Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 stycznia 2024

Niemcy i Rosjanie są niezbyt lotni, ale trzeba na nich zawsze uważać!

Trochę przydługo, za co przepraszam, ale nieraz tak trzeba...

Podobno Winston Leonard Spencer Churchill stwierdził, że Niemców profilaktycznie trzeba bombardować co 50 lat. Nie wiem czy jest to prawda, ale "coś w tym jest".

W europejskiej części naszego kontynentu są tylko dwa narody, które bezmyślnie i fanatycznie potrafiły uwielbiać tyranów. Są to Rosjanie i Niemcy. Pierwsi popierali Józefa Stalina (Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwilego) a drudzy Adolfa Hitlera. Obaj byli socjalistami, którzy opierali się na ideologii komunistycznej stworzonej przez Karola Marksa (Karla Marxa). 

Najśmieszniejsze jest to, że obaj tyrani byli sobą zafascynowani i każdy z nich marzył o pokonaniu drugiego. Stąd J. Stalin budował militarne fortyfikacje przeznaczone do ataku a nie do obrony. Dlatego zaraz po napaści A. Hitlera na Sowietów wojska niemieckie posuwały się bardzo szybko w głąb ZSRR. 

A Niemcy? Czyż odbiegają w swoim szowinizmie od większości Rosjan? Absolutnie nie! I to można przecież zaobserwować na przestrzeni dziejów. Większość z nich myśli kategoriami Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ta ich część przesączona jest nienawiścią do innych narodów i z całą swoją butą uznają siebie za europejską "rasę panów", czyli niczym europejski naród wybrany, który winien władać i panować nad innymi europejskimi narodami.  

Jakże takie megalomańskie myślenie również przybliża ich do takowego myślenia dużej części Żydów, z tym, że Żydzi zawsze dążyli do panowania nad całym światem raczej poprzez "mamonę" i rozbijanie wewnętrzne ducha człowieka, Goja czyniąc z niego, coś na kształt bezmyślnej zwierzęcej masy (gender, New Age, LGBTQ+, multikulturalizm, hedonizm, konsumpcjonizm, nihilizm, egoizm, pornografia, atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, ubezwłasnowolnienie kredytem, tolerancja represywna, lewactwo wszelkiej maści). Dopiero relatywnie od niedawana podobną strategię przyjęli też i Niemcy a realizują ją poprzez swój projekt zlewaczałej UE. I czyż możemy się dziwić, że dziś Niemcy i Żydzi współpracują ze sobą i chcą zmienić historię świata przypisując nazizm jakiejś nieokreślonej warstwie ludzi a najlepiej byłoby zwalić winę na Polaków, jako Katolików! Trzeba też pamiętać o wszelkich lewackich rewolucjach a nawet wojnach wywoływanych i finansowanych przez liderową część Żydów (Rewolucja Francuska, Rewolucja Bolszewicka, wojny światowe...) [1], [2], [3], [4], [5], [6].

A przecież A. Hitlera popierało przeszło 90% Niemców, i to dobrowolnie! A przecież to hitlerowskie Niemcy bestialsko wymordowały miliony Żydów a wcześniej przez wieki to Polska była najbardziej w Europie przychylna Żydom! 

Ale to imperialne dążenie do "poszerzenia przestrzeni życiowej" charakteryzujące wszystkie Rzesze Niemieckie bardzo mocno zbliża też Niemcy do Rosji, która też od wieków myśli imperialnymi kategoriami Wielkiej Rusi, i to niezależnie czy carskiej, sowieckiej czy obecnej.  

Rosja to pewien stan umysłu nie zmieniający się przez wieki. Rosjan kształtuje ich myślenie: potrzeba cara (niekwestionowanego przywódcy) i wieczna tęsknota za mocarstwowością międzynarodową ich kraju (wielką Rusią). Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj W. Putina popiera bardzo duża liczba Rosjan, o ile nie zdecydowana większość! 

Identyczne cechy posiada też duża część Niemców, którzy też potrzebują swojego führera (niekwestionowanego przywódcy) i też odwiecznie pragną swojej mocarstwowości, swojej wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowo mają jako naród wybujałe ego, które implikuje ich pogardę wobec innych nacji i podświadome przeświadczenie o sobie jako - jak już wspomniałem - "rasie panów". 

Niemcy też mają swoisty kompleks Rosji jednocześnie połączony z jakąś niezrozumiałą fascynacją tym krajem. 

Nie jest więc przypadkiem, że oba społeczeństwa są naprawdę bardzo podobne - tylko w tych krajach mogły powstać największe ludobójcze socjalistyczne totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm. Co prawda w Rosji przywódcy Rosji Sowieckiej musieli nieraz użyć siły wobec własnego narodu a Niemcy sami z siebie ulegli fascynacji nazizmem, ale to tylko świadczy, że jednak Niemcy wedle swojego ordnung muss sein są potencjalnie bardziej niebezpieczni niż Rosjanie, przy czym należy zwrócić uwagę, że jednak Rosja jest na dzień dzisiejszy bardziej barbarzyńska fizycznie, co udowadnia obecną agresją wojenną na Ukrainę.   

Społeczeństwo niemieckie - jak już napisałem - w czasie II WŚ popierało A. Hitlera w przeszło 90-ciu procentach. Do dzisiaj w wielu długoletnich firmach niemieckich stoją popiersia ich nazistowskich szefów z czasów wojny a Niemcy próbują wyprzeć swoją wojenną winę cedując ją na mitycznych, bez-narodowych nazistów a tak naprawdę na nas - Polaków.  

Dzisiaj Rosja chce w Europie odbudować swoją Wielką Ruś o potędze dawnego i słusznie minionego ZSRR. To oczywiście już nie jest możliwe, ale W. Putin chce wyrwać dla siebie, ile będzie mógł a już na pewno kraje nie należące do NATO jak Ukraina czy Białoruś. Nie pogardzi też zapewne i Gruzją a kto wie czy znów nie będzie miała apetytu na inne kraje jak Afganistan.  

Z drugiej strony od lat Niemcy budują swoją potęgę poprzez Unię Europejską, którą chcą przekształcić w zależne od siebie Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. To taka ich nowa Rzesza, tym razem już IV.  

Warto w tym miejscu wspomnieć, że o takim Jednym Państwie Europa marzył A. Hitler i tak naprawdę dzisiaj niemieckie elity unijne niemal ziszczają jego plany.


I to ich państwo ma wreszcie sąsiadować z Wielką Rusią a do tego sąsiedztwa zawsze dążyli tak oni jak i imperialiści rosyjscy. I stąd się wziął Pakt Ribbentrop-Mołotow, który de facto był fundamentem rozpoczęcia II Wojny Światowej i wspólnej napaści socjalistyczno-nazistowskich Niemiec i socjalistyczno-komunistycznych Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wcześniej były też rozbiory Polski, w których główną rolę odegrały też te dwa kraje.  

W okresie wojny mieliśmy więc dwa totalitaryzmy, które ją rozpoczęły, ale tak naprawdę każde z nich myślało, że w końcu zostanie tylko z nich jeden najważniejszy. Zarówno A. Hitler, jak i J. Stalin przygotowywali się więc na ewentualne wzajemne pokonanie. I jedni i drudzy chcieli napaść na siebie. A. Hitler wyprzedził J. Stalina i zaatakował jako pierwszy a że – jak wspomniałem – cała infrastruktura sowiecka była stworzona agresywnie (przygotowawczo do ataku) a nie obronnie (przygotowawczo do obrony), to A. Hitler z początku szybko i sprawnie zdobywał Rosję Sowiecką... aż do czasu rosyjskiej zimy i przegrupowania wojsk sowieckich. Ostatecznie tę wojnę przegrał i zaczęła się "zimna wojna".  

Po jej zakończeniu i po różnych turbulencjach nastąpiła era niemieckiej Unii Europejskiej i W. Putina. I znów odżyły dawne ciągoty obydwu partnerów: z jednej strony W. Putin sukcesywnie dążył do odbudowania imperium rosyjskiego a niemiecka UE do budowy swojego imperium, czyli IV Rzeszy. Nastąpił znów rozkwit kondominium niemiecko-rosyjskiego zwieńczony umową na budowę Nord Streamów, które już całkowicie miały uzależnić większość krajów UE od dostaw gazu z Rosji, której redystrybucją miały się zajmować oczywiście Niemcy. Dodatkowym celem budowy Nord Streamów miało być całkowite odcięcie  Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu, co miało sprawić, że nie potrzeba byłoby obecnej wojny, bo Rosja zdobyłaby ją bez żadnego wystrzału. Na szczęście nie udało się uruchomić Nord Stream II i plany Niemców i Rosjan jak na razie się nie powiodły.  

Ale nie łudźmy się. Plan Eurazji od Władywostoku do Lizbony wcale nie umarł. Niemcy dalej dążą do budowy Jednego Sfederalizowanego (Scentralizowanego) Państwa Europa a imperializm rosyjski wcale nie został zażegnany. Tym samym po wojnie może się zdarzyć, iż dawne kondominium zostanie znów kontynuowane, co ogólnie widać po niechęci Niemiec do zastosowania bardzo ostrych sankcji wobec Rosji a jedynym faktem, który może przerwać ten proces byłaby wygrana Ukrainy w tej rosyjsko-ukraińskiej wojnie. Dlatego też polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy do końca. Jej wolność zagwarantuje też naszą wolność i niepodległość! 

Ale musimy być uczuleni na kontakty Niemiec z Ukrainą, bo już widać, że Niemcy chcą "ograć" Ukrainę obiecując jej szybsze członkostwo w UE. Elity rządowe Ukrainy są niestety oligarchicznie przesiąknięte korupcją a do tego mało doświadczone politycznie i takie Niemcy mogą to wykorzystać i... wykorzystują. 

Bohaterska obrona Ukraińców jak na razie przekreśla też ewentualne plany części Żydów, którzy ostatecznie chcieliby  liderowo kontrolować niemiecko-rosyjską Eurazję jako jeden z obszarów ich Nowego Porządku Świata, z Jednym Rządem Światowym.  

