(aktualizacja: 22.04.2019, godz. 9.00)
Od niemal 20 lat jesteśmy świadkami przyspieszenia procesu niszczenia chrześcijaństwa na świecie, zastraszania wiernych, mordowania ich w zamachach i podpalania oraz profanacji kościołów. A czego nie udało się zburzyć to się profanuje na różne sposoby miejsca święte lub zamienia je na hotele, jadłodajnie, domy dla bezdomnych, dyskoteki.
Tylko w ubiegłym roku zginęło około 90 tysięcy chrześcijan, w większości katolików a od 2008 roku bywały i lata gdzie na świecie ginęło ich nawet 170-180 tysięcy rocznie.
To przerażające dane i świadczą, że to własnie chrześcijaństwo jest na celowniku niemal wszystkich innych religii oraz światowego postmarksizmu, ateistycznego lewactwa różnej maści.
Niszczy się nas nie tylko poprzez najczęściej okrutne zadawanie nam śmierci, ale też prześladując, szykanując, zniewalając, zastraszając, gwałcąc, zabraniając nam publicznego wyrażania naszej wiary czy też noszenia naszych symboli religijnych (np. widocznego krzyżyka na szyi, czy też publicznego czynienia znaku Krzyża) no a na końcu sprowadzając nas - poprzez niszczenie naszych świątyń – do przysłowiowych "katakumb". Prześladowanych w różnej formie jest około 200 milionów chrześcijan, z czego zdecydowaną większość stanowią katolicy.
Działa tutaj swoiste sprzężenie zwrotne: z jednej strony wykorzenia się chrześcijaństwo a tym samym liczbę wiernych, by po tym usprawiedliwiać zmianę charakteru świątyń ze względu na malejącą liczbę wiernych. To najczęściej w tzw. Europie Zachodniej i Ameryce Północnej, gdzie jeszcze od niedawna (2015 roku) radykalnie zwiększyło się też zagrożenie ze strony wojującego islamu, ale przecież jesteśmy też od setek lat werbalnie, etyczno-moralnie i materialnie atakowani przez wszechobecny na wielu kontynentach judaizm a raczej syjonizm rabiniczno-talmudyczny. Z jednej strony niszczy nas lewactwo a z drugiej islam czy też syjonizm talmudyczno-rabiniczny...
W krajach islamskich, hinduskich czy buddyjskich też się nas pozbywa i to w sposób fizycznie brutalny, często poprzez zamachy, m.in. takie jak teraz w Sri Lance, gdzie poprzez wybuchy w trzech kościołach zamordowano m.in cześć katolików modlących się w swoich świątyniach z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Bomby zdetonowano też w hotelach, gdzie na pewno było też dużo katolików oraz na ulicach Sri Lanki. Takich wybuchów było aż osiem, w tym sześc niemal w jednym czasie. Ogólnie ofiar jest już około 300 i wielu zaginionych, 500 osób jest rannych, w tym 35 cudzoziemców... Kto dalej jest też w stanie uwierzyć, że pożar w katedrze Notre-Dame był przypadkowy... wszak miał też wybuchnąć w czasie mszy świętej i w okresie Wielkiego Tygodnia...
Wszystko wskazuje na to, że owych zamachów dopuścili się radykalni wojownicy islamscy, choćby dlatego, że już udowodniono po stronie zamachowców dwóch samobójców (prawdopodobnie islamskich męczenników za wiarę), ale nie ma jeszcze żadnych informacji na ten temat, choć podobno aresztowano już 7 osób. Zamachy mogły też być dokonane przez radykalnych buddystów.
Jak my, jako katolicy, powinniśmy reagować? Większość hierarchów niemal wprost zabrania jakiegokolwiek odwetu, ale zaleca skupienie się na modlitwie i rozmowach z przedstawicielami nienawidzących nas religii czy wojującego lewackiego ateizmu. Tak to przez ich część proponowany jest nam wszechstronny ekumenizm, pojednanie z innymi religiami i wszelkim lewactwem spod znaku marksizmu kulturowego.
Może i jest to droga długookresowo najwłaściwsza, ale czy tylko taka jest nam przeznaczona teraz, w dobie okrutnej walki przeciw nam? I walki nie tylko werbalnej i światopoglądowo-ideologicznjej, ale też walki poprzez fizyczną eksterminację?
Nie wiem, ale nasi przodkowie również walczyli za wiarę w okresach wojny, walczyli za wiarę w dobie najazdu na Europę islamskich wojowników (Bitwa pod Wiedniem) czy też hordy komunistycznych Sowietów (Cud Nad Wisłą), walczyli w czasie innych wojen wszelakich za wiarę, wolność, niepodległość naszej Ojczyzny. Walczyli w obronie własnej.
A - jak pisałem - teraz zaatakowali nas ze wszystkich stron. To też jest wojna, tylko inna niż poprzednie, inna bo jest inny sposób walki, ale jest to wojna z naszą wiarą, z nami. Czy mamy być obojętni i nie podejmować walki? Czy taka bierność nie jest postrzegana jako nasza słabość a nie dowód miłosierdzia? Czy wyznawcy innych religii i kultów ideologicznych rozumieją tą naszą bierność, czy uznają ją za dowód naszej zgody na wyniszczenie?
Oczywiście ta walka też nie może polegać na odwecie w postaci podobnych zamachów, ale są też i inne formy walki. W Europie, Ameryce czy nawet na świecie są sądy, policja, służby, jest też prawo. A prawo należy stanowić we własnym państwie i je drobiazgowo egzekwować.
Czy np. nie nakazywać grzebania wiernych, radykalnych "islamistów - zamachowców" razem z obciętą głową świni, czy nie należy prawnie aresztować wszystkich tworzących trzon "wysp - kalifatów islamskich" w krajach jeszcze do niedawna chrześcijańskich, czy nie należy np. zmuszać nie asymilujących się imigrantów do prac publicznych w zamian za pomoc materialną rządów a jeżeli unikaliby jej to należałoby ich deportować? To w naszej Europie...
A gdzie indziej... No cóż wojna z "Państwem Islamskim" niby została wygrana, ale pojawiły się tak zwane "samotne wilki" i nigdy nie wiadomo gdzie i jak zaatakują i tutaj jest potrzebna współpraca służb specjalnych wielu krajów.
Równie ważna jest też walka z wyniszczaniem nas ekonomicznie poprzez lichwę różnoraką i skrajnie negatywną wobec nas – mam nadzieję, że mniejszą – część syjonistów talmudyczno-rabinicznych, ale to jest tak szeroki temat, że nie starczyłoby tutaj miejsca w tak krótkim felietonie. Zresztą o takowym zagrożeniu pisałem wielokrotnie...
I zupełnie na marginesie owej strasznej tragedii w Sri Lance.
Przeczytałem taką oto informację na portalu wpolityce.pl: "Lankijskie władze zarządziły tymczasową blokadę portali społecznościowych i komunikatorów internetowych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji na temat serii eksplozji. Rząd poinformował, że „zdecydował o zablokowaniu wszystkich platform sieci społecznościowych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nieprawdziwych i fałszywych informacji”. To jest środek jedynie tymczasowy - zapewniono w komunikacie cytowanym przez agencję AFP".
I tak kończy się wolność internetu. A gdyby nas wszystkich w jednej chwili od niego odłączono i nas zablokowano, oczywiście w imię "naszego dobra"? To tylko tak ku refleksji w odniesieniu do ACTA2 i innych tego typu pomysłach.
P.S. (z dnia 22.04.2019 roku, godz. 17.15), za: https://wpolityce.pl/swiat/443576-sri-lanka-wiemy-kto-odpowiada-za-zamachy
"Radykalna lokalna islamska organizacja o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ) jest odpowiedzialna za niedzielną serię ataków na kościoły i hotele na Sri Lance, poinformował w poniedziałek minister zdrowia tego kraju Rajitha Senaratne (...) Mało znana do tej pory NTJ jest wiązana z aktami niszczenia buddyjskich posągów na Sri Lance, co miało miejsce w zeszłym roku. Jak podała agencja AFP, szef policji na Sri Lance 10 dni temu przekazał ostrzeżenie czołowym oficerom, że zamachowcy-samobójcy z NTJ planują zaatakować „ważne kościoły” (...) W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy-samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach tego miasta. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale nie powiódł".
