... wielu innych i też opłacanych z naszych ciężko zarobionych pieniędzy krążyli i krążą nadal różni pożyteczni idioci, KO i TW, czyli tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych.

Przemykają po sejmowych korytarzach, zostają radnymi, prezesami spółek Skarbu Państwa, kandydują na najwyższe urzędy państwowe, zostają nawet ministrami, premierami, prezydentami... i czymś tam jeszcze...

No cóż... a, że świat mamy teraz zwirtualizowany to nagle spotkałem wczoraj wirtualnego, nierzeczywistego mojego dawnego "znajomego" ze studiów. Chłop się trzyma. Elegancko ubrany, dobry samochód i oczywiście dobre państwowe stanowisko, dające możliwość nieograniczonej niczym kariery... aż do premiera a może i prezydenta...

Na mój widok morda mu się uśmiechnęła i zaprosił mnie na zakrapiany obiad do, a jakże, jednej z najdroższych restauracji w moim mieście.

Zawsze jest przyjemnie pogadać o swojej młodości, szalonych czasach studenckich, imprezach, egzaminach. Z chęcią więc przystałem na propozycję, pamiętając jednak żeby nie zadać mu jednego wszakże pytania: jak on w ogóle skończył te studia, skoro się nie uczył a jego wiedza, też ta ogólna, zawsze wprawiała mnie w dobry humor .

Nie rozpisując się zanadto: po zjedzeniu pysznego obiadku i wypiwszy kilka głębszych oraz po dłuższych wspominkach nagle wypalił.... wiesz już od studiów pracowałem dla komuny jako najpierw KO a później TW!.

Przyparło mnie do krzesła, ale widząc, że prawdopodobnie chłop ma potrzebę wygadania się i to spotęgowaną rauszem, pozwoliłem mu dalej mówić. Oto co usłyszałem o tej jego współpracy....

-----

Musiałem jakoś skończyć te cholerne studia, więc się zgodziłem. Miałem obserwować członków NZS, ale uwierz nic w sumie na nikogo nie doniosłem... no może raz cholera.... na takiego jednego, co mi odbił dziewczynę, zanim poznałem no tą swoją... wywalili go, ze studiów... należało mu się, skurczybyk rogacza ze mnie zrobił...

A co? Przecież nie tylko ja... gdybyś ty wiedział ilu takich było i kto... to byś nie uwierzył... też tych naszych koleżków i dziewczyny też były... trzymamy się razem... no żeby coś wtedy zrobić to trzeba było jakoś się uwikłać, jakoś się z nimi dogadać,

Pamiętasz przecież później... było dziecko i żona na studiach i prawie zero kasy... no to jakoś coś tam zawsze skapnęło... i było na przeżycie i na studia... i na rodzinę... i na wyjazdy zagraniczne...

A dalej? Wiesz jak to jest... musiałem później dalej kapować i coś tam pisywać do tych swoich oficerków prowadzących. Jak już raz wdepniesz w to gówno to niestety już do końca życia.... musiałem... wiesz... ale zawsze starałem się, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Nie zawsze się to udawało, czego żałuję... Ale coś tam musiałem im powiedzieć... Teraz to mają łatwiej... i zapłatkę można dostać i prowizję wziąć w kasynie, czy jakoś tam inaczej a ja... tam kombinowałem... jakiś totolotek czy jakaś lewa, no wiesz... fucha... wiesz człowiek się przyzwyczaja do dobrego, do kaski...

Ku...wa... ja tak w sumie to z nimi pogrywałem, ale jakieś prawdziwe rzeczy im tam pisałem... a co miałem zrobić? Następne dzieciaki, małe mieszkanie, niska pensja a z wiedzą było u mnie jak wiesz krucho. Coś tam nieraz później chcieli... a to jakiś stołek dla kogoś... bo wiesz dali mi dobrą fuchę, dużo mogłem... no i tam jakiś przetarg miał wygrać ktoś tam, i tam wiele jeszcze... ale wtedy już na nikogo nie pisałem... po prostu załatwiałem nieraz co tam chcieli...

Kiedyś wcześniej musiałem... bo tam coś oficerkom się nie spodobało, że takie tam bzdety im wypisuję... zagaworzyłem  więc na swojego kolegę...sorry aresztowali go i tak pobili, że zmarł w szpitalu, ale ja nie wiedziałem, że to się tak skończy... myślałem, że go nastraszą i tyle... to płotka była... cholera, byłem na tym jego pogrzebie... wzruszyłem się... nawet zadzwoniłem do jego żony, czy ma z czego żyć.. nic nie chciała... wiedziała?

Kiedyś coś nieopatrznie naopowiadałem mojemu oficerowi prowadzącemu na temat mojej koleżanki i stała się tragedia: - nie chciałem tego - ale ona nie wytrzymała przesłuchania i popełniała samobójstwo... skąd mogłem wiedzieć, ku...wa?!,

Innym razem znów moim oficerkom chlapnąłem coś nieopatrznie na temat innego mojego znajomego i musiał uciekać z kraju zostawiając niepracującą żonę z dwójką dzieci... no i ona musiała wszystko sprzedać żeby z czegoś żyć... oddalili się od siebie, rozwiedli się. Jemu się nie powiodło za granicą, ale nie wiem co z nim jest... A ona ciężko pracowała, nie miała czasu na wychowywanie i dostatecznie dużo pieniędzy na kształcenie synów. Nie było ojca, dorastali praktycznie sami i wyobraź sobie jaka tragedia: zostali kryminalistami, podobno zamordowali już kilka osób (są w mafii). Wiesz ja nawet chciałem jej pomóc finansowo, ale jakoś tak nie mogłem spojrzeć jej w twarz... w sumie mogłem choć wysłać jakiś przekaz anonimowo, ale jakoś tak nie pomyślałem... Ale żyje!, żyje do dzisiaj!