Dziś też już jawnie widać, że październikowe wybory w Polsce były katastrofą dla nas wszystkich i naszej Ojczyzny. Premierem znów został półniemiecki D. Tusk, dla którego tak naprawdę ojczyzną są Niemcy a one w żadnym obszarze nie chcą, aby Polska była silnym i zamożnym krajem. Dla nich Polacy - zgodnie z ideą Mitteleuropy [7] - mają być jedynie rezerwuarem taniej siły roboczej i regionem (landem) całkowicie zależnym od Niemiec. I do takiej degradacji Polski i Polaków został wyznaczony przez elity niemieckie właśnie "ich krajan" D. Tusk! Dodatkowo jest mu nakazane, aby nigdy nie przyszło mu do głowy postawienie weta wobec dążeń Niemic do budowy swojej scentralizowanej IV Rzeszy, Superpaństwa Europa. A tak naprawdę ma wykonywać wszystkie rozkazy tychże elit! 

No i D. Tusk przez 6 tygodni już zdemolował polski ład prawny i doprowadził do chaosu, który zakończy się władzą totalitarną... I w tym antydemokratycznym i bezprawnym działaniu ma aprobatę UE, Rosji i też... USA, które po naszych wyborach (a sądzę, że i jeszcze przed nimi) ponownie oddały Europę w łapska niemiecko-unijne a docelowo także w rosyjskie.    

Mówiąc bardzo brutalnie: wyniki wyborów przekreśliły możliwość dalszego rozwoju Polski, który tym samym został zastopowany. Pogrzebana też została dziejowa szansa umniejszenia roli Niemiec w UE na korzyść narodów Trójmorza z liderową Polską. I tak naprawdę zawiedliśmy też całą Europę, bowiem w nas widziała szansę na odwrócenie koszmarnej i antypaństwowej  polityki zniemczonych elit unijnych. Pisałem o tym obszerniej w swoim tekście z 12 października 2023 roku: "Nie możemy zawieść krajów europejskich i Europejczyków!" [8]. 

Na koniec muszę wspomnieć też o szaleńczym eko-terroryzmie, który dziś już ponadnarodowo zagraża nam wszystkim. Wszelkie te zielono-komunistyczne agendy (Agenda2030 czy Agenda2050) to tak naprawdę chęć zmiany wszystkich ludzi i warunków ich życia. Zielone Łady; Pakiety „Fit for 55”; jakieś Raporty C40 Cities; promocja jedzenia robaków i ograniczenia spożycia mięsa, nabiału, kupowania nowej odzieży; zakazy poruszania się; jednostkowe limity pozostawiania śladu węglowego dla ludzi (niczym jak w handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS); punktacja indywidualnej przydatności społecznej (w Chinach już taki system funkcjonuje); permanentna inwigilacja; depopulacja; etc. to bardzo szalone i niebezpieczne dla rodzaju ludzkiego pomysły.  A wszystko to w imię bzdurnego i wymyślonego przez globalistów "zrównoważonego rozwoju" [9].

Mam jednak nadzieję, że to wszystko zło zostanie pokonane przez dobro płynące ze Zwycięstwa i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! W nim musimy pokładać nadzieję!


[1] W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  WI. Lenin wiózł ze sobą złoto, które podarowali mu - wraz z władzami Niemiec - niemieccy, żydowscy bankierzy na sfinansowanie Rewolucji Bolszewickiej. Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił również jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917.

[2] Symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu.

[3] Bardzo zaskakujące jest też to, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny.

[4] Warto wiedzieć, że od 1933 roku, czyli od objęcia przez A. Hitlera władzy w Niemczech aż do lata 1938 roku, czyli na rok przed wybuchu II WŚ z Niemiec wyemigrowało około 150 tysięcy etnicznych Żydów. Kierunkami tej emigracji były: UK (52 tys. osób), Francja (30 tys.), Polska (25 tys.), Belgia (12 tys.), Szwajcaria (10 tys.), kraje skandynawskie (5 tys.). Tej emigracji był przychylny i ją wspierał sam A. Hitler wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami i z reguły była to emigracja bardzo bogatych Żydów, których finansowo stać było na taką ucieczkę. Ponadto - co też jest tematem tabu - A. Hitler w sierpniu 1933 roku porozumiał się z Żydami w sprawie ich emigracji do Palestyny (Brytyjskiego Mandatu Palestyny). Była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ale warto w tym miejscu wspomnieć, że np. niemiecka linia promowa utworzyła bezpośrednie połączenie do Hajfy w Palestynie zapewniając "w pełni koszerne jedzenie na pokładzie, pod nadzorem hamburskiego rabinatu". Oczywiście znów nie muszę dodawać, iż tymi emigrantami byli przede wszystkim bardzo majętni Żydzi.

[5] Innym obszarem jest uczestnictwo Niemców żydowskiego pochodzenia w armii niemieckiej, armii III Rzeszy. Jest to równie zadziwiające jak ich obecność w kierownictwie hitlerowskich Niemiec. Zadziwiające, ale i symptomatyczne, bo - wedle terminologii niemieckiej - wielu pełnych, pół i ćwierć Żydów liczonych nawet na 150 tys. osób służyło w nazistowskiej narodowo-socjalistycznej armii niemieckiej i większość z nich było członkami NSDAP (o czym pisze m.in. prof. Marek Jan Chodkiewicz oraz amerykański historyk Bryan Mark Rigg).

[6] Porażające jest też to, że istniało w czasie II WŚ wiele organizacji żydowskich na usługach A. Hitlera. Najważniejszą z tych organizacji był niewątpliwie Judenrat, czyli Żydowska Rada Starszych. Była to organizacyjna forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (przede wszystkim w gettach) wprowadzona przez nazistów niemieckich w 1939 roku. 
Inną żydowską organizacją kolaborującą z hitlerowskimi Niemcami była Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Kolejną organizacją, chyba najbardziej szkodliwą była tzw. Grupa 13, trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją – kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie i poza nim. Koniecznym wydaje się też wspomnienie o Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowskiej Służbie Porządkowej, potocznie zwanej policją żydowską albo tzw. odmani). Byli oni w okresie II wojny światowej podległymi  częściowo Judenratom, kolaborującymi z nazistowskimi Niemcami, żydowskimi jednostkami policyjnymi wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych.

[7] Bardzo polecam książkę Pani Agnieszki Stelmach pt. "Zrównoważony rozwój. ZAKLĘCIE GLOBALISTÓW, INSTRUMENT TOTALNEGO ZNIEWOLENIA", https://ebook.piotrskarga.pl/zrownowazony-rozwoj/?ka=008925



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 9 sierpnia 2023

Historia kołem się toczy: Polska vs. Niemcy i Rosja!

Od zarania istnienia państwa polskiego mieliśmy zawsze i mamy do dzisiaj dwóch wrogów, którzy chcieli graniczyć ze sobą kosztem likwidacji państwa polskiego. To Niemcy i Rosja. 

Historycznie bywało różnie. 

Niekiedy to Polska była "górą" a nawet przyjmowaliśmy od nich hołdy lenne:
– od Niemiec (Prus) aż dwanaście razy, w tym ten najbardziej znany - Hołd Pruski z 1525 roku  złożony królowi Zygmuntowi I Staremu przez Albrechta Hohenzollerna, księcia w Prusach,
– od Rosji tzw. Hołd Szujskich złożony królowi Polski Zygmuntowi III Wazie i królewiczowi Władysławowi (ówczesnemu carowi Rosji) w dniu 29 października 1611 w sali senatu Zamku Królewskiego w Warszawie przez zdetronizowanego cara Rosji Wasyla IV Szujskiego i jego braci: Dymitra (dowódcy sił rosyjsko-szwedzkich w bitwie pod Kłuszynem) i Iwana (zwanego ros. Pugowką, pol. „guzik”).

Natomiast bardzo często to jednak nasi niemiecko-rosyjscy wrogowie stawali się niemalże naszymi właścicielami. 

Tak było np. kiedy to Polska sukcesywnie znikała z mapy świata, by ostatecznie w roku 1795 - w wyniku III Rozbioru Polski - zniknąć jako państwo na 123 lata. 


Tak stało się też w latach 1939-1941, kiedy to Polska - w wyniku Paktu Ribbentrop–Mołotow (IV Rozbioru Polski) - znów została rozebrana, tym razem przez nazistowskie Niemcy i komunistyczną Rosję.

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f7/Soviet_and_German_sphere_of_influence_in_the_Second_Polish_Republic_according_to_Molotov%E2%80%93Ribbentrop_Pact_1939.PNG

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f8/Soviet_and_German_sphere_of_influence_in_the_Second_Polish_Republic_according_to_Soviet-German_agreement_28_09_1939.PNG

Po II WŚ a ściślej od 1944 do 1989 roku istniało fasadowe państwo polskie zwane Polską Rzeczpospolitą Ludową, przy czym sama nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa obowiązywała od 1952 roku. Potocznie państwo to określano mianem Polski Ludowej lub PRL-em.

PRL była całkowicie zależna od komunistycznej Rosji Radzieckiej i była jednym z tzw. "komunistycznych demoludów", które znalazły się pod wpływem ZSRR. 

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cd/Europe-blocs-49-89x4.svg/800px-Europe-blocs-49-89x4.svg.png?20220401041017

Po 1989 roku nastała niby era w końcu wolnej i niepodległej Polski zwanej III RP, choć pierwsze całkowicie  wolne wybory odbyły się dopiero w październiku 1991 roku a do NATO wstąpiliśmy 12 marca 1999 roku. 

W 2003 roku odbyło się ogólnokrajowe referendum w sprawie wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej (tzw. referendum europejskie bądź akcesyjne). Aż 77,45% głosujących Polaków odpowiedziało TAK a 22,55% na NIE. Co ciekawe owe referendum było dwudniowe (7 i 8 czerwca 2003 roku) a wynikało to ze strachu postkomunistycznego rządu L. Millera co do uzyskania wymaganej frekwencji na poziomie powyżej 50%. Ostatecznie uciułano przez dwa dni wymaganą frekwencję 58,85% i to otworzyło drogę do wstąpienia Polski do UE, które ostatecznie - na mocy Traktatu Akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 r. w Atenach - nastąpiło 1 maja 2004 roku.  