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cenzura internetu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cenzura internetu. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 kwietnia 2019
piątek, 23 listopada 2012
Scenariusz "chłopców"...
Nie wiem, co zamierza obecna totalitarna władza PRL-bis. Nie wiem, czy chce nam zafundować drugi stan wojenny. Wydaje mi się natomiast, że wiem jaki jest ich przypuszczalny scenariusz, który i tak "chłopcy" starają się realizować... mimo śmieszności, kuriozalności i odniesionych porażek.
Środowiska "michnikowszczyzny" i syjo-unio-globalistów zrobią wszystko, aby "okrągłostołowa zdrada" trwała i realizowała się przez następne dziesięciolecia. Będą też starały się, aby prawda o zamachu smoleńskim nigdy nie "ujrzała światła dziennego". Ich podstawowym celem jest zniszczenie w zarodku odradzającego się polskiego patriotyzmu.
I. Tło scenariusza
1. Ubiegłoroczny Marsz Niepodległości był wstrząsem dla ekipy "trzymającej władzę". Tylu ludzi się nie spodziewali i nie udała się niestety prowokacja mająca na celu wybuch zamieszek niemal w całej Warszawie.
2. Środowiska patriotyczne zyskują coraz większe poparcie społeczne a w wolnym, internetowym przekazie jest coraz więcej prawdy i coraz więcej ludzi tą prawdę czyta i komentuje. Blogerzy i patriotyczne, prawicowe fora internetowe stają się "drugim" obiegiem informacji, niezależnym od władzy.
3. Kłamstwo smoleńskie jest coraz bardziej widoczne. Polscy specjaliści odkryli ślady materiałów wybuchowych na wraku rządowego, wojskowego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Ponadto kolejne ekshumacje potwierdzają zamianę ciał pomordowanych. Obok A. Walentynowicz zamieniono też ciało prezydenta R. Kaczorowskiego i ciała księży lecących do Smoleńska. J. Kaczyński zastanawia się nad ekshumacją M. Kaczyńskiej. W "Rzeczpospolitej" opublikowano artykuł o śladach trotylu i nitrogliceryny, które eksperci znaleźli we wraku tupolewa.
4. Stan finansów publicznych jest fatalny. Zbliżają się rozmowy o budżecie unijnym na kolejną perspektywę unijną lat 2014-2020, gdzie zapewne - ze względu na kryzys w UE - Polska nie uzyska zamierzonych wstępnie środków pomocowych. Wskaźniki gospodarcze i sytuacja wewnętrzna też potwierdzają zbliżanie się recesji i wzrost bezrobocia. Polacy są coraz bardziej zmęczeni i dostrzegają słabość rządów PO-PSL.
II. Scenariusz
1. B. Komorowski - pomimo niewystarczających przesłanek- ma dalej starać się o ustawowe ograniczenie wolności zgromadzeń. Jednocześnie ma przejąć inicjatywę i zorganizować swój marsz niepodległości wytrącając opozycji i inicjatorom Marszu Niepodległości oręż krytyki wobec niego o brak poszanowania tej rocznicy. My zaś postaramy się o to, żeby skłonić PiS do wzięcia udziału w organizowanycm przez środowiska patriotyczne marszu,
2. Kolejnym działaniem, jakie podejmiemy będzie przygotowanie prowokacji policyjnej w dniu 11 listopada 2012. W tym celu skorzystamy z rozwiązań, zaprzyjaźnionych z nami służ sowieckich. Postaramy się sprowokować tłum poprzez wprowadzenie w jego szeregi naszych prowokatorów w kominiarkach. Oni zaczną atakować policję. W wyniku powstałych zamieszek użyjemy kobiet-policjantek do strzelania w tłum. Tak sprowokowani uczestnicy marszu zaatakują kobiety-policjantki i będziemy musieli użyć - w obronie kobiet, które zostały zaatakowane przez hordy chuliganów i kibiców - sił policyjnych z bronią ostrą. Zamieszki obejmą całą Warszawę. Poleje się krew a może i będą ofiary śmiertelne,
2. D. Tusk 11 listopada ma wyjechać za granicę. Obojętnie gdzie. Ważne, żeby był daleko i jak zwykle z opóźnieniem zareagował - jako mąż stanu - na zamieszki i zapowiedział ustawowe zmiany prawa ograniczającego wolność obywateli. Ponadto ma wystąpić o delegalizację organizatorów marszu.
3. Na "fali oburzenia społecznego" ujawnimy przygotowanie do zamachu na najważniejsze osoby w państwie. Od roku przeprowadzamy grę operacyjna mająca wykreować polskiego zamachowca. Celem jest przestraszenie opinii publicznej i wywołanie u niej zachowań nienawistnych wobec polskich środowisk patriotycznych, w tym ONR, MW i PiS.
4. Ma nastąpić porozumienie środowisk nam najbliższych, czyli RPP i SLD. Winny one napiętnować zachowania polskich "antydemokratycznych, ksenofobicznych, nacjonalistycznych i antysemickich" środowisk patriotycznych.
5. W odpowiednim momencie PO ma złożyć wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu J. Kaczyńskiego i Z. Ziobry a następnie żądać kolejnej delegalizacji organizacji patriotycznych, w tym też PiS.
6. W dalszej kolejności należy prowadzić działania zmierzające do ocenzurowania internetu. W tym celu należy systematycznie "wyłapywać" poszczególnych internautów, którzy są przeciwni obecnej władzy i ich ośmieszać, dezawuować, atakować a w konsekwencji uniemożliwić im - poprzez blokowanie ich stron - działalność. Pierwszego można zaatakować niejakiego Nicponia. Przy braku odpowiedniej reakcji zastraszonych mediów i forumowiczów (tak jak w przypadku np. twórcy strony "Anykomor") należy kontynuować takie działania wobec niezależnych i patriotycznych forów internetowych.
III. Skutek
1. Wszystkie te działania mają prowadzić do zachowania obecnego post - okrągłostołowego status quo i wyeliminowania w Polsce jakiejkolwiek opozycji politycznej.
2. Ostatecznym celem zaś jest wprowadzenie władzy prezydenckiej i miłościwie panowanie naszego "chłopca", czyli Bronka Komorowskiego!!!
Mam nadzieję, że ten hipotetyczny scenariusz jest tylko moja konfabulacją...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Środowiska "michnikowszczyzny" i syjo-unio-globalistów zrobią wszystko, aby "okrągłostołowa zdrada" trwała i realizowała się przez następne dziesięciolecia. Będą też starały się, aby prawda o zamachu smoleńskim nigdy nie "ujrzała światła dziennego". Ich podstawowym celem jest zniszczenie w zarodku odradzającego się polskiego patriotyzmu.
I. Tło scenariusza
1. Ubiegłoroczny Marsz Niepodległości był wstrząsem dla ekipy "trzymającej władzę". Tylu ludzi się nie spodziewali i nie udała się niestety prowokacja mająca na celu wybuch zamieszek niemal w całej Warszawie.
2. Środowiska patriotyczne zyskują coraz większe poparcie społeczne a w wolnym, internetowym przekazie jest coraz więcej prawdy i coraz więcej ludzi tą prawdę czyta i komentuje. Blogerzy i patriotyczne, prawicowe fora internetowe stają się "drugim" obiegiem informacji, niezależnym od władzy.
3. Kłamstwo smoleńskie jest coraz bardziej widoczne. Polscy specjaliści odkryli ślady materiałów wybuchowych na wraku rządowego, wojskowego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Ponadto kolejne ekshumacje potwierdzają zamianę ciał pomordowanych. Obok A. Walentynowicz zamieniono też ciało prezydenta R. Kaczorowskiego i ciała księży lecących do Smoleńska. J. Kaczyński zastanawia się nad ekshumacją M. Kaczyńskiej. W "Rzeczpospolitej" opublikowano artykuł o śladach trotylu i nitrogliceryny, które eksperci znaleźli we wraku tupolewa.