Któregoś tam roku, dawno to było, zagaworzyłem.... nie!.... chlapnąłem coś, nie na trzeźwo, mojemu oficerkowi, z którym piłem, no upił mnie cholera... no i coś tam wspomniałem o moim koledze, świetnie zapowiadającym się młodym naukowcu. Cholera to był  talent czystej wody... No i wyobraź sobie, że chłopcy bez mojej wiedzy wyrzucili go z uczelni i nie mógł kontynuować pracy naukowej ...trochę się załamał... ale teraz buduje w Niemczech domy (nawet dobrze zarabia). No, ale szkoda go... mógł być znanym naukowcem polskim. Ale żyje przecież...

O innych nic nie wiem, może w ogóle nie ma tych innych... przecież ja tam tylko jakieś gówna na nich pisałem...

Słuchaj! Przepraszam za to wszystko, głupio mi nieraz, ale przecież nie tylko ja i ważniejsi ode mnie też...! Nie chciałem!  Byłem wtedy młody i głupi miałem rodzinę i swoje ambicje, które mogłem spełniać. Nie nie chciałem tego wszystkiego, co się stało nieraz,

Ale... ale to było dawno. Ja się zmieniłem a po drodze zrobiłem tyle dobrego... No i mogłem robić to dobro, bo dawali mi coraz lepszą posadę, taką gdzie coś mogłem dobrego... wiesz... jakby nie oni to nic bym nie mógł tego dobrego zrobić... podobno zniszczyli moje papiery, ale ciągle coś tam chcą... no i ja muszę nieraz... a ja wiem cholera, czy nie mają dalej na mnie tych papierów?

Teraz też robię wszystko dla dobra ludzi i kraju... tylko nieraz... wiesz jak to jest... komuna minęła, ale chłopaki mają, chyba mają jednak na mnie te papiery i podobno jakieś filmy jak jadłem i piłem z oficerkami i te nasze rozmowy...  skur...syny jedne jedne, zabezpieczyli się... Więc od czasu do czasu coś mi każą, no i ja muszę... rozumiesz muszę... to dla nich robić, ale staram się aby to było jakoś tak gładko, choć nieraz nie jest tak gładko i trzeba ostrzej i jakieś tam im projekty prawne przez wejściem w życie, czy coś tam, ale nikogo nie zabijam ani oni dziś nie zabijają, no może nieraz... przecież tyle zrobiłem dobrego, więc jak nieraz coś tam muszę to trudno, mniejsze zło... oni też są wysoko i nieraz pomogą, nie tylko mi, ale i naszym też...

Nawet nieraz chciałem się przyznać... Tylko wtedy wszystko na nic, całe moje życie, życie innych, rodzina... a przecież tyle dobrego zrobiłem... no i wiesz... zagrozili mi, że ujawnią... a ja napisałem na lustracyjce, że ja nigdy, mhmmm...

Wkurza mnie, że cały czas jeszcze dają o sobie znać i ciągle coś chcą, ale lepsze to niż mój upadek i koszmar ludzi, którzy we mnie wierzyli i wierzą nadal i koszmar moich znajomych jakby się dowiedzieli i mój koszmar, i dzieci i.. a co ja ci będę mówił... a tyle dobrego przecież zrobiłem... po co to wszystko odgrzebywać, no po co?... było, minęło...

Słuchaj naprawdę... stałem się już inny, jestem nowym człowiekiem, w nowej Polsce... przecież ta komuna to przez nas padła, nie? Ta wolna Polska ku..wa to dzięki nam, no nie?... bez walki!

Ale ja tu ciągle o sobie... a co tam u ciebie...

(nagle dzwoni telefon.....mój znajomy chwilę rozmawia, kończy i rozpromieniony zwraca się do mnie)

Jest, jest, jest!!! Jak fajnie. Miałem przed chwilą telefon od mojego byłego oficerka. Chcą mnie zrobić premierem... Niedługo nominacja! Będę premierem dla dobra Polski i Polaków!

mhmmm.. a ... może załatwić ci jakiś stołek? Tyle w końcu już o mnie wiesz i tyle ci niepotrzebnie przy tej wódzi napaplałem... musimy trzymać się przecież razem... Wracam do żony z dobrą wiadomością... a wiesz, że ona teraz to ważna persona w dużej gazecie, tej naszej, jest...

-------------------

Nie zdążyłem  odpowiedzieć... Znikł jak kamfora.... zostawiając mnie w zadumie nad przesłaniem "Granicy" Z. Nałkowskiej, nad tym "wdepnięciem w gówno" na całe życie i nad starym powiedzeniem: "raz kurwa, zawsze kurwa"...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com