Od razu powiem, że wtedy byłem w grupie Polaków, którzy zagłosowali na NIE w sprawie naszego wejścia do UE. Gdzieś tak podświadomie czułem, że ta cała UE będzie zmierzała do budowy kolejnego po komunistycznym ZSRR i bloku wschodnim kołchozu, tym razem unijnego. I odczuwam dzisiaj smutną satysfakcję, że moje przeczucia się sprawdzają i obecna UE to tak naprawdę postmarksistowska struktura, którą ja nazywam ZSRE czyli Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich (drugim ZSRR). Tyle tylko, że stała się - czego nie przewidywałem - Unią Niemiecką, IV Rzeszą Niemiecką, która dąży do likwidacji państw narodowych i stworzenia Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa pod wodzą Niemiec. Takie kraje jak Polska w tej filozofii mają być po prostu landem, województwem, regionem tej niemieckiej UE, bez swojej suwerenności i niepodległości. W stosunku do państw naszego regionu to taka nowa wersja niemieckiej Mitteleuropy, czyli politycznego programu będącego celem wojennym Niemiec podczas I wojny światowej, zakładającego dominację Cesarstwa Niemieckiego nad Europą Środkową i jej eksploatację przez Niemcy, aneksję terytoriów zamieszkanych w większości przez ludność nieniemiecką oraz stopniową germanizację ludów podbitych.

Ta obecna, zniemczona UE jest tym samym i takim samym wrogiem Polski jak niegdyś same Niemcy (Prusy). Wiele krajów unijnych niestety już została tak propagandowo otumaniona, że nie zauważa niemieckiej dominacji w UE lub nawet się tej dominacji poddaje. Chociaż pojawiają się dobre rzeczy jak np. wybory we Włoszech czy w Szwecji, gdzie wygrali konserwatyści, którzy jednak chcą zachowania państw narodowych i chcą - jak obecny rząd w Polsce - Europy Ojczyzn a nie Jednego Państwa Europa. 

Polska jest jednym z największych krajów w UE i dla unijnych elit (niemieckich elit) jest bardzo ważna geopolitycznie. Ale... w Polsce od ośmiu lat rządzą konserwatyści spod znaku ZP (PiS+SP), którzy nie mają zamiaru realizować w UE polityki niemieckiej i sprzeciwiają się federalizacji Europy. Stąd UE traktuje nas jako wrogów a szczególnie właśnie butni politycy niemieccy, którzy chcą nas dalej traktować jako swoich poddanych - tak samo jak za czasów rządów D. Tuska. 

Niemcy więc z powrotem wysłali swojego "kelnera" D. Tuska do Polski w celu obalenia rządów ZP, ale nie są zadowoleni z postępu realizacji tego celu przez swojego wysłannika do Polski, ich człowieka w Brukseli, czyli właśnie onego D. Tuska. Jest ci on w Polsce od 2021 roku i jakoś - pomimo kłamstw i emocjonalnej wulgaryzacji języka debaty publicznej - nie zyskał poparcia pozwalającego mu wygrać w nadchodzących 15 października tego roku wyborach parlamentarnych w Polsce. Czyżby słowa Josepha Goebbelsa, że "kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą" w Polsce nie działały?

Więc politycy niemieccy postanowili interweniować i w sposób bezczelny wtrącić się w nasze demokratyczne wybory. Bryluje tu szczególnie niemiecki polityk Manfred Weber wspomagany przez niemiecką szefową KE Ursulę von der Leyen, która stwierdziła m.in.: 

„Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Natomiast Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk, w niedawnym wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” powiedział skandaliczne słowa: 

Foto: https://pl.wikipedia.org/wiki/Manfred_Weber

"Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy" [1].

Teraz w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF po raz kolejny zaatakował PiS twierdząc:

"Każda partia musi zaakceptować państwo prawa. To jest zapora przeciw przedstawicielom PiS-u w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media. W tych trzech zasadach się nie zachwiejemy. Kto to akceptuje, może być demokratycznym partnerem – konkurentem, politycznym konkurentem, ale demokratycznym partnerem. A wszyscy inni, którzy tego nie przestrzegają, jak niemiecka AfD, jak Le Pen we Francji albo PiS w Polsce, są naszymi wrogami i będą przez nas zwalczani" [2].

Czy to znaczy, że to niemal niemieckie EPL chce w Polsce przejąć władzę? Czy EPL zarejestruje w Polsce swoją partię i oficjalnie wystawi swoich kandydatów i będzie walczyła z PiS o wygraną w polskich, jesiennych wyborach parlamentarnych?

Otóż oczywiście nie, bo ma swoją ekspozyturę w postaci najemnika D. Tuska i jego Platformę Obywatelską! 

I Pan Manfred Weber to właśnie miał na myśli pisząc o zaporze ogniowej, którą postawi przed PiS-em EPL, czyli tak naprawdę "spółka zależna" od niej w Polsce zwana PO (KO) z jej "prezesem" D. Tuskiem. 

I mam pytanie. Czyje wobec tego interesy reprezentuje PO (KO) i D. Tusk? Czy polskie czy niemieckie (unijne)? 

Pytanie wydaje się retoryczne, bo D. Tusk jest obecnie jeno właśnie wysłannikiem elit niemieckich na Polskę a jego zadaniem jest - jak wspomniałem - odsunięcie PiS-u od władzy. Tak naprawdę Niemcom chodzi o to, żeby Polska przestała się dla nich konkurencyjnie rozwijać i ponownie stała się (jak za D. Tuska) zwykłym landem niemieckim o roli zgodnej z ideą wspomnianej niemieckiej Mitteleuropy! 

Premier M. Morawiecki wobec takiego dictum ze strony M. Webera wezwał go na debatę, która miałaby się odbyć 02.10.2023 roku. Jak na razie tchórzliwy M. Weber nie godzi się na taką debatę i wskazuje swojego człowieka do debaty z polskim premierem - oczywiście ich człowieka D. Tuska...

Może tedy warto wysłać e-mail do M. Webera o treści, którą proponuje środowisko Gazety Polskiej: 

"Herr Weber, once again you're overstepping by meddling in Polish internal affairs. Your accusations, branding Poland as an unlawful state, are baseless and provocative. Poland’s Prime Minister Mateusz Morawiecki challenges you to back up these claims in a face-to-face debate. Don't be a coward—stand up to this challenge. #WeberCoward" [3].

E-maile w języku angielskim należy wysyłać na adresy Manfreda Webera:


Polskie tłumaczenie treści maila:

"Herr Weber, po raz kolejny przekracza Pan granicę, wtrącając się w wewnętrzne sprawy Polski. Pana oskarżenia, piętnujące Polskę jako państwo niepraworządne, są bezpodstawne i prowokacyjne. Premier Polski Mateusz Morawiecki wzywa Pana do argumentowania tych oskarżeń w bezpośredniej debacie. Nie bądź tchórzem — podejmij wyzwanie. #WeberTchórz".

Czy Polacy chcą aby powtórnie rządzili w Polsce Niemcy? Czy my chcemy, aby jeden z naszych zaborców znów decydował o nas samych, o naszej Ojczyźnie? 

Rota
Muzyka: Feliks Nowowiejski
Słowa: Maria Konopnicka

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas zgnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny stanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziemy, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
Na Polski imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!


P.S.
O Rosji jako o naszym odwiecznym wrogu jeszcze szczegółowiej wkrótce napiszę...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 8 lipca 2023

80-ta rocznica Rzezi Wołyńskiej! Czy prezydent Ukrainy w końcu przeprosi Polaków?

Zbliża się 80-ta umowna rocznica (11 lipca) Rzezi Wołyńsko-Małopolskiej, czyli ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców z OUN-UPA w 1943 roku, ale mordów na Polakach dokonywały też  zwykłe ukraińskie rodziny niesione instynktem stadnym nienawiści do Polaków.  

Agresja Rosji na Ukrainę to - wydawało mi się wcześniej - nie jest najlepszy moment na krytykę Ukraińców a już fakt, że Polska i Polacy gremialnie otworzyli swoje serca i portfele na pomoc Ukraińcom w tym koszmarnym dla nich czasie wojny z Rosją spowodował u mnie pewien moralny dyskomfort zawierający się w odpowiedzi na pytanie: Czy dziś w obliczu agresji Rosji na Ukrainę jest czas na przypomnienie Ukraińcom ich zbrodni na Polakach na Wołyniu i Galicji Wschodniej?  

Odpowiadam, że niewątpliwie tak! Jak nie teraz to kiedy?

Wojna Ukrainy z Rosją rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku i być może faktycznie w pierwszych kilku miesiącach jej trwania tego drażliwego tematu nie należało poruszać. Ale wojna trwa nadal i może właśnie jest to czas, kiedy wreszcie Ukraina zacznie nas szanować i na bardzo trudnej prawdzie historycznej zbudować dobre długofalowe relacje między naszymi państwami, tym bardziej, że dziś w Polsce Ukraińców jest bardzo dużo (i tych przedwojennych przybywających do Polski ze względów finansowych, jak i już emigrantów wojennych uciekających prze rosyjskimi barbarzyńcami)  i tak naprawdę mamy z nimi oddolne raczej dobre i ludzkie relacje. 

Przecież w momencie agresji rosyjskiej to Polska i Polacy jako pierwsi zainicjowali pomoc Ukraińcom i to zupełnie oddolnie, jak i państwowo. Szacuje się, że pomoc Polaków dla Ukrainy wyniosła do tej pory ponad 15 mld zł, a wartość sprzętu wojskowego przekazanego przez Polskę Ukrainie przekroczyła 10 mld zł. Razem stanowiło to ponad 25 mld zł a szacuje się, że na koniec roku sumaryczna pomoc Polski i Polaków wyniesie dla Ukraińców co najmniej 30 mld zł. 

Jesteśmy krajem frontowym graniczącym z Ukrainą, ale wcale nasza reakcja nie musiała być tak korzystna dla Ukraińców. U nas nie stworzono obozów dla uchodźców wojennych, bo Ukraińcy znajdowali i znajdują schronienie u osób i rodzin polskich a dodatkowo pomaga też państwo polskie, samorządy, organizacje humanitarne (w tym Caritas), itd. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tą zbiorową postawą skierowaną na pomoc Ukrainie i Ukraińców zadziwiliśmy świat i sądzę, że też... samych Ukraińców...