4. Stan finansów publicznych jest fatalny. Zbliżają się rozmowy o budżecie unijnym na kolejną perspektywę unijną lat 2014-2020, gdzie zapewne - ze względu na kryzys w UE - Polska nie uzyska zamierzonych wstępnie środków pomocowych. Wskaźniki gospodarcze i sytuacja wewnętrzna też potwierdzają zbliżanie się recesji i wzrost bezrobocia. Polacy są coraz bardziej zmęczeni i dostrzegają słabość rządów PO-PSL.
II. Scenariusz
1. B. Komorowski - pomimo niewystarczających przesłanek- ma dalej starać się o ustawowe ograniczenie wolności zgromadzeń. Jednocześnie ma przejąć inicjatywę i zorganizować swój marsz niepodległości wytrącając opozycji i inicjatorom Marszu Niepodległości oręż krytyki wobec niego o brak poszanowania tej rocznicy. My zaś postaramy się o to, żeby skłonić PiS do wzięcia udziału w organizowanycm przez środowiska patriotyczne marszu,
2. Kolejnym działaniem, jakie podejmiemy będzie przygotowanie prowokacji policyjnej w dniu 11 listopada 2012. W tym celu skorzystamy z rozwiązań, zaprzyjaźnionych z nami służ sowieckich. Postaramy się sprowokować tłum poprzez wprowadzenie w jego szeregi naszych prowokatorów w kominiarkach. Oni zaczną atakować policję. W wyniku powstałych zamieszek użyjemy kobiet-policjantek do strzelania w tłum. Tak sprowokowani uczestnicy marszu zaatakują kobiety-policjantki i będziemy musieli użyć - w obronie kobiet, które zostały zaatakowane przez hordy chuliganów i kibiców - sił policyjnych z bronią ostrą. Zamieszki obejmą całą Warszawę. Poleje się krew a może i będą ofiary śmiertelne,
2. D. Tusk 11 listopada ma wyjechać za granicę. Obojętnie gdzie. Ważne, żeby był daleko i jak zwykle z opóźnieniem zareagował - jako mąż stanu - na zamieszki i zapowiedział ustawowe zmiany prawa ograniczającego wolność obywateli. Ponadto ma wystąpić o delegalizację organizatorów marszu.
3. Na "fali oburzenia społecznego" ujawnimy przygotowanie do zamachu na najważniejsze osoby w państwie. Od roku przeprowadzamy grę operacyjna mająca wykreować polskiego zamachowca. Celem jest przestraszenie opinii publicznej i wywołanie u niej zachowań nienawistnych wobec polskich środowisk patriotycznych, w tym ONR, MW i PiS.
4. Ma nastąpić porozumienie środowisk nam najbliższych, czyli RPP i SLD. Winny one napiętnować zachowania polskich "antydemokratycznych, ksenofobicznych, nacjonalistycznych i antysemickich" środowisk patriotycznych.
5. W odpowiednim momencie PO ma złożyć wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu J. Kaczyńskiego i Z. Ziobry a następnie żądać kolejnej delegalizacji organizacji patriotycznych, w tym też PiS.
6. W dalszej kolejności należy prowadzić działania zmierzające do ocenzurowania internetu. W tym celu należy systematycznie "wyłapywać" poszczególnych internautów, którzy są przeciwni obecnej władzy i ich ośmieszać, dezawuować, atakować a w konsekwencji uniemożliwić im - poprzez blokowanie ich stron - działalność. Pierwszego można zaatakować niejakiego Nicponia. Przy braku odpowiedniej reakcji zastraszonych mediów i forumowiczów (tak jak w przypadku np. twórcy strony "Anykomor") należy kontynuować takie działania wobec niezależnych i patriotycznych forów internetowych.
III. Skutek
1. Wszystkie te działania mają prowadzić do zachowania obecnego post - okrągłostołowego status quo i wyeliminowania w Polsce jakiejkolwiek opozycji politycznej.
2. Ostatecznym celem zaś jest wprowadzenie władzy prezydenckiej i miłościwie panowanie naszego "chłopca", czyli Bronka Komorowskiego!!!
Mam nadzieję, że ten hipotetyczny scenariusz jest tylko moja konfabulacją...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 6 lutego 2012
Czas "Kolumbów 90"! Czas walki o Polskę!
Witam
Polskie pokolenie urodzone około 1920 roku, czyli zaraz po odzyskaniu przez Polskę prawdziwej niepodległości, które zamiast cieszyć się młodością i wolnością zmuszone zostało zbrojnie bronić Ojczyzny przed niemieckimi i sowieckimi okupantami, bywa nazywane - zaczerpniętym z tytułu książki R. Bratnego - określeniem "Kolumbowie - Rocznik 20".
Okrutna wojna spowodowała, że w sposób heroiczny bronili oni Ojczyzny, jej ideałów, wartości, wolności, niepodległości. Walczyli o siebie i swoją przyszłość, o nas wszystkich...
Wtedy wiedzieli czego bronią i o co walczą. II Rzeczpospolita była w końcu wolną, po przeszło 100 latach, Ojczyzną.
W 1989 roku nam wszystkim wydawało się, że po kolejnym 45 letnim zniewoleniu Polska znów odzyskała wolność, niepodległość i suwerenność. Jakże się myliliśmy, jakże daliśmy się zwieźć, jakżeż nas wszystkich okłamano i przez ten przeszło 22 letni okres ponownie zniewolono...
Wielu z nas - pokolenia 40 latków budujących tą niby wolną Polskę - jest w szoku i zastanawia się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z nas czuje pewnie złość i gniew, że te wykreowane przez nas pseudoelity po prostu traktowały nas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania. Wielu też jednak z nas przestało już wierzyć, że cokolwiek można zmienić, pogodziło się z historyczną koniecznością rozwoju Polski wedle scenariusza pisanego przez totalitarnych, marksistowskich, unijnych i prosowieckich "budowniczych nowego, zniewalającego jednostkę, świata".
Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób - jako pokolenie - zostaliśmy wykorzystani przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję nam, że teraz za to wszystko przyjdzie nam się wstydzić przed naszymi dziećmi i wnukami. Jest mi smutno, że część z nas dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez nasze działania w ogromnej części staraliśmy się przekonać Polaków, że patriotyzm, wolność, naród to anachronizmy i śmieszny, zaściankowy absurd.
Tak naprawdę w ogromnej większości nasze pokolenie, pokolenie młodych i gniewnych z 1989 roku, było tylko pionkami wykorzystywanymi do kolejnego zniszczenia naszej wolności, polskości i państwowości.
Niestety popełniliśmy błędy i nie odbudowaliśmy wolnej i suwerennej Polski. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez nas. Zostaliśmy perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z nas i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano nam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu. Trudno...
Mam tylko nadzieję, że nie będziemy dalej kupować tego samego kłamstwa a sprzedawców zaczniemy omijać dalekim łukiem...
Zapomnieliśmy o Polsce i naszych ideałach, daliśmy się omamić, zastraszyć, zatomizować i spauperyzować...
Na nasze jednak szczęście, w tych latach ogólnonarodowego zrywu wolnościowego czasów końca komuny nie zapomnieliśmy dawać życia naszym dzieciom... ;)
Teraz mają one po około 20 lat. Dziś nie rozumieją dlaczego zabiera im się wolność i próbuje się traktować ich tak, jak elity III RP traktowały nas, czyli ich rodziców. One nie pamiętają już czym był komunizm, czym był brak wolności. Są wolne od naszego zniewolenia i wolności tej bronią.
Na naszych oczach, właśnie teraz dojrzewa nowe pokolenie "Kolumbów", rodzi się tożsamość "Kolumbów - Rocznik 1990"...
Źródło: eMisjaTV, http://www.youtube.com/watch?v=WseenAn_rRo&feature=player_embedded
Niech te słowa młodego człowieka przypomną nam nas samych i to o co walczyliśmy. Niech przywrócą nam nadzieję i wyrwą z marazmu oraz poczucia beznadziejnej niemożności... Dołączmy do nowych "Kolumbów" i wspierajmy ich naszą wiedzą i doświadczeniem. Pomóżmy im... aby czasem ich nie oszukano, nie wykorzystano i nie okpiono... jak nas na początku lat 90-tych! Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała zniewalająca nas wszystkich "miałkość i małość"... siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Odrzućmy kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów! Bądźmy jednym narodem, jednością skupioną wokół wolności, wolnej Ojczyzny! Czas na wspólną walkę o Polskę!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Polskie pokolenie urodzone około 1920 roku, czyli zaraz po odzyskaniu przez Polskę prawdziwej niepodległości, które zamiast cieszyć się młodością i wolnością zmuszone zostało zbrojnie bronić Ojczyzny przed niemieckimi i sowieckimi okupantami, bywa nazywane - zaczerpniętym z tytułu książki R. Bratnego - określeniem "Kolumbowie - Rocznik 20".