Sądzę więc, że - jak się wydaje - nasza pomoc też sprawia, że skrajny nacjonalizm (szowinizm) ukraiński nie ma takiego ukraińskiego poparcia społecznego jak niegdyś a sami Ukraińcy poszukując swojej tożsamości narodowej muszą się zmierzyć z historią OUN-UPA, w której w dużym stopniu upatrują ruchu wolnościowego walczącego za suwerenność i niepodległość Ukrainy. Być może właśnie ta wojna sprawi, że ta tożsamość narodowa zostanie zbudowana na jej fundamencie. Ta heroiczna obrona przed rosyjskim agresorem tworzy nowych bohaterów Ukrainy i tak naprawdę całościowo scala społeczeństwo ukraińskie. Ona naprawdę może w przyszłości stanowić nową historię państwowości ukraińskiej, bo tak naprawdę przed nią Ukraińcy nie mieli żadnych historycznych podstaw  do odnoszenia się do jakiegoś swojego państwa czy też ukraińskiego narodu. 

Tym niemniej mieszkańcy Ukrainy - Ukraińcy byli zdolni masowo i brutalnie oraz ludobójczo mordować Polaków i tak naprawdę nie możemy być pewni, czy jakieś wewnętrzne lub zewnętrzne okoliczności nie mogą spowodować u nich obudzenia się tego szowinistycznego i tkwiącego w nich upiora. Mam oczywiście nadzieję, że nie, ale tym bardziej warto jednak oczyścić z tego brudu ich historię i budować nasze relacje na prawdzie. 

Kiedyś wspomniałem, że już wystarczy moja skrajna nieufność (fobia) wobec antypolskich Niemców, Żydów i Rosjan. Ale niestety pozostała jeszcze ostatnia nacja, wobec której mam bardzo mieszane uczucia i można ją jednak - być może nawet "na siłę" i pod pewnymi zastrzeżeniami - włączyć w mój zestaw. To właśnie Ukraińcy - odpowiedzialni za ludobójstwo Polaków na Wołyniu (luty 1943 - luty 1945 na polskich ziemiach okupowanych przez niemiecką III Rzeszę) i Galicji Wschodniej/Małopolsce Wschodniej (lata 1943–1945 na ziemiach polskich  okupowanych przez III Rzeszę i ZSRR). Ukraińcy wtedy bestialsko zamordowali - według różnych szacunków - od 130 do 220 tysięcy Polaków a ponad 500 tysięcy naszych rodaków musiało przed nimi (także później przed Sowietami) uciekać, przy czym mordy Ukraińców na Polakach, strach przed nimi i konieczność ucieczki jeszcze trwały nawet w latach 50-tych XX wieku, grubo kilka lat po wojnie. 

Ludobójstwa Polaków dokonane zostały przez nacjonalistów ukraińskich zrzeszonych w OUN-UPA przy aktywnym, częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej wobec mniejszości polskiej.

Koszmarem była zwierzęca (przepraszam zwierzęta) nienawiść do Polaków. Mordy Ukraińców na Polakach były bowiem tak barbarzyńskie i tak okrutne, że ich sprawcy nie zasługują na miano nazywania ich ludźmi. 

Rzeź wołyńska (i galicyjska) to chyba najokrutniejsze ludobójstwo na Polakach w czasie ich wielowiekowej historii lub też jedno z większych, choć tak naprawdę Niemcy a nawet Sowieci nie byli tak barbarzyńsko nienawistni do Polaków, choć po wojnie przeżywaliśmy stalinizm i komunizm - też okrutny a w czasie trwania II Wojny Światowej również Niemcy mordowali Polaków, ale aż tak okrutnie bestialscy nie byli. Im wystarczyła kula a nie znęcanie się nad swoimi ofiarami tuż przed ich śmiercią. 

Wielokrotnie pisałem, że jakakolwiek normalizacja wzajemnych międzynarodowych stosunków dwustronnych musi być oparta na prawdzie historycznej. Tylko prawda i szacunek do historii oraz jednoznaczny do niej stosunek dają możliwość pojednania między narodami, niezależnie jak trudna to jest historia.

Najgorszym z możliwych działań jest próba zamilczania lub wybielania przez jedną ze stron negatywnych przeszłych zdarzeń lub też odwracanie ich kontekstowego, międzynarodowego historycznego znaczenia i nazywanie np. morderców bohaterami... Rodzi to u drugiej ze stron pewnego rodzaju bunt etyczno-moralny, który może rodzić zwielokrotnioną niechęć do określonego narodu, zdecydowanie intensywniejszą niż gdyby prawda była przez wszystkich powszechnie przyjmowana i akceptowana.

Jakże więc ważne jest aby stosunki polsko-ukraińskie były oparte też na prawdzie historycznej i w żaden sposób nie wybielały ani negowały przeszłości. Jest to tym ważniejsze dzisiaj, kiedy Ukraina stoi nad przepaścią i potrzebuje przyjaciół wobec agresji W. Putina na ten kraj. I naprawdę nie wystarczy tylko odsłonięcie "aresztowanych" wcześniej Lwów na polskim cmentarzu, ale w końcu musi nastąpić oficjalne uznanie i przeproszenie Polaków za ludobójstwo OUN-UPA. Wobec naszej pomocy winniśmy się w końcu tego jasno domagać od prezydenta Ukrainy! Z polskiego punktu widzenia dalsze gloryfikowanie przez Ukrainę formacji OUN oraz UPA i kreowanie ich przywódców na bohaterów narodowych nie może być podstawą prawidłowych stosunków polsko-ukraińskich opartych na prawdzie.

A ta prawda - jak już wskazałem - jest trudna, szczególnie dla Ukrainy i narodu ukraińskiego, ponieważ to właśnie OUN-UPA wspierana w dużej części przez ukraińską ludność cywilną dokonała na Polakach bestialskiego, etnicznego ludobójstwa, które na Wołyniu i w Galicji Wschodniej (Małopolsce Wschodniej) w latach 1943-1945 (jak już pisałem powyżej) przyniosło - wedle różnych szacunków - od 130 do 220 tys. polskich ofiar. Mordowano też m.in. samych Ukraińców, którzy w jakikolwiek sposób przejawiali przychylny stosunek do Polaków. Dodatkowo ukraińskie akty terroru zmusiły do ucieczki z własnych domostw setki tysięcy naszych rodaków.

Sam fakt etnicznego ludobójstwa winien być a'priori przesłanką do historycznej negatywnej oceny OUN-UPA i stać się tym samym fundamentem budowy poprawnych i przyjaznych stosunków między naszymi państwami i narodami... szczególnie w obecnej trudnej sytuacji geopolitycznej.

Jest to tym bardziej konieczne zważywszy, że owe mordy - niezależnie od wieku i płci - dokonywane były w sposób okrutny i bestialski. Dr. A. Korman doliczył się aż 362 metod tortur stosowanych na Polakach przez ukraińskich, nacjonalistycznych morderców z OUN-UPA. Nie czas ich tu wymieniać, ale pisałem o nich w swoich poprzednich tekstach [1,2].

Owe metody tortur swoją okrutną wymyślnością przewyższały tortury stosowane przez ludobójcze hitlerowskie Niemcy czy ludobójczą sowiecką Rosję.

Nie można o tych faktach zapominać i je wybielać. Nie można gloryfikować historycznych, okrutnych i bestialskich ludobójców na bohaterów narodowych. W przeciwnym razie może niestety narastać wzajemna nienawiść polsko-ukraińska.  Z jednej strony może ona być podstawą odradzającego się ukraińskiego nacjonalizmu, w którym "Lachy" (czyli Polacy) uważani byli za głównego wroga Ukrainy, a - z drugiej strony - w Polakach budzić niechęć do Ukraińców i sympatię do wszystkich, którzy w jakiś sposób szkodzą Ukrainie (np. Rosji). A to dzisiaj jest bardzo nie na rękę i Ukraińcom, ale i Polakom. 

Zarówno Polakom, jak i Ukraińcom winno dzisiaj zależeć na jak najlepszych kontaktach i wzajemnej przyjaźni, ale powtarzam: tylko powszechnie akceptowana prawda i jednoznaczny do niej stosunek mogą być podstawą dobrych relacji między naszymi narodami. Jeżeli tak będzie, to na pewno nie będą miały miejsca niemal żadne  i nacechowane wrogością do ukraińskich nacjonalistów polskie wypowiedzi i działania... Jeżeli tak będzie, to na pewno ulice ukraińskich miast nie będą nosiły nazw UPA czy OUN i nie będzie stawiało się pomników S. Banderze...

Jest też ważne aby znać tło historyczne mordów Ukraińców na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zainteresowanych odsyłam do poniższych filmów:





Sądzę, że one dużo wyjaśnią, też przedwojenne błędy i niejednoznaczność traktowania na tych terenach większości ukraińskiej przez władze II RP: od chęci ich spolonizowania aż do eksperymentów budowy wzajemnie szanującej się wspólnoty narodów (eksperyment Wojewody Henryka Józewskiego). 

Ależ czy nawet elementy błędnej polityki władz II RP mogą choć trochę tłumaczyć barbarzyństwo i okrucieństwo OUN-UPA i dużej części samych Ukraińców?

Nie wspomniałem też o współpracy Ukraińców z niemieckimi nazistami. Tak właśnie powstawały ochotnicze, ukraińskie formacje zbrojne kolaborujące w czasie II WŚ z Niemcami, np.: 14 Dywizja Waffen SS-Galizien, Ukraińska Policja Pomocnicza (działająca - sic!!! - na terenie Generalnego Gubernatorstwa od 1941 roku), Batalion „Roland” utworzony (sic!!!) w Austrii w roku 1941, Batalion „Nachtigall” - na żądanie OUN-R zgodę na utworzenie tej jednostki 25 lutego 1941 wyraził admirał Wilhelm Canaris, zaś na początku marca zgodę wydało dowództwo Wehrmachtu, i wiele, wiele innych. (Zob: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Ukrai%C5%84skie_formacje_kolaboranckie_w_s%C5%82u%C5%BCbie_Niemiec_hitlerowskich)

Czy tedy nie mam prawa "dmuchać na zimne"? Wojna się kiedyś skończy i mam nadzieję, że z sukcesem dla Ukrainy i Ukraińców. I wtedy naprawdę będzie bardzo ważna nasza przyjaźń, którą można zbudować jedynie na prawdzie historycznej. 

Jakże tedy napełniło mnie smutnym niepokojem samotne oddawanie hołdu ofiarom ukraińskiego ludobójstwa przez naszego premiera M. Morawieckiego:


Czy naprawdę prezydent Ukrainy nie mógł wysłać choć jednego przedstawiciela władz ukraińskich, żeby wspólnie z premierem Polski oddali hołd pomordowanym przez Ukraińców Polakom? Szkoda...

P.S.

Na koniec powiem tak. Ja żyję dzięki temu, że moja rodzina ze strony matki w nocy zdążyła uciec przed mordem siepaczy z OUN - UPA. Moja babcia, dziadek i cztery córki (w tym moja mama) dostawszy ostrzeżenie od jednego młodego Ukraińca, który podkochiwał się w jednej z sióstr mojej mamy, musieli w nocy spakować na wóz z końmi to, co można było zabrać i nad ranem pozostawili swój dom i ziemię i uciekli pod Lublin. A mieli za godzinę zginąć z rąk ukraińskich sąsiadów... Ileż jest takich historii...

[3] Galicja Wschodnia i Małopolska Wschodnia to nie jest do końca tożsame terytorium, ale w większości się ono terytorialnie pokrywa: stąd bardzo często używa się tych nazw zamiennie, choć tak naprawdę ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach dotyczy (oprócz Wołynia) Małopolski Wschodniej

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 3 czerwca 2023

Marsz "prostytutek i alfonsów"?

Dopiero przed chwilą dotarła do mnie ta informacja, choć jak widzę, fakt ten już funkcjonuje w sieci od kilku dni. 

Jutro ""liderzy opozycji i ich sympatycy mają przejść ulicami Warszawy z hasłami odsunięcia PiS od władzy. W sieci pojawiły się już grafiki mające towarzyszyć wydarzeniu. Szczególnie jedna z nich zwróciła uwagę internautów: logo w czerwono-biało-niebieskich kolorach przywodzi na myśl... barwy Rosji. To nie wszystko. Identyczna grafika znalazła się w logo Marszu Kobiet w USA, promując między innymi środowisko „sex workingu”" [1], czyli tak naprawdę środowisko prostytutek i alfonsów.

Źródło: https://www.tvp.info/70268296/marsz-4-czerwca-logo-marszu-tuska-to-plagiat-ruchu-promujacego-prostytucje-zwracaja-uwage-rosyjskie-barwy - foto: Andrzej Hulimka / Forum

Doprawdy to uśmiałem się "do rozpuku" utwierdzając się w przekonaniu, że cokolwiek robi totalna opozycja to zwykle "strzela sobie w kolano", co nieraz jest i straszne, i śmieszne. 

Nie rozumiem jak tak ważne dla D. Tuska wydarzenie jakim jest ogłoszony przez niego Marsz 4 Czerwca, można promować za pomocą plagiatu a do tego plagiatu znaku firmowego prostytutek i alfonsów w USA. 

Nie wiem kto D. Tuskowi "wyciął taki numer" ale tak naprawdę trafił - być może nieświadomie - w samo sedno charakteru tego marszu. 

Bo tak naprawdę będzie to liderowo swoisty marsz "prostytutek i alfonsów", czyli antypolskiej współczesnej a'la Targowicy, dla której Polska nie ma prawie znaczenia i byliby chyba w stanie ją sprzedać każdemu a już kondominium niemiecko-rosyjskiemu w szczególności. Dodatkowo będzie to niechybnie i liderowo marsz ubecko-lewacko-postkomunistyczno-liberalnych elit, oparty również na "koalicji strachu" przed ujawnieniem powiązań liderów tych środowisk z Rosją. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 


niedziela, 21 maja 2023

Ukraina - Czy jako Polacy jesteśmy znów naiwni?

Jeżeli ktokolwiek z nas myślał, że nasza polska oraz wszechstronna i empatycznie ludzka pomoc Ukrainie i Ukraińcom w czasie ich wojny z Rosją przyniesie efekt w postaci ich przeprosin za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej, to musi się czuć mocno rozczarowany. 

""Tego nie zrobiło państwo ukraińskie, ale prezydent Wołodymyr Zełenski powinien wziąć jako Ukraina jednak większą odpowiedzialność” – tak rzecznik MSZ Łukasz Jasina w programie „Onet Rano” odpowiedział na pytanie, czy „prezydent Zełenski powinien przeprosić za Wołyń, za rzeź wołyńską"" [1]. 

Na tę wypowiedź w zadufany a nawet bezczelny sposób zareagował ambasador Ukrainy w Polsce Vasyl Zvarych. Jego wpisy na Twitterze wywołały powszechne oburzenie w sieci. A napisał tak: ""Jakiekolwiek próby narzucania Prezydentowi Ukrainy czy Ukrainie co musimy w sprawie wspólnej przeszłości są nieakceptowalne i niefortunne. Pamiętamy historię i apelujemy o szacunek a wyważenie w wypowiedziach, szczególnie w trudnych realiach ludobójczej agresji rosyjskiej. Co więcej, dobrze znana formuła prawdziwego pojednania w stosunkach ukraińsko-polskich, która została przyjęta przez hierarchów naszych Kościołów, brzmi: „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”" [1].

Warto też przypomnieć, iż w listopadzie 2022 roku (sic!) Gabinet Ministrów Ukrainy powołał banderowca Andrija Melnyka na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych Ukrainy. ""Pod koniec czerwca, jeszcze jako ambasador Ukrainy w Niemczech, w rozmowie z dziennikarzem Tilo Jungiem komentował historyczne spory na linii Polska-Ukraina, dotyczące Bandery. To właśnie Bandera przewodził jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której zbrojne ramię, dowodzona przez Romana Szuchewycza – Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) odpowiedzialna jest za czystki etniczne na ludności polskiej Wołynia i Galicji Wschodniej w latach 40. XX wieku (...) Dyplomata został m.in. zapytany o masakry polskiej ludności, którymi miał dowodzić Bandera. Jak usprawiedliwiał tymczasem Melnyk, we wskazanym okresie dochodziło zarówno do masakr Polaków, jak i Ukraińców. – To była wojna – stwierdził polityk (...) Melnyk podkreślał, że Bandera nie był masowym mordercą, a Ukraińcy byli prześladowani w II RP "w sposób, który trudno sobie wyobrazić". Mówił, że Polska była dla Ukraińców w tamtym czasie "takim samym wrogiem jak nazistowskie Niemcy i ZSRR"" [2].

Po tej wypowiedzi ukraińskiego polityka oraz w reakcji na jego nominację na wiceministra w ukraińskim rządzie, ze strony polskich polityków od prawa do lewa posypały się słowa krytyki i twierdzenia, że owa nominacja jest niefortunna [3,4].

Ja również napisałem wtedy: "Może wreszcie polskim filoukraińcom przysłowiowe "klapki z oczu spadną" i zauważą, że pomimo naszej wszechstronnej pomocy dla walczącej z Rosją Ukrainy, ona w dalszym ciągu gloryfikuje ludobójcze OUN-UPA a jedyny gest dobrej woli z ich strony stanowiło odsłonięcie wcześniej przez nich zabudowanych "Lwów" przy polskim cmentarzu (...) Owszem. Nasze historyczne kontakty z Ukraińcami są trudne, ale właśnie dlatego przyszłe nasze dobrosąsiedzkie relacje winny być oparte na fundamencie prawdy o przeszłości. A ona jest jednoznaczna. Dranie i ludobójcy z OUN-UPA dokonali etnicznego bestialskiego i barbarzyńskiego wymordowania Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Szacuje się, że wtedy zamordowano około 200 tysięcy Polaków, którzy zanim zginęli byli okrutnie męczeni i maltretowani w sposób tak okrutny, że aż trudny do wyobrażenia (...) 
I tylko na tej prawdzie można zbudować nasze poprawne obopólne relacje w przyszłości. Ale musimy się też zastanowić trochę głębiej nad tą nominacją (...) Czy nie jest czasem tak, że Ukraińcy po prostu wykorzystują naszą naiwną i romantyczną mentalność oraz chrześcijańskie miłosierdzie, które już wielokrotnie okazywały się być dla nas tragiczne? Czy nasza obecna niemal altruistyczna pomoc przekłada się na zmianę negatywnego stosunku narodu ukraińskiego do Polaków? Czy w ogóle warto z naszej strony ponosić takie materialne i pozamaterialne nakłady na pomoc Ukraińcom, skoro oni odwdzięczają się nam nominacją banderowca na ich wiceministra spraw zagranicznych? Czy czasem nie należy wreszcie zażądać od Ukrainy jasnego stanowiska wobec mordów OUN-UPA i uznania ich oficjalnie za ludobójstwo? A może też należy zadbać w końcu o nasze interesy i postawić jasne i przejrzyste warunki Ukraińcom, których spełnienie będzie warunkowało dalszą naszą dla nich pomoc w wojnie z Rosją? (...) Tych pytań zapewne jest jeszcze bardzo wiele, ale odnosząc się do tego ostatniego, to już dziś musimy przygotować i oficjalnie przedstawić warunki Ukrainie, od których spełnienia będzie zależało nasze dalsze dla nich wojenne i powojenne wsparcie. Do takich na pewno będzie: uznanie przez Ukrainę "Rzezi Wołyńskiej" za ludobójstwo, podpisanie przedwstępnych umów dla polskich firm na odbudowę Ukrainy, dostęp do masowych polskich grobów i pozwolenie na ekshumację ciał czy oficjalne zrzeknięcie się Ukrainy z roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznanie naszej granicy z Ukrainą za ostateczną" [5]. 

Naprawdę jestem dumny z Polski i Polaków, którzy pomagają Ukrainie i Ukraińcom, ale my nie jesteśmy Ukraińcami a Polakami i dla nas najważniejsza winna być nasza Ojczyzna. Warto o tym pomyśleć i przestać być znów naiwnym. 

Mamy więc prawo "dmuchać na zimne"! Wojna na Ukrainie kiedyś się skończy i mam nadzieję, że z sukcesem dla Ukrainy i Ukraińców. I wtedy naprawdę będzie bardzo ważna nasza przyjaźń, którą można zbudować jedynie na prawdzie historycznej. 

[6] Galicja Wschodnia i Małopolska Wschodnia to nie jest do końca tożsame terytorium, ale w większości się ono terytorialnie pokrywa: stąd bardzo często używa się tych nazw zamiennie, choć tak naprawdę ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach dotyczy (oprócz Wołynia) Małopolski Wschodniej

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 13 kwietnia 2023

Polska zaryzykowała wszystko i wszystko wygrała!