Okrutna wojna spowodowała, że w sposób heroiczny bronili oni Ojczyzny, jej ideałów, wartości, wolności, niepodległości. Walczyli o siebie i swoją przyszłość, o nas wszystkich...
Wtedy wiedzieli czego bronią i o co walczą. II Rzeczpospolita była w końcu wolną, po przeszło 100 latach, Ojczyzną.
W 1989 roku nam wszystkim wydawało się, że po kolejnym 45 letnim zniewoleniu Polska znów odzyskała wolność, niepodległość i suwerenność. Jakże się myliliśmy, jakże daliśmy się zwieźć, jakżeż nas wszystkich okłamano i przez ten przeszło 22 letni okres ponownie zniewolono...
Wielu z nas - pokolenia 40 latków budujących tą niby wolną Polskę - jest w szoku i zastanawia się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z nas czuje pewnie złość i gniew, że te wykreowane przez nas pseudoelity po prostu traktowały nas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania. Wielu też jednak z nas przestało już wierzyć, że cokolwiek można zmienić, pogodziło się z historyczną koniecznością rozwoju Polski wedle scenariusza pisanego przez totalitarnych, marksistowskich, unijnych i prosowieckich "budowniczych nowego, zniewalającego jednostkę, świata".
Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób - jako pokolenie - zostaliśmy wykorzystani przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję nam, że teraz za to wszystko przyjdzie nam się wstydzić przed naszymi dziećmi i wnukami. Jest mi smutno, że część z nas dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez nasze działania w ogromnej części staraliśmy się przekonać Polaków, że patriotyzm, wolność, naród to anachronizmy i śmieszny, zaściankowy absurd.
Tak naprawdę w ogromnej większości nasze pokolenie, pokolenie młodych i gniewnych z 1989 roku, było tylko pionkami wykorzystywanymi do kolejnego zniszczenia naszej wolności, polskości i państwowości.
Niestety popełniliśmy błędy i nie odbudowaliśmy wolnej i suwerennej Polski. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez nas. Zostaliśmy perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z nas i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano nam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu. Trudno...
Mam tylko nadzieję, że nie będziemy dalej kupować tego samego kłamstwa a sprzedawców zaczniemy omijać dalekim łukiem...
Zapomnieliśmy o Polsce i naszych ideałach, daliśmy się omamić, zastraszyć, zatomizować i spauperyzować...
Na nasze jednak szczęście, w tych latach ogólnonarodowego zrywu wolnościowego czasów końca komuny nie zapomnieliśmy dawać życia naszym dzieciom... ;)
Teraz mają one po około 20 lat. Dziś nie rozumieją dlaczego zabiera im się wolność i próbuje się traktować ich tak, jak elity III RP traktowały nas, czyli ich rodziców. One nie pamiętają już czym był komunizm, czym był brak wolności. Są wolne od naszego zniewolenia i wolności tej bronią.
Na naszych oczach, właśnie teraz dojrzewa nowe pokolenie "Kolumbów", rodzi się tożsamość "Kolumbów - Rocznik 1990"...
Źródło: eMisjaTV, http://www.youtube.com/watch?v=WseenAn_rRo&feature=player_embedded
Niech te słowa młodego człowieka przypomną nam nas samych i to o co walczyliśmy. Niech przywrócą nam nadzieję i wyrwą z marazmu oraz poczucia beznadziejnej niemożności... Dołączmy do nowych "Kolumbów" i wspierajmy ich naszą wiedzą i doświadczeniem. Pomóżmy im... aby czasem ich nie oszukano, nie wykorzystano i nie okpiono... jak nas na początku lat 90-tych! Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała zniewalająca nas wszystkich "miałkość i małość"... siejące antypatriotyczną i antypolską nienawiść i fałsz... Odrzućmy kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych patriotów! Bądźmy jednym narodem, jednością skupioną wokół wolności, wolnej Ojczyzny! Czas na wspólną walkę o Polskę!
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
niedziela, 22 sierpnia 2010
SOBIES-SOWA-BOND... PO mediach publicznych czas na internet!
Witam
Niniejszy post jest wynikiem dyskusji wokół tekstu blogera Jaacek2, który opisał rzekome zbiorowe samobójstwo w Dopiewie k. Poznania. Cały tekst okazał się jedną wielką nieprawdą, ale zdążył roznieść się po internecie... jednych wprawiając w osłupienie, innych w gniew a jeszcze inni wyrażali wprost swoje wątpliwości. Sam autor popełnił drugi tekst, w którym przyznał się do nieprawdziwości przekazywanych informacji oraz przeprosił blogerów (Źródło).
Nie chciałbym odnosić się teraz do prawdopodobieństwa rzeczywistego wystąpienia okoliczności (osób), którym autor Jaacek2 zawierzył pisząc jednak ową nieprawdę. Powstrzymam się też od krytyki samego autora i nie będę zastanawiał się nad prawdziwymi bądź ukrytymi celami opublikowania tak niewiarygodnej historii. Pozostawiam to jego sumieniu. Tak naprawdę tylko on wie, czy został oszukany, zażartowano z niego, dał się - mówiąc kolokwialnie - wkręcić... czy też był to tekst z założenia prowokacyjny i ośmieszający sferę blogerską. W tej chwili to nie ma znaczenia - tekst funkcjonował (do czasu jego usunięcia przez autora) na forach uważanych za prawicowe lub niezależne (s24, BM24, niepoprawni) całą dobę a jego treść będzie można jeszcze długo znaleźć w internecie i wykorzystywać w różnych celach.
Teraz jedynie - ku zastanowieniu - chciałbym zaapelować do wszystkich blogerów i komentatorów o roztropność, rozwagę oraz SPRAWDZANIE informacji wykorzystywanych w swoich postach i komentarzach. Odnosi się to szczególnie do zdarzeń zaskakujących, mało prawdopodobnych lub wielce istotnych merytorycznie w znaczeniu oddźwięku społeczno-politycznego i takich, na temat których trudno znaleźć źródłowe potwierdzenie. Jako blogerzy możemy oczywiście prowadzić własne blogerskie śledztwa, poszukiwać informacji, publikować rzeczy przemilczane w oficjalnych mediach, wysnuwać własne hipotezy (nawet nierealne), ale winniśmy jasno określać przedmiot i charakter swoich postów: jeżeli mówimy o faktach to należy podawać źródła, jeżeli są to tylko przypuszczenia lub political fiction to należy to określić w tekście, itd... Nie mamy niestety (lub stety) takich możliwości jakie są udziałem ludzi pracujących w zawodzie dziennikarza i często właśnie opieramy się jedynie na źródłach wtórnych (czyli przetworzonych - np. publikacja, książka, artykuł prasowy, informacja z TV lub internetu... czyli korzystamy z danych z "drugiej ręki") a nie na źródłach pierwotnych (konkretne osoby, wywiady bezpośrednie, dane i dokumenty prokuratorskie, policyjne, sądowe, itd).
Ja na przykład często otrzymuję (szczególnie ostatnio i po publicznym podaniu mego adresu poczty elektronicznej) e-maile z zaskakującymi informacjami z prośbą o ich nagłośnienie. Już trochę żyję na tym świecie, więc do każdej takiej informacji podchodzę a'priori z ostrożnością i wstępną nieufnością. Z całą odpowiedzialnością mogę Was zapewnić, że publikując niektóre z nich bez weryfikacji i sprawdzenia już dawno bym się skompromitował jako wiarygodny bloger - chociaż wyglądały na prawdopodobne. W takiej sytuacji kompromitacja mojej osoby (bez żadnej z mojej strony skłonności mitomańskich) w jakiś sposób również kompromituje jednocześnie określone portale internetowe (gdzie publikuję lub agreguję swoje teksty) a także innych blogerów-komentatorów.
Pragnę - ze szczególnym naciskiem - zwrócić Wam wszystkim uwagę, że sfera internetowo-blogerska pozostała chyba ostatnim medium (po przejęciu przez PO mediów publicznych) nie zawłaszczonym przez obecnie rządzące Polską służby specjalne z kręgów WSI (GRU) i ABW (UB, KGB, FSB). W Polsce mamy chyba nigdzie na świecie niespotykaną (oprócz krajów typowo totalitarnych) sytuację całkowitego monopolu tzw,: "czwartej władzy", czyli mediów. Mało tego... Obecnie Polska jako niby kraj demokratyczny jest tak naprawdę państwem, gdzie z powodzeniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że nie ma prawie żadnego trójpodziału władzy lub realnie ono zanika - zarówno władza ustawodawcza, jako i wykonawcza oraz sądownicza skupiona jest wokół totalitarnego i jednego ośrodka władzy, jednej opcji politycznej oraz jednego antypolskiego środowiska decyzyjnego. Jest to kuriozum wśród krajów mieniących się demokratycznymi, gdzie pluralizm jest jednym z podstawowych warunków ich funkcjonowania a działania na rzecz rodowitych mieszkańców danego kraju winny być priorytetem (zobacz mój post: Monopol medialny zsowietyzowiałych PO-wców! Nam zostaje a'la konspiracja!)
Internet powstały jako wolny od cenzury (i tani) "ośrodek" przekazywania informacji, komunikowania i pozyskiwania wiedzy dotąd opierał się próbom ocenzurowania (choć mamy już przykłady udanych prób jego kontroli: Chiny, Białoruś - zobacz mój post: CZY ŁUKASZENKO KONSULTUJE SIĘ Z TUSKIEM?).
Zawłaszczenia (ocenzurowania) internetu już nasz Słoneczny Donald Struś Strachliwy próbował wprowadzić ustawowo. Nie udało mu się (po negatywnej reakcji internautów wyrażonej w sławnej już debacie... będącej tak naprawdę sondą opinii publicznej i informacją PO o zamiarach rządu dotyczących cenzury prewencyjnej w sici), ale nie łudźmy się - takie próby będą w najbliższym czasie ponawiane i zapewne wprowadzone (dla zorientowania się w całości sprawy - zobacz interwencje na BM24: Zbiór tekstów (cenzura) i Losy rejestracji mediów w internecie ważą się w Sądzie Najwyższym oraz post Andrzeja Leji w s24: FYM-owi, Ściosowi, ŁŁ i mnie grozi rok więzienia!). CBA uzyskała takie możliwości infiltrowania Polaków o jakich nawet "nie śniło się" M. Kamińskiemu i J. Kaczyńskiemu (zobacz w interii: Partia Tuska spuszcza CBA ze smyczy). ABW tak naprawdę kontroluje obecnie NASK (dyrektorem tej najważniejszej dla polskiego internetu instytucji jest Michał Chrzanowski, do niedawna dyrektor bezpieczeństwa teleinformatycznego i informacji w ABW - zobacz na portalu wyborczabiz: Z ABW na fotel prezesa NASK?), zdarzają się już przypadki kasowania kont na wordpressie (chyba nicponia, jeżeli się nie mylę) oraz blokowania lub likwidacji kont np. s24. Nie wspominam o onecie, wp czy nawet interii, gdzie cenzura obowiązuje od lat!
W takiej sytuacji (zarzucając na razie ustawową kontrolę internetu) najprostszą metodą zdezawuowania wiarygodności sfery blogerskiej jest jej ośmieszenie w opinii publicznej. Jest to dla Chłopców tym istotniejsze, iż np. w sprawie tragedii smoleńskiej to właśnie blogerzy nie pozwolili zamieść sprawy "pod dywan" (np. fenomenalny pomysł Białej Księgi Smoleńskiej z pytaniami na jej temat... owa księga stała się zapewne podstawową lekturą wśród ewentualnych winnych tragedii jak i ją badających, czyli prokuratur i zespołu Macierewicza). Dla Chłopców musiał być to w sumie zaskakujący policzek - tym bardziej, że wśród analiz przyczyn owej tragedii naprawdę niektórzy blogerzy wykazali się dociekliwością oraz umiejętnościami przewyższającymi zdecydowanie owe cechy oficjalnych dziennikarzy śledczych i prokuratorów (abstrahuję od ewentualnych przyczyn takiego zachowania oficjeli, np. w postaci: braku śniadania lub rozterki - czy na śniadanie jajecznica czy łosoś?). Obecnie też to właśnie w internecie ukazuje się wiele artykułów na temat WSI, SOWY i ich powiązań z nowym prezydentem i np. Palikotem. To w internecie szczegółowo omawia się tragiczną sytuację gospodarczą Polski....
Po wyborach prezydenckich nastąpił zmasowany atak na sferę blogerską i na fora prawicowe (np. sprawa Łażącego Łazarza, którego - moim zdaniem - chciano albo zastraszyć, albo skompromitować za artykuł "Gruppenfurer KAT", którym musiał trafić w samo sedno "pierwszego i drugiego dna" tragedii smoleńskiej). ŁŁ zachował się w sumie dobrze, bo zatopił sprawę zanim Chłopcy mogli ją wykorzystać.
Ale przecież można też skompromitować fora prawicowe i sferę blogerską okrężnie... nie koniecznie atakując od razu znanych powszechnie autorów, ale dezawuując określone fora poprzez zamieszczanie absurdalnych i prowokacyjnych tekstów mniej znanych (lub podstawionych) blogerów, które to teksty w kolejnym etapie stać się mogą dowodem dla szerokiego pospólstwa (szczególnie "lemingowego) śmieszności i braku wiarygodności sfery blogersko-internetowej.
Warto więc obserwować te próby "testowania sposobu "rozpracowania" blogerów" (jak celnie to określił w jednym z komentarzy bloger sportpomnikow), bo będą one coraz częstsze, bardziej skondensowane i przejawiać się będą w różnych formach: od ataków bezpośrednich na konkretnych blogerów i fora internetowe, poprzez próby zidentyfikowania, "kanalizowania" i neutralizacji aktywnych blogerów prawicowych aż do prowokacji, trollowania, ośmieszania i skompromitowania całej sfery blogerskiej. Gdy to nie pomoże Chłopcom pozostaną drastyczne metody (strona nie istnieje, blog został usunięty, itd). W każdym, nawet najdrobniejszym przypadku jakiejkolwiek cenzury, ataku lub prowokacji solidarnie winniśmy (niezależnie od naszych poglądów) bronić naszej wolności wypowiedzi i wolności internetu!
Oczywiście nie można popadać w paranoję spisków (o czym pisała elig na BM24: Pewna cecha sowieckiej mentalności), ale trzeba wiedzieć, że odpowiedzialność za nasze pisanie i jego publikowanie obecnie jest dużo większa niż kiedyś...
Warto o tym pamiętać również dlatego, że tzw.: "anonimowość" w sieci stała się tak naprawdę FIKCJĄ! a służby specjalne zbierając o nas różne informacje bardzo łatwo są w stanie określić kim jesteśmy, gdzie mieszkamy czy gdzie pracujemy... choćbyśmy sobie wymyślili najbardziej wyszukanego i karkołomnego słownie nicka! Można oczywiście bronić swojej anonimowości używając np. programów do maskowania adresu IP (vide JAP czy TOR: tu i tu), ale przecież używamy też komórek, adresów e-mailowych, nawigacji GPS, kart kredytowych, dokonujemy zakupów w internecie... itd...
Poza tym - jakbyśmy cały czas myśleli o inwigilacji to przecież objawy "manii prześladowczej" byłyby niemal pewne a życie stałoby się wprost udręczeniem...
Musimy jednak mieć świadomość, że skończyły się czasy "radosnej internetowej i nieodpowiedzialnej twórczości", szczególnie dla nas... opozycjonistów wobec obecnej totalitarnej władzy w Polsce...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Niniejszy post jest wynikiem dyskusji wokół tekstu blogera Jaacek2, który opisał rzekome zbiorowe samobójstwo w Dopiewie k. Poznania. Cały tekst okazał się jedną wielką nieprawdą, ale zdążył roznieść się po internecie... jednych wprawiając w osłupienie, innych w gniew a jeszcze inni wyrażali wprost swoje wątpliwości. Sam autor popełnił drugi tekst, w którym przyznał się do nieprawdziwości przekazywanych informacji oraz przeprosił blogerów (Źródło).