Pomoc Ukrainie była dla Polski wielkim ryzykiem. 

Przecież do momentu agresji Rosji na ten kraj, USA z J. Bidenem zdążali już niemal opuścić Europę i ponownie przekazać ją Niemcom... i Rosji. J. Biden nawet zezwolił tym krajom na uruchomienie drugiej nitki rurociągu Nord Stream i w ten sposób została usunięta ostatnia przeszkoda w uzależnieniu Europy od rosyjskich surowców. Nawet już wszyscy - z USA na czele - w sumie przyjęli do wiadomości aneksję Krymu przez Rosję. 

I wtedy pewny siebie W. Putin pełnoskalowo zaatakował zbrojnie Ukrainę. W tej sytuacji Polska miała dwa wyjścia: albo zaryzykować wszystko i od razu pomóc Ukrainie albo wzorem Niemiec czy Francji - przy cichej aprobacie USA z J. Bidenem - zachować do tej wojny dystans i czekać aż Ukraina szybko zostanie pokonana przez Rosję. 

Polska zaryzykowała jednak od razu pomocą Ukrainie i Ukraińcom. I to zarówno w skali ludzkiej, prywatnej empatii, jak i pomocy państwowej. I od razu też zaczęła geopolitycznie jednać sobie sojuszników. Doprowadziła tym samym do zmiany o 180 stopni stanowiska USA wobec Rosji i Europy, i tak naprawdę to Polska uratowała Ukrainę przed szybką porażką. 

Ryzyko podjęte przez Polskę przyniosło nadspodziewane efekty. Tak naprawdę wszystko wygraliśmy i dzięki temu staliśmy się dziś kluczowym partnerem USA i UK w Europie i NATO. Nasza postawa doprowadziła też do rozszerzenia NATO o Finlandię a niedługo też o Szwecję. Zbroimy się w najnowocześniejszy sprzęt militarny, stajemy się powoli gospodarczą i militarną potęgą europejską. Kosztem Niemiec i Francji zyskujemy geostrategicznie. 

Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko tego, abyśmy ten dobry dla Polski czas wykorzystali w sposób maksymalny. "Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana". My zaryzykowaliśmy tak naprawdę wszystko i pijemy tego szampana z zadowoleniem dobrze wykonanej roboty, i nie tylko dla Polski! 

No i cóż... roboty wykonanej przez Zjednoczoną Prawicę, czyli Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarną Polskę! 

P.S.

Ja do dzisiaj nie rozumiem po co ta wojna była potrzebna W. Putinowi. 

Przecież - o czym wspomniałem - wszystko szło po jego myśli. J. Biden nawet zezwolił na uruchomienie NS2 i w ten sposób została usunięta ostatnia przeszkoda w uzależnieniu Europy od rosyjskich surowców. Nawet już wszyscy w sumie przyjęli do wiadomości jego aneksję Krymu. 

Swobodnie mógł poczekać (a nieraz czekał długo) aż już całkowicie poprzez NS2 uzależni UE od swoich dostaw gazu. Niemcy w międzyczasie spacyfikowaliby kraje Europy Środkowo-Wschodniej i zaczęłyby już swobodnie budować Jedno Sfederalizowane Państwo Europa. Wtedy też już Ukraina nie mogłaby liczyć na nikogo. A tak - paradoksalnie - ten jego atak na Ukrainę zmienił wszystko i to z korzyścią dla wolnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (m.in. Polski) i Ukrainy. Z punktu widzenia Rosji i Niemiec, czyli kondominium niemiecko-rosyjskiego, głupota W. Putina do potęgi n-tej. 

W kategoriach normalności nie można tej jego decyzji zrozumieć, ale W. Putin jest szalonym totalitarystą a dodatkowo reprezentuje tzw. "duszę rosyjską" a jej nie da się zrozumieć "na trzeźwo".

Zwykli Rosjanie dalej go popierają... Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego? A dlaczego miliony Rosjan płakało po śmierci ludobójcy i to nie tylko własnego narodu - J. Stalina? A dlaczego 90% Niemców popierało A. Hitlera? 

Te dwa narody są specyficzne w skali świata i ta ich specyfika zbliża je do siebie od wielu wieków. Jako Polacy wiemy, że nigdy ani Niemcom ani Rosji nie można ufać. My to rozumiemy, ale oprócz nas i kilku narodów Środkowo-Wschodniej Europy, inni nie mają o tym zielonego pojęcia. Dobrze, że dzięki Polsce i Ukrainie, powoli zaczyna to docierać do innych...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Wielkanocne refleksje... Czy dobro zwycięży ze złem?

No i już prawie po świętach choć Oktawa Wielkanocna trwa do Niedzieli Miłosierdzia Bożego przypadającej w tym roku 16 kwietnia. Kończy się drugi dzień świąt, tzw.: "Lany Poniedziałek" ("Śmigus-Dyngus") i trochę żal, że tradycja oblewania wodą powoli zamiera...

Ale cały okres świąteczny: Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, Wielkanoc i jej Oktawa to szczególny czas, kiedy przeżywamy silne emocje: od strachu i boleści aż do wielkiej nadziei i radości. Jest to też czas na refleksje o życiu, przemijaniu, śmierci... o tym, co to jest dobro i zło. 

Teraz - wobec wojny na Ukrainie - te wszystkie emocje i refleksje stają się jeszcze bardziej głębokie i wyraziste.  

I ja też refleksyjnie popatrzyłem na ten świat, w którym niestety zło zbiera swoje żniwo i to nie tylko w sposób fizyczny jak na Ukrainie, ale też duchowy, niszczący ludzi wewnętrznie. I począłem doszukiwać się źródeł tegoż zła. A, że mamy okres mistyczny to łatwo mi było je wskazać. To same zło w postaci szatana, diabła czy dybuka. I to Czyste Zło towarzyszy ludziom od wieków!

Bo czymże było skazanie na śmierć Jezusa Chrystusa tak naprawdę przez jego rodaków? Żydzi skazali Go na unicestwienie, bo musieli być opętani przez żydowskiego szatana, czyli dybuka. Innego wytłumaczenia nie ma a ponadto całkiem świadomie stwierdzili, że "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25) [1]. I do dzisiaj ta Jego krew jest ich klątwą i cały czas ich szatan, czyli dybuk ma nad nimi władzę i rozkazuje im szerzenie zła. A oni w dużej części z ochotą poddają się jego mocy czcząc jednocześnie podesłanego przez niego "złotego cielca". 

W dzisiejszym świecie chyba nie ma aż tak w większości skrajnie nacjonalistycznego, czyli szowinistycznego narodu jak Żydzi. Wystarczy poczytać ich talmudyczno-rabiniczny Talmud, czyli 12 tomową księgę - w dużej mierze - zawierającą treści nienawiści i pogardy wobec nie-Żydów czyli Gojów a już najbardziej tamudyczno-rabiniczni Żydzi nienawidzą wyznawców Jezusa Chrystusa, którego nie uznali za Mesjasza i dalej w swojej dybukowej duszy oczekują na swojego Zbawcę. 

Dochodzi niemal do sytuacji, że część z nich dziś uważa się jako naród za tegoż Króla Żydowskiego. Czyste bałwochwalstwo, czyli uczynienie z siebie najgorszych grzeszników uważających się za Boga i święty naród wybrany, co widać np. w organizacjach masońskich. A masoni od wieków byli przez Kościół Katolicki zawsze ekskomunikowani, ale teraz jest z tym różnie, bo Żydzi przeniknęli do naszego Kościoła i deprawują go od środka a wielu wiernych uważa, że swoje wpływy osiągnęli nawet w Stolicy Piotrowej z papieżem Franciszkiem na czele, który nawet dzisiaj się dziwnie zachowuje wobec wojny na Ukrainie mówiąc, że nie można się zbroić przed rosyjskim agresorem.   

Nie chcę się tu nadmiernie rozpisywać na temat Żydów czy ich aszkenazyjskich chazarskich pobratymców o pochodzeniu mongolsko-turańskim (lub sałtowo-majackim). Polecam zaś przeczytanie mojego cyklu postów na temat żydowskiego Talmudu [2]. Ciekawe będą chyba i teksty o żydowskich Chazarach [3]. 

A Niemcy? Czyż odbiegają w swoim szowinizmie od większości Żydów? Absolutnie nie! I to można przecież zaobserwować na przestrzeni dziejów. Większość z nich myśli kategoriami Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ta ich część przesączona jest nienawiścią do innych narodów i z całą swoją butą uznają siebie za europejską "rasę panów", czyli niczym europejski naród wybrany, który winien władać i panować nad innymi europejskimi narodami.  

Jakże takie megalomańskie myślenie przybliża ich do takowego myślenia dużej części Żydów, z tym, że Żydzi zawsze dążyli do panowania nad całym światem raczej poprzez "mamonę" i rozbijanie wewnętrzne ducha człowieka, Goja czyniąc z niego, coś na kształt bezmyślnej zwierzęcej masy (gender, New Age, LGBTQ+, multikulturalizm, hedonizm, konsumpcjonizm, nihilizm, egoizm, pornografia, atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, ubezwłasnowolnienie kredytem, tolerancja represywna, lewactwo wszelkiej maści). Dopiero relatywnie od niedawana podobną strategię przyjęli też i Niemcy a realizują ją poprzez swój projekt zlewaczałej UE. I czyż możemy się dziwić, że dziś Niemcy i Żydzi współpracują ze sobą i chcą zmienić historię świata przypisując nazizm jakiejś nieokreślonej warstwie ludzi a najlepiej byłoby zwalić winę na Polaków, jako Katolików! Trzeba też pamiętać o wszelkich lewackich rewolucjach a nawet wojnach wywoływanych i finansowanych przez liderową część Żydów (Rewolucja Francuska, Rewolucja Bolszewicka, wojny światowe...) [4], [5], [6], [7], [8], [9].

A przecież A. Hitlera popierało przeszło 90% Niemców, i to dobrowolnie! A przecież to hitlerowskie Niemcy bestialsko wymordowały miliony Żydów a wcześniej przez wieki to Polska była najbardziej w Europie przychylna Żydom! 

Ale to imperialne dążenie do "poszerzenia przestrzeni życiowej" charakteryzujące wszystkie Rzesze Niemieckie bardzo mocno zbliża też Niemcy do Rosji, która też od wieków myśli imperialnymi kategoriami Wielkiej Rusi, i to niezależnie czy carskiej, sowieckiej czy obecnej.  

Rosja to pewien stan umysłu nie zmieniający się przez wieki. Rosjan kształtuje ich myślenie: potrzeba cara (niekwestionowanego przywódcy) i wieczna tęsknota za mocarstwowością międzynarodową ich kraju (wielką Rusią). Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj W. Putina popiera bardzo duża liczba Rosjan, o ile nie większość! 

Identyczne cechy posiada też duża część Niemców, którzy też potrzebują swojego führera (niekwestionowanego przywódcy) i też odwiecznie pragną swojej mocarstwowości, swojej wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowo mają jako naród wybujałe ego, które implikuje ich pogardę wobec innych nacji i podświadome przeświadczenie o sobie jako - jak już wspomniałem - "rasie panów". Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj aż 64 proc. Niemców uważa, że NATO nie powinno przekazać Ukrainie samolotów wojskowych. Poparcie dla wsparcia militarnego Kijowa w ten sposób wyraziło zaledwie 28 proc. respondentów. I nawet przeszły w Niemczech tzw. Marsze Wielkanocne (w ilości ok. 100), które były nakierowane na zaniechanie pomocy militarnej Ukrainie i "wygrania pokoju a nie wojny", czyli tak naprawdę były nawoływaniem Ukrainy do poddania się W. Putinowi. 

Niemcy mają swoisty kompleks Rosji jednocześnie połączony z jakąś niezrozumiałą jej fascynacją. 

Nie jest więc przypadkiem, że oba społeczeństwa są naprawdę bardzo podobne - tylko w tych krajach mogły powstać największe ludobójcze socjalistyczne totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm. Co prawda w Rosji przywódcy Rosji Sowieckiej musieli nieraz użyć siły wobec własnego narodu a Niemcy sami z siebie ulegli fascynacji nazizmem, ale to tylko świadczy, że jednak Niemcy wedle swojego ordnung muss sein są potencjalnie bardziej niebezpieczni niż Rosjanie, przy czym należy zwrócić uwagę, że jednak Rosja jest na dzień dzisiejszy bardziej barbarzyńska fizycznie, co udowadnia obecną agresją wojenną na Ukrainę.   

Społeczeństwo niemieckie - jak już napisałem - w czasie II WŚ popierało A. Hitlera w przeszło 90-ciu procentach. Do dzisiaj w wielu długoletnich firmach niemieckich stoją popiersia ich nazistowskich szefów z czasów wojny a Niemcy próbują wyprzeć swoją wojenną winę cedując ją na mitycznych, bez-narodowych nazistów a tak naprawdę na nas - Polaków.  

Dzisiaj Rosja chce w Europie odbudować swoją Wielką Ruś o potędze dawnego i słusznie minionego ZSRR. To oczywiście już nie jest możliwe, ale W. Putin chce wyrwać dla siebie, ile będzie mógł a już na pewno kraje nie należące do NATO jak Ukraina czy Białoruś. Nie pogardzi też zapewne i Gruzją a kto wie czy znów nie będzie miała apetytu na inne kraje jak Afganistan.  

Z drugiej strony od lat Niemcy budują swoją potęgę poprzez Unię Europejską, którą chcą przekształcić w zależne od siebie Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. To taka ich nowa Rzesza, tym razem już IV.  

I to ich państwo ma wreszcie sąsiadować z Wielką Rusią a do tego sąsiedztwa zawsze dążyli tak oni jak i imperialiści rosyjscy. I stąd się wziął Pakt Ribbentrop-Mołotow, który de facto był fundamentem rozpoczęcia II Wojny Światowej i wspólnej napaści nazistowskich Niemiec i komunistycznych Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wcześniej były też rozbiory Polski, w których główną rolę odegrały też te dwa kraje.  

W okresie wojny mieliśmy więc dwa totalitaryzmy, które ją rozpoczęły, ale tak naprawdę każde z nich myślało, że w końcu zostanie tylko z nich jeden najważniejszy. Zarówno A. Hitler, jak i J. Stalin przygotowywali się więc na ewentualne wzajemne pokonanie. I jedni i drudzy chcieli napaść na siebie. A. Hitler wyprzedził J. Stalina i zaatakował jako pierwszy a że, cała infrastruktura sowiecka była stworzona agresywnie (przygotowawczo do ataku) a nie obronnie (przygotowawczo do obrony), to A. Hitler z początku szybko i sprawnie zdobywał Rosję Sowiecką... aż do czasu rosyjskiej zimy i przegrupowania wojsk sowieckich. Ostatecznie tę wojnę przegrał i zaczęła się "zimna wojna".  

Po jej zakończeniu i po różnych turbulencjach nastąpiła era niemieckiej Unii Europejskiej i W. Putina. I znów odżyły dawne ciągoty obydwu partnerów: z jednej strony W. Putin sukcesywnie dążył do odbudowania imperium rosyjskiego a niemiecka UE do budowy swojego imperium, czyli IV Rzeszy. Nastąpił znów rozkwit kondominium niemiecko-rosyjskiego zwieńczony umową na budowę Nord Streamów, które już całkowicie miały uzależnić większość krajów UE od dostaw gazu z Rosji, której redystrybucją miały się zajmować oczywiście Niemcy. Dodatkowym celem budowy Nord Streamów miało być całkowite odcięcie  Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu, co miało sprawić, że nie potrzeba byłoby obecnej wojny, bo Rosja zdobyłaby ją bez żadnego wystrzału. Na szczęście nie udało się uruchomić Nord Stream II i plany Niemców i Rosjan się nie powiodły.  

Ale nie łudźmy się. Plan Eurazji od Władywostoku do Lizbony wcale nie umarł. Niemcy dalej dążą do budowy Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa a imperializm rosyjski wcale nie został zażegnany. Tym samym po wojnie może się zdarzyć, iż dawne kondominium zostanie znów kontynuowane, co ogólnie widać po niechęci Niemiec do zastosowania bardzo ostrych sankcji wobec Rosji a jedynym faktem, który może przerwać ten proces byłaby wygrana Ukrainy w tej rosyjsko-ukraińskiej wojnie. Dlatego też polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy do końca. Jej wolność zagwarantuje też naszą wolność i niepodległość! 

Bohaterska obrona Ukraińców przekreśla też ewentualne plany Żydów, którzy ostatecznie chcieliby  liderowo kontrolować niemiecko-rosyjską Eurazję jako jeden z obszarów ich Nowego Porządku Świata, z Jednym Rządem Światowym.  

Szatańskich posłanników w postaci dużej części: Rosjan, Niemców i Żydów dziś powstrzymują Ukraińcy i ich nadzwyczajna wprost długotrwała obrona. I z tego trzeba się cieszyć i pomagać im jak tylko możemy.  Ale jednocześnie ten zaskakująco dany nam czas należy wykorzystać dla dobra Polski i naszych sojuszników (V4, Trójmorze). 

Mówiąc bardzo brutalnie: jeżeli teraz nie wykorzystamy obecnej wojny w kierunki zmiany i umniejszenia roli Niemiec w UE, Niemiec, które zachowują się wobec wojny w sposób haniebny, to zostanie nam przyszłość jako li tylko jeden z landów Nowej IV Rzeszy Niemieckiej, która z Rosją (niezależnie czy będzie jeszcze rządził tam W. Putin, czy ktoś inny) zbuduje upragnioną przez oba kraje Eurazję! A w niej już nie będzie miejsca na wolną, suwerenną i niepodległą Polskę a staniemy się po prostu częścią kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem komisarycznym! Czy naszych rządzących będzie na to stać? Tego nie wiem, ale jeżeli tak się stanie, to ta "przestrzelona" przez W. Putina wojna może kiedyś okazać się dla nas i nie tylko dla nas zbawienna.  

Na koniec muszę wspomnieć też o szaleńczym eko-terroryzmie, który dziś już ponadnarodowo zagraża nam wszystkim. Wszelkie te zielono-komunistyczne agendy (Agenda2030 czy Agenda2050) to tak naprawdę chęć zmiany wszystkich ludzi i warunków ich życia. Zielone Łady; Pakiety „Fit for 55”; jakieś Raporty C40 Cities; promocja jedzenia robaków i ograniczenia spożycia mięsa, nabiału, kupowania nowej odzieży; zakazy poruszania się; jednostkowe limity pozostawiania śladu węglowego dla ludzi (niczym jak w handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS); punktacja indywidualnej przydatności społecznej (w Chinach już taki system funkcjonuje); permanentna inwigilacja; depopulacja; etc. to bardzo szalone i niebezpieczne dla rodzaju ludzkiego pomysły.  A wszystko to w imię bzdurnego i wymyślonego przez globalistów "zrównoważonego rozwoju" [10].

Mam jednak nadzieję, że to wszystko zło zostanie pokonane przez dobro płynące ze Zwycięstwa i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! W nim musimy pokładać nadzieję!


[2] Część pierwsza: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html. Kolejne części mają ten sam tytuł oraz numerację kolejną. 


[4] W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  WI. Lenin wiózł ze sobą złoto, które podarowali mu - wraz z władzami Niemiec - niemieccy, żydowscy bankierzy na sfinansowanie Rewolucji Bolszewickiej. Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił również jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917.

[5] Symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu.

[6] Bardzo zaskakujące jest też to, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny.

[7] Warto wiedzieć, że od 1933 roku, czyli od objęcia przez A. Hitlera władzy w Niemczech aż do lata 1938 roku, czyli na rok przed wybuchu II WŚ z Niemiec wyemigrowało około 150 tysięcy etnicznych Żydów. Kierunkami tej emigracji były: UK (52 tys. osób), Francja (30 tys.), Polska (25 tys.), Belgia (12 tys.), Szwajcaria (10 tys.), kraje skandynawskie (5 tys.). Tej emigracji był przychylny i ją wspierał sam A. Hitler wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami i z reguły była to emigracja bardzo bogatych Żydów, których finansowo stać było na taką ucieczkę. Ponadto - co też jest tematem tabu - A. Hitler w sierpniu 1933 roku porozumiał się z Żydami w sprawie ich emigracji do Palestyny (Brytyjskiego Mandatu Palestyny). Była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ale warto w tym miejscu wspomnieć, że np. niemiecka linia promowa utworzyła bezpośrednie połączenie do Hajfy w Palestynie zapewniając "w pełni koszerne jedzenie na pokładzie, pod nadzorem hamburskiego rabinatu". Oczywiście znów nie muszę dodawać, iż tymi emigrantami byli przede wszystkim bardzo majętni Żydzi.