Nie chciałbym odnosić się teraz do prawdopodobieństwa rzeczywistego wystąpienia okoliczności (osób), którym autor Jaacek2 zawierzył pisząc jednak ową nieprawdę. Powstrzymam się też od krytyki samego autora i nie będę zastanawiał się nad prawdziwymi bądź ukrytymi celami opublikowania tak niewiarygodnej historii. Pozostawiam to jego sumieniu. Tak naprawdę tylko on wie, czy został oszukany, zażartowano z niego, dał się - mówiąc kolokwialnie - wkręcić... czy też był to tekst z założenia prowokacyjny i ośmieszający sferę blogerską. W tej chwili to nie ma znaczenia - tekst funkcjonował (do czasu jego usunięcia przez autora) na forach uważanych za prawicowe lub niezależne (s24, BM24, niepoprawni) całą dobę a jego treść będzie można jeszcze długo znaleźć w internecie i wykorzystywać w różnych celach.
Teraz jedynie - ku zastanowieniu - chciałbym zaapelować do wszystkich blogerów i komentatorów o roztropność, rozwagę oraz SPRAWDZANIE informacji wykorzystywanych w swoich postach i komentarzach. Odnosi się to szczególnie do zdarzeń zaskakujących, mało prawdopodobnych lub wielce istotnych merytorycznie w znaczeniu oddźwięku społeczno-politycznego i takich, na temat których trudno znaleźć źródłowe potwierdzenie. Jako blogerzy możemy oczywiście prowadzić własne blogerskie śledztwa, poszukiwać informacji, publikować rzeczy przemilczane w oficjalnych mediach, wysnuwać własne hipotezy (nawet nierealne), ale winniśmy jasno określać przedmiot i charakter swoich postów: jeżeli mówimy o faktach to należy podawać źródła, jeżeli są to tylko przypuszczenia lub political fiction to należy to określić w tekście, itd... Nie mamy niestety (lub stety) takich możliwości jakie są udziałem ludzi pracujących w zawodzie dziennikarza i często właśnie opieramy się jedynie na źródłach wtórnych (czyli przetworzonych - np. publikacja, książka, artykuł prasowy, informacja z TV lub internetu... czyli korzystamy z danych z "drugiej ręki") a nie na źródłach pierwotnych (konkretne osoby, wywiady bezpośrednie, dane i dokumenty prokuratorskie, policyjne, sądowe, itd).
Ja na przykład często otrzymuję (szczególnie ostatnio i po publicznym podaniu mego adresu poczty elektronicznej) e-maile z zaskakującymi informacjami z prośbą o ich nagłośnienie. Już trochę żyję na tym świecie, więc do każdej takiej informacji podchodzę a'priori z ostrożnością i wstępną nieufnością. Z całą odpowiedzialnością mogę Was zapewnić, że publikując niektóre z nich bez weryfikacji i sprawdzenia już dawno bym się skompromitował jako wiarygodny bloger - chociaż wyglądały na prawdopodobne. W takiej sytuacji kompromitacja mojej osoby (bez żadnej z mojej strony skłonności mitomańskich) w jakiś sposób również kompromituje jednocześnie określone portale internetowe (gdzie publikuję lub agreguję swoje teksty) a także innych blogerów-komentatorów.
Pragnę - ze szczególnym naciskiem - zwrócić Wam wszystkim uwagę, że sfera internetowo-blogerska pozostała chyba ostatnim medium (po przejęciu przez PO mediów publicznych) nie zawłaszczonym przez obecnie rządzące Polską służby specjalne z kręgów WSI (GRU) i ABW (UB, KGB, FSB). W Polsce mamy chyba nigdzie na świecie niespotykaną (oprócz krajów typowo totalitarnych) sytuację całkowitego monopolu tzw,: "czwartej władzy", czyli mediów. Mało tego... Obecnie Polska jako niby kraj demokratyczny jest tak naprawdę państwem, gdzie z powodzeniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że nie ma prawie żadnego trójpodziału władzy lub realnie ono zanika - zarówno władza ustawodawcza, jako i wykonawcza oraz sądownicza skupiona jest wokół totalitarnego i jednego ośrodka władzy, jednej opcji politycznej oraz jednego antypolskiego środowiska decyzyjnego. Jest to kuriozum wśród krajów mieniących się demokratycznymi, gdzie pluralizm jest jednym z podstawowych warunków ich funkcjonowania a działania na rzecz rodowitych mieszkańców danego kraju winny być priorytetem (zobacz mój post: Monopol medialny zsowietyzowiałych PO-wców! Nam zostaje a'la konspiracja!)
Internet powstały jako wolny od cenzury (i tani) "ośrodek" przekazywania informacji, komunikowania i pozyskiwania wiedzy dotąd opierał się próbom ocenzurowania (choć mamy już przykłady udanych prób jego kontroli: Chiny, Białoruś - zobacz mój post: CZY ŁUKASZENKO KONSULTUJE SIĘ Z TUSKIEM?).
Zawłaszczenia (ocenzurowania) internetu już nasz Słoneczny Donald Struś Strachliwy próbował wprowadzić ustawowo. Nie udało mu się (po negatywnej reakcji internautów wyrażonej w sławnej już debacie... będącej tak naprawdę sondą opinii publicznej i informacją PO o zamiarach rządu dotyczących cenzury prewencyjnej w sici), ale nie łudźmy się - takie próby będą w najbliższym czasie ponawiane i zapewne wprowadzone (dla zorientowania się w całości sprawy - zobacz interwencje na BM24: Zbiór tekstów (cenzura) i Losy rejestracji mediów w internecie ważą się w Sądzie Najwyższym oraz post Andrzeja Leji w s24: FYM-owi, Ściosowi, ŁŁ i mnie grozi rok więzienia!). CBA uzyskała takie możliwości infiltrowania Polaków o jakich nawet "nie śniło się" M. Kamińskiemu i J. Kaczyńskiemu (zobacz w interii: Partia Tuska spuszcza CBA ze smyczy). ABW tak naprawdę kontroluje obecnie NASK (dyrektorem tej najważniejszej dla polskiego internetu instytucji jest Michał Chrzanowski, do niedawna dyrektor bezpieczeństwa teleinformatycznego i informacji w ABW - zobacz na portalu wyborczabiz: Z ABW na fotel prezesa NASK?), zdarzają się już przypadki kasowania kont na wordpressie (chyba nicponia, jeżeli się nie mylę) oraz blokowania lub likwidacji kont np. s24. Nie wspominam o onecie, wp czy nawet interii, gdzie cenzura obowiązuje od lat!
W takiej sytuacji (zarzucając na razie ustawową kontrolę internetu) najprostszą metodą zdezawuowania wiarygodności sfery blogerskiej jest jej ośmieszenie w opinii publicznej. Jest to dla Chłopców tym istotniejsze, iż np. w sprawie tragedii smoleńskiej to właśnie blogerzy nie pozwolili zamieść sprawy "pod dywan" (np. fenomenalny pomysł Białej Księgi Smoleńskiej z pytaniami na jej temat... owa księga stała się zapewne podstawową lekturą wśród ewentualnych winnych tragedii jak i ją badających, czyli prokuratur i zespołu Macierewicza). Dla Chłopców musiał być to w sumie zaskakujący policzek - tym bardziej, że wśród analiz przyczyn owej tragedii naprawdę niektórzy blogerzy wykazali się dociekliwością oraz umiejętnościami przewyższającymi zdecydowanie owe cechy oficjalnych dziennikarzy śledczych i prokuratorów (abstrahuję od ewentualnych przyczyn takiego zachowania oficjeli, np. w postaci: braku śniadania lub rozterki - czy na śniadanie jajecznica czy łosoś?). Obecnie też to właśnie w internecie ukazuje się wiele artykułów na temat WSI, SOWY i ich powiązań z nowym prezydentem i np. Palikotem. To w internecie szczegółowo omawia się tragiczną sytuację gospodarczą Polski....
Po wyborach prezydenckich nastąpił zmasowany atak na sferę blogerską i na fora prawicowe (np. sprawa Łażącego Łazarza, którego - moim zdaniem - chciano albo zastraszyć, albo skompromitować za artykuł "Gruppenfurer KAT", którym musiał trafić w samo sedno "pierwszego i drugiego dna" tragedii smoleńskiej). ŁŁ zachował się w sumie dobrze, bo zatopił sprawę zanim Chłopcy mogli ją wykorzystać.
Ale przecież można też skompromitować fora prawicowe i sferę blogerską okrężnie... nie koniecznie atakując od razu znanych powszechnie autorów, ale dezawuując określone fora poprzez zamieszczanie absurdalnych i prowokacyjnych tekstów mniej znanych (lub podstawionych) blogerów, które to teksty w kolejnym etapie stać się mogą dowodem dla szerokiego pospólstwa (szczególnie "lemingowego) śmieszności i braku wiarygodności sfery blogersko-internetowej.
Warto więc obserwować te próby "testowania sposobu "rozpracowania" blogerów" (jak celnie to określił w jednym z komentarzy bloger sportpomnikow), bo będą one coraz częstsze, bardziej skondensowane i przejawiać się będą w różnych formach: od ataków bezpośrednich na konkretnych blogerów i fora internetowe, poprzez próby zidentyfikowania, "kanalizowania" i neutralizacji aktywnych blogerów prawicowych aż do prowokacji, trollowania, ośmieszania i skompromitowania całej sfery blogerskiej. Gdy to nie pomoże Chłopcom pozostaną drastyczne metody (strona nie istnieje, blog został usunięty, itd). W każdym, nawet najdrobniejszym przypadku jakiejkolwiek cenzury, ataku lub prowokacji solidarnie winniśmy (niezależnie od naszych poglądów) bronić naszej wolności wypowiedzi i wolności internetu!
Oczywiście nie można popadać w paranoję spisków (o czym pisała elig na BM24: Pewna cecha sowieckiej mentalności), ale trzeba wiedzieć, że odpowiedzialność za nasze pisanie i jego publikowanie obecnie jest dużo większa niż kiedyś...
Warto o tym pamiętać również dlatego, że tzw.: "anonimowość" w sieci stała się tak naprawdę FIKCJĄ! a służby specjalne zbierając o nas różne informacje bardzo łatwo są w stanie określić kim jesteśmy, gdzie mieszkamy czy gdzie pracujemy... choćbyśmy sobie wymyślili najbardziej wyszukanego i karkołomnego słownie nicka! Można oczywiście bronić swojej anonimowości używając np. programów do maskowania adresu IP (vide JAP czy TOR: tu i tu), ale przecież używamy też komórek, adresów e-mailowych, nawigacji GPS, kart kredytowych, dokonujemy zakupów w internecie... itd...
Poza tym - jakbyśmy cały czas myśleli o inwigilacji to przecież objawy "manii prześladowczej" byłyby niemal pewne a życie stałoby się wprost udręczeniem...
Musimy jednak mieć świadomość, że skończyły się czasy "radosnej internetowej i nieodpowiedzialnej twórczości", szczególnie dla nas... opozycjonistów wobec obecnej totalitarnej władzy w Polsce...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Etykiety:
abw,
bloger,
bondaryk,
cenzura internetu,
dukaczewski,
internet,
inwigilacja,
komorowski,
prawica,
prowokacja,
SOWA,
totalitaryzm,
Tusk,
wolność wypowiedzi,
wsi
wtorek, 18 maja 2010
Taka sobie pretensja do wykopu.pl... z cenzorskim "happy enedem"
Witam
Tak oto pisałem sobie 15 maja:
"Oj.... walka chyba na całego. Biedny B. Komorowski traci z każdym dniem. Te jego dzisiejsze udawane i komiczne zdziwienie widokiem Januszka to już jakieś meandry powolnej utraty kontaktu z realnym światem. Czyżby Ktoś uwierzył, że "Januszek" zmienił się bez wiedzy samego Pełniącego i żeby tenże zobaczył "Januszka" dopiero podczas spotkania w Muzeum... Ci ludzi doprawdy dalej myślą, ze Polacy to idioci.... Żenada...
A ja tak chciałem się poskarżyć na wykop.pl... Dałem trzy wykopy i oto, co dzisiaj zobaczyłem (zostałem zbanowany): http://screenup.pl/?l=3P6WNDQ
Teraz sobie czekam na odpowiedź przez Administrację wykop.pl o przyczyny zbanowania..."
No i wczoraj od wykopu.pl otrzymałem taką oto odpowiedź:
"Witaj,
Twoja aktywność w wykopie dotyczyła tylko jednego serwisu: krzystofjaw.salon24.plTego typu zachowanie budzi podejrzenie o spam nie tylko u nas, ale przede wszystkim u naszych użytkowników, którzy zgłaszają do nas tego typu przypadki.
Twoje konto pozostanie zbanowane do do: 2010-06-19 09:32:48
Pozdrawiamy
Dział Pomocy
Wykop.pl"
(Date: Mon, 17 May 2010 09:33:03 +0200; To: kjahog@gmail.com; From: "Pomoc Wykop.pl";; Reply-To: pomoc@wykop.pl)
Nie pozostało mi nic innego jak dać upust swojemu rozbawieniu i odpisać, co uczyniłem:
"Witam
Doprawdy bardziej kuriozalnego i bezsensownego wytłumaczenia perfidnej cenzury i działań ograniczających wolność słowa chyba nie słyszałem. Fajnie... to kto i ilu użytkowników zgłosiło mnie jako "SPAMA"? Gratuluję okresu zbanowania... do końca kampanii wyborczej.... ale się śmiesznie kompromitujecie... Gratulacje i serdecznie pozdrawiam... Może pistolecik do ręki? (ze względów bezpieczeństwa tylko taki na wodę... prześlę Wam w dowód sympatii wraz ze screenem mojego bloga... cobyście sobie postrzelali wodnie)... Serdeczności w pracy cenzorskiej życzę i samouwielbienia we własną MOC i Wielkość w ograniczaniu internetu... ale to na razie bezcelowe. Żuczek też ciągle pcha przed siebie kulki gówna i nie może ich dopchać do celu...
(Date: Tue, 18 May 2010 09:08:43 +0200; To: "pomoc@wykop.pl"; Subject: dot.: zbanowania konta "krzysztofjaw")
Po co komentować...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Tak oto pisałem sobie 15 maja:
"Oj.... walka chyba na całego. Biedny B. Komorowski traci z każdym dniem. Te jego dzisiejsze udawane i komiczne zdziwienie widokiem Januszka to już jakieś meandry powolnej utraty kontaktu z realnym światem. Czyżby Ktoś uwierzył, że "Januszek" zmienił się bez wiedzy samego Pełniącego i żeby tenże zobaczył "Januszka" dopiero podczas spotkania w Muzeum... Ci ludzi doprawdy dalej myślą, ze Polacy to idioci.... Żenada...
A ja tak chciałem się poskarżyć na wykop.pl... Dałem trzy wykopy i oto, co dzisiaj zobaczyłem (zostałem zbanowany): http://screenup.pl/?l=3P6WNDQ
Teraz sobie czekam na odpowiedź przez Administrację wykop.pl o przyczyny zbanowania..."
No i wczoraj od wykopu.pl otrzymałem taką oto odpowiedź:
"Witaj,
Twoja aktywność w wykopie dotyczyła tylko jednego serwisu: krzystofjaw.salon24.plTego typu zachowanie budzi podejrzenie o spam nie tylko u nas, ale przede wszystkim u naszych użytkowników, którzy zgłaszają do nas tego typu przypadki.
Twoje konto pozostanie zbanowane do do: 2010-06-19 09:32:48
Pozdrawiamy
Dział Pomocy
Wykop.pl"
(Date: Mon, 17 May 2010 09:33:03 +0200; To: kjahog@gmail.com; From: "Pomoc Wykop.pl";
Nie pozostało mi nic innego jak dać upust swojemu rozbawieniu i odpisać, co uczyniłem:
"Witam
Doprawdy bardziej kuriozalnego i bezsensownego wytłumaczenia perfidnej cenzury i działań ograniczających wolność słowa chyba nie słyszałem. Fajnie... to kto i ilu użytkowników zgłosiło mnie jako "SPAMA"? Gratuluję okresu zbanowania... do końca kampanii wyborczej.... ale się śmiesznie kompromitujecie... Gratulacje i serdecznie pozdrawiam... Może pistolecik do ręki? (ze względów bezpieczeństwa tylko taki na wodę... prześlę Wam w dowód sympatii wraz ze screenem mojego bloga... cobyście sobie postrzelali wodnie)... Serdeczności w pracy cenzorskiej życzę i samouwielbienia we własną MOC i Wielkość w ograniczaniu internetu... ale to na razie bezcelowe. Żuczek też ciągle pcha przed siebie kulki gówna i nie może ich dopchać do celu...
(Date: Tue, 18 May 2010 09:08:43 +0200; To: "pomoc@wykop.pl"
Po co komentować...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
czwartek, 11 marca 2010
Stop cenzurze internetu! Głos z USA!
Witam serdecznie
Swego czasu na internetowych forach rozgorzała dyskusja i w sumie przetoczyła się fala krytyki wobec zamierzeń rządu PO dotyczących de facto ocenzurowania internetu i "skanalizowania" jego wolności do "jedynie słusznych treści".
Problem ten jednak jest już widoczny na całym świecie. Coraz wyraźniej widać, że docelowo internet ma stać już "globalnym" instrumentem powszechnej manipulacji i indoktrynacji. Zakusy cenzorskie w USA i UE daleko wykraczają nawet poza rozwiązania chińskie.
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Swego czasu na internetowych forach rozgorzała dyskusja i w sumie przetoczyła się fala krytyki wobec zamierzeń rządu PO dotyczących de facto ocenzurowania internetu i "skanalizowania" jego wolności do "jedynie słusznych treści".
Problem ten jednak jest już widoczny na całym świecie. Coraz wyraźniej widać, że docelowo internet ma stać już "globalnym" instrumentem powszechnej manipulacji i indoktrynacji. Zakusy cenzorskie w USA i UE daleko wykraczają nawet poza rozwiązania chińskie.
Jest tu pewna prawidłowość. Pozwolono na nieskrępowany rozwój internetu wspierany postępem techniczno-technologicznym. Jako wolne medium upowszechnił się w tempie geometrycznym a nawet niemalże uzależnił... Teraz natomiast, podtrzymując ułudę wolności, próbuje się go wykorzystać, poprzez cenzurę, do totalnej manipulacji. Np. teraz taka wiki stała się podstawową encyklopedią wiedzy, a przecież jest ciągle obiektem manipulacji i cenzury, szczególnie w obszarze nauk społecznych, politycznych, itd (w tym życiorysów). Kto teraz sięga do źródła: czyli encyklopedii pisanych?.
W USA B.H. O'Bama nawet powołał specjalną agendę rządową do walki "z terroryzmem w sieci" mówiąc, że teraz terroryści wcale nie musza używać broni, wystarczy im klawiatura...
Dla zobrazowania problemu polecam zapoznanie się z oświadczeniem A. Jonesa (niezależnie czy zgadzamy się z jego poglądami czy też nie, ale tu chodzi o kategorię podstawową: wolność słowa)
Pozdrawiam
P.S. Post zainspirowany tekstem FYM-a: TUTAJ
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
środa, 30 grudnia 2009
CZY ŁUKASZENKO KONSULTUJE SIĘ Z TUSKIEM?
Witam
Nie robiłem tego dotąd, ale chciałbym skopiować na swoim blogu całą informację z onet.pl. Robię to dlatego, że żywo jestem zainteresowany wolnością internetu a owa informacja jest ze wszech miar cenna również obecnie w Polsce!
Oto ta informacja! Niech tylko tytuł mojej notki będzie komentarzem!
"Zapowiedź walki z internetem - "zidentyfikujemy każdą osobę, która rozsiewa kłamstwa i brudy"
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiedział w środę zaostrzenie - jak to nazwał - "regulacji" w internecie, podkreślając jednocześnie, że dostęp do sieci na Białorusi nie zostanie ograniczony.
- Zidentyfikujemy każdą osobę, która rozsiewa kłamstwa i brudy i sprawimy, że będzie odpowiadać przed prawem - powiedział prezydent.
- Jestem przeciwnikiem wszelkich zakazów. Ale zrobimy tak, żeby człowiek, który narusza prawo, ponosił odpowiedzialność - oświadczył Łukaszenka na konferencji prasowej dla centralnych i regionalnych mediów Białorusi.
Powiedział, że projekt ustawy zaproponowany we wtorek zakłada rejestrację mediów internetowych i identyfikację wszystkich użytkownika, w tym i tych, którzy korzystają z kawiarenek internetowych.
W poniedziałek o planowanej regulacji internetu na Białorusi pisał rosyjski dziennik "Niezawisimaja Gazieta", zaznaczając, że projekt "zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dostawców (internetu) za treść informacji rozpowszechnianej przez użytkowników".
Niezależne media i organizacja dziennikarzy na Białorusi krytycznie oceniają projekt, który może "poważnie ograniczyć wolność internetu" w kraju.
W ubiegłym roku na Białorusi weszła w życie kontrowersyjna ustawa o mediach. Miejscowa opozycja określiła nowe prawo prasowe jako "kagańcowe". Nakazuje ono rejestrację wszystkich białoruskich mediów internetowych, wprowadza też zakaz pracy dla zagranicznych mediów bez specjalnego zezwolenia MSZ i zakaz rozpowszechniania informacji, które mogą zaszkodzić interesom państwowym lub społecznym".
Źródło: całej informacji: http://wiadomosci.onet.pl/2103496,12,zapowiedz_walki_z_internetem_-_zidentyfikujemy_kazda_osobe__ktora_rozsiewa_klamstwa_i_brudy,item.html
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Nie robiłem tego dotąd, ale chciałbym skopiować na swoim blogu całą informację z onet.pl. Robię to dlatego, że żywo jestem zainteresowany wolnością internetu a owa informacja jest ze wszech miar cenna również obecnie w Polsce!
Oto ta informacja! Niech tylko tytuł mojej notki będzie komentarzem!
"Zapowiedź walki z internetem - "zidentyfikujemy każdą osobę, która rozsiewa kłamstwa i brudy"
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiedział w środę zaostrzenie - jak to nazwał - "regulacji" w internecie, podkreślając jednocześnie, że dostęp do sieci na Białorusi nie zostanie ograniczony.
- Zidentyfikujemy każdą osobę, która rozsiewa kłamstwa i brudy i sprawimy, że będzie odpowiadać przed prawem - powiedział prezydent.
- Jestem przeciwnikiem wszelkich zakazów. Ale zrobimy tak, żeby człowiek, który narusza prawo, ponosił odpowiedzialność - oświadczył Łukaszenka na konferencji prasowej dla centralnych i regionalnych mediów Białorusi.
Powiedział, że projekt ustawy zaproponowany we wtorek zakłada rejestrację mediów internetowych i identyfikację wszystkich użytkownika, w tym i tych, którzy korzystają z kawiarenek internetowych.
W poniedziałek o planowanej regulacji internetu na Białorusi pisał rosyjski dziennik "Niezawisimaja Gazieta", zaznaczając, że projekt "zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dostawców (internetu) za treść informacji rozpowszechnianej przez użytkowników".
Niezależne media i organizacja dziennikarzy na Białorusi krytycznie oceniają projekt, który może "poważnie ograniczyć wolność internetu" w kraju.
W ubiegłym roku na Białorusi weszła w życie kontrowersyjna ustawa o mediach. Miejscowa opozycja określiła nowe prawo prasowe jako "kagańcowe". Nakazuje ono rejestrację wszystkich białoruskich mediów internetowych, wprowadza też zakaz pracy dla zagranicznych mediów bez specjalnego zezwolenia MSZ i zakaz rozpowszechniania informacji, które mogą zaszkodzić interesom państwowym lub społecznym".
Źródło: całej informacji: http://wiadomosci.onet.pl/2103496,12,zapowiedz_walki_z_internetem_-_zidentyfikujemy_kazda_osobe__ktora_rozsiewa_klamstwa_i_brudy,item.html
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)