[8] Innym obszarem jest uczestnictwo Niemców żydowskiego pochodzenia w armii niemieckiej, armii III Rzeszy. Jest to równie zadziwiające jak ich obecność w kierownictwie hitlerowskich Niemiec. Zadziwiające, ale i symptomatyczne, bo - wedle terminologii niemieckiej - wielu pełnych, pół i ćwierć Żydów liczonych nawet na 150 tys. osób służyło w nazistowskiej narodowo-socjalistycznej armii niemieckiej i większość z nich było członkami NSDAP (o czym pisze m.in. prof. Marek Jan Chodkiewicz oraz amerykański historyk Bryan Mark Rigg).

[9] Porażające jest też to, że istniało w czasie II WŚ wiele organizacji żydowskich na usługach A. Hitlera. Najważniejszą z tych organizacji był niewątpliwie Judenrat, czyli Żydowska Rada Starszych. Była to organizacyjna forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (przede wszystkim w gettach) wprowadzona przez nazistów niemieckich w 1939 roku. 
Inną żydowską organizacją kolaborującą z hitlerowskimi Niemcami była Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Kolejną organizacją, chyba najbardziej szkodliwą była tzw. Grupa 13, trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją – kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie i poza nim. Koniecznym wydaje się też wspomnienie o Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowskiej Służbie Porządkowej, potocznie zwanej policją żydowską albo tzw. odmani). Byli oni w okresie II wojny światowej podległymi  częściowo Judenratom, kolaborującymi z nazistowskimi Niemcami, żydowskimi jednostkami policyjnymi wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych.

[10] Bardzo polecam książkę Pani Agnieszki Stelmach pt. "Zrównoważony rozwój. ZAKLĘCIE GLOBALISTÓW, INSTRUMENT TOTALNEGO ZNIEWOLENIA", https://ebook.piotrskarga.pl/zrownowazony-rozwoj/?ka=008925

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 21 marca 2023

Im dłużej broni się Ukraina tym większe szanse na ponowne rządy PiS!

Tego W. Putin ani O. Scholtz się nie spodziewali, bo chyba nikt nie jest tak naiwny, aby wierzyć, iż rząd niemiecki nie znał planów rosyjskiej agresji na Ukrainę! Zresztą pewnie i wiele innych krajów (dzięki ich służbom specjalnym) również wiedziało, że ta agresja nastąpi. Dla przykładu USA były już zawczasu przygotowane do ewakuacji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do Ameryki a Polska była organizacyjnie przygotowana do pomocy Ukraińcom od pierwszego dnia wojny. 

Wróćmy jednak do Niemiec i Rosji. Było przecież tak pięknie! 

W USA wybory prezydenckie wygrał ich faworyt J. Biden, który 19 maja 2021 roku ogłosił, że "Stany Zjednoczone rezygnują z nałożenia sankcji wobec spółki Nord Stream 2 będącej operatorem powstającego na dnie Bałtyku gazociągu łączącego Rosję i Niemcy. W raporcie amerykańskiego Departamentu Stanu przekazanym Kongresowi napisano, że rezygnacja z sankcji leży w interesie narodowym USA" [1]. Prezydent USA dodatkowo stwierdził też, że: "od początku był przeciwnikiem tego projektu, ale w chwili, gdy objął urząd w styczniu 2021 roku, gazociąg był już prawie ukończony. W takiej sytuacji sankcje byłyby kontrproduktywne dla naszych relacji z Europą - wyjaśnił. – Nasi sojusznicy w Europie znają nasze stanowisko w tej sprawie – dodał Biden podczas spotkania z dziennikarzami w ogrodach Białego Domu. - I to nie jest tak, że mogę Niemcom pozwolić coś robić czy nie robić czegoś – powiedział, pytany, dlaczego pozwala Rosji i Niemcom na dokończenie gazociągu" [2].

Czyż dla Rosji i Niemiec nie było wtedy wspanialszej wiadomości? USA dały im niejako wolną wolę do uzależnienia od rosyjskiego gazu całej UE a niezwykle tani ten gaz płynąłby dwoma Nord Streamami najpierw z Rosji do Niemiec a później z odpowiednim zyskiem byłby dystrybuowany z Niemiec do innych krajów europejskich. W ten sposób kondominium rosyjsko-niemieckie zacisnęłoby swoje łapy na wszystkich państwach Unii Europejskiej, która - pozbawiona ingerencji USA - stałaby się jednym wielkim landem niemieckim a strefy europejskich wpływów podzielone zostałyby pomiędzy Rosję i Niemcy. Z tego punktu widzenia już wiemy dlaczego UK dużo wcześniej zrobiła wszystko, aby wyjść z niemieckiej UE a Niemcy w nowej umowie koalicyjnej zapisały budowę Jednego Sfederalizowanego państwa Europa ze stolicą w Berlinie i bez żadnych państw narodowych. 

Hipotetyczny podział wpływów niemiecko-rosyjskich zapewne przebiegał na wschód od Polski i krajów bałtyckich należących do NATO. Stąd prezydent Rosji W. Putin został ośmielony i zdecydował się zaatakować Ukrainę, którą od zawsze uważał jako rosyjską i niezbędną do budowy mocarstwowej Rosji. 

O. Scholz i W. Putin spodziewali się bardzo szybkiej kapitulacji Ukrainy (w przeciągu kilku a najwyżej  kilkunastu dni) a reakcja USA oraz całego świata będzie identyczna jak w przypadku rosyjskiej aneksji Krymu, czyli żadna. 

Ku zaskoczeniu wszystkich Ukraińcy heroicznie bronią się do dzisiaj a przetrwali pierwsze miesiące inwazji jedynie dzięki Polsce i Wielkiej Brytanii. Zatem możemy zrozumieć dlaczego Niemcy od samego początku wzbraniały się od pomocy militarnej dla Ukrainy i dlaczego nawet do dzisiaj czekają aż w końcu ten ich koszmar, czyli Ukraina padnie pokonana przez Rosję. 

Ale ta agresja przede wszystkim spowodowała też całkowitą zmianę polityki gabinetu J. Bidena. On sam był krytykowany nawet przez swoje demokratyczne zaplecze zaraz po decyzji o braku sankcji na Nord  Stream 2. Teraz - wobec bohaterskiej obrony Ukraińców i rosyjskiego ludobójstwa - został niejako zmuszony do tej zmiany polityki przez wszystkie strony: amerykańskie lobby polityczno-wojskowe, amerykańskie służby specjalne, Demokratów i Republikanów, nie mówiąc już o samym społeczeństwie amerykańskim. USA tedy powróciły do Europy, wsparły uzbrojeniem i miliardami USD Ukrainę, przystąpiły do pomocowej koalicji Polska-UK, ponownie wyznaczyły Polskę jako największego sojusznika USA w UE, zaczęły ponownie wspierać całą wschodnią flankę NATO z Polską na czele.  A do tego działania Rosji spowodowały, że inne blisko-sąsiedzkie wobec Rosji kraje jak Finlandia i Szwecja wkrótce dołączą do Sojuszu Północnoatlantyckiego.  

A cóż to oznacza dla Niemiec i Rosji? Otóż czasowy i realny koniec niemieckich planów budowy z UE swojego Jednego Państwa Europa a także znaczne obniżenie roli Niemiec w całej europejskiej i światowej geopolityce! Stąd ich ta wściekłość i bezpardonowe niemieckie (też unijne) ataki na Polskę. Dodatkowo też na lata został wstrzymany proces stworzenia przez mocarstwowe Niemcy i mocarstwową Rosję tzw. Eurazji od Władywostoku po Lizbonę. 

A dla Polski? Na pewno atak Rosji na Ukrainę, nasza pomocowa proukraińska postawa oraz powrót USA do Europy zmieniły nasze geopolityczne położenie. Chyba w końcu i do Niemców to powoli dociera, bo komentując wczorajszy wykład M. Morawieckiego w Heidelbergu, niemiecki dziennik „Welt” stwierdził: "Od 24 lutego 2022 roku Polska otrzymała nową rolę w Europie" [3].  

Każdy też kolejny dzień obrony Ukraińców oddala nas od wyborczego zwycięstwa proniemiecko-prorosyjskiej partii PO (KO) i człowieka uznawanego za swojego przez kondominium rosyjsko-niemieckie, czyli D. Tuska. 

Historia bywa naprawdę przewrotna. Przecież gdyby nie ta agresja Rosji i bohaterska oraz długookresowa obrona Ukraińców to dzisiaj USA nie byłoby w Europie, spokojnie płynąłby gaz przez dwa Nord Streamy, Niemcy i Rosja współpracowałyby ze sobą modelowo a Polska zdana byłaby tylko na "lizanie du...y" niemieckiej UE. W takich warunkach byłoby bardzo ciężko utrzymać władzę przez ZP (PiS). A tak "dzięki" W. Putinowi to utrzymanie pisowskiej władzy staje się coraz bardziej realne. Oj... ten J. Kaczyński... już nie tylko rządzi w TVN czy GW, ale i jest doradcą i nadzorcą W. Putina:)))) [4].

Tak na koniec sowowo-przyjacielsko dygresyjnie i retorycznie pytająco podpowiem. W obecnej walce pomiędzy służbami specjalnymi Niemiec i Rosji ze służbami specjalnymi UK-USA-Izrael, raczej w wojennej dziś Europie zwycięskimi zostaną te ostatnie... A obecny rząd z jakimi obcymi służbami specjalnymi potencjalnie blisko współpracuje? A totalnej opozycji do jakich potencjalnie obcych służb specjalnych jest bliżej?

[4] Przecież w mediach lewicowo-demoliberalnych oskarża się np. J. Kaczyńskiego o zainicjowanie ataku na św. Jana Pawła II, ale też o to, że to on spowodował wojnę na Ukrainie... Odjazd zupełny...